Krótkie i na temat :)

- No to nas ładnie załatwili - Piotrek, wylegując się na leżaku, narzekał na nowo powstały ośrodek szkoleniowy dla sportowców. Wybudowali go tuż obok ich daczy nad jeziorem. - A była tu taka urocza samotnia. Tylko las, woda i cisza...

- No nic nie zrobisz - powiedziała Monika, krzątająca się przy stoliku ze spałaszowaną kolacją. Ubrana była w bardzo krótkie, błękitne spodenki i rozpiętą nonszalancko koszulkę, w której bardzo podobała się Piotrowi. Miała 38 lat, ale mało kto dałby jej więcej niż 30. I do tego ten tyłek, wypychający materiał spodenek. Piotrek uwielbiał, kiedy miała na sobie te bardzo krótkie, w których widać było to załamanie między pośladkami a udami. - Ale przynajmniej coś się dzieje - Monika dokończyła swój wywód.

Piotrkowi nie chciało się kłócić na ten temat.

- Weź się ogarnij - powiedział, widząc zbliżających się dwóch nastolatków z ośrodka. - Zaś idą. - Jak zwykle Paweł i Maciek taszczyli swe tablety, by posiedzieć trochę na internecie. Nowy ośrodek nie miał jeszcze podłączenia a i z zasięgiem GSM było tu krucho. Więc młodzi czasem korzystali z tego u nich. - Trzeba im to ukrócić.

- A weź Piotrek nie bądź zgreda - wtrąciła Monika - oni tak uroczo proszą... Patrz, zaraz się zacznie - powiedziała uśmiechnięta.

Piotrek nie miał zamiaru patrzeć. Zagłębił się w lekturze udając, że nic nie słyszy. Nastolatkowie stanęli za płotem.

- Proszę pani - wiedzieli, że lepiej do Piotrka się nie odzywać - czy możemy trochę posiedzieć na internecie? Bardzo prosimy, bo tam u nas...

- Wiem, wiem... - odpowiedziała z uśmiechem Monika. - Znam tę historię na pamięć. Wskakujcie. - Zadowoleni chłopcy przeskoczyli niewielki płotek. - A może głodni jesteście? Jakąś kanapkę albo jabłko?

"A może do dupci wam wejść?" - pomyślał z nad książki Piotrek.

- Ja bym poprosił z szynką, taką dobrą jak pani zawsze robi. Palce lizać. Nigdy nie jadłem takich kanapek - powiedział jeden z nich, a Monika uśmiechnęła się i zadowolona wzięła się do robienia jedzenia dla chłopaków.

"Ale łatwo ją przekupić" - pomyślał Piotrek, wzdychając trochę zirytowany, gdyż sam o kanapki to się nigdy nie mógł doprosić. Zauważył, że chłopcy w tym momencie zerkali nie na swe tablety, a na pupę Moniki, która pochylała się nad stolikiem z jedzeniem. Spojrzał na nich takim wzrokiem, że aż się zmieszali i pogrążyli w buszowaniu w internecie. Tylko czasem jeszcze to jednemu, to drugiemu oko niechcący gdzieś na bok uciekało.

- Będziecie mieli swoją żonę, to będziecie sobie patrzyć na jej tyłek - Piotrek nie wytrzymał i powiedział na cały głos, choć był w dziwny sposób zadowolony z zainteresowania chłopaków. Jego reprymenda sprawiła, że chłopcy zarumienili się zawstydzeni. Monika także spojrzała do tyłu lekko zaczerwieniona, poprawiła spodenki na pupie i obróciła tyłek w inną stronę.

- Bo tam pani Monika, jak tak się pochylała to... - Maciek tonem winowajcy starał się usprawiedliwić.

- Dobra, już koniec dyskusji - przerwała ciągle jeszcze lekko zarumieniona Monika, podnosząc ze stołu talerz z kanapkami dla chłopaków.


Poranek był cudowny i ciepły. Piotrek wstał i pierwsze na co zwrócił uwagę, to Monika. A właściwie jej naga pupa. Kobieta leżała sobie słodko na boczku, a jej koszula podwinęła się tak, że cała pupa była odkryta. Piotrkowi zachciało się dotknąć tych pośladków, pocałować, ale postanowił, że nie będzie budził biduli, ale potem to na pewno nie da jej spokoju. Zresztą, dziś były jej urodziny, więc niech się wyśpi.

Wyszedł przed domek i zapalił papierosa, ciągle myśląc o nagiej pupie żony. Coraz bardziej nie dawały mu te myśli spokoju i coraz bardziej czuł, że chyba ją teraz jednak mocno zmęczy .

W tym momencie koło płotka pojawili się Maciek i Paweł z tabletami.

- Proszę pana... - zaczęli.

- Dobra, dobra - przerwał im znając ich śpiewkę. Już chciał ich pogonić, ale nagle coś dziwnego mu strzeliło do głowy. - Właźcie. Ale na kanapki nie liczcie.

Chłopcy rozsiedli się na przed domem i zniknęli w swoim świecie. Piotrek spokojnie czekał. I w końcu nadszedł ten moment. Paweł, ten, co zwykle tak z tymi kanapkami słodził, zapytał:

- Przepraszam... czy mogę na chwilę do toalety?

- Jasne... wiesz, gdzie jest - odpowiedział jakby nigdy nic Piotrek. - Tylko po cichu, bo żona śpi. - Obserwował chłopaka, jak wstaje i idzie do domku. Wiedział, że jedyna droga, do niewielkiej toalety prowadzi przez pokój, w którym sypiali. Ogarnęła go dziwna ekscytacja. Wiedział, że Paweł zobaczy goła pupę Moniki i będzie z nią przez chwilę sam w pokoju. Takie spełnienie najskrytszych marzeń każdego nastolatka. Tak bardzo chciałby być teraz na jego miejscu. Ekscytowało go wyobrażenie, co nastolatek poczuje, kiedy będzie szedł obok tak ślicznej, gołej pupy troskliwej pani od ulubionych kanapek.

Piotrek czekał i czekał, nie dając nic po sobie poznać. Po chwili zobaczył kątem oka twarz wychodzącego Pawła. Była cała czerwona i niezwykle czymś przejęta. Zafrasowany chłopak niemal potknął się, przechodząc przez próg. Gdy usiadł obok kolegi, coś tam zapamiętale chwilę razem szeptali. Po chwili Maciek odezwał się:

- Przepraszam... czy ja mogę także z toalety skorzystać?

- Idź, idź. Spokojnie - odpowiedział jakby nigdy nic Piotrek. Chciało mu się prawie że śmiać, kiedy widział, jak ciężko chłopak przełykał ślinę, wchodząc do domku. Gdy wracał, nerwowo stawiał kroki, a jego twarz także była całkiem czerwona. Chłopcy teraz patrzyli w swe tablety, ale nie interesowali się nimi w ogóle. Cały czas szeptali między sobą.

Po chwili Paweł się odezwał.

- Ojej... Nie umyliśmy rąk... Czy możemy jeszcze na chwilę?

- Tak, jasne - odpowiedział Piotrek. - Ja się gdzieś przejdę. Mówiąc to wstał i poszedł w stronę jeziora. Chłopcy z całych sił udając, że idą spokojnie, szybko przebierając nogami weszli do domu.

Piotrek odczekał kilka minut. I po cichu zawrócił w stronę domu. Chłopcy oczywiście jeszcze nie wyszli. Tak bardzo był ciekaw, co tam się dzieje. Przestępując uważnie z nogi na nogę, wszedł do sieni. Drzwi od sypialni były leciutko uchylone, tak, że pozostała niewielka szpara, przez którą mógł zajrzeć do środka. Zobaczył, jak chłopcy strasznie przejęci, drapiąc się po głowach, stoją nad nagą pupą Moniki. Coś szeptali, jakby nie wiedzieli, co robić. W końcu Paweł okazał się chyba odważniejszy, lekko przybliżył się do śpiącej królewny, złapał za rąbek jej koszulki i powoli podciągnął go odrobinę wyżej. Teraz już cała naga pupa Moniki była na widoku. Chłopcy kucnęli, by mieć lepszy widok i pokazywali sobie palcami jej najciekawsze zakamarki. W końcu znowu Paweł okazał się odważniejszy. Wyjął komórkę z kieszeni, a drugą dłoń wyciągnął powoli do przodu. Dotknął delikatnie pośladka końcami palców, sprawdzając jego miękkość. Po chwili wyglądało, jakby przymierzał się, by go też trochę rozszerzyć. Maciek starał się go powstrzymać, ale bez przekonania. Też pewno chciał zobaczyć i dostać potem fotkę z komórki.

W tym momencie Piotrek pomyślał, że musi zareagować. Po cichu otworzył drzwi. A chłopcy przerażeni, ale w milczeniu powstali natychmiast na jego widok i opuścili głowy. Już mieli zamiar zacząć się tłumaczyć, ale Piotrek uciszył ich palcem.

Powoli podszedł do leżącej Moniki, usiadł na brzegu łóżka.

- Bo my tylko chcieliśmy popatrzeć... - zaczął szeptem tłumaczyć się Maciek.

- Ciii - powiedział Piotr - to sobie pooglądamy, ale ciiii... i jak nabroicie to was wyrzucę. - Tu? - zapytał, wskazując na dziureczkę w pupie Moniki. Patrzył na przejęte miny chłopaków. Co oni musieli teraz czuć? Jakie emocje musiały szaleć w ich głowach, kiedy znajdowali się tuż przy nagiej pupie dorosłej kobiety. A z nimi Piotr także poczuł się, jak taki mały podglądacz. Nie potrafił sobie odmówić tego uczucia. Nie potrafił odmówić sobie także tego, by delikatnie nie uchwycić końcówkami palców pośladka żony i go nie rozewrzeć. Chłopcy, patrząc na to, znowu całkiem się zapomnieli. Ponownie kucnęli, przybliżając się, żeby mieć lepszy widok. Paweł nawet lekko dłoń wyciągnął, ale po niej dostał grożąco. Jednak nie zrażało to ich.

- Troszkę mocniej można? Prosimy - wyszeptał Maciek, tak zafrasowany sytuacją, że całkowicie zapomniał, że jeszcze przed chwileczką zostali przyłapani na gorącym uczynku i że prosi o takie rzeczy męża Moniki. Ale widoki, które mieli przed sobą absolutnie przepędziły ich myślenie daleko. Piotrek jednak zgodził się i rozszerzył Monikę bardziej, a chłopaków bardzo zaintrygował widok jej pomarszczonej skórki wokół otworka. Zaczęli wskazywać palcami i komentować.

- Fajnie jest mieć swoją żonę? - zapytał retorycznie Piotr.

- Jeeaaa, takie rzeczy można jej robić - szeptał Paweł - jak będę miał swoją, to cały dzień będę oglądał. A jak nie śpi?

- Jak nie śpi, to słucha, co ma sama pokazywać i jak - odpowiedział po cichu Piotrek. - Żona robi kanapki i pokazuje na życzenie. - Piotrek, nie wiedząc czemu, był napalony teraz na swoją Monikę jak nigdy. - I z przodu też pokazuje, jak się chce - wyprzedził ich pytanie.

- Woooow - zachwycili się chłopcy. - A możemy zobaczyć z przodu?

W tym momencie ucichli, bo Monika, czując palce rozszerzające ją, zamuczała po cichu lekko poruszając pupą. Właśnie się budziła i zaspana pomrukiwała. Piotr lekko spanikował, ale zaczął pieścić jej rowek. Jego żona, coraz bardziej pomrukując, wypięła lekko pupę, palce Piotra głaskały ją, a chłopcy patrzyli jak zahipnotyzowani.

W końcu musiało do tego dojść. Rozespana Monika otworzyła lekko jedno oko i zobaczyła z tyłu całą trójkę. Momentalnie je zamknęła zafrasowana.

- Co się dzieje? - zapytała. Piotr wiedział, że najważniejsze teraz, to zachować zimną krew.

- Nic... oglądamy cię... ciiii... - mówiąc to, gładził cały czas wnętrze jej pośladków. - Przecież masz dziś urodziny...

- Ale... - Monika nie chciała otwierać oczu. Ciągle jeszcze rozespana próbowała złapać powiązanie między argumentacją, że ona ma dziś urodziny, a tym, że Piotr i dwoje chłopaków patrzy na jej odsłoniętą pupę. Nie dość że mieli pełny widok, to jeszcze na dodatek mogli obserwować to, jak jej mąż się nią tam w tym czasie zabawiał.

- Ale nie ma "ale"... - kontynuował Piotr. - Dziś są twoje urodziny i ma być ci przyjemnie. Wystaw pupę mocniej odrobinę... no... zobaczysz, że jeszcze przyjemniej będzie... no... pupka do tyłu bardziej...

Rzeczywiście, naga pupa wypięła się sama. Jednak Monika cała czerwona schowała głowę w poduszkę.

- Ale... - kontynuowała Monika.

- Ale... jest przyjemnie? Prawda? Lubisz dla nas wypinać przecież... - podjął Piotr.

- Tak nie można, no - bezsilnie szeptała do poduszki Monika. - Oni mi wszystko widzą.

- Nie... jeszcze nie wszystko... - Dłoń Piotra błądziła po jej pupie. - Za chwilę wszystko będziemy widzieć - szeptał. - Daj, podciągnę ci bardziej koszulkę do góry przed pokazem - Mówiąc to złapał rąbek jej koszulki. Monika lekko uniosła się, a Piotr odkrył całe jej biodra i jeszcze trochę wyżej.

- Niech się pani nie boi. My nikomu nie powiemy - wtrącił ni z tego, ni z owego Paweł.

- Ooo nie - Monika, już całkiem czerwona, jeszcze mocniej wtuliła twarz w poduszkę, ale nie zakrywała się. - Wy tam już się lepiej nie odzywajcie.

Piotr uśmiechnął się tylko.

- No właśnie, teraz będzie pokaz jak dobrze mieć żonę - powiedział. - Wcześniej mówiłem chłopakom, że jak żona nie śpi, to się słucha, co ma pokazywać. Popatrzcie, teraz chcę, żeby podkurczyła uda. A później jeszcze zrobimy tak, że uniesie jedno. Zobaczycie, jak od dołu wygląda kobieta.

Chłopcy niemal wstrzymali oddech.

- Pioootrek... - wyszeptała Monika niemal z wyrzutem, ale pod niewielkim naciskiem dłoni podkurczyła uda leżąc bokiem.

- Łaaa... - chłopcy nie mogli wyjść z zachwytu, patrząc na odsłaniające się przed nimi wszystkie sekrety pani Moniki. - Teraz pupy nie trzeba rozszerzać i wszystko widać - dorzucił Maciek, co spowodowało, że Monika zaczerwieniła się jeszcze bardziej. Choć na nich nie patrzyła, to niemal czuła, jak wzrok wszystkich błądzi po jej wstydliwych rejonach, tak posłusznie odsłoniętych.

- No podkurcz jeszcze troszkę, bo chcę coś pokazać - powiedział Piotr. A Monika posłuchała. - Widzicie te cudne włoski pod pupą? Co one skrywają? - mówiąc to Piotr pogładził je. - Mąż może tak robić żonie. Pewno bardzo chcielibyście poczuć, jakie są miękkie?

- Ja bym chciał - przejęty Maciek odpowiedział momentalnie - mogę tableta oddać za to - zaofiarował się od razu.

- Ja też oddam - dodał z przejęciem Paweł - i komórkę.

Słowa te rozśmieszyły nieco Piotra. Monika także niemal parsknęła ze śmiechu pod nosem na te oferty chłopaków i aż spojrzała na ułamek sekundy znad poduszki na Piotra. Ale jej mąż momentalnie wrócił do swej roli i przestało jej być do śmiechu.

- Dobrze. Zostawcie sobie tablety, ale możecie chwilę pogładzić końce jej włosków. Tyko delikatnie, bo Monika się wstydzi.

- No weź no, Piotr... - z lekkim wyrzutem wystękała Monika.

Jednak chłopakom nie trzeba było dwa razy powtarzać. Niemal jednocześnie sięgnęli palcami do jej fryzurki. Przecież nie co dzień zdarzało się, że mogli sobie dotknąć te włosy między udami dorosłej kobiety. Na początku Piotr musiał trochę siłą przytrzymać żonę, by pozostała wypięta i uspokajająco gładził jej pośladek. Ale jej opór malał z każdą chwilą. Uda Moniki były zaciśnięte, ale im to nie przeszkadzało. Łapali palcami końcówki jej czarnych loczków, wyzierających między zaciśniętych ud Pani Moniki, gładzili, a nawet pociągali. Były one teraz jedyną i ostatnią zasłoną jej największego sekretu. Jakże niepewną osłoną, która na dodatek była teraz w pełnej władzy chłopaków. Raz nawet Monice wymsknęło się "au", gdy Maciek pociągnął mocno jeden z włosków, ciekawy reakcji. Żona Piotra, czując ich tam tak blisko zaczęła mocniej oddychać.

- Tyle no... - wyszeptała jak zbita dziewczynka, ale ciągle trzymała tyłek wypięty.

Piotr jeszcze chwilę odczekał.

- No dobrze... a teraz dalszy pokaz: zalety posiadania żony i co można z nią zrobić - kontynuował Piotr. - Jak już widzimy cię tak od dołu, to teraz podniesiesz udo, żeby okazać cały środeczek. Tak też można z żoną sobie zrobić.

- Nieee no - powiedziała Monika - nie masz litości. - Zastygła w oczekiwaniu na to, aż Piotr rozszerzy ją przed chłopcami.

Ale było jeszcze gorzej.

- No, który chce poczuć przez chwilę jak być mężem? Kto chce ją rozszerzyć? - zapytał Piotr.

- Ja... ja... ja! - przekrzykiwali się chłopcy.

- No dobra, Paweł był pierwszy.

Chłopak był pełen zapału do roboty. Monika poczuła jego dłoń, jak wciska się między jej uda i pcha do góry jedno z nich. Miała wielkie opory i czuła złość na samą myśl, że miała by się tak poddać smarkaczowi ukazując przed nim swoją uległość. Już samo odczucie, że dotyka on sobie wnętrza jej uda i to w takiej sytuacji, było rozwalające. A co dopiero świadomość, że miała pozwolić na coś więcej. Ale nie wytrzymała wszechogarniającego oczekiwania na to, co poczuje, jak będzie rozwarta. Powoli uniosła udo pod naporem chłopaka i wszyscy mogli zobaczyć, jak spod włosków wyłania się najpierw jej szparka, a potem, kiedy już się rozszerzyła, ukazuje się jej wnętrze.

- Ojej... - Monika zafrasowała się swym postępowaniem. - Ale tylko na chwilę. W zasadzie już wystarczy - powiedziała.

Jednak Piotr nie przejmował się tym i kontynuował.

- Teraz musisz chwilę ją w tym delikatnym wnętrzu pogłaskać. Najpierw delikatnie, a potem trochę mocniej sobie pogmeraj i wtedy już będzie słuchała się ciebie - powiedział z przekonaniem. Monika nie zdążyła zareagować, a Paweł zachwycony zbliżył palce do jej czerwonego wnętrza i zaczął je badać. Kobieta zaczęła wić się i pojękiwać. Dotyk chłopaka we wrażliwych miejscach był tak nieznośny...

- Każ jej trzymać uda szeroko - powiedział Piotr - a jak nie posłucha, to daj klapsa.

- Trzymaj tak, nie zaciskaj - przejęty Paweł powiedział do Moniki, gładząc z niezwykłym zainteresowaniem jej wagi i wnętrze. Nawet, pomimo że Monika choć z trudem, to jednak spełniała polecenie, to nie mógł się powstrzymać i dał jej niezdarnie klapsa w pupę.

- Ja też chcę - odezwał się Maciek, widząc wijącą się pod dotykiem Pawła Monikę.

Piotr uśmiechnął się tylko, z zachwytem patrząc na żonę.

- Monika cię o to sama poprosi.

Jego żona, wijąc się, wyszeptała tylko - Ale z ciebie gnojek.

Jednak po chwili, coraz bardziej drażniona, wijąc się, z zębami w poduszce wycedziła:

- Maciek... proszę... pogłaskaj mnie tam - Maciek oczywiście natychmiast rzucił się do poznawania wnętrza pani Moniki.

Piotr patrzył chwilę na to, co się z nią dzieje i powiedział:

- No dobrze. Teraz musicie mniej delikatnie, mocniej ją tu poszarpać i powdzierać się. Teraz ona już będzie spełniać wszystko, co chcecie - powiedział. - Ale tylko dłońmi, bo was pogonię - dodał.

Chłopcy rzeczywiście mocniej zaczęli się w nią wdzierać, słuchając jęków i patrząc zafascynowani, jak pani Monika niemal umiera z rozkoszy. Nie trzeba było długo czekać, by zaczęli sprawdzać, czy się ich słucha. Paweł rozkazał jej, by ustawiła się na czworaczkach, które to polecenie wykonała momentalnie, nawet rozsuwając szeroko uda bez poganiania. Maciek chciał, żeby nie chowała twarzy w poduszce, tylko żeby na nich patrzyła. Gdy już była na czworaczkach wypięta do nich i patrząc do tyłu obserwowała, jak chłopcy robią jej co chcą, Paweł jeszcze bardziej podciągnął jej koszulę i zaczął z zaciekawieniem ugniatać jej swobodnie wiszące w takiej pozie piersi. Sprawdzał jak są miękkie, jak przyjemnie je trzymać w dłoni. Potem zaczął pociągać jedną z nich w dół, co wyglądało wręcz, jakby chciał się przekonać, czy da się panią Monikę wydoić. Nawet nie wiedziała, który z nich wsadził jej kciuk w tyłek i trzymał, okręcając z zainteresowaniem. Jej cipka była niemal masakrowana ich palcami, które gładziły ją tam, rozszerzały, poszarpywały za wargi, a nawet z zaciekawieniem wsuwały się do środka. Nie mogła się przed tym bronić, bo co chwilę słyszała komendy "pupa wyżej", "bez zaciskania", które posłusznie wykonywała. Dostała nawet kolejnego klapsa na zachętę w słuchaniu poleceń.

Wtedy Piotr wstał.

- Dobra, idę na fajkę - powiedział.

Monika stymulowana ze wszystkich stron zdołała tylko wyszeptać:

- Nie zostawiaj mnie na pastwę tych smarkatych napaleńców!

- Spokojnie - powiedział Piotr - oni są w porzo... to tylko ten wiek i szalejące hormony - dokończył zamykając drzwi i zostawiając żonę na czworakach w dłoniach młodych oprawców.

Paląc papierosa na zewnątrz, słyszał tylko coraz głośniejsze jęki Moniki dochodzące z pokoju. Nie było wątpliwości że mocno ją tam męczyli. Pojękiwania były w niektórych momentach przeciągłe. Piotr był trochę ciekaw, co wywoływało te najdłuższe, przy których niemal kwiliła. Gdy chłopcy odkryli, co wywołuje taką reakcję, powtarzali to coraz częściej, co dało się poznać po jękach Moniki. Uszu Piotra doszły nawet odgłosy ich sprzeczki, który teraz ma jej tak zrobić. Jęki nasilały się i nasilały, co wskazywało, że chłopcy nie odpuszczali. Niewątpliwie, była to dla nich wielka frajda widzieć, jak pani Monika tak reaguje. W końcu usłyszał jak odlatuje w ekstazie, a po chwili nastała cisza. Potem zobaczył jak jego żona, opatulając się prześcieradłem wybiega i zamyka się w innym pokoju. Zmieszani chłopcy wyszli, drapiąc się po głowach.

- Uciekła - powiedział ze smutkiem Paweł.

- Życie - odpowiedział Piotr.

Minęło parę chwil, zanim ogarnięta i ubrana Monika wyszła do nich. Była troszkę zawstydzona, ale starała się nie tracić fasonu.

- No dobra... pożartowaliśmy sobie, powygłupialiśmy się - powiedziała prawie spokojnym tonem - a na was już tam nie czekają w ośrodku? - zapytała chłopców.

Maciek kopnął Pawła w kostkę. Chłopak zapytał:

- Bośmy się chcieli zapytać... czy jeszcze możemy wpaść takie coś porobić pani, bo...

- Dobra, dobra... nie chcę tego słuchać - ucięła dyskusję. - Macie tu ciasta trochę na drogę i już zmykajcie.

- Dziękujemy - chłopcy podzielili się z zapałem ciastem i zadowoleni poszli w stronę ośrodka.

Monika usłyszała ich ostatnie słowa:

- Ale dziś będę trzepał!

- Ja to od razu idę.

- A od ilu lat się można żenić?

Po chwili podeszła do wylegującego się na leżaku Piotra.

- Ale jesteś nieźle porąbany... - powtórzyła swe wcześniejsze słowa.

- Za to mnie kochasz - odpowiedział jej z uśmiechem. - Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
Dodaj do ulubionych
44,055
Podziel się ze znajomymi
8.96/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.96/10 (84 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (4)

Ania

Ania · 13 grudnia 2012+0

Podobalo mi sie.
Mozna prosic o ciag dalszy?

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
JUStynA

JUStynA · 13 grudnia 2012+0

Jak dla mnie byłby to mało interesujący prezent, głównie ze względu na brak wprawy młodziaków. Co do opowiadania, to nie wiem. Czy mi się podobało.? Trochę za krótkie, bardziej streszczenie aniżeli opow...

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
MarekDopra

MarekDopra · 16 grudnia 2012+0

Przyznam ze to była tylko taka mała etiuda napisana na kolanie za jednym zamachem i wiele się po tym nie spodziewam. Ale jak ktos chce ciagu dalszego to to chyba nie tak źle wyszło.
To że Justyna napisała że za krótkie to chyba też w pewnym sensie komplement? smile To znaczy że chciałoby się dłużej? :p no tak to sobie tłumaczetongue

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Megan_Star

Megan_Star · 16 grudnia 2012+0

Rzeczywiście chciało by się więcej. Strasznie mało, jak na ciebie. Przyzwyczaiłeś nas do większej ilości tekstu.
Mi się bardzo podoba. 9/10

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

Inne popularne opowiadania MarekDopra: