Karina i Grzegorz (VII)

Cremon Cremon

4 listopada 2016

hourglass 18 min

Wino szerokim strumieniem lało się najpierw do kieliszków, a później do ust kobiet spragnionych napoju bogów.

- Nie pijcie tak szybko, bo zaraz skończą się zapasy – powiedział Grzegorz.
- A od czego jest piwniczka, skarbie? - odparła zalotnie Karina, muskając go zmysłowo po policzku – myślisz, że zaprosiłabym wszystkie koleżanki, nie zabezpieczając towaru w odpowiedniej ilości – roześmiała się głośno.
- Tak, tak, Karinka zawsze zadba o towar, a dzisiaj jest on pierwszorzędny – wtrąciła Ewa ocierając się swoimi nagim piersiami o plecy Grzegorza – prawda dziewczyny?
- Zdecydowanie tak! - głośno odkrzyknęła Beata ujmując w dłoń penis mężczyzny.

Poruszała po nim zaciśniętą dłonią przez dłuższą chwilę sprawiając, że ponownie zesztywniał. Dopiero teraz miał możliwość przyjrzenia się im wszystkim. Po pierwszych chwilach uniesień i namiętności oraz po pierwszych zbliżeniach tego wieczoru mógł już podziwiać ich seksowne, nagie ciała w pełnej krasie. Uroku dodawało im delikatne, ciepłe światło sączące się z zapalonych przez Karinę świec. Raczyły się poczęstunkiem, który przygotowywał wspólnie z Kariną. Odnosił wrażenie, że ich seksualny apetyt wzrastał wraz z każdą spożywaną krewetką czy sushi. Widział to w ich spojrzeniach, które kierowały w jego stronę.

Zdawał sobie sprawę, że zrobił dobre wrażenie nie tylko rozmiarami swojego przyrodzenia, ale przede wszystkim sprawnością i tym, że przy pierwszym kontakcie zaspokoił większość z nich. Co prawda nie posuwał jeszcze Beaty, ale przecież z nią zabawił się z samego rana, kiedy przyszła do mieszkania Kariny niepostrzeżenie i przyglądała się z ukrycia ich igraszkom. No i została jeszcze Magda. Najbardziej tajemnicza, najbardziej skora do droczenia się, ale też najbardziej podobna do Kariny. Jedyna, która zdecydowała się na seks analny, który tak lubił. Uwielbiał wchodzić w pupę Kariny, więc kiedy Magda sama zaproponowała mu to samo, znalazł się w siódmym niebie.

Był w nim przez cały wieczór. On sam i sześć niezwykle seksownych, nagich kobiet, które tylko czekają na kolejne zbliżenia i pieszczoty. Czego mężczyźnie trzeba więcej? Jego rozmyślania przerwał nagle głos Kariny:

- Drogie panie, proszę się częstować... wszystkim, nie tylko owocami morza – to mówiąc podeszła do Grzegorza i złapała jego członek – Która pierwsza zdecyduje się na sesję indywidualną z tym oto okazem? - to mówiąc zaczęła masować stojący penis Grzegorza. Na odzew nie trzeba było długo czekać.

Pierwsza podeszła Ania. Dwudziestoparoletnia szczupła blondynka o kręconych włosach. Na podłodze leżała jej krótka granatowa spódniczkę i biała bluzeczka, które zrzucała z siebie gwałtownymi ruchami podczas pierwszej części tego namiętnego wieczoru. Wcześniej nie miał okazji przyjrzeć się jej dokładnie. Teraz widział ją całą. Średniej wielkości piersi sprawiały wrażenie bardzo jędrnych i sprężystych, kiedy zbliżała się do niego ze sterczącymi sutkami. Miała bardzo zgrabne, szczupłe nogi i niezwykle zmysłowe wcięcie w talii. Grzegorzowi podobałaby się bardziej, gdyby miała parę centymetrów wzrostu więcej, ale i tak była bardzo apetyczna.

Wykorzystała okazję, że Karina już uwolniła penis mężczyzny i oddaliła się. Ania uklęknęła przed nim, zaciskając na nim swoją dłoń. Drugą rozpoczęła masaż jąder Grzegorza. Powolutku przesuwała dłoń po członku i nakierowała go na swoje usta. Przez chwilę drażniła go tak, że nie wiedział, czy weźmie go do buzi, czy nie. Stał spokojnie czekając na to, co miało się wydarzyć. Pozostałe kobiety zaczęły klaskać w dłonie i skandować:

- Do buzi! Ania! Do buzi!

Słysząc to blondynka odwróciła głowę, by spojrzeć na koleżanki, które zachęcały ją kiwając głowami do zrobienia kolejnego kroku. Po chwili członek Grzegorza był już pieszczony przez język Ani, a następnie znalazł się w jej ustach. Mężczyzna złapał delikatnie jej głowę i kierował dalszymi ruchami, chcąc by pochłonęła go całego.

Oralna zabawa Ani z Grzegorzem trwała dobrych parę minut, po czym koleżanki postanowiły ją urozmaicić. Ewa z Karoliną wyjęły penis z ust Ani, pomogły jej wstać z kolan i odwróciły ją tyłem do mężczyzny. Ewa podsunęła lewą pierś do buzi przyjaciółki pozwalając jej ssać sutek, a Karolina ująwszy w dłoń członek Grzegorza włożyła do pochwy Ani.

- Dalej wiecie co macie robić – powiedziała i zostawiła ich samych. Po chwili również Ewa wyjęła pierś z ust Ani i również oddaliła się dołączając do grona kobiet kibicujących parze uprawiającej seks.

Oczywiście Grzegorz doskonale wiedział co robić. Posuwał więc klęczącą przed nim młodą kobietę wykonując najpierw powolne delikatne ruchy, którymi jakby chciał zrobić sobie miejsce w ciasnej szparce. Jedną rękę oparł o jej pupę, a drugą przesuwał po jej prawym udzie. Stopniowo zwiększał tempo swoich ruchów, wchodząc w Anię coraz głębiej. Dziewczyna całkowicie poddała się jego dominacji, co wykorzystał skrzętnie do wydania jej kilku klapsów. Ania odpowiedziała na nie tylko zmysłowym jękiem.

- Pięknie tak wyglądają razem – komentowała Magda – Karinko, nie jest ci przykro, że twój facet posuwa po kolei wszystkie twoje koleżanki?
- Madziu, wiesz przecież, że zawsze dzieliłam się z wami wszystkim, co najlepsze. Nie mogę się już doczekać, jak Grzesiu będzie posuwał ciebie – odparła Karina.
- Wiem, wiem, tak się tylko z tobą droczę. Jesteś wspaniałą kumpelą – to mówiąc Magda objęła Karinę i pocałowała ją namiętnie w usta.

Grzegorzowi bardzo podobał się ten widok. Jego wyobraźnię pobudzało to, że obie kobiety były do siebie podobne. Magda była trzydziestoczteroletnią brunetką o kruczoczarnych włosach i opadającej na czoło grzywce. Karina była od niej dwa lata młodsza. Miała również długie, czarne włosy i szmaragdowe spojrzenie. Obie dbające o siebie, szczupłe i atrakcyjne, ze zgrabnymi pupami i długimi, smukłymi nogami. Kiedy splotły się w długim namiętnym pocałunku nie pozwalały oderwać od siebie wzroku.

Rosnące podniecenie Grzegorza było zarówno wynikiem coraz szybszego posuwania Ani, jak również widoku dwóch całujących się kobiet, który miał przed oczami. Na szczęście dla niego filigranowa blondynka, która oddała mu się pierwsza właśnie doszła do spełnienia, czemu dała wyraz przeciągłym jękiem. Jej nagie ciało bezwładnie opadło na podłogę.

- No, miałeś szczęście ogierze, że dotrwałeś końca – zaczepiła go Ewa. Najstarsza spośród kobiet, które tego wieczora odwiedziły mieszkanie Kariny. Była też najhojniej obdarzona przez naturę, jeśli chodzi o wielkość piersi. Duże i wciąż jędrne również działały na wyobraźnię mężczyzny. Jego penis wydawał się wręcz być dopasowanym do uprawiania pomiędzy nimi seksu hiszpańskiego.

Ewa również zdawała sobie z tego sprawę, dlatego zbliżając się do Grzegorza kazała mu usiąść na fotelu. Uklęknęła przed nim i oblizała językiem jego członek, wzięła go do dłoni i wsunęła go pomiędzy swoje duże piersi. Zacisnęła je dłońmi na nim i rozpoczęła szaleńczy galop, w którym penis Grzegorza zniknął na długo w jej wielkim biuście.

Po paru minutach mężczyzna dał jej do zrozumienia, że zaczyna dochodzić, wszak miał już za sobą intensywne zbliżenie z Anią. Dlatego Ewa postanowiła dać mu chwilę odpocząć i przez dłuższą chwilę ograniczyła swoje pieszczoty do delikatnego muskania dłonią jąder Grzegorza.

- Nie myśl, że to koniec skarbie – to mówiąc odwróciła się do niego tyłem i wypięła swoją pupę, zachęcając go do wejścia w nią. Ewa miała chyba najbardziej pełne kształty spośród wszystkich przyjaciółek Kariny. Nie była ani tak wysoka, ani tak smukła jak pozostałe, ale i tak wyglądała bardzo apetycznie. Zwłaszcza jej pupa. Poruszając ją na boki prowokowała Grzegorza do jak najszybszego wejścia do jej wnętrza. Pozostałe kobiety, nie licząc Magdy i Kariny, które wciąż były zajęte sobą, nie zamierzały się biernie temu przyglądać.

Jako pierwsza tym razem z pomocą parze przyszła Karolina, młoda, wysoka, długowłosa blondynka o długich, zgranych nogach. Wytarła członek Grzegorza w nasączaną perfumem jednorazową chusteczkę i palcami rozszerzyła pośladki Ewy. Penis mężczyzny natychmiast znalazł się w jej wnętrzu.

- O tak! Tego mi trzeba było – wyszeptała Ewa, a Grzegorz przystąpił do posuwania kolejnej tego wieczoru pupy. Niestety i jego wytrzymałość miała swoje granice więc po kilku chwilach ostrego seksu z Ewą, doszedł sam po raz pierwszy tego wieczoru we wnętrzu kobiety. Zalał je tryskającym nasieniem, co wywołało wesołość pozostałych koleżanek Kariny, a także jej samej.

- No proszę, doszedł w pupie naszej Ewuni – powiedziała Karina - kto by się spodziewał?
- Przecież w końcu gdzieś musiał – odpowiedziała Karolina, która po raz kolejny pospieszyła Grzegorzowi z pomocą, wycierając jego penis pachnącą chusteczką.
- A co ona tak szybka? - zaczepiła Karolinę Magda – tak jej prędko do następnego posuwania?
- Ach, te młode suczki – skomentowała Beata.
- A ty co się odzywasz? Miałaś już swoją przygodę dziś rano, to czekaj swojej kolejki – to mówiąc Karolina złapała członek Grzegorza i zaczęła przywracać go do stanu, w którym mógł zacząć zaspokajać kolejną kobietę.
- Dajcie jej spokój – zakończyła słowną przepychankę Karina – jak chce niech się teraz oddaje.
- No dobra, ale ma być na ostro Grzesiu! - mrugnęła porozumiewawczo Magda.

Tak też się stało. Kiedy Karolina zakończyła swoje ręczne robótki, mężczyzna wstał, objął ją w pasie i położył na stole.

- No brawo! Patrzcie będzie akcja! - wykrzyknęła Ewa, a koleżanki wtórowały jej gromkim śmiechem.

Nie zważając na komentarze, Grzegorz, którego członek już osiągnął stan gotowości, stanowczo rozsunął nogi Karoliny, jedną ręką złapał ją za szyję ograniczając jej tym samym swobodę ruchów, drugą podrażnił przez chwilę jej cipkę, a następnie wszedł w nią mocno. Posuwał ją stanowczo, czym wprawiał w zachwyt pozostałe kobiety. Samą Karolinę przyprawił o spazmy, kiedy zaczął delikatnie uderzać ją dłonią po obu piersiach. Te swego rodzaju klapsy przypadły jej bardzo do gustu, gdyż zaczęła wić się i jęczeć coraz głośniej.

- Od tyłu! Teraz weź ją od tyłu – powiedziała Magda swoim stanowczym tonem.

Grzegorz nie chciał się z nią teraz droczyć, dlatego znów objął Karolinę w pasie i szybkim ruchem podniósł ją ze stołu, stawiając tyłem do siebie. Jego ręka znów wylądowała na jej szyi, przyciskając ją do stołu. Druga ręka rozstawiła jej nogi w pozycji odpowiedniej do tego, żeby penis mógł swobodnie wbić się w pochwę Karoliny. Kiedy już tam się znalazł, mężczyzna zaczął wykonywać bardzo mocne ruchy. Wymierzył jej też kilka klapsów. Tego Karolinie było już zbyt wiele. Wydała z siebie krzyk łączący w sobie przeżywaną rozkosz, z lekkim bólem, który towarzyszył zakończonemu przed chwilą stosunkowi.

- No brawo! Nie wiedziałam, że potrafisz też tak całkiem ostro – powiedziała Magda.
- On potrafi znacznie, znacznie więcej i ostrzej, kiedy trzeba, prawda kochanie? - zalotnie mrugnęła do niego Karina.
- Prawda skarbie – Grzegorz podszedł do swojej kobiety i pocałował ją mocno, a palce jednej z dłoni wsunął do jej pochwy.
- Grzesiu, zachowuj się, mamy gości – wydusiła z siebie Karina.
- Ale czemu nie?! Chcemy zobaczyć jak pieprzycie się razem – powiedziała znów Magda – prawda dziewczyny?!
- Jasne, że chcemy – dodała Ania.
- Skoro tak... - ściszonym głosem odpowiedziała Karina – skarbie jestem twoja.

Grzegorz tylko uśmiechnął się i ukląkł przed nią rozpoczynając szaleńczy taniec swojego języka na jej cipce. Drażnił ją liżąc i przygryzając jej najdelikatniejsze i najczulsze miejsca. Pozostałe kobiety z zapartym tchem śledziły tę scenę. Karina również uklęknęła. Jej piersi znalazły się wysokości dłoni Grzegorza, a jej pochwa tuż przed jego stojącym penisem. Ich usta i języki splotły się w namiętnym pocałunku, dłonie Grzegorza ugniatały piersi Kariny, a jej dłonie pieściły jego pośladki. Jego członek wszedł do jej pochwy. Trwali w tym namiętnym spocie miłosnym niczym postaci rodem z Kamasutry, wprawiając w zachwyt przyglądające się im przyjaciółki.

Po dłuższej chwili Karina pchnęła swego kochanka na plecy i dosiadła go nadziewając się na jego twardy członek. Jej pochwa pochłaniała go regularnymi ruchami, podczas gdy jego dłonie ponownie zajmowały się jej piersiami, ugniatając je, masując i szczypiąc sterczące z podniecenia sutki. Twarz Grzegorza zdradzała narastające w niepokojąco szybkim tempie podniecenie. Karina znała jednak wyraz jego twarzy na chwilę przed dojściem do końca. Szybkim ruchem zeszła z niego i położyła się na plecach obejmując dłońmi swoje piersi, co było dla niego wskazaniem, gdzie powinien skończyć. Mężczyzna dosiadł ją wkładając członek pomiędzy jędrne piersi Kariny. Po kilku szybkich ruchach wytrysnął w nie kolejną porcją nasienia, z której spora część wylądowała na ustach Kariny. Kobieta oblizała je namiętnie, a resztę spermy zaczęła wcierać w swoje piersi. Grzegorz powolnym ruchem zszedł z niej i położył tuż obok.

- Chyba musimy dać mu chwilę wytchnienia, nie sądzicie? - powiedziała przerywając chwilę milczenia Karolina.
- Byle nie za długo – odpowiedziała Beata – podaj no mi te chusteczki.

Kiedy Karolina podała jej kolejną chusteczkę, Beata zaczęła oczyszczać członek Grzegorza z reszty nasienia, którym obficie zrosił przed chwilą ciało Kariny. Do tych zabiegów dołączyła Magda, która ścierała spermę z piersi, szyi i ust Kariny, całując ją co jakiś czas namiętnie.

W końcu Karina zebrała siły i wstała z podłogi dołączając do pozostałych kobiet, które postanowiły nie przeszkadzać powstałemu właśnie trójkątowi i zajęły się wzajemnymi pieszczotami swoich rozpalonych ciał oraz dopijaniem pozostałego w kieliszkach wina. Grzegorz pozostał na podłodze sam z Beatą i Magdą.

Beata była fizycznym przeciwieństwem Magdy. Niska, blondynka z krótkimi włosami i niebieskim oczyma. Miała nieco krótkie, ale zgrabne nogi. To co łączyło jej fizyczność z Magdą i Kariną to sporych rozmiarów biust. Ponieważ przeciwieństwa się przyciągają, Magda nie miała nic przeciwko temu, żeby Beata uczestniczyła w tym ostatnim, jak na razie, akcie wieczoru. Obie zaczęły pieścić Grzegorza swoimi językami i ustami.

- Musimy cię reaktywować i to jak najszybciej – śmiały się razem.

Grzegorz z przyjemnością poddawał się pieszczotom przyjaciółek, które na przemian lizały jego członek i brały go do ust. Pod wpływem starań Magdy i Beaty jego penis w krótkim czasie po raz kolejny był gotów do następnego zbliżenia.

- Od której z was mam zacząć? - zapytał rozmarzonym głosem, głaszcząc dłońmi ich duże piersi.
- Spróbuj posuwać nas obie jednocześnie – zalotnie odpowiedziała mu Magda.
- Nie sądziłem, że będziesz skłonna się mną dzielić.
- Potraktuj to jako wyzwanie.

Kiedy Magda wypowiadała te słowa, Beata już wypinała swoją pupę odwrócona tyłem do Grzegorza. Po chwili Magda zrobiła to samo.

- Zaczynaj – powiedziała rozkazującym tonem.

Grzegorz wszedł w nią bez słowa. W tym samym czasie zaczął pieścić cipkę Beaty, wsuwając w nią palce swojej dłoni. Po chwili brał już Beatę, a pochwę Magdy penetrował trzema palcami drugiej dłoni. Posuwał na zmianę obie kobiety przez dobrych kilka minut, a ponieważ po niedługim czasie Beata zaczęła dochodzić jako pierwsza, mógł już skupić się całkowicie na Magdzie.

- No to teraz ci się dostanie – powiedział do niej, kiedy Beata w spazmatycznym orgazmie osunęła się na podłogę.
- Nie gadaj tyle, tylko pokaż na co cię stać – odpowiedziała mu Magda.

Nie wdając się w dalszą grę słowną, mężczyzna całą siłą wtargnął do jej wnętrza, jakby chciał ją rozpołowić swoim członkiem. Złapał ją za włosy, podciągając głowę ku sobie i posuwał ją szybkimi, stanowczymi ruchami.

- Stać cię tylko na tyle? - droczyła się nadal Magda.

Za te słowa dał jej po dwa klapsy w każdy pośladek i jeszcze bardziej przyspieszył ruchy. Jądra Grzegorza obijały się o jej uda tak głośno, że pozostałe przyjaciółki znów zainteresowały się parą.

- Karina zrób coś, bo on jej zrobi krzywdę – mrugnęła porozumiewawczo Ewa.
- Cały wieczór z nim się droczyła, więc teraz dostaje na co zasłużyła – odparła Karina.

- I co teraz powiesz suczko? - prowokował Magdę Grzegorz, wymierzając jej kolejne klapsy i ciągnąc ją za włosy.

Magda nie miała już siły, żeby mu odpowiedzieć, ale jeszcze nie zaczęła dochodzić. Widząc to Grzegorz wstał i obejmując ją w pół podniósł i pchnął na stół, na którym nie tak dawno posuwał Karolinę. Obrócił ją przodem do siebie rozsunął jej nogi i podobnie jak przed chwilą zaczął w nią wchodzić bardzo mocno. Jego dłonie wędrowały po całym ciele Magdy. Masował i ugniatał jej piersi, wpychał palce do ust, każąc jej ssać je. Kobieta była całkowicie uległa, poddawała się wszystkiemu co z nią robił.

Kiedy wreszcie Magda doszła wydając z siebie głośny jęk, pchnął ją raz jeszcze na podłogę, stanął przed nią i kazał wziąć penis do buzi.

- Ssij go suczko, jak należy, dostałaś co chciałaś, to teraz oddaj co moje.

Magda patrząc na niego nieprzytomnym wzrokiem wzięła członek Grzegorza posłusznie do ust i zaczęła go ssać, zgodnie z otrzymanym poleceniem.
Po krótkiej chwili penis Grzegorza po raz kolejny tego wieczoru eksplodował. Tym razem w ustach Magdy, która niemal zachłysnęła się jego nasieniem. Nie uchroniła się przed połknięciem części tego ładunku, podczas gdy resztę wyplunęła na swoje nagie ciało. Po wszystkim Grzegorz objął ją delikatnie i pocałował. Dołączyła do nich Karina, która również utuliła przyjaciółkę.

- Chyba nie przesadziłem? - zapytał.
- Nie, wszystko w porządku – odpowiedziała po chwili Magda.
- Przecież tak właśnie miało być – dodała Karina.

Pozostałe kobiety w zachwycie kontemplowały tę scenę, próbując przewidzieć co jeszcze może wydarzyć się tego wieczoru, który już zaczął przeobrażać się w ciemną noc, rozświetlaną srebrzystym blaskiem księżyca.
Dodaj do ulubionych
19,479
Podziel się ze znajomymi
8.88/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.88/10 (33 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Z tej serii

Komentarze (7)

Marta

Marta · 4 listopada 2016+0

To może teraz jakaś dominacja ze strony kobiet z apaszką w tle, kajdankami świecami i lodem? wink Grześ zniewolony a Karina patrzy wink

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
tomasz

tomasz · 4 listopada 2016+0

Penis i członek się odmienia!

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Cremon

Cremon · 7 listopada 2016+0

Marta smile dlaczego nie? opowieść jest rozwojowa smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Cremon

Cremon · 7 listopada 2016+0

Tomasz, temat odmiany tych rzeczowników co jakiś czas powraca. Przy okazji pierwszej części mojej opowieści, jeden z krytyków, skądinąd bardzo konstruktywnych, zwrócił mi dość obszernie i fachowo uwagę, że jednak nie powinno się ich odmieniać. Przeczytaj sobie komentarza literata pod "Karina i Grzegorz (I)". Od tamtego czasu staram się stosować do jego słusznej recenzji. Pozdrawiam!

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Indragor

Indragor · 7 listopada 2016+0

Oczywiście, że się odmienia. Język polski jest językiem fleksyjnym! Wystarczy zajrzeć do słowników:
https://pl.wiktionary.org/wiki/penis#penis_.28j.C4.99zyk_polski.29
http://sjp.pwn.pl/szukaj/penis.html

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Marta

Marta · 7 listopada 2016+0

Kłócicie się o małe, błahe problemy wink Czy to ważne czy się odmienia czy nie wink Ważne, że stoi wink Nogi też się czasem odmieniają. A czasem też idą do góry wink To kiedy coś dalej Cremon? smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Cremon

Cremon · 8 listopada 2016+0

Marta, ja się nie kłócę, tylko mam w sobie nieco więcej pokory, co pozwala mi wyciągać wnioski z wcześniej otrzymanych opinii smile Co do terminu kolejnej publikacji, postaram się, żeby było ASAP wink

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub