Agnessa Novak

31

Liczba komentarzy

Ostatnie komentarze

avatar

Agnessa Novak · 1 dni temu · "Ewa, Adam i nie tylko, czyli rocznica walentynkowa (III)"   +0

Kobiety lubią różne rzeczy. I, jak to ujęła Ewa powyżej, są zmienne smile Tego nie ogarniesz, nawet nie próbuj smile
Nie wiem jak inni, ale ja staram się opierać wydarzenia które zamieszczam w opowiadaniach o prawdziwe historie, a przynajmniej się nimi inspirować. Oczywiście zawsze istnieje ryzyko, że to co dotarło do moich uszu / oczu było mocno podkoloryzowane, ale mimo wszystko wolę taką półprawdę, niż historię wziętą całkowicie z głowy. Czyli znikąd smile
I tak jest też z seksem analnym - znam przynajmniej jedną dziewczynę (czy w sumie to kobietę, ale ja na chyba wszystkie młodsze od siebie zawsze będę mówić "dziewczyny" ) która jest ostro sfiksowana na tym punkcie. Bo po prostu to lubi. Albo twierdzi, że lubi, bo to też jest możliwe - ja jej do łóżka nie wchodzę, ani do swojego nie zapraszam smile
Zresztą w kolejnej części planuję lekką polemikę z tym, co jest zawate powyżej (taką wręcz autopolemikę) i zastanowię się na łamach opowiadania, czy Ewa naprawdę mogła tak postąpić - nawet, jeśli działała pod wpływem bardzo silnych emocji. Czy mając złe doświadczenia z analem byłaby w stanie tak szybko oddać się w ten sposób Adamowi, i czerpać z tego aż taką przyjemność. Czy było to szczere, czy nie, i tak dalej. Oczywiście nie mam zamiaru pójść w stronę jakiejś głebokiej analizy psychologicznej (w końcu te moje opowiadania to nic innego jak podrzędne wypociny erotyczne) ale z drugiej strony jest to temat do zastanowienia.
Jasne, że komuś może to nie odpowiadać, bo każdy ma swoje preferencje. I ja to rozumiem. I tym bardziej doceniam, że weszliśmy w dyskusję na ten temat, bo może wyniknie z niej coś konstruktywnego smile
.
PS. Co ciekawe - cały motyw tego, że Adamowi spodobała się kobieta, która teoretycznie wcale nie była w jego guście, jest w ogóle oparty o wydarzenia w 100% prawdziwe smile Ale to inny temat smile

avatar

Agnessa Novak · 16 kwietnia 2019 · "MiniaTurka, czyli tam, gdzie kwitną jaśminy"   -1

Dziękuję tak za komentarze, jak i przeniesienie opowiadania do zbioru głównego smile
Uprzedzając pytania - nie wiem, czy będzie dalszy ciąg. Zakończenie jest otwarte nie bez powodu, ale jeżeli część druga w ogóle powstanie, to zapewne na tej samej zasadzie, co pierwsza. Czyli zupełnie "przy okazji" smile

avatar

Agnessa Novak · 16 kwietnia 2019 · "Ewa, Adam i nie tylko, czyli rocznica walentynkowa (III)"   -1

Informuję uprzejmię smile że w związku z nawarstwiającymi mi się sprawami osobistymi w najbliższym czasie (czytaj: będę mieć urwanie d**y gdzieś do połowy maja), publikacja części IV może się opóźnić i to mocno - do tej pory kolejne historie były wrzucane przeze mnie praktycznie równo co miesiąc, ale teraz na to nie liczcie. O ile w ogóle jeszcze liczycie smile
Natomiast możliwe, że w okolicy Świąt (ciężko mi powiedzieć, czy zdążę jeszcze przed, ale wypatrujcie) umilę wam oczekiwanie takim drobiazgiem, domykającym kilka wątków części III, i być może nawet zawierającym spoilery do IV.
A nie, przepraszam, najważniejsze to wincyj seksów smile To bydzie wincyj smile
Pozdrawiam!
Agnessa

avatar

Agnessa Novak · 15 kwietnia 2019 · "Lekcja erotyki "   +2

Przyzwyczajenie drugą naturą smile Ile ja mam nawyków nabytych w czasie wieloletniego tworzenia suchych, technicznych tekstów, to głowa mała smile I teraz muszę się mocno pilnować, żeby opowiadanie erotycznie brzmiało jak opowiadanie erotyczne, a nie instrukcja laboratoryjna, czy inne pismo do spółdzielni smile

avatar

Agnessa Novak · 14 kwietnia 2019 · "Ewa, Adam i nie tylko, czyli rocznica walentynkowa (III)"   +0

Akurat to był świadomy wybór - motyw kolorystyczny pokątnych jest super, ale jak dla mnie trochę męczy oczy. Dlatego dialogi zostały zaznaczone pochyłą czcionką, żeby od razu odróżniały się od reszty tekstu - po to stosuję też dodatkowe przerwy miedzy niektórymi akapitami i oddzielam poszczególne motywy gwiazdkami lub liniami. I na pewno w ten sam sposób skończę tę serię.
Niemniej dzięki za uwagę, przemyślę czy będę to kontynuować, zwłaszcza że wymaga to jednak sporego nakładu pracy i uwagi przy formatowaniu.

avatar

Agnessa Novak · 13 kwietnia 2019 · "Ewa, Adam i nie tylko, czyli rocznica walentynkowa (III)"   +0

Komentarz na szybko:
1. Dziękuję za szybkie wrzucenie opowiadania na stronę główną
2. Nie wiem jakim cudem licznik pokazuje 82 minuty lektury, nie moja wina smile krócej miało być smile
3. Jeśli gdzieś są jakieś techniczne babole, czy inne chochliki, to dajcie znać. Bo w pewnej chwili przy wrzucaniu tekstu całe formatowanie mi się wysypało i nie wiem czy wszystko udało się poprawić. Także wybaczcie, gdyby coś było nadal nie tak.
4. Na prywatne wiadomości odpowiem po weekendzie smile
Agnessa

avatar

Agnessa Novak · 11 kwietnia 2019 · "Ewa i Adam, czyli spotkania walentynkowego ciąg dalszy (II)"   +0

Autopomocja smile
Na dniach pojawi się trzecia część zmagań Adama z Ewą smile Uprzedzam, że będzie jeszcze więcej opisów, jeszcze mniej seksów i ogólnie wszystko nie tak, jakbyście chcieli. Także wypatrujcie smile

avatar

Agnessa Novak · 5 kwietnia 2019 · "Ewa i Adam, czyli spotkania walentynkowego ciąg dalszy (II)"   +0

Akurat w to, że jak coś jest dobre to się samo sprzeda, nie wierze już od dawna smile
Natomiast faktycznie może pytanie jest nie do końca dobrze zadane - nie chodzi o to, że mam pytać czytelników co pisać, ale zastanawiam się raczej jak to robić. Bo mam nawyki dopieszczania tekstu aż do przesady i tak myślę, czy właściwie ma to głębszy sens. Poza oczywiście własną satysfakcją smile Bo mam wrażenie, że lepiej odbierane są właśnie rzeczy "nie za bardzo" - nie za długie, nie za skomplikowane, z nie za bardzo wyszukanym słownictwem itp. Czytelnik jest zadowolony bo wygodniej mu się takie opowiadanie czyta, a autor ma po prostu mniej do roboty. Ale to może tylko wrażenie i się nie znam. Co w sumie jest bardzo możliwe wink

avatar

Agnessa Novak · 5 kwietnia 2019 · "Ewa i Adam, czyli spotkania walentynkowego ciąg dalszy (II)"   +0

