Jarek · 1 godzina temu · "Masaż w spa — opowieść dla męża"  

0
0

Cudownie opowiedziane.
Budowanie napięcia, szczegółowe opisy, historia majstersztyk.
Fabuła, merytoryka, stylistyka jak u najlepszych pisarzy.
Nie ma konieczności cokolwiek zmieniać.
Czytając Mroza, Chmielarza czy Sobczak też można by się do niejednego przyczepić.
Pytanie tylko po co?
Dziękuję uraczyłem się tym opowiadaniem.

pepesza_41 · 2 godziny temu · "Zamieć – gość na noc"  

0
0

Pozdrawiam Szanownego autora, opowiadanie czyta się bardzo przyjemnie, następne opowiadania są oczekiwane i mile widziane.

Jorg · 3 godziny temu · "Zamieć – gość na noc"  

0
0

Bardzo fajne….pisz człowieku bo potrafisz 😁

jamer106 · 6 godzin temu · "Zamieć – gość na noc"  

0
0

Ten już nie był ostrożny.

-rozumiem niedopowiedzenia, ale tu warto wskazać co.

wsunął język między jej usta.

- mało poprawnie. Wsunąć język między wargi – najbardziej precyzyjne anatomicznie; usta to całe narzędzie mowy, a język znajduje się fizycznie między wargami (górną i dolną).
Wsunąć język między zęby – jeśli język zatrzymuje się wcześniej, przed linią warg.
Wsunąć język w usta – jeśli chodzi o pocałunek lub włożenie języka głębiej do wnętrza ust.

ona znalazła odwagę nazwać to, wokół czego wszyscy troje krążyliśmy od kolacji.

-wydaje mi się , że ona niczego nie nazwała (albo znów nieuważnym czytelnikiem jestem), raczej zainicjowała działania.

– No – powiedziała. – To mamy za sobą.

- nie za bardzo rozumiem sensu zapisywania w ten sposób dialogu. Stwierdzenie powiedziała wychodzi samo z siebie, gdyby było szepnęła zrozumiałbym. Tu aż prosi się po owym No, dać (...) - przerwała na chwilę - To mamy za sobą - dodała i nerwowo przełknęła ślinę. To tak na przykład.

Radek zaśmiał się cicho.

– Mówisz tak, jakbyśmy zdali egzamin.

- połączyć.

do mnie i usiadła bokiem na moich kolanach. Pocałowała mnie bez pośpiechu, nadal smakując herbatą i cudzymi ustami. Wiedziałem, że robi to także dla mnie: nie po to, żeby przepraszać, tylko żeby wciągnąć mnie

- zobacz ile razy jest wyraz mnie, na dodatek mamy moich. Za dużo tego.

Ujął ją i pocałował każdą kostkę palca. Potem odwrócił dłoń wnętrzem ku górze

- teraz zbyt precyzyjnie. Wystarczy napisać, ze odwrócił i reszta sama wychodzi.

Marta zadrżała

- bez Marta

Została w czarnym koronkowym biustonoszu

- chyba jesteś fetyszystą koronkowej bielizny, bo enty raz przypominasz dokładnie jaki jest to biustonosz.

Zdanie trafiło we mnie celniej, niż zamierzała.

- skąd bohater wie jaki ona miała zamiar? To atrybut narratora wszechwiedzącego w III osobie, tu mamy narratora w I osobie. Nadinterpretacja.

– Teraz patrzą obaj – powiedział.

- dziwny ten dialog Radka, ale nie zawsze dialogi muszą być logiczne.

zacisnął palce mocniej

- zacisnął mocniej palce.

Nie były próbą naśladowania młodszego ciała.

-nie rozumiem przesłania tego zdania. Kłóci się z resztą tekstu.

Marta uderzyła go lekko w ramię.

– Uważaj.

- połączyć

Kiedy stanęła przed nami zupełnie naga, Radek zrozumiał, gdzie podziała się druga połowa kompletu.

– Gdzie druga połowa? – zapytał.

- to się kłóci. Zrozumiał, a się pyta. Czyli nie wie i nie rozumie.

Marta położyła się na plecach. Mnie przyciągnęła do swojej głowy, Radka gestem skierowała między uda.

- połączyć te zdania i zmodyfikować.

wiatr i tak zabierał dźwięk w komin.

-dość niezrozumiała metafora. Wiatr hulał po domu?

Przez kilka sekund byliśmy zbyt blisko, splątani oddechem i ramionami.

- co oznacza wyraz zbyt w tym zdaniu, jaką pełni funkcję?

– Wody – powiedziała w końcu.

-nie rozumiem dlaczego w końcu, przecież ona cały czas coś mówi.

Siedzieliśmy na kocu, dając ciału wrócić.

- wrócić do czego? i czy ciału, czy ciałom.

