Jednolita ściana tekstu, gdzie nic nie pomaga - nie poprawiać, odbić tekst do Autora, w kwestii chaosu dialogowego - patrz wyżej, i tutaj bez bycia dobrą ciocią, gdyż robiąc to po swojemu ingerujesz w tekst.
Od dłuższego czasu moja ingerencja w tekst ogranicza się jedynie do kwestii czysto technicznych. Wyprostuję akapit, zamienię krótką kreskę na długą (ewentualnie odwrotnie), ewentualnie usunę jakiś wybitnie rzucający się w oczy błąd (zazwyczaj coś na poziomie "poprostu" czy braku ogonka w ą/ę w końcówkach wyrazów), ale nic poza tym. I robię to nie dla siebie czy nawet nie dla autorów, ale czytelników. Ewentualnie - choć dotyczy to właściwie wyłącznie debiutantów - poprawię np. cały zapis dialogu czy podzielę parę zdań od nowa, ale tylko i wyłącznie po to, by nauczyć takiego świeżaka dobrych nawyków na przyszłość. Z jakim skutkiem, to już temat na inną rozmowę.
Sceny z nastolatkami, tu mam odmienne zdanie. Postarzając bohaterów nie zawsze możemy osiągnąć efekt jego niesforności, braku doświadczenia w tych sprawach, uczucia wstydu. Jest to jednak broń obosieczna, bo łatwo wpaść w pułapkę, że z 16 latka robimy rasowego samca , co samo w sobie staje się nierealne. 20 latek dziewica, rumieniacy się na widok cycka, staje się tak samo odrealniony jak 15 letni super samiec
Jeżeli mamy do czynienia z dobrym (a przynajmniej średnim) twórcą i tekstem na takim samym poziomie, to wówczas masz rację: ingerencja w wiek bohatera może zmienić bardzo wiele w jego odbiorze, w skrajnych przypadkach czyniąc go całkowicie niewiarygodnym w oczach czytelnika. Choć i tutaj mamy przecież spore pole manewru, bo przecież wychuchany płatek śniegu z wielkomiejskiego establishmentu będzie zupełnie innym człowiekiem (nie wnikam czy lepszym, czy gorszym w jakimkolwiek kontekście - po prostu innym) niż ktoś, kto dostał w pakiecie startowym biedę, nędzę, patologocznych rodziców i resztki upadłego pegieeru za oknem. A wciąż mówię o tej samej, aktualnej rzeczywistości, a nie odnoszę się do postaci z minionych epok. I żeby rzucić pierwszym przykładem z brzegu: czy uważasz, że takie postacie jak Tomek Wilimowski czy Staś Tarkowski zachowują się, jak na ich wiek przystało? Bo ja mam bardzo poważne wątpliwości.
Ale ja nie o tym, a o "relacjach rodzinnych", choć w zasadzie mój problem z nimi polega na dokładnie tym samym, czyli kłującej w oczy sztuczności i etapowaniu kontrowersją dla kontrowersji. Oczywiście możesz mieć i na ten temat inne zdanie, ale zrób pewien eksperyment: zamień choćby w powyższym opowiadaniu ojca i córkę na osoby o tak samo dużej różnicy wieku, tylko niespokrewnione. Usuń te wszystkie "córeczko / tatusiu", a w zamian dodaj określenia podkreślające ten kontrast, lecz wciąż dość neutralne, w rodzaju "jesteś moją małą dziewczynką" czy "zawsze podobali mi się dojrzali mężczyźni". Czy to coś zmieni? No właśnie nie. Nie będzie to miało wpływu ani na fabułę jako taką, ani na sposób postępowania bohaterów. I tutaj jest incest pogrzebany: większość takich tekstów jak powyższy jest równie autentyczna, co dobiegające trzydziestki aktorki filmów przyrodniczych, które zwiążą sobie włosy w warkoczyki, ubiorą pończoszki z kokardką i myślą, że wyglądają na dekadę mniej. No nie, nie wyglądają.
I zanim ktoś napisze, że przecież o to właśnie chodzi: no wiem 😉 Wystarczyło, że w moim ostatnim cyklu w dwóch częściach pojawiły się tagi (zgodne z prawdą) typu "rodzina / rodzeństwo" i nagle te części, które zostały nimi oznaczone, zebrały zauważalnie więcej wyświetleń niż reszta, choć przecież chronologia działa na ich niekorzyść. I dokładnie taki sam cel przyświeca zdecydowanej większości autorów, którzy zabierają się za "mamusiu masz super cycki": rzucić w publikę prostackim clickbaitem i czekać, aż się spragnieni taniej sensacji koniobijcy zlecą. Tylko czy naprawdę o to chodzi? Czy mamy robić z Pokątnych drugiego LOLa? Moim zdaniem nie. I biorę na siebie odpowiedzialność za tę decyzję, nawet jeśli niektórzy będą (a będą) jej przeciwni i głośno przeciwko temu zaprotestują.
@Jamer106 - przypominam, że nie tylko ja decyduję o tym, co się pojawi na Pokątnych, a co nie. I moje ewentualne uwagi odnośnie tego tekstu są dokładnie tyle samo warte, co Twoje, @XXXLorda, @JorgadeJoonga i każdego innego czytelnika.
@ElaKaszewska - dopuszczam ten tekst do publikacji z tego samego powodu, co opowiadanie @Rafała1984, mianowicie by dać Ci ostrzeżenie. Pierwsze i ostatnie. Ja oczywiście rozumiem, że to Twoi bohaterowie, Twoje uniwersum, Twój wybór tematów, Twoja stylówka i tak dalej, natomiast jeżeli wyślesz mi jeszcze raz opowiadanie o podobnej treści, to go nie zatwierdzę. Bez dram, bez kłótni, bez robienia z tego sprawy wagi państwowej - po prostu kliknę "odrzuć" w zaciszu panelu moderatorskiego i na tym się skończy. I powtarzam Ci po raz chyba trzeci - stać Cię na więcej niż tanią kontrowersję, osiąganą równie prostackimi środkami. Więcej, niż Tobie samej może się wydawać.
A na razie, poza ostrzeżeniem, głosuję profilaktycznie za pozostawieniem w poczekalni.
Zastanawiam się, o czym jest ta historia? Co chciał przekazać Autor?
Zagłębianie się w scenariusz nie ma sensu, bo... scenariusza brak. Para osiemnastolatków spotyka starszego typa w aquaparku. Tenże mężczyzna ewidentnie leci na dziewczynę, zaprasza ich do apartamentu "dla towarzystwa" na kilka dni i... na tym możecie skończyć, gdyż wiadomo ,co stanie się dalej.
Intryga godna produkcji z Ronem Jeremym lub Teresą Orlovsky (względnie Jenną Jameson).
Fabuła 2 - o jeden wyżej od całkowitego dna, Autor oszczędził Czytelnikom męczarni w trójkącie.
Erotyka 2 - czy w kimkolwiek z czytajacych seks i zbudowanie napięcia przed sceną bzykania wzbudził coś na kształt podniecenia? We mnie nie.
Warsztat 5 - całkiem niezły zasób słownictwa, to największy plus opowiadania. Niestety zaimkoza osobowa (jej, jego) oraz nadmiar imion (głównie powtarzająca się zbędnie Iga) psują odbiór i tak słabej historii.
Uważam, że wobec wysypu króciutkich i często słabych opowiadań powinno zostać przemyślane zwiększenie limitu znaków dla opowiadania do 10k.
Nie za bardzo wiem, co o tym opowiadaniu napisać. Po wcześniejszym komentarzu @Agnessy pod Pilskiem, miałem nadzieję, że takie kwiatki jak ten, nie przejdą sita moderacji, ale się zdziwiłem.
Autorze, głowa do góry, znaleźli się jednak tacy, którzy dali wysokie noty.
I tym miłym akcentem zakończę komentarz, pozdrawiając serdecznie Autora.
@Agnessa_Novvak
Nie wiem czy to właściwie miejsce, by prowadzić dalszą polemikę, gdyż pod opowiadaniem, według mnie winno się oceniać dzieło, a nie dywagować, co i jak zmienić (o treści komentarzy, również należałoby podyskutować, bo ostatnimi czasy zaczynają przypominać radosne pitu-pitu o wszystkim, tylko nie o opowiadaniu).
1. Jednolita ściana tekstu, gdzie nic nie pomaga - nie poprawiać, odbić tekst do Autora, w kwestii chaosu dialogowego - patrz wyżej, i tutaj bez bycia dobrą ciocią, gdyż robiąc to po swojemu ingerujesz w tekst.
Drobne poprawki - tylko raz, bo jak zawsze będziesz to robić, w kolejnym dziele danego autora, to nauczysz go lenistwa i wyjdzie z założenia, że zawsze mu poprawisz. Człowiek z założenia jest istotą leniwą, gdy sam będzie musiał to zrobić, to polepszy warsztat, co będzie niewątpliwą zaletą.
Naprawdę myślisz, że na ten portal w większości przychodzą czytelnicy w celu przeczytania dojrzałych zaskakujących rozważań? Takich w porywach jest około 10-15 procent, i są to baaaardzo optymistycznie wyliczenia. Druzgocąca większość pragnie mięsa, wytryskow, penetracji we wszelakie otwory, we wszystkich możliwych konfiguracjach i w wielkim poważaniu mają owe dojrzałe rozważania. Fabuła ma być prosta, czytelna, kopulacji sporo, a gdy pojawi się tag z ostrzeżeniem, to właśnie jest to czego oczekują.
Sceny z nastolatkami, tu mam odmienne zdanie. Postarzając bohaterów nie zawsze możemy osiągnąć efekt jego niesforności, braku doświadczenia w tych sprawach, uczucia wstydu. Jest to jednak broń obosieczna, bo łatwo wpaść w pułapkę, że z 16 latka robimy rasowego samca , co samo w sobie staje się nierealne. 20 latek dziewica, rumieniacy się na widok cycka, staje się tak samo odrealniony jak 15 letni super samiec. Choć, zawsze można jakoś z tego wybrnąć, ale to wyższa szkoła jazdy.
Z tą pralką to trochę chyba nie trafiłaś, jeżeli mnie pamięć nie myli, to @Darjim stworzył opowiadanie w podobnym klimacie i jest ono na Głównej, mając się dobrze, zarówno pod względem wyświetleń i chyba ocen.
Nie napisałem cenzura, użyłem słowa pseudocenzura.
Kończąc, jeżeli zamiarem jest ograniczenie lub wyrugowanie prostych historyjek rodem ze stron porno, to należy jasno określić, co pod tym rozumiemy i jakie kryteria stawiamy, inaczej będziesz subiektywnie odrzucać, to co się Tobie nie podoba, a chyba nie o to chodzi.
Ustalić kryteria będzie cholernie ciężko, to co dla Ciebie będzie prostackim porno, dla innego może być na pograniczu twardej erotyki/miękkiego porno. Każdy z nas ma ten próg w innym miejscu i naprawdę trudno będzie znaleźć dobre wyjście.
PS. Miałem zamiar opublikować porno opowiadanie w klimacie incest, bez rozbudowanej zbytnio fabuły, ale ochlodzilas moje zamiary.
Pozdrawiam serdecznie.
Ktoś wrzucił niesformatowany tekst? Niby nic nowego, tyle że wcześniej zazwyczaj dało się to naprostować paroma kliknięciami, a od jakiegoś czasu dostajemy jednolitą ścianę, której nawet reset nie pomaga i jedyną opcją byłoby ręczne "enterowanie" każdego akapitu, a tegi robić nikt nie będzie. Podobnie wyglądała sprawa zapisu dialogów: nie ta długość kreski, nie ta wielkość litery, ale przynajmniej wiedziałeś, gdzie ktoś coś mówi, a gdzie jest narracja. Teraz zlewa się to w jeden wielki chaos. A ostatni punkt nie jest cenzurą, tylko granicą zwyczajnej przyzwoitości, jaką już dawno powinniśmy postawić i zabezpieczyć drutem kolczastym. I ja wiem, że pewne tematy się klikają, bo zakazany owoc smakuje najlepiej, a w ogóle to tylko fikcja literacka, więc o co chodzi? Ba - przecież ja też mam na koncie opowiadanie o wiele mówiącym (o czym zaraz) tytule "Pasierbica". Tylko porównaj sobie teksty, w których zakazane relacje są tak naprawdę punktem wyjścia dla dalszych rozważań - nieraz zaskakująco dojrzałych jak charakter tego miejsca - do tych wszystkich "stepujacych madek", którym syn pomaga wyciągnąć dupę z pralki przy pomocy kutasa, córeczek obciągających tatusiom na wycieczkach i innych podobnych poronionych pomysłów. Zreszą to samo dotyczy scen z nastolatkami - dla historii nie miałoby w zasadzie żadnego znaczenia, gdyby postarzyć bohaterów, ale już na samym początku autor musi podkreślać ich wiek tylko po to, by wywołać tanią sensację i przyciągnąć amatorów tejże.
Wybacz, ale możesz mnie nazywać nawet pierwszą samozwańczą pokątną inkwizytorką, a ja i tak mam zamiar wreszcie dać odpór temu wszystkiemu, co się ostatnio wyrabia. Bo jest coraz gorzej i z formą, i z treścią. A skoro nie da się po dobroci, to trzeba będzie użyć argumentów siłowych. Nawiązując więc do klasyka: w żadne dekalogi nie mam zamiaru się bawić. Będziemy sie napier... wy już sami dobrze wiecie.
@Agnessa_Novvak
Który to już raz, piszesz podobny komentarz? Z pewnością zabrakłoby mi palców u rąk, by policzyć. Który raz odgrazasz się, że to już ostatni raz... i mamy kolejny i kolejny.
Wybacz za dosadność, ale debiutanci i Ci do których się zwracasz traktują to "Jak straszenie starej baby... (tu niech każdy dołoży właściwy wyraz).
Nie zdefiniowałas czy, aby opowiadanie nie zostało opublikowane muszą być spełnione wszystkie trzy warunki, czy też wystarczy jeden.
W stu procentach zgadzam się z pierwszymi dwoma wymogami, ale przecież owe, ujęte są w zakładce Jak przygotować tekst. Ty jesteś moderatorem, jeśli dostrzegasz takowe błędy, sprawa wydaje się być jasna - komunikat zwrotny do Autora, ze wskazaniem co poprawić lub suchy komunikat"Tekst nie spełnia wymogów zawartych w..... popraw to i tamto.
Wybacz, ale sama poprawiasz, przepuszczasz , a potem masz pretensje. Nie bardzo rozumiem. Nic się w tej materii nie zmieni, jeżeli Ty nie zmienisz swojego podejścia. Recepta jest prosta i żadne"dobre rokowania ", przymykanie oczu nie jest usprawiedliwieniem. Albo wytyczne z zakładki są w jakimś stopniu wyrocznią, albo traktujemy je jak piąte koło u wozu. Nie dziwny się tylko, że niektórzy komentujący mają uwagi, że lepsze dzieło kisi się obok gniota.
Pozwolę się nie zgodzić z punktem trzecim, gdyż zaczynamy ingerencję w fabułę, wprowadzając pseudocenzurę. Jeżeli opowiadanie spełnia pozostałe dwa wymogi, to jakim prawem ma zostać odrzucone. Zostało przygotowane że starannością, a że fabuła, no taka...
Nie wiem, czy dostrzeglas, że owe kontrowersyjne opowiastki generują ruch na stronie i biją w wyświetleniach, komentarzach i ocenach dzieła, które Tobie (nam) wydają się ambitniejszymi. Niestety, nastały takie czasy i taki Czytelnik i nie mam oceniać jego gusta.
W kwestii tabliczki znamionowej mam swoje zdanie, zbieżne z Twoim, ale jeżeli zapis wzrostu , długości jest zgodny z zaleceniami, nie traktuję tego w kategorii rażącego błędu.
Czy pójście po najmniejszej linii oporu, jak to określiłaś, to działanie niezgodne z regulaminem i wytycznymi? Nie, każdy wybiera swoją drogę, i nie nam zmuszać delikwenta/tke do zmiany. Dzisiejszy świat to właśnie ilość lajków, odsłon i nie ma co się dziwić debiutantom, że tak postępują.
Chcąc, by Twój ostatni postulat nabrał mocy, należałoby go umocować jakoś w zakładce dot. przygotowania tekstu, bo w chwili obecnej stworzyłaś swój własny dekalog, podobnie jak @Tomp lata wcześniej.
Mam nadzieję, że na ten temat głos zabiorą członkowie CLA i właściciele, bo warto byłoby pewne rzeczy wyjaśnić.
Pozdrawiam serdecznie.
W zasadzie ten komentarz powinien się pojawić już dawno temu, ale zawsze coś mnie powstrzymywało: a to warsztat ratował fabułę, a to fabułą pozwalała przymknąć oko na technikalia, a to autor był debiutantem i przez to dostawał nie tylko taryfę ulgową, ale i bezinteresowną pomoc (czy ją doceniał, to zupełnie inny temat), a to autorka brała na poważnie nasze uwagi i mimo braków aktywnie uczestniczyła w redakcji i korekcie, długo by wymieniać.
Natomiast nawet mnie prędzej czy później kończy się cierpliwość, a jako że nie lubię niedomówień, to powiem otwartym tekstem - jeżeli jeszcze raz ktoś przyśle nam opowiadanie:
1. które będzie wyglądało jak skopiowane z jakiegoś notatnika na telefonie (a ostatnimi czasy to prawdziwa plaga - nie wiem, czego używacie, ale nawet w darmowym Libre, Open Office czy czymkolwiek podobnym da się bez problemu ogarnąć np. wcięcia akapitowe),
2. w którym przecinki, kreski i inne podobne rzeczy wstawi maszyna losująca, a dialogi zostaną zmieszane z monologami wewnętrznymi oraz narracją (żeby zachować uczciwość: w powyższym tekście rozmowy są zapisane prawidłowo, a interpunkcja jako-tako się zgadza),
3. którego fabuła będzie się opierała na "tatusiu, jaki on duży", "ale masz super cycki siostra", "przepraszam mamo za podglądanie pod prysznicem" czy tam "nazywam się Ania, mam 17 lat, a mój brat Marek ma wielkiego chu..."
to go nie zatwierdzę do publikacji. Tak po prostu. Naprawdę szkoda mi już czasu i nerwów na kolejne bezowocne dopraszanie się o najbardziej oczywiste oczywistości, czekanie tygodniami na poprawki czy późniejsze kłótnie w komentarzach - zwłaszcza te z argumentami na poziomie "bo niewarzne jak sie pisze warzne co a wogule to w innym miejscu było tysionc pieńcet sto dziwieńcet wyswietlen". I choć oczywiście nie mam najmniejszego zamiaru wpływać na decyzje @Marca oraz @JustINe, to tu i teraz mówię czemuś takiemu: nie, nie i jeszcze raz nie. I dotyczy to zarówno @Rafała1984, jak i tych wszystkich, którzy ewidentnie idą po najmniejszej linii oporu, by nabić jak najwięcej odsłon jak najniższym kosztem (patrzę między innymi na Ciebie, @Elu).
Dziś przeczytałem kolejny tekst autora i to może być jak jakieś wyznanie … rozliczenie z partnerem , może ktoś odszedł od niego a on wciąż zakochany . Tylko ten nowy to jest tekst jakby odpowiedz kobiety która też chce się rozliczyć lub coś wyznać . Ciekawe ale dla mnie ten tekst dostał drugie życie dzięki temu nowemu , nabrał nowego znaczenia
Mega fajny tekst , o prawda nie powiem że oryginalny ale naprawdę fajny . Może fajniejcby było tylko gdyby był jakiś wstęp który by wyjaśnił ten monolog lub jakiś epilog o tym charakterze . Ale to szczegół
fantastyczna fabuła. Podoba mi się wątek policjantki, na krótkiej smyczy. Wątek zdrady i podglądanie jest mega podniecający. Chętnie bym zobaczył Cece w scenie ostrego seksu grupowego. Może ze zwiazanym mężem w pobliżu miejsca gdzie panowie będą ją zajeżdżać. Tak trzymaj i czekam na dalsze losy Cecy
Mogę się rozpisać, co jest dobre, co złe, co należałoby poprawić, co pozostawić, co mi się podoba, co nie, ale w zasadzie wystarczy cytat z mojego własnego komentarza z poprzedniego opowiadania:
wiem, że przyjęłaś taką, a nie inną konwencję, niemniej na razie historie przez Ciebie przedstawione przypominają raczej streszczenie filmu z pomarańczowego jutuba niż coś naprawdę godnego uwagi. A szkoda, bo masz pomysł na siebie, jednak ewidentnie podążasz po linii najmniejszego oporu
czyli w skrócie: u @EliKaszewskiej bez zmian. A przynajmniej nie na lepsze. Wciąż uważam, że mogłabyś osiągnąć więcej i wyjść daleko poza kilkunastominutowe pornoski, ale nie mój cyrk, nie moje cycki.
@Madzia_mazury wiem tylko troszkę ale nawet jak bym nie wiedział to sporo bym się domyślił 😜😈25 lat w tym siedziałem nie jedno Ci mogę opowiedzieć a Ty mi i ani Ciebie to nie będzie dziwić ani mnie co usłyszymy od siebie 😜😈😁
Jak dla mnie jest super . Zwłaszcza klimat gastro kto nie pracował nie wie i nie zrozumie , cyniczne podejście do życia dystans do siebie i do tego co się robi . Założę się że autorka widziała w życiu tyle syfu że mogą z tym tylko policjanci konkurować …. Hmmm może dlatego Ceca jest policjantką ? A sama opowieść opowiedziana jak na cynika przystało szybko i prosto bez tysiąca dygresji o wyższości zen nad Yang czy wyborowej nad żubrówką , dla jednych to wada bo nie ma duszy nad ciałem i będzie ze tartak . A dla mnie jest tam sporo mądrości tylko nie każdy złapie bo wszystko opowiedziane na luzie z lękka kpina i dystansem . O technice przemilczę bo tu są konkrety mierzalne i nie można lać wody . Poproszę o więcej 😜😈😀
Ostatni komentarz nie odnosił się do Twojego opowiadania, a był odpowiedzią na posta użytkownika @Marcus 🙂 Owszem, większość treści jest zdominowana przez seks, ale nie ma co popadać w przesadę, bo trochę fabuły też się znajdzie, więc mimo że to pornos, to całkiem sprawnie napisany, mimo wskazanych niedoróbek. Jakbyś chciał modelowego przykładu kilku tartacznych pornosów bez sensownej fabuły - mogę podrzucić tytuły z Poczekalni 😉
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Agnessa Novvak · 37 minut temu · "Pilsko"
@Jamer106 - po kolei:
Od dłuższego czasu moja ingerencja w tekst ogranicza się jedynie do kwestii czysto technicznych. Wyprostuję akapit, zamienię krótką kreskę na długą (ewentualnie odwrotnie), ewentualnie usunę jakiś wybitnie rzucający się w oczy błąd (zazwyczaj coś na poziomie "poprostu" czy braku ogonka w ą/ę w końcówkach wyrazów), ale nic poza tym. I robię to nie dla siebie czy nawet nie dla autorów, ale czytelników. Ewentualnie - choć dotyczy to właściwie wyłącznie debiutantów - poprawię np. cały zapis dialogu czy podzielę parę zdań od nowa, ale tylko i wyłącznie po to, by nauczyć takiego świeżaka dobrych nawyków na przyszłość. Z jakim skutkiem, to już temat na inną rozmowę.
