Gwałt

Wiolik Wiolik

26 lutego 2017

hourglass 5 min

Poniższe opowiadanie znajduje się w poczekalni!

Tekst jest mój, zawiera dużo kontrowersyjnych i ostrych treści ;)

Śpisz sobie słodko na swoim łóżku, kiedy powoli uchylam drzwi, skrzypią, a Ty przewracasz się na drugi bok. Trzymam w ręku walizkę, dość sporych rozmiarów, kładę ją na ziemi, podchodzę do łóżka, leżysz na plecach, a ja delikatnie biorę twoje ręce, kładę je jak najbliżej ramy łóżka, wyciągam cztery metrowe kawałki liny i jak najdelikatniej próbuje przywiązać twoje ręce do łóżka. Kiedy mi się to udaje, próbujesz się przewrócić na bok, ale coś Ci przeszkadza więc się budzisz. Próbujesz ruszyć rękami, ale się nie da. Patrzysz na mnie i zaczynasz krzyczeć, ale ja knebluję Cię jedną z twoich koszulek, które leżały na krześle obok łóżka, rzucasz się, kopiesz, łapie twoje nogi i ściągam Ci spodnie, przywiązuję nogi do łóżka, masz koronkowe czarne majteczki, które w bardzo szybki sposób zostają rozerwane, bluzka podciągnięta do góry, czarny koronkowy stanik, zostaje rozcięty po środku, a ja wyciągam z walizki piórko i kątem oka zauważam, że na stoliku stoi szklanka wody z jeszcze nie do końca roztopioną kostką lodu... Musiałaś zasnąć przed chwilą. Wsadzam ją do buzi, zaczynam jeździć moimi zimnymi ustami po twoich piersiach, drżysz, a ja schodzę niżej, naokoło pępka, wchodzę na wzgórek , zatrzymuje się na chwilę, wracam do pępka i zostawiam pozostałość, następnie piórkiem jeżdżę po twarzy, potem po ramionach, następnie przejeżdżam naokoło sutków, przez brzuszek, potem na uda, cipeczka nie zostaje pominięta. Kiedy lód stopniał już do końca, a ja przestałem się bawić piórkiem, przyszedł czas na bicz. Lekko smyrałem Cię nim po piersiach, następnie uderzając, podskakiwałaś, ale byłaś coraz ciszej więc stwierdziłem, że mogę wyjąć Ci tą szmatę z buzi. Nadal lekko smagając biczem, zbliżyłem się do twoich ust i wepchnąłem agresywnie palec, zadławiłaś się ale od razu zaczęłaś ssać, jak grzeczna dziewczynka. Z walizki wziąłem coś na pozór wyglądającego niewinnie, coś grubszego troszkę od długopisu, ze specjalnymi wypustkami i guzikiem do włączenia. Gwałtownym ruchem wsadziłem Ci to do odbytu, włączając wibracje, zaczęłaś się niespokojnie ruszać i pojękiwać, musiałem zatkać Ci buźkę aby nikt nie usłyszał. Zacząłem tym poruszać w środku, głębiej i głębiej, a do tego te wibracje, oprócz tego chwyciłem twoją lewą pierś i zacząłem ją ściskać, co jakiś czas szczypiąc Cię w sutek. W końcu wziąłem coś większego, bez wypustek, troszkę mniejszego niż dezodorant, wsadziłem to w twoją już mokrą dziurę, poprzednia nadal była zajęta wibratorem. Przez moment jeszcze chciałaś narzekać, ale jak dostałaś biczem w pierś to jakoś od razu się uspokoiłaś. Znów wyciągnąłem bluzkę. Byłaś spokojna, odpływałaś. Wyciągnąłem Ci wibrator z odbytu, a ten większy nadal był w twojej cipeczce, zacząłem nim mocniej poruszać do środka włączając silniejsze wibracje, zacząłem ssać twojego sutka, robić Ci malinkę na piersi, byłaś w niebie. Następnie przyszedł czas na wejście do buzi, przedmiot pokroju dezodorantu nadal wibrował Ci w cipce, a ja położyłem pod twoją głowę poduszkę, usiadłem Ci na klatce piersiowej i na siłę zacząłem wpychać mojego kutasa do twojego gardła. Chciałaś mnie ugryźć, ale szybko zostałaś podporządkowana, po delikatnym podduszeniu od razu otworzyłaś buzie aby nabrać oddechu i mój penis już cały znajdował się w środku. Pchałem, tak że ślina ciekła Ci bokiem, nie mogłaś nic zrobić, a kiedy skończyłem, byłaś już zbyt podniecona by krzyczeć. Do tego ten wibrator, który został wyjęty zaraz po wyjęciu chuja. Zakneblowałem Cię znowu, odpiąłem Ci ręce, obróciłem Cię na brzuch, z wypiętą pupą. Nogi również Ci odpiąłem i od razu po zmianie pozycji znowu przywiązałem, ale nie chciałaś już uciekać, byłaś bardzo podniecona. Teraz wyciągnąłem bicz z lekkimi wybrzuszeniami, metalowymi, stanąłem obok łóżka i delikatnie jadąc nim po twoich plecach zacząłem lekko biczować, metal zostawiał lekkie ślady, pomijając fakt że dupcia Ci siniała już od poprzedniego bicza... ale czemu by nie poprawić? Metalowym biczem już większą siłą zacząłem dokładać Ci zaczerwienienia na pupie, wyciągnąłem z walizki korek analny, wsadziłem gdzie trzeba, poszedłem za twoją dupcie i wsadziłem w końcu mego kutasa do twojej ciasnej cipy. Chwytając mocno za piersi, zacząłem wręcz brutalnie pchać Cię tak ze głową obijałaś się o poduszkę i ledwo co mogłaś złapać oddech, przy okazji piersi były bardzo ściśnięte, a ty zaciskałaś ręce na pościeli z bólu i podniecenia, przyjemności, jaką Ci dawałem. Kiedy już prawie dochodziłaś, wyciągnąłem go, i stwierdziłem, że mam ochotę pobawić się piórkiem dokładnie na twojej cipce, przy czy drugą ręką dociskałem korek analny, co sprawiało Ci dużo przyjemności. Twoja dupa była już cała sina i czerwona, więc stwierdziłem ze czas ją pomasować, i ucierałem siniaki na niej, tak, ze wyłaś z bólu, ale po chwili wziąłem kostki lodu i jeździłem nimi po cipeczce, i po pośladkach, aż zaczęły robić się drętwe. Następnie języczkiem wylizałem całą resztę wody, która została na pośladkach, a do cipeczki znowu włożyłem penisa, i miarowo delikatnie, potem coraz szybciej i szybciej, twoja dupcia odbijała się rytmicznie ode mnie, a ty przy tym jęczałaś jakbyś była w niebie, co skumulowało się tym, ze musiałem wyciągnąć penisa i jego zawartość wylądowała na twoich biodrach i dupci.
Dodaj do ulubionych
13,071
Podziel się ze znajomymi
5.5/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 5.5/10 (26 głosy oddane)

Komentarze (2)

XXX_Lord

XXX_Lord · 27 lutego 2017+1

Nie mam pojęcia, czy to Twoje pierwsze opowiadanie, ale kilka kwestii rzuciło mi się w oczy:

- brak zbudowanego napięcia. Tekst, owszem, zawiera sceny ostre i kontrowersyjne, ale czytając je w ogóle nie poczułem strachu i bólu, który przeżywała kobieta. Ba, im dalej brnąłem wgłąb, tym bardziej stawałem się zniechęcony. Rozumiem, że forma opowiadania jest krótka, ale przechodzisz praktycznie od razu do konkretów zamiast obudować scenę seksu tłem. Jakimkolwiek. Nawet powrotem z pracy do domu i myśleniem przez głównego bohatera, co zgotuje swojej damie po powrocie. Przydałoby się nieco przedstawić kobietę (kolor włosów, gabaryty), Czytelnikowi będzie łatwiej zwizualizować scenę.

- Brak przerw w tekście irytuje i powoduje zmęczenie (przyznam, że z trudem doczytałem do końca). Raz na jakiś czas, po zakończeniu zdania wciśnij proszę dwa razy Enter.

- Zdrobnienia, które nie pasują.

- Zaimki osobowe (Cię, Ciebie) piszemy wielką literą tylko w korespondencji kierowanej do drugiej osoby (np. list) przez wzgląd na szacunek do niej.

- Nieuzasadniona zmiana czasu z teraźniejszego na przeszły.

Opowiadanie przypomina suchą relację z dożynek, pisaną przez znudzonego i nie zaangażowanego w wydarzenie dziennikarza. Spróbuj podzielić się z Czytelnikiem emocjami, przecież główny bohater robi coś, co cholernie go kręci! Powinien czuć się podniecony, ba, powinien niemal dojść nie wyciągając penisa ze spodni. Tymczasem on zachowuje się jak robot, działający wg wcześniej ustalonego planu i beznamiętnie relacjonujący zdarzenie punkt po punkcie.
Emocji powinno być mnóstwo, również ze względu na fakt, że piszesz w pierwszej osobie, więc jest Ci dużo łatwiej, niż gdyby opowiadanie zostało napisane w osobie trzeciej.

Podsumowując:
Za ambitne zmierzenie się z trudnym tematem minus ww. niedociągnięcia stawiam 5 na zachętę i nie głosuję za wyjściem z Poczekalni.

Pozdrawiam.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Czytelnik

Czytelnik · 16 marca 2017+1

Patrzysz na mnie i zaczynasz krzyczeć, ale ja knebluję Cię jedną z twoich koszulek, które leżały na krześle obok łóżka, rzucasz się, kopiesz, łapie twoje nogi i ściągam Ci spodnie, przywiązuję nogi do łóżka, masz koronkowe czarne majteczki, które w bardzo szybki sposób zostają rozerwane, bluzka podciągnięta do góry, czarny koronkowy stanik, zostaje rozcięty po środku, a ja wyciągam z walizki piórko i kątem oka zauważam, że na stoliku stoi szklanka wody z jeszcze nie do końca roztopioną kostką lodu...

Rozumiem celowość używania zdań złożonych ale z tym chyba przesadziłeś.

że na stoliku stoi szklanka wody z jeszcze nie do końca roztopioną kostką lodu... Musiałaś zasnąć przed chwilą. Wsadzam ją do buzi,

Z tego zlepku zdań wynika, że do buzi (!) wsadziłeś... szklankę wody.
wchodzę na wzgórek

Nogami?

zatrzymuje się na chwilę,

Zatrzymuję...

piórkiem jeżdżę po twarzy,

Motorem (?), bo samochodem byłoby trudno.

następnie uderzając, podskakiwałaś

Kompletnie tego nie rozumiem.
tą szmatę


, zadławiłaś się ale od razu zaczęłaś ssać,

Skoro się ZADŁAWIŁA to nie była w stanie nie tylko ssać ale również zrobić już czegokolwiek. Nieboszczyki już tak mają.
Z walizki wziąłem coś na pozór wyglądającego niewinnie, coś grubszego troszkę od długopisu, ze specjalnymi wypustkami i guzikiem do włączenia. [/quotel
[quote]W końcu wziąłem coś większego, bez wypustek, troszkę mniejszego niż dezodorant,

Sądzę, że autor widział "to coś", możliwe, że w internecie tylko... nie było podpisane (!) i dlatego nie potrafił tego nazwać.

Pchałem, tak że ślina

Pchałem tak, że ślina
byłaś już zbyt podniecona by krzyczeć.

Co ma jedno do drugiego?

Do tego ten wibrator, który został wyjęty zaraz po wyjęciu chuja.

Nie rozumiem samego tego zdania, ani celowości jego wstawienia.

odpiąłem Ci ręce, obróciłem Cię na brzuch, z wypiętą pupą. Nogi również Ci odpiąłem

Chyba nie taka kolejność. Trudno nie odpinając nóg obrócić na brzuch. Może jednak kobieta była rzeczywiście tak gibka...
pomijając fakt że dupcia Ci siniała już od poprzedniego bicza...

Faktycznie, trzeba było to pominąć. Kobieta dopiero została obrócona na brzuch i nie było sposobności, aby wcześniej była biczowana po pupie.
poszedłem za twoją dupcie

Chyba miało być dupcią to raz, a dwa... dokąd poszedł bohater bo nijak nie potrafię tego rozgryźć.

wyciągnąłem go, i stwierdziłem

Bez przecinka.

ale po chwili wziąłem kostki lodu

Ciekawi mnie skąd wziął te kostki. W szklance była jedna
jeszcze nie do końca roztopioną kostką lodu..

do tego roztopiła się pozostawiona w pępku.

Poza tymi przykładami wszystko to, o czym wspomniał przedmówca. Do tego brak kropki nad z (ż) kilkakrotnie i nie tylko wymieniony błąd z przecinkiem.
Co do tagów... używanie podczas zbliżenia/seksu/stosunku linek do przywiązania i bicza to jeszcze nie BDSM !!! Związki waniliowe czasem również tego używają dla urozmaicenia "zabawy w sypialni" W opowiadaniu nie ma słowa o Panu ani uległej dlatego użycie tych trzech słów uważam za niesłuszne i mylące.
I tak już na zakończenie... gwałt nie daje przyjemności/satysfakcji kobiecie chyba, że jest to gwałt pozorowany. Trochę mam już dosyć czytania, jak szczęśliwe są gwałcone kobiety !!!
Za pomysł na opowiadanie 5 (średnie), za chaos, błędy, nieścisłości 2 (bardzo złe) i za satysfakcję gwałconej kobiety 1 (nieporozumienie), średnia... podwyższam do 3 (słabe)

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Opowiadania o podobnej tematyce:

opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Wchodzę

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.