Wstałem po prezerwatywy.

- kolejny skrót myślowy.

Na lewym barku biegła stara blizna po upadku, której nie pamiętałem.

- nie pamięta blizny, ale wie dlaczego powstała. Ciekawe.

– Kiedy?

– Trzy lata temu. Zakręt przed Pułtuskiem.

– Nic nie powiedziałeś.

– Nikt nie pytał.

- nie wiadomo kto pyta? Są trzy osoby, nie wychodzi jasno pomiędzy kim jest rozmowa.

sprawdziła ciężar i temperaturę,

- naprawdę kobieta przed kopulacją sprawdza temperaturę i ciężar męskiego organu? Chyba jakaś pracownica służby zdrowia z mocnym przekrzywieniem zawodowym.

Radek zamknął oczy.

– Patrz – poleciła.

Otworzył.

-połączyć

Usiadłem za nią na kocu. Objąłem piersi od tyłu, a ona oparła plecy o mój tors

- jedno wychodzi z drugiego. Jeżeli siedział za nią, to musiał chwycić piersi od tyłu.

drugą przesuwałem po brzuchu między uda.

- skrót myślowy (kierując ją miedzy uda)

Rozsunęła kolana, wpuszczając mnie bez przerywania.

- przerywania czego?

Radek zacisnął dłoń na krawędzi kanapy, nie na jej głowie.

- czy to ważne, że nie na głowie?

Dokończyła kilka ruchów dłonią, doprowadzając go blisko, a potem zatrzymała się zupełnie.

- ojeju, ojeju, ojeju. Co to jest?! Ale skroiłeś potworka. Straszne zdanie. Natychmiast popraw.

Ujęła mnie dłonią,

- mnie? Kobieta siłaczka? Podnosi/obejmuje całego faceta jedną dłonią?

Przyjęła mnie do końca, z długim oddechem w moją szyję.

- wsunął się cały w jej wnętrze? Znowu skróty myślowe.

Znała mój kąt i tempo

- niefortunne to.

a ona nadal prowadziła ruch.

- niefortunne stwierdzenie. Nie w opisie intymnym.

Łapała oddech w moje usta

- jest to jak najbardziej poprawne gramatycznie , ale brzmi bardzo poetycko, metaforycznie i nienaturalnie. Jeśli chcesz, aby brzmiało to bardziej naturalnie zastąp np
„Wdmuchiwała oddech w moje usta.”
„Chwytała powietrze z moich ust.”
„Zabierała mi dech swoimi ustami.”

– Źle?

- kto pyta?

Marta doszła z twarzą przy mojej.

- straszne zdanie, sensualności w nim tyle....

Ja trzymałem

-bez ja.

Przez minutę piła wodę,

-znowu ta zegarmistrzowska precyzja. Ojejku.

Napięcie wróciło do właściwej temperatury.

- napięcie i temperatura to dwa różne światy, nie można tego tak porównywać.

Nie podawała mu ust automatycznie.

-proszę bez takich stwierdzeń, to tak burzy zmysłowy nastrój, jak walonki do smokingu.

patrzyła na niego. Ja patrzyłem na jej plecy, talię i krągłe biodra w moich dłoniach. Radek patrzył

- policz wyraz patrzył/patrzyła.

Mógł dotrzeć do łechtaczki od przodu, ale nie od razu.

-ale nie zrobił tego od razu ( znów walisz skrót)

Marta jęknęła z frustracją.

– Nie drażnij.

- połączyć

To było bardziej intymne niż wszystko, co robiliśmy ciałami.

-toporne zdanie ( co wyprawiały nasze ciała).

żonę z osiemnastu lat

-a po licho po raz kolejny wrzucać te 18 lat?

Usiadła mu okrakiem,

-niegramatyczne.

Przez kilka ruchów zwolniła niemal do bezruchu.

- ruchu bezruchu, powtórzenia.

Próbował przejąć, ale Marta nacisnęła dłońmi na jego ramiona.

-kolejny skrót myślowy.

Nie wyglądała na młodszą, niż była.

- co to zdanie ma na celu?

Jego oddech rozpadł się na urwane dźwięki, a potem znieruchomiał pod nią.

-oddech znieruchomiał?

Doszedł w prezerwatywie

- wiemy , że w prezerwatywie.

Był obecny, ale zostawił nam środek.

- ???? O co chodzi?

Przez chwilę nikt nic nie mówił.

- Nastała cisza da o wiele lepszy efekt.

Napięcie rozpadło się na śmiech, a wraz z nim wrócił cały nasz dom.

- dziwne zdanie.

Była bez makijażu, miała rozczochrane włosy i twarz kobiety, która prawie nie spała. Wyglądała pięknie.

-wiem, że pojęcie piękności jest względne, ale wcześniejszy opis nie trochę idzie w kontrę z późniejszym zdaniem.

Oboje pamiętaliśmy, jak robił to Radek, i żadne z nas nie udawało, że nie.

-urwane zdanie.

Zastanawiała się uczciwie, dłużej, niż mi się podobało.

-to podobało, to raczej tak średnio pasuje.

Dobrze, dojechałem do końca. Teraz pytanie do Autora, czy życzy sobie oceny całości tutaj w komentarzu, czy tez na priv, bo jest nad czym popracować, a jak widać błędów różnego rodzaju jest sporo (to nie wszystkie, niektóre ominąłem).
Ogólnie tekst na Główna jest jeszcze za słaby. Sporo należałoby zmienić, ale to już decyzja Autora, bo moim zdaniem i delikatnie fabułę można, by podrasować.
Nie jest źle. W kwestii oceny - daje siedem, a w rozbiciu na składowe (skala 1-5). Pomysł -5, Fabuła-4, Warsztat- 3, Erotyka - cztery minus/ trzy plus.
Autorze, jak na debiut jest dobrze. Trzymam kciuki i czekam na decyzję. Skłonny jestem Ci pomóc, jeżeli tylko jesteś zainteresowany.

Agnessa Novvak · 10 godzin temu · "Masaż w spa — opowieść dla męża"  

+1
0

Zgadza się - na czas moderacji edycja jest zablokowana. Teraz można już modyfikować tekst do woli, przy czym polecam pamiętać, że dodanie np. całego nowego akapitu nie spowoduje z automatu, że będzie on identycznie sformatowany jak reszta i trzeba pilnować choćby wcięć czy długości myślników w dialogach. Tak czy inaczej powinno być już wszystko w porządku.

Jmalkowich · 10 godzin temu · "Masaż w spa — opowieść dla męża"  

0
0

@Agnessa_Novvak

Dzięki za tak konkretny komentarz! Właśnie wrzuciłem poprawki, nad którymi pracowałem wczoraj po serii uwag pod moim pierwszym opowiadaniem. Miałem przez jakiś czas zablokowaną możliwość edycji, więc dopiero teraz mogłem je wprowadzić. Dzięki też za podpowiedź z liniami podziału — faktycznie dobrze porządkują obie warstwy narracji, więc właśnie je dodałem 🙂 Mam nadzieję, że teraz całość czyta się płynniej. I oczywiście bardzo mi miło z powodu tych pozytywnych porównań!

Agnessa Novvak · 11 godzin temu · "Masaż w spa — opowieść dla męża"  

+1
0

Choć drugie opowiadanie jest niemal tej samej długości, co pierwsze, to faktycznie dzieje się w nim więcej - przy czym mam wątpliwości, czy nie zbyt wiele, zwłaszcza jeśli chodzi o samą konstrukcję. A to dlatego, że zmieniasz narrację z czasu teraźniejszego na przeszły, co chwila dodając komentarze / przemyślenia / jak zwał, tak zwał, głównej bohaterki-narratorki, aż w pewnym momencie można się w tym pogubić. Tym bardziej że o ile w "Zamieci" oddzielałeś wyraźnie niewielkie, czasami dosłownie kilkuakapitowe fragmenty, o tyle tutaj nie robisz tego w ogóle, przez co całość zlewa się w jedną ścianę tekstu. Zastanów się proszę, autorze, czy nie lepiej byłoby zaznaczyć liniami podziału (możesz zrobić to sam w edytorze, jest dostępny w pełnej wersji strony w menu użytkownika pod "edytuj tekst) miejsc, w których jedna warstwa narracyjna wyraźnie przechodzi w inną, ewentualnie dopisując parę zdań tu i ówdzie, by granica była bardziej widoczna.

Co się natomiast tyczy ogólnego wrażenia, to klimat opowiadania kojarzy mi się z jednej strony z tym, co prezentuje nam choćby @Tejot, a z drugiej z nieco już zapomnianym cyklem "Złotowłosa" (do poszukania), czyli ogólnie bardzo pozytywnie. Gdyby przejrzeć całość czujnym okiem, usuwając ewentualne drobne niedoróbki - które zapewne zaraz wskażą co uważniejsi czytelnicy - i sprawić, by narracja stała się chociaż trochę czytelniejsza, mielibyśmy solidnego kandydata do awansu na stronę główną, a to już jest osiągnięcie samo w sobie przy tak krótkim stażu 🙂

Agnessa Novvak · 11 godzin temu · "Powrót do domu"  

0
0

@kussmar - nikt nie wymaga od Ciebie, żebyś w pierwszym swoim opowiadaniu uraczył nas idealnie napisaną i równie starannie sformatowaną epopeją w dwudziestu częściach, przed którą całe gremium autorskie klęknęłoby z zachwytu. Natomiast nawet od osoby początkującej można wymagać pewnych rzeczy, za których brak dostałbyś po łapkach od nauczycielki w liceum (a przynajmniej mojej nauczycielki w moim liceum 😉 ). Zasady budowania zdań dłuższych niż "Baska miała ładny biust" może i gdzieś kiedyś słyszałeś, ale to było dawno i nieprawda, zasób słownictwa (zwłaszcza tego typowo erotycznego, masz co najwyżej przeciętny), a cały wstęp do opowiadania jest krótszy niż mój komentarz (naprawdę sprawdź sobie, w którym momencie pojawia się pierwsze zbliżenie na wiadome części ciała). Chciałeś napisać prostego jak budowa cepa pornoska? Napisałeś, więc zostałeś oceniony. I naprawdę nie trzeba było wiele wysiłku, żebyśmy byli wobec Ciebie znacznie mniej krytyczni.

Natomiast jeśli chodzi o uzasadnienie, dlaczego opowiadanie nie zostało opublikowane od razu, dostałeś zarówno w mailu, jak w moim pierwszym komentarzu, ale powtórzę go w skrócie: powodem były znaczące braki zarówno w treści, jak i formie. Gdyby chodziło jedynie o dodanie wcięć akapitowych czy usunięcie paru najbardziej rzucających się w oczy błędów, to tej dyskusji by nie było, natomiast całość prezentuje sobą tak mizerny poziom, że najzwyczajniej nie miało to sensu.
Natomiast argument, że znajdziesz na Pokątnych opowiadania gorsze, jest... cóż, w zasadzie prawdziwy, tyle że używasz go na opak. Ty uważasz, że skoro inni mogli kiedyś napisać byle co, to sam też możesz, my za to pilnujemy, by takich "byleców" więcej już nie było. Ani teraz, ani w przyszłości.

Jmalkowich · 12 godzin temu · "Zamieć – gość na noc"  

0
0

Dziękuję za dokładne przeczytanie opowiadania i wszystkie konkretne sugestie. Z większości z nich skorzystałem, poprawiając niejasne zdania, powtórzenia i ciągłość poszczególnych scen. Bardzo doceniam poświęcony czas i rzeczową krytykę – takie uwagi naprawdę pomagają mi się rozwijać :-) @Agnessa Novvak @jamer106.

XXX_Lord · 22 godziny temu · "Powrót do domu"  

0
0

@kussmar

Kutas i cipka są nachecowane emocjonalnie. Penis, pochwa - nie. Pomijając fakt wyciągnięcia przez Ciebie zarzutu o wycinek naszych komentarzy, pominąłeś najważniejszy fakt, o którym w zasadzie każdy komentujący napisał, w mniej lub bardziej zawoalowanej formie - Twoje opowiadanie jest po prostu przeciętnym, tartacznym pornosem. Bezemocjonalnym. To jest największy zarzut, wbrew pozorom nie warstwa techniczna, przy której u debiutantów dopieprzamy się mało i zazwyczaj, jeśli Autor jest chętny, pomagamy, jest najważniejsza.
Gdybyś zamiast zaczynać od razu od sceny seksu, zrobił jakikolwiek wstęp, coś co pozwoliłoby nakręcić Czytelnika, historia, mimo (co podkreślam po raz kolejny) sceny seksu "bez ikry", byłaby odebrana nieco lepiej. A tak treść brzmi, jakby ktoś stojący z boku, widz niezwiązany emocjonalnie z toczącą się sceną zdawał suchą relację do porno dziennika albo pisał raport na ćwiczenia z Anatomii na studiach...

"Poza tym - sorry - czy nie o porno tu w końcu chodzi?"

Nie, nie chodzi tu tylko o porno. To portal z opowiadaniami erotycznymi, wśród których występują zarówno czyste pornosy, jak i historie, w których erotyka jest na drugim czy trzecim planie, nie mówiąc o całkowitym braku pornografii. Takich historii jak Twoja przez lata widzieliśmy tu dziesiątki i wierz mi, że dobra trafiała się rzadziej niż 1 na 10.

Na koniec, rozbawił mnie tekst wytykajacy palcem rzekomą grafomanię u pozostałych Autorów, rzucony przez kogoś, kto raczej nie popisał się własnym dziełem...

jamer106 · 22 godziny temu · "Powrót do domu"  

