@Staruch_ dokładnie masz rację to idealny świat i dlatego przyjemnie się oderwać od realnego i zaglądać do stworzonego przez Koko . Napewno wstrzeli jakas drama ale w stylu tego uniwersum . Napewno bedzie ciekawie . Najciekawsze jest to w jakim kierunku pójdzie opowieść …
@Maro1 - Dotknąłeś zagadnienia, które nurtuje mnie już od dawna. Jest oczywiste, że mamy do czynienia z baśnią dla dorosłych osadzoną w alternatywnym świecie, który określiłbym jako podobny do "realizmu magicznego", ale bez elementów ewidentnie nadprzyrodzonych. W tym świecie nie ma przemocy, chorób wenerycznych, AIDS, stalkerów, mściwych kochanków, wścibskich sąsiadów czy złośliwych plotkarzy. Nie ma kosztów i konsekwencji. Za to wszyscy są piękni, zdrowi, mają żelazną kondycję i kasę, aby się bawić, zamiast gnić w biurze do ósmej wieczór zajadając suchą drożdżówkę w miejsce obiadu z rodziną. Facetom zawsze staje, są wypucowani i pachnący, a dziewczyn nie boli głowa, nie mają pryszczy w "okolicach bikini" i przed akcją "od zakrystii" nie potrzebują do toalety. I tak musi być, bo to hedonistyczna fantazja o przekraczaniu granic i "ostatecznej" zabawie. Aby miała sens i WYDAWAŁA SIĘ realna, bohaterów trzeba było uwolnić od tych wszystkich barier egzystencjalnych. Raz @koko lekko nakłuł tę bańkę i skutki omawiamy do dziś. Z drugiej strony "drama" świetnie napędza fabułę. Wiedzą o tym scenarzyści oper mydlanych i pewnie autora kusi, aby jeszcze raz spróbować, ale z wielkim wyczuciem. Bo łatwo zamienić "Highway to hell" w "When a blind man cries". Cała konstrukcja trzyma się na umiejętnym podtrzymywaniu iluzji.
Pozdrawiam
@Maro1 ciekawe zobaczymy co wymyśli Koko … ja mam tylko wrażenie że zbyt dosłownie traktujemy każde słowo , na przykład o niszczeniu kogoś. A czy Tomek się wtedy wpieprzył ? Niekoniecznie bo Iza robi to dla niego więc on zawsze jest w tym jeśli nie fizycznie to mentalnie w głowie Izy wszyscy są ich zabawkami w grze … ale to nie psychopaci tylko ludzie z uczuciami i czasem jak z Jakubem układa się to inaczej niż planują , ale nikt nie jest na tym samym poziomie ważności co Tomek . Adam był ważny z innego względu bardziej zawodowo . W grze Tomka i Izy Jakub był emocjonalnie znacznie wyżej niż Adam .
@Staruch_ To, że intencją Izy nie było krzywdzenie Adama to prawda, ja też to tak widzę. Adam jest najważniejszym punktem tej historii, bo to od niego się wszystko zaczęło. Pozostali uczestnicy ich zabaw (poza Jakubem, który też był dla Izy ważny) to w zasadzie zabawki w ich erotycznym życiu. Ważni tylko chwilowo. Mam wrażenie, że Adama Iza darzyła sentymentem i sympatią. Po całej tej akcji w klasie, kiedy po wszystkim Adam zaczął się o nią troszczyć... To wstrząsnęło Izą. Jej empatia i to, że nie chciała krzywdzić Adama. I jednocześnie wiedziała, co zrobi – że ujawnienie nagrywającego telefonu go dobije. I finalnie zostanie skrzywdzony. I wtedy wpieprzył się we wszystko Tomek. @koko fenomenalnie uchwycił ten moment: "Spojrzała na dyrektora, który stał przed nią niemal nagi w swoim upokorzeniu. Wiedziała, że i tak przeczołgała go wystarczająco okrutnie. Nie chciała go niszczyć – on po prostu stał się przypadkowo kluczowym elementem naszego popapranego życia, żywym rekwizytem w teatrze pożądania, który zbudowaliśmy. Dał nam to, czego potrzebowaliśmy: surowy, niekontrolowany impuls." Nie chciała go niszczyć, a jednak to się stało tylko dlatego, że był potrzebny do zamknięcia tego wątku.
Ten wewnętrzny monolog Izy, który przedstawiłeś, jest intrygujący. Długo nad tym myślałem. Ja w nim widzę jakiś rodzaj mechanizmu obronnego. Coś na zasadzie: "Jest zajebiście, bawimy się dalej, ale to Ty ponosisz za to odpowiedzialność." Takie dawanie wyboru "Proszę, pogódź się z tym", a zaraz potem odbieranie go: "będziesz musiał znosić moje wybryki".
Nie zrozumcie mnie źle. Tomkowi jak na razie wszystko się podoba i nie ma do Izy żadnych pretensji. Taką ją chciał i taką ją ma, wszyscy o tym wiemy. I faktycznie jest zachwycony tym, jaką Iza stała się żoną i kochanką.
Mnie zastanawia jedna rzecz. Iza i Tomek to takie małżeństwo idealne. Nigdy się nie kłócą, czasem się tylko droczą i we wszystkim się rozumieją. Ciekawe, czy @koko szykuje nam jakąś dramę w przyszłości, czy zawsze będzie wszystko jak w bajce?
@Agnessa_Novvak Dobrowolnie tak - bo sami się na dane studia zapisaliśmy ale na niektóre przedmioty chodziłem bez przyjemności (więc bardziej sadyzm niż masochizm)
@RandomowyCzytelnik - i to jest prawdziwy masochizm, a nie jakieś pospolite "upokarzaj mnie, moja pani!" Nie dość, że się tego na poważnie uczyliśmy, to jeszcze robiliśmy to dobrowolnie. A potem wielkie zdziwienie, że skończyliśmy tam, gdzie skończyliśmy 😛
Mniam i jeszcze raz mniam (i bez kalori). Równania Naviera-Stokesa - trąci mi to mechaniką płynów (w każdym razie tak się nazywał u mnie ten przedmiot). Też to miałem a ponieważ zajmuję się kompletnie czymś innym niż to co studiowałem lata temu to też zadaję sobie to pytanie - po co mi to było?
Też miałem z tym problem i ciężko było mi określić, co tak właściwie nie gra. Doczytałem wczoraj do połowy i przerwałem, czując się zmęczonym. Może nastrój nie ten, coś ewidentnie nie zagrało - spróbuję przeczytać jeszcze raz, od początku. O ile pierwsza część (mimo wad opisanych w komentarzu) weszła bez większych problemów, o tyle druga już niekoniecznie i chyba wiem, dlaczego. Powstrzymam się od uzewnętrzniania wrażeń do chwili przeczytania całości.
Pozdrawiam autora. No i mamy swing, czyli potencjał wykorzystany, jednak to, z czym mam problem to styl i sposób przedstawienia konwersacji, zarówno obu par, jak i całej czwórki. Na chwilę obecną nie umiem tego problemu ująć we właściwe słowo.
Problemem nie jest zróżnicowanie języka postaci, ani też barwność tegoż - która rzeczywiście robi wrażenie. Ja też, tak jak Jakub po prostu nie mogę przebić się przez całe to kwiecie do jakiegokolwiek sensu. Czuję się zalany falą słów, a z tego potopu nie wyłania się żadna fabuła. Przynajmniej dla mnie. Możliwe, że to mój problem, a inni czytelnicy łapią w lot co, kto, po co i komu, no ale ja nie. A chciałbym.
Na pewno będę czytał dalej i patrzył, co się stanie!
@Marc - może należałoby zorganizować jakiś baner o potencjalnych negatywnych skutkach zdrowotnych przy nadmiernym korzystaniu z Pokątnych? Jeszcze ktoś nas pozwie za poważne opuchnięcie... oczu i co będzie? 😉
Taki przeskok jest szkodliwy dla zdrowia. Autorka nie dość, że zna wyrażenia typu "noblesse oblige", zna pojęcie defenestracji (chociaż ogólnopolska znajomość wydarzenia zwanego defenetracją praską jest nikła), tworzy bardzo zgrabne neologizmy typu "donikogonieozdywaniasię". A potem tylko o ruchaniu w "Pierwszym zdalnym cukoldzie".
Proszę Cię tylko o jeszcze wyjaśnienie, czy sposób pisania ukazuje jaka jesteś na codzień? Tak wygadana, z ciętym i kwiecistym językiem? Czy grasz w podobne gierki?
Na co dzień (pisane oddzielnie, w odróżnieniu od "codziennie" - Agnyza bawi i uczy 😛 ) oddzielam grubą kreską, fosą i jeszcze drutem kolczastym życie prywatne od aktywności w internetach. Chociaż przyznam, że zdarza mi się, zwłaszcza w odpowiednim towarzystwie, bawić się w różne słowne połamańce, oparte często na dziełach popkultury. Oczywiście wciąż jest to poziom stuprocentowo amatorski, ale wystarczający do poprawy humoru 🙂
@Agnesso, dziękuję za wyjaśnienia - masz rację, zapewnie nie da się podobać wszystkim a próby tego osiągniecia musiałby oznaczać zrównanie w przeciętność. Proszę Cię tylko o jeszcze wyjaśnienie, czy sposób pisania ukazuje jaka jesteś na codzień? Tak wygadana, z ciętym i kwiecistym językiem? Czy grasz w podobne gierki?
@Jakub - ja to wiem nie od dziś, nie od wczoraj i nie od trzech, a nawet i pięciu lat. Tyle że wielokrotnie różne osoby mi radziły: pisz oszczędniej, pisz krócej, nie baw się formą dla samej zabawy, nie rzucaj tyloma żarcikami w czytelników, długo by wymieniać. I faktycznie kilka moich opowiadań powstało zgodnie z takimi instrukcjami. Z jakim efektem? Takim, że ci sami czytelnicy mieli je w jeszcze głębszym poważaniu niż rozpasane literackie rokokoko. Więc po co mam się ograniczać? I dla kogo? Bo na pewno nie dla siebie. I nawet jeśli nikt poza mną nie zgadnie - choć pozostawiam kilka wskazówek dla bardziej dociekliwych - skąd wzięły się imiona (i jedno nazwisko, które się pojawi za jakiś czas) postaci, to ja i tak nadal mam zamiar grać w takie gierki choćby dla własnej satysfakcji.
Tutaj natomiast stylistyka ma dość konkretny cel: narracja Erica (choć nie tylko jego) jest bardziej kwiecista i pozbawiona wulgaryzmów, za to pełna odniesień do kultury, sztuki itp. Alissa natomiast rzuca mięsem, rwie zdania i zachowuje się jak stereotypowa napalona małolata. I o ile w filmie wystarczy komuś podłożyć inny akcent i inaczej go ubrać (na tym opierają się m.in. "Jeszcze dalej niż północ", "Kingsman", serial "Sleepy Hollow" i wiele innych), to jak to zrobić w tekście? Macie lepszy pomysł niż przestylizowanie? Bo ja nie.
Co nie zmienia faktu, że oczywiście każdy ma swoje zdanie na temat mojego pisania. Zarówno czołobitne, jak i na wskroś krytyczne.
piszesz świetne zdania Dziewczyno, jesteś inteligentna, oczytana - zachwycasz erudycją. Zastanawiałem się, czemu zatem tak ciężko się czyta Twoje teksty. Moim zdaniem giniesz w chaosie swojej przepięknej i wybujałej natury. Trudno ogarnąć o co chodzi. Każde zdanie jest perełką, a jednak ich stos nie daje się ogarnąć. Gdy ktoś przebrnie z uwagą przez cały tekst (a na pewno wielu da radę) może zrozumie o co chodzi. Dla całej reszty jesteś geniuszem, ale tekstu nie da się przełknąć. Może powinnaś rysować mapę swoich myśli?
Jak zwykle przeczytałem z ogromną satysfakcją🙂 Jak zawsze z wielką niecierpliwością oczekuję na ciąg dalszy. W tej części zawiódł mnie trochę Andrzej. Ale z tego co pamiętam z wcześniejszych części o czasach obecnych, to chyba relacja Pauliny z Andrzejem z powrotem się ociepli. No nic....uzbrajam się w cierpliwość i grzecznie czekam na ciąg dalszy. 🙂
- które opowiadania z Poczekalni Twoim zdaniem zasługują na promocję na Stronę Główną?
- które treści ze Strony Głównej są nudne i słabsze od Poczekalni.
@Henio - jeśli zauważysz jakiekolwiek opowiadanie w poczekalni, które Twoim zdaniem jest godne uwagi i warto byłoby wypromować go na stronę główną, masz pełne prawo napisać o tym w komentarzu. Nawet jeśli nie jesteś zarejestrowanym użyszkodnikiem 😉 to i tak to zobaczymy, przyjrzymy się, przeczytamy i zastanowimy, co dalej.
Weź tylko pod uwagę, że nawet jeśli jakiś tekst ma interesującą fabułę, ciekawych bohaterów czy wreszcie wciągające sceny erotyczne, to i tak musi spełnić pewne standardy techniczne przed awansem. I o ile możemy w pewnym zakresie pomóc autorom (i pomagamy, choć niektórzy z uporem maniaka twierdzą inaczej), to nie będziemy za nikogo przepisywać całej ściany tekstu, bo to nie nasza rola.
A skoro twierdzisz, że coraz więcej opowiadań wygląda jak wytwory AI, a stworzenie tekstu przy ich użyciu to piczka z masłem 😉 to dlaczego dziwnym trafem korzystają z tego jedynie ci bardziej doświadczeni autorzy, którzy tak czy inaczej awansowaliby na stronę główną? Przecież to początkującym powinno na tym bardziej zależeć, a tymczasem nie potrafią napisać czegoś na poziomie zarówno sami, jak i przy pomocy ejaja.
Jest pewien problem ostatnio w opowiadaniach na głównej.
Są bez polotu w porównaniu do opowiadań na poczekalni.
Tak jakby administracja serwisu doceniała jedynie stronę techniczną, którą dzisiaj może zrobić AI (swoją drogą nie wiem dlaczego autorzy po prostu nie wrzucą do DziPiTi tekstu i nie każą mu "Popraw według uwag z komentarzy pokatne.pl, żeby administracja nie musiała tworzyć kolejnej dyskusji pod moim tekstem na ten temat")
Ja tak poprawiłem komentarz:
Jest pewien problem ostatnio w opowiadaniach na głównej.
Są bez polotu w porównaniu do tych z poczekalni.
Tak jakby administracja serwisu doceniała jedynie stronę techniczną, którą dzisiaj może zrobić AI (swoją drogą, nie wiem, dlaczego autorzy po prostu nie wrzucą tekstu do ChataGPT i nie każą mu: „Popraw według uwag z komentarzy pokatne.pl, żeby administracja nie musiała tworzyć kolejnej dyskusji pod moim tekstem na ten temat”).
@Maro1 - twój ostatni post dał mi w paru miejscach do myślenia. Pomysły, że motywacją Tomka jest krypto-masochizm, a Iza ucieka do przodu, bo boi się sytuacji, w której Tomek odzyskujący inicjatywę mógłby zrobić coś, co ją zrani, są bardzo oryginalne i świeże, ale też nieco brawurowe. Z drugiej strony, nie potrafię teraz obronić poglądu przeciwnego. Musze się z tym trochę przespać.
Na pewno zgadzamy się co do tego, w którym miejscu Iza w istocie dała ciała. I że tylko ona o tym wie i tylko ona zdecyduje, czy i kiedy to wyzna. No i trafiłeś w punkt, że przydało się to opowieści. Parafrazując - nic tak nie ożywia historii jak trup (w szafie)😉.
Nie kupuję natomiast interpretacji, że zakończenie historii z dyrektorem ma jakikolwiek związek z tym, jak Tomek skomentował „wyczyny” Adama. Oczywiście szybko (i może z pewną złością) ucięła wypowiedź Tomka, bo czuła, że to zaboli gościa, a nie było jej intencją krzywdzenie kogokolwiek. Jak zawsze zresztą. Ale nie ma za co realnie gniewać się, a w dodatku wspominanie takiej pierdoły po kilku godzinach, w czasie których po Tomku przebiegło stado bizonów i to w momencie rytualnego „ponownego zjednoczenia” - jakoś nie gra mi. Wątpię, czy w ogóle wtedy o tym jeszcze pamiętała. Myślę, że „grożąc” Tomkowi, chciała przekazać coś takiego: „wiem, że pojechałam po bandzie, ale miej pretensje tylko do siebie. To ty mnie zmieniłeś. A teraz nie potrafię zrezygnować, jest zajebiście i chcę więcej. Proszę, pogódź się z tym, bo to twoja wina i za karę teraz będziesz musiał znosić moje wybryki. Nie zamierzam się wycofywać. Ale jak dasz radę i dotrzymasz mi kroku, obiecuję, że będziesz zachwycony”
Kto wie, może jak emocje opadły, też się trochę zastanawiała czy takie akcje nie są zbyt ostre dla Tomka, nieco gryzło ją sumienie i chciała podzielić odpowiedzialnością. No i zbadać, czy może nie będzie miał ochoty pociągnąć za hamulec?
@Staruch_ To prawda. Skupiamy się na tym „trupie w szafie”, bo to chyba najbardziej ekscytujący jak dotąd moment całej tej historii. Potencjał fabularny jest ogromny. Co do samego Jakuba, to Iza musi być szczęśliwa, że tak to się skończyło. Tomek nie wie wszystkiego i może faktycznie przesadzam, nazbyt często wspominając tych dwóch pozostałych facetów, którzy dla Tomka – gdyby znał całą prawdę o Jakubie – byliby zapewne zupełnie nieistotni.
Co do samej Izy i przeczołgania jej w ramach jakiejś pokuty, to nie do końca o to mi chodzi. Powiem Wam, co myślę o Izie. Przede wszystkim taki związek to nie był jej pomysł. Zaczęło się od Adama dyrektora (którego notabene w moich ostatnich wypowiedziach pomyliłem z Adamem fotografem – mój błąd) i Iza tak bardzo kocha Tomka, że poszła w to wszystko, żeby tylko sprawić mu przyjemność. Po barmanie i fotografie, czyli tych dwóch pierwszych, stosunkowo niewinnych przygodach, wszystko zaczęło się coraz bardziej rozkręcać. Iza wbrew pozorom jest bardzo wrażliwa, czuła i opiekuńcza.
Teraz parę ważnych rzeczy o Tomku. Widzę go jako pewnego rodzaju masochistę o bardzo silnej psychice. Potrafi stawiać sobie granice i ustalać dla siebie reguły, których nie jest w stanie złamać. Mimo że wydawać by się mogło, iż z Magdą, Kingą lub Klaudią się „zapomniał”, bardzo szybko karci się w myślach i przywraca do ustawień fabrycznych. Jest do bólu lojalny i na żaden romans ani nawet jego cień sobie nie pozwoli.
Wracam do Izy. Jej się wydaje, że kontroluje wszystko od początku do końca i do Jakuba faktycznie chyba tak było. W nim się zadurzyła, a oprócz niej nikt inny o tym nie wie i raczej się nie dowie. To jego pierwszego zrobiło jej się żal, że go tak przeczołgała. I dlatego dała mu tak wiele; i dlatego zamknęła go w szufladce „było, minęło”; i dlatego wreszcie – mówiąc o koncertowym skomplikowaniu im życia – myślała głównie o sobie (tak uważam).
Kolejnym facetem, którego zrobiło jej się żal, był Adam dyrektor, ich wspólny przyjaciel. Po tym, jak się zorientował, że jest nagrywany i że Tomek śledził to live, przeżył ciężki szok. Tomek, zafascynowany i komplementujący Adama, nieświadomie odarł go z męskiej godności, zamieniając go z triumfującego kochanka w nieświadomego aktora filmu erotycznego. To dlatego jestem prawie pewien, że Iza w ostatniej rozmowie w tym rozdziale była wkurzona na Tomka i dlatego jej teksty o groźbie i karze wydały mi się tak cholernie realistyczne i poważne.
I jeszcze jedno o Izie. Ona nie jest taką psychiczną masochistką jak Tomek. Nie potrafi czerpać przyjemności – tak jak on – z oglądania albo tylko wyobrażania sobie pewnych rzeczy. Ona natychmiast panikuje, wariuje z zazdrości i niepewności. Nie ogląda się za siebie i biegnie do przodu, łamiąc coraz to nowe granice, z nadzieją na to, że Tomek pobiegnie za nią. W końcu zawsze powie mu: „Tomeczku, przecież robię to wszystko dla Ciebie”, a on w to uwierzy, bo jej bezgranicznie ufa. A tak naprawdę Iza to robi, bo boi się tego, co by się stało, gdyby Tomek choćby na jakiś czas stał się taki jak ona.
Świetny tekst, czyta się dobrze chociaz nie do końca od początku zrozumiały o co chodzi.. moze stąd tyle powtórzeń imion, bo w połowie tekstu nadal wracałem do początku bo nie wiedziałem kto jest z kim małżeństwem i czy to zdrada czy nie. TO pasowałoby od początku jakoś czytelnikowi jaśniej pokazać. Mam nadzieję, ze to nie koniec, bo mamy na razie: warsztaty z garncarstwa, dwa małżeństwa, małżonkowie po kryjomu się zdradzaja, potem o tym sobie mówią, nie wiedzą co dalej i zapraszają na kolację tych drugich. Czy coś pominąłem..?
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Jorg · 3 godziny temu · "Iza i Tomek (XXIII)"
@Staruch_ dokładnie masz rację to idealny świat i dlatego przyjemnie się oderwać od realnego i zaglądać do stworzonego przez Koko . Napewno wstrzeli jakas drama ale w stylu tego uniwersum . Napewno bedzie ciekawie . Najciekawsze jest to w jakim kierunku pójdzie opowieść …
Jmalkowich · 3 godziny temu · "Glina pamięta (II) - Przy jednym stole"
Przykro mi, Panowie 😉 Może za bardzo chciałem zrobić z tego dłuższą historię. Nie wiem, dla mnie nie brzmi to źle — może to po prostu ja 🙂
Staruch_ · 4 godziny temu · "Iza i Tomek (XXIII)"
@Maro1 - Dotknąłeś zagadnienia, które nurtuje mnie już od dawna. Jest oczywiste, że mamy do czynienia z baśnią dla dorosłych osadzoną w alternatywnym świecie, który określiłbym jako podobny do "realizmu magicznego", ale bez elementów ewidentnie nadprzyrodzonych. W tym świecie nie ma przemocy, chorób wenerycznych, AIDS, stalkerów, mściwych kochanków, wścibskich sąsiadów czy złośliwych plotkarzy. Nie ma kosztów i konsekwencji. Za to wszyscy są piękni, zdrowi, mają żelazną kondycję i kasę, aby się bawić, zamiast gnić w biurze do ósmej wieczór zajadając suchą drożdżówkę w miejsce obiadu z rodziną. Facetom zawsze staje, są wypucowani i pachnący, a dziewczyn nie boli głowa, nie mają pryszczy w "okolicach bikini" i przed akcją "od zakrystii" nie potrzebują do toalety. I tak musi być, bo to hedonistyczna fantazja o przekraczaniu granic i "ostatecznej" zabawie. Aby miała sens i WYDAWAŁA SIĘ realna, bohaterów trzeba było uwolnić od tych wszystkich barier egzystencjalnych. Raz @koko lekko nakłuł tę bańkę i skutki omawiamy do dziś. Z drugiej strony "drama" świetnie napędza fabułę. Wiedzą o tym scenarzyści oper mydlanych i pewnie autora kusi, aby jeszcze raz spróbować, ale z wielkim wyczuciem. Bo łatwo zamienić "Highway to hell" w "When a blind man cries". Cała konstrukcja trzyma się na umiejętnym podtrzymywaniu iluzji.
Pozdrawiam
pepesza_41 · 5 godzin temu · "Glina pamięta (II) - Przy jednym stole"
@XXX_Lord Pozdrawiam, zgadzam się - sposób pisania,a zwłaszcza odbiór dialogów jest po prostu męczący. To tak jakby chodzić na drewnianych nogach.
Jorg · 6 godzin temu · "Iza i Tomek (XXIII)"
@Maro1 ciekawe zobaczymy co wymyśli Koko … ja mam tylko wrażenie że zbyt dosłownie traktujemy każde słowo , na przykład o niszczeniu kogoś. A czy Tomek się wtedy wpieprzył ? Niekoniecznie bo Iza robi to dla niego więc on zawsze jest w tym jeśli nie fizycznie to mentalnie w głowie Izy wszyscy są ich zabawkami w grze … ale to nie psychopaci tylko ludzie z uczuciami i czasem jak z Jakubem układa się to inaczej niż planują , ale nikt nie jest na tym samym poziomie ważności co Tomek . Adam był ważny z innego względu bardziej zawodowo . W grze Tomka i Izy Jakub był emocjonalnie znacznie wyżej niż Adam .
Maro1 · 15 godzin temu · "Iza i Tomek (XXIII)"
@Staruch_ To, że intencją Izy nie było krzywdzenie Adama to prawda, ja też to tak widzę. Adam jest najważniejszym punktem tej historii, bo to od niego się wszystko zaczęło. Pozostali uczestnicy ich zabaw (poza Jakubem, który też był dla Izy ważny) to w zasadzie zabawki w ich erotycznym życiu. Ważni tylko chwilowo. Mam wrażenie, że Adama Iza darzyła sentymentem i sympatią. Po całej tej akcji w klasie, kiedy po wszystkim Adam zaczął się o nią troszczyć... To wstrząsnęło Izą. Jej empatia i to, że nie chciała krzywdzić Adama. I jednocześnie wiedziała, co zrobi – że ujawnienie nagrywającego telefonu go dobije. I finalnie zostanie skrzywdzony. I wtedy wpieprzył się we wszystko Tomek. @koko fenomenalnie uchwycił ten moment: "Spojrzała na dyrektora, który stał przed nią niemal nagi w swoim upokorzeniu. Wiedziała, że i tak przeczołgała go wystarczająco okrutnie. Nie chciała go niszczyć – on po prostu stał się przypadkowo kluczowym elementem naszego popapranego życia, żywym rekwizytem w teatrze pożądania, który zbudowaliśmy. Dał nam to, czego potrzebowaliśmy: surowy, niekontrolowany impuls." Nie chciała go niszczyć, a jednak to się stało tylko dlatego, że był potrzebny do zamknięcia tego wątku.
Ten wewnętrzny monolog Izy, który przedstawiłeś, jest intrygujący. Długo nad tym myślałem. Ja w nim widzę jakiś rodzaj mechanizmu obronnego. Coś na zasadzie: "Jest zajebiście, bawimy się dalej, ale to Ty ponosisz za to odpowiedzialność." Takie dawanie wyboru "Proszę, pogódź się z tym", a zaraz potem odbieranie go: "będziesz musiał znosić moje wybryki".
Nie zrozumcie mnie źle. Tomkowi jak na razie wszystko się podoba i nie ma do Izy żadnych pretensji. Taką ją chciał i taką ją ma, wszyscy o tym wiemy. I faktycznie jest zachwycony tym, jaką Iza stała się żoną i kochanką.
Mnie zastanawia jedna rzecz. Iza i Tomek to takie małżeństwo idealne. Nigdy się nie kłócą, czasem się tylko droczą i we wszystkim się rozumieją. Ciekawe, czy @koko szykuje nam jakąś dramę w przyszłości, czy zawsze będzie wszystko jak w bajce?
Randomowy Czytelnik · 21 godzin temu · "Noblesse oblige (III) - gołą dupą w twarz!"
@Agnessa_Novvak Dobrowolnie tak - bo sami się na dane studia zapisaliśmy ale na niektóre przedmioty chodziłem bez przyjemności (więc bardziej sadyzm niż masochizm)
Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Noblesse oblige (III) - gołą dupą w twarz!"
@RandomowyCzytelnik - i to jest prawdziwy masochizm, a nie jakieś pospolite "upokarzaj mnie, moja pani!" Nie dość, że się tego na poważnie uczyliśmy, to jeszcze robiliśmy to dobrowolnie. A potem wielkie zdziwienie, że skończyliśmy tam, gdzie skończyliśmy 😛
Randomowy Czytelnik · 1 dzień temu · "Noblesse oblige (III) - gołą dupą w twarz!"
Mniam i jeszcze raz mniam (i bez kalori). Równania Naviera-Stokesa - trąci mi to mechaniką płynów (w każdym razie tak się nazywał u mnie ten przedmiot). Też to miałem a ponieważ zajmuję się kompletnie czymś innym niż to co studiowałem lata temu to też zadaję sobie to pytanie - po co mi to było?
darkosik · 1 dzień temu · "Wypożyczony mąż"
Poprawiłem, co znalazłem. Mam nadzieję, że będzie jeszcze przyjemniej czytać...
XXX_Lord · 1 dzień temu · "Glina pamięta (II) - Przy jednym stole"
@pepesza_41
Też miałem z tym problem i ciężko było mi określić, co tak właściwie nie gra. Doczytałem wczoraj do połowy i przerwałem, czując się zmęczonym. Może nastrój nie ten, coś ewidentnie nie zagrało - spróbuję przeczytać jeszcze raz, od początku. O ile pierwsza część (mimo wad opisanych w komentarzu) weszła bez większych problemów, o tyle druga już niekoniecznie i chyba wiem, dlaczego. Powstrzymam się od uzewnętrzniania wrażeń do chwili przeczytania całości.
pepesza_41 · 1 dzień temu · "Glina pamięta (II) - Przy jednym stole"
Pozdrawiam autora. No i mamy swing, czyli potencjał wykorzystany, jednak to, z czym mam problem to styl i sposób przedstawienia konwersacji, zarówno obu par, jak i całej czwórki. Na chwilę obecną nie umiem tego problemu ująć we właściwe słowo.
Jakub · 1 dzień temu · "Noblesse oblige (I) – przerwana lekcja palcówki"
@Agnessa_Novvak masz niewątpliwie do tego talent i wypracowany język.. więc musi to być zabawne..
Marc · 1 dzień temu · "Noblesse oblige (II) – big beautiful walentynka"
@Agnessa_Novvak Zgadzam się. Baner powinien być. Przeglądam już zdjęcia opuchniętych... oczu 😉
Wieloletni_Lurker · 1 dzień temu · "Noblesse oblige (I) – przerwana lekcja palcówki"
Problemem nie jest zróżnicowanie języka postaci, ani też barwność tegoż - która rzeczywiście robi wrażenie. Ja też, tak jak Jakub po prostu nie mogę przebić się przez całe to kwiecie do jakiegokolwiek sensu. Czuję się zalany falą słów, a z tego potopu nie wyłania się żadna fabuła. Przynajmniej dla mnie. Możliwe, że to mój problem, a inni czytelnicy łapią w lot co, kto, po co i komu, no ale ja nie. A chciałbym.
Na pewno będę czytał dalej i patrzył, co się stanie!
Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Noblesse oblige (II) – big beautiful walentynka"
@Marc - może należałoby zorganizować jakiś baner o potencjalnych negatywnych skutkach zdrowotnych przy nadmiernym korzystaniu z Pokątnych? Jeszcze ktoś nas pozwie za poważne opuchnięcie... oczu i co będzie? 😉
Randomowy Czytelnik · 2 dni temu · "Noblesse oblige (II) – big beautiful walentynka"
Taki przeskok jest szkodliwy dla zdrowia. Autorka nie dość, że zna wyrażenia typu "noblesse oblige", zna pojęcie defenestracji (chociaż ogólnopolska znajomość wydarzenia zwanego defenetracją praską jest nikła), tworzy bardzo zgrabne neologizmy typu "donikogonieozdywaniasię". A potem tylko o ruchaniu w "Pierwszym zdalnym cukoldzie".
Agnessa Novvak · 2 dni temu · "Noblesse oblige (I) – przerwana lekcja palcówki"
Na co dzień (pisane oddzielnie, w odróżnieniu od "codziennie" - Agnyza bawi i uczy 😛 ) oddzielam grubą kreską, fosą i jeszcze drutem kolczastym życie prywatne od aktywności w internetach. Chociaż przyznam, że zdarza mi się, zwłaszcza w odpowiednim towarzystwie, bawić się w różne słowne połamańce, oparte często na dziełach popkultury. Oczywiście wciąż jest to poziom stuprocentowo amatorski, ale wystarczający do poprawy humoru 🙂
Jakub · 2 dni temu · "Noblesse oblige (I) – przerwana lekcja palcówki"
@Agnesso, dziękuję za wyjaśnienia - masz rację, zapewnie nie da się podobać wszystkim a próby tego osiągniecia musiałby oznaczać zrównanie w przeciętność. Proszę Cię tylko o jeszcze wyjaśnienie, czy sposób pisania ukazuje jaka jesteś na codzień? Tak wygadana, z ciętym i kwiecistym językiem? Czy grasz w podobne gierki?
Agnessa Novvak · 2 dni temu · "Noblesse oblige (I) – przerwana lekcja palcówki" ·
@Jakub - ja to wiem nie od dziś, nie od wczoraj i nie od trzech, a nawet i pięciu lat. Tyle że wielokrotnie różne osoby mi radziły: pisz oszczędniej, pisz krócej, nie baw się formą dla samej zabawy, nie rzucaj tyloma żarcikami w czytelników, długo by wymieniać. I faktycznie kilka moich opowiadań powstało zgodnie z takimi instrukcjami. Z jakim efektem? Takim, że ci sami czytelnicy mieli je w jeszcze głębszym poważaniu niż rozpasane literackie rokokoko. Więc po co mam się ograniczać? I dla kogo? Bo na pewno nie dla siebie. I nawet jeśli nikt poza mną nie zgadnie - choć pozostawiam kilka wskazówek dla bardziej dociekliwych - skąd wzięły się imiona (i jedno nazwisko, które się pojawi za jakiś czas) postaci, to ja i tak nadal mam zamiar grać w takie gierki choćby dla własnej satysfakcji.
Tutaj natomiast stylistyka ma dość konkretny cel: narracja Erica (choć nie tylko jego) jest bardziej kwiecista i pozbawiona wulgaryzmów, za to pełna odniesień do kultury, sztuki itp. Alissa natomiast rzuca mięsem, rwie zdania i zachowuje się jak stereotypowa napalona małolata. I o ile w filmie wystarczy komuś podłożyć inny akcent i inaczej go ubrać (na tym opierają się m.in. "Jeszcze dalej niż północ", "Kingsman", serial "Sleepy Hollow" i wiele innych), to jak to zrobić w tekście? Macie lepszy pomysł niż przestylizowanie? Bo ja nie.
Co nie zmienia faktu, że oczywiście każdy ma swoje zdanie na temat mojego pisania. Zarówno czołobitne, jak i na wskroś krytyczne.
Jakub · 2 dni temu · "Noblesse oblige (I) – przerwana lekcja palcówki"
piszesz świetne zdania Dziewczyno, jesteś inteligentna, oczytana - zachwycasz erudycją. Zastanawiałem się, czemu zatem tak ciężko się czyta Twoje teksty. Moim zdaniem giniesz w chaosie swojej przepięknej i wybujałej natury. Trudno ogarnąć o co chodzi. Każde zdanie jest perełką, a jednak ich stos nie daje się ogarnąć. Gdy ktoś przebrnie z uwagą przez cały tekst (a na pewno wielu da radę) może zrozumie o co chodzi. Dla całej reszty jesteś geniuszem, ale tekstu nie da się przełknąć. Może powinnaś rysować mapę swoich myśli?
Ja0505 · 3 dni temu · "Wilczyca (XXVIII)"
Jak zwykle przeczytałem z ogromną satysfakcją🙂 Jak zawsze z wielką niecierpliwością oczekuję na ciąg dalszy. W tej części zawiódł mnie trochę Andrzej. Ale z tego co pamiętam z wcześniejszych części o czasach obecnych, to chyba relacja Pauliny z Andrzejem z powrotem się ociepli. No nic....uzbrajam się w cierpliwość i grzecznie czekam na ciąg dalszy. 🙂
XXX_Lord · 3 dni temu · "Glina pamięta (I) - Za zamkniętymi drzwiami"
@Henio
Skoro powiedziałeś "A", to powiedz też "B" 🙂
- które opowiadania z Poczekalni Twoim zdaniem zasługują na promocję na Stronę Główną?
- które treści ze Strony Głównej są nudne i słabsze od Poczekalni.
Operujmy na konkretach, a nie ogólnikach.
Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Glina pamięta (I) - Za zamkniętymi drzwiami"
@Henio - jeśli zauważysz jakiekolwiek opowiadanie w poczekalni, które Twoim zdaniem jest godne uwagi i warto byłoby wypromować go na stronę główną, masz pełne prawo napisać o tym w komentarzu. Nawet jeśli nie jesteś zarejestrowanym użyszkodnikiem 😉 to i tak to zobaczymy, przyjrzymy się, przeczytamy i zastanowimy, co dalej.
Weź tylko pod uwagę, że nawet jeśli jakiś tekst ma interesującą fabułę, ciekawych bohaterów czy wreszcie wciągające sceny erotyczne, to i tak musi spełnić pewne standardy techniczne przed awansem. I o ile możemy w pewnym zakresie pomóc autorom (i pomagamy, choć niektórzy z uporem maniaka twierdzą inaczej), to nie będziemy za nikogo przepisywać całej ściany tekstu, bo to nie nasza rola.
A skoro twierdzisz, że coraz więcej opowiadań wygląda jak wytwory AI, a stworzenie tekstu przy ich użyciu to piczka z masłem 😉 to dlaczego dziwnym trafem korzystają z tego jedynie ci bardziej doświadczeni autorzy, którzy tak czy inaczej awansowaliby na stronę główną? Przecież to początkującym powinno na tym bardziej zależeć, a tymczasem nie potrafią napisać czegoś na poziomie zarówno sami, jak i przy pomocy ejaja.
Henio · 3 dni temu · "Glina pamięta (I) - Za zamkniętymi drzwiami"
Jest pewien problem ostatnio w opowiadaniach na głównej.
Są bez polotu w porównaniu do opowiadań na poczekalni.
Tak jakby administracja serwisu doceniała jedynie stronę techniczną, którą dzisiaj może zrobić AI (swoją drogą nie wiem dlaczego autorzy po prostu nie wrzucą do DziPiTi tekstu i nie każą mu "Popraw według uwag z komentarzy pokatne.pl, żeby administracja nie musiała tworzyć kolejnej dyskusji pod moim tekstem na ten temat")
Ja tak poprawiłem komentarz:
Jest pewien problem ostatnio w opowiadaniach na głównej.
Są bez polotu w porównaniu do tych z poczekalni.
Tak jakby administracja serwisu doceniała jedynie stronę techniczną, którą dzisiaj może zrobić AI (swoją drogą, nie wiem, dlaczego autorzy po prostu nie wrzucą tekstu do ChataGPT i nie każą mu: „Popraw według uwag z komentarzy pokatne.pl, żeby administracja nie musiała tworzyć kolejnej dyskusji pod moim tekstem na ten temat”).
Jorg · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIII)"
@Staruch_ dokładnie to Tomek ja taką stworzył … więc taka ja ma
darkosik · 4 dni temu · "Wypożyczony mąż"
Dziękuję za pozytywne głosy.
@Jmalkowich dziękuję za uwagi. Nurtuje mnie ten ubiór, gdzie znalazłeś tam nieścisłości?
Staruch_ · 4 dni temu · "Iza i Tomek (XXIII)"
@Maro1 - twój ostatni post dał mi w paru miejscach do myślenia. Pomysły, że motywacją Tomka jest krypto-masochizm, a Iza ucieka do przodu, bo boi się sytuacji, w której Tomek odzyskujący inicjatywę mógłby zrobić coś, co ją zrani, są bardzo oryginalne i świeże, ale też nieco brawurowe. Z drugiej strony, nie potrafię teraz obronić poglądu przeciwnego. Musze się z tym trochę przespać.
Na pewno zgadzamy się co do tego, w którym miejscu Iza w istocie dała ciała. I że tylko ona o tym wie i tylko ona zdecyduje, czy i kiedy to wyzna. No i trafiłeś w punkt, że przydało się to opowieści. Parafrazując - nic tak nie ożywia historii jak trup (w szafie)😉.
Nie kupuję natomiast interpretacji, że zakończenie historii z dyrektorem ma jakikolwiek związek z tym, jak Tomek skomentował „wyczyny” Adama. Oczywiście szybko (i może z pewną złością) ucięła wypowiedź Tomka, bo czuła, że to zaboli gościa, a nie było jej intencją krzywdzenie kogokolwiek. Jak zawsze zresztą. Ale nie ma za co realnie gniewać się, a w dodatku wspominanie takiej pierdoły po kilku godzinach, w czasie których po Tomku przebiegło stado bizonów i to w momencie rytualnego „ponownego zjednoczenia” - jakoś nie gra mi. Wątpię, czy w ogóle wtedy o tym jeszcze pamiętała. Myślę, że „grożąc” Tomkowi, chciała przekazać coś takiego: „wiem, że pojechałam po bandzie, ale miej pretensje tylko do siebie. To ty mnie zmieniłeś. A teraz nie potrafię zrezygnować, jest zajebiście i chcę więcej. Proszę, pogódź się z tym, bo to twoja wina i za karę teraz będziesz musiał znosić moje wybryki. Nie zamierzam się wycofywać. Ale jak dasz radę i dotrzymasz mi kroku, obiecuję, że będziesz zachwycony”
Kto wie, może jak emocje opadły, też się trochę zastanawiała czy takie akcje nie są zbyt ostre dla Tomka, nieco gryzło ją sumienie i chciała podzielić odpowiedzialnością. No i zbadać, czy może nie będzie miał ochoty pociągnąć za hamulec?
Pozdrawiam
Maro1 · 4 dni temu · "Iza i Tomek (XXIII)"
@Staruch_ To prawda. Skupiamy się na tym „trupie w szafie”, bo to chyba najbardziej ekscytujący jak dotąd moment całej tej historii. Potencjał fabularny jest ogromny. Co do samego Jakuba, to Iza musi być szczęśliwa, że tak to się skończyło. Tomek nie wie wszystkiego i może faktycznie przesadzam, nazbyt często wspominając tych dwóch pozostałych facetów, którzy dla Tomka – gdyby znał całą prawdę o Jakubie – byliby zapewne zupełnie nieistotni.
Co do samej Izy i przeczołgania jej w ramach jakiejś pokuty, to nie do końca o to mi chodzi. Powiem Wam, co myślę o Izie. Przede wszystkim taki związek to nie był jej pomysł. Zaczęło się od Adama dyrektora (którego notabene w moich ostatnich wypowiedziach pomyliłem z Adamem fotografem – mój błąd) i Iza tak bardzo kocha Tomka, że poszła w to wszystko, żeby tylko sprawić mu przyjemność. Po barmanie i fotografie, czyli tych dwóch pierwszych, stosunkowo niewinnych przygodach, wszystko zaczęło się coraz bardziej rozkręcać. Iza wbrew pozorom jest bardzo wrażliwa, czuła i opiekuńcza.
Teraz parę ważnych rzeczy o Tomku. Widzę go jako pewnego rodzaju masochistę o bardzo silnej psychice. Potrafi stawiać sobie granice i ustalać dla siebie reguły, których nie jest w stanie złamać. Mimo że wydawać by się mogło, iż z Magdą, Kingą lub Klaudią się „zapomniał”, bardzo szybko karci się w myślach i przywraca do ustawień fabrycznych. Jest do bólu lojalny i na żaden romans ani nawet jego cień sobie nie pozwoli.
Wracam do Izy. Jej się wydaje, że kontroluje wszystko od początku do końca i do Jakuba faktycznie chyba tak było. W nim się zadurzyła, a oprócz niej nikt inny o tym nie wie i raczej się nie dowie. To jego pierwszego zrobiło jej się żal, że go tak przeczołgała. I dlatego dała mu tak wiele; i dlatego zamknęła go w szufladce „było, minęło”; i dlatego wreszcie – mówiąc o koncertowym skomplikowaniu im życia – myślała głównie o sobie (tak uważam).
Kolejnym facetem, którego zrobiło jej się żal, był Adam dyrektor, ich wspólny przyjaciel. Po tym, jak się zorientował, że jest nagrywany i że Tomek śledził to live, przeżył ciężki szok. Tomek, zafascynowany i komplementujący Adama, nieświadomie odarł go z męskiej godności, zamieniając go z triumfującego kochanka w nieświadomego aktora filmu erotycznego. To dlatego jestem prawie pewien, że Iza w ostatniej rozmowie w tym rozdziale była wkurzona na Tomka i dlatego jej teksty o groźbie i karze wydały mi się tak cholernie realistyczne i poważne.
I jeszcze jedno o Izie. Ona nie jest taką psychiczną masochistką jak Tomek. Nie potrafi czerpać przyjemności – tak jak on – z oglądania albo tylko wyobrażania sobie pewnych rzeczy. Ona natychmiast panikuje, wariuje z zazdrości i niepewności. Nie ogląda się za siebie i biegnie do przodu, łamiąc coraz to nowe granice, z nadzieją na to, że Tomek pobiegnie za nią. W końcu zawsze powie mu: „Tomeczku, przecież robię to wszystko dla Ciebie”, a on w to uwierzy, bo jej bezgranicznie ufa. A tak naprawdę Iza to robi, bo boi się tego, co by się stało, gdyby Tomek choćby na jakiś czas stał się taki jak ona.
Jakub · 4 dni temu · "Glina pamięta (I) - Za zamkniętymi drzwiami"
Świetny tekst, czyta się dobrze chociaz nie do końca od początku zrozumiały o co chodzi.. moze stąd tyle powtórzeń imion, bo w połowie tekstu nadal wracałem do początku bo nie wiedziałem kto jest z kim małżeństwem i czy to zdrada czy nie. TO pasowałoby od początku jakoś czytelnikowi jaśniej pokazać. Mam nadzieję, ze to nie koniec, bo mamy na razie: warsztaty z garncarstwa, dwa małżeństwa, małżonkowie po kryjomu się zdradzaja, potem o tym sobie mówią, nie wiedzą co dalej i zapraszają na kolację tych drugich. Czy coś pominąłem..?
Noblesse oblige (IV) – to nie…
Noblesse oblige (III) - gołą dupą…
Noblesse oblige (II) – big beautiful…
Noblesse oblige (I) – przerwana lekcja…
Glina pamięta (II) - Przy jednym…
Glina pamięta (I) - Za zamkniętymi…
Wilczyca (XXVIII)
Cena milczenia
Wypożyczony mąż
Wilczyca (XXVII)