Cześć! To moja pierwsza historia, która wydarzyła się naprawdę.
Chciałby w to wierzyć Autorze, i gdybyśmy to przekonwertowali w takie wyznanie "To moja pierwsza historia, chciałbym, by wydarzyła się naprawdę" to tutaj mamy pełna prawdę... ale niech Ci będzie. @Agnessa "przeorała" i wskazała główne bolączki i niedociągnięcia. , z którymi w 100% się zgadzam.
Tak, tekst jest na swój sposób "uroczy", ma swoją niewinność i spory ładunek chłopięcych fantazji. Czy to źle? Jak na debiut wystarczająco. Nikt tu nie wymaga epopei narodowych, ma być lekko, łatwo i "pieprznie".
Zacznę od pozytywów.
Porwałeś się na niszowy temat "przebieranek/crossdresingu" i to się chwali. Mało jest tego typu opowiadań i przykładając się możesz zyskać grono wielbicieli (w tym równiez mnie).
Uderzyłeś w klimat softowy, bez "trójcy", jęków, ogromu orgazmów, monstrualnych członków i wytrysków jak ze strażackiego węża. Kolejny plus (przynajmniej u mnie). Bohater nie jest przedstawiony jako napalony młodzian, co to kopuluje ze wszystkim co nie zdąży mu uciec. Ba, jest bardziej zaskoczony tym wszystkim, wzbrania się, próbuje coś zdziałać, kapituluje jednak stopniowo, aż w końcu damskie fatałaszki "przemawiają do niego". Tu postarałeś się, nie ma, że po założeniu od razu mu się spodobało. Wychodzi ten proces prawie naturalnie... Prawie.
Bardzo zaplusowałeś tym, że pomimo wcześniejszego odrzucenia tekstu, poprawiłeś go i ponownie podesłałeś. Brawo, postawa godna wskazania innym. Dostrzegasz mankamenty tekstu, CHCESZ go poprawić, a co za tym idzie dowiedzieliśmy się, że nasze uwagi padają na żyzny grunt. Na tym jednak pochwały zakończyć trzeba.
Być może fabuła byłaby bardziej "do przyjęcia", "realistyczna" tylko wszystko psuje wykreowana postać cioci. Jej zachowania w stosunku do bohatera i córki są irracjonalne. Gdybyś zamiast niej dorzucił siostrę/drugą kuzynkę/ koleżankę kuzynki, to mój odbiór byłby inny. Ciocia, koncertowo psuje cały Twój pomysł. Ani nie kreujesz ja na "kobietę wyzwoloną" dla której takie zachowania to norma, ani na jakąś dewiantkę, która lubuje się widokiem chłopaka w damskich fatałaszkach. Jest przedstawiona jako normalna kobieta, tylko te zachowania i dialogi takie... Toleruje wypady córki do łóżka bohatera. To wszystko to się tak nie klei i jest fantazją i to taką wybujałą.
O dialogach wspomniała już @Agnessa, staraj się "wsadzać" bohaterom naturalną konwersację , bo tu wszystkim bohaterom czasami wsadzasz tak nienaturalne, że aż zęby bolą.
Główny bohater to też trochę taki dziwny w wiadomych sprawach. Nie kreujesz go jako nastolatka , gdzie hormony buzują. Wpada mu do wyra dziewucha, robi ręczną robotę, a on taki kloc. Gdyby go jeszcze czymś szantażowała to pal sześć. Po raz kolejny realizm tej opowiastki jest na niskim poziomie.
Czuć , że końcówka była pisana, by szybciej skończyć opowiadanie i tu już te dialogi o kucaniu, że dziewczyny tak nie robią itp. są naprawdę bardzo sztuczne i to widać.
Pominę kwestie przepierek i to , że zawsze jego ubrania, dziwnym trafem nie są prane. Tu @Agessa się wypowiedziała, powtarzał się nie będę.
I ostatnia kwestia - tagi. Cześć nie pasuje bo ani on trans, a już feminizm to całkowita pomyłka. Pozostawić te trzy i będzie dobrze.
Warsztat - jak nigdy spłycę ten temat, choć ostatnimi czasy wskazywałem konkretne błędy w tekście. Szału nie ma, ale do dramatu daleko. Słowem, jest nad czym popracować ( nieszczęsna tabliczka znamionowa bohatera na przykład).
Głowa do góry, jak na debiut nie jest źle. Podszlifuj styl jak radzi @Agnessa i będzie good.
Pozdrawiam.
@Agnessa_Novvak Dzięki za opinie! Tak, pomagam sobie różnymi programami, bo mam zaawansowaną dysleksję i dysortografia . pisanie idzie mi trudno (i tylko wykorzystuję to do poprawiania tekstu, a nie pisania za mnie). Co do fabuły, szukałem czegoś ciekawego na start i wiem, że trochę z tym poleciałem, ale chętnie przyjmę każdą radę i krytykę na moje pierwsze opowiadanie. A co do wieści, jest już jakiś pomysł?
@pepesza_41 Jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy a'propos akceptacji lub nieakceptacji opowiadania. Czechow kiedyś napisał, że jeżeli w pierwszym akcie pojawia się strzelba, to w którymś z następnych części sztuki powinna ona wypalić. Nie chciałbym być w związku opisanym przez autora ale z niecierpliwością czekam na to, co autor wymyślił dla ich małżeństwa. Biorąc pod uwagę ilość pracy, którą autor włożył w utworzenie opowiadania i rozwijania wątku ewolucji małżeństwa, nie wierzę że skończy się ono beznamiętnym, pozbawionym emocji rozwodem. Czyżby zasada strzelby Czechowa nie miała zastosowania?
Na początek witam nowego autora (?) na Pokątnych i od razu muszę docenić, że nie poddał się po pierwszym odrzuceniu tekstu. Powiem więcej: nawet jeśli w ewentualnych poprawkach brało udział AI (aczkolwiek nie wiem, czy chcę wiedzieć), to efekt jest nawet lepszy niż można było oczekiwać. Owszem, parę drobiazgów wymagało poprawy, na przykład zapis liczb w pierwszym zdaniu - inna sprawa, że zaczynając opowiadanie od zdania na poziomie "Mam na imię Wojtek i też mam 13 lat"* od razu strzelamy sobie nawet nie w stopę, a w kolano - jednak całość jest zapisana zaskakująco sprawnie, choć faktycznie czegoś takiego jak "styl" raczej próżno tu szukać.
Co się tyczy fabuły, to jeżeli odrzucimy pomniejsze bzdurki (torba z ubraniami zaginęła, ale nawet nie spróbujemy jej poszukać, mokre ubrania przy takiej pogodzie schną od samego patrzenia, więc można było je uprać nawet w umywalce przy użyciu mydła i rano byłyby suche, rozmowy między bohaterami też niespecjalnie pasują do ich wieku i tego, co się dokoła nich dzieje), to opowiadanie czyta się całkiem przyjemnie. Tym bardziej że mamy do czynienia z mocno niszową tematyką, w której bardzo łatwo jest niechcący (chcący tym bardziej) skręcić w wulgarne kontrowersje dla kontrowersji. Tymczasem mamy tu w zasadzie softowy erotyk, jakich zdecydowanie brakuje na Pokątnych.
Nie ukrywam, że czekam na więcej, @KasiuTS. Z pewna obawą, ale zawsze 😉
*kto pamięta, ten wie. To ten sam poziom "miało być poważne, wyszło niezamierzenie zabawne", co "zupa była za słona".
zaczyna się interesująco... pytanie czy spotkanie w kontekście Pan plus Pan zohydzi wszystkim całą historię, czy będzie w takim klimacie ze damy radę to znieść🙂
- to zdanie mi skrzypi. Uczył swoje. Może uczył swojego przedmiotu.
te młode panny.
- wyraz "te" można pominąć.
ruchami dłoni obsługiwał gwałtowne skurcze
- przekombinowane, ten wyraz obsługiwał mi nie pasuje.
Buchającą gorącem, napięta twarz milczała jednak głupio.
-to głupio mi nie pasuje. Lepszy efekt dałoby krótkie "milczał"
Złapał przez kieszeń porzucone prącie.
- to porzucone, tak mi średnio leży.
Wkręcała miękką podeszwę w ziemię
- sugeruję w podłogę, jest w budynku, a tam nie ma chyba klepiska. Drobnostka, w ostateczności może pozostać.
półdupki.
- operujesz ładnym językiem. Wiem, że dupa to nie jest wulgaryzm, ale tu aż się proszą pośladki.
założyła bieliznę, jak bardzo wpija się to gorące ciało
- bielizna jest rodzaju żeńskiego i wtedy właściwym jest ona, druga opcja "w to gorące ciało".
Zdyszana Natalia dobiegła na miejsce!
- zastanawiam się czy (!) jest potrzebny.
Za moment stanie przed nimi odważna, wyniosła, obojętna na ich prośby.
- czy aby na pewno prośby? To raczej polecenia/rozkazy.
– Na biurko. Kładź się – warknął.
- tu pasuje dodać (!)
Kompletnie zażenowana
- wyraz kompletnie to taki wypełniacz nic nie wnoszący w tym zdaniu, bez niego też będzie dobrze. Do rozważenia.
nie wierząc, jak mocno piecze.
- nie wierząc, że to może tak piec, nie wierząc, że tak to piecze. że to tak mocno zapiecze. Tak bym zmienił.
– Kładź się.
- aż się prosi wykrzyknik.
Trzaskające drewno wbiło w nią od tyłu stalową chmurę rozpalonych gwoździ!
- jeżeli to metafora to tak trochę niezrozumiała. Odczytałem, że ta deseczka była naćwiekowana gwoździami. Nie czytałem wcześniejszych częsci, jeżeli tak jest to OK.
Oszołomiona chciała bezmyślnie wstać, ale przytrzymał ją w talii!
-pasuje wskazać kto? Niby, ostatnia domyślna osoba to Dyrektor, ale to kilka zdań wcześniej. Gdyby byli tylko sami to OK, Tu mamy kilka osób. Można bezosobowo ( silna dłoń). Do rozważenia.
Skąpane we wrzącym kleju półdupki
-te półdupki znów, no i klej jest dla mnie enigmatyczny.
Pragnęła się dotknąć
-czy aby nie" je".
Nie dawała rady.
-to stwierdzenie jest takie do wszystkiego pasujące. Szczególnie gdy składa się z tych trzech wyrazów. zamieniłbym na poddałą się/ skapitulowała/ była u kresu wytrzymałości. Coś w tym stylu. Możesz zostawić, też będzie OK.
Dyrektor obszedł biurko. Po czerwonej buzi ciekły łzy. Spojrzała na niego pełna gniewu i przerażenia.
- o takich przeskokach możemy porozmawiać na priv, bo "szkoły" i "mentorzy" różnie o tym mówią. Jest OK, ale można by takie przeskoki poprawić. Twoja decyzja ( przyznam się, że ja też na początku takie przeskoki robiłem, spoko).
Tam, gdzie niedawno wżynały się majtki, ciągnął się długi otworek, ściśnięty owłosionymi wałeczkami.
- czy to zdanie jest na pewno potrzebne? Wyrzuciłbym.
Spojrzała na niego z pogardą!
- to stwierdzenie nie niesie za sobą emocjonalnego przekazu i ten wykrzyknik to tak sobie. "Jakże ona na niego spojrzała!" - tu mamy pewne nacechowanie, nie sądzisz?
gdy brała porządnie w tyłek
-dostawała razy. lub w cudzysłowie. Przez większość tekstu operujesz ładnym językiem, takie slangi, no niby tak, ale trochę kłują.
uczennice pisały swoje wypracowania
- "swoje" bym wyrzucił.
Nie wiem, czy o takie podpowiedzi Ci chodziło? To tak, na szybko.
Zastanowiłby się w kwestii (!), bo dla mnie w niektórych miejscach ów nie daje zamierzonego efektu.
Niby nie mój klimat, ale Ci powiem, że zasób słownictwa, prowadzenie akcji, no jest w porzo.
Resztę, jeżeli chcesz możemy obgadać na priv, bo jakieś tam drobnicowe sprawy jeszcze wychwyciłem.
Pozdrawiam.
@pepesza_41 Czytając zamieszczone tutaj opowiadania należy, jak sądzę, odróżnić klimat czy treść od jakości opowiadania (od strony fabularnej czy gramatyczno-ortograficznej). Opowiadanie może nam nie odpowiadać bo nie lubimy BDSM ale może posiadać interesującą fabułę. Z drugiej strony, może być napisane super poprawnie ale być o niczym.
Twoje opowiadania są fenomenalne, siedzę i czytam z zapartym tchem (i ze wzwodem w spodniach). Totalnie.moje klimaty, nie przestawaj pisać bo jesteś w tym świetna.
Dlatego napisałem Agnessie, żeby nie publikować takich treści i odrzucać je na poziomie moderatorskim. To jest poziom opowiadania "Marcin" sprzed 11 lat, które komentowałem kilka miesięcy temu. Tyle że mamy rok 2026, a nie 2015, opisane precyzyjnie dla nowicjuszy wytyczne (które Autor olał ciepłym moczem), nieobecne tu ponad dekadę temu i ogromne możliwości wsparcia w Internecie, z których nie skorzystał. Zgadzam się z Tobą co do jakości i kierunku, nie zgadzam się z tonem wypowiedzi 😉, ale sens Twojej opinii jest dla mnie okej.
Od strony fabularnej nie ma o czym mówić, scenka porno, dla jednych fajna i do zrobienia sobie dobrze, dla innych równie interesująca, co mycie sedesu szczoteczką do zębów. Mnie nie przekonała, bo poza rżnięciem nic w niej nie ma, a samo rżnięcie jest opisane w taki sposób, że nie wzbudza we mnie żadnych emocji.
Stronę techniczną przeorał @jamer106, więc nie będę się powtarzał. @Agnessa zapewne poprawiła sporo, zanim treść pojawiła się w Poczekalni, mimo to opowiadanie wymaga mnóstwo pracy korekcyjnej - zbędne zaimki osobowe (jego, jej, po co - Autorze, tylko dwójka bohaterów w opowiadaniu oznacza, że to jest jego penis i jej wagina i piersi, nie musisz każdorazowo tego podkreślać), nieudolne budowanie zdań (kilka razy powtórzone "i" w jednym zdaniu to jeden z przykładów), milion razy powtórzone imiona obojga, gdzie można spokojnie je pominąć, są jedynymi bohaterami tej krótkiej opowiastki.
Mógłbym tak jeszcze długo...
Dochodzi styl, który przypomina mi nieco rozprawki, pisane przeze mnie w okolicach 7-8 klasy podstawówki (a orłem z polskiego nie byłem...).
Wnioski?
1. Jeśli masz, Autorze, ambicję pisać dalej, poczytaj trochę innych piszących tutaj, dowolnych. Edukowanie się to nic złego, a Tobie jest to bardziej niż potrzebne.
2. W trakcie pisania obowiązkowo musisz mieć otwarty słownik synonimów i zwracać uwagę na powtórzenia, których jest, jakby to Kali z "Pustyni i w puszczy" powiedział, "mnóstwo, mnóstwo".
3. Korektę z wyłączeniem interpunkcji (o której mowa poniżej) wykonujesz co najmniej kilkukrotnie po napisaniu opowiadania, do skutku. Kiedy nabierzesz wprawy (czytaj, po co najmniej kilku napisanych historiach, na pewno dłuższych, niż debiut), błędy będziesz poprawiał w trakcie pisania. Obecnie jednak tego nie rób, bo zakopiesz się w korekcie, stracisz wenę i zapał. Poprawiasz wszystkie rodzaje błędów, wymienione w komentarzach (nie będę się powtarzał).
4. Przy poprawianiu interpunkcji wspomagasz się korektorami online (są darmowe, płatne, Twój wybór, czego użyjesz).
5. Cierpliwość to cecha cenna, publikacja opowiadania tuż po napisaniu jest najczęstszym błędem debiutantów - opowiadanie powinno poleżeć "w szufladzie" i zostać przeczytane co mniej dobę później, a przy debiutantach taki zabieg należy powtarzać kilkukrotnie. Wychodzi mnóstwo kwiatków technicznych oraz kwestii fabularnych do poprawienia.
Na koniec pozostaje mi życzyć powodzenia, bo pracy przed Tobą sporo, ale jeśli chcesz pobawić się w pisanie i będziesz widocznie się starał + robił postępy, chętnych do pomocy na pewno tu znajdziesz.
@XXX_Lord
Może ostatnimi czasy jakiś zbyt ostry się zrobiłem, może naprawdę nieraz powinienem popatrzyć na tekst przez palce.. ale wybacz to opowiadanie nie powinno się znaleźć w Poczekalni, Jest najeżone wszelakiego rodzaju błędami, fabuła i akcja - dobrze, nie bierzmy tego pod uwagę, są gusta i guściki.
Nasycenie tekstu błędami jest ogromne. W miniaturce, którą czyta się 6 minut. Gdybym chciał wskazać wszystkie, to mój komentarz będzie dłuższy niż ta opowiastka.
Nie twierdzę , że przesyłane teksty muszą być krystaliczne, pozbawione błędów. Każdemu zdarzy się literówka. krzywe przecinki, nie tak zaznaczona jedna czy dwie kreski dialogowe. Przymknąć oko można nawet na jakiś ortograf, ale pojedynczy, złą odmianę, niefortunnie dobrany wyraz., w szczególności gdy fabuła, zamysł i akcja porywa i ma to coś. Tu zróbmy wyjątki.
Musi być określony próg wejścia do Poczekalni, bo inaczej staniemy się Lol-em. Niezbyt restrykcyjny, ale i nie postawiony za nisko.
Pierwsza rzecz to stosowanie się do zaleceń "Jak przygotować tekst". walenie Ty, ja, Cię, niewłaściwe kreski dialogowe , rażące błędy ortograficzne i spore braki interpunkcyjne - prosty przekaz do autora "Popraw literówki i ortografię" Szkoda @Agnessy czasu i nerwów. Poprawi podeśle ponownie, podwójny zysk. Wiemy, że delikwent chce, stara się. Nie zareaguje - pies go trącał, niech idzie w swoją stronę.
Pozwalając na to, że takie marne "kwiatki" jak to dzieło są w Poczekalni, nieświadomie obniżamy jej status. Wiele jest tu opowiastek, którym do wejścia na Główną brakuje tyci, tyci. Mają jeden głos. Co taki Autor z wyższej Poczekalni pomyśli? Co nam napisze? Czytelnicy znów będą nas bombardować tekstami, że dlaczego tu jest, i przytaczać poziom "spaceru wieczorową porą" I niestety będą mieli sporo racji.
Nie skręcajmy w stronę Lol-a, nie zbliżajmy się do NE. Pokątne to ma być Pokątne.
Pozdrawiam.
Chyba nie do końca precyzyjnie opisałem, o co mi chodzi (wakacyjne piwo potrafi zdziałać cuda 😜). Myślalem o tym, żeby oszczędzić Ci pracy i odwalać z automatu treści, w które nawet przy podstawowej korekcie na Twoim poziomie wymagają zbyt dużo pracy, a po publikacji w Poczekalni okazuje się, że błędów i tak jest multum, bo Autor po prostu nie umie pisać i przy okazji czytać zaleceń walących CAPS LOCKIEM po oczach przed publikacją.
A że starzy Autorzy sprzed dekady lub więcej pisali marnie technicznie to prawda, co podkreślałam wielokrotnie.
Swoją osobę również zaliczam do tego grona, wystarczy przeczytać pierwotne wersje "Nimfomanki" czy "Człowieka Witruwiańskiego". Te opowiadania nie miałyby prawa dzisiaj opuścić Poczekalni...
@TomekS / @Jamer106 - możliwe, że ta opcja nie była zaznaczona od razu przy wgraniu opowiadania na Pokątne. Później, gdy go zatwierdzę w panelu moderatorskim i tekst czeka na publikację, jego edycja nie jest już możliwa i dopiero po publikacji znów można z poziomu panelu użytkownika.
Co do moich ingerencji - tak, na początku było ich więcej, bo zawsze daję debiutantom fory, a poza tym zaciekawiło mnie, dokąd historia będzie zmierzała. Natomiast w kolejnych częściach nie będę już wykonywać czyjejś pracy (poza ewentualnymi problemami z formatowaniem, akapitami itp.), a i fabuła niestety stała się przewidywalna, będąc jedynie pretekstem dla kolejnych scen lania po tyłku. Stąd ograniczam się jedynie do minimalnych ingerencji.
@jamer106 – tak, bardzo proszę o uwagi. Wydaje mi się, że natknąłem się na problem techniczny. Staram się zwracać uwagę, żeby zawsze zaznaczyć, że jestem autorem i proszę o korekty, etc, ale chyba działa to tylko przy pierwszym załadowaniu tekstu. Zgoda znika, według mnie, jeżeli próbuję edytować nieopublikowane jeszcze opowiadanie, a niestety robię to za każdym razem. Mimo, że po takiej edycji zaznaczam zgodę ponownie, efektu widać nie ma niestety. Nie wiem czy to problem platformy, przeglądarki, jakiś ciasteczek…
W każdym razie, zależy mi na bardzo na wszystkich komentarzach! Chciałbym zrozumieć, skąd się biorą skrajnie negatywne oceny (!), ale szczególnie chciałbym zrozumieć, co robię ok / co nie ok, co się podoba, etc. Uczciwie jestem bardzo zaskoczony ich brakiem, w sytuacji gdzie opowiadania mają ponad tysiąc odsłon.
Dostałem pewne uwagi od @Agnessa Novvak – za które bardzo dziękuję (!), ale ewidentnie nie trafiam w gust @Agnessa Novvak. Treść jest mroczna, ciężkawa, otwarcie pornograficzna, pewnie trudna dla wielu, a moja pisanina mocno nieudolna. Miałem jednak nadzieję, na komentarz od osób, które podzielają mój ciemny fetysz lania po tyłku, dominacji i poniżania. Na coś konstruktywnego, również z ich strony. Mam kolejnych 20 rozdziałów w dość już zaawansowanym stadium i chętnie bym je poprawił, doszlifował. W każdym razie, będę bardzo wdzięczny za wszystkie komentarze. Bardzo za nie dziękuję.
Kontynuacja wczorajszej pierwszej części mojego komentarza.
Ta kumulacja tej małżeńskiej miłości Doroty do Piotra to obrażanie, poniżanie i wyśmiewanie męskości Piotra i jego problemów zdrowotnych. Nie będę przytaczał cytatów z treści kilku ostatnich odcinków, zwłaszcza tego. Jak można tak męża podobno kochanego zeszmacić?? To jest podobno kochająca żona, czy dupodajka wyzwolona?? Podziwiam Piotra, że jeszcze mu się chce trwać w tym emocjonalnym i stresującym horrorze, że jeszcze nie odwiedził prawnika od rozwodów. Przecież wszelki stres i złe emocje to prosta droga do pogłębiania się problemów zdiagnozowanych u urologa, w tym do trwałej impotencji. Ale gdzie się ma biedak podziać, mieszkać i jak żyć, skoro jego egzystencja na chwilę obecną zależy od podobno kochającej go żony i na dodatek świata poza Dorotą nasz Piotr nie widzi. Na miejscu Piotra walnąłbym pięścią w stół i powiedział(i to od samego początku)- chcesz mieć innych facetów, ok, ale ja chcę być obecny osobiście na każdym twoim spotkaniu, gdy się z kimś ruchasz i nie ma dyskusji - albo tak, albo nie ma zgody na twoje ruchanie się z mojej strony-koniec kropka, bywaj Gienia. Zgoda Piotra na to, by Dorota miała innych facetów jest z jego strony wielkiego heroizmu małżeńskiego, a podobno kochająca żona za tą zgodę powinna go nosić na rękach, po piętach całować i wyrażać się o nim i jego męskości w samych superlatywach. Określenie przez podobno kochającą żonę męskości Piotra w rozmowie telefonicznej z Wojtkiem jako "ołówek i fiutek" przy jednoczesnym zachwalaniu rozmiarów Wojtka, to po prostu...w pale się nie mieści, to małżeński skandal i obrzydliwe świństwo. A co do obu panów, to Piotr z Wojtkiem powinien się umówić na kulturalną oczywiście rozmowę sam na sam przy kawie lub piwie albo drinku, opisać swój stan zdrowia, przedstawić historię konsultacji urologicznej i zaleceń, powiedzieć, że zgodził się na innych facetów w życiu żony właśnie ze względu na swoje problemy zdrowotne, bez dyskusji zażyczyć sobie obecności na spotkaniach Doroty i Wojtka. A może Wojtek w ramach męskiej solidarności zainterweniuje, by choćby Dagmara zajęła się terapią Piotra na spotkaniach z Dorotą, żeby mu np masowała prostatę i pomagała kończyć po hiszpańsku. To moje osobiste przemyślenia. A co do wystrzałów Wojtka w Dorocie , to ona tą spermę powinna zachować dla siebie w całości, wybierać palcami z cipy lub z tyłka, lub jak chce to silikonową łyżeczką i na oczach Piotra i Wojtka, lub tylko Piotra zmysłowo konsumować. W końcu przecież wystrzały spermy są dla niej. Ewentualnie może wcierać spermę z niej wyciekającą w penisa Piotra. Konsumowanie spermy obcego faceta zwłaszcza pod jakąkolwiek presją jest odrzucające, no chyba, że mąż się tego "przysmaku" osobiście i zdecydowanie domaga. Nie dla mnie takie smakołyki. Pozdrawiam i w razie gdy coś mi jeszcze do głowy przyjdzie dopiszę komentarz.
@XXXLord - uwierz, że filtr na etapie moderacji jest i wbrew pozorom ma całkiem drobne oczka. Co nie zmienia faktu, że czasami przeleci przez niego coś, co nie do końca powinno. Niemniej swoje zdanie podtrzymuję i powyższe opowiadanie zostawiam tam, gdzie jest.
Pamiętajcie też proszę, że pomoc moderatorska w takim zakresie jest na Pokątnych relatywnie świeżą opcją (a i tak wielokrotnie krytykowaną po drodze), a i same zasady publikacji zostały mocno zaostrzone względem tego, co się działo jeszcze kilka lat wstecz, nie mówiąc o kilkunastu - co zresztą każdy może sprawdzić. Powiem więcej: gdyby oceniać niektórych "starych zasłużonych autorów" wedle dzisiejszych kryteriów, to niejeden miałby poważne problemy z samym zaistnieniem na portalu, nie mówiąc nawet o dorobieniu się statusu CLA. A są/były (bo niektórzy są już dawno nieaktywni, jednak swego czasu byli w Loży Autorskiej) i takie przypadki.
Wydaje mi się, że na poziomie korektorskim powinny być jasno określone kryteria wejścia,
- Wpuszczamy wszystko, jak leci i pastwimy się nad marnej jakości tekstami (gorsza opcja, idziemy w kierunku LOL albo, o zgrozo, grup fejsbukowych).
- Na poziomie moderacji filtrujemy najsłabsze treści (wiadomo jakie, nie muszę chyba więcej pisać, w komentarzach pod opowiadaniem pojawiło się wystarczająco wiele informacji na temat).
Osobiście jestem za wariantem nr 2 - to czyni Pokątne unikalnym miejscem jak na Internet i treści, które tu się pojawiają, co podkreślają niemal wszyscy, może z wyjątkiem delikwentów, zarzucającym Loży Autorskiej lizanie się po organach 😉.
Mamy stosunkowo niski próg wejścia, ale z pewnym limitem, nie pojawiają się tu żenujące pozycje, zawierające perełki w stylu "weszłem w niom kótasem", nie mówiąc o umiejętności budowania narracji na poziomie szóstej klasy szkoły podstawowej. Z drugiej strony nie ma też zadzierania nosa, sztucznych prób budowania elitarnego, zadufanego grona (NE) .
Podsumowując: do tej pory było dobrze, a zarzuty @jamera uważam za przesadzone. Poczekalnia jest właśnie po to, aby odsiać ziarno od plew.
To co ewentualnie jest do zmiany, to korekta na poziomie @Agnessy, tu decyzja powinna być jasna - historie śmieciowe do odstrzału bez poprawiania i wprowadzania do Poczekalni. Tym bardziej, że Autorzy dostają instrukcję, jak przygotować opowiadanie, a darmowych pomocników do korekty jest w sieci pełno, więc tłumaczenie że "nie wiedziałem, nie umiem, etc." to zwykle pierd.lenie, mające przykryć lenistwo i brak cierpliwości (publikacja od razu zamiast gruntownej korekty).
A Autor powinien dostać po głowie, za to, że nie przeczytał zaleceń, które otrzymał na twarz przed publikacją.
@Randomowy_Czytelnik
Zmień status na normalnego Czytelnika (ten na żółto), to @Agnessą, może pobajerzysz. Czy odpowie? Znając ją na pewno, chyba , że ja jakimiś koszałkami opałkami zarzucisz, typu : ja bym tu widział jeszcze obrazki w opowiadaniu, zmieńcie kolor strony, bo przypomina mi..., to wtedy nie licz. W kwestii konstruktywnych uwag, zawsze, ale to zawsze, ten dobry duch Pokątnych odpowie, tylko czasami trzeba być cierpliwym, gdyż ona nieraz "zarobiona po pachy jest" .
"Proście, a będzie wam dane" - to chyba jej drugie imię. Z nosa wydłubie i da. Uwierz mi.
A tym stwierdzeniem " dlaczego masz poświęcać swój czas na poprawianie tekstu, którego nie chce się przeglądać autorowi?" - nawet nie wiesz co zrobiłeś?
Odpowiedź gwarantowana, masz status Pilny, Oczekuj.
Pozdrawiam.
Szanowny autorze, z początkowym zainteresowaniem obecnie pomieszanym z coraz większym niesmakiem czytam kolejne odcinki. Jeżeli nie jest to opowiadanie skądś przepisane, a własne autora, to mam coraz więcej krytycznych uwag, a po lekturze odc XIV postanowiłem wrzucić swoje trzy grosze. Nie wiem czy Dorota w ogóle kocha Piotra, może kiedyś go kochała, ale teraz jest obrzydliwą, próżną, zapatrzoną w siebie, w swoje ego, oraz w swoje seksualne zwłaszcza przyjemności kobietą. Za to wiem, że Piotr kocha Dorotę jak przysłowiowy zaślepiony szczeniak i świata poza nią nie widzi. Piszę co piszę dość emocjonalnie, bo nie trawię opisu coraz bardziej aroganckiego, egoistycznego i momentami chamskiego traktowania Piotra przez podobno kochającą żonę, opisu jego poniżenia w różnych sytuacjach. Od kiedy Dorota załapała się na obecne stanowisko i zarabia ile zarabia, to woda sodowa uderzyła jej do głowy totalnie. Od kiedy musiała zająć się terapią zaburzeń erekcji i prostaty u Piotra zaleconą przez urologa jej arogancja i egoizm przybrały na sile. Miała prowadzić tą terapię jak najczęściej, a z każdym odcinkiem mam wrażenie że coraz mniej jej się chce. Złośliwe uwagi pod adresem Piotra, coraz częstsze tresowanie Piotra- to możesz a to nie, ja o tym decyduję kiedy, co i jak- to nie jest postawa kochającej podobno żony. Wszystko się nasiliło po finansowym odbiciu się Doroty w pracy, oraz od chwili gdy Piotr zgodził się by Dorota ruchała się z innymi facetami w ramach zdrady kontrolowanej cuckloudem zwanej. Od tego momentu odbiło Dorocie totalnie. W każdym kolejnym odcinku coraz więcej jest zwrotów ubliżających Piotrowi jako mężczyźnie i podobno ukochanemu mężowi. Kumulacja tej "małżeńskiej miłości " to na chwilę obecną odc.XIV. Koniec części pierwszej mojego komentarza.
@Agnessa_Novvak Nie domaga się tylko prosi. Po drugie, dlaczego masz poświęcać swój czas na poprawianie tekstu, którego nie chce się przeglądać autorowi? Chyba, że zapłaci.
@Henio
Wytłumacz mi, bo nie bardzo zrozumiałem sens wypowiedzi.
Mam zrobić listę zmian i błędów? I to tego opowiadania?
Większość to literówki, pozjadane końcówki itp.
Grok to ingerencja sztucznej inteligencji, którą nie za bardzo tu tolerujemy.
Pozdrawiam.
Natomiast do autora: sprawdziłem: na Groku można poprosić o poprawę tego typu tekstów:
popraw nadesłany tekst uwzględniając zasady poprawnej polszczyzny w szczególności uwagi na które zwraca społęczność pokatne.pl, zrób mi na dole listę zmian i listę błędów
@Henio
Masz na stronie w zakładce "Jak przygotować treść/opowiadanie".
Jakie najczęstsze błędy robią początkujący:
Ja , Ty , Ciebie itp walą z dużych liter, jakby cytowali list.
Zły zapis "mowy myśli",
jej cipka, jego penis, moje jądra, moja cipka, w sytuacji gdy są dwie osoby przeciwnej płci (zaimkoza).
powtórzenia wyrazów ( np cały czas w dialogach jest powiedział /odpowiedziała, mówił.
Błędy ortograficzne i interpunkcyjne.
Receptą na te błędy po części są programy wspierające. Osobiście korzystam z dwóch -Ikorektor (wersja Pro) i Ortograf (darmowy). Pomogą, wychwycą ortograficzne, składniowe i interpunkcyjne babole, ale to tylko programy. Wychwycą, ale mogą też przepuścić lub sugerować zmiany ,niekoniecznie właściwe.
W kwestii powtórzeń pomaga synonim.net.
Jedno jednak pozostaje niezmienne. Przeczytać dwa razy przed publikacją, a nawet trzy (lub dać komuś do przeczytania) Powoli, najlepiej na głos. "Wspomagacze" nie podkreślą choć, a powinno być chodź, czy lut/lód/lud, one nie rozumieją kontekstu wyrazu w zdaniu (choć Ikorektor Pro stara się wychwycić).
No i doświadczenie i słuchanie porad bardziej "ostukanych" w opowiadaniach. Wszystko przychodzi z czasem.
Pozdrawiam.
W takim razie, skoro lud / lód / lut (do wyboru, do koloru) się domaga, dokręcę nieco śrubę wymagań na przyszłość. Przy czym:
- powyższe opowiadanie (?) zostawię tam, gdzie jest,
- niech później nikt nie płacze, że jego tekst zostanie wstrzymany celem dokonania poprawek, względnie dostanie opierdziel już po publikacji. Co więcej: standardy dla doświadczonych autorów (zarówno bez statusu CLA, jak i zwłaszcza z nim) będą tym bardziej przestrzegane: od przecinków, przez powtórzenia, po akapity. Nawet jeśli będzie to tekścik na 5 minut w rodzaju "napisałem 10 lat temu, znalazłem w szufladzie, poprawiać mi się nie chce". A może zwłaszcza wtedy 😉
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Oczekujący · 31 minut temu · "Aktorska gra Patrycji (III)"
Come on, autorze wróć.
jamer106 · 1 godzina temu · "Z Marką do Kasi"
Chciałby w to wierzyć Autorze, i gdybyśmy to przekonwertowali w takie wyznanie "To moja pierwsza historia, chciałbym, by wydarzyła się naprawdę" to tutaj mamy pełna prawdę... ale niech Ci będzie.
@Agnessa "przeorała" i wskazała główne bolączki i niedociągnięcia. , z którymi w 100% się zgadzam.
Tak, tekst jest na swój sposób "uroczy", ma swoją niewinność i spory ładunek chłopięcych fantazji. Czy to źle? Jak na debiut wystarczająco. Nikt tu nie wymaga epopei narodowych, ma być lekko, łatwo i "pieprznie".
Zacznę od pozytywów.
Porwałeś się na niszowy temat "przebieranek/crossdresingu" i to się chwali. Mało jest tego typu opowiadań i przykładając się możesz zyskać grono wielbicieli (w tym równiez mnie).
Uderzyłeś w klimat softowy, bez "trójcy", jęków, ogromu orgazmów, monstrualnych członków i wytrysków jak ze strażackiego węża. Kolejny plus (przynajmniej u mnie). Bohater nie jest przedstawiony jako napalony młodzian, co to kopuluje ze wszystkim co nie zdąży mu uciec. Ba, jest bardziej zaskoczony tym wszystkim, wzbrania się, próbuje coś zdziałać, kapituluje jednak stopniowo, aż w końcu damskie fatałaszki "przemawiają do niego". Tu postarałeś się, nie ma, że po założeniu od razu mu się spodobało. Wychodzi ten proces prawie naturalnie... Prawie.
Bardzo zaplusowałeś tym, że pomimo wcześniejszego odrzucenia tekstu, poprawiłeś go i ponownie podesłałeś. Brawo, postawa godna wskazania innym. Dostrzegasz mankamenty tekstu, CHCESZ go poprawić, a co za tym idzie dowiedzieliśmy się, że nasze uwagi padają na żyzny grunt. Na tym jednak pochwały zakończyć trzeba.
Być może fabuła byłaby bardziej "do przyjęcia", "realistyczna" tylko wszystko psuje wykreowana postać cioci. Jej zachowania w stosunku do bohatera i córki są irracjonalne. Gdybyś zamiast niej dorzucił siostrę/drugą kuzynkę/ koleżankę kuzynki, to mój odbiór byłby inny. Ciocia, koncertowo psuje cały Twój pomysł. Ani nie kreujesz ja na "kobietę wyzwoloną" dla której takie zachowania to norma, ani na jakąś dewiantkę, która lubuje się widokiem chłopaka w damskich fatałaszkach. Jest przedstawiona jako normalna kobieta, tylko te zachowania i dialogi takie... Toleruje wypady córki do łóżka bohatera. To wszystko to się tak nie klei i jest fantazją i to taką wybujałą.
O dialogach wspomniała już @Agnessa, staraj się "wsadzać" bohaterom naturalną konwersację , bo tu wszystkim bohaterom czasami wsadzasz tak nienaturalne, że aż zęby bolą.
Główny bohater to też trochę taki dziwny w wiadomych sprawach. Nie kreujesz go jako nastolatka , gdzie hormony buzują. Wpada mu do wyra dziewucha, robi ręczną robotę, a on taki kloc. Gdyby go jeszcze czymś szantażowała to pal sześć. Po raz kolejny realizm tej opowiastki jest na niskim poziomie.
Czuć , że końcówka była pisana, by szybciej skończyć opowiadanie i tu już te dialogi o kucaniu, że dziewczyny tak nie robią itp. są naprawdę bardzo sztuczne i to widać.
Pominę kwestie przepierek i to , że zawsze jego ubrania, dziwnym trafem nie są prane. Tu @Agessa się wypowiedziała, powtarzał się nie będę.
I ostatnia kwestia - tagi. Cześć nie pasuje bo ani on trans, a już feminizm to całkowita pomyłka. Pozostawić te trzy i będzie dobrze.
Warsztat - jak nigdy spłycę ten temat, choć ostatnimi czasy wskazywałem konkretne błędy w tekście. Szału nie ma, ale do dramatu daleko. Słowem, jest nad czym popracować ( nieszczęsna tabliczka znamionowa bohatera na przykład).
Głowa do góry, jak na debiut nie jest źle. Podszlifuj styl jak radzi @Agnessa i będzie good.
Pozdrawiam.
Kasia_TS · 3 godziny temu · "Z Marką do Kasi"
@Agnessa_Novvak Dzięki za opinie! Tak, pomagam sobie różnymi programami, bo mam zaawansowaną dysleksję i dysortografia . pisanie idzie mi trudno (i tylko wykorzystuję to do poprawiania tekstu, a nie pisania za mnie). Co do fabuły, szukałem czegoś ciekawego na start i wiem, że trochę z tym poleciałem, ale chętnie przyjmę każdą radę i krytykę na moje pierwsze opowiadanie. A co do wieści, jest już jakiś pomysł?
Randomowy Czytelnik · 5 godzin temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"
@pepesza_41 Jeszcze jedna rzecz przyszła mi do głowy a'propos akceptacji lub nieakceptacji opowiadania. Czechow kiedyś napisał, że jeżeli w pierwszym akcie pojawia się strzelba, to w którymś z następnych części sztuki powinna ona wypalić. Nie chciałbym być w związku opisanym przez autora ale z niecierpliwością czekam na to, co autor wymyślił dla ich małżeństwa. Biorąc pod uwagę ilość pracy, którą autor włożył w utworzenie opowiadania i rozwijania wątku ewolucji małżeństwa, nie wierzę że skończy się ono beznamiętnym, pozbawionym emocji rozwodem. Czyżby zasada strzelby Czechowa nie miała zastosowania?
Agnessa Novvak · 13 godzin temu · "Z Marką do Kasi"
Na początek witam nowego autora (?) na Pokątnych i od razu muszę docenić, że nie poddał się po pierwszym odrzuceniu tekstu. Powiem więcej: nawet jeśli w ewentualnych poprawkach brało udział AI (aczkolwiek nie wiem, czy chcę wiedzieć), to efekt jest nawet lepszy niż można było oczekiwać. Owszem, parę drobiazgów wymagało poprawy, na przykład zapis liczb w pierwszym zdaniu - inna sprawa, że zaczynając opowiadanie od zdania na poziomie "Mam na imię Wojtek i też mam 13 lat"* od razu strzelamy sobie nawet nie w stopę, a w kolano - jednak całość jest zapisana zaskakująco sprawnie, choć faktycznie czegoś takiego jak "styl" raczej próżno tu szukać.
Co się tyczy fabuły, to jeżeli odrzucimy pomniejsze bzdurki (torba z ubraniami zaginęła, ale nawet nie spróbujemy jej poszukać, mokre ubrania przy takiej pogodzie schną od samego patrzenia, więc można było je uprać nawet w umywalce przy użyciu mydła i rano byłyby suche, rozmowy między bohaterami też niespecjalnie pasują do ich wieku i tego, co się dokoła nich dzieje), to opowiadanie czyta się całkiem przyjemnie. Tym bardziej że mamy do czynienia z mocno niszową tematyką, w której bardzo łatwo jest niechcący (chcący tym bardziej) skręcić w wulgarne kontrowersje dla kontrowersji. Tymczasem mamy tu w zasadzie softowy erotyk, jakich zdecydowanie brakuje na Pokątnych.
Nie ukrywam, że czekam na więcej, @KasiuTS. Z pewna obawą, ale zawsze 😉
*kto pamięta, ten wie. To ten sam poziom "miało być poważne, wyszło niezamierzenie zabawne", co "zupa była za słona".
Jakub · 22 godziny temu · "Intryga profesorki (I)"
zaczyna się interesująco... pytanie czy spotkanie w kontekście Pan plus Pan zohydzi wszystkim całą historię, czy będzie w takim klimacie ze damy radę to znieść🙂
Marek · 1 dzień temu · "Intryga profesorki (I)"
Czekam na ciag dalszy...lubie podobne klimaty...
jamer106 · 2 dni temu · "Cnoty i wybryki (V)"
- to zdanie mi skrzypi. Uczył swoje. Może uczył swojego przedmiotu.- wyraz "te" można pominąć.
- przekombinowane, ten wyraz obsługiwał mi nie pasuje.
-to głupio mi nie pasuje. Lepszy efekt dałoby krótkie "milczał"
- to porzucone, tak mi średnio leży.
- sugeruję w podłogę, jest w budynku, a tam nie ma chyba klepiska. Drobnostka, w ostateczności może pozostać.
- operujesz ładnym językiem. Wiem, że dupa to nie jest wulgaryzm, ale tu aż się proszą pośladki.
- bielizna jest rodzaju żeńskiego i wtedy właściwym jest ona, druga opcja "w to gorące ciało".
- zastanawiam się czy (!) jest potrzebny.
- czy aby na pewno prośby? To raczej polecenia/rozkazy.
- tu pasuje dodać (!)
- wyraz kompletnie to taki wypełniacz nic nie wnoszący w tym zdaniu, bez niego też będzie dobrze. Do rozważenia.
- nie wierząc, że to może tak piec, nie wierząc, że tak to piecze. że to tak mocno zapiecze. Tak bym zmienił.
- aż się prosi wykrzyknik.
- jeżeli to metafora to tak trochę niezrozumiała. Odczytałem, że ta deseczka była naćwiekowana gwoździami. Nie czytałem wcześniejszych częsci, jeżeli tak jest to OK.
