jamer106 · 3 godziny temu · "Swalloween"  

0
-1

@XXX_Lord
Przepraszam, że było Ci przykro, to się już więcej nie wydarzy. Nie taki był mój zamiar. Czego jednak można się spodziewać po półgłówku, o inteligencji pantofelka, na dodatek z kijem od szczotki w czterech literach?

"Doczepiłeś się również faktu, że to pornos. Oczywiście, że tak! Nie czytałeś tagów? Czego spodziewałeś się, mając szacowany czas historii 52 minuty i tagi "seks grupowy" oraz "połykanie"?" - tak przeczytałem tagi i co z tego? Nie znalazłem najważniejszego (porno) i kolejnego (horror). Gdybym wiedział , że to horror, nie tknąłbym tekstu bo nie lubię tego typy opowiadań. Twierdzisz, że kombinacja "grupowy" i połykanie" = porno. Być może, nie mi małemu żuczkowi dyskutować, ale nie spodziewałem się (do miejsca gdzie zakończyłem) że 75% tekstu zajmą opisy kopulacji zbiorowej rodem z Porhnuba. Nie wiem , czym godzien porównać swoje dzieło SPSP "Krystyna", które otagowałem jako gangbang i tam ów zajmuje maksymalnie 20% tekstu, ale przecież nie wiem czy takie porównanie ma sens, kudy mojej marniźnie do Twojego dzieła.
Wyznaję zasadę, że najlepiej nawet opisane porno, bez pokazania głębi psychologicznej bohaterów nie jest warte czytania, gdyż z założenia przegra z filmem.
"Miałem wstawić jako ostatni tag "horrorporno", ale po pierwsze, to mogłoby popsuć odbiór (spoiler)" - a "grupowy" nie spojleruje o czym będzie opowiastka?
W swoich komentarzach często sztorcujesz debiutantów, że nie dali tagu "porno", a sam o nim zapomniałeś. Tagi są po to by ktoś, kto nie lubi danych klimatów , nie czyta danego dzieła. Ale, co ja tam wiem!

"Bo tu o treść głównie chodzi, a nie o technikalia, do których masz zarzuty. " - w swoim ptasim móżdżku, ubzdurałem sobie że zarówno jedno, jak i drugie jest ważne i na oba aspekty zwracam uwagę. Typy o niskim ilorazie inteligencji najzwyczajniej tak mają.

"A może skoro nie pasuje Ci krótka forma w moim wykonaniu, to może po prostu nie czytaj? To nie pokazanie środkowego palca, a wypowiedź na zasadzie: "Nie zmuszam, to wolny kraj". " - wyleczyłem się z pisania komentarzy pod Twoimi opowiadaniami. Jak sam stwierdziłeś na końcu i w tekście nie mam ku temu kompetencji, wiedzy i odpowiedniego doświadczenia (nieznajomość zasad pisania lub figur stylistycznych, niedoczytanie lub czytanie po łebkach, szukanie dziury w całym,, itp ).
W związku z tym, że oceniłeś moje kompetencje w ogólnodostępnym komentarzu, świadomie lub nieświadomie dałeś mi do zrozumienia, że komentowaniem mam się nie zajmować. Taką informację dostałem nie od randomowego czytelnika lecz od szanowanego członka CLA, a milczenie pozostałych traktuje jako zgodę pozostałych członków CLA. W związku z powyższym daruje sobie komentowanie jakichkolwiek obcych opowiadań, ograniczając się do komentarzy pod swoimi.
Rozumiem też, że zarzucając mi szukanie "dziury w całym" stajesz razem z tymi, którym wcześniej odpowiedziałem w komentarzu dotyczącym "dochrzaniania się". Więc już dochrzaniał się nie będę i rezygnuje z zaszczytnej roli CLA. ( nie strzeliłem focha, sam się zrzekłeś i jakoś nikt dramy z tego nie robił). Wolny kraj, wolna moja decyzja. Uzmysłowiłeś mi, że do CLA się nie nadaję.
W kwestii porównań opowiadań, chodziło mi o porównanie WARSZTATU. Być może nieprecyzyjnie to ująłem, ale głupcy już tak mają.

Sprawa inwersji tekstu, hiperbol i innych wyników.
Nie uwierzysz, ale dostrzegłem je w Twoim tekście i te które wydawały mi się użyte właściwie nie wskazałem. Wskazując błędy ( a być może te błędy były tylko według mnie) miałem w głowie trzy złote zasady inwersji tekstu:
• Używaj jak przyprawy: Jeśli całe opowiadanie napiszesz inwersją, tekst stanie się niezrozumiały, a czytelnik szybko się zmęczy.
• Rezerwuj na kluczowe momenty: Stosuj ją w opisach przyrody budujących nastrój, w monologach wewnętrznych bohaterów przeżywających silne emocje lub w zdaniach zamykających dany rozdział.
• Przeczytaj na głos: Inwersja musi dobrze brzmieć. Jeśli czytając zdanie na głos, potykasz się o własny język, zmień szyk na prostszy.
Jak widać, taki pawian jak ja inaczej postrzega Twoje dzieło. Twoje jest właściwe, bo Ty jako Autor wiesz najlepiej co chciałeś przekazać.
W sprawie hiperbol, figur stylistycznych i innych wymyków kierowałem się analizując tekst 4 złotymi zasadami:
1. Zasada umiaru (Mniej znaczy więcej): Przeładowanie tekstu metaforami i epitetami (tzw. styl barokowy) męczy czytelnika i sztucznie zwalnia akcję.
2. Dopasowanie do perspektywy (POV): Jeśli piszesz z perspektywy 10-letniego chłopca, jego metafory i porównania muszą być dziecięce. Profesor uniwersytetu będzie używał zupełnie innych figur.
3. Funkcja zamiast ozdoby: Każda figura musi czemuś służyć – albo podkręcać emocje, albo zdradzać coś o bohaterze, albo ukrywać wskazówkę dla fabuły.
4. Kontekst tempa: W scenach akcji skracaj zdania i unikaj rozbudowanych porównań. Na metafory i barwne epitety przyjdzie czas w opisach miejsc i chwilach refleksji.

Teraz spróbuj podziałać zmieniając szyki ostatnich wskazanych zdań (w poprzednim moim poście) w dowolny sposób. Może Tobie uda się stworzyć bez zamiany żadnego ze słów logiczne zdanie. Półgłówkowi, takiemu jak ja, niestety to się nie udało.

Kwestie zapisu dialogów i mowy myśli :
Fantazmaty dają bodajże cztery poprawne formy (odsyłam tam), warunek jest jeden - od początku do końca trzymamy się jednego. Niestety, u Ciebie zauważyłem pewną dowolność. Podobnie sprawa ma się z didaskaliami do dialogów, tez miałeś zwrócona uwagę nie przez taka marnote jak ja , a przez @Agnesse (Domino dancing), tu cytuje jej uwagę "Co się zaś tyczy spraw technicznych, to na przykład nie bardzo rozumiem, czemu On, Jej itp. jest pisane dużymi literami. Ani to list, więc formy grzecznościowe nie obowiązują (inna sprawa, że kto ich dzisiaj używa?), ani nie ma tu konwencji w rodzaju BDSM, gdzie często przyjmuje się taki właśnie zapis dla Pan / Pani / On / Ona. O przecinkach czy didaskaliach dialogowych też przydałoby się wspomnieć, bo jeśli już krytykujemy początkujące autorki w poczekalni, to i doświadczonych autorów na stronie głównej powinniśmy. Choćby: (i tu następuje analiza fragmentu Twojego tekstu).
Duże litery w tym tekście też Ci się zdarzały, wyrazy w cudzysłowie bez wyraźniej przyczyny także.
Więc jak jest? Od siebie nie wymagasz, choć zwraca Ci uwagę Szanowna Moderatorka z ogromna wiedzą, a w swoich komentarzach zwracasz innym uwagi na warsztatowe, nieraz na swoją modłę wskazując jak mają zapisać dość spore kawałki tekstu. Zadam Ci proste pytanie - Skąd wiesz, że to nie jest celowe ich działanie, użycie imwersji, hiperbol i wymyków. Czy Ty masz tylko monopol, na ich używanie i zgłębiłeś jedyny tę tajemną dla nowicjuszy wiedzę?
Mam wrażenie że Ty piszesz, tak jak się Tobie podoba i jak masz ochotę. Możesz tak, nikt Ci nie zabroni, tylko nie wymagaj przestrzegania zasad warsztatowych przez debiutantów bo być może któryś na wstępie wpisze poniższe stwierdzenie (darmowa porada dla 'Poczekalnianych")
"Celowe nadużywanie zaimków i częste powtórzenia wyrazów w opowiadaniu to celowy zabieg stylistyczny który służy wzmocnieniu przekazu, budowaniu rytmu i wywołaniu emocji u Czytelnika. Swobodna interpunkcja służy zaś do wywołania u Czytelnika (tu wpisać jakiś banał). I co mu wtedy zrobisz?

Nie zaznaczyłem też innych drobnych rzeczy np. córeczka-jedynaczka (chyba znamy płeć bohaterki), odwróciła się tyłkiem (do kogo/ czego) i zdań rozbudowanych kończących się na się (chyba 3 lub 4) gdyż uznałem to za drobnice i celowy zabieg, oraz inne naprawdę kosmetyczne rzeczy do omówienia.
Ostatnia sprawa - ocena po przeczytaniu części opowiadania. Mam takie prawo i kto mi zabroni. Nie zdarzyło Ci się czytając chałturę przerwać i wyrobić sobie zdanie? Ostatnio @Agnessa napisała komentarz do mojego opowiadania przyznając się , że przeczytała go po części lub pobieżnie. Pod którąś z Wilczyca walnąłeś swoje credo, jasno określając, że nit nie zmusi Cię do pewnych działań i nudzą Cię długie serie, oraz wolisz jeden długi cykl w całości niż krótkie odcinki i nie masz na takie tasiemce czasu. Postępuję podobnie, nie mam zamiaru tracić czasu na horror, którego nie lubię, a katować ten rodzaj opowiadania, tylko po to aby zachwycić się nagłym zwrotem akcji uznaje za stratę czasu. Wolny kraj, wolnym człowiekiem jestem i sam decyduje co będę czytał i dokąd. Niejeden z zacnych Autorów z AA i CLA tworzył komentarze nie liznąwszy nawet dzieła (nawet ja sam), były one oderwane od fabuły, niezwiązane z nią, takie luźne gadki ( jak Wasze ostatnie o muzyce z @Agnessą).
Pozdrawiam.

JorgdeJoong · 5 godzin temu · "Przymknięte oczy"  

0
0

Jak zawsze super w typowym dl Ciebie klimacie opowiadania

JorgdeJoong · 8 godzin temu · "Iza i Tomek (XXIV)"  

0
0

@Staruch_ fajnie to ująłeś faktycznie trochę wyprzedziłem historię i sugeruje jak powienien pisać i oczym . Bo właściwie to chodziło mi o tym co poruszyłeś. . Czy tylko coś idaalnego jest godne pragnienia i nic innego nie jest warte zachodu a może fajniejsze jest cieszyć się chwilą i żyć tak jak na to ta chwila pozwala . I czy Iza i Tomek nie są uosobieniem tego ideału . Omijają ich wszystkie trudności młodzi piękni bez skazy . Ale z drugiej strony czy to ten urok tego idealnego uniwersum nasyci nie przyciąga .

Staruch_ · 9 godzin temu · "Iza i Tomek (XXIV)"  

0
0

Dyskusja wyprzedziła fabułę i przechodzimy do spekulacji. Może następny epizod pozwoli nam zrozumieć więcej, co do zamiarów @koko odnośnie kierunku, w którym potoczy się opowieść. Ale - przyjmując, że mamy do czynienia z rozważaniami natury ogólnej - zauważyłem nawiązania do dwóch, przeciwstawnych postaw życiowych.

Pierwszą bym nazwał poszukiwaniem absolutu. Liczy się tylko doskonałość - półśrodki i kompromisy są, z definicji, niesatysfakcjonujące. Jak miłość, to tylko wielka i epicka. Bez miejsca na wątpliwości, dwuznaczność czy niepewność. Wszystko, albo nic. Dwie połowki jabłka. Inna nie jest warta naszego zachodu, bo nie jest prawdziwa - to tylko substytut. Postawa piękna i wzniosła, lecz w praktyce nie daje wielkiej nadziei na szczęście, bo życie, jakie jest, na ogół doświadczamy na własnej skórze. Ale, czy warto rezygnować z marzeń? Czy na końcu drogi wybaczymy sobie kapitulację?

Druga postawa, pragmatyczna, to: "lepsze jest wrogiem dobrego". Goniąc za nieosiągalną doskonałością tracimy radość posiadania tego, co już mamy, bądź widzimy w zasięgu ręki. Smakowania życia, jakie jest. Tak rozumująć; miłość to tylko rodzaj kontraktu "win-win", coś dajemy, ale też dostajemy. Wynik kompromisu, w którym musimy oddać coś z "ja", aby móc należeć do "my". Może małoduszne, ale czy warto wszystko co mamy narażać, by gonić za mrzonkami? I przekonać się, że nigdy nie było prawdziwej szansy, bo proza życia i tak nas dopadnie?

Wracając do naszego przykładu. Przyjmijmy, że Iza zapragnie zejść na dno piekła, ale tylko trzymając się za rękę z Tomkiem. A ten doszedł do ściany. Jeśli zwróci jej wolność i pozwoli kontynuować podróż samej, dowiedzie, że nie jest gotów na taką ofiarę. Gorzej, pozostawia ją bez opieki. Jeżeli Iza na to pójdzie, to ceni swoje pragnienia wyżej niż związek z człowiekiem, którego ponoć kocha. Gdyby Tomek jednak podążył za nią za nią, ale wbrew sobie - przyjęcie przez Izę takiej ofiary paradoksalnie sprawi, że nie jest jej godna, bo czy prawdziwa miłość żąda, aby partner utracił część siebie i cierpiał dla nas? Gdy ona zrezygnuje ze swoich pragnień dla Tomka, sytuacja się odwraca. Paragraf 22. Dochodzimy do sytuacji bez wyjścia i jak w greckiej tragedii, nie ma szczęśliwego rozwiązania. Jeżeli szukamy absolutu. Bo każdy wybór prowadzi do decydowania o cudzym życiu.

Akceptująć niedoskonałość, stwarzamy przestrzeń na wypracowanie stanu, w którym może da się znaleźć szczęście. Pewnie niecałkowite, ułomne, ale jakieś...

Pozdrawiam

pepesza_41 · 13 godzin temu · "Przebudzona (XVI, XII, XIII) - część 1"   ·

0
0

Pozdrawiam autora. Opowiadanie zajebiste, nic dodać nic ująć, tylko wołać o kolejne odcinki, zwłaszcza jeśli fantazja Sary o kilku innych facetach naraz i seksie grupowym będzie przez autora na bogato uwzględniona w realnej rzeczywistości. Autorze, nie daj się prosić...

XXX_Lord · 15 godzin temu · "Swalloween"  

+2
0

@Jakub

To najlepszy komentarz, jaki otrzymałem od dawna (a może i od początku, kiedy piszę). Nie dlatego, że jest pozytywny (choć bardzo mi miło, że taki jest 😜), a z prostego powodu - trafiasz nim w sedno i rozbierasz treść na części pierwsze.

Tak, pod płaszczykiem niewinnej zabawy i pozornego "wszystko dobrze się skończyło", kryje się drugie dno i oddanie przez Arletę części samodzielności oraz intymności, kosztem przyjemności, ale czy aż tak potrzebnej i przede wszystkim, będącej niezbędnym elementem codziennej egzystencji?

To pytanie, na które odpowiedzi nie znam. Nie jestem również pewien, czy chciałbym znaleźć się na jej miejscu, wpuszczenie obcego do wewnątrz jest trochę jak zgoda na cookies w laptopie czy smartfonie 😂 Niby nie zauważasz ich egzystencji i w zamian dostajesz pożądany kontent, ale masz za sobą oko Wielkiego Brata, obserwującego Cię czujnie i śledzącego każdy Twój ruch (również wtedy, gdy chcesz być sam/sama) 😉

I na koniec, odnośnie ostatniego akapitu Twojego komentarza - dowiecie się z drugiej części, choć czy odpowiedź będzie jednoznaczna, tego nawet autor nie jest pewien 🙈

P.S. Lubię pisać, a najbardziej zderzać Wasze emocje z moim wyobrażeniem o opowiadaniu 🙂 Potraficie zaskakiwać, momentami bardzo 😉 Liczę na Was (w tym oczywiście Ciebie) przy kolejnych historiach.

Jakub · 1 dzień temu · "Swalloween"  

+3
0

To opowiadanie jest ciekawsze psychologicznie, niż mogłoby się początkowo wydawać. Zaczyna się od erotycznej fantazji i przekraczania granic w gronie przyjaciół, by stopniowo przeobrazić się w niepokojącą historię o utracie kontroli nad własnym życiem.

Najbardziej intryguje mnie postać Arlety. Jej ciekawość, potrzeba nowych doświadczeń i zaufanie do bliskich zostają skonfrontowane z czymś, czego nie potrafi zrozumieć. Szczególnie interesujący jest psychologiczny paradoks końcowej „umowy” z obcym. Otrzymuje obietnicę niezwykłej przyjemności, ale ceną jest wolność wyboru. Czy można mówić o szczęściu, jeśli zostaje narzucone? I czy przyjemność nadal jest darem, kiedy nie można jej odmówić?

Czytając komentarze, rozumiem entuzjazm Jorga i Madzi. Autor rzeczywiście ma wyobraźnię i potrafi zaskoczyć. Rozumiem też część uwag jamera dotyczących warsztatu, bo nawet celowa swoboda językowa nie wyklucza potrzeby dopracowania tekstu. Jednak ocenianie historii bez poznania zakończenia odbiera możliwość dostrzeżenia jej właściwego zamysłu.

Cenię u Autora odwagę eksperymentowania, poczucie humoru i umiejętność łączenia pozornie odległych gatunków. Widać, że pisanie sprawia mu autentyczną przyjemność, a ta twórcza swoboda udziela się czytelnikowi.

Najciekawsze pozostaje pytanie, czy Arleta rzeczywiście zyskała niezwykły dar, czy właśnie utraciła coś znacznie cenniejszego. I za tę niejednoznaczność należą się Autorowi szczególne brawa.

JorgdeJoong · 1 dzień temu · "Iza i Tomek (XXIV)"  

+1
0

Czasem szczęście nie koniecznie jest tam gdzie myślimy że go znajdziemy , i Tomek może się o tym przekonać … ale było by ciekawie gdyby oboje musieli o siebie zawalczyć gdyby poczuli że mogą siebie stracić . Może polecę obrazowym szablonem …. Zaczynają się różnić dają sobie czas by odsapnąć przemyśleć i w tym czasie na przykład pojawia się jakiś taki Jakub który fascynuje na chwilę Izę a Tomka jakaś nowa stara Klaudia ale po. Zasię widzą że to nie to że muszą dać sobie szansę każde robi jakiś krok w tył i wracają do siebie tylko czy to by było prawdopodobne czy to tylko takie moje życzeniowe podejście … ciekawe co powiecie na taki pomysł

JorgdeJoong · 1 dzień temu · "Swalloween"  

+1
0

Zabrzmi jak reklama ale warto … to jeden z moich ulubionych autorów

Madzia_mazury · 1 dzień temu · "Swalloween"  

0
0

Na pewno przeczytam wiecej

JorgdeJoong · 1 dzień temu · "Swalloween"  

0
0

@XXX_Lord i to kto wie tu robi robotę … gdyby było wiadomo nie było by emocji a bez nich było by nudno

XXX_Lord · 1 dzień temu · "Swalloween"  

+1
0

@Madzia_mazury

Dziękuję za komentarz i lekturę 🙂 Zapraszam do innych opowiadań mojego autorstwa.

@Jorg

Zobaczymy, co się pojawi w spaczonej głowie autora 😜 może będzie boginią, a może... niekoniecznie, a jej współtowarzysz okaże się kimś innym, niż przestawia? 😉 Kto wie?

JorgdeJoong · 1 dzień temu · "Swalloween"  

+1
-1

@Madzia_mazury dlatego tak lubię tego autora widzę że ktoś ma podobnie jak ja 😁😈😁

Madzia_mazury · 1 dzień temu · "Swalloween"  

+1
0

Super opowieść. Ma w sobie dreszczyk, który elektryzuje.

JorgdeJoong · 1 dzień temu · "Swalloween"  

+1
-1

@XXX_Lord myślę że nie tylko pepesza zerknie ale i kilku innych … jest potencjał na fajną kontynuacja a wręcz na stworzenie tu wręcz ikonicznej bogini orgazmu 😜😈 dla mnie pomysł i sama akcja super zwłaszcza że cały czas właśnie mam wrażenie że puszczasz do nas czytelników oczko , myślę że dobrze się bawiłeś pisząc bo to czuć …

XXX_Lord · 1 dzień temu · "Swalloween"   ·

+1
0

@Jorg

Dzięki 😁 Mam pomysł na kontynuację, więc jest szansa, że się wydarzy 😉 Jeśli tylko wystarczy czasu i energii. No i mam nadzieję, że kolega @Pepesza zerknie, mimo szatańskiego taga "halloween* 😜

@jamer106

No cóż, po pierwsze to przykro mi, że zamiast skupić się na treści, ponownie (tak jak w przypadku "Baltica Express") szukasz dziury w całym. Bo tu o treść głównie chodzi, a nie o technikalia, do których masz zarzuty. Błędy oczywiście są, ale nie w takiej liczbie, jak wypisałeś. Odnosić się do każdego punktu nie mam zamiaru, kilka nieprawidłowo zinterpretowanych przez Ciebie elementów historii poniżej:

- narrator celowo używa slangowych, skrótowych określeń przez CAŁĄ historię, skoro tak dogłębnie analizowałeś opowiadanie, powinieneś to zauważyć od razu. To figura stylistyczna, którą przyjąłem, rozpoczynając pisanie. Tak ma być i już. Może nie umiem tak pisać, a może Ty się nie znasz - obaj jesteśmy amatorami, a ja bawię się, pisząc i nie traktuję tego ze śmiertelnym zadęciem.

- nawiązując do punktu powyżej, sporo zdań (nie tylko narratora, ale też bohaterów) ma pozmieniany szyk. W literaturze istnieje coś, co nazywa się inwersją tekstu i dokładnie to zastosowałem (może nieudolnie, ale co tam, w końcu nie piszę powieści, która ma konkurować z Tokarczuk 😉). To, co zinterpretowałeś jako błędy, mniej więcej połowa przez Ciebie wymienionych, to również działanie celowe.

- Doczepiłeś się również faktu, że to pornos. Oczywiście, że tak! Nie czytałeś tagów? Czego spodziewałeś się, mając szacowany czas historii 52 minuty i tagi "seks grupowy" oraz "połykanie"? Dramatu psychologicznego na miarę "Trzech kolorów" Kieślowskiego?

- po raz kolejny ciśniesz po mnie pod krótkim opowiadaniem ("Domino Dancing", "Baltica Express", teraz to), porównując gruszki do ziemniaków. Jaki sens ma zestawianie obok siebie dwóch mini powieści, z czego jedna to typowy romans ("Spalam się"), a druga - dramat gangsterski ("Niebieska sukienka") , a z drugiej strony krótkiej, zwartej historii, będącej pornosem z elementami horroru? Kompletny bezsens, taki sam jak zestawienie obok siebie, dajmy na to, "Domu Złego" i klasyki mangi "Spirited Away", niby to przecież filmy, więc mamy wspólne kryterium, ale poza tym nie zgadza się nic. A może skoro nie pasuje Ci krótka forma w moim wykonaniu, to może po prostu nie czytaj? To nie pokazanie środkowego palca, a wypowiedź na zasadzie: "Nie zmuszam, to wolny kraj". Miałem wstawić jako ostatni tag "horrorporno", ale po pierwsze, to mogłoby popsuć odbiór (spoiler), poza tym tego horroru nie ma zbyt dużo, więc to byłoby nadużycie.

- I kolejna kwestia, piszesz o tym, że to pornos, a nie doczytałeś do końca. Skoro tak uważnie śledzisz to, co piszę, to mogłeś spodziewać się, że ten pornos w trakcie będzie finalnie uzasadniony, a na końcu wyjaśni się, dlaczego tak, a nie inaczej została poprowadzona akcja. Tak robię często, Czytelnik jest zaskakiwany lub zwodzony w trakcie, a na końcu pojawia się rozwiązanie, o którym nikt by nie pomyślał w np. w połowie opowiadania. To trochę nauczka dla Ciebie, żeby powstrzymać niecierpliwość i dać autorowi szansę 😉

- historia jest trochę żartem, czego w swym poważnym zacięciu z kijem od szczotki w 4 literach nie zauważyłeś, choćby sam tytuł to gra słów i już to może wskazywać, że nie należy traktować do końca serio opowiadania.

Podsumowując, będę pisał tak, jak mam ochotę, sorry. Może ze 20% Twoich zarzutów uważam za zasadne, reszta to niezrozumienie treści, nieznajomość zasad pisania lub figur stylistycznych, niedoczytanie lub czytanie po łebkach i największy zarzut - porównywanie kompletnie niepasujących do siebie treści. zestaw "Reign in Blood" Slayera i "Dark Side of the Moon" Pink Floyd, bo obie płyty to przecież muzyka. Takie porównanie to absurd.

Pozdrawiam.

jamer106 · 2 dni temu · "Swalloween"  

0
-1

Nagły strzał przyjemności, niespodziewanie tak mocny i obezwładniający, że zaczęła drżeć, objął ciało.

-może się czepiam, ale zmieniłbym kolejność. "Ciało objął, mocny ,nagły, niespodziewany i obezwładniający strzał przyjemności. Zadrżała."


– Wstydzisz się powiedzieć słowo: „Cipka”? Arletka zaczerwieniła się – zachichotał.

-a czemu cipka z dużej litery i w cudzysłowiu?

O której przychodzą? – Zapytał o czwórkę przyjaciół, którzy z okazji Halloween mieli pojawić się u nich wieczorem na posiadówkę.

- zapytał chyba z małej litery.

aż kiedyś przypadkowo zeszło

-@Lordzie pisz ładnie , a nie slangiem. Rozmowa zeszła.

Obawiała się straty przyjaciół lub popsucia się stosunków między

- te dwa razy się , trochę trzeszczą, zmień.

Pragnie uprawiać z nimi seks, a ostatnie zdanie padło bardziej po to, żeby przekonać samą siebie i pokonać obawy

-chyba pragnęła.

emocje targające nią

-emocje nią targające będzie chyba ładniej.

– Ej, a co będziemy robić? – Kwadrans przed dwudziestą szóstka przyjaciół siedziała na pufach wokół niskiej, okrągłej, dębowej ławy, na której stały przekąski i alkohol. Kaśka, niska brunetka z wydatnym biustem i krótkimi, prostymi włosami trzymała dłoń na kolanie Bartka, łysiejącego dwudziestokilkulatka z pokaźną brodą i misiowatą sylwetką. Siedząca obok Monia, najwyższa z kobiet, długonoga, ciemna blondynka z prostowanymi włosami przed ramiona przekomarzała się z Krzyśkiem, mającym twarz klasycznego dresa z połowy lat dziewięćdziesiątych, jednocześnie najbardziej inteligentnego, studiującego na dwóch kierunkach. Wygląd tego ostatniego był najbardziej mylący – kolczyki w obu uszach,

- nie za dużo tych didaskalii do jednego dialogu? Wychodzi straszny zwał tekstu.

Czuła, że mieni się na twarzy wszystkimi odcieniami purpury, damskie grono patrzyło z lekkim zdziwieniem, w oczach mężczyzn wyczuwała zainteresowanie.

-rozbiłbym na dwa osobne zdania.

Kochała go za ten czarujący uśmiech na tle brązowych, krótkich włosów i piwnych, wciągających oczu, brawurę i elokwencję.

- nie wiem o co w tym zdaniu chodzi, szczególnie ta brawura i elokwencja.

– Moja Arletka chciała wam zaproponować seks – wypalił, a czwórce opadły szczęki.

-aleś walnął skrót myślowy . Czwórce przyjaciół, popraw proszę.

– Nnie wiem,

-literówka, a jeżeli to wyraz zakłopotania to chyba zapisuje się inaczej. (N,,,nie wiem), tak mi się wydaje, ale mogę się mylić.

– My już. – Usłyszał za plecami głos Kaśki, wracającej z balkonu.

- usłyszał chyba z małej litery i bez kropki po dialogu.

ale „Zamiana żon”

-dlaczego z dużej litery?

Przyspieszyła oddechem, czując większe wypełnienie i narastającą przyjemność.

-chyba oddech.


dołączyła do niej Kaśka, niepozostająca obojętną na pieszczoty Bartka.

-gramatyczny błąd składniowy.

W międzyczasie Kaśka zaczęła dochodzić tak jak po krótkiej chwili również Monika.

- ????

Niestety skończyłem w tym miejscu i zastanawiam się czy to naprawdę pisał mój znamienity @Lord? Nie wiem co chciałeś stworzyć, ale to nie jest Twój styl, ani chyba Twoje klimaty. Mamy dość marnej klasy pornol, gdzie wszystko to czy się w tak prostym i przewidywalnym scenariuszu, że głowa mała. Od początku wiadomo, co się stanie , a działania całej grupy są wyuczone i przewidywalne. Czyżbyś , teraz miał zamiar tworzyć takie "dzieła"? Nie ma skali porównawczej do "Spalam się", "Niebieskiej sukienki" czy innych znamienitych dzieł.
Proszę Cię, nie idź tą drogą, szkoda Twojego talentu na takie opowiastki rodem z Pornhuba. Może to i dobre dla jednorękich Czytelników, z pewnością będziesz miał mnóstwo ocen i tysiące wyświetleń, tylko czy o to chodzi?
Niepokoi mnie zniżka w "Warsztacie", niektóre zdania są tak dziwnie zbudowane, niegramatyczne, sporo skrótów myślowych i wrzutek slangowych.
Być może stracę kolegę , uznasz mnie za "upierdliwca", ale nie mam zamiaru piać z zachwytu , gdy widzę taki "kwiatek"., w Twoim zacnym portfolio.
Przepraszam za szczerość. Z ocenami się wstrzymałem, gdyż całości nie przeczytałem, ale poniższe porównania, no wybacz:

Zrobił minę, jakby zjadł kupę.

JorgdeJoong · 2 dni temu · "Swalloween"  

+1
-1

Ale ty masz pomysły 😁😈😁😈zazdroszczę … tylko nierozumiem dlaczego tu tak pusto , mega opowiadanie mega opowiedziane . Świat się kończy . Szacun naprawdę …. Mam nadzieję że będzie ciąg dalszy Arlety bogini orgazmu 😀😀😀

JorgdeJoong · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"  

+2
0

@Jakub właśnie tego się spodziewałem mniej więcej

Jakub · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"  

+1
0

Jorg, myślę, że Tomek otworzył drzwi do nieznanego, bo przecież nikt nie wie, czy za nimi czeka szczęście. Ale może właśnie na tym polega odwaga — żeby zaryzykować, zamiast do końca życia zastanawiać się, co mogło się wydarzyć.

A czy można zawrócić? Oczywiście. Tylko dokąd? Do miejsca, w którym byliśmy szczęśliwi, czy do miejsca, w którym jedynie czuliśmy się bezpiecznie? Bo to nie zawsze jest to samo.

Nie wierzę, że można zbudować trwałe szczęście na rezygnacji z samego siebie. Ale wierzę, że miłość czasem wymaga zmiany. Jest jednak ogromna różnica między zmianą, której pragniemy dla kogoś, a zmianą, do której ktoś nas zmusza. Pierwsza może być najpiękniejszym darem, druga z czasem staje się więzieniem.

I jeszcze jedno — kochać kogoś to nie znaczy mieć prawo decydować o jego życiu. Nawet jeśli jesteśmy przekonani, że wiemy, co będzie dla niego najlepsze.

A może najtrudniejsze w miłości nie jest odejść ani pozostać, lecz pozwolić drugiemu człowiekowi być sobą, mając świadomość, że pewnego dnia może wybrać drogę, na której nie będzie już dla nas miejsca?

I chyba właśnie dlatego nie jestem pewien, czy Tomek otworzył drzwi do szczęścia. Jestem natomiast pewien, że otworzył drzwi do prawdy o sobie. A to już bardzo dużo. 🙂

JorgdeJoong · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"   ·

0
0

@Jakub po to tu jesteśmy by wymyślać pytania i prowokować Koko by w kolejnych opowiadaniach odpowiadał 😁😁😁a tak serio no właśnie czy Tomek otworzył drzwi do szczęścia czy do podróży w nieznane … i zdecydowanie przydała by sie Merigold do tego pytania czy jest wstanie zawrócić kobieta ale czy panowie … hmmm czy my jako ludzie jesteśmy wstanie zawrócić i być szczęśliwi wiedząc że zrezygnowalismy z siebie ? I czy mamy prawo zmuszać kogoś w imiecmilosci by się zmienił albo decydować za niego . ? To jak uważasz Jakubie … co prawda domyślam się co powiesz znając Twoje ostatnie opowiadanie .

Jakub · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"  

0
0

@Jorg, rozbawiłeś mnie tym tartakiem. 😂 Ale chyba właśnie w tym tkwi cały urok naszych dyskusji — coraz mniej interesuje nas, co bohaterowie zrobią, a coraz bardziej, dlaczego to zrobią i co później z tym poczną.

Myślę, że z tym odblokowaniem Izy możesz mieć sporo racji. Chociaż nie wiem, czy rodzimy się z konkretnymi pragnieniami, czy raczej z pewnym temperamentem, wrażliwością i potrzebami, którym dopiero życie nadaje określony kształt. Wychowanie potrafi skutecznie tłumić niektóre z nich, zwłaszcza gdy kłócą się z naszym wyobrażeniem o tym, kim powinniśmy być.

I tutaj wrócę jeszcze do @Marigold, bo mam wrażenie, że jej spojrzenie wniosło do naszych rozważań coś naprawdę istotnego. My, panowie, próbujemy zrozumieć Izę przez analizę jej decyzji, motywacji i konsekwencji. Marigold zwróciła natomiast uwagę na to, co może dziać się w kobiecie, zanim jeszcze sama potrafi nazwać swoje pragnienia. I zastanawiam się, czy właśnie nie w tym tkwi największa różnica między naszymi interpretacjami. My szukamy przyczyn i skutków, a ona dostrzega emocje, które nie zawsze poddają się logice. 😊

Ale zastanowiło mnie Twoje ostatnie zdanie: „Tomek go odblokował na swoje szczęście”. Czy rzeczywiście na szczęście? 😉 Być może tak, ale tylko dopóty, dopóki odkrywana przez Izę wolność prowadzi ją tam, dokąd Tomek sam chciałby podążać. A co, jeśli pewnego dnia ona zapragnie czegoś, na co on nie będzie już gotowy?

I tu dochodzimy do najciekawszego paradoksu. Można przecież otworzyć komuś drzwi do wolności, a potem odkryć, że nie mamy już wpływu na to, przez które z kolejnych drzwi ten ktoś zechce przejść.

Dlatego coraz bardziej ciekawi mnie nie to, jak daleko posunie się Iza, lecz czy Tomek będzie potrafił pokochać również tę jej część, której sam jeszcze nie zna. I czy sama Iza, odkrywając siebie, nie zacznie inaczej patrzeć na człowieka, którego dotąd kochała.

@Marigold, ciekaw jestem, czy Twoim zdaniem kobieta, która przez lata tłumiła część swoich pragnień, po ich odkryciu potrafi jeszcze wrócić do dawnej siebie? A może właśnie wtedy po raz pierwszy staje się naprawdę sobą? Bo mam wrażenie, że odpowiedź na to pytanie mogłaby zupełnie zmienić nasze spojrzenie na Izę.

A „pornopsychologia teoretyczna”? 😂 Panowie, chyba właśnie tworzycie nową dyscyplinę naukową. Tylko obawiam się, że te eksperymenty myślowe mogą przynieść więcej pytań niż odpowiedzi. I całe szczęście! 😉

JorgdeJoong · 3 dni temu · "Przebudzona (XIII-XIV)"  

0
0

Kurde a ja zrezygnowałem z Empik na rzecz storytel no to się narobiło 😉

JorgdeJoong · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"   ·

0
0

No nie wiem to już brzmi za poważnie nikt nie przeczyta chyba że będą zdjęcia 😜😈😉a tak na poważnie to bardzo mi się podoba że rozmowy tu odrazu skręcili bardziej w stronę emocji i tego co im zostaje i robi w głowie a nie tego z kim i jak Iza czy Tomek będą poprzekladanini w tartaku . Szacun wam panowie tak jaki dla Koko że potrafi i chce tak pisac .to było do Jakuba . Pornopsychologia teoretyczna pasuje mi idealnie . Tak widziałem i nawet wziąłem przez chwile w rozmowie . Ale mimo ciekawych prelegentów jakoś mnie nie wciągnęła . Spieszyłem sie tu 😁😀😁. Mamy szczęście że nie trafił się szkodnik który by osól klimat to jedno a drugie że wyjątkowym ludziom chce sie poświęcać czas na to . Znaczy że i tekst i temat ma coś w sobie . A nasze dyskusje pokazują że trzeba nawet nam meszczgznam trochę więcej czegoś niż tylko mięsko i spać . Co do tego co zauważył Jakub i Merigold . Myślę że Iza miała tą że tak powiem pasje i skłonności do niej już w sobie bo myślę że to każdy skłonności do różnych zainteresowań ma w sobie od urodzenia i tylko wychowanie i środowisko w jaki żyjemy je aktywuje albo tłumi . I u Izy jak teraz to zaczęliśmy odkrywać nastąpił proces aktywacji ale był mocno wytłumiony wychowaniem . A Tomek go odblokował na swoje szczęście .

Yup · 3 dni temu · "Porwanie"  

0
0

Dla mnie to nie ma znaczenia czym jeździ i jakie firmy tam były podane. Szczerze to minęłam prawie cały wstęp i motyw porwania (wybacz autorko, ale już byłam „rozruszana” heh), zajebiste opowiadanie, ciężko znaleźć coś dobrego po polsku, a tu taka niespodzianka. Kozak.

Staruch_ · 4 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"   ·

0
0

@Jakub - muszę przyznać, że mądry z ciebie gość i już się nauczyłem bardzo uważnie czytać twoje posty, bo potrafią otwierać oczy. Skoro poparłeś tezę @Marigold o tym, że Iza świadoma swojego demona zaufała Tomkowi jako obrońcy, a on niechcący zawiódł w tej roli, to gorliwie dopisuję to do listy rzeczy które będę brał pod uwagę w swoich interpretacjach. Jedynie dla porządku zauważam, że można również zaproponować tezę niemal przeciwną - to Iza sama sobie narzuciła uciążliwe brzemię ochrony wymarzonego małżeństwa przed mroczną stroną swojej natury, a Tomek zdjął z niej ten ciężar i zwrócił wolność. Nie wypada nam również zignorować głosu samego @koko (proszę, popraw mnie, jeśli się mylę), który zdaje się raczej sugerować w komentarzu, że Iza początkowo była „czysta i niewinna”, a niebezpieczne pragnienia zostały zaszczepione w jej podświadomości przez pewne wydarzenia, z których część dopiero poznamy, a potem stopniowo się rozwijały czekając na właściwy moment, aby się ujawnić. Tak czy owak, mam kolejną zagwozdkę!

Co do toczącej się tutaj od miesięcy gorącej dysputy na tematy filozoficzno-wszelakie - nie sposób nie odnieść się do sąsiedniego forum, gdzie ostatnio ubolewano, że uwaga czytelników nie dzieli się równo (czytaj: sprawiedliwie) pomiędzy autorów i pod niektórymi tekstami panuje cisza, a inne bija rekordy liczby komentarzy. Nie wskazano wprost, o które teksty chodzi, ale nie ponoszę chyba wielkiego ryzyka domyślając się, że może być mowa o naszym grajdołku. Rzecz w tym, że opinia ta powstała, w moim odczuciu, w oderwaniu od istoty tutejszego fenomenu. To porównywanie jabłek z gruszkami. @koko świadomie sprowokował jakiś czas temu proces tworzenia się społeczności (można nawet dokładnie wskazać moment), która spontanicznie zaczęła własną, oddolną aktywność. Wynikające z tego interakcje pomiędzy czytelnikami oraz nimi i autorem są z natury bardziej angażujące niż komentarze sprowadzające się do: „bardzomisiępodobało/kiedykontynuacja/wnastepnymopowiadaniuchcęabytoonabyłanagórze/opowiadanietodnoaautorjestdobani”. Jeżeli dodamy jeszcze odrobinę farta, że w grupie nie zalągł się jakiś toksyk psujący dyskusję - to już droga jest krótka, aby forum zaczęło żyć własnym życiem. Staje się nieco klubem dyskusyjnym, a trochę fanklubem. Stąd trudno bezpośrednio porównywać komentarze dotyczące samego tekstu, z tym co się dzieje tutaj, gdzie tekst opowiadania jest czasami jedynie, jak zauważyłeś, pretekstem do wymiany przemyśleń nieco bardziej ogólnych, albo zwyczajnie aby cieszyć się dyskusją i towarzystwem.

Co do nazwy nowej dziedziny naukowej - postuluję: „pornopsychologia teoretyczna”.😉

Jakub · 4 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"  

0
-1

@Jorg poszerzmy to od razu o: psychologia erotyczna, czyli poradnik dla małżeństw i par.

JorgdeJoong · 4 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"   ·

0
0

@Jakub przyjacielu … nareszcie wróciłeś i od razu tak ciekawymi refleksjami i obserwacjami tak Marigold dała więcej nowego kobiecego swiatla na nasze męskie logiczne rozkładanie i analizowanie . Masz rację że chodzi icto co te przygody im dadzą co podmuch zostanie w nich i jak one ich zmienią … mam pomysł na nazwę dla tego cyklu
Koko co powiesz na
Psychologia erotyczna według Tomka i Izy ?

Jakub · 4 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"  

0
0

Przeczytałem Wasze ostatnie komentarze i muszę przyznać, że im więcej rozbieramy tę historię na czynniki pierwsze, tym bardziej fascynująca staje się sama Iza. 😊

@Staruch_ bardzo ciekawie rozłożyłeś ich motywacje na poszczególne poziomy. Szczególnie podoba mi się ten trzeci, dotyczący ich własnej, intymnej gry. @Maro1 trafnie zauważyłeś różnicę w przeżywaniu zazdrości. Dla Tomka jest ona źródłem ekscytacji, dla Izy może być przede wszystkim zagrożeniem. I chyba właśnie tutaj kryje się coś niezwykle ważnego.

Ale wrócę do tego, co wcześniej napisała @Marigold. Mam wrażenie, że to ona najtrafniej uchwyciła coś, co nam, panowie, trochę umyka. 😉 Być może Iza nie tyle odkrywa nowe pragnienia, ile wreszcie pozwala sobie na coś, czego przez całe życie sobie odmawiała. A Tomek, który miał być jej bezpieczną przystanią, nieświadomie otworzył drzwi, których ona sama bała się dotknąć.

@Marigold, jako kobieta, a do tego autorka, która sama potrafi tak pięknie opisywać emocje i wewnętrzne rozterki swoich bohaterów, chyba najlepiej potrafisz wyczuć, co może dziać się w głowie Izy. My analizujemy jej zachowania, próbujemy znaleźć logiczne uzasadnienia, a przecież ona może sama jeszcze nie rozumieć wszystkiego, co czuje. Jestem bardzo ciekaw Twojego spojrzenia na nasze ostatnie rozważania. 😊

Zastanawia mnie też, czy największym zagrożeniem dla ich związku jest rzeczywiście przekroczenie kolejnej granicy, czy może chwila, w której każde z nich odkryje, że pragnie już czegoś innego. Bo przecież można kochać równie mocno, a jednocześnie zupełnie inaczej rozumieć wolność, bliskość i bezpieczeństwo.

I tutaj zgadzam się z @koko. Najciekawsze nie są już kolejne przygody, lecz to, co pozostaje po nich w głowach bohaterów. Chciałbym wreszcie poznać Izę od środka, usłyszeć jej myśli, obawy, pragnienia. Nie tę pewną siebie, prowokującą Izę, którą widzą mężczyźni, ale kobietę, która zostaje sama ze swoimi emocjami.

A swoją drogą, @koko, chyba osiągnąłeś coś wyjątkowego. Zaczęliśmy od czytania erotycznej historii, a skończyliśmy na niemal psychologicznej debacie o miłości, wolności i granicach związku. I mam wrażenie, że najlepsze dyskusje dopiero przed nami. 😉

JorgdeJoong · 4 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"  

0
0

@Staruch_ tak zgadzam się z tobą ja zbyt uogólniłem co ich kręci . I gra między nimi jest najciekawsza ale chętnie poznał bym więcej Izy w Izie czyli o jej odczuciach i jej fascynacjach …

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.