Bardzo dziękuję za komentarze ale chciał bym wyjaśnić kilka kwestii
@ XXX_Lord i @jamer106 zgadza się nigdy nie miałem ambicji by być na głównej, piszę tylko jeśli już znajdę na to wolną chwilę a w mojej głowie zagości pomysł, kiedyś też pisałem specjalnie dla kogoś więc dopóki tej osobie się podobało to reszta nie miała znaczenia. Nie oczekuję też by ktokolwiek prowadził mnie za rękę choć jestem oczywiście wdzięczny za chęć pomocy.
Jeśli którąkolwiek z powieści będzie wystarczająco dobra to szanowne grono je doceni, jeśli nie to pozostanie w poczekalni. Nic mniej i nic wiecej.
Nie mniej jednak wierzę że nasza dalsza współpracą będzie jakkolwiek owocna.
Pozdrawiam wszystkich
Przyjmujemy płatności blik lub dildcoina. Z fakturą będzie drożej. Gwarancji brak, możliwości darmowego zwrotu w przypadku wysyłki także nie udziela się.
O proszę, a tu mamy delikwenta (w domyśle, Autora), który od razu dał do zrozumienia, że ma głęboko w poważaniu korektę i stan techniczny publikowanych historii. I takiemu podejściu mogę częściowo przyklasnąć, bo gdyby opublikował cokolwiek w przyszłości, wiem czyje tytuły omijać szerokim łukiem...
A poważnie, to ludzie naprawdę są dziwni (że bezczelni i chamscy, to inna sprawa i zdążyłem się do tego przyzwyczaić, nie tylko tutaj...) - wbijasz tu, pisać umiesz na poziomie średnio zaawansowanego, początkującego licealisty, dostajesz darmową chęć pomocy i odszczekujesz się pseudobłyskotliwymi ripostami rodem z piaskownicy...
Dno.
@XXX_Lord
"Spokojnie, to tylko amatorskie pisanie" - bo ja czy Ty piszesz zawodowo i masz z tego milion monet.
Jeżeli Autorowi wystarcza Poczekalnia, to chyba nie ma ambicji. Sam smażę nieraz dzieła na tym poziomie i jasno piszę "poziom średniej poczekalni", bo tak je oceniam, i widzę różnicę. Niestety nie ma takiej opcji, by wwalić swoje do Poczekalni, bo mam status CLA . @Agnessa ochrzania mnie nieraz jak szmaciarz konia, że to nie przystoi, że tak nie można, choć jak sam nieraz zauważam, innym moje błędy puszcza płazem, "No bo żeby, ona/on się nie zniechęcił (patrz uwagi o plecakach -występujące raz, no i nieszczęśliwa lancia Lybra ( dwa razy wystąpiła w tekście, mającym grubo ponad 40k znaków), jakoś jej nie przeszkadzają dwu, czy trzykrtotne stwierdzenia o marce szpilek, czy marce pojazdu bohaterki "Wilczycy". U mnie nie raziło ją wielokrotne stwierdzenie subkarabinek, AK-74UB, czy podobne.
Nie lokuje produktu, tylko za chwile wpadniemy w deja vu. Nie będzie można zapisać że bohater jeździ VW Polo, tylko sedanem w segmencie...., żołnierz nie używa kbk AK-74, tylko karabinek rodem z ZSRR, a na kutasa założyłeś w latach 90-tych, znany produkt polskiej firmy.
Odnośnie Autora, powiem brutalnie, jak chce to wysmali dzieło, godne Głównej (bo sam mu jedno wypchnąłem), tu, przepraszam za stwierdzenie zlał sprawę cienkim słomkowym moczem.
"Usus is magister reus" - praktyka jest nauką wszystkiego.
Autorze, czego chcesz od nas więcej? Miałeś atencję, uwagi, komentarze, za które z nas dałby się pokrajać, bo dobry, konstruktywny komentarz to perełka. Idziesz w swoja bajkę, nasz masz w ...
Przykre.
Spokojnie, to tylko amatorskie pisanie, a nie sprawa życia i śmieci 😉 Może Autorowi wystarcza Poczekalnia? A może po prostu mu się nie chce - jego wybór. Zasady są jasne dla wszystkich i mam nadzieję, że Autor jest ich świadomy i nie wróci do nas z pretensjami (jak to bywało w przyszłości w przypadku innych Autorów), że jest olewany i nikt go nie recenzuje w Poczekalni.
Na koniec info dla Autora - w sytuacji, gdy dostajesz od nad kilkukrotnie pomoc i wskazówki, a następnie nie reagujesz lub odpowiadasz wprost, że nie będziesz wykonywał poprawek, nie spodziewaj się kolejnej pomocy - robimy to za free, nasz czas jest ograniczony i zamiast tracić go na pomoc osobom, które mają ją w dupie, poświęcimy wolne chwile na coś bardziej pożytecznego.
1. Fabuła niestety nie jest odkrywcza i nawet jeśli zdarzyła się w rzeczywistości, nie na tyle interesującą, aby wciągnąć Czytelnika. Nie każde zdarzenie z naszego życia, nawet najbardziej pikantne czy ciekawe dla nas nadaje się na opowiadanie, książkę czy generalnie na podzielenie się historią z publiką.
2. W nawiązaniu do pkt. 1, nawet przeciętną historię da się sprzedać tak, żeby choć trochę wciągnęła Czytelnika. Ot choćby wprowadzić go w klimat, dać poznać bohaterom i przygotować klasyczne "tło" pod scenę bzykania, czyli mięso opowiadań porno (bo pornosem ww. treść oczywiście jest). Niestety tutaj również tego zabrakło, z prostej przyczyny - Autorce brakuje oprócz umiejętności technicznych, czyli poprawnego budowania zdań, wiedzy jak stworzyć odpowiednią narrację, zbudować scenariusz i fabułę, wciągnąć Czytelnika i doprowadzić do sytuacji, że będzie on czekał z wypiekami oraz penisem w dłoni lub palcem w waginie na rzeczone bzykanie 😜
3. Dochodzimy do zmasakrowanych przez Jamera technikaliów. Niestety Autorka spała lub zbijała bąki na lekcjach języka polskiego. Brakuje niemal wszystkiego - kropek na końcach zdań, przecinków, odstępów między znakami interpunkcyjnymi, poprawnej składni, właściwie zapisanych zaimków osobowych (wielka litera występuje TYLKO w listach lub korespondencji w komunikatorach/SMS, w innych przypadkach zawsze mała), liczebniki piszemy zazwyczaj słownie (są wyjątki, ale nie w przypadku określenia wieku).
Podsumowując: to opowiadanie niestety może służyć za modelowy przykład listy większości błędów, popełnianych przez debiutantów, a fabuła niestety nie powala, więc zgadzam się z @Tejotem.
Autorko, jeśli chcesz bawić się dalej w pisanie, sugeruję na początek dokształcenie się choć w podstawowym zakresie z umiejętności poprawnego budowania zdań od strony technicznej (czyli nauczenie się, gdzie stawiać przecinki i kropki, bo to absolutne podstawy oraz innych baboli, wskazanych w komentarzach.) Sugerowałbym również sporo czytać, bo ewidentnie brakuje Ci otrzaskania, wystarczającego zasobu słownictwa oraz umiejętności budowania zdań. W trakcie pisania należy mieć otwarty dowolny słownik synonimów online, ponadto na Twoim miejscu przeczytałbym kilka/kilkanaścue opowiadań ze Strony Głównej. Dowolnych, żeby porównać ze swoją historią i przekonać się, co możesz zaadoptować u siebie i gdzie masz braki - nie ma się czego wstydzić, wszyscy tak robimy (mimo, że się do tego nie przyznajemy 😉), do tej pory podglądam teksty kolegów i koleżanek po fachu i sporo biorę do swoich.
@XXX_Lord
"magiczna kombinacja CTRL+F i przeczesanie tekstu po słowach kluczowych typu "jego", "jej", "mój", "twój" oraz imionach)." - toż ja pisałem wieki temu Autorowi wcześniej.
Dziwi mnie takie podejście. Ma chyba dwa na Głównej, fabularnie jest dobry (czasami nawet więcej) i zero poprawy. Może to taki drugi @Darjim (a tak poza konkursem, co się z owym dzieje), może obawa, że wtedy, będąc AA (Autoryzowany Autor, nie mylić z niczym innym), zbierze jeszcze większe joby, waląc tekst z zaimkozą. Nie wiem, nie siedzę w jego skórze. Ma facet potencjał, ma pomysły (dobre), fabularnie jest OK, tylko...
Jak ktoś tak woli, w czterech literach ma podpowiedzi i uwagi, to szkoda mi czasu. Pisać znów to samo, robić prawie pełna korektę? W imię czego?
Zawsze byłem otwarty dla poczekalnianych Autorów, gotowy pomóc, wskazać, poprowadzić, choć żaden ze mnie korektor, tylko i ja muszę widzieć sens mojej pracy i postępy "padawana".
Pozdrawiam.
Droga Autorko (sądząc po nicku),
Powiastka, ani specjalnie odkrywcza, ani porywająca, ale przede wszystkim (co wytknął w dużym stopniu @jamer106) pod każdym względem kompletnie niedopracowana. Szkoda, bo przy dołożeniu odrobiny wysiłku, obudowaniu samej „akcji” w jakiekolwiek emocje i odczucia głównej bohaterki, dało się z tego wyrzeźbić zdecydowanie więcej.
Przede wszystkim jednak kwestia fundamentalna. Postawienie ostatniej kropki to nie koniec pracy nad opowiadaniem, to właściwie dopiero jej początek. Wrzucenie tekstu bez redakcji i korekty, bez chociażby przepuszczenia przez ortografa czy sentence checker'a, to strzelanie samemu sobie w stopę.
@XXX_Lord
Rzadko kiedy daję taki negatywny komentarz, ale tutaj nie da się nic zrobić
.
Wilgoć naszych cipek zrobiła robotę.
Masowałam swoją szparkę na zewnątrz
Miała ciekawy styl, nie ruszała się tylko do góry, a dodatkowo poruszała się na boki.
- A to jakaś zabawa? Uśmiechnął się – Myślę że teraz Dominika a wcześniej Ty
@Lordzie, wystarczy Ci tych kwiatków?, a mamy tego cały ogród, ba hektary. Za ostatnie opowiadanie dostałem joby, i szybciuteńko wycofałem, ale to był Pulitzer, w stosunku do tego.
Czy tu mamy fabułę. Może był zalążek, tylko tak koncertowo to... że głowa mała. Dialogi tez jakieś, jakby rozmowa była pomiędzy bohaterami z lekkim uposledzeniem.
To co? Napatrzone? Zapytał Kuba
- Straszne nie, ale trochę zapomniane
- Zgadnij, kogo dłoń miałeś teraz i wcześniej?
- A to jakaś zabawa? Uśmiechnął się – Myślę że teraz Dominika a wcześniej Ty
- Serio? Nie poznałeś ręki dziewczyny? Zaśmiałam się-
Nie będę komentował. Zapis fatalny, dialogi drętwe.
Zastanawiam się, czy nie potrzeba dodatkowej opcji - wyrzucenie z Poczekalni.
No dobra, tylko odpowiedz sobie na pytanie, czy pasuje Ci też zadomowienie się w Poczekalni, bo z zaimkozą nikt nie przepuści Cię na Stronę Główną. Jeśli tak - nie ma problemu. Każdy ma swoje fetysze, są Autorzy którzy mają gdzieś w miarę poprawny zapis i tłuką dziesiątki krótkich historii z tymi samymi babolami, a ich opowiadania mało kto czyta.
Sama korekta zaimków jest banalnie prosta i wymaga odrobinę zaangażowania oraz nabrania wprawy (magiczna kombinacja CTRL+F i przeczesanie tekstu po słowach kluczowych typu "jego", "jej", "mój", "twój" oraz imionach).
Decyzja należy do Ciebie.
@Agnessa pisała ostatnio bodajże na czacie, że skończyła się pierwsza, podstawowa korekta na poziomie moderacji i najwyraźniej jesteś królikiem doświadczalnym 😉
Nie ma co się pastwić na technikaliami, na początek trzeba sprawdzić, czy historia do czegoś się nadaje, bo nawet małpę da się nauczyć w miarę poprawnego stawiania przecinków i kropek (to nie wrzutka do Autorki, a stwierdzenie faktu) i w zależności od fabuły - pomóc w korekcie lub spuścić opowiadanie w toalecie...
Zerknę na to później i dam komentarz.
Dominiką.Znaliśmy się już z czasów liceum zawsze dobrze się dogadywałyśmy. - odstęp i chyba znałyśmy się.
Dominika była punktualnie o 15. -15 zapisujemy słownie, taki zapis jest dopuszczalny ale w takiej postaci 15:00.
wino. Z winem -powtórzenie.
- Cześć Kochanie! -dlaczego kochanie jest dużą literą? To nazwisko?
mówiła Ci -ci z małej litery.
Nawet nie minęła dłuższa chwilę i słyszę. - co to za zdanie? OMG.
Zapomniałem - brak kropki.
Chwilę później słyszę otwierające się drzwi z łazienki. -kolejne zdanie dziwnej treści.
- Jak ci spadnie to dopiero będzie, dodała Dominika - zły zapis dialogu.
Wszyscy się na tę myśl uśmiechnęliśmy. - kolejne zdanie dziwak.
Ci nie straszne -ORTOGRAF i ci z małej litery.
Wyrwało mi się w jednym momencie. -co się wyrwało?
jego kutasa - czy w tym czasie łapała też inne? Po co to jego?
- Dominika! Starałam się ją uciszyć - zły zapis dialogu.
Dość, wystarczy i zadam moderacji jedno pytanie. JAKIM CUDEM DO JASNEJ CHOLERY, TEN TEKST TU SIĘ ZNALAZŁ?
Przecież ósmoklasista napisze lepszy. Warsztat, leży, kwiczy i robi pod siebie. To nie jest dno, przebite ono zostało i Autor/ka puka do nas spodu. Mamy tu wzorcowy przykład GNIOTA, tak, gniota i piszę to z pełną odpowiedzialnością, bo tak marnego tekstu, nie uświadczyłem w Poczekalni dawno. Opowiadania @Indygo, przy tym to perełki, bo tam przynajmniej fabuła, czasami była ciekawa.
Fabuła? Tu mamy jakąś fabułę? Pornol klasy D, ten taki najpodlejszy. Mokry sen nastolatka. Dno i siedem metrów mułu, to naprawdę łagodne określenie.
To nie jest poziom Lol-a, to nawet nie Watpad, to nie nadaje się do niczego i proponuję Autorowi szybciutko wycofać ten tekst, bo nie dostanie wiadrem pomyj w komentarzach, to będzie beczkowóz gnojowicy.
Moderacjo? Czy już tak szorujemy po dnie, że , aby coś ukazało się w Poczekalni puszczamy takie gnioty?. Pierwsze dwie minuty czytania, dają obraz tego "dzieła".
Zasłużone jeden, choć chętnie dałbym zero.
Tak, to prawda @jamer106 ma rację. Określona powyżej zaimkoza jest moja zmorą się nie ukrywam, że że jak czytam swoje teksty to mi pasuje 😝.
Co do samej historii a raczej jej fabuły rozwiewając wątpliwości pani @Nadalia to mój pomysł opiewał na powolny romans. Jednak jako że jest to pierwszy raz kiedy idę w tą bardziej delikatną tematykę to muszę się zgodzić że do najlepszych dzieł to nie należy. A co do trójkropków to są to pałzy, jąkanie etc.
Jak to mówią, praktyka czyni mistrza 😁
Pozdrawiam wszystkich
@Nadalia
Autor już tyle razy miał zwracaną uwagę na zaimkoze, prawie przy większości opowiadań i podpowiedzi jak tego uniknąć, że głowa mała, ale ma to gdzieś, podobnie jak w kwestii powtórzeń i imion. Szkoda znów się produkować, wskazywać błędy, skoro to ma zasadzie "gadał dziad do obrazu..."
Niech pisze jak chce, szkoda mi czasu na wskazywanie po raz enty tego samego.
Pozdrawiam.
Zacznę swoją opinię od tego, że trudno mi wyrazić swoją opinię na temat powyższego tekstu.
Zaczynając od warstwy językowej, jest tutaj sporo do poprawy. Słowa "jej", "jego", "swoje" padają często. Bardzo często. Suzan jeszcze bardziej. Używasz cudzysłowu angielskiego, co w tekście jest błędem. Tutaj w komentarzu sama to robię, ale to komentarz, a nie tekst.
Stosujesz także wielokropki, które w sumie niczemu nie służą, szyk zdań jest często bardzo podobny do siebie, powtórzeń poza wymienionymi już przeze mnie wyżej jest sporo. Poza tym język jest dosyć prosty. Nie prymitywny, ale w romansie z gatunku fantasy oczekiwałabym czegoś więcej.
Największym problemem opowiadania jak dla mnie jest jednak to, że nie wiem w sumie, czym to opowiadanie miało być. O ile sam motyw jest poprawnie zaadaptowaną klasyką, to niestety poza tym nic mnie specjalnie do niego nie przyciąga.
Czy to miał być przyjemny, płomienny romans? Jeśli tak, to rozwija się stanowczo za szybko, a całe opowiadanie wygląda bardziej jak streszczenie opowiadania.
Może miał to być erotyk? Jednak scen typowych dla erotyków tutaj nie uświadczyłam nazbyt wiele.
A może to miało być coś jeszcze innego? Ciepły, poruszający tekst o odnajdywaniu samej siebie? Wówczas ponownie tempo jest stanowczo zbyt szybkie, opisy przeżyć postaci i ich rozmowy zbyt proste, a język nieadekwatny.
Przyznam też z góry, że to pierwsze opowiadanie Twojego autorstwa, które przeczytałam. Być może to Twój charakterystyczny styl, który ma swoich fanów, wówczas to jak najlepiej dla Ciebie! Ja jednak niestety w ogóle się w tym nie odnalazłam i nie potrafię ocenić tego opowiadania pozytywnie :< A szkoda, bo fantasy uwielbiam, a motyw ludzkich hybryd można naprawdę ciekawie wykorzystać.
Każdy zarejestrowany Użytkownik klikając w nazwę innego Użytkownika/Autora może sprawdzić szczegółowe dane, w tym datę założenia konta oraz datę ostatniego logowania. W przypadku tego Autora wypada ona na rok 2023, dodatkowo info o nie działającym linku zewnętrznym do profilu na innej stronie sugeruje, za Autor zakończył karierę pisarską (przynajmniej pod tym nickiem) i nie spodziewałbym się odpowiedzi na Twoje pytanie...
Pozdrawiam autora lub autorkę tej serii, opowiadania coraz lepsze, podobnie jak inni czekam na więcej opowiadań i liczę, że będzie dużo ciekawiej, a seks grupowy będzie bardziej urozmaicony w gronie które się poznało.
No dobra.
Komentarz dotyczy obu części, różnych od siebie.
Pierwsza to tylko emocje. Erotyka i emocje bohaterki. Początek jedynki, bardzo plastyczny, przypomniał mi trochę styl @deal, zanim zabrała się za pisanie tasiemców o Koreańcach (zastosowany choćby w opowiadaniu "Orzechowe"). To było naprawdę dobre i weszło bez popity.
Cześć druga zawiera scenę seksu i nie zgodzę się z @Tejotem, że jest to tartak. Być może zostałaby odebrana inaczej, gdyby połączyć ją z częścią pierwszą, natomiast nawet "solo" jest dobra i na pewno wybija się ponad Poczekalnię fabularnie i narracyjnie. Mamy emocje, mamy strach, mamy przemoc (tak, szantaż to przemoc i tu zgadzam się z @Tejotem), mamy uzasadnienie tych emocji, niezłą wizualizację seksu, realizm - szantażyści mają małe pindole, więc nie występuje syndrom "macho", jakże popularny wśród debiutantów, gdzie bohaterowie są zbudowani jak greccy bogowie i tryskają ejakulatami na kilka metrów po efektownym rżnięciu. Jest brzydota (też na plus) - choćby penis jednego z nich, smakujący papierosami.
Swoją drogą, to jest realne? Niech ktoś z Pań się wypowie. Dla mnie to jakaś abstrakcja, żeby członek smiedział fajami, ile ten palacz musi kopcić dziennie? Dwie ramki?
Uważam, że masz potencjał i powinnaś kontynuować serię, skupiając się na tym, co dobrze Ci wychodzi, czyli plastyczne opisy emocji oraz ciekawe, realistyczne sceny seksu bez sztampy.
Natomiast:
- obie części scaliłbym w jedną, są powiązane fabularnie, odbyłoby się to bez szkody dla treści i flow historii, a i odbiór byłby lepszy (tak mi się zdaje, choć to oczywiście całkowicie subiektywna opinia i mogę nie mieć racji).
- w kolejnych częściach (zakładam, że jednak powstaną) zadbałbym o długość, tak, aby nie były krótsze niż ~ 20 minut. Dla tego typu narracji wydaje się to być optymalny czas czytania, ale to Autorka decyduje oczywiście i prowadzi historię wedle swojego pomysłu.
- No i na koniec, błędy techniczne do poprawy. Nie skupiałem się nad tym zbytnio, zwłaszcza że obie części przeorał @jamer106, jednak nieprawidłowy zapis dialogów i gdzieniegdzie literówki wpadają w oczy. Popraw je, proszę, Patrycjo.
Chętnie zagłosuję na wyjście z Poczekalni, warunek minimalny - poprawienie baboli, warunek opcjonalny - scalenie obu części w jedną.
@Agnessa_Novvak No właśnie ja zauważyłem ... Że poświęcacie czas staracie się . A później ktoś to olewa i domyślam się że to co widzę na puplucnych komentarzach to nic w porównaniu z prywatnymi wiadomościami .i właśnie boli ten brak szacunku do innego człowieka do waszej pracy . Ale i do czytelnika , bo nie każdy wchodzi tu tylko dla tartaku ale szuka też czegoś więcej
@Hakdak - to jest mocno niejednoznaczny temat i wbrew pozorom zarówno @jamer106, jak i @XXXLord opisali go na tyle uczciwie, na ile potrafili. A uwierz, że da się duuużo mniej kulturalnie.
A wiesz, co jest najgorsze nie z punktu widzenia czytelników, tylko innych autorów, że o administracji nie wspomnę? Nie to, jak przyleci kolejna kometa, wrzuci kilka tekścików na poziomie "30% jak dla obcego", które nikogo nie zainteresują, zostawi trzy komentarze na krzyż, z czego dwa o urażonej dumie, po czym poleci dalej i tyle ją widzieli. Oj, nie. Najbardziej boli sytuacja, gdy raz na jakiś czas trafi się ktoś, kto naprawdę wyrasta ponad przeciętność. Owszem, zazwyczaj ma braki warsztatowe, ale jednocześnie może mieć - i niejednokrotnie także ma - coś ważnego do powiedzenia. A nawet jeśli nie ważnego, to przynajmniej przyciągającego uwagę. Dostaje w międzyczasie pomoc ode mnie, od innych autorów i czytelników, wprowadza poprawki, otrzymuje głosy promujące na stronę główną, komentarz goni komentarz, licznik odsłon bije, pojawia się następny tekst, jakaś zapowiedź cyklu, kolejny awans na główną. A naprawdę statystyki bywają nieraz takie, że każdy, nawet doświadczony autor, by pozazdrościł - ja na przykład zazdroszczę, kiedy widzę, jak w gruncie rzeczy całkiem przeciętne opowiadanie debiutantki zbiera w ciągu roku niemal 40000 wyświetleń i kilkadziesiąt, w większości bardzo przychylnych komentarzy, podczas gdy ja się bujam na poziomie błędu statystycznego. I naprawdę nie jest mi łatwo zachować wówczas obiektywizm, choć baaardzo się staram.
I wszystko jest pięknie, ptaszki ćwierkają, jednorożce pierdzą tęczą, aż tu nagle dostaję wiadomość "chcę skasować konto, chce skasować teksty". Bez wcześniejszego ostrzeżenia, bez wytłumaczenia, bez podziękowania za pomoc, bez niczego. Czy autor/ka ma do tego prawo? Tak, a my je respektujemy. Czy jednocześnie pokazuje wszystkim, którzy poświęcili swój prywatny czas, wysiłek, zaangażowanie, a nieraz i zdrowie psychiczne* (naprawdę nie chcecie wiedzieć, co ludzie potrafią wypisywać prywatnie, ale niektórzy naprawdę zamiast na portal z gołymi cyckami powinni iść do specjalisty i to więcej niż jednego) wielki, wyciągnięty wprost z dupy, środkowy paluch? Tak, tak i jeszcze raz tak! I to jest nic innego jak zwyczajne kures... aż nie dokończę. I właśnie dlatego, @Hakdaku, mamy takie, a nie inne podejście do pewnych spraw. Zwłaszcza gdy widzimy po raz kolejny dokładnie ten sam schemat działania, prowadzący do dokładnie tych samych efektów.
*a wbrew temu, co niektórzy twierdzą, autorzy dostają tutaj naprawdę konkretne wsparcie. Okej, jeśli trafi się kompletny paździerz, zostaje zjechany w komentarzach lub w ogóle zutylizowany na etapie publikacji, bo tylko do tego się nadaje. Ale nawet w słabszych opowiadaniach staramy się znaleźć pozytywy, a jeśli krytykujemy, to konstruktywnie, na zasadzie "popraw to, naucz się tego, będzie lepiej". A ledwie kilkanaście miesięcy temu autor takiego "dzieła" dostałby od samozwańczych specjalistów od poprawnej polszczyzny co najwyżej wiadrem pomyj po łbie. I mało kogo by obchodziło, że się płatek śniegu poczuł urażony. Napisałeś byle co, to napisałeś byle co, jak się nauczysz, to wróć, albo i nie - taka byłaby reakcja. Ale nie jest. Szkoda tylko, że i tak mało kto potrafi to docenić.
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
LaughingCoffin · 7 godzin temu · "Ciepło nieznanego"
Bardzo dziękuję za komentarze ale chciał bym wyjaśnić kilka kwestii
@ XXX_Lord i @jamer106 zgadza się nigdy nie miałem ambicji by być na głównej, piszę tylko jeśli już znajdę na to wolną chwilę a w mojej głowie zagości pomysł, kiedyś też pisałem specjalnie dla kogoś więc dopóki tej osobie się podobało to reszta nie miała znaczenia. Nie oczekuję też by ktokolwiek prowadził mnie za rękę choć jestem oczywiście wdzięczny za chęć pomocy.
Jeśli którąkolwiek z powieści będzie wystarczająco dobra to szanowne grono je doceni, jeśli nie to pozostanie w poczekalni. Nic mniej i nic wiecej.
Nie mniej jednak wierzę że nasza dalsza współpracą będzie jakkolwiek owocna.
Pozdrawiam wszystkich
Agnessa Novvak · 8 godzin temu · "Wilczyca (XVII)"
@Tejot sprzedany! 😉
Przyjmujemy płatności blik lub dildcoina. Z fakturą będzie drożej. Gwarancji brak, możliwości darmowego zwrotu w przypadku wysyłki także nie udziela się.
Tejot · 9 godzin temu · "Wilczyca (XVII)"
No i proszę, jeszcze więcej Pauliny w Paulinie i to takiej w pełni, a nie tylko dominatorki. Tejot kupiony (tylko bez kajdanek, proszę).
XXX_Lord · 11 godzin temu · "Ciepło nieznanego"
@jamer106
"(...) no i nieszczęśliwa lancia Lybra (...)".
Do mnie też się przyczepiła o Escorta zamiast bodajże Focusa w "Spalam się", koleżanka chyba fetysz poprawności motoryzacyjnej ma 😜
XXX_Lord · 11 godzin temu · "Dzikie żądze"
O proszę, a tu mamy delikwenta (w domyśle, Autora), który od razu dał do zrozumienia, że ma głęboko w poważaniu korektę i stan techniczny publikowanych historii. I takiemu podejściu mogę częściowo przyklasnąć, bo gdyby opublikował cokolwiek w przyszłości, wiem czyje tytuły omijać szerokim łukiem...
A poważnie, to ludzie naprawdę są dziwni (że bezczelni i chamscy, to inna sprawa i zdążyłem się do tego przyzwyczaić, nie tylko tutaj...) - wbijasz tu, pisać umiesz na poziomie średnio zaawansowanego, początkującego licealisty, dostajesz darmową chęć pomocy i odszczekujesz się pseudobłyskotliwymi ripostami rodem z piaskownicy...
Dno.
jamer106 · 11 godzin temu · "Ciepło nieznanego"
@XXX_Lord
"Spokojnie, to tylko amatorskie pisanie" - bo ja czy Ty piszesz zawodowo i masz z tego milion monet.
Jeżeli Autorowi wystarcza Poczekalnia, to chyba nie ma ambicji. Sam smażę nieraz dzieła na tym poziomie i jasno piszę "poziom średniej poczekalni", bo tak je oceniam, i widzę różnicę. Niestety nie ma takiej opcji, by wwalić swoje do Poczekalni, bo mam status CLA . @Agnessa ochrzania mnie nieraz jak szmaciarz konia, że to nie przystoi, że tak nie można, choć jak sam nieraz zauważam, innym moje błędy puszcza płazem, "No bo żeby, ona/on się nie zniechęcił (patrz uwagi o plecakach -występujące raz, no i nieszczęśliwa lancia Lybra ( dwa razy wystąpiła w tekście, mającym grubo ponad 40k znaków), jakoś jej nie przeszkadzają dwu, czy trzykrtotne stwierdzenia o marce szpilek, czy marce pojazdu bohaterki "Wilczycy". U mnie nie raziło ją wielokrotne stwierdzenie subkarabinek, AK-74UB, czy podobne.
Nie lokuje produktu, tylko za chwile wpadniemy w deja vu. Nie będzie można zapisać że bohater jeździ VW Polo, tylko sedanem w segmencie...., żołnierz nie używa kbk AK-74, tylko karabinek rodem z ZSRR, a na kutasa założyłeś w latach 90-tych, znany produkt polskiej firmy.
Odnośnie Autora, powiem brutalnie, jak chce to wysmali dzieło, godne Głównej (bo sam mu jedno wypchnąłem), tu, przepraszam za stwierdzenie zlał sprawę cienkim słomkowym moczem.
"Usus is magister reus" - praktyka jest nauką wszystkiego.
Autorze, czego chcesz od nas więcej? Miałeś atencję, uwagi, komentarze, za które z nas dałby się pokrajać, bo dobry, konstruktywny komentarz to perełka. Idziesz w swoja bajkę, nasz masz w ...
Przykre.
XXX_Lord · 13 godzin temu · "Ciepło nieznanego"
@jamer106
Spokojnie, to tylko amatorskie pisanie, a nie sprawa życia i śmieci 😉 Może Autorowi wystarcza Poczekalnia? A może po prostu mu się nie chce - jego wybór. Zasady są jasne dla wszystkich i mam nadzieję, że Autor jest ich świadomy i nie wróci do nas z pretensjami (jak to bywało w przyszłości w przypadku innych Autorów), że jest olewany i nikt go nie recenzuje w Poczekalni.
Na koniec info dla Autora - w sytuacji, gdy dostajesz od nad kilkukrotnie pomoc i wskazówki, a następnie nie reagujesz lub odpowiadasz wprost, że nie będziesz wykonywał poprawek, nie spodziewaj się kolejnej pomocy - robimy to za free, nasz czas jest ograniczony i zamiast tracić go na pomoc osobom, które mają ją w dupie, poświęcimy wolne chwile na coś bardziej pożytecznego.
XXX_Lord · 13 godzin temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie"
Okej, przeczytałem zgodnie z obietnicą.
1. Fabuła niestety nie jest odkrywcza i nawet jeśli zdarzyła się w rzeczywistości, nie na tyle interesującą, aby wciągnąć Czytelnika. Nie każde zdarzenie z naszego życia, nawet najbardziej pikantne czy ciekawe dla nas nadaje się na opowiadanie, książkę czy generalnie na podzielenie się historią z publiką.
2. W nawiązaniu do pkt. 1, nawet przeciętną historię da się sprzedać tak, żeby choć trochę wciągnęła Czytelnika. Ot choćby wprowadzić go w klimat, dać poznać bohaterom i przygotować klasyczne "tło" pod scenę bzykania, czyli mięso opowiadań porno (bo pornosem ww. treść oczywiście jest). Niestety tutaj również tego zabrakło, z prostej przyczyny - Autorce brakuje oprócz umiejętności technicznych, czyli poprawnego budowania zdań, wiedzy jak stworzyć odpowiednią narrację, zbudować scenariusz i fabułę, wciągnąć Czytelnika i doprowadzić do sytuacji, że będzie on czekał z wypiekami oraz penisem w dłoni lub palcem w waginie na rzeczone bzykanie 😜
3. Dochodzimy do zmasakrowanych przez Jamera technikaliów. Niestety Autorka spała lub zbijała bąki na lekcjach języka polskiego. Brakuje niemal wszystkiego - kropek na końcach zdań, przecinków, odstępów między znakami interpunkcyjnymi, poprawnej składni, właściwie zapisanych zaimków osobowych (wielka litera występuje TYLKO w listach lub korespondencji w komunikatorach/SMS, w innych przypadkach zawsze mała), liczebniki piszemy zazwyczaj słownie (są wyjątki, ale nie w przypadku określenia wieku).
Podsumowując: to opowiadanie niestety może służyć za modelowy przykład listy większości błędów, popełnianych przez debiutantów, a fabuła niestety nie powala, więc zgadzam się z @Tejotem.
Autorko, jeśli chcesz bawić się dalej w pisanie, sugeruję na początek dokształcenie się choć w podstawowym zakresie z umiejętności poprawnego budowania zdań od strony technicznej (czyli nauczenie się, gdzie stawiać przecinki i kropki, bo to absolutne podstawy oraz innych baboli, wskazanych w komentarzach.) Sugerowałbym również sporo czytać, bo ewidentnie brakuje Ci otrzaskania, wystarczającego zasobu słownictwa oraz umiejętności budowania zdań. W trakcie pisania należy mieć otwarty dowolny słownik synonimów online, ponadto na Twoim miejscu przeczytałbym kilka/kilkanaścue opowiadań ze Strony Głównej. Dowolnych, żeby porównać ze swoją historią i przekonać się, co możesz zaadoptować u siebie i gdzie masz braki - nie ma się czego wstydzić, wszyscy tak robimy (mimo, że się do tego nie przyznajemy 😉), do tej pory podglądam teksty kolegów i koleżanek po fachu i sporo biorę do swoich.
Powodzenia.
jamer106 · 14 godzin temu · "Ciepło nieznanego"
@XXX_Lord
"magiczna kombinacja CTRL+F i przeczesanie tekstu po słowach kluczowych typu "jego", "jej", "mój", "twój" oraz imionach)." - toż ja pisałem wieki temu Autorowi wcześniej.
Dziwi mnie takie podejście. Ma chyba dwa na Głównej, fabularnie jest dobry (czasami nawet więcej) i zero poprawy. Może to taki drugi @Darjim (a tak poza konkursem, co się z owym dzieje), może obawa, że wtedy, będąc AA (Autoryzowany Autor, nie mylić z niczym innym), zbierze jeszcze większe joby, waląc tekst z zaimkozą. Nie wiem, nie siedzę w jego skórze. Ma facet potencjał, ma pomysły (dobre), fabularnie jest OK, tylko...
Jak ktoś tak woli, w czterech literach ma podpowiedzi i uwagi, to szkoda mi czasu. Pisać znów to samo, robić prawie pełna korektę? W imię czego?
Zawsze byłem otwarty dla poczekalnianych Autorów, gotowy pomóc, wskazać, poprowadzić, choć żaden ze mnie korektor, tylko i ja muszę widzieć sens mojej pracy i postępy "padawana".
Pozdrawiam.
Tejot · 15 godzin temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie" ·
Droga Autorko (sądząc po nicku),
Powiastka, ani specjalnie odkrywcza, ani porywająca, ale przede wszystkim (co wytknął w dużym stopniu @jamer106) pod każdym względem kompletnie niedopracowana. Szkoda, bo przy dołożeniu odrobiny wysiłku, obudowaniu samej „akcji” w jakiekolwiek emocje i odczucia głównej bohaterki, dało się z tego wyrzeźbić zdecydowanie więcej.
Przede wszystkim jednak kwestia fundamentalna. Postawienie ostatniej kropki to nie koniec pracy nad opowiadaniem, to właściwie dopiero jej początek. Wrzucenie tekstu bez redakcji i korekty, bez chociażby przepuszczenia przez ortografa czy sentence checker'a, to strzelanie samemu sobie w stopę.
jamer106 · 15 godzin temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie"
@XXX_Lord
Rzadko kiedy daję taki negatywny komentarz, ale tutaj nie da się nic zrobić
.
@Lordzie, wystarczy Ci tych kwiatków?, a mamy tego cały ogród, ba hektary. Za ostatnie opowiadanie dostałem joby, i szybciuteńko wycofałem, ale to był Pulitzer, w stosunku do tego.
Czy tu mamy fabułę. Może był zalążek, tylko tak koncertowo to... że głowa mała. Dialogi tez jakieś, jakby rozmowa była pomiędzy bohaterami z lekkim uposledzeniem.
Nie będę komentował. Zapis fatalny, dialogi drętwe.
Zastanawiam się, czy nie potrzeba dodatkowej opcji - wyrzucenie z Poczekalni.
Pozdrawiam.
XXX_Lord · 16 godzin temu · "Ciepło nieznanego" ·
@LaughingCoffin
No dobra, tylko odpowiedz sobie na pytanie, czy pasuje Ci też zadomowienie się w Poczekalni, bo z zaimkozą nikt nie przepuści Cię na Stronę Główną. Jeśli tak - nie ma problemu. Każdy ma swoje fetysze, są Autorzy którzy mają gdzieś w miarę poprawny zapis i tłuką dziesiątki krótkich historii z tymi samymi babolami, a ich opowiadania mało kto czyta.
Sama korekta zaimków jest banalnie prosta i wymaga odrobinę zaangażowania oraz nabrania wprawy (magiczna kombinacja CTRL+F i przeczesanie tekstu po słowach kluczowych typu "jego", "jej", "mój", "twój" oraz imionach).
Decyzja należy do Ciebie.
XXX_Lord · 16 godzin temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie"
@jamer106
@Agnessa pisała ostatnio bodajże na czacie, że skończyła się pierwsza, podstawowa korekta na poziomie moderacji i najwyraźniej jesteś królikiem doświadczalnym 😉
Nie ma co się pastwić na technikaliami, na początek trzeba sprawdzić, czy historia do czegoś się nadaje, bo nawet małpę da się nauczyć w miarę poprawnego stawiania przecinków i kropek (to nie wrzutka do Autorki, a stwierdzenie faktu) i w zależności od fabuły - pomóc w korekcie lub spuścić opowiadanie w toalecie...
Zerknę na to później i dam komentarz.
jamer106 · 17 godzin temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie" ·
Dominiką.Znaliśmy się już z czasów liceum zawsze dobrze się dogadywałyśmy. - odstęp i chyba znałyśmy się.
Dominika była punktualnie o 15. -15 zapisujemy słownie, taki zapis jest dopuszczalny ale w takiej postaci 15:00.
wino. Z winem -powtórzenie.
- Cześć Kochanie! -dlaczego kochanie jest dużą literą? To nazwisko?
mówiła Ci -ci z małej litery.
Nawet nie minęła dłuższa chwilę i słyszę. - co to za zdanie? OMG.
Zapomniałem - brak kropki.
Chwilę później słyszę otwierające się drzwi z łazienki. -kolejne zdanie dziwnej treści.
- Jak ci spadnie to dopiero będzie, dodała Dominika - zły zapis dialogu.
Wszyscy się na tę myśl uśmiechnęliśmy. - kolejne zdanie dziwak.
Ci nie straszne -ORTOGRAF i ci z małej litery.
Wyrwało mi się w jednym momencie. -co się wyrwało?
jego kutasa - czy w tym czasie łapała też inne? Po co to jego?
- Dominika! Starałam się ją uciszyć - zły zapis dialogu.
Dość, wystarczy i zadam moderacji jedno pytanie. JAKIM CUDEM DO JASNEJ CHOLERY, TEN TEKST TU SIĘ ZNALAZŁ?
Przecież ósmoklasista napisze lepszy. Warsztat, leży, kwiczy i robi pod siebie. To nie jest dno, przebite ono zostało i Autor/ka puka do nas spodu. Mamy tu wzorcowy przykład GNIOTA, tak, gniota i piszę to z pełną odpowiedzialnością, bo tak marnego tekstu, nie uświadczyłem w Poczekalni dawno. Opowiadania @Indygo, przy tym to perełki, bo tam przynajmniej fabuła, czasami była ciekawa.
Fabuła? Tu mamy jakąś fabułę? Pornol klasy D, ten taki najpodlejszy. Mokry sen nastolatka. Dno i siedem metrów mułu, to naprawdę łagodne określenie.
To nie jest poziom Lol-a, to nawet nie Watpad, to nie nadaje się do niczego i proponuję Autorowi szybciutko wycofać ten tekst, bo nie dostanie wiadrem pomyj w komentarzach, to będzie beczkowóz gnojowicy.
Moderacjo? Czy już tak szorujemy po dnie, że , aby coś ukazało się w Poczekalni puszczamy takie gnioty?. Pierwsze dwie minuty czytania, dają obraz tego "dzieła".
Zasłużone jeden, choć chętnie dałbym zero.
LaughingCoffin · 18 godzin temu · "Ciepło nieznanego" ·
Tak, to prawda @jamer106 ma rację. Określona powyżej zaimkoza jest moja zmorą się nie ukrywam, że że jak czytam swoje teksty to mi pasuje 😝.
Co do samej historii a raczej jej fabuły rozwiewając wątpliwości pani @Nadalia to mój pomysł opiewał na powolny romans. Jednak jako że jest to pierwszy raz kiedy idę w tą bardziej delikatną tematykę to muszę się zgodzić że do najlepszych dzieł to nie należy. A co do trójkropków to są to pałzy, jąkanie etc.
Jak to mówią, praktyka czyni mistrza 😁
Pozdrawiam wszystkich
jamer106 · 1 dzień temu · "Ciepło nieznanego"
@Nadalia
Autor już tyle razy miał zwracaną uwagę na zaimkoze, prawie przy większości opowiadań i podpowiedzi jak tego uniknąć, że głowa mała, ale ma to gdzieś, podobnie jak w kwestii powtórzeń i imion. Szkoda znów się produkować, wskazywać błędy, skoro to ma zasadzie "gadał dziad do obrazu..."
Niech pisze jak chce, szkoda mi czasu na wskazywanie po raz enty tego samego.
Pozdrawiam.
Nadalia · 1 dzień temu · "Ciepło nieznanego"
Zacznę swoją opinię od tego, że trudno mi wyrazić swoją opinię na temat powyższego tekstu.
Zaczynając od warstwy językowej, jest tutaj sporo do poprawy. Słowa "jej", "jego", "swoje" padają często. Bardzo często. Suzan jeszcze bardziej. Używasz cudzysłowu angielskiego, co w tekście jest błędem. Tutaj w komentarzu sama to robię, ale to komentarz, a nie tekst.
Stosujesz także wielokropki, które w sumie niczemu nie służą, szyk zdań jest często bardzo podobny do siebie, powtórzeń poza wymienionymi już przeze mnie wyżej jest sporo. Poza tym język jest dosyć prosty. Nie prymitywny, ale w romansie z gatunku fantasy oczekiwałabym czegoś więcej.
Największym problemem opowiadania jak dla mnie jest jednak to, że nie wiem w sumie, czym to opowiadanie miało być. O ile sam motyw jest poprawnie zaadaptowaną klasyką, to niestety poza tym nic mnie specjalnie do niego nie przyciąga.
Czy to miał być przyjemny, płomienny romans? Jeśli tak, to rozwija się stanowczo za szybko, a całe opowiadanie wygląda bardziej jak streszczenie opowiadania.
Może miał to być erotyk? Jednak scen typowych dla erotyków tutaj nie uświadczyłam nazbyt wiele.
A może to miało być coś jeszcze innego? Ciepły, poruszający tekst o odnajdywaniu samej siebie? Wówczas ponownie tempo jest stanowczo zbyt szybkie, opisy przeżyć postaci i ich rozmowy zbyt proste, a język nieadekwatny.
Przyznam też z góry, że to pierwsze opowiadanie Twojego autorstwa, które przeczytałam. Być może to Twój charakterystyczny styl, który ma swoich fanów, wówczas to jak najlepiej dla Ciebie! Ja jednak niestety w ogóle się w tym nie odnalazłam i nie potrafię ocenić tego opowiadania pozytywnie :< A szkoda, bo fantasy uwielbiam, a motyw ludzkich hybryd można naprawdę ciekawie wykorzystać.
pepesza_41 · 1 dzień temu · "Dzikie żądze"
Pozdrawiam,opowiadanie zajebiste, aż się prosi o kontynuację w zbliżonym gronie. Kiedy można się spodziewać kontynuacji i rozwoju akcji?
ppp · 3 dni temu · "Pikantne uniesienia w Tunezji"
Ten fanfik będzie się ciągnął za knurdelizą do końca świata i dzień dłużej...
Henio · 4 dni temu · "Nieposkromione marzenia (IX) - Mihi servies"
Jak można: ja też czekam na kolejną część
XXX_Lord · 5 dni temu · "Wyrwa - fragment"
@pepesza_41
Każdy zarejestrowany Użytkownik klikając w nazwę innego Użytkownika/Autora może sprawdzić szczegółowe dane, w tym datę założenia konta oraz datę ostatniego logowania. W przypadku tego Autora wypada ona na rok 2023, dodatkowo info o nie działającym linku zewnętrznym do profilu na innej stronie sugeruje, za Autor zakończył karierę pisarską (przynajmniej pod tym nickiem) i nie spodziewałbym się odpowiedzi na Twoje pytanie...
pepesza_41 · 5 dni temu · "Wyrwa - fragment"
Czy to chodzi na allegro o książkę Wojciecha Chmielarza"Wyrwa" ?
pepesza_41 · 5 dni temu · "Wyrwa - fragment"
Pozdrawiam, niestety podany link do bloga się nie otwiera- poproszę o aktualny namiar.
pepesza_41 · 5 dni temu · "W końcu weekend (VIII) - Sukcesy"
Pozdrawiam autora lub autorkę tej serii, opowiadania coraz lepsze, podobnie jak inni czekam na więcej opowiadań i liczę, że będzie dużo ciekawiej, a seks grupowy będzie bardziej urozmaicony w gronie które się poznało.
XXX_Lord · 6 dni temu · "Kłopoty Patrycji (II)"
No dobra.
Komentarz dotyczy obu części, różnych od siebie.
Pierwsza to tylko emocje. Erotyka i emocje bohaterki. Początek jedynki, bardzo plastyczny, przypomniał mi trochę styl @deal, zanim zabrała się za pisanie tasiemców o Koreańcach (zastosowany choćby w opowiadaniu "Orzechowe"). To było naprawdę dobre i weszło bez popity.
Cześć druga zawiera scenę seksu i nie zgodzę się z @Tejotem, że jest to tartak. Być może zostałaby odebrana inaczej, gdyby połączyć ją z częścią pierwszą, natomiast nawet "solo" jest dobra i na pewno wybija się ponad Poczekalnię fabularnie i narracyjnie. Mamy emocje, mamy strach, mamy przemoc (tak, szantaż to przemoc i tu zgadzam się z @Tejotem), mamy uzasadnienie tych emocji, niezłą wizualizację seksu, realizm - szantażyści mają małe pindole, więc nie występuje syndrom "macho", jakże popularny wśród debiutantów, gdzie bohaterowie są zbudowani jak greccy bogowie i tryskają ejakulatami na kilka metrów po efektownym rżnięciu. Jest brzydota (też na plus) - choćby penis jednego z nich, smakujący papierosami.
