Australian Air (X)

Mandie Mandie

9 marca 2016

hourglass 16 min

Uśmiechnął się do mnie i podniósł dłoń w geście przywitania. Patrzyłam na niego osłupiała. Życie czasami bywało naprawdę ironiczne. Widziałam jak przenosi wzrok z mojej osoby na Nickiego, który jeszcze go nie zauważył.
- Chyba mamy towarzystwo - krzyknęłam pochylając się w jego stronę.
Podniósł wzrok i napotkał się ze spojrzeniem Erica.
- Na wszystkie kluby w Melbourne musimy być akurat w tym samym. Zabawne. Chcesz zmienić miejsce?
- No coś ty, nie ważne co było między nami, jego osoba nie popsuje mi dzisiejszego wieczoru.
Nicky cmoknął mnie w usta i pociągnął na parkiet. Tak naprawdę nie byłam pewna czego się spodziewać. Wiadomo muzyka na weselach różniła się od tej w klubach, a w takich rytmach go jeszcze nie widziałam. Jednak patrzyłam jak zaczarowana. Był jak w transie. Patrzenie na niego tylko poprawiało mi humor i powoli zapominałam o tym, że obserwuje nas Eric. Nicky ruszał się wyśmienicie, każdy jego ruch był dokładnie zgrany z muzyką. To był cudowny widok. Utwierdzałam się tylko w przekonaniu, że jest wspaniałym tancerzem.
- Wiesz, że właśnie w tym momencie mam na ciebie ochotę?
- Powiem ci, że nie jesteś jedyny - odparłam, puszczając mu oczko.
Popatrzyłam prosto w jego oczy, a potem na bar w kierunku Erica i zamyśliłam się na moment.
- Nie wiem o czym myślisz, ale podoba mi się uśmiech jaki pojawia się na twojej twarzy słonko.
- Masz ochotę się zabawić? - spojrzałam na niego kokieteryjnym wzrokiem oczekując odpowiedzi.
- Ile?
- Trójka.
- Niech zgadnę - zaczął odwracając się w stronę, gdzie jeszcze przed chwilą podążał mój wzrok.
- Właśnie tak.
- Oj Mia, Mia, tego trybu nie da się wyplenić, co?
- Jak widać nie jest mi pisana słodka bajka.
Położyłam dłoń na jego umięśnionym brzuchu i zaczęłam wsłuchiwać się w muzykę wykonując kocie ruchy. Zdawałam sobie sprawę z kilku par oczu wlepionych prosto w mój tyłek, ale lubiłam kusić facetów. To było to, co wychodziło mi najlepiej. Nie licząc zabaw w łóżku. Jednak lubiłam te gry. Czasami miałam takie dni, że lądowałam z Chloe w klubie, ona już dokładnie wiedziała o co chodzi. To łowy. Chęć zaspokojenia swojego pragnienia seksu. Czułam się jak pieprzona nimfomanka i to uczucie zaczynało wracać. Moje wahania nastroju były wkurzające. Przy poprzednim załamaniu zaczęłam chodzić z Erickiem. Teraz miałam wplątać się w związek z Nickim, który i tak nie miał przyszłości. To było bez sensu. Mojego ducha nie da się usidlić, ja muszę być wolna. Obrócił mnie tyłem do siebie. Wpasowałam się w jego ciało i zamknęłam oczy, czując jego dłoń na dolnych partiach mojego brzucha. Rwałam się do tego, co chciałam zrobić, ale moje obecne nastawienie do Erica zmuszało mnie do wcześniejszego upicia. Tańcząc z Nickim zaczynałam wprowadzać się w stan podniecenia. Złapałam jego dłoń i zjechałam nią niżej. Nie byłam pewna czy jego podniecając publiczne pieszczoty, czy wręcz przeciwnie, ale postanowiłam zaryzykować. Moja muszelka zaczęła pulsować, majtki robiły się coraz wilgotniejsze, a jego członek coraz twardszy. W tym momencie nie przemawiała przeze mnie samolubność, chciałam, żeby również się przygotował. Zdawałam sobie sprawę, że wolałby aby Eric był kobietą, może innym razem. Czułam, że jestem gotowa i tę część musiałam poprowadzić. Oderwałam się od jego ciała i ruszyłam w stronę baru, stając koło mojego ex. Celowo ocierałam się o jego kolano zamawiając kolejne shoty tequili.
- Widzę, że dobrze się bawisz - odezwał się w końcu, na co liczyłam.
- Dopiero zaczynam - przeniosłam na niego wzrok - za to tobie widzę idzie coś cienko. Napijesz się z nami?
- Z chęcią.
W momencie gdy uwodzicielsko zlizywałam sok z cytryny z własnych warg, dalsze pomysły na dzisiejszą noc pokazały mi się przed oczami. Co było moją przewagą byłam pewna, że Eric na to pójdzie.
- Czemu jesteś taki smutny?
Widziałam jak niepewnie zerka w stronę Nickiego.
- On ci naprawdę nic nie zrobi skarbie - doskonale widziałam błysk w jego oczach na moje ostatnie słowo.
- Straciłem chyba swój urok osobisty, żadna na mnie nie leci.
Zaśmiałam się cicho. Wtopiłam palce w jego włosy i przejechałam ręką po jednodniowym zaroście, przysuwając się jeszcze bliżej. Nasze usta dzieliło od siebie jakieś 5 cm.
- Widocznie nie patrzysz wystarczająco dobrze - mówiąc to dotknęłam jego warg.
Czułam doskonale jak jego usta łapczywie łapią moje. Jednak szybko się oderwał, jakby przypomniał sobie w jakiej sytuacji tak naprawdę się znajduje. Dałam znać barmanowi aby ponownie napełnił nam kieliszki. Kiedy je wypiliśmy jedną ręką złapałam Nickiego za dłoń, drugą położyłam na kolanie Erica.
- Wiecie co? Mam pomysł. Co wy na to aby przenieść imprezę do mnie? Tequila, sól i cytryna, ale trochę inny sposób jej picia?
Puściłam ich w tym momencie. Przejechałam językiem po kciuku i pojechałam palcem wzdłuż szyi, po dekolcie, pomiędzy piersiami, aż do końca swojej sukienki. Ruszyłam w stronę wyjścia. Nie musiałam się odwracać, wiedziałam, że za mną idą. Nie chciałam czekać, chciałam działać. Kiedy tylko wydostaliśmy się na powietrze, rzuciłam się na Nickiego wpychając mu język do ust. Eric chyba wyczuł co chodzi mi po głowie, bo stanął za mną i wcisnął swoją rękę pomiędzy nasze ciała, wędrując wzdłuż krótkiego materiału na moim ciele. O to mi dokładnie chodziło. Wymknęłam się jednak i uśmiechnęłam przebiegle idąc tyłem wzdłuż chodnika patrzyłam to na jednego, to na drugiego. Puściłam im oczko i odwróciłam się do przodu, machając do nadjeżdżającej taksówki. Kiedy auto się zatrzymało, pochyliłam się do szyby, wypinając się w stronę chłopaków.
- Poczeka pan chwileczkę, tylko skoczę do sklepu?
- Jasne.
Głową pokazałam, że mają wsiadać, a sama wstąpiłam do nocnego, który znajdował się na rogu. Wróciłam z trzema butelkami tequili, oni oczywiście czekali przed samochodem. Wsiedliśmy więc do środka, ja pomiędzy napaloną dwójką i podałam taksówkarzowi adres. Eric od razu przystąpił do dzieła wbijając swoje palce w moje majtki i wciskając swój język w moje usta. Podniosłam trochę nogę do góry ułatwiając mu dostęp do mojego wnętrza, a sama zaczęłam odpinać rozporek spodni Nickiego. Zatrzymał jednak moją rękę, więc skoncentrowałam się na pocieraniu przez spodnie. Z pod wpółprzymkniętych powiek widziałam w lusterku jak kierowca nas obserwuje. W momencie kiedy gwałtownie wrócił na swój pas, unikając czołówki, przysunęłam się do jego siedzenia i szepnęłam mu do ucha.
- Niech pan się skupia na drodze - wargami prawie dotykałam jego skóry.
Więcej na nas nie spojrzał. Kiedy zatrzymaliśmy się pod moim domem, zapłaciłam i wyszliśmy z auta. Poprawiając sukienkę ruszyłam w stronę drzwi. Taksówkarz przyglądał nam się jeszcze chwilę zanim odjechał. Zaśmiałam się tylko i weszłam do domu. Eric od razu skierował się do salonu przestawiać meble. Sama poszłam do kuchni i zaczęłam kroić cytrynę. Poczułam, że staje za mną Nicky i całuje mnie po szyi.
- Na pewno wiesz co robisz?
- Uważasz, że jestem już tak pijana, iż miałabym prawo tego nie wiedzieć?
Zaśmiał się tylko i odwrócił mnie w swoją stronę. Ujął w dłonie moją twarz i przez chwilę patrzył prosto w oczy. Widziałam w nich to, czego się bałam i to, co przez krótką chwilę było też w moich.
- Przepraszam cię, ale ja tak nie potrafię…
- Mia, ja cię do niczego nigdy nie będę zmuszać - delikatnie mnie pocałował - masz o tym pamiętać.
- To dobrze, ale ja dzisiaj cię do czegoś zmuszę - odparłam przygryzając jego wargę.
Pokręcił tylko głową i mnie puścił. Sam zabrał sól leżącą na szafce i poszedł do salonu. Dokończyłam krojenie i zabrałam wszystko ze sobą. Środek pokoju był cały wolny, stolik odjechał gdzieś na bok. Położyłam więc na nim cytrynę i stanęłam przed moimi gośćmi.
- Więc, chcielibyście się napić?
Mówiąc to przygryzłam swój palec patrząc na nich tym swoim specyficznym wzrokiem. Pierwszy podszedł do mnie Eric. Widziałam jaki jest zgłodniały seksu. Seksu ze mną, nie z żadną inną kobietą. Nicky wydawał się jakby nie był pewien tego, co miało się stać.
- Dlaczego ty, o wyglądzie niegrzecznego chłopca tak się ociągasz? - spytałam wskazując wprost na niego.
- Nie chcesz abym zaczynał.
- Owszem, chcę.
Wstał z sofy zdejmując z siebie koszulkę. Nawet ja poczułam jak Eric wzdryga się na jego widok. Złapał mnie za ręce i szarpnął w swoją stronę. Podciągnął sukienkę na moje biodra i po chamsku wepchnął dłoń w moje majtki. Odgięłam głowę do tyłu, Eric od razu to wykorzystał wkładając w moje usta swój język. Miałam wrażenie, że zaraz nogi się pode mną ugną. Odpięłam na szyi sukienkę, odsłaniając swój nagi biust. Ręce Erica były chyba szybsze od jego myśli. Momentalnie zaczął się nimi bawić, jak robił to zawsze. Nicky pieszcząc mnie patrzył mi prosto w oczy, co doprowadzało mnie do furii. Odpięłam jego spodnie i zsunęłam je w dół razem z bokserkami na tyle, na ile pozwalała mi długość rąk. Od razu w dłonie wpadł mi jego sterczący członek.
- Widzę, że ktoś tu już jest gotowy.
- Na ciebie zawsze.
Uwolniłam się od nich z wielką niechęcią i rozebrałam do końca biorąc do ręki butelkę. Odkręciłam ją i wlałam trochę trunku do ust. Uwielbiałam ten smak. Usiadłam na dywanie w rozkroku, prezentując im się w całości.
- Zaczynamy zabawę?
Tym razem to Nicky przejął inicjatywę i wziął ode mnie butelkę. Eric natomiast zajął się cytryną i solą. Położyli mnie na podłodze. Zaczęłam chichotać kiedy rozlewał tequilę wzdłuż mojego ciała. Od zagłębienia w szyi, wzdłuż klatki piersiowej, kończąc trochę przed pępkiem. W niego Eric wsypał sól i do moich ust włożył kawałek z przygotowanej przeze mnie cytryny. Nicky umiejętnie wylizał sól i jechał w kierunku moich ust językiem, przełykając ciecz. Zębami wyjął cytrynę z moich ust, lekko ją nadgryzł i wyrzucił skórkę wpijając się w moje usta. Smakował solą i tequilą. Cudowne połączenie. W tym czasie Eric przygotowywał mnie na nowo. Nie widziałam tego, ale czułam jak znowu oblewają mnie alkoholem. Nicky włożył mi w usta cytrynę i patrzył na Erica, który wykonywał dokładnie tę samą czynność co on przed chwilą. Powtórzyli to parę razy, paręnaście bo kiedy podniosłam się z podłogi jedna butelka była pusta, a w drugiej została tylko połowa. Wzięłam solniczkę sypiąc sobie sól na rękę, którą zlizałam i zaczęłam pić prosto z butelki. Potem tylko cytryna. Również zrobiłam to parę razy i już druga butelka była pusta, a ja gotowa. Obaj siedzieli na podłodze obserwując mnie uważnie. Oblizałam palce i powoli zaczęłam się zabawiać sama. Najpierw jednym palcem, potem dwoma, trzema. Odgięłam głowę do tyłu i zamknęłam oczy. Było mi tak dobrze. Zaczęłam cicho pojękiwać i przyspieszyłam ruchy swojej dłoni. W momencie, kiedy zaczęło mi się robić gorąco, kiedy fale ciepła przechodziły przez moje ciało spojrzałam im w oczy. Przyspieszyłam jeszcze bardziej doprowadzając się do orgazmu. Ze smakiem oblizałam soki spływające po mojej dłoni i zaczęłam iść w ich kierunku na czworaka. Wiedziałam, że Eric długo nie wytrzyma, dlatego podeszłam do Nickiego i włożyłam jego nabrzmiałego penisa do buzi, dając znać Ericowi, że może ze mną robić co chce. Prawie się zakrztusiłam, kiedy się we mnie wbił. Dawno nie był taki łapczywy. Miałam wrażenie, jakby był na odwyku od seksu przez te trzy głupie dni. Nicky oparł głowę o sofę i miał zamknięte oczy. Zrównałam się z ruchem Erica i powoli czułam jak obaj dochodzą do kulminacyjnego momentu. Kiedy Nicky wytrysnął prosto w moje usta, po paru pchnięciach czułam, jak Eric skończył we mnie. Oblizałam usta i spojrzałam w niebieskie tęczówki przede mną.
- Zerżnij mnie tak jak wtedy u Chloe - powiedziałam cicho.
Nie potrzebował więcej zachęty odwrócił mnie do siebie tyłem i przejechał językiem po mojej kobiecości. Wydałam z siebie cichy syk. Przed nosem miałam właśnie członka Ericka. Oblizałam jego czubek i zaczęłam wkładać go do buzi dokładnie tak, jak lubił. Nicky za to wstał i wszedł we mnie agresywnie, tak jak wtedy, dodatkowo pieszcząc moją łechtaczkę. Gubiłam rytm. Zatracałam się we własnych przyjemnościach, nie mogłam skupić się na tym, aby zrobić dobrze Erickowi. Wbiłam palce w jego pośladki, wciągając głębiej jego penisa. Spojrzałam na niego. Jemu i tak było już dobrze. Połączenie takiej ilości alkoholu i przerwy od seksu dawały efekty. Złapał mnie za włosy i sam zaczął dyktować rytm. Był całkowicie niezgrany z Nickim, co sprawiało mi lekki ból, ale tego dzisiaj chciałam. Doszedł mi w ustach w tym samym momencie, w którym mnie zalała fala orgazmu i skurczami pochwy doprowadziłam do końca Nickiego.
- Dzisiaj jesteś otwarta na wszystko? - doskonale wiedziałam co Erickowi chodzi po głowie.
- Tak.
Jedno krótkie słowo, a wywołało taki uśmiech na jego twarzy, jakiego dawno nie widziałam. Cała nasza trójka była pokryta lśniącym potem, ale ja nie miałam dość. Eric usiadł na sofie dając mi znak, żebym podeszła do niego. Przełknęłam ślinę. Nie chciałam pokazać tego lekkiego strachu, jaki zrodził mi się w głowie. Zawisłam nad jego penisem. Czułam jak zaczyna objeżdżać jego czubkiem wokół mojego odbytu. Palcem delikatnie rozszerzał jego wejście. Położył mi dłonie na biodrach i zaczął naciskać na moje ciało, a ja czułam jak się we mnie wbija. Napotkał lekki opór i zrobił coś, czego się nie spodziewałam, nadział mnie na siłę tak głęboko jak tylko mógł. Wyrwał mi się lekki jęk. Nicky podszedł do mnie i wszedł w drugą dziurkę. Wisiał nade mną i znowu patrzył mi w oczy. Od razu przebiegł mnie dreszcz. Sami musieli czuć swoje członki przez cienką granicę między pochwą a odbytem. Nicki podniósł moją głowę i pocałował. Nasze języki tańczyły w tym samym rytmie w jakim oni obaj wbijali się w moje ciało. Uczucie było inne, ale równie przyjemne, jak nie lepsze. Wbijałam palce w ramiona Nikiego. Czułam pracę jego mięśni i czułam, jak znowu doprowadza mnie do orgazmu. Dreszcze, jakie zaczęły przechodzić przez moje ciało pobudziły ich obu, bo już po chwili poczułam spermę wypływającą z mojego ciała. Opadłam zmęczona na Ericka.
- To było szalone, ale miałabym ochotę to powtórzyć!
Nicky patrzył na mnie z uśmiechem na ustach. Nie musiał nic mówić, jemu również się to podobało. Eric pocałował mnie w szyję.
- Jesteś niesamowita.
- Wiem, a ty powoli zdajesz sobie sprawę co miałeś na co dzień.
- Nie musimy urywać tych kontaktów.
- Seksualnych? Nie, nie musimy, ale - wyciągnęłam go z siebie i usiadłam obok na sofie - nie wiem, czy chcę cię jeszcze widzieć. Jako aktor porno masz doświadczenie, w to nie wątpię, w łóżku jesteś nieziemski, będzie mi trudno cię odstawić.
Złapał mnie za włosy i namiętnie pocałował. Oddałam mu ten pocałunek, w końcu zabawa to zabawa. Nicky jeździł palcem po moim ramieniu.
- Ale ja ciebie nigdy nie będę miał dość - szepnął mi do ucha.
Przyciągnęłam jego twarz do swojej.
- A ja nigdy nie zrezygnuje z twojego ciała o ile zostaniemy na moich układach - odparłam całując go delikatnie.
Eric wyciągnął z kieszeni spodni paczkę fajek i dał nam po jednej. Z przyjemnością zaciągnęłam się tym trującym dymem. Dzisiejszego wieczoru czułam się spełniona i oczyszczona. To było dokładnie to, czego mi brakowało. Wolności.
Dodaj do ulubionych
7,605
Podziel się ze znajomymi
9.08/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.08/10 (13 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Z tej serii

Komentarze (0)

brak komentarzy

lub