pokatne.pl na facebookupokatne.pl na twitterzepokatne.pl na google+
Masz konto?

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

21 grudnia 2014
Czat

Opowiadania erotyczne


4
!!!
8.1

"Espresso (I)"


Autor: witness · 17 grudnia 2014 · 2459 odsłon
Espresso (I)Wygładziłam swoją nową, jedwabną bluzkę. Dzisiaj miała przynieść mi szczęście - przynajmniej tak mówiła mama, wręczając mi ją jako jeden z prezentów na moje dwudzieste drugie urodziny. Bluzka pochodziła z kolekcji Prady, która jeszcze nie została wypuszczona do sklepów. Czasami warto było mieć bogatych i wpływowych rodziców.
Było wczesne popołudnie i ulice zalała fala ludzi szukających miejsca w którym mogliby zaspokoić swój głód i zjeść spokojnie lunch. Nie byłam głodna, dlatego postanowiłam odwiedzić Starbucksa. Chciałam napić się kawy, a potem pójść do pracy, w której sobie dorabiałam. Oczywiście, rodzice o tym nie wiedzieli. Nie pozwalali mi pracować. Miałam przecież nieograniczony dostęp do ich pieniędzy, jednak prawdę powiedziawszy chciałam się trochę usamodzielnić. Okej, korzystałam z kart kredytowych mojego taty, ale tak czy siak spędzałam czas na sprzedawaniu książek w "Book Geek". Tam byłam zwykłą dziewczyną, studentką medycyny, a nie córką Roberta Kamińskiego, wpływowego producenta filmowego.
Oto przede mną ukazał się widok Stabucksa. Przejrzałam się w szybie na witrynie. Byłam świadoma swojego wyglądu i nigdy nie miałam kompleksów. Figurę i twarz modelki odziedziczyłam po mamie, a ciemne włosy opadające mi falami na łopatki były spadkiem po rodzinie taty. Uśmiechnęłam się sama do siebie i weszłam do sklepu. Chciałam zamknąć drzwi, ale pasek mojej torebki zaczepił się o klamkę. Odwróciłam się, zdjęłam go i ruszyłam do przodu, wpadając na jakiegoś faceta. Trzymał w ręku kubek z kawą, którego zawartość wskutek wstrząsu wylała się na moją bluzkę formując wielką plamę na jej środku.
- Cholera! Jak idziesz! - krzyknęłam, a kilka ... czytaj całość »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
4
!!!
8.2

"Wpadka"


Autor: berry muffin · 8 grudnia 2014 · 11013 odsłon
Wpadka - No chodź, nie daj się prosić! - nalega moja psiapsióła, Kasia, która bywa bardzo uparta. - Zuza, trzeba czasami wyluzować. Zadręczysz się tymi studiami...
- Łatwo Ci mówić. Ty nie musisz wkuwać chemii organicznej albo botaniki - próbuje dać jej do zrozumienia, żeby dała mi spokój. Jestem na drugim roku farmacji i nie powiem żeby było łatwo. Natomiast Kasia poszła na pedagogikę, więc nie musi tyle siedzieć nad książkami.
- Jedna noc, proszę - dalej nalega, robiąc te swoją smutną minkę. Chodzi o to, że ona chce mnie zaciągnąć do jakiejś nowej knajpki w mieście. Nie mam bladego pojęcia, czemu tak się tym ekscytuje. - Przysięgam, że przez najbliższy miesiąc już o nic Cię nie poproszę, ale potrzebuję dzisiaj kompanki... I to bardzo. Proszę, zgódź się!
- Kasia, jestem zmęczona. Nie wysypiam się w ogóle ostatnio, chciałabym przynajmniej w weekend odpocząć.
- Bo za bardzo się tym wszystkim przejmujesz. Jak usiądziesz na barowym stołku i się napijesz, to poczujesz się lepiej.
Spojrzałam na nią krzywo.
- No nie bądź taka! Wystroimy się, może jakiś przystojniak Cie wyrwie i spędzicie razem cudowną, upojną noc? To najlepsza forma odpoczynku!
- Nie mam ochoty.
- Czy ty kiedykolwiek masz ochotę? - zapytała - Chociaż na dwie godziny, wrócimy przed północą, obiecuję!

Chyba nie zamierza mi dać spokoju. Niech jej będzie, nie mam już siły z nią dyskutować.
- Dwie godziny - powtarzam jej słowa.
- A więc zgadzasz się? ... czytaj całość »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
2
!!!
7.3

"Cień"


Autor: mj28u · 1 grudnia 2014 · 8578 odsłon
CieńBudzisz się nagle. Ciemno. Cicho. Nic nie widzisz. Nie możesz się poruszyć. Dociera do ciebie, ze jesteś związana. Ogarnia cię panika. Nagle słyszysz jakiś szelest. Gdzieś z tyłu. Ale się więcej nie powtórzył, więc nie jesteś pewna czy naprawdę coś słyszałaś. Jesteś przywiązana do łóżka. Naga z rozłożonymi rękami i nogami. Próbujesz się wyrwać, ale nie możesz. Podajesz się w końcu. Czekasz co będzie. I nagle wśród cieni pojawia się gęstszy mrok. Ma kształt człowieka. Wielkiego człowieka. Zbliża się do ciebie powili. Spokojny, jakby miał nieskończenie dużo czasu. Kiedy jest blisko nachyla się. Widzisz oczy. Czarne, duże oczy. Wpatrują się w ciebie. Już wiesz co się stanie...
"Ale gorąco!" Myślisz sobie spacerując po mieście. Jest upalny sierpniowy poranek. Masz ochotę przyśpieszyć kroku, a wręcz iść w podskokach jak mała dziewczynka. Jest cudowna pogoda, stąd Twój dobry humor. Na ulicach nie ma zbyt dużo ludzi ponieważ jest jeszcze wcześnie i aż cię kusi aby jednak to zrobić. Wszystko do dokoła wygląda jak pogrążone w pół śnie. Takie leniwe i nieskończenie spokojne. Zupełnie nie podobne co tu jest na co dzień w godzinach szczytu. Inne miejsce. Inne miasto. Coś jak wymarzony, bajkowy świat. Mimo tego, że jesteś sama nie czujesz się samotnie, bo wiesz, że za tydzień masz się z kimś spotkać i rozwiać nudę. W twojej wyobraźni pojawia się cudowny obraz. Ty i on spleceni na łóżku. Długi i spokojny seks, pieszczoty i namiętne pocałunki. Dawno już tego nie robiłaś więc na samą myśl o tym lekko drżysz z podniecenia. Sama ... czytaj całość »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
1
!!!
5.7

"Co drzemie w głębi umysłu (II) - Pies"


Autor: Pisareczka · 24 listopada 2014 · 4574 odsłon
Co drzemie w głębi umysłu (II) - PiesI znów jestem z tobą, moja słodka. Dziś...
Eins, zwei, drei!
Co, u...? Fausto?
Wybacz siostrzyczko, dziś ja robię za narratora.
Czemu?!
Wymóg szefostwa. Podobno nie wyrabiasz się z papierami. Mam cię zastąpić dopóki nie wypełnisz wszystkich raportów.
Ta robota ssie.
Mnie to mówisz? No już, Heli, zbieraj się. I... zostaliśmy sami, dziewczynko. Wiele czasu upłynęło od naszego ostatniego spotkania. Szkoda, że nie zapamiętałaś tamtej nocy. Gdybyś przerobiła na opowiadanie usłyszany fragment rozmowy, nie musiałbym tu zastępować siostrzyczki. Mam wystarczająco wiele własnej pracy. Poza tym kobiety to nie moja działka. Właściwie może nie zaszkodzi pokazać ci, czym się zwykle zajmuję. Położę rękę na bladym policzku i zbliżę usta do twoich - śnij o psie w ludzkiej skórze, Schönheit.


Dhaka, stolica Bangladeszu, jednego z najludniejszych, jak twierdzi nauczyciel geografii, państw świata. Nic więc dziwnego, że są tu miejsca, w których handluje się żywym towarem - ludźmi. Niektórzy narazili się mafii, są też sieroty z ulic i ci, którzy mają nadzieję trafić na godne życie sługi u dobrego pana. Spotykają się w dzielnicy domków letniskowych, która leży na samym brzegu miasta, w ślepej uliczce. To spokojne miejsce, policja nie ma powodów by tam zaglądać. Desperaci, tacy jak ja, mogą przyjść do "Niegrzecznego Kociaka" w każdy pierwszy piątek miesiąca. Wtedy odbywa się targ. Co mnie skłoniło do tak drastycznego kroku? Moja matka, ćpunka, jakich chyba mało na świecie, zalegała z pieniędzmi dla swojego dilera. Od trzech miesięcy. Facet miał dość czekania. Wpadł do naszego domu z nożem i poderżnął gardło ... czytaj całość »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
1
!!!
8.1

"Świat według Emilii (III)"


