Na początek witam serdecznie nową autorkę na Pokątnych 🙂
Przyznam, że zaciekawił mnie ten tekst. Nie tyle może zawiłościami fabuły, co formą, bo raczej rzadko mamy tutaj do czynienia nie tyle z opowiadaniem, co wręcz dialogiem (czy raczej monologiem) skierowanym wprost do czytelnika w taki sposób, jakby ten był naszym dobrym kolegą (względnie koleżanką). I choć te wszystkie wtręty, zagadywania, rzucane luźne myśli i przełamywania czwartej ściany miejscami tworzą jeden wielki chaos - o czym zaraz - to ma on swój klimat.
I tu przejdę do krytyki, bo o ile idea mi się podoba, o tyle okiełznanie takiej narracyjnej swobody wymaga jednak nieco więcej umiejętności. Po pierwsze: należy dość jasno rozdzielić dialogi (te faktycznie wypowiadane przez bohaterów) od jedynie przemyśleń. Wydaje mi się, że na etapie moderacji udało mi się to ogarnąć, choć i tak nie mam pewności, czy wszystko zostało zrobione poprawnie i czy na przykład fragment:
“Chodź tygrysie, zalej swoją sukę spermą” – chciałam pomyśleć, ale zdaję sobie sprawę, że słyszę swój głos. I on mnie słyszy.
powinien być zapisany tak, czy jednak jak normalna wypowiedź. Najlepiej niech się wypowiedzą mądrzejsi.
Druga sprawa to zapis myśli bohaterki-narratorki, który mógłby być czytelniejszy i wyraźniej odznaczać się na tle reszty tekstu. No i wreszcie cudzysłowy - należy je zamienić z "" na „". Teoretycznie mogę to zrobić osobiście, ale patrząc na to, że w kolejce czeka jeszcze jedno opowiadanie, to daję tylko instrukcję, co zrobić i w jaki sposób - jeżeli wprowadzisz poprawki samodzielnie, @Elu, to nauczysz się na przyszłość więcej, niż z dziesięciu moich korekt. A przy okazji polecam zerknąć, czy wszystkie przecinki się zgadzają, nie ma powtórzeń, nadmiaru "jego/jej".
Na razie wstrzymuję się z jednoznaczną oceną i uważnie obserwuję 🙂
Nie twierdzę że są wybitne a tylko że druga jest lepsza fabularnie pozbawiona małoletniego cyborga seksu mogącego sie bzykac 150 razy dziennie .nie nazwał bym ich aż kiepskimi ale są poprawne zwłaszcza druga , nie wypowiadam się jak zwykle o technicznej stronie
@Wojteq dwie kolejne części są zdecydowanie lepsze fabularnie zwłaszcza , nockaz przyczepił bym się do tego jak taki młody chłopak może mieć tyle doświadczenia i prowadził tak gre … zdecydowanie zmienił bym go na kogoś starszego i doświadczonego
@XXX_Lord Dziękuję za komentarz i za to, że poświęciłeś na to swój czas. Co do uwag to jeśli chodzi o fabułę, to pierwsza część większej całości. To co się dzieje w pierwszej części jest potrzebne by lepiej zrozumić ciąg dalszy.
Na początek - incest jest gatunkiem mi obcym, więc nie wzbudza we mnie emocji erotycznych, natomiast jestem w stanie ocenić, czy poziom erotyki i pornografii w opowiadaniu może zadziałać odpowiednio dla Czytelników, poszukujących podniety w historiach czytanych.
Zgodnie z trzystopniową skalą ocen, na pierwszy ogień leci:
Fabuła: 5
Początek jest świetny, dobrze zbudowane napięcie, przedstawione myśli nastolatka, wahanie, reakcje matki, wszystko gra i treść mega wciąga, mimo że to incest (i tak nie najlepiej technicznie napisany, o czym mowa poniżej). Natomiast później historia z brudnego, emocjonalnego pornosa (całkiem dobrego, nawiasem mówiąc), zmienia się w przeciętny tartak. Za dużo jednostajnej młócki, sceny seksu są bardzo podobne do siebie i zlewają się jedną w drugą, niewiele różniąc. Można śmiało pominąć połowę z nich, nasycając większą ilością emocji pozostałe, a niestety tak nie jest i połowę opowiadania przewinąłem "na podglądzie" zerkając pobieżnie. Jest zbyt długo, zbyt monotonnie i jednostajnie. Coraz bardziej ekstremalne i wymyślne miejsca, gdzie bzykają się matka z synem wyglądają z boku jak stworzone trochę na siłę, aby zapełnić opowiadanie i napisać treść o odpowiedniej długości (żeby nie było za krótko), a to nie do końca na tym polega. Może to niezbyt trafne porównanie, ale jeśli do pizzy dasz sam sos, bez sera i mięsa, to dostaniesz placek z sosem pomidorowym, a nie pizzę. Nawet, jeśli będzie on gabarytów XXL.
Brakuje przełamania scen seksu jakimkolwiek innym zdarzeniem, kłótnią, przyjazdem ojca/ojczyma, prawie przyłapaniem przez wścibskiego sąsiada (i strachem matki przed kontynuacją romansu, zaprzestaniem uprawiania seksu na jakiś czas). To tylko przykłady - ogranicza Cię wyobraźnia im zdrowy rozsądek.
I jeszcze jedna rzecz mi nie gra - chłopak zachowuje się, za przeproszeniem, jak doświadczony jebaka - skąd takie skille u szesnastolatka, który najprawdopodobniej jest prawiczkiem? Tłumaczenie, że jest dobrze wyedukowany teoretycznie do mnie nie trafia - każdy facet na początku zachowuje się w myśl zasady: "Cztery ruchy, worek suchy", a z doświadczeniem łóżkowym uczy się opanowania emocji i kontroli własnego ciała.
Tyle w kontekście fabuły.
Erotyka: 8
Najmocniejszy punkt historii. Scen seksu (jak wspomniałem wyżej) jest zbyt dużo i są zbyt często podobne do siebie, ale odmówić im odpowiedniego poziomu zdecydowanie nie można. Autor ma "ogień w palcach" i potrafi sprawnie napisać pornosa (bo ta historia to pornos, powiedzmy sobie to wprost), który odpowiednio zadziała na właściwy "target". To, co bym zalecił na przyszłość, to ograniczenie i większe zróżnicowanie scen seksu, od połowy opowiadania niestety wkrada się monotonia.
Warsztat i technikalia: 5
Tragedii nie ma, ale podniecać się też nie ma czym. Są wcięcia akapitowe, interpunkcja nie zawiera zauważalnych przy pobieżnej weryfikacji błędów, mamy trochę baboli składniowych i powtórzeń. To, co znacząco powoduje obniżenie oceny, to zalew zbędnych zaimków osobowych (mój penis, jej cipka, jej piersi/cycki). Przecież jest ich dwójka i to różnych płci - jak napiszesz kutas, to będzie wiadomo, że należy on do syna, a jak cycki, to do matki. Ich nadmiar (momentami w jednym akapicie da się ich wywalić kilka/kilkanaście) powoduje znaczące obniżenie komfortu czytania. Magiczna kombinacja CTRL+ F oraz przefiltrowanie tekstu po zaimkach osobowych to must have, a na przyszłość, jeśli chcesz opuścić Poczekalnię (A może nie chcesz? Niektórzy nie mają ambicji pójść nieco wyżej 😉), musisz to poprawić. To warunek brzegowy, bez ograniczenia zaimkozy Twoje opowiadania będą gnić w czyśćcu.
Po komentarzu @Jorga wnoszę, że debiutantem nie jesteś i to czuć, że doświadczenie w pisaniu masz. Będzie łatwiej doszlifować stronę techniczną i fabularną.
Czytałem tam a tu tylko przeglądałem ale jakościami mk sieciowe lepiej tu podobało . Może to subiektywne wrażenie bo jest inny układ strony. Bardziej pod telefon . Generalnie sama opowieść i sposób jak opowiadasz mi się podoba pod koniec trochę wyszło jak by nic nie robili tylo non sto psie bzykali a koleś mógł 24h na dobę . Ale generalnie jeśli to twoje początki to są spoko 😁
Publikujesz pod różnymi nickami ? Ta wersja jest lepsza niż ta na innym portalu . Ale wciąż nie moja bajka . Finał psuje efekt całości. Bo początek jest całkiem fajny …
Tylko sami sobie wystawimy uwagi do dzienniczka za złe zachowanie, czy mamy oddać do nauczyciela?
PS @XXXLord - no właśnie "Huta Luna". Słuchana na niczym szałowym, ale skoro na tym samym słyszę na jednej płycie w miarę ładną czytelność, a na drugiej nie, to zawsze jest to jakieś porównanie. Poświęcę się i jak znajdę czas, wrzucę na coś lepszego 🙂
@XXX_Lord
Szanowni CLA i moderatorko. Czy to kącik melomana? Innych sztorcujecie za takie komentarze, a sami dajecie taki przykład. Nieładnie.
I żebym to ja musiał Wam zwracać uwagę.
O tempora, o mores!
"Akurat moim pierwszym skojarzeniem był pewien naczelny szatanista RP 😉 Chociaż takich twórców (bo nie tylko muzyków) jest bardzo wielu, na czele z pewną snoblistką, dla której wszyscy jesteśmy zbyt prymitywni 😛"
Nie no, Nergal jest muzykiem przez duże M, tyle że głowa nie dojeżdża (za dużo białego proszku).
"(...) a na Furię udało mi się tylko pobieżnie rzucić uchem*, ale i tak to wystarcza, by uznać to porównanie za bezzasadne."
Nie do końca, teoretycznie punktów wspólnych brak, ale ostatnia płyta Furii jest nawiązaniem do tradycji i różnego rodzaju tańców polskich (brzmi dziwacznie i abstrakcyjnie, ale tak jest). Panowie skomponowali 30 minut blastów, inspirowanych rytmiką tańców ludowych, a następnie 30 minut ambientu, dźwięków z huty, etc.
"(...)np. u Furi zlewają się w jedno "brdźźźźźź"? Tylko bez opowiadania bajek, że do tego trzeba dzisiaj walizki szmalcu i pół roku w studio."
A to dziwne, bo Furia ma zazwyczaj świetnie wyprodukowane albumy (z wyłączeniem "Huty Luna", mającej spieprzony miks i tam perkusja faktycznie potrafi zlewać się z resztą instrumentów). Jednak pozostałe płyty brzmiały dobrze, najlepiej chyba "Martwa Polska Jesień" i genialny "Nocel".
A na czym słuchałaś?
Akurat moim pierwszym skojarzeniem był pewien naczelny szatanista RP 😉 Chociaż takich twórców (bo nie tylko muzyków) jest bardzo wielu, na czele z pewną snoblistką, dla której wszyscy jesteśmy zbyt prymitywni 😛
Furia - Huta Luna, która mimo że nie jest najlepszą płytą chorzowian, to w porównaniu z Sabatonem błyszczy oryginalnością i puszcza co chwila oko do słuchacza
Sabatonu znam o tyle, ile puszczali go w mainstreamie (plus jeden koncert z Woodstocku, obejrzany raczej z ciekawości, bo swego czasu było o nim głośno), a na Furię udało mi się tylko pobieżnie rzucić uchem*, ale i tak to wystarcza, by uznać to porównanie za bezzasadne. To tak, jakby postawić obok siebie np. "Łowcę androidów" i "Więźnia labiryntu", bo przecież w oba filmy to saj-faj z dystopijną wizją przyszłości. No nie da się, choćby nie wiadomo jak się starać.
Taki mały OT, @XXXLordzie - ja rozumiem, że pewne gatunki muzyczne rządzą się swoimi prawami i np. TRV KVLT BLACK METAL musi brzmieć tak, jakby nagrywać go w obsrane stodole przy pomocy zardzewiałem brony 😛 ale weź mi powiedz, dlaczego choćby w pierwszym z brzegu Kanonenfieber (i pierdylionie innych zespołów, ale jakoś ten pierwszy przyszedł mi do głowy) blasty perkusji czy gęste tremola gitar mogą brzmieć czytelnie, a np. u Furi zlewają się w jedno "brdźźźźźź"? Tylko bez opowiadania bajek, że do tego trzeba dzisiaj walizki szmalcu i pół roku w studio.
Nie kumam, o co Ci chodzi.
Majonezów użyłem jako tematu generującego gównoburzę "o nic", tak jak PiS vs PO, aborcja na tak/nie, czy milion innych, o które można się pokłócić. Napisałem to, aby pokazać, że się zamykam i nie rozkręcam awantury o muzykę, a Ty "zgasiłeś" ognisko... benzyną 😉
Nie mam pojęcia, o jakim chińskim produkcie piszesz, jak masz ochotę pogadać o kulinariach, to z chęcią, ale może otwórzmy temat na forum w kategorii "Pokątnia", żeby nie zaśmiecać walla pod opowiadaniem.
@XXX_Lord co do majonezu to chyba sprawa jest jasna... Chiński majonez składający się z samych dodatków, miałby być lepszy bo ktoś dał wiecej cukru, od majonezu składającego się z trzech składników plus woda? Pomijam kwestie smakowe, bo tu może nie każdy potrafi rozpoznać to co dobre.
Ja osobiście nie blokuję linków do opowiadań na innych portalach, co nie znaczy, że nie można ich albo przesłać prywatnie (jeśli mamy założone konto), albo opisać na zasadzie: LO24 / NE / dowolne inne miejsce, "Tytuł".
Chcący i tak znajdzie, a omijamy tym wszystkie problemy prostego "kopiuj-wklej", na czele z "rozsypaniem się" linku, który przez to i tak będzie nieaktywny.
Mógłbym popłynąć (😉), ale tego nie zrobię. Metalu słucham od mniej więcej czterech dekad. Dotknąłem chyba wszystkich możliwych gatunków, w tym naprawdę ekstremalnych rzeczy (goregrind, drone/black plus milion dziwacznych, będących miszmaszem wszelkich możliwych wyziewów) i stwierdzam wprost - Sabaton to krindż, takie metalowe disco polo, tyle że z tekstami o polskich (i być może innych, tego nie wiem, bo aż tak ich nie znam) wojnach, powstaniach, etc. Nie przekonasz mnie, że tak nie jest. Anthrax z "Big Four" znam najmniej, więc się nie odniosę.
Jeśli szukasz czegoś naprawdę ambitnego, z drugim dnem, nawiązującego do polskiej (w tym przypadku śląskiej) kultury i tożsamości, lepiej wrzucić naszą Furię - Huta Luna, która mimo że nie jest najlepszą płytą chorzowian, to w porównaniu z Sabatonem błyszczy oryginalnością i puszcza co chwila oko do słuchacza 🙂I nie jest to ich flagowa pozycja, bo "Nocel" czy "Księżyc Milczy Luty" są klasykami światowej muzyki ekstremalnej.
I tak, @Jorgu, rozumiem Sabaton, nie napiszę jednak słowa więcej, żeby nie rozkręcać shitstormu na miarę awantury, który majonez jest lepszy, Winiary czy Kielecki... 😁
@XXX_Lord powinieneś posłuchać anthrax 😉 muzyka metalowa uznawana jest za najbardziej inteligentną o tekstach z najbardziej rozbudowanym słownictwem i inteligentnymi tekstami …. Jak wszędzie trafiaja się wyjątki … a sabaton mistrzowsko bawi się konwencja oprawa gra z tym o czym śpiewają. A głównie są o historii wojen między innymi i naszej . Napewno jest to ciekawsza muzyka niż nasze typowo polskie disco Polo czy ogólnie pojęty pop gdzie większość nie ma pojęcia o czym śpiewa bo ani nie komponuje ani nie pisze tekstu a często też nie śpiewa . 😉nawet sabaton nie zasłużył by go porównywać do tak słabego tekstu 😜a jak przewrotnie brzmi refren uprising śpiewany przez niemieckich fanów na koncercie w Niemczech ? Jak ma brzmieć utwór o ataku husarii pod Wiedniem ? Abo o bitwie pod Wizna ? Tak ze Lordzie że czegoś nie rozumiemy lub nie lubimy nie znaczy że jest zle . Ale to wszystko o muzyce metalowej nie o tym wyjątkowo kiepskim opowiadaniu 🤣🤣🤣pozdrawiam
Nie miałem siły i ochoty czytać oraz pastwić się nad tym tekstem, stąd być może nie wypisałem wszystkich błędów. Opowiadanie spełnia dolne kryteria pojawienia się w Poczekalni, ale dalej nie pójdzie. Nie ma na to szans.
"To działa na tej samej zasadzie, jak np. metalowe zespoły "tak strasznie poważne, że aż śmieszne"."
Sabaton?
Edit:
""Koleżanka z internetu" nadawałaby się na zabawę w (nie tylko) męskim gronie typu "każdy zbędny zaimek / powtórzenie / określenie seksualne rodem z gimbazy = kielon, buszek lub wyzwanie"."
@jamer106 - są teksty słabe, są złe, są tragiczne (przy czym dwa ostatnie rodzaje odrzucamy od razu), ale także takie, których paździerzowość jest na swój sposób zabawna. To działa na tej samej zasadzie, jak np. metalowe zespoły "tak strasznie poważne, że aż śmieszne".
"Koleżanka z internetu" nadawałaby się na zabawę w (nie tylko) męskim gronie typu "każdy zbędny zaimek / powtórzenie / określenie seksualne rodem z gimbazy = kielon, buszek lub wyzwanie". Chociaż najdalej w połowie wszyscy byliby albo schlani jak świnie, albo skuci do nieprzytomności, albo skompromitowani na resztę życia, więc może lepiej nie próbujmy... 😛
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Jorg · 11 godzin temu · "Tramwaj"
Bardzo fajny debiut . Ciekawy pomysł fajnie opowiedziane .witamy i prosimy o więcej 😁
Agnessa Novvak · 17 godzin temu · "Tramwaj" ·
Na początek witam serdecznie nową autorkę na Pokątnych 🙂
Przyznam, że zaciekawił mnie ten tekst. Nie tyle może zawiłościami fabuły, co formą, bo raczej rzadko mamy tutaj do czynienia nie tyle z opowiadaniem, co wręcz dialogiem (czy raczej monologiem) skierowanym wprost do czytelnika w taki sposób, jakby ten był naszym dobrym kolegą (względnie koleżanką). I choć te wszystkie wtręty, zagadywania, rzucane luźne myśli i przełamywania czwartej ściany miejscami tworzą jeden wielki chaos - o czym zaraz - to ma on swój klimat.
I tu przejdę do krytyki, bo o ile idea mi się podoba, o tyle okiełznanie takiej narracyjnej swobody wymaga jednak nieco więcej umiejętności. Po pierwsze: należy dość jasno rozdzielić dialogi (te faktycznie wypowiadane przez bohaterów) od jedynie przemyśleń. Wydaje mi się, że na etapie moderacji udało mi się to ogarnąć, choć i tak nie mam pewności, czy wszystko zostało zrobione poprawnie i czy na przykład fragment:
powinien być zapisany tak, czy jednak jak normalna wypowiedź. Najlepiej niech się wypowiedzą mądrzejsi.
Druga sprawa to zapis myśli bohaterki-narratorki, który mógłby być czytelniejszy i wyraźniej odznaczać się na tle reszty tekstu. No i wreszcie cudzysłowy - należy je zamienić z "" na „". Teoretycznie mogę to zrobić osobiście, ale patrząc na to, że w kolejce czeka jeszcze jedno opowiadanie, to daję tylko instrukcję, co zrobić i w jaki sposób - jeżeli wprowadzisz poprawki samodzielnie, @Elu, to nauczysz się na przyszłość więcej, niż z dziesięciu moich korekt. A przy okazji polecam zerknąć, czy wszystkie przecinki się zgadzają, nie ma powtórzeń, nadmiaru "jego/jej".
Na razie wstrzymuję się z jednoznaczną oceną i uważnie obserwuję 🙂
Jorg · 18 godzin temu · "Wakacje u babci (II)" ·
Nie twierdzę że są wybitne a tylko że druga jest lepsza fabularnie pozbawiona małoletniego cyborga seksu mogącego sie bzykac 150 razy dziennie .nie nazwał bym ich aż kiepskimi ale są poprawne zwłaszcza druga , nie wypowiadam się jak zwykle o technicznej stronie
Hans klox · 1 dzień temu · "Wakacje u babci (II)"
Obie sa jednakowo kiepskie
Jorg · 1 dzień temu · "Wakacje u babci (II)"
Ta część znacznie bardziej mi się podoba
Jorg · 1 dzień temu · "Wakacje u babci (I)"
Ale i tak chętnie przeczytam ciąg dalszy
Jorg · 1 dzień temu · "Wakacje u babci (I)"
@Wojteq ty jesteś autorem ty decydujesz 😁
Wojteq · 1 dzień temu · "Wakacje u babci (I)"
@Jorg Młodzież mamy teraz nad wyraz rozwiniętą 😉
Jorg · 2 dni temu · "Wakacje u babci (I)"
@Wojteq dwie kolejne części są zdecydowanie lepsze fabularnie zwłaszcza , nockaz przyczepił bym się do tego jak taki młody chłopak może mieć tyle doświadczenia i prowadził tak gre … zdecydowanie zmienił bym go na kogoś starszego i doświadczonego
Wojteq · 2 dni temu · "Wakacje u babci (I)"
@XXX_Lord Dziękuję za komentarz i za to, że poświęciłeś na to swój czas. Co do uwag to jeśli chodzi o fabułę, to pierwsza część większej całości. To co się dzieje w pierwszej części jest potrzebne by lepiej zrozumić ciąg dalszy.
XXX_Lord · 2 dni temu · "Wakacje u babci (I)"
Dobra, to tak.
Na początek - incest jest gatunkiem mi obcym, więc nie wzbudza we mnie emocji erotycznych, natomiast jestem w stanie ocenić, czy poziom erotyki i pornografii w opowiadaniu może zadziałać odpowiednio dla Czytelników, poszukujących podniety w historiach czytanych.
Zgodnie z trzystopniową skalą ocen, na pierwszy ogień leci:
Fabuła: 5
Początek jest świetny, dobrze zbudowane napięcie, przedstawione myśli nastolatka, wahanie, reakcje matki, wszystko gra i treść mega wciąga, mimo że to incest (i tak nie najlepiej technicznie napisany, o czym mowa poniżej). Natomiast później historia z brudnego, emocjonalnego pornosa (całkiem dobrego, nawiasem mówiąc), zmienia się w przeciętny tartak. Za dużo jednostajnej młócki, sceny seksu są bardzo podobne do siebie i zlewają się jedną w drugą, niewiele różniąc. Można śmiało pominąć połowę z nich, nasycając większą ilością emocji pozostałe, a niestety tak nie jest i połowę opowiadania przewinąłem "na podglądzie" zerkając pobieżnie. Jest zbyt długo, zbyt monotonnie i jednostajnie. Coraz bardziej ekstremalne i wymyślne miejsca, gdzie bzykają się matka z synem wyglądają z boku jak stworzone trochę na siłę, aby zapełnić opowiadanie i napisać treść o odpowiedniej długości (żeby nie było za krótko), a to nie do końca na tym polega. Może to niezbyt trafne porównanie, ale jeśli do pizzy dasz sam sos, bez sera i mięsa, to dostaniesz placek z sosem pomidorowym, a nie pizzę. Nawet, jeśli będzie on gabarytów XXL.
Brakuje przełamania scen seksu jakimkolwiek innym zdarzeniem, kłótnią, przyjazdem ojca/ojczyma, prawie przyłapaniem przez wścibskiego sąsiada (i strachem matki przed kontynuacją romansu, zaprzestaniem uprawiania seksu na jakiś czas). To tylko przykłady - ogranicza Cię wyobraźnia im zdrowy rozsądek.
I jeszcze jedna rzecz mi nie gra - chłopak zachowuje się, za przeproszeniem, jak doświadczony jebaka - skąd takie skille u szesnastolatka, który najprawdopodobniej jest prawiczkiem? Tłumaczenie, że jest dobrze wyedukowany teoretycznie do mnie nie trafia - każdy facet na początku zachowuje się w myśl zasady: "Cztery ruchy, worek suchy", a z doświadczeniem łóżkowym uczy się opanowania emocji i kontroli własnego ciała.
Tyle w kontekście fabuły.
Erotyka: 8
Najmocniejszy punkt historii. Scen seksu (jak wspomniałem wyżej) jest zbyt dużo i są zbyt często podobne do siebie, ale odmówić im odpowiedniego poziomu zdecydowanie nie można. Autor ma "ogień w palcach" i potrafi sprawnie napisać pornosa (bo ta historia to pornos, powiedzmy sobie to wprost), który odpowiednio zadziała na właściwy "target". To, co bym zalecił na przyszłość, to ograniczenie i większe zróżnicowanie scen seksu, od połowy opowiadania niestety wkrada się monotonia.
Warsztat i technikalia: 5
Tragedii nie ma, ale podniecać się też nie ma czym. Są wcięcia akapitowe, interpunkcja nie zawiera zauważalnych przy pobieżnej weryfikacji błędów, mamy trochę baboli składniowych i powtórzeń. To, co znacząco powoduje obniżenie oceny, to zalew zbędnych zaimków osobowych (mój penis, jej cipka, jej piersi/cycki). Przecież jest ich dwójka i to różnych płci - jak napiszesz kutas, to będzie wiadomo, że należy on do syna, a jak cycki, to do matki. Ich nadmiar (momentami w jednym akapicie da się ich wywalić kilka/kilkanaście) powoduje znaczące obniżenie komfortu czytania. Magiczna kombinacja CTRL+ F oraz przefiltrowanie tekstu po zaimkach osobowych to must have, a na przyszłość, jeśli chcesz opuścić Poczekalnię (A może nie chcesz? Niektórzy nie mają ambicji pójść nieco wyżej 😉), musisz to poprawić. To warunek brzegowy, bez ograniczenia zaimkozy Twoje opowiadania będą gnić w czyśćcu.
Po komentarzu @Jorga wnoszę, że debiutantem nie jesteś i to czuć, że doświadczenie w pisaniu masz. Będzie łatwiej doszlifować stronę techniczną i fabularną.
Pozdrawiam.
Jorg · 2 dni temu · "Wakacje u babci (I)"
Czytałem tam a tu tylko przeglądałem ale jakościami mk sieciowe lepiej tu podobało . Może to subiektywne wrażenie bo jest inny układ strony. Bardziej pod telefon . Generalnie sama opowieść i sposób jak opowiadasz mi się podoba pod koniec trochę wyszło jak by nic nie robili tylo non sto psie bzykali a koleś mógł 24h na dobę . Ale generalnie jeśli to twoje początki to są spoko 😁
Wojteq · 2 dni temu · "Wakacje u babci (I)"
@Jorg To raczej ta sama wersja, chyba że coś pomyliłem. Historia jest pomyślana, jako dłuższa opowieść. Do finału jeszcze daleko 😉
Jorg · 2 dni temu · "Wakacje u babci (I)"
Publikujesz pod różnymi nickami ? Ta wersja jest lepsza niż ta na innym portalu . Ale wciąż nie moja bajka . Finał psuje efekt całości. Bo początek jest całkiem fajny …
Jorg · 4 dni temu · "Koleżanka z internetu"
@Agnessa_Novvak tak dziś ja mam dyżur …. Podpadłaś dziś ale jak dobry belfer dziś wam daruję bo mówiliście o miłych mi sprawach 😉
Agnessa Novvak · 4 dni temu · "Koleżanka z internetu"
@jamer106 - obiecujemy się poprawić 😉
Tylko sami sobie wystawimy uwagi do dzienniczka za złe zachowanie, czy mamy oddać do nauczyciela?
PS @XXXLord - no właśnie "Huta Luna". Słuchana na niczym szałowym, ale skoro na tym samym słyszę na jednej płycie w miarę ładną czytelność, a na drugiej nie, to zawsze jest to jakieś porównanie. Poświęcę się i jak znajdę czas, wrzucę na coś lepszego 🙂
jamer106 · 4 dni temu · "Koleżanka z internetu"
@XXX_Lord
Szanowni CLA i moderatorko. Czy to kącik melomana? Innych sztorcujecie za takie komentarze, a sami dajecie taki przykład. Nieładnie.
I żebym to ja musiał Wam zwracać uwagę.
O tempora, o mores!
XXX_Lord · 4 dni temu · "Koleżanka z internetu" ·
"Akurat moim pierwszym skojarzeniem był pewien naczelny szatanista RP 😉 Chociaż takich twórców (bo nie tylko muzyków) jest bardzo wielu, na czele z pewną snoblistką, dla której wszyscy jesteśmy zbyt prymitywni 😛"
Nie no, Nergal jest muzykiem przez duże M, tyle że głowa nie dojeżdża (za dużo białego proszku).
"(...) a na Furię udało mi się tylko pobieżnie rzucić uchem*, ale i tak to wystarcza, by uznać to porównanie za bezzasadne."
Nie do końca, teoretycznie punktów wspólnych brak, ale ostatnia płyta Furii jest nawiązaniem do tradycji i różnego rodzaju tańców polskich (brzmi dziwacznie i abstrakcyjnie, ale tak jest). Panowie skomponowali 30 minut blastów, inspirowanych rytmiką tańców ludowych, a następnie 30 minut ambientu, dźwięków z huty, etc.
"(...)np. u Furi zlewają się w jedno "brdźźźźźź"? Tylko bez opowiadania bajek, że do tego trzeba dzisiaj walizki szmalcu i pół roku w studio."
A to dziwne, bo Furia ma zazwyczaj świetnie wyprodukowane albumy (z wyłączeniem "Huty Luna", mającej spieprzony miks i tam perkusja faktycznie potrafi zlewać się z resztą instrumentów). Jednak pozostałe płyty brzmiały dobrze, najlepiej chyba "Martwa Polska Jesień" i genialny "Nocel".
A na czym słuchałaś?
pepesza_41 · 4 dni temu · "Dalsze losy mamy policjantki (I)"
@Jorg Pozdrawiam Ciebie i wszystkich innych komentujących. Namiar na stronę znalazłem, potwierdzam, trzeba tylko ustawić chronologię opowiadań.
Agnessa Novvak · 4 dni temu · "Koleżanka z internetu" ·
Akurat moim pierwszym skojarzeniem był pewien naczelny szatanista RP 😉 Chociaż takich twórców (bo nie tylko muzyków) jest bardzo wielu, na czele z pewną snoblistką, dla której wszyscy jesteśmy zbyt prymitywni 😛
Sabatonu znam o tyle, ile puszczali go w mainstreamie (plus jeden koncert z Woodstocku, obejrzany raczej z ciekawości, bo swego czasu było o nim głośno), a na Furię udało mi się tylko pobieżnie rzucić uchem*, ale i tak to wystarcza, by uznać to porównanie za bezzasadne. To tak, jakby postawić obok siebie np. "Łowcę androidów" i "Więźnia labiryntu", bo przecież w oba filmy to saj-faj z dystopijną wizją przyszłości. No nie da się, choćby nie wiadomo jak się starać.
Taki mały OT, @XXXLordzie - ja rozumiem, że pewne gatunki muzyczne rządzą się swoimi prawami i np. TRV KVLT BLACK METAL musi brzmieć tak, jakby nagrywać go w obsrane stodole przy pomocy zardzewiałem brony 😛 ale weź mi powiedz, dlaczego choćby w pierwszym z brzegu Kanonenfieber (i pierdylionie innych zespołów, ale jakoś ten pierwszy przyszedł mi do głowy) blasty perkusji czy gęste tremola gitar mogą brzmieć czytelnie, a np. u Furi zlewają się w jedno "brdźźźźźź"? Tylko bez opowiadania bajek, że do tego trzeba dzisiaj walizki szmalcu i pół roku w studio.
XXX_Lord · 5 dni temu · "Koleżanka z internetu"
@Jakub
Nie kumam, o co Ci chodzi.
Majonezów użyłem jako tematu generującego gównoburzę "o nic", tak jak PiS vs PO, aborcja na tak/nie, czy milion innych, o które można się pokłócić. Napisałem to, aby pokazać, że się zamykam i nie rozkręcam awantury o muzykę, a Ty "zgasiłeś" ognisko... benzyną 😉
Nie mam pojęcia, o jakim chińskim produkcie piszesz, jak masz ochotę pogadać o kulinariach, to z chęcią, ale może otwórzmy temat na forum w kategorii "Pokątnia", żeby nie zaśmiecać walla pod opowiadaniem.
Jakub · 5 dni temu · "Koleżanka z internetu" ·
@XXX_Lord co do majonezu to chyba sprawa jest jasna... Chiński majonez składający się z samych dodatków, miałby być lepszy bo ktoś dał wiecej cukru, od majonezu składającego się z trzech składników plus woda? Pomijam kwestie smakowe, bo tu może nie każdy potrafi rozpoznać to co dobre.
Agnessa Novvak · 5 dni temu · "Dalsze losy mamy policjantki (I)"
Ja osobiście nie blokuję linków do opowiadań na innych portalach, co nie znaczy, że nie można ich albo przesłać prywatnie (jeśli mamy założone konto), albo opisać na zasadzie: LO24 / NE / dowolne inne miejsce, "Tytuł".
Chcący i tak znajdzie, a omijamy tym wszystkie problemy prostego "kopiuj-wklej", na czele z "rozsypaniem się" linku, który przez to i tak będzie nieaktywny.
XXX_Lord · 5 dni temu · "Koleżanka z internetu" ·
@Jorg
Mógłbym popłynąć (😉), ale tego nie zrobię. Metalu słucham od mniej więcej czterech dekad. Dotknąłem chyba wszystkich możliwych gatunków, w tym naprawdę ekstremalnych rzeczy (goregrind, drone/black plus milion dziwacznych, będących miszmaszem wszelkich możliwych wyziewów) i stwierdzam wprost - Sabaton to krindż, takie metalowe disco polo, tyle że z tekstami o polskich (i być może innych, tego nie wiem, bo aż tak ich nie znam) wojnach, powstaniach, etc. Nie przekonasz mnie, że tak nie jest. Anthrax z "Big Four" znam najmniej, więc się nie odniosę.
Jeśli szukasz czegoś naprawdę ambitnego, z drugim dnem, nawiązującego do polskiej (w tym przypadku śląskiej) kultury i tożsamości, lepiej wrzucić naszą Furię - Huta Luna, która mimo że nie jest najlepszą płytą chorzowian, to w porównaniu z Sabatonem błyszczy oryginalnością i puszcza co chwila oko do słuchacza 🙂I nie jest to ich flagowa pozycja, bo "Nocel" czy "Księżyc Milczy Luty" są klasykami światowej muzyki ekstremalnej.
I tak, @Jorgu, rozumiem Sabaton, nie napiszę jednak słowa więcej, żeby nie rozkręcać shitstormu na miarę awantury, który majonez jest lepszy, Winiary czy Kielecki... 😁
Jorg · 5 dni temu · "Dalsze losy mamy policjantki (I)"
@Ten nazwę puścił więc poszukam
Ten · 5 dni temu · "Dalsze losy mamy policjantki (I)"
Wątpię żeby link przeszedł, ale może admini puszczą nazwę lol24, w opowiadaniach dużą rolę odgrywa również siostra
Jorg · 6 dni temu · "Koleżanka z internetu" ·
@XXX_Lord powinieneś posłuchać anthrax 😉 muzyka metalowa uznawana jest za najbardziej inteligentną o tekstach z najbardziej rozbudowanym słownictwem i inteligentnymi tekstami …. Jak wszędzie trafiaja się wyjątki … a sabaton mistrzowsko bawi się konwencja oprawa gra z tym o czym śpiewają. A głównie są o historii wojen między innymi i naszej . Napewno jest to ciekawsza muzyka niż nasze typowo polskie disco Polo czy ogólnie pojęty pop gdzie większość nie ma pojęcia o czym śpiewa bo ani nie komponuje ani nie pisze tekstu a często też nie śpiewa . 😉nawet sabaton nie zasłużył by go porównywać do tak słabego tekstu 😜a jak przewrotnie brzmi refren uprising śpiewany przez niemieckich fanów na koncercie w Niemczech ? Jak ma brzmieć utwór o ataku husarii pod Wiedniem ? Abo o bitwie pod Wizna ? Tak ze Lordzie że czegoś nie rozumiemy lub nie lubimy nie znaczy że jest zle . Ale to wszystko o muzyce metalowej nie o tym wyjątkowo kiepskim opowiadaniu 🤣🤣🤣pozdrawiam
XXX_Lord · 6 dni temu · "Koleżanka z internetu" ·
@jamer106
Nie miałem siły i ochoty czytać oraz pastwić się nad tym tekstem, stąd być może nie wypisałem wszystkich błędów. Opowiadanie spełnia dolne kryteria pojawienia się w Poczekalni, ale dalej nie pójdzie. Nie ma na to szans.
XXX_Lord · 6 dni temu · "Koleżanka z internetu" ·
@Agnessa_Novvak
"To działa na tej samej zasadzie, jak np. metalowe zespoły "tak strasznie poważne, że aż śmieszne"."
Sabaton?
Edit:
""Koleżanka z internetu" nadawałaby się na zabawę w (nie tylko) męskim gronie typu "każdy zbędny zaimek / powtórzenie / określenie seksualne rodem z gimbazy = kielon, buszek lub wyzwanie"."
Zajebisty pomysł 😉
Agnessa Novvak · 6 dni temu · "Koleżanka z internetu"
@jamer106 - są teksty słabe, są złe, są tragiczne (przy czym dwa ostatnie rodzaje odrzucamy od razu), ale także takie, których paździerzowość jest na swój sposób zabawna. To działa na tej samej zasadzie, jak np. metalowe zespoły "tak strasznie poważne, że aż śmieszne".
"Koleżanka z internetu" nadawałaby się na zabawę w (nie tylko) męskim gronie typu "każdy zbędny zaimek / powtórzenie / określenie seksualne rodem z gimbazy = kielon, buszek lub wyzwanie". Chociaż najdalej w połowie wszyscy byliby albo schlani jak świnie, albo skuci do nieprzytomności, albo skompromitowani na resztę życia, więc może lepiej nie próbujmy... 😛
Tramwaj
Wakacje u babci (II)
Wakacje u babci (I)
Koleżanka z internetu
Dalsze losy mamy policjantki (I)
Laluś (The Doll)
Cyberpunk 2077: Slut Lust Protocol
Zakazane chwile - Chaos
Biała lilia
Gotka (I)