Takie pytanie do tych, którzy przeczytali obie części - czy w kolejnej liczycie raczej na rozwinięcie relacji pomiędzy bohaterami, czy jednak na wincyj seksów? wink I co z objętością? Bo nie ukrywam, że opowieść zaczyna mi sie poważnie rozrastać (już jest na ponad godzinE czytania, przynajmniej według pokątnego licznika, a końca nie widać) i zmierza w kierunku, w którym golizny będzie raczej mniej, niż więcej.
Bo o ile nadal nie mam zamiaru pisać pod publiczkę, to się zastanawiam nad sensem rozwlekania historii, która jak na razie cieszy się raczej umiarkowanym zainteresowaniem, a przynajmniej tak wynika z liczby odsłon. Może faktycznie czytelnicy preferują formy mniejsze?

avatar

Agnessa Novak · 25 marca 2019 · "MiniaTurka, czyli tam, gdzie kwitną jaśminy"   +0

A dziękować, dziękować.
Gdyby kogokolwiek to interesowało - zakończenie nie bez powodu jest otwarte. Skoro wprawka techniczna z czasem zamieniła się w mini-opowiadanie, to niewykluczone, że będzie też ciąg dalszy. Ale nic nie obiecuję smile

avatar

Agnessa Novak · 18 marca 2019 · "Kontener"   +0

Nie mój styl, nie moje podejście do prowadzenia historii i w ogóle nie do końca moje klimaty (może też po części dlatego, że znam z autopsji pracę i "w delegacji" i z Ukraińcami, i jakoś sobie nie przypominam aż takiej rozpusty smile ) ale doceniam. Bardzo mocno doceniam!

avatar

Agnessa Novak · 18 marca 2019 · "MiniaTurka, czyli tam, gdzie kwitną jaśminy"   +0

Pytanie (kolejne, ale ja tak mam) do czytelników / czytelniczek - czy podoba się wam taka forma / konwencja / jak zwał tak zwał? Czyli coś niedużego, delikatnego, bez dialogów? Czy jednak nie? Z góry dziękuję za opinie, także te bardziej krytyczne smile
Agnessa

avatar

Agnessa Novak · 18 marca 2019 · "Ewa i Adam, czyli spotkania walentynkowego ciąg dalszy (II)"   +0

Cóż, różne rzeczy człowiek widział, o innych słyszał, a niektórych nawet samemu doświadczył. Samo życie, jak to mówią wink
Co do dialogów - nie umiem ich pisać. Po prostu. Opisy to nie problem, może nawet aż za bardzo się w nie wczuwam, ale dialogi rodzą się w takich bólach, że... I to zarówno od strony czysto technicznej, jak i tego żeby po prostu miały sens. Opowiadanie "MiniaTurka" (taki drobiazg, aktualnie w poczekalni), w którym nie ma ani słowa dialogowego, pisało mi się znacznie prościej i szybciej niż to. Oczywiście pracuję nad tym, żeby to poprawić, ale dłuuuga droga (i wyboista) przede mną.
Natomiast jeśli chodzi o wzajemne relacje, to nie wiem właściwie komu zależy bardziej. Chociaż to przecież ja wymyślam bohaterów. I Adam i Ewa zarówno chcą, jak boją się tego związku, chociaż każde z nieco innych powodów. Mam nadzieję, że to widać przy lekturze. A jeśli nie, to postaram się to wyjaśnić w części III, chociaż z kilku względów muszę ją pisać właściwie równolegle z IV (z założenia niby ostatnią, ale kto wie?), żeby uniknąć problemów jakie powstały przy przechodzeniu wątków między częściami I a II. Ale zobaczymy.
Pozdrawiam!
Agnessa

avatar

Agnessa Novak · 17 marca 2019 · "Ewa i Adam, czyli spotkania walentynkowego ciąg dalszy (II)"   +0

