To opowiadanie jest ciekawsze psychologicznie, niż mogłoby się początkowo wydawać. Zaczyna się od erotycznej fantazji i przekraczania granic w gronie przyjaciół, by stopniowo przeobrazić się w niepokojącą historię o utracie kontroli nad własnym życiem.
Najbardziej intryguje mnie postać Arlety. Jej ciekawość, potrzeba nowych doświadczeń i zaufanie do bliskich zostają skonfrontowane z czymś, czego nie potrafi zrozumieć. Szczególnie interesujący jest psychologiczny paradoks końcowej „umowy” z obcym. Otrzymuje obietnicę niezwykłej przyjemności, ale ceną jest wolność wyboru. Czy można mówić o szczęściu, jeśli zostaje narzucone? I czy przyjemność nadal jest darem, kiedy nie można jej odmówić?
Czytając komentarze, rozumiem entuzjazm Jorga i Madzi. Autor rzeczywiście ma wyobraźnię i potrafi zaskoczyć. Rozumiem też część uwag jamera dotyczących warsztatu, bo nawet celowa swoboda językowa nie wyklucza potrzeby dopracowania tekstu. Jednak ocenianie historii bez poznania zakończenia odbiera możliwość dostrzeżenia jej właściwego zamysłu.
Cenię u Autora odwagę eksperymentowania, poczucie humoru i umiejętność łączenia pozornie odległych gatunków. Widać, że pisanie sprawia mu autentyczną przyjemność, a ta twórcza swoboda udziela się czytelnikowi.
Najciekawsze pozostaje pytanie, czy Arleta rzeczywiście zyskała niezwykły dar, czy właśnie utraciła coś znacznie cenniejszego. I za tę niejednoznaczność należą się Autorowi szczególne brawa.
Czasem szczęście nie koniecznie jest tam gdzie myślimy że go znajdziemy , i Tomek może się o tym przekonać … ale było by ciekawie gdyby oboje musieli o siebie zawalczyć gdyby poczuli że mogą siebie stracić . Może polecę obrazowym szablonem …. Zaczynają się różnić dają sobie czas by odsapnąć przemyśleć i w tym czasie na przykład pojawia się jakiś taki Jakub który fascynuje na chwilę Izę a Tomka jakaś nowa stara Klaudia ale po. Zasię widzą że to nie to że muszą dać sobie szansę każde robi jakiś krok w tył i wracają do siebie tylko czy to by było prawdopodobne czy to tylko takie moje życzeniowe podejście … ciekawe co powiecie na taki pomysł
Dziękuję za komentarz i lekturę 🙂 Zapraszam do innych opowiadań mojego autorstwa.
@Jorg
Zobaczymy, co się pojawi w spaczonej głowie autora 😜 może będzie boginią, a może... niekoniecznie, a jej współtowarzysz okaże się kimś innym, niż przestawia? 😉 Kto wie?
@XXX_Lord myślę że nie tylko pepesza zerknie ale i kilku innych … jest potencjał na fajną kontynuacja a wręcz na stworzenie tu wręcz ikonicznej bogini orgazmu 😜😈 dla mnie pomysł i sama akcja super zwłaszcza że cały czas właśnie mam wrażenie że puszczasz do nas czytelników oczko , myślę że dobrze się bawiłeś pisząc bo to czuć …
Dzięki 😁 Mam pomysł na kontynuację, więc jest szansa, że się wydarzy 😉 Jeśli tylko wystarczy czasu i energii. No i mam nadzieję, że kolega @Pepesza zerknie, mimo szatańskiego taga "halloween* 😜
@jamer106
No cóż, po pierwsze to przykro mi, że zamiast skupić się na treści, ponownie (tak jak w przypadku "Baltica Express") szukasz dziury w całym. Bo tu o treść głównie chodzi, a nie o technikalia, do których masz zarzuty. Błędy oczywiście są, ale nie w takiej liczbie, jak wypisałeś. Odnosić się do każdego punktu nie mam zamiaru, kilka nieprawidłowo zinterpretowanych przez Ciebie elementów historii poniżej:
- narrator celowo używa slangowych, skrótowych określeń przez CAŁĄ historię, skoro tak dogłębnie analizowałeś opowiadanie, powinieneś to zauważyć od razu. To figura stylistyczna, którą przyjąłem, rozpoczynając pisanie. Tak ma być i już. Może nie umiem tak pisać, a może Ty się nie znasz - obaj jesteśmy amatorami, a ja bawię się, pisząc i nie traktuję tego ze śmiertelnym zadęciem.
- nawiązując do punktu powyżej, sporo zdań (nie tylko narratora, ale też bohaterów) ma pozmieniany szyk. W literaturze istnieje coś, co nazywa się inwersją tekstu i dokładnie to zastosowałem (może nieudolnie, ale co tam, w końcu nie piszę powieści, która ma konkurować z Tokarczuk 😉). To, co zinterpretowałeś jako błędy, mniej więcej połowa przez Ciebie wymienionych, to również działanie celowe.
- Doczepiłeś się również faktu, że to pornos. Oczywiście, że tak! Nie czytałeś tagów? Czego spodziewałeś się, mając szacowany czas historii 52 minuty i tagi "seks grupowy" oraz "połykanie"? Dramatu psychologicznego na miarę "Trzech kolorów" Kieślowskiego?
- po raz kolejny ciśniesz po mnie pod krótkim opowiadaniem ("Domino Dancing", "Baltica Express", teraz to), porównując gruszki do ziemniaków. Jaki sens ma zestawianie obok siebie dwóch mini powieści, z czego jedna to typowy romans ("Spalam się"), a druga - dramat gangsterski ("Niebieska sukienka") , a z drugiej strony krótkiej, zwartej historii, będącej pornosem z elementami horroru? Kompletny bezsens, taki sam jak zestawienie obok siebie, dajmy na to, "Domu Złego" i klasyki mangi "Spirited Away", niby to przecież filmy, więc mamy wspólne kryterium, ale poza tym nie zgadza się nic. A może skoro nie pasuje Ci krótka forma w moim wykonaniu, to może po prostu nie czytaj? To nie pokazanie środkowego palca, a wypowiedź na zasadzie: "Nie zmuszam, to wolny kraj". Miałem wstawić jako ostatni tag "horrorporno", ale po pierwsze, to mogłoby popsuć odbiór (spoiler), poza tym tego horroru nie ma zbyt dużo, więc to byłoby nadużycie.
- I kolejna kwestia, piszesz o tym, że to pornos, a nie doczytałeś do końca. Skoro tak uważnie śledzisz to, co piszę, to mogłeś spodziewać się, że ten pornos w trakcie będzie finalnie uzasadniony, a na końcu wyjaśni się, dlaczego tak, a nie inaczej została poprowadzona akcja. Tak robię często, Czytelnik jest zaskakiwany lub zwodzony w trakcie, a na końcu pojawia się rozwiązanie, o którym nikt by nie pomyślał w np. w połowie opowiadania. To trochę nauczka dla Ciebie, żeby powstrzymać niecierpliwość i dać autorowi szansę 😉
- historia jest trochę żartem, czego w swym poważnym zacięciu z kijem od szczotki w 4 literach nie zauważyłeś, choćby sam tytuł to gra słów i już to może wskazywać, że nie należy traktować do końca serio opowiadania.
Podsumowując, będę pisał tak, jak mam ochotę, sorry. Może ze 20% Twoich zarzutów uważam za zasadne, reszta to niezrozumienie treści, nieznajomość zasad pisania lub figur stylistycznych, niedoczytanie lub czytanie po łebkach i największy zarzut - porównywanie kompletnie niepasujących do siebie treści. zestaw "Reign in Blood" Slayera i "Dark Side of the Moon" Pink Floyd, bo obie płyty to przecież muzyka. Takie porównanie to absurd.
Nagły strzał przyjemności, niespodziewanie tak mocny i obezwładniający, że zaczęła drżeć, objął ciało.
-może się czepiam, ale zmieniłbym kolejność. "Ciało objął, mocny ,nagły, niespodziewany i obezwładniający strzał przyjemności. Zadrżała."
– Wstydzisz się powiedzieć słowo: „Cipka”? Arletka zaczerwieniła się – zachichotał.
-a czemu cipka z dużej litery i w cudzysłowiu?
O której przychodzą? – Zapytał o czwórkę przyjaciół, którzy z okazji Halloween mieli pojawić się u nich wieczorem na posiadówkę.
- zapytał chyba z małej litery.
aż kiedyś przypadkowo zeszło
-@Lordzie pisz ładnie , a nie slangiem. Rozmowa zeszła.
Obawiała się straty przyjaciół lub popsucia się stosunków między
- te dwa razy się , trochę trzeszczą, zmień.
Pragnie uprawiać z nimi seks, a ostatnie zdanie padło bardziej po to, żeby przekonać samą siebie i pokonać obawy
-chyba pragnęła.
emocje targające nią
-emocje nią targające będzie chyba ładniej.
– Ej, a co będziemy robić? – Kwadrans przed dwudziestą szóstka przyjaciół siedziała na pufach wokół niskiej, okrągłej, dębowej ławy, na której stały przekąski i alkohol. Kaśka, niska brunetka z wydatnym biustem i krótkimi, prostymi włosami trzymała dłoń na kolanie Bartka, łysiejącego dwudziestokilkulatka z pokaźną brodą i misiowatą sylwetką. Siedząca obok Monia, najwyższa z kobiet, długonoga, ciemna blondynka z prostowanymi włosami przed ramiona przekomarzała się z Krzyśkiem, mającym twarz klasycznego dresa z połowy lat dziewięćdziesiątych, jednocześnie najbardziej inteligentnego, studiującego na dwóch kierunkach. Wygląd tego ostatniego był najbardziej mylący – kolczyki w obu uszach,
- nie za dużo tych didaskalii do jednego dialogu? Wychodzi straszny zwał tekstu.
Czuła, że mieni się na twarzy wszystkimi odcieniami purpury, damskie grono patrzyło z lekkim zdziwieniem, w oczach mężczyzn wyczuwała zainteresowanie.
-rozbiłbym na dwa osobne zdania.
Kochała go za ten czarujący uśmiech na tle brązowych, krótkich włosów i piwnych, wciągających oczu, brawurę i elokwencję.
- nie wiem o co w tym zdaniu chodzi, szczególnie ta brawura i elokwencja.
– Moja Arletka chciała wam zaproponować seks – wypalił, a czwórce opadły szczęki.
-literówka, a jeżeli to wyraz zakłopotania to chyba zapisuje się inaczej. (N,,,nie wiem), tak mi się wydaje, ale mogę się mylić.
– My już. – Usłyszał za plecami głos Kaśki, wracającej z balkonu.
- usłyszał chyba z małej litery i bez kropki po dialogu.
ale „Zamiana żon”
-dlaczego z dużej litery?
Przyspieszyła oddechem, czując większe wypełnienie i narastającą przyjemność.
-chyba oddech.
dołączyła do niej Kaśka, niepozostająca obojętną na pieszczoty Bartka.
-gramatyczny błąd składniowy.
W międzyczasie Kaśka zaczęła dochodzić tak jak po krótkiej chwili również Monika.
- ????
Niestety skończyłem w tym miejscu i zastanawiam się czy to naprawdę pisał mój znamienity @Lord? Nie wiem co chciałeś stworzyć, ale to nie jest Twój styl, ani chyba Twoje klimaty. Mamy dość marnej klasy pornol, gdzie wszystko to czy się w tak prostym i przewidywalnym scenariuszu, że głowa mała. Od początku wiadomo, co się stanie , a działania całej grupy są wyuczone i przewidywalne. Czyżbyś , teraz miał zamiar tworzyć takie "dzieła"? Nie ma skali porównawczej do "Spalam się", "Niebieskiej sukienki" czy innych znamienitych dzieł.
Proszę Cię, nie idź tą drogą, szkoda Twojego talentu na takie opowiastki rodem z Pornhuba. Może to i dobre dla jednorękich Czytelników, z pewnością będziesz miał mnóstwo ocen i tysiące wyświetleń, tylko czy o to chodzi?
Niepokoi mnie zniżka w "Warsztacie", niektóre zdania są tak dziwnie zbudowane, niegramatyczne, sporo skrótów myślowych i wrzutek slangowych.
Być może stracę kolegę , uznasz mnie za "upierdliwca", ale nie mam zamiaru piać z zachwytu , gdy widzę taki "kwiatek"., w Twoim zacnym portfolio.
Przepraszam za szczerość. Z ocenami się wstrzymałem, gdyż całości nie przeczytałem, ale poniższe porównania, no wybacz:
Ale ty masz pomysły 😁😈😁😈zazdroszczę … tylko nierozumiem dlaczego tu tak pusto , mega opowiadanie mega opowiedziane . Świat się kończy . Szacun naprawdę …. Mam nadzieję że będzie ciąg dalszy Arlety bogini orgazmu 😀😀😀
Jorg, myślę, że Tomek otworzył drzwi do nieznanego, bo przecież nikt nie wie, czy za nimi czeka szczęście. Ale może właśnie na tym polega odwaga — żeby zaryzykować, zamiast do końca życia zastanawiać się, co mogło się wydarzyć.
A czy można zawrócić? Oczywiście. Tylko dokąd? Do miejsca, w którym byliśmy szczęśliwi, czy do miejsca, w którym jedynie czuliśmy się bezpiecznie? Bo to nie zawsze jest to samo.
Nie wierzę, że można zbudować trwałe szczęście na rezygnacji z samego siebie. Ale wierzę, że miłość czasem wymaga zmiany. Jest jednak ogromna różnica między zmianą, której pragniemy dla kogoś, a zmianą, do której ktoś nas zmusza. Pierwsza może być najpiękniejszym darem, druga z czasem staje się więzieniem.
I jeszcze jedno — kochać kogoś to nie znaczy mieć prawo decydować o jego życiu. Nawet jeśli jesteśmy przekonani, że wiemy, co będzie dla niego najlepsze.
A może najtrudniejsze w miłości nie jest odejść ani pozostać, lecz pozwolić drugiemu człowiekowi być sobą, mając świadomość, że pewnego dnia może wybrać drogę, na której nie będzie już dla nas miejsca?
I chyba właśnie dlatego nie jestem pewien, czy Tomek otworzył drzwi do szczęścia. Jestem natomiast pewien, że otworzył drzwi do prawdy o sobie. A to już bardzo dużo. 🙂
@Jakub po to tu jesteśmy by wymyślać pytania i prowokować Koko by w kolejnych opowiadaniach odpowiadał 😁😁😁a tak serio no właśnie czy Tomek otworzył drzwi do szczęścia czy do podróży w nieznane … i zdecydowanie przydała by sie Merigold do tego pytania czy jest wstanie zawrócić kobieta ale czy panowie … hmmm czy my jako ludzie jesteśmy wstanie zawrócić i być szczęśliwi wiedząc że zrezygnowalismy z siebie ? I czy mamy prawo zmuszać kogoś w imiecmilosci by się zmienił albo decydować za niego . ? To jak uważasz Jakubie … co prawda domyślam się co powiesz znając Twoje ostatnie opowiadanie .
@Jorg, rozbawiłeś mnie tym tartakiem. 😂 Ale chyba właśnie w tym tkwi cały urok naszych dyskusji — coraz mniej interesuje nas, co bohaterowie zrobią, a coraz bardziej, dlaczego to zrobią i co później z tym poczną.
Myślę, że z tym odblokowaniem Izy możesz mieć sporo racji. Chociaż nie wiem, czy rodzimy się z konkretnymi pragnieniami, czy raczej z pewnym temperamentem, wrażliwością i potrzebami, którym dopiero życie nadaje określony kształt. Wychowanie potrafi skutecznie tłumić niektóre z nich, zwłaszcza gdy kłócą się z naszym wyobrażeniem o tym, kim powinniśmy być.
I tutaj wrócę jeszcze do @Marigold, bo mam wrażenie, że jej spojrzenie wniosło do naszych rozważań coś naprawdę istotnego. My, panowie, próbujemy zrozumieć Izę przez analizę jej decyzji, motywacji i konsekwencji. Marigold zwróciła natomiast uwagę na to, co może dziać się w kobiecie, zanim jeszcze sama potrafi nazwać swoje pragnienia. I zastanawiam się, czy właśnie nie w tym tkwi największa różnica między naszymi interpretacjami. My szukamy przyczyn i skutków, a ona dostrzega emocje, które nie zawsze poddają się logice. 😊
Ale zastanowiło mnie Twoje ostatnie zdanie: „Tomek go odblokował na swoje szczęście”. Czy rzeczywiście na szczęście? 😉 Być może tak, ale tylko dopóty, dopóki odkrywana przez Izę wolność prowadzi ją tam, dokąd Tomek sam chciałby podążać. A co, jeśli pewnego dnia ona zapragnie czegoś, na co on nie będzie już gotowy?
I tu dochodzimy do najciekawszego paradoksu. Można przecież otworzyć komuś drzwi do wolności, a potem odkryć, że nie mamy już wpływu na to, przez które z kolejnych drzwi ten ktoś zechce przejść.
Dlatego coraz bardziej ciekawi mnie nie to, jak daleko posunie się Iza, lecz czy Tomek będzie potrafił pokochać również tę jej część, której sam jeszcze nie zna. I czy sama Iza, odkrywając siebie, nie zacznie inaczej patrzeć na człowieka, którego dotąd kochała.
@Marigold, ciekaw jestem, czy Twoim zdaniem kobieta, która przez lata tłumiła część swoich pragnień, po ich odkryciu potrafi jeszcze wrócić do dawnej siebie? A może właśnie wtedy po raz pierwszy staje się naprawdę sobą? Bo mam wrażenie, że odpowiedź na to pytanie mogłaby zupełnie zmienić nasze spojrzenie na Izę.
A „pornopsychologia teoretyczna”? 😂 Panowie, chyba właśnie tworzycie nową dyscyplinę naukową. Tylko obawiam się, że te eksperymenty myślowe mogą przynieść więcej pytań niż odpowiedzi. I całe szczęście! 😉
No nie wiem to już brzmi za poważnie nikt nie przeczyta chyba że będą zdjęcia 😜😈😉a tak na poważnie to bardzo mi się podoba że rozmowy tu odrazu skręcili bardziej w stronę emocji i tego co im zostaje i robi w głowie a nie tego z kim i jak Iza czy Tomek będą poprzekladanini w tartaku . Szacun wam panowie tak jaki dla Koko że potrafi i chce tak pisac .to było do Jakuba . Pornopsychologia teoretyczna pasuje mi idealnie . Tak widziałem i nawet wziąłem przez chwile w rozmowie . Ale mimo ciekawych prelegentów jakoś mnie nie wciągnęła . Spieszyłem sie tu 😁😀😁. Mamy szczęście że nie trafił się szkodnik który by osól klimat to jedno a drugie że wyjątkowym ludziom chce sie poświęcać czas na to . Znaczy że i tekst i temat ma coś w sobie . A nasze dyskusje pokazują że trzeba nawet nam meszczgznam trochę więcej czegoś niż tylko mięsko i spać . Co do tego co zauważył Jakub i Merigold . Myślę że Iza miała tą że tak powiem pasje i skłonności do niej już w sobie bo myślę że to każdy skłonności do różnych zainteresowań ma w sobie od urodzenia i tylko wychowanie i środowisko w jaki żyjemy je aktywuje albo tłumi . I u Izy jak teraz to zaczęliśmy odkrywać nastąpił proces aktywacji ale był mocno wytłumiony wychowaniem . A Tomek go odblokował na swoje szczęście .
Dla mnie to nie ma znaczenia czym jeździ i jakie firmy tam były podane. Szczerze to minęłam prawie cały wstęp i motyw porwania (wybacz autorko, ale już byłam „rozruszana” heh), zajebiste opowiadanie, ciężko znaleźć coś dobrego po polsku, a tu taka niespodzianka. Kozak.
@Jakub - muszę przyznać, że mądry z ciebie gość i już się nauczyłem bardzo uważnie czytać twoje posty, bo potrafią otwierać oczy. Skoro poparłeś tezę @Marigold o tym, że Iza świadoma swojego demona zaufała Tomkowi jako obrońcy, a on niechcący zawiódł w tej roli, to gorliwie dopisuję to do listy rzeczy które będę brał pod uwagę w swoich interpretacjach. Jedynie dla porządku zauważam, że można również zaproponować tezę niemal przeciwną - to Iza sama sobie narzuciła uciążliwe brzemię ochrony wymarzonego małżeństwa przed mroczną stroną swojej natury, a Tomek zdjął z niej ten ciężar i zwrócił wolność. Nie wypada nam również zignorować głosu samego @koko (proszę, popraw mnie, jeśli się mylę), który zdaje się raczej sugerować w komentarzu, że Iza początkowo była „czysta i niewinna”, a niebezpieczne pragnienia zostały zaszczepione w jej podświadomości przez pewne wydarzenia, z których część dopiero poznamy, a potem stopniowo się rozwijały czekając na właściwy moment, aby się ujawnić. Tak czy owak, mam kolejną zagwozdkę!
Co do toczącej się tutaj od miesięcy gorącej dysputy na tematy filozoficzno-wszelakie - nie sposób nie odnieść się do sąsiedniego forum, gdzie ostatnio ubolewano, że uwaga czytelników nie dzieli się równo (czytaj: sprawiedliwie) pomiędzy autorów i pod niektórymi tekstami panuje cisza, a inne bija rekordy liczby komentarzy. Nie wskazano wprost, o które teksty chodzi, ale nie ponoszę chyba wielkiego ryzyka domyślając się, że może być mowa o naszym grajdołku. Rzecz w tym, że opinia ta powstała, w moim odczuciu, w oderwaniu od istoty tutejszego fenomenu. To porównywanie jabłek z gruszkami. @koko świadomie sprowokował jakiś czas temu proces tworzenia się społeczności (można nawet dokładnie wskazać moment), która spontanicznie zaczęła własną, oddolną aktywność. Wynikające z tego interakcje pomiędzy czytelnikami oraz nimi i autorem są z natury bardziej angażujące niż komentarze sprowadzające się do: „bardzomisiępodobało/kiedykontynuacja/wnastepnymopowiadaniuchcęabytoonabyłanagórze/opowiadanietodnoaautorjestdobani”. Jeżeli dodamy jeszcze odrobinę farta, że w grupie nie zalągł się jakiś toksyk psujący dyskusję - to już droga jest krótka, aby forum zaczęło żyć własnym życiem. Staje się nieco klubem dyskusyjnym, a trochę fanklubem. Stąd trudno bezpośrednio porównywać komentarze dotyczące samego tekstu, z tym co się dzieje tutaj, gdzie tekst opowiadania jest czasami jedynie, jak zauważyłeś, pretekstem do wymiany przemyśleń nieco bardziej ogólnych, albo zwyczajnie aby cieszyć się dyskusją i towarzystwem.
Co do nazwy nowej dziedziny naukowej - postuluję: „pornopsychologia teoretyczna”.😉
@Jakub przyjacielu … nareszcie wróciłeś i od razu tak ciekawymi refleksjami i obserwacjami tak Marigold dała więcej nowego kobiecego swiatla na nasze męskie logiczne rozkładanie i analizowanie . Masz rację że chodzi icto co te przygody im dadzą co podmuch zostanie w nich i jak one ich zmienią … mam pomysł na nazwę dla tego cyklu
Koko co powiesz na
Psychologia erotyczna według Tomka i Izy ?
Przeczytałem Wasze ostatnie komentarze i muszę przyznać, że im więcej rozbieramy tę historię na czynniki pierwsze, tym bardziej fascynująca staje się sama Iza. 😊
@Staruch_ bardzo ciekawie rozłożyłeś ich motywacje na poszczególne poziomy. Szczególnie podoba mi się ten trzeci, dotyczący ich własnej, intymnej gry. @Maro1 trafnie zauważyłeś różnicę w przeżywaniu zazdrości. Dla Tomka jest ona źródłem ekscytacji, dla Izy może być przede wszystkim zagrożeniem. I chyba właśnie tutaj kryje się coś niezwykle ważnego.
Ale wrócę do tego, co wcześniej napisała @Marigold. Mam wrażenie, że to ona najtrafniej uchwyciła coś, co nam, panowie, trochę umyka. 😉 Być może Iza nie tyle odkrywa nowe pragnienia, ile wreszcie pozwala sobie na coś, czego przez całe życie sobie odmawiała. A Tomek, który miał być jej bezpieczną przystanią, nieświadomie otworzył drzwi, których ona sama bała się dotknąć.
@Marigold, jako kobieta, a do tego autorka, która sama potrafi tak pięknie opisywać emocje i wewnętrzne rozterki swoich bohaterów, chyba najlepiej potrafisz wyczuć, co może dziać się w głowie Izy. My analizujemy jej zachowania, próbujemy znaleźć logiczne uzasadnienia, a przecież ona może sama jeszcze nie rozumieć wszystkiego, co czuje. Jestem bardzo ciekaw Twojego spojrzenia na nasze ostatnie rozważania. 😊
Zastanawia mnie też, czy największym zagrożeniem dla ich związku jest rzeczywiście przekroczenie kolejnej granicy, czy może chwila, w której każde z nich odkryje, że pragnie już czegoś innego. Bo przecież można kochać równie mocno, a jednocześnie zupełnie inaczej rozumieć wolność, bliskość i bezpieczeństwo.
I tutaj zgadzam się z @koko. Najciekawsze nie są już kolejne przygody, lecz to, co pozostaje po nich w głowach bohaterów. Chciałbym wreszcie poznać Izę od środka, usłyszeć jej myśli, obawy, pragnienia. Nie tę pewną siebie, prowokującą Izę, którą widzą mężczyźni, ale kobietę, która zostaje sama ze swoimi emocjami.
A swoją drogą, @koko, chyba osiągnąłeś coś wyjątkowego. Zaczęliśmy od czytania erotycznej historii, a skończyliśmy na niemal psychologicznej debacie o miłości, wolności i granicach związku. I mam wrażenie, że najlepsze dyskusje dopiero przed nami. 😉
@Staruch_ tak zgadzam się z tobą ja zbyt uogólniłem co ich kręci . I gra między nimi jest najciekawsza ale chętnie poznał bym więcej Izy w Izie czyli o jej odczuciach i jej fascynacjach …
@maro1 - Co ich tak kręci? To chyba bardzo złożone. Myślę, że jest kilka poziomów, na których czerpią satysfakcję z tego co robią:
Pierwszy - zupełnie pospolity - po prostu przeżywają ekskluzywne porno na żywo, dostarczają sobie bodźców na najbardziej elementarnym, wręcz atawistycznym poziomie. Widzą, słyszą, smakują bezpośrednio to, co niemal każdy po kryjomu wygrzebuje w necie. Tyle, że konsumują prawdziwy produkt, a nie plastikową podróbkę.