Autor: emillienne · 18 listopada 2014 · 10807 odsłon
Świat według Emilii (III)Pamiętacie. Ostatnio jechałam taksówką przez uśpione miasto. Tak, z tym Księciem od Okien. No więc jestem w jego domu. Domu? To jest pałac! Niezłą rezydencję można wybudować sobie za te okna. W taksówce ledwo się opędziłam od jego łap. Jak już faceci zauważą, że kobieta chodzi bez majtek, to myślą że po to, aby właśnie oni mogli tam wtykać co im tylko na myśl przyjdzie. Ciekawe gdzie jest jego żona. Pewnie w jakimś Spa. Lądujemy w salonie. Jest szampan i zmrożona wódka. Nie mam czasu na pierdoły. Zrzucam sukienkę. Zbaraniał. Pewnie chciał jeszcze przez chwilę poopowiadać mi o tych swoich oknach, a tu nic. Goła laska w salonie z rodzinnym zdjęciem na ścianie. Podchodzę do niego, rozpinam mu koszulę i... Nagle do salonu wchodzi jego żona. W negliżu. W zasadzie to bez negliżu. Starannie wydepilowana wszędzie. Ja pierdolę. Co tu jest grane. Będzie awantura. Łapię sukienkę, ale on trzyma mnie mocno.
- Nie bój się. Marta też lubi takie gorące dziewczyny.
No i wszystko jasne. Taki duecik. On poluje dla ich obojga. Odstawiam jeszcze trochę cyrku z cyklu – jestem taka porządna, ale ona podchodzi do mnie, bierze mnie za rękę i siada ze mną na sofie. Ciało ma nawet niezłe. Cycki – chirurg, ale dobry. Ponaciągana tu i tam, ale nieźle. Jednak okna umożliwiają wiele.
- Nie gniewaj się. Jeżeli nie chcesz, to możesz się ubrać i pojechać do domu. Wiesz, my z Albertem po prostu lubimy jak w łóżku mamy jakieś urozmaicenie.
Boże. On ma Albert na imię. ... czytaj całość »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
2
!!!
6.3
ostrzeżenie

"Co drzemie w głębi umysłu - Sadystka"


Autor: Pisareczka · 16 listopada 2014 · 7823 odsłon
Co drzemie w głębi umysłu - SadystkaZajrzyj przez okno. Co widzisz? Pokój, oczywiście. Pozwolę sobie jednak doprecyzować twoją odpowiedź. To pokój nastolatki. Można poznać po plakatach na ścianach i natłoku ubrań, najwyraźniej leżących wszędzie tylko nie w szafie. Spójrz jednak na łóżko. Kto w nim śpi? Słodka blondynka, mówisz. Cóż, nie powiedziałbyś tego znając treść jej notatnika. Mówisz, że nie powinno się tego robić? Och, nie zgrywaj świętoszka Fausto! Jesteśmy demonami, czy nie?! No i widzisz, znów mam rację! Trzymaj i czytaj!

Siedziałam ze skrzyżowanymi nogami pod drzwiami sali, w której odbywały się zajęcia z historii. Pomysł dyrekcji, żeby lekcje zaczynały się o 7:30 i kończyły pół godziny wcześniej niż w pozostałych szkołach, był - przynajmniej według mnie - kompletnie nietrafiony. Zapiekły mnie oczy. To pewnie z niewyspania. Przymknęłam powieki i w tym samym momencie usłyszałam chichot. Nie musiałam otwierać oczu, żeby wiedzieć, że to Ona. Myślałam, że usiądzie przy uwielbiającej Ją koleżankach, ale po chwili poczułam jak (zapewne przypadkiem) zahaczyła torbą o moje kolano. Zerknęłam na nią kącikiem oka. Ciekawe, czego chce tym razem.
Należy wspomnieć, że wśród wszystkich trzydziestu osób (w tym czterech jej imienniczek), które chodziły na profil biologiczno-chemiczny, tylko Ola wzbudzała we mnie tak skrajne uczucia. Jeśli chodzi o wygląd, nie wyróżnia się niczym szczególnym, choć przyznać muszę, że ma ładne oczy. Szkoda tylko, że tak często są one pełne nienawiści. Zawsze otoczona przez wianuszek koleżanek (które obgaduje, gdy nie ma ich w szkole) wpatrzonych w nią jak obrazek, zawsze najgłośniej narzekająca na nielubianych przez większość profesorów (robi to pod ... czytaj całość »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
2
!!!
7.5

"Dziewczyna z drużyny"