Jeżeli mamy do czynienia z dobrym (a przynajmniej średnim) twórcą i tekstem na takim samym poziomie, to wówczas masz rację: ingerencja w wiek bohatera może zmienić bardzo wiele w jego odbiorze, w skrajnych przypadkach czyniąc go całkowicie niewiarygodnym w oczach czytelnika. Choć i tutaj mamy przecież spore pole manewru, bo przecież wychuchany płatek śniegu z wielkomiejskiego establishmentu będzie zupełnie innym człowiekiem (nie wnikam czy lepszym, czy gorszym w jakimkolwiek kontekście - po prostu innym) niż ktoś, kto dostał w pakiecie startowym biedę, nędzę, patologocznych rodziców i resztki upadłego pegieeru za oknem. A wciąż mówię o tej samej, aktualnej rzeczywistości, a nie odnoszę się do postaci z minionych epok. I żeby rzucić pierwszym przykładem z brzegu: czy uważasz, że takie postacie jak Tomek Wilimowski czy Staś Tarkowski zachowują się, jak na ich wiek przystało? Bo ja mam bardzo poważne wątpliwości.
Ale ja nie o tym, a o "relacjach rodzinnych", choć w zasadzie mój problem z nimi polega na dokładnie tym samym, czyli kłującej w oczy sztuczności i etapowaniu kontrowersją dla kontrowersji. Oczywiście możesz mieć i na ten temat inne zdanie, ale zrób pewien eksperyment: zamień choćby w powyższym opowiadaniu ojca i córkę na osoby o tak samo dużej różnicy wieku, tylko niespokrewnione. Usuń te wszystkie "córeczko / tatusiu", a w zamian dodaj określenia podkreślające ten kontrast, lecz wciąż dość neutralne, w rodzaju "jesteś moją małą dziewczynką" czy "zawsze podobali mi się dojrzali mężczyźni". Czy to coś zmieni? No właśnie nie. Nie będzie to miało wpływu ani na fabułę jako taką, ani na sposób postępowania bohaterów. I tutaj jest incest pogrzebany: większość takich tekstów jak powyższy jest równie autentyczna, co dobiegające trzydziestki aktorki filmów przyrodniczych, które zwiążą sobie włosy w warkoczyki, ubiorą pończoszki z kokardką i myślą, że wyglądają na dekadę mniej. No nie, nie wyglądają.
I zanim ktoś napisze, że przecież o to właśnie chodzi: no wiem 😉 Wystarczyło, że w moim ostatnim cyklu w dwóch częściach pojawiły się tagi (zgodne z prawdą) typu "rodzina / rodzeństwo" i nagle te części, które zostały nimi oznaczone, zebrały zauważalnie więcej wyświetleń niż reszta, choć przecież chronologia działa na ich niekorzyść. I dokładnie taki sam cel przyświeca zdecydowanej większości autorów, którzy zabierają się za "mamusiu masz super cycki": rzucić w publikę prostackim clickbaitem i czekać, aż się spragnieni taniej sensacji koniobijcy zlecą. Tylko czy naprawdę o to chodzi? Czy mamy robić z Pokątnych drugiego LOLa? Moim zdaniem nie. I biorę na siebie odpowiedzialność za tę decyzję, nawet jeśli niektórzy będą (a będą) jej przeciwni i głośno przeciwko temu zaprotestują.
Agnessa Novvak · 1 godzina temu · "Ja, Iga i olbrzym (I)"
@Jamer106 - przypominam, że nie tylko ja decyduję o tym, co się pojawi na Pokątnych, a co nie. I moje ewentualne uwagi odnośnie tego tekstu są dokładnie tyle samo warte, co Twoje, @XXXLorda, @JorgadeJoonga i każdego innego czytelnika.
Agnessa Novvak · 1 godzina temu · "Matczyna opieka"
@ElaKaszewska - dopuszczam ten tekst do publikacji z tego samego powodu, co opowiadanie @Rafała1984, mianowicie by dać Ci ostrzeżenie. Pierwsze i ostatnie. Ja oczywiście rozumiem, że to Twoi bohaterowie, Twoje uniwersum, Twój wybór tematów, Twoja stylówka i tak dalej, natomiast jeżeli wyślesz mi jeszcze raz opowiadanie o podobnej treści, to go nie zatwierdzę. Bez dram, bez kłótni, bez robienia z tego sprawy wagi państwowej - po prostu kliknę "odrzuć" w zaciszu panelu moderatorskiego i na tym się skończy. I powtarzam Ci po raz chyba trzeci - stać Cię na więcej niż tanią kontrowersję, osiąganą równie prostackimi środkami. Więcej, niż Tobie samej może się wydawać.
A na razie, poza ostrzeżeniem, głosuję profilaktycznie za pozostawieniem w poczekalni.
JorgdeJoong · 12 godzin temu · "Ja, Iga i olbrzym (I)"
Jak dobrze zaglądnąć do komentarzy … nie przeczytam
XXX_Lord · 13 godzin temu · "Ja, Iga i olbrzym (I)"
Zastanawiam się, o czym jest ta historia? Co chciał przekazać Autor?
Zagłębianie się w scenariusz nie ma sensu, bo... scenariusza brak. Para osiemnastolatków spotyka starszego typa w aquaparku. Tenże mężczyzna ewidentnie leci na dziewczynę, zaprasza ich do apartamentu "dla towarzystwa" na kilka dni i... na tym możecie skończyć, gdyż wiadomo ,co stanie się dalej.
Intryga godna produkcji z Ronem Jeremym lub Teresą Orlovsky (względnie Jenną Jameson).
Fabuła 2 - o jeden wyżej od całkowitego dna, Autor oszczędził Czytelnikom męczarni w trójkącie.
Erotyka 2 - czy w kimkolwiek z czytajacych seks i zbudowanie napięcia przed sceną bzykania wzbudził coś na kształt podniecenia? We mnie nie.
Warsztat 5 - całkiem niezły zasób słownictwa, to największy plus opowiadania. Niestety zaimkoza osobowa (jej, jego) oraz nadmiar imion (głównie powtarzająca się zbędnie Iga) psują odbiór i tak słabej historii.
Uważam, że wobec wysypu króciutkich i często słabych opowiadań powinno zostać przemyślane zwiększenie limitu znaków dla opowiadania do 10k.
W_ja · 13 godzin temu · "Pilsko"
Ciężki tekst do przeczytania. Zgadzam się z @Agnessa - brak interpunkcji boli.
jamer106 · 15 godzin temu · "Ja, Iga i olbrzym (I)"
Nie za bardzo wiem, co o tym opowiadaniu napisać. Po wcześniejszym komentarzu @Agnessy pod Pilskiem, miałem nadzieję, że takie kwiatki jak ten, nie przejdą sita moderacji, ale się zdziwiłem.
Autorze, głowa do góry, znaleźli się jednak tacy, którzy dali wysokie noty.
I tym miłym akcentem zakończę komentarz, pozdrawiając serdecznie Autora.
jamer106 · 18 godzin temu · "Pilsko"
@Agnessa_Novvak
Nie wiem czy to właściwie miejsce, by prowadzić dalszą polemikę, gdyż pod opowiadaniem, według mnie winno się oceniać dzieło, a nie dywagować, co i jak zmienić (o treści komentarzy, również należałoby podyskutować, bo ostatnimi czasy zaczynają przypominać radosne pitu-pitu o wszystkim, tylko nie o opowiadaniu).
1. Jednolita ściana tekstu, gdzie nic nie pomaga - nie poprawiać, odbić tekst do Autora, w kwestii chaosu dialogowego - patrz wyżej, i tutaj bez bycia dobrą ciocią, gdyż robiąc to po swojemu ingerujesz w tekst.
Drobne poprawki - tylko raz, bo jak zawsze będziesz to robić, w kolejnym dziele danego autora, to nauczysz go lenistwa i wyjdzie z założenia, że zawsze mu poprawisz. Człowiek z założenia jest istotą leniwą, gdy sam będzie musiał to zrobić, to polepszy warsztat, co będzie niewątpliwą zaletą.
Naprawdę myślisz, że na ten portal w większości przychodzą czytelnicy w celu przeczytania dojrzałych zaskakujących rozważań? Takich w porywach jest około 10-15 procent, i są to baaaardzo optymistycznie wyliczenia. Druzgocąca większość pragnie mięsa, wytryskow, penetracji we wszelakie otwory, we wszystkich możliwych konfiguracjach i w wielkim poważaniu mają owe dojrzałe rozważania. Fabuła ma być prosta, czytelna, kopulacji sporo, a gdy pojawi się tag z ostrzeżeniem, to właśnie jest to czego oczekują.
Sceny z nastolatkami, tu mam odmienne zdanie. Postarzając bohaterów nie zawsze możemy osiągnąć efekt jego niesforności, braku doświadczenia w tych sprawach, uczucia wstydu. Jest to jednak broń obosieczna, bo łatwo wpaść w pułapkę, że z 16 latka robimy rasowego samca , co samo w sobie staje się nierealne. 20 latek dziewica, rumieniacy się na widok cycka, staje się tak samo odrealniony jak 15 letni super samiec. Choć, zawsze można jakoś z tego wybrnąć, ale to wyższa szkoła jazdy.
Z tą pralką to trochę chyba nie trafiłaś, jeżeli mnie pamięć nie myli, to @Darjim stworzył opowiadanie w podobnym klimacie i jest ono na Głównej, mając się dobrze, zarówno pod względem wyświetleń i chyba ocen.
Nie napisałem cenzura, użyłem słowa pseudocenzura.
Kończąc, jeżeli zamiarem jest ograniczenie lub wyrugowanie prostych historyjek rodem ze stron porno, to należy jasno określić, co pod tym rozumiemy i jakie kryteria stawiamy, inaczej będziesz subiektywnie odrzucać, to co się Tobie nie podoba, a chyba nie o to chodzi.
Ustalić kryteria będzie cholernie ciężko, to co dla Ciebie będzie prostackim porno, dla innego może być na pograniczu twardej erotyki/miękkiego porno. Każdy z nas ma ten próg w innym miejscu i naprawdę trudno będzie znaleźć dobre wyjście.
PS. Miałem zamiar opublikować porno opowiadanie w klimacie incest, bez rozbudowanej zbytnio fabuły, ale ochlodzilas moje zamiary.
Pozdrawiam serdecznie.
Agnessa Novvak · 20 godzin temu · "Pilsko"
@jamer106 - i tak, i nie 😉
Ktoś wrzucił niesformatowany tekst? Niby nic nowego, tyle że wcześniej zazwyczaj dało się to naprostować paroma kliknięciami, a od jakiegoś czasu dostajemy jednolitą ścianę, której nawet reset nie pomaga i jedyną opcją byłoby ręczne "enterowanie" każdego akapitu, a tegi robić nikt nie będzie. Podobnie wyglądała sprawa zapisu dialogów: nie ta długość kreski, nie ta wielkość litery, ale przynajmniej wiedziałeś, gdzie ktoś coś mówi, a gdzie jest narracja. Teraz zlewa się to w jeden wielki chaos. A ostatni punkt nie jest cenzurą, tylko granicą zwyczajnej przyzwoitości, jaką już dawno powinniśmy postawić i zabezpieczyć drutem kolczastym. I ja wiem, że pewne tematy się klikają, bo zakazany owoc smakuje najlepiej, a w ogóle to tylko fikcja literacka, więc o co chodzi? Ba - przecież ja też mam na koncie opowiadanie o wiele mówiącym (o czym zaraz) tytule "Pasierbica". Tylko porównaj sobie teksty, w których zakazane relacje są tak naprawdę punktem wyjścia dla dalszych rozważań - nieraz zaskakująco dojrzałych jak charakter tego miejsca - do tych wszystkich "stepujacych madek", którym syn pomaga wyciągnąć dupę z pralki przy pomocy kutasa, córeczek obciągających tatusiom na wycieczkach i innych podobnych poronionych pomysłów. Zreszą to samo dotyczy scen z nastolatkami - dla historii nie miałoby w zasadzie żadnego znaczenia, gdyby postarzyć bohaterów, ale już na samym początku autor musi podkreślać ich wiek tylko po to, by wywołać tanią sensację i przyciągnąć amatorów tejże.
Wybacz, ale możesz mnie nazywać nawet pierwszą samozwańczą pokątną inkwizytorką, a ja i tak mam zamiar wreszcie dać odpór temu wszystkiemu, co się ostatnio wyrabia. Bo jest coraz gorzej i z formą, i z treścią. A skoro nie da się po dobroci, to trzeba będzie użyć argumentów siłowych. Nawiązując więc do klasyka: w żadne dekalogi nie mam zamiaru się bawić. Będziemy sie napier... wy już sami dobrze wiecie.
jamer106 · 20 godzin temu · "Pilsko" ·
@Agnessa_Novvak
Który to już raz, piszesz podobny komentarz? Z pewnością zabrakłoby mi palców u rąk, by policzyć. Który raz odgrazasz się, że to już ostatni raz... i mamy kolejny i kolejny.
Wybacz za dosadność, ale debiutanci i Ci do których się zwracasz traktują to "Jak straszenie starej baby... (tu niech każdy dołoży właściwy wyraz).
Nie zdefiniowałas czy, aby opowiadanie nie zostało opublikowane muszą być spełnione wszystkie trzy warunki, czy też wystarczy jeden.
W stu procentach zgadzam się z pierwszymi dwoma wymogami, ale przecież owe, ujęte są w zakładce Jak przygotować tekst. Ty jesteś moderatorem, jeśli dostrzegasz takowe błędy, sprawa wydaje się być jasna - komunikat zwrotny do Autora, ze wskazaniem co poprawić lub suchy komunikat"Tekst nie spełnia wymogów zawartych w..... popraw to i tamto.
Wybacz, ale sama poprawiasz, przepuszczasz , a potem masz pretensje. Nie bardzo rozumiem. Nic się w tej materii nie zmieni, jeżeli Ty nie zmienisz swojego podejścia. Recepta jest prosta i żadne"dobre rokowania ", przymykanie oczu nie jest usprawiedliwieniem. Albo wytyczne z zakładki są w jakimś stopniu wyrocznią, albo traktujemy je jak piąte koło u wozu. Nie dziwny się tylko, że niektórzy komentujący mają uwagi, że lepsze dzieło kisi się obok gniota.
Pozwolę się nie zgodzić z punktem trzecim, gdyż zaczynamy ingerencję w fabułę, wprowadzając pseudocenzurę. Jeżeli opowiadanie spełnia pozostałe dwa wymogi, to jakim prawem ma zostać odrzucone. Zostało przygotowane że starannością, a że fabuła, no taka...
Nie wiem, czy dostrzeglas, że owe kontrowersyjne opowiastki generują ruch na stronie i biją w wyświetleniach, komentarzach i ocenach dzieła, które Tobie (nam) wydają się ambitniejszymi. Niestety, nastały takie czasy i taki Czytelnik i nie mam oceniać jego gusta.
W kwestii tabliczki znamionowej mam swoje zdanie, zbieżne z Twoim, ale jeżeli zapis wzrostu , długości jest zgodny z zaleceniami, nie traktuję tego w kategorii rażącego błędu.
Czy pójście po najmniejszej linii oporu, jak to określiłaś, to działanie niezgodne z regulaminem i wytycznymi? Nie, każdy wybiera swoją drogę, i nie nam zmuszać delikwenta/tke do zmiany. Dzisiejszy świat to właśnie ilość lajków, odsłon i nie ma co się dziwić debiutantom, że tak postępują.
Chcąc, by Twój ostatni postulat nabrał mocy, należałoby go umocować jakoś w zakładce dot. przygotowania tekstu, bo w chwili obecnej stworzyłaś swój własny dekalog, podobnie jak @Tomp lata wcześniej.
Mam nadzieję, że na ten temat głos zabiorą członkowie CLA i właściciele, bo warto byłoby pewne rzeczy wyjaśnić.
Pozdrawiam serdecznie.
SexScene · 20 godzin temu · "Monotonia życia, pracy"
@XXX_Lord znalazłem czase więc spróbowałem poprawić 😉
XXX_Lord · 1 dzień temu · "Wakacje u babci (I)"
@Wojteq
Włącz autoobracanie ekranu, obróć ekran w poziom, kliknij na swój nick w prawym, górnym rogu i po rozwinięciu listy wybierz "edycja tekstów".
Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Pilsko" ·
W zasadzie ten komentarz powinien się pojawić już dawno temu, ale zawsze coś mnie powstrzymywało: a to warsztat ratował fabułę, a to fabułą pozwalała przymknąć oko na technikalia, a to autor był debiutantem i przez to dostawał nie tylko taryfę ulgową, ale i bezinteresowną pomoc (czy ją doceniał, to zupełnie inny temat), a to autorka brała na poważnie nasze uwagi i mimo braków aktywnie uczestniczyła w redakcji i korekcie, długo by wymieniać.
Natomiast nawet mnie prędzej czy później kończy się cierpliwość, a jako że nie lubię niedomówień, to powiem otwartym tekstem - jeżeli jeszcze raz ktoś przyśle nam opowiadanie:
1. które będzie wyglądało jak skopiowane z jakiegoś notatnika na telefonie (a ostatnimi czasy to prawdziwa plaga - nie wiem, czego używacie, ale nawet w darmowym Libre, Open Office czy czymkolwiek podobnym da się bez problemu ogarnąć np. wcięcia akapitowe),
2. w którym przecinki, kreski i inne podobne rzeczy wstawi maszyna losująca, a dialogi zostaną zmieszane z monologami wewnętrznymi oraz narracją (żeby zachować uczciwość: w powyższym tekście rozmowy są zapisane prawidłowo, a interpunkcja jako-tako się zgadza),
3. którego fabuła będzie się opierała na "tatusiu, jaki on duży", "ale masz super cycki siostra", "przepraszam mamo za podglądanie pod prysznicem" czy tam "nazywam się Ania, mam 17 lat, a mój brat Marek ma wielkiego chu..."
to go nie zatwierdzę do publikacji. Tak po prostu. Naprawdę szkoda mi już czasu i nerwów na kolejne bezowocne dopraszanie się o najbardziej oczywiste oczywistości, czekanie tygodniami na poprawki czy późniejsze kłótnie w komentarzach - zwłaszcza te z argumentami na poziomie "bo niewarzne jak sie pisze warzne co a wogule to w innym miejscu było tysionc pieńcet sto dziwieńcet wyswietlen". I choć oczywiście nie mam najmniejszego zamiaru wpływać na decyzje @Marca oraz @JustINe, to tu i teraz mówię czemuś takiemu: nie, nie i jeszcze raz nie. I dotyczy to zarówno @Rafała1984, jak i tych wszystkich, którzy ewidentnie idą po najmniejszej linii oporu, by nabić jak najwięcej odsłon jak najniższym kosztem (patrzę między innymi na Ciebie, @Elu).
Wojteq · 1 dzień temu · "Wakacje u babci (I)"
@XXX_Lord Btw. Jak z poziomu urządzenia mobilnego wejść w edycję tekstu?
Foto07 · 1 dzień temu · "Impreza"
Poprawione :-)
JorgdeJoong · 1 dzień temu · "Dług"
Mi się podoba to lekkie pióro , pasuje do historii erotycznej fantazji autorki
JorgdeJoong · 1 dzień temu · "Okno"
Dziś przeczytałem kolejny tekst autora i to może być jak jakieś wyznanie … rozliczenie z partnerem , może ktoś odszedł od niego a on wciąż zakochany . Tylko ten nowy to jest tekst jakby odpowiedz kobiety która też chce się rozliczyć lub coś wyznać . Ciekawe ale dla mnie ten tekst dostał drugie życie dzięki temu nowemu , nabrał nowego znaczenia
JorgdeJoong · 1 dzień temu · "Nocne szepty"
Mega fajny tekst , o prawda nie powiem że oryginalny ale naprawdę fajny . Może fajniejcby było tylko gdyby był jakiś wstęp który by wyjaśnił ten monolog lub jakiś epilog o tym charakterze . Ale to szczegół
Madzia_mazury · 1 dzień temu · "Moja matka na zapleczu klubu (I)"
@Norxham bardzo miły komentarz, dzięki wielkie.
TOMASZ · 2 dni temu · "Dług"
Fajne lekkie pioro
Szybka opiwiastka i tyle
Norxham · 2 dni temu · "Moja matka na zapleczu klubu (I)"
fantastyczna fabuła. Podoba mi się wątek policjantki, na krótkiej smyczy. Wątek zdrady i podglądanie jest mega podniecający. Chętnie bym zobaczył Cece w scenie ostrego seksu grupowego. Może ze zwiazanym mężem w pobliżu miejsca gdzie panowie będą ją zajeżdżać. Tak trzymaj i czekam na dalsze losy Cecy
Agnessa Novvak · 2 dni temu · "Dług"
Mogę się rozpisać, co jest dobre, co złe, co należałoby poprawić, co pozostawić, co mi się podoba, co nie, ale w zasadzie wystarczy cytat z mojego własnego komentarza z poprzedniego opowiadania:
czyli w skrócie: u @EliKaszewskiej bez zmian. A przynajmniej nie na lepsze. Wciąż uważam, że mogłabyś osiągnąć więcej i wyjść daleko poza kilkunastominutowe pornoski, ale nie mój cyrk, nie moje cycki.
Foto07 · 2 dni temu · "Wieczór panieński"
Postaram się wstawić więcej jeśli moderatorzy pozwolą ;-) i przetrwam krytykę :-)
JorgdeJoong · 2 dni temu · "Firmowa impreza. Materiały promocyjne i testy jakości"
@JacekSoplica dokładnie umie i to trzeba cenić i coś mi mówi że ma wiele fajnych historii do opowiadania 😜
Madzia_mazury · 2 dni temu · "Firmowa impreza. Materiały promocyjne i testy jakości"
@JacekSoplica skarb dla świata całego. 😎 Bardzo dziękuję, że czytasz.
JacekSoplica · 2 dni temu · "Firmowa impreza. Materiały promocyjne i testy jakości"
No lubi życie ta kelnerecza i umie zająć się samą sobą. Prawdziwy skarb dla mężusia
JorgdeJoong · 2 dni temu · "Firmowa impreza. Materiały promocyjne i testy jakości" ·
@Madzia_mazury wiem tylko troszkę ale nawet jak bym nie wiedział to sporo bym się domyślił 😜😈25 lat w tym siedziałem nie jedno Ci mogę opowiedzieć a Ty mi i ani Ciebie to nie będzie dziwić ani mnie co usłyszymy od siebie 😜😈😁
Madzia_mazury · 2 dni temu · "Firmowa impreza. Materiały promocyjne i testy jakości"
@JorgdeJoong dziękuję, ale chyba po prostu wiesz o mnie za dużo 😎
JorgdeJoong · 2 dni temu · "Firmowa impreza. Materiały promocyjne i testy jakości"
Jak dla mnie jest super . Zwłaszcza klimat gastro kto nie pracował nie wie i nie zrozumie , cyniczne podejście do życia dystans do siebie i do tego co się robi . Założę się że autorka widziała w życiu tyle syfu że mogą z tym tylko policjanci konkurować …. Hmmm może dlatego Ceca jest policjantką ? A sama opowieść opowiedziana jak na cynika przystało szybko i prosto bez tysiąca dygresji o wyższości zen nad Yang czy wyborowej nad żubrówką , dla jednych to wada bo nie ma duszy nad ciałem i będzie ze tartak . A dla mnie jest tam sporo mądrości tylko nie każdy złapie bo wszystko opowiedziane na luzie z lękka kpina i dystansem . O technice przemilczę bo tu są konkrety mierzalne i nie można lać wody . Poproszę o więcej 😜😈😀
XXX_Lord · 3 dni temu · "Wakacje u babci (I)" ·
@Wojteq
Ostatni komentarz nie odnosił się do Twojego opowiadania, a był odpowiedzią na posta użytkownika @Marcus 🙂 Owszem, większość treści jest zdominowana przez seks, ale nie ma co popadać w przesadę, bo trochę fabuły też się znajdzie, więc mimo że to pornos, to całkiem sprawnie napisany, mimo wskazanych niedoróbek. Jakbyś chciał modelowego przykładu kilku tartacznych pornosów bez sensownej fabuły - mogę podrzucić tytuły z Poczekalni 😉
Matczyna opieka
Ja, Iga i olbrzym (I)
Pilsko
Nocne szepty
Dług
Firmowa impreza. Materiały promocyjne i testy…
Prezent
Wakacyjny czas. Jak to z celebrytami…
Wieczór panieński
Wakacje u babci (IV)