Anonimowe wyznania naszych czytelników czyli krótka forma (do 5000 znaków) na temat szeroko pojętych relacji międzyludzkich. Mile widziane wątki erotyczne!
Dodaj swoje wyznanie
11 marca 2018

Wyznanie #30

Sitruc

Stoisz sobie w domu przed lustrem, w tych swoich czerwonych stringach podziwiając swoje boskie ciało. I nagle, nieoczekiwanie widzisz za sobą w lustrze jego. I myślisz, że to zjawa. A to on. Człowiek - goryl. Wielki, silny i owłosiony. Ze swoim długim, grubym i sterczącym chujem. Boisz się, ale nie masz odwagi nic zrobić. Bierze cię w swoje łapska i opiera o ścianę. Już nie jesteś w stanie się oprzeć. Chujem odsuwa paseczek od stringów. I wjeżdża. Ała, boli. Niemal dziewicza cipka ruchana przez grubego kutasa. Delikatna, ciasna i niewinna. A on wielki, gruby i żylasty. Pomimo bólu spowodowanego rozrywaniem cipki wypinasz się aby miał lepszy dostęp. Czujesz jego pożądanie. Czujesz jego władzę nad tobą.
Czujesz w swojej wąskiej szparce jego pulsujący krwią żywioł. A on jebie, rżnie, pierdoli, rucha. Jakby był diabłem wcielonym. I szepcze ci do uszka swoim grubym, ochrypłym głosem: "O tak, kurwa, dawaj dupy. Czuję zapach twojej cipy. Już ci śluz kapie. Już ci z cipy wióry lecą." Jego męskie, włochate jaja klaszczą jakby biły brawo. Męska owłosiona dupa pracuje w zawrotnym tempie. Czujesz, że jesteś dla niego tylko szparą do rżnięcia. Jednak w tej chwili rola zlewu na spermę bardzo ci odpowiada. A on przygryzając twoje śliczne uszko przyozdobione kolczykiem szepcze: "Kurwa, ale jesteś ciasna, jakbym dziewicę ruchał." Starasz się zacisnąć cipkę na jego olbrzymie aby było mu jeszcze lepiej. Czujesz go wszystkimi swoimi zmysłami. Wąska, dziewicza szparka jest całkowicie posłuszna i uległa wobec swojego gościa. Człowiek - goryl dobija silnymi sztosami doprowadzając, że odchodzisz od zmysłów. To nawet nie jest orgazm, to jest coś więcej. Długotrwała rozkosz połączona z całkowitą utrata świadomości. Właśnie dzieje się to, co się działo dotąd ukryte w zakamarkach twojej świadomości. A on to właśnie wydobył. Rozkosz jest tak silna, że nie możesz dojść do siebie. Ale on w końcu wychodzi. Rzuca cię na kolana tak, że twoje usta znajdują się na wysokości pana chuja. Który wjeżdża w twoje słodziutkie usta, które są teraz zwykłą szparą do rżnięcia. Ledwie łapiesz powietrze, kiedy kolejny mocny sztos dobija aż do nasady. Ciałem naszego goryla wstrząsają dreszcze. Potężny ryk wydobywa się z jego gardzieli. Trzyma cię mocno za głowę, abyś nie mogła się wyswobodzić. Wlewa w twoje gardło olbrzymią porcję spermy. Nie możesz połknąć tego wszystkiego. Część spermy wylewa się z buzi ściekając po brodzie. A on klepie cię w policzek dysząc jak parowóz. Lepiej nie było ci jeszcze nigdy. W podzięce wylizujesz jego chuja z wszelkich resztek nasienia. Ochuchujesz mu aby wysechł. Cały czas patrzysz mu w oczy. Co zwieńcza jego władzę na tobą. On zapina spodnie klepiąc cię na pożegnanie w policzek. Jesteś jego suką do rżnięcia. Narzędzie jego brutalności, a twojej rozkoszy znika z twoich oczu. Tak samo jak twój oprawca...

+2

25 lutego 2018

Wyznanie #29

XeeleeFirst


Niedawno byłem na wczasach ze swoją partnerką na wyspie Korfu. Jak wiadomo jest to piękna wyspa, należąca do Grecji, położona na północy. Jest tu niezbyt gorąco
i są tu lasy.
Wynajęliśmy apartament na południowym krańcu wyspy. Przybyliśmy tu późnym wieczorem. Było ciemno, ale w oddali, za morskim przesmykiem pobłyskiwały światła wiosek położonych na kontynencie.

Okazało się, że właściciele budynku, mieszczącego trzy wynajmowane apartamenty mieszkają obok w sąsiednim budynku. Przywitała nas właścicielka, która okazała się piękną kobietą w wieku ok. 45 lat. Ku naszemu zdziwienia, ale potem i zadowoleniu Berenika była uosobieniem zmysłowości. Pomogła w naszym zakwaterowaniu, lecz na odchodnym nagle zapytała:

─ Może chcecie abym przyszła tu za godzinę z moim mężem? ─ mamy dzisiaj ochotę na seks z wymianą partnerów ─ mój mąż ma na imię Hermes.

No i tak się to zaczęło. Nazajutrz w sąsiednim apartamencie zamieszkała para, w naszym wieku, która także była nastawiona na wakacje urozmaicone seansami erotycznymi. Larysa
i Damian przylecieli z Anglii. Także, już po kilku godzinach zapałali miłością do Bereniki. Szybko wzbudzili naszą zazdrość, gdyż spotykali się z Berenika i jej mężem codziennie, na ogół już z samego rana.

Po tych dwóch tygodniach ja i Krystyna byliśmy rozpaleni emocjonalnie do czerwoności. Nabyliśmy fioła na punkcie seksualności, który jest w nas do tej pory. Wydarzenia w trakcie tego dwutygodniowego urlopu i to co dzieje się u nas od tego czasu to osobna sprawa. Warto może byłoby napisać na ten temat opowiadanie.

Pobyt na Korfu wzbudził we mnie jednak jeszcze coś innego… Gdy zasypiam przypominam sobie często te sadyby stojące nad morzem w egzotycznym lasku, migocące w oddali światełka i widoki na bezkresne morze.

Wodze fantazji wędrują też często ku rozmyślaniom managerskimi i konstruktorskim. Tworzę mianowicie wyimaginowaną krainę, którą nazywam Republiką Wyzwolonego Seksu. Buduję w myślach ową RWS jak w trakcie zabawy klockami Lego, tworząc coraz bardziej złożoną strukturę. Dbam jednak o to, aby rozrastający się wyobrażeniowy model tej krainy był z wszech miar realistyczny.

No właśnie… na wskutek zawarcia układu z bogatymi, głównymi właścicielami tutejszych terenów, którym przyświeca ten sam cel, wykupiliśmy wszystkie ziemie całej wyspy. Całe terytorium przeszło na własność dwunastu właścicieli, a ściślej par małżeńskich mających tego samego fioła co my.
Stanowią oni zarząd tej krainy, czyli praktycznie biorąc władze owej Republiki Wyzwolonego Seksu. Wystąpiliśmy już poprzez naszych prawników do rządu Greckiego, aby wszcząć procedurę uzyskania autonomii. Możemy spokojnie czekać, gdyż powoli wszystkie struktury publiczne przechodzą pod kontrolę owych realnych właścicieli wyspy. Jeśli ktoś nie podziela naszych poglądów to po prostu go wykupujemy.

Dlaczego jesteśmy coraz bogatsi. Ano, już na początku ustanowiliśmy cztery instytucje przynoszące ogromne zyski. Są to: Instytut Informatyki Stosowanej, który produkuje nowoczesne oprogramowanie i inwestuje w infrastrukturę Internetu, Bank RWS realizujący ─ skomplikowane operacje finansowe, Wydawnictwo i Wytwórnia Filmów Erotycznych oraz Agencja Turystyki Wyspecjalizowanej. Blisko Benitses stoi też nowy budynek zarządu, czy też Rządu RWS który współpracuje z Instytutem Prawodawstwa. Powiewa nad nim nasza flaga RWS. Nadal sprzeczamy się jednak czy jej wzoru nie zmienić. Chyba ogłosimy konkurs na symbole naszej autonomicznej Republiki.

Położony blisko Benitses pałac Cesarzowej Sissi, który także wykupiliśmy przemieniliśmy z muzeum na rezydencję, w której przyjmujemy znamienitych gości. Są nimi na ogół gwiazdy filmowe, znani piosenkarze i pisarze. Zaprasza ich WiWFE.

Do portu przybywają statki wycieczkowe. Na wyspie działa już kilkanaście klubów swingersów. Jest to dodatkową atrakcją dla turystów. Większość z nich jest dotowana przez ATW, co sprawia, iż karty wstępu są tanie. Dwa z nich należą do WiWFE i obowiązują w nich szczególne zasady. Ostatnio pojawiły się droższe kluby prywatne. Trzeba jednak uzyskać koncesję.

Po co jednak spisuję treść niniejszego wyznania. Otóż myślę sobie, że wielu czytelników www.pokatne.pl może być zainteresowanych fantazjami rozbudowującymi struktury
i obrazy z życia w RWS. Gdyby istniała możliwość dodawania do niniejszego wyznania komentarzy, zamieszczanych poniżej to zabawa była by wspaniała. Póki co, jeśli ktoś z Państwa wspomni gdzieś o Republice Wyzwolonego Seksu to proszę do mnie napisać.

+1

16 stycznia 2018

Wyznanie #26

Krystyna

Jest taka planeta, a na niej kontynent, państwo, a w nim miasto. I nie jest ważna żadna z nazw. W mieście tym jest ulica. Prowadzi ona do pewnego domu... a w nim do DRZWI. I tu się zatrzymajmy.
DRZWI niczym szczególnym się nie wyróżniają. Ale był kiedyś taki czas, że przed tymi drzwiami leżała wycieraczka...
Dla osoby przechodzącej tamtędy, nawet wiele razy, ani te DRZWI, ani tym bardziej ta wycieraczka, nie były niczym, co specjalnie zwróciłoby uwagę.
A jednak.
Codziennie DRZWI te otwierały się, wychodził z nich MĘŻCZYZNA. Nachylał się nad wycieraczką, brał do ręki, starannie wytrzepywał z kurzu. Potem z wielkim pietyzmem układał ją obok DRZWI. Kiedy była już ułożona dokładnie tak, jak to zamierzał zrobić, uśmiechał się do swoich myśli, jakby na wspomnienie czegoś przyjemnego.
Jednak pewnego dnia, może wieczoru, tak naprawdę nikt tego nie wie, bo nikt nie zwrócił na to uwagi, wycieraczka zniknęła sprzed DRZWI. Niby nic się nie stało. Życie mieszkańców tej ulicy toczy się dalej jakby nigdy nic. Czasem tylko, kiedy spotykają się i zatrzymują, aby zamienić ze sobą kilka zdawkowych słów, oprócz pytań o zdrowie czy: jak leci? Ktoś wtrąci:
- Przemknął mi dziś w nocy dziwny cień, coś jakby psa, jakby wilka. Pewnie mi się jednak wydawało. Bo gdzie to możliwe, aby wilk biegał w wielkim mieście? Pewnie to wiatr poruszył gałązkami drzewa, a ich cień przybrał kształt zwierzęcia.
Ktoś inny wspomni, że przechodząc obok DRZWI usłyszał jakby cichutkie popiskiwanie, ale pewnie mu się jedynie wydawało, a tak naprawdę skrzypnęły buty.
Jeszcze ktoś powie, że mijając DRZWI, pewnej księżycowej nocy, usłyszał przeciągłe wycie wilka, smutne, a zarazem tęskne, aż mu ciarki przeszły po plecach. Za chwilę okazało się jednak, że to tylko sąsiad oglądał jakiś film przyrodniczy i zbyt głośno nastawił odbiornik.
Po wymianie tych paru uwag znajomi rozejdą się do siebie, każdy zajmie się swoimi sprawami, nikt nie będzie pamiętać o cichym popiskiwaniu, tęsknym wyciu w księżycową noc. Chyba że znów się z tym spotka. Ale wtedy uśmiechnie się do siebie i pomyśli: jaki ten wzrok, słuch jest omylny. I nie zastanawiając się nad tym dłużej, zajmie się sobą.

Jest taka planeta, a na niej kontynent, państwo, a w nim miasto. W mieście tym jest ulica. Prowadzi ona do pewnego domu... a w nim do DRZWI... Kiedyś przed tymi DRZWIAMI leżała wycieraczka, zadbana, zawsze odświeżona, starannie ułożona czułą ręką...

-5

10 stycznia 2018

Wyznanie #24

Azazel

Marzy mi się sesja przytulankowa. Nic więcej, tylko przytulanie. W ubraniu. Wzajemny dotyk. Przekazywanie ciepła. W różnych konfiguracjach. Bez oczekiwań i zobowiązań. Dotyk, ciepło, spokój, milczenie.
Przerwa na herbatę. Gorąca herbata i ostudzenie emocji. Potem jeszcze... Aż do całkowitego spokoju i równowagi.

+10

6 stycznia 2018

Wyznanie #23

sitruc

Miałem wtedy 16 lat. Wraz z siostrą i jej facetem spaliśmy w mieszkaniu po babce. To była kawalerka przedzielona na dwa pokoiki. Oni spali w jednym pokoju, ja w drugim.
A dodajmy, że ona miała 18 lat, była wtedy młoda zgrabna i świeża, a on ze 40, był wysoki, postawny i miał wąsy. Był dla mnie wtedy na swój sposób uosobieniem męskości.
Przed spaniem miałem tam jeszcze po coś tam do nich wejść, jednak coś mnie tknęło. A przedzielały nas tylko cieniutkie drzwi z wybitą szybką. Wsadziłem tam łeb...
On jej podniósł koszulkę nocną i całował piersi... Wąsaty, dojrzały łeb całujący młode dziewczęce piersi... Ona trzymała go za głowę... To jest nie do opisania, ta atmosfera seksu i te oddechy... To się dosłownie czuje w powietrzu...
Potem zszedł niżej... Całował ją po brzuszku, a jak doszedł do pępka, to dosłownie chyba była już blisko... Trzymała go za głowę wzdychając... i w końcu dotarł do cipki... Pewnie jeszcze jak się całowali była już mokra, a wtedy pragnęła już tylko jednego... chyba wiedział jak to robić i całował ją po dzyndzelku, bo szybko doszła, co było słychać...
I w końcu ściągnął gacie... Moim oczom ukazał się wielki, gruby, żylasty kutas z fioletową główką niczym berło... Nic już nie mogło go zatrzymać. Szybko znalazł drogę do jej trójkącika, a miała śliczną, zarośniętą cipkę...
Tak, wszedł w nią, bardzo głośno jęknęła... nie mogłem już z podniecenia... Spuściłem się, stawał mi znowu... Wielki, męski taran pierdolił ciasną cipkę... Jak on ją pierdolił... Trzymał ją za piersi a jego dupa pracowała na niej jak maszyna... Ona chyba prawie omdlała z rozkoszy...
I wziął ją na pieska... jego silne, włochate ręce trzymały ją za biodra, a ona już nie jęczała tylko wyła... on był taki mocny... Potem ustawił ją na jeźdźca... chyba nie miała siły skakać na nim, bo po chwili położył ją na plecki, a jej nóżki na pagony... chyba troszkę ją bolało, bo to pozycja na krótkiego... Parę minut i doszedł, wyskoczył z niej i trysnął na piersi, brzuszek, a może jeszcze dalej rycząc przy tym jak zwierz...
To był najlepszy seks, jaki matka ziemia kiedykolwiek widziała... On był rytmem, ona melodią... On był mocny i męski, ona łagodna i uległa... Pod wpływem jego pchnięć wydobywał się z niej subtelny, dziewczęcy głosik...
To wydarzenie tkwić już będzie we mnie na zawsze i nawet wspomnienie moich własnych przygód bądź bieżących wydarzeń nie podnieca mnie nie w takim stopniu... Nawet teraz, kiedy to piszę…

+8

4 stycznia 2018

Wyznanie #21

Aura

Gorące lato

Nie wiem już, która to klasa była... szósta, siódma? Letnie wakacje, laba, upalny lipiec w pełni. Do naszej nadmorskiej wioski przyjechali letnicy. Zaprzyjaźniłam się z Alicją, moją rówieśniczką. Szybko stałyśmy się nierozłączne. Ja ciemnooka i czarnowłosa, z grzywką na oczach, ona - ciemna blondynka z końskim ogonem.
Naszym ulubionym zajęciem była zabawa we włóczykijów i ganianie po wydmach i sosnowych, pachnących żywicą lasach. Brałyśmy kanapki, butelki lemoniady, kocyk i wio w plener, na całe letnie dnie. Budowałyśmy sobie szałasy, robiłyśmy ogniska, paliłyśmy nawet papierosy, zrobione z grubych łodyg traw. Najlepiej nadawał się do tego szczaw koński, ten, co na czerwono kwitnie. Znalazłyśmy miejsca, gdzie na ukrytych słonecznych polankach rosły słodkie poziomki. Wiedziałyśmy, w jakich zakolach strumieni leży na dnie biała glinka, z której da się zrobić maziste mydło „na niby”. Odkryłyśmy nawet w lesie miejsce, gdzie dawniej była jakaś strzelnica i można było wypatrzeć w trawie złote łuski wystrzelonych naboi. A gdy robiło się gorąco nie do wytrzymania, biegłyśmy na plażę, by skakać po falach, baraszkować w słonej wodzie i tarzać się w piachu.
Co nam strzeliło do głowy, żeby zacząć się całować na tych odludnych bezdrożach? Nie wiem sama. Może niepojęta tęsknota za pierwszym uczuciem? Może fantazje i budzące się hormony?
Udawałyśmy przy tym zawsze, że jedna z nas jest chłopcem. Na zmianę, żeby było sprawiedliwie, bo każda wolała być dziewczyną. Włóczęgi stały się inne, chodziłyśmy, ciągle trzymając się za ręce i tuląc do siebie. Oczywiście, gdy nikt nie widział!
Kiedyś po pikniku na wydmach, zrobiłyśmy sobie kryjówkę między gęstymi krzewami. Rozłożyłyśmy miękki kocyk i położyłyśmy się, przytulone. Był upał, naprawdę wielki lipcowy skwar.
Zdjęłyśmy koszulki, szorty i… na tym się nie skończyło. Po chwili byłyśmy nagusieńkie. Patrzyłyśmy na siebie badawczo, pierwszy raz widząc się bez żadnych szmatek. Widok przedni. Ciała szczuplutkie, piersi malutkie, żadnych włosków, dosłownie nigdzie. Zaczęłyśmy się nawzajem dotykać, ale nie pieszczotliwie, tylko badawczo. Sprawdzałyśmy twardość i miękkość naszych ciał. Porównywałyśmy, chichocząc, gładkość skóry, jedwabistość włosów, tkliwość brodawek sterczących piersi.
A później, przyznaję bez bicia, postanowiłyśmy obejrzeć zakazane tereny między nogami. Bardzo wstydliwie, na siedząco, rozłożyłyśmy uda przed sobą. Z dociekliwością badacza przyrody jedna oglądała drugą, dotykając i drażniąc palcami wszystko, co różowiło się, ukryte między fałdkami skóry. Szybko okazało się, że mocniejsze dotknięcia i głaskanie całą dłonią sprawiają sporą przyjemność. Zaczęłyśmy prosić się nawzajem o pocieranie, przyciskanie, jeszcze zrób mi tak, a ty zrób mi tak... Potrzyj więcej razy, proszę... szybciej...
Metodą prób i błędów doszłyśmy stopniowo do coraz rozkoszniejszych doświadczeń. Głaskałyśmy się nawet źdźbłami trawy i liśćmi łopianu, sypałyśmy strużki suchego piachu. To dopiero było podniecające...
Przez kolejne dni lata często chodziłyśmy do naszej kryjówki i pieściłyśmy się, zawsze bawiąc się w parę zakochanych. Nadałyśmy sobie nawet chłopięce imiona, aby złudzenie było jeszcze bardziej realne. Najlepsze doznania były wtedy, kiedy Alicja stała nade mną, a ja, leżąc na kocyku, wsuwałam od dołu rękę między jej uda i dotykałam wokół i wewnątrz jej szparki, aż dyszała coraz szybciej i szeptała „Och, taak…” Potem zmiana miejsc i to ja napawałam się tą podniecająca pieszczotą, gdy „mój chłopak" długo, bardzo długo mnie stymulował.
Upojone niezwykłymi doznaniami kładłyśmy się obok siebie i w ciasnych objęciach całowałyśmy się „z języczkiem".
Mijał dzień za dniem, a my nie miałyśmy dość tych słodkich pieszczot.

Wielka tajemnica tych wędrówek leśnych trwała aż do końca sierpnia. Letnicy, a z nimi Alicja, wyjechali. Zrobiło się pusto i smutno. Lato minęło, nastały deszcze. A wkrótce potem... okazało się, że pieszczoty z prawdziwymi chłopcami są o niebo lepsze niż takie „dziewczyńskie zabawy”.

+12

20 grudnia 2017

Wyznanie #20

Tomek

Poznałem ją na portalu internetowym. Zwykła znajomość, bez wątku erotycznego - tak wtedy myślałem. Ja byłem wolny w wieku 27 lat ona zaś miała 57, zaczepiła mnie i zaczęliśmy rozmowę. Wymiana maili, swoich idealnych partnerów. Zaskoczyła mnie spotkaniem po 3 dniowej internetowej znajomości przysyłając swoje zdjęcie. Odmówiłem z racji dużej ilości obowiązku więc zaproponowała, że podjedzie do mnie do pracy. Znów mnie zaskoczyła, ale tym razem mnie skusiła...
Jak na swoje lata wyglądała bardzo atrakcyjnie. Powiedziałbym, że nie jednej spotkanej na ulicy kobiecie brakuje takiego uroku. Zadbana, szczupła pachnąca dama w dojrzałym wieku a przy tym skromna.
Myślę, że brakowało jej bliskości, czuła się samotna. Sama w wielkim mieście.
Zachwyciła mnie swoja osobą i rozmową.
Ustaliliśmy spotkanie na starym mieście, żeby się dowiedzieć coś więcej o sobie... Kokietowała swoją osobą...
Na sukience odznaczały się ślady stringów... Podnieciło mnie to. Pomyślałem, że chciałbym mieć taką kobietę.
Przy "soczku" opowiedziała mi część swojego ciekawego życia i na jakim jest teraz etapie. "Chcę chwytać radość z życia" - tak mniej więcej to brzmiało.
Odwożąc ją pod blok stresowała się zdaniem sąsiadów, gdyby ją zobaczyli jak się całujemy...
Wyznała mi, że chciała by się ze mną kochać...
Wysiadając zgubiła kolczyk... ach moja niezdara :)
Zaprosiła mnie w następnym dniu do siebie... Mieszkała skromnie, ale w mieszkaniu był porządek i ład.
Czekała na mnie przy wejściu przytulając mnie i kazała bym się czuł jak u siebie - pokazując mi moją szczoteczkę do zębów :)
Wieczór z nią znów mnie zaskoczył, ubrana w seksowny strój wkroczyła do sypialni by mnie totalnie zdominować. Była jak wamp, pragnęła przyjemności i dawała mi ją. Pierwszy raz przeżyliśmy anal, kochaliśmy się w takich pozycjach, o których nawet nie wiedziałem, że istnieją.
Dała mi tyle radości i przyjemności. Próbowałem jej tak samo wynagrodzić...
Tej nocy odkryłem dzięki niej rimming. Boska sprawa.
Doświadczona idealna Dama, dla której warto z nią być...
Chciałbym do niej wrócić i z Nią być...

+13

2 grudnia 2017

Wyznanie #19

Anonimowe

Moje pierwsze intymne przeżycie z drugą osobą wielce różniło się od tego, jak je sobie wyobrażałam. Jako studentka postanowiłam wrócić do domu na święta. Podróż była długa i męcząca. Wyruszyłam zanim wzeszło słońce, a przyjechałam po tym jak już zaszło. Cóż... takie są uroki życia na odludziu.

Gdy już przyjechałam na miejsce, od domu wciąż oddzielało mnie kilkadziesiąt minut marszu. Nie dość, że było mroźno, to w dodatku wokoło panowała gęsta mgła. W połowie drogi postanowiłam sobie zrobić przerwę. Zeszłam na pobocze i usiadłam na ławce przy rzece. Podczas palenia papierosa i podziwiania zamarzającej Wisły podeszła do mnie jakaś kobieta; miała około trzydziestu lat, dobrze ubrana, nie wzbudzała we mnie żadnych złych podejrzeń. Poprosiła, by poczęstować ją papierosem.

W trakcie tego palenia wywiązała się rozmowa. Na początku pytała skąd jestem, co robię, co planuje. Rozmawiałyśmy tak przez parę minut. Po paru chwilach zaczęła mi mówić, że jestem mądra, inteligentna, ładna, a ja oczywiście się jej odwdzięczałam podobnymi komplementami. Powoli zaczynałam mieć wątpliwości co do jej intencji. Rozmowa stawała się coraz bardziej niepokojąca. W końcu, gdy już jej oznajmiłam, że muszę iść, zapytała mnie czy może mnie pocałować. Zamilkłam na chwilę, po czym dałam jej do zrozumienia, że kobiety mnie nie interesują. Mimo to nie dała mi spokoju i zaczęła mnie błagać bym ją wysłuchała.

Postanowiłam jednak się nad nią ulitować i zapytałam o co jej chodzi. Wtedy zaproponowała mi, że zapłaci mi za to, że dam sobie zrobić minetę. Brzmiało to absurdalnie, ale zgodziłam się dla świętego spokoju. Zdjęłam majtki. usiadłam z powrotem na tej ławce, podwinęłam spódnicę i rozszerzyłam nogi. Uklęknęła przede mną i niebawem poczułam na sobie jej usta i język. Przez ten cały czas trzymałyśmy się za ręce. Pomimo tego, że fizycznie było dla mnie przyjemne, to psychicznie czułam dyskomfort i chciałam mieć to już za sobą. Osiągnęłam orgazm względnie szybko. Przez parę chwil jeszcze mnie lizała, podczas gdy dochodziłam do siebie. Wkrótce potem powoli zaczęłam szykować się do powrotu.

Dla mnie najciekawsze było to, że po tym wszystkim to ona mi podziękowała. Porozmawiałyśmy jeszcze przez chwilę. Powiedziałam jej, że nie oczekuje rekompensaty, ale i tak chciała mi coś podarować. Zdjęła ze swojego palca pierścionek i włożyła na mój, po czym pocałowała mnie w rękę. Pożegnałyśmy się. W drodze powrotnej dziękowałam Bogu za to, że nikt nas nie widział. Do dnia dzisiejszego nie wiem kto to był. Nigdy wcześniej, ani później jej nie widziałam. Pierścionek był ze szczerego złota; mam go do dnia dzisiejszego.

+6

27 listopada 2017

Wyznanie #18

Abysme

"Kim jesteś w łóżku?" - Tak zwie się psychotest zamieszczony na stronie "wróżka", zakładka rozwój osobisty - psychotesty. Mnie wyszło coś w stylu bogini seksu. Na tej stronie jest jeszcze kilka innych testów, takich jak odporność na podryw czy jaką żoną jesteś. Ogólnie wyniki, że drugiej takiej cud-osoby jak ja (i pewnie ty), to ze świecą szukać.

Psychotesty są ciekawe, kiedy spędza się czas ze sobą, lub w bliskim gronie, by porównać ze sobą wyniki. Na ogół, celem takich testów jest poprawienie sobie humoru lub zwrócenia uwagi na coś, co może, ale nie musi być problemem. Bo przecież żaden psycholog czy socjolog, przy większości z nich nie pracował. Nie ma badań potwierdzających rzetelność.

Są jednak testy, które mają za sobą kogoś więcej niż osobę do psychoteścików zamieszczonych zaraz przy horoskopach w jakiś pisemkach ułożonych w sklepie obok pieczywa. Można je znaleźć za darmo w Internecie, dotyczą osobowości, predyspozycji, a nie samego bycia lub niebycia w łóżku, więc raczej są "mało erotyczne":

41 pytań
Enneagram
16 osobowości

Wystarczy wpisać w Google i najprawdopodobniej będzie to pierwszy wynik, nie licząc reklam. I to by było na tyle. Zdaję sobie sprawę, że jest więcej psychotestów, ale nie o to chodzi, by wymieniać je wszystkie, a zainteresować niektórych czymś odrobinę ambitniejszym.

-1

25 października 2017

Wyznanie #17

paty_128

Kiedy byłam młodsza, około dziesięć lat, dostałam pierwszy telefon komórkowy. Siemens, z klawiaturką, niezbyt zaawansowany technologicznie. Jednego wieczora, gdy już leżałam w łóżku, naszła mnie ochota na "zwiedzenie" tego telefonu - jakie posiada funkcje oprócz tych podstawowych. Odkryłam wtedy SIMextra. Tam były psychotesty, również erotyczne. Wypełniłam jeden. Wynik? Do dziś to pamiętam. "Drzemie w tobie demon seksu". Dziękuję za uwagę.

+5

3 października 2017

Wyznanie #16

Torment

Pilne pytanie. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry dziękuję. Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się dowiedziałem. No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka", odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jej komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zainteresowałem, że coś nie tak. Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy. Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?

+16

26 września 2017

Wyznanie #15

Wiolik

A teraz wyobraź sobie jak siedzę na łóżku, Ty siedzisz na mnie przodem do mnie, oplatasz mnie nogami, ja zaczynam całować Cię po szyi, masuje Ci plecy pod bluzeczka, lekko drapie, idę wyżej, rozpinam Ci staniczek, podnoszę Cię i rzucam na łóżko. Kładę się obok, całujemy się, zaczynam masować twoje piersi, ściągam Ci bluzeczkę, potem staniczek, a ty zaczynasz masować mnie przez spodnie. Ja zaczynam całować Cię po szyi, klatce piersiowej, po piersiach, zaczynam je lizać, naokoło sutków, twardnieją, zaczynam jednego ssać a drugiego masuje mokrym paluszkiem. Rozpinam Ci spodnie, ściągamy je wspólnie, potem moje, twoje majteczki i moje bokserki, teraz już ruszasz nim, a ja paluszkiem masuje twoja cipeczkę, delikatnie okrężnymi ruchami :3 Zaczynasz oddychać głębiej, kiedy ssę twoje sutki , masuje twoje piersi, i cipeczkę, zaczynam jeden paluszek wkładać do dziurki, do połowy. Po chwili podnosisz się, zbliżasz się do mojego krocza, otwierasz buźkę i zaczynasz ssać mojego penisa tak mi przyjemnie, a ja w tym czasie uciskam i masuje twoje piersi. Nagle odpycham Cię, upadasz na plecy, oblizujesz wargi z moich soczków :3 a ja zbliżam się do Ciebie, zniżam się do poziomu Cipeczki, zaczynam ja koniuszkiem języka lizać , muskać Trzymam przy tym twoje uda, dodatkowo je drapiąc delikatnie, uciskając, zaczynam całować twoje uda po wewnętrznej stronie, zaczynasz pojękiwać, a ja coraz głębiej nurkuje języczkiem w twojej dziurce. Liże twoje wargi z zewnątrz, paluszkiem na wysokość paznokcia sięgając do dziurki ruszam nim w środeczku, masz tak mokro, że mógłbym pic Wsadzam go głębiej, i zaczynam ssać twoje wargi, druga ręka chwytam twoja pierś i zaczynam ja masować. Teraz wstaje, leżysz na plecach, patrzę na Ciebie a Ty prosisz Abym w końcu wszedł. Ja się zbliżam, każe Ci wziąć go do buźki, liżesz go , ssiesz, każe Ci się położyć na brzuchu i wypiąć dupcie wypinasz się, a ja początkiem penisa zaczynam jeździć po twoich mokrych wargach, zaczynasz jęczeć i błagać o wejście, wchodzę na wysokość 3cm i wyjmuje, i wsadzam i wyjmuje, drażnię się. W końcu mocno wchodzę , cały wchodzi, zaczynam delikatnie jechać, a Ty zaczynasz coraz głębiej oddychać, delikatnie czuje takie ciepło które zalewa mojego penisa Zaczynam szybciej jeździć po wnętrzu twojej cipki, słychać charakterystyczny chlust a Ty cala się poruszasz, twoje piersi skaczą, tak cudnie Krzyczysz już tak Ci przyjemnie, aż musisz uważać na głowę bo kocham tak mocno że twoja głowa prawie ląduje na ścianie. Dochodzisz, raz za razem, a ja masuje twoje twarde sutki. Nagle wyciągam, Ty opadasz na brzuch i nagle czujesz coś cieplutkiego na swoich pośladkach i plecach...

-1

26 września 2017

Wyznanie #14

Wiolik

Wyobraź sobie że w przedpokoju zaczynamy się całować, muskam Cię po pleckach, wsadzam rękę w spodnie, masuje twoja dupcie, paluszkami "przez przypadek" przejeżdżam po cipeczce, zaczynam całować Cię po szyi, zaczynam rozpinać guziki twojej koszuli, masuje twoje duże piersi, liże je, ściągam koszule, odginam stanik, zaczynam paluszkami jeździć po sutkach, zaczynają twardnieć, ssę je, liże , ściągam Ci spodnie, jesteś w koronkowych majteczkach, ściągasz mi bluzkę, a ja sięgam pod twoje majteczki, wsuwam palec do mokrej dziurki, jeżdżę zgodnie z ruchami wskazówek, jeden paluszek wślizguję się do cipeczki, masuje Cię w środku całując Cię po szyi, podnoszę Cię za pośladki, znoszę do łazienki, rozbieramy się całkowicie, pcham Cię do kabiny, bawisz się moim penisem, masujesz go, jesteśmy coraz bardziej podnieceni, klękasz, zaczynasz mocniej go masować i ssiesz, a ja kieruje twoja głowa ciągnę Cię za włosy, podnosisz się, odwracam cię tyłem, przypieram do szklanej ściany kabiny, twoje piersi rozlewają się po niej :3 celuje dobrze, żołędziem jeżdżę po twoich mokrych wargach, pokrywa nas woda z prysznica, a ja się drażnię, całując cię po szyi od tyłu masuje twoje piersi, naokoło sutków, w końcu dobrze celuje i wchodzę do końca z impetem przypierasz się do ściany. Jęczysz, bo mocno się w ciebie wbiłem cofam do tyłu, jadę do przodu, delikatnie już, ale do końca, za każdym razem dociągając bardzo mocno do końca, aż stajesz na palcach, masuje twoje Mokre od wody piersi, odwracam cię przodem do mnie, podnoszę, on wciąż jest w tobie, a teraz wbija się aż po same jądra w Ciebie, podrzucam Cię i za każdym razem mocno upuszczam, twój oddech jest szybki, kiedy mój penis dotyka twoich ścianek robię to coraz szybciej ssać twoje piękne piersi, a ty trzymasz się mnie i zaczynasz drapać mnie mocno po plecach, teraz obracam Cię bokiem, podnoszę jedną twoja nogę i zaczynam pchać do połowy prosisz o więcej, a więc wchodzę do końca w Ciebie, pojękujesz Cichutko, zaczynam coraz mocniej jechać, zaczynasz krzyczeć, a ja szepcze Ci do uszka abyś dla mnie doszła, krzyczysz coraz głośniej. Pcham tak mocno do końca ze kabina zaczyna się trząść, a Twoje piersi obijają się o szkło dochodzisz raz za razem, za każdym razem jęcząc jak Ci dobrze pomaga mi to i nagle wyciągam, spust jest taki wysoki że dostajesz aż na biodro, od razu siadasz, i wylizujesz go z resztek spermy po czym bierzemy gąbkę i mydełko, szorujemy się delikatnie i przy okazji wsadzam jeszcze paluszek, a Ty podskakujesz, prosisz żebym przestał ale ja robię to coraz mocniej, drapiesz mnie, a ja proszę żebyś doszła. W końcu dochodzisz, a ja wyciągam mój mokry od twoich soków i wody paluszek.

-4

8 września 2017

Wyznanie #13

mrsx

Trudny mam charakter, w życiu dominujący i uparty, twardy, nieustępliwy, dlatego w łóżku dla odmiany lubię być brana jak prostytutka. Schwycona za biodra, gardło lub włosy nie protestuję, kiedy penis wsuwa się we mnie lub w moje usta, a jego właściciel używa mnie, żeby sobie go dobrze wymasować.

Pomyślałam o tym w chwili, kiedy moje podniecenie wybijało się ponad Himalaje, a penis opadał wgłąb mojego tyłka. Wciskałam twarz i cycki w pościel, wypinając się wysoko w górę, rozkładając bezwstydnie nogi, a on wchodził we mnie cały. Był to mój pierwszy raz od, za przeproszeniem, dupy strony, ale czułam się tym tak cudownie zniewolona i wykorzystana, że już po kilku chwilach błagałam:

- Proszę, zlej mi się w tyłek!

No i się zlał. Wszedł raz jeszcze do końca, zatrzymał się, bez pośpiechu zaczął wlewać we mnie swoją spermę jak w naczynie, potem jeszcze przez kilka chwil długimi, pełnymi ruchami korzystał z mojego tyłka i widoku. To było świetne. I pytanie jedno mi tylko przyszło do głowy, kiedy spojrzałam na półkę z fotografiami, wciąż z penisem we mnie. Czemu jeszcze nie pozwoliłam na to mężowi ?

+35

20 lutego 2017

Wyznanie #10

OlemaVolt

Idzie przez miasto. Niepozorny wzrost aż prosi się o nazwanie jej ekonomicznym modelem kobiety i intrygującym, ze wzgląd na nietypowy pigment włosów i dużych oczu. Ubrana w czarny, biurowy kombinezon, potęguje reprezentowany efekt niezwykłości. Białe włosy haczące o śnieżny ton, w swej falistej naturze upodobały sobie ukrywanie twarzy, to też ich właścicielka w odpowiedzi zaczęła wiązać je luźny kok. Posyła błogi uśmiech za każdym razem, kiedy dłonią zaczesuje przydługą grzywkę za małe, okrągłe uszko. Ma to swój urok, który ściąga męskie spojrzenia. Znajomy zgaduje ją tuż pod szklanym wieżowcem firmy informatycznej. Mężczyzna dostrzega szmaragdowe oczy pod jaśniejącymi brwiami i pełne policzki składają się na nieograniczony wachlarz emocji, którymi ona włada. Patrzy w jego twarz, słucha i potakuje, odpowiada, podsuwając inne rozwiązanie, które ma polegać na trzymaniu się razem. On wzdycha, rozgląda się i mówi, że to nie wypali. Ona swobodnym gestem dłoni odpowiada “Wierzę w ciebie, na spokojnie dasz sobie z tym radę”. On dziękuje, a ona odchodzi, bo ma własne sprawy do załatwienia.
Dzień mija. Spotykają się wieczorem w jego domu. Nocą bawią się w doktora, który opisuje interesujący przypadek:
- "Kobiece walory są nieuchwytne, zachwycająco wyważone, jakby sam Bóg zadbał o proporcje, by zawrzeć delikatną kobiecość i siłę ducha w jednej istocie. Delikatna szyja z twardym karkiem przechodzi w wyrzeźbione od ćwiczeń ramiona, a te w kobiece dłonie o zgrabnych palcach i zadbanych, przyciętych paznokciach. Piersi świetnie wyglądają w każdym ubraniu i bez ubrania, pozwalają wygodnie spać na gładkim brzuchu, biegać, strzelać z łuku, gdyby zechciała. Są miłe dla męskiego oka i pieszczącej je dłoni. Biodra i pośladki nie raz były przyczyną gryzienia się w pięść, przez kolegów z pracy, którzy zazdrościli kochanki. Dumny i spokojny, bo obcowanie z kuszącymi walorami jest na moją wyłączność."
- Widzę błąd w twojej diagnozie, doktorze.
- Doprawdy?
- Nie wspomniałeś nic o grubych łydkach.
- Nie wspomniałem też o tym, że jesteś moją żoną, a ty się łydkami przejmujesz.
- Musisz przyznać, że są niekobiece.
- Twoje łydki są piękne i zajebiście wyglądają w czarnych obcasach, dlatego ich nie zdejmiesz w czasie zabawy.
- Kocham twoje podejście do kobiecego piękna.
- Ja ciebie też kocham.

+4

19 lutego 2017

Wyznanie #9

Złamana Omerta

Faceci szybko się spuszczają, więc dobrze jest wam obciągać na początek, byście podczas penetracji nie skończyli zbyt wcześnie. Po lodzie on zaproponował anal. Moje poślady były dziewicze, ale miałam większe pojęcie o seksie niż mój kochanek, czego nie mogłam powiedzieć wprost, by nie urwać mu jąder. Zgodziłam się z udawanym oporem, ale gumka “muss sein” i wazeliny tyle, jak w najgorszą ślizgawicę.
Miał być powolny i delikatny, ale “zawsze się troszkę gwałci”, więc wykręcił mi ręce i przeszedł do brutalnej penetracji. Byłoby pełne zaspokojenie, gdyby nie wyciąganie gumki z dupy. Jakie są szanse, że przy pierwszej pozycji na psa gumka zejdzie z fiuta i zniknie w analnej otchłani? Niby niemożliwe, ale mit potwierdzony.
Chociaż incydent stale zniechęcił nas do siebie, to wspominanie tego, kończy się falą śmiechu.

+35

15 lutego 2017

Wyznanie #8

Złamana Omerta

Zawsze czułam się i czuję jak kosmitka, to też mój wiek młodzieńczy był specyficzny... Tak myślę.

Miałam bardzo bogobojnych rodziców, z którymi nie można było rozmawiać, by w tle nie pojawił się wątek religijny. Było też wiele tematów, których nie można było poruszać, tabu, bo szatan usłyszy. Byłam spokojną i nietowarzyską dziewczynką, ale zawsze było o co się do mnie przyczepić. W ramach zemsty stanęłam po przeciwnej stronie barykady. Przyznając się do satanizmu, słuchając czarnej muzyki i ubierać się częściej w czernie i czerwienie.

Rodzice pracowali od poniedziałku do soboty, często też jeździli na modły i nawiedzali zaprzyjaźnionych księży. Ten czas poświęcałam na czochranie muszelki i oglądanie pornosów. Ciąża w tym czasie mnie przerażała, więc nie chciałam ryzykować z męskim towarzystwem. Po pewnym czasie czułam się pewniej. Zasłaniałam wszystkie żaluzje, chodziłam nago po domu i przede wszystkim, puszczać pornole na głos, by cały blok słyszał.

Plotki o kochanku doszły do rodziców z dużym opóźnieniem. Spowodowało to kłótnie i ograniczenia swobód, z których nigdy nie korzystałam. Rodzice wcale mnie nie znali.

Strasznie mnie korciło, by się skurwić, zajść w ciąże i tym zrobić rodzicom na złość. Zrobiłam coś głupiego. Podczas lekcji, w szkolnej toalecie obciągnęłam fujarę klasowego lowelasa. Oglądanie pornosów się przydało, bo docenił moje usta i przez kilka kolejnych tygodni prosił o powtórkę. Miał pieniądze, a moi rodzice nie byli zamożni, więc łatwo można się domyślić. Nigdy mnie nie szantażował, ale w końcu się mną znudził, co jest mało literackie, ale prawdziwe.

Plotki były. Na forum klasy, przy wychowawczyni, przyznałam się, że lubię wszelkie formy seksu. Nagle stałam się atrakcyjna dla całej szkoły. W czasie, kiedy spływały po mnie bluzgi, istniał też mój fanklub. Oprócz sponsora od lodów i pary koleżanek nie miałam innych partnerów seksualnych. Przez okres szkolny nigdy nie poczułam mięty, nie miałam chłopaka ani dziewczyny. Tylko pożądanie.

+40

6 lutego 2017

Wyznanie #6

Anonimowe

Autobus linii 172 zdecydowanie skręcił w lewo, zarzucając wszystkimi chwiejnymi pasażerami. Dochodziło południe. Nieliczni pasażerowie miarowo chybotali się w drodze do szkoły, na zakupy czy do pracy. Nikt nie zwracał na siebie specjalnie uwagi. Prawie nikt. Na siedzeniu skierowanym tyłem do kierunku ruchu siedziała młoda dziewczyna. Miała być może siedemnaście-dziewiętnaście lat, przetłuszczone, długie włosy i spuszczoną głowę. Wszystkie te manewry nadpobudliwego kierowcy bezwładnie zarzucały jej szczupłym ciałem. Sprawiała wrażenie osoby odurzonej jakimiś środkami chemicznymi. Miała na sobie sprane, czarne bojówki oraz cienką skórzaną kurteczkę. Miotana wstrząsami od czasu do czasu odsłaniała swe nieobecne oczy. Zrobiło mi się jej trochę żal. Taka młoda i taka ładna dziewczyna znajdowała się w takim stanie.
Mój przystanek był następny. Odwróciłem się w stronę drzwi. Autobus płynnie zajechał do zatoczki.

Ktoś gwałtownie szarpnął mnie za rękaw. Odwróciłem się i poczułem na sobie nieobecny wzrok dziewczyny, której tak przyglądałem się podczas jazdy.
- Czy mógłbyś mi pomóc wysiąść? Nie czuje się zbyt dobrze – powiedziała cicho lecz wyraźnie.
Kiwnąłem głową. Chwyciłem ją w pół i wyprowadziłem z rozedrganego pojazdu. Zapach jaki się wokół niej unosił przypominał mi zapach jaki roznosi się w gabinetach stomatologicznych. Była blada i lekka niczym piórko. Mogłem ją delikatnie pchnąć i przewróciłaby się na ziemię w mgnieniu oka. Z bliska nie wyglądała zachęcająco. Sprawiała wrażenie jakby ktoś mnie uprzedził. Ktoś już ją przewrócił, a potem jakiś czas ciągnął za sobą. Miała ubłocone kolana i rozwiązane buty. Czarna, włóczkowa torba, którą miała przerzuconą przez ramię sprawiała wrażenie jakby po drodze zgubiła połowę swojej zawartości.

+65

6 lutego 2017

Wyznanie #5

Anonimowe

Już sama nie wiem dlaczego się na to zdecydowałam. Na pewno nie dla pieniędzy. Z tym nigdy nie miałam problemu. Mój były mąż zapewnił mi godny byt po naszym rozwodzie. Chyba byłam ciekawa, ciekawa jak to jest zagrać w filmie pornograficznym. Jak to jest mieć wielu partnerów? Jak to jest wystąpić w filmie? Nawet takim. Seks zawsze budził we mnie niesamowicie pozytywne uczucia. Uwielbiałam kochać się z moim mężem. Sprawiało mi to olbrzymią przyjemność. Dlatego po odejściu mojego męża postanowiłam zaspokoić moją ciekawość i zgłosić się na casting do filmu dla dorosłych. Obawy o to, co powiedzą na to inni ludzie, gdy mnie zobaczą na ekranie, odsuwałam zawsze na później. Często miałam fantazje dotyczące właśnie takiej sytuacji, a że jak to ktoś mądrze powiedział fantazja jest motorem działania, postanowiłam zrealizować to skryte marzenie.

[...]

Rzekomy, główny bohater filmu podszedł do mnie i zajrzał mi głęboko w oczy. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Wyciągnął rękę z kieszeni i sięgnął do moich skąpych majteczek. Przedarł się przez gąszcz moich włosków łonowych i zanurzył swój serdecznych palec w mojej cipce. Wił się i drążył. Kolana aż ugięły się pode mną.

+35

6 lutego 2017

Wyznanie #4

Anonimowe

Jej ciało miało ten fantastyczny, wymarzony przeze mnie kształt. Kształt podłużnie wyciągniętej litery S. Dumnie wypięta, kształtna, lecz niezbyt duża pierś. Ładnie cofnięte biodra - powiedziałbym, że nawet lekka lordoza - tworzące z wysuniętych do tyłu pośladków swoistą półeczkę. Szczupłe, opalone ramiona. A wszystko to obleczone w pierwszej jakości długą, jedwabną sukienkę. Taką, że gdy stanęła pod światło śmiało można było dostrzec kształt jej szczupłych i zgrabnych ud. Żar letniej kanikuły sprawiał, że takie właśnie zwiewne sukienki przynosiły ochłodę tylko kobietom. Mężczyznom przynosiły wręcz odwrotny efekt – pocili się jeszcze bardziej, a szatański ogień jaki ogarniał ich ciała na widok tak ponętnego stworzenia znacznie wzmagał się.

+2

6 lutego 2017

Wyznanie #3

Anonimowe

Czasami wyobrażam sobie twarze moich koleżanek powykręcane spazmatycznymi orgazmami. Karminowe napięte policzki, purpurowe pulsujące żyłki na pobladłej skroni, mocno zaciśnięte powieki i wreszcie usta wydęte w niemym krzyku. Wyobrażam sobie? Ja nie muszę tego sobie wyobrażać! Ja już to wszystko widziałem. Miałem to wszystko na wyciągnięcie ręki. Nieraz błądziłem palcami po tych rozgrzanych ciałach, nieraz badałem najskrytsze zakątki dziewiczych ciał. Nieraz zanurzałem mój oręż we wszystkich możliwych kluzach moich niezaspokojonych admiratorek.

-1

6 lutego 2017

Wyznanie #1

Anonimowe

Było jeszcze wcześnie. Klub był w połowie pusty. W poczuciu nagłej potrzeby fizjologicznej ruszyłem do koedukacyjnej toalety. Pchnąłem drzwi i znalazłem się w środku. Ku mojemu początkowemu zdziwieniu nie byłem tam sam. W rogu dobrze oświetlonego pomieszczenia znajdował się ustęp, na którym siedziała urocza blondynka. Była szczupła i całkiem ładna. Czarne zalotne oczka najwyraźniej uśmiechały się do mnie.
- Podobasz mi się – powiedziała nadspodziewanie szybko.

+49