Świątynny sługa

domicjan domicjan

9 sierpnia 2011

hourglass 9 min

Aldurion siedział w małej celi połączonej z systemem świątynnym bogini Iriadeli. Pomieszczenie, w którym siedział, było niezbyt wystrojone. On sam nie posiadał zbyt wielu rzeczy. W pokoju znajdowało się proste łóżko oraz mały ołtarzyk przedstawiający znak samej bogini. Był to kielich wykonany z ludzkiej czaszki, z której oczodołów wylewała się krew. Iriadela była bowiem matką ciemności, morderców oraz rzezi. Jej wyznawcy musieli się ukrywać w opustoszałych miejscach, bądź podziemiach miast. Kult tej bogini bowiem był zakazany w całym kraju, a przyznanie się do bycia członkiem sekty równało się śmierci.

Aldurion klęczał przed ołtarzem, wznosząc modły do swej ukochanej bogini. W pokoju było bardzo ciemno, a jedyne światło dobiegało od wypalających się świeczek na ołtarzyku. Mężczyzna był młodym człowiekiem, który postanowił zostać kapłanem Iriadeli. Jednak samo dostanie się do bractwa kapłanów nie było proste. Ścieżka do celu była usłana samymi trupami, ale on się tym nie przejmował. Nie był może wysokim mężczyznom, ale właśnie to było jego atutem. Każdy kto z nim walczył był pewien, że jest niezbyt groźny. Jego zdanie zmieniało się zbyt późno. Właściwie wtedy kiedy zobaczył sztylety, tkwiące we własnym brzuchu.

Aldurion mierzył sobie około 5 stóp (150cm). Jego długie, brąz włosy opadały na twarz, przysłaniając policzki usiane bliznami, pamiątkami po stoczonych walkach. Wysportowane ciało Alduriona pozwalało na wiele rzeczy. Dzięki rozwiniętym mięśniom i smukłej sylwetce mógł spokojnie żyć w zawodzie mordercy, jeszcze przez wiele długich lat. Gdy tak siedział ubrany w czarną tunikę, do pokoju weszły trzy wysokie postacie odziane w czarne togi. Ich twarze były przysłonięte szerokimi kapturami.
- Czy jesteś gotowy akolito, aby zostać sługą Pani Morderstw, Wszechpotężnej Matce Cienia, Bogini Iraideli? - zapytała poważnie kapłanka. Aldurion jej nie znał, ale mógł się domyślić, że to wysokiej rangi kapłanka.
- Tak pani. Jestem gotowy - odpowiedział akolita z pokorą. Postacie w togach poprowadziły go korytarzami podziemnej twierdzy wyznawców Iriadeli. Aldurion nie znał całej świątyni, ponieważ akolitom nie wolno było się poruszać po całej budowli.
Szli bardzo długo podziemnymi korytarzami, mijając kamienne posągi demonów oraz freski przedstawiające sceny z księgi Ygreddar (święta księga wyznawców Iriadeli, opisująca dogmaty wiary jak i podania dotyczące samej bogini) Aldurion nie wiedział jak wygląda rytuał święceń kapłańskich. I wcale nie był pewny, czy będą przyjemne.

Po dziesięciu minutach dotarli do głównej Sali świątynnej. Pomieszczenie było zbudowanie na planie wielkiego okręgu, a jego sufitem była kopuła zwięczona niewielkim okulusem, przez które wpadał strumień światła, rozświetlający świątynie. W okuł porozmieszczane były posągi demonicznych postaci. Mrocznych aniołów, które zostały stworzone przez bogów ciemności, aby wyrównać szanse na wygraną w wojnie z bogami światła i neutrum (neutralne bóstwa).

Jednak nie te posągi przykuwały tak uwagę wiernych. Lecz wielki granitowy posąg bogini morderstw, Iriadeli. Ten kto rzeźbił tą figurę, był mistrzem w swoim fachu. Jej ciało było doskonałe, prawie nierealne. Każdy kto spoglądał na boginie, był zachwycony, że może stąpać po ziemi i oglądać jej ciało. Kiedy stanął w strumieniu światła, tuż pod okulusem, prowadzące go postacie zerwały z siebie kaptury oraz zdjęły togi. Okazało się, że wszystkie trzy postacie są kobietami. W dodatku teraz stały nagie na środku komnaty i wpatrywały się w Alduriona. On sam nie przypuszczał, że będzie służył samym kobietom. Nie dopuszczał, że gildia złodziei, dla której pracował jest władana przez trzy kapłanki.

Pierwsza z nich miała długie, falowane, rude włosy, które opadały na sporych rozmiarów piersi. Jej ciało było smukłe i wytrenowane. Wiedział, że mógłby z nią przegrać. Dlatego teraz już nie miał odwrotu. Nawet nie zorientował się kiedy rudowłosa kapłanka wyciągnęła złoty sztylet. Kobieta podeszła do niego i zaczęła machać ostrzem wokół niego. Po chwili na kamienną posadzkę posypały się kawałki jego czarnej tuniki, a on pozostał nagi. Wszyscy zgromadzeni wpatrywali się w jego ciało, poznaczone bliznami. Kapłankom jednak nie umknął widok jego prężącego się przybytku przyjemności. Na twarzach kapłanek zagościł uśmiech. O ile Aldurion był mały, to jego przyrodzenie było ogromne. Druga kapłanka o ciemnych włosach podeszła do niego od tyłu i jednym, precyzyjnym ciosem w potylice powaliła go na ziemie.

Po chwili mężczyzna obudził się z piekielnym bólem głowy. Podczas, gdy on był nieprzytomny kapłanki nie próżnowały. Położyły go pod ołtarzem mrocznej bogini i zaczęły w niego wcierać pachnące olejki. Kapłan nie spodziewał się tak przyjemnych inicjacji. Ręce trzech kapłanek pieściły delikatnie jego ciało. Sam akolita nie wiedział czy to sen czy rzeczywistość. Trzy piękne kapłanki, jego zwierzchniczki pieszczą jego ciało. To był dla niego szok. Przyjemny szok. Nagle kapłanki związały Alduriona grubym sznurem, ale tak by można swobodnie manipulować jego ciałem. Ciemnowłosa kapłanka o niemniejszych piersiach niż Ruda postanowiła wypieścić jego przyrodzenie. Nachyliła się nad jego penisem i zaczęła go pieścić ręką. Najpierw powoli muskała go palcami, aby jeszcze bardziej go pobudzić. Następnie przyśpieszyła swoje ruchy. Rudowłosa kobieta zaproponowała koleżance, aby wzięła jego przybytek przyjemności do ust. Co natychmiast uczyniła. Zaczęła go ssać i wkładać coraz głębiej do ust. Reszta kapłanek też nie próżnowała rudowłosa kapłanka postanowiła siąść okrakiem na twarz mężczyźnie.

- A teraz wyliżesz moją norkę śmieciu, a jak nie, to zginiesz wieprzu w męczarniach jakich nie spodziewał byś się otrzymać z rąk kobiety! - wykrzyknęła kapłanka.

Akolita postanowił nie zwlekać i zaczął pieścić norkę kapłanki. Jej wzgórek porośnięty był rudym meszkiem, ale jemu to nie przeszkadzało. Teraz zależało mu na życiu. Jego język pieścił jej wargi jak najszybciej mógł. Następnie dotarł do jej łechtaczki i pieścił ją delikatnymi ruchami języka. Kapłanka pojękiwała co chwile. To był dobry znak dla Alduriona. Znak, że jeszcze trochę pożyje. Akolita poczuł, że już nie wytrzyma. Jego ciało przechodziła energia rozkoszy. Ciemnowłosa kapłanka wyjęła jego pulsującego penisa z ust. Po chwili wystrzelił potężną strugą nasienia, która rozpryskała się na ciałach kapłanek i posadzce.
Jednak mężczyzna wiedział, że to dopiero początek. Nadal pieścił rudowłosą kapłankę swoim językiem. Na twarz kapały mu soki z jej norki i czuł, że za chwile jej w pełni dogodzi. Po chwili kapłankę złapały skurcze i opadła ciałem na Alduriona. Trzecia kapłanka siedząca cały czas z boku. Podeszłą do akolity i pocałowała go. Jej ręka powędrowała w kierunku jego krocza. Teraz to ona się chciała zabawić. Aldurion teraz mógł dokładnie jej się przyjrzeć. Miała krótkie blond włosy oraz niebieskie oczy. Jej piersi były małe, ale za to jędrne i przykuwały wzrok wielkimi sutkami. Blondynka pieściła przyrodzenie mężczyzny bardzo energicznie, po czym włożyła sobie go do ust. Ruchy jej głowy były szybkie, a na twarzy Alduriona można było zobaczyć spełnienie.
- Chce żebyś mnie zerżnął psie - powiedziała stanowczo kapłanka. Usiadła na niego okrakiem, nabijając się na jego penisa. Przez sale przetoczył się pełen rozkoszy i bólu jęk. Blond włos kapłanka ujeżdżała mężczyznę w dzikim galopie.

Zgromadzeni tam kapłani Iriadeli mogli oglądać jej krągły tyłeczek opadający na przybytek przyjemności Alduriona. Po chwili podeszłą do nich rudowłosa kapłanka i uklękła przed kochającą się parą. Przybliżyła twarz do tyłeczka koleżanki i rozpoczęła lizanie kakaowego oczka. Jej język wwiercał się w jej tyłeczek pieszcząc go namiętnie. Natomiast ciemnowłosa kapłanka leżała obok pieszcząc własne wdzięki. Jej prawa ręka pieściła dorodne piersi, a lewa powędrowała w kierunku pochwy, do której włożyła palce. Jej ruchy były bardzo szybkie. Po sali roznosiły się dźwięki rozkoszy i spełnienia. Aldurion zapomniało niebezpieczeństwie i był wniebowzięty. Jego penis zagłębiał się coraz bardziej w grotę blondwłosej kochanki. Po chwili Blondynka podniosłą się i nabiła na niego swoim kakaowym oczkiem. Krzyczała z całych sił - Pieprz mnie skurwysynie, masz zgwałcić mój rozgrzany tyłek. Jej ciało unosiło się i opadało na Alduriona. Oboje byli z tego zadowoleni. Jeszcze nigdy nie uprawiał seksu z wyuzdanymi kapłankami przy takiej licznej widowni. Akolitę tylko zastanawiało czy wszyscy przechodzili taki pełen wrażeń rytuał inicjacji. Aldurion poczuł, że już nie wytrzyma i wystrzelił porządną dawkę nasienia w tyłeczek kapłanki, po czym opadł z sił. Kapłanka wstała z niego i rozsmarowała sobie na pośladkach resztki nasienia.

Trzy kapłanki podeszły do Alduriona i obróciły go na brzuch. Rudowłosa kapłanka przyniosła po chwili rozżarzony do czerwoności pręt i zaczęła ryć na jego plecach znak swej bogini. Mężczyzna starał się nie wrzeszczeć pomimo piekielnego bólu. Gdy kapłanka skończyła swoja pracę, akolita odetchnął z ulgą. Następnie kapłanki odcięły więzy na kończynach mężczyzny. Aldurion nie mógł wstać z podłogi, ponieważ był strasznie wyczerpany. Kapłanki spoglądały na niego z góry, a on czuł się nieswojo. Kobiety podniosły go z kamiennej posadzki i ubrały w czarną szatą z elementami karmazynu. Na szacie był widoczny duży znak Iriadeli.

Do Sali głównej weszło więcej wyznawców Iriadeli i rozpoczęli gratulować Aldurionowi. Po chwili wszyscy uklękli, lecz Aldurion nie wiedział dlaczego. Po chwili ujrzał przed sobą postać w kapturze, spod którego było widać kosmyki blond włosów. Postanowił, że sam uklęknie choć nie wiedział przed kim...
Dodaj do ulubionych
19,737
Podziel się ze znajomymi
8.08/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.08/10 (12 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (1)

akacja88

akacja88 · 26 września 2011+0

Opowiadanie ostre z dozą perwersji - mroczne.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

Inne popularne opowiadania domicjan: