Śmiechłem z "(...) natłuczesz tych opowiadań, jakbyś stał przy jakimś piśmienniczym taśmociągu i walił przy nim na akord." xD
Widzisz? Nie masz wyjścia, bierz się za lekturę, bo jak nie, to w końcu zorganizuję obiecaną w komentarzu pod Koreańcem pikietę pod Twoim oknem. A wtedy bójcie się somsiady i okoliczne mohery, nastąpi sodomia i gomoria.
@Agnessa
Ale ja nie jestem rudy/ryży i nawet na trzecie imię nie mam Donald 😉
Ciebie zostawić na chwilę samego, to zaraz albo jakąś wojnę rozpętasz albo natłuczesz tych opowiadań, jakbyś stał przy jakimś piśmienniczym taśmociągu i walił przy nim na akord. I kiedy ja mam teraz to wszystko czytać, co?
@W_ja już chyba za stara jestem na romantyczne wampiry. Poza tym ten cykl jest tak długi, że dopisanie kolejnych części, mogłoby skończyć się jakąś próbą dosięgniecia niepokalanej "Mody na sukces", a gdzie mnie tam się równać z takim geniuszem 🙃
Dziękuję za miłe słowa, @Stanisławie, niemniej w sprawie ewentualnej kontynuacji odsyłam do poprzedniego komentarza. Owszem, potencjał jest, natomiast co z nim zrobić, to już zupełnie inna sprawa. Bo mogę pójść po linii najmniejszego oporu, wpuścić sąsiada do łóżka i zrobić z nim akcję "każdy każdemu", a w finale dołożyć do tego jeszcze perwersyjną sąsiadkę, tylko co to da poza nabijaniem wyświetleń tanimi kontrowersjami? Niewiele.
Zauważ, co było głównym celem opowiadania. Nie seks jako taki, a raczej zabawa konwencją i wodzenie czytelnika za nos (a nawet coś innego 😛 ) i trzymanie go w niepewności względem tożsamości postaci i charakteru ich relacji. Ale gdy jest to już wiadome, efekt zaskoczenia znika i... no właśnie: co dalej?
Pomyślę o tym na pewno, bo parę koncepcji mam. Ale realizacji nie obiecuję ani teraz, ani tak naprawdę wcale.
Pozdrawiam autora, opowiadania prima sort, mam nadzieję że będą trwać i to w wersji hard.
W tej samej ostrej wersji liczę na kontynuację znajomości i spotkań we troje Tomka, Izy i Jakuba
@koko Opowiadania super. Mam nadzieję,że będzie kontynuacja znajomości Tomka i Izy z Jakubem i to często,gęsto, na ostro, jak dobra jazda bez trzrymanki.
@W_ja
Zastanawiam się, czy podjęłaś dobry wybór, wchodząc w ten klimat, ale skoro...
To, nie ten @jamer, to brudna, brutalna historia. Ciemna, epatująca złem. Chciałem się zmierzyć z tego typu opowiadaniem, a czy się uda? Sam nie wiem. Czytelnicy osądzą.
Na III część trochę poczekasz, a i ona nie będzie zakończeniem.
Pozdrawiam.
@Hart61 - bez przesady z tymi perwersjami. Od tego są tu inni autorzy, a zwłaszcza autorki 😉
Co się zaś tyczy kolejnych opowiadań, to ciężko mi powiedzieć, kiedy pojawi się kolejne i co w nim dokładnie będzie. Bo pomysły niby są, ale realizacja skrzeczy. Przyznam też, że kusi mnie kontynuacja powyższej historii, tylko z drugiej strony wiem aż za dobrze, jak kończą takie niezakończone w odpowiedniej chwili cykle. A już na pewno te, które cyklami miały nie być.
Hmmmm… nie wiem co mam do końca napisać.
To co jest opisane to raczej sadyzm jednostki w odniesieniu do uległości i uczuć drugiej osoby.
„Mam natomiast jedno pytanie, ale też niekoniecznie do autorki (bo jej zdanie znam), a bardziej znawców obecnych w opowiadaniu klimatów. Mianowicie czy Paulina, jako osoba doświadczona w temacie, nie powinna uczyć Łukasza odpowiednich nawyków, pamiętając jednocześnie o braku rzeczonego doświadczenia u niego? ” @Agnessa odpowiadając - tak powinna - uczyć, prowadzić, stopniować w dłuższym czasie… typowy BDSM to nie do końca sado-maso jak niektórzy myślą
A zresztą jeśli ktoś nie rozumie o co w tym chodzi to nie zawsze jest proste opisanie w 2 słowach
No i mnie się udzieliło tego Twojego pisania. I nie się zachciało czegoś więcej niż tylko czytania. Tak ma działać perwersja? Słowem bardzo seksualnie seksowne i pobudzające. Chylę czoło i co tam można chylić przed opisami i wszystkim co mnie poruszyło, a jest tego sporo. I czekam na coś poświątecznego w głębokim przekonaniem. Że będzie tak samo dobre i mocne. A może jeszcze lepsze . Kto wie? Pozdrawiam i dziękuję za poruszającą lekturę 😘
No niestety plus znałam kilka osób osobiście - część odeszła z podobnych powodów w środku roku… i nie zgadniesz… nawet księża nagle z dziećmi pojawiającymi się po takich akcjach odchodzili ze stanu sakralnego 🙂
No i wszystko stanęło na głowie (Tejot też, chodź nie umie).
Retrospekcja udowodniła jedno - moje przekonanie o własnej przenikliwości było mocno przesadzone. Obiecuję więcej nie snuć domysłów a przynajmniej nie publicznie w komentarzach, bo znowu wyjdę na Tejota o bardzo małym rozumku 😉
@Henio - narrator jest i działa on dokładnie tak samo, jak w "Matce, żonie i kochance", czyli poznajemy historię z punktu widzenia głównego bohatera. Znaczy bohaterki 😉 Jedyną, ale i najważniejszą różnicą jest czas narracji - teraźniejszy, a nie przeszły. Jako czytelnicy jesteśmy przyzwyczajeni do formy "ja zrobiłam" / "on zrobił", ale nie "ja robię" i zapewne stąd bierze się dysonans poznawczy.
Zerknij na "MiniaTurkę", która choć ma bez porównania bardziej kwiecisty styl i inne stężenie erotyki w erotyce, opiera się na tej samej narracji. Jeżeli będziesz miał takie same odczucia, to znaczy, że tutaj jest dildos pogrzebany 😛 https://www.pokatne.pl/opowiadanie/miniaturka-czyli-edycja-rocznicowa
@Nie_chce_mi_się_logować
Dziękuję za komentarz i podpowiedzi.
Co do swego 50/50 , to winno być zapisane z myślnikiem.
Według sztucznej inteligencji, weszło do mowy polskiej po 1989 roku, tu akcja dzieje się na początku 90. , więc może...
Pozdrawiam.
Akcja dzieje się od września 1995 do czerwca 1996 + teraźniejszość (przyjmijmy, że teraźniejszość = czas pisania opowiadania, czyli druga połowa sierpnia 2025).
Musiałem w takim razie chodzić do dziwnej szkoły (liceum) albo nie dotarły do mnie wieści, ale nie słyszałem o podobnych akcjach. Oczywiście wierzę, że to się działo, bo natura jest jaka jest, a ludzie uwielbiają plotki, nawet jeśli nie mają one pokrycia w rzeczywistości 😉
Na próżno odwiedziła rodzinny dom Ani, wychowawczyni z podstawówki — pani Teresa,
-tutaj coś chyba nie gra z przecinkiem, trzyy razy się zastanawiałem kto do czyjego domu przychodził
Byli w tej kwestii fifty / fifty.
