koko · 7 godzin temu · "Iza i Tomek (XIV)"  

+2
0

@anna. Na pewno nie będziesz rozczarowana. Kończę już nowe opowiadanie i nie mogę doczekać się publikacji oraz Waszych opinii. Pozdrawiam.

anna · 16 godzin temu · "Iza i Tomek (XIV)"  

+1
0

Trzymam kciuki za dalszy rozwój historii. Wierzę, że jest jeszcze wiele wątków i fantazji które pozostały do realizacji. Moze faktycznie jak ktoś wyżej wspomniał, bliżej domu, może rozwój postaci w sferze rodzinnej do tego, kto wie? Buziaki!

W · 17 godzin temu · "Rodzinne tajemnice"  

+1
0

Dziękuje… czytałam dosłownie całą noc 😉

Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Fin de siècle, czyli miało być tak pięknie… [wersja oryginalna 2022]"   ·

0
0

"The great" to pasuje najbardziej do moich obecnych poświątecznych gabarytów 😛

Niemniej dziękuję za uznanie - zwłaszcza tego, na co mało kto zwróci uwagę, czyli właśnie odpowiedniego przygotowania, by zachować (choć zapewne znawcy znaleźliby niejeden anachronizm) zgodność historyczną. I jednocześnie przestrzegam: nie idźcie moją drogą. Lepiej napiszcie w tym czasie dwa, pięć czy nawet dziesięć generycznych cimcirimciów, a wszystkim zainteresowanym dużo bardziej się to opłaci.

PS W czasie pisania łez nie było. Później... powiedzmy, że ekspresyjne zwiątpienie.

jamer106 · 3 dni temu · "Fin de siècle, czyli miało być tak pięknie… [wersja oryginalna 2022]"  

0
0

Moja mowa będzie krótka:
Arcydzieło, zarówno pod względem fabularnym jak i warsztatowym.
Czytałem tę perełkę na LOl-u i tam chyba zostawiłem dłuższy komentarz.
Czuć klimat tamtych lat , język, pisownię. Przedstawiony słowniczek tylko pokazuje klasę Autorki.
Większość nie doceni kunsztu i potu ( może i łez) jakie Autorka tu nam pokazała i z czym musiała się zmierzyć.
Patrzajta i podziwiajta. - tyle powiem.
Chylę czoło. Top of the top, best of the best.
@Agnessa the Great - to za mało powiedziane.

Tejot · 3 dni temu · "Jagoda (V). Kostka lodu"  

0
0

@W dzięki za komentarz i zdecydowanie nie mam czego wybaczać, wręcz przeciwnie.

darkosik · 4 dni temu · "Domowe babeczki"  

0
0

@Agnessa Nowak – nie chodziło mi o takie „na kolanie”. Bardziej o to, że tym razem poszło bez większego wysiłku, a nie jak przy dłuższych tekstach, nad którymi człowiek potrafi się solidnie pomęczyć. Co do warsztatu – jak już wspominałem, to raczej kwestia zbyt małej liczby napisanych tekstów. Gdzie mi tam jeszcze do Was, ale walczę dzielnie. 😉
A z tą główną to nawet nie wiedziałem! No to teraz presja rośnie… Postaram się nie zawieść. 😅

Agnessa Novvak · 5 dni temu · "Domowe babeczki"   ·

0
0

@darkosik - "Babeczki" trafiły na stronę główną, bo spełniłeś warunki, by kolejne teksty trafiały tam z automatu. Pamiętaj o tym proszę i następnym razem nie pisz na kolanie i nie poprawiaj na kolanie, bo taki "nakolannik" ominie poczekalnię, w której na wiele rzeczy można przymknąć oko. Tutaj już nie bardzo. A naprawdę nie chcę, by czyjeś opowiadanie (niekoniecznie Twoje, a już na pewno nie to, bo mimo wszystko wymaga ono raczej polukrowania i posypania kolorowymi paproszkami 😉 niż upieczenia od nowa) musiało zostać tam przymusowo cofnięte. Tym bardziej że pomysł miałeś i to całkiem smakowity.

