@Zamiatacz - akurat edytor na Pokątnych wygląda i działa jak word z czasów Windozy 95, obrany ze wszystkich funkcji poza najbardziej podstawowymi. I robisz tak:
- w czasie pisania nie używasz żadnych tabulatorów, żadnych spacji, żadnych twardych spacji,
- bierzesz gotowy już tekst ze swojego worda (może być microsoft, libre, open, inne pewnie też, choć te trzy znam z autopsji) i robisz mu całkowity format, najlepiej używając pierwszego podstawowego stylu,
- wklejasz go do edytora na Pokątnych, powinna być wtedy widoczna równa ściana tekstu, wyrównanego do lewej, z nieco większymi przerwami pomiędzy akapitami,
- justujesz (wyrównujesz obustronnie),
- klikasz drugi przycisk od prawej w dolnym rzędzie, ten obok czterech strzałek,
- gotowe,
- jeśli wcięć nadal nie ma, to na 99% coś zostało źle sformatowane przed skopiowaniem na Pokątne i formaty się gryzą,
Opowiadania owszem, owszem, tylko, realia obowiązujące na plaży naturystycznej, trochę się rozjechały.
Obiekty go pro, lornetka, podglądanie z boku. Tam obowiązują inne kanony ( dla naturystów z prawdziwego znaczenia, podglądacze są przeganiani, a erekcja niezbyt mile widziana, a już kopulacja...
Pojechał Autor trochę za bardzo, za dużo tej fantastyki.
Ktoś powie - jamer, ale Twoja Naturystyczna przygoda to co? No właśnie tam akcja dzieje się bez obecności innych, tylko podglądacze i zaskoczony nastolatek.
Mam hopla na punkcie realizmu, ów sobie bardzo cenię. Nie twierdzę że tak nie mogło być, ale prawdopodobieństwo określam jako niskie.
Jednakże dostrzegam potencjał u Autora, bo rzeczywiście akcja jest poprowadzona dobrze, mamy pokazane odczucia bohaterów.
Gdyby realia były mi bliższe to dałbym na zachętę 9, pomimo błędów wskazanych przez @Agnesse, tak, oczko w dół.
Pozdrawiam.
Jestem jedynie zdziwiony tymi odstępami z spacją... myślałem, że akapit poprzez tabulator załatwia sprawę. Rozumiem, że mogę wyłącznie tworzyć odstępy poprzez ten "stronowy" edytor? Nie chciałem Ci dorabiać problemu, zwyczajnie dalej trochę nie kumam opcji tej strony 😅
Na początek witam serdecznie nowego autora! Przyznam też, że choć powyższe opowiadanie nie jest ani specjalnie odkrywcze, ani tym bardziej wybitnie napisane (o czym później), to czyta się go całkiem przyjemnie. Ot, taka wakacyjna historyjka w sam raz na choćby chwilowe oderwanie się od mrozu za oknem.
Wracając natomiast do strony technicznej, to gdyby chodziło tylko przecinki żyjące własnym życiem, niepoprawne zapisy w rodzaju "40-latki" i inne podobne błędy typowe dla początkujących, nie byłoby źle. Ostatecznie wszyscy kiedyś zaczynaliśmy i nie wymagajmy cudów od debiutanta - choć moim zdaniem nie jest to pierwsza Twoja fabuła, @PanieSypialniany, bo historia jako taka jest całkiem zgrabnie poprowadzona. Podstawowym problemem było (bo udało mi się to jako tako ogarnąć, choć nie bez problemów) zlanie się narracji, akapitów i myśli bohaterów w jedną całość, co praktycznie uniemożliwiało normalne czytanie. Nie wiem, czy był to jakiś błąd w kopiowaniu z notatnika, czy po prostu sam napisałeś to źle, i po prawdzie nie chcę wiedzieć. Ostrzegam natomiast, że drugi raz nie zatwierdzę takiego tekstu, póki nie zostanie poprawnie sformatowany.
Jednocześnie zaznaczam, że mój wybór zapisu myśli w cudzysłowie możesz zmienić na inny, np. kursywą (bez konieczności stawiania myślnika przed wypowiedzią), by odróżnić go np. od korespondencji sms. Niemniej zostawiam decyzję Tobie.
Opowiadanie napisane jakoś tak inaczej, niż te, które czytałem do tej pory. Może odrobinę za słodko, jak dla mnie. Opis sceny seksu wciągający. Ciekawie opisane emocje. Mam nadzieję, że jeśli pojawi się jakaś kontynuacja, to zrobi się trochę bardziej niegrzecznie. Nie widzę powodu, aby trzymać ten teks w poczekalni. Powodzenia 🙂
Dość często miewam problemy z jednoznaczną oceną tekstów, zwłaszcza w przypadku początkujących autorów, u których umiejętności ewidentnie nie nadążają za chęciami, natomiast tutaj to już jest cały kalejdoskop pytań bez odpowiedzi.
Z jednej strony jest to po prostu dobre opowiadanie. Bardzo dobre. Chwilami być może nawet rewelacyjne, bo naprawdę rzadko trafiam na takie spojrzenie na dominację i uległość - zmysłowe, momentami niemalże delikatne, z niespiesznie budowanym napięciem, za to bez zbędnej wulgarności i pójścia po jakże typowej linii najmniejszego oporu pt. "na kolana suko". Owszem, mamy i sukę, i kolana, jednak nikt mi nie powie, że to to samo.
Z drugiej natomiast jest to tekst bardzo nierówny. Obok autentycznie podniecających (i, co było szczerze zaskakujące, także wzruszających) scen mamy wtórne wodolejstwo i powtarzanie się. Obok solidnie napisanych fragmentów, w których widzę prawdziwy progres stylu i warsztatu, nagle pojawia się akapit, który byłby słaby nawet jak na pierwszy draft, a co dopiero wersję ostateczną - np. raz był MarKus, a raz MarCus, jakbyś tego nawet nie przeczytała na koniec, autorko. Mamy też narrację prowadzoną przy pomocy długich, wielokrotnie złożonych zdań, co doceniam, lecz w wielu przypadkach są one równie schematyczne (zwłaszcza boli nadużywanie porównań z "jak"), co zupełnie niepotrzebnie tak rozwleczone i aż prosi się o ich podzielenie. Dialogi też były napisane momentami niespecjalnie zgodnie z zasadami. No i wciąż widzę kalki z angielskiego - np. w scenie, w której Agnieszka widzi Ewę, były użyte zaraz obok siebie "skórzany kostium / druga skóra", które u nas opisywane są tym samym słowem, podczas gdy w angielskim byłoby to "leather suit / second skin". Natomiast nie będę w to wnikać, bo nie mam na to ani chęci, ani ochoty.
No i na koniec pytanie: dlaczego ta część jest prawie dwa razy dłuższa od pierwszej? Przecież mniej więcej w środku mamy idealny moment na podzielenie historii na motyw związany z piercingiem i tatuażem, a później ze spotkaniem. Może nie jest to idealna połowa, lecz wciąż lepsze byłoby takie rozwiązanie niż półtoragodzinna kolubryna.
W sumie: masz potencjał, @julito, masz pomysł na siebie, lecz mam wrażenie (graniczące z pewnością), że chcesz zbyt wiele i zbyt szybko, gdy ewidentnie brakuje Ci biegłości pisarskiej. Nie spiesz się. Serio. A w razie czego pisz prywatnie, bo naprawdę ta opowieść ma szansę na dumne zaprezentowanie się na stronie głównej, tylko trzeba nad nią odpowiednio popracować. Mniej więcej tak samo jak nad Agnieszką, choć przy użyciu innych metod 😉
Z jednej strony opowiadanie czyta się całkiem przyjemnie - już po nazwisku bohatera widać, że jest to pastisz i w tej roli sprawdza się nieźle, choć sceny seksu są opisane mocno zdawkowo w porównaniu do reszty wydarzeń.
Z drugiej natomiast... rozgrzebujesz, autorze, trzecią juz serię (tekst nie ma numeru, ale w przedmowie zapowiedziałeś, że nie będzie to pojedyncza opowieść), zamiast napisać kontynuację poprzednich. Do tego robisz wciąż dokładnie te same błędy, które nawet u debiutantów potrafią zirytować (zapis dialogów i myśli był miejscami chaotyczny i prawie na pewno nie wszystko udało mi się poprawić, powtórzeń jest zbyt dużo, a co gorsza akapity zrobiłeś spacją, co w ogóle jest poza wszelka krytyką), a Ty nim nie jesteś. Przyznam, że "trochę" mnie to irytuje, bo ewidentnie mógłbyś - i powinieneś - ogarnać to wszystko sam, a tego nie zrobiłeś, ponieważ... no właśnie nie bardzo wiem dlaczego. Nie idź tą drogą.
Następne części są już wstawione tak więc będę się stosował w przyszłych dziełach.
Pamiętaj, że możesz (a w razie wskazania konkretnych poprawek wręcz powinieneś) edytować teksty już po publikacji. I jak najbardziej to zalecam, bo o ile awans "Bibliotekarki" dostałes nieco na wyrost, to promocja już się skończyła. I tak, @PióroAteny ma rację - powyższy cykl ma swój klimat, dobrze się go czyta i widać, że jesteś bardziej świadomym twórcą niż na początku i miewasz naprawdę dobre momenty, ale nad warsztatem przysiąść Ci się ewidentnie nie chce. No to lepiej, żeby się zachciało. Już teraz, a nie kiedyś tam w przyszłości. Bo zaczyna mi to wyglądać na klasyczny przykład "uczeń zdolny, ale leniwy". A leniwizmu (leninizmu tym bardziej 😛 ) tu nie promujemy.
Po drugie: pomysł na opowiadanie niby nie jest specjalnie oryginalny (powiem więcej: za czasów licealno-studenckich słyszało się podobne historie "z pierwszej ręki", w przeciwieństwie do np. fantazji typu "przeleciałem nauczycielkę", które zdecydowanie częściej żyją w wyobraźni autorów niż w realnym świecie), a jednak nie przypominam sobie, by ktoś go wcześniej zrealizował. Czyli jak zwykle - najciemniej pod latarnią i czasami wystarczy się schylić, by znaleźć ciekawy temat.
Po trzecie natomiast... no cóż, wykonanie jest już typowo debiutanckie: za krótkie, wypełnione powtórzeniami (naprawdę nie ma w słowniku synonimów męskiego organu?), bez dialogów (choć to może i lepiej) i ogólnie raczej koślawo - zresztą @XXXLord już się rozpisał obszerniej. Niemniej liczę na kolejne teksty i mam nadzieję miło się zaskoczyć 🙂
Jesteś debiutantem, a w dodatku Czytelnikiem - chwała Ci za to, że odważyłeś się opublikować własną twórczość, czytając nas uprzednio tutaj (podobną drogę przechodziłem prawie 10 lat temu). Najtrudniejsze są początki, a zwłaszcza uświadomienie sobie, że debiutanci w 95 na 100 przypadków piszą po prostu słabiutko (uwzględniając w 95% interlokutora, który zaczął tu od opowiadania, będącego dnem dna 😁). I nie mówię tu o osobach, które debiutują na Pokątnych, mający historię wydawniczą w innych miejscach (choć są tu i na innych stronach obecni Autorzy, którzy mimo publikowania dziesiątek treści w różnych miejscach w sieci i nawet wydania książek, dalej męczą i nudzą), a totalnych debiutantach, tracących dziewictwo pisarskie na Pokątnych 😉
Na początek wkleiłem Twój tekst do licznika znaków, żeby sprawdzić, czy mamy wymagane 5k i... zabrakło niewiele, bo licznik zatrzymał się dokładnie na 5103. Naprawdę rozumiem, że do pisania trzeba mieć wprawę, czuć zajawkę, a debiutant często ma problem z panowaniem nad treścią, scenariuszem i chce jak najszybciej skończyć (coś jak prawiczek w trakcie seksu 😉) ale 5103 znaki? Serio? To jazda po linii najmniejszego oporu.
Da się napisać krótkie opowiadanie, "trwające" 15-20 minut, które jest ciekawe, nie wymaga nie wiadomo jak ogromnego wysiłku pisarskiego i korektorskiego, a nie zalatuje lenistwem. 4 minuty to zdecydowanie zbyt mało.
Bo jak potraktować miniaturkę? Tak krótki tekst powinien być na maksa dopieszczony, pozbawiony powtórzeń, nadmiaru zaimków osobowych, z rozwiniętą frazeologią i (jeśli Autor potrafi) ciekawą historią. Ja bym się nie odważył, bo aby zmieścić sensowną treść w 5k znaków, trzeba świetnie operować piórem.
Czy Tobie się udało?
Oczywiście dalej oceniam Cię jako debiutanta, więc na pewne kwestie spojrzę przez palce, wskażę, co bym zmienił, ale nie oczekuj redakcji całego opowiadania, poprawienia wszystkich błędów interpunkcyjnych, językowych czy składniowych - musisz wykonać to ćwiczenie samodzielnie, choćby na potrzebę nauki pisania oraz wyrabiania w sobie cierpliwości.
Do rzeczy.
"Kasia była w ostatniej klasie liceum – szczupła blondynka z długimi włosami, zawsze uśmiechnięta i pełna energii. Tego wieczoru wybrała się do kina z dwoma kolegami z klasy: Tomkiem i Bartkiem. Obaj byli jej dobrymi znajomymi od lat, zawsze żartowali razem na przerwach, pomagali sobie z lekcjami. Nie miała pojęcia, że obaj skrycie się w niej podkochiwali – Tomek marzył o niej od miesięcy, podobnie jak Bartek, który nie mógł oderwać od niej wzroku. Co gorsza, żaden z nich nie wiedział o uczuciach drugiego. Myśleli, że mają wolną drogę."
Powtórzenia "był", "obaj", użycie "co gorsza" brzmi, jakby brak wiedzy miał skutkować czymś negatywnym, użyłbym tu "paradoksalnie".
Proponowana wersja:
"Kasia to szczupła blondynka z długimi włosami, zawsze uśmiechnięta i pełna energii, uczęszczająca do ostatniej klasy liceum. Pewnego wieczoru wybrała się z dwoma kolegami z klasy, Tomkiem i Bartkiem, do kina. Znali się od lat, w zasadzie od początku liceum - często spędzali razem czas na przerwach i poza nimi, jednak tylko na stopie koleżeńskiej a dziewczyna nie domyślała się, że obaj koledzy dyskretnie się w niej podkochują. Tomek, podobnie jak Bartek marzył o niej od wielu miesięcy, a paradoksalnie, nie wiedzieli, że są konkurentami i liczyli, że droga przed nimi jest wolna."
To propozycja "na szybko", spisana na kolanie. Oczywiście potraktuj to proszę jako sugestię, a nie nakaz, bo to Twoje opowiadanie i zrobisz, jak chcesz.
Konkluzja:
- sprawdzanie powtórzeń ("obaj" rzuca się w oczy od razu, podobnie jak "był").
- słownik synonimów powinien być ZAWSZE uruchomiony w trakcie korekty (a może też pomoc w trakcie pisania, poszerzy zasób słownictwa).
Analogicznie ćwiczenie trzeba wykonać w odniesieniu do całego tekstu. Tyle z mojej strony kwestii technicznych, w temacie których ekspertem się nie czuję, więc nie zamierzam się mądrzyć. Oczywiście przed publikacją - zawsze musi być grany SentenceChecker lub ortograf.pl (jeśli nie wiesz, co to => Google).
Co do fabuły - tak jak przypuszczałem, to niestety pornos. Bez wprowadzenia, bez fabuły. Ot jeden akapit o tym, kim była Kasia i jej chłopcy, po czym przystąpienie do akcji. A można napisać tekst na 15-20 minut, nawet jeśli to będzie pornos (o czym uprzedziłbym mimo wszystko w tagach), przed seksem stworzyć tło i trochę nakręcić Czytelnika, poprzez wizualizację myśli obu chłopaków oraz Kasi. Przecież to nastolatkowie, buzują w nich hormony, odkrywają seksualność i nie chce mi się wierzyć, że dziewczyna nie podłapie spojrzeń obu panów, tym bardziej, że spędzają wspólnie dużo czasu. Można wprowadzić wątek masturbacji całej trójki, będący fantazjami o Kasi lub chłopcach, co stanie się tłem i dodatkowym triggerem do sceny w kinie, nakręcającym Czytelnika.
A tak niestety fabuła wygląda tak, że:
- mamy jeden akapit o nich.
- lądują w kinie.
- następuje opisane w sposób szybki walenie konia.
- na tym szlus.
Historia jest zdecydowanie zbyt krótka, żeby stała się wartościową treścią, nawet dla jednorękich Czytelników.
Podsumowując:
- 15-20 minut czytania (czyli jakieś 20-25k znaków) to "must have".
- na początku pisz nie zwracając uwagi na błędy i powtórzenia, bo lepiej spisywać myśli w trakcie weny, niż skupiać się na poprawianiu błędów na bieżąco. Jak nabierzesz wprawy w pisaniu, to będziesz już w jego trakcie poprawiać treść.
- Słownik synonimów to kolejny "must have".
- podobnie jak kombinacja CTRL+F i wyłapanie w tekście powtórzeń (najczęściej popularne czasowniki oraz zbędne zaimki osobowe - jej, jego, ich, etc.).
- Polecam poczytanie krótkich historii tutaj, aby nieco się pouczyć (nie traktuj proszę tej uwagi jako bycia protekcjonalnym przeze mnie, sam do tej pory to robię, czytając inne opowiadania uczę się warsztatu, mimo że wyplułem z siebie miliony znaków w różnych treściach przez prawie 10 lat). A uczyć się jest naprawdę od kogo - nie będę wskazywał personalnie, żeby żaden z Autorów nie czuł się pominięty.
- dodaj urozmaicenia do fabuły, tło, może jakiś rys psychologiczny bohaterów (ale bez szału, to ma być krótka forma, a nie 4h kolos).
I najważniejsze - bez pisania nic z tego nie będzie, jeśli podejmujesz czelendż, musisz ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Pisać jak najwięcej, nawet do szuflady. Z doświadczenia mogę podpowiedzieć pisanie w smartfonie, bo czasu w ciągu dnia zazwyczaj jest mało i niewiele kto może usiąść swobodnie do laptopa. Używam Worda pod Android i naprawdę daje radę, poza tym często wpadają do głowy różne pomysły w naprawdę dziwnych miejscach (vide kolejka do kasy samoobsługowej w markecie czy posiedzenie na kiblu 😉), więc masz duże pole do popisu i natychmiastowego spisywania tego, co urodzi się w głowie.
@LaughingCoffin
W głowie brzmi, a wystarczy proste Ctrl+F i wpisanie frazy ( jej, jego itp). Mam tak samo. Ta operacja nazywa się odchwaszczanie ( wiesz jakie wyrazy wrzucasz najczęściej i patrzysz gdzie są), jak za blisko , to zamiennik.
Autorze, nie tworzysz w klimatach gangbangu, lub orgii ludzi dzikich, gdzie nie wiadomo kogo penis, czyja vagina.
Jedna kobita, jeden facet. Masz fabularny talent, a Twoje dzieła na tak prostych (i łatwych do zwalczenia), pierdółkach warsztatowych kuleją.
Popraw się w 2026, czego Ci serdecznie życzę.
Dziękuję bardzo wszystkim za komentarze.
Zapewniam, że za każdym razem kiedy coś tworzę staram się chociaż trochę poprawiać swoje dzieła. Bez bicia przyznaje że ilość jej/jego i imion jest zatrważająco duża. Nie mniej jednak za każdym razem jak pisze to w mojej głowie tak dobrze brzmi ...😅
Następne części są już wstawione tak więc będę się stosował w przyszłych dziełach.
Pozdrawiam wszystkich i szczęśliwego nowego roku
@Agnessa_Novvak
Nie sposób się nie zgodzić z @Agnessą.
Przecież mamy typową przeplatankę w kolejnych akapitach. Adam/Weronika, jakby nie było można użyć zamienników.
A już tutaj to kalka:
Adam, z uśmiechem na twarzy, zaczął się w niej poruszać. Ich ciała kołysały się w harmonii, ich oddechy mieszały się w gorącym pocałunku. W końcu, po minutach rosnącej namiętności, ciało Adama napięło się, a następne zadrżało w orgazmie. Jego nasienie wypełniło Weronikę, wyrywając z niej jęk przyjemności, przez co zareagowała na jego wytrysk również osiągając szczyt.
Adam, z uśmiechem na twarzy, położył się obok niej, jego dłonie delikatnie
- no to "Adam z uśmiechem na twarzy", no sami oceńcie.
Autor ostatnio dostał porcję uwag i czort gdyby to było 50k znaków i opowiastka na 40 minut czytania, lub wyrazy. które trudno zamienić (przytoczę swój przykład - łódź podwodna), ale tutaj substytutów jest od groma.
Autorze - aspirujesz kolejnym opowiadaniem na Główną, tam już tak lekko nie będzie, oczka sita mniejsze. To co przejdzie w poczekalni, nie przystoi AA (Autoryzowanemu Autorowi).
Opowiadanie fabularnie dobre. Przypasiło mi.
Podsumowując, ja jestem jak najbardziej na tak, żeby puścić to opowiadanie na główną. <3
Ja na razie nie (choć innym nie bronię głosować "za", żeby było jasne), a to z jednego podstawowego powodu - o ile autor wyraźnie podszkolił się fabularnie, o tyle robi praktycznie te same błędy warsztatowe. Jej, jego, jej, jego, Adam, Weronika, Adam, Weronika. I to w najprostszej do napisania damsko-męskiej scenie, gdzie bardzo wiele rzeczy wynika z kontekstu, a inne załatwiamy odmianą. O tym, że znów na mnie spadło formatowanie akapitów, nie wspomnę.
Pamiętaj, @LaughingCoffinie, że zgodnie z regulaminem wystarczą Ci już tylko dwie promocje na stronę główną, by kolejne Twoje teksty pojawiły się tam z automatu. Jest więc możliwe, że już III część cyklu nawet nie zobaczy poczekalni. A skoro tak, to najwyższa pora przysiąść nad brakami, na które do tej pory przymykaliśmy oko. Bo już niedługo nie będziemy.
Co za wspaniałe opowiadanie! Piękne, łagodne opisy, energia między bohaterami wyraźnie wyczuwalna. Jest drobna pomyłka, że Adam zostawił na Weronice bieliznę, a potem nie ściągnął jej zanim przystąpił do pieszczot. 😉
Moje ulubione cytaty:
Każda wiadomość była jak kropla miodu z chilli, która pobudzała zmysły słodyczą i podgrzewała krew w żyłach.
Uwielbiam połączenie zmysłów w tym fragmencie.
Ich rozmowa była jak taniec, w którym słowa były krokami, a cisza – momentami na złapanie oddechu.
Zawsze miałam słabość do porównywania rzeczy do tańca, aczkolwiek nie spotkałam się z tym, żeby porównać do niego rozmowę, a przecież to takie trafne!
Jej ciało napięło się, każdy nerw w jej ciele śpiewał na najwyższych tonach. Mięśnie brzucha zwinęły się w słodkim, bolesnym skurczu a ciepło, które zaczęło się w jej wnętrzu, rozbiegło się po skórze, pozostawiając ją jednocześnie zmęczoną i zaspokojoną.
Troszkę powtórzeń, ale mimo to bardzo przyjemny dla oczu opis.
Podsumowując, ja jestem jak najbardziej na tak, żeby puścić to opowiadanie na główną. <3
@Agnessa_Novvak
Poczekałbym co uczyni Autor. Dostał podpowiedzi co poprawić. Jak zareaguje właściwie, dać szansę. Jego styl pisania jest specyficzny (co widać po innych opowiastkach).
Takie moje zdanie.
@Hyde
Ogólnie to napisałbym tylko gin z tonikiem i tyle, dodanie marki uważam za zbędne i nieco gryzie się z tekstem, ale skoro Autor chciał, jego sprawa.
Pozdrawiam.
Dziwny tekst. Mamy tło w postaci wojny domowej w Hiszpanii (czyli jednego najbardziej niejednoznacznych pierdolników we współczesnej historii), mamy tragiczny los przyjaciela głównego bohatera-narratora, mamy związek tegoż z dojrzałą wojenną wdową, która też "orze, jak może". Na każdy z tych tematów można napisać konkretną kolubrynę, a tutaj wszystko zostało upchnięte w kilkuminutową miniaturę. Na dodatek napisaną bardzo nierówno, bo obok zdań niemalże godnych Zafona (porównanie nieprzypadkowe) mamy jakieś kulawe, ewidentnie niewykończone kulfony. I co z tym teraz zrobić? Pochwalić, poprawić i wypromować, czy lać autora po łapach?
"dopiliśmy do dna gin z tonikiem Schweppesa."
Jeśli się posługujesz AI, uważaj na powtórzenia tych samych fraz i na realia. Tonic Schweppes raczej słabo pasuje do Hiszpanii lat 1930-ych. Stylizacja historyczna tym razem nie działa.
-zmieniłbym szyk zdania - jak kiedyś jego oliwkowy mundur.
Unieśliśmy szklanki, stuknęliśmy i dopiliśmy do dna gin z tonikiem Schweppesa.
- zakończyłbym na wyrazie dna. Wcześniej wiadomo co bohaterowie konsumują.
strzałów, jak grzechotanie dziecięcej zabawki.
- podobny do grzechotania dziecięcej zabawki - tak wydaje mi się lepiej.
Rozmawialiśmy, idąc, o naszej sąsiadce
-Idąc rozmawialiśmy - wydaje mi się lepiej.
Zieleń przerywały brązowe, pulchnobrzegie blizny okopów, głębokie ospowate wżery silniej umocnionych stanowisk i pryszcze bunkrów. Ciszę zaburzały figurki żołnierzy rozmawiające ze sobą i poruszające się.
- ten opis mi się podoba, Brawo!
Za krótkie. Plus pięćdziesiąt.
- skoro wcześniej stwierdzasz że główny bohater jest laikiem w kwestii artylerii to wątpię by z dokładnością do 50 metrów mógł ocenić upadanie salwy. Sugerowałbym, a by to obserwator owe słowa wypowiedział do telefonu.
Zamiotły od prawej do lewej i z powrotem.
- z założenia kaemy mają określone sektory ostrzału i raczej nie wchodzą sobie w nie (wiem czepialstwo), zamieniłbym na "Ich celny ogień raził nacierających lub coś w tym stylu. Ewentualnie zostaw, to drobnica.
Siedziałem w knajpie, trzymając w ręku szklankę z sangrią. Obok mnie siedział
-siedział, siedziałem, powtórzenie (może tkwił).
a ci, co nie chcieli umierać w przedpołudnie, leżeli martwi na stokach wzgórza.
- trochę nie rozumiem tego zdania. ( a ci którzy jeszcze żyli przed południem, teraz leżeli...) może tak.
– Jego i wielu innych – dodał młody obserwator artylerii.
- obserwator artyleryjski, występuje już drugi raz ( może zamienić na żołnierz korygujący ogień, lub kompan od kieliszka).
właściciel, lojalny socjalista.
- powtarzasz że jest lojalnym socjalistą, to już wiemy, wyrzuć to, a zamiast właściciel może karczmarz?
– Usłyszałam, że wróciłeś. Przyjdziesz? – spytała.
-spytała jest zbędne, wiadomo kto mówi i do kogo.
– Chcesz się kochać? – znów raczej stwierdziła, niż zapytała.
-pytajnik raczej sugeruje że to pytanie.
kochaliśmy się bez przerwy przez trzy dni,
-wiem że to przenośnia, jednak to bez przerwy sugeruje ...
może przez trzy dni nie wychodziliśmy z łózka.
Było też wiele pojedynczych nocy, które spędziliśmy na tej walce, czcząc pamięć moich przyjaciół.
- nie rozumiem co chciałeś przekazać, czcił pamięć poległych kochając się z kobietą?
Dotknąłem jej piersi przez materiał luźnej koszuli. Rozpiąłem trzy duże kościane guziki i zsunąłem koszulę, odsłaniając jej ramiona, a jej sutki stały, podniecone i gotowe. Piersi miała piękne, spore, pełne, nieco już obwisłe, lecz i tak nie mogłaby się ich wstydzić nawet znacznie od niej młodsza kobieta. Wziąłem te piękne piersi w dłonie, pieszcząc kciukami sutki, a potem je całując.
- zobacz ile razy jest wyraz jej i piersi. Jeżeli jest facet i kobieta nie musisz wskazywać czyje są piersi, łechtaczka, penis, jądra, to naturalne. Nie będę wskazywał poniżej tych jej piersi, jego penisa itp. Musisz sam to wyplenić.
Potem, kiedy dreszcz od mojego języka
- niezgrabne to stwierdzenie. stymulował ją językiem o ona dostała dreszcz , a nie język miał dreszcz i przeniósł go na.. Popraw.
kałuże po drodze
-po drodze bym wyrzucił.
Wszedłem w nią i kochaliśmy się, klejący winem.
-oj niezgrabnie, chyba chodziło o to że ciała były pokryte winem. Przedobrzyłeś, zmień ( cali pokryci klejącym winem).
kiedy uspokoiliśmy oddechy. Kiedy opadł kurz po naszej walce ze śmiercią i wojną.
-powtórzenie kiedy. ( sugeruję gdy)
Ona sama była wojenną wdową, choć z mężem nigdy nie była tak naprawdę po ślubie. On był oficerem frankistów i poległ zaraz na początku. Ona z kolei nie zdążyła uciec z Madrytu przed oblężeniem.
-ona powtórzenie ( wyrzuć na początku to Ona sama)
Była już ciemna noc, raczej cicha, nie licząc dalekiego pohukiwania armat, których nie zagłuszały dźwięki codziennej krzątaniny wielkiego miasta.
-coś mi w tym zadaniu nie gra., raczej cicho, ale krzątanina, no nie wiem.
ode mnie
-tyłem lub plecami, będzie ładniej.
wybudziło mnie i wybudziło
-powtórzenie.
Podoba mi się fabuła opowiadania. Miałeś plan i poprowadziłeś akcje bardzo dobrze. Wskazanymi błędami się nie przejmuj zbytnio, to normalka, z czasem je wytępisz, to proste. Musisz wiedzieć jakie wyrazy najczęściej używasz ( jej, mój, jego, więc, kiedy itp) Ctrl+F wpisujesz i patrzysz gdzie są.
Lubię klimaty wojskowo/militarne, a jeżeli ktoś jeszcze umieści opowiadanie w sztywnych ramach czasowych, to ma u mnie dodatkowego plusa. Mamy erotykę, w czasie wojny domowej w Hiszpanii, nie jest to co prawda "Komu bije dzwon", ale nikt tego tu od Ciebie nie żąda. Opisy czynności podane smacznie, bez technikaliów, zbędnej gimnastyki, zaspakajanie wszystkich otworów, jęków, pięciu orgazmów itp. Ładnie zaserwowane i smacznie podane.
Może rozbudować nieco psychologię postaci, bo o bohaterze trochę niewiele wiemy, ale to miała być miniaturka, więc nie jest to zarzut.
Zaciekawiłeś mnie Autorze. Daje 9, nieco na wyrost. Osiem za opowiastkę i jeden za historyczne umiejscowienie i wojskowy/wojenny temat.
Popraw przede wszystkim te powtórzenia i zaimkozę, a masz mój głos na Główną.
Pozdrawiam.
Więc Łukasz to tylko zabaweczka, Prawdziwa miłość jest w niemczech. Wszak więcej uczucia jest w tych ostatnich słowach po niemiecku, niż w całej relacji z Łukaszem. Verdammt! Pociecha w tym że to chyba Polka będzie bić Niemca... Zgadzam się z tym Andrzejem co do poliamorii i wniosków Pauliny. Mądrze to wytłumaczone i słuszne wnioskowanie. Życiowe. Fajnie się kończy ta pierwsza część.
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Agnessa Novvak · 8 godzin temu · "Powiatowe Życia: Jan Dziąsło"
@XXXLord - można i czasami nawet warto, bo jest to hard reset, ale zjada wtedy np. kursywę czy pogrubienia, co czasami jest istotne dla autorów.
XXX_Lord · 9 godzin temu · "Powiatowe Życia: Jan Dziąsło"
Uzupełniając instrukcje od Agnessy, formatowanie "na czysto" można też wykonać przeklejając treść do notatnika z Windows.
Agnessa Novvak · 12 godzin temu · "Powiatowe Życia: Jan Dziąsło"
@Zamiatacz - akurat edytor na Pokątnych wygląda i działa jak word z czasów Windozy 95, obrany ze wszystkich funkcji poza najbardziej podstawowymi. I robisz tak:
- w czasie pisania nie używasz żadnych tabulatorów, żadnych spacji, żadnych twardych spacji,
- bierzesz gotowy już tekst ze swojego worda (może być microsoft, libre, open, inne pewnie też, choć te trzy znam z autopsji) i robisz mu całkowity format, najlepiej używając pierwszego podstawowego stylu,
- wklejasz go do edytora na Pokątnych, powinna być wtedy widoczna równa ściana tekstu, wyrównanego do lewej, z nieco większymi przerwami pomiędzy akapitami,
- justujesz (wyrównujesz obustronnie),
- klikasz drugi przycisk od prawej w dolnym rzędzie, ten obok czterech strzałek,
- gotowe,
- jeśli wcięć nadal nie ma, to na 99% coś zostało źle sformatowane przed skopiowaniem na Pokątne i formaty się gryzą,
jamer106 · 14 godzin temu · "Na plaży bez stanika i męża" ·
Opowiadania owszem, owszem, tylko, realia obowiązujące na plaży naturystycznej, trochę się rozjechały.
Obiekty go pro, lornetka, podglądanie z boku. Tam obowiązują inne kanony ( dla naturystów z prawdziwego znaczenia, podglądacze są przeganiani, a erekcja niezbyt mile widziana, a już kopulacja...
Pojechał Autor trochę za bardzo, za dużo tej fantastyki.
Ktoś powie - jamer, ale Twoja Naturystyczna przygoda to co? No właśnie tam akcja dzieje się bez obecności innych, tylko podglądacze i zaskoczony nastolatek.
Mam hopla na punkcie realizmu, ów sobie bardzo cenię. Nie twierdzę że tak nie mogło być, ale prawdopodobieństwo określam jako niskie.
Jednakże dostrzegam potencjał u Autora, bo rzeczywiście akcja jest poprowadzona dobrze, mamy pokazane odczucia bohaterów.
Gdyby realia były mi bliższe to dałbym na zachętę 9, pomimo błędów wskazanych przez @Agnesse, tak, oczko w dół.
Pozdrawiam.
Zamiatacz · 14 godzin temu · "Powiatowe Życia: Jan Dziąsło"
@Agnessa_Novvak z pokorą przyjmuję uwagi!
Jestem jedynie zdziwiony tymi odstępami z spacją... myślałem, że akapit poprzez tabulator załatwia sprawę. Rozumiem, że mogę wyłącznie tworzyć odstępy poprzez ten "stronowy" edytor? Nie chciałem Ci dorabiać problemu, zwyczajnie dalej trochę nie kumam opcji tej strony 😅
Agnessa Novvak · 21 godzin temu · "Na plaży bez stanika i męża"
Na początek witam serdecznie nowego autora! Przyznam też, że choć powyższe opowiadanie nie jest ani specjalnie odkrywcze, ani tym bardziej wybitnie napisane (o czym później), to czyta się go całkiem przyjemnie. Ot, taka wakacyjna historyjka w sam raz na choćby chwilowe oderwanie się od mrozu za oknem.
Wracając natomiast do strony technicznej, to gdyby chodziło tylko przecinki żyjące własnym życiem, niepoprawne zapisy w rodzaju "40-latki" i inne podobne błędy typowe dla początkujących, nie byłoby źle. Ostatecznie wszyscy kiedyś zaczynaliśmy i nie wymagajmy cudów od debiutanta - choć moim zdaniem nie jest to pierwsza Twoja fabuła, @PanieSypialniany, bo historia jako taka jest całkiem zgrabnie poprowadzona. Podstawowym problemem było (bo udało mi się to jako tako ogarnąć, choć nie bez problemów) zlanie się narracji, akapitów i myśli bohaterów w jedną całość, co praktycznie uniemożliwiało normalne czytanie. Nie wiem, czy był to jakiś błąd w kopiowaniu z notatnika, czy po prostu sam napisałeś to źle, i po prawdzie nie chcę wiedzieć. Ostrzegam natomiast, że drugi raz nie zatwierdzę takiego tekstu, póki nie zostanie poprawnie sformatowany.
Jednocześnie zaznaczam, że mój wybór zapisu myśli w cudzysłowie możesz zmienić na inny, np. kursywą (bez konieczności stawiania myślnika przed wypowiedzią), by odróżnić go np. od korespondencji sms. Niemniej zostawiam decyzję Tobie.
Diabełwgłowie · 1 dzień temu · "Kaja i Marek (I)"
Oczywiście, miałem "tekst" na myśli. Zauważyłem zjedzoną literę za późno, żeby edytować.
Diabełwgłowie · 1 dzień temu · "Kaja i Marek (I)"
Opowiadanie napisane jakoś tak inaczej, niż te, które czytałem do tej pory. Może odrobinę za słodko, jak dla mnie. Opis sceny seksu wciągający. Ciekawie opisane emocje. Mam nadzieję, że jeśli pojawi się jakaś kontynuacja, to zrobi się trochę bardziej niegrzecznie. Nie widzę powodu, aby trzymać ten teks w poczekalni. Powodzenia 🙂
Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Przypadkowa nieznajoma (II)" ·
Dość często miewam problemy z jednoznaczną oceną tekstów, zwłaszcza w przypadku początkujących autorów, u których umiejętności ewidentnie nie nadążają za chęciami, natomiast tutaj to już jest cały kalejdoskop pytań bez odpowiedzi.
Z jednej strony jest to po prostu dobre opowiadanie. Bardzo dobre. Chwilami być może nawet rewelacyjne, bo naprawdę rzadko trafiam na takie spojrzenie na dominację i uległość - zmysłowe, momentami niemalże delikatne, z niespiesznie budowanym napięciem, za to bez zbędnej wulgarności i pójścia po jakże typowej linii najmniejszego oporu pt. "na kolana suko". Owszem, mamy i sukę, i kolana, jednak nikt mi nie powie, że to to samo.
Z drugiej natomiast jest to tekst bardzo nierówny. Obok autentycznie podniecających (i, co było szczerze zaskakujące, także wzruszających) scen mamy wtórne wodolejstwo i powtarzanie się. Obok solidnie napisanych fragmentów, w których widzę prawdziwy progres stylu i warsztatu, nagle pojawia się akapit, który byłby słaby nawet jak na pierwszy draft, a co dopiero wersję ostateczną - np. raz był MarKus, a raz MarCus, jakbyś tego nawet nie przeczytała na koniec, autorko. Mamy też narrację prowadzoną przy pomocy długich, wielokrotnie złożonych zdań, co doceniam, lecz w wielu przypadkach są one równie schematyczne (zwłaszcza boli nadużywanie porównań z "jak"), co zupełnie niepotrzebnie tak rozwleczone i aż prosi się o ich podzielenie. Dialogi też były napisane momentami niespecjalnie zgodnie z zasadami. No i wciąż widzę kalki z angielskiego - np. w scenie, w której Agnieszka widzi Ewę, były użyte zaraz obok siebie "skórzany kostium / druga skóra", które u nas opisywane są tym samym słowem, podczas gdy w angielskim byłoby to "leather suit / second skin". Natomiast nie będę w to wnikać, bo nie mam na to ani chęci, ani ochoty.
No i na koniec pytanie: dlaczego ta część jest prawie dwa razy dłuższa od pierwszej? Przecież mniej więcej w środku mamy idealny moment na podzielenie historii na motyw związany z piercingiem i tatuażem, a później ze spotkaniem. Może nie jest to idealna połowa, lecz wciąż lepsze byłoby takie rozwiązanie niż półtoragodzinna kolubryna.
W sumie: masz potencjał, @julito, masz pomysł na siebie, lecz mam wrażenie (graniczące z pewnością), że chcesz zbyt wiele i zbyt szybko, gdy ewidentnie brakuje Ci biegłości pisarskiej. Nie spiesz się. Serio. A w razie czego pisz prywatnie, bo naprawdę ta opowieść ma szansę na dumne zaprezentowanie się na stronie głównej, tylko trzeba nad nią odpowiednio popracować. Mniej więcej tak samo jak nad Agnieszką, choć przy użyciu innych metod 😉
Jakub · 2 dni temu · "Kaja i Marek (I)"
Opowiadanie bardzo wciągające, super się czytało. Mam nadzieję, że na drugą część nie trzeba będzie czekać 2 miesięce. Pisz i nie przestawaj!
Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Powiatowe Życia: Jan Dziąsło" ·
Szczerze? Ależ proszę.
Z jednej strony opowiadanie czyta się całkiem przyjemnie - już po nazwisku bohatera widać, że jest to pastisz i w tej roli sprawdza się nieźle, choć sceny seksu są opisane mocno zdawkowo w porównaniu do reszty wydarzeń.
Z drugiej natomiast... rozgrzebujesz, autorze, trzecią juz serię (tekst nie ma numeru, ale w przedmowie zapowiedziałeś, że nie będzie to pojedyncza opowieść), zamiast napisać kontynuację poprzednich. Do tego robisz wciąż dokładnie te same błędy, które nawet u debiutantów potrafią zirytować (zapis dialogów i myśli był miejscami chaotyczny i prawie na pewno nie wszystko udało mi się poprawić, powtórzeń jest zbyt dużo, a co gorsza akapity zrobiłeś spacją, co w ogóle jest poza wszelka krytyką), a Ty nim nie jesteś. Przyznam, że "trochę" mnie to irytuje, bo ewidentnie mógłbyś - i powinieneś - ogarnać to wszystko sam, a tego nie zrobiłeś, ponieważ... no właśnie nie bardzo wiem dlaczego. Nie idź tą drogą.
X_perfect · 4 dni temu · "Lockdown (V)"
Może spróbuj pominąć wydarzenia z części 5 i zrobić alternatywną wersję. Myślę że pomogło by to ruszyć serię do przodu.
Marek · 4 dni temu · "Aktorska gra Patrycji (I)"
Perwersyjnie i podniecajaco... czekam na ciag dalszy!
Agnessa Novvak · 5 dni temu · "Wirtualny świat (I)"
Pamiętaj, że możesz (a w razie wskazania konkretnych poprawek wręcz powinieneś) edytować teksty już po publikacji. I jak najbardziej to zalecam, bo o ile awans "Bibliotekarki" dostałes nieco na wyrost, to promocja już się skończyła. I tak, @PióroAteny ma rację - powyższy cykl ma swój klimat, dobrze się go czyta i widać, że jesteś bardziej świadomym twórcą niż na początku i miewasz naprawdę dobre momenty, ale nad warsztatem przysiąść Ci się ewidentnie nie chce. No to lepiej, żeby się zachciało. Już teraz, a nie kiedyś tam w przyszłości. Bo zaczyna mi to wyglądać na klasyczny przykład "uczeń zdolny, ale leniwy". A leniwizmu (leninizmu tym bardziej 😛 ) tu nie promujemy.
Agnessa Novvak · 5 dni temu · "Podwójna gra w ciemności" ·
Po pierwsze: witamy serdecznie nowego autora!
Po drugie: pomysł na opowiadanie niby nie jest specjalnie oryginalny (powiem więcej: za czasów licealno-studenckich słyszało się podobne historie "z pierwszej ręki", w przeciwieństwie do np. fantazji typu "przeleciałem nauczycielkę", które zdecydowanie częściej żyją w wyobraźni autorów niż w realnym świecie), a jednak nie przypominam sobie, by ktoś go wcześniej zrealizował. Czyli jak zwykle - najciemniej pod latarnią i czasami wystarczy się schylić, by znaleźć ciekawy temat.
Po trzecie natomiast... no cóż, wykonanie jest już typowo debiutanckie: za krótkie, wypełnione powtórzeniami (naprawdę nie ma w słowniku synonimów męskiego organu?), bez dialogów (choć to może i lepiej) i ogólnie raczej koślawo - zresztą @XXXLord już się rozpisał obszerniej. Niemniej liczę na kolejne teksty i mam nadzieję miło się zaskoczyć 🙂
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Podwójna gra w ciemności" ·
Cześć Autorze.
Jesteś debiutantem, a w dodatku Czytelnikiem - chwała Ci za to, że odważyłeś się opublikować własną twórczość, czytając nas uprzednio tutaj (podobną drogę przechodziłem prawie 10 lat temu). Najtrudniejsze są początki, a zwłaszcza uświadomienie sobie, że debiutanci w 95 na 100 przypadków piszą po prostu słabiutko (uwzględniając w 95% interlokutora, który zaczął tu od opowiadania, będącego dnem dna 😁). I nie mówię tu o osobach, które debiutują na Pokątnych, mający historię wydawniczą w innych miejscach (choć są tu i na innych stronach obecni Autorzy, którzy mimo publikowania dziesiątek treści w różnych miejscach w sieci i nawet wydania książek, dalej męczą i nudzą), a totalnych debiutantach, tracących dziewictwo pisarskie na Pokątnych 😉
Na początek wkleiłem Twój tekst do licznika znaków, żeby sprawdzić, czy mamy wymagane 5k i... zabrakło niewiele, bo licznik zatrzymał się dokładnie na 5103. Naprawdę rozumiem, że do pisania trzeba mieć wprawę, czuć zajawkę, a debiutant często ma problem z panowaniem nad treścią, scenariuszem i chce jak najszybciej skończyć (coś jak prawiczek w trakcie seksu 😉) ale 5103 znaki? Serio? To jazda po linii najmniejszego oporu.
Da się napisać krótkie opowiadanie, "trwające" 15-20 minut, które jest ciekawe, nie wymaga nie wiadomo jak ogromnego wysiłku pisarskiego i korektorskiego, a nie zalatuje lenistwem. 4 minuty to zdecydowanie zbyt mało.
Bo jak potraktować miniaturkę? Tak krótki tekst powinien być na maksa dopieszczony, pozbawiony powtórzeń, nadmiaru zaimków osobowych, z rozwiniętą frazeologią i (jeśli Autor potrafi) ciekawą historią. Ja bym się nie odważył, bo aby zmieścić sensowną treść w 5k znaków, trzeba świetnie operować piórem.
Czy Tobie się udało?
Oczywiście dalej oceniam Cię jako debiutanta, więc na pewne kwestie spojrzę przez palce, wskażę, co bym zmienił, ale nie oczekuj redakcji całego opowiadania, poprawienia wszystkich błędów interpunkcyjnych, językowych czy składniowych - musisz wykonać to ćwiczenie samodzielnie, choćby na potrzebę nauki pisania oraz wyrabiania w sobie cierpliwości.
Do rzeczy.
"Kasia była w ostatniej klasie liceum – szczupła blondynka z długimi włosami, zawsze uśmiechnięta i pełna energii. Tego wieczoru wybrała się do kina z dwoma kolegami z klasy: Tomkiem i Bartkiem. Obaj byli jej dobrymi znajomymi od lat, zawsze żartowali razem na przerwach, pomagali sobie z lekcjami. Nie miała pojęcia, że obaj skrycie się w niej podkochiwali – Tomek marzył o niej od miesięcy, podobnie jak Bartek, który nie mógł oderwać od niej wzroku. Co gorsza, żaden z nich nie wiedział o uczuciach drugiego. Myśleli, że mają wolną drogę."
Powtórzenia "był", "obaj", użycie "co gorsza" brzmi, jakby brak wiedzy miał skutkować czymś negatywnym, użyłbym tu "paradoksalnie".
Proponowana wersja:
"Kasia to szczupła blondynka z długimi włosami, zawsze uśmiechnięta i pełna energii, uczęszczająca do ostatniej klasy liceum. Pewnego wieczoru wybrała się z dwoma kolegami z klasy, Tomkiem i Bartkiem, do kina. Znali się od lat, w zasadzie od początku liceum - często spędzali razem czas na przerwach i poza nimi, jednak tylko na stopie koleżeńskiej a dziewczyna nie domyślała się, że obaj koledzy dyskretnie się w niej podkochują. Tomek, podobnie jak Bartek marzył o niej od wielu miesięcy, a paradoksalnie, nie wiedzieli, że są konkurentami i liczyli, że droga przed nimi jest wolna."
To propozycja "na szybko", spisana na kolanie. Oczywiście potraktuj to proszę jako sugestię, a nie nakaz, bo to Twoje opowiadanie i zrobisz, jak chcesz.
Konkluzja:
- sprawdzanie powtórzeń ("obaj" rzuca się w oczy od razu, podobnie jak "był").
- słownik synonimów powinien być ZAWSZE uruchomiony w trakcie korekty (a może też pomoc w trakcie pisania, poszerzy zasób słownictwa).
Analogicznie ćwiczenie trzeba wykonać w odniesieniu do całego tekstu. Tyle z mojej strony kwestii technicznych, w temacie których ekspertem się nie czuję, więc nie zamierzam się mądrzyć. Oczywiście przed publikacją - zawsze musi być grany SentenceChecker lub ortograf.pl (jeśli nie wiesz, co to => Google).
Co do fabuły - tak jak przypuszczałem, to niestety pornos. Bez wprowadzenia, bez fabuły. Ot jeden akapit o tym, kim była Kasia i jej chłopcy, po czym przystąpienie do akcji. A można napisać tekst na 15-20 minut, nawet jeśli to będzie pornos (o czym uprzedziłbym mimo wszystko w tagach), przed seksem stworzyć tło i trochę nakręcić Czytelnika, poprzez wizualizację myśli obu chłopaków oraz Kasi. Przecież to nastolatkowie, buzują w nich hormony, odkrywają seksualność i nie chce mi się wierzyć, że dziewczyna nie podłapie spojrzeń obu panów, tym bardziej, że spędzają wspólnie dużo czasu. Można wprowadzić wątek masturbacji całej trójki, będący fantazjami o Kasi lub chłopcach, co stanie się tłem i dodatkowym triggerem do sceny w kinie, nakręcającym Czytelnika.
A tak niestety fabuła wygląda tak, że:
- mamy jeden akapit o nich.
- lądują w kinie.
- następuje opisane w sposób szybki walenie konia.
- na tym szlus.
Historia jest zdecydowanie zbyt krótka, żeby stała się wartościową treścią, nawet dla jednorękich Czytelników.
Podsumowując:
- 15-20 minut czytania (czyli jakieś 20-25k znaków) to "must have".
- na początku pisz nie zwracając uwagi na błędy i powtórzenia, bo lepiej spisywać myśli w trakcie weny, niż skupiać się na poprawianiu błędów na bieżąco. Jak nabierzesz wprawy w pisaniu, to będziesz już w jego trakcie poprawiać treść.
- Słownik synonimów to kolejny "must have".
- podobnie jak kombinacja CTRL+F i wyłapanie w tekście powtórzeń (najczęściej popularne czasowniki oraz zbędne zaimki osobowe - jej, jego, ich, etc.).
- Polecam poczytanie krótkich historii tutaj, aby nieco się pouczyć (nie traktuj proszę tej uwagi jako bycia protekcjonalnym przeze mnie, sam do tej pory to robię, czytając inne opowiadania uczę się warsztatu, mimo że wyplułem z siebie miliony znaków w różnych treściach przez prawie 10 lat). A uczyć się jest naprawdę od kogo - nie będę wskazywał personalnie, żeby żaden z Autorów nie czuł się pominięty.
- dodaj urozmaicenia do fabuły, tło, może jakiś rys psychologiczny bohaterów (ale bez szału, to ma być krótka forma, a nie 4h kolos).
I najważniejsze - bez pisania nic z tego nie będzie, jeśli podejmujesz czelendż, musisz ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Pisać jak najwięcej, nawet do szuflady. Z doświadczenia mogę podpowiedzieć pisanie w smartfonie, bo czasu w ciągu dnia zazwyczaj jest mało i niewiele kto może usiąść swobodnie do laptopa. Używam Worda pod Android i naprawdę daje radę, poza tym często wpadają do głowy różne pomysły w naprawdę dziwnych miejscach (vide kolejka do kasy samoobsługowej w markecie czy posiedzenie na kiblu 😉), więc masz duże pole do popisu i natychmiastowego spisywania tego, co urodzi się w głowie.
Powodzenia 🙂
jamer106 · 1 tydzień temu · "Wirtualny świat (I)"
@LaughingCoffin
W głowie brzmi, a wystarczy proste Ctrl+F i wpisanie frazy ( jej, jego itp). Mam tak samo. Ta operacja nazywa się odchwaszczanie ( wiesz jakie wyrazy wrzucasz najczęściej i patrzysz gdzie są), jak za blisko , to zamiennik.
Autorze, nie tworzysz w klimatach gangbangu, lub orgii ludzi dzikich, gdzie nie wiadomo kogo penis, czyja vagina.
Jedna kobita, jeden facet. Masz fabularny talent, a Twoje dzieła na tak prostych (i łatwych do zwalczenia), pierdółkach warsztatowych kuleją.
Popraw się w 2026, czego Ci serdecznie życzę.
LaughingCoffin · 1 tydzień temu · "Wirtualny świat (I)"
Dziękuję bardzo wszystkim za komentarze.
Zapewniam, że za każdym razem kiedy coś tworzę staram się chociaż trochę poprawiać swoje dzieła. Bez bicia przyznaje że ilość jej/jego i imion jest zatrważająco duża. Nie mniej jednak za każdym razem jak pisze to w mojej głowie tak dobrze brzmi ...😅
Następne części są już wstawione tak więc będę się stosował w przyszłych dziełach.
Pozdrawiam wszystkich i szczęśliwego nowego roku
jamer106 · 1 tydzień temu · "Wirtualny świat (I)"
@Agnessa_Novvak
- no to "Adam z uśmiechem na twarzy", no sami oceńcie.Nie sposób się nie zgodzić z @Agnessą.
Przecież mamy typową przeplatankę w kolejnych akapitach. Adam/Weronika, jakby nie było można użyć zamienników.
A już tutaj to kalka:
Autor ostatnio dostał porcję uwag i czort gdyby to było 50k znaków i opowiastka na 40 minut czytania, lub wyrazy. które trudno zamienić (przytoczę swój przykład - łódź podwodna), ale tutaj substytutów jest od groma.
Autorze - aspirujesz kolejnym opowiadaniem na Główną, tam już tak lekko nie będzie, oczka sita mniejsze. To co przejdzie w poczekalni, nie przystoi AA (Autoryzowanemu Autorowi).
Opowiadanie fabularnie dobre. Przypasiło mi.
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Wirtualny świat (I)"
Ja na razie nie (choć innym nie bronię głosować "za", żeby było jasne), a to z jednego podstawowego powodu - o ile autor wyraźnie podszkolił się fabularnie, o tyle robi praktycznie te same błędy warsztatowe. Jej, jego, jej, jego, Adam, Weronika, Adam, Weronika. I to w najprostszej do napisania damsko-męskiej scenie, gdzie bardzo wiele rzeczy wynika z kontekstu, a inne załatwiamy odmianą. O tym, że znów na mnie spadło formatowanie akapitów, nie wspomnę.
Pamiętaj, @LaughingCoffinie, że zgodnie z regulaminem wystarczą Ci już tylko dwie promocje na stronę główną, by kolejne Twoje teksty pojawiły się tam z automatu. Jest więc możliwe, że już III część cyklu nawet nie zobaczy poczekalni. A skoro tak, to najwyższa pora przysiąść nad brakami, na które do tej pory przymykaliśmy oko. Bo już niedługo nie będziemy.
PióroAteny · 1 tydzień temu · "Wirtualny świat (I)"
Co za wspaniałe opowiadanie! Piękne, łagodne opisy, energia między bohaterami wyraźnie wyczuwalna. Jest drobna pomyłka, że Adam zostawił na Weronice bieliznę, a potem nie ściągnął jej zanim przystąpił do pieszczot. 😉
Moje ulubione cytaty:
Uwielbiam połączenie zmysłów w tym fragmencie.
Zawsze miałam słabość do porównywania rzeczy do tańca, aczkolwiek nie spotkałam się z tym, żeby porównać do niego rozmowę, a przecież to takie trafne!
Troszkę powtórzeń, ale mimo to bardzo przyjemny dla oczu opis.
Podsumowując, ja jestem jak najbardziej na tak, żeby puścić to opowiadanie na główną. <3
jamer106 · 1 tydzień temu · "Źdźbła"
@Agnessa_Novvak
Poczekałbym co uczyni Autor. Dostał podpowiedzi co poprawić. Jak zareaguje właściwie, dać szansę. Jego styl pisania jest specyficzny (co widać po innych opowiastkach).
Takie moje zdanie.
jamer106 · 1 tydzień temu · "Źdźbła"
@Hyde
Ogólnie to napisałbym tylko gin z tonikiem i tyle, dodanie marki uważam za zbędne i nieco gryzie się z tekstem, ale skoro Autor chciał, jego sprawa.
Pozdrawiam.
Hyde · 1 tydzień temu · "Źdźbła"
@jamer106 To prawda... Ale czy marka toniku jest w jakikolwiek sposób ważna dla tego opowiadania?
Wendix10 · 1 tydzień temu · "Uprowadzona: Koszmar niewoli (I)"
Cześć
Nie licząc jednego powtórzenia to jak dla mnie bardzo fajnie napisane. Ciekawy temat i podniecająca scena z obciąganiem. Liczę na ciąg dalszy.
jamer106 · 2 tygodnie temu · "Źdźbła" ·
@Hyde
W 1870 ta firma wprowadziła na rynek Indian Tonic Water, a ogólnie powstała chyba w 1783 roku, więc...
Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Źdźbła" ·
Dziwny tekst. Mamy tło w postaci wojny domowej w Hiszpanii (czyli jednego najbardziej niejednoznacznych pierdolników we współczesnej historii), mamy tragiczny los przyjaciela głównego bohatera-narratora, mamy związek tegoż z dojrzałą wojenną wdową, która też "orze, jak może". Na każdy z tych tematów można napisać konkretną kolubrynę, a tutaj wszystko zostało upchnięte w kilkuminutową miniaturę. Na dodatek napisaną bardzo nierówno, bo obok zdań niemalże godnych Zafona (porównanie nieprzypadkowe) mamy jakieś kulawe, ewidentnie niewykończone kulfony. I co z tym teraz zrobić? Pochwalić, poprawić i wypromować, czy lać autora po łapach?
Hyde · 2 tygodnie temu · "Źdźbła"
"dopiliśmy do dna gin z tonikiem Schweppesa."
Jeśli się posługujesz AI, uważaj na powtórzenia tych samych fraz i na realia. Tonic Schweppes raczej słabo pasuje do Hiszpanii lat 1930-ych. Stylizacja historyczna tym razem nie działa.
jamer106 · 2 tygodnie temu · "Źdźbła"
-zmieniłbym szyk zdania - jak kiedyś jego oliwkowy mundur.- zakończyłbym na wyrazie dna. Wcześniej wiadomo co bohaterowie konsumują.
- podobny do grzechotania dziecięcej zabawki - tak wydaje mi się lepiej.
-Idąc rozmawialiśmy - wydaje mi się lepiej.
- ten opis mi się podoba, Brawo!
- skoro wcześniej stwierdzasz że główny bohater jest laikiem w kwestii artylerii to wątpię by z dokładnością do 50 metrów mógł ocenić upadanie salwy. Sugerowałbym, a by to obserwator owe słowa wypowiedział do telefonu.
- z założenia kaemy mają określone sektory ostrzału i raczej nie wchodzą sobie w nie (wiem czepialstwo), zamieniłbym na "Ich celny ogień raził nacierających lub coś w tym stylu. Ewentualnie zostaw, to drobnica.
-siedział, siedziałem, powtórzenie (może tkwił).
- trochę nie rozumiem tego zdania. ( a ci którzy jeszcze żyli przed południem, teraz leżeli...) może tak.
- obserwator artyleryjski, występuje już drugi raz ( może zamienić na żołnierz korygujący ogień, lub kompan od kieliszka).
- powtarzasz że jest lojalnym socjalistą, to już wiemy, wyrzuć to, a zamiast właściciel może karczmarz?
-spytała jest zbędne, wiadomo kto mówi i do kogo.
-pytajnik raczej sugeruje że to pytanie.
-wiem że to przenośnia, jednak to bez przerwy sugeruje ...
może przez trzy dni nie wychodziliśmy z łózka.
- nie rozumiem co chciałeś przekazać, czcił pamięć poległych kochając się z kobietą?
- zobacz ile razy jest wyraz jej i piersi. Jeżeli jest facet i kobieta nie musisz wskazywać czyje są piersi, łechtaczka, penis, jądra, to naturalne. Nie będę wskazywał poniżej tych jej piersi, jego penisa itp. Musisz sam to wyplenić.
- niezgrabne to stwierdzenie. stymulował ją językiem o ona dostała dreszcz , a nie język miał dreszcz i przeniósł go na.. Popraw.
-po drodze bym wyrzucił.
-oj niezgrabnie, chyba chodziło o to że ciała były pokryte winem. Przedobrzyłeś, zmień ( cali pokryci klejącym winem).
-powtórzenie kiedy. ( sugeruję gdy)
-ona powtórzenie ( wyrzuć na początku to Ona sama)
-coś mi w tym zadaniu nie gra., raczej cicho, ale krzątanina, no nie wiem.
-tyłem lub plecami, będzie ładniej.
-powtórzenie.
Podoba mi się fabuła opowiadania. Miałeś plan i poprowadziłeś akcje bardzo dobrze. Wskazanymi błędami się nie przejmuj zbytnio, to normalka, z czasem je wytępisz, to proste. Musisz wiedzieć jakie wyrazy najczęściej używasz ( jej, mój, jego, więc, kiedy itp) Ctrl+F wpisujesz i patrzysz gdzie są.
Lubię klimaty wojskowo/militarne, a jeżeli ktoś jeszcze umieści opowiadanie w sztywnych ramach czasowych, to ma u mnie dodatkowego plusa. Mamy erotykę, w czasie wojny domowej w Hiszpanii, nie jest to co prawda "Komu bije dzwon", ale nikt tego tu od Ciebie nie żąda. Opisy czynności podane smacznie, bez technikaliów, zbędnej gimnastyki, zaspakajanie wszystkich otworów, jęków, pięciu orgazmów itp. Ładnie zaserwowane i smacznie podane.
Może rozbudować nieco psychologię postaci, bo o bohaterze trochę niewiele wiemy, ale to miała być miniaturka, więc nie jest to zarzut.
Zaciekawiłeś mnie Autorze. Daje 9, nieco na wyrost. Osiem za opowiastkę i jeden za historyczne umiejscowienie i wojskowy/wojenny temat.
Popraw przede wszystkim te powtórzenia i zaimkozę, a masz mój głos na Główną.
Pozdrawiam.
Art44 · 2 tygodnie temu · "Wilczyca (IX-X)"
Więc Łukasz to tylko zabaweczka, Prawdziwa miłość jest w niemczech. Wszak więcej uczucia jest w tych ostatnich słowach po niemiecku, niż w całej relacji z Łukaszem. Verdammt! Pociecha w tym że to chyba Polka będzie bić Niemca... Zgadzam się z tym Andrzejem co do poliamorii i wniosków Pauliny. Mądrze to wytłumaczone i słuszne wnioskowanie. Życiowe. Fajnie się kończy ta pierwsza część.
Na plaży bez stanika i męża
Przypadkowa nieznajoma (II)
Kaja i Marek (I)
Powiatowe Życia: Jan Dziąsło
Aktorska gra Patrycji (I)
Znak (I)
Wirtualny świat (IV)
Wirtualny świat (III)
Podwójna gra w ciemności
Wirtualny świat (II)