-pasuje wskazać kto? Niby, ostatnia domyślna osoba to Dyrektor, ale to kilka zdań wcześniej. Gdyby byli tylko sami to OK, Tu mamy kilka osób. Można bezosobowo ( silna dłoń). Do rozważenia.
-te półdupki znów, no i klej jest dla mnie enigmatyczny.
-czy aby nie" je".
-to stwierdzenie jest takie do wszystkiego pasujące. Szczególnie gdy składa się z tych trzech wyrazów. zamieniłbym na poddałą się/ skapitulowała/ była u kresu wytrzymałości. Coś w tym stylu. Możesz zostawić, też będzie OK.
- o takich przeskokach możemy porozmawiać na priv, bo "szkoły" i "mentorzy" różnie o tym mówią. Jest OK, ale można by takie przeskoki poprawić. Twoja decyzja ( przyznam się, że ja też na początku takie przeskoki robiłem, spoko).
- czy to zdanie jest na pewno potrzebne? Wyrzuciłbym.
- to stwierdzenie nie niesie za sobą emocjonalnego przekazu i ten wykrzyknik to tak sobie. "Jakże ona na niego spojrzała!" - tu mamy pewne nacechowanie, nie sądzisz?
-dostawała razy. lub w cudzysłowie. Przez większość tekstu operujesz ładnym językiem, takie slangi, no niby tak, ale trochę kłują.
- "swoje" bym wyrzucił.
Nie wiem, czy o takie podpowiedzi Ci chodziło? To tak, na szybko.
Zastanowiłby się w kwestii (!), bo dla mnie w niektórych miejscach ów nie daje zamierzonego efektu.
Niby nie mój klimat, ale Ci powiem, że zasób słownictwa, prowadzenie akcji, no jest w porzo.
Resztę, jeżeli chcesz możemy obgadać na priv, bo jakieś tam drobnicowe sprawy jeszcze wychwyciłem.
Pozdrawiam.
Randomowy Czytelnik · 2 dni temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"
@pepesza_41 Czytając zamieszczone tutaj opowiadania należy, jak sądzę, odróżnić klimat czy treść od jakości opowiadania (od strony fabularnej czy gramatyczno-ortograficznej). Opowiadanie może nam nie odpowiadać bo nie lubimy BDSM ale może posiadać interesującą fabułę. Z drugiej strony, może być napisane super poprawnie ale być o niczym.
xxxedko · 2 dni temu · "Wizyta u wujostwa (II)"
@Dominik Oczywiście! Miałem sporo pracy ale część trzecia powoli powstaje 🙂
anon · 2 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
Tomek · 3 dni temu · "Agnieszka i jej mężczyźni (VI)"
Twoje opowiadania są fenomenalne, siedzę i czytam z zapartym tchem (i ze wzwodem w spodniach). Totalnie.moje klimaty, nie przestawaj pisać bo jesteś w tym świetna.
XXX_Lord · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
@jamer106
Dlatego napisałem Agnessie, żeby nie publikować takich treści i odrzucać je na poziomie moderatorskim. To jest poziom opowiadania "Marcin" sprzed 11 lat, które komentowałem kilka miesięcy temu. Tyle że mamy rok 2026, a nie 2015, opisane precyzyjnie dla nowicjuszy wytyczne (które Autor olał ciepłym moczem), nieobecne tu ponad dekadę temu i ogromne możliwości wsparcia w Internecie, z których nie skorzystał. Zgadzam się z Tobą co do jakości i kierunku, nie zgadzam się z tonem wypowiedzi 😉, ale sens Twojej opinii jest dla mnie okej.
XXX_Lord · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
A teraz odnośnie opowiadania.
Niestety historia jest słabiutka.
Od strony fabularnej nie ma o czym mówić, scenka porno, dla jednych fajna i do zrobienia sobie dobrze, dla innych równie interesująca, co mycie sedesu szczoteczką do zębów. Mnie nie przekonała, bo poza rżnięciem nic w niej nie ma, a samo rżnięcie jest opisane w taki sposób, że nie wzbudza we mnie żadnych emocji.
Stronę techniczną przeorał @jamer106, więc nie będę się powtarzał. @Agnessa zapewne poprawiła sporo, zanim treść pojawiła się w Poczekalni, mimo to opowiadanie wymaga mnóstwo pracy korekcyjnej - zbędne zaimki osobowe (jego, jej, po co - Autorze, tylko dwójka bohaterów w opowiadaniu oznacza, że to jest jego penis i jej wagina i piersi, nie musisz każdorazowo tego podkreślać), nieudolne budowanie zdań (kilka razy powtórzone "i" w jednym zdaniu to jeden z przykładów), milion razy powtórzone imiona obojga, gdzie można spokojnie je pominąć, są jedynymi bohaterami tej krótkiej opowiastki.
Mógłbym tak jeszcze długo...
Dochodzi styl, który przypomina mi nieco rozprawki, pisane przeze mnie w okolicach 7-8 klasy podstawówki (a orłem z polskiego nie byłem...).
Wnioski?
1. Jeśli masz, Autorze, ambicję pisać dalej, poczytaj trochę innych piszących tutaj, dowolnych. Edukowanie się to nic złego, a Tobie jest to bardziej niż potrzebne.
2. W trakcie pisania obowiązkowo musisz mieć otwarty słownik synonimów i zwracać uwagę na powtórzenia, których jest, jakby to Kali z "Pustyni i w puszczy" powiedział, "mnóstwo, mnóstwo".
3. Korektę z wyłączeniem interpunkcji (o której mowa poniżej) wykonujesz co najmniej kilkukrotnie po napisaniu opowiadania, do skutku. Kiedy nabierzesz wprawy (czytaj, po co najmniej kilku napisanych historiach, na pewno dłuższych, niż debiut), błędy będziesz poprawiał w trakcie pisania. Obecnie jednak tego nie rób, bo zakopiesz się w korekcie, stracisz wenę i zapał. Poprawiasz wszystkie rodzaje błędów, wymienione w komentarzach (nie będę się powtarzał).
4. Przy poprawianiu interpunkcji wspomagasz się korektorami online (są darmowe, płatne, Twój wybór, czego użyjesz).
5. Cierpliwość to cecha cenna, publikacja opowiadania tuż po napisaniu jest najczęstszym błędem debiutantów - opowiadanie powinno poleżeć "w szufladzie" i zostać przeczytane co mniej dobę później, a przy debiutantach taki zabieg należy powtarzać kilkukrotnie. Wychodzi mnóstwo kwiatków technicznych oraz kwestii fabularnych do poprawienia.
Na koniec pozostaje mi życzyć powodzenia, bo pracy przed Tobą sporo, ale jeśli chcesz pobawić się w pisanie i będziesz widocznie się starał + robił postępy, chętnych do pomocy na pewno tu znajdziesz.
jamer106 · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
@XXX_Lord
Może ostatnimi czasy jakiś zbyt ostry się zrobiłem, może naprawdę nieraz powinienem popatrzyć na tekst przez palce.. ale wybacz to opowiadanie nie powinno się znaleźć w Poczekalni, Jest najeżone wszelakiego rodzaju błędami, fabuła i akcja - dobrze, nie bierzmy tego pod uwagę, są gusta i guściki.
Nasycenie tekstu błędami jest ogromne. W miniaturce, którą czyta się 6 minut. Gdybym chciał wskazać wszystkie, to mój komentarz będzie dłuższy niż ta opowiastka.
Nie twierdzę , że przesyłane teksty muszą być krystaliczne, pozbawione błędów. Każdemu zdarzy się literówka. krzywe przecinki, nie tak zaznaczona jedna czy dwie kreski dialogowe. Przymknąć oko można nawet na jakiś ortograf, ale pojedynczy, złą odmianę, niefortunnie dobrany wyraz., w szczególności gdy fabuła, zamysł i akcja porywa i ma to coś. Tu zróbmy wyjątki.
Musi być określony próg wejścia do Poczekalni, bo inaczej staniemy się Lol-em. Niezbyt restrykcyjny, ale i nie postawiony za nisko.
Pierwsza rzecz to stosowanie się do zaleceń "Jak przygotować tekst". walenie Ty, ja, Cię, niewłaściwe kreski dialogowe , rażące błędy ortograficzne i spore braki interpunkcyjne - prosty przekaz do autora "Popraw literówki i ortografię" Szkoda @Agnessy czasu i nerwów. Poprawi podeśle ponownie, podwójny zysk. Wiemy, że delikwent chce, stara się. Nie zareaguje - pies go trącał, niech idzie w swoją stronę.
Pozwalając na to, że takie marne "kwiatki" jak to dzieło są w Poczekalni, nieświadomie obniżamy jej status. Wiele jest tu opowiastek, którym do wejścia na Główną brakuje tyci, tyci. Mają jeden głos. Co taki Autor z wyższej Poczekalni pomyśli? Co nam napisze? Czytelnicy znów będą nas bombardować tekstami, że dlaczego tu jest, i przytaczać poziom "spaceru wieczorową porą" I niestety będą mieli sporo racji.
