Bogna bawiła się w chowanego z rówieśnikami na granicy wioski i starego boru dębowego. Właśnie szukał Dobromir i dziewczyna schowała się głęboko w lesie. Musiała pomylić kierunki, bo po bardzo długim poszukiwaniu, znalazła się w zupełnie nieznanej jej okolicy. Pomimo tego, że było tam naprawdę ślicznie, to dziewczynce chciało się płakać. Las nagle urywał się i cały krajobraz jaki się przed nią rozpościerał ograniczał się do pięknej, zielonej dolinki, lekko wznoszącej się do góry a po obydwu jej stronach wznosiły się strome, bardzo wysokie urwiska skalne, pokryte licznymi rozpadlinami, żlebami i wejściami do jaskiń, których w dolince było bardzo dużo. Już miała zawrócić, kiedy zauważyła, jak z jednej z podłużnych dziur wynurza się jakaś postać. Nawet nie zauważyła, kiedy stanął przed nią rosły mężczyzna w średnim wieku, mocno przygarbiony i z włosami i zarostem świadczącym, że od lat nie używał zgrzebła i przyborów do golenia. Bogna w pierwszej chwili bardzo się przeraziła na widok jego zarośniętej i pooranej zmarszczkami twarzy, jednak jego ciepły i męski głos uspokoił ją nieco.- A co tu robisz w mojej pustelni mościa panno? - spytał nieznajomy.
- Zgubiłam się w lesie i nie mogę znaleźć drogi powrotnej - szybko, z przerażeniem w oczach odpowiedziała.
- Nic się nie bój. Żyję tu w samotni już chyba dziesięć wiosen i postaram ci się pomóc na ile będę umiał - powiedział pustelnik i w jego głowie zaczął się rodzić szatański pomysł.
- Właściwie to zależy mi, ... czytaj całość »



|



Musiała się wyspowiadać dla jakiegoś głupiego papierka. Na kiego ch... jej to potrzebne?!
Prolog
Ze wszystkich rzeczy wiecznych miłość trwa najkrócej. To właśnie powtarzałam sobie gdy szłam cienką ścieżką do sadu. Choć El’a znałam od piaskownicy, wciąż czułam jedynie przyjaźń. A co on czuł? Miłość? Nie wiem tego. Ale jeżeli dwójka ludzi zna się na wylot, a teraz ci ludzie leżą tu i oddają się sobie – to coś musi być na rzeczy.
1.