Drugi - uniwersalny i powszechny, choć jest udziałem tylko odważniejszych - ludzi często podnieca świadomośc łamania tabu, przekraczania granic tego co dozwolone. Czujemy się wtedy wolni i bardzo, bardzo niegrzeczni...
Trzeci - ten jest specyficzny dla naszej pary bohaterów - to ich gra - coś bardzo prywatnego i zrozumiałego tylko dla nich. Wzajemna prowokacja, podziw, przyjemność czerpana ze świadomości reakcji partnera, jego ekscytacji, satysfakcji, obserwacji jego uniesienia. Radość z obdarowywania. Wdzięczność z powodu bycia obdarowywanym.
Czwarty - osobisty Tomka - zajmowanie miejsca na szczycie piramidy. Splendor i poczucie dominacji płynące z posiadania. Oto jest wybrańcem, który całkowicie i nieograniczenie dysponuje czymś bezcennym, klejnotem, przedmiotem pragnień innych mężczyzn. Gdy ma kaprys, pozwala posmakować, by bardziej zrozumieli, jak mu zazdroszczą. Uwielbia jak Iza demonstruje całkowite oddanie i podporządkowanie, (pamiętacie trójkąt z Jakubem?). Ale najbardziej kręci go, że jakby dobrze wcześniej się nie bawiła, to w końcu zawsze wraca do niego i odtąd poświęca mu całą uwagę. Pozostali są tylko zabawką bez znaczenia - ważny jest tylko on. Dlatego lubi poczuć zazdrość, bo wtedy lepiej smakują jej powroty.
I piąty - osobisty Izy - jej fetyszem jest wpływ, jaki ma na mężczyzn. Sposób, w jaki osiąga nad nimi całkowitą kontrolę, zdolność do budzenia w nich zwierzęcia, które już nie myśli tylko pragnie. I przekraczanie własnych granic. Sprawdzanie ile adrenaliny jest w stanie znieść. Uwielbia ryzyko i uczucie amoku, który jej się udziela, gdy już go wywoła u kochanków. To wyczerpujące i spalające od środka, dlatego potrzebuje azylu w ramionach Tomka, który zawsze czuwa nad nią. Gdzie czuje się bezpieczna i rozgrzeszona.
Dla mnie osobiście, najbardziej interesujący jest ten trzeci typ.
@Jorg poczucie władzy, sprawczości i wolności – tak, to do niej pasuje doskonale. I pokrywa się to doskonale z tym, jak ja myślę o Izie. Najbezpieczniej czuje się jako mistrz gry, kiedy ma kontrolę nad wszystkim. Jak tylko ją traci, to zaczyna wariować. Z drugiej strony, jak Tomek z rzadka coś wymyśli, to ona też potrafi się w tym zatracić. Odnoszę wrażenie, że Iza potrafi czerpać przyjemność praktycznie ze wszystkiego, a tematy tabu dla niej praktycznie nie istnieją. Największa różnica, jaką widzę między nimi, to zazdrość. Tomka zazdrość rozpala najbardziej ze wszystkiego, a Izę przeraża. On się tym nakręca, a ona wpada w panikę – zwłaszcza gdy nie ma nad tym kontroli.
Bardzo mnie ciekawi, co oni o sobie nawzajem wiedzą, a czego się tylko domyślają? Tomek opowiedział Izie, co go kręci, ale nie przypominam sobie, żeby ona mu się zwierzała w podobny sposób. Im więcej razy to czytam, tym więcej mam pytań i wątpliwości niż odpowiedzi.
@Maro1 tego można się najbardziej domyślać po ostatnim odcinku ale nie tylko . Według mnie taka typowo kręci że inni podrywają zachwycają się Iza mieszanka zazdrości z odrobiną niepewności i podniecenie sytuacja według mnie go nakręca no i świadomość że Iza jest jego ze tak powiem zawsze na końcu jest jego … zauważyłeś że zawsze na końcu cię by się nie działo oni się kochają dla niego inni z Izą to forma gry wstępnej jak by nakręcanie siebie i Izy by dać z siebie jej więcej . A seks na koniec to potwierdzenie że jest jego . Z Izą jest mi trudniej , może później skonsultuję z boską Merigold czy dobrze czytam Izę . Ale Izę kręci wolność wolność wyboru decyzji jest z Tomkiem bo chce nie że musi bo tak ją wychowali . Ona zaczęła tą wolność doceniać i odkrywać i później ja zaczęło kręcić myślę poczucie władzy a raczej sprawczości … wpływanie na sytuację pozwolenie na kogoś . To widzę po opowiadaniach z Jakubem.co ją wkurzyło że pragnęła zemsty ? Poczuła się wykorzystana ale slatego że zrozumiała że to nie ona sterowała i zrobiła tak jak chciała ale to Jakub ją wykorzystał. Pomyślała że nie pragnął jej tylko interesowała go książka . Więc kręci ją to jak działa na meszczyzn no i powoli odkrywała że seks dla seksu w takiej grze jest mega przyjemny też . Zazdrościła Uli że ona czerpie z życia ile chce i teraz też tak robi .iza weszła w to dla Tomka po części ale odkryła w tym i siebie i inne przyjemności. Ona czerpie z tego satysfakcję a Tomek z tego że ona robi to co robi jego nie kręci że może się z kimś przespać oprócz Izy . Mają porwano tego co chcą tylko to niekiedy to samo . Więc nie będzie sprawiedliwie. Jeśli Tomek przeleci kogoś więcej albo tyle samo bo on czerpie z tego że to Iza z kimś sypia
@Staruch_@Jorg mówicie, że Izę i Tomka kręcą „inne rzeczy”, że czerpią z tego oboje, tylko każde na swój sposób. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Tak się zastanawiam, czy potrafilibyście powiedzieć, co kręci Tomka, a co Izę w tej relacji? O ile praktycznie ze stuprocentową pewnością możemy stwierdzić, co go w tym układzie podnieca (tak mi się przynajmniej wydaje), o tyle w przypadku Izy? Zachodzę w głowę, odtwarzam w pamięci wszystkie ich przygody i jednoznacznie nie umiem tego stwierdzić. Może Wy macie jakieś pomysły, co ich z osobna, a może razem w tym wszystkim jara?
@Jamer106 / @Jakub - brakuje wam jeszcze do kompletu Kubricka, Szymborskiej i Otyłego Pana 😛
A poważniej - nie odnoszę się do filmu sprzed ćwierć wieku, ani nawet do tekstu, który ktoś kiedyś tutaj umieścił, ale do bardzo konkretnego opowiadania, mianowicie tego powyżej. Przy czym nie jest moim celem krytykowanie dla krytykowania, tylko wskazanie, dlaczego śledzenie Twojej twórczości, @Jamerze, nie jest proste. Bo nie jest. A największą odpowiedzialność ponosisz za to Ty sam. I o ile doceniam na przykład Twoje wielowątkowe fabuły (bo doceniam), o tyle nie raz i nie dziesięć zdarzało mi się w pewnym momencie zastanawiać "ale moment, o co właściwie chodzi? Czemu ta postać postępuje tak, a nie inaczej, dlaczego akcja nagle przeniosła się w takie, a nie inne miejsce, no i czemu właściwie mają służyć ta głowa oderwana granatem przy samej dupie?" A każda kolejna część kolejnego cyklu tylko zwiększa ten chaos poznawczy.
@Jorg - @XXXLord już o tym wspomniał: to, że jakiś tekst ukazuje się na stronie głównej, nie oznacza od razu, że nie można go stamtąd zdjąć. Bardzo rzadko korzystamy z tej możliwości, ale precedensy już były. Natomiast temat "dlaczego jedno opowiadanie ma 3000 odsłon i 3 komentarze, a drugie, będące pod wieloma względami gorsze, odpowiednio 50000 i 50" rozmawialiśmy już wielokrotnie. Nie dochodząc do absolutnie żadnego sensownego wniosku. Poza tym, że jest to strasznie deprymujące dla autorów, którzy regularnie trafiają do tej pierwszej grupy, choć zdążyli wielokrotnie zasłużyć na stałe miejsce w drugiej. Tylko nie my o tym decydujemy, a czytelnicy, kierujący się własną, nieraz (nomen omen) pokątną logiką.
@Maro1 trudna ale ciekawa z punktu widzenia opowiadania i myślę że będzie też Ciekawa do napisania przez Koko. Może byctez że to tylko nam się wydaje że to Tomek jest bliżej ściany . Myślę że ma trochę kaca moralnego na zasadzie co to się odwaliło i czysto jeszcze my .
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Jakub · 4 godziny temu · "Swalloween"
To opowiadanie jest ciekawsze psychologicznie, niż mogłoby się początkowo wydawać. Zaczyna się od erotycznej fantazji i przekraczania granic w gronie przyjaciół, by stopniowo przeobrazić się w niepokojącą historię o utracie kontroli nad własnym życiem.
Najbardziej intryguje mnie postać Arlety. Jej ciekawość, potrzeba nowych doświadczeń i zaufanie do bliskich zostają skonfrontowane z czymś, czego nie potrafi zrozumieć. Szczególnie interesujący jest psychologiczny paradoks końcowej „umowy” z obcym. Otrzymuje obietnicę niezwykłej przyjemności, ale ceną jest wolność wyboru. Czy można mówić o szczęściu, jeśli zostaje narzucone? I czy przyjemność nadal jest darem, kiedy nie można jej odmówić?
Czytając komentarze, rozumiem entuzjazm Jorga i Madzi. Autor rzeczywiście ma wyobraźnię i potrafi zaskoczyć. Rozumiem też część uwag jamera dotyczących warsztatu, bo nawet celowa swoboda językowa nie wyklucza potrzeby dopracowania tekstu. Jednak ocenianie historii bez poznania zakończenia odbiera możliwość dostrzeżenia jej właściwego zamysłu.
Cenię u Autora odwagę eksperymentowania, poczucie humoru i umiejętność łączenia pozornie odległych gatunków. Widać, że pisanie sprawia mu autentyczną przyjemność, a ta twórcza swoboda udziela się czytelnikowi.
Najciekawsze pozostaje pytanie, czy Arleta rzeczywiście zyskała niezwykły dar, czy właśnie utraciła coś znacznie cenniejszego. I za tę niejednoznaczność należą się Autorowi szczególne brawa.
Jorg · 7 godzin temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
Czasem szczęście nie koniecznie jest tam gdzie myślimy że go znajdziemy , i Tomek może się o tym przekonać … ale było by ciekawie gdyby oboje musieli o siebie zawalczyć gdyby poczuli że mogą siebie stracić . Może polecę obrazowym szablonem …. Zaczynają się różnić dają sobie czas by odsapnąć przemyśleć i w tym czasie na przykład pojawia się jakiś taki Jakub który fascynuje na chwilę Izę a Tomka jakaś nowa stara Klaudia ale po. Zasię widzą że to nie to że muszą dać sobie szansę każde robi jakiś krok w tył i wracają do siebie tylko czy to by było prawdopodobne czy to tylko takie moje życzeniowe podejście … ciekawe co powiecie na taki pomysł
Jorg · 12 godzin temu · "Swalloween"
Zabrzmi jak reklama ale warto … to jeden z moich ulubionych autorów
Madzia_mazury · 12 godzin temu · "Swalloween"
Na pewno przeczytam wiecej
Jorg · 12 godzin temu · "Swalloween"
@XXX_Lord i to kto wie tu robi robotę … gdyby było wiadomo nie było by emocji a bez nich było by nudno
XXX_Lord · 13 godzin temu · "Swalloween"
@Madzia_mazury
Dziękuję za komentarz i lekturę 🙂 Zapraszam do innych opowiadań mojego autorstwa.
@Jorg
Zobaczymy, co się pojawi w spaczonej głowie autora 😜 może będzie boginią, a może... niekoniecznie, a jej współtowarzysz okaże się kimś innym, niż przestawia? 😉 Kto wie?
Jorg · 13 godzin temu · "Swalloween"
@Madzia_mazury dlatego tak lubię tego autora widzę że ktoś ma podobnie jak ja 😁😈😁
Madzia_mazury · 14 godzin temu · "Swalloween"
Super opowieść. Ma w sobie dreszczyk, który elektryzuje.
Jorg · 16 godzin temu · "Swalloween"
@XXX_Lord myślę że nie tylko pepesza zerknie ale i kilku innych … jest potencjał na fajną kontynuacja a wręcz na stworzenie tu wręcz ikonicznej bogini orgazmu 😜😈 dla mnie pomysł i sama akcja super zwłaszcza że cały czas właśnie mam wrażenie że puszczasz do nas czytelników oczko , myślę że dobrze się bawiłeś pisząc bo to czuć …
XXX_Lord · 17 godzin temu · "Swalloween" ·
@Jorg
Dzięki 😁 Mam pomysł na kontynuację, więc jest szansa, że się wydarzy 😉 Jeśli tylko wystarczy czasu i energii. No i mam nadzieję, że kolega @Pepesza zerknie, mimo szatańskiego taga "halloween* 😜
@jamer106
No cóż, po pierwsze to przykro mi, że zamiast skupić się na treści, ponownie (tak jak w przypadku "Baltica Express") szukasz dziury w całym. Bo tu o treść głównie chodzi, a nie o technikalia, do których masz zarzuty. Błędy oczywiście są, ale nie w takiej liczbie, jak wypisałeś. Odnosić się do każdego punktu nie mam zamiaru, kilka nieprawidłowo zinterpretowanych przez Ciebie elementów historii poniżej:
- narrator celowo używa slangowych, skrótowych określeń przez CAŁĄ historię, skoro tak dogłębnie analizowałeś opowiadanie, powinieneś to zauważyć od razu. To figura stylistyczna, którą przyjąłem, rozpoczynając pisanie. Tak ma być i już. Może nie umiem tak pisać, a może Ty się nie znasz - obaj jesteśmy amatorami, a ja bawię się, pisząc i nie traktuję tego ze śmiertelnym zadęciem.
- nawiązując do punktu powyżej, sporo zdań (nie tylko narratora, ale też bohaterów) ma pozmieniany szyk. W literaturze istnieje coś, co nazywa się inwersją tekstu i dokładnie to zastosowałem (może nieudolnie, ale co tam, w końcu nie piszę powieści, która ma konkurować z Tokarczuk 😉). To, co zinterpretowałeś jako błędy, mniej więcej połowa przez Ciebie wymienionych, to również działanie celowe.
- Doczepiłeś się również faktu, że to pornos. Oczywiście, że tak! Nie czytałeś tagów? Czego spodziewałeś się, mając szacowany czas historii 52 minuty i tagi "seks grupowy" oraz "połykanie"? Dramatu psychologicznego na miarę "Trzech kolorów" Kieślowskiego?
- po raz kolejny ciśniesz po mnie pod krótkim opowiadaniem ("Domino Dancing", "Baltica Express", teraz to), porównując gruszki do ziemniaków. Jaki sens ma zestawianie obok siebie dwóch mini powieści, z czego jedna to typowy romans ("Spalam się"), a druga - dramat gangsterski ("Niebieska sukienka") , a z drugiej strony krótkiej, zwartej historii, będącej pornosem z elementami horroru? Kompletny bezsens, taki sam jak zestawienie obok siebie, dajmy na to, "Domu Złego" i klasyki mangi "Spirited Away", niby to przecież filmy, więc mamy wspólne kryterium, ale poza tym nie zgadza się nic. A może skoro nie pasuje Ci krótka forma w moim wykonaniu, to może po prostu nie czytaj? To nie pokazanie środkowego palca, a wypowiedź na zasadzie: "Nie zmuszam, to wolny kraj". Miałem wstawić jako ostatni tag "horrorporno", ale po pierwsze, to mogłoby popsuć odbiór (spoiler), poza tym tego horroru nie ma zbyt dużo, więc to byłoby nadużycie.
- I kolejna kwestia, piszesz o tym, że to pornos, a nie doczytałeś do końca. Skoro tak uważnie śledzisz to, co piszę, to mogłeś spodziewać się, że ten pornos w trakcie będzie finalnie uzasadniony, a na końcu wyjaśni się, dlaczego tak, a nie inaczej została poprowadzona akcja. Tak robię często, Czytelnik jest zaskakiwany lub zwodzony w trakcie, a na końcu pojawia się rozwiązanie, o którym nikt by nie pomyślał w np. w połowie opowiadania. To trochę nauczka dla Ciebie, żeby powstrzymać niecierpliwość i dać autorowi szansę 😉
- historia jest trochę żartem, czego w swym poważnym zacięciu z kijem od szczotki w 4 literach nie zauważyłeś, choćby sam tytuł to gra słów i już to może wskazywać, że nie należy traktować do końca serio opowiadania.
Podsumowując, będę pisał tak, jak mam ochotę, sorry. Może ze 20% Twoich zarzutów uważam za zasadne, reszta to niezrozumienie treści, nieznajomość zasad pisania lub figur stylistycznych, niedoczytanie lub czytanie po łebkach i największy zarzut - porównywanie kompletnie niepasujących do siebie treści. zestaw "Reign in Blood" Slayera i "Dark Side of the Moon" Pink Floyd, bo obie płyty to przecież muzyka. Takie porównanie to absurd.
Pozdrawiam.
jamer106 · 1 dzień temu · "Swalloween"
-może się czepiam, ale zmieniłbym kolejność. "Ciało objął, mocny ,nagły, niespodziewany i obezwładniający strzał przyjemności. Zadrżała."-a czemu cipka z dużej litery i w cudzysłowiu?
- zapytał chyba z małej litery.
-@Lordzie pisz ładnie , a nie slangiem. Rozmowa zeszła.
- te dwa razy się , trochę trzeszczą, zmień.
-chyba pragnęła.
-emocje nią targające będzie chyba ładniej.
- nie za dużo tych didaskalii do jednego dialogu? Wychodzi straszny zwał tekstu.
-rozbiłbym na dwa osobne zdania.
- nie wiem o co w tym zdaniu chodzi, szczególnie ta brawura i elokwencja.
-aleś walnął skrót myślowy . Czwórce przyjaciół, popraw proszę.
-literówka, a jeżeli to wyraz zakłopotania to chyba zapisuje się inaczej. (N,,,nie wiem), tak mi się wydaje, ale mogę się mylić.
- usłyszał chyba z małej litery i bez kropki po dialogu.
-dlaczego z dużej litery?
-chyba oddech.
-gramatyczny błąd składniowy.
- ????
Niestety skończyłem w tym miejscu i zastanawiam się czy to naprawdę pisał mój znamienity @Lord? Nie wiem co chciałeś stworzyć, ale to nie jest Twój styl, ani chyba Twoje klimaty. Mamy dość marnej klasy pornol, gdzie wszystko to czy się w tak prostym i przewidywalnym scenariuszu, że głowa mała. Od początku wiadomo, co się stanie , a działania całej grupy są wyuczone i przewidywalne. Czyżbyś , teraz miał zamiar tworzyć takie "dzieła"? Nie ma skali porównawczej do "Spalam się", "Niebieskiej sukienki" czy innych znamienitych dzieł.
Proszę Cię, nie idź tą drogą, szkoda Twojego talentu na takie opowiastki rodem z Pornhuba. Może to i dobre dla jednorękich Czytelników, z pewnością będziesz miał mnóstwo ocen i tysiące wyświetleń, tylko czy o to chodzi?
Niepokoi mnie zniżka w "Warsztacie", niektóre zdania są tak dziwnie zbudowane, niegramatyczne, sporo skrótów myślowych i wrzutek slangowych.
Być może stracę kolegę , uznasz mnie za "upierdliwca", ale nie mam zamiaru piać z zachwytu , gdy widzę taki "kwiatek"., w Twoim zacnym portfolio.
Przepraszam za szczerość. Z ocenami się wstrzymałem, gdyż całości nie przeczytałem, ale poniższe porównania, no wybacz:
Jorg · 1 dzień temu · "Swalloween"
Ale ty masz pomysły 😁😈😁😈zazdroszczę … tylko nierozumiem dlaczego tu tak pusto , mega opowiadanie mega opowiedziane . Świat się kończy . Szacun naprawdę …. Mam nadzieję że będzie ciąg dalszy Arlety bogini orgazmu 😀😀😀
Jorg · 2 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Jakub właśnie tego się spodziewałem mniej więcej
Jakub · 2 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
Jorg, myślę, że Tomek otworzył drzwi do nieznanego, bo przecież nikt nie wie, czy za nimi czeka szczęście. Ale może właśnie na tym polega odwaga — żeby zaryzykować, zamiast do końca życia zastanawiać się, co mogło się wydarzyć.
A czy można zawrócić? Oczywiście. Tylko dokąd? Do miejsca, w którym byliśmy szczęśliwi, czy do miejsca, w którym jedynie czuliśmy się bezpiecznie? Bo to nie zawsze jest to samo.
Nie wierzę, że można zbudować trwałe szczęście na rezygnacji z samego siebie. Ale wierzę, że miłość czasem wymaga zmiany. Jest jednak ogromna różnica między zmianą, której pragniemy dla kogoś, a zmianą, do której ktoś nas zmusza. Pierwsza może być najpiękniejszym darem, druga z czasem staje się więzieniem.
I jeszcze jedno — kochać kogoś to nie znaczy mieć prawo decydować o jego życiu. Nawet jeśli jesteśmy przekonani, że wiemy, co będzie dla niego najlepsze.
A może najtrudniejsze w miłości nie jest odejść ani pozostać, lecz pozwolić drugiemu człowiekowi być sobą, mając świadomość, że pewnego dnia może wybrać drogę, na której nie będzie już dla nas miejsca?
I chyba właśnie dlatego nie jestem pewien, czy Tomek otworzył drzwi do szczęścia. Jestem natomiast pewien, że otworzył drzwi do prawdy o sobie. A to już bardzo dużo. 🙂
Jorg · 2 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)" ·
@Jakub po to tu jesteśmy by wymyślać pytania i prowokować Koko by w kolejnych opowiadaniach odpowiadał 😁😁😁a tak serio no właśnie czy Tomek otworzył drzwi do szczęścia czy do podróży w nieznane … i zdecydowanie przydała by sie Merigold do tego pytania czy jest wstanie zawrócić kobieta ale czy panowie … hmmm czy my jako ludzie jesteśmy wstanie zawrócić i być szczęśliwi wiedząc że zrezygnowalismy z siebie ? I czy mamy prawo zmuszać kogoś w imiecmilosci by się zmienił albo decydować za niego . ? To jak uważasz Jakubie … co prawda domyślam się co powiesz znając Twoje ostatnie opowiadanie .
Jakub · 2 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Jorg, rozbawiłeś mnie tym tartakiem. 😂 Ale chyba właśnie w tym tkwi cały urok naszych dyskusji — coraz mniej interesuje nas, co bohaterowie zrobią, a coraz bardziej, dlaczego to zrobią i co później z tym poczną.
Myślę, że z tym odblokowaniem Izy możesz mieć sporo racji. Chociaż nie wiem, czy rodzimy się z konkretnymi pragnieniami, czy raczej z pewnym temperamentem, wrażliwością i potrzebami, którym dopiero życie nadaje określony kształt. Wychowanie potrafi skutecznie tłumić niektóre z nich, zwłaszcza gdy kłócą się z naszym wyobrażeniem o tym, kim powinniśmy być.
I tutaj wrócę jeszcze do @Marigold, bo mam wrażenie, że jej spojrzenie wniosło do naszych rozważań coś naprawdę istotnego. My, panowie, próbujemy zrozumieć Izę przez analizę jej decyzji, motywacji i konsekwencji. Marigold zwróciła natomiast uwagę na to, co może dziać się w kobiecie, zanim jeszcze sama potrafi nazwać swoje pragnienia. I zastanawiam się, czy właśnie nie w tym tkwi największa różnica między naszymi interpretacjami. My szukamy przyczyn i skutków, a ona dostrzega emocje, które nie zawsze poddają się logice. 😊
Ale zastanowiło mnie Twoje ostatnie zdanie: „Tomek go odblokował na swoje szczęście”. Czy rzeczywiście na szczęście? 😉 Być może tak, ale tylko dopóty, dopóki odkrywana przez Izę wolność prowadzi ją tam, dokąd Tomek sam chciałby podążać. A co, jeśli pewnego dnia ona zapragnie czegoś, na co on nie będzie już gotowy?
I tu dochodzimy do najciekawszego paradoksu. Można przecież otworzyć komuś drzwi do wolności, a potem odkryć, że nie mamy już wpływu na to, przez które z kolejnych drzwi ten ktoś zechce przejść.
Dlatego coraz bardziej ciekawi mnie nie to, jak daleko posunie się Iza, lecz czy Tomek będzie potrafił pokochać również tę jej część, której sam jeszcze nie zna. I czy sama Iza, odkrywając siebie, nie zacznie inaczej patrzeć na człowieka, którego dotąd kochała.
@Marigold, ciekaw jestem, czy Twoim zdaniem kobieta, która przez lata tłumiła część swoich pragnień, po ich odkryciu potrafi jeszcze wrócić do dawnej siebie? A może właśnie wtedy po raz pierwszy staje się naprawdę sobą? Bo mam wrażenie, że odpowiedź na to pytanie mogłaby zupełnie zmienić nasze spojrzenie na Izę.
