Niczego bardziej odkrywczego niż przedmówcy nie dodam. Opis jest bardzo... formalny i sztuczny. Nawet jeśli miała to być miniaturka, to niestety nie wzbudza ona jakichkolwiek odczuć.
Opisy wyglądają, jak coś co napisałby kosmita albo biolog tworzący algorytm uprawiania seksu, a nie człowiek opisujący swoje mniej lub bardziej wyimaginowane odczucia. Poza mocno mechanicznym/biologicznym opisem tu nic więcej nie ma.
@Henio - napisz wiadomość na maila redakcyjnego lub przez formularz "kontakt" (na dole strony po lewej).
@RandomowyCzytelnik - jak to mówią: plagiat najwyższą formą uznania 😛
@Jmalkowich - dlatego nie mam zamiaru krytykować początkujących autorów za m.in. brak wcięć akapitowych, bo mogą tego po prostu nie zauważyć. Zresztą i tak muszę przynajmniej ogólnie przejrzeć tekst przed publikacją, więc parę dodatkowych kliknięć myszką mnie nie zbawi. Przy czym nie zawsze tak będzie 😉
zaczął puszczać rzeczy, których słuchaliśmy dwadzieścia lat wcześniej.
-rzeczy, hmmm, Chodzi chyba o piosenki, bo te rzeczy to mogą być kabarety, słuchowiska i co tam jeszcze sobie czytelnik wymyśli. Doprecyzować.
po trzeciej piosence
Przez pierwszą piosenkę byliśmy tylko my.
- to trochę się tak kłuje. Czy jest ważne po której piosence zaczęli tańczyć? Najpierw trzecia, potem pierwsza. Daj trochę romantyzmu , podaj tytuł "pościelówki", lub wskaż, że to była ta piosenka, przy której np. pierwszy raz się całowali. Troszkę harlekina nie zaszkodzi. Uwierz.
Przy drugiej Radek wstał.
– Odbijany.
-połącz w całość.
Twarze znaleźli dziesięć centymetrów od siebie.
- znalazły się
Radek nie pochylił się dalej. Marta odsunęła się po kubek.
-bez jej, faceci nie noszą koronkowej bielizny w tym opowiadaniu (chyba).
uniosła brwi o milimetr.
- ależ Ty lubisz te dokładności!
Wstałem po lód do kuchni
- nie rób takich fikołków skrótowych, proszę.
Po drodze musiałem oprzeć dłoń o blat.
-chyba w kuchni, bo po drodze to chyba blatu nie było?
Marta obróciła się twarzą
- bez Marta, i tak imion Radek i Marta używasz w nadmiarze.
Przez pierwsze sekundy stałem nieruchomo, z ustami na karku. Potem zaczęła cofać biodra, więc odpowiedziałem.
- ten opis jest tak dziwaczny i nienaturalny, ze aż gryzie w oczy. Stał z ustami na karku- fatalne, cofnęła biodra więc odpowiedziałem fatalne po raz drugi. Zmień.
Jej piersi
-bez jej
Sięgnąłem dłonią do przodu i zacząłem pieścić łechtaczkę.
-prościej, bez opisów czy dłonią ruszał do przodu, czy do tyłu. Dłonią zacząłem pieścić ....
Sięgnąłem dłonią do przodu i zacząłem pieścić łechtaczkę. Marta przygryzła rękaw własnej bluzki. Brzuch stwardniał pod moją dłonią, uda zaczęły drżeć.
Doszła z cichym, urwanym jękiem. Musiałem przytrzymać ją w pasie, bo kolana zmiękły. Skurcze zaciskały się wokół mnie seriami. Kilka ruchów później doszedłem także, wciśnięty w nią, z twarzą w krótkich włosach i zapachem jej perfum.
-seria niedopowiedzeń. Czyj brzuch stwardniał? czyje uda drżały, czyje kolana zmiękły? wyraz "także" zbędny. Przerobiłbym to bo kwintesencję, czyli ich orgazm potraktowałeś tak po macoszemu, że aż przykro.
– To było od dawna potrzebne — powiedziała do blachy pralki.
- NIe, nie nie!!!! Rozmawia z blachą pralki!!!!. Na Boga, powiedziała cały czas mając wzrok utkwiony... Czy ta blacha jest aż tak ważna?
Zsunąłem jej dżinsy do połowy ud, potem bieliznę.
Podciągnęła dżinsy, ale bielizna została na podłodze. Podniosłem czarną koronkę i zacisnąłem w dłoni.
- tu występuje pewna nieścisłość, albo nie jestem zbyt dokładnym czytelnikiem. Nigdzie pomiędzy tymi akapitami nie ma , że ściągnęła spodnie i bieliznę. według mnie kochali się, ze ściągniętymi do kolan ubraniami. No chyba że ta koronkowa bielizna jest z dwóch stron rozpinana na sznurki , to wtedy tak. Do wyjaśnienia.
i wyszła do salonu bez majtek.
- to wiemy, takie stwierdzenie miałoby sens, gdyby wparowała tam ubrana tylko od pasa w górę.
w dżinsach, pod którymi nie miała nic.
- Autorze, to wiemy, nabijasz tylko znaki.
Około północy Marta wyciągnęła starą talię do tysiąca.
-znów skrót myślowy ( starą zgraną talię kart)
dało się ją rozpoznać w cudzej ręce.
- cudzej ręce wyrzucić.
Graliśmy przez godzinę jak ludzie.
-OMG, co to za stwierdzenie? , a potem grali jak zwierzęta?
i dwa rozwody.
- a czyj ten drugi rozwód, bo była mowa o jednym Radka.
Pierwsze przegrałem ja.
- przegrałem jako pierwszy/ przegrałem pierwsza partię - będzie brzmiało lepiej.
– Zero.
Odpowiedziała natychmiast.
- połączyć
Radek wyciągnął rękę.
– Wymasuję.
– Nie.
Cofnął dłoń natychmiast.
-połączyć.
Rozmawialiśmy przez następne dziesięć minut o oponach. Radek nie ponowił propozycji.
Po tych dziesięciu minutach
- znowu benedyktyńska dokładność i przez to powtórzenie owych dziesięciu minut. Jeżeli chcesz to zmień na piętnaście i dodaj kwadrans i po sprawie. I czy ważne jest , że rozmawiali o oponach?
Położyła nogi na jego kolanach sama.
- niewłaściwa budowa zdania Sama kładąc nogi na jego kolanach.
– Ja też tego chcę — powiedziałem.
– Chcę ciebie — powiedział do Marty
– No to chodźcie bliżej — powiedziała.
- trzy następujące po sobie dialogi i mamy powiedział/ła.
Chciałem napisać własny komentarz ale to samo napisała Agnessa i mój tekst byłby plagiatem. Opowiadanie emanuje ciepłem, zaufaniem, uczuciem. Nie ma zaspokajania samego siebie, ruchania na dwa baty, wulgaryzmów. Są piersi. Nie ma cycków. Dziękuję za tekst.
czy ktoś lepiej rozumiejący literackie metafory powie mi o co chodziło z 'pilnowaniem bielizny'? kompletnie nie zrozumiałem zamysłu.
Oraz.. jak bielizna została na podłodze jeżeli dżinsy zostały ściągnięte do połowy ud?
@Jmalkowich
Ależ proszę. Skoro jest odzew, to widzę, sens dalszej pomocy.
W kwestii niedostrzegania własnych błędów , a gdy ktoś wskaże palcem to wtedy Eureka!!!! - nie Ty jeden tak masz, tak ma większość i nie na darmo , każdy doświadczony tu Autor podpowie dwie rzeczy:
1. Opowiadanie po napisaniu musi się "uleżeć", dzień najlepiej dwa. Wtedy jeszcze raz je przeczytać , a dostrzeżesz pewne niedoróbki i konieczne zmiany. Zrób je tylko raz, góra dwa, bo potem dojdziesz do paranoi i będziesz zmieniał w nieskończoność, aż w końcu utworzysz wersje gorszą od tej pierwszej. Przekombinowaną, sztuczną, niestrawną.
2. Jeżeli masz możliwość, daj komuś obcemu do przeczytania. Nawet osoba niepisząca amatorsko dostrzeże pewne "sznurowadła" (zapożyczony zwrot od @Sensheia) i inne kwiatki, których Ty nie widzisz, bo tekst po entym czytaniu Ci się zlewa, a zmęczenie też robi swoje.
Cieszy mnie, że przystajesz przy swoim i nie łykasz wszystkich uwag na tak. Na tym powinna opierać się korekta/pomoc. Dialog pomiędzy nami, a nie suche zatwierdzenie uwagi. Poznaję Ciebie, Twój sposób rozumowania i myślenia, co jest bardzo pomocne.
"A uśmiech jednym kącikiem ust, „tym oznaczającym kłopoty" — to nie jest ogólne znaczenie tego gestu, tylko prywatny słownik narratora po osiemnastu latach małżeństwa. On wie, co ten konkretny uśmiech zapowiada u tej konkretnej kobiety." - wie Autor, opowiadający narrator pierwszoosobowy, ale nie wie Czytelnik. Jedno zdanie i wyjaśni wszystko ( po osiemnastu latach małżeństwa wiedziałem co ten grymas jej ust znaczy - .....).
Mocne ramiona, niech zostaną. Moje postrzeganie może być specyficzne, gdyż kobieta o mocnych ramionach mi od razu jawi jako sportsmenka rodem z NRD, podchowana na anabolikach i sterydach, ale to ja, stary zgred.
Pozdrawiam i zabieram się za dalszą część.
Tak, forma jak najbardziej mi pasuje. Proszę o resztę — i dziękuję za czas, który już na to poświęciłeś.
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że większość z tych rzeczy widzę sam, gdy tylko ktoś wskaże je palcem. Ale kiedy czyta się własny tekst w kółko, w pewnym momencie przestaje się widzieć to, co ma się tuż przed oczami — mózg czyta to, co chciałem napisać, a nie to, co faktycznie stoi na papierze. Dlatego takie wypunktowanie jest dla mnie warte więcej niż ogólne „fajne, podobało mi się".
Kilka konkretów, żebyś wiedział, że nie odpisuję z grzeczności:
Córka — urodziła się przed ślubem, więc matematycznie się spina. Ale skoro zgrzytnęło przy czytaniu, to znaczy, że tekst tego nie mówi, a powinien. Pół zdania załatwi sprawę.
Skróty myślowe ze Skarżyskiem, „wycierając/wycierać", powtórzone „Marta", nadmiar „dłoni", didaskalia proszące się o połączenie z dialogiem — tu nie ma czego bronić. Widzę je teraz wszystkie i będę je wyłapywał w kolejnych tekstach.
Kapcie — masz rację, że to nie działa. Wiedziałem, co chcę pokazać, i nie pokazałem tego wcale.
„Nie musi nikomu ustępować miejsca" — chodziło o kobietę, która nie schodzi ludziom z drogi na chodniku. Skoro nie zrozumiałeś, to nie jest Twój problem z czytaniem, tylko mój z tym zdaniem.
„W salonie nie było gorąco" — miałem pokazać, że narrator zna pretekst i go akceptuje. Twoja wersja robi to samo, tylko nie wypada z rytmu sceny.
Z dwiema rzeczami pozwolę sobie zostać przy swoim. Mocne ramiona — Marta chodzi trzy razy w tygodniu na basen i to miało być widać; celowo nie chciałem tu delikatności. A uśmiech jednym kącikiem ust, „tym oznaczającym kłopoty" — to nie jest ogólne znaczenie tego gestu, tylko prywatny słownik narratora po osiemnastu latach małżeństwa. On wie, co ten konkretny uśmiech zapowiada u tej konkretnej kobiety. Choć przyznaję, że skoro się na tym zatrzymałeś, to może warto to zaznaczyć wyraźniej.
Dziękuję — i tak, zgadłaś. Piszę od dawna, tylko nigdy wcześniej nie opublikowałem oficjalnie niczego o tematyce erotycznej. To pierwszy tekst, przy którym uznałem, że jest gotowy na czyjeś oczy poza moimi.
Zbiór mam całkiem pokaźny i zamierzam go stopniowo tutaj wystawiać. Kłopot polega na tym, że za każdym razem, gdy siadam do kolejnego opowiadania i zaczynam je przeglądać pod względem technicznym, znajduję w nim zupełnie inne problemy niż w poprzednim — i zamiast publikować, poprawiam 🙂. Ale coś niedługo dorzucę.
Uwagi formalne przyjmuję w całości. Wcięcia akapitów i gwiazdki zamiast linii podziału to moja nieznajomość tutejszego standardu, nie świadoma decyzja — w następnych tekstach będzie to zrobione jak należy. Co do samej liczby przerywników: masz rację, część z nich oddziela fragmenty na tyle krótkie, że spokojnie mogłyby zostać połączone. Przyjrzę się temu przy kolejnych.
Dzięki za dobre słowo akurat o dialogach i scenach erotycznych — bałem się tych dwóch rzeczy najbardziej ;-)
Osiemnaście lat małżeństwa, jeden kredyt, dorosła córka na drugim roku studiów
- może czepialstwo, ale osiemnastolatka to raczej końcówka szkoły średniej. Nie wyklucza to jednak faktu, że pociecha mogła urodzić się przed ślubem.
Ja miałem czterdzieści trzy lata, Marta czterdzieści dwa.
- bez tego ja, zamiast konkretnego wieku Marty podałbym informację, że była o rok młodsza.
że stoi na krajowej za Skarżyskiem i nawigacja pokazuje trzy kilometry na godzinę
- skróty myślowe, dwa w jednym zdaniu, to trochę za dużo. (porusza się z prędkością...., lub na drodze krajowej, a najlepiej oba rozwinąć).
Co pięć minut wychodziła do okna, wycierając ręce w ścierkę, choć nie miała czego wycierać.
- zamieniłbym na podchodziła i mamy powtórzenie wycierajać/wycierać.
Przez dwa miesiące siedziała na wykładach w ostatnim rzędzie, udając, że robi notatki. To ja pożyczałem jej swoje.
- to drugie zdanie jest trochę dziwnie dodane. ( Nie robiła, to ja wtedy pożyczałem jej swoje) - tak bym zamienił.
Marta miała czterdzieści dwa lata i nadal odwracali się za nią w markecie.
-wiemy ile ma lat, podawałeś wcześniej, czy tylko w markecie? ( przyciągała męski wzrok, coś w tym stylu)
mocne ramiona
-czepialstwo, ale mocne (silne) ramiona bardziej pasują do opisu faceta, może "ładnie zarysowane ramiona nadawały sylwetce wysportowany, elegancki i jędrny wygląd."
każdej spódnicy właściwy kształt.
-czy aby tylko spódnicy? sukience już nie? ( kreacji załatwia sprawę).
Krótko przycięte ciemne włosy odsłaniały szyję; wiedziała, że jej w tym dobrze.
- w czym dobrze? Ostatni domyślny podmiot to włosy, więc w nich.
Poruszała się bez pośpiechu, jak kobieta pewna, że nie musi nikomu ustępować miejsca.
-nie rozumiem sensu tego zdania.
Postawił ją dopiero, kiedy odzyskała kapcie.
-???, znaczy się mąż założył je , gdy była trzymana w powietrzu przez Radka?
Około dziesiątej sprawdziłem drogę w telefonie: nieprzejezdna, zamknięta do rana.
- ciekawa opcja w telefonie i wie, że do rana.
Martę, która sięgała po półmisek i musiała wyciągnąć się przez stół.
Marta wstała,
-powtórzenie Marta , samo wstała załatwia sprawę, tylko ona jest kobietą.
Wyszła, zanim zdążył odpowiedzieć.
Radek odstawił kieliszek.
- to aż prosi się by połączyć
Nie podniosła głowy.
– Wiem.
- połacz ( odparła nie podnosząc głowy)
i twardziej jednocześnie.
- twarz wyglądała twardziej? (Twardy lub surowy wygląd twarzy to efekt ostrych rysów, napięcia mięśniowego lub cieniowania strukturalnego, na który składają się mocno zaznaczona żuchwa, lwia zmarszczka oraz zapadnięte policzki). Czy o to chodziło Autorze?
Uśmiechnęła się jednym kącikiem ust, tym oznaczającym kłopoty.
- Uśmiech jednym kącikiem ust to wyraz twarzy, który oznacza ironię, pewność siebie, sekret lub lekceważenie. Pokazuje on złożone emocje zamiast prostej radości. Znaczenie w komunikacji Ironia i sarkazm: często pokazuje, że ktoś żartuje lub nie wierzy w to, co słyszy. Pewność siebie: wyraża dumę lub poczucie wyższości nad sytuacją. Tajemniczość: sugeruje, że dana osoba wie o czymś, o czym inni nie wiedzą. Nic o kłopotach
Butelka stuknęła o półkę. Przez pół sekundy stała nieruchomo, potem jej wolna dłoń znalazła się z tyłu mojej głowy.
-przez chwile myślałem że kolejne zdanie tyczy się butelki, bo ona jest ostatnim domyślnym podmiotem. By tak nie było, albo połącz to zdanie z butelką z poprzedzającym, albo wyrzuć w ogóle.
Ogień wydobywał z półmroku
- nic nie wspomniano o kominku, bo pewnie z niego wydobywał się ogień. Uzupełnij.
Zaśmiała się i schowała twarz w kubku z whisky.
- w kubku?, a może za kubkiem?
– Gorąco od kominka — wyjaśniła.
W salonie nie było gorąco.
- jakaś nieścisłość i walnąłeś to jak pewnik, burząc atmosferę. (wyjaśniła, a ja byłem zdziwiony, bo wcale nie odczuwałem gorąca).
Radek odstawił szklankę bardzo ostrożnie.
– Pokaż ręce — powiedział po chwili.
Marta spróbowała schować dłonie pod rękawy.
– Nie ma czego oglądać.
- to aż prosi się by połączyć ( didaskalia z dialogiem).
Radek nie dotknął jej od razu.
- chyba ich, albo doprecyzować, że chodzi o jedną z dłoni.
Marta położyła dłonie w jego dłoniach.
– Możesz.
Rozcierał je metodycznie. Najpierw grzbiety, potem wnętrza, potem każdy palec od nasady do opuszki. Chuchnął w złożone dłonie i zamknął w nich jedną jej dłoń.
– Boli?
– Wraca czucie. To najgorszy moment.
– Wiem.
Przyłożył jej dłonie
- tych dłoni nieco za dużo w tym wycinku tekstu.
Przyłożył jej dłonie do własnej szyi, tam gdzie skóra była najcieplejsza.
- Skóra człowieka jest najcieplejsza na tułowiu (klatka piersiowa i brzuch) oraz w głównych zgięciach stawowych, takich jak doły pachowe i pachwiny.
Skoro Autor we wstępie prosi o uwagi i konstruktywną krytykę to proszę bardzo. Podsyłam pierwszą część moich subiektywnych uwag, z którymi Autor zrobi co uważa za stosowne. Jak widać niektóre z nich, to moje czepialstwo, niektóre to szczególiki, które tez można sobie darować. Przesyłam cześć, gdyż nauczony doświadczeniem, nie mam zamiaru tracić czasu, w sytuacji gdy Autor nie odpowiada i być może taka forma mu nie pasuje.
Ogólnie, jak zauważyła @Agnessa jest dobrze, ba nawet bardzo dobrze. Kwestia powtórzeń i zbędnych zaimków osobowych (wcale nie ma tego dużo), to normalka u debiutantów. Akcja nakreślona (do momentu , do którego dotarłem) sprawnie, w odpowiednim tempie. Gdzieś tam zazgrzyta niefortunne wtrącenie wyrazu, jakieś zdanie wrzucone nie wiadomo po co, ale Autorze , JEST DOBRZE.
Nie oceniam, czekam na odzew od Autora, czy taka forma mu pasuje.
Pozdrawiam.
Można być debiutantem (o czym za chwilę) i napisać opowiadanie, które będzie miało sensownie przedstawionych bohaterów, rozmawiających ze sobą tak, że oczy od tego nie bolą, całkiem zgrabnie pomyślaną jak na tak niewielką objętość fabułę ze stopniowanym powoli napięciem, czy w końcu sceny erotyczne, od których nie mamy ochoty zwątpić w godność i rozum człowieka? Ano można, o ile się chce.
Oczywiście nie oznacza to, że wszystko jest cacy. Akapity wymagały wstawienia wcięć, gwiazdki trzeba było zamienić na linie podziału zgodnie z pokątnym standardem (inna sprawa, że w niektórych miejscach są one moim zdaniem zbędne, ale taka decyzja autora, by wyraźnie oddzielać tak niewielkie fragmenty), gdzieś trafi się zdanie, które mogłoby zostać napisane inaczej, co uważniejsi krytycy na pewno znajdą jakieś powtórzenie, potknięcie interpunkcyjne czy inne podobne detale, ale właśnie: będą to detale, które można wybaczyć... i tu wracam do "debiutu", bo może i jest to Twój pierwszy erotyczny tekst opublikowany na Pokątnych, drogi autorze, ale szczerze wątpię, byś nie pisał czegoś wcześniej. Natomiast w szczegóły już wnikać nie będę 😉
@jamer106 - jeśli przyuważę, że zaczynasz się tłumaczyć z czegokolwiek pod którymkolwiek ze swoich opowiadań, to też napiszę, że jesteś winny. Dlaczemu? Bo tako rzecze mundre przysłowie, będące, jako inne mundre przysłowie rzecze, mądrością narodów! 😛
A wracając do właściwego pytania: tak, powyższe opowiadanie zostało odrzucone na etapie moderacji przeze mnie osobiście z powodów wymienionych w pierwszym komentarzu. Koniecznie poprawki dalece przekraczały to, co mogę zaoferować autorom w ramach pomocy, natomiast oczekiwanie, że zrobią to sami, jest z zasady bezcelowe (pojedyncze wyjątki są, jak nazwa wskazuje, wyjątkami). I tak, każdy autor otrzymuje w takiej sytuacji wiadomość, że jego praca nie spełnia warunków publikacji. @kussmar odpowiedział, że nie zgadza się z taką decyzją, więc dostał ode mnie uzasadnienie. Bardziej szczegółowe i przede wszystkim publiczne, by jego tekst posłużył jako przykład tego, jak duży bywa rozdźwięk między tym, co autorom się wydaje, a stanem faktycznym. I (po raz trzeci) tak, biorę pod uwagę, że jest on autorem początkującym, który u nas debiutuje. W innym przypadku tej dyskusji w ogóle by nie było, podobnie jak i publikacji tekstu, który od razu wylądowałby w koszu.
A autorom, autorkom i wszystkim pozostałym osobom autorskim 😉 wciąż (mimo własnych deklaracji) staram się w miarę możliwości, czasu i umiejętności pomóc, bo każdy kiedyś zaczynał. Zresztą nawet tym bardziej doświadczonym trzeba czasami coś sformatować, wyprostować akapit, dodać kreskę, usunąć kropkę itp. Pytania, czy ktokolwiek z nich mi za to podziękuje, nie ma sensu zadawać, bo odpowiedź dobrze znam.
@bluesman
Kolega tak do mnie, czy obok mnie?
Nie za bardzo rozumiem aluzji. Zaczynamy poprawiać komentarze?
Piszę z telefonu, czasami coś słownik przekręci.
Jeżeli zwracasz się personalnie do kogoś z komentujących , to pod każdym z komentarzy jest żółta ikonka że strzałką. Wystarczy na nią najechać i wtedy będzie wiadomym do kogo się zwracasz, bo obecnie zwróciłeś się do wszystkich komentujących.
Pozdrawiam.
@XXX_Lord
Jeżeli coś dla mnie jest zagadką po przeczytaniu, daje do zastanowienia i zastanawiam się co Autor miał zamiar mi przekazać, to nie jest to moja krytyka, a bardziej słowa uznania, gdyż wzbudził we mnie ciekawość i dał szarym komórkom "robotę".
Mój komentarz nie jest krytyka tej miniaturki. Po prostu jest za krótkie, zbyt mało powiedziano, zbyt szybko się skończyło ( ono się ledwo zaczęło i już się zakończyło).
Zaciekawił mnie Autor, lecz po tak krótkim dziele, ciężko jest cos więcej o nim powiedzieć, dlatego wyrobię zdanie, dostając coś dłuższego. "To jest za krótkie EKG, żeby wypowiedzieć się na temat jego serca" - tak to medycznie ujmę.
Musze mieć większa próbkę, inaczej nadal nie wiem, w jakiego motyla ta gąsienica się przepoczwarzy
@XXX_Lord
Ilu ja proponowałem pomoc... szkoda gadać.
Dlatego teraz nie robię korekty całości. Walne 1/3 i czekam na reakcję. Mam wrażenie, że debiutanci, tą zakładkę o pomocy i korekcie, zaznczają jak większość ludzi zgody marketingowe przy zawieraniu umowy.
Zacząłem szanować swój czas, i cały czas to staram się przekazać @Agnessie. Rozumiem, że komuś się wysypało coś w kwestii formatowania, ale inne rzeczy, to przesada. Traci swój cenny czas na czasami takie potworki, że szkoda na nie przestrzeni.
Pozdrawiam.
Wiesz, co jest równie ciekawe, co Twoje podsumowanie (z którym generalnie się zgadzam i masz bardzo dużo racji)? Zaproponowałem wsparcie dwóm Autorom, którzy opublikowali ostatnio debiuty w Poczekalni. Za free, bez zobowiązań. Myślisz, że któryś się odezwał?
Pytanie pozostawię bez odpowiedzi.
To chyba znak czasów i łatwości wyłączenia kogoś w Internecie. Nie chce Ci się z kimś gadać lub (casus Pokątnych) dalej pisać? Przestajesz się odzywać albo kasujesz konto (klasyczny ghosting). A my jak te naiwne głąby staramy się i oferujemy wsparcie, gdzie tak naprawdę powinniśmy mieć gdzieś, czy szanowny pan jaśnie Autor nauczy się pisać czy nie, a jedyne, co nas powinno obchodzić to jakość opowiadania. A tak nie dość, że tracimy czas, czytając (nie łudźmy się) w 9 na 10 przeciętne albo słabe treści, to jeszcze przyjdzie taki jeden z drugim, oczekując czerwonego dywanu, a jak zobaczy, że został usadzony w blokach, to się obraża i ma Cię w dupie.
O przypadkach typu trollowanie i celowe wstawianie niskich ocen pod opowiadaniami w ramach "zemsty" lub pisanie komentarzy (Anon) nie muszę wspominać, bo jest to naturalna konsekwencja postrzegania nas jako tych "złych", kliki która liże się tu po jajach.
@Agnessa_Novvak
Odpowiedz mi moja droga, od kiedy to jest obowiązek tłumaczenia się dlaczego dany tekst nie zagościł nawet w Poczekalni? Czy właściciel strony to narzucił, czy Ty też taka dobra @Agnesso jesteś, że każdemu chcesz to wyjaśnić.
Nie jesteśmy Sądem, by każdy wydany wyrok uzasadniać i ewentualnie rozpatrywać go w drugiej instancji. Czy co niektórym "autorom" tak się "we łbie nie popierdoliło", że się zapytam?
Nie spełniasz [podstawowych wymogów określonych jasno w zakładce to SPADAJ, adres gdzie podaje - Watpad, Lol24 i inne niszowe portaliki. Tu dbamy o jakość i niestety decydujemy jakie teksty tu zagoszczą. Prywatny portal i najwyraźniej właściciele dali takiego cerbera jak Nasza Moderatorka, żeby marności i dennych tekstów tu nie publikować. Ich wybór, ich decyzja i jak ktoś nie rozumie zasad, to niech nie próbuje tutaj cokolwiek wysyłać, a tym bardziej żadać wyjaśnień - bo odpowiedź winna buc tylko jedna - "Tekst nie spełnia warunków określonych w...." i tu dobrą wolą moderatorki będzie jak wskaże te niedociągniecia.
Każdy może pisać, ale to miejsce nie jest dla każdego - może sobie autor i kolejni wbiją sobie to do głowy. I nie ma tu żadnej kliki liżących sobie nawzajem to i owo. Odrzucamy teksty słabe, nijakie, denne, poniżej krytyki, by potem jeden z drugim owej krytyki nie musiał tu wysłuchiwać. Autorze jeżeli sobie życzysz to przejadę Twój tekst od A do Z, tak naprawdę dokładnie i ku uciesze gawiedzi wypunktuje ze sobie znaną ironią i zjadliwością wszystkie błędy, tylko potem będzie lament i wyzywanie mnie od hejtera (teraz każdy, kto cokolwiek skrytykuje nawet konstruktywnie to jest hejterem) i tłumaczenie że jest się dys.. czymś tam, a grono cichych popleczników zacznie ocierać łezki, mówiąc, że nie jest wcale tak złe. Otóż nie, z gościa co ma wadę wzroku =/+ 8 dioptri snajpera nie zrobisz, z głuchoniemego oratora również i najbardziej mnie wkurzają takie jęki laików co to dają jakąś nadzieję, ze to ukryty talent itp, gdzie z góry widać (a to widać), że rozprawka danemu sprawia wielką trudność.
Ostatnimi czasy są trzy grupy "upierdliwców".
1. Niedocenieni Autorzy - napisze taki, poprosi o poprawę, jak komentarze nie takie, to cisza, albo znane treści o lizaniu się, że się nie znają. No , Nikifor krynicki, płaćmy składki za niego, bo to wielki gość będzie, tylko nikt się na nim jesczcze nie wyznał.
2. Wielcy, którzy wydali książki/książkę - o tu mamy paść przed owymi, rozwijać czerwone dywany bo... Dzisiaj swoja sagę daję do jednego z wydawnictw. Płacę, podaje nakład i byle co mi wydadzą. Zwykłe podejście komercyjne. Masz kasę, wydamy nawet gniota z błędami. Oni jednak myślą, że są uprzywilejowani bo... Mieliśmy tu paru takich i włos się na głowie jeżył od błędów wszelakich, ale no jak my mogliśmy ich , wielkich pisarzy pouczać. Ano, mogliśmy, nie mając w swoim portfolio , żadnej wydanej książki.
3. Gwiazdeczki - typ takich, które wokół siebie robią wielki show. Piszą do wszystkich, proszą o pomoc w korekcie, w wypchnięciu opowiadania na główną , a potem nagle jeb.... Kasuje swoje opowiadanie, zabieram grabki z piaskownicy i odchodzę, tylko nie wiadomo dlaczego. Zabłysnęły, pokazały się na fejsie i innych srak tokach, że mają takie oceny, takie komentarze, powaliły portal na kolana wchodząc z wielkim buuuum pierwszym swoim opowiadaniem. Tylko nie dostrzegły, że to wejście to takie na siłę, w promocji, na zachętę. To jednak dla nich nie jest ważne.
Rozpisałem się nieco i może odbiegłem od tematu. @Agnesso, nic nie tłumacz, tłumaczą się winni. Szkoda Twojego czasu, a i od nas oberwiesz nieraz, jak wpuścisz gniota, bo "autorowi się smutno zrobi". Niechże mu się robi, smutek jest naturalny w życiu, nie twórzmy klosza.
Pozdrawiam.
Mnie się ten klimat bardzo podoba, jest świetny. Z tekstu bije melancholia, smutek (tak jakby Autor wspominał coś, co minęło). Zapętlenie zacytowanego przeze mnie wcześniej zdania daje trochę poczucie, jakby opowiadanie było pisane w schemacie tekstu muzycznego (zwrotka-refren) lub wiersza. Nie wiem, czy jest to celowy zabieg, ale tak go odebrałem. Nie zawsze musisz mieć wszystko podane na tacy, a tutaj większa szczegółowość zabiłaby tę tajemniczą melancholię. Po przeczytaniu po raz kolejny jestem w stanie dać głos na "tak" za wyjściem z Poczekalni pod warunkiem poprawienia przez Autora błędów technicznych (chętnie pomogę, jeśli Autor jest zainteresowany). Możecie ciosać mi za to kołki na głowie, że po raz kolejny głosuję na coś, co w opinii niektórych z Was nie zasługuje fabularnie na wyjście z Poczekalni, ale... no właśnie, widzę tu potencjał, a Autor, przynajmniej w powyższej, króciutkiej historii potrafi grać emocjami i robi to całkiem dobrze. Ponadto to coś innego, niż zwykły tekst z Pokątnych, a ta strona istnieje również po to, żeby eksperymentować z tekstami.
Nie od razu Rzym zbudowano, to chyba jest jasne dla nas wszystkich.
Autorze, jeśli jesteś zainteresowany poprawkami, napisz na priv, postaram się pomóc.
O warstwie technicznej @Agnessa napisała w zasadzie wszystko. Dodałbym jeszcze całkiem niezły zasób słownictwa Autora, który dałoby się uwypuklić, gdyby tekst spełniał wymagania techniczne, a niestety tak nie jest. Autorze, fakt że obowiązują tu określone zasady, oznacza, że masz dwa wyjścia - dostosowujesz się albo publikujesz w innym miejscu. Pokątne to nie LOL czy Wattpad, gdzie mamy śmietnik, którego nikt nie kontroluje. Obowiązuje tu określony próg wejścia, którego nie spełniłeś, przez analogię - wszedłeś w uwalonych błockiem i gnojem gumowcach do restauracji, może nie jest to miejsce z dwoma czy trzema gwiazdkami Michelin, ale da się całkiem przyzwoicie zjeść i masz gwarancję, że poniżej poziomu akceptowalnego potrawy nie schodzą.
Na temat fabuły ciężko cokolwiek dodać - to po prostu pornos. Bez polotu, ikry, ot scena bzykania i już. Czy takie historie mają tu rację bytu - zawsze wychodzę z założenia, że o ile scenariusz nie jest totalnym paździerzem, opowiadanie powinno być przede wszystkim oceniane przez Lożę Autorską w Poczekalni na podstawie warstwy technicznej, a fabularna to bardziej indywidualne preferencje każdego z nas, są jednak jakieś granice. Pornosy da się pisać tak, że czuć ikrę, którą Autor miał w palcach podczas tworzenia, a sama scena powoduje u Czytelnika rumieńce na twarzy. Tutaj jedyne co poczułem, to chęć przewinięcia "na podglądzie" treści w dół, żeby zobaczyć, czy w części środkowej i końcowej cokolwiek się zmieniło.
Niestety nie.
Podsumowując.
Warstwa techniczna (którą oceniam na postawie ogólnych wytycznych na stronie, jako członek Loży Autorskiej) - nie spełnia wymagań.
Warstwa fabularna (którą oceniam jako zwykły Czytelnik) nie dojechała, brakuje czegokolwiek, co zaangażowałoby mnie w emocje bohaterów, a sam seks, mimo że opisany przy pomocy niezłego zasobu słownictwa, jest nudny.
W związku z odrzuceniem tekstu na etapie moderacji oraz późniejszymi uwagami autora odnośnie tej decyzji wyjaśniam, dlaczego tak się stało. Zaznaczając jednocześnie, że opowiadanie zostało opublikowane bez ani jednej, najmniejszej nawet zmiany.
Po kolei:
- zupełnie nieuzasadnione dzielenie akapitów na zasadzie "jedno zdanie = jeden akapit",
- źle podzielone akapity, na przykład:
Poza krągłościami jąder ukrytych pod delikatną skórką coraz wyraźniej wyczuwalny
był powiększający się powoli penis.
(...)
On odczuwał tę pieszczotę coraz intensywniej, drażniona była cała wewnętrzna nasada prącia od
moszny po wiązadełka napletka.
- brak wcięć akapitowych,
- nadmiar zupełnie nieuzasadnionych zaimków dzierżawczych (scena rozgrywa się między jednym mężczyzną i jedną kobietą, więc nie ma sensu zaznaczać co chwila "jego koszuli" lub "jej bluzki", nie mówiąc o takich oczywistościach jak "jego penis" czy "jej piersiach"),
- powtórzenia słów, na przykład w obrębie sześciu zdań jednego akapitu mamy aż trzy "pochwy":
Dosiadła go natychmiast i zdecydowanym ruchem nakierowała go wprost do pochwy. Jest to najgłębsza z możliwych penetracja, przynosząca dużą satysfakcję obojgu. Początkowo rozpoczęła delikatnie lekko kręcąc biodrami i wzmacniając doznania rytmicznymi skurczami pochwy. To było dla niego zachwycające. Pochylała się nad nim obdarzając gorącymi pocałunkami. Unosił wtedy biodra tak by członek nie wysunął się i pozostał nadal głęboko w pochwie.
- o samym słownictwie rodem z książki do biologii nawet nie wspomnę, bo o ile nie każdy od razu musi być mistrzem stylu, o tyle czytanie po raz kolejny opisu "włożył jego penisa w jej pochwę" powoduje wszystko, tylko nie podniecenie,
- interpunkcja na poziomie... powiedzmy, że nierównym. Raz całe zdania złożone są napisane poprawnie, by po chwili pominąć najbardziej oczywiste miejsce postawienia przecinka, na przykład:
Przekroczył próg domu, rzucając gdzie bądź bagaż i zrzucając z siebie to co dało się zrobić szybkim ruchem.
Celowo go nie dopisuję, byś mógł, autorze, sam się domyślić. A jeśli tego nie potrafisz, co u początkujących jest normalne, to non stop trąbimy o korzystaniu z takich narzędzi jak ortograf.pl czy sentencechecker.com. A przy okazji w tym zdaniu mamy powtórzenie "rzucając / zrzucając",
- ogólnego poziomu historii nie komentuję, bo nie ma czego - jest to w zasadzie scenariusz sceny rodem z pomarańczowego jutuba czy tam innego erochomika, i to sceny niespecjalnie postaranej. Widocznie taki miałeś pomysł, by napisać one-shot, ale jeśli jako czytelnicy nie możemy znaleźć zalet ani w fabule (bo jej nie ma), ani w stylu (bo też go nie ma), ani stronie technicznej (prawidłowego formatowania nie ma, wielu przecinków też nie ma i ogólnie "nie ma niczego" 😉 ), to skupiamy się jedynie na opisie seksu. A ten jest po prostu niespecjalnie porywający nawet jak na osobę początkującą.
Słowem zakończenia: to, że na etapie moderacji odrzucamy jakiś tekst, nie jest naszą złośliwością, ani tym bardziej spiskiem doświadczonych twórców przeciwko młodym talentom, bo i takie spiskowe brednie potrafią pojawić się w komentarzach. Jeżeli opowiadanie nie zostało dopuszczone do publikacji, to najzwyczajniej w świecie wymagało wprowadzenia poprawek dalece wykraczających poza to, co zazwyczaj daję autor(k)om w prezencie, czyli naprostowanie akapitów czy choćby podstawowe uporządkowanie dialogów. Oczywiście możemy (a zwłaszcza ja mogę w swojej bezprzykładnej złośliwości 😛 ) zatwierdzić tekst taki, jaki był, po czym patrzeć, jak autor/ka płonie na stosie krytyki, ale chyba nie o to chodzi, prawda? Prawda?
(O tym, że niektóre urażone krzywym spojrzeniem autorszcza żądają później usunięcia swoich opowiadań - tych samych, na których poprawę poświęciliśmy własny prywatny czas, zaangażowanie i umiejętności - bez żadnego powodu poza "to moje, więc se zrobię z nimi, co chcę" , nawet nie piszę, bo szkoda strzępić klawiatury. Więc niech się nikt nie dziwi, że jako zespół administracyjno-moderatorski - przypominam, że bardzo nieliczny - wolimy z założenia unikać pewnych sytuacji, zamiast do nich dopuścić i później żałować.)
Ten tekst jest dla mnie zagadką.
Na pewno to nie jest rasowe opowiadania, a wyznanie i tam powinno być jego miejsce.
Dużo niedopowiedzeń, dość mgliste pojęcie, dlaczego tak się stało, wszystko za krótkie, za szybkie, za bardzo ogólnie.
Coś w nim jest i po rozstrzale ocen widać, że niektórym przypadło do gustu, innym zaś nie.
Trudno na podstawie tak krótkiego tekstu coś bliżej powiedzieć o Autorze. Dla mnie jest nadal zagadką. Mam nadzieję, że opublikuje coś dłuższego, w innym klimacie.
Wstrzymuję się z oceną.
@alan
Autor od kilku dni milczy. Dobrze że nie straciłem czasu na całość korekty, bo widzę, że Autor ma to gdzieś.
Pomożesz, wskazesz błędy i nic, ani całuj w ... ani spier....
Nie liczylbym na kontynuację.
Pozdrawiam.
Witam. Musze przyznac ze opowiadanie mi się bardzo podobało mimo tych brakow , o ktorych pisze pani Agnessa. Bardzo dobrze ze pan Jamer 106 zwrocił uwage na pewne błędy. Mam nadzieję że autor rozwinie watki, które zostały urwane i nie zakonczone. Patrz watek Waldka i jego zemsty. To może byc bardzo ciekawe. Przydałaby by sie tez motywacja pscyhologiczna dal bohatera, bo to ze mało zarabia na uczelni i ze chce sobie dorobic prostytuacją to trochę mało wiec moze trzeba cos innego znależc nie tylko watek finansowy. Z zaintersowaniem czekam na ciag dalszy.
Witaj autorze … całkiem fajne opowiadanie … tylko zbyt dużo pytań bez odpowiedzi … konieczna jest część druga …. Na temat błędów technicznych uch się nie wypowiem bo się nie znam . Treść może i sztampowa ale na debiut jest spoko . Tak że czekamy na ciąg dalszy
Bardzo ciekawie napisany tekst, nawet jeśli postacie są dość standardowym przykładem wyższej sfery. Na temat technikaliów się nie wypowiadam. Rzuciły mi się w oczy pewne drobiazgi, ale nie przeszkadzały w lekturze.
Ciekawy pomysł wykorzystania zabawki, chociaż widać pewną niekonsekwencję, zwłaszcza tam gdzie początkowo tryb 9-10 miał rzekomo zwalać bohaterów z nóg. Mimo to uważam tekst za wystarczająco dobry, by wyszedł z Poczekalni.
4 minuty jako estymowany czas czytania to mega krótko. W zasadzie ciężko wywnioskować cokolwiek konkretnego o umiejętnościach Autora. W Twoim przypadku, o dziwo, jednak coś tam się udało.
Na początek fabuła. Utwór ma formę wyznania i zastanawiam się, czy nie pasowałby bardziej tam, ale pojawił się w opowiadaniach i spełnia kryteria formalne, więc niech będzie. Fabuła jest krótka, konkretna - narrator w pierwszej osobie wspomina z melancholią pierwszą zdradę kontrolowaną żony (i kolejne przy okazji również). Trzeba przyznać, że umiejętnie budujesz nastrój i potrafisz poprowadzić narrację, a to u debiutantów jest najważniejsze - stawiania przecinków i kropek we właściwych miejscach nauczysz małpę, do pisania mimo wszystko trzeba mieć chociaż nieco talentu.
Dodatkowo bardzo podoba mi się umiejętne zastosowanie anafory ("Przynajmniej raz w tygodniu przyjeżdżam tu pod to okno"), podbijajacej melancholijny nastrój narratora. Fabuła, mimo że jest bardzo krótko, na plus.
Technikalia, tu niestety jest dużo gorzej. Wymienię w punktach, co nie dojechało, bo ewidentne nie przeczytałeś zaleceń, widocznych dla każdego Autora przed publikacją.
1. Interpunkcja kuleje - przecinków brak i to sporo. Sugeruję przepuścić tekst przez SentenceCheckera lub ortograf.pl
2. Mnóstwo niepotrzebnych zaimków osobowych (jej, jego) - żona jest jedyną kobietą w historii, więc nie potrzeba podkreślać, że to jej cycki albo jego (jednego z facetów, rżnących kobitkę) ręce tudzież inna część ciała.
3. Sporo powtórzeń tych samych wyrazów blisko siebie - tu sugeruję przejść przez tekst jeszcze raz i ze słownikiem synonimów poprawić powtórzenia (choćby pierwsze dwa zdania, gdzie mamy na początku anaforę, a później kolejne zdanie z powtórzeniami, da się je zmienić tak, aby zastosować inne wyrazy, może w innym szyku?).
4. Gdzieniegdzie mignęły mi zjedzone ogonki, l zamiast ł, generalnie literówki - również do weryfikacji.
Historia jest ciekawa, ale niedopracowana technicznie. Wydaje mi się, że masz potencjał na coś więcej, tylko czy chce Ci się dalej pisać? Jeśli tak, musisz popracować nad stroną techniczną, bo fabularnie powinno być nieźle.
To opowiadanie z Poczekalni raczej nie wyjdzie, nawet po korekcie technicznej, ale kolejne, dluzsze? Czemu nie?
Pozdrawiam szanownego autora. Opowiadanie fajne i perspektywiczne do następnego odcinka lub kolejnych odcinków, jeśli takowe mają szansę być. Kilka przemyśleń na gorąco wywianych z lektury opowiadania i komentarzy. Jest pytanie zasadnicze, czy mąż chce dalej z żoną być, czy nie - czy rozwód, czy powrót i dalsze życie. Jeśli nie - sprawa prawie prosta, jeśli tak, jeśli nie chce się rozwieść to potrzebna jest pełna szczerość między nimi, a to już materiał na kolejne odcinki. Mąż pracujący na utrzymanie związku to bardzo często żona znudzona i niezauważona, co skutkuje brakiem docenienia pracy i wysiłków męża i skokami w bok w ramiona innych facetów. Jeżeli nie będzie rozwodu, to może zgodzą się na wariant zdrady kontrolowanej w różnych wersjach do wyboru - z udziałem męża aktywnym(razem z kochankiem) lub pasywnym(mąż obserwujący),lub też bez męża ale ze szczegółowym opisem przebiegu wrażeń. Wybór należy do autora. Żona powinna być z mężem transparentna, w pełni szczera i wiarygodna w przypadku wyboru zdrady kontrolowanej. Może mąż znajdzie dla siebie i żony nieznany dotychczas poziom satysfakcji seksualnej. Pozdrawiam i czekam co z tego dalej wyniknie - nie rezygnuj i pisz dalej autorze - początek jest obiecujący. Jak coś jeszcze mi zajarzy się w głowie to się odezwę.
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
BlueNight · 2 godziny temu · "Powrót do domu"
Niczego bardziej odkrywczego niż przedmówcy nie dodam. Opis jest bardzo... formalny i sztuczny. Nawet jeśli miała to być miniaturka, to niestety nie wzbudza ona jakichkolwiek odczuć.
Opisy wyglądają, jak coś co napisałby kosmita albo biolog tworzący algorytm uprawiania seksu, a nie człowiek opisujący swoje mniej lub bardziej wyimaginowane odczucia. Poza mocno mechanicznym/biologicznym opisem tu nic więcej nie ma.
Agnessa Novvak · 3 godziny temu · "Zamieć – gość na noc" ·
@Henio - napisz wiadomość na maila redakcyjnego lub przez formularz "kontakt" (na dole strony po lewej).
@RandomowyCzytelnik - jak to mówią: plagiat najwyższą formą uznania 😛
@Jmalkowich - dlatego nie mam zamiaru krytykować początkujących autorów za m.in. brak wcięć akapitowych, bo mogą tego po prostu nie zauważyć. Zresztą i tak muszę przynajmniej ogólnie przejrzeć tekst przed publikacją, więc parę dodatkowych kliknięć myszką mnie nie zbawi. Przy czym nie zawsze tak będzie 😉
jamer106 · 3 godziny temu · "Zamieć – gość na noc"
-rzeczy, hmmm, Chodzi chyba o piosenki, bo te rzeczy to mogą być kabarety, słuchowiska i co tam jeszcze sobie czytelnik wymyśli. Doprecyzować.- to trochę się tak kłuje. Czy jest ważne po której piosence zaczęli tańczyć? Najpierw trzecia, potem pierwsza. Daj trochę romantyzmu , podaj tytuł "pościelówki", lub wskaż, że to była ta piosenka, przy której np. pierwszy raz się całowali. Troszkę harlekina nie zaszkodzi. Uwierz.
-połącz w całość.
- znalazły się
- Radek x 2 (zwrócił się do mnie)
- nie bądźmy już tak dokładni, to nie apteka.
-bez jej, faceci nie noszą koronkowej bielizny w tym opowiadaniu (chyba).
- ależ Ty lubisz te dokładności!
- nie rób takich fikołków skrótowych, proszę.
-chyba w kuchni, bo po drodze to chyba blatu nie było?
- bez Marta, i tak imion Radek i Marta używasz w nadmiarze.
- ten opis jest tak dziwaczny i nienaturalny, ze aż gryzie w oczy. Stał z ustami na karku- fatalne, cofnęła biodra więc odpowiedziałem fatalne po raz drugi. Zmień.
-bez jej
-prościej, bez opisów czy dłonią ruszał do przodu, czy do tyłu. Dłonią zacząłem pieścić ....
-seria niedopowiedzeń. Czyj brzuch stwardniał? czyje uda drżały, czyje kolana zmiękły? wyraz "także" zbędny. Przerobiłbym to bo kwintesencję, czyli ich orgazm potraktowałeś tak po macoszemu, że aż przykro.
- NIe, nie nie!!!! Rozmawia z blachą pralki!!!!. Na Boga, powiedziała cały czas mając wzrok utkwiony... Czy ta blacha jest aż tak ważna?
- tu występuje pewna nieścisłość, albo nie jestem zbyt dokładnym czytelnikiem. Nigdzie pomiędzy tymi akapitami nie ma , że ściągnęła spodnie i bieliznę. według mnie kochali się, ze ściągniętymi do kolan ubraniami. No chyba że ta koronkowa bielizna jest z dwóch stron rozpinana na sznurki , to wtedy tak. Do wyjaśnienia.
- to wiemy, takie stwierdzenie miałoby sens, gdyby wparowała tam ubrana tylko od pasa w górę.
- Autorze, to wiemy, nabijasz tylko znaki.
-znów skrót myślowy ( starą zgraną talię kart)
- cudzej ręce wyrzucić.
-OMG, co to za stwierdzenie? , a potem grali jak zwierzęta?
- a czyj ten drugi rozwód, bo była mowa o jednym Radka.
- przegrałem jako pierwszy/ przegrałem pierwsza partię - będzie brzmiało lepiej.
- połączyć
-połączyć.
- znowu benedyktyńska dokładność i przez to powtórzenie owych dziesięciu minut. Jeżeli chcesz to zmień na piętnaście i dodaj kwadrans i po sprawie. I czy ważne jest , że rozmawiali o oponach?
- niewłaściwa budowa zdania Sama kładąc nogi na jego kolanach.
- trzy następujące po sobie dialogi i mamy powiedział/ła.
Randomowy Czytelnik · 4 godziny temu · "Zamieć – gość na noc"
Chciałem napisać własny komentarz ale to samo napisała Agnessa i mój tekst byłby plagiatem. Opowiadanie emanuje ciepłem, zaufaniem, uczuciem. Nie ma zaspokajania samego siebie, ruchania na dwa baty, wulgaryzmów. Są piersi. Nie ma cycków. Dziękuję za tekst.
wrona · 4 godziny temu · "Zamieć – gość na noc"
czy ktoś lepiej rozumiejący literackie metafory powie mi o co chodziło z 'pilnowaniem bielizny'? kompletnie nie zrozumiałem zamysłu.
Oraz.. jak bielizna została na podłodze jeżeli dżinsy zostały ściągnięte do połowy ud?
ogólnie tekst bardzo mi się podoba.
jamer106 · 4 godziny temu · "Zamieć – gość na noc"
@Jmalkowich
Ależ proszę. Skoro jest odzew, to widzę, sens dalszej pomocy.
W kwestii niedostrzegania własnych błędów , a gdy ktoś wskaże palcem to wtedy Eureka!!!! - nie Ty jeden tak masz, tak ma większość i nie na darmo , każdy doświadczony tu Autor podpowie dwie rzeczy:
1. Opowiadanie po napisaniu musi się "uleżeć", dzień najlepiej dwa. Wtedy jeszcze raz je przeczytać , a dostrzeżesz pewne niedoróbki i konieczne zmiany. Zrób je tylko raz, góra dwa, bo potem dojdziesz do paranoi i będziesz zmieniał w nieskończoność, aż w końcu utworzysz wersje gorszą od tej pierwszej. Przekombinowaną, sztuczną, niestrawną.
2. Jeżeli masz możliwość, daj komuś obcemu do przeczytania. Nawet osoba niepisząca amatorsko dostrzeże pewne "sznurowadła" (zapożyczony zwrot od @Sensheia) i inne kwiatki, których Ty nie widzisz, bo tekst po entym czytaniu Ci się zlewa, a zmęczenie też robi swoje.
Cieszy mnie, że przystajesz przy swoim i nie łykasz wszystkich uwag na tak. Na tym powinna opierać się korekta/pomoc. Dialog pomiędzy nami, a nie suche zatwierdzenie uwagi. Poznaję Ciebie, Twój sposób rozumowania i myślenia, co jest bardzo pomocne.
"A uśmiech jednym kącikiem ust, „tym oznaczającym kłopoty" — to nie jest ogólne znaczenie tego gestu, tylko prywatny słownik narratora po osiemnastu latach małżeństwa. On wie, co ten konkretny uśmiech zapowiada u tej konkretnej kobiety." - wie Autor, opowiadający narrator pierwszoosobowy, ale nie wie Czytelnik. Jedno zdanie i wyjaśni wszystko ( po osiemnastu latach małżeństwa wiedziałem co ten grymas jej ust znaczy - .....).
Mocne ramiona, niech zostaną. Moje postrzeganie może być specyficzne, gdyż kobieta o mocnych ramionach mi od razu jawi jako sportsmenka rodem z NRD, podchowana na anabolikach i sterydach, ale to ja, stary zgred.
Pozdrawiam i zabieram się za dalszą część.
Henio · 5 godzin temu · "Zamieć – gość na noc"
Chciałem zarejestrować się na forum i dołączyć do dyskusji, ale e-mail aktywacyjny nie przychodzi. Mogę prosić o wsparcie?
Jmalkowich · 5 godzin temu · "Zamieć – gość na noc"
@jamer106
Tak, forma jak najbardziej mi pasuje. Proszę o resztę — i dziękuję za czas, który już na to poświęciłeś.
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że większość z tych rzeczy widzę sam, gdy tylko ktoś wskaże je palcem. Ale kiedy czyta się własny tekst w kółko, w pewnym momencie przestaje się widzieć to, co ma się tuż przed oczami — mózg czyta to, co chciałem napisać, a nie to, co faktycznie stoi na papierze. Dlatego takie wypunktowanie jest dla mnie warte więcej niż ogólne „fajne, podobało mi się".
Kilka konkretów, żebyś wiedział, że nie odpisuję z grzeczności:
Córka — urodziła się przed ślubem, więc matematycznie się spina. Ale skoro zgrzytnęło przy czytaniu, to znaczy, że tekst tego nie mówi, a powinien. Pół zdania załatwi sprawę.
Skróty myślowe ze Skarżyskiem, „wycierając/wycierać", powtórzone „Marta", nadmiar „dłoni", didaskalia proszące się o połączenie z dialogiem — tu nie ma czego bronić. Widzę je teraz wszystkie i będę je wyłapywał w kolejnych tekstach.
Kapcie — masz rację, że to nie działa. Wiedziałem, co chcę pokazać, i nie pokazałem tego wcale.
„Nie musi nikomu ustępować miejsca" — chodziło o kobietę, która nie schodzi ludziom z drogi na chodniku. Skoro nie zrozumiałeś, to nie jest Twój problem z czytaniem, tylko mój z tym zdaniem.
„W salonie nie było gorąco" — miałem pokazać, że narrator zna pretekst i go akceptuje. Twoja wersja robi to samo, tylko nie wypada z rytmu sceny.
Z dwiema rzeczami pozwolę sobie zostać przy swoim. Mocne ramiona — Marta chodzi trzy razy w tygodniu na basen i to miało być widać; celowo nie chciałem tu delikatności. A uśmiech jednym kącikiem ust, „tym oznaczającym kłopoty" — to nie jest ogólne znaczenie tego gestu, tylko prywatny słownik narratora po osiemnastu latach małżeństwa. On wie, co ten konkretny uśmiech zapowiada u tej konkretnej kobiety. Choć przyznaję, że skoro się na tym zatrzymałeś, to może warto to zaznaczyć wyraźniej.
Czekam na drugą część. Naprawdę.
Jmalkowich · 6 godzin temu · "Zamieć – gość na noc"
@Agnessa_Novvak
Dziękuję — i tak, zgadłaś. Piszę od dawna, tylko nigdy wcześniej nie opublikowałem oficjalnie niczego o tematyce erotycznej. To pierwszy tekst, przy którym uznałem, że jest gotowy na czyjeś oczy poza moimi.
Zbiór mam całkiem pokaźny i zamierzam go stopniowo tutaj wystawiać. Kłopot polega na tym, że za każdym razem, gdy siadam do kolejnego opowiadania i zaczynam je przeglądać pod względem technicznym, znajduję w nim zupełnie inne problemy niż w poprzednim — i zamiast publikować, poprawiam 🙂. Ale coś niedługo dorzucę.
Uwagi formalne przyjmuję w całości. Wcięcia akapitów i gwiazdki zamiast linii podziału to moja nieznajomość tutejszego standardu, nie świadoma decyzja — w następnych tekstach będzie to zrobione jak należy. Co do samej liczby przerywników: masz rację, część z nich oddziela fragmenty na tyle krótkie, że spokojnie mogłyby zostać połączone. Przyjrzę się temu przy kolejnych.
Dzięki za dobre słowo akurat o dialogach i scenach erotycznych — bałem się tych dwóch rzeczy najbardziej ;-)
jamer106 · 6 godzin temu · "Zamieć – gość na noc"
- może czepialstwo, ale osiemnastolatka to raczej końcówka szkoły średniej. Nie wyklucza to jednak faktu, że pociecha mogła urodzić się przed ślubem.- bez tego ja, zamiast konkretnego wieku Marty podałbym informację, że była o rok młodsza.
- skróty myślowe, dwa w jednym zdaniu, to trochę za dużo. (porusza się z prędkością...., lub na drodze krajowej, a najlepiej oba rozwinąć).
- zamieniłbym na podchodziła i mamy powtórzenie wycierajać/wycierać.
- to drugie zdanie jest trochę dziwnie dodane. ( Nie robiła, to ja wtedy pożyczałem jej swoje) - tak bym zamienił.
-wiemy ile ma lat, podawałeś wcześniej, czy tylko w markecie? ( przyciągała męski wzrok, coś w tym stylu)
-czepialstwo, ale mocne (silne) ramiona bardziej pasują do opisu faceta, może "ładnie zarysowane ramiona nadawały sylwetce wysportowany, elegancki i jędrny wygląd."
-czy aby tylko spódnicy? sukience już nie? ( kreacji załatwia sprawę).
- w czym dobrze? Ostatni domyślny podmiot to włosy, więc w nich.
-nie rozumiem sensu tego zdania.
-???, znaczy się mąż założył je , gdy była trzymana w powietrzu przez Radka?
- ciekawa opcja w telefonie i wie, że do rana.
-powtórzenie Marta , samo wstała załatwia sprawę, tylko ona jest kobietą.
- to aż prosi się by połączyć
- połacz ( odparła nie podnosząc głowy)
- twarz wyglądała twardziej? (Twardy lub surowy wygląd twarzy to efekt ostrych rysów, napięcia mięśniowego lub cieniowania strukturalnego, na który składają się mocno zaznaczona żuchwa, lwia zmarszczka oraz zapadnięte policzki). Czy o to chodziło Autorze?
- Uśmiech jednym kącikiem ust to wyraz twarzy, który oznacza ironię, pewność siebie, sekret lub lekceważenie. Pokazuje on złożone emocje zamiast prostej radości. Znaczenie w komunikacji Ironia i sarkazm: często pokazuje, że ktoś żartuje lub nie wierzy w to, co słyszy. Pewność siebie: wyraża dumę lub poczucie wyższości nad sytuacją. Tajemniczość: sugeruje, że dana osoba wie o czymś, o czym inni nie wiedzą. Nic o kłopotach
-przez chwile myślałem że kolejne zdanie tyczy się butelki, bo ona jest ostatnim domyślnym podmiotem. By tak nie było, albo połącz to zdanie z butelką z poprzedzającym, albo wyrzuć w ogóle.
- nic nie wspomniano o kominku, bo pewnie z niego wydobywał się ogień. Uzupełnij.
- w kubku?, a może za kubkiem?
- jakaś nieścisłość i walnąłeś to jak pewnik, burząc atmosferę. (wyjaśniła, a ja byłem zdziwiony, bo wcale nie odczuwałem gorąca).
- to aż prosi się by połączyć ( didaskalia z dialogiem).
- chyba ich, albo doprecyzować, że chodzi o jedną z dłoni.
- tych dłoni nieco za dużo w tym wycinku tekstu.
- Skóra człowieka jest najcieplejsza na tułowiu (klatka piersiowa i brzuch) oraz w głównych zgięciach stawowych, takich jak doły pachowe i pachwiny.
Skoro Autor we wstępie prosi o uwagi i konstruktywną krytykę to proszę bardzo. Podsyłam pierwszą część moich subiektywnych uwag, z którymi Autor zrobi co uważa za stosowne. Jak widać niektóre z nich, to moje czepialstwo, niektóre to szczególiki, które tez można sobie darować. Przesyłam cześć, gdyż nauczony doświadczeniem, nie mam zamiaru tracić czasu, w sytuacji gdy Autor nie odpowiada i być może taka forma mu nie pasuje.
Ogólnie, jak zauważyła @Agnessa jest dobrze, ba nawet bardzo dobrze. Kwestia powtórzeń i zbędnych zaimków osobowych (wcale nie ma tego dużo), to normalka u debiutantów. Akcja nakreślona (do momentu , do którego dotarłem) sprawnie, w odpowiednim tempie. Gdzieś tam zazgrzyta niefortunne wtrącenie wyrazu, jakieś zdanie wrzucone nie wiadomo po co, ale Autorze , JEST DOBRZE.
Nie oceniam, czekam na odzew od Autora, czy taka forma mu pasuje.
Pozdrawiam.
Agnessa Novvak · 9 godzin temu · "Zamieć – gość na noc" ·
Można być debiutantem (o czym za chwilę) i napisać opowiadanie, które będzie miało sensownie przedstawionych bohaterów, rozmawiających ze sobą tak, że oczy od tego nie bolą, całkiem zgrabnie pomyślaną jak na tak niewielką objętość fabułę ze stopniowanym powoli napięciem, czy w końcu sceny erotyczne, od których nie mamy ochoty zwątpić w godność i rozum człowieka? Ano można, o ile się chce.
Oczywiście nie oznacza to, że wszystko jest cacy. Akapity wymagały wstawienia wcięć, gwiazdki trzeba było zamienić na linie podziału zgodnie z pokątnym standardem (inna sprawa, że w niektórych miejscach są one moim zdaniem zbędne, ale taka decyzja autora, by wyraźnie oddzielać tak niewielkie fragmenty), gdzieś trafi się zdanie, które mogłoby zostać napisane inaczej, co uważniejsi krytycy na pewno znajdą jakieś powtórzenie, potknięcie interpunkcyjne czy inne podobne detale, ale właśnie: będą to detale, które można wybaczyć... i tu wracam do "debiutu", bo może i jest to Twój pierwszy erotyczny tekst opublikowany na Pokątnych, drogi autorze, ale szczerze wątpię, byś nie pisał czegoś wcześniej. Natomiast w szczegóły już wnikać nie będę 😉
Agnessa Novvak · 9 godzin temu · "Powrót do domu"
@jamer106 - jeśli przyuważę, że zaczynasz się tłumaczyć z czegokolwiek pod którymkolwiek ze swoich opowiadań, to też napiszę, że jesteś winny. Dlaczemu? Bo tako rzecze mundre przysłowie, będące, jako inne mundre przysłowie rzecze, mądrością narodów! 😛
A wracając do właściwego pytania: tak, powyższe opowiadanie zostało odrzucone na etapie moderacji przeze mnie osobiście z powodów wymienionych w pierwszym komentarzu. Koniecznie poprawki dalece przekraczały to, co mogę zaoferować autorom w ramach pomocy, natomiast oczekiwanie, że zrobią to sami, jest z zasady bezcelowe (pojedyncze wyjątki są, jak nazwa wskazuje, wyjątkami). I tak, każdy autor otrzymuje w takiej sytuacji wiadomość, że jego praca nie spełnia warunków publikacji. @kussmar odpowiedział, że nie zgadza się z taką decyzją, więc dostał ode mnie uzasadnienie. Bardziej szczegółowe i przede wszystkim publiczne, by jego tekst posłużył jako przykład tego, jak duży bywa rozdźwięk między tym, co autorom się wydaje, a stanem faktycznym. I (po raz trzeci) tak, biorę pod uwagę, że jest on autorem początkującym, który u nas debiutuje. W innym przypadku tej dyskusji w ogóle by nie było, podobnie jak i publikacji tekstu, który od razu wylądowałby w koszu.
A autorom, autorkom i wszystkim pozostałym osobom autorskim 😉 wciąż (mimo własnych deklaracji) staram się w miarę możliwości, czasu i umiejętności pomóc, bo każdy kiedyś zaczynał. Zresztą nawet tym bardziej doświadczonym trzeba czasami coś sformatować, wyprostować akapit, dodać kreskę, usunąć kropkę itp. Pytania, czy ktokolwiek z nich mi za to podziękuje, nie ma sensu zadawać, bo odpowiedź dobrze znam.
jamer106 · 20 godzin temu · "Powrót do domu"
@bluesman
Kolega tak do mnie, czy obok mnie?
Nie za bardzo rozumiem aluzji. Zaczynamy poprawiać komentarze?
Piszę z telefonu, czasami coś słownik przekręci.
Jeżeli zwracasz się personalnie do kogoś z komentujących , to pod każdym z komentarzy jest żółta ikonka że strzałką. Wystarczy na nią najechać i wtedy będzie wiadomym do kogo się zwracasz, bo obecnie zwróciłeś się do wszystkich komentujących.
Pozdrawiam.
bluesman · 21 godzin temu · "Powrót do domu"
Ciekawe, że sam masz w tej chwili problemy z pisaniem po polsku 🙂
jamer106 · 1 dzień temu · "Okno"
@XXX_Lord
Jeżeli coś dla mnie jest zagadką po przeczytaniu, daje do zastanowienia i zastanawiam się co Autor miał zamiar mi przekazać, to nie jest to moja krytyka, a bardziej słowa uznania, gdyż wzbudził we mnie ciekawość i dał szarym komórkom "robotę".
Mój komentarz nie jest krytyka tej miniaturki. Po prostu jest za krótkie, zbyt mało powiedziano, zbyt szybko się skończyło ( ono się ledwo zaczęło i już się zakończyło).
Zaciekawił mnie Autor, lecz po tak krótkim dziele, ciężko jest cos więcej o nim powiedzieć, dlatego wyrobię zdanie, dostając coś dłuższego. "To jest za krótkie EKG, żeby wypowiedzieć się na temat jego serca" - tak to medycznie ujmę.
Musze mieć większa próbkę, inaczej nadal nie wiem, w jakiego motyla ta gąsienica się przepoczwarzy
jamer106 · 1 dzień temu · "Powrót do domu"
@XXX_Lord
Ilu ja proponowałem pomoc... szkoda gadać.
Dlatego teraz nie robię korekty całości. Walne 1/3 i czekam na reakcję. Mam wrażenie, że debiutanci, tą zakładkę o pomocy i korekcie, zaznczają jak większość ludzi zgody marketingowe przy zawieraniu umowy.
Zacząłem szanować swój czas, i cały czas to staram się przekazać @Agnessie. Rozumiem, że komuś się wysypało coś w kwestii formatowania, ale inne rzeczy, to przesada. Traci swój cenny czas na czasami takie potworki, że szkoda na nie przestrzeni.
Pozdrawiam.
XXX_Lord · 1 dzień temu · "Powrót do domu"
@jamer106
Wiesz, co jest równie ciekawe, co Twoje podsumowanie (z którym generalnie się zgadzam i masz bardzo dużo racji)? Zaproponowałem wsparcie dwóm Autorom, którzy opublikowali ostatnio debiuty w Poczekalni. Za free, bez zobowiązań. Myślisz, że któryś się odezwał?
Pytanie pozostawię bez odpowiedzi.
To chyba znak czasów i łatwości wyłączenia kogoś w Internecie. Nie chce Ci się z kimś gadać lub (casus Pokątnych) dalej pisać? Przestajesz się odzywać albo kasujesz konto (klasyczny ghosting). A my jak te naiwne głąby staramy się i oferujemy wsparcie, gdzie tak naprawdę powinniśmy mieć gdzieś, czy szanowny pan jaśnie Autor nauczy się pisać czy nie, a jedyne, co nas powinno obchodzić to jakość opowiadania. A tak nie dość, że tracimy czas, czytając (nie łudźmy się) w 9 na 10 przeciętne albo słabe treści, to jeszcze przyjdzie taki jeden z drugim, oczekując czerwonego dywanu, a jak zobaczy, że został usadzony w blokach, to się obraża i ma Cię w dupie.
O przypadkach typu trollowanie i celowe wstawianie niskich ocen pod opowiadaniami w ramach "zemsty" lub pisanie komentarzy (Anon) nie muszę wspominać, bo jest to naturalna konsekwencja postrzegania nas jako tych "złych", kliki która liże się tu po jajach.
SOS · 1 dzień temu · "Lockdown (IV)"
Szkoda ze nadal nic 🙁
jamer106 · 1 dzień temu · "Powrót do domu"
@Agnessa_Novvak
Odpowiedz mi moja droga, od kiedy to jest obowiązek tłumaczenia się dlaczego dany tekst nie zagościł nawet w Poczekalni? Czy właściciel strony to narzucił, czy Ty też taka dobra @Agnesso jesteś, że każdemu chcesz to wyjaśnić.
Nie jesteśmy Sądem, by każdy wydany wyrok uzasadniać i ewentualnie rozpatrywać go w drugiej instancji. Czy co niektórym "autorom" tak się "we łbie nie popierdoliło", że się zapytam?
Nie spełniasz [podstawowych wymogów określonych jasno w zakładce to SPADAJ, adres gdzie podaje - Watpad, Lol24 i inne niszowe portaliki. Tu dbamy o jakość i niestety decydujemy jakie teksty tu zagoszczą. Prywatny portal i najwyraźniej właściciele dali takiego cerbera jak Nasza Moderatorka, żeby marności i dennych tekstów tu nie publikować. Ich wybór, ich decyzja i jak ktoś nie rozumie zasad, to niech nie próbuje tutaj cokolwiek wysyłać, a tym bardziej żadać wyjaśnień - bo odpowiedź winna buc tylko jedna - "Tekst nie spełnia warunków określonych w...." i tu dobrą wolą moderatorki będzie jak wskaże te niedociągniecia.
Każdy może pisać, ale to miejsce nie jest dla każdego - może sobie autor i kolejni wbiją sobie to do głowy. I nie ma tu żadnej kliki liżących sobie nawzajem to i owo. Odrzucamy teksty słabe, nijakie, denne, poniżej krytyki, by potem jeden z drugim owej krytyki nie musiał tu wysłuchiwać. Autorze jeżeli sobie życzysz to przejadę Twój tekst od A do Z, tak naprawdę dokładnie i ku uciesze gawiedzi wypunktuje ze sobie znaną ironią i zjadliwością wszystkie błędy, tylko potem będzie lament i wyzywanie mnie od hejtera (teraz każdy, kto cokolwiek skrytykuje nawet konstruktywnie to jest hejterem) i tłumaczenie że jest się dys.. czymś tam, a grono cichych popleczników zacznie ocierać łezki, mówiąc, że nie jest wcale tak złe. Otóż nie, z gościa co ma wadę wzroku =/+ 8 dioptri snajpera nie zrobisz, z głuchoniemego oratora również i najbardziej mnie wkurzają takie jęki laików co to dają jakąś nadzieję, ze to ukryty talent itp, gdzie z góry widać (a to widać), że rozprawka danemu sprawia wielką trudność.
Ostatnimi czasy są trzy grupy "upierdliwców".
1. Niedocenieni Autorzy - napisze taki, poprosi o poprawę, jak komentarze nie takie, to cisza, albo znane treści o lizaniu się, że się nie znają. No , Nikifor krynicki, płaćmy składki za niego, bo to wielki gość będzie, tylko nikt się na nim jesczcze nie wyznał.
2. Wielcy, którzy wydali książki/książkę - o tu mamy paść przed owymi, rozwijać czerwone dywany bo... Dzisiaj swoja sagę daję do jednego z wydawnictw. Płacę, podaje nakład i byle co mi wydadzą. Zwykłe podejście komercyjne. Masz kasę, wydamy nawet gniota z błędami. Oni jednak myślą, że są uprzywilejowani bo... Mieliśmy tu paru takich i włos się na głowie jeżył od błędów wszelakich, ale no jak my mogliśmy ich , wielkich pisarzy pouczać. Ano, mogliśmy, nie mając w swoim portfolio , żadnej wydanej książki.
3. Gwiazdeczki - typ takich, które wokół siebie robią wielki show. Piszą do wszystkich, proszą o pomoc w korekcie, w wypchnięciu opowiadania na główną , a potem nagle jeb.... Kasuje swoje opowiadanie, zabieram grabki z piaskownicy i odchodzę, tylko nie wiadomo dlaczego. Zabłysnęły, pokazały się na fejsie i innych srak tokach, że mają takie oceny, takie komentarze, powaliły portal na kolana wchodząc z wielkim buuuum pierwszym swoim opowiadaniem. Tylko nie dostrzegły, że to wejście to takie na siłę, w promocji, na zachętę. To jednak dla nich nie jest ważne.
Rozpisałem się nieco i może odbiegłem od tematu.
@Agnesso, nic nie tłumacz, tłumaczą się winni. Szkoda Twojego czasu, a i od nas oberwiesz nieraz, jak wpuścisz gniota, bo "autorowi się smutno zrobi". Niechże mu się robi, smutek jest naturalny w życiu, nie twórzmy klosza.
Pozdrawiam.
LaughingCoffin · 1 dzień temu · "Pulsująca intymność"
@BlueNight dziękuję bardzo za docenienie😁
Jak to mówią, "siła woli"🤣
Nie mniej jednak chętnie zaproszę do innych moich prac i pozdrawiam
XXX_Lord · 1 dzień temu · "Okno"
@jamer106
Mnie się ten klimat bardzo podoba, jest świetny. Z tekstu bije melancholia, smutek (tak jakby Autor wspominał coś, co minęło). Zapętlenie zacytowanego przeze mnie wcześniej zdania daje trochę poczucie, jakby opowiadanie było pisane w schemacie tekstu muzycznego (zwrotka-refren) lub wiersza. Nie wiem, czy jest to celowy zabieg, ale tak go odebrałem. Nie zawsze musisz mieć wszystko podane na tacy, a tutaj większa szczegółowość zabiłaby tę tajemniczą melancholię. Po przeczytaniu po raz kolejny jestem w stanie dać głos na "tak" za wyjściem z Poczekalni pod warunkiem poprawienia przez Autora błędów technicznych (chętnie pomogę, jeśli Autor jest zainteresowany). Możecie ciosać mi za to kołki na głowie, że po raz kolejny głosuję na coś, co w opinii niektórych z Was nie zasługuje fabularnie na wyjście z Poczekalni, ale... no właśnie, widzę tu potencjał, a Autor, przynajmniej w powyższej, króciutkiej historii potrafi grać emocjami i robi to całkiem dobrze. Ponadto to coś innego, niż zwykły tekst z Pokątnych, a ta strona istnieje również po to, żeby eksperymentować z tekstami.
Nie od razu Rzym zbudowano, to chyba jest jasne dla nas wszystkich.
Autorze, jeśli jesteś zainteresowany poprawkami, napisz na priv, postaram się pomóc.
XXX_Lord · 1 dzień temu · "Powrót do domu" ·
O warstwie technicznej @Agnessa napisała w zasadzie wszystko. Dodałbym jeszcze całkiem niezły zasób słownictwa Autora, który dałoby się uwypuklić, gdyby tekst spełniał wymagania techniczne, a niestety tak nie jest. Autorze, fakt że obowiązują tu określone zasady, oznacza, że masz dwa wyjścia - dostosowujesz się albo publikujesz w innym miejscu. Pokątne to nie LOL czy Wattpad, gdzie mamy śmietnik, którego nikt nie kontroluje. Obowiązuje tu określony próg wejścia, którego nie spełniłeś, przez analogię - wszedłeś w uwalonych błockiem i gnojem gumowcach do restauracji, może nie jest to miejsce z dwoma czy trzema gwiazdkami Michelin, ale da się całkiem przyzwoicie zjeść i masz gwarancję, że poniżej poziomu akceptowalnego potrawy nie schodzą.
Na temat fabuły ciężko cokolwiek dodać - to po prostu pornos. Bez polotu, ikry, ot scena bzykania i już. Czy takie historie mają tu rację bytu - zawsze wychodzę z założenia, że o ile scenariusz nie jest totalnym paździerzem, opowiadanie powinno być przede wszystkim oceniane przez Lożę Autorską w Poczekalni na podstawie warstwy technicznej, a fabularna to bardziej indywidualne preferencje każdego z nas, są jednak jakieś granice. Pornosy da się pisać tak, że czuć ikrę, którą Autor miał w palcach podczas tworzenia, a sama scena powoduje u Czytelnika rumieńce na twarzy. Tutaj jedyne co poczułem, to chęć przewinięcia "na podglądzie" treści w dół, żeby zobaczyć, czy w części środkowej i końcowej cokolwiek się zmieniło.
Niestety nie.
Podsumowując.
Warstwa techniczna (którą oceniam na postawie ogólnych wytycznych na stronie, jako członek Loży Autorskiej) - nie spełnia wymagań.
Warstwa fabularna (którą oceniam jako zwykły Czytelnik) nie dojechała, brakuje czegokolwiek, co zaangażowałoby mnie w emocje bohaterów, a sam seks, mimo że opisany przy pomocy niezłego zasobu słownictwa, jest nudny.
Gdybym miał postawić ocenę, to byłoby trzy.
Edit: brakuje taga "porno".
Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Powrót do domu" ·
W związku z odrzuceniem tekstu na etapie moderacji oraz późniejszymi uwagami autora odnośnie tej decyzji wyjaśniam, dlaczego tak się stało. Zaznaczając jednocześnie, że opowiadanie zostało opublikowane bez ani jednej, najmniejszej nawet zmiany.
Po kolei:
- zupełnie nieuzasadnione dzielenie akapitów na zasadzie "jedno zdanie = jeden akapit",
- źle podzielone akapity, na przykład:
- brak wcięć akapitowych,
- nadmiar zupełnie nieuzasadnionych zaimków dzierżawczych (scena rozgrywa się między jednym mężczyzną i jedną kobietą, więc nie ma sensu zaznaczać co chwila "jego koszuli" lub "jej bluzki", nie mówiąc o takich oczywistościach jak "jego penis" czy "jej piersiach"),
- powtórzenia słów, na przykład w obrębie sześciu zdań jednego akapitu mamy aż trzy "pochwy":
- o samym słownictwie rodem z książki do biologii nawet nie wspomnę, bo o ile nie każdy od razu musi być mistrzem stylu, o tyle czytanie po raz kolejny opisu "włożył jego penisa w jej pochwę" powoduje wszystko, tylko nie podniecenie,
- interpunkcja na poziomie... powiedzmy, że nierównym. Raz całe zdania złożone są napisane poprawnie, by po chwili pominąć najbardziej oczywiste miejsce postawienia przecinka, na przykład:
Celowo go nie dopisuję, byś mógł, autorze, sam się domyślić. A jeśli tego nie potrafisz, co u początkujących jest normalne, to non stop trąbimy o korzystaniu z takich narzędzi jak ortograf.pl czy sentencechecker.com. A przy okazji w tym zdaniu mamy powtórzenie "rzucając / zrzucając",
- ogólnego poziomu historii nie komentuję, bo nie ma czego - jest to w zasadzie scenariusz sceny rodem z pomarańczowego jutuba czy tam innego erochomika, i to sceny niespecjalnie postaranej. Widocznie taki miałeś pomysł, by napisać one-shot, ale jeśli jako czytelnicy nie możemy znaleźć zalet ani w fabule (bo jej nie ma), ani w stylu (bo też go nie ma), ani stronie technicznej (prawidłowego formatowania nie ma, wielu przecinków też nie ma i ogólnie "nie ma niczego" 😉 ), to skupiamy się jedynie na opisie seksu. A ten jest po prostu niespecjalnie porywający nawet jak na osobę początkującą.
Słowem zakończenia: to, że na etapie moderacji odrzucamy jakiś tekst, nie jest naszą złośliwością, ani tym bardziej spiskiem doświadczonych twórców przeciwko młodym talentom, bo i takie spiskowe brednie potrafią pojawić się w komentarzach. Jeżeli opowiadanie nie zostało dopuszczone do publikacji, to najzwyczajniej w świecie wymagało wprowadzenia poprawek dalece wykraczających poza to, co zazwyczaj daję autor(k)om w prezencie, czyli naprostowanie akapitów czy choćby podstawowe uporządkowanie dialogów. Oczywiście możemy (a zwłaszcza ja mogę w swojej bezprzykładnej złośliwości 😛 ) zatwierdzić tekst taki, jaki był, po czym patrzeć, jak autor/ka płonie na stosie krytyki, ale chyba nie o to chodzi, prawda? Prawda?
(O tym, że niektóre urażone krzywym spojrzeniem autorszcza żądają później usunięcia swoich opowiadań - tych samych, na których poprawę poświęciliśmy własny prywatny czas, zaangażowanie i umiejętności - bez żadnego powodu poza "to moje, więc se zrobię z nimi, co chcę" , nawet nie piszę, bo szkoda strzępić klawiatury. Więc niech się nikt nie dziwi, że jako zespół administracyjno-moderatorski - przypominam, że bardzo nieliczny - wolimy z założenia unikać pewnych sytuacji, zamiast do nich dopuścić i później żałować.)
jamer106 · 1 dzień temu · "Okno"
Ten tekst jest dla mnie zagadką.
Na pewno to nie jest rasowe opowiadania, a wyznanie i tam powinno być jego miejsce.
Dużo niedopowiedzeń, dość mgliste pojęcie, dlaczego tak się stało, wszystko za krótkie, za szybkie, za bardzo ogólnie.
Coś w nim jest i po rozstrzale ocen widać, że niektórym przypadło do gustu, innym zaś nie.
Trudno na podstawie tak krótkiego tekstu coś bliżej powiedzieć o Autorze. Dla mnie jest nadal zagadką. Mam nadzieję, że opublikuje coś dłuższego, w innym klimacie.
Wstrzymuję się z oceną.
jamer106 · 1 dzień temu · "Jak zostałem prostytutką"
@alan
Autor od kilku dni milczy. Dobrze że nie straciłem czasu na całość korekty, bo widzę, że Autor ma to gdzieś.
Pomożesz, wskazesz błędy i nic, ani całuj w ... ani spier....
Nie liczylbym na kontynuację.
Pozdrawiam.
alan · 1 dzień temu · "Jak zostałem prostytutką"
Witam. Musze przyznac ze opowiadanie mi się bardzo podobało mimo tych brakow , o ktorych pisze pani Agnessa. Bardzo dobrze ze pan Jamer 106 zwrocił uwage na pewne błędy. Mam nadzieję że autor rozwinie watki, które zostały urwane i nie zakonczone. Patrz watek Waldka i jego zemsty. To może byc bardzo ciekawe. Przydałaby by sie tez motywacja pscyhologiczna dal bohatera, bo to ze mało zarabia na uczelni i ze chce sobie dorobic prostytuacją to trochę mało wiec moze trzeba cos innego znależc nie tylko watek finansowy. Z zaintersowaniem czekam na ciag dalszy.
Jorg · 2 dni temu · "Wakacje z Jolą"
Witaj autorze … całkiem fajne opowiadanie … tylko zbyt dużo pytań bez odpowiedzi … konieczna jest część druga …. Na temat błędów technicznych uch się nie wypowiem bo się nie znam . Treść może i sztampowa ale na debiut jest spoko . Tak że czekamy na ciąg dalszy
BlueNight · 2 dni temu · "Pulsująca intymność"
Bardzo ciekawie napisany tekst, nawet jeśli postacie są dość standardowym przykładem wyższej sfery. Na temat technikaliów się nie wypowiadam. Rzuciły mi się w oczy pewne drobiazgi, ale nie przeszkadzały w lekturze.
Ciekawy pomysł wykorzystania zabawki, chociaż widać pewną niekonsekwencję, zwłaszcza tam gdzie początkowo tryb 9-10 miał rzekomo zwalać bohaterów z nóg. Mimo to uważam tekst za wystarczająco dobry, by wyszedł z Poczekalni.
XXX_Lord · 2 dni temu · "Okno"
Cześć Autorze.
4 minuty jako estymowany czas czytania to mega krótko. W zasadzie ciężko wywnioskować cokolwiek konkretnego o umiejętnościach Autora. W Twoim przypadku, o dziwo, jednak coś tam się udało.
Na początek fabuła. Utwór ma formę wyznania i zastanawiam się, czy nie pasowałby bardziej tam, ale pojawił się w opowiadaniach i spełnia kryteria formalne, więc niech będzie. Fabuła jest krótka, konkretna - narrator w pierwszej osobie wspomina z melancholią pierwszą zdradę kontrolowaną żony (i kolejne przy okazji również). Trzeba przyznać, że umiejętnie budujesz nastrój i potrafisz poprowadzić narrację, a to u debiutantów jest najważniejsze - stawiania przecinków i kropek we właściwych miejscach nauczysz małpę, do pisania mimo wszystko trzeba mieć chociaż nieco talentu.
Dodatkowo bardzo podoba mi się umiejętne zastosowanie anafory ("Przynajmniej raz w tygodniu przyjeżdżam tu pod to okno"), podbijajacej melancholijny nastrój narratora. Fabuła, mimo że jest bardzo krótko, na plus.
Technikalia, tu niestety jest dużo gorzej. Wymienię w punktach, co nie dojechało, bo ewidentne nie przeczytałeś zaleceń, widocznych dla każdego Autora przed publikacją.
1. Interpunkcja kuleje - przecinków brak i to sporo. Sugeruję przepuścić tekst przez SentenceCheckera lub ortograf.pl
2. Mnóstwo niepotrzebnych zaimków osobowych (jej, jego) - żona jest jedyną kobietą w historii, więc nie potrzeba podkreślać, że to jej cycki albo jego (jednego z facetów, rżnących kobitkę) ręce tudzież inna część ciała.
3. Sporo powtórzeń tych samych wyrazów blisko siebie - tu sugeruję przejść przez tekst jeszcze raz i ze słownikiem synonimów poprawić powtórzenia (choćby pierwsze dwa zdania, gdzie mamy na początku anaforę, a później kolejne zdanie z powtórzeniami, da się je zmienić tak, aby zastosować inne wyrazy, może w innym szyku?).
4. Gdzieniegdzie mignęły mi zjedzone ogonki, l zamiast ł, generalnie literówki - również do weryfikacji.
Historia jest ciekawa, ale niedopracowana technicznie. Wydaje mi się, że masz potencjał na coś więcej, tylko czy chce Ci się dalej pisać? Jeśli tak, musisz popracować nad stroną techniczną, bo fabularnie powinno być nieźle.
To opowiadanie z Poczekalni raczej nie wyjdzie, nawet po korekcie technicznej, ale kolejne, dluzsze? Czemu nie?
pepesza_41 · 5 dni temu · "Wakacje z Jolą" ·
Pozdrawiam szanownego autora. Opowiadanie fajne i perspektywiczne do następnego odcinka lub kolejnych odcinków, jeśli takowe mają szansę być. Kilka przemyśleń na gorąco wywianych z lektury opowiadania i komentarzy. Jest pytanie zasadnicze, czy mąż chce dalej z żoną być, czy nie - czy rozwód, czy powrót i dalsze życie. Jeśli nie - sprawa prawie prosta, jeśli tak, jeśli nie chce się rozwieść to potrzebna jest pełna szczerość między nimi, a to już materiał na kolejne odcinki. Mąż pracujący na utrzymanie związku to bardzo często żona znudzona i niezauważona, co skutkuje brakiem docenienia pracy i wysiłków męża i skokami w bok w ramiona innych facetów. Jeżeli nie będzie rozwodu, to może zgodzą się na wariant zdrady kontrolowanej w różnych wersjach do wyboru - z udziałem męża aktywnym(razem z kochankiem) lub pasywnym(mąż obserwujący),lub też bez męża ale ze szczegółowym opisem przebiegu wrażeń. Wybór należy do autora. Żona powinna być z mężem transparentna, w pełni szczera i wiarygodna w przypadku wyboru zdrady kontrolowanej. Może mąż znajdzie dla siebie i żony nieznany dotychczas poziom satysfakcji seksualnej. Pozdrawiam i czekam co z tego dalej wyniknie - nie rezygnuj i pisz dalej autorze - początek jest obiecujący. Jak coś jeszcze mi zajarzy się w głowie to się odezwę.
Zamieć – gość na noc
Powrót do domu
Okno
Wakacje z Jolą
Jak zostałem prostytutką
Niedopowiedzenia (II)
Niedopowiedzenia (I)
You Are My Driver: Przystawka
Tomek z piekła rodem. Tommy Hellfigure
Kurier Maksym. Cash on Delivery