pokatne.pl na facebookupokatne.pl na twitterzepokatne.pl na google+
Masz konto?

Zapomniałeś hasła?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

20 sierpnia 2014
Czat

Tag » incest


8
!!!
6.0
ostrzeżenie

"Jesteśmy już oboje po czterdziestce"


Autor: Radeck · 13 listopada 2013 · 21789 odsłon
Jesteśmy już oboje po czterdziestceJesteśmy już oboje po czterdziestce, dzieci już na wylocie z domu. A nasze intymne życie dawno straciło wigor. Dziwię się mojej siostrze, ona ciągle jest taka pełna życia, szwagier też. Wydaje mi się, że on ciągle nie wyrósł z młodzieńczego wieku, ciągle mu figle w głowie. Ale zawsze dobrze bawimy się w ich towarzystwie.
Byliśmy u nich, polało się trochę alkoholu i w rozmowach zeszliśmy na ten temat. Moja siostra powiedziała;
- Czasami urozmaicamy sobie życie i to poprawia nasze libido.
Rozmowa toczyła się dalej, coraz nowsze tematy. Moja żona wróciła do tego tematu:
- A konkretnie jak to robicie? Też bym chciała poprawić mojemu mężusiowi libido.
Siostra ze szwagrem spojrzeli na siebie, na nią, a potem na mnie.
- Nam możecie powiedzieć. - Dociekała żona, dalej kontynuując temat:
- Dzieci już dorosłe, moglibyśmy teraz jeszcze coś sobie użyć, a on ciągle siedzi przed telewizorem i ogląda mecze. Raz dzieci nie było, zdjęłam szlafrok, zasłoniłam mu telewizor, to odsunął mnie na bok.
- Bo wtedy był ważny mecz. - Odrzekłem.
Moja siostra roześmiała się. Mówiąc:
- A gdyby tak przed tobą stanęła inna kobieta, tak samo cię uwodząc, to z pewnością braciszku nie oglądałbyś meczu, tylko nią się zajął.
Spojrzałem na siostrę.
W końcu szwagier powiedział:
- To prawda, kochamy się, a już też tak daleko pomiędzy nami było, traciłem zainteresowanie własną żonką, którą mam, na co dzień. Teraz od czasu, do czasu idziemy do klubu i oboje poprawiamy sobie libido.
- Do jakiego klubu? - ... czytaj dalej »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
!!!
6.7
ostrzeżenie

"Gdy kota nie ma (VI). List"


Autor: gnb · 2 października 2013 · 21529 odsłon
Gdy kota nie ma (VI). ListObudziła się pierwsza. Po swojej prawej stronie dostrzegła sylwetkę swojej przyjaciółki, która po wczorajszej ulewie zdecydowała się zostać na noc. Wyczerpane zabawą pod prysznicem zasnęły w jej łóżku. Zsunęła ze swojej piersi ramię Natalii i delikatnie podniosła się z łóżka. Spojrzała na śpiącą przyjaciółkę, ale ta nie zareagowała na ciche skrzypnięcie mebla.
Spojrzała w lustro. Rozczesała włosy i założyła czerwoną podomkę, które zakryły jej ciało. Przyglądała się chwilę w odbicie, po czym mrugnęła oczko do patrzącej jej oczy dziewczynie, która również odpowiedziała mrugnięciem i wyszła na korytarz. Drzwi do sypialni brata były uchylone. Zajrzała przez szparę. Przy oknie dostrzegła Marcina siedzącego przy biurku i spoglądał w laptopa. Nie było czymś wyjątkowym, że siedział nago. W ostatnich dniach zapomnieli o wstydzie nagiego ciała, a ich relacje bardzo się zbliżyły. Dużo bardziej aniżeli tradycyjne relacje rodzeństwa. Dostrzegła rytmicznie poruszającą się lewą rękę. Głośny oddech świadczył o szybszym rytmie bicia jego serca.
On się masturbuje, pomyślała. No tak, wczoraj miał w domu dwie nagie laski, ale zajęta zabawą z Natalią zapomniała zająć się nim. Miała sobie to szczególnie za złe, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, jak wielką przyjemność dał jej wczorajszego poranka.
Drugą dłonią operował myszką, którą przełączał kolejne zdjęcia. Choć nie widziała wyraźnie zdjęć, dostrzegła nagie kobiece ciała. Chłopak raz zmniejszał, a raz zwiększał tempo masowania swojego przyrodzenia. Przyglądała się jeszcze chwilę i postanowiła wkroczyć.
Natalia, krzyknęła w myślach gdy miała otworzyć uchylone lekko drzwi do sypialni Marcina. W pokoju obok spała jej przyjaciółka. Nie mogła przecież zabawiającą się z własnym bratem. ... czytaj dalej »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
5
!!!
8.2
ostrzeżenie

"Gdy kota nie ma (IV). Burza"


Autor: gnb · 21 sierpnia 2013 · 22993 odsłon
Gdy kota nie ma (IV). BurzaObudził ją grzmot. Okno jej sypialni było bombardowane przez krople deszczu. Kolejny grzmot sprawił, że aż podskoczyła. Odkryła kołdrę. Jej nagie ciało było mokre od własnego potu. Prześcieradło również. Wstała. Po kolejnym uderzeniu podeszła do okna. Miała wrażenie, że jeszcze chwila a grube krople deszczu stłuką szybę, która chroniła wnętrze pokoju.
Podeszła do komody i otworzyła jedną z szuflad. Wyjęła bawełnianą nocną koszulę, która lekko zakrywała jej nagie biodra. Gdy już myślała, że burza odeszła usłyszała kolejny grzmot. Wstrzymała oddech, a jej serce zatrzymało się na ułamek sekundy. Zbliża się, pomyślała. Wyszła ze swojego pokoju i skierowała do drzwi sypialni brata.
Otworzyła drzwi. Kolejne uderzenie oświetliło na chwilę pokój. Marcin leżał na łóżku przykryty cienkim kocem. Leżał na brzuchu. Podeszła do niego i lekko odchyliła nakrycie. Spał ubrany jedynie w biały t-shirt, który ochraniał prześcieradło od potu. Blask następnego pioruna odbił się od jego nagiego pośladka. Zakryła je. Nachyliła się na jego głowę. Wolny i jednostajny oddech upewnił ją, że nadal spał. Wsunęła się pod jego kołdrę, częściowo kładąc się na jego prawym barku. Poruszył głową. Zaspane oczy spojrzały na nią.
– Burza – szepnęła. – Nie mogę zasnąć. Nie masz nic przeciwko?
– Myhy – mruknął przez sen.
Zasnęli.

Obudził się leżąc na plecach. Na lewej piersi dostrzegł głowę Julii. Spojrzał na zegarek wiszący nad drzwiami. Dochodziła dziewiąta rano. Prawą rękę skierował pod kołdrę. Sprawnym ruchem odnalazł swojego nabrzmiałego penisa. Palcami lewej dłoni odgarnął włosy z jej policzka. Spała.
Objął mocno swojego kutasa i ściągnął z główki ... czytaj dalej »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
!!!
7.6
ostrzeżenie

"Gdy kota nie ma (III). Basen"


Autor: gnb · 10 sierpnia 2013 · 26766 odsłon
Gdy kota nie ma (III). BasenBez wstydu wszedł do łazienki. Julia była już pod prysznicem.
- Wchodź! – krzyknęła. – Woda jest idealna.
Otworzył drzwi, za którymi zobaczył nagą siostrę i jej śliczne piersi współgrające z całym ciałem. Miał ochotę na jej cipkę. Bardzo. Wylizać dokładnie, włożyć tam swoje palce, swojego kutasa. Niech tylko wyda polecenie "wyzwania".
- Umyj mi plecy – mówiąc to podała mu żel pod prysznic. Sama zajęła się swoimi włosami. – Teraz cycki i cipę. Wiem jak bardzo masz na nią ochotę – uśmiechnęła się zadziornie.
- Wedle rozkazu – zażartował.
Mógł wreszcie dotknąć jej piersi. Macać, ugniatać. Delektował się każdą chwilą. Dokładnie wypolerował jej dwa reflektory. Mógłby się w nich przejrzeć. Ukucnął. Przed jego oczami ukazało się dotąd zakazany teren. Dotąd mógł tylko popatrzeć. Teraz mógł dotknąć. Dokładnie namydlił każdy, nawet najmniejszy fragment jej łona. Spłukał i jeszcze raz wymasował. Wysunął język i lekko dotknął wierzchołek łechtaczki.
- Oh ty! – uderzyła go lekko w głowę. – Nie pozwoliłam na to! Tylko umyć.
- Tak jest!
Drażniła się z nim. Pozwoliła by napalił się tą sytuacją. Ale nie zostanie zaspokojony.
- Teraz ja ciebie.
Wstał posłusznie. Umyła jego plecy, tors. Chwyciła jego nabrzmiałego kutasa. Wykonała nim kilka ruchów.
- Ahhh – jęknął.
Ale szybko przestała.
- Proszę bardzo – wstała i popatrzyła mu w oczy. – Czyściutki.
- Chciałbym by był znowu był brudny – przechylił się w jej stronę. Penis musnął cipkę siostry.
- Nie teraz – powiedziała stanowczo i wyszła z kabiny. Chwyciła ręcznik z zaczęła się wycierać. ... czytaj dalej »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
8
!!!
8.9
ostrzeżenie

"Gdy kota nie ma (II). Rower"


Autor: gnb · 3 sierpnia 2013 · 24784 odsłon
Gdy kota nie ma (II). RowerMarcin leżał nago pod kołdrą. Czy ja śnię, zastanawiał się. W telefonie odszukał galerię ze zdjęciami swojej siostry. Przed dwoma dniami przyszedł do domu wcześniej i zastał Julię, gdy nago opalała się na tarasie. Zrobił kilka zdjęć na pamiątkę. Nie przypuszczał, że już następnego dnia będzie paradować po domu na golasa. On zresztą też. Raz jeszcze obejrzał piątkową galerię zdjęć siostry.
Nie, to nie jest sen. Ale stąd u niej taka śmiałość. Ale co ważniejsze, skąd ta śmiałość jest u mnie?
Drzwi się otworzyły. Stanęła w nich Julia. Ubrana jedynie w japonki.
– Wstawaj – powiedziała zdecydowanie.
– Może jakieś "dzień dobry" najpierw – odpowiedział z uśmiechem na ustach.
– Dzień dobry – uśmiechnęła się.
Jaki ona ma śliczny uśmiech, pomyślał. Że też ja wcześniej tego nie zauważyłem.
– Wstawaj – powtórzyła. – Trzeba ogarnąć kutaska przed rowerem.
– Ogarnąć?
– No... ogolić – to mówiąc podniosła prawą dłoń, w której trzymała jednorazówkę. – Z takim zarostem to wstyd wychodzić na ulicę.
Poczuł jak kutasek drgnął. Kutasek. Nigdy wcześniej tak o nim nie mówił. A jego siostra już od wczoraj zdążyła go tak nazwać z kilkanaście razy. To i sam się przyzwyczaił.
– Chcesz go... - zawahał się.
– ... ogolić? – dokończyła za niego. – Tak. Kutaskowi na samą myśl się to podoba – wskazała na kroczę brata.
Zauważył jak coś rusza się pod kołdrą. Coś... to znaczy, kutasek.
– Wstawaj szybko! – chwyciła za kołdrę i ściągnęła ją na podłogę. – Nie mamy czasu.
Jeszcze raz spojrzał na ... czytaj dalej »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
3
!!!
7.2

"Brat i siostra"


Autor: Dark_Love · 3 czerwca 2013 · 34854 odsłon
Brat i siostra- Zamknij się gówniaro!
- Pan wielce dorosły się znalazł!
- Przestań wreszcie wrzeszczeć! Nie jesteś u siebie!

No tak. Tak właśnie wygląda moje życie, od kiedy moja matka postanowiła wyjść za tego fagasa. Już nawet pomijam fakt, że starał się mi podlizać na wszelkie sposoby. To mi kupi nowy telefon, a tu mi da kasę na zakupy. Niech "se" swoje pieniądze w buty włoży. Może będzie wyższy.

Najbardziej denerwuje mnie jego synalek. Wredny, zarozumiały, rozwydrzony osiemnastolatek. Burak myśli, że wszystko mu wolno! Ja jestem z natury kłótliwa, więc nasze rozmowy kończą się burzliwymi sporami. Z tego co pamiętam to potrafi drzeć się na mnie, za to że wypiłam szklankę mleka.
Nie chodzi o to, że ja szukam okazji do kłótni, nie! Ja nie dam się poniżać, besztać. Ileż można wysłuchiwać jego narzekań na decyzję jego ojca. Skoro kocha moją matkę, to chyba mogą żyć sobie szczęśliwi, razem, pod jednym dachem.
Piotrek jest zły, bo jesteśmy z tej niższej grupy społecznej. Mnie i mojej mamy nie było stać na luksusy. Czasem nie było nas stać nawet na jedzenie, a co dopiero na drogie ciuchy, czy błyszczący samochód.

Ja do "taty" Michała nic nie mam. Szanuje mamę, dba o nią. Ale syna wychować nie potrafi. Piotrek sprowadza sobie dziewczyny. Codziennie inną. Wolę nie opowiadać, jakie odgłosy wydobywają się z wnętrza jego pokoju. Zakładam słuchawki, nastawiał muzykę na full i staram się skupić na nauce. Ciężko jest, ale lepsze to niż słuchanie jęków "Mocniej... ... czytaj dalej »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
!!!
9.5
ostrzeżenie

"Majtki biznes"


Autor: starski · 17 maja 2013 · 41592 odsłon
Majtki biznesWszystko zaczęło się od tego, że któregoś dnia, trening koszykówki został nagle odwołany.
Dowiedzieliśmy się o tym dopiero pod zamkniętymi drzwiami sali gimnastycznej. Rodzice zabierali dzieciaki z powrotem do domu.
Niektórzy, tak jak ja i Artur, na treningi przyjeżdżali sami, rowerami. Zamiast do domu, pojechaliśmy więc do Artura, mojego kumpla z klasy.
Jego rodziców nie było do czwartej więc mieliśmy półtorej godziny luzu. Tego dnia Artur, przez wszystkich zwany "Wszą", co wcale nie przeszkadzało jemu samemu, pokazał mi nowy świat.
Tego dnia, stałem się dorosły i rozpętałem piekło, z którego myślałem, że nie wydostanę się żywy.
Ale po kolei.
Rodzice Wszy, pozwalali mu siedzieć całymi dniami przy kompie.
Ja też miałem komputer, ale Magda, to znaczy moja mama, nafaszerowała go wszystkimi możliwymi filtrami, blokującymi treści dla dorosłych. Magda jako informatyk, pracowała przy komputerze cały dzień.
Wsza nie miał takich problemów.
Tego dnia, w zagraconym pokoju na poddaszu, pokazał mi nowy świat.
Nie wiem jak musiałem wyglądać, siedzący przed jego monitorem, ale jak już wychodziłem, żeby wrócić do domu, mama Wszy, z którą mijałem się w drzwiach, zapytała czy nic mi nie jest. Byłem na pewno spocony, czerwony i w ciężkim szoku. Nie odpowiedziałem chyba nawet, tylko pędem śmignąłem do chaty. Pobiegłem do łazienki i mimo, że nikogo w domu nie było, zamknąłem się na zasuwkę.

Nie musiałem nawet zamykać oczu, ale gdy to zrobiłem, gołe tyłki, cycki, cipy, nogi i cały bigos nagich ciał, kłębił mi się wyraźnie pod powiekami. Dorwałem się do fiuta jak ... czytaj dalej »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
6
!!!
7.4
ostrzeżenie

"Z siostrą na wyjeździe"


Autor: BARONE · 29 kwietnia 2013 · 43327 odsłon
Z siostrą na wyjeździeGaba wyszła z łazienki, osłonięta jedynie niezbyt dużym ręcznikiem, zawiniętym wokół klatki piersiowej i zwisającym w dół. Wyglądała w nim tak, jakby miała na sobie bardzo kusą sukieneczkę. Ręcznik ów miał na celu chronienie jej młodziutkiego, ponętnego ciałka przed mym pożądliwym spojrzeniem, jednak słabo się z tego wywiązywał, gdyż nie zasłaniał nawet w jednej trzeciej szczupłych, aczkolwiek jędrnych ud mojej siostrzyczki. Wyglądała naprawdę bardzo zmysłowo - widząc taką seksowną, szesnastoletnią dziewczynę, świecącą mi przed oczyma długimi nogami, od razu poczułem napływającą mi do krocza krew. Mimo, iż Gaba była moją siostrą, miałem ogromną ochotę choć przez chwilę podotykać sobie tego jej rozgrzanego kąpielą ciałka. Muszę się przyznać, że to nie był już pierwszy raz, gdy myślałem o własnej siostrze w kategoriach erotycznych. Większości z Was może wydać się to chore lub co najmniej dziwne, jednak przekonany jestem, iż wiele osób – gdyby miały taką siostrę jak ja, która na dodatek często chodzi po pokoju tak skąpo odziana, bez żadnego skrępowania przed bratem - także nawiedzałyby różne brzydkie myśli. Dochodziła do tego moja paroletnia już wstrzemięźliwość seksualna, spowodowana po prostu brakiem okazji do erotycznych figli. Gaba była jedyną dziewczyną, którą mogłem ostatnimi czasy oglądać sobie na wpół nagą. Nie można jednak winić jej za to, że tak mnie prowokowała, gdyż robiła to nieświadomie. Nie miała pojęcia, że chodząc sobie skąpo ubrana po pokoju doprowadza swojego zboczonego braciszka do obłędu. Na dodatek od kilku dni mieszkaliśmy z nią w jednym pokoju, ponieważ akurat byliśmy na rodzinnym wyjeździe w górach, a rodzicom szkoda ... czytaj dalej »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
0
!!!
8.1
ostrzeżenie

"Odkupienie (IV)"


Autor: jokerthief · 7 marca 2013 · 11051 odsłon
Odkupienie (IV) - Nie mogę uwierzyć... - Natasha stwierdziła po cichu.
- Więc uwierz. Można.
Catherine uśmiechnęła się do niej i odstawiła kieliszek wina, które dostała w prezencie. Obie kobiety znajdowały się w jej prywatnym mieszkaniu – ostatnimi czasy Koalicja zaczęła zachowywać się tak chaotycznie, czasami zostawiała puste wyspy. Atlantis została oddelegowana do ochrony własnych terytoriów, podczas gdy dosłane posiłki zajęły się ufortyfikowaniem nowo zdobytej sieci wysepek. Mając wolny czas, zajęły się sprawami organizacyjnymi – wojsko wymagało stałego nadzoru, a w miarę zwiększania stanu liczbowego, rosła i ilość zadań administracyjnych. Podpisywanie dokumentów, rozdzielanie konkretnych oddziałów i wszystkie związane z tym prozaiczne czynności wymagały czasu. Catherine bała się, że zostanie uziemiona na dobre jak prawdziwa biurowa świnia. Nawet Valasquez wydawała się milczącym cieniem swojej dawnej osoby – nikt nie chciał zbytnio wierzyć w jej słowa, widząc na własne oczy ogrom starań wojska. Natasha odłożyła kolejny dokument na stertę wcześniej podpisanych i westchnęła cicho, rumieniąc się nieznacznie. Uciekła wzrokiem ku oknu, starając się nie spoglądać w oczy Catherine.
- Jak... to się stało?
- Po prostu. - Cat wzruszyła ramionami, nie wiedząc jak to opisać. - Byliśmy sami. Usiadłam u niego na kolanach i... kochaliśmy się a ja przeżywałam najlepsze chwile w swoim życiu. Nawet dostając pierwszy okręt nie było mi tak dobrze.
- Jak to jest? - Rosjanka usiadła jak na spowiedzi, splotła dłonie na kolanach i nadal unikała spojrzenia na przyjaciółkę. Wstydziła się, co było dziwne jak na nią. - Domyślałam się... ale i tak jest to ... czytaj dalej »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi
!!!
3.6

"Ojciec chrzestny (IV)"


Autor: BARONE · 6 marca 2013 · 19266 odsłon
Ojciec chrzestny (IV)Przez osiem kolejnych lat relacje między Gabrysią a wujkiem Albertem były bardzo podobne – dziewczyna przychodziła do mężczyzny, by uzyskać od niego wsparcie finansowe, którego chętnie jej udzielał, za co odwdzięczała mu się ofiarując to, co miała najlepsze, czyli swoje piękne ciało. Czerpała z tego podwójną korzyść, ponieważ oprócz pomocy materialnej dostawała także wspaniały seks z wujaszkiem, który był według niej bardzo pociągającym mężczyzną. W gruncie rzeczy mógłby nie dawać jej ani grosza, a ona i tak chętnie by z nim baraszkowała, ale chciał wspierać ją oraz jej dziecko, więc wykładał na nią duże sumy. Zresztą spora część jego ogromnego majątku wzięła się stąd, że po śmierci swego brata przejął kontrolę nad większością jego ciemnych interesów i czerpał z nich duże zyski, tak więc uważał, że pieniądze te należą po części także do Gabrysi, która była córką owego zmarłego brata.

Albert nie był tak ugodowy jak ojciec dziewczyny, po którym przejął schedę w przestępczym półświatku. Tak więc, niektórzy ludzie, którzy dawniej byli przyjaciółmi ich mafijnej familii, stali się teraz wrogami. Al Nie dbał o ich interesy, miał na względzie tylko własne dobro, więc ludzie ci z czasem zaczęli mu grozić, że jeśli nie zmieni swych działań tak, by stały się dla nich korzystne, to pożałuje. On jednak czując się bezpiecznie i uważając, że nic mu nie grozi, pokazywał im skrzyżowane ręce z zaciśniętymi w pięści dłońmi i mówił, że mogą co najwyżej "cmoknąć go w trąbkę". Faktem było co prawda, że w jego wielkiej, dobrze strzeżonej posiadłości był nieosiągalny ... czytaj dalej »
Pobierz e-booka z tym opowiadaniem:   ePub   mobi

pokatne.pl logo

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pokatne.pl korzysta z plików cookies

Używamy cookies w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być także umieszczane na Państwa urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce prywatności.