+1
0

@kussmar
" Głupawe wydało mi się natomiast stwierdzenie: "Najwyraźniej tekst ten nie spełniał warunków publikacji na naszym portalu." " - A spełniał?. Jeżeli nie spełniał, co sam później stwierdzasz , cytuję "Co do uwag technicznych - pełna zgoda. Przyjmuję bez zastrzeżeń. Fakt, zaniedbałem redakcję i ewentualną korektę." , to co tu jest głupawe, i kto na głupca się kreuje. Jak winien zostać przygotowany tekst, masz w zakładce i :
1. Stosujemy opcję sprawdzania pisowni. - nie dokonałeś.
2.Tekst wyraźnie dzielimy na akapity. - nie podzielony, lub podzielony błędnie.
3. Dobrą praktyką jest poprzedzanie nowego akapitu wcięciem akapitowym. - masz gdzieś ową dobrą praktykę.
To kwestie warsztatowe, abecadło by opowiadanie zagościło w Poczekalni. Olewasz je i masz uwagi, że nie przeszło dalej. Nie przeszło, bo nie spełniało wymogów. Podobnie jest z samochodem na stacji diagnostycznej, coś nie działa, nie jest zgodne z zaleceniami, do widzenia, masz dwa tygodnie na usunięcie usterek.
Jeżeli nie spełniasz warunków technicznych, nie przechodzisz do dalszego etapu, tak jak na starej maturze, uwaliłeś pisemny , zegnaj ustny z tego przedmiotu.
Zerknij na widok Twojego tekstu. Zbita bryła, przeorana na "jebał pies" wcięciami, które robiła maszyna losująca.
Publikujesz dla Czytelników , a takim podejściem pokazujesz gdzie ich masz. Szanuj owych, chyba , że piszesz dla siebie.
"Co do meritum...cóż, jeśli kutas i cipka są OK, a penis i prącie albo srom i pochwa to już porno..." - sam trzymasz się określeń srom, pochwa. penis, prącie, łechtaczka, wargi inne typowo medyczne i nikt z tego nie robi problemu, tylko po raz enty ta sama pochwa, powoduje odruch wymiotny, jest tyle zamienników. Gdyby ktoś inny cały czas nazywał te organy siurką, siusiakiem, cykusiem, płateczkami, jajeczkami i nie wychodził poza ten przerysowany zbiór to nie trafiłby Cię..., a akcja może się toczyć wśród 15 latków w latach 60-tych. Operowanie tylko jedna formą (medyczną, wulgarną, frywolną) powoduje niesmak. Mamy określenia uniwersalne i z nich należy czasami korzystać.
"Nie, żebym się użalał. Widzę tu sporo tekstów po pierwsze: z mnóstwem błędów, literówek itp. i po drugie: z trącącymi grafomanią "opisami przyrody", które i tak są zapewne przez niecierpliwych czytelników pospiesznie przewijane." - wskaż, tylko przepatrz daty, bo starocie z lat 2012-2017 były klasyfikowane według innych standardów.
Traktuje ten argument jako próbę wybielenia się za wszelką cenę.
Autorze, przyjmij krytykę na klatę jak facet, siądź i napisz coś nowego, według wytycznych jakie dostałeś, a ten epizod niech pozostanie jako "środek dydaktyczny" dla innych ( choć zawsze możesz go wycofać).
Pozdrawiam, wierząc, że niedługo dostanę od Ciebie smakowite opowiadanie do oceny.

kussmar · 1 dzień temu · "Powrót do domu"  

0
0

@Agnessa_Novvak Gwoli prawdy: nie odpisałem, że się z decyzją nie zgadzam. Oczywiste jest, że ktokolwiek ten portal administruje, jego świętym prawem jest publikowanie lub nie, nadsyłanych tekstów. Głupawe wydało mi się natomiast stwierdzenie: "Najwyraźniej tekst ten nie spełniał warunków publikacji na naszym portalu." . Poprosiłem więc o nie od "nadwyraźne" ale po prostu w y r a ź n e uzasadnienie tej decyzji. Tyle.
Co do uwag technicznych - pełna zgoda. Przyjmuję bez zastrzeżeń. Fakt, zaniedbałem redakcję i ewentualną korektę.
Co do meritum...cóż, jeśli kutas i cipka są OK, a penis i prącie albo srom i pochwa to już porno...
Można by skwitować: "de gustibus...". Poza tym - sorry - czy nie o porno tu w końcu chodzi?
PS. Nie, żebym się użalał. Widzę tu sporo tekstów po pierwsze: z mnóstwem błędów, literówek itp. i po drugie: z trącącymi grafomanią "opisami przyrody", które i tak są zapewne przez niecierpliwych czytelników pospiesznie przewijane.
No ale znów: "de gustibus..."

BlueNight · 1 dzień temu · "Powrót do domu"  

0
0

Niczego bardziej odkrywczego niż przedmówcy nie dodam. Opis jest bardzo... formalny i sztuczny. Nawet jeśli miała to być miniaturka, to niestety nie wzbudza ona jakichkolwiek odczuć.

Opisy wyglądają, jak coś co napisałby kosmita albo biolog tworzący algorytm uprawiania seksu, a nie człowiek opisujący swoje mniej lub bardziej wyimaginowane odczucia. Poza mocno mechanicznym/biologicznym opisem tu nic więcej nie ma.

Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Zamieć – gość na noc"   ·

0
0

@Henio - napisz wiadomość na maila redakcyjnego lub przez formularz "kontakt" (na dole strony po lewej).

@RandomowyCzytelnik - jak to mówią: plagiat najwyższą formą uznania 😛

@Jmalkowich - dlatego nie mam zamiaru krytykować początkujących autorów za m.in. brak wcięć akapitowych, bo mogą tego po prostu nie zauważyć. Zresztą i tak muszę przynajmniej ogólnie przejrzeć tekst przed publikacją, więc parę dodatkowych kliknięć myszką mnie nie zbawi. Przy czym nie zawsze tak będzie 😉

jamer106 · 1 dzień temu · "Zamieć – gość na noc"  

0
0

zaczął puszczać rzeczy, których słuchaliśmy dwadzieścia lat wcześniej.

-rzeczy, hmmm, Chodzi chyba o piosenki, bo te rzeczy to mogą być kabarety, słuchowiska i co tam jeszcze sobie czytelnik wymyśli. Doprecyzować.

po trzeciej piosence


Przez pierwszą piosenkę byliśmy tylko my.

- to trochę się tak kłuje. Czy jest ważne po której piosence zaczęli tańczyć? Najpierw trzecia, potem pierwsza. Daj trochę romantyzmu , podaj tytuł "pościelówki", lub wskaż, że to była ta piosenka, przy której np. pierwszy raz się całowali. Troszkę harlekina nie zaszkodzi. Uwierz.

Przy drugiej Radek wstał.

– Odbijany.

-połącz w całość.

Twarze znaleźli dziesięć centymetrów od siebie.

- znalazły się

Radek nie pochylił się dalej. Marta odsunęła się po kubek.

– Piotr, masz świętą cierpliwość — powiedział Radek.

- Radek x 2 (zwrócił się do mnie)

dwa centymetry czarnej koronki.

- nie bądźmy już tak dokładni, to nie apteka.

jej biodra.

-bez jej, faceci nie noszą koronkowej bielizny w tym opowiadaniu (chyba).

uniosła brwi o milimetr.

- ależ Ty lubisz te dokładności!

Wstałem po lód do kuchni

- nie rób takich fikołków skrótowych, proszę.

Po drodze musiałem oprzeć dłoń o blat.

-chyba w kuchni, bo po drodze to chyba blatu nie było?

Marta obróciła się twarzą

- bez Marta, i tak imion Radek i Marta używasz w nadmiarze.

Przez pierwsze sekundy stałem nieruchomo, z ustami na karku. Potem zaczęła cofać biodra, więc odpowiedziałem.

- ten opis jest tak dziwaczny i nienaturalny, ze aż gryzie w oczy. Stał z ustami na karku- fatalne, cofnęła biodra więc odpowiedziałem fatalne po raz drugi. Zmień.

Jej piersi

-bez jej


Sięgnąłem dłonią do przodu i zacząłem pieścić łechtaczkę.

-prościej, bez opisów czy dłonią ruszał do przodu, czy do tyłu. Dłonią zacząłem pieścić ....

Sięgnąłem dłonią do przodu i zacząłem pieścić łechtaczkę. Marta przygryzła rękaw własnej bluzki. Brzuch stwardniał pod moją dłonią, uda zaczęły drżeć.

Doszła z cichym, urwanym jękiem. Musiałem przytrzymać ją w pasie, bo kolana zmiękły. Skurcze zaciskały się wokół mnie seriami. Kilka ruchów później doszedłem także, wciśnięty w nią, z twarzą w krótkich włosach i zapachem jej perfum.

-seria niedopowiedzeń. Czyj brzuch stwardniał? czyje uda drżały, czyje kolana zmiękły? wyraz "także" zbędny. Przerobiłbym to bo kwintesencję, czyli ich orgazm potraktowałeś tak po macoszemu, że aż przykro.

– To było od dawna potrzebne — powiedziała do blachy pralki.

- NIe, nie nie!!!! Rozmawia z blachą pralki!!!!. Na Boga, powiedziała cały czas mając wzrok utkwiony... Czy ta blacha jest aż tak ważna?

Zsunąłem jej dżinsy do połowy ud, potem bieliznę.


Podciągnęła dżinsy, ale bielizna została na podłodze. Podniosłem czarną koronkę i zacisnąłem w dłoni.

- tu występuje pewna nieścisłość, albo nie jestem zbyt dokładnym czytelnikiem. Nigdzie pomiędzy tymi akapitami nie ma , że ściągnęła spodnie i bieliznę. według mnie kochali się, ze ściągniętymi do kolan ubraniami. No chyba że ta koronkowa bielizna jest z dwóch stron rozpinana na sznurki , to wtedy tak. Do wyjaśnienia.

i wyszła do salonu bez majtek.

- to wiemy, takie stwierdzenie miałoby sens, gdyby wparowała tam ubrana tylko od pasa w górę.

w dżinsach, pod którymi nie miała nic.

- Autorze, to wiemy, nabijasz tylko znaki.

Około północy Marta wyciągnęła starą talię do tysiąca.

-znów skrót myślowy ( starą zgraną talię kart)

dało się ją rozpoznać w cudzej ręce.

- cudzej ręce wyrzucić.

Graliśmy przez godzinę jak ludzie.

-OMG, co to za stwierdzenie? , a potem grali jak zwierzęta?

i dwa rozwody.

- a czyj ten drugi rozwód, bo była mowa o jednym Radka.

Pierwsze przegrałem ja.

- przegrałem jako pierwszy/ przegrałem pierwsza partię - będzie brzmiało lepiej.


– Zero.

Odpowiedziała natychmiast.

- połączyć

Radek wyciągnął rękę.

– Wymasuję.

– Nie.

Cofnął dłoń natychmiast.

-połączyć.

Rozmawialiśmy przez następne dziesięć minut o oponach. Radek nie ponowił propozycji.

Po tych dziesięciu minutach

- znowu benedyktyńska dokładność i przez to powtórzenie owych dziesięciu minut. Jeżeli chcesz to zmień na piętnaście i dodaj kwadrans i po sprawie. I czy ważne jest , że rozmawiali o oponach?

Położyła nogi na jego kolanach sama.

- niewłaściwa budowa zdania Sama kładąc nogi na jego kolanach.

– Ja też tego chcę — powiedziałem.


– Chcę ciebie — powiedział do Marty


– No to chodźcie bliżej — powiedziała.

- trzy następujące po sobie dialogi i mamy powiedział/ła.

Randomowy Czytelnik · 1 dzień temu · "Zamieć – gość na noc"  

+1
0

Chciałem napisać własny komentarz ale to samo napisała Agnessa i mój tekst byłby plagiatem. Opowiadanie emanuje ciepłem, zaufaniem, uczuciem. Nie ma zaspokajania samego siebie, ruchania na dwa baty, wulgaryzmów. Są piersi. Nie ma cycków. Dziękuję za tekst.

wrona · 1 dzień temu · "Zamieć – gość na noc"  

0
0

czy ktoś lepiej rozumiejący literackie metafory powie mi o co chodziło z 'pilnowaniem bielizny'? kompletnie nie zrozumiałem zamysłu.
Oraz.. jak bielizna została na podłodze jeżeli dżinsy zostały ściągnięte do połowy ud?

ogólnie tekst bardzo mi się podoba.

jamer106 · 1 dzień temu · "Zamieć – gość na noc"  

0
0

@Jmalkowich
Ależ proszę. Skoro jest odzew, to widzę, sens dalszej pomocy.
W kwestii niedostrzegania własnych błędów , a gdy ktoś wskaże palcem to wtedy Eureka!!!! - nie Ty jeden tak masz, tak ma większość i nie na darmo , każdy doświadczony tu Autor podpowie dwie rzeczy:
1. Opowiadanie po napisaniu musi się "uleżeć", dzień najlepiej dwa. Wtedy jeszcze raz je przeczytać , a dostrzeżesz pewne niedoróbki i konieczne zmiany. Zrób je tylko raz, góra dwa, bo potem dojdziesz do paranoi i będziesz zmieniał w nieskończoność, aż w końcu utworzysz wersje gorszą od tej pierwszej. Przekombinowaną, sztuczną, niestrawną.
2. Jeżeli masz możliwość, daj komuś obcemu do przeczytania. Nawet osoba niepisząca amatorsko dostrzeże pewne "sznurowadła" (zapożyczony zwrot od @Sensheia) i inne kwiatki, których Ty nie widzisz, bo tekst po entym czytaniu Ci się zlewa, a zmęczenie też robi swoje.
Cieszy mnie, że przystajesz przy swoim i nie łykasz wszystkich uwag na tak. Na tym powinna opierać się korekta/pomoc. Dialog pomiędzy nami, a nie suche zatwierdzenie uwagi. Poznaję Ciebie, Twój sposób rozumowania i myślenia, co jest bardzo pomocne.
"A uśmiech jednym kącikiem ust, „tym oznaczającym kłopoty" — to nie jest ogólne znaczenie tego gestu, tylko prywatny słownik narratora po osiemnastu latach małżeństwa. On wie, co ten konkretny uśmiech zapowiada u tej konkretnej kobiety." - wie Autor, opowiadający narrator pierwszoosobowy, ale nie wie Czytelnik. Jedno zdanie i wyjaśni wszystko ( po osiemnastu latach małżeństwa wiedziałem co ten grymas jej ust znaczy - .....).
Mocne ramiona, niech zostaną. Moje postrzeganie może być specyficzne, gdyż kobieta o mocnych ramionach mi od razu jawi jako sportsmenka rodem z NRD, podchowana na anabolikach i sterydach, ale to ja, stary zgred.
Pozdrawiam i zabieram się za dalszą część.