Nie skręcajmy w stronę Lol-a, nie zbliżajmy się do NE. Pokątne to ma być Pokątne.
Pozdrawiam.
XXX_Lord · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą" ·
@Agnessa
Chyba nie do końca precyzyjnie opisałem, o co mi chodzi (wakacyjne piwo potrafi zdziałać cuda 😜). Myślalem o tym, żeby oszczędzić Ci pracy i odwalać z automatu treści, w które nawet przy podstawowej korekcie na Twoim poziomie wymagają zbyt dużo pracy, a po publikacji w Poczekalni okazuje się, że błędów i tak jest multum, bo Autor po prostu nie umie pisać i przy okazji czytać zaleceń walących CAPS LOCKIEM po oczach przed publikacją.
A że starzy Autorzy sprzed dekady lub więcej pisali marnie technicznie to prawda, co podkreślałam wielokrotnie.
Swoją osobę również zaliczam do tego grona, wystarczy przeczytać pierwotne wersje "Nimfomanki" czy "Człowieka Witruwiańskiego". Te opowiadania nie miałyby prawa dzisiaj opuścić Poczekalni...
Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Cnoty i wybryki (V)"
@TomekS / @Jamer106 - możliwe, że ta opcja nie była zaznaczona od razu przy wgraniu opowiadania na Pokątne. Później, gdy go zatwierdzę w panelu moderatorskim i tekst czeka na publikację, jego edycja nie jest już możliwa i dopiero po publikacji znów można z poziomu panelu użytkownika.
Co do moich ingerencji - tak, na początku było ich więcej, bo zawsze daję debiutantom fory, a poza tym zaciekawiło mnie, dokąd historia będzie zmierzała. Natomiast w kolejnych częściach nie będę już wykonywać czyjejś pracy (poza ewentualnymi problemami z formatowaniem, akapitami itp.), a i fabuła niestety stała się przewidywalna, będąc jedynie pretekstem dla kolejnych scen lania po tyłku. Stąd ograniczam się jedynie do minimalnych ingerencji.
Tomek_S · 3 dni temu · "Cnoty i wybryki (V)"
@jamer106 – tak, bardzo proszę o uwagi. Wydaje mi się, że natknąłem się na problem techniczny. Staram się zwracać uwagę, żeby zawsze zaznaczyć, że jestem autorem i proszę o korekty, etc, ale chyba działa to tylko przy pierwszym załadowaniu tekstu. Zgoda znika, według mnie, jeżeli próbuję edytować nieopublikowane jeszcze opowiadanie, a niestety robię to za każdym razem. Mimo, że po takiej edycji zaznaczam zgodę ponownie, efektu widać nie ma niestety. Nie wiem czy to problem platformy, przeglądarki, jakiś ciasteczek…
W każdym razie, zależy mi na bardzo na wszystkich komentarzach! Chciałbym zrozumieć, skąd się biorą skrajnie negatywne oceny (!), ale szczególnie chciałbym zrozumieć, co robię ok / co nie ok, co się podoba, etc. Uczciwie jestem bardzo zaskoczony ich brakiem, w sytuacji gdzie opowiadania mają ponad tysiąc odsłon.
Dostałem pewne uwagi od @Agnessa Novvak – za które bardzo dziękuję (!), ale ewidentnie nie trafiam w gust @Agnessa Novvak. Treść jest mroczna, ciężkawa, otwarcie pornograficzna, pewnie trudna dla wielu, a moja pisanina mocno nieudolna. Miałem jednak nadzieję, na komentarz od osób, które podzielają mój ciemny fetysz lania po tyłku, dominacji i poniżania. Na coś konstruktywnego, również z ich strony. Mam kolejnych 20 rozdziałów w dość już zaawansowanym stadium i chętnie bym je poprawił, doszlifował. W każdym razie, będę bardzo wdzięczny za wszystkie komentarze. Bardzo za nie dziękuję.
pepesza_41 · 3 dni temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"
@Randomowy_Czytelnik Pozdrawiam, popieram ocenę Doroty w odnoszeniu się do podobno kochanego męża. Polecam mój komentarz w dwóch cześciach.
pepesza_41 · 3 dni temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte" ·
Kontynuacja wczorajszej pierwszej części mojego komentarza.
Ta kumulacja tej małżeńskiej miłości Doroty do Piotra to obrażanie, poniżanie i wyśmiewanie męskości Piotra i jego problemów zdrowotnych. Nie będę przytaczał cytatów z treści kilku ostatnich odcinków, zwłaszcza tego. Jak można tak męża podobno kochanego zeszmacić?? To jest podobno kochająca żona, czy dupodajka wyzwolona?? Podziwiam Piotra, że jeszcze mu się chce trwać w tym emocjonalnym i stresującym horrorze, że jeszcze nie odwiedził prawnika od rozwodów. Przecież wszelki stres i złe emocje to prosta droga do pogłębiania się problemów zdiagnozowanych u urologa, w tym do trwałej impotencji. Ale gdzie się ma biedak podziać, mieszkać i jak żyć, skoro jego egzystencja na chwilę obecną zależy od podobno kochającej go żony i na dodatek świata poza Dorotą nasz Piotr nie widzi. Na miejscu Piotra walnąłbym pięścią w stół i powiedział(i to od samego początku)- chcesz mieć innych facetów, ok, ale ja chcę być obecny osobiście na każdym twoim spotkaniu, gdy się z kimś ruchasz i nie ma dyskusji - albo tak, albo nie ma zgody na twoje ruchanie się z mojej strony-koniec kropka, bywaj Gienia. Zgoda Piotra na to, by Dorota miała innych facetów jest z jego strony wielkiego heroizmu małżeńskiego, a podobno kochająca żona za tą zgodę powinna go nosić na rękach, po piętach całować i wyrażać się o nim i jego męskości w samych superlatywach. Określenie przez podobno kochającą żonę męskości Piotra w rozmowie telefonicznej z Wojtkiem jako "ołówek i fiutek" przy jednoczesnym zachwalaniu rozmiarów Wojtka, to po prostu...w pale się nie mieści, to małżeński skandal i obrzydliwe świństwo. A co do obu panów, to Piotr z Wojtkiem powinien się umówić na kulturalną oczywiście rozmowę sam na sam przy kawie lub piwie albo drinku, opisać swój stan zdrowia, przedstawić historię konsultacji urologicznej i zaleceń, powiedzieć, że zgodził się na innych facetów w życiu żony właśnie ze względu na swoje problemy zdrowotne, bez dyskusji zażyczyć sobie obecności na spotkaniach Doroty i Wojtka. A może Wojtek w ramach męskiej solidarności zainterweniuje, by choćby Dagmara zajęła się terapią Piotra na spotkaniach z Dorotą, żeby mu np masowała prostatę i pomagała kończyć po hiszpańsku. To moje osobiste przemyślenia. A co do wystrzałów Wojtka w Dorocie , to ona tą spermę powinna zachować dla siebie w całości, wybierać palcami z cipy lub z tyłka, lub jak chce to silikonową łyżeczką i na oczach Piotra i Wojtka, lub tylko Piotra zmysłowo konsumować. W końcu przecież wystrzały spermy są dla niej. Ewentualnie może wcierać spermę z niej wyciekającą w penisa Piotra. Konsumowanie spermy obcego faceta zwłaszcza pod jakąkolwiek presją jest odrzucające, no chyba, że mąż się tego "przysmaku" osobiście i zdecydowanie domaga. Nie dla mnie takie smakołyki. Pozdrawiam i w razie gdy coś mi jeszcze do głowy przyjdzie dopiszę komentarz.
Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
@XXXLord - uwierz, że filtr na etapie moderacji jest i wbrew pozorom ma całkiem drobne oczka. Co nie zmienia faktu, że czasami przeleci przez niego coś, co nie do końca powinno. Niemniej swoje zdanie podtrzymuję i powyższe opowiadanie zostawiam tam, gdzie jest.
Pamiętajcie też proszę, że pomoc moderatorska w takim zakresie jest na Pokątnych relatywnie świeżą opcją (a i tak wielokrotnie krytykowaną po drodze), a i same zasady publikacji zostały mocno zaostrzone względem tego, co się działo jeszcze kilka lat wstecz, nie mówiąc o kilkunastu - co zresztą każdy może sprawdzić. Powiem więcej: gdyby oceniać niektórych "starych zasłużonych autorów" wedle dzisiejszych kryteriów, to niejeden miałby poważne problemy z samym zaistnieniem na portalu, nie mówiąc nawet o dorobieniu się statusu CLA. A są/były (bo niektórzy są już dawno nieaktywni, jednak swego czasu byli w Loży Autorskiej) i takie przypadki.
XXX_Lord · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
Wydaje mi się, że na poziomie korektorskim powinny być jasno określone kryteria wejścia,
- Wpuszczamy wszystko, jak leci i pastwimy się nad marnej jakości tekstami (gorsza opcja, idziemy w kierunku LOL albo, o zgrozo, grup fejsbukowych).
