pokatne.pl na facebookupokatne.pl na twitterze
Masz konto?

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

27 maja 2015
Czat

Opowiadania erotyczne


2
!!!
7.5
nowość

"Egzamin dojrzałości (II)"


Autor: uczen_nr_10 · 26 maja 2015 · 1115 odsłon
Egzamin dojrzałości (II)Następnego dnia nie mieliśmy angielskiego. Czwartek to najluźniejszy dzień w tygodniu dla mojej klasy. W-f i kilka zajęć zawodowych. Cieszyłem się z tego powodu, przynajmniej mam chwile na przemyślenie sprawy, a w dodatku nie będę zmuszony do rozmowy z "panią zagadką”. Co prawda widziałem ją parę razy, ale za każdym razem mnie unikała albo ignorowała.
Razem z kumplami czekałem w kolejce przed szkolnym sklepikiem. Chcieliśmy kupić coś dopicia przed WF-em. Na tym samym korytarzu dyżur miała moja nauczycielka j. angielskiego.
- Hej, co tak się na nią gapisz? Wzrokiem jej nie zabijesz. - zagadał do mnie kumpel.
- Co...?
- Pytam czemu się na nią gapisz. Gdybym cię nie znał pomyślałbym, że ci się podoba. Chociaż nic w tym dziwnego by nie było, jest ładna i miła. – wskazał palcem o kogo mu chodzi.
Miła? Na jakim on świecie żyje.
- Ostatnio zapytałem ją czy mogę poprawić test, z którego dostałem kose. Termin na poprawę minął dawno temu, ale zgodziła się bez problemu.
Mnie to pewnie by wyśmiała albo uciekła bez odpowiedzi.
- Próbuje sobie przypomnieć jak się nazywa - odpowiedziałem
- Kwiatkowska. Nie znasz nazwiska własnej nauczycielki?
- Nazwisko znam. Imię, chodzi mi o imię.
- Hmm... Coś na "A” albo "O”. A po co ci taka wiedza? List miłosny piszesz czy z pogróżkami?
- Spadaj.
- Coś ty taki nadęty dzisiaj, na żartach się nie znasz?
Zadzwonił dzwonek na lekcje. Nie miałem ochoty z nikim gadać. Wyszedłem z kolejki.
Cholera, tak się nie da żyć. Dobra. ... czytaj całość »
2
!!!
7.3

"Egzamin dojrzałości (I)"


Autor: uczen_nr_10 · 20 maja 2015 · 5601 odsłon
Egzamin dojrzałości (I)- Dzień dobry pani profesor.
Brak odpowiedzi.
Jak ta nauczycielka mnie wkurza, już czwarty roku uczy mnie w technikum angielskiego, a zachowuje się jak by pierwszy raz na oczy mnie widziała albo raczej nie widziała mnie w ogóle.
Uczę się bardzo dobrze, zbliżająca się matura to pestka. Powinna choć trochę zwracać uwagę na mnie zwłaszcza, że planuje studiować filologie angielską. Zazdrosna jest o moje dobre wyniki czy co?
Nie mam pojęcia dlaczego tak podoba się reszcie chłopaków.
Przyznam, że jest ładna. Drobna brunetka z włosami do ramion. Dziś była ubrana w obcisłe jeansy, które uwydatniają jej zgrabne nogi, a do tego żakiet z dekoltem. Piersi ma raczej małe, ale równie zgrabne co tyłek. Na oko powiedziałbym, że ma nie więcej jak 30 lat. Jednak jej sposób odnoszenia się do mnie psuł wszystko.

Nieważne, nie ma co się przejmować. Niebawem kończę szkołę i będę miał ją z głowy. Mam znacznie ważniejsze sprawy do załatwienia niż myślenie o tej jędzy.
- Cześć Asiu! - krzyknąłem
- Oo, cześć Łukasz. - odpowiedziała i ślicznie się do mnie uśmiechnęła.
Moja koleżanka z klasy Asia. Przeniosła się do naszej szkoły rok temu. Szczupła, wysoka blondynka z włosami splecionymi w warkocz niemal sięgającym pasa. Miała niesamowicie długie nogi, które zresztą lubiła pokazywać zakładając krótkie lub ledwie sięgające połowy uda spódniczki. Piersi też miała całkiem pokaźne. Rezolutna i wiecznie uśmiechnięta. Strasznie mi się podobała. Niedawno dowiedziałem się, że też chce studiować filologie.
Postanowiłem działać.
- Na ostatnim sprawdzianie z angola nie poszło naszej klasie najlepiej, prawie ... czytaj całość »
2
!!!
5.1

"Nożyczki (II)"


Autor: Czerwony Smok · 18 maja 2015 · 3778 odsłon
Nożyczki (II)Mój szofer pojawia się nagle na ganku karczmy. Stoi tam bez ruchu obserwując otoczenie. Chyba mnie szuka. Unoszę rękę do góry, jak uczennica, chcąc zwrócić jego uwagę. Zauważa mnie, ale nie robi żadnego gestu, tylko rusza w stronę swojej ciężarówki. Dziwny z niego człowiek. Wstaje i pośpiesznie przebywam piaszczysty plac dzielący las od zaparkowanej ciężarówki. Mój szofer uchylił lekko moje drzwi, jakby zapraszając, a sam bez słowa schował się z drugiej strony. Już bez trudu pokonuję trzy schodki i siadam na fotelu pasażera. Mój wzrok pada na walizeczkę. Jest nienaruszona. Rozpinam zamek i unoszę gruby materiał broniący dostępu do moich rzeczy. Nic się nie zmieniło w jej zawartości, ale wpycham dłoń między zawartość i ściankę walizki. Jest! Długie, metalowe nożyczki. Podarunek od mojej mamy, gdy pracowała jako fryzjerka. Ich kształt, smukły, delikatny, bardziej przypomina sztylet, niż zabawkę dla dziewczynki. Wybłagałam je, gdy moją pasją były wycinanki. A potem, za sprawą jednego mężczyzny i jednej nocy, stały się moim nieodłącznym towarzyszem fantazji. Drzwi kierowcy otwierają się tak nagle, że lekko podskakuję z zaskoczenia. Zostawiam nożyczki, tam gdzie były i zasuwam zamek walizki. Mój szofer, znowu w samych skarpetkach, sadowi się na fotelu i bez słowa, tak jakby mnie tu nie było, rozpoczyna procedurę startu promu kosmicznego. Jego palec naciska kilka przycisków, a wzrok sprawdza odczyty na włączanych urządzeniach. To chyba nie jest prosta rzecz, prowadzić taką wielką maszynę? Bulgot pod kabiną oznajmia mi, że motor już pracuję i zaraz ruszymy w dalszą drogę. Jego dłoń przesuwa małą dźwignię obok fotela kierowcy, ... czytaj całość »
1
!!!
7.5

"Erotyczna retrospekcja"


Autor: sex_pisarz · 17 maja 2015 · 5082 odsłon
Erotyczna retrospekcjaSiedziała za zamkniętymi drzwiami swojego pokoju, pomimo dosyć późnej godziny nadal nie mogła zasnąć, szczególnie po tym co niedawno zobaczyła. Tylko prosta z pozoru czynność jak obejrzenie zdjęć na portalu z 18-tki koleżanki, całkowicie przesterowała jej normalny dzień w stronę jej ciemnej nasyconej erotyzmem strony. Prosty zbieg okoliczności, jej komputer zamulał strasznie i miała problem żeby obejrzeć te zdjęcia, więc z przymusu skorzystała z laptopa brata, niby nic takiego, ale gdyby nie przypadek kładła by się normalnie, a nie walcząc ze sobą i swoimi popędami.

Parę godzin temu bezwiednie przesuwała kursorem myszki po ekranie czekając aż załaduje się strona skąd pobierze foty z zeszłotygodniowej prywatki, i bezwiednie, nieświadoma tego, co tam znajdzie kliknęła reklamę strony dla dorosłych i ku jej zdziwieniu weszła tam od razu już zalogowana. Pierwsze chwile szoku i konsternacji zastąpiła ciekawość dlaczego ktoś tam przebywa. Galerie i wiadomości przerosły to czego się spodziewała, były ponad jej wyobrażenia, szokujące a jednak dosyć bliskie i znajome.

Jej myśli powędrowały parę lat wstecz, do momentu kiedy to się zaczęło, kiedy powstała jej obsesja i fantazja z którą codziennie walczy a której i tak ulega. Zamknęła oczy i pamięcią powróciła do przeszłości.

Ciepły letni dzień na małej wsi, niebieskie niebo, brak obowiązków, i relaksujący odpoczynek z dnia na dzień zmieniający się w nudę. Pamięta siebie jako młodą dziewczynę spacerującą wzdłuż zalewu w legginsach i tuniczce, pamięta tą nudę, to jej monotonne życie, szkoła dom, wakacje u babci, rok w rok to samo.

Szmer za oknami ... czytaj całość »
3
!!!
5.7

"Nóż w torebce"


Autor: Tamara · 15 maja 2015 · 4807 odsłon
Nóż w torebceDojeżdżam na parking przy głównej trasie z Warszawy do Katowic i parkuję Audi z dala od budynków zajazdu i stacji paliw. Tuż za parkingiem dla tirów. Jest już ciemno i późno. Wszystkie kabiny ciężarówek mają zasłonięte okna kabin i tylko gdzieniegdzie widzę delikatne światło wydostające się przez szpary szarych i czarnych zasłon. Zapalam papierosa, zaciągam się dymem i obserwuję. Za sobą mam tylko czteropasmową jezdnie. Przed sobą parking tirów i za nim parking dla osobówek. Potem jest oświetlony drewniany, stylizowany na góralską modę budynek z napisem „Karczma u Tomka”. Żadnych ludzi. Nikt nie przechodzi. Nikt nie wychodzi i nie wchodzi. Martwa strefa. W karczmie powinno być mniej więcej siedem do piętnastu osób gości. Tyle wyliczam z zaparkowanych osobówek przed karczmą. Plus personel i ewentualnie kilku kierowców z ciężarówek daje mi wynik do trzydziestu ludzkich istnień. Jest letnia późna godzina. To nie czas dla kobiet. Zakładam, że jest ich w trzydziestce nie więcej niż dziesięć. Dla mnie więc zostaje dwudziestu. Jest w czym wybierać. Kończę papierosa w połowie i wrzucam go w szparę kratki ściekowej. Zabieram z siedzenia torebkę, zamykam Audi i zdecydowanym krokiem idę w kierunku drewnianych drzwi karczmy. Wnętrze jest kontynuacją stylu, jaki przedstawia front karczmy. Drewniane belki ścian, drewniane grube filary i drewniany gruby blat baru. Wszystko w jasnym drzewie, udekorowanym gdzieniegdzie czarnymi, metalowymi okuciami. Zamawiam kawę u mężczyzny za barem i siadam w zaciemnionym kącie pomieszczenia. Obserwuję. Przy kilku stolikach siedzi kilko mężczyzn. Jest ich dziewięciu i prawie każdy siedzi przy osobnym stoliku. Przy jednym stoliku siedzi ... czytaj całość »
2
!!!
9.3

"Niewypał"


Autor: maniaaaaaaa · 13 maja 2015 · 4206 odsłon
NiewypałTak na początek warto byłoby się przedstawić. Jednak w takich warunkach jak te człowiek nie wie jak się nazywa. Jedyne co pamiętałam z ostatniego wieczoru to duża ilość alkoholu, głośna muzyka i wyrzeźbione ciało wytatuowanego faceta z blond włosami sięgającymi do ramion. Czyżby sen?
Mocny wymach męskiej dłoni na moje nagie pośladki, trzeba dodać, że bezwarunkowy podczas snu uświadomił mnie, że nie rozstałam się z towarzyszem wczorajszego wieczoru. Modny zapach wody kolońskiej i dotyk na mojej skórze spowodował natychmiastowy wzrost sił. Doprowadzając się do pozycji siedzącej, licząc do dziesięciu spojrzałam za siebie i szybko odwróciłam wzrok. Przeklinając pod nosem zaczęłam pukać się po głowie. Co mi przyszło do głowy żeby sprowadzać obcego faceta do mojego mieszkania po lekko zakrapianej imprezie? Widocznie musiałam być ostro rozgrzana, a on skuteczny w swoim uroku.
Cicho owinęłam się leżącym na podłodze kocem i pomaszerowałam w stronę łazienki. Spojrzałam w lusterko i jeszcze kilkanaście razy rzucałam w swojej głowie wiązankę przekleństw aby zacząć racjonalnie myśleć. Grzecznie ubrać się i wyjść, a potem powiedzieć, że wypadałoby się pożegnać?
A co jeśli znowu na wmawiałam mu głupot jak jakiemuś naiwnemu kochankowi i ziściłam plan pieprząc się z nim?
Stara biała bluzka i krótkie jeansowe shorty, które ocierały się o nagą skórę mojej kobiecości. Majtki niestety zostały w komodzie obok łóżka. To wszystko było jakimś żartem, który ktoś sobie na mnie odbił. Piersi odstające przez delikatny materiał bluzki mogłam przeżyć. W końcu tak ubrana byłam na imprezie. Totalna swoboda. Ta, która przerodziła się w rozpuszczenie.
Poza świadomością iż ... czytaj całość »
7
!!!
9.0

"Lekcja"


Autor: Wizje realne · 7 maja 2015 · 12546 odsłon
Lekcja- Dlaczego nie nosisz kulek? Byłoby ci łatwiej - powiedział to nalewając wino do dwóch kieliszków. Pierwszy podał mi. Upiłam łyk, przełykając głośniej, niż zamierzałam.
Znalazłam się w jednej z tych skrajnie beznadziejnych sytuacji, podczas której masz ochotę uciec z krzykiem, a z drugiej strony ze wszystkich sił korci cię, by zostać na swoim miejscu. W moim wypadku było to drewniane krzesło pośrodku kuchni.
- Czułabyś, jak pocierają każdy wilgotny kawałek twojej podnieconej cipki. Jak niegrzecznie zachowują się tam w środku. - Nie mogłam się odezwać nieproszona o to. Chciałam przerwać ten jego wywód, od którego robiłam się coraz bardziej wilgotna. Wkurzało mnie to. Jednocześnie nakręcało. Liczyłam, że ta noc – jakkolwiek się nie skończy – będzie należeć do udanych.
- Jak naciskają, penetrują... - Stał tuż za mną, czułam jego oddech na swoim karku. Od tej delikatnej pieszczoty jeżył mi się każdy włosek. Ciężko łapałam powietrze i chciałam zrobić cokolwiek, lecz wiedziałam, że nie mogę. Mieliśmy ustalone pewne zasady i jakikolwiek ruch bez jego zgody, oznaczał koniec zabawy. Przemknęła mi myśl przez głowę, że może byłam już skrzywiona psychicznie w pewien sposób... jednak chciałam kontynuować. Pragnęłam dowiedzieć się, na co go stać.
- Jak walczą o każdy kawałek twojej pochwy. - Chwycił mój twardy sutek między kciuk a palec wskazujący i lekko go potarł. Mimowolnie poruszyłam biodrami, ocierając się płcią o krzesło, na którym siedziałam.
- Jak robisz się tak mokra, że cienkie strużki śluzu wyciekają na twój seksowny tyłeczek. - To było więcej, niż mogłam znieść. Nic nie ... czytaj całość »
0
!!!
8.7

"Cyganka i północny wiatr"


Autor: Seelenverkoper · 6 maja 2015 · 3692 odsłon
Cyganka i północny wiatrW gęstym deszczu padającym na procesję w święto Niedzieli Palmowej nikt nie miał pewności, czy zima już odeszła, ale większość była przekonana, że wiosna wcale jeszcze nie zawitała do Macondo.

Co znamienitsi mieszkańcy prowadzili świąteczny pochód, niosąc słomiane palmy. Niewielu z nich pochodziło z rodzin założycieli, wyjątek stanowił Eleuterio Hector Orellano, który pomimo ubogiego stroju i poszarpanych spodni trzymał głowę bardzo wysoko i przepychał się bezczelnie wśród sąsiadów. Za wybranymi dwoma tuzinami obywateli na starym i liniejącym mule wypastowanym czarną pomadą jechał ojciec Nicanor pod wielkim, jedwabnym baldachimem trzymanym przez ośmiu Turków w strojnych turbanach. Wiara ich różna była od reszty mieszkańców i dlatego mogli bez szkody dla przykazań kościelnych podjąć tę pracę nawet w dzień świąteczny. Nakrycia głowy wyszywane złotymi nićmi i perłami wcale nie musiały chronić ich od palących promieni słońca, bo to od wielu dni skrywało się za chmurami, za to podobne barwnym ptakom zrywającym się do lotu z pobliskich jabłoni i drzew cyprysowych stanowiły powód do dumy i prawie kobiecą ozdobę. Głos księdza intonujący pieśń w nieznanym reszcie języku, a przypominającym w brzmieniu ten, którym posługiwał się Jose Arcadio Buendia, był jedynym słyszalnym wśród szurania setek stóp. Cała kolumna przy wtórze dzwonków, drewnianych kołatek i stukotu kopyt muła szła szerokimi ulicami miasta w kierunku niewielkiej, wybielonej starannie bramy miejskiego rynku, która udawać miała otwierające się przed zbawicielem wrota Jerozolimy.

Tu zaskoczył ich i rozbił w pył nabożne skupienie jazgot setek muzycznych instrumentów, beczenie owiec, szczęśliwe ujadanie psów, rżenie i wesołe tupanie koni. Wierni stłoczyli ... czytaj całość »
3
!!!
7.6

"Przyjemnie być jego suką"


Autor: Wizje realne · 4 maja 2015 · 9179 odsłon
Przyjemnie być jego suką#1

Stojąc pod prysznicem czułam, jak woda obmywa obolałe po wielogodzinnych pieszczotach ciało. Korzystałam z chwili wytchnienia, przypominając sobie, że tam, gdzie teraz spływają ciepłe strumienie, były wcześniej jego dłonie, usta i język. Dosłownie wszędzie.
Nabrałam szamponu na rękę i zaczęłam wcierać go powoli we włosy. Zamknęłam oczy. Otulił mnie zapach kosmetyku i wspomnienie, gdy zostałam obrócona na brzuch przez partnera. Przycisnął mnie swoim ciałem mocno do łóżka, przytrzymując głowę za włosy, wchodząc boleśnie między złączone nogi. Popłakałam się w poduszkę. Chwycił drugą dłonią za pierś i sprawiło mi to przyjemność. Jednak mimo wszystko czułam się brana siłą w tyłek i lekceważąc moje protesty kontynuował. Widząc, że się nie opieram, dłoń z głowy wsunął między ściśnięte uda. Zajęczałam. Nadal bolało, było mi niewygodnie. Chciałam, żeby skończył.
Skończył, kiedy miał ochotę.
[...]

Woda przyniosła ukojenie. Nie oczekiwałam aż takich wrażeń. Jednocześnie nie czułam się rozczarowana. Otulona ręcznikiem zwolniłam łazienkę, nic nie mówiąc. Nie spiesząc się, podeszłam do lodówki, z której wyjęłam butelkę schłodzonego piwa.
Otworzyłam, podważając kapsel kluczem i pociągnęłam parę długich łyków. Trzęsącymi się dłońmi naciągałam na nogi czarne kabaretki i zapinałam je do paska na biodrach, przeklinając nieudane próby. Nie byłam pewna, czy niespodzianka się spodoba. Całości dopełniła przezroczysta czarna tunika, która ledwo zasłaniała górę pończoch. Stwierdziłam, że reszta bielizny i tak nie jest mi potrzebna. Zdążyłam poprawić jeszcze włosy i z zakamarków torby, którą spakowałam na dwudniowy wyjazd, wyciągnąć oliwkę do masażu. Miałam idealny czas. Usłyszałam, jak mężczyzna wychodzi z łazienki i zatrzymuje się w pół ... czytaj całość »
1
!!!
4.6

"Deszczowy majowy dzień, gdy wszystko się zaczęło..."


Autor: Bercik · 3 maja 2015 · 4756 odsłon
Deszczowy majowy dzień, gdy wszystko się zaczęło...Niby koniec majówki, a za oknem pada deszcz. Chciałem wyjść gdziekolwiek byle nie siedzieć w domu, ale nawet nie było z kim. Cały dzień wertowałem internet robiąc sobie przerwy na posiłki. Znalazłem ciekawą ofertę pracy, dla mnie jako osoby po mechanice i budowie maszyn był to wymarzony zawód. W Poznaniu w fabryce Volkswagena poszukiwali osoby na stanowisko do nadzoru pracowników i pracowania nad rozwojem palety silnikowej pojazdów. Wypisałem swoje niezbyt obszerne CV i czekałem na odpowiedź. Zadzwonili po kilku dniach, z informacją, że mam stawić się na rozmowę kwalifikacyjną. Przygotowałem się i następnego dnia o trzeciej rano wyjechałem z Małopolski. 350km minęło nadspodziewanie szybko i przed siódmą rano byłem na miejscu, a umówiony byłem na ósmą, więc postanowiłem jeszcze coś zjeść na drugie śniadanie i ruszyć na podbój wielkiego koncernu motoryzacyjnego.

Po rozmowie zostałem przyjęty na okres próbny trzech miesięcy, czym bardzo ucieszyłem. Po dobrych wiadomościach postanowiłem poszukać jakiegoś mieszkania na wynajem. Po obejrzeniu 4 mieszkań znalazłem to czego szukałem : małe, przytulne, klasyczne, z dala od centrum, zgiełku. Po ustaleniu opłaty miesięcznej za wynajem postanowiłem się wprowadzić. Wsiadłem więc do mojego wiekowego mercedesa i wróciłem do domu.

Po przeprowadzce do Poznania byłem bardzo zadowolony tym, że wreszcie mieszkam na swoim i nikt mi nic nie dyktuje. Radość była chwilowa... Po kilku dniach poczułem się strasznie samotny. Pracowałem tylko osiem godzin w ciągu dnia i nie za bardzo wiedziałem co zrobić z resztą czasu. Postanowiłem poszukać sobie kreatywnych zajęć. We wtorki i czwartki siłownia, a w ... czytaj całość »
pokatne.pl logo

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.