Moje początki (II)

Takitam Takitam

28 sierpnia 2018

hourglass 28 min

Przez chwilę milczała, aż w końcu cicho powiedziała:
- Marek, usiądź.
Usiadłem na drugim łóżku przed nią i obaj patrzyliśmy na nią. Obaj, czyli ja i główka moje sztywnego kutasa, który skierowany był centralnie na jej twarz. Fakt, że byłem przed nią całkowicie nagi i w planach było wzajemne oglądanie się, bardzo mnie podniecił. Poza tym, chyba miałem w sobie coś z ekshibicjonisty i podniecało mnie prezentowanie mojego najlepszego przyjaciela.
- Marek, czy my nie przeginamy? – spytała Agnieszka bardzo poważnie.
Troszkę mnie tym zaskoczyła. „Czyżby chciała się wycofać? Może wystraszyła się w ostatniej chwili?”, pomyślałem i szybko odpowiedziałem:
- Aga, przede wszystkim, sama wczoraj powiedziałaś, że ma być bez seksu. Więc spokojnie, to tylko ciała. Przecież jak byliśmy mali, to widzieliśmy się golasa nie raz i nie dwa.
- Ale wtedy byliśmy dzieciakami i trochę się zmieniło – kiwnęła głową w kierunku mojego członka. Może i była trochę wystraszona, ale na pewno mocno zainteresowana moim kutasem.
- Zmieniło się. To prawda. Jesteśmy starsi, ale dalej jesteśmy rodzeństwem, kuzynostwem i znamy się bardzo dobrze. Jesteś dziewczyną, ja chłopakiem. Jesteśmy różni, ale nie wiemy do końca, co nas różni. Jak sama zauważyłaś, coś zmieniło i nie bardzo wiemy co. Za chwilę ty kogoś poznasz i będziesz chciała się z nim zabawić, ja też. Dobrze byłoby wiedzieć, co nas czeka, abyśmy nie dali plamy. Pamiętaj, że to tylko taka nauka, uczymy się od siebie nawzajem. Można powiedzieć, że lekcja biologii.
Chciałem być bardzo przekonujący, bo nie marzyłem o niczym innym, jak zobaczyć z bliska jej cipkę.
- Może masz rację. – na chwilę zamilkła i dodała - Ale nie będziemy uprawiać seksu, prawda?
- Nie, absolutnie nie.
- I się wzajemnie dotykać?
- No wiesz, może tylko przez chwilę. Ale tylko jako element nauki o drugiej płci.
- Nie. – powiedziała stanowczo – Nie będziemy się dotykać, bo to już będzie seks.
- Nie, nie będzie jeszcze seksem. Ale zgoda, postaramy się nie dotykać. – stwierdziłem, że nie będę się z nią teraz o to kłócił. Może jakoś później spróbuję ją namówić do nieco bardziej odważnych kroków. Na razie nie chciałem jej przestraszyć, tym bardziej, że moje marzenie było zasłonięte tylko koszulką nocną. I niczego bardziej nie pragnąłem, jak tego, żeby ją zdjęła z siebie.
- Dobra. – powiedziała i się ożywiła. Zdjęła nogi z łóżka i siadła dokładnie naprzeciwko mnie. Chwilę się zawahała, ale ściągnęła z siebie koszulę. Siedziała naprzeciwko mnie całkowicie naga, a ja nie wierzyłem, że to się dzieje naprawdę. Miała złączone nogi, więc widziałem tylko górny fragment jej czarnych włosów łonowych. Za to doskonale widziałem jej cudowne piersi. Były małe i lekko stożkowate. Obwódki były też małe, idealnie pasowały co całości. Sutki ślicznie sterczały, była więc podniecona chyba równie mocno jak ja.
- To są moje piersi. – wskazała palcami prostując się i wypinając dumnie swe niewielkie skarby.
- Są śliczne – cichutko powiedziałem.
- A tu jest moja… myszka. – Aga rozsunęła nogi pokazując mi swoją cipeczkę. Patrzyłem, pochylając się w jej stronę. Pierwszy raz w życiu widziałem z bliska, prawdziwą, gorącą cipkę! Była cała owłosiona czarnymi, kręconymi włoskami. Włoski nie były zbyt gęste, więc wyraźnie widziałem małą bułeczkę z pionową szczelinką.
- To jest wzgórek łonowy. – Aga wskazała fragment znajdujący się tam, gdzie zaczynały się włoski.
- To są duże wargi sromowe – kontynuowała, jeszcze bardziej rozchylając swe uda i palcami wskazującymi obu dłoni przejechała po cipce wzdłuż swojej szczeliny. Byłem w siódmym niebie! To był najpiękniejszy widok, jaki w życiu widziałem.
- A tutaj, wewnątrz – rozchyliła cipkę – znajdują się wargi sromowe mniejsze.
Aga chyba chciała, aby to była faktycznie nauka, bo tłumaczyła i pokazywała rzeczowo, co się gdzie znajduje. Dla mnie nie miało większego znaczenia, co mówi. Budowę kobiecych narządów znalazłem kiedyś w jakiejś książce do biologii. Tylko, że w książce był jedynie jakiś czarno-biały schemat, a tu widziałem na żywo cudowną, różowiutką cipeczkę! Nie słuchałem co mówi. Czułem jak z wrażenia szumi mi uszach. Pewnie na twarzy byłem czerwony jak burak. Moje podniecenie sięgało zenitu. Byłem tak podjarany, że chciałem wziąć w ręce swojego członka i natychmiast go zwalić. Wiedziałem, że jak tylko go dotknę to, spuszczę się błyskawicznie. Chyba nigdy jeszcze nie byłem tak mocno nabuzowany.
- Tam wewnątrz – Aga paluszkiem delikatnie przesuwała paluszek z góry na dół i z powrotem wzdłuż szczeliny swojej cipki – znajduje się pochwa. A tutaj… - przerwała na chwilę wyraźnie podniecona - … jest łechtaczka.
Aga mocniej rozchyliła wargi i wskazała malutki guziczek w miejscu, gdzie jej wargi się zaczynały. Delikatnie czubkiem paluszka jeździła po nim. Widziałem, jak na jej cipce pojawia się na wpół przeźroczysty śluz. Aga przerwała mówienie. Coraz szybciej oddychała i coraz szybciej głaskała swoją cipkę. Patrzyłem wniebowzięty, jak na moich oczach się onanizowała! Tak blisko mnie! Nie wytrzymałem i zacząłem walić sobie konia. Przesunąłem się bliżej krawędzi łóżka i szeroko rozłożyłem nogi. Trzymając w dłoni swój sprzęt, szybko ruszałem w górę i w dół. Moje jaja plaskając, uderzały o deskę obudowy łóżka. W pokoju słychać było nasze gwałtowne i szybkie oddechy, dźwięki mlaskania z jej cipki oraz plaskanie moich jaj o dechę. Oboje ciężko dyszeliśmy. Aga zaczęła delikatnie jęczeć. Jej ruchy były coraz mocniejsze i szybsze. Całą dłonią, mocno i szybko ruszała po swoim łonie. Środkowy paluszek zniknął w jej cipie. Czułem, że dochodzę. Podstawiłem drugą dłoń pod swojego kutasa, aby złapać spermę i nie zabrudzić dywanu. Aga patrzyła na mojego kutasa. Miała czerwoną, rozpaloną twarz. Najwyraźniej nie tylko mnie, ta sytuacja ta sytuacja mocno pobudziła. Z jej rozchylonych ust wydobywały się jęki rozkoszy, coraz głośniejsze i szybsze. Poczułem charakterystyczny dreszcz i mocny strumień spermy wyskoczył na moją dłoń. Kilka kropel poleciało, aż na jej kolano. Głośno jęknąłem, jednocześnie Aga też głośno krzyknęła i gwałtownie zwarła swoje nogi, nie wyjmując dłoni ze swojego krocza. Ze mnie jeszcze wypłynęły ze trzy coraz mniejsze partie lekko białego płynu, który w większości złapałem na drugą dłoń. Oboje patrzyliśmy się na siebie, wyczerpani, ciężko dyszący, ale uśmiechnięci.
- Łał !– westchnęła ciężko Aga – nie mogłam się powstrzymać.
Dysząc dodała:
- Bosko! To było niesamowite! Jeszcze nigdy sama nie miałam takiego orgazmu.
- Ja też już nie mogłem dłużej i musiałem … – odpowiedziałem, w dalszym ciągu trzymając w dłoni swoją spermę. Aga w końcu wyjęła swoją dłoń z cipki. Z powrotem rozchyliła lekko swoje uda. Widziałem jak jej włosy łonowe są całe mokre, a pośród nich widać wyraźnie różową szparę. Wydawała mi się nieco większa niż chwilę temu. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Chciałbym zanurzyć tam swoje usta i wylizać ją dokładnie.
- Myślałam, że sperma jest całkiem biała – powiedziała Aga.
Wyciągnąłem dłoń w jej stronę.
- Jest biała, ale tak nie do końca.
Aga wzięła delikatnie moją dłoń, pochyliła się i powąchała.
- Pachnie podobnie jak wczoraj, ale jednak nieco inaczej.
Ustami dotknęła mojej pełnej spermy dłoni i wypiła wszystko. Języczkiem bardzo dokładnie wylizała całą moją dłoń. Było niezwykle podniecające, patrzeć jak spija moje soki, z mojej dłoni. Podniosła głowę. Bardzo dokładnie i zmysłowo oblizała swoje usta, aby żadna kropelka się nie zmarnowała.
- Pyszna. – powiedziała – Chyba zostanę spermojadką, hihihi.
Zachichotała zmysłowo i wychyliła się do tyłu, opierając na rękach o łóżko, zaprezentowała całe swoje ciało. Wyglądała pięknie. Jej policzki były zaczerwienione po przeżytym przed chwilą orgazmie. Przyjąłem taką samą postawę. Oboje patrzyliśmy na siebie, na swoje ciała, szczególnie na ich centralne miejsca. Mój kutas opadł, zmęczony szybką akcją, ale w dalszym ciągu czułem się mocno podniecony.
- On faktycznie staje się mniejszy. I taki trochę jakby smutniejszy. – znowu się zaśmiała.
Trochę się zawstydziłem, ale odpowiedziałem:
- Nie może ciągle sterczeć. To byłoby zbyt niewygodne, – też się zaśmiałem – ale wstaje na każdy rozkaz.
W ciszy podziwialiśmy swoje skarby.
- Może pójdziemy coś zjeść – zaproponowałem – nie wiem jak ty, ale ja zgłodniałem.
- Ja też. – Agnieszka wstała z łóżka i stanęła przede mną. Patrzyłem na jej cipkę, z jeszcze mokrą szczelinką.
- Idziemy? – zapytała
- Tylko się ubiorę – odpowiedziałem. Patrzyła na mnie z góry i znowu zobaczyłem w jej oczach znajomy błysk.
- Wiesz co? Nie ubieraj się. Jak mamy się uczyć, to tak będzie lepiej. Co ty na to? Ciocia wróci dopiero popołudniu, więc i tak przez długi czas będziemy sami w domu.
„To będzie mój najlepszy dzień w życiu!” - pomyślałem patrząc na jej cudowne ciało.
- Ok, dobry pomysł. Ale przygotujmy sobie ubrania, jakby jednak ktoś przyszedł. I zamknę drzwi dodatkowo na łańcuch, jakby przypadkiem mama wróciła wcześniej. To da nam chwilę czasu na szybkie ubranie się.
- Masz rację. I wiesz co? Ciuchy takie, abyśmy błyskawicznie mogli je założyć.– odpowiedziała Aga sięgając do torby po jakieś ubrania. Popatrzyłem na jej wypięty tyłeczek. Wprost na mnie, prawie na wyciągnięcie ręki, mrugała do mnie jej druga dziurka. Okrąglutka, lekko brązowa, troszkę pomarszczona ku centralnemu punktowi i równie apetyczna, jak widoczna odrobinę niżej szparka. Aga domyśliła się gdzie patrzę. Nie podnosząc się, obróciła głowę w moją strony i spytała:
- Podoba ci się? – lekko pokręciła pupą w moją stronę
- Cudowna – odpowiedziałem zachrypniętym z podniecenia głosem. Mój członek znowu się zaczął budzić. Aga podniosła się, położyła na łóżku jakieś szorty, koszulkę i skierowała do drzwi. Odwróciła się jeszcze na chwilę i powiedziała:
- To będzie dla nas niesamowity dzień. Idę robić śniadanie. Przyjdź zaraz – i wyszła.
Ruszyłem się w końcu z łóżka. Również wyjąłem szorty sportowe i koszulkę. Stwierdziłem, że zanim do kuchni, to pójdę jeszcze siknąć do łazienki.
Stałem przed kibelkiem i prawie zaczynałem sikać, gdy otworzyły się drzwi i weszła Aga.
- Też mi się zachciało sikać. Kończ szybko. – powiedziała stając obok mnie i patrząc jak trzymam swojego w ręku i zaczynam sikać.
- Ten kawałek skórki, jak sikasz, to podciągasz. Jak byłeś mały, to chyba tego nie robiłeś? Po co tak?
- Nie chcę, aby na napletku zostawały krople moczu.
- A nie możesz się po prostu podetrzeć? Dziewczyny zawsze tak robią.
- Nie wiem, nie pomyślałem o tym. Tak jest chyba wygodniej – odpowiedziałem kończąc i lekko strzepując ostatnie krople.
Agnieszka patrzyła z zaciekawieniem jak to robię i powiedziała:
- Ta twoja końcówka pod tym napletkiem, jest zupełnie inna niż cała reszta. Jest chyba najładniejsza.
- To jest żołądź, a napletek go ochrania, bo jest niesamowicie wrażliwy na dotyk. – powiedziałem kierując mój czubek w jej stronę.
- Aha. A sikasz tym samym otworkiem co spermą. U nas jest trochę inaczej.
- Tak? Jak inaczej? Przecież też sikasz cipką. – odpowiedziałem
- Ale u dziewczyn jest taki malutki otworek z którego sikamy. Zaraz ci pokażę.
Odsunąłem się, aby zrobić jej miejsce przy kiblu. Aga podeszła, stanęła w szerokim rozkroku nad nim, lekko ugięła nogi, sięgnęła do swojej cipki i rozszerzyła wargi pokazując mi całe, ślicznie różowe swoje wnętrze. Kucnąłem przed nią, aby lepiej widzieć. Oglądałem jej cipkę z odległości dosłownie kilku centymetrów. Czułem jej niesamowicie podniecający zapach. Chciałem zanurzyć tam swoją twarz i wylizać ją całą. Mój kutas znów stał na baczność, ale Aga na razie jeszcze tego nie zauważyła, zbyt zajęta pokazywaniem mi swojej cipki.
- Zobacz tutaj – wskazała paluszkiem jeden punkt swego wnętrza i nagle trysnęła moczem. Na twarzy i klatce piersiowej poczułem gorącą ciecz. Dotarł do mnie charakterystyczny zapach, ale w tej sytuacji był on bardzo podniecający. Odruchowo zlizałem to co spadło mi na usta. Aga gwałtownie się podniosła, obsikując mnie jeszcze bardziej, zanim udało się jej przestać sikać.
- O Jezu! Przepraszam! – Aga stała nade mną, z jej cipki kapały resztki jasnożółtego płynu.
- Nie ma problemu. To też było bardzo ciekawe i… podjarało mnie – wskazałem swoją stojącą pałę.
- Ale ja naprawdę nie chciałam. Przepraszam. – powiedziała, usiadła na kiblu i po chwilę usłyszałem jak sika. Klęczałem przed nią gdy sikała. Spojrzałem pomiędzy jej uda i zobaczyłem, jak z jej cipki wypływa mocny strumień moczu. Gdy kończyła, urwałem kawałek papieru i spytałem:
- Mogę cię podetrzeć? Widziałem jak to wczoraj robiłaś… - spytałem kierując dłoń z papierem w kierunku jej krocza. Miałem nadzieję, że uda mi się dotknąć jej skarbu. Patrzyłem w jej oczy błagalnie.
- Nie… raczej nie - odparła z lekkim wahaniem – mieliśmy się tam nie dotykać.
- Ale to jest papier, a nie moje palce. Poza tym obsikałaś mnie – dodałem z lekkim wyrzutem
- Nooo… dobrze. Ale ostrożnie i nie wkładaj tam paluchów
Sięgnąłem ręką do jej cipki. Miałem wrażenie, że cały czas śnię. „To nie dzieje naprawdę! O rany! Dotykam cipeczki!” Papier był cieniutki i wyczułem obłość jej warg i szparkę. Bardzo delikatnie i powoli przesunąłem po niej papierkiem. Na palcach poczułem wilgoć z jej moczu i pewnie nie tylko jego.
- No już, wystarczy
Niechętnie przestałem i wypuściłem papier do kibla. Gdy wyciągałem rękę, jeszcze niby przypadkiem przesunąłem wierzchem dłoni po jej owłosieniu i chyba wyczułem kawałek skóry jej gorącej cipeczki. Byłem podniecony nie mniej, niż chwilę temu w pokoju. Wstałem i czubek mojego kutasa lekko zakołysał tuż przed jej twarzą. Zastanawiałem co by zrobiła, gdybym dotknął nim jej ust.
- Znowu ci pięknie stanął – powiedziała, siedząc na toalecie i patrząc wprost na mojego fiuta, tuż przed jej twarzą. Byłem o centymetry od jej ust. Wystarczyłoby lekko wypiąć się i mogłaby go pocałować. „Weź go! Weź go do buzi! Błagam!” – krzyczałem w myślach
- Możesz jeszcze raz …. No wiesz … spuścić się? – zapytała prawie błagalnie i podniosła głowę, czekając na moją odpowiedź.
- Jasne – nie musiała powtarzać. Chwyciłem go w dłoń i zacząłem tuż przed jej oczami, niezbyt szybko się onanizować.
- Jak tak bardzo chcesz mojej… moich soków, to może otwórz usta i spróbuję tam trafić – powiedziałem.
- Nie… nie wiem… wiesz, mieliśmy nie uprawiać seksu
- Ale to nie będzie seks. Jakbyś mi robiła loda to byłby seks. Co za różnica czy wszystko wleci ci bezpośrednio do ust czy wyliżesz mi z ręki?
- Nooo... dobra. – odpowiedziała i przechyliła trochę głowę do góry, jednocześnie otwierając szeroko usta i wystawiając na wierzch język. Nie wierzyłem własnemu szczęściu – „za chwilę spuszczę się jej prosto ust!”. Trzepałem swojego kutasa dosłownie o milimetry o jej ust. Na mój wystrzał nie musieliśmy długo czekać. Trysnąłem jej głęboko w gardło, aż się lekko zakrztusiła. Odruchowo zamknęła usta i druga dawka poleciał na jej zamknięte wargi. Szybko otworzyła buzię i kolejne krople spokojnie spłynęły na jej język. Miałem jeszcze kilka kropel, które delikatnie spadły na języczek. Lekko zezując, patrzyła z wyciągniętym językiem, czekając, czy może jeszcze coś będzie. Po chwili zamknęła buzię, przełknęła, oblizała się, palcami ściągnęła z twarzy resztki i dokładnie wylizała.
