Pierwsze doznania jako ona

Trans_Madzia Trans_Madzia

8 października 2015

hourglass 15 min

Moje pierwsze opowiadania, po części realistyczne.

O tym kim jestem, gdy nie jestem facetem w firmie wie tylko jedna osoba. Jest nią koleżanka, która mnie wspiera, z którą mogę o wszystkim porozmawiać, ze wszystkiego się zwierzyć, tylko w tym wszystkim jest jeden problem mieszka ona na drugim końcu Polski, więc między nami jest kontakt telefoniczny, mailowy oraz smsowy.

Dużymi krokami zbliżał się wyjazd integracyjny z pracy, na nim będę miała okazję po raz pierwszy zobaczyć się z moją koleżanką osobiście. Czas zacząć się pakować już jutro wyjazd. Do torby trzeba zapakować męskie ciuchy oraz ciuszki (bluzeczki, spódniczki, rajstopki, staniki, majteczki, buciki), kosmetyki (lakier do paznokci, szminka, balsam do ciała, tusz do rzęs, maszynka do golenia, żel do golenia, dezodorant), peruka (długie rude włosy), zabaweczki (3 wibratorki) mojego drugiego wcielenia. W torbie rzecz jasna więcej rzeczy znalazło się Madzi, bo takie imię przyjęła, moja kobiece wcielenie. Większość nocy nie spałam za bardzo byłam podekscytowana, całą ta sytuacją, tym wyjazdem, spotkaniem i tym co ma i się zdarzy na tym wyjeździe. Nadszedł czas wyjazdu, pakowanie do autokarów i w drogę, podróż minęła szybko, cały czas rozmyślałam jak to będzie w końcu spotkać M., co sobie powiemy, jak zareagujemy, czy się poznamy.

Dojechaliśmy na miejsce do hotelu, M. jeszcze nie było więc korzystając z czasu zameldowałam się i poszłam do pokoju. Rozpakowałam torbę i pomyślałam że wezmę prysznic po podróży. Rozebrałam się i włączyłam ciepłą wodę, weszłam pod prysznic. Z kosmetyczki wyciągnęłam żel i maszynkę do golenia i zaczęłam golić całe ciało, twarz, pod pachami, miejsca intymne (cały członek wzgórek łonowy, pupa), nogi, wszystko dokładnie nie zostawiając ani jednego włoska w tych miejscach, gdy już kończyłam brać prysznic zadzwonił telefon, dzwoniła M.
- Hallo
- No hallo, właśnie podjechaliśmy pod hotel
- Super, wyciągnęłaś mnie właśnie z pod prysznica
- Przepraszam, zadzwonię później
- Będę gotowa za 20 minut, zanieś rzeczy do siebie i zapraszam do pokoju 321
- Ok, będę za 20
- Do zobaczenia M.

Nie miałam wiele czasu na przygotowanie. Jeszcze trzeba nabalsamować całe ciało, pomalować paznokcie, u rąk i stóp wybrałam kolor żółty (bardzo lubię ten kolor). Czas wybrać coś co na siebie ubiorę. Przygotowane już mam baloniki imitujące piersi, bielizna, - OK, postanowione. Majtki figi (w końcu gdzieś trzeba schować klejnoty i ptaszka) żółte, stanik również żółty, na nogi rajstopki w kolorze skóry, oraz sukienka kolorowa w kwiatki. Jeszcze tylko drobny makijaż tusz do rzęs, peruka
i szminka czerwona. Ktoś puka do drzwi, cóż za wyczucie czasu minęło dokładnie 20 minut od telefonu M.
- Już otwieram, chwila
- OK
- Idę
- Zapraszam, wejdź, M. Jak pięknie wyglądasz
- Madziu, to Ty jak pięknie wyglądasz, jestem w szoku, naprawdę wyglądasz jak...
- Jak kto?
- Jak kobieta, jak piękna kobieta
- Mów mi tak dalej a się zarumienię
- Przyniosłam wino, może zanim wyjdziemy, wypijemy?
- OK, już otwieram
Nalałyśmy sobie do szklanek, bo tylko takie szkło było w pokoju. W ciągu 30 minut wypiłyśmy całą butelkę wina, zrobiło nam się bardzo wesoło i czułyśmy iż robi się nam coraz cieplej. Cały czas gadałyśmy na różne tematy siedząc na podłodze. Otworzyłyśmy drugą butelkę, tym razem tą którą ja przywiozłam. W tym momencie zdecydowałyśmy wyjść z pokoju i pójść się przejść po okolicy.
- M. ruszmy się, chodź zwiedzimy okolicę
- Madziu musimy, tak dobrze mi się z Tobą gada, zostańmy
- Nie, idziemy
- No dobra
- Chodź Madziu jeszcze poprawię Ci makijaż

I po 10 minutach wyszłyśmy zwiedzać okolicę, na początku strasznie się bałam wyjść. Ale po tym wypitym winku i wewnętrznej chęci że chcę tego w końcu wyszłyśmy. Poszłyśmy na miasto na deptak, bawiłyśmy się super, prowokowanie facetów, M. chciała zobaczyć jak na mnie reagują, czy się za mną obejrzą i jej się udało. W pewnych pewnym momencie zaczęła się zachowywać dwuznacznie, łapała mnie za tyłek. Zaczęła mnie obściskiwać aż w końcu na moich ustach złożyła pocałunek, byłam w szoku. Na początku chciałam to skończyć, ale w końcu spodobało mi się to.
- Madziu podobno gustujesz tylko w kobietach?
- Eee, no tak...
- To w czym masz problem
- Ale ja, Ty
- Madziu, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak Ty na mnie działasz, ja Cię pragnę...
- M. ale...
- Nie ale, Madziu to jest prawda
W tym momencie w majteczkach zaczęło mi się coś bardzo intensywnie ruszać, zaraz wyskoczy
-M. musimy wracać, zaraz nie wytrzymam
- Wracajmy szybko do hotelu, trzeba coś dokończyć
- OK

Po godzinie takiego spacerowania i szału jaki nas ogarnął pobiegłyśmy do hotelu aby trochę odsapnąć i wypić kolejna butelkę wina. W międzyczasie trochę ochłonęłam, M. otworzyła butelkę wina i przez chwilę siedziałyśmy w milczeniu. Po chwili zaczęłam rozmowę i zapytałam się M., co to wszystko miało znaczyć. M. zaczęła się plątać w zeznaniach, położyłam palec wskazujący na jej ustach i powiedziałam, przysuwając swoje usta do jej ucha, bardzo mi się to podobało głuptasie. W tym momencie atmosfera w pokoju bardzo się rozluźniła, a nasze rozmowy zeszły na tematy ogólno-pojętej erotyki i seksu. Tak na rozmowie zeszła nam kolejna godzina, winko prawie nam się kończyło.
M. naszła ochota dać mi buziaka, odwzajemniłam go zaczęłyśmy namiętnie się całować, odwzajemniałam każdą jej pieszczotę. Po czym do ucha jej powiedziałam
- Jestem Twoja, jestem uległa spełnię każde Twoje życzenie
- I bardzo dobrze w końcu zaczynasz gadać sensownie
- Jak daleko chcesz się posunąć?
- Bardzo...
- W mojej torbie znajdziesz torebkę z ciekawą zawartością, co Ci się na pewno przyda.
M. wstała podeszła do torby, a tam ukazała się jej torebka a w niej 3 wibratory. M. na początku zrobiła wielkie oczy i powiedziała „widzę że wszystko zaplanowałaś, świntuch z Ciebie, ale bardzo mi się to podoba”, wyjęła je i ułożyła na stoliku wszystkie obok siebie.
- Od którego zaczynamy?
- Ten z pasem jest dla Ciebie
- Widzę, że lubisz być brana od tyłu?!
- Przecież mówiłam Ci że jestem uległa
- A te pozostałe?
- To na wszelki wypadek jak by mój plan związany z Tobą nie wypalił
- Ale podstępna zdzira z Ciebie
- A jaka przebiegła
- Rozbieraj się...
- M. pozwól mi zostać w ubraniu, tak będę się czuć bardziej kobieco,
- OK., masz racje tak będzie lepiej
W tym samym momencie położyłam M. na podłodze i namiętnie zaczęłyśmy się całować. Atmosfera w pokoju stawała się coraz gorętsza. Całując się cały czas moja ręka wędrowała po całym ciele M., następnie odpięłam zamek w spódniczce M. zaczęłam ja z niej zdejmować a ona w tym momencie złapała za nadgarstek i powiedziała:
- Gdzie się tak spieszysz, po czym rzuciła mnie na podłogę i przejęła inicjatywę mówiąc – słyszałam, że to Ty jesteś uległa więc gdzie te łapska. Zaczęła mnie całować namiętnie językiem jeździła ustach, po szyi po uszach, a ja tylko czułam jak mi rośnie coś w majteczkach, byłam już tak rozpalona, tak mi było gorąco. M. nie wiedząc dlaczego z całej siły uderzyła mnie w jądra a ja zawyłam z bólu. Po czym zamroczona z bólu zobaczyłam jak M. w pośpiechu zakłada zabaweczkę z pasami. I nachyliła się nade mną szepcząc mi do ucha:
- Madziu, odwróć się na brzuszek. Bez najmniejszego jęknięcia odwróciłam się i odpowiedziałam:
- Jestem Twoja, spełnię każde Twoje życzenie...
- Wstań i odwróć się do mnie tyłem
Tak jak chciała tak zrobiłam, ona klęczała dalej na podłodze. Mój ptaszek się prężył, a M. gładziła mnie po pupie doprowadzając mnie do szału, od czasu do czasu gryząc mnie to w jeden pośladek to w drugi. Nagle nic nie mówiąc zsunęła mi wpierw rajstopki a następnie majteczki do wysokości kolan.
- Teraz Madziu klęknij i oprzyj się o kanapę i wypnij swoją pupcię w moją stronę
- Wszystko co zechcesz...
- Madziu jakie masz pięknie wydepilowane ciało, chyba jeszcze nie widziałam tak pięknie i dokładnie wydepilowanej pupci, pięknie się przygotowałaś.
- Poczekaj, zaraz wracam. Po czym wróciła z żelem w ręku. Nagle poczułam jak M. zaczyna bawić się moim rowkiem, kręciła palcem dookoła, zatrzymywała się na samym środku, po czym dalej krążyła, tu masując pupcię, tu smyrając mnie po jajach. Miałam wrażenie, że zaraz odpłynę, że wystrzelę z armaty nawet jej nie ruszając. Nagle poczułam coś zimnego i mokrego M. trzymała w ręku kostkę lodu, którą zaczęła jeździć po moim ciele, po chwili wcisnęła ją mi w pupę, niemal podskoczyłam, po czym zbliżyła się do mnie i na ucho powiedziała:
- To tak dla ochłody, i przygryzła mi ucho, odwróciłam głowę i dała mi wielkiego buziaka, dalej bawiąc się moją pupcią.
- A teraz Madziu rozluźnij się, i wtem poczułam M. języczek bawiący się moim rowkiem,
- Mmm, tak nie przestawaj
- Rozluźnij się, zrelaksuj Madziulku
- Tak, zrobię co zechcesz
I poczułam jak wkłada jeden paluszek, drugi, cała drżałam, chciałam już wystrzelić, ale M. robiła wszystko żeby nie umożliwić mi tego. Odwróciłam się i zobaczyłam jak M. bawi się zabawką z pasami, którą wcześniej założyła. Odwróciłam się wstałam zdjęłam z M. bluzeczkę, powoli rozpięłam stanik, który bezwładnie opadł na ziemię, zabaweczkę miała naciągniętą na rajstopki i majteczki, więc pozwoliła te rzeczy z ciągnąć z siebie, po czym ponownie założyła uprząż. Ukazała mi się M. w całej okazałości naga z pięknym uśmiechem, pięknymi piersiami, pięknym ciałem i tym co się schowało pod uprzężą, a którego nie pozwoliła mi ani zobaczyć ani dotknąć.
– Uklęknij - powiedziała M. głosem nieznoszącym sprzeciwu, wykonałam to polecenie bez mrugnięcia okiem. Klęcząc przed moją Panią ona kazała mi wziąć do buzi swoją zabaweczkę, w tym momencie bez zastanowienia wykonałam polecenie. Zaczęłam powoli, bo nigdy wcześniej tego nie robiłam i nie wiedziałam jak się za to zabrać, M. chwyciła mnie za włosy i zaczęła ruszać biodrami rytmicznie złapałam ją za pośladki, parę pierwszych ruchów myślałam, że zwymiotuję, ale M. była delikatna robiła to bardzo powoli, ale rytmicznie. Robiłyśmy to przez jakieś 10 minut, w pewnym momencie moja Pani odepchnęła mnie, następnie odwróciła i z całej siły dała mi klapsa:
- M., to zabolało
- Miało zaboleć
- Mmmm
- Rozluźnij się piękna,
Za nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, on już był przy mojej pupie i przymierzała się do wejścia. Pomimo, że miałam ją zwilżoną widać było, że na początku miała trudnością, aby wsadzić zabaweczkę. Uniosłam głowę i patrząc aż jęknęła. Ale była to krótka chwila, po której pałeczka zaczęła się wsuwać w mój środek. Jeszcze jedno pchnięcie, weszła całkiem, pogłaskała mnie delikatnie po dolnej części brzuszka, jak by chciała sprawdzić, czy dobrze wszedł. M. spojrzała na mnie, a ja stwierdziłam, że będzie dobrze i wypięłam pupę jeszcze bardziej, po czym zaczęła rytmicznie mnie posuwać. Było mi tak cudownie, czuć M. w sobie, czuć jak mnie bierze od tyłu, jak mnie posuwa, jak jestem jej całkowicie oddana... Usłyszałam jak moja pani po ciuchu pomrukuje, jak jest jej też dobrze. Mówiąc mi po cichu do ucha powiedziała:
- A teraz kochanie połóż się na plecach, bez chwili zwłoki wykonałam jej polecenie. Podwinęła moja sukienkę i położyła się na mnie, w końcu mogłam ją cały czas widzieć, i ponownie poczułam jak we mnie wchodzi. Zaczęłyśmy się namiętnie całować, a ona coraz szybciej się ruszała i razem zaczęłyśmy pojękiwać, tak nam było cudownie. Podciągnęłam swoje nogi do piersi aby M. miała jeszcze łatwiejszy dostęp do mojej dziurki, wtedy ona się wyprostowała i złapała mnie za biodra i posuwała mnie jeszcze głębiej i jeszcze szybciej.
W końcu mogłam zobaczyć mojego prężącego ptaka się w całej okazałości, byłam u kresu wytrzymałości, moja piękna też. Byłam opętana dzikością naszego zbliżenia. M. wyszła ze mnie i kazał mi położyć się tak aby moja pupa była u góry a członek był nad moją twarzą, wykonałam to polecenie, w tym samym czasie M. wzięła ze stolika drugą zabaweczkę i włożyła mi ją w pupę a tego którego miała przypiętego do siebie dała mi do buzi, a ja z wielką przyjemnością wzięłam, i zaczęłam bawić się M. piersiami...

Po 10 minutach takich zabaw w końcu nadeszło moje spełnienie w tym samym czasie doszłyśmy, a moja twarz zalała się spermą wystrzeloną z mojej armaty, po raz pierwszy poczułam smak spermy, którą tak łapczywie zlizywałam z twarzy, M. też dołączyła i po chwili nie było ani śladu po spermie na mojej buzi, każda najmniejsza kropelka została zlizana. Nigdy wcześniej nic takiego w życiu mnie nie spotkało. Podniosłam się i uklęknęłam przed klęczącą M. zauważyłam iż pod nią jest mokra plama. Podczas wspólnego szczytowania mojego skarba poleciało całkiem sporo soków. Patrząc na to zauważyłam iż M. zaczerwieniła się. A ja podeszłam do kałuży i zaczęłam spijać łapczywie te soki. Gdy już trochę się uspokoiłyśmy a nasz oddech stał się normalny. Powiedziałam:
- Czas na rewanż, i przewróciłam M. na plecy a ja zaczęłam ją całować po całym ciele, najpierw usta, szyja, przy piersiach zatrzymałam się na trochę dłużej, następnie dalej do brzuszka i coraz niżej.
W międzyczasie zdjęłam z niej pas z fallusem, potem do łona, miała je wygolonego na zero. Zaczęłam gładzić M. po udach zahaczając o muszelkę, lizałam ją całowałam, była pyszna. Coraz szybciej ruszałam językiem i dołączyłam do zabawy palce. M. już miała ponownie przyśpieszony oddech. Wtem odwróciłam się do pozycji 69 M. na dole ja u góry, cały czas bawiąc się muszelką ona wzięła mojego do ust i zaczęła go ssać, nie trwało to długo i znowu razem szczytowałyśmy. Ale to ja tym razem zlizywałam z jej buzi moją spermę. Padłyśmy z sił. Po chwili wstałyśmy i tylko dałyśmy radę przenieść się na łóżko i tak we wspólnym uścisku zasnęłyśmy, ja z przodu, M. z tyłu przytulając mnie mocno. Zdążyła mi tylko szepnąć do ucha:
- Chcę być z tobą, Madziu

C.D.N
Dodaj do ulubionych
9,101
Podziel się ze znajomymi
5.11/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 5.11/10 (18 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (6)

paty_128

paty_128 · 8 października 2015+0

nie rozpiszę się tak jak Sztywny, bo nie mam tak wiele cierpliwości w sobie. (nie, nie traktuj mnie jako hmm... shemalofoba hehe grin )

po 1 - czas. To podstawowy błąd w większości opowiadań. Jeśli piszesz w teraźniejszym, to pisz w teraźniejszym, a jak w przeszłym to w przeszłym.
po 2 - te zdrobnienia na początku zbyt słodzą... "zabaweczki, wibratorki"....... plis.
po 3 -niektóre fragmenty powinny być pooddzielane myślnikami, nie przecinkami czy cudzysłowami.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
PannaA

PannaA · 8 października 2015+0

W Twoim opowiadaniu panuje tak wielki chaos, ze na prawdę miałam problem żeby przez nie przebrnąć. Niektóre zdania czytałam po kilka razy, żeby zrozumieć ich sens. W związku z czym czyta się je bardzo ciężko i wygląda tak jakbyś po napisaniu nie przeczytała go ani razu.
A.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Sztywny

Sztywny · 9 października 2015+0

Gigantyczna ilość błędów, więc nawet nie próbuję precyzować. Przypuszczam, że pisałeś/pisałaś (wyjaśnij, jak się do ciebie zwracać) pod wpływem emocji, szczególnie jeśli opierałaś je na osobistych doświadczeniach (To miałaś na myśli, pisząc realistycznych?). Też mi się to zdarzało i potem sam nie wierzyłem, jakie buble robiłem.
Przeczytaj opowiadanie kilka razy, starajac się wyłączyć emocje. Przede wszystkim jednak musisz przypomnieć sobie zasady języka polskiego: Przecinki, dialogi itp.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Xenka

Xenka · 9 października 2015+0

Pierwszy raz w pełni zgadzam się ze Sztywnym tongue
Po pierwsze, chciałabym sprostować, że shemale dotyczy osób transseksualnych, a mężczyzna, który od czasu do czasu przebiera się za kobietę, ale na co dzień żyje jako facet to transwestyta. To ogromna różnica.
A opowiadanie jest po prostu niedbałe i niechlujne. Nie mówię już nawet o fabule czy stylu, ale o zwykłej ortografii, czyli o czymś, co poprawi Word. Przecinki kompletnie żyją swoim własnym życiem.
Lubię spieszczenia i zdrobnienia dotyczące części ciała osoby, która mnie pociąga, ale te majteczki, bluzeczki, spódniczki na początku mnie przerosły tongue

Pozdrawiam

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
AFter

AFter · 9 października 2015+0

Lubię takie tekst, na Fictionmanię zaglądam od czasu do czasu, ale polskich opowiadań tam mało, więc cieszy, gdy pojawiają się gdzieś indziej kolejne. Tym bardziej szkoda, że tekst w sumie tyłka nie urywa. Przede wszystkim mam wrażenie, że został napisany i natychmiast wrzucony, bez korekty, lektury, poprawek - ot tak, na szybko. A doświadczenie uczy, że dobrze jest, aby po napisaniu dać tekstowi jeden dzień, przeczytać go znowu uważnie, najlepiej dać jeszcze komuś innemu, aby zrobił betę (choć na komfort posiadania bety niestety nie stać wielu) i dopiero potem wrzucić. Bo za pierwszym razem autor niezwykle rzadko jest w stanie zauważyć własne błędy - tutaj widać to bardzo dosadnie.
Ale nie zamierzam zniechęcać, poczytaj uwagi ludzi, popraw to i owo, a potem pisz dalej - bo tylko tak można się tego nauczyć. A wtedy może być już tylko lepiej. Więc czekam na więcej.
....i tak, oszczędzaj na zdrobnieniach.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Trans_Madzia

Trans_Madzia · 15 października 2015+0

Dziękuję za wasze uwagi i krytyczne spojrzenie na tekst. W następnym opowiadaniu jeśli oczywiście powstanie, uwzględnię wasze uwagi.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub