jamer106 · 37 minut temu · "Szymon, szkolny dręczyciel"  

0
0

@ichtiolog
Trudno się nie zgodzić z Twoim komentarzem @Ichtiologu. Autor braki nadrabia wulgaryzmami. Wątpliwe jest czy powróci po podszkoleniu, może lepiej będzie jak pozostanie, bo tu ani warsztatu, ani słownictwa, o fabule nie wspominając.

jamer106 · 51 minut temu · "Joanna na basenie"  

0
0

Z serią o Joannie jest tak, jak z opowiadaniami @Historyczki. Jednych przyciąga i podnieca, drugich zaś po kilku odcinkach, nie interesuje i odrzuca. Wszystko jest przewidywalne, scenariusz podobny, reakcje kobiety to kalka z poprzednich odcinków, jedynie sceneria i partnerzy inni. I jest w tym jakiś urok, a Tobie Autorze udało się to w sposób smaczny odtworzyć. Co prawda do poziomu La Vendy, brakuje Ci trochę, ale jest to dla mnie kawał dobrej roboty.
Warsztatowo dobrze, powiedziałbym bardzo dobrze. Gdzieś można by było coś poprawić, dogładzić

Pomogła córce uporać się z zapięciem jej nowego, kolorowego kombinezonu.

- nie wiem co to za kombinezon, chyba nie nurka, z pewnością chodziło o co innego.
Ogólnie jednak duży plus.
Fabuła i pomysł - zasługuje na kolejny plus. Nie ma tu od razu ostrego seksu na początku. Bardzo dobrze dawkujesz erotykę, od niewinnych dotyków, po coraz bardziej śmiałe poczynania nastolatków i jej syna. Masz u mnie wielkiego plusa, mało kto potrafi to tak opisać, nie nadużywając wulgaryzmów i operując poprawnym językiem i pchając akcję w odpowiedni sposób. Nie wiem ile jest tu La Vendy w @Vendali (chodzi o częściowe skopiowanie), nie porównywałem z jego twórczością, ale jeżeli od początku do końca pisałeś to sam, to chylę czoła.
Mamy tu jednak pewną nieścisłość : stwierdzasz że Henryk był jedynym jej partnerem, co nie wydaje się prawdą, gdyż opublikowałeś już wcześniej opowiadanie, gdzie miała partnera - bodajże syna.
Osobiście mnie razi wątek kazirodczy (ale to subiektywne odczucie), można było zakończyć to na podglądaniu. w tym momencie przedobrzyłeś, za dużo naraz. Czasami mniej, znaczy lepiej. Realizmu, troszkę też więcej by się przydało, bo wątpię że nastolatkowie byliby aż tak wyedukowani i na swój sposób perwersyjni, a i działanie Joanny, no też trochę naiwne. Nie jest to wada, bo rozumiem że wzorowałeś się na oryginale.
Widziałbym Cię Autorze, a raczej chciałbym poznać, z innej strony - stwórz coś swojego, nie kalkę La Vendy. Fakt, będziesz miał tu grono wielbicieli, ale jednak pozostaniesz kopistą. Masz ku temu zmysł i warsztat.
Moje mocne 9 i głos na Główną, a co tam. Zasłużyłeś na to (no chyba że to plagiat, to głos cofnę).
Pozdrawiam.

antechinus · 1 godzina temu · "Małe zbrodnie małżeńskie (II)"  

0
0

@jamer106 Dzięki za komentarz! Te kilak opowiadań pisałem równolegle, nie chronologicznie i na przestrzeni kilkunastu miesięcy. Dopiero po waszych komentarz widzę, że odbija się to na tekście, zdecydowanie trzeba to poprawić. Części Małych zbrodni, jak i NIeposkromionych marzeń będzie po kilkanaście. Problem polega na tym, że mam gotowe kila dalszych, natomiast mam mały zator twóczy na "łączniku" pomiędzy tymi opublikowanymi, a tymi późniejszymi. Jak sobie z nim poradzę, to wpadnie na stronę większa ilość. tym razem, z lepszą edycją.

antechinus · 1 godzina temu · "Nieposkromione marzenia (Prolog)"  

0
0

@Agnessa_Novvak Dzięki za informację zwrotną, przystępuję do poprawek 🙂

Jacek · 5 godzin temu · "Joanna na basenie"  

0
0

Doskonale opowiadanie. Daję maksymalna ilość punktów. Pisz dalej o Joannie.

Agnieszka · 15 godzin temu · "Joanna na basenie"  

0
0

Poprosimy ciąg dalszy.

jamer106 · 1 dzień temu · "Ola - moje pierwsze opowiadanie"  

0
0

@Tejot napisał prawie wszystko. Warsztat tragiczny, niektóre zdania typu Kali jeść, forma straszna, fabuła niewyszukana i podana w tragiczny sposób. Ocena 3, jest i tak nieco na wyrost.
Jeżeli Autorze, masz zamiar katować nas tekstami podobnie napisanymi, to daruj sobie.

Tejot · 1 dzień temu · "Ola - moje pierwsze opowiadanie"   ·

0
0

Drogi Autorze.
Zgodnie z zasadą, nie to ładne co ładne, lecz co się komu podoba, nie będę się rozwodził nad treścią i stylem. Powiem tylko tyle: jakakolwiek twórczość (nawet amatorska) nie powinna się cechować pośpiechem i niedbalstwem. Jestem w stanie zrozumieć potrzebę pisania, ogarniam chęć podzielenia się swoimi przeżyciami. Nie ogarniam natomiast strzelania sobie w kolano poprzez wrzucenie tekstu niedopracowanego. Do czego piję? Myślę mości @Vatrogasci, że gdybyś po napisaniu tego tekstu, zapomniał o nim na kilka - kilkanaście dni, a następnie jeszcze raz przeczytał, dostalibyśmy utwór być może nieco krótszy, ale z całą pewnością pozbawiony tej masy powtórzeń, powieleń myśli i zdań zbudowanych według schematu: "moja chcieć banan".

ichtiolog · 2 dni temu · "Szymon, szkolny dręczyciel"  

0
0

Pomijając słownictwo, często nie do przyjęcia, to masz Autorze duże braki w języku polskim. Wróć, jak się podszkolisz.

jamer106 · 3 dni temu · "Małe zbrodnie małżeńskie (II)"  

0
0

@Agnessa_Novvak
To diametralnie zmienia postać rzeczy. Nie wiem ile poprawiłaś. Tej części nie czytałem. odnosiłem się do jedynki.
"Do tego autor wrzucił wszystkie części naraz (chociaż mam wrażenie, że ostatnia fabularnie nie do końca jest finałem, ale to się sami przekonacie niedługo) i tyle go widzieli." - co za mania wrzucania jednego tekstu po drugim, dać uleżeć się temu pierwszemu, choćby z dwa dni w szczególności gdy to seria. Znaczy się opowiadanie z serii "odpal i zapomnij". Może i dobrze, nie narobię się.
@Agnesso - ostatnim co bym Ci chciał na złość robić. Motywacja "świeżaka", motywacja.
Jasno zaznaczyłem - po poprawie ma mój głos, nic "na zeszyt". Jest praca, jest głos. Wskazywać po mojemu, błąd za błędem nie widziałem sensu, bo poprawki byłyby dłuższe niż opowiadanie.
Taka u mnie promocja - na Black Friday, darmowa pomoc.
Pozdrawiam.

Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Małe zbrodnie małżeńskie (II)"  

0
0

Gdzieś po połowie zaczyna się coś w tej kwestii psuć, jakby to pisała inna osoba lub z przymusu. Brakuje naturalności i lekkości ( choć czasami znów mamy przebłyski tego), ale czuję skrzypienie.
Błędy warsztatowe łatwo można poprawić. Jeżeli podejmiesz wyzwanie służę pomocą w takim stopniu w jakim dam radę.
Zagrajmy @Agnessie na nosku i pokaż że potrafisz tak poprawić by wejść z tą opowiastką na Główną.



Odpiszę tutaj, bo lektura drugiej części powinna wiele wyjaśnić. Zwłaszcza to, że mamy do czynienia nie z naturalnością i nie ze stylizacją, ale bylejakością. I w zasadzie tylko początek, który obiecywał ciekawą historię, skłonił mnie do pracy nad tym tekstem, a nie wyrzuceniem go do kosza. Bo ile zostało włożone w niego pracy, żeby w ogóle nadawał się do czytania, to tylko ja wiem - i ani dialogi, ani korespondencja sms, ani nawet akapity nie wyglądały tak, jak wyglądają. Do tego autor wrzucił wszystkie części naraz (chociaż mam wrażenie, że ostatnia fabularnie nie do końca jest finałem, ale to się sami przekonacie niedługo) i tyle go widzieli.

Oczywiście nikomu nie bronię robić mnie czy komuś innemu na złość i głosować tak, by wypuścić na stronę główną cokolwiek, nawet przepis na zupkę z proszku, co nie znaczy, że temu przyklasnę.

jamer106 · 3 dni temu · "Małe zbrodnie małżeńskie (I)"  

0
0

Mnie kupiłeś Autorze naturalnością. To cenię. Miałeś pomysł i ciekawe do pewnego momentu pociągnales fabułę. Warsztatowo dużo do poprawy, ale dobrej fabule dużo potrafię wybaczyć. Do pewnego momentu język jakim operujesz, jest tak swobodny i naturalny że aż Ci pozazdrościłem. Gdzieś po połowie zaczyna się coś w tej kwestii psuć, jakby to pisała inna osoba lub z przymusu. Brakuje naturalności i lekkości ( choć czasami znów mamy przebłyski tego), ale czuję skrzypienie.
Błędy warsztatowe łatwo można poprawić. Jeżeli podejmiesz wyzwanie służę pomocą w takim stopniu w jakim dam radę.
Zagrajmy @Agnessie na nosku i pokaż że potrafisz tak poprawić by wejść z tą opowiastką na Główną.
Jeżeli zainteresowany, kontakt na priv.
Po poprawie mój głos masz na tak.
Pozdrawiam.

Agnessa Novvak · 4 dni temu · "Małe zbrodnie małżeńskie (I)"  

+1
0

Z pozoru historia jest nieciekawa - pospolici bohaterowie, codzienne problemy, nic odkrywczego. Jednak moim zdaniem to właśnie w tym tkwi jej największa zaleta, bo nie mamy do czynienia z postaciami oderwanymi od rzeczywistości w rodzaju statystycznych "młodych, wykształconych, z wielkich miast", a ludźmi, którzy mogliby być naszymi sąsiadami, znajomymi, członkami rodziny czy wręcz nami. Żeby nie ujawniać zbyt wiele, to choćby moją znajomą spotkało coś bardzo podobnego - z tą różnicą, że w jej przypadku skończyło się na rozwodzie. Być może tutaj całość została nieco spłycona i sprowadzona przede wszystkim do zaniedbania czy "głowa mnie boli, nie mam czasu, a w ogóle to nie, bo nie", to i tak cieszy mnie poruszenie takiego właśnie tematu.

Co nie znaczy, że jest pięknie, bo nie jest. Wręcz przeciwnie. Warsztatowo mamy do czynienia z dokładnie tymi samymi błędami, co w "Marzeniach", tylko jest ich jeszcze więcej i jeszcze mocniej kłują w oczy. Dlatego też, zamiast powtarzania poprzedniego komentarza, zalecę raczej zastosowanie się do wymienionych w nim uwag. Im szybciej, tym lepiej, bo co prawda nie jest to może opowiadanie z wielkimi szansami na stronę główną (nawet po redakcji i korekcie), to kto wie, może kolejne już takie będzie? O ile zostanie wreszcie porządnie napisane, bo zdecydowanie stać Cię na więcej, @antechinusie.

LaughingCoffin · 4 dni temu · "Netflix and chill"  

0
0

Dziękuję za sugestie.
Również pozdrawiam

jamer106 · 4 dni temu · "Netflix and chill"  

+1
0

Obiecałem. Słowa dotrzymuję. Zaczynajmy.

czując w powietrzu ten szczególny rodzaj ekscytacji

- wyrzuciłbym ten

pojawia się tylko

- usunąłbym tylko.

Bez słowa objęłaś mnie, wtulając się w moją klatkę piersiową.

- tu coś pokombinować, bo to mnie i moją są za blisko. Na logikę nie mogła się wtulić w swoją klatkę. Może wywalić to moją, jak nic nie znajdziesz zostaw jak jest.

zamykając za nami drzwi

- usunąłbym , za nami.

Twoje dłonie powoli wędrowały po mojej szyi, a ja gładziłem twoje włosy, czując, jak całe napięcie minionego dnia ulatuje.

- dwa razy twoje, i mojej. Może tak Drobne kobiece dłonie..... ( pozbywamy się jednego Twoje)

W powietrzu unosił się zapach twoich perfum zmieszany z zapachem drinka

- dwa razy zapach, zamieniłbym na W powietrzu unosiła się woń twoich perfum ( lub aromatem drinka), do wyboru.

Był to cichy, nienasycony ogień, który czekał tylko na iskrę.

- tu nie wiem o co chodzi, Ogień czeka na iskrę, wszak iskry to część ognia. To był misternie ułożony stos który czekał na iskrę. Nie jestem w tym dobry, ale według mnie przekombinowane. Ogólnie "Nienasycony ogień" to metafora opisująca pożar o ogromnej, niszczycielskiej sile, który pochłania wszystko na swojej drodze, często kojarzona z pożarem w Lublinie w 1569 roku. Jest to określenie, które podkreśla intensywność i bezlitosność żywiołu, nieposiadającego zaspokojenia i palącego bez opamiętania. To mi się trochę kłoci z tym cichy. Czasami lepiej nie kombinować tak bo się przedobrzy.

siadasz na mnie okrakiem. Chwytasz mnie

- mnie x 2 . Chwytasz za szyję - może tak będzie lepiej.

Chwilę później chwytam cię za kark i z uśmiechem prowadzę do sypialni. Rzucam cię na łóżko,


- cię x 2. Może popycham na łózko?

ci ręce za plecami i nakładam opaskę na oczy. Pozwalam ci usiąść,

- ci x 2, Może Pozwalam usiąść

twój pomruk niezadowolenia z przerwanej przyjemności. Zbliżam się do twojego ucha

- twój, twojego
Może przerobić to tak. ze dodać do dialogu - szepczę ci do ucha, a to zbliżam się do... wywalić.

twój jęk. W tym samym momencie czujesz, jak moja dłoń zaczyna błądzić przy twoich

- twój, twoich, wyrzuciłbym twój.


Uśmiechnąłem się na tyle, na ile pozwoliła mi pozycja, i zamruczałem, jednocześnie liżąc żyłę na twojej szyi.

- ta pozycja tu tak mi nie pasuje, wywaliłbym. Po prostu : Uśmiechnąłem się i zamruczałem, tylko czy te 3 czynności można robić naraz ( uśmiechnąć się , mruczeć i lizać)? Przemyśl.

Dłoń jednak delikatnie przemknęła po wilgotnych już z podniecenia wargach, spowalniając delikatnie


2 x delikatnie, wywal jedno.

ponownie powodując u ciebie ciarki.

Ponownie wracam do twoich ust

- dwa razy ponownie, wywaliłbym to drugie.

ci mnie jednak całować, za to sam przygryzam ci dolną wargę.

2 x ci zamień to drugie na twoją.


twoją koszulę, ukazując mi coraz więcej twojego pięknego ciała.

- twoja, twojego


Dociera do ciebie, że ci się przyglądam, co powoduje, że pojawiają ci się na twarzy rumieńce i zaczynasz się delikatnie wiercić.

- znowu to ci - zamień na rumienisz się, lub masz rumieńce.

twojej nagiej skórze. Nie zajęło jej

- twojej, jej

do piersi, ujmując ją delikatnie i sprawdzając jej jędrność. Jednocześnie do drugiej piersi p

- piersi x 2, może zamienić do półkuli.

Drażnienie językiem twojego twardego sutka spowodowało wydanie przez ciebie paru jęków, więc zrobiłem to samo z drugim.

- koncertowo tym zdaniem skopsałeś sensualny nastrój. Popraw.

Moja dłoń znów pojawiła się między twoimi udami i zauważyłem, że zaczęłaś ciężej oddychać. Poruszałem powoli palcami pomiędzy twoimi wargami, drażniąc się z tobą.

- zdefiniuj jakie wargi, bo chwilowo się zastanawiałem.

– Poproś – rozkazałem, trącając sutek.

- czym? (językiem , drugą dłonią)

bo palec wsuwający się w ciebie spowodował ciągły jęk. Po chwili dołożyłem drugi palec,

-palec x 2

z tymi słowami

- wyrzuciłbym to

“To ty jesteś taka ciasna, czy ja taki wielki?”.

- zamieniłbym na on.

Umysł jednak zostaje zamroczony przez kolejne centymetry, które cię wypełniają.


- "Zamroczony umysł" to pojęcie, które może oznaczać zarówno stan fizycznego otępienia po urazie, zatruciu czy spożyciu alkoholu, jak i stan umysłowego zmęczenia, trudności z koncentracją i myśleniem, często nazywany mgłą mózgową. Zwykle dotyczy częściowej lub całkowitej utraty świadomości, zaburzeń funkcji poznawczych lub braku jasności myślenia - czy to stwierdzenie pasuje? daje pod rozwagę?

sama zaczęłaś się ruszać i na mnie nabijać.

- to jest logiczne, jeżeli się rusza, to musi się nabijać, ale może zostać.

Poczułem, jak odchodzisz

- zamieniłbym to odchodzisz, bo może być to skojarzone ze śmiercią, odpływasz, tracisz głowę, cos w tym stylu.

trącając ci jeszcze łechtaczkę.

Rozwiązałem ci ręce

- 2 x ci.

Tyle dostrzegłem. Od razu zastrzegam że pisze prostym językiem swoje opowiastki i tak sensualne klimaty sie nie zagłębiam. Popraw co uznasz za stosowne. Mogę się mylić.
Według mnie miniaturka napisana jest nierówno, do połowy idzie miarowo, potem mam wrażenie że są pomieszane czasy ( mogę się mylić), raz jedziesz prawie poetyckim językiem , a po chwili wtrącenia takie pospolite. Cos mi delikatnie nie gra, ale może ja tak mam.
Na końcu przyspieszasz, co jest nieco nienaturalne, bo tempo opowiastki przez 3/4 tekstu jest bardzo dobrze dobrane, odpowiednie do aury opowiastki, nie za szybkie, nie za wolne. Idealne. Końcówka do przerobienia, wydłużenia.
Popracuj nad powtórzeniami i zaimkozą. Ctrl+F i wbij to co najczęściej powtarzasz, tam gdzie da radę usuń, tam gdzie nie da znajdź zamiennik i kombinuj z tekstem. Gdy żywcem nie da rady pozostaw, nikt Ci łba nie urwie.
Powodzenie i pozdrawiam.

Agnessa Novvak · 5 dni temu · "Nieposkromione marzenia (Prolog)"  

0
0

Witam serdecznie nowego autora i dziękuję za podzielenie się własną twórczością! I... tyle z pochwał, jeśli mamy być szczerzy. Bo o ile treści opowiadania czepiać się nie będę (nie jest to może szczyt oryginalności, ale i nikt go raczej nie oczekuje), o tyle formy już tak. Bo do poprawy jest dużo, a nawet jeszcze więcej:

1. Myślniki powinny być długie, a nie krótkie i to zarówno w dialogach, jak i narracji.
2. Interpunkcja żyje własnym życiem, co w połączeniu ze swobodnym żonglowaniem czasem przeszłym i teraźniejszym (oraz kulawą odmianą, choć może być to też pozostałość po zmianach, które poszły nie w tę stronę, w którą powinny), przez co całe fragmenty nie mają większego sensu, na przykład:

Z domu wyniosła stałą obawę o przyszłość i skrupulatną, mrówczą pracę o przygotowanie się na nią. Nie rozumiała jak nawet nie rozważać opcji stabilnej pracy. Tłumaczył jej, że etat jest dla leniów i nieudaczników, którzy boją się wychylić głowę i pracować na kogoś zamiast wziąć los w swoje ręce. Zlecenia wydawały się nie mieć końca i nawet nie chciało mu się odpisywać na kolejne maila z propozycjami.

Z jednym ze swoich wykładowców, który widział w nim potencjał, jeszcze na początku studiów, założył spółkę która miała obsługiwać dużych graczy na rynku. Profesor, jak to każdy stary wyga wiedział z kim pić wódkę i miał mnóstwo kontaktów. w Piotrku widział swoją szansę na spokojną starość. Stary Marian załatwia rzeczy i kontrakty uważane za niezałatwialne, a za jakiś czas, jako fikcyjny doradca w swojej firmie będzie miał zapewnioną spokojną emeryturę. Młody będzie zapieprzać, uczyć się potem przejmie wszystko i będzie panem na włościach.



3. Do tego dialogi pisane w sposób:
- Wypowiedź - opis tego, co kto robi - rozmowa - znowu opis - znowu rozmowa - znowu opis, dużo dłuższy niż sama rozmowa - i tak dalej.
wprowadzają tylko chaos. Jeżeli opis sytuacji jest dłuższy, dajemy go jako zwykły akapit, a nie wbudowujemy w dialog.

Kilka najbardziej rzucających się w oczy poprawek zostało już zrobionych, żebyś wiedział, @antechinusie, od czego zacząć. Dotyczy to także drugiego cyklu, który czeka na publikację, tym bardziej że tam jest jeszcze więcej roboty (np. niepotrzebne przerwy pomiędzy akapitami), w której wyręczać Cię nie będę.

jamer106 · 5 dni temu · "Po męsku - młodzi wojskowi"  

0
0

Witam Debiutanta,
Niewiele jest tutaj tekstów z tagami "wojsko". Mikroskopijna ilość i moje opowiastki w klimacie militarnym/wojennym w większości zapełniają tą nisze. Dlatego z ciekawością pochłonąłem tę opowiastkę.
Niestety, nie za bardzo rozumiem tagu wojsko - bo bohaterowie to żadni wojskowi, uczniowie klasy mundurowej i z wojskiem mają tyle wspólnego że noszą umundurowanie i liznęli nieco zajęć typowych dla wojska. Po drugie, akcja dzieje się w I klasie liceum, we wrześniu i główny bohater, chyba jeszcze nie zdołał liznąć owych przedmiotów.
Tytuł też jest według mnie, niezbyt fortunnie wybrany, przynajmniej w drugiej jego części.
Teraz błędy warsztatowe i inne:

i za bardzo nie zwracałem uwagi na błędy.

- no to trochę brak szacunku dla Czytelnika. Należy zwracać uwagę na błędy, szanować owego. Można przeprosić za niedostrzeżone potknięcia.

100% real, nie żadne wyidealizowane bajki.

- niejeden tak twierdził, a wychodziło inaczej, ale to nie błąd. Prawda i tak wyjdzie w "praniu".

Otóż większość starszaków

- starszaki bardziej pasują do przedszkola, nie do liceum.

W końcu jednak postanowiłem tam iść, bo bardzo lubiłem biwaki – muszę zaznaczyć, że nie był to biwak w namiotach, tylko nocowaliśmy w wynajętych drewnianych domkach kempingowych, jakich pełno na Mazurach.

-wątpię że szli na ten biwak, pewnie jechali. Biwak to tymczasowy nocleg na świeżym powietrzu, zazwyczaj w namiotach, ale także pod improwizowanym schronieniem, jak szałas czy płachta. - domki kempingowe nie pasują do definicji biwaku. Był to obóz.

Oczywiście wszyscy, którzy się przyjaźnili ze sobą poobstawili się razem w pokojach.

- to poobstawili jakieś sztuczne i chyba niegramatyczne.

do pokoju dwuosobowego

- to do pokoju, czy do domku?

Cały pierwszy dzień mieliśmy wycieczkę po Mazurach (w tym jeziorach)

- w jeden dzień nie da się zwiedzić całych Mazur, co najwyżej wycinek, należy doprecyzować.

nadeszła ta chwila wytchnienia

- wytchnienie, przy paleniu papierosa? Może i tak jest, ale dla mnie niefortunne stwierdzenie.

o Tobie

- piszemy z małej litery.

męskie rysy twarzy

- był facetem, to chyba naturalne.

Skończyliśmy faje

- palić byłoby ładniej.

zupełnie jednopokojowy

- to zupełnie, jest zbędne.

zdjął koszulkę ze skarpetami

- ??? Nie spotkałem się z koszulką połączoną ze skarpetami.

odciągnął swoje spodnie

- zsunął, opuścił.

ukazał się wielki, włochaty kutas

- to włochaty tu średnio pasuje, owłosiony bardziej.

Przyłożył go do mojej śliniącej się już, na maksa sterczącej szesnastki.

- wiem o co chodzi, lecz należałoby wyraz śliniący i szesnastki zapisać w cudzysłów . Penis nie wytwarza śliny.

Fakt, była znacznie mniejsza niż jego na oko około 20 centymetrów

- zawsze 16 jest mniejsze niż 20. Bądź też w zapisach liczb konsekwentny bo zapisujesz je róznie.


Nie czekał na nic.

-o co chodzi w tym zdaniu, według mnie zbędne.

Chcecie, żeby było wam dobrze, to robicie sobie dobrze.

- ciekawe stwierdzenie, zapiszę sobie.

Najmniej skomplikowany seks na świecie.

- dość osobliwa teza, z opisu bohatera wynika że miał tylko stosunki analne i oral. Nie zasmakował klasyki, może ta jest mniej skomplikowana?

położył się na mnie i zrobił mi szybkiego loda, w czasie gdy ja wylizywałem go do czysta.

- aż sobie to wyobraziłem, jeden robi loda, drugi wylizuje partnera niczym suka młode. Brawo, powiało nowością, wreszcie jakaś nowalijka.

Również połknął mój spust, po czym powiedział, że jestem w tym lepszy od jakiejkolwiek laski z jaką kiedykolwiek był.

- nie bardzo wiem w czym. W opierniczaniu gały, w spuście do ust (no laska się nie spuści), . Jeżeli w tym drugim, no to rzeczywiście laska nie przebije bohatera.

Fabuła prosta niewyszukana - figle dwóch nastoletnich chłopców w domku. Arcydzieło z tego stworzyć trudno, choć temat gay nie jest zbyt mocno obecny na tym portalu.
Dialogi - często sztuczne, nienaturalne, mające na celu tylko podgrzanie atmosfery.
Niestety Autorze poległeś. Ubogie słownictwo, prosty szkolny język, mnóstwo powtórzeń, zdania niezgrabne , czasami niegramatyczne. Dałem 4 bo na tyle zasługuje.
Nawet gdy poprawisz wskazane błędy, to wyżej oceny 6 nie wyjdzie.
Nie przejmuj się jednak, czytaj inne opowiadania, pogłębiaj zasób słownictwa, szlifuj warsztat. Pamiętaj że pisząc kolejne i kolejne opowiadanie, gdy tylko wyrzucisz wskazane błędy dojdziesz do odpowiedniego poziomu.
Czy jest to prawdziwa opowieść, czy wytwór wyobraźni nie mający nic wspólnego z realem - swoje zdanie mam.
Trzymam kciuki.

Sebastianek · 6 dni temu · "Pikantne uniesienia w Tunezji"  

0
0

Bardzo mi się podoba to uniesienie

Nikodem · 6 dni temu · "Magda jedzie do sanatorium"  

0
0

Mocny hard! Napisane o chorej nimfomance która nie tylko nie przepuści żadnej okazji ale też i szuka i prowokuje do każdego rodzaju sexu-wrażeń.....
Może piszesz o swoich fantazjach..........
Trochę słabe

Agnessa Novvak · 6 dni temu · "Wpadka w pracy "   ·

0
0

Co prawda po przeczytaniu "Biblioteki" raczej nie zmienię wcześniejszej opinii o "Wpadce w pracy", jednak zwrócę uwagę, jak wiele może zmienić te dosłownie kilkanaście akapitów więcej. Oczywiście wciąż nie mamy do czynienia z epopeją narodową, niemniej i bohaterowie są lepiej przedstawieni, i tło jest nieco barwniejsze, i nawet pojawia się jakas logika wydarzeń, a nie tylko "ściągaj gacie, bo ściągaj gacie" 😉

Warto wziąć to pod uwagę przy przyszłej twórczości. A jesli zastosujesz się, autorze, do wynienionych wcześniej instrukcji i sam poprawisz przynajmniej te najbardziej rzucające się w oczy babole - nie tylko w tej miniaturze, ale i pozostałych, bo wszędzie popełniasz podobne błędy - to wtedy porozmawiamy o kolejnych promocjach.

Agnessa Novvak · 6 dni temu · "Prometea - Fred (II)"  

0
0

Dobrze, że historia biegnie dalej. Gorzej, że zaczyna się już potykać o własne nogi, bo na razie wygląda to wszystko jak sklejka pojedynczych scen z niepowiązanymi bohaterami. Niemniej wciąż czekam na dalsze epizody.

Co się tyczy technikaliów, to wcięcia akapitowe są krzywe, jakby były robione spacją. Polecam wyrównać wszystko do lewej (usunąc tabulatory, spacje, cokolwiek tam jest) i ustawić wcięcia przyciskiem w edytorze. A przy okazji zastanowić się nad powtórzeniami, bo na przykład dwudziesty "mordziasty" z rzędu jest po prostu irytujący.

Agnessa Novvak · 6 dni temu · "Przypadkowa nieznajoma (I)"  

0
0

Ja po prawdzie też. Nie jest to nic osobistego, natomiast wolę zaczekać ze zbytnim chwaleniem cykli (oraz ich autorów) do ukazania się kontynuacji.

Marek · 2 tygodnie temu · "Przypadkowa nieznajoma (I)"  

+1
0

Podoba mi się klimat. Czekam na ciąg dalszy!

julita38 · 2 tygodnie temu · "Przypadkowa nieznajoma (I)"  

0
0

Na początku chciałabym podziękować za szybką publikację, wyczerpującą opinię i przywitanie. Zarówno słowa krytyki, jak i pochwały przyjmuję z zadowoleniem i jestem za nie wdzięczna. Z przyjemnością wezmę sobie do serca Twoje wskazówki i postaram się je wdrożyć w kolejnych częściach. Kontynuacja na pewno będzie stopniowana w dalszym ciągu, ale obcy jest mi wulgarny język i sceny przemocy. Jeżeli w przyszłości będziesz miała kolejne uwagi, z przyjemnością ich wysłucham.

Agnessa Novvak · 2 tygodnie temu · "Przypadkowa nieznajoma (I)"   ·

+2
0

Na początku witam serdecznie nową autorkę (?) i nawet jeśli nadal nie popieram debiutów w postaci cyklu, to mimo tego wciąż doceniam odwagę wszystkich, którzy się na to decydują.

Sama historia nie jest ani jakaś specjalnie oryginalna, ani tym bardziej prawdopodobna, niemniej podoba mi się w niej jedna rzecz, a mianowicie stopniowanie napięcia. Nie mam tutaj od razu rzucenia ani bohaterki, ani czytelników na głęboką wodę, tylko stopniowe wprowadzanie w klimat. Nie ma seksu oralnego, nie mówiąc już o stosunku, a w żaden sposób mi ich nie brakuje, bo zastępuje je akt oraz masturbacja - nawet jeśli chwilami nieco przesadzona (wilgoć cieknąca po udzie i analna penetracja bez przygotowania). Co więcej: mimo że mamy do czynienia z dominacją / uległością, to nie ma w tej relacji przemocy ani fizycznej, ani psychicznej. I nawet jeśli Agnieszka nie jest najostrzejszą kredką w piórniku 😉 to jednak nie jest do niczego zmuszana, a co najwyżej namawiana i to ostatecznie ona podejmuje decyzje.

Co natomiast podoba mi się mniej, to sposób, w jaki opowiadanie zostało napisane. I nie chodzi jedynie o przecinki czy kreski, a bardziej styl. Choć nie zamierzam zaraz zakładać komisji śledczej i tego sprawdzać - mimo że teoretycznie byłoby to jak najbardziej możliwe - to moim zdaniem tekst jest miejscami dosłowną kalką z języka angielskiego. Widać to zarówno po budowie niektórych zdań z ewidentnie niepolską składnią, po zapisie zdań (został on przeze mnie ujednolicony podczas przygotowania do publikacji, ale ja wiem, co i gdzie było nie tak, jak powinno) oraz przede wszystkim błędów, jakie mógł zrobić tylko tłumacz maszynowy i to taki mało zaawansowany - np. "cup" to nasza "miseczka" w znaczeniu elementu biustonosza a nie żaden "kubeczek". Do tego poszczególne fragmenty są bardzo nierówno napisane: jedne w formie ultrakrótkich akapitów - zdań pojedynczych, a inne wręcz przesadnie rozbudowane, jakby pisały je dwie osoby, bo tak świadomy dobór stylizacji to nie jest coś na poziomie debiutantów. Tych średnio zaawansowanych autorów zresztą zazwyczaj też.
Niemniej na razie nie wyciągam moderatorskich wideł i mam nadzieję, że autorka (?) mnie do tego nie zmusi.

Na przyszłość zalecam wprowadzenie następujących poprawek:
- zapis dialogów od myślnika, a nie w cudzysłowie,
- uporządkowanie rozmów pomiędzy bohaterami, przemyśleń (monologów wewnętrznych) oraz mowy zależnej (mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, co to jest), to miejscami mieszają się one w taki sposób, że nawet kontekst niespecjalnie pomaga w ich jednoznacznym określeniu. Dlatego jeśli ktoś zauważy błąd - a najlepiej sama autorka (?), to niech poprawi,
- przejrzenie podziałów zdań oraz interpunkcji (przy pomocy ortografa / sentencecheckera), bo jest tam momentami nawet nie typowy dla początkujących radosny chaos, a regularna anarchia.

Niemniej ogólnie moje wrażenie jest pozytywne i czekam, w jaki sposób historia się rozwinie.

NIceguy9206 · 2 tygodnie temu · "Lockdown (V)"  

0
0

@Krzysztof cieszę się, że historia Ci się spodobała, jednak przerwałem pracę nad kolejnymi częściami. Utknąłem na szóstej części i szczerze mówiąc, na razie straciłem pomysł na to, jak pociągnąć dalej fabułę. W ostatnim czasie, dla odmiany, zacząłem pisać coś nowego, ale też trudno mi ocenić, kiedy miałaby się pojawić nowa seria. Tym niemniej myślę, że w swoim czasie wrócę jeszcze do Lockdownu, bo nie chcę go przerywać na obecnym etapie.

Marti · 2 tygodnie temu · "Trzy dziewczyny. Zośka (I)"  

0
0

Ciągle czekam na dalszy ciąg ;-)

Krzysztof · 3 tygodnie temu · "Lockdown (V)"  

+1
-1

Przeczytałem twoją historię rodzeństwa dwa razy uważam że jest fantastyczna i nie mogę się doczekać następnej części codziennie sprawdzam czy już opublikowaleś następna część, nieśmiało zapytam bo doczekać się nie mogę kiedy możemy się spodziewać kontynuacji ?

XXX_Lord · 3 tygodnie temu · "Inseminator"   ·

0
0

"(...) tej samolubnej kliki loży autorskiej, (...)"

O to, to! Prawie jak loża masońska!

"(...) mniej lub bardziej tajnych stowarzyszeń wzajemnej adoracji, masonerii, żymokomuny i cyklistów. (...)"

Zapomniałaś o Tusku, Sorosie i zgniłej, lewackiej UE. I szykanowaniu prawilnych katolików.

"Weź im nie podpowiadaj, dobra? Jeszcze tego brakuje, żeby wespół z "nakolana suko twuj pan każe" zalało nas szambo "mamusiu jaki on durzy"."

Pomyśl, jakie dzieło powstałoby w wyniku zmiksowania obu tematów!
Incest/BDSM/dominacja!
Rzucam wyzwanie w kierunku debiutantów, kto z Was odważy się napisać na taką historię, hę?
Kto podniesie rękawicę i zmierzy się z tym jakże trudnym, acz atrakcyjnym medialnie tematem?
Nagrodą oprócz stosu biustonoszy/stringów lub bokserek (w zależności od płci Autora), pozostawionych przez oszalałych z zachwytu fanów, będzie wirtualny medal z kartofla mojego autorstwa, narysowany w Paint.

Agnessa Novvak · 3 tygodnie temu · "Inseminator"  

0
0

No i Autor zniknął, jak większość debiutantów



Teraz dobrze. Ale to oczywiście wina tej złej administracji, tej samolubnej kliki loży autorskiej, mniej lub bardziej tajnych stowarzyszeń wzajemnej adoracji, masonerii, żymokomuny i cyklistów.

Incest to najbardziej popularny temat (...) macie podpowiedź, jeśli chcecie się zrobić karierę w literackim pornobiznesie (przynajmniej na Pokątnych), wiecie już, jaki temat najlepiej się sprzedaje



Weź im nie podpowiadaj, dobra? Jeszcze tego brakuje, żeby wespół z "nakolana suko twuj pan każe" zalało nas szambo "mamusiu jaki on durzy".

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.