bartoszpo

bartoszpo · 8 godziny temu · "Na ramionach olbrzymów"  +0

Tak dołującego opowiadania jeszcze nie spotkałem.
Ja tutaj szukam lekkich erotycznych opowiadań, które mi poprawiają nastrój.
Nie jestem w stanie ocenić tego obietywnie. Dlatego dałem tak niską ocenę.

XeeleeFirst

XeeleeFirst · 17 godziny temu · "Australian Air (X)"  +0

Mandie
W moim artykule o fantazjach erotycznych, opublikowanym dzisiaj w niniejszym portalu
https://www.pokatne.pl/artykul/fantazje-erotyczne-w-swietle-nowych-rozleglych-badan-2219
zwróciłem uwagę, iż w rankingu najbardziej ulubionych fantazji jest "trójkąt". Zacząłem przeglądać opowiadania według tego tagu. Już na początku owego przeglądu natrafiłem na opowiadanie autorki Mandie pod tytułem Australian Air(X). Od dawna szukałem takiego właśnie tekstu, to znaczy opowiadania napisanego przez zdecydowaną, odważną, bezpruderyjną i szczerą kobietę. Zdanie "sami musieli czuć swoje członki przez cienką granicę między pochwą a odbytem" świadczy o tym, że autorka pisze nie tylko w oparciu o fantazjowanie, ale i także doświadczenie osobiste. Jest to wyśmienity tekst, mimo iż nie do końca rozumię dlaczego bohaterka opowieści potrzebuje dla realizacji podniecającego spotkania kobiety z dwoma mężczyznami akurat tequillę, sól i cytrynę. Co gorsza, autorka zapewne nie wytłumaczy mi tego, gdyż mieszka chyba w Australii i nie odzywa się już od dwóch lat.

Nauczycielka

Nauczycielka · 14 lipca 2018 · "Debiutant - amerykański sen"  +0

Kiedy będzie kolejna część? Opowiadanie fajne ale ile można czekać wink

CichyPisarz

CichyPisarz · 14 lipca 2018 · "Kryzys tożsamości (I) - Ich światy"  +0

Ja myślałem, że obiektywne to te, z którymi zgadza się autor, a pozostałe to te drugie smile

MrHyde

MrHyde · 14 lipca 2018 · "Kryzys tożsamości (I) - Ich światy"  +0

Wszystkie uwagi są subiektywne. wink

Julcia552

Julcia552 · 13 lipca 2018 · "Szkoła na peryferiach"  +0

Opowiadanie świetne. Co prawda odrobinę nierzeczywiste, ale wciągające i dobrze napisane. Epilog zostawia niedosyt, chcę więcej! 10/10

Marta90

Marta90 · 13 lipca 2018 · "Kryzys tożsamości (I) - Ich światy"  +0

Widać, że chłopaki mieli dużo pracy i mało do gadania wink Forma kontrastu przedstawiająca zwyczajną kobietę w miarę poukładanym związku z szefową, która szuka miłości w odmętach prostytucji jest ciekawym zabiegiem. Mam nadzieję, że akcja się rozwinie i zobaczymy jak dalej się to potoczy.

...

... · 12 lipca 2018 · "12 godzin bólu czyli na poważnie"  +0

Opowiadanie w moim klimacie, bardzo fajne. I że się wtrącę to mamy 2018 a nadal nie ma części dalszej wink pomyśl nad nią smile

CichyPisarz

CichyPisarz · 12 lipca 2018 · "Kryzys tożsamości (I) - Ich światy"  +0

Przeanalizowałem kolejny raz tekst i przyznam, że musiałem usunąć rzeczywiście zbędne zaimki. Dzięki za to spostrzeżenie. Jesteście moimi pierwszymi recenzentami.
Pozostałe uwagi są chyba trochę subiektywne, każdy inny czytelnik może widzieć to inaczej... lub podobnie smile. Cieszę się, że się podoba.

MrHyde

MrHyde · 12 lipca 2018 · "Kryzys tożsamości (I) - Ich światy"  +0

Nadmiar zaimków, niepotrzebne zdrobnienia i dłużyzny - technicznie byłoby co poprawiać. Za to sceny autoerotyczne przednie! Jestem w połowie i na pewno wrócę do tej opowieści i Twoich bohaterek.

CichyPisarz

CichyPisarz · 11 lipca 2018 · "Szkoła na peryferiach"  +0

XXX_Lord, miło mi, że poświęciłeś mojemu tekstowi czas i tak obszernie się wypowiedziałeś na jego temat. Przychylam się do kilku Twoich spostrzeżeń. Tak opowiadanie jest trochę tendencyjne, nawet nie trochę, ono jest o seksie, o sekretnym życiu szkoły, ale jak sam zaznaczyłeś w odpowiednich granicach. Oczywiście, że taka placówka nie miałaby racji bytu, ale sami wiemy z różnych doświadczeń, że w szkołach zdarzają się różne historie, o które nikt by nikogo nie podejrzewał, dopóki nie ujrzą światła dziennego. Oczywiście w tej na peryferiach nastąpiła ich kumulacja smile Warto zaznaczyć, że spora część opowiadań jest pisana dla rozrywki, taki też był mój zamysł. Z drugiej strony, nie jestem może aż tak wytrawnym pisarzem, by stworzyć obszerniejszy świat akcji, rozbudowywać charakterologiczny obraz bohaterów, czy tworzyć długie opisy. Czasem warto pozostawić też czytelnikom pole manewru, by odnieśli to do swoich wyobrażeń o postaciach i ich świecie, a tylko zasygnalizować ważne dla nas elementy. A bohaterów łączy właśnie to, czego wzajemnie o sobie nie wiedzą. Ale wiemy o tym my...
Dzięki za pozytywny przekaz komentarza.. Z pewnością Twoje uwagi wpłyną na moje dalsze pisanie. Pozdrawiam

XXX_Lord

XXX_Lord · 11 lipca 2018 · "Szkoła na peryferiach"  +2

Zachęcony sporą liczbą komentarzy (co ostatnio jest rzadkością na Pokątnych) spróbowałem zmierzyć się z długą (bo ponad dwugodzinną) historią. Zazwyczaj lubię długie opowiadania, bo fabuła ma szansę rozwinąć się przez kilkadziesiąt stron, a nie po kilku(nastu) wiemy już, jakie będzie zakończenie, bo jestem ciekawy, czy ktoś, kto zabrał się za coś dłuższego, niż krótka historia o rżnięciu miał pomysł i umiejętności na nie zanudzenie czytelnika. Wreszcie sam zazwyczaj piszę długie opowiadania, więc przy okazji czytając uczę się od innych wink (żeby nie powiedzieć, bezczelnie podpatruję, a co tongue).

Historia sama w sobie nie jest może oryginalna (model nauczyciel-uczeń był już wielokrotnie "trenowany" tutaj i w wielu innych miejscach w Internetach), ale samo podejście już nieco zaskakuje. Zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.
Pozytywnie, bo scenariusz wciąga i mimo, że musiałem kilkukrotnie przerwać czytanie z powodu obowiązków służbowych w pracy, to z chęcią do niego powracałem. Przyjemny, nie męczący styl, to coś, co mi się podobało, nie zauważyłem też błędów czy rażących mnie opisów czynności seksualnych, organów lub wydzielin (sic). No może te "soczki" były lekko kłujące. Sceny seksu działają tak, jak powinny. Historia wciąga. Jest git.

Natomiast negatywne zaskoczenie dotyczy również scenariusza, konkretnie dwóch kwestii.

- Szkoła, w której uczniowie rżną się z nauczycielami na potęgę to mimo wszystko bajka na resorach. Chociażby dlatego, że ludzie plotkują między sobą i utrzymanie tego w tajemnicy graniczy z niemożliwością w dłuższych okresach czasowych. Zazdrosne koleżanki (lub koledzy) uczennic lub uczniów z chęcią donoszący o niecnych praktykach do kuratorium, nagrywający kopulujących telefonami i wrzucający filmy do Internetu to jedna z perspektyw, które rysują mi się w głowie. Trochę mało w tym realizmu, ale rozumiem, że takie przyjąłeś założenie i ok. W przekroju całego opowiadania to aż tak nie razi i nie wpływa na mój odbiór. Twój świat jest "idealny", bez czarnych bohaterów.
- Natomiast druga kwestia, dużo ważniejsza, to spłycenie postaci i ich "backgroundu" do kwestii związanych z seksem, życiem płciowym, popędem itd. Z chęcią dowiedziałbym się o nich dużo więcej, niekoniecznie na temat tego, z kim poszły do łóżka albo jakie mają upodobania. Tego mi brakuje. Na początku opowiadania to nie razi, ale w miarę postępów czułem się, jakbym czytał scalone w jedno kolejne odcinki bardzo dobrego (to podkreślam) serialu erotycznego (wiem, że to strona z opowiadaniami erotycznymi, ale mimo wszystko niektórzy z nas oczekują nieco więcej). Zdecydowanie brakuje mi powiązania fabularnego bohaterów poza ich łóżkowymi (salo-gimnastycznymi, gabinetowymi, itd.) wygibasami. Nawet kosztem wydłużenia historii do 3-4 godzin czytania i podzielenia jej na części.

Gratulacje. Opowiadanie jest bardzo dobre. Oceny nie wystawiam, bo nie to jest najważniejsze.

Ningru

Ningru · 11 lipca 2018 · "Szkoła na peryferiach"  +0

Dawno nie czytałam równie dobrego opowiadania!!! Ps. chciałabym chodzić do takiej szkoły...☺

CichyPisarz

CichyPisarz · 10 lipca 2018 · "Szkoła na peryferiach"  +0

Zastosowałem potoczny zapis. Nie jest dla mnie problemem zmienić go na uznawany za poprawny, przekaz się nie zmieni. Już poprawiłem. Pozdrawiam wink

GreatLover

GreatLover · 10 lipca 2018 · "Szkoła na peryferiach"  +0

Przeczytałem połowę, bo tekstu jest naprawdę sporo i odnoszę wrażenie, że są to niepowiązane ze sobą historie osób, które łączy to samo miejsce, czyli tytułowa Szkoła na Peryferiach.

Jeśli chodzi o błędy, to nie mam pojęcia, czy to co znalazłem jest błędem, ale rzuciło mi się w oczy słowo, występujące na końcu poniższego cytatu.

Czasem, tak dla zabawy, w myślach zastanawiała się, jakie ma to swoje mięsko w kroku, ale robiła to tylko i wyłącznie dla fanu.


Domyślam się, co autor miał na myśli, ale wydaje mi się, że zastosował fonetyczny zapis słowa "fun". Sądzę, że poprawny zapis brzmiałby "wyłącznie dla funu" ale mogę się mylić wink

Czytelnik

Czytelnik · 10 lipca 2018 · "Szkoła na peryferiach"  -1

Czyta się z przyjemnością, ale zdecydowanie przydałaby się korekta. Interpunkcja! Było sporo przecinków, które zdecydowanie nie powinny znaleźć się tam, gdzie się znalazły. Poza tym słownictwo, a dokładniej jedno słowo: półdupek. Nie wiem czy to tylko moja fanaberia, ale w mojej opinii bardzo burzyło klimat.

Poza tym czytało mi się bardzo miło, ale chyba podzieliłbym tekst na krótsze odcinki i publikował jeden po drugim.

CichyPisarz

CichyPisarz · 9 lipca 2018 · "Szkoła na peryferiach"  +0

Fajnie jak opowiadanie przechodzi do zbioru głównego. I kiedy autor się cieszy, na wejściu dostaje od kogoś 1/10. Pozdrawiam tę życzliwą osobę.

XeeleeFirst

XeeleeFirst · 8 lipca 2018 · "Sissi – kosmitka (I) – Santa Catarina Airport "  +0

Dynamic
Znalazłem dzisiaj trochę czasu i poprawiłem w tekście opowiadania rozdział pt: "Wieża kontroli lotów". Wprowadziłem osiem poprawek według Twoich zaleceń. Najważniejsza poprawka dotyczy oczywiście momentu w którym zazwyczaj załoga samolotu prosi wieżę kontroli lotów o pozwolenie na lądowanie. Kluczowe zdanie brzmi więc teraz następująco:
" – Dzieje się coś dziwnego, ten Boeing Bussines Jet-737-700, który znalazł się w naszym obszarze powietrznym nie wiadomo skąd, dostał pozwolenie lądowania na naszym lotnisku przed dziesięcioma minutami. Przydzieliliśmy mu pas lądowania „23”, ale on podchodzi na pas „05”."

Jeszcze raz dziękuję za Twoje uwagi! Imponuje mi, że rozdział ten został zweryfikowany przez rzeczywistego fachowca. Szkoda, że nie dzieje się tak często. Pozdrawiam.

XeeleeFirst

XeeleeFirst · 8 lipca 2018 · "O deserze, który smakował za bardzo... (I)"  +0

W ramach poszukiwań opowiadań napisanych przez kobiety takich, aby można się zorientować jaki jest ich odbiór żywiołowego seksu, ich doznań i odczuć... wysłowionych szczerze, znalazłem jeden z lepszych tekstów tego typu. Tekstów takich w "pokatnych" jest niewiele. Mam na myśli opowiadanie pt: "O deserze, który smakował za bardzo... (I)", napisane przez Violin. Co ciekawe jest to autorka, która odezwała się stosunkowo niedawno po pięciu latach milczenia, publikując opowiadanie pt: Akcja reakcja (I). Chylę czoła przed pisarskim talentem Pani Violin... Jej umiejętności są imponujące...

No coż, to że przyjemność doznań w przedstawionej opowieści jest zmącona przez troskę wyrażoną np. w takich zdaniach jak: "Po długotrwałym, toksycznym związku potrzebowałam ukojenia, a on pojawił się nagle, niespodziewanie. Nie był właściwym człowiekiem. Miał swoje życie. Jednak chemia między nami zadziałała"; "- Wiesz, że to, co robimy jest złe? – zapytałam beztrosko..."; "Jednak gdzieś z tyłu głowy odzywało się sumienie. Dręczyło mnie i napastowało. To była moje pierwsza w życiu relacja z rodzaju Fuck Friend. To kłóci się z kręgosłupem moralnym wpojonym mi jeszcze, jako dziecku..." – wynika z nierozwiązania fundamentalnych sprzeczności naszej obyczajowości. Opowiadanie świetne, mimo iż autorka nie określa sposobów pokonania swoich trosk wynikających z tutejszej obyczajowości.

Ktos

Ktos · 6 lipca 2018 · "Rodzinne tajemnice"  +1

Bardzo dobre opowiadanie, jak dla mnie nie tyle erotyczne, co... obyczajowe.

#grammarnazi Pod koniec w dwóch miejscach autor napisał “tyś.”, skrótem od tysięcy jest “tys.”

CichyPisarz

CichyPisarz · 2 lipca 2018 · "Rodzinne tajemnice"  +0

Też uważam, że na wartość opowiadania składa się wiele czynników, a jednym z najważniejszych jest, wspomniany przez Azazela, tzw. film, który tworzymy czytając. Każdy może wyobrazić sobie fabułę na swój sposób i to jest czymś wspaniałym. A literówki? Zdarzają się, ale czy taka drobnostka może mieć wpływ na odbiór stworzonej historii. Rozumiem dbałość o szczegóły, ale jeśli ktoś za taką drobnostkę, nawet kilka tego typu błędów, obniża ocenę do 3,4 czy 5 punktów, zdaje się być niesprawiedliwy w swojej ocenie. Samo pojęcie "literówka", często jest synonimem drobnostki, czegoś mało istotnego. Pamiętajmy, że to amatorskie pisanie, gdzie warto się wspierać, a nie sztucznie obniżać statystyki. Ale mnie wzięło na refleksje. To przez Azazela smile

XeeleeFirst

XeeleeFirst · 1 lipca 2018 · "Megan (II)"  +0

Sprawdzałem, czy istnieje na liście tag: "wyobraźnia". Znalazłem tylko dwa opowiadania autorki Candince pt. Megan i Megan (II). To, że jest to kobieta wynika ze sformułowań odpowiedzi na komentarze. Opowiadania te były opublikowane w roku 2013. Od tego czasu autorka milczy. Tym nie mniej zwracam uwagę na te opowiadania, gdyż umożliwiają one zapoznanie się z żywą, plastyczną relacją pewnej młodej, utalentowanej kobiety z podniecającego zbliżenia z mężczyzną. Opis rzeczywiście przemożnie "działa na wyobraźnię". Jak wiele innych kobiet publikujących w tym portalu, autorka stwierdza, że opisywane sceny seksualne to tylko wytwór wyobraźni. Autorka walczy jednak o to, aby była to może lepiej rzeczywistość, gdyż kończy opowiadanie słowami: "Tej nocy dotarłam do nieba i spadłam z hukiem... płacząc w pewniej chwili usłyszałam cichy, podniecający szept - Ja istnieję..." Szkoda, że autorka już "nie istnieje"... lecz jedynie umożliwia "wyobrażanie jej sobie".

XeeleeFirst

XeeleeFirst · 1 lipca 2018 · "Sissi – kosmitka (I) – Santa Catarina Airport "  -2

Dynamic
Dziękuję za rzeczową reakcję. Skoro potraktowałeś moje odezwanie się poważnie, to ja także odpowiem Ci szczegółowo. Frazy mojej odpowiedzi zaczynające się od znaków >>> .. to mój pierwotny tekst, frazy rozpoczynające się od znaków >> to Twój komentarz, frazy rozpoczynające się od > to moja dzisiejsza odpowiedz.

>>>"Inspektorze, niech pan patrzy"
>> - na stanowiskach masz asystentów / kontrolerów / senior kontrolerów.
> Można by zamienić określenie "inspektor" na "senior kontroler", ale gdzieś w opisie działań kontrolerów znalazłem takie określenie funkcji.

>>>"Boeing Bussines Jet-737-700, BBJ, który znalazł się w naszym obszarze powietrznym nie wiadomo skąd"
>> - jeśli wleciał w ich przestrzeń odpowiedzialności (przestrzeń kontrolowana) to albo mieli go na radarze i widzieli skąd wlatuje, albo w kontroli proceduralnej podał pozycję przy pierwszym kontakcie radiowym.
> To jest ciekawe co piszesz, na przyszłość będę pamiętał, tym nie mniej uwzględnij proszę, że
to opowiadanie ma charakter tekstu s-f, tak więc jest założenie typu s-f, że ów Boeing (lądownik) nie nadleciał z sąsiedniego obszaru, lecz niejako "z góry" to znaczy po lini łączącej orbitę geostacjonarna z "obszarem powietrznym nad Maderą". Oczywiście w pełni się zgadzam, że w tekstach typu s-f, trzeba odróżniać "opis wydarzeń wiarygodnych w tutejszej rzeczywistości" (i trzymać się wtedy realiów) od fragmentów typu wizja s-f.

>>> "dostał pozwolenie lądowania na naszym lotnisku przed godziną"
>> - zezwolenie na lądowanie nie daje się godzinę do przodu, tylko kiedy samolot jest ustabilizowany na podejściu (parę minut przed przyziemieniem). Inna sprawa, że nie wiem jak on miałby tam latać przez godzinę, skoro CTR (strefa kontroli lotniska) ma wymiary 40 km x 20 km albo podobne.
> Tu się zgadzam z Tobą, ów "asystent senior kontrolera" powinien wykrzyknąć, że: "dostał pozwolenie lądowania przed kilkoma minutami"

>>>"Jeśli zacznie kołować dopiero w połowie jego długości to wpadnie do oceanu"
>> - jeśli przyziemi. Jeśli pilot widzi że nie jest w stanie przyziemić w strefie przyziemienia, to z zasady powinien być "go around".Każde przyziemienie inne to raport i zgłoszenie danej operacji. Inna sprawa to wcześniejsze uzgodnienie przyziemienia poza tą strefą, w celu szybszego opuszczenia drogi startowej. Plus nie wiem jak Madera, ale na wielu lotniskach gdzie jest ryzyko przekroczenia końca drogi startowej stosuje się systemy typu EMAS (przykład - Chicago Midway) albo podobne.
> Zgadzam się, lepiej byłoby użyć fachowego określenia "przyziemić". Tym nie mniej krótkie opisy katastrof lotniczych zaistniałych na lotnisku ... wtedy "Santa Catarina" (teraz: Madeira International Airport Cristiano Ronaldo) zaczerpnąłem z realnych opisów i są zgodne z zaistniałymi wydarzeniami. Wtedy właśnie piloci mieli trudności z właściwym miejscem przyziemienia (vide: https://en.wikipedia.org/wiki/TAP_Air_Portugal_Flight_425 , https://en.wikipedia.org/wiki/Madeira_Airport ). Właściwa strefa przyziemienia dla jedynego pasa, istniejącego fizycznie na lotnisku Madera, zależy od tego czy ląduje się na pasie 05 czy 23, co jest wyznaczone przez kierunek lądowania. Piszesz >> "Każde przyziemienie inne to raport i zgłoszenie danej operacji". To jest bardzo ciekawe, zapamiętam, przyda się dla wykształcenia ogólnego. Tym nie mniej... ponownie treść opowiadania (w warstwie s-f) zakłada, że kapitan Vivian Reims złamała wszelkie zasady.

>>>"pasie parkingowym"
>> - płycie postojowej
> Zgadzam się.

>>> "dzwońcie do Airspace Management Cells i kontrolerów obszaru powietrznego Faro, Lizbony, Porto i ewentualnie do wieży kontroli lotów w Agadirze i Gran Canaria Aiport na Wyspach Kanaryjskich oraz Ponta Delgada Airport na Azorach."
>> - pierwsze co to służby ratownicze, informacja o ilości dusz na pokładzie i ewentualnych substancjach niebezpiecznych. Na pewno nie obdzwania się sąsiednich unitów ani AMC grin
> Obdzwanianie "sąsiednich unitów" wprowadziłem, aby zobrazować (podkreślić) rozpaczliwą próbę zrozumienia przez kontrolerów skąd wziął się w ich – cytując Ciebie – "przestrzeni odpowiedzialności (przestrzeń kontrolowanej)" ów samolot, zwłaszcza, że jak zauważasz powinien być widoczny wcześniej na radarze albo wręcz jego załoga powinna podać "pozycję przy pierwszym kontakcie radiowym".

>> Nie mam zamiaru sugerować, co masz pisać, broń Boże, podałem jedynie co było niezgodne z rzeczywistością. Ogólnie w ATC wyczulają na właściwe zwroty, frazeologię itd. Stąd powyższe dość mocno rzuciło mi się w oczy. Nie miałem złych intencji, pozdrawiam

> Jeszcze raz serdecznie dziękuję za Twoje uwagi. Rzeczowa wymiana zdań z profesjonalistą z zakresu kontroli lotów jest bardzo ciekawa. W ramach wolnego czasu wniosę poprawki. Przy okazji zwracam jedynie uwagę, że w następnych częściach powieści, mogę się zderzyć z zastrzeżeniami dotyczącymi przepisów wynajmowania jachtów pełnomorskich i kontaktów z jednostkami marynarki wojennej. Pozdrawiam

Dynamic

Dynamic · 1 lipca 2018 · "Sissi – kosmitka (I) – Santa Catarina Airport "  +1

"Inspektorze, niech pan patrzy" - na stanowiskach masz asystentów / kontrolerów / senior kontrolerów.
"Boeing Bussines Jet-737-700, BBJ, który znalazł się w naszym obszarze powietrznym nie wiadomo skąd" - jeśli wleciał w ich przestrzeń odpowiedzialności (przestrzeń kontrolowana) t0 albo mieli go na radarze i widzieli skąd wlatuje, albo w kontroli proceduralnej podał pozycję przy pierwszym kontakcie radiowym.
"dostał pozwolenie lądowania na naszym lotnisku przed godziną" - zezwolenie na lądowanie nie daje się godzinę do przodu, tylko kiedy samolot jest ustabilizowany na podejściu (parę minut przed przyziemieniem). Inna sprawa, że nie wiem jak on miałby tam latać przez godzinę, skoro CTR (strefa kontroli lotniska) ma wymiary 40 km x 20 km albo podobne.
"Jeśli zacznie kołować dopiero w połowie jego długości to wpadnie do oceanu" - jeśli przyziemi. Jeśli pilot widzi że nie jest w stanie przyziemić w strefie przyziemienia, to z zasady powinien być "go around".Każde przyziemienie inne to raport i zgłoszenie danej operacji. Inna sprawa to wcześniejsze uzgodnienie przyziemienia poza tą strefą, w celu szybszego opuszczenia drogi startowej. Plus nie wiem jak Madera, ale na wielu lotniskach gdzie jest ryzyko przekroczenia końca drogi startowej stosuje się systemy typu EMAS (przykład - Chicago Midway) albo podobne.
"pasie parkingowym" - płycie postojowej
"dzwońcie do Airspace Management Cells i kontrolerów obszaru powietrznego Faro, Lizbony, Porto i ewentualnie do wieży kontroli lotów w Agadirze i Gran Canaria Aiport na Wyspach Kanaryjskich oraz Ponta Delgada Airport na Azorach." - pierwsze co to służby ratownicze, informacja o ilości dusz na pokładzie i ewentualnych substancjach niebezpiecznych. Na pewno nie obdzwania się sąsiednich unitów ani AMC grin

Nie mam zamiaru sugerować, co masz pisać, broń Boże, podałem jedynie co było niezgodne z rzeczywistością. Ogólnie w ATC wyczulają na właściwe zwroty, frazeologię itd. Stąd powyższe dość mocno rzuciło mi się w oczy.
Nie miałem złych intencji, pozdrawiam smile

XeeleeFirst

XeeleeFirst · 25 czerwca 2018 · "Sissi – kosmitka (I) – Santa Catarina Airport "  +0

Dynamic
Co prawda nie jestem kontrolerem ruchu lotniczego, ale poświęciłem wiele czasu aby zapoznać się z tym zagadnieniem. Wszystkie wymienione instytucje mają swoje strony Internetowe. Można oglądnąć mapę (plan) i zdjęcia lotniska na Maderze. Oczywiście chętnie zapoznam się z Twoimi uwagami, o ile będą one konkretne, a nie jedynie w stylu "nie podoba mi się". Jest to krótki fragment, więc napisz swoją propozycję... jeśli będzie rzeczywiście bardziej fachowa to ją uwzględnię. Należy się cieszyć, że opowiadania erotyczne ... jak widać... czytają fachowcy od kontroli ruchu lotniczego (piloci?) Pozdrawiam...

Dynamic

Dynamic · 25 czerwca 2018 · "Sissi – kosmitka (I) – Santa Catarina Airport "  +0

Cały wstęp dotyczący kontroli ruchu lotniczego jest nierealistyczny, niezgodny z frazeologią lotniczą. Postępowanie awaryjne tak samo. Jeśli nie znasz się na czymś, to nie próbuj tego opisywać po swojemu.

XeeleeFirst

XeeleeFirst · 24 czerwca 2018 · "Sissi – kosmitka (II) – Marina oceaniczna "  +0

MrHyde
Całe życie uczę się języka angielskiego, ale to wciąż trudna sprawa. Nie jestem w tym zagadnieniu ekspertem. Według mnie, w języku angielskim naturalny i powszechny jest dialog w trybie "na ty", a bardzo trudno jest podkreślać, że mówimy "per Pan/Pani", np. pisząc: Dear Sir, Madam, Ma'am, Mrs i tym podobne.

Bardzo dziękuję za poparciem przeniesienia powieści "Sissi..." do zbioru głównego. Cesarzowa, za zasługi dla umniejszania hypokryzji zasługuje na pamięć. Zeby tak jeszcze moderatorzy tego portalu zauważyli to! Pozdrawiam.

Maestro

Maestro · 24 czerwca 2018 · "Władca Run (V)"  +0

Bloga znaleźć się nie da... Przynajmniej ja nie dałem rady unhappy chyba muszę się pogodzić tylko z pięcioma częściami tego wyśmienitego opowiadania.

MrHyde

MrHyde · 23 czerwca 2018 · "Szkoła na peryferiach"  +0

Dyrektor Roman czy dyrektor Adam?

MrHyde

MrHyde · 23 czerwca 2018 · "Sissi – kosmitka (II) – Marina oceaniczna "  +0

Jak się przechodzi na ty po łamanemu angielsku? wink
Za plotki o cesarzowej i zakonnicach masz mój głos za wyjściem.

opowiadania erotyczne

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Wchodzę