Autor: neo_1995 · 15 listopada 2014 · 13346 odsłon
Dziewczyna z drużynyHistoria ta wydarzyła się kilka miesięcy temu. Zaczęło się od amatorskich meczy siatkówki, które rozrywaliśmy ze znajomymi w każdą niedzielę w wynajętej hali. Jako że często brakowało osób do pełnych drużyn, czasami ktoś przyprowadzał ze sobą kogoś nowego. Pewnej soboty, kiedy zbieraliśmy skład, po raz kolejny brakowało nam jednej osoby do pełnych składów. Kumpel zaproponował więc, że przyprowadzi swoją młodszą kuzynkę. Byliśmy w prawdzie nieco sceptycznie nastawieni, gdyż niewiele dziewczyn potrafiło grać na tyle dobrze, by nie psuć gry. Jednak z braku innej opcji zgodziliśmy się. Większość grającej ekipy (w tym ja) była w wieku 19 lat, kuzynka kumpla była 2 lata młodsza.
W niedzielę zebraliśmy się na hali, ja i kilku chłopaków przyszliśmy wcześniej i zaczęliśmy już się rozgrzewać. Jednak w trakcie rozgrzewki nagle cała moja uwaga samoistnie skupiła się na osobie wchodzącej na halę. Była to Dominika - kuzynka kumpla. Śliczna, niewysoka dziewczyna, o jasnobrązowych prostych włosach spiętych w kucyk, niebieskich oczach i absolutnie nienagannej figurze. Jej długie i smukłe nogi oraz nieduże, kształtne pośladki opięte były czarnymi, przylegającymi legginsami, które kończyły się lekko nad kostkami, na których widać było mały kawałek kolorowych skarpetek wystających ze sportowych butów skrywających jej małe stópki. Jej tułów przykrywała gładka, przyległa koszulka bez rękawów, która ładnie pokazywała kształt niewielkich, ale uroczych piersi. Na ten widok zabrało mi dech w piersiach i musiałem natychmiast zacząć myśleć o czymś neutralnym by moje luźne sportowe spodenki nie pokazały wszem i wobec mojego podniecenia.
Po dokończeniu rozgrzewki podzieliliśmy się na drużyny. Ja i Dominika trafiliśmy ... czytaj całość »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
4
!!!
8.0

"Opowieść helleńska: Tais (X)"


Autor: megas_alexandros · 12 listopada 2014 · 3748 odsłon
Opowieść helleńska: Tais (X)Rano Chloe służyła Tais podczas kąpieli. Po raz pierwszy pomagała jej Berenike, która również stała się niewolnicą Beotki. Zielonooka nie przyjęła tego z zadowoleniem, lecz zdecydowała się nie dawać wyrazu zazdrości. Nie miała zresztą do niej prawa, nie po tym, co złączyło ją z Gylipposem.

Myjąc nagie ciało swojej pani, dostrzegła na nim zadrapania i sińce, których nie było tam jeszcze przed trzema dniami. Wyczuła też na jej skórze woń męskiego potu oraz nasienia. Najwyraźniej kochanek Tais należał do mężczyzn brutalnych i skorych do gwałtowności. Chloe wydawało się, że opis ten zupełnie nie pasuje do Bryaksisa, podstarzałego rzeźbiarza, czasem jowialnego, czasem zaś popadającego w egzaltację. Tym razem również nie skomentowała. Przyjdzie czas, gdy będą w stanie rozmawiać jak dawniej. Wtedy Beotka wszystko jej opowie. Nigdy przecież nie miała przed nią sekretów.

Po kąpieli zjadły lekkie śniadanie, z chleba i sera, popitego mocno rozcieńczonym winem (czy raczej wodą doprawioną winem dla smaku). Tais ledwie skosztowała jadła. Następnie zdecydowała, którą suknię dziś przywdzieje. Wybór Beotki padł na śnieżnobiały, sięgający do ziemi chiton przewiązany pod piersiami, z niewielkim dekoltem i zasłoniętymi ramionami. Chloe dziwiła się tej skromnej szacie. Przecież jej pani i tak wkrótce ją zrzuci, aby pozować Bryaksisowi nago.

– Przepraszam, że nie było mnie wczoraj z tobą, Chloe – powiedziała nagle Tais. – Naprawdę, chciałam pójść za tobą na cmentarz, lecz zatrzymały mnie ważne sprawy.
Już ja wiem, jakie to ważne sprawy, zielonooka pomyślała z irytacją. Skinęła tylko głową i szepnęła, że rozumie.
– Czy udajesz się tam ... czytaj całość »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
!!!
5.6

"Wsparcie"


Autor: Pisareczka · 10 listopada 2014 · 7391 odsłon
WsparcieChłopak jęknął i położył głowę na moich udach.
- Spokojnie - pogłaskałam go po włosach. - Postaraj się rozluźnić, a wszystko będzie dobrze.
Skinęłam głową patrzącemu z wyczekiwaniem mężczyźnie, który na ten znak zaczął poruszać biodrami.
Młody leżący na moich nogach usilnie starał się nie krzyczeć z bólu.
- Będzie dobrze - powtórzyłam. - Wszystko będzie dobrze.

~*~

Chyba w tym miejscu powinnam Cię drogi Czytelniku uprzedzić, że ta historia raczej nie należy do lekkich, łatwych i przyjemnych. Mimo wszystko chcesz ją poznać? Twoja wola. Zacznijmy więc od początku...

~*~

To od początku nie był dobry dzień. Wstając do szkoły uderzyłam czołem w futrynę drzwi od własnego pokoju, później włożyłam kurtkę na lewą stronę (co, oczywiście, zauważyłam dopiero w szatni), a na ostatniej lekcji matematyczka zarządziła kartkówkę, po czym zadała pięć zadań do domu. Po powrocie do mieszkania i stwierdzeniu, że majtki mam pochlapane krwią, uznałam, że ten dzień nie mógł być gorszy. Ktoś na górze chyba uznał wtedy, że rzuciłam mu wyzwanie.

Tego popołudnia, niedługo po obiedzie, w domu pojawili się niespodziewani goście. Wyobraźcie sobie wysokich, ubranych w zielone mundury, niezwykle przystojnych mężczyzn. Macie? Świetnie. Właśnie tacy wkroczyli do salonu. Było ich trzech. Dwóch czarnowłosych stanęło po obu stronach trzeciego. Wyglądający na przywódcę blondyn w okularach, zapytał:
- Państwo Pisareczcy, zgadza się?
Dostosowałam się do nowej sytuacji szybciej niż moi rodzice.
- Zgadza się - odparłam, starając się brzmieć tak, jakby tak dziwne sytuacje zdarzały mi się codziennie. Nie udało mi się to, mój ... czytaj całość »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
0
!!!
8.0

"Romans z apaszką w tle (III)"


Autor: niespokojna · 9 listopada 2014 · 5350 odsłon
Romans z apaszką w tle (III)Środowy ranek przywitał ich znów słonecznie. Mieli szczęście, bo pogoda im w pełni dopisywała. W drodze z Malborka do Sopotu zatrzymali się przy zjeździe do lasu i Adam zaproponował spacer. Magda zgodziła się chętnie, kochała szum lasu i jego spokojny oddech. Zaskakująco dobrze spała tej nocy. Zmęczona atrakcjami poprzedniego dnia usnęła twardo, wtulona w ciepłe ramiona Adama. Czuła się w nich bezpiecznie. Im dłużej mu się przypatrywała tym bardziej ją pociągał i tym mocniej ujmował swoim charakterem. Jego przyjazny uśmiech i przekora w oczach musiały podobać się kobietom. Magda także dała się zaczarował temu mężczyźnie.
Przeszli parę kroków w głąb nasłuchując ćwierkania mieszkańców drzew. Przed nimi była dość sporo, mchowa polana, którą pokonali nieśpiesznie. W pewnym momencie Adam przyciągnął dziewczynę do drzewa.
- Masz ochotę na małą igraszkę? - zapytał zadziornie.
- Tutaj? - odparła zaskoczona. - To niedorzeczne. Nie Adaś, chodźmy.
- Uspokój się, rozluźnij. - Szepnął jej w ucho i oparł o rosnącą brzozę. Chciała się wyrwać, ale przytrzymał ją.
- Chcesz mnie zniewolić? - zbuntowała się Magda.
- Kto wie. - Uśmiechnął się, po czym kucnął i szybkim szarpnięciem rozwiązał apaszkę, którą użyła zamiast paska w niebieskich dżinsach. Zsunął w dół spodnie i białe majteczki.
– Co my tu mamy?
Dziewczyna po raz kolejny oblała się w jego towarzystwie łatwo zauważalnym rumieńcem i szepnęła niemal błagalnie. - Proszę...
- O co mnie prosisz? - zapytał Adam. I sam sobie odpowiedział nim Magda zdążyła cokolwiek powiedzieć. - Aaaa, ... czytaj całość »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
pokatne.pl logo

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pokatne.pl korzysta z plików cookies

Używamy cookies w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być także umieszczane na Państwa urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce prywatności.