- Na poziomie moderacji filtrujemy najsłabsze treści (wiadomo jakie, nie muszę chyba więcej pisać, w komentarzach pod opowiadaniem pojawiło się wystarczająco wiele informacji na temat).
Osobiście jestem za wariantem nr 2 - to czyni Pokątne unikalnym miejscem jak na Internet i treści, które tu się pojawiają, co podkreślają niemal wszyscy, może z wyjątkiem delikwentów, zarzucającym Loży Autorskiej lizanie się po organach 😉.
Mamy stosunkowo niski próg wejścia, ale z pewnym limitem, nie pojawiają się tu żenujące pozycje, zawierające perełki w stylu "weszłem w niom kótasem", nie mówiąc o umiejętności budowania narracji na poziomie szóstej klasy szkoły podstawowej. Z drugiej strony nie ma też zadzierania nosa, sztucznych prób budowania elitarnego, zadufanego grona (NE) .
Podsumowując: do tej pory było dobrze, a zarzuty @jamera uważam za przesadzone. Poczekalnia jest właśnie po to, aby odsiać ziarno od plew.
To co ewentualnie jest do zmiany, to korekta na poziomie @Agnessy, tu decyzja powinna być jasna - historie śmieciowe do odstrzału bez poprawiania i wprowadzania do Poczekalni. Tym bardziej, że Autorzy dostają instrukcję, jak przygotować opowiadanie, a darmowych pomocników do korekty jest w sieci pełno, więc tłumaczenie że "nie wiedziałem, nie umiem, etc." to zwykle pierd.lenie, mające przykryć lenistwo i brak cierpliwości (publikacja od razu zamiast gruntownej korekty).
A Autor powinien dostać po głowie, za to, że nie przeczytał zaleceń, które otrzymał na twarz przed publikacją.
jamer106 · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
@Randomowy_Czytelnik
Zmień status na normalnego Czytelnika (ten na żółto), to @Agnessą, może pobajerzysz. Czy odpowie? Znając ją na pewno, chyba , że ja jakimiś koszałkami opałkami zarzucisz, typu : ja bym tu widział jeszcze obrazki w opowiadaniu, zmieńcie kolor strony, bo przypomina mi..., to wtedy nie licz. W kwestii konstruktywnych uwag, zawsze, ale to zawsze, ten dobry duch Pokątnych odpowie, tylko czasami trzeba być cierpliwym, gdyż ona nieraz "zarobiona po pachy jest" .
"Proście, a będzie wam dane" - to chyba jej drugie imię. Z nosa wydłubie i da. Uwierz mi.
A tym stwierdzeniem " dlaczego masz poświęcać swój czas na poprawianie tekstu, którego nie chce się przeglądać autorowi?" - nawet nie wiesz co zrobiłeś?
Odpowiedź gwarantowana, masz status Pilny, Oczekuj.
Pozdrawiam.
pepesza_41 · 4 dni temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte" ·
Szanowny autorze, z początkowym zainteresowaniem obecnie pomieszanym z coraz większym niesmakiem czytam kolejne odcinki. Jeżeli nie jest to opowiadanie skądś przepisane, a własne autora, to mam coraz więcej krytycznych uwag, a po lekturze odc XIV postanowiłem wrzucić swoje trzy grosze. Nie wiem czy Dorota w ogóle kocha Piotra, może kiedyś go kochała, ale teraz jest obrzydliwą, próżną, zapatrzoną w siebie, w swoje ego, oraz w swoje seksualne zwłaszcza przyjemności kobietą. Za to wiem, że Piotr kocha Dorotę jak przysłowiowy zaślepiony szczeniak i świata poza nią nie widzi. Piszę co piszę dość emocjonalnie, bo nie trawię opisu coraz bardziej aroganckiego, egoistycznego i momentami chamskiego traktowania Piotra przez podobno kochającą żonę, opisu jego poniżenia w różnych sytuacjach. Od kiedy Dorota załapała się na obecne stanowisko i zarabia ile zarabia, to woda sodowa uderzyła jej do głowy totalnie. Od kiedy musiała zająć się terapią zaburzeń erekcji i prostaty u Piotra zaleconą przez urologa jej arogancja i egoizm przybrały na sile. Miała prowadzić tą terapię jak najczęściej, a z każdym odcinkiem mam wrażenie że coraz mniej jej się chce. Złośliwe uwagi pod adresem Piotra, coraz częstsze tresowanie Piotra- to możesz a to nie, ja o tym decyduję kiedy, co i jak- to nie jest postawa kochającej podobno żony. Wszystko się nasiliło po finansowym odbiciu się Doroty w pracy, oraz od chwili gdy Piotr zgodził się by Dorota ruchała się z innymi facetami w ramach zdrady kontrolowanej cuckloudem zwanej. Od tego momentu odbiło Dorocie totalnie. W każdym kolejnym odcinku coraz więcej jest zwrotów ubliżających Piotrowi jako mężczyźnie i podobno ukochanemu mężowi. Kumulacja tej "małżeńskiej miłości " to na chwilę obecną odc.XIV. Koniec części pierwszej mojego komentarza.
Randomowy Czytelnik · 4 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
@Agnessa_Novvak Nie domaga się tylko prosi. Po drugie, dlaczego masz poświęcać swój czas na poprawianie tekstu, którego nie chce się przeglądać autorowi? Chyba, że zapłaci.
jamer106 · 4 dni temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"
@Henio
Wytłumacz mi, bo nie bardzo zrozumiałem sens wypowiedzi.
Mam zrobić listę zmian i błędów? I to tego opowiadania?
Większość to literówki, pozjadane końcówki itp.
Grok to ingerencja sztucznej inteligencji, którą nie za bardzo tu tolerujemy.
Pozdrawiam.
Henio · 5 dni temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"
@jamer106 są rzeczywiście te błędy.
Natomiast do autora: sprawdziłem: na Groku można poprosić o poprawę tego typu tekstów:
popraw nadesłany tekst uwzględniając zasady poprawnej polszczyzny w szczególności uwagi na które zwraca społęczność pokatne.pl, zrób mi na dole listę zmian i listę błędów
Randomowy Czytelnik · 5 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
Dziękuję za wasze wysiłki i starania.
jamer106 · 5 dni temu · "Spacer wieczorową porą" ·
@Henio
Masz na stronie w zakładce "Jak przygotować treść/opowiadanie".
Jakie najczęstsze błędy robią początkujący:
Ja , Ty , Ciebie itp walą z dużych liter, jakby cytowali list.
Zły zapis "mowy myśli",
jej cipka, jego penis, moje jądra, moja cipka, w sytuacji gdy są dwie osoby przeciwnej płci (zaimkoza).
powtórzenia wyrazów ( np cały czas w dialogach jest powiedział /odpowiedziała, mówił.
Błędy ortograficzne i interpunkcyjne.
Receptą na te błędy po części są programy wspierające. Osobiście korzystam z dwóch -Ikorektor (wersja Pro) i Ortograf (darmowy). Pomogą, wychwycą ortograficzne, składniowe i interpunkcyjne babole, ale to tylko programy. Wychwycą, ale mogą też przepuścić lub sugerować zmiany ,niekoniecznie właściwe.
W kwestii powtórzeń pomaga synonim.net.
Jedno jednak pozostaje niezmienne. Przeczytać dwa razy przed publikacją, a nawet trzy (lub dać komuś do przeczytania) Powoli, najlepiej na głos. "Wspomagacze" nie podkreślą choć, a powinno być chodź, czy lut/lód/lud, one nie rozumieją kontekstu wyrazu w zdaniu (choć Ikorektor Pro stara się wychwycić).
No i doświadczenie i słuchanie porad bardziej "ostukanych" w opowiadaniach. Wszystko przychodzi z czasem.
Pozdrawiam.
Agnessa Novvak · 5 dni temu · "Spacer wieczorową porą" ·
W takim razie, skoro lud / lód / lut (do wyboru, do koloru) się domaga, dokręcę nieco śrubę wymagań na przyszłość. Przy czym:
- powyższe opowiadanie (?) zostawię tam, gdzie jest,
- niech później nikt nie płacze, że jego tekst zostanie wstrzymany celem dokonania poprawek, względnie dostanie opierdziel już po publikacji. Co więcej: standardy dla doświadczonych autorów (zarówno bez statusu CLA, jak i zwłaszcza z nim) będą tym bardziej przestrzegane: od przecinków, przez powtórzenia, po akapity. Nawet jeśli będzie to tekścik na 5 minut w rodzaju "napisałem 10 lat temu, znalazłem w szufladzie, poprawiać mi się nie chce". A może zwłaszcza wtedy 😉
Z Marką do Kasi
Intryga profesorki (I)
Cnoty i wybryki (VIII)
Cnoty i wybryki (VII)
Sezon na truskawki. Overripe
Cnoty i wybryki (VI)
Spacer wieczorową porą
Cnoty i wybryki (V)
Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko…
Nieposkromione marzenia (XIII) - Upragniona sobota