Mam prośbę, zresztą nie pierwszy raz - KOMENTUJCIE!
Zwłaszcza, kiedy opowiadanie wam się nie spodobało i oceniacie je bardzo krytycznie. Napiszcie dlaczego - bo styl nie taki, bo nudne, bo bohaterowie i ich motywacja was nie przekonują. Albo nawet mają podglądy, z którymi jest wam nie po drodze.
Nie zjem, nie rzucę klatwą. Serio smile
Agnessa

avatar

Agnessa Novak · 16 marca 2019 · "Adam i Ewa, czyli spotkanie walentynkowe (I)"   +0

Kryptoreklama będzie - wszystkich zainteresowanych Adamem i Ewą zapraszam do lektury kolejnej części:
https://www.pokatne.pl/opowiadanie/ewa-i-adam-czyli-spotkania-walentynkowego-ciag-dalszy-ii
Mam nadzieję że czytelnikom / czytelniczkom się spodoba, a administracja mnie za to nie zje wink

avatar

Agnessa Novak · 16 marca 2019 · "Ewa i Adam, czyli spotkania walentynkowego ciąg dalszy (II)"   +0

Szybkie podziękowania dla jaśnie wielmożnych nam panujących za tak szybkie umieszczenie opowiadania na stronie głównej. Co do reszty ewentualnych sugestii / komentarzy odniosę się po weekendzie smile
A dalsze części powstają, ale powoli. Bo po pierwsze mam teraz mało czasu, a po drugie muszę zdecydować jak porozdzielać wątki, a to nie takie łatwe smile
Agnessa

avatar

Agnessa Novak · 10 marca 2019 · "Adam i Ewa, czyli spotkanie walentynkowe (I)"   +0

To odpisuję wreszcie smile

No dobra, przeczytałem zachęcony (...) aktywnością Autorki.

Cenię sobie to u innych, więc staram się odwdzięczać tym samym. Mało co tak mnie wkurza, kiedy ktoś zamieszcza tekst "na internetach", zwłaszcza na forach lub grupach FB gdzie z założenia wszystko dzieje się bardzo dynamicznie, i... nic. Zero interakcji, zero polemiki. Taki sam bezsens jak wyłączanie komentarzy na YT.

Droga Autorko, 52 minuty to absolutnie nie jest dłużyzna, a raczej średniej długości historia Szkoda, że nie zaryzykowałaś i zrobiłaś z tego opowiadania na 2-3 h, nawet kosztem scalenia w jedno, bez dzielenia na części (...) Poza tym ostatnio widzę tu dziwną modę na dzielenie opowiadań na odcinki. Lubicie sitcomy?

I tak, i nie. Te około 50 minut lektury to mało jak na opowiadanie "drukowane", ale według mnie dość dużo jak na tekst zamieszczony w sieci. Nie wiem jak wam, ale mnie się po prostu źle czyta na ekranie (czy telefonu, czy monitora, e-booka nie mam to nie wiem) dłuższe formy, niezależnie czy dla przyjemności czy z obowiązku. Wolę, kiedy tekst jest podzielony na mniejsze, wyraźnie oddzielone fragmenty.
Poza tym nie wiem jak dla was, ale mnie cykl opowiadań daje dużo większą swobodę twórczą, niż jedna duża "powieść". Nie mam pomysłu na ciąg dalszy - trudno. Coś mi się nie klei w akcji - nieważne. Nie muszę się wstrzymywać na nie wiadomo ile czasu, tylko publikuję fragment. Oczywiście można sobie w ten sposób strzelić w kolano, ale trudno. Ryzyko jest zawsze. Dodatkowo mogę w międzyczasie zmienić styl, zastosować jakiegoś cliffhangera, i w ogóle pozwolić sobie na więcej, niż przy większej formie. A w przypadku, w którym pomiędzy akcją kolejnych części następuje duża przerwa czasowa, to mam nawet możliwość napisania czegoś niechronologicznie i wstawienia między jeden już gotowy fragment historii, a drugi. Bo dlaczego niby nie? Zawodowi, poczytni pisarze tak robią, to ja nie mogę? wink

Aha, jeszcze wracając do objętości opowiadań - nie wiem jak wy, ale ja sobie piszę w 101% amatorsko, po godzinach, kiedy nie zajmuję się ani pracą, ani rodziną ani czymkolwiek innym. Nie mam czasu - nie piszę. A piszę wolno, starając się żeby historia miała chociaż pozory sensu i prawdopodobieństwa, a bohaterowie motywację. No i długo cyzeluję tekst - chociaż i tak zbyt krótko, bo zdecydowanie za dużo błędów się w nim pojawiło, i muszę zmienić metodę wprowadzania ostatecznych poprawek. I w takim przypadku wolę stracić - jeśli okaże się, że to co wyszło mi spod palców, to kompletny kaszan smile - 2 czy 3 tygodnie pracy, a nie kilka miesięcy. Bo nie ukrywajmy, zależy nam wszystkim na pozytywnym odbiorze tego, co robimy.

mam wrażenie, że seks zdominował pierwszą część i zmienił ją w pornosa.

A to już jest indywidualna kwestia. Jedni piszą, że za dużo, inni że za mało seksów w seksach. Będę jeszcze kombinować z proporcjami w kolejnych częściach i zobaczymy, co z tego wyjdzie.

avatar

Agnessa Novak · 9 marca 2019 · "MiniaTurka, czyli tam, gdzie kwitną jaśminy"   +0

Podziękowania dla administracji za przeniesienie opowiadania z warsztatu do poczekalni. Niestety znowu mi się coś popierdykało przy przesyłaniu tekstu. Następnym razem obiecuję poprawę smile

avatar

Agnessa Novak · 9 marca 2019 · "Adam i Ewa, czyli spotkanie walentynkowe (I)"   +0

XXX_Lord - na komentarz odpowiem szerzej po weekendzie, bo teraz jestem tylko na telefonie.

Natomiast mała autopromocja - w poczekalni wisi kolejne moje opowiadanie, taka miniaTurka wink Jest napisana inaczej niż powyższe i dlatego będę wdzięczna za opinie (ale to już pod tamtym tekstem, a nie tym) czy taka forma też wam się podoba, czy nie. Z góry dziękuję.
Agnessa

avatar

Agnessa Novak · 8 marca 2019 · "Adam i Ewa, czyli spotkanie walentynkowe (I)"   +0

Żadnej urazy nie czuję wink Wręcz zachęcam, od pierwszego komentarza, do opiniowania.
Natomiast tekst został przeze mnie przejrzany i zredagowany przed zamieszczeniem. Przynajmniej teoretycznie. Niestety mam wieloletnie nawyki w pisaniu rzeczy powiedzmy technicznych (a w każdym razie nie-beletrystyki), a tam to wszystko wygląda zaskakująco inaczej. M.in. nie trzeba pilnować czasów, form, zaimków osobowych, o zdaniach wielokrotnie złożonych nie wspominając. Ale teraz już wiem, że po prostu trzeba wszystko na spokojnie (tekst erotyczny na spokojnie, dobre sobie) przeczytać i to przynajmniej ze dwa razy. Może wtedy nie będzie baboków smile
Natomiast co do np. szczegołowości. Wiem, że może być przesadna, i skupiam się za bardzo na opisie, a nie treści. Ale takie formy lubię i pisać, i przede wszystkim czytać - jedni preferują lekturę np. PIlipiuka, gdzie po pięciu stronach już wiadomo co się stanie na końcu, a inni Martina, który przez ten czas nie skończy nawet sportretować miejsca akcji i strojów bohaterów.
Oczywiście wszystkie uwagi są ważne i już teraz, na etapie (po)tworzenia dalszych tekstów, je uwzględniam. Ale jeśli ktoś szuka 8 stron seksów w 10-stronicowym opowiadaniu, to nie u mnie smile

opowiadania erotyczne

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Wchodzę

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.