Głęboko w piekle (I)

Milena.S Milena.S

28 marca 2017

hourglass 16 min

Jak zwykle szybko do sedna...
Kolejna dawka zbliżeń.

Przemierzyłem naprawdę kawał świata i szmat czasu. Całe szczęście, że moim hobby nie było zbieranie pocztówek, bo chyba szlag by mnie trafił, gdybym miał trzymać taką ilość. Myślę, że nawet w hurtowniach nie byłoby ich aż tyle. Całe szczęście, że nie zbierałem...
Za to moim zainteresowaniem od zawsze było zdecydowanie coś innego. Coś co bywało niekiedy żmudne i irytujące, zazwyczaj przynosiło wiele satysfakcji.
Wsuwając na nos ciemne okulary, zaciągnąłem kaptur i wszedłem do jednego z budynków przy wąskiej ulicy, gdzie znajdowało się moje trofeum.
Kobieta, po którą przybyłem, nie różniła się ani urodą od większości tutejszych dziewczyn, ani zachowaniem od przeciętnej nimfomanki. Jednak grzech rozwiązłości nie przeważył jej szali na naszą stronę. Jej dusza wpisała się w naszą Księgę już dawno, kiedy jeszcze nie była świadoma swojego ciała. Teraz ta świadomość dawała tylko pewne perspektywy...
Inge w chwili mojego wejścia do jej zaniedbanego mieszkania, wisiała do góry nogami pod sufitem zawieszona na huśtawce rozkoszy- czy jak to się tam zwie i podciągała się, nabijając na wystającą u góry rurę, do której przymocowała wibrator.
Nie zauważyła, że nie jest już sama. Postękując bardziej z wysiłku niż zadowolenia, próbowała doprowadzić siebie do orgazmu. Nie mogąc patrzeć na jej daremny trud, zdjąłem płaszcz i podszedłem bliżej.
- Pomoc ci?
Wzdrygnęła się i pościła uprzęży. Zawieszona za uda, opadła głową w dół. Przez chwile na jej twarzy malowało się zmieszanie jednak szybko ujrzała we mnie kompana do zabawy.
- Chętnie.
Bez zbędnych pogawędek, odczepiłem wibrator, wsadziłem jej do ust, by go nawilżyć i dotknąłem jej łechtaczki. Pisnęła i oparła dłonie na podłodze, rozchylając nogi szerzej. Widząc, ze nie jest tak mokra jak być powinna, bez większego zainteresowania oblizałem palec i zacząłem wodzić nim po jej szparce, dotykając najwrażliwszych miejsc.
Inge jęknęła, napierając na palec.
- Daleko jeszcze?
- Z tobą nie. - wysapała.
Liczyłem na to, że nie zajmie jej to zbyt długo. Dziś mój grafik był dzisiaj wyjątkowo napięty a niestety miałem słabość do niezaspokojonych kobiet.
Co i rusz zerkałem na zegarek, klnąc w duchu, że jeśli nie dojdzie w ciągu kwadransa, będę zmuszony wziąć ją w takim stanie w jakim jest.
- Włóż... go... - jęknęła.
Skoro tak chciała, tak zrobiłem. Powolnymi ruchami masowałem górną ścianę pochwy wibratorem a palcem pieściłem nabrzmiałą łechtaczkę. Nogi dziewczyny zaczynały drżeć, jej jęki stawały się częstsze aż nagle spięła pośladki, osiągając potężny orgazm. Co za wyczyn dla nimfomanki. Brawa dla mnie.
- Świetnie. W takim razie złaź. - burknąłem i błyskawicznie wyciągnąłem nóż. Zamaszystym ruchem przeciąłem pasy. Inge runęła na ziemię mocno się obijając.
- Brutalu... - mruknęła. Była na mnie zła, jednak wciąż trwający orgazm bardzo ją rozleniwił. Naga wyciągnęła się na podłodze, masując nabrzmiałe piersi. Przyjrzałem się jej uważnie.
- Jasna cholera! Z kim?! - warknąłem.
- Gdyby mi to było wiedzieć - zaśmiała się - Nie martw się, usunę jak uzbieram hajs.
- Dzisiaj zabieram cię do piekła. To dziecko już ma duszę! Nie ma o nim żadnej wzmianki w pakcie! - warknąłem. Gniew zawrzał we mnie, rozgrzewając moją czarną jak smoła krew. Ogień buchnął mi w źrenicach.
- Podnosisz temperaturę - upomniała mnie. Co za tupet naigrywać się z samego demona. Ona! Ta która za niespełna pięć minut miała tańcować po zgliszczach.
Nie wiedząc jaki znaleźć na nią humanitarny sposób, zarzuciłem płaszcz na ramiona, sięgnąłem po leżącą nieopodal sukienkę dziewczyny i buty, po czym rzuciłem w nią nimi.
- Jestem w ciąży! - krzyknęła lekko oburzona.
- Chuj mnie to obchodzi - warknąłem i poprawiłem okulary. Będę musiał je wymienić. Moje napady złości topiły nieszczęsny plastik w mgnieniu oka.
Poczekałem aż się ubierze i siłą wyciągnąłem ją z mieszkania. Jak do tej pory nie wierzyła w żadne moje słowo. Oswoiła się z obecnością demona święcie przekonana, że to czym jej groziłem było marną bujdą. No cóż... nie było.
Zadowolony, że w końcu się jej pozbędę, wyprowadziłem ją na ruchliwą ulicę. Dziecko w jej łonie bardzo komplikowało sprawy, jednak my diabły, byliśmy mistrzami omijania zasad. Energiczne tempo jakie narzuciłem, spowodowało, że momentalnie dostała zadyszki a niedawny orgazm wciąż zajmował większość myśli. Po kilku zmianach kierunku doszliśmy do najbardziej niebezpiecznego miejsca w okolicy. To skrzyżowanie było spieprzone już na samym projekcie. Zwężenie ulic powinno nastąpić dużo wcześniej, tak by nie korkować się przed samym rondem. Wkurzeni kierowcy w godzinach szczytu kombinowali jak najszybciej wydostać się z tego miejsca. Wykorzystując zamieszanie, odczekałem kilka sekund aż zielone światło dla pieszych będzie gasło i zrobiłem gwałtowny krok na jezdnię. Inge odruchowo ruszyła ze mną, lecz ja błyskawicznie puściłem ją i wykorzystując jednego z nieuważnych kierowców zrobiłem krok z powrotem na chodnik. Dziewczyna ze zwolnioną reakcją zdążyła tylko spojrzeć na samochód, który uderzył w nią z takim impetem, że odbiła się od maski i przeleciała dobre kilka metrów dalej.
Kierowca prowadzący auto na pasie obok również nie zdążył zareagować i przejechał po nodze martwej kobiety jak po garbie zwalniającym. Rozejrzałem się wokół. Totalny chaos spanikowanych ludzi pogorszył sprawę. Na drodze samochody hamowały zbyt wolno, tworząc karambol nie do opisania. Szkoda jedynie, że moja ingerencja uśmierciła tylko Inge. Za więcej ofiar mógłbym dostać premię.
Popychany przez przechodniów cofnąłem się pod budynek, patrząc jak dusza dziewczyny ulatuje w przestworza. Zsunąłem okulary i zapatrzyłem się na nią. Szatańska moc połączona z przeznaczeniem unieruchomiła ją w miejscu i ściągnęła do mnie. Teraz tylko trzeba było osadzić ją w należytym dla niej miejscu.

***

Inge przestała się cieszyć, kiedy demony kolejno odtwarzały z przesadą każdy popełniany przez nią grzech. Każdy seks był bardziej brutalny, każda kradzież trudniejsza. Dusza dziewczyny wiła się w mękach o jakich innym się nie śniło. Gdyby nie podpisany przez jej matkę pakt, zapewne trwałoby to wieczność. Jednak jej los został zapieczętowany, a ja miałem nadzieję, że oprócz talentu do kreatywnej masturbacji, posiadała także umiejętności szpiegowskie i dar przekonywania.
Nie mogąc napatrzyć się na jej cierpienie, odwlekałem tą rozmowę aż do ostatniej chwili. Kiedy już otrzymałem kolejną naglącą wiadomość od innych diabłów, uwolniłem dziewczynę.
- Czego chcesz? - sapnęła przerażona.
- Idziesz ze mną. Pora na realizację naszych warunków.
Inge spięła się w sobie, lecz gdy otworzyłem szerzej maleńką celę tortur, grzecznie podążyła za mną. Piekło jak wiadomo to stan duszy, toteż jego miejsce od zawsze było nieokreślone i zajmowało tak wielki obszar, jak wiele było potępionych. Czas tutaj płynął wolniej niż na Ziemi, jednak nie miało to znaczenia dla cierpiących - i tak mieli tu spędzić wieczność.
Dziewczyna nie należała do zwyczajnych grzeszników. Jeszcze przed jej narodzinami, matka sprzedała jej duszę za wiele przyziemnych potrzeb, które były skrupulatnie spełniane. Teraz przyszła pora zapłaty, a skoro mogliśmy pozyskać kogoś w swoich zastępach, trzeba było to wykorzystać.
Ludzie zazwyczaj nie klasyfikują się od razu na tych dobrych i tych złych. Zarówno jedni jak i drudzy posiadają mnóstwo naleciałości i niedoskonałości. Każdy uczynek, myśl, zaniedbanie ma swoją wagę, dlatego dopiero po śmierci wszystko jest sumowane, obliczane, dzielone i rozkładane na dwie kategorie. Kiedy ktoś był w większości dobry, trafia do czyśćca gdzie oczyszczane są jego uczynki, aby mógł w chwale trafić level wyżej. Natomiast gdy uczynki były głównie z nieczystych pobudek, zsyłany jest do nas. Schody są zawsze wtedy, kiedy ktoś nie zdeklarował się po żadnej ze stron. Wtedy albo rzucamy monetą, albo zsyłamy cud w postaci zmartwychwstania i czekamy jak działania wskrzeszonego wpłyną na jego ostatni rachunek.
Inge przekroczyła granicę zaledwie raz. I to właśnie ten jeden jedyny raz sprawił, że pakt wszedł w życie. Bowiem żadna klątwa rzucona na kogoś nie działa w pełni, póki ten człowiek sam nie zejdzie na złą drogę. Dlatego teraz, zamiast mordować się w swojej samotni, będzie musiała znosić moją obecność.
W krótki i rzeczowy sposób przedstawiłem jej warunki umowy jakie od teraz ją obowiązywały i przeniosłem ją w wyjątkowe miejsce na naszą pierwszą randkę.
- Gdzie jesteśmy? - spytała, dryfując ze mną w holu.
- W kostnicy. Pora wybrać ci jakieś przybranie. Twoje ciało zostało strasznie zmasakrowane w czasie wypadku a zależy nam byś była wyjątkowo seksowna.
Inge kiwnęła głową jakby wszystko co do niej dotychczas mówiłem było czymś zwyczajnym. Bez emocji weszła ze mną do pomieszczenia na zwłoki i kolejno oglądała ciała. Kojarząc dusze z nazwiskami, stanąłem przy jednym z nieboszczyków i wysunąłem szufladę.
- Proponuję tą. Nada się dla każdego.
Dziewczyna podfrunęła do mnie i z zainteresowaniem zaczęła przyglądać się ciału. Odchyliła prześcieradło, skanując każdy detal.
- Wygląda jak Holly Michael, gwiazdka porno.
- To prawda, dlatego jest najlepsza. Różni się tylko lepszym zgryzem i ma zielone oczy.
- Oczy są ważne... - mruknęła bardziej do siebie. Podirytowany, poprawiłem okulary.
- Bierzesz czy nie? Nie mamy całego dnia a to nie zakupy w galerii!
- Biorę.
- Świetnie.
Bez dalszych tłumaczeń, zacząłem mówić skomplikowane zaklęcie, dzięki któremu jej dusza miała związać się trupem. Inge zaczęła się wić i wydzierać. Choć osobiście nigdy tego nie doświadczyłem, wiedziałem z opowieści, że ból związany z połączeniem był porównywalny do męki piekielnej za najgorsze grzechy.
Kiedy skończyłem formułkę, dusza została wessana w ciało. Po niedługiej chwili usłyszałem mocne bicie serca a zaraz za tym szum pompowanej zmarzniętej krwi.
- Nie mówiłeś, że to tak boli.
- Masz do czynienia z piekłem. Myślałaś, że będzie przyjemnie?
Nie odpowiedziała. Wiedziałem, że mówienie było teraz przerażającym doświadczeniem, gdyż ciało potrzebowało co najmniej kilku godzin, by wrócić do formy. Zerkając na zegarek zacząłem odmawiać kolejne zaklęcie.
- Co robisz? – wychrypiała.
- Usypiam cię. Musisz tu zostać, tymczasem ja załatwię kilka spraw.
- Zostawisz mnie tutaj?!
- Ciszej. Tak, zostawię i wrócę jutro.
Przerażenie namalowało się na bladej twarzy Inge. Daremnie starała się poruszyć i uciec. Bez emocji rozpocząłem zaklęcie od nowa. Dziewczyna momentalnie zasnęła. Nakryłem ją prześcieradłem i wsunąłem łóżko do lodówki. W tym stanie nie mogło jej się wiele stać. Co najwyżej umrze po raz drugi.
Widząc, że jestem praktycznie spóźniony, wróciłem do biura i zacząłem wertować kartoteki ofiar, przygotowując je na spotkanie z moją nową asystentką.

***

Moment przebudzenia był zawsze trudny dla nieboszczyków. Budzili się głodni, zmarznięci i zmęczeni. Nic dziwnego, że ludzie wymyślili zombie. Chcąc zapobiec niepotrzebnym sensacjom, przygotowałem ciepłe ubranie i świeżo odebrany posiłek z chińskiego baru z daniami na wynos. Następnie na własny koszt wysłałem dziewczynę do Spa. Dzięki długim zabiegom nie dość, że zaczęła wyglądać i czuć się jak żywa, to w dodatku pozbyła się odoru trupa. Kiedy ją ujrzałem po wyjściu, musiałem stwierdzić, że wybór tego ciała było świetną decyzją.
Ciemne włosy zostały przycięte do połowy szyi i wyprostowane, wieczorowy makijaż podkreślił oczy a lśniąca biżuteria skupiała swoją uwagę na pięknym, kształtnym biuście.
Nie czekając dłużej, wsadziłem dziewczynę do samochodu i podwiozłem do mieszkania pierwszego klienta. W skrócie przekazałem instrukcje po czym zostawiwszy ją na chodniku, odjechałem. Robiąc objazd po okolicy, dopiero trzy godziny później zajrzałem do swojej asystentki. Spacerując po wielkim domu, w końcu trafiłem do sali gier, gdzie na ścianie znajdował się wielki telewizor a przed nim trzy rozkładane fotele. Właśnie w jednym z takich foteli, w pozycji półleżącej znalazłem mężczyznę. Głowa Inge rytmicznie podnosiła się i opadała. Widząc to, mile zaskoczony wróciłem do samochodu. Już miałem zrobić kolejny objazd w drugiej części miasta, gdy niespodziewanie zmaterializowała się obok mnie diablica.
- Hej, jak idzie? – spytała.
- Bardzo dobrze. Właśnie mu obciąga – stwierdziłem bez ogródek, przeglądając kartoteki.
- I jak stoisz z czasem?
- Świetnie. Nie przypuszczałem, że uda jej się za pierwszym razem, więc nie zaplanowałem na dzisiaj niczego więcej.
- W takim razie... - urwała. Głos diablicy raptownie się zmienił. Zapatrzona we mnie, prowokującym gestem rozchyliła bluzkę, ukazując biust. Przyjrzałem jej się uważnie. Zdecydowanie na pierwszy plan wychodziły piersi a następnie wspaniałe, gorące ciało. Sunąłem wzrokiem po nagiej skórze, zatrzymując się kolejno na szyi, podbródku, wąskich ustach. Pandora wyczuła mój nastrój i mrucząc gardłowo, zwinnym ruchem wskoczyła mi na kolana.
- Jedziemy gdzieś?
- Nie zdążymy – szepnąłem, zdzierając z niej sukienkę. Obfity biust wylał się z materiału napinając tuż przed moją twarzą. Ująłem obie piersi w dłonie i na przemiennie podgryzając, ssąc i całując, pieściłem je zachwycając się zapachem i smakiem. Diablica odchyliła z rozkoszy głowę do tyłu a gdy na powrót na mnie spojrzała, jej oczy płonęły żarem.
Rozpalona, pochyliła się do przodu i zaczęła mnie namiętnie całować. Jej wydłużony język wniknął głębiej. Objąłem diablicę w talii i przycisnąłem do siebie. Nagle oderwała się ode mnie i równie kocim ruchem usiadła na fotelu obok, pochyliła się do przodu i uwolniła moją twardą męskość. Nie zdążyłem nawet zareagować a już jej gorące wargi oplotły główkę w czasie, gdy dłonią zsuwała napletek. Zaczęła wykonywać energiczne ruchy głową i ręką. Stękając z rozkoszy, wplotłem jej palce we włosy, dociskając do siebie bardziej. Wyzbyta odruchów wsunęła go prawie całego, nie przestając przy tym lizać trzonu.
- Ssij...
Nie potrzebowała większego dopingu. Zassała mnie tak mocno, że aż uniosłem biodra do góry. Dłonią sięgnąłem do jej piersi mocno ją ściskając. Pandora uniosła się, usiadła mi na kolanach i obejmując biust w obie dłonie, podała mi do pieszczot. Z gardłowym pomrukiem rzuciłem się na nie, ręką pieszcząc jej łechtaczkę. Naga, oparła stopy na podłodze i jednym ruchem nabiła się na mnie. Jęknąłem z zadowoleniem, czując jak jej gorące wnętrze oplata mnie z każdej strony. Pandora zaczęła energicznie podskakiwać na mnie z siłą, jaką zwykłej śmiertelniczce sprawiłoby ogromny ból. Nie przestając pieścić sobie piersi, zmieniła ruchy na kołysanie, ślizgając się na mnie. Objąłem ją za biodra, narzucając własne tempo a gdy tylko je podchwyciła, złapałem ją za pośladki mocno je rozchylając. Jęknęła, objęła mnie nogami i ramionami. Jej biust obijał mi się o twarz.
Sapiąc, docisnęła mnie do siebie i po chwili poczułem jej imponujący orgazm, który jeszcze bardziej przybliżył mnie do szczytu. Nie pozwalając jej zwolnić, rękami narzucałem jej tempo. Przedłużając sobie orgazm, zaczęła ponownie kołysać biodrami, tym razem szybciej. Jej pośladki zaczęły obijać się o kierownice. Słysząc to i rozkoszując się jej dotykiem, poczułem jak krew wrze w moich żyłach a skóra kurczy się na jądrach. Rozpychając ją jeszcze bardziej, chwyciłem w żelazne objęcie i nabiłem na siebie. Trysnąłem.
Pandora poczekała aż wyrzucę z siebie ostatnią porcję i wyprostowała się. Zwinnym ruchem wyciągnąłem chusteczkę z kieszeni marynarki. Zmysłowo podniosła się do góry, wytarła kobiecość i zgrabnie usiadła na miejscu pasażera. Znowu mnie zaskakując, pochyliła się niespodziewanie do przodu i swoim długim językiem wylizała każdą kroplę spermy jaka zdołała się z niej wydostać. Chwyciłem ją za włosy, wygiąłem głowę do tyłu i zrobiłem to samo, tyle że spijając nasze soki z jej warg. Mruknęła zadowolona. Patrząc się na mnie, poprawiła sukienkę na tyle, na ile pozwalały rozdarcia i zniknęła.
Zadowolony z dobrego szybkiego numerka, zerknąłem na zegarek i ruszyłem z powrotem pod dom mężczyzny. Wyglądało na to, że nie tylko moja nimfomanka dobrze się dziś bawiła.
Dodaj do ulubionych
15,989
Podziel się ze znajomymi
8.48/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.48/10 (25 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (3)

x

x · 28 marca 2017+0

"Dziś mój grafik dzisiaj..." - do poprawy, ale tak to naprawdę spoko opowiadanie. Liczę, że będą chociaż trzy części i to dłuższe! Pisz dalej, takich twórców powinno być więcej. Normalnie pokocham Twoje teksty XD

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Nazca

Nazca · 30 marca 2017+0

Podobała mi się "pierwsza" część opowiadania do wypadku kobiety. Potem już było różnie, są fajne pomysły, ale i sporo niewykorzystanego potencjału. Dla mnie za mało szczegółowo - zarówno jeżeli chodzi o emocje bohaterów jak i opis miejsc.
Opowiadanie jest krótkie, ale dzieje się w nim sporo - a przez to mam wrażenie, że wszystkie podjęte wątki są opisane powierzchownie, łącznie z bohaterami. A jeśli bohaterowie są powierzchowni to się z nimi nie identyfikuje, jeżeli się nie identyfikuję, to mnie oni średnio interesują.
Przemyśl to.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
MrHyde

MrHyde · 20 maja 2017+0

Ciekawe te zaświaty. Zgadzam się z Nazca. Dużo pomysłów. Widać potencjał. Za emocjami bohaterow aż tak bardzo nie tęsknię. Bo czy diabły i grzesznice mają emocje? Szkoda tylko, że z połowie opowiadania przełączyłaś się z nieboszczki na jakąś diablicę. Fabularnie wyszło tak sobie.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

Inne popularne opowiadania Milena.S: