Szkolenie

fabulous fabulous

9 stycznia 2013

hourglass 16 min

To moje pierwsze opowiadanie, więc proszę o wyrozumiałość:)

Piątek, 8 czerwca 2012
Budzik zawył niemiłosiernie tuż obok mojej głowy wskazując godzinę 6 rano. Nienawidzę wcześnie wstawać. Otworzyłam do połowy powieki, próbując w jakiś sposób się rozbudzić. Obok mnie leżał Piotrek. Mój mąż. Mężczyzna, którego bardzo kochałam, który już od dziecka skazany był na sukces. Mieszkaliśmy w jednym mieście, ale się nie znaliśmy. Dopiero na studiach w Warszawie wpadliśmy na siebie w knajpie. I tak to się zaczęło. Pięć lat ode mnie starszy, wysoki blondyn, z grzywką niesfornie opadającą na czoło, nie wyglądał na swoje trzydzieści pięć lat. Był cenionym adwokatem w naszym małym miasteczku. Po studiach wróciliśmy tutaj, bo on miał kancelarię po ojcu, a i mnie moi rodzice bez problemu wkręcili do pracy w szpitalu. Nie chciałam wracać do małego miasteczka, zafascynowana dużą stolicą. W końcu zdecydowałam się, kiedy dowiedziałam się o mojej drugiej ciąży. Po trzecim roku studiów wyszłam za mąż, a po czwartym urodziłam bliźniaki - dwóch chłopców. Byliśmy szczęśliwi. Co prawda na zmianę mieszkały z nami nasze mamy, czasem ojcowie, później pojawiły się nianie. Było ciężko, ale kochaliśmy siebie i nasze dzieci i to było najważniejsze. Wtedy też zrezygnowałam z imprez, klubów i domówek do rana. Stałam się matką i żoną. Wciąż jednak o siebie dbałam. Jestem drobną kobietą, mam niecały metr sześćdziesiąt wzrostu, ważę czterdzieści pięć kilogramów i mam pokaźny biust o rozmiarze E70. Zawsze starałam się, żeby moje blond loki do połowy pleców wyglądały idealnie. Codziennie perfekcyjny makijaż i dopasowane ubranie. Lubię kusić mężczyzn, lubię czuć jak mnie pożądają, niby przypadkiem dotykają mojej talii. Bawi mnie kiedy rozpinam jeden guziczek więcej w fartuchu i pacjent podczas rozmowy zaczyna się jąkać.

Piotrek też usłyszał dźwięk budzika. Otworzył oczy i od razu mnie przytulił. Delikatnie zbliżył swoje wargi do moich, szepnął "dzień dobry Skarbie" i złożył na nich subtelny pocałunek, jedynie lekko dotykając moich warg. Był świetnym prawnikiem, cudownym oddanym mężem, kochającym ojcem. Koleżanki mi go zazdrościły. Piszczały, że to ideał! Był ideałem, prawie. W łóżku było średnio. Tuż po ślubie uprawialiśmy dość często seks, ale nie było to to, czego oczekiwałam. Próbowałam delikatnie zasugerować mu, że chcę dostać klapsa, chcę być szarpana za włosy, krzyczeć z rozkoszy. On jednak pozostawał na moje prośby głuchy, myśląc chyba, że żartuję. Później było tylko gorzej - urodziły się dzieci, najpierw chłopcy, dwa lata później Ala. Seks był rzadko, cicho, bo dzieci spały. Piotrek bał się, że dzieci usłyszą, więc wszystko robiliśmy bezgłośnie. Tak jest do tej pory.
Wstałam z łóżka i od razu pobiegłam pod prysznic. Chłodna woda spływała po moim ciele. Sutki pod wpływem zimna stały się twarde i sterczące. Zaczęłam je ugniatać. Mocno szczypać. Poczułam tak niesamowite podniecenie, że głośno jęknęłam. Moja ręka powędrowała niżej. Zaczęła pieścić podbrzusze, aż wreszcie dotknęła mojego kwiatu. Był idealnie gładki, bez żadnego włoska. Zadrżałam. Oparłam się o ścianę, bojąc się, że upadnę. Palce zaczęły zataczać małe kółeczka na łechtaczce. Było mi coraz lepiej. Usiadłam na podłodze nie mogąc dłużej utrzymać się na nogach. Wsunęłam do środka jednego palca, po chwili dwa. Drugą dłonią wciąż pieściłam łechtaczkę. Jeszcze kilka zdecydowanych ruchów rąk i z moich ust wydobył się długi, tłumiony jęk. Moja cipka pulsowała jak oszalała, łechtaczka była nabrzmiała, a w głowie szumiało. Było mi dobrze. Wychodząc spod prysznica pomyślałam "potrzebuję porządnego pieprzenia!" i z tą myślą zeszłam na śniadanie.

W pracy jak zwykle urwanie głowy. Czasem żałowałam, że poszłam w ślady ojca i zostałam chirurgiem. Ciągle coś się dzieje, ciągle kogoś coś boli, coś ktoś łamie, ktoś komuś wbija nóż w brzuch. Nieustanne operacje, konsultacje, rozmowy z rodzinami i tłumaczenie, że "wszystko będzie dobrze". Byłam jedyną lekarką na oddziale. Cała reszta to faceci. Średnia wieku to sześćdziesiąt lat, ja byłam najmłodsza. Wszyscy traktowali mnie jak córkę, nie do końca poważnie. Musiałam zawsze dużo więcej zrobić, żeby udowodnić, że też jestem całkiem niezłym lekarzem. Tak jak w każdym szpitalu, tak i tutaj chirurdzy byli zdania, że "baba do sali operacyjnej się nie nadaje" i byłam skutecznie odsuwana od większości zabiegów.
Czekałam na sobotę. Miałam szkolenie do specjalizacji w Warszawie. Cieszyłam się na ten wyjazd. Wreszcie mogłam odsapnąć od pracy, domu, dzieci. Planowałam porządne zakupy i miły wieczór w hotelowym spa.
Po powrocie do domu czekała na mnie teściowa z dziećmi i pretensjami, że to ja, a nie ona powinnam odbierać dzieci ze szkoły. Nie miałam siły się kłócić. Nigdy jej nie lubiłam, chociaż wiedziałam, że bardzo nam pomaga. Tak naprawdę jej też to nie przeszkadzało. Była emerytowaną nauczycielką, miała czas. Moi rodzice wciąż pracowali.
Popołudnie minęło leniwie, z książką w ogrodzie obserwując jak dzieciaki się bawią, a Piotrek kosi trawę. Nudziło mnie to życie. Ta rutyna, identyczny plan dnia codziennie, te same czynności wykonywane niemalże automatycznie. Potrzebowałam odskoczni.

Sobota, 9 czerwca 2012
Dzień zapowiadał się na upalny. Założyłam więc zwiewną waniliową sukienkę przed kolanko i wysokie czerwone szpilki pasujące idealnie do koloru moich paznokci. Po dwóch godzinach jazdy dotarłam do stolicy. Wchodząc na aulę, zobaczyłam rękę machającą do mnie z przedostatniego rzędu. Daniel! Kolega z grupy. Nie widzieliśmy się od skończenia studiów. Zabójczo przystojny brunet o niebieskich oczach i trzydniowym zaroście. Miał na sobie dobrze skrojony garnitur i białą koszulę z rozpiętym u góry jednym guziczkiem. Wyglądał jeszcze lepiej niż pięć lat temu, jak kończyliśmy studia. Kiedy podeszłam wstał i podał mi rękę. Uśmiechnęłam się serdecznie. Wtedy przyciągnął mnie do siebie i złożył pocałunek na moim policzku. Zrobiło mi się gorąco. Poczułam, że muszę natychmiast zdjąć marynarkę.
W przerwie pomiędzy wykładami pobiegłam do Złotych Tarasów na zakupy. Kupiłam dwa komplety seksownej bielizny i czarne szpilki. Z torbami wróciłam na drugą część wykładów. Daniel zajął mi obok siebie miejsce, więc znów usiadłam obok niego.
- Co kupiłaś? - zapytał.
- Kilka szmatek i buty, nic ważnego - odpowiedziałam, kierując wzrok na wykładowcę, który właśnie wszedł do auli.
- Pokaż! - nim zdążyłam się zorientować, co mam pokazać, Daniel już zaglądał do mojej torby z zakupami.
Zaczął się cicho śmiać oglądając czerwone stringi w środku. Zrobiło mi się głupio, że ogląda moją bieliznę, ale jednocześnie poczułam, że robię się wilgotna.
- Twój mąż to szczęściarz, moja nosi tylko te bezszwowe wyszczuplające! - oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
Wieczorem wróciłam do hotelu. Od razu wskoczyłam do wanny rozkoszując się aromatyczną kąpielą. Kiedy już moja prawa dłoń coraz pewniej wędrowała po moim nagim ciele, usłyszałam pukanie do drzwi. Jak oparzona wyskoczyłam z wanny, założyłam na siebie biały hotelowy ręcznik i pobiegłam otworzyć. W drzwiach stał On. W rozpiętej marynarce, trzymając w jednej ręce wino, a w drugiej dwa kieliszki.
- Może powspominamy dawne czasy? - uśmiechnął się puszczając do mnie oczko.
- Pewnie, wchodź, pozwól mi tylko się ubrać.
Założyłam nową, czarną koronkową bieliznę, cieliste pończochy i sukienkę typu "mała czarna". Wypiliśmy po lampce wina i zaproponowałam, żebyśmy poszli do hotelowej dyskoteki potańczyć. Wydawał się nieco zbity z tropu, ale szybko się uśmiechnął, wstał i trzymając za talię poprowadził do windy. W klubie grali muzykę z lat 80. Daniel jako nastolatek trenował taniec towarzyski, więc czułam się jak gwiazda Dirty Dancing. Kręcił mną, podrzucał do góry, aby za chwilę mocno mnie przytulić, dotknąć mojego karku rozgrzaną dłonią, a twarz schować w moich włosach. Czułam, że moje stringi przesiąkły zupełnie od moich soków, miałam wrażenie, że spływają po moich udach zatrzymując się na koronce pończoch.
- Nie czuję nóg, wracajmy do pokoju - zaproponowałam około północy.
Daniel, niby dla żartu, wziął mnie na ręce i zaczął kierować się w kierunku pokoju. Swoimi silnymi ramionami oplatał moje małe ciało rozpaczliwie błagające o pieszczoty. Po chwili jednak postawił mnie na ziemi i dalej szliśmy już obok siebie. Weszliśmy do windy, Daniel wcisnął guzik z numerem dziewięć i spojrzał mi w oczy. Nie przerywałam tej chwili. Zrobiłam mały krok do przodu i już byłam w jego ramionach. Nasze usta złączyły się w silnym, namiętnym pocałunku. Złapał mnie mocno za talię, przyciskając mnie z całej siły do siebie. Oplotłam moje ręce wokół jego szyi, wplątując palce w jego czarne włosy. Jego język penetrował moje usta. Zwiedzał każdy zakamarek, usta ssały moje wargi. Oboje łapczywie łapaliśmy nieregularny oddech modląc się, aby ta chwila trwała wiecznie. Nie zauważyłam nawet kiedy winda się zatrzymała. Daniel, prowadząc mnie tyłem do pokoju, nie przerywał pocałunku. Co kilka kroków zatrzymywaliśmy się, by jeszcze mocniej poczuć swoje usta. Kiedy dotarliśmy do mojego pokoju, mocno przyparł mnie do drzwi, całując otworzył oczy, a ręką zaczął błądzić po mojej nodze podwijając sukienkę.
- Nie... - wyjęczałam - nie możemy! - wyrwałam mu się odwracając się do niego plecami. Nie przywarł do mnie. Wręcz przeciwnie, odsunął się o krok w tył.
- Masz rację. Ale może chociaż dokończymy to wino?
Zgodziłam się. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka. Oboje czuliśmy się nieswojo. Każde z nas czuło ogromne podniecenie, któremu jednak nie mogliśmy dać upustu. Usiedliśmy na skórzanej kanapie, Daniel napełnił nasze kieliszki.
- Zdrowie! - wyciągnął rękę z kieliszkiem uderzając lekko o mój. Zachowywał się tak, jakby przed chwilą nic się nie wydarzyło. Zaczęliśmy rozmawiać i wspominać dawne czasy. Nienormalną asystentkę od anatomii, wspaniałego doktora od histologii, szaloną panią profesor od chirurgii. Zanosiliśmy się śmiechem opowiadając anegdoty ze szpitali. Nie zauważyłam, że siedzimy bardzo blisko siebie. Siedziałam bokiem na kanapie, jedną nogę mając opuszczoną w dół, a drugą jak do siadu "po turecku". Wino zaczęło działać, w głowie lekko szumiało, a ja byłam odważniejsza niż do tej pory.
- O co jeszcze chcesz zapytać?
- Hmmm może o twój związek z Agatą? Jak jest?
- Naprawdę ok. Nigdy mnie nie zawiodła, wiesz idealna żona i matka. W biurze też całkiem nieźle jej idzie, dostała nawet nowy projekt.
- Wiesz, że nie o to pytam - mówiąc te słowa zadrżałam. Jakie to wścibskie pytać o seks w czyimś związku!
- Masz na myśli seks?
- Tak - odpowiedziałam szybko, zanim się rozmyślę i udam, że pytałam o rodzinne wycieczki.
- Wiesz jak to jest. Nie za bardzo jest czas... Dzieci pochłaniają tyle czasu, dyżury... No a jak już jest to raczej krótko. Agata lubi delikatnie, przy zgaszonym świetle...
- I pod kołdrą? - przerwałam mu wybuchając śmiechem.
Nic nie odpowiedział. Spuścił wzrok i się odwrócił. Zrobiło mi się głupio.
- U mnie jest podobnie - rzuciłam, jakby chcąc go pocieszyć. Podniósł wzrok zaciekawiony.
- Naprawdę? I jak sobie z tym radzisz? Przecież to jest nie do zniesienia!
- To prawda... - odpowiedziałam najbardziej seksownym głosem jakim potrafiłam. Pragnęłam go. Jego pocałunków, dotyku. Spojrzałam na jego usta. Były lekko rozchylone jakby coś chciał powiedzieć. Nie chciał. Przysunął się do mnie, wplótł palce w moje włosy, mocno odchylił moją głowę do tyłu i zatopił swoje usta w moich. Całował tak, jak jeszcze nigdy nikt mnie nie całował. Nasze języki tańczyły najpiękniejszy taniec świata. Całe moje ciało było sparaliżowane. Nie mogłam się ruszyć. Klęczał nade mną całując coraz bardziej intensywnie. Dłońmi zaczęłam masować jego tors. Był taki twardy... Widać, że nadal dużo czasu spędzał na siłowni. Nagle oderwał ode mnie usta i wyszeptał "tylko ta jedna noc, błagam". Nie zdążyłam nic odpowiedzieć, bo znów zaczął mnie całować. Jego ręce zeszły na moje biodra. Podniósł mnie i trzymając na rękach mocno całował. Dłońmi podtrzymywał moje nagie pośladki, a ja palcami pieściłam płatki jego uszu. "Dziś jestem tylko twoja" powiedziałam, by po chwili głośno jęknąć czując jego język na mojej szyi. Delikatnie postawił mnie na podłodze i rozsunął suwak sukienki, która posłusznie zsunęła się na ziemię odkrywając moje ciało.
- Jesteś wspaniała - łapczywie zaczął dłońmi i językiem zwiedzać moje ciało. Jednym sprawnym ruchem rozpiął koronkowy stanik, który po chwili rzucił w kąt pokoju. Stałam w samych stringach i pończochach błagając o więcej pieszczot. Chciałam zdjąć jego koszulę, ale rozpinanie guzików wydawało mi się trwać wieczność. Z całej siły pociągnęłam za materiał i guziki rozsypały się po ziemi. Jego tors wyglądał imponująco. Każdy mięsień był wyraźnie zarysowany. Ciało było gorące. Przywarł do mnie topiąc język w moich ustach i jednocześnie ocierać się nabrzmiałym kutasem o moją muszelkę. "Tak!" - jęknęłam tak głośno, że pewnie sąsiedzi za ścianą mnie usłyszeli. Rzucił mnie na łóżko, a sam w tym czasie do końca się rozebrał. Moja dłoń natychmiast powędrowała pod cienki materiał majteczek. Daniel zrobił groźną minę, wyciągnął moją dłoń, mocno ją chwycił, a potem wylizał moje palce. Ściągnął koronkowy skrawek materiału ze mnie, aby zobaczyć mnie w pełnej okazałości. Maksymalnie rozwarłam nogi, jakby zapraszając go do środka. Uklęknął na podłodze i zaczął lizać moją łechtaczkę. Zawyłam. Nigdy czegoś takiego nie czułam. Zaczęłam się wić, wyrywać, krzyczeć. Daniel swoimi silnymi rękoma trzymał z całej siły moją miednicę nie pozwalając jej drgnąć. Język ślizgał się po mojej kobiecości, od łechtaczki, aż po obie dziurki. Daniel zwiększył tempo widząc, co się szykuje. Po chwili wygięłam się w łuk, krzycząc i wbijając czerwone paznokcie w jego ramiona. Po chwili, kiedy doszłam do siebie zobaczyłam Daniela stojącego i liżącego moje stopy. Nikt tego wcześniej nie robił. Było mi bardzo przyjemnie. Wyciągnęłam jednak ją z jego ust i szybko wstałam. Popchnęłam go na ścianę, z całej siły uderzyłam w twarz i krzyknęłam "pieprz mnie!". W jego oczach zapaliły się iskierki. Penis drgnął, a dłonie mocno zacisnął na moich pośladkach. Szybko pocałował mnie w usta, pchnął mocno na łóżko, a gdy upadłam, wszedł we mnie z całą swoją siłą. Poczułam, że wszedł do końca. Idealnie mnie wypełniał. Leżał na mnie, opierając się na łokciach, a w dłoniach trzymając moją głowę. Ciągnął za włosy. Ja oplotłam go swoimi nogami, jakby zapraszając jeszcze głębiej. Paznokcie wbijałam w plecy tak mocno, że jeszcze przez kilka dni miał ślady. Patrzył mi prosto w oczy z takim pożądaniem, pasją, pragnieniem... Chciałam więcej. Przekręciliśmy się. Teraz to ja byłam u góry. Skakałam na jego penisie z taką lekkością, jakbym ćwiczyła to setki razy. Jego dłonie mocno ściskały moje sutki. Przechyliłam się do przodu pozwalając mu je wziąć do ust. Przygryzał je bardzo mocno. Tak, że czułam ból mieszający się z podnieceniem. Tak jak lubię. Nagle złapał mnie za włosy, odciągnął głowę do tyłu i zaczął posuwać jak opętany. Jego jądra obijały się o moje pośladki potęgując dodatkowo nasze doznania. W pewnym momencie poczułam, że zbliża się mój drugi tej nocy orgazm. Krzyknęłam "szybciej, nie przestawaj". Złożył siarczystego klapsa na moim pośladku. Po chwili moje ciało zastygło w nienaturalnym wygięciu, by kilkanaście sekund później opaść na mojego kochanka. W tym momencie poczułam jak moje wnętrze wypełnia jego nasienie. Czułam kilka mocnych strzałów wewnątrz mojej cipki. Daniel pocałował mnie. Już nie tak zachłannie jak na początku. Delikatnie. Leżeliśmy w takim uścisku kiedy powiedział "szaleję za tobą".
Wiedziałam, że ta noc dopiero się dla nas zaczyna...
Dodaj do ulubionych
33,222
Podziel się ze znajomymi
8.72/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.72/10 (67 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (9)

Incroy

Incroy · 9 stycznia 2013+0

A może kolejna część..? ;>
Od negatywnych opinii są tutaj inni ludzie, mnie się bardzo podobało. Brawo!
10/10

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Drake

Drake · 9 stycznia 2013+0

Naprawdę niezłe chociaż szkoda że zdrada ale tak w życiu bywa.....

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
kriss

kriss · 10 stycznia 2013+1

Drake! Zarzut? Szkoda że to zdrada? Tylko mężatka potrafi doprowadzic faceta do szaleństwa i jest genialna kochanka!!!

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
fabulous

fabulous · 10 stycznia 2013+0

Drake- ok, zdrada nie jest niczym dobrym. ale chyba właśnie dlatego nas wszystkich (no, większość) pociąga!
Kriss- czy to samo tyczy się żonatych?smile
Incory- dziękuję smile:*

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
fabulous

fabulous · 12 stycznia 2013+0

Hmm karelogodlo, nie wiem jak odbierać Twój komentarz. Z jednej strony chwalisz, a z drugiej mówisz, że zalatuje grafomanią. Tylko, że ja grafomanię postrzegam jako pisanie przez autora tekstów, pomimo, że spotyka się z negatywnym odbiorem, i pomimo braku umiejętności pisania. OK, umiejętności może i nie mam, ale odbiór czytelników uważam za dobry. Może Ty jakoś inaczej rozumiesz tę grafomanię? Proszę, wytłumacz mi.
Z tą średnią lekko przesadziłam. Chodziło mi o to, że chirurdzy pracujący na tym oddziale chirurgii w większości są koło seśćdziesiątki smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
ciiiii

ciiiii · 14 stycznia 2013+0

"...niecały metr sześćdziesiąt wzrostu, ważę czterdzieści pięć kilogramów i mam pokaźny biust o rozmiarze E70."- to wg możliwe??

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
fabulous

fabulous · 14 stycznia 2013+0

Tak! (Ja tak wyglądam i, o dziwo ten rozmiar wcale nie jest taki ogromny- spowodowane jest to małym obwodemwink ).

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
madzik

madzik · 15 stycznia 2013+0

Będzie kolejna część? Mi sie bardzo podobało...

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
fabulous

fabulous · 16 stycznia 2013+0

madzik, może kiedyś smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub