Wakacje z pieprzykiem (II)

gall anonim gall anonim

13 kwietnia 2012

hourglass 42 min

Spacerując po Szklarskiej Porębie w letnim słońcu rozmyślałam o całym zdarzeniu jakie rozegrało się w pociągu. Zastanawiałam się czy jeszcze spotkam Marka, w końcu wysiedliśmy na tej samej stacji. Czy swoim zachowaniem nie pomyślał o mnie jak o taniej szmacie, takie mógł odnieść wrażenie po tym co mu się przydarzyło. Sama nie wiem czy powtórzyłabym to raz jeszcze.
W końcu miałam opory przed masturbacją w przedziale, a skończyło się na dzikim seksie z nieznajomym. Wydaje mi się że to był odruch, zwierzęcy instynkt, jedna chwila słabości w której skorzystał pierwszy lepszy, a może się mylę. W każdym razie było mi dobrze, wręcz bardzo dobrze i to się liczy najbardziej a to co sobie pomyślał Marek - nieistotne.

Moim celem w całej podróży, a właściwie pierwszym przystankiem była Hala Szrenicka dokładnie schronisko na niej. Z uwagi na przedpołudniową porę i piękną czerwcową pogodę chodziłam po Szklarskiej od straganu do straganu oglądając pamiątki. Jednak nic specjalnego i wpadającego w oko nie dostrzegłam. Poszłam więc do małej knajpki (nie pamiętam nazwy) mieszczącej się w można powiedzieć piwnicy.
Była chyba włoska. Super jedzenie, przystępne ceny, miła obsługa. Po lunchu zrobiłam małe zakupy na drogę i ruszyłam na szlak robiąc mnóstwo zdjęć przyrodzie górskiej. Na szlaku panował spory ruch z uwagi na piękną pogodę i sezon. Ubrana w kurtkę górską, szorty
i buty górskie z plecakiem na sobie niespiesznie podążałam do mojego pierwszego celu. Po drodze był taras widokowy, na którym zrobiłam sobie mały przystanek. Zdjęłam plecak, usiadłam na ławeczce i wyjęłam z sakwy wodę. Przede mną rozciągała się piękna panorama
gór. Robiłam zdjęcia popijając wodę. To dopiero urlop!!! Czułam też na sobie pożądliwe spojrzenia piędziesięcioparoletnich mężczyzn odłączonych na chwile od żon udających, że podziwiają widoki. Naprawdę jednak rozbierali mnie wzrokiem i już wyobrażających sobie, co by ze mną zrobili gdyby tylko mogli. Jednak moje jędrne jeszcze dwudziestoletnie ciało jest dużo bardziej pociągające niż ich starszych ''nieco'' żon, które pojawiały się nie wiadomo skąd jedna po drugiej.
Po krótkim odpoczynku ruszyłam dalej. Po drodze kupiłam bilet do Parku Krajobrazowego. Mijałam "znajomych" panów po drodze czując ich wzrok na swoim tyłku, wręcz przeszywający. Cała ta procesja, łącznie ze mną zmierzała do schroniska. Większość zapewne na piwko, posiedzieć trochę na ławeczkach, może coś zjeść i z powrotem do hoteli i pokoi dla turystów w Szklarskiej. Ja natomiast chciałam z tego miejsca zrobić sobie bazę wypadową do Czech na początek, przynajmniej na początek a później się zobaczy. Na horyzoncie w końcu pojawił się duży budynek z wielkim napisem "Hala Szrenicka Schronisko".Był dość stary ze starymi oknami budynek z kamienia. Jednak jesteśmy w górach i nie można się spodziewać
Hiltona. Przed budynkiem jak mróweczki krzątali się turyści, jedni schodzili na dół inni jak ja właśnie tam się udawali.
Schronisko stawało się coraz większe i większe aż w końcu stanęłam przed jego wejściem. Byłam niemal pewna, że miejsce jakieś dla mnie się znajdzie, jednak do samego końca był dreszczyk emocji, że się zawiodę.
- Dzień dobry, witam - przywitałam się z kobietą siedzącą za szybką w recepcji. Za jej plecami była ściana, na której wisiały klucze do pokoi.
- Dzień dobry, słucham - odpowiedziała ciepłym głosem.
- Znajdzie się dla mnie jakieś miejsce na kilka dni? - zapytałam
Recepcjonistka zaczęła dokładnie studiować rejestr. Dłuższą chwile to trwało, co sprawiło, że zaczęłam się nieco denerwować. W przypadku braku miejsca zeszłabym do Szklarskiej i tam poszukałabym noclegu, jednak to lekko skomplikowałoby moją sytuacje i plany.
- Jest wolne łóżko w dwuosobowym na drugim piętrze - powiedziała uśmiechając się jakby wyczuła moją niepewność i lekkie zdenerwowanie, przedłużająca się niepewnością co do meldunku. - Ma być? - zapytała
- Tak oczywiście, proszę mnie wpisać. Wyjęłam dowód podając kobiecie. Po kilku chwilach dostałam swój klucz. Postanowiłam jednak najpierw odpocząć czegoś się napić na zewnątrz. Zamówiłam piwo z sokiem i wyszłam na zewnątrz zajmują jedno z niewielu miejsc
jeszcze wolnych przy stołach. Podziwiałam piękne okoliczności przyrody, jednocześnie też lustrując turystów schodzących i wchodzących na górę.
Kilku dobrze zbudowanych facetów posłało mi nawet uśmiechy spod przeciwsłonecznych okularów. Za każdym razem odpowiadałam na ich "zaczepki" w końcu jestem na wakacjach i taki niewinny flircik nikomu jeszcze nie zaszkodził przecież. Po pół godzinie wzięłam plecak i udałam się szerokimi schodami na górę do swojego pokoju. Chwilkę siłowałam się z zamkiem zanim weszłam do środka. Pokój nie był duży, wręcz mały mogę powiedzieć. Po obu stronach pod ścianami przy oknie stały łóżka, troszkę bliżej mały stół i dwa krzesła a najbliżej drzwi wysoka szafa. Weszłam i zamknęłam drzwi na klucz. Zauważyłam, że mam już lokatora w pokoju, a ściślej mówiąc lokatorkę, poznałam po akcesoriach leżących na stole i ciuchach na wieszakach. Ale jej nie było, pomyślałam, że pewnie musiała iść na przechadzkę po
górach w końcu mamy taką piękną pogodę, że aż żal nie skorzystać. Zdjęłam plecak i usiadłam na łóżku. Rozejrzałam się po pokoju raz jeszcze - surowy wystrój wnętrza nie był zbyt zachęcający , ale przecież nie jestem tu żeby siedzieć w pokoju. Postanowiłam zejść do baru na dole i coś zjeść, ale najpierw musiałam się przebrać. Zdjęłam swoje dotychczasowe
ubranie i wskoczyłam w lekką, przewiewną, jednoczęściową sukienkę w kwiaty. Bardzo ją lubiłam - dostałam ją od Adama na urodziny. Szczególnie ją lubił z pewnego - można łatwo ją podwinąć podczas nagłego przypływu pożądania. Nieraz już ją testowaliśmy. Podczas jednej z naszych zboczonych gierek Adam zaszedł mnie od tyłu w kuchni.
Uzgodniliśmy, że odegra role włamywacza a ja będę jego "bezbronną" ofiarą. Tak też się stało, byłam tylko w tej sukience bez bielizny oczywiście gdy mnie chwycił wpół stanowczo i oparł mnie o blat. Jednym ruchem podwiną sukienkę i "gwałcił" godzinę. To tylko jedna z naszych "finezyjnych" akcji. Ale długo by opowiadać.
Przebrałam się więc w nią i zeszłam na coś gorącego. Na dole w barze było sporo wolnych miejsc więc miałam duży wybór. Usiadłam niedaleko od lady. Zamówiłam żurek, nawiasem mówiąc fantastyczny i frytki. Po zjedzeniu wyszłam i usiadłam na świeżym powietrzu z drugim już piwkiem z sokiem. Zastanawiałam się kto jest moją lokatorką.
Czy jest to stara baba, której wszystko będzie przeszkadzać czy może fajna dziewczyna, z którą będę mogła przynajmniej pogadać. Rozglądałam się dyskretnie wypatrując potencjalnej lokatorki.
Modliłam się żeby była sympatyczna!!
Powoli robiło się szarawo na dworze i ławeczki opustoszały pozostawiając tylko lokatorów schroniska. Dopijałam już trzecie jasne pełne gdy przysiadła się wracająca z czeskiej strony
atrakcyjna kobieta, na oko miała 35-40 lat. Chwile siedziała w milczeniu zdejmując plecak i szukając w nim czegoś.
- Zatrzymałaś się tu? - zapytała mnie nie podnosząc wzroku gmerając dalej w plecaku. Zaskoczyło mnie to pytanie.
- Yyyyy tak tak zatrzymałam się w schronisku na kilka dni - odpowiedziałam ciesząc się jednocześnie zainteresowaniem drugiej osoby. Do tej pory w schronisku tylko faceci gapili się na mnie, a właściwie na moje ciało zakryte przez delikatną sukienkę, ale żaden się nawet nie odezwał.
- Alicja jestem, też się tu zatrzymałam, ale cały dzień byłam w Czechach na zakupach i patrz co mam - powiedziała to z uśmiechem podnosząc wreszcie głowę i pokazując nieskazitelnie
białe zęby odgarniając jednocześnie z twarzy swoje ciemnobrązowe włosy do ramion. W ręku trzymała butelkę z zielonym płynem.
- Czy to jest absynt, oryginalny? - zapytałam odwzajemniając jej dobry nastrój i uśmiech. Ucieszyłam się tak, bo w Polsce nie ma prawdziwego ze względu na zawartość piołunu, który
w Polsce jest substancją zakazaną, a te pomyje co w sklepach sprzedają powinni wycofać i nie oszukiwać ludzi mamiąc ich nazwą ABSYNT. - Nigdy nie piłam oryginalnego, podobno strasznie
mocny jest - kontynuowałam.
- 70 procent!!! - powiedziała podniesiony patrząc mi w oczy. Były niebieskie i stały się roześmiane. Po chwili zaczęła czytać etykietkę na butelce pod nosem. Coś mruczała niezrozumiale, gdy w końcu powiedziała czytając:
- Napój troszku tajemniczu troszku nebespiecznu - przeczytała i spojrzała mi w oczy, lekko spoważniała. Patrzyłyśmy tak na siebie kilka chwil. Obie jednocześnie roześmiałyśmy się głośno. Ludzie, którzy zostali na ławeczkach patrzyli na nas ze zdziwieniem. Popatrzyłyśmy znowu na siebie i zachichotałyśmy już ciszej.
- Masz ochotę spróbować, bo ja mam i to wielką? - zapytała robiąc duże oczy z których można było wyczytać szczere zaproszenie.
- No pewnie, że chce - gdy to mówiłam aż cała drżałam z podniecenia. - Przepraszam nie przedstawiłam się, Karolina - powiedziałam nieco speszona tym faux pas. Alicja ucieszyła się i rzuciła mi się na szyje przyjacielsko. Zaskoczona takim obrotem sprawy też przytuliłam ją "wakacyjna przyjaciółka - czemu nie!" - pomyślałam wtulając się w nią. Bardzo ładnie pachniała, drogimi perfumami i czymś jeszcze czego nie mogłam ustalić - "może tak pachnie prawdziwa kobieta" pomyślałam gdy w pewnej chwili Ala powiedziała:
- Poczekasz chwilkę, zaniosę tylko plecak i się nieco przebiorę. Zaraz wracam - powiedziała to podnosząc się z miejsca i chwytając plecak.
- Pójdę z tobą muszę coś na siebie założyć, słońce już nie grzeje i jest troszkę chłodno - powiedziałam. Ruszyłyśmy z miejsca do schroniska.
- W którym pokoju mieszkasz? - zapytała patrząc mi w oczy.
- Na drugim piętrze w dwójce, numeru nie pamiętam. Jeszcze z kimś, ale nie wiem z kim - odpowiedziałam uśmiechając się do niej. Alicja popatrzyła na moją roześmianą twarz.
Zauważyłam to i odwzajemniłam spojrzenie. Uśmiechnęła się i powiedziała:
- To pewnie jesteśmy w jednym pokoju - powiedziała idąc dalej przy moim boku. Wtedy pomyślałam "możliwe jeszcze nie poznałam lokatorki".Doszłyśmy do "jej" pokoju, który był
też moim pokojem. Popatrzyłyśmy na siebie i znowu wybuchnęłyśmy spontanicznym śmiechem jednocześnie. Weszłyśmy do pokoju. Ona się przebierała, ja w tym czasie rozpakowałam się wreszcie.
Kontem oka widziałam, że w ogóle się nie krępuje zostając w samej koronkowej bieliźnie. W końcu były zasłonięte zasłony, ale byłam dla niej kompletnie obca. Siedziałam już na łóżku i czekałam na nią ubrana w kurtkę z goreteksu, gdy zdjęła najpierw stanik a później majteczki. Nie zwracała całkowicie na mnie uwagi szukając bielizny na zmianę. Miała cudowne ciało, nie jestem lesbijką, ale jej ciało było oszałamiające. Gapiłam się na nią nieco niegrzecznie, ale nie mogłam się od jej widoku jej ciała odczepić. Miała piękne jędrne piersi, bardzo kształtne z niewielkimi sutkami, opalone wyglądało, że naturalnie, zgrabne biodra i uda (było widać, że pewnie ćwiczy) i śliczną cipeczkę całkiem ogoloną. Śledziłam każdy jej ruch gdy zakładała bieliznę. Ubrała się w spodnie turystyczne i sweter. Wstałam gdy była gotowa. Alicja wzięła jeszcze nie wiadomo skąd dwa kieliszki i wyszłyśmy z pokoju udając się na ławeczkę będącą zupełnie na uboczu. Usiadłyśmy i zaczęłyśmy od razu gadać o wszystkim, szybko znajdując wspólny język. Nalała pierwszą kolejkę absyntu, którą nie powiem z lekkimi obawami, wypiłam jednym haustem. Poczułam intensywny ziołowy smak i palącą gorycz alkoholu. Był
strasznie mocny aż nas obie wykręciło. Ale wydychane powietrze po wszystkim było ziołowe, tak mi się przynajmniej wydawało.
- Ale mocne - powiedziałam nie mogąc złapać tchu. - Ale jakie dobre - dodałam zaraz. Alicja uśmiechnęła się przytakując.
Siedziałyśmy na zewnątrz aż zapadł zmrok i tylko ciemność rozjaśniały światła schroniska. Wypiłyśmy z trzy kolejki i postanowiłyśmy przenieść się do środka. Bar był już niestety zamknięty więc poszłyśmy do pokoju. W pokoju usiadłyśmy na łóżkach przysuwając do nich stół stawiąc absynt, kieliszki, wodę i zakąski które kupiłam jeszcze w Szklarsiej Porębie. Zaczęłyśmy rozmawiać, co która robi. Dowiedziałam się, że Ala jest dentystką (stąd jej uśmiech jak z reklamy pomyślałam) rozwiodła się z mężem, który posuwał swoją sekretarkę (jakie to banalne) i teraz jest singielką cieszącą się życiem. Po kolejnych dwóch kolejkach rozmowa zeszła na bardziej intymne tematy. Opowiedziałam jej o przygodzie z wczoraj w pociągu z nieznajomym. Bardzo ją to zainteresowało, wypytywała o szczegóły, ja na wszystko jej odpowiadałam wyczerpująco. Dowiedziałam się, że jej były to dupa w łóżku, nie potrafił zrobić dobrego lizanka, co jest podstawą, dlatego postanowiła sama się zabawiać. Powiedziała mi, że w domu ma pokaźną kolekcje seks zabawek. Wyjęła z szafy piękny duży wibrator. Podała mi go. Wzięłam go w ręce i czułam, że ma identyczną skórę jak męski kutas.
- Musiał kosztować fortunę, taki naturalny i rzeczywisty - zawiedziałam podziwiając sztukę wykonania zabawki.
- No tani nie był, ale zawsze zabieram go w podróż, nieraz ratuje mi życie w przypływie chęci na seks - odpowiedziała uśmiechając się i wbijając wzrok w imitacje penisa.
- Musze wyjść do ubikacji, zaraz wracam - powiedziała wstając. W butelce niewiele już zostało absyntu więc rozumiałam jej potrzebę i skinęłam głową. Alicja wyszła, ja natomiast dalej trzymałam w dłoni sztucznego penisa.
Zapewne pod wpływem alkoholu postanowiłam wziąć go do buzi żeby porównać oryginał z imitacją. Delikatnie wsadziłam go do ust zaciskając jednocześnie wargi. Miał bardzo delikatną cyberskórę niemal identyczną z oryginałem. Chwile jeszcze popieściłam wibrator i odłożyłam na miejsce. Za chwile wróciła Alicja. Miała już mętny wzrok, ja zresztą pewnie też, po takiej ilości Absyntu każdy by chyba miał. Czułam jak dopiero alkohol dociera do mojej głowy. Zrozumiałam dlaczego w żargonie absynt nazywa się "zielony duszek" - działa z opóźnieniem. Ala rozlała resztę do kieliszków, nie zrobiła tego jednak płynnie jak dotychczas, rozlewając
nieco zielony płyn uśmiechając się pod nosem. Rozmawiałyśmy jeszcze z pół godziny gdy powiedziałam:
- Chyba już pójdę spać, czuje że już nie mogę - mówiąc to śmiałam się do niej szczerze, widząc to Alicja też wybuchnęła śmiechem. Śmiałyśmy się na głos nie wiadomo z czego. Wiadomo.
- Też już się chyba położę, męczący był dzisiaj dzień - powiedziała to i wstała przygotowując się do spania. Też wstałam i poukładałam swoje rzeczy rozrzucone dotychczas po całym łóżku. Alicja szybko pozbyła się ubrania zostając jedynie w bieliźnie i wskakując do łóżka powiedziała - dobranoc, do jutra kolorowych snów - mówiła to głosem już na wpół śpiącym.
- Dobranoc - odpowiedziałam w czasie gdy zakładałam na swoje ciało długą koszulkę do spania. Zgasiłam światło i położyłam się. Prawie natychmiast zasnęłam.
Obudziłam się w środku nocy. Coś mnie obudziło, ale nie podniosłam wzroku. W ciemności panującej w pokoju nasłuchiwałam. Wtedy usłyszałam jak Alicja cichutko jęczy i wzdycha. Po chwili zorientowałam się, że masturbuje się.
Nasłuchiwałam jak Ala wierci się w łóżku, co chwile cisze przeszywały jęki kobiety. Nie dałam po sobie poznać, że nie śpię i słyszę co robi. Podnieciło mnie to, jednak nie zrobiłam nic. Alkohol jeszcze działał i chciałam najbardziej tylko spać. Po chwili zasnęłam ponownie.
Nazajutrz obudziłam się pierwsza, była chyba 8 rano. Chwilę jeszcze leżałam w łóżku, lecz pamiętałam, że w schronisku ciepła woda jest tylko w poszczególnych godzinach, a ja chciałam w końcu wziąć gorący prysznic. Odwróciłam się w stronę łóżka Alicji. Jeszcze spała, leżała na plecach, była naga. Kołdra kończyła się na jej pępku odkrywając piękne jędrne piersi. Jedną rękę miała za głową, druga zaś leżała na biuście. Włosy miała jakby rozwiane wiatrem w nieładzie, jednak cała ta poza i słońce oświetlające jej ciało sprawiało, że wyglądała wyjątkowo pięknie, jak z rozkładówki. Popatrzyłam chwile na nią słodko śpiącą, po czy wstałam wzięłam niezbędne rzeczy potrzebne pod prysznic i cichutko wyszłam z pokoju. Prysznic z toaletą był
w dalszej części korytarza więc musiałam przejść prawie całą jego długość. Po wczorajszym alkoholu nie było prawie śladu w moim organizmie, bo czułam się znakomicie. Nasłuchiwałam odgłosów z poszczególnych pokoi mijając je i kierując się pod prysznice.
Wnętrze pomieszczenia przeznaczonego na prysznice był bardzo surowy - stara komunistyczna robota. Były trzy ''kabiny'', chociaż nie można było ich tak nazwać absolutnie. Były to boksy z progiem przy wejściu. Cała wnęka była pokryta starymi, lekko różowymi starymi kafelkami a zamiast przydymionego pleksi którym się można odgrodzić od wszystkich była pewnego rodzaju cerata, którą każdy bezszelestnie mógłby odchylić i zajrzeć do środka. No ale
co zrobić, prysznic wziąć trzeba. Sprawdziłam wszystkie trzy kabiny, były puste. Tylko w pierwszej unosiło się jeszcze gorące powietrze co sygnalizowało, że niedawno ktoś z niej korzystał. Ja zajęłam ostatnią, chyba była najmniej zniszczona. Rozebrałam się już w środku zawieszając wszystkie rzeczy na małych haczykach. Stanęłam pod natryskiem i odkręciłam wodę, ze słuchawki poleciała lodowata woda. Aż krzyknęłam nie spodziewając się tego,
jednak to było do przewidzenia w końcu woda jest podgrzewana tylko w określonych porach. Odskoczyłam momentalnie pozwalając by woda nabrała odpowiedniej temperatury. Gdy tak czekałam spostrzegłam, że moje sutki sterczały.
Patrzyłam tak na nie do póki woda nie zrobiła się gorąca, wyregulowałam temperaturę i weszłam pod strumień wody. Pozwalałam by woda sama obmywała mnie stojąc oparta o ścianę. Wzięłam mydło w płynie i namydliłam swoje całe ciało nie opuszczając żadnego miejsca. Namydlając swoje piersi dłużej niż zwykle wmasowywałam żel. Zaczęłam bawić się sutkami, co sprawiło znajome mrowienie w brzuchu. Przestałam na moment i powoli wysunęłam głowę zza parawanu sprawdzając czy nikogo nie ma w toalecie. Było cicho i spokojnie. Wsunęłam się więc z powrotem i wróciłam pod strumień wody. Prawie natychmiast namydlona ręka powędrowała w okolice krocza. Szybko dotarłam do cipki. Kolistymi ruchami w szybkim tempie pieściłam swoją łechtaczkę jednocześnie drugą ręką pieszcząc piersi oblewane przez strumień gorącej wody. Zagryzałam wargi z rozkoszy nie chcąc głośniej jęcząc. Rozchyliłam bardziej uda a moje pieszczoty łechtaczki zamieniły się w penetrujące dwa palce moją cipkę. Byłam w siódmym niebie sprawiając sobie rozkosz coraz szybciej i szybciej, i nie przeszkadzały mi nawet jakieś niepokojące odgłosy pochodzące z innej części łazienki. Zbliżał się fantastyczny orgazm. Fantazjowałam o niedawnej przygodzie w pociągu, o zwinnym
języku Marka, jego silnych a zarazem delikatnych dłoniach, o jego pięknym kutasie wypełniającym mnie w szalonym tempie. Po chwili przeżyłam cudowne spełnienie, pewnie też na wskutek nowego miejsca mojej zabawy.
Orgazm był tak potężny, że omal nie upadłam na kafelki, opierając się ręką o ścianę wyratowałam się w ostatniej chwili. Nie mogłam dojść do siebie dalej pieszcząc delikatnie swoją łechtaczkę czułam, że przedłużam orgazm.
Po około minucie opadłam z sił i oparłam się o ścianę wnęki. Woda spływała po mojej twarzy spływając po szyi, piersiach, brzuchu i udach na ziemie. Wtedy zauważyłam, że moja zasłona się rusza.
Zaniepokoiło mnie to i powoli podeszłam by zobaczyć co się dzieje. Zauważyłam jakiś cień. Odsłoniłam delikatnie zasłonkę i aż krzyknęłam. Po drugiej stronie stał jakiś chłopak i walił sobie konia podglądając mnie pod prysznicem.
Nie jestem do końca pewna czy był pełnoletni, wyglądał bardzo młodo. Gdy mnie zobaczył odsunął się pod przeciwległą ścianę i kontynuował swoją ręczną robotę.
- Wynoś się stąd!!! - krzyknęłam do niego. Nie byłam jednak pewna czy to nie koedukacyjna toaleta jednak to co robił podglądając mnie bardzo mnie zaskoczyło i przeraziło. Sprawiał wrażenie dzikiego, owładniętego manią zobaczenia mnie raz jeszcze. Chłopak nic nie powiedział. Przestał na chwile patrząc na mnie. Jednym susem przeskoczył w moją stronę,odsłonił parawan i wdarł się do środka. Odskoczyłam w jednej chwili i znalazłam się pod ścianą, cała sytuacja zrobiła się niebezpieczna, nie wiedziałam co mam o tym myśleć byłam przerażona, ale nie krzyczałam. Zasłoniłam jedynie piersi i cipkę niedawno pieszczoną i czekałam na rozwój sytuacji.
Chłopak wtedy powiedział:
- Odsłoń swoją dziurkę, widziałem co robiłaś i chciałem się spuścić patrząc na nią - sapnął w moim kierunku trzymając jednocześnie znowu swojego kutas i pieszcząc go powoli. Sama nie wiem dlaczego, ale uwolniłam swoje skarby. Ręce powędrowały za plecy, zaplotłam je sprawiając wrażenie niewinnej uczennicy. Chłopak zbliżył się nieco, wtedy stanowczo powiedziałam:
- Bez dotykania, tylko patrz.
Chłopak zatrzymał się i sprawiał wrażenie, że rozumie. Jednak szybki ruch jego ręki sprawił, że znalazła się na mojej cipce. Natychmiast zareagowałam siłując się z nim. Jednak był za silny i mimo moich protestów penetrował moją cipkę dwoma palcami.
- Zostaw mnie zboku w spokoju - wycedziłam z między zębów podczas szarpania się z nim.
Szamotałam się z nim chwile podczas gdy on onanizował się w szybkim tempie. Nie chciałam krzyczeć, bo zrobiłoby się zamieszanie i zbiegliby się ludzie, spaliłabym się ze wstydu chyba.
Po chwili zaczął jęczeć a napastliwe ruchy jego palców w mojej cipce stały się coraz rzadsze i głębsze. Z jego kutasa wystrzelił ogromny ładunek spermy, który obryzgał mój brzuch. Wyjął palce ze mnie i odskoczył spod prysznica. Szybko włożył krótkie spodenki i uciekł wybiegając z
łazienki. Stałam pod prysznicem i dyszałam zmęczona walką z chłopakiem. "To był gwałt" zastanowiłam się. Jednak gdy zmywałam spermę z brzucha uświadomiłam sobie jedno – "w końcu chłopak walił sobie patrząc na moje nagie ciało i wyobrażając sobie nie wiadomo co:
moja figura, cycki, cipka, tyłek podniecają facetów, którzy są gotowi robić takie rzeczy byle tylko mnie zobaczyć nogo".Uśmiechnęłam się do siebie. Dalsza część opłukiwania przebiegła już bez nieplanowanych historii. Wytarłam się, ubrałam i wróciłam do pokoju gdzie ubrana już
Alicja nie spała. Od razu zauważyła, że coś jest nie tak, może zbladłam po całej sytuacji. Zapytała:
- Wszystko ok, co się stało? - zapytała łagodnym głosem patrząc mi w oczy z przejęciem.
- Nie, nic takiego nie ma o czym mówić, naprawdę - odpowiedziałam jej, jednak wiedziałam patrząc na jej zainteresowanie, że zacznie dopytywać i się nie myliłam.
Powiedz co się stało przecież widzę po tobie, że coś jest nie tak - powiedziała zamykając drzwi. Następnie usiadła na łóżku wykonując gest bym też usiadła.
W końcu po namowach usiadłam i powiedziałam jej co mi się przydarzyło dziwnego pod prysznicem. Ala jednak dopytywała się co tak rozpaliło chłopaka, że zrobił to co zrobił. Wtedy chcąc nie-chcąc powiedziałam jej, że zabawiałam się pod prysznicem.
Trochę się krępowałam opowiadać jej o tym, pod wpływem alkoholu człowiek staje się jednak bardziej wylewny. Alicja z nieukrywanym zaciekawieniem słuchała moich słów, gdy skończyłam całą opowieść powiedziała:
- Wiem, że w nocy nie spałaś, gdy ja się zabawiałam w łóżku. Prawie przestałaś oddychać a człowiek śpiący jednak podczas snu nie ma wpływu na swój oddech.
Gdy to mówiła jej twarz się rozpromieniła, lekko uśmiechnęła się. Moje zawstydzenie zastąpiło rozluźnienie, odwzajemniłam a właściwie zaraziłam się jej dobrym nastrojem. Miała niesamowity dar wprawiania w dobry nastrój, mało osób tak potrafi a ona robiła to bardzo naturalnie.
Trochę zawstydziłam się gdy to mówiła. Zauważyłam, że Alicja zamyśliła się na chwilę. Po chwili ściszonym głosem powiedziała:
- Mnie też podglądał jakiś chłopak pod prysznicem dwa dni temu. Udawałam, że go nie widzę i dałam mu niezłe przedstawienie, a co niech ma!! Nie wiem jednak jakbym zareagowała gdyby przytrafiło mi się to co tobie. Cieszyłam się, że tak działam na facetów.
Może pokażesz mi co tak go podnieciło, wczoraj ty widziałaś moje - gdy skończyła mówić odchyliła się do tyłu i oparła rękoma o łóżko. Patrzyła na mnie zagryzając wargi, jej wzrok był spokojny i łagodny, wręcz zachęcający.
Wprawiona przez nią w dobry humor mimo niedawnego ekscesu postanowiłam spełnić jej prośbę, zgadzając się z jej argumentacją. Zdjęłam szlafrok, pod którym miałam ręcznik, który okrywał moje nagie ciało. Złapałam za węzeł ręcznika, który znajdował się na wysokości moich piersi, rozwiązałam go i moje okrycie spadło na podłogę. Wzrok Alicji powoli wędrował od góry by po chwili zakończyć na udach. Lustrowała moje ramiona, biust, brzuch, biodra, cipkę i uda z
nieudawanym podziwem otwierając szerzej oczy niż jeszcze chwile wcześniej. Z pełną stanowczością po chwili powiedziała:
- Masz bombowe ciało dziewczyno naprawdę. Pokażesz jeszcze tyłeczek Karola? - zapytała puszczając oko. Odwróciłam się więc i do niej plecami ukazując pupę.
Alicja chwile patrzyła by po chwili złapać obiema rękami moje pośladki i ugniatając. Odwróciłam o głowę natychmiast patrząc pytająco.
- Spokojnie moja droga, spokojnie. Nie mogłam się powstrzymać, przepraszam. Gdybym była facetem już bym ci wsadził kutasa, masz tak jędrny tyłeczek - powiedziała jak gdyby nigdy nic patrząc mi w oczy z przekonaniem.
- Dobra, ubieraj się dzisiaj mamy sporo chodzenia - dodała odrywając się od mojego tyłka i kładąc się na łokciach na łóżku. Ja w tym czasie ubrałam bieliznę, krótkie czarne, obcisłe szorty, koszulkę i letni polar. Mieliśmy dzisiaj cudowną pogodę.
Miałyśmy dostać się górami do Czech, a właściwie do Harrahova pozwiedzać i zrobić zakupy na później.
Ala podczas gdy zakładała plecak rzuciła jakby od niechcenia:
- A może zemścimy się na nim w jakiś sposób za to podglądanie, co o tym myślisz? - zapytała poprawiając się przed wyjściem.
- Co masz na myśli mówiąc "zemścimy się?" - zapytałam z zaciekawieniem co odpowie.
- Na razie sama jeszcze nie wiem, ale cały dzień mamy żeby się narazić. Ale musi to być, przez co będzie naprawdę cierpiał, oczywiście nie zadając mu bólu - dodała kończąc, uśmiechając się złowieszczo jednocześnie.
Uśmiechnęłam się do niej odwzajemniając gest sympatii.
- Jestem za, musi zapłacić za swoje grzechy - odparłam patrząc jej w oczy. Po chwili jednocześnie roześmiałyśmy się, oczywiście. Dokończyłam ubieranie i obie wyszłyśmy z pokoju kierując się do wyjścia schroniska.

Dzień spędziłyśmy na szlaku rozmawiając i uzgadniając co zrobimy po powrocie, robieniu zakupów w Czechach. Cieszyłyśmy się piękną pogodą popijając wodę z cytryną w miejscowej restauracji siedząc w ogródku na zewnątrz.
Pięknie położona miejscowość i cudowna pogoda sprawiała, że czas mijał nam szybko. Wracając do Polski dogadywałyśmy szczegóły naszego planu zemsty na podglądaczu. Uzgodniłyśmy, że to ja odegram w naszym planie role "wabika".

Wróciłyśmy do schroniska udając się bezpośrednio do naszego pokoju. Według planu ubrałyśmy się w najbardziej seksowne ciuszki jakie tylko miałyśmy. Ja dokupiłam w Harrahovie krótką koszulkę z dużym dekoltem, bo nie byłam przygotowana na tego typu łowy. Ubrałam się więc w nią, krótką spódniczkę i sandały - bardziej pasowałyby szpilki, ale nie zabrałam niestety z Torunia. Alicja ubrała się podobnie do mnie:w bluzeczkę z dekoltem, spódniczkę i czarne szpile. Nie wiem skąd je miała przecież byłyśmy w górach i były kompletnie nieużyteczne, jednak nie zapytałam skąd i jak. Odstawione tak wyszłyśmy z pokoju kierując się do baru, w którym miałyśmy nadzieje, że już spotkamy amatora podglądania. Na schodach mijałyśmy facetów, którym gdyby mogły, języki sięgałyby do ziemi. Alicja jeszcze przy schodzeniu kręciła tyłkiem gdy mijali nas coraz to nowi lokatorzy schroniska. Wyglądałyśmy naprawdę wyzywająco i każdy heteroseksualny mężczyzna zwracał na nas uwagę, z kolei kobiety patrzyły na nas z zazdrością i nienawiścią jednocześnie.
Zrobiło się już szaro na zewnątrz gdy dotarłyśmy na parter gdzie znajdował się bar, który był naszym celem. W środku był spory ruch, ale znalazłyśmy wolny stolik, który natychmiast zajęłyśmy. Po zlustrowaniu całej sali stwierdziłyśmy, że "naszego celu" jeszcze nie ma.
Trochę zwątpiłam, że przyjdzie, ale Alicja pocieszyła mnie mówiąc, że odkąd tu jest zawsze schodzi do baru pod wieczór na piwko czy dwa. Zamówiłyśmy więc po drinku i czekałyśmy. Musiałyśmy kilkakrotnie spławiać podchmielonych facetów posiadających się i wygadujących tanie teksty.
Niektórzy byli naprawdę interesujący, mili i uprzejmi z którymi można by się zabawić, ale z bólem serca musiałyśmy im podziękować. Czekałyśmy konkretnego faceta. Po około godzinie i dwóch drinkach pojawił się. Był prawie tak samo ubrany jak podczas zdarzenia w toalecie.
Nie był sam. Przyszedł z nieco starszym na oko a kilka lat naprawdę przystojnym gościem ubranym w białą koszule i dżinsy.
- Jest, to ten przy drzwiach w t-shircie - powiedziałam na ucho Ali. Ta odwróciła się w ich kierunku i powiedziała:
- A tego drugiego widziałaś już, niezły facet - odparła.
Powiedziałam, że tego drugiego nie kojarzę, ale ten wskazany to na pewno "nasz cel". Faceci lustrowali sale przez chwile, gdy w końcu zobaczyli nas. Mój "znajomy", gdy mnie zobaczył szepnął coś na ucho temu drugiemu. Po tym ten starszy spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
Zgodnie z planem sprawiałyśmy wrażenie, że jesteśmy nimi zainteresowane, w końcu Alicja skinęła na nich jednoznacznie palcem przywołująco. Chłopcy zaśmiali się, coś powiedzieli szeptem między sobą i podeszli do naszego stolika.
- Cześć chłopaki postawicie nam drinka? - powiedziałam patrząc na tego lepiej ubranego. Początkowo patrzył mi w oczy po chwili jednak jego wzrok zjechał i zatrzymał się na moim dużym dekolcie. Spojrzałam kontem oka na Alicje, która patrzyła na tego młodszego podglądacza.
- Pewnie że tak, jeśli chcecie - odpowiedział straszy i odszedł w kierunku baru.
- A ciebie kolego to ja chyba skądeś znam, prawda? - zapytałam kierując wzrok na tego, który został. Gdy to mówiłam podniosłam się z ławki przy stoliku i zbliżyłam głowę przez stół w jego kierunku. Szepnęłam mu do uch:
- Podobało Ci się to co dzisiaj rano widziałeś? - spytałam szepcąc mu do ucha. Znałam już oczywiście odpowiedź. Rano Alicja utwierdziła mnie w tym, że każdy facet na mnie poleci jeśli jest normalny. Chłopak nic nie odpowiedział, siadając przy stole tylko uśmiechnął się do siebie.
Jego kolego wrócił z tacą, na której były dwa drinki i dwa duże piwa. Postawił i usiadł koło kolegi. Prawie jednocześnie z Alicją podałyśmy chłopakom rękę przez szerokość stołu. Nachylając się nad nim nasze dekolty powędrowały do przodu sprawiając, że nasi rozmówcy zamiast patrząc nam w oczy świdrowali nasze piersi, co jak było ustalone było naszym częścią naszego planu.
Chłopaki przywitali się przedstawiając się podobnie jak my. Janek i Mirek. Janek był tym, na którym chciałyśmy się "zemścić", Mirek był ''na dokładkę''.
Zaczęłyśmy flirtować z nimi zachowując się nieco jak słodkie idiotki trzymając się planu co do joty. Dowiedziałyśmy się, że Janek ma o dziwo 22 lata ku mojemu zaskoczeniu, Mirek miał 26. Na razie wszystko szło jak po sznurku, aż za dobrze.
Chłopaki bawili nas głupimi opowiastkami, pewnie zmyślonymi, ale nie zwracałyśmy na to uwagi, bawiłyśmy się w ich towarzystwie jak gdyby nigdy nic. Patrzyli nam w oczy, to znowu na nasze uwydatnione piersi i na uda raz na jedno raz na drugie w zależności jak zaplatałyśmy je. I tak w kółko. Rozmowa rozwijała się a chłopcy byli coraz bardziej podchmieleni zamawiając piwo za piwem. Popatrzyłyśmy na siebie i wiedziałyśmy co mamy teraz robić. Alicja powiedziała do Mirka:
- Przynieś nam po jeszcze jednym drinku Miruś, proszę - poprosiła grzecznie patrząc mu w oczy uśmiechając się pokazując swoje piękna, białe zęby. Mirek nic nie mówiąc wstał i podszedł do baru składając zamówienie: dwa drinki, dwa piwa.
Ja w tym czasie wstałam, podeszłam do Janka i usiadłam tuż obok niego. Popatrzył na mnie świdrując wzrokiem moje uwydatnione piersi po chwili patrząc mi w oczy. Szepnęłam mu do ucha:
- Idę do pokoju, chcesz to zrobię pokaz tylko dla ciebie - mówiąc to patrzyłam na Alicje, która uśmiechnęła się dyskretnie z zadowoleniem wiedząc, że plan idzie doskonale.
Wstałam i udałam się w kierunku wyjścia. Kątem oka widziała, że Janek po chwili podszedł do Mirka coś mu powiedział i poszedł moim śladem. Wchodząc po schodach starałam się najlepiej jak tylko potrafię kręcić pupcią ku uciesze faceta.
Doszliśmy do naszego pokoju, otworzyłam drzwi posyłając Jankowi zalotny uśmiech. Odwzajemnił mój uśmiech i dalej świdrował moje pośladki. Tego chciałam - rozpalić go od samego początku. Weszliśmy do środka, zasłoniłam firanki, za którymi był tylko mrok nocy.
Postawiłam krzesło na środku pokoju i powiedziałam:
- Usiądź i patrz.
Janek bez słowa spełnił moje żądanie. Stanęłam przed nim i zaczęłam tańczyć. Dlatego, że bardzo to lubiłam i brałam nawet lekcje, mój pokaz bardzo podziałał na niego mimo, że jeszcze nic nie zdjęłam.
- Tylko patrz Janek!! - powiedziałam stanowczym głosem nie godząc się by masował się przez spodnie. Wtedy pomyślałam - jesteś mój kochaniutki. Zaczęłam zdejmować koszulkę ukazując swój biust w skąpym biały staniku. Podeszłam do niego i usiadłam mu na kroczu czując już twardego kutasa w spodniach.
Zaplotłam mu dłonie na szyi powodując, że Janek zatopił głowę w moich piersiach. Chwile tańczyłam na nim ciesząc się, że jego ręce według moich poleceń spoczywały za krzesłem. Czułam jednak, że chciałby złapać jakikolwiek kawałek mojego ciała. Wstałam i odeszłam dwa kroki. Zdjęłam spódniczkę ukazując mu swoje równie skąpe stringi ledwo zakrywające moją cipkę. Zaczęłam zmysłowo tańczyć, widząc, że Jankowi bardzo się podoba mój pokaz. Następnie zdjęłam cała bieliznę stając całkiem naga przed nim. Janek próbował wstać, ale wyciągnęłam gniewnie palec każąc zostać mu tam gdzie jest. Janek posłusznie posłuchał
chociaż widziałam, że pragnie zrobić to co dzisiaj rano, i o to mi tzn nam chodziło. Tańczyłam przed nim naga patrząc jak Janek wierci się na krześle.
Wtedy bezszelestnie do pokoju weszła Alicja z Mirkiem, który wiedział zapewne o co nam chodzi. Trochę mnie to zdezorientowało ale wzrok Ali pełen spokoju sprawił, że kontynuowałam swój erotyczny pokaz bez obaw obecnością Mirka.
- Wyjmij kajdanki Karola - powiedziała stanowczym głosem Alicja chwytając Janka stanowczo za nadgarstki spoczywające do tej pory za plecami. Janek zbaraniał całkowicie. Wyjęłam zakupione w Czechach kajdanki w seks shopie i podałam Alicji. Ta szybkim ruchem zakuła go sprawiając, że był całkowicie bezbronny.
Mirek uśmiechał się tylko widząc jak dziewczyna zakuwa jego przyjaciela w kajdanki. Alicja podczas mojego pokazu zdradziła Mirkowi nasz plan zemsty na Janku, który bardzo mu się spodobał. Mirek głaszcząc Alę po pupie podszedł z nią bliżej i stanął obok mnie. To był ten czas - czas zemsty, nasz czas!!!
Podeszłam do Janka powoli, stając okrakiem nago nad jego uwięzionym kutasem w spodniach. Z powodu Mirka nasz plan nieco się zmienił, ale sam zamysł pozostał ten sam. Usiadłam na kroczu Janka, który szamotał się próbując wyswobodzić ręce. Zaczęłam ocierać się cipką o krocze uwięzionego, patrząc jednocześnie z zadowoleniem na Alicje, której Mirek dalej masował tyłek. Moje ruchy były szybkie i gwałtowne, piersi skakały przed twarzą Janka, który nie mógł nic zrobić.
Wstałam i odwróciłam się do niego plecami ukazując swój jędrny tyłek. Mirek patrzył na mój pokaz wkładając rękę pod spódniczkę Ali. Odwrócona wypięłam się całkowicie pochylając się do przodu ukazując swoje dwie dziurki Jankowi. Moja ręką powiodła w kierunku krocza. Janek tylko patrzył gdy ja 20cm od jego głowy pieściłam swoją łechtaczkę podniecona cała sytuacją i obecnością "niespodziewanego" Mirka. Alicja odwróciła się w jego kierunku i szybko ściągnęła mu spodnie zostawiając w samych bokserkach, w których prężył się już kutas. Odeszła i rozebrała się do naga. Chwyciła mnie za rękę i powiodła w kierunku łóżka.
Położyłyśmy się na nim, każda na boku. Byłam bardzo podniecona, również tym, że improwizowałyśmy. Mirek usiadł na drugim łóżku i również rozebrał się do naga.
- Stary zdejmij mi te kajdanki, proszę!!! - zawołał podniesionym głosem Janek w kierunku Mirka, jednak ten odpowiedział:
- Alicja powiedziała mi, że bezczelnie podglądałeś je obie pod prysznicem, tak się nie robi. Niech to będzie dla Cibie nauczką, dorośnij w końcu chłopie!! - odpowiedział zdecydowanie Mirek czym sprawił nam dużą satysfakcje. Dodał jeszcze: - Niech to będzie dla ciebie karą i nauczką Janek - kończąc chwycił uwolnionego kutasa w dłoń. Był ogromny, jeszcze nigdy takiego dużego nie widziałam.
Alicja pocałowała mnie w usta jednocześnie pieszcząc moje piersi. Odwzajemniłam jej pieszczoty patrząc z zadowoleniem na Janka który dalej próbował się wyswobodzić. Druga ręka Ali powędrowała do mojego krocza. Od razu zrobiłam to samo i wzajemnie pieściłyśmy się na oczach Janka i Mirka, który powolnymi ruchami też się pieścił. Odwróciłyśmy się w stronę wolnego faceta pieszcząc się coraz szybciej. Rozłożyłam szeroko nogi w sposób by Janek miał pełny podgląd mojej cipki pieszczonej przez Alicje. Zamknęłam oczy i zaczęłam głośniej oddychać na złość Jankowi. Wtedy język Ali wdarł się nagle w moje wnętrze, tak, że moje ciało
przeszedł prąd i aż podskoczyłam. Pieściła mnie oralnie, Mirek grzecznie siedział na miejscu podziwiając tyłek i cipkę Alicji wypiętą w jego stronę. Po krótkich pieszczotach dała mi znać głową by zając się wielkim kutasem Mirka. Wstałam patrząc w oczy uwięzionego Janka, którego sterczący kutas niemal nie rozdarł spodni.
Uklękłyśmy przed Mirkiem patrząc na jego sprzęt, Alicja aż się oblizała wargi z podniecenia. Zaczęła pieścić go jako pierwsza, ja zaś zajęłam się jej ciałem masując jej pośladki kładąc na nich głowę patrzyłam znowu na Janka, był zrozpaczony i podniecony niesamowicie, niestety był unieruchomiony. Podczas gdy Alicja robiła loda Mirkowi, wstałam i znowu usiadłam na kroczach Janka wykonują ruchy kopulacyjne zbliżając swoje piersi do jego twarzy nie dając mu jednak satysfakcji z całowania ich.
- Może to cie czegoś nauczy - powiedziałam do niego schodząc z jego krocza i zbliżając się do twarzy Alicji namiętnie ssącej fiuta Mirka. Wyjęła go z buzi oblizując dokładnie i zbliżyła go trzymając ręką do moich ust. Jeszcze nigdy nie miałam w buzi takiego olbrzyma, ale nie wystraszyłam się.
Chwyciłam go ręką szybkimi ruchami zaczęłam go obciągać co sprawiło, że Mirek aż jęknął z rozkoszy. Po krótkiej "grze wstępnej" wzięłam go do ust rozpychając ją całkowicie. Mirek chwycił moją głowę za blond włosy i zaczął posuwać moją buzie. Zwykle tego nie lubię, ale w tej sytuacji było to szalenie podniecające zarówno dal mnie jak i dla Alicji, która zaczęła pieścić mnie ręką, Mirka oczywiście, no i Janka, który tylko patrzył jak obciągam fiuta, który mógł być jego. Wypięłam jeszcze bardziej tyłek w stronę Alicji, która tym razem włożyła mi do cipki dwa palce i energicznie pieściła mnie sprawiając, że z wypełnionych ust kutasem Mirka wydobywały się jęki rozkoszy. Skończyłam pieścić Mirka po kilku chwilach i razem z Alicją wypięłyśmy pośladki w stronę leżącego jeszcze na łóżku szczęściarza.
Mirek zerwał się jak oparzony na ten niebiański widok i stanął nad nami ze sterczącym chyba 30cm kutasem. Jego sprzęt raz gładził pośladki moje raz Alicji. Obie w tym czasie patrzyłyśmy na zrozpaczonego i pogodzonego z losem Janka. I wtedy kutas Mirka wbił się w moją małą cipkę z całej siły sprawiając, że głośno krzyknęłam aż Alicja zamknęła moje rozchylone w ekstazie usta ręką.
- Miras proszę...!!!! - błagał Janek gdy ten jednym ruchem po drugi penetrował mnie sprawiając, że aż osunęłam się na łóżko nie mogąc znieść rozkoszy, którą dawał mi Mirek. Rżnął mnie od tyłu, podczas gdy ręką zaspokajał Alicje. Złapał mnie za piersi obiema rękami zostawiając Ale sobą sobie. Jego ruchy stały się szybkie i energiczne.
Nigdy się tak nie czułam, czułam jak jego kutas wypełniał mnie całą i czułam że jest jeszcze rezerwa w postaci końca jego kutasa. Wyjął go ze mnie. Opadłam bez siły ale szczęśliwa na róg łóżka gdy wszedł równie energicznie w Alicje. Wtedy wstałam i znowu podeszłam do Janka, który prawie płakał ze złości. Wypięłam się w jego stronę i rozchyliłam wargi sromowe ukazując rozepchaną cipkę. Mirek coraz szybciej bzykał Alicje, która coraz szybciej jęczała i wzdychała. Wróciłam do nich zbliżając twarz ku penetrowanej szparce Ali. Kutas Mirka był naprawdę duży rozpychał cipkę mojej partnerki tak, że cała była wypełniona a on wciąż napierał. W pewnym momencie Mirek wyjął z niej kutasa i włożył mi niespodziewanie do ust, nie protestowałam. Po chwili ssania wyjęłam go i trzymając go za nasadę lizałam długimi pociągnięciami po czubku. Wtedy dołączyła się Alicja i razem na zmianę z wypiętymi w kierunku Janka pośladkami obrabiałyśmy kutasa Mirka. Szczęściarz stanął w większym rozkroku co sygnalizowało, że już dochodzi do końca. Jednocześnie zaczęłyśmy lizać jego kutas z Alicją co sprawiło, że Mirek zaczął też ręką się zaspokajać. Długo to nie trwało gdy z jego fiuta wstrzelił ładunek spermy zalewając nasze piersi i brzuch ku naszej uciesze. Na zmianę jeszcze lizałyśmy jego giganta aż był czysty.
Doprowadziłyśmy się do porządku usuwając nasienie z cycków. Mirek jeszcze leżał na łóżku uśmiechając się do nas gdy już ubrałyśmy się i podeszłyśmy do Janka. Alicja miała klucz więc go uwolniła, ja stałam naprzeciw niego patrząc na zrezygnowanego chłopaka. Po uwolnieniu Janek wstał i wyszedł bez słowa. W tym czasie Mirek ubrał się, poklepał nas jeszcze po tyłkach i poszedł w ślady Janka. Gdy opuściły nasz pokój popatrzyłyśmy na siebie przez chwile i... wybuchnęłyśmy śmiechem.
Otworzyłyśmy butelkę wina, które kupiłyśmy w Czechach i rozmawialiśmy aż butelka nie została pusta.
Gdy to nastąpiło rozebrałyśmy się i kochałyśmy się przez kilka godzin doprowadzają się seriami do orgazmu...
Dodaj do ulubionych
21,275
Podziel się ze znajomymi
8.17/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.17/10 (12 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Z tej serii

Komentarze (8)

Zmysłowy

Zmysłowy · 13 kwietnia 2012+0

Super opowiadanie. Czekam na więcej smile Jestem ciekaw co stanie się w nastepnej części. Z chęcią poczytałbym coś więcej na temat wzajemnego sexu tych dwóch bohaterek ;p Pozdrawiam

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
gall anonim

gall anonim · 13 kwietnia 2012+0

Zmysłowy- bardzo dziękuje za pozytywną opinie, niedługo doczekasz się dalszej części. Buźka pozdrawiam

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Zmysłowy

Zmysłowy · 13 kwietnia 2012+0

Będę cierpliwie czekał smile Buźki

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Dariusz

Dariusz · 13 kwietnia 2012+0

Po prostu super, chyba najlepsze opowiadanie jakie czytałem

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
chce mi sie ruchac!

chce mi sie ruchac! · 22 kwietnia 2012+0

git .czekam !

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Slaulie

Slaulie · 24 kwietnia 2012+0

No, to się nazywa opowiadanie warte Pokątnych. Jedyne, co mi nie pasuje, to te zakończenie. Jakieś takie bez smaku.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
gall anonim

gall anonim · 24 kwietnia 2012+0

Dziękuje za pozytywne komentarze(Slaulie: dzięki za zwrócenie uwagi co poprawić).Pozdrawiam

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
kornoj

kornoj · 17 września 2012+0

No właśnie. Już się szykowalem się na 10, a tu nagle końcówka zupełnie do bani. A wystarczyło tego ostatniego akapitu po prostu nie pisać.
No ale opowiadanko i tak bardzo dobre minus punkt za końcówkę.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

Inne popularne opowiadania gall anonim: