Książki spadające z regałów (I)

domicjan domicjan

16 września 2011

hourglass 18 min

Biblioteka miejska przy ulicy Krzywoustego była przepiękną kamienicą w stylu secesyjnym. Odnowione tynki w pastelowej zieleni oraz ornamenty o tematyce roślinnej podkreślały tylko piękno tego cudu architektonicznego. Jak co rano biblioteka była otwierana o godzinie 8.00 przez dyrektorkę biblioteki, pięćdziesięcioletnią panią Rozalię. Pół godziny potem do pracy schodzili się pozostali pracownicy. W czytelni pracowała Mariola z Kasią a w pracowni informatycznej Roman. Natomiast wypożyczalnią książek opiekowali się Nikodem oraz Ania. Najmłodsi stażem z personelu instytucji. Nikodem pracował tutaj od niedawna. Był świeżo upieczonym absolwentem Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku bibliotekoznawstwo. Jego marzeniem zawsze było pracować z książkami. Biblioteka spełniała tego typu pragnienia. Można było nie tylko czytać, ale także obracać się wśród książek. Spoglądać na nie jak na skarb. Nikodem doceniał nie tylko treści książek, ale także materialną rolę jaką spełniły na przestrzeniach wieków.

W tej chwili akurat sam siedział w sali obserwując bacznie regały uginające się od książek. Jego koleżanka Ania była w tej chwili na obiadowej przerwie, więc musiał sam wszystkiego dopilnować. Siedział za starym biurkiem z orzechowego drewna. Spoglądał w ekran monitora i przeglądał jakieś strony internetowe. W pewnym momencie cisza została zmącona przez dźwięk skrzypiących drzwi. Do biblioteki weszła młoda kobieta, być może jeszcze licealistka. Nikodem obrócił się na krześle w jej kierunku. Promienie ciepłego jesiennego słońca wpadały przez wysokie okna do pomieszczenia otulając ze wszystkich stron nowoprzybyłą czytelniczkę. Bibliotekarz najpierw zwrócił uwagę na jej blond loki sięgające ramion. Potem niebieskie oczy o kształcie migdałów, aż w końcu jego wzrok trafił na kształtne piersi skrywane przez szarą dzianinową sukienkę sięgającą do połowy ud. Jego uwadze nie umknęły także smukłe nogi oraz wysokie kozaczki. Całość dopełniała modne skrojona marynarka. Kiedy tak przeanalizował jej fizjonomię popatrzył w jej uśmiechniętą twarz. W tym momencie mózg mężczyzny pozlepiał wszystkie kawałki ciała kobiety w całość dając jasny i przejrzysty obraz. Przed Nikodemem stała kobieta atrakcyjna i pełna wdzięku. Nieznajoma jednak zniknęła między regałami w poszukiwaniu książek. Bibliotekarzowi pozostało powrócić z rozmyślań do świata rzeczywistego, świata pracy. Podeszła do niego starsza pani trzymając trzy książki w ręku.
- Pani godność? - zapytał uprzejmie mężczyzna.
- Apolonia Jutrzenka - odparła kobieta podając bibliotekarzowi kartę biblioteczną oraz trzy tomy amerykańskiego romansidła trzeciej kategorii. Następnie Nikodem za pomocą czytnika wprowadził książki w rejestr i oddał książki pani Apolonii.
- Ma pani czas do 3 listopada by przeczytać książki. Może pani także termin oddania przesunąć telefonicznie o 2 tygodnie - powiedział bibliotekarz.
- Dziękuję! - odpowiedziała starsza pani i ruszyła ku wyjściu. Nikodem nie przestał rozmyślać o nieznajomej, która błądziła między regałami. Mężczyzna wziął głęboki oddech. Poczuł specyficzny zapach starych, pożółkłych książek oraz kurzu. Ta wyjątkowa woń sprawiała, że Nikodem czuł się szczęśliwy. Kątem oka dostrzegł, że dziewczyna idzie w jego kierunku. Z gracją poruszała się między regałami. Z daleka widział, że niesie jedną książkę. Nikodem zastanawiał się nad tym jaki ona ma gust. Co lubi czytać? Czy jest nie tylko piękna, ale i interesująca. Krok za krokiem zbliżała się do jego biurka. Nikodem poczuł podniecenie. Jego penis zaczął się budzić w spodniach na widok nieznajomej. Na szczęście mógł to ukryć pod stołem.
- Poproszę kartę wraz z książką - wydukał speszony Nikodem wyuczoną formułkę, choć chciałby by ta wymiana zdań miała mniej oficjalny i sztywny charakter. Dziewczyna podała mu wymagany dokument oraz "Gwałt" Joanny Chmielewskiej. Nikodem od razu uśmiechnął się. Spodziewał się czegoś mniej ambitnego, lecz nieznajoma nie zawiodła go. Spojrzał na kartę by poznać jej tożsamość. Wiktoria Koniecpolska. Od razu pomyślał, że zarówno imię jak i nazwisko są bardzo dostojne i pasowały mu do jej postaci. W myślach kreował z niej bohaterkę. Wymyślał jaka jest. Próbował ją stworzyć dla siebie niczym autor swe dzieło dla czytelnika. Kiedy mężczyzna dopełnił całą procedurę i oddał czytelniczce książkę wraz z kartą, ta z gracją obróciła się na obcasie i wyszła z biblioteki.

***

Za oknami można było dostrzec niebo we wszystkich możliwych odcieniach szarości. Wraz z październikiem przyszło ochłodzenie oraz rzęsiste deszcze, które psuły humor i wpędzały w jesienną depresję. Było późne popołudnie. Nikodem wraz z Anią pracowali. Ania była krótkowłosym rudzielcem przed trzydziestką. Była filigranowa niczym elf. Tym razem ona siedziała przy biurku i obsługiwała klientów. Tymczasem Nikodem układał oddane książki na regały. Wraz z rokiem szkolnym wzrosła ilość czytanych książek. Jednakże najczęściej były to lektury szkolne, którymi nauczyciele zwykle wypaczali wizerunek książki. W oczach młodych nie była to ani rozrywka, ani dzieło, lecz narzędzie tortur stosowane przez belfrów od najdawniejszych czasów. Kiedy Nikodem wkładał na półkę pokaźny stos "Pana Tadeusza" poczuł, że woń biblioteki stała się inna. To coś co ją zmąciło było kobiecym perfumem. W powietrzu dało się wyczuć ostre nuty imbiru, kwiatu kakao oraz czekolady. Pachnidło było zniewalające. Przynajmniej trafiło w gust bibliotekarza.
- Czy mógłby mi pan pomóc ? - zapytał kobiecy głos. Nikodem odwrócił się i zobaczył młodą kobietę, która wpadła mu w oko dwa tygodnie temu w bibliotece.
- Jasne. Od tego tutaj jestem by pomagać. W czym pomóc? - zapytał uśmiechnięty mężczyzna.
- Szukam jakiegoś ciekawego thrillera. Nie umiem się dzisiaj wyjątkowo na nic zdecydować.
- Czytała pani może "Misery" Stephena Kinga?
- Słyszałam o tej książce w samych superlatywach, ale nie miała niestety okazji. Nie znalazłam jej tez na regale.
- A to mnie akurat nie dziwi, bo właśnie mam ją tutaj na stosie książek do odłożenia na swoje miejsce. Proszę. - powiedział Nikodem podając nieznajomej książkę.
- Dziękuję. Mów mi po imieniu. Wiktoria jestem. Miło mi. - powiedziała dziewczyna wyciągając w kierunku pracownika biblioteki.
- Mnie również bardzo miło. Jestem Nikodem. - powiedział bibliotekarz odwzajemniając uścisk dłoni.
- Przy biurku obsłuży cię moja koleżanka Ania. Ja niestety muszę wracać do pracy. Do zobaczenia - powiedział Nikodem.
- Cześć! - odpowiedziała dziewczyna i ruszyła w kierunku biurka, przy którym siedziała Ania. Bibliotekarz poszedł w głąb sali by powrócić do swych obowiązków.

***

Dni stawały się krótsze, a zmrok przychodził coraz prędzej ogarniając cały otaczający świat. Był już wieczór, a na dworze spadły pierwsze płatki śniegu. W połowie listopada był to widok zupełnie normalny. Jednakże pierwszy śnieg co roku wywołuje emocje. Nieprzygotowane auta, niezakupione buty. Problemy każdego obywatela. Nikodem stał miedzy regałami słabo oświetlonej biblioteki. Zbliżały się godziny zamknięcia. Niestety Nikodem musiał trochę jeszcze popracować po godzinach.
- Idę już do domu. Życzę miłej pracy - powiedziała do niego Ania ubrana w skórzany zielony płaszcz i brązowe kozaki. Nikodem jeszcze raz spojrzał na jej ognista burze włosów i odpowiedział na pożegnanie. Chwilę potem drzwi się zamknęły, a mężczyzna został sam w miejscu pracy. Bibliotekarz układał nowe książki. Do biblioteki zgłosił się darczyńca, który ofiarował 10 000 zł na zakup książek. Nikodem był zadowolony. Za tą sumę można było kupić sporo tytułów. Z resztą sam dobierał literaturę. Za pieniądze nie wybrał tanich lektur, lecz książki z różnych gatunków, które w jego ocenie będą z chęcią czytane. Kiedy tak układał w zamyśleniu, ktoś otworzył drzwi do biblioteki. Mężczyzna sądził, że to Ania czegoś zapomniała. Dźwięk stawianych kroków przybliżał się coraz bardziej.
- Cześć Nikodem! - usłyszał kobiecy głos bibliotekarz.
- Cześć Wiktoria - odpowiedział mężczyzna.
- Chciałam oddać książki i jeszcze coś wypożyczyć.
- Zasadniczo to biblioteka jest już zamknięta, ale myślę, że po znajomości możemy załatwić to i owo.
- Świetnie - odparła dziewczyna zostawiając książki na orzechowym biurku. Następnie poszła szperać wśród półek. Nikodem w tym czasie kończył swoją pracę. Kiedy skończył usiadł na biurku i oczekiwał na atrakcyjną Wiktorię. Po chwili wróciła trzymając dwie książki. Położyła je na blacie. Przybliżyła się do Nikodema i pociągła go za krawat w czerwono czarne paski. Zszokowany mężczyzna poszedł za Wiktorią, która trzymała go za krawat niczym za smycz. Kobieta poprowadziła go między ciasne regały i pociągnęła za krawat. Mężczyzna w ten sposób zmuszony został by się do niej przybliżyć. Wiktoria pogłaskała bibliotekarza po krótkich czarnych włosach. Paluszkiem delikatnie poprawiła jego spadające okulary i przysunęła swoją twarz do jego twarzy. Ich spojrzenia się spotkały. Wydawało się, że na linii między ich oczyma pojawią się wyładowania elektryczne. Ich spojrzenia były pełne namiętności. Nikodem otrząsnął się i przejął inicjatywę. Objął Wiktorię w pasie i przysunął jeszcze bliżej do siebie. Ich usta połączyły się. Wargi wpierw musnęły się by potem zewrzeć. Kochankowie zaczęli namiętnie się całować. Ich języki spotkały się w tańcu rozkoszy. Oboje wprawiali je w drgania, de litanie i powoli poruszali nimi by sprawić drugiej osobie przyjemność. Wiktoria przystawiła dłoń do krocza mężczyzny. Wyczuła, że jest pobudzony, a ten ruch to tylko potęguje. Wyczuwała przez sztruksy, że jego penis zwiększa rozmiary. Rozpięła mu spodnie tak by spadły do kolan. Między jego masywnymi nogami czaił się prężący się kutas. Uklękła. Zaczęła go delikatnie dotykać. Jedną dłonią pieściła jego jądra. Delikatnie muskała pomarszczoną skórę moszny. Mężczyźnie najwyraźniej podobał się taki rodzaj pieszczot. Wygodnie oparł się plecami o regał z traktatami filozoficznymi. Zamknął oczy i poddał się ruchom paluszków kobiety. Wiktoria kucnęła. Pochyliła głowę. Chwyciła członek w dłoń i zsunęła delikatnie skórkę. Jej oczom ukazała się czerwono fioletowa główka. Pocałowała delikatnie żołądź mężczyzny. Poczuła na wargach dreszcz podniecenia mężczyzny. Wysunęła powoli języczek między wargami i rozpoczęła nim pieszczoty. Lizała główkę penisa nie przestając delikatnie pieścić jego jąder dłonią. Mężczyzna cichutko pomrukiwał. Dawno nie był z kobietą, a ta wyjątkowo znała się na rzeczy. Wydawało się, że zna topografie jego przyrodzenia jak własną kieszeń. Wiktoria językiem przejeżdżała po całej długości penisa od jąder aż po sam czubek. W końcu zdecydowała się by wsunąć sobie członka do ust. Wargi objęły główkę by zjechać nimi niżej. Penis powoli wsuwał się w wilgotną jamę ustną kobiety. Dodatkową przyjemność sprawiał ciepły oddech kobiety jak i ocieranie się o wewnętrzną stronę policzków. Dziewczyna w końcu wsunęła sobie całego penisa do ust. Zaczęła rytmicznie poruszać głową do góry i w dół. Przyrodzenie wsuwało się i wysuwało z jej ust a trzon członka pokrywała cienka warstwa śliny.

Po dłuższej chwili oralnych igraszek mężczyzna wysunął penisa z ust Wiktorii. Kobieta wstała. Nikodem zdjął jej elegancki płaszcz, który zaraz potem wylądował na drewnianej posadzce. Obrócił Wiktorię tyłem do siebie. Zadarł do góry jej dzianinową sukienkę. Kiedy to zrobił mógł zobaczyć jej kształtne pośladki. Wiktoria ubrana miała czarne rajstopy oraz koronkowe stringi. Mężczyzna pod wpływem emocji bez ceregieli chwycił za materiał rajstop na pośladkach i rozerwał go. Delikatny nylon błyskawicznie rozpruł się pozostawiając po sobie dziurę. Następnie bibliotekarz odsunął pasek mateczek na pośladek. Jego oczom ukazała się różowa cipka. Nikodem wsunął dłoń między uda swej kochanki. Palce błądziły w kierunku cipki. Zaczął pieścić Wiktorię. Wyszukał jej łechtaczkę i rozpoczął stymulacje tego miejsca erogennego. Delikatnie opuszkami trzech palców wykonywał ruchy masując perełkę rozkoszy. Dziewczyna cicho mruczała. Cipka zaczęła puszczać soczki. Palce Nikodema zwilgotniały.
- Zerżnij mnie mocno ! - powiedziała Wiktoria. Nikodemowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Takie słowa były jak płachta na byka. Mężczyzna klepnął kochankę w pośladki. Kiedy ta wypięła jeszcze bardziej swój kształtny tyłeczek mężczyzna wsunął szybko swe przyrodzenie w jej grotę rozkoszy. Penis wszedł głęboko aż po same jądra. Dziewczyna głośno jęknęła. Bibliotekarz wsuwał i wysuwał penisa podsycając podniecenie i potęgując przyjemność partnerki. W końcu zaczął ją rytmicznie posuwać. Trzymał ją za biodra. Jej pośladki obijały się o jego nogi wydając rozkoszne wdzięki. Wiktoria chwyciła dłońmi za regały. Nikodem nie przestawał się ruszać. Jego ruchy były silne o czym świadczyły trzaskające o siebie regały.

***

Ania wyszła z biblioteki spiesznym krokiem. W bramie minęła się z nieznajomą blondynką. Pomyślała sobie, że nieszczęsna pocałuje klamkę. Ruszyła dalej. Mijała witryny sklepów mieszczące się na parterach kamienic. Oglądała wystawy z zimową odzieżą. Przemierzała starówkę. Po 10 minutach przypomniała sobie, że zapomniała wziąć z pracy prezent, który rankiem zakupiła swemu pięcioletniemu synkowi na urodziny. Musiała niestety zawrócić. Śnieg zaczął sypać coraz mocniej. Ulicę zdobiły ślady butów. Bibliotekarka przyspieszyła. Po paru minutach dotarła do drzwi biblioteki, gdzie pracowała. Weszła po kamiennych schodach na piętro, gdzie mieściła się czytelnia. Wiedziała, że Nikodem jeszcze powinien pracować. Kiedy doszła do drzwi usłyszała zza nich przytłumione jęki. Nie wiedziała co w środku się dzieje, choć miała dziwne przeczucia. Delikatnie nacisnęła na mosiężną klamkę i powolutku otwierała stare drzwi. W duchu myślała tylko by nie narobić hałasu. Kiedy jednak drzwi uchyliły się Ania wyraźnie usłyszała jęki rozkoszy oraz dźwięk spadających książek. Bibliotekarka delikatnie zakradła się w kierunku regałów. Drobnymi powolnymi krokami zbliżała się do źródła dźwięków.
- O tak! Pieprz mnie mocniej - usłyszała pikantne słowa Ania. Cała sytuacja zaczęła ją bardzo podniecać. Poczuła ciepło, które rozlewało się z jej łona we wszystkich kierunkach jej ciała.

Ostrożnie podeszła do regału, który oddzielał ją od figlującej pary kochanków. Nie była pewna kto zabawia się za półkami. Podejrzewała jednak, że jedną z tych osób był jej kolega z pracy Nikodem. Stanęła za regałem książek i powoli przesuwała książki by móc stworzyć sobie dyskretny punkt orientacyjny. Kiedy to uczyniła, zobaczyła swego kolegę, który kochał się z jakąś kobietą. Po chwili jednak skojarzyła fakty. Nie widziała twarzy kochanki Nikodema, lecz te blond loki wyraźnie wskazywały na to, że mijała kobietę w drzwiach biblioteki. Sytuacja przerosła ją. Nawet w najdzikszych fantazjach nie wyobrażą sobie czegoś takiego. Nigdy nikogo nie podglądała. Bardzo ją to podnieciło. Powolutku rozpięła dżinsy i wsunęła dłoń w czerwone figi. Palce szybko znalazły wejście do cipki Ani. Zaczęła się pieścić. Jej myśli kotłowały się. Sama chciałaby być tak rżnięta w bibliotece. Zazdrościła blondynce tego, co przeżywa. Słyszała każdy jęk i każde sapnięcie pary. Obojgu było najwyraźniej bardzo dobrze. W końcu kochankowie przerwali.
- Wezmę Cię na biurku! - powiedział stanowczo mężczyzna. Z suniętymi spodniami do kostek powędrował do miejsca, gdzie zwykle siedział i obsługiwał klientów. Wiktoria podążyła za nim. Ania lekko przestraszona przesunęła się w głąb półek. Jednak nie przestawała się pieścić ani na chwilę. To było dla niej nowe doświadczenie i nowe doznania.
Nikodem chwycił w pasie Wiktorię i położył ją na orzechowym biurku. Rękoma zrzucił kilka książek, które leżały na blacie. Spadły na podłogę i leżały w nieładzie. Mężczyzna nachylił się nad swoją kochanką i spojrzał jej głęboko w niebieskie oczy. Jego wzrok był pewien dzikiej żądzy. Na jego twarzy malowało się pragnienie oraz rozkosz. Wiktoria rozłożyła szeroko nogi. Chwyciła mężczyznę za przyrodzenie i wprowadziła je w wilgotną cipkę. Mężczyzna wszedł w nią głęboko. Ruchy Nikodema były dynamiczne. Złapał swą kochankę za nogi na wysokości kostek i podciągnął je do góry. Wiktoria była bardziej wypięta. Mężczyzna poruszał się bardzo szybko by po chwili przystopować i delektować się chwilą rozkoszy. Oboje sapali. Ich serca biły szybciej. Ta pozycja wyjątkowo podobała się dziewczynie. Członek jej kochanka raz za razem trafiał w jej najczulsze miejsca. Dziewczyna czuła, że jest blisko przepaści, za którą zaraz wpada się w morze rozkoszy.

Z ukrycia przypatrywała się im Ania. Widziała jak rytmicznie poruszają się pośladki kolegi. Sama była blisko orgazmu. Jej cipka zaciskała się na jej drobnych paluszkach. Czuła, że dłużej nie wytrzyma. Sama cichutko pojękiwała podczas stymulacji łechtaczki. Teraz w obawie przed zepsuciem zabawy parze oraz zdemaskowaniu jej zagryzła swe wargi. Energia skumulowana jakby wybuchła w jej cipce rozlewając się po ciele. Spazmy targały jej ciałem, lecz ona robiła wszystko by wielokrotny orgazm, który właśnie przeżywała pozostał jej słodką tajemnicą.
Wiktoria wiła się jak piskorz pod Nikodemem. Czuła, że lawina ekstazy wkrótce spadnie i ogarnie jej ciało. Wsłuchiwała się w jęki kochanka, lecz powoli odpływała. Nie kontrolowała swych głośnych jęków. Ścianki jej cipki kurczyły się i rozszerzały na penisie Nikodema. Wydawało się, że odchodzi gdzieś daleko. Fala rozkoszy dopadła ją. Była cała rozpalona. Próbowała ochłonąć. Po chwili mężczyzna opuścił jej cipkę, a ona usiadła na blacie. Dłonią pieściła jego przyrodzenie. Wiedziała, że bibliotekarz też zaraz eksploduje. Klęknęła na posadzce i wsunęła sobie penisa w usta. Nie trzeba było wielu ruchów głowy. Członek Nikodema ewidentnie drgał, a wielki finał zbliżał się nieubłaganie. Jeszcze parę ruchów i penis oddał cztery potężne salwy nasienia w usta kochanki.

Wiktoria jeszcze chwile lizała przybytek przyjemności Nikodema. Kiedy skończyła zsunęła sukienkę ku dołowi. Wzięła z podłogi płaszcz i ruszyła w kierunku bibliotekarza. Namiętnie pocałowała go w usta i wyszła z biblioteki.

Nikodem wciągnął na siebie spodnie i doprowadził swe ubranie do porządku. Zastanawiał się, kiedy znowu zobaczy tego demona seksu jakim była Wiktoria. Przerwał jednak rozmyślania by posprzątać wszystkie książki, które pospadały podczas ich gorących harców. W pewnym momencie usłyszał trzask zamykanych drzwi. Kiedy popatrzył w ich kierunku nikogo nie dostrzegł. Tymczasem przestraszona Ania zbiegała schodami w dół. Nie chciała by kolega dowiedział się o jej obecności.
Dodaj do ulubionych
19,194
Podziel się ze znajomymi
9.33/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.33/10 (15 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (16)

Ligia

Ligia · 16 września 2011+0

Bardzo klimatyczne opowiadanie. Rozmarzyłam się normalnie podczas czytania.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Effy

Effy · 16 września 2011+0

Rewelacja! Na takie opowiadania czekałam! Do ulubionych!

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
x

x · 16 września 2011+0

Opowiadanie fajne, może trochę przydługie. Mam też spostrzeżenie dotyczące używania takich słów jak "kutas" czy "cipka". Wydaje mi się, że one tylko spłycają tekst! Jeśli możesz to zastępuj je raczej czymś bardziej oryginalnym i ładniejszym. Poza tym historyjka naprawdę niezłasmile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Michał

Michał · 17 września 2011+0

Przydałaby się wręcz następna część przygód w bibliotece. Maxymalna ocena, zdecydowanie.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Brutus

Brutus · 17 września 2011-1

Kiepskie. Długi grafomański wstęp. Brak przejścicia z wyżyn elokwencji (gadulstwa) do poziomu genitalnego. Kompletny brak narastającego napięcia. Czyżby to pisała gimnazjalistka?

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
domicjan

domicjan · 17 września 2011+0

Dziękuje za wszystkie komentarze także te negatywne. Co używania słów typu cipka, kutas po prostu dałem się ponieść emocjom podczas pisania. Wielokrotne używanie słów tych samych zahacza o nudy. Pomyśle nad bardziej kwiecistymi określeniami przy kolejnych opowiadaniach.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Dafi

Dafi · 17 września 2011+0

Bardzo dobre smile może w drugiej części wykombinuj coś z Anią.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
domicjan

domicjan · 17 września 2011+0

Nawet nie wiem czy powstanie kontynuacja tego opowiadania. Przynajmniej opowiadanie było planowane jako zamknięta całość. Jednak jeśli są głosy, by jakoś pociągnąć dalej tą historię to muszę to wziąć pod rozwagę. Pozdrawiam wszystkich!

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Voilla

Voilla · 17 września 2011+0

Ach, biblioteka... Marzy mi się taki akt między regałami, właśnie z takim Nikodemem. ; )) Mówiąc prosto - bardzo mi się podoba. Podczas czytania dosyć mnie poniosło, w dobrym tego słowa znaczeniu. Myślę, że zamiar autora został niewątpliwie spełniony ! Również jestem za, za dalszą częścią.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Esterka

Esterka · 21 września 2011+0

Można się zanurzyć w twych fantazjach, które opisujesz. Jak dla mnie opowiadanie bomba.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Mario

Mario · 23 września 2011+0

Super opowiadanie !!!
Fajnie jest poczytać i się rozmarzyć... marzyć... pomarzyć...
owszem można... a marzenia czasem się spełniają...

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
darjim

darjim · 27 września 2011+0

Bardzo interesujące opowiadanie. Subtelne. Takich powinno być na tej stronie więcej.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Magdalena_M

Magdalena_M · 30 września 2011+0

Podnieciłam się. Też tak chcęsmile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
damakarro

damakarro · 2 października 2011+0

Jak zawsze z przyjemnością czytałam Twoje opowiadanie. Ale mam jedną uwagę, trochę zbyt długi wstęp do rozwinięcia tej najważniejszej akcji.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
laid_back

laid_back · 26 listopada 2013+0

Opowiadanie akurat na ten syf za oknem :-(
Muszę koniecznie przeczytać inne tego autora(który gdzieś zniknął,w przeciwieństwie do TWA).

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Kasia

Kasia · 16 maja 2017+0

Świetne! Ale...'pociągła'?? - Pociągnęła! No i ten 'wzrok PEWIEN żądzy', chyba 'pełen'?
Poza tym, naprawdę super smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

Inne popularne opowiadania domicjan: