Subskrypcj@
Ostatnie komentarze
- Łysy: "Angelique d'Audiffret-Pasquier (VII)"
Kiedy kolejne części? ;p - sisi: "Wakacje Ali"
super rzeczywiście brakuje ciągu dalszego i w ogóle to powinna być taka paruczęściówka. - misiekph: "Edukacja Aleksandra (III)"
ciekawe... ale troszke jakby wymuszone chęcią szybkiego zakończenia sprawy... może się mylę. pozdrowienia dla autora. p.s. niezłe perełki masz na swoim koncie - MIKA: "Wizyta Kaśki (II)"
W pierwszej części jest Kaśka i Julka a w drugiej, Kaśka i Jolka... Fantazje facetów... dobrze wiem, że to wszystko ściema... Chciałbyś tylko żeby tak było!! - misiekph: "Edukacja Aleksandra (III)"
no... pojechane...
Najwyżej oceniane opowiadania
Wszystkie osoby i zdarzenia w tym opowiadaniu są wyłącznie wytworem chorej cokolwiek wyobraźni autora, zaś ich ewentualna zbieżność z rzeczywistymi osobami, wydarzeniami i miejscami jest wyłącznie wynikiem przypadku.CZERWIEC 2010
Niebo zaciągnęły ciężkie ołowiane chmury. Porywisty wiatr zginał gałęzie drzew. Zza chmur dobiegały groźne, z każdą chwilą coraz silniejsze, pomruki burzy. Włączony cicho telewizor pokazywał przejmujące obrazy zalewanych domów, śmigłowców ewakuujących mieszkańców zalanych wiosek... Woda przerwała wały pod Sandomierzem...
Otworzyłem barek i sięgnąłem butelkę koniaku. Z kieliszkiem w ręku podszedłem do okna, obserwując świat zalewany strumieniami wody. Lubię deszcz... Lubię burzę... Dla większości ludzi deszczowy, ponury dzień jest smutny i przygnębiający. A mnie deszcz i burza przypominają niezwykłe chwile, utrwalone w mej pamięci ... czytaj całość >>
4714 odsłon
DZIEŃ X, GODZINA 15.30- Reasumując, należy stwierdzić, iż bilans roczny Firmy powinien zamknąć się rekordowym dochodem. Przełoży to się oczywiście na dywidendy dla akcjonariuszy i notowania giełdowe spółki. Pozwala też prognozować wysoki wskaźnik zysku w pierwszym kwartale przyszłego roku. Tak wysokie obroty są oczywiście zasługą nowego, niezwykle korzystnego kontraktu z nowym niemieckim partnerem, który po kilkumiesięcznych negocjacjach doszedł do skutku w ostatnim czasie. Kontrakt ten pozwala z optymizmem spojrzeć w przyszłość, dając naszej spółce idealną pozycję na rynku naszego zachodniego sąsiada.
Ekran zgasł, światło się zapaliło. Paweł złożył papiery i zszedł z mównicy. Czuł, wilgoć pod pachami, napięcie, które towarzyszyło mu od rana, powoli z niego opadało.
"Uff, udało się" - pomyślał, ... czytaj całość >>
14878 odsłon
I - ZATRZYMANIE. SOBOTA, GODZ. 2.30-3.30
Było już dobrze po drugiej w nocy, jednak Anna nie czuła się senna. Pędziła drogą pomiędzy podmiejskimi domkami miasteczka G. z prędkością prawie 120 kilometrów na godzinę. Kompletnie lekceważyła mijane znaki ograniczenia prędkości, nakazujące zwolnienie do 70, a potem do 50 kilometrów w terenie zabudowanym. Nogą wciskała do oporu pedał gazu, całkowicie ignorując obowiązujące przepisy, własne bezpieczeństwo i zagrożenie, jakie tworzyła na krętej drodze. Spieszyła się. Wiedziała doskonale, że nie powinna tyle pić i jechać samochodem, ale obiecała mężowi, Pawłowi, że będzie w domu przed północą. Miała już ponad dwie godziny spóźnienia, a do domu miała jeszcze przynajmniej pół godziny jazdy. Wiedziała, że będzie wściekły.
czytaj całość >>
3036 odsłon
Część I - Inicjacja (listopad) Aleksander obudził się przed świtem. Przez chwilę jeszcze leżał nieruchomo, uświadamiając sobie, gdzie jest. W głowie szumiał mu jeszcze wczorajszy alkohol, smak w ustach przypominał popielniczkę zmieszaną ze starą gumą.
- Eech... cholera - mruknął - chyba przesadziłem.
Zwlókł się z łóżka i sięgnął po butelkę z wodą mineralną. Chłodny płyn przyjemnie nawilżał wysuszony przełyk. Spojrzał w lustro i skrzywił się z niesmakiem. Czerwone oczy, spierzchnięte wargi, włosy sterczące we wszystkich możliwych kierunkach. I ta wygnieciona koszula w kratkę, jasno dająca do zrozumienia, że tak trochę zapomniał chyba zdjąć ubranie...
"Uff... co za gówno..." - pomyślał - "jeśli Marta mnie tak widziała..."
Zebrał się w sobie i ... czytaj całość >>
9132 odsłon
PROLOGNiebo zaciągnęło się gwałtownie. Po upalnym, majowym dniu, nadchodziła gwałtowna, wieczorna burza. Ciemne chmury gnane porywistym wiatrem nadciągały od północnego zachodu, od strony puszczy, sąsiadującej z miastem. Przechodnie odruchowo przyspieszali kroku, chcąc znaleźć bezpieczne schronienie przed nadchodzącą nawałnicą. Wiatr wiał coraz silniej. Podmuchy podrywały z ziemi śmieci, kręcąc nimi w powietrzu akrobatyczne figury.
W stojącym na przedmieściu domu młoda, dziewiętnastoletnia dziewczyna zapaliła lampkę przy biurku. Odchyliła się na krześle, odrywając od rozłożonych przed nią podręczników i przeciągnęła dłońmi po długich, kasztanowych włosach.
"Wystarczy tej nauki" - pomyślała - "jutro też jest dzień".
Zza ściany dochodził łomot muzyki. Oczywiście, jej brat jak zwykle zanurzony był w swoim metalowym świecie. Skrzywiła się z niechęcią. Ciekawe, ... czytaj całość >>
15268 odsłon
Ala była świeżo upieczoną mężatką i nauczycielką w ośrodku wychowawczym, wielu mówiło, że nie nadaje się do tej pracy z racji filigranowej sylwetki, ale ona chciała spróbować sił tym bardziej, że dwa lata po ślubie dostała pierwszą pracę. Jako, że przyjęta została przed wakacjami od razu dostała możliwość dorobienia na koloniach wychowawczych. Dostała swoją 10 osobową grupę i zasady opieki nad wychowankami. Po przybyciu na miejsce spotkania spostrzegła rosłą grupę młodzieży w wieku 14 i 15 lat oraz grupę mniejszych dzieci, w autokarze jechały trzy grupy po 10 osób.
Kiedy wyjechali w drogę nad morze było jeszcze zimno, więc Ala ubrała się w dżinsy i bluzę, ale że był to początek lipca szybko robiło się ciepło więc zanim poznała ... czytaj całość >>
Kiedy wyjechali w drogę nad morze było jeszcze zimno, więc Ala ubrała się w dżinsy i bluzę, ale że był to początek lipca szybko robiło się ciepło więc zanim poznała ... czytaj całość >>
29077 odsłon
Część II - Intryga (luty)- Wiesz co, Edytko, jestem coraz bardziej sfrustrowana. Chyba zaczynam mieć początki depresji.
Edyta spojrzała na siostrę. Rzeczywiście, wyglądała nieciekawie. Blada cera, podkrążone oczy. Siedziały właśnie w śródmiejskiej kawiarni. Za oknami drzewa uginały się pod ciężarem białego puchu, w zapadającym zmroku na nieodległej parkowej górce tabuny dzieciaków z sankami cieszyły się zimą. Był początek lutego, czas ferii w szkołach i końcówka przerwy dla studentów.
Po południu Danka, młodsza od siostry dwa lata, zadzwoniła do Edyty i zapytała, czy mogłaby wpaść. Nauczycielka była akurat w mieście, więc naturalną koleją rzeczy umówiły się na spotkanie w tym właśnie miejscu. Musiała to być naprawdę wyjątkowa sprawa, skoro siostra, tak bardzo opanowana, ... czytaj całość >>
5551 odsłon
PROLOGPorywiste podmuchy wiatru poruszały nagimi, obdartymi z liści konarami, drobny listopadowy deszcz nieprzyjemnie, z ukosa, zacinał w twarze. Wyglądało tak, jakby sama przyroda dostosowała się do nastroju żałobników zgromadzonych na małym podmiejskim cmentarzu. Stojąca przy grobie Monika czuła, że jej serce za chwilę wyrwie się z piersi, że rozedrze się na miliony kawałków. Przez łzy widziała urnę, niewielkie pudełeczko, w którym ukryto wszystko to, co było dla niej najcenniejsze - jej Marka, jej ukochanego. Rozpacz rozrywała jej piersi. Niespełna sześć lat temu pochowała rodziców, a teraz jeszcze to. Ten straszliwy wypadek samochodowy, w którym odszedł jedyny mężczyzna jej życia. Tak, teraz została kompletnie sama... Bez żadnej rodziny... Zgromadzeni na cmentarzu byli jedynie znajomymi, kolegami ... czytaj całość >>
10102 odsłon
Całą noc męczyły mnie koszmary. Stałam naga na wielkim balu, a wszyscy pokazywali mnie palcami i śmiali się głośno. Później masturbowałam się w jadalni, kiedy nagle zjawiła się mama i patrząc na mnie ze wstrętem, powiedziała, że jestem obrzydliwą, małą kurewką i powinnam mieszkać w stajni. A jeszcze później poszłam do lasu szukać Bastiena i Jeana, czując, że dzięki nim mogę odzyskać wiarę w siebie. Jakież było moje rozczarowanie i żal, kiedy zobaczyłam ich na naszej polanie, ujeżdżających, śmiejącą się dziko kuzynkę Eveline. W pewnym momencie ruchana dziewczyna podniosła na mnie drwiące spojrzenie i próbując złapać w usta strumień spermy, wysłała mi szydercze mrugnięcie.... czytaj całość >>
7707 odsłon
Następnego poranka, kiedy jeszcze spałam, Eveline wsiadła w powóz i bez pożegnania pojechała na stację kolejową. Powiedziała mamie, że otrzymała list od cioci Donatienne, w którym pilnie wzywa ją do powrotu do Paryża. Mamie ciężko było w to uwierzyć, zważywszy, że w ciągu ostatnich kilku dni nie otrzymałyśmy w domu żadnej poczty, ale nie czuła się na siłach powstrzymać siostrzenicę. Oczywiście wiedziałam skąd wzięła się nagła decyzja kuzynki. Moja napastliwość musiała być dla niej nie do wytrzymania. Mimo decyzji o wyjeździe ciągle jednak wierzyłam, że Eveline nie wyjechała z powodu wstrętu i niechęci, ale wręcz przeciwnie - musiała bać się obudzonych żądz i świństw, które wypełniły jej śliczną główkę. Uśmiechałam się na myśl o ... czytaj całość >>
2855 odsłon