- Wszystko? – zapytała ze smutkiem
- Otwórz buzię - powiedziałem. Nie musiałem powtarzać, szybciutko wystawiła swój języczek, czekając na jeszcze choć odrobinkę mojego nektaru. Ścisnąłem mojego członka u podstawy i powoli przeciągnąłem palcami do końca. Pojawiła się jeszcze spora kropla, ale nie chciała spaść do jej ust. W końcu lekko zniecierpliwiony, otarłem główkę mojego kutasa o jej język. Gwałtownie cofnęła głowę, zamykając usta. Zanim na mnie krzyknęła, to najpierw przełknęła ostatnią dawkę spermy.
- Marek! Miało nie być dotykania i seksu!
- To nie był seks – zaprotestowałem z chyba dobrze udawanym oburzeniem – chciałaś wszystko, co do kropli, więc nie było innej możliwości, nie?
- No niby tak, – speszona odpowiedziała – ale zaskoczyłeś mnie i tak jakoś.
Przerwała na chwilę
- On był bardzo gorący – dodała ciszej i schyliła nieco głowę – i taki… bardzo gładziutki.
- Nooo! Taki jest – odparłem z dumą trzymając w dłoni już znacznie mniejszego i miękkiego.
Aga podniosła głowę.
- No dobra, ja cię za to obsikałam i jesteśmy kwita. Idziemy robić śniadanie.
Nadzy, oboje poszliśmy do kuchni. „Jest super!” – pomyślałem patrząc na idące przede mną krągłości Agi. „Jest 11 rano, a już się dwa razy spuściłem przy niej. W tym raz, prosto do jej ust. Mój kutas dotknął jej języka, a ja dotykałem cipkę”. Przypomniałem sobie gorący strumień jej moczu na moje twarzy i ciele. „To też było ciekawe i podniecające. Ciekawe co jeszcze dzisiaj odkryję? A przed nami jeszcze tydzień tutaj, a później dwa tygodnie w Warszawie!”. Uśmiechnąłem się do siebie, a mój kutas chyba też się ucieszył.
Aga stanęła przed blatem kuchennym i zapytała:
- Co chcesz jeść? Kiełbasę czy ser? – spytała
- Może być ser
Po chwili siedzieliśmy przy stole i jedliśmy. Aga poprosiła mnie o cukier do herbaty. Wstałem, podszedłem do szafki i wróciłem do niej.
- On tak śmiesznie wygląda, jak chodzisz. Jak mały słonik z trąbką. – zaśmiała się patrząc na mojego małego.
- Tak? – odpowiedziałem i stanąłem przed wyginają szybko biodrami we wszystkich kierunkach. Mój penis huśtał się jak oszalały we wszystkie strony. Jajka też mi się kiwały uderzając o moje uda. Agnieszka się roześmiała
- Hahahaha, śliczny mały słonik z trąbką i woreczkiem skarbów
- Ale jak się obudzi, to jest wielki nosorożec – też się zaśmiałem. Nie kłamałem, bo widać było jak błyskawicznie mój maluch rośnie i już po chwili machałem przed nią członkiem w stanie prawie pełnej erekcji. Aga patrzyła na niego i widziałem, jakie wrażenie to niej zrobiło.
- Chodź, pójdziemy do dużego pokoju. – powiedziała i wstała – Jeszcze tylko coś wezmę.
Podeszła do szafki kuchennej i ku mojemu zdziwieniu wyjęła małą latarkę. Sprawdziła czy świeci i poszliśmy.
- Co ty kombinujesz? – zapytałem
- Zobaczysz
W pokoju siadła na fotelu, a ja naprzeciwko, na kanapie.
- Coś ci pokaże, trzymaj – podała mi latarkę i bardzo szeroko rozłożyła nogi, kładąc je na poręczach fotela. Jej pupa wysunęła się do przodu i podniosła lekko do góry, a cipka sama trochę otworzyła. Teraz to już nie była szparka, tylko sporej wielkości szczelinka z różowymi, wilgotnymi płatkami skóry wokół. Kiedyś wyczytałem, że cipka wygląda jak róża. Nie jestem poetą, ale miałem przed sobą cudowny kwiatek, z różowymi płatkami. Widziałem dwa cudowne miejsca, marzenia każdego chłopaka. Małą brązową dziurkę jej odbytu oraz cipę w całej okazałości. Tego się nie spodziewałem. Mój mały przyjaciel, który wcześniej już się podniósł, teraz po prostu stał sztywno. Aga też to zauważyła.
- Podoba ci się jak widzę.
- No pewnie. Masz cudownie dwie dziurki. – Aga nieco zaskoczona sięgnęła głęboko między swoje uda i wymacała swój odbyt.
- Ta też ci się podoba? – spytała jednocześnie delikatnie masując swoje brązowe kółeczko.
- Tak. Jest takie… malutkie i czyściutkie. Apetyczne.
- Ja też je lubię. Mówiłam ci, że czasami jak pieszczę swoją cipeczkę, to jednocześnie wpycham sobie tam paluszek.
Mówiąc to, polizała swój paluszek i z powrotem położyła na swoim kroczu. Patrzyłem nie wierząc własnym oczom, jak powolutku wpycha palec do swojej dupci. Wyciąga i wkłada z powrotem. Nie wchodziła zbyt głęboko, może zaledwie z centymetr, ale i tak byłem zahipnotyzowany tym widokiem. Znów sięgnęła do swojej buzi i raz jeszcze bardzo mocno pośliniła, plując na niego. Znów zaczęła wkładać i wyciągać z tyłka. Za każdym razem wkładała coraz głębiej. Na dole jej cipki, gdzie wargi się schodzą, pojawiła się spora kropla półprzeźroczystego płynu. Spojrzałem na jej sutki, oba mocno sterczały i miała gęsia skórkę.
- Widzę, że bardzo ci się to podoba. Możesz dojść do końca, tylko z tą dziurką?
- Nie wiem, zawsze pieściłam obie. Chcesz, abym spróbowała?
- Tak.
- Dobrze, ale Ty nie wal sobie. Jeśli możesz?
- Spróbuję.
Aga zamknęła oczy, zaczęła mocniej i szybciej wkładać sobie paluszek w dupcię. Znów pośliniła, tym razem dwa i zaczęła wpychać tam oba. Gdy znowu wzięła palce do buzi, zobaczyłem jak z jej cipki powolutku spływają krople jej soków. Jej odbyt był mokry od śliny i zdecydowanie większy. Znów zaczęła wkładać dwa palce, a po chwili próbowała kolejne. Słyszałem mlaskanie jej odbytu i ślizgających się tam palców oraz jej szybki i ciężki oddech. Bardzo mocno przy tym jęczała. Byłem strasznie napięty i bardzo chciałem sobie ulżyć, ale pamiętałem o złożonej obietnicy. Z trudem powstrzymywałem się przed chwyceniem swego berła w dłoń. W końcu Aga ciężko dysząc przestała atakować swój odbyt. Dysząc powiedziała:
- To było bardzo przyjemne, ale nieco inne.
- Miałaś orgazm?
- Chyba nie, a jeśli już, to zupełnie inny. A jak moja cipka w tym czasie?
- Prawie zasikana – zaśmiałem się. Sięgnęła drugą dłonią do swojej myszki i przetarła przez całą, z paluszkiem wewnątrz. Wyjęła i przyjrzała się swoim sokom na dłoni
- No fatycznie, mokra jak rzadko.
- Daj mi polizać
- Co? – spytała zdzwiona, nie rozumiejąc o co mi chodzi
- Aaa! Dłoń. Masz – wyciągnęła dłoń w moją stronę - albo czekaj.
Raz jeszcze mocno i dość głęboko przejechała palcami po swojej szparce.
- Teraz jest więcej.
Wziąłem jej dłoń do ręki. Zachłysnąłem się jej cudownym zapach i powolutku zacząłem językiem smakować. Wylizałem ją bardzo dokładnie.
- Pyszna.
- No ja będę spermojadką a ty cipkolizem – zaśmiała się rozkosznie, w dalszym ciągu wypinając do mnie obie dziury.
- Takim na odległość – powiedziałem prowokująco, mając trochę nadzieję, że podejmie temat.
- Nie narzekaj. Weź latarkę i coś ci pokażę.
Wziąłem latarkę, a ona nie zmieniając swojej pozycji, palcami obu rąk, bardzo mocno rozchyliła wargi swojej cipki.
- Poświeć do środka i patrz. – klęknąłem tuż przed jej rozłożonym kroczem i zrobiłem jak kazała. W świetle latarki jej wnętrze było mocno różowe. Bardzo mocno się pochyliłem na jej cipką. Policzkiem dotknąłem jej uda. „Rany! Jak ja bym cię wylizał!” Mój nos prawie jej dotykał. Wystarczyłoby wysunąć język i poczułbym w pełni, jak smakuje cipka. Jej zapach doprowadzał mnie szału. Do tej pory nie wiem jak to się stało, że wytrzymałem i nie zanurzyłem się w niej. Przyjrzałem się dokładniej. Po środku był malutki otworek, wokół którego była delikatna błona. Taka trochę biała, trochę przeźroczysta. Lekko podniosłem głowę i spytałem:
- To twoja błona dziewicza?
-Tak.
- O rany! Tam jest bardzo mała dziurka! Jak on mógłby się tam zmieścić – przez chwilę spojrzałem na swojego drągala.
- Też się nad tym zastanawiam, od kiedy go ujrzałam. Wszyscy faceci mają takie wielkie i grube penisy?
- Nie wiem, ale chyba są jeszcze większe.
- No to ładnie. – zdjęła nogi z poręczy – Trochę mi nie wygodnie.
Ja też się podniosłem i stanąłem przed nią, pokazując pełną gotowość mojego sprzętu.
- Cudowny – powiedziała – i też jest mokry. Spuściłeś się?
- Nie. To taki śluz, który pojawia się, jak jestem mocno podniecony.
- Daj mi go spróbować.
Przybliżyłem mojego członka do jej twarzy. Zawahała się, ale jednak odsunęła głowę do tyłu
- Przestań, nie chcę tak. Weź na palce i daj mi polizać. – Nieco zawiedziony, przejechałem palcami po główce kutasa i dałem jej polizać.
- Też smaczne, ale inne.
- No to co, tak jak poprzednio? Prosto buzi?– spytałem, bo już bardzo chciałem sobie zwalić.
- Tak, bardzo. Tylko czekaj niech się ustawię.
Zaczęła się ustawiać, a ja stałem nieruchomo przed nią czekając, aż zajmie pozycję. Chciała sobie przysunąć fotel i pochyliła głowę, zaczepiając włosami o mojego kutasa.
- Albo wiesz co? Ja się położę na kanapie, a ty kucniesz nade mną. – jak powiedziała, tak zrobiła.
Wstała i przeszła do kanapy. Położyła się z rozchylonymi i podciągniętymi do siebie nogami. Głowę położyła na małej poduszce. Między uda włożyła obie dłonie i zaczęła się pieścić.
- No chodź tu.
Rozchyliła usta i czekała. Wyglądała tak seksownie, że nie wiem jakim cudem się na nią nie rzuciłem. Podszedłem do niej. Nie do końca wiedziałem, jak się ustawić. Klęknąłem lewym kolanem tuż obok jej ramienia. Pochyliłem się, kierując naprężonego kutasa w stronę jej twarzy i chwyciłem się podłokietnika za jej głową. Przełożyłem prawe kolano na drugą stronę jej ramion. W trakcie mój członek przesunął się po jej ustach, ale nic powiedziała. Była zbyt zajęta swoją cipeczką. Patrzyła lekko zezując na czubek fiuta przed swoim nosem i lekko jęczała. Klęczałem tak, że kutas prawie dotykał jej ust. Przytrzymując się lewą ręką kanapy, prawą chwyciłem swoje berło i zacząłem trzepać.
Oboje byliśmy bardzo mocno podnieceni. Na swoim czubku czułem jej szybki oddech. Byłem prawie w jej ustach. Czułem, że za chwilę się spuszczę. Patrzyłem w dół. Aga zamknęła oczy i z szeroko otwartymi ustami czekała na mój nektar. Skierowałem główkę członka centralnie do jej ust i jeszcze troszkę zbliżyłem. Jęknąłem i wystrzeliłem w jej podniebienie. Skurcz orgazmu spowodował, że lekko się obniżyłem i mój czubek oparł się na jej języku. Agnieszka nie zareagowała. W dalszym ciągu jeździłem po trzonie swego chuja, a to powodowało, że moja główka ślizgała się po jej języczku. Nie wierzyłem swojemu szczęściu. „To prawie jakby mi robiła loda!”. Moja sperma wypływała na jej język. Aga otworzyła oczy spojrzała na mnie, ale nie cofnęła głowy. W jej ustach widziałem sporą dawkę białej cieczy. Wypuściłem z dłoni kutasa, z którego wypłynęło chyba wszystko, ale nie zmieniłem pozycji. Przez krótką chwilę mój kutas leżał spokojnie na jej języku, w otwartych ustach. Aga zamknęła usta i jej wargi otoczyły szczelnie moją główkę. Widziałem jak językiem trochę miesza w zamkniętych ustach i po chwili przełknęła całość. Patrząc mi w oczy, nie otwierała buzi i czułem jak dokładnie, powoli oblizuje mnie. Palcami przejechałem wzdłuż całego i wycisnąłem ostatnie krople jakie miałem. Aga oblizała otworek w moim kutasie. Przez chwilę próbowała wcisnąć język do środka mojej dziurki. W końcu lekko się podniosłem, a mój członek wyślizgnął się z jej ust. Byłem wyczerpany. Opadłem delikatnie tyłkiem na jej piersi. Mój kutas, równie wyczerpany, leżał na jej szyi. Żadne z nas nic powiedziało. Patrzyliśmy na siebie. W tym momencie głośny dzwonek do drzwi, przywrócił nas do rzeczywistości. Rzuciliśmy się do naszego pokoju po ubrania. Aga zrobiła to szybciej ode mnie i poleciała zobaczyć, kto przyszedł. Walcząc z szortami, usłyszałem:
- Cześć Grażyna!
- Się ma! Co robicie? Nie przeszkadzam wam? Mogę na chwilę?
Dodaj do ulubionych
17,801
Podziel się ze znajomymi
9.33/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.33/10 (78 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Z tej serii

Komentarze (8)

MrHyde

MrHyde · 8 sierpnia 2018+0

Tę pamiętnikarską opowieść można ciągnąć od wieku lat piętnastu do stu piętnastu. Ciekawe, co czeka w Twojej szufladzie na upublicznienie.
Z uwag technicznych, tekst cierpi na powtórzenia. Na przykład w tym fragmencie (słowo kutas):

Wypuściłem z dłoni kutasa, z którego wypłynęło chyba wszystko, ale nie zmieniłem pozycji. Przez krótką chwilę mój kutas leżał spokojnie na jej języku, w otwartych ustach. Aga zamknęła usta i jej wargi otoczyły szczelnie moją główkę.

Poza tym analiza logiczna tych trzez zdań prowadzi do wniosku, że narrator jest kutasem, skoro "jej wargi otoczyły MOJĄ główkę", a w jej otwartych ustach (między wargami) leżał kutas.

W tej chwili opowiadanie wygląda tak, jakbyś długi tekst pociął nożyczkami na dwa fragmenty. Mógłbyś pomyśleć o przeredagowaniu, takim że każdy z fragmentów byłby w miarę odrębnym rozdziałem. Wymagałoby to zmian kilku pierwszych i ostatnich zdań w każdej części.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Takitam

Takitam · Autor · 9 sierpnia 2018+1

Dziękuję za merytoryczne i cenne uwagi. Spróbuje nad tym popracować

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
CichyPisarz

CichyPisarz · 13 sierpnia 2018+1

- Zmieniło się. To prawda. Jesteśmy starsi, ale dalej jesteśmy rodzeństwem, kuzynostwem i znamy się bardzo dobrze. Jesteś dziewczyną, ja chłopakiem. Jesteśmy różni, ale nie wiemy do końca, co nas różni. Jak sama zauważyłaś, coś zmieniło i nie bardzo wiemy co. Za chwilę ty kogoś poznasz i będziesz chciała się z nim zabawić, ja też. Dobrze byłoby wiedzieć, co nas czeka, abyśmy nie dali plamy. Pamiętaj, że to tylko taka nauka, uczymy się od siebie nawzajem. Można powiedzieć, że lekcja biologii.

Nie odbierz mnie źle, nie czepiam się, ale w moi odczuciu tak długi wywód bohatera brzmi trochę sztucznie. Proponuję "pociąć" go na krótsze sekwencje i dodać jakąś reakcję kuzynki, lub po prostu okroić dialog. Wystarczyłoby w połowie myśli Marka wcisnąć:
- Co masz na myśli? - dopytała szczerze zainteresowana.
- Za chwilę ty kogoś poznasz...
Dialog nabrałby wtedy (nie wiem za bardzo jak to ująć) płynności i realności. Zastanów się nad tym.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Jacek

Jacek · 4 września 2018+0

Daj kolejną część.. Jesteś tu najlepszy.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Titi

Titi · 4 września 2018+0

Świetne opowiadanie czekam na ciąg dalszy

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
T

T · 5 września 2018+1

Kiedy następna cześć?

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Mikael

Mikael · 11 września 2018+0

Świetne opowiadanie! Czekam na ciąg dalszy smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Japa

Japa · 11 września 2018-1

Opowiadanie jest na prawdę spoko... ino jedna rzecz mnie trochę razi. Rozumiem, że młody organizm może sobie pozwolić na nieco więcej, jednak kilka(naście) spustów dziennie jest raczej mało prawdopodobnasmile fabryka, nawet najbardziej operatywna nie uciągniesmile sorrysmile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

opowiadania erotyczne

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Wchodzę