Z ciekawości wrzuciłem dziesięć stron tekstu. Chyba coś źle zrobiłem bo po niby poprawieniu wyszły takie bzdury, że hej 🙂,
Oryginał :
Zadzwonił do mnie Darek. Byłem nieco zdziwiony tym telefonem.
- Cześć, co u Ciebie ? Dawno się nie widzieliśmy. - Zagaił.
- No ze 3 miesiące, poza tym u mnie wszystko ok. -
- Może byśmy się spotkali, zrobili jakąś flaszkę ? -
- Czemu nie ? Jak znam życie to pewnie u mnie ? Chyba, że chcesz gdzieś wyskoczyć. -
Po poprawieniu:
Zadzwonił do mnie Darek. Byłem dziwnie zdziwiony tym telefonem.
- Cześć, co u Ciebie? Dawno się nie widzieliśmy. - Zagaił.
- Nie ze 3 miesiące, poza tym u mnie wszystko ok. -
- Może moglibyśmy się spotkać, zrobić jedną flaszkę ? -
- Dlaczego nie? Jak znam życie to pewnie u mnie ? Chyba, że chcesz gdzieś wyskoczyć. -
Bzdury są również w oryginale.
Właściwa wersja widzi mi się tak:
Zadzwonił do mnie Darek. Byłem nieco zdziwiony tym telefonem.
- Cześć, co u ciebie? Dawno się nie widzieliśmy - zagaił.
- No ze trzy miesiące, poza tym u mnie wszystko ok.
- Może byśmy się spotkali, zrobili jakąś flaszkę?
- Czemu nie? Jak znam życie to pewnie u mnie? Chyba, że chcesz gdzieś wyskoczyć.
- "Zagaił" to orzeczenie opisujące czynność dialogową, więc bez kropki przed myślnikiem i orzeczenie małą literą.
- zbędne myślniki na końcach zdań.
- zbędne spacje przed znakami zapytania.
Sentence Checker nie nauczy Cię pisać, co najwyżej poprawi interpunkcję i gdzieniegdzie składnię, choć w przypadku tej pierwszej nie zawsze prawidłowo odczyta sens zdania, a jeśli chodzi o składnię, również robi sporo błędów.
Dzięki za bzdury, umiesz zachęcić ...
@bluesman - wybacz, ale oryginał wyglądał tak, jakbyś celowo pisał źle, żeby program zgłupiał. Tak, sentencechecker ma swoje niewątpliwe zalety, zwłaszcza jako "maszyna do przecinków", bo przypomina początkującym autor(k)om o czymś, o czym zapomnieli w momencie zakończenia edukacji w szkole średniej (czyli o orzeczeniach), natomiast nie róbmy z niego genialnego korektora, a już na pewnie nie redaktora.
Najpoprawniejsza wersja powinna być taka, chociaż zapewne jakiś językoznawca wtrąciłby jeszcze swoje trzy, a nawet i pisiont groszy 😉
"Zadzwonił do mnie Darek. Byłem nieco zdziwiony tym telefonem.
- Cześć, co u ciebie? Dawno się nie widzieliśmy - zagaił.
- No ze trzy miesiące, poza tym u mnie wszystko OK.
- Może byśmy się spotkali, zrobili jakąś flaszkę?
- Czemu nie? Jak znam życie, to pewnie u mnie? Chyba że chcesz gdzieś wyskoczyć?"
Zapis "OK" wielkimi literami jest chyba najbardziej poprawny z poprawnych. Przed "to" powinien stać przecinek, bo razem z "jak" tworzy parę spójników, natomiast przed "że" go nie stawiamy, ponieważ jest to całe wyrażenie w postaci "chyba że", które zachowuje się jak np. "podczas gdy" (aczkolwiek w pewnych szczególnych przypadkach jest możliwe wstawienie przecinka, ale sobie je teraz darujemy). No i ostatnie zdanie jest pytaniem.
Chcesz wziąć udział w dyskusji?
Zaloguj się