Swoją drogą, to jest realne? Niech ktoś z Pań się wypowie. Dla mnie to jakaś abstrakcja, żeby członek smiedział fajami, ile ten palacz musi kopcić dziennie? Dwie ramki?
Uważam, że masz potencjał i powinnaś kontynuować serię, skupiając się na tym, co dobrze Ci wychodzi, czyli plastyczne opisy emocji oraz ciekawe, realistyczne sceny seksu bez sztampy.
Natomiast:
- obie części scaliłbym w jedną, są powiązane fabularnie, odbyłoby się to bez szkody dla treści i flow historii, a i odbiór byłby lepszy (tak mi się zdaje, choć to oczywiście całkowicie subiektywna opinia i mogę nie mieć racji).
- w kolejnych częściach (zakładam, że jednak powstaną) zadbałbym o długość, tak, aby nie były krótsze niż ~ 20 minut. Dla tego typu narracji wydaje się to być optymalny czas czytania, ale to Autorka decyduje oczywiście i prowadzi historię wedle swojego pomysłu.
- No i na koniec, błędy techniczne do poprawy. Nie skupiałem się nad tym zbytnio, zwłaszcza że obie części przeorał @jamer106, jednak nieprawidłowy zapis dialogów i gdzieniegdzie literówki wpadają w oczy. Popraw je, proszę, Patrycjo.
Chętnie zagłosuję na wyjście z Poczekalni, warunek minimalny - poprawienie baboli, warunek opcjonalny - scalenie obu części w jedną.
Powodzenia 🙂
antechinus · 6 dni temu · "Nieposkromione marzenia (IX) - Mihi servies"
@Amadeusz mam półtora odcinka do zrobienia, zaraz potem prawdopodobnie wjadą dwa dalsze, już napisane 🙂
Hakdak · 6 dni temu · "Dom w górach"
A wystarczyło by napisać było fajnie tu być ale zmieniły mi się priorytety interesuje mnie coś innego żegnajcie
Hakdak · 6 dni temu · "Dom w górach"
@Agnessa_Novvak No właśnie ja zauważyłem ... Że poświęcacie czas staracie się . A później ktoś to olewa i domyślam się że to co widzę na puplucnych komentarzach to nic w porównaniu z prywatnymi wiadomościami .i właśnie boli ten brak szacunku do innego człowieka do waszej pracy . Ale i do czytelnika , bo nie każdy wchodzi tu tylko dla tartaku ale szuka też czegoś więcej
Dżon Staś · 6 dni temu · "Lockdown (V)"
To co. Może chociaż na rocznicę się wyrobisz z następną częścią?
Agnessa Novvak · 6 dni temu · "Dom w górach" ·
@Hakdak - to jest mocno niejednoznaczny temat i wbrew pozorom zarówno @jamer106, jak i @XXXLord opisali go na tyle uczciwie, na ile potrafili. A uwierz, że da się duuużo mniej kulturalnie.
A wiesz, co jest najgorsze nie z punktu widzenia czytelników, tylko innych autorów, że o administracji nie wspomnę? Nie to, jak przyleci kolejna kometa, wrzuci kilka tekścików na poziomie "30% jak dla obcego", które nikogo nie zainteresują, zostawi trzy komentarze na krzyż, z czego dwa o urażonej dumie, po czym poleci dalej i tyle ją widzieli. Oj, nie. Najbardziej boli sytuacja, gdy raz na jakiś czas trafi się ktoś, kto naprawdę wyrasta ponad przeciętność. Owszem, zazwyczaj ma braki warsztatowe, ale jednocześnie może mieć - i niejednokrotnie także ma - coś ważnego do powiedzenia. A nawet jeśli nie ważnego, to przynajmniej przyciągającego uwagę. Dostaje w międzyczasie pomoc ode mnie, od innych autorów i czytelników, wprowadza poprawki, otrzymuje głosy promujące na stronę główną, komentarz goni komentarz, licznik odsłon bije, pojawia się następny tekst, jakaś zapowiedź cyklu, kolejny awans na główną. A naprawdę statystyki bywają nieraz takie, że każdy, nawet doświadczony autor, by pozazdrościł - ja na przykład zazdroszczę, kiedy widzę, jak w gruncie rzeczy całkiem przeciętne opowiadanie debiutantki zbiera w ciągu roku niemal 40000 wyświetleń i kilkadziesiąt, w większości bardzo przychylnych komentarzy, podczas gdy ja się bujam na poziomie błędu statystycznego. I naprawdę nie jest mi łatwo zachować wówczas obiektywizm, choć baaardzo się staram.
I wszystko jest pięknie, ptaszki ćwierkają, jednorożce pierdzą tęczą, aż tu nagle dostaję wiadomość "chcę skasować konto, chce skasować teksty". Bez wcześniejszego ostrzeżenia, bez wytłumaczenia, bez podziękowania za pomoc, bez niczego. Czy autor/ka ma do tego prawo? Tak, a my je respektujemy. Czy jednocześnie pokazuje wszystkim, którzy poświęcili swój prywatny czas, wysiłek, zaangażowanie, a nieraz i zdrowie psychiczne* (naprawdę nie chcecie wiedzieć, co ludzie potrafią wypisywać prywatnie, ale niektórzy naprawdę zamiast na portal z gołymi cyckami powinni iść do specjalisty i to więcej niż jednego) wielki, wyciągnięty wprost z dupy, środkowy paluch? Tak, tak i jeszcze raz tak! I to jest nic innego jak zwyczajne kures... aż nie dokończę. I właśnie dlatego, @Hakdaku, mamy takie, a nie inne podejście do pewnych spraw. Zwłaszcza gdy widzimy po raz kolejny dokładnie ten sam schemat działania, prowadzący do dokładnie tych samych efektów.
*a wbrew temu, co niektórzy twierdzą, autorzy dostają tutaj naprawdę konkretne wsparcie. Okej, jeśli trafi się kompletny paździerz, zostaje zjechany w komentarzach lub w ogóle zutylizowany na etapie publikacji, bo tylko do tego się nadaje. Ale nawet w słabszych opowiadaniach staramy się znaleźć pozytywy, a jeśli krytykujemy, to konstruktywnie, na zasadzie "popraw to, naucz się tego, będzie lepiej". A ledwie kilkanaście miesięcy temu autor takiego "dzieła" dostałby od samozwańczych specjalistów od poprawnej polszczyzny co najwyżej wiadrem pomyj po łbie. I mało kogo by obchodziło, że się płatek śniegu poczuł urażony. Napisałeś byle co, to napisałeś byle co, jak się nauczysz, to wróć, albo i nie - taka byłaby reakcja. Ale nie jest. Szkoda tylko, że i tak mało kto potrafi to docenić.
To miało być tylko spotkanie przy…
Ciepło nieznanego
Kłopoty Patrycji (II)
Dom w górach
Kłopoty Patrycji (I)
Butelka
Dojrzała i młodszy
Pierwszy trójkąt
Nieposkromione marzenia (IX) - Mihi servies
Nieposkromione marzenia (VIII) - Miłe złego…