-myślnik? Nie jestem pewien, ale ukośnik mi tu nie pasuje.
I ogólnie sporo jest w opowiadaniu takich zwrotów, które "mi nie pasują", bo są wyciągnięte z anghielszczyzny lub bardziej "współczesnego, miastowego" języka, przez co gryzą się z klimatem podkrośnieńskiej wsi z lat 90. Ale wtefy nie było mnie jeszcze na świecie, więc może się nie znam.
"(...) Przy czym mam podejrzenia, graniczące z pewnością, że jest to albo ktoś bezpośrednio z Pokątnych, albo bardzo aktywnie obserwujący ten portal, bo jeśli już dostaję takie oceny, to pojawiają się one bardzo szybko po publikacji."
Podobną hipotezę wysnułem pod "Światłem pochodni" ostatnio, różnica polega na tym, że u Ciebie wskakują jedynki, a u mnie czwórki i tróje, chyba mniej podpadłem trollowni 🤣 Schemat jest identyczny - godzinę, dwie po publikacji następuje wysryw kiepskich ocen.
Uważaj, @jamerze, z nadmiarem lukru, bo możesz przesłodzić. A ostatnie, czego nam tu trzeba, to nadmiar mojego samozachwytu 😛
Co do stawiania mi 1/10, to tak naprawdę niewiele mnie to obchodzi. Przy czym mam podejrzenia, graniczące z pewnością, że jest to albo ktoś bezpośrednio z Pokątnych, albo bardzo aktywnie obserwujący ten portal, bo jeśli już dostaję takie oceny, to pojawiają się one bardzo szybko po publikacji. Mam nadzieję, że nikt mnie nie zmusi do śledztwa, bo jak się uprę i znajdę delikwenta (a anonimowość w internetach jest wbrew pozorom mocno umowna, o czym się swego czasu paru cwaniaków od multikont przekonało), to na grożeniu palcem się nie skończy. Ale to temat na inną dyskusję.
Co się zaś tyczy samego tekstu, dziękuję za słowa uznania (tak Twoje, jak i @Tejota pod drugą częścią), przy czym przypominam o dość istotnym szczególe: to nie jest żaden naturalny talent, jak niektórzy uparcie twierdzą, a wynik długiej, ciężkiej i nieraz niewdzięcznej roboty. Czy piszę sprawnie technicznie? Bez fałszywej skromności powiem, że tak, choć celowo używam tylko określenia "sprawny", a nie na przykład "super duper zajebiaszczy". Natomiast niezależnie od owej sprawności, moje pisanie można porównać do kładzenia cegły na cegle: jest w miarę równo i jako tako solidnie, natomiast zupełnie bez finezji. A że efekt ostateczny jest taki, jaki jest, wynika właśnie z późniejszego dopieszczania, poprawiania, poprawiania poprawek, usuwania tego, dodawania tamtego, a nieraz przepisywania całych scen od zera. I tylko ja wiem, ile faktycznie zajmuje mi praca nad takim łatwym, lekkim i przyjemnym opowiadankiem na 20 minut czytania, co to inni "napiszą w jeden wieczór".
A jeśli już wspomniałeś o bardziej rozbudowanych fabułach, dziejących się w równie szczegółowo opisanym tle, to... cóż, nie ukrywam, że chcę takie pisać. Zarówno w już istniejących uniwersach (np. kontynuacja losów pewnej uprawiającej strzelanie i rozpustę wiktoriańskiej pannicy), jak i nowych (ujawnię dwa słowa: przedwojenny transatlantyk). Tylko co z tego? Będzie mnie to kosztowało miesiące, a może i lata rwania włosów nie tylko z głowy, a później i tak odzew czytelników pozostanie na poziomie błędu statystycznego. Więc po co to komu potrzebne? Bo mnie do szczęścia niespecjalnie.
@Agnessa,
Primo - niechże się ten buc, co dał 1 się pokaże, a ryja mi osobiście...
Ten Twój styl w jakim piszesz, swobodny, fajny, ludzki. Masz w sobie tę lekkość pióra, której Ci zazdroszczę.
Nie operujesz stwierdzeniami "bułkę przez bibułkę", walisz takim lotnym językiem, na swój sposób fajnym, "swojskim" że podziwiam.
Publikuje tu sporo Autorów/ek i większość czasami ( patrz na mnie, choć ja to Tobie rzemyka u sandałka niegodzien) próbuje podrasować tekst wrzucając poetyckie stwierdzenia i trzyma się utartych kanonów, bo tak trzeba. A ja powiem, nie trzeba. Płynąłem tekstem, był napisany nie prostym, a FAJNYM językiem. Masz to coś, swoje wyrazy, stwierdzenia "zAgnessowane", przyswajalne, na swej sposób zrozumiałe dla Czytelnika.
Już sam sposób opisania rudej baby. Szczerze, nie frywolnie, bo to zły wyraz, ale tak... zajebiście, że wymiękłem i widziałem że dalej to będzie lepiej. I było.
Masz kobieto dar, i twierdzę że nikt inny jak Ty nie potrafi przekazać w taki sposób. To jest inne, inaczej podane, ale super smaczne.
Można przygotować potrawę na różny sposób, ale schab pozostaje schabem, a TY podałaś go na swój sposób, gdzie ja takiego nigdy nie kosztowałem. PYSZOTA -mało powiedzieć.
Czy fabularnie jest lepsze od dla mnie kultowego wiesz czego. Nie, ale jest zajebiście podane i sam mam dylemat co teraz u mnie jest z Twojej twórczości number one. Myśli się biją, serce mówi jedno, rozum drugie. @Jamer zwariował.
Więcej @Agnesso takich opowiadań, więcej - to powiedział trener , wróć pisarczyk II klasy.
Pozdrawiam.
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
XXX_Lord · 9 godzin temu · "Króliczek (remastered)"
@deal
Śmiechłem z "(...) natłuczesz tych opowiadań, jakbyś stał przy jakimś piśmienniczym taśmociągu i walił przy nim na akord." xD
Widzisz? Nie masz wyjścia, bierz się za lekturę, bo jak nie, to w końcu zorganizuję obiecaną w komentarzu pod Koreańcem pikietę pod Twoim oknem. A wtedy bójcie się somsiady i okoliczne mohery, nastąpi sodomia i gomoria.
@Agnessa
Ale ja nie jestem rudy/ryży i nawet na trzecie imię nie mam Donald 😉
JanXxX · 13 godzin temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
To prawda, brakuje kontynuacji losów Bartka i Dominiki, ale zawsze można mieć nadzieję
Agnessa Novvak · 21 godzin temu · "Króliczek (remastered)"
@deal - wiadomo: #winalorda
deal · 22 godziny temu · "Króliczek (remastered)"
Ciebie zostawić na chwilę samego, to zaraz albo jakąś wojnę rozpętasz albo natłuczesz tych opowiadań, jakbyś stał przy jakimś piśmienniczym taśmociągu i walił przy nim na akord. I kiedy ja mam teraz to wszystko czytać, co?
deal · 22 godziny temu · "Orzechowe (II)"
@W_ja "Orzechowe" to mój ulubiony cykl i sama czasami lubię do niego wracać. Dzięki za komentarz!
deal · 22 godziny temu · "Księżycowa opowieść (IV)"
@W_ja już chyba za stara jestem na romantyczne wampiry. Poza tym ten cykl jest tak długi, że dopisanie kolejnych części, mogłoby skończyć się jakąś próbą dosięgniecia niepokalanej "Mody na sukces", a gdzie mnie tam się równać z takim geniuszem 🙃
Fin · 1 dzień temu · "Rodzinne grzechy: Wesele (III)"
Szkoda, że to już koniec. Chyba że autorze planujesz nową serię albo powrót do serii z Dominiką i dalsze losy jej przygód?
Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (II) – Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz... chłopaczek?" ·
Dziękuję za miłe słowa, @Stanisławie, niemniej w sprawie ewentualnej kontynuacji odsyłam do poprzedniego komentarza. Owszem, potencjał jest, natomiast co z nim zrobić, to już zupełnie inna sprawa. Bo mogę pójść po linii najmniejszego oporu, wpuścić sąsiada do łóżka i zrobić z nim akcję "każdy każdemu", a w finale dołożyć do tego jeszcze perwersyjną sąsiadkę, tylko co to da poza nabijaniem wyświetleń tanimi kontrowersjami? Niewiele.
Zauważ, co było głównym celem opowiadania. Nie seks jako taki, a raczej zabawa konwencją i wodzenie czytelnika za nos (a nawet coś innego 😛 ) i trzymanie go w niepewności względem tożsamości postaci i charakteru ich relacji. Ale gdy jest to już wiadome, efekt zaskoczenia znika i... no właśnie: co dalej?
Pomyślę o tym na pewno, bo parę koncepcji mam. Ale realizacji nie obiecuję ani teraz, ani tak naprawdę wcale.
Stanisław · 2 dni temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (II) – Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz... chłopaczek?"
Mam nadzieję że będzie ciąg dalszy bo opowiadanie jest rewelacyjne. Jestem ciekaw co też będzie się działo pomiędzy sąsiadem a tymi dwoma paniami😁
pepesza_41 · 2 dni temu · "Iza i Tomek (XVI)"
Pozdrawiam autora, opowiadania prima sort, mam nadzieję że będą trwać i to w wersji hard.
W tej samej ostrej wersji liczę na kontynuację znajomości i spotkań we troje Tomka, Izy i Jakuba
pepesza · 2 dni temu · "Iza i Tomek (XVI)"
@koko Opowiadania super. Mam nadzieję,że będzie kontynuacja znajomości Tomka i Izy z Jakubem i to często,gęsto, na ostro, jak dobra jazda bez trzrymanki.
Hakdak · 2 dni temu · "Iza i Tomek (XVIII). Historia zatacza koło"
Może Koko zrobi świąteczny prezent 😜😈
jamer106 · 2 dni temu · "Wsi spokojna... (II) "Klechy""
@W_ja
Zastanawiam się, czy podjęłaś dobry wybór, wchodząc w ten klimat, ale skoro...
To, nie ten @jamer, to brudna, brutalna historia. Ciemna, epatująca złem. Chciałem się zmierzyć z tego typu opowiadaniem, a czy się uda? Sam nie wiem. Czytelnicy osądzą.
Na III część trochę poczekasz, a i ona nie będzie zakończeniem.
Pozdrawiam.
Agnessa Novvak · 2 dni temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (II) – Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz... chłopaczek?" ·
@Hart61 - bez przesady z tymi perwersjami. Od tego są tu inni autorzy, a zwłaszcza autorki 😉
Co się zaś tyczy kolejnych opowiadań, to ciężko mi powiedzieć, kiedy pojawi się kolejne i co w nim dokładnie będzie. Bo pomysły niby są, ale realizacja skrzeczy. Przyznam też, że kusi mnie kontynuacja powyższej historii, tylko z drugiej strony wiem aż za dobrze, jak kończą takie niezakończone w odpowiedniej chwili cykle. A już na pewno te, które cyklami miały nie być.
W_ja · 2 dni temu · "Wilczyca (V)" ·
Hmmmm… nie wiem co mam do końca napisać.
To co jest opisane to raczej sadyzm jednostki w odniesieniu do uległości i uczuć drugiej osoby.
„Mam natomiast jedno pytanie, ale też niekoniecznie do autorki (bo jej zdanie znam), a bardziej znawców obecnych w opowiadaniu klimatów. Mianowicie czy Paulina, jako osoba doświadczona w temacie, nie powinna uczyć Łukasza odpowiednich nawyków, pamiętając jednocześnie o braku rzeczonego doświadczenia u niego? ”
@Agnessa odpowiadając - tak powinna - uczyć, prowadzić, stopniować w dłuższym czasie… typowy BDSM to nie do końca sado-maso jak niektórzy myślą
A zresztą jeśli ktoś nie rozumie o co w tym chodzi to nie zawsze jest proste opisanie w 2 słowach
Hart61 · 2 dni temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (II) – Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz... chłopaczek?" ·
No i mnie się udzieliło tego Twojego pisania. I nie się zachciało czegoś więcej niż tylko czytania. Tak ma działać perwersja? Słowem bardzo seksualnie seksowne i pobudzające. Chylę czoło i co tam można chylić przed opisami i wszystkim co mnie poruszyło, a jest tego sporo. I czekam na coś poświątecznego w głębokim przekonaniem. Że będzie tak samo dobre i mocne. A może jeszcze lepsze . Kto wie? Pozdrawiam i dziękuję za poruszającą lekturę 😘
W_ja · 3 dni temu · "Spalam się"
No niestety plus znałam kilka osób osobiście - część odeszła z podobnych powodów w środku roku… i nie zgadniesz… nawet księża nagle z dziećmi pojawiającymi się po takich akcjach odchodzili ze stanu sakralnego 🙂
W_ja · 3 dni temu · "Wsi spokojna... (II) "Klechy""
Czekam, bo zazwyczaj lubię przeczytać całość 😉
AlexFenriss · 3 dni temu · "Wilczyca (XI-XII)"
@Tejot postaram się jeszcze nie raz zaskoczyć 🙂
Tejot · 3 dni temu · "Wilczyca (XI-XII)"
No i wszystko stanęło na głowie (Tejot też, chodź nie umie).
Retrospekcja udowodniła jedno - moje przekonanie o własnej przenikliwości było mocno przesadzone. Obiecuję więcej nie snuć domysłów a przynajmniej nie publicznie w komentarzach, bo znowu wyjdę na Tejota o bardzo małym rozumku 😉
Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (II) – Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz... chłopaczek?"
@Henio - narrator jest i działa on dokładnie tak samo, jak w "Matce, żonie i kochance", czyli poznajemy historię z punktu widzenia głównego bohatera. Znaczy bohaterki 😉 Jedyną, ale i najważniejszą różnicą jest czas narracji - teraźniejszy, a nie przeszły. Jako czytelnicy jesteśmy przyzwyczajeni do formy "ja zrobiłam" / "on zrobił", ale nie "ja robię" i zapewne stąd bierze się dysonans poznawczy.
Zerknij na "MiniaTurkę", która choć ma bez porównania bardziej kwiecisty styl i inne stężenie erotyki w erotyce, opiera się na tej samej narracji. Jeżeli będziesz miał takie same odczucia, to znaczy, że tutaj jest dildos pogrzebany 😛
https://www.pokatne.pl/opowiadanie/miniaturka-czyli-edycja-rocznicowa
jamer106 · 3 dni temu · "Wsi spokojna... (I) "Bibliotekarz""
@Nie_chce_mi_się_logować
Dziękuję za komentarz i podpowiedzi.
Co do swego 50/50 , to winno być zapisane z myślnikiem.
Według sztucznej inteligencji, weszło do mowy polskiej po 1989 roku, tu akcja dzieje się na początku 90. , więc może...
Pozdrawiam.
XXX_Lord · 3 dni temu · "Spalam się"
@W_ja
Akcja dzieje się od września 1995 do czerwca 1996 + teraźniejszość (przyjmijmy, że teraźniejszość = czas pisania opowiadania, czyli druga połowa sierpnia 2025).
Musiałem w takim razie chodzić do dziwnej szkoły (liceum) albo nie dotarły do mnie wieści, ale nie słyszałem o podobnych akcjach. Oczywiście wierzę, że to się działo, bo natura jest jaka jest, a ludzie uwielbiają plotki, nawet jeśli nie mają one pokrycia w rzeczywistości 😉
Nie chce mi się logować · 3 dni temu · "Wsi spokojna... (I) "Bibliotekarz""
-tutaj coś chyba nie gra z przecinkiem, trzyy razy się zastanawiałem kto do czyjego domu przychodził
-myślnik? Nie jestem pewien, ale ukośnik mi tu nie pasuje.
I ogólnie sporo jest w opowiadaniu takich zwrotów, które "mi nie pasują", bo są wyciągnięte z anghielszczyzny lub bardziej "współczesnego, miastowego" języka, przez co gryzą się z klimatem podkrośnieńskiej wsi z lat 90. Ale wtefy nie było mnie jeszcze na świecie, więc może się nie znam.
XXX_Lord · 3 dni temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (I) – Nie da ci ojciec, nie da ci matka, da za to sąsiad (a nawet sąsiadka)!"
@Agnessa_Novvak
"(...) Przy czym mam podejrzenia, graniczące z pewnością, że jest to albo ktoś bezpośrednio z Pokątnych, albo bardzo aktywnie obserwujący ten portal, bo jeśli już dostaję takie oceny, to pojawiają się one bardzo szybko po publikacji."
Podobną hipotezę wysnułem pod "Światłem pochodni" ostatnio, różnica polega na tym, że u Ciebie wskakują jedynki, a u mnie czwórki i tróje, chyba mniej podpadłem trollowni 🤣 Schemat jest identyczny - godzinę, dwie po publikacji następuje wysryw kiepskich ocen.
Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (I) – Nie da ci ojciec, nie da ci matka, da za to sąsiad (a nawet sąsiadka)!" ·
Uważaj, @jamerze, z nadmiarem lukru, bo możesz przesłodzić. A ostatnie, czego nam tu trzeba, to nadmiar mojego samozachwytu 😛
Co do stawiania mi 1/10, to tak naprawdę niewiele mnie to obchodzi. Przy czym mam podejrzenia, graniczące z pewnością, że jest to albo ktoś bezpośrednio z Pokątnych, albo bardzo aktywnie obserwujący ten portal, bo jeśli już dostaję takie oceny, to pojawiają się one bardzo szybko po publikacji. Mam nadzieję, że nikt mnie nie zmusi do śledztwa, bo jak się uprę i znajdę delikwenta (a anonimowość w internetach jest wbrew pozorom mocno umowna, o czym się swego czasu paru cwaniaków od multikont przekonało), to na grożeniu palcem się nie skończy. Ale to temat na inną dyskusję.
Co się zaś tyczy samego tekstu, dziękuję za słowa uznania (tak Twoje, jak i @Tejota pod drugą częścią), przy czym przypominam o dość istotnym szczególe: to nie jest żaden naturalny talent, jak niektórzy uparcie twierdzą, a wynik długiej, ciężkiej i nieraz niewdzięcznej roboty. Czy piszę sprawnie technicznie? Bez fałszywej skromności powiem, że tak, choć celowo używam tylko określenia "sprawny", a nie na przykład "super duper zajebiaszczy". Natomiast niezależnie od owej sprawności, moje pisanie można porównać do kładzenia cegły na cegle: jest w miarę równo i jako tako solidnie, natomiast zupełnie bez finezji. A że efekt ostateczny jest taki, jaki jest, wynika właśnie z późniejszego dopieszczania, poprawiania, poprawiania poprawek, usuwania tego, dodawania tamtego, a nieraz przepisywania całych scen od zera. I tylko ja wiem, ile faktycznie zajmuje mi praca nad takim łatwym, lekkim i przyjemnym opowiadankiem na 20 minut czytania, co to inni "napiszą w jeden wieczór".
A jeśli już wspomniałeś o bardziej rozbudowanych fabułach, dziejących się w równie szczegółowo opisanym tle, to... cóż, nie ukrywam, że chcę takie pisać. Zarówno w już istniejących uniwersach (np. kontynuacja losów pewnej uprawiającej strzelanie i rozpustę wiktoriańskiej pannicy), jak i nowych (ujawnię dwa słowa: przedwojenny transatlantyk). Tylko co z tego? Będzie mnie to kosztowało miesiące, a może i lata rwania włosów nie tylko z głowy, a później i tak odzew czytelników pozostanie na poziomie błędu statystycznego. Więc po co to komu potrzebne? Bo mnie do szczęścia niespecjalnie.
Hakdak · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XVIII). Historia zatacza koło"
Tak przy sposobie jak prowadzi akcję i jak pisze Koko łatwo zgubic jakiś smaczek.
Henio · 3 dni temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (II) – Żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz... chłopaczek?"
Przeczytałem, Starałem się. Nie dla mnie - technicznie. (Nie wiem jak to nazwać)
Twoją serią Matka żona i kochanka jest przystępniej napisana. Próbowałem zrozumieć co mi nie pasuje tutaj? Brak narratora?
Tutaj czuję się wyrwany na każdym kroku, jakby co chwilę ktoś mnie przenosi do innego pokoju.
jamer106 · 3 dni temu · "Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami (I) – Nie da ci ojciec, nie da ci matka, da za to sąsiad (a nawet sąsiadka)!"
@Agnessa,
Primo - niechże się ten buc, co dał 1 się pokaże, a ryja mi osobiście...
Ten Twój styl w jakim piszesz, swobodny, fajny, ludzki. Masz w sobie tę lekkość pióra, której Ci zazdroszczę.
Nie operujesz stwierdzeniami "bułkę przez bibułkę", walisz takim lotnym językiem, na swój sposób fajnym, "swojskim" że podziwiam.
Publikuje tu sporo Autorów/ek i większość czasami ( patrz na mnie, choć ja to Tobie rzemyka u sandałka niegodzien) próbuje podrasować tekst wrzucając poetyckie stwierdzenia i trzyma się utartych kanonów, bo tak trzeba. A ja powiem, nie trzeba. Płynąłem tekstem, był napisany nie prostym, a FAJNYM językiem. Masz to coś, swoje wyrazy, stwierdzenia "zAgnessowane", przyswajalne, na swej sposób zrozumiałe dla Czytelnika.
Już sam sposób opisania rudej baby. Szczerze, nie frywolnie, bo to zły wyraz, ale tak... zajebiście, że wymiękłem i widziałem że dalej to będzie lepiej. I było.
Masz kobieto dar, i twierdzę że nikt inny jak Ty nie potrafi przekazać w taki sposób. To jest inne, inaczej podane, ale super smaczne.
Można przygotować potrawę na różny sposób, ale schab pozostaje schabem, a TY podałaś go na swój sposób, gdzie ja takiego nigdy nie kosztowałem. PYSZOTA -mało powiedzieć.
Czy fabularnie jest lepsze od dla mnie kultowego wiesz czego. Nie, ale jest zajebiście podane i sam mam dylemat co teraz u mnie jest z Twojej twórczości number one. Myśli się biją, serce mówi jedno, rozum drugie. @Jamer zwariował.
Więcej @Agnesso takich opowiadań, więcej - to powiedział trener , wróć pisarczyk II klasy.
Pozdrawiam.
W_ja · 4 dni temu · "Orzechowe (II)"
Miło po latach znów wrócić do tych historii.
Pozdrawiam i dziękuje 🙂
Wilczyca (XI-XII)
Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami…
Prima aprilis, czyli niespodzianki chodzą parami…
Lubieżnicy (III)
Wilczyca (IX-X)
Przebudzona (VII-IX)
Kolekcjonerka
Wilczyca (VIII)
Króliczek (remastered)
Wsi spokojna... (II) "Klechy"