CichyPisarz · 5 dni temu · "Domowe babeczki"   ·

+1
0

Całkiem smaczne. Jak dla mnie, nawet "dopieczone". Opowiadanie, nie babeczki. No dobra - miniaturka, nie babeczki. Choć w tekście gdzieniegdzie "brakuje kilku rodzynek", można było też to tu, to tam, "użyć innej foremki", konsumpcję można określić słowem - przyjemna. A że dla łasuchów dobrego zawsze mało, to fakt. Może następnym razem Autor/Autorka "upiecze dwie blaszki"?

darkosik · 5 dni temu · "Domowe babeczki"  

0
0

@Agnessa Nowak @Jamer106 rozumiem Was. Jednak widzę pewien problem. Ten tekst jest moim pierwszym, który od razu wszedł na stronę główną. Nie przechodził przez Poczekalnie. Czyli nie przeszkodziła mu jego długość, wręcz przeciwnie. Do tego, napisałem go prawie na kolanie. Mam sporo tekstów rozgrzebanych, chodzi mi je dokończyć ponieważ są za długie. A ten powstał szybko i przyjemnie. Wiem, że warsztat jeszcze nie ten, jednak to przez to, że za mało publikuję. Może jakbym mógł publikować więcej krótkich byłoby choć trochę lepiej? Też myślę, że ten dział z krótkimi opowiadaniami byłby strzałem w dziesiątkę.

jamer106 · 5 dni temu · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (II)"  

0
0

@Agnessa_Novvak
Ale Ty to właśnie tak zajefajnie ( żeby nie powiedzieć dosadniej) pomieszałaś że z tego zrobił się super drink. Jedyny, niepowtarzalny i ... słów mi brak.
Mix, który daje to coś. A same podśmiechujki bohaterki dodają tylko smaczku i kopa.
Rzadko który Autor, potrafi zrobić taki miks i wybrnąć z tego z klasą. Ba, przedstawić to nie jako grafomańskie -patrzcie ale wam dam w ... To jest smaczne, tam gdzie trzeba, gdzie można by było przecukrzyć, przesolić to jest stop i wcale Ci w niewymowną cześći ciała nie mam zamiaru wchodzić, bo to co mi się w I części nie podobało to wyrzuciłem. Bo o to chyba tutaj chodzi.
Nie potrafię pisać w dwóch formach, jak Ty to robisz, i wybacz, nie przyjmuję Twoich tłumaczeń, no bo tak wyszło, itp. Ta część to sztos!!!! Masz klasę, masz talent, co nieraz udowodniłaś, a to co pokazałaś tutaj. Jednoręki Czytelnik nie zrozumie, bo on chce "mięsa" i "trójcy", najlepiej w konfiguracji syn-matka-babcia, lub podobnym.
Zamknięty w rezerwacie @jammer106 dostał porcję i na razie musi odsapnąć.

Agnessa Novvak · 5 dni temu · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (II)"   ·

0
0

Żądań się zachciało! Może jeszcze umowy o pracę, praw wyborczych i darmowej służby zdrowia? 😛

Dlaczego fragmenty zapisane kursywą sa inne w nastroju od pozostałych, to wyjaśniam we wstępie - była to znacznie swobodniejsza w formie i treści odskocznia od wystylizowanego do granic (i nie mniej dopieszczonego fabularnie) "Belle Epoque" i jednocześnie świadectwo mojego ówczesnego nastroju do rozliczania się z przeszłością. Dość bolesnego rozliczania, które (czy na szczęście, czy niestety, nie mnie oceniać) nigdy nie osiagnęło zakładanego poziomu dosłowności, złośliwości i bezczelności. I o ile w szczegóły nie wejdę publicznie, o tyle gdyby opowiadanie zostało dokończone zgodnie z pierwotnym planem, kilka osób z czasów mojej młodości mogłoby odnaleźć w nim siebie. Kropka w kropkę. Włącznie z prawdziwymi imionami, wyglądem, sytuacjami i tak dalej. Zresztą sama Yvaine robi sobie z tego podśmiechujki 😉

I choć z jednej strony żałuję porzucenia tej historii, to z drugiej od dawna mam świadomość, że było to jedyne słuszne rozwiązanie. I dla czytelników, bo dopisane nowe fragmenty za bardzo rzucałyby się w oczy, i dla mnie, bo już sam powrót do Izabeli, Fifiego i spółki był przeżyciem... mocno niejednoznacznym emocjonalnie, że tak powiem.

Niemniej miło mi, że ta opowieść broni sie także w uniwersalny sposób jako fikcja, a nie tylko moje rozgrzebywanie przeszłości. A że przy okazji rzuca nowe światło na właściwych bohaterów, zwłaszcza wspomnianej Yvaine, to tym lepiej.

jamer106 · 5 dni temu · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (II)"  

0
0

No, no. Opowiadanie w opowiadaniu, to tego tu jeszcze nie grali. I to jaka orkiestra zagrała.
Bez nawiasów (które mnie w poprzedniej części trochę denerwowały) i z klasą. Ba, wysoką klasą.
Albo ja jestem, jak wspomniałem wcześniej "zwierzęciem na wyginięciu", które należy zamknąć w rezerwacie i postawić tabliczkę "Gatunki ginące", albo nie rozumiem tak niskiej oceny tej części.
Bo jest lepsza niż pierwsza, daje coś czego nie umiem określić. Przede wszystkim inny nastrój. Nie, wiem, może moje odczucie, ale jest spokojnie, Kursywą pisane jest inne, a te normalną czcionką, z pazurem, ale to nie ten pazur, jak w jedynce. Mniej Twojego , tego czegoś, coś co mi bardziej pasuje.
Rozwaliłaś mnie, spodziewałem się czegoś innego, a co innego dostałem i wiesz co - to jest lepsze. To jest very good.
Nierzadko pisze że odczułem owo "woow", ale tu to dostałem. Czoła chylę.
Słów brak, skala za mała.
Trójkę zacząłem, ale spasowałem. To nie można brać hurtem. Odczekać , przemyśleć, ale po pierwszych taktach, chyba (obym się mylił), wracamy do klimatu pierwszej części.
Sorki, moje odczucia, starego, zgorzkniałego zgreda, pierdoły, co na niczym się nie zna.
Ale blisko dwie godziny zacnego tekstu połknąłem i mam cholera problem, bo musze odczekać z oceną 11/10, bo na dwa zawody owa opowiastkę brałem.
Brawo, brawo, brawo i ja sobie życzę takich opowiadań więcej. Nie życzę, ja żądam @Agnesso.

Agnessa Novvak · 5 dni temu · "Domowe babeczki"   ·

+1
0

@Jamer106 - nie każdy musi zaraz wyskoczyć z epopeją narodową, niemniej nie od dziś i nie od wczoraj obserwuję rosnącą liczbę miniatur, slizgających się na granicy wyznań. Oczywiście rozumiem autorów - anonimowy paździerz jest tam traktowany tak samo jak dopieszczona perełka, która mogłaby (gdyby była nieco tylko dłuższa) trafić na stronę główną, niemniej zbyt wielu twórców zaczyna ewidentnie iść na łatwiznę. Bo w statystykach tekst jest tekst, komentarz jest komentarz. wyświetlenia są wyświetlenia. A że za 5001 znaków, a nie 50001? Dlatego na razie proponuję zastanowienie się nad tą sytuacją, bez żadnych "mamy zrobić to czy tamto". Tym bardziej że @darkosik jest tylko pretekstem do tegoż zastanowienia, a nie jedynym winowajcą i nie zwalajmy na niego całej winy.

(Co nie zmienia faktu, że tekst pierwotnie był jeszcze krótszy (!) i przy tej wielkości aż wstyd, że nie jest nie tylko idealny, a choćby bardzo dobry technicznie. Bo zdecydowanie powinien taki być)

jamer106 · 5 dni temu · "Domowe babeczki"  

0
0

@Agnessa_Novvak
Nie, wybitnie za krótkie (już ja tak mam, poniżej 1ok , nie schodzę, ale @Lord, to chyba 20 k na rozbiegówkę bierze).
Sugerowałem kiedyś w komentarzu dział miniaturki - sugerowałem. Oj, zobaczymy, co to zmieni? A teraz sama @Agnessa mówi że 5k to za mało. Kto za kobietą trafi? Nie my chyba, ale jak ją nie lubić?
Skoro 10k za dużo, 5 k za mało to wypośrodkować - 7,5k.
Tylko nie wylejmy dziecka z kąpielą. Niechże i te krótkie miniaturki tu mają swoje miejsce. Nie każdy od razu walnie tekst długości mojej "Utulni" czy @Lorda "Spalam się".
Pozdrawiam wszystkich Autorów i Czytelników, życząc szampańskiej zabawy i wszystkiego najlepszego w Nowym 2026 roku. Autorom Weny, Czytelnikom samych przyjemnych odczuć przy konsumpcji tekstów opowiastek.
Pozdrawiam.

Agnessa Novvak · 5 dni temu · "Domowe babeczki"  

+1
0

Gdyby trochę nad tym "opowiadaniem" popracować, rozszerzyć do jakichś dziesięciu, a najlepiej kilkunastu minut, poprawić błędy (które nie są jakieś wybitnie rażące, ale są, co w tekście tej objętości zdarzyć się nie powinno) oraz podszlifować styl, efekt byłby naprawdę bardzo przyjemny. Jak taka właśnie całkiem smakowita babeczka, o której co prawda za godzinę zapomnimy (no dobra, nasza dupa nie zapomni i to długo 😛 ), natomiast w momencie konsumpcji daje nam aż nadto przyjemności. Tymczasem tu się coś niedopiekło, tam przypaliło, aż szkoda dobrej kawy parzyć. Niestety.

Przy okazji poddaję pod publiczne zastanowienie zwiększenie limitu znaków w dziale "opowiadania". Niekoniecznie zaraz do 10000 z obecnych 5000, ale gdzieś pomiędzy można by znaleźć złoty środek.

W · 5 dni temu · "Jagoda (V). Kostka lodu"  

+1
0

Hmmm… mam kolejną dawkę i zastanawiam się co z tym zrobić… brak tu czegoś co było przedtem
Trudno to uchwycić - jednak odczuwalne…
Większość tekstów Twoich dawało więcej do myślenia - tu może trochę wpada to w płaskość obrazu pomimo ruchu i kolorytu odcieni…
To nie jest zamierzona krytyka a może jedynie niedosyt.
Wybacz brak słodzenia tym razem 😉

W · 5 dni temu · "Czy mnie słychać? (II)"  

0
0

Nosz… i się popłakałam… człowiek miał być twardy a tu historia rozkładająca na łopatki. Nie będę pisać peanów… zwyczajne Dziękuje

jamer106 · 5 dni temu · "Utulnia (remastered)"  

0
0

@TRIP
Na taki komentarz nie pozostaje odpowiedzieć inaczej jak "Dziękuję bardzo".
Słowa o białym kruku, naprawdę daleko mi to niektórych z Autorów tu publikujących. Powiedzmy że opowiadanie jest na dobry+
Cieszy mnie, że tekst zmusił Cię do refleksji i wciągnął, to najlepsza zapłata dla Autora.
Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Cię do swoich innych opowiastek i prosić o pozostawienie tam komentarza.
Pozdrawiam serdecznie.

TRIP · 6 dni temu · "Utulnia (remastered)"  

+2
0

Czasem warto zajrzeć na stronę i znaleźć coś, co niczym biały kruk pojawia się wśród reszty. Autorze co tu dużo mówić... To nie był tekst, na który zdecydowałem się spojrzeć pobieżnie, ale sukcesywnie chłonąłem zdanie po zdaniu, przeżywałem opisywane wydarzenia i nie żałuję poświęconego czasu. A ponadto przy tym nie jedna refleksja na temat naszego życia się znajdzie. Naprawdę dobre dzieło, zresztą po pseudonimie literackim, który już kojarzę, nie jedyne tak dobre. Dobra robota 🙂

fyfy · 1 tydzień temu · "Jak się zakochać w kimkolwiek chcesz i co zrobić potem"  

0
0

Co z tego, że ty się zakochasz jeśli druga osoba ma na ciebie wywalone. Więc lepsze byłoby coś w stylu "jak sprawić, żeby ktoś na nas zwrócił uwagę".

Aramis · 1 tydzień temu · "Chcę więcej, kochanie (X)"   ·

0
0

Wielka szkoda, że autor nie pociągnął dalej fabuły, zaledwie początek, a już koniec. Jest spora szansa, iż podniósłby poziom tekstu na bardziej zwarty, bez niepotrzebnego przeciągania go w czasie.

Nie przepadam za tematyką bdsm, nie kręcą mnie fotki związanej kobiety, zmasakrowanej biczowaniem lub uprawianiem seksu z 8 partnerami przez kilka godzin.
W opowiadaniu żadna z tych negatywnych form "upodlenia", nie została przekroczona, nikt nikomu nie zrobił krzywdy, jednak nadużywanie słowa "dziwka", obniżyło poziom tekstu.
Podczas stosunku, taka słowna "zabawa" potrafi silnie pobudzić wybrane grupy kobiet, oczekujących ekstremalnych wrażeń, zdominowania w każdym aspekcie z użyciem brutalniejszych słów.
Czytałem swego czasu na forum bdsm, dość ciekawe wypowiedzi uczestników. Jedna z kobiet tak opisała zabawę z partnerem ... "W euforii podniecenia zgodziłam się na coś, czego nigdy więcej nie powtórzę, pomimo iż zawsze mnie to silnie podniecało. Mocno związana sznurem, zawisłam w powietrzu głową w dół, mój partner zaś brutalnie użył bata, uwalniając swój niepochamowany potencjał" ... Krótko mówiąc spuścił jej niesamowity wpier... I pomimo istnienia słowa bezpieczeństwa, sygnału natychmiastowego przerwania "zabawy", nie użyła go. Pozwoliła mu na nieokiełznaną euforię, spełniając jedno z jego marzeń...

Powyższe, negatywne komentarze opowiadania, które przecież jest tylko fraszką igraszką w świecie bdsm, czymś całkowicie normalnym, delikatnym wstępem do zabawy, uważam za niepoważne i dziecinne. Aby uchronić czytelnika przed wkroczeniem w tematykę mu obcą lub omijaną, autor zawsze zamieszcza ostrzeżenie. Powyżej we wstępie przeczytamy. "bdsm, ostro, uległa" ... nie rozumiem więc negatywnego potoku słów w autora. Same przylazły choć je ostrzegano, znaki zauważyły i mimo to wlazły po pas w g... 😉

Zastanawialiście się nad tym, czy autor świadomie nie wybrał zbyt "łatwego" zakończenia serii, bez jakiegokolwiek wytłumaczenia ściagając gorący fetysz z nogi małżonki ?

Aria · 1 tydzień temu · "Opowieść Wigilijna Joanny Osińskiej"  

0
0

@Agnessa_Novvak @Tejot
Dziękuję za miłe słowa, to bardzo budujące 🙂 Cieszę się, że sprawiłam nieco przyjemności :*

Tejot · 1 tydzień temu · "Jagoda (V). Kostka lodu"   ·

0
0

@MikeEcho jak zawsze dzięki za komentarz.
Powtórzę, nie jestem do końca zadowolony z kształtu Kostki, ale... w momencie gdy zapętliłem się już tak mocno, że (w moim mniemaniu) każda kolejna próba korekty sprawiała, że Tejot był coraz mniej zadowolony z efektu, uznałem, w myśl zasady mówiącej: "lepsze jest wrogiem dobrego", że najwyższy czas dać sobie spokój. Trudno, Kostka jest taka, jaka jest, bo będąc zbyt odległą od naturalnego środowiska Tejota, prawdopodobnie nie może być lepsza, przynajmniej nie w moim wykonaniu, a powstać musiała, jako element absolutnie kluczowy dla całej serii.
Nie przepraszam, ani się nie tłumaczę, stwierdzam obiektywne fakty.

Ps.
"Czegoś tu brakuje, tamta Jagoda prędzej zamieszkałaby na ulicy, niż wbiła się w korporacyjny uniform i zadawała z pewnym siebie lalusiem."

Tamtej Jagodzie też się tak wydawało, jednak życie życiem, a serce nie sługa - tylko tyle mogę na chwilę obecną zdradzić, a to i tak chyba za dużo.

Tejot · 1 tydzień temu · "Opowieść Wigilijna Joanny Osińskiej"   ·

+1
0

No cóż, niektórzy jadą po bandzie, lub nawet poza nią, lecz oprócz przekraczania granic i wywołania skrajnych odczuć u czytelnika nic z tego nie wynika. Inni biorą na warsztat utwory, rzekłbym, kanoniczne i z lekkością godną mistrzów pędzą na setkę przez płotki profanacji, obrazoburczości i kontrowersji, tworząc dzieła pozostające w i z czytelnikiem na długo. Gratuluję @Ario.

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (I)"   ·

0
0

Nie kuś, kusicielu, bo znowu zabiorę się za coś, co nikogo nie będzie obchodziło, zamiast produkować taśmowo rzeczone cimcirimci 😛

Tak po prawdzie mam pomysł na ni to kontynuację, ni to drugi cykl w uniwersum "Belle Epoque", zależy jak na to patrzeć. Powiem nawet, że jest to prawie gotowy scenariusz, brakuje mu tylko dopracowania szczegółów fabuły i oczywiście riserczu, żeby znowu nie było kłótni o magdalenki 😉 No i pewnie z roku pisania przy moim tempie, za który zarobię 5 komentarzy i 5000 wyświetleń. Czyli same zalety!

W skrócie: będzie I WŚ w tle, będą morderstwa inspirowane motywami E.A. Poego, będzie piętrowy romans, będzie rozpusta, będzie strzelanie (z Maxima, bo po co się ograniczać?), będzie nawet "opowieść w opowieści". No i absolutny brak happy endu. A czy cokolwiek z tego kiedykolwiek trafi do odbiorcy, to najstarsi zboczeńcy nie wiedzą. Więc nie polecam się napalać zawczasu.

Aczkolwiek dziękuję kolejny raz za uznanie. No i podpowiedź z tym "Szpicbródką" 😉

jamer106 · 1 tydzień temu · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (I)"  

0
0

@Agnessa_Novvak
"A co do porównań z "Fin de siecle" lub "Belle Epoque", to nie bardzo mają one sens. Tamte teksty powstały w zupełnie innym czasie, w inny sposób i przede wszystkim w innym celu. Czy ów cel miał jakikolwiek sens, czy nie, to temat na osobną dyskusję. I choć kusi mnie powrót do takich mocno wystylizowanych klimatów, to na razie pozostanę przy opowieściach bardziej współczesnych."
Nie porównuję. Tak mam po prostu, ze u każdego z Autorów (gdzie zapoznałem się z większą ilością opowiadań, mam swój Top, u Ciebie te wskazane ( bardziej o tej kobitce co zginęła wysiadając z pociągu), u Tompa "Ghula" (szczególnie II część), a u Sensheia "Sprawę Laury K"). Punktują dla mnie opowiadania osadzone w ramach czasowych, tu poznaje się klasę Autora, dbanie o szczegóły, słownictwo, budowanie klimatu epoki. Słowem Autor generuje sobie multum dodatkowych przeszkód, gdzie można popłynąć, i to mnie fascynuje. Dobre przygotowanie. Bo co to za sztuka napisać one-shota o cimci-rimci na tylnej kanapie sedana.
Najgorsze w tym to że owe " krwawice historyczne", przechodzą bez echa, ot tak średnio, a proste opowiastki (patrz moja Renatka kontra Strażniczka cz IV, która sponiewierała mnie niesamowicie, to 26k, do 2,8 k wyświetleń, o komentarzach nie wspomnę).
Zdaje sobie sprawę że to inne teksty, nie za bardzo je można porównać, ale ja już tak mam.
"I choć kusi mnie powrót do takich mocno wystylizowanych klimatów, to na razie pozostanę przy opowieściach bardziej współczesnych." - A jak Cię ładnie poproszę? Kiedyś coś tam wspominałem byś napisała serię inspirowaną musicalem "Lata dwudzieste, lata trzydzieste", lub "Halo Szpicbródka" - to drugie byłoby hitem, bo środowisko teatralne, kankan, pończoszki, falbanki, tancerki, to aż kipi na kilometr erotyką i to wysokich lotów i kombinacji (coś też zaczerpnąć z Komediantki)
Oh Jamer, pomarzyć fajnie... ale czasem marzenia się spełniają.
Pozdrawiam.

Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (III)"   ·

+1
0

Ależ Panowie, spokojnie. Zajmijmy się lepiej sprawami ważniejszymi, na przykład trzecią dokładką karpika z serniczkiem 😉

@Aramis - dziękuję za komentarz i przyjmuję przeprosiny. Tak po prostu. Mogą Ci się moje opowiadania podobać, mogą nie podobać, mogą gdzieś pomiędzy. Nad wszystkimi uwagami się pochylę w wolnej chwili i pomyślę, czy w kolejnych tekstach nie wprowadzić pewnych zmian - ostatecznie to właśnie komentarze są miejscem na sugestie ze strony czytelników. Ale to wyjdzie na bieżąco.

@Jamer106 - dajmy szansę skruszonemu grzesznikowi. Nóż widelec przemyśli wcześniejsze postępowanie i zostanie całkiem wartościowym komentatorem. A jak nie, to już będzie to jego problem, a nie mój.

PS Do prowadzenia cięższego ognia to raczej RPK, a najlepiej PeKaśka 😉

jamer106 · 1 tydzień temu · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (III)"  

0
0

@Aramis
Co to się porobiło? Cud Nocy Wigilijnej? Magia Świąt Bożego Narodzenia? Skąd taka zmiana? Cud jakiś?
Nie, @ Aramisie, jak to mawiał Hauptman Kloss "Nie ze mną te numery Brunner".
Sprytny zabieg, bo nieprzypadkowo komentarz zagościł w Wigilię i pod opowiadaniem @Agnessy. Stary zabieg mający za zadanie ocieplić wizerunek @Aramisa. "Bujać to MY, ale nie nas".
Jest to moje odczucie, podparte poniżej cytatami z komentarzy @Aramisa.
W cuda nie wierzę, podobnie jak w tak szybką zmianę, no cóż, taki już jestem.
Jak sam ów pisze - "Lanie wody mój żywioł" - i ów komentarz takowym laniem wody jest, mającym za zadanie, tylko i wyłącznie przypodobanie się moderatorce i ocieplenie swojego wizerunku.
"napisałem to celowo aby dać prztyczka w nos moderatorce, piórka wam się chyba posklejały i zapomnieliście jak się lata ?" "Ja wykonałem więc krok w drugą stronę, ot tak, dla zabawy " - dlatego, ten komentarz też może być , ot tak dla zabawy, taki kolejny prztyczek w nos. Ugłaskam ją uderzając w ckliwą nutę Świąt, toż to strudzonego wędrowca trzeba ugościć. Kilkanaście chwytających za serce stwierdzeń, @Aramis znawca kobiecej psychiki i psychiatrii rzuci miłe słówka, pokaja się i można dalej sobie swawolić do woli. Potem napisze że był to "eksperyment społeczny".
Dlaczego tak się stało, że @Aramis, nagle się zmienił. Prozaiczna przyczyna, tu zacytuję @Agnessę:
"Ja żadnych komentarzy kasować nie będę, a już na pewno nie na czyjeś polecenie. A przynajmniej do teraz, bo jeśli zobaczę kolejne Twoje wynurzenia w innym temacie, to mi nawet palec nie drgnie." - no właśnie, tu jest pies pogrzebany. Ban i do widzenia.
Produkujesz się, siląc się na miłe słówka, komentarz jest tak cukierkowy i najeżony fascynacją opowiadaniem, ze aż mdli. Pytam się po co? Przecież cytując Ciebie - (post do @Agnessy) " jaki jest sens pisania do ciebie, jeśli przeczytasz to pobieżnie i bez zrozumienia ?" - produkujesz się na darmo, szkoda Twojego czasu. Po co pisać do osoby, która według Ciebie przeczyta to pobieżnie i nic nie zrozumie. Bądź stanowczy, a nie jak chorągiewka na wietrze.
Knułeś ostatnimi postami intrygę, bo sam się przyznałeś, że Twoim zadaniem było danie pstryczka w nos, chciałeś się chełpić, jak to w pole wyprowadziłeś moderatorkę (no nie wiem czy moderatorkę , bo stwierdziłeś że nie masz pewności iż jest kobietą) Przygotowanie intrygi jest czasochłonne i przemyślane, to nie napisany "pod wpływem" lub w nerwach głupi lub obraźliwy komentarz. Robiłeś to z pełną premedytacją, chcąc osiągnąć założony cel.
Dlatego chciałbym wierzyć, że Twoja przemiana jest prawdziwa, ale nie mogę. Za dużo tu nieczystych zagrań i wyrachowania.
Jeżeli odpowiesz mi, daj sobie spokój ze stwierdzeniami typu "że większych bzdur nie czytałem", "Oddychaj" i "że błyszczę stylistyką" - napisałeś mi to już tyle razy, że nie warto się powtarzać.
I jeszcze jedno:
"Przyznam szczerze, iż jej opowiadania także mi nie "siadły". " - dajesz do zrozumienia że przeczytałeś przynajmniej jej dwa opowiadania, skrótowo myśląc ostatnie jej opowiadania to seria, o której potem wypowiadasz się z zachwytem, ale wcześniej piszesz w komentarzu "Do lektury twoich opowiadań zasiadałem kilka razy, jednak po kilkunastu minutach odpuszczałem dalsze zagłębianie się w tekst." - To czytałeś te opowiadania, gdy pisałeś tamten komentarz, czy też nie. Bo jedno przeczy drugiemu. Dla mnie nie przeczytałeś do końca, a napisałeś że Ci nie leżą. Brawo!
Choć moje podpowiedzi masz w czterech literach, wskaże Ci co możesz zrobić, Twoimi słowami z komentarza, lekko zmodyfikowanymi.
"Nabroiłeś, zapracuj na nasz szacunek !"
Jeżeli piszesz komentarz do kogoś zwróć uwagę by wszystkie Cię, Twoje, Ciebie , Ty były z dużej litery, no chyba że nie szanujesz owej osoby, to zostaw z małej.
Mam nadzieję że Twoja zmiana jest prawdziwa, ale "nadzieja jest matką głupich", obym tym głupcem się stał (choć według Ciebie pewnie nim jestem).
Wesołych Świąt życzę.

Aramis · 1 tydzień temu · "Matka, żona i kochanka, czyli nie tylko miłość bywa ślepa (III)"   ·

0
0

Po tym, co napisałem wcześniej o Twojej twórczości, chciałbym na wstępie nadmienić, że bardzo się co do Ciebie pomyliłem... Chciałbym Cię przeprosić. Do lektury Twoich opowiadań zasiadałem kilka razy, jednak po kilkunastu minutach odpuszczałem dalsze zagłębianie się w tekst. Dla mnie był czymś w rodzaju zmasowanego ataku na pozycje wroga, okraszony ciężkim ogniem zaporowym z "kałacha" z takim wiesz, zajebistym magazynkiem. Tekst przypominał oblężenie i całkowitą dominację czytelnika... istny potok słów. Często brakowało czasu na zastanowienie się nad czymkolwiek, tak wartka była fabuła. Taki tekst, serio potrafi zmęczyć. Ostatnimi laty mało już czytam, głównie jakieś powtórki z dawnych lat i raczej zachodnia literatura. Więcej przygodowych pozycji, czasem dobry horror. Poszłem mocno w kierunku kina, "Duma i uprzedzenie" w reżyserii Joe Wright. W głównej roli żeńskiej śliczna i zmysłowa Keira Knightley. W 100% nie oddaje klimatu książki, prezentuje jednak wysoki poziom doznań uwodzenia, jest bezprzecznie czymś wielkim. Nadmieniłem cytując Ciebie, iż "uwodzenie, jest sztuką". Twoje opowiadanie kusząco to podkreśla. Oczywiście tempo pisania, nadal wydaje się być tempem "ognia zaporowego", jednak przyrównanie jej do "jedynki" byłoby farsą... W tej części zręcznie kierujesz akcją, bawiąc i rozśmieszając czytelnika. Dialogi to majstersztyk, zaś głośne, czasem wulgarne przemyślenia bohaterki, nie pozwalają przestać czytać. Nie wiem co tu się stało, ale tym opowiadaniem, zmusiłaś mnie do przeprosin, nie miałem tego w planach. W internecie napotykam tak wiele wyniosłości i bałwochwalstwa, o trolingu nie wspomnę. Na fb poziom wypowiedzi tak często jest żaden, a wszechobecny hejt agresywnie nastawia do odbioru wszystkiego, nie ma bowiem możliwości prowadząc dyskusję, stanąć twarzą w twarz z komentującym.

Agnes, życzę Ci w nadchodzącym Nowym Roku, wielu tak dobrych tekstów, prezentujących wyłącznie to, co chcesz przekazać czytelnikom, dokładnie na Twoich warunkach. Powyższy tekst, to złożony, lekki poziom literacki.
Mam wrażenie, iż to tylko rozgrzewka, wyższy poziom dalszej zabawy teksem.

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.