A „pornopsychologia teoretyczna”? 😂 Panowie, chyba właśnie tworzycie nową dyscyplinę naukową. Tylko obawiam się, że te eksperymenty myślowe mogą przynieść więcej pytań niż odpowiedzi. I całe szczęście! 😉
Jorg · 2 dni temu · "Przebudzona (XIII-XIV)"
Kurde a ja zrezygnowałem z Empik na rzecz storytel no to się narobiło 😉
Jorg · 2 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)" ·
No nie wiem to już brzmi za poważnie nikt nie przeczyta chyba że będą zdjęcia 😜😈😉a tak na poważnie to bardzo mi się podoba że rozmowy tu odrazu skręcili bardziej w stronę emocji i tego co im zostaje i robi w głowie a nie tego z kim i jak Iza czy Tomek będą poprzekladanini w tartaku . Szacun wam panowie tak jaki dla Koko że potrafi i chce tak pisac .to było do Jakuba . Pornopsychologia teoretyczna pasuje mi idealnie . Tak widziałem i nawet wziąłem przez chwile w rozmowie . Ale mimo ciekawych prelegentów jakoś mnie nie wciągnęła . Spieszyłem sie tu 😁😀😁. Mamy szczęście że nie trafił się szkodnik który by osól klimat to jedno a drugie że wyjątkowym ludziom chce sie poświęcać czas na to . Znaczy że i tekst i temat ma coś w sobie . A nasze dyskusje pokazują że trzeba nawet nam meszczgznam trochę więcej czegoś niż tylko mięsko i spać . Co do tego co zauważył Jakub i Merigold . Myślę że Iza miała tą że tak powiem pasje i skłonności do niej już w sobie bo myślę że to każdy skłonności do różnych zainteresowań ma w sobie od urodzenia i tylko wychowanie i środowisko w jaki żyjemy je aktywuje albo tłumi . I u Izy jak teraz to zaczęliśmy odkrywać nastąpił proces aktywacji ale był mocno wytłumiony wychowaniem . A Tomek go odblokował na swoje szczęście .
Yup · 2 dni temu · "Porwanie"
Dla mnie to nie ma znaczenia czym jeździ i jakie firmy tam były podane. Szczerze to minęłam prawie cały wstęp i motyw porwania (wybacz autorko, ale już byłam „rozruszana” heh), zajebiste opowiadanie, ciężko znaleźć coś dobrego po polsku, a tu taka niespodzianka. Kozak.
Staruch_ · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)" ·
@Jakub - muszę przyznać, że mądry z ciebie gość i już się nauczyłem bardzo uważnie czytać twoje posty, bo potrafią otwierać oczy. Skoro poparłeś tezę @Marigold o tym, że Iza świadoma swojego demona zaufała Tomkowi jako obrońcy, a on niechcący zawiódł w tej roli, to gorliwie dopisuję to do listy rzeczy które będę brał pod uwagę w swoich interpretacjach. Jedynie dla porządku zauważam, że można również zaproponować tezę niemal przeciwną - to Iza sama sobie narzuciła uciążliwe brzemię ochrony wymarzonego małżeństwa przed mroczną stroną swojej natury, a Tomek zdjął z niej ten ciężar i zwrócił wolność. Nie wypada nam również zignorować głosu samego @koko (proszę, popraw mnie, jeśli się mylę), który zdaje się raczej sugerować w komentarzu, że Iza początkowo była „czysta i niewinna”, a niebezpieczne pragnienia zostały zaszczepione w jej podświadomości przez pewne wydarzenia, z których część dopiero poznamy, a potem stopniowo się rozwijały czekając na właściwy moment, aby się ujawnić. Tak czy owak, mam kolejną zagwozdkę!
Co do toczącej się tutaj od miesięcy gorącej dysputy na tematy filozoficzno-wszelakie - nie sposób nie odnieść się do sąsiedniego forum, gdzie ostatnio ubolewano, że uwaga czytelników nie dzieli się równo (czytaj: sprawiedliwie) pomiędzy autorów i pod niektórymi tekstami panuje cisza, a inne bija rekordy liczby komentarzy. Nie wskazano wprost, o które teksty chodzi, ale nie ponoszę chyba wielkiego ryzyka domyślając się, że może być mowa o naszym grajdołku. Rzecz w tym, że opinia ta powstała, w moim odczuciu, w oderwaniu od istoty tutejszego fenomenu. To porównywanie jabłek z gruszkami. @koko świadomie sprowokował jakiś czas temu proces tworzenia się społeczności (można nawet dokładnie wskazać moment), która spontanicznie zaczęła własną, oddolną aktywność. Wynikające z tego interakcje pomiędzy czytelnikami oraz nimi i autorem są z natury bardziej angażujące niż komentarze sprowadzające się do: „bardzomisiępodobało/kiedykontynuacja/wnastepnymopowiadaniuchcęabytoonabyłanagórze/opowiadanietodnoaautorjestdobani”. Jeżeli dodamy jeszcze odrobinę farta, że w grupie nie zalągł się jakiś toksyk psujący dyskusję - to już droga jest krótka, aby forum zaczęło żyć własnym życiem. Staje się nieco klubem dyskusyjnym, a trochę fanklubem. Stąd trudno bezpośrednio porównywać komentarze dotyczące samego tekstu, z tym co się dzieje tutaj, gdzie tekst opowiadania jest czasami jedynie, jak zauważyłeś, pretekstem do wymiany przemyśleń nieco bardziej ogólnych, albo zwyczajnie aby cieszyć się dyskusją i towarzystwem.
Co do nazwy nowej dziedziny naukowej - postuluję: „pornopsychologia teoretyczna”.😉
Jakub · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Jorg poszerzmy to od razu o: psychologia erotyczna, czyli poradnik dla małżeństw i par.
Jorg · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)" ·
@Jakub przyjacielu … nareszcie wróciłeś i od razu tak ciekawymi refleksjami i obserwacjami tak Marigold dała więcej nowego kobiecego swiatla na nasze męskie logiczne rozkładanie i analizowanie . Masz rację że chodzi icto co te przygody im dadzą co podmuch zostanie w nich i jak one ich zmienią … mam pomysł na nazwę dla tego cyklu
Koko co powiesz na
Psychologia erotyczna według Tomka i Izy ?
Jakub · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
Przeczytałem Wasze ostatnie komentarze i muszę przyznać, że im więcej rozbieramy tę historię na czynniki pierwsze, tym bardziej fascynująca staje się sama Iza. 😊
@Staruch_ bardzo ciekawie rozłożyłeś ich motywacje na poszczególne poziomy. Szczególnie podoba mi się ten trzeci, dotyczący ich własnej, intymnej gry. @Maro1 trafnie zauważyłeś różnicę w przeżywaniu zazdrości. Dla Tomka jest ona źródłem ekscytacji, dla Izy może być przede wszystkim zagrożeniem. I chyba właśnie tutaj kryje się coś niezwykle ważnego.
Ale wrócę do tego, co wcześniej napisała @Marigold. Mam wrażenie, że to ona najtrafniej uchwyciła coś, co nam, panowie, trochę umyka. 😉 Być może Iza nie tyle odkrywa nowe pragnienia, ile wreszcie pozwala sobie na coś, czego przez całe życie sobie odmawiała. A Tomek, który miał być jej bezpieczną przystanią, nieświadomie otworzył drzwi, których ona sama bała się dotknąć.
@Marigold, jako kobieta, a do tego autorka, która sama potrafi tak pięknie opisywać emocje i wewnętrzne rozterki swoich bohaterów, chyba najlepiej potrafisz wyczuć, co może dziać się w głowie Izy. My analizujemy jej zachowania, próbujemy znaleźć logiczne uzasadnienia, a przecież ona może sama jeszcze nie rozumieć wszystkiego, co czuje. Jestem bardzo ciekaw Twojego spojrzenia na nasze ostatnie rozważania. 😊
Zastanawia mnie też, czy największym zagrożeniem dla ich związku jest rzeczywiście przekroczenie kolejnej granicy, czy może chwila, w której każde z nich odkryje, że pragnie już czegoś innego. Bo przecież można kochać równie mocno, a jednocześnie zupełnie inaczej rozumieć wolność, bliskość i bezpieczeństwo.
I tutaj zgadzam się z @koko. Najciekawsze nie są już kolejne przygody, lecz to, co pozostaje po nich w głowach bohaterów. Chciałbym wreszcie poznać Izę od środka, usłyszeć jej myśli, obawy, pragnienia. Nie tę pewną siebie, prowokującą Izę, którą widzą mężczyźni, ale kobietę, która zostaje sama ze swoimi emocjami.
A swoją drogą, @koko, chyba osiągnąłeś coś wyjątkowego. Zaczęliśmy od czytania erotycznej historii, a skończyliśmy na niemal psychologicznej debacie o miłości, wolności i granicach związku. I mam wrażenie, że najlepsze dyskusje dopiero przed nami. 😉
Jorg · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Staruch_ tak zgadzam się z tobą ja zbyt uogólniłem co ich kręci . I gra między nimi jest najciekawsza ale chętnie poznał bym więcej Izy w Izie czyli o jej odczuciach i jej fascynacjach …
Staruch_ · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@maro1 - Co ich tak kręci? To chyba bardzo złożone. Myślę, że jest kilka poziomów, na których czerpią satysfakcję z tego co robią:
Pierwszy - zupełnie pospolity - po prostu przeżywają ekskluzywne porno na żywo, dostarczają sobie bodźców na najbardziej elementarnym, wręcz atawistycznym poziomie. Widzą, słyszą, smakują bezpośrednio to, co niemal każdy po kryjomu wygrzebuje w necie. Tyle, że konsumują prawdziwy produkt, a nie plastikową podróbkę.
Drugi - uniwersalny i powszechny, choć jest udziałem tylko odważniejszych - ludzi często podnieca świadomośc łamania tabu, przekraczania granic tego co dozwolone. Czujemy się wtedy wolni i bardzo, bardzo niegrzeczni...
Trzeci - ten jest specyficzny dla naszej pary bohaterów - to ich gra - coś bardzo prywatnego i zrozumiałego tylko dla nich. Wzajemna prowokacja, podziw, przyjemność czerpana ze świadomości reakcji partnera, jego ekscytacji, satysfakcji, obserwacji jego uniesienia. Radość z obdarowywania. Wdzięczność z powodu bycia obdarowywanym.
Czwarty - osobisty Tomka - zajmowanie miejsca na szczycie piramidy. Splendor i poczucie dominacji płynące z posiadania. Oto jest wybrańcem, który całkowicie i nieograniczenie dysponuje czymś bezcennym, klejnotem, przedmiotem pragnień innych mężczyzn. Gdy ma kaprys, pozwala posmakować, by bardziej zrozumieli, jak mu zazdroszczą. Uwielbia jak Iza demonstruje całkowite oddanie i podporządkowanie, (pamiętacie trójkąt z Jakubem?). Ale najbardziej kręci go, że jakby dobrze wcześniej się nie bawiła, to w końcu zawsze wraca do niego i odtąd poświęca mu całą uwagę. Pozostali są tylko zabawką bez znaczenia - ważny jest tylko on. Dlatego lubi poczuć zazdrość, bo wtedy lepiej smakują jej powroty.
I piąty - osobisty Izy - jej fetyszem jest wpływ, jaki ma na mężczyzn. Sposób, w jaki osiąga nad nimi całkowitą kontrolę, zdolność do budzenia w nich zwierzęcia, które już nie myśli tylko pragnie. I przekraczanie własnych granic. Sprawdzanie ile adrenaliny jest w stanie znieść. Uwielbia ryzyko i uczucie amoku, który jej się udziela, gdy już go wywoła u kochanków. To wyczerpujące i spalające od środka, dlatego potrzebuje azylu w ramionach Tomka, który zawsze czuwa nad nią. Gdzie czuje się bezpieczna i rozgrzeszona.
Dla mnie osobiście, najbardziej interesujący jest ten trzeci typ.
Pozdrawiam
Maro1 · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Jorg poczucie władzy, sprawczości i wolności – tak, to do niej pasuje doskonale. I pokrywa się to doskonale z tym, jak ja myślę o Izie. Najbezpieczniej czuje się jako mistrz gry, kiedy ma kontrolę nad wszystkim. Jak tylko ją traci, to zaczyna wariować. Z drugiej strony, jak Tomek z rzadka coś wymyśli, to ona też potrafi się w tym zatracić. Odnoszę wrażenie, że Iza potrafi czerpać przyjemność praktycznie ze wszystkiego, a tematy tabu dla niej praktycznie nie istnieją. Największa różnica, jaką widzę między nimi, to zazdrość. Tomka zazdrość rozpala najbardziej ze wszystkiego, a Izę przeraża. On się tym nakręca, a ona wpada w panikę – zwłaszcza gdy nie ma nad tym kontroli.
Bardzo mnie ciekawi, co oni o sobie nawzajem wiedzą, a czego się tylko domyślają? Tomek opowiedział Izie, co go kręci, ale nie przypominam sobie, żeby ona mu się zwierzała w podobny sposób. Im więcej razy to czytam, tym więcej mam pytań i wątpliwości niż odpowiedzi.
Jorg · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)" ·
@Maro1 tego można się najbardziej domyślać po ostatnim odcinku ale nie tylko . Według mnie taka typowo kręci że inni podrywają zachwycają się Iza mieszanka zazdrości z odrobiną niepewności i podniecenie sytuacja według mnie go nakręca no i świadomość że Iza jest jego ze tak powiem zawsze na końcu jest jego … zauważyłeś że zawsze na końcu cię by się nie działo oni się kochają dla niego inni z Izą to forma gry wstępnej jak by nakręcanie siebie i Izy by dać z siebie jej więcej . A seks na koniec to potwierdzenie że jest jego . Z Izą jest mi trudniej , może później skonsultuję z boską Merigold czy dobrze czytam Izę . Ale Izę kręci wolność wolność wyboru decyzji jest z Tomkiem bo chce nie że musi bo tak ją wychowali . Ona zaczęła tą wolność doceniać i odkrywać i później ja zaczęło kręcić myślę poczucie władzy a raczej sprawczości … wpływanie na sytuację pozwolenie na kogoś . To widzę po opowiadaniach z Jakubem.co ją wkurzyło że pragnęła zemsty ? Poczuła się wykorzystana ale slatego że zrozumiała że to nie ona sterowała i zrobiła tak jak chciała ale to Jakub ją wykorzystał. Pomyślała że nie pragnął jej tylko interesowała go książka . Więc kręci ją to jak działa na meszczyzn no i powoli odkrywała że seks dla seksu w takiej grze jest mega przyjemny też . Zazdrościła Uli że ona czerpie z życia ile chce i teraz też tak robi .iza weszła w to dla Tomka po części ale odkryła w tym i siebie i inne przyjemności. Ona czerpie z tego satysfakcję a Tomek z tego że ona robi to co robi jego nie kręci że może się z kimś przespać oprócz Izy . Mają porwano tego co chcą tylko to niekiedy to samo . Więc nie będzie sprawiedliwie. Jeśli Tomek przeleci kogoś więcej albo tyle samo bo on czerpie z tego że to Iza z kimś sypia
Maro1 · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Staruch_ @Jorg mówicie, że Izę i Tomka kręcą „inne rzeczy”, że czerpią z tego oboje, tylko każde na swój sposób. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Tak się zastanawiam, czy potrafilibyście powiedzieć, co kręci Tomka, a co Izę w tej relacji? O ile praktycznie ze stuprocentową pewnością możemy stwierdzić, co go w tym układzie podnieca (tak mi się przynajmniej wydaje), o tyle w przypadku Izy? Zachodzę w głowę, odtwarzam w pamięci wszystkie ich przygody i jednoznacznie nie umiem tego stwierdzić. Może Wy macie jakieś pomysły, co ich z osobna, a może razem w tym wszystkim jara?
Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Dwa serca, dwa smutki (IV) "Hunter-Killer"" ·
@Jamer106 / @Jakub - brakuje wam jeszcze do kompletu Kubricka, Szymborskiej i Otyłego Pana 😛
A poważniej - nie odnoszę się do filmu sprzed ćwierć wieku, ani nawet do tekstu, który ktoś kiedyś tutaj umieścił, ale do bardzo konkretnego opowiadania, mianowicie tego powyżej. Przy czym nie jest moim celem krytykowanie dla krytykowania, tylko wskazanie, dlaczego śledzenie Twojej twórczości, @Jamerze, nie jest proste. Bo nie jest. A największą odpowiedzialność ponosisz za to Ty sam. I o ile doceniam na przykład Twoje wielowątkowe fabuły (bo doceniam), o tyle nie raz i nie dziesięć zdarzało mi się w pewnym momencie zastanawiać "ale moment, o co właściwie chodzi? Czemu ta postać postępuje tak, a nie inaczej, dlaczego akcja nagle przeniosła się w takie, a nie inne miejsce, no i czemu właściwie mają służyć ta głowa oderwana granatem przy samej dupie?" A każda kolejna część kolejnego cyklu tylko zwiększa ten chaos poznawczy.
@Jorg - @XXXLord już o tym wspomniał: to, że jakiś tekst ukazuje się na stronie głównej, nie oznacza od razu, że nie można go stamtąd zdjąć. Bardzo rzadko korzystamy z tej możliwości, ale precedensy już były. Natomiast temat "dlaczego jedno opowiadanie ma 3000 odsłon i 3 komentarze, a drugie, będące pod wieloma względami gorsze, odpowiednio 50000 i 50" rozmawialiśmy już wielokrotnie. Nie dochodząc do absolutnie żadnego sensownego wniosku. Poza tym, że jest to strasznie deprymujące dla autorów, którzy regularnie trafiają do tej pierwszej grupy, choć zdążyli wielokrotnie zasłużyć na stałe miejsce w drugiej. Tylko nie my o tym decydujemy, a czytelnicy, kierujący się własną, nieraz (nomen omen) pokątną logiką.
Jorg · 3 dni temu · "Iza i Tomek (XXIV)"
@Maro1 trudna ale ciekawa z punktu widzenia opowiadania i myślę że będzie też Ciekawa do napisania przez Koko. Może byctez że to tylko nam się wydaje że to Tomek jest bliżej ściany . Myślę że ma trochę kaca moralnego na zasadzie co to się odwaliło i czysto jeszcze my .
Swalloween
Przebudzona (XVI, XII, XIII) - część…
Dwa serca, dwa smutki (IV) "Hunter-Killer"
Iza i Tomek (XXIV)
Początek drogi (I)
Między stacjami
Pokój gościnny
Bliźniaczy urok
Wilczyca (XXX)
Zakazana gra (II)