Henio · 1 dzień temu · "Zamieć – gość na noc"  

0
0

Chciałem zarejestrować się na forum i dołączyć do dyskusji, ale e-mail aktywacyjny nie przychodzi. Mogę prosić o wsparcie?

Jmalkowich · 1 dzień temu · "Zamieć – gość na noc"  

+1
0

@jamer106

Tak, forma jak najbardziej mi pasuje. Proszę o resztę — i dziękuję za czas, który już na to poświęciłeś.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że większość z tych rzeczy widzę sam, gdy tylko ktoś wskaże je palcem. Ale kiedy czyta się własny tekst w kółko, w pewnym momencie przestaje się widzieć to, co ma się tuż przed oczami — mózg czyta to, co chciałem napisać, a nie to, co faktycznie stoi na papierze. Dlatego takie wypunktowanie jest dla mnie warte więcej niż ogólne „fajne, podobało mi się".

Kilka konkretów, żebyś wiedział, że nie odpisuję z grzeczności:

Córka — urodziła się przed ślubem, więc matematycznie się spina. Ale skoro zgrzytnęło przy czytaniu, to znaczy, że tekst tego nie mówi, a powinien. Pół zdania załatwi sprawę.

Skróty myślowe ze Skarżyskiem, „wycierając/wycierać", powtórzone „Marta", nadmiar „dłoni", didaskalia proszące się o połączenie z dialogiem — tu nie ma czego bronić. Widzę je teraz wszystkie i będę je wyłapywał w kolejnych tekstach.

Kapcie — masz rację, że to nie działa. Wiedziałem, co chcę pokazać, i nie pokazałem tego wcale.

„Nie musi nikomu ustępować miejsca" — chodziło o kobietę, która nie schodzi ludziom z drogi na chodniku. Skoro nie zrozumiałeś, to nie jest Twój problem z czytaniem, tylko mój z tym zdaniem.

„W salonie nie było gorąco" — miałem pokazać, że narrator zna pretekst i go akceptuje. Twoja wersja robi to samo, tylko nie wypada z rytmu sceny.

Z dwiema rzeczami pozwolę sobie zostać przy swoim. Mocne ramiona — Marta chodzi trzy razy w tygodniu na basen i to miało być widać; celowo nie chciałem tu delikatności. A uśmiech jednym kącikiem ust, „tym oznaczającym kłopoty" — to nie jest ogólne znaczenie tego gestu, tylko prywatny słownik narratora po osiemnastu latach małżeństwa. On wie, co ten konkretny uśmiech zapowiada u tej konkretnej kobiety. Choć przyznaję, że skoro się na tym zatrzymałeś, to może warto to zaznaczyć wyraźniej.

Czekam na drugą część. Naprawdę.

Jmalkowich · 1 dzień temu · "Zamieć – gość na noc"  

+1
0

@Agnessa_Novvak

Dziękuję — i tak, zgadłaś. Piszę od dawna, tylko nigdy wcześniej nie opublikowałem oficjalnie niczego o tematyce erotycznej. To pierwszy tekst, przy którym uznałem, że jest gotowy na czyjeś oczy poza moimi.

Zbiór mam całkiem pokaźny i zamierzam go stopniowo tutaj wystawiać. Kłopot polega na tym, że za każdym razem, gdy siadam do kolejnego opowiadania i zaczynam je przeglądać pod względem technicznym, znajduję w nim zupełnie inne problemy niż w poprzednim — i zamiast publikować, poprawiam 🙂. Ale coś niedługo dorzucę.

Uwagi formalne przyjmuję w całości. Wcięcia akapitów i gwiazdki zamiast linii podziału to moja nieznajomość tutejszego standardu, nie świadoma decyzja — w następnych tekstach będzie to zrobione jak należy. Co do samej liczby przerywników: masz rację, część z nich oddziela fragmenty na tyle krótkie, że spokojnie mogłyby zostać połączone. Przyjrzę się temu przy kolejnych.

Dzięki za dobre słowo akurat o dialogach i scenach erotycznych — bałem się tych dwóch rzeczy najbardziej ;-)

jamer106 · 1 dzień temu · "Zamieć – gość na noc"  

+1
-1

Osiemnaście lat małżeństwa, jeden kredyt, dorosła córka na drugim roku studiów

- może czepialstwo, ale osiemnastolatka to raczej końcówka szkoły średniej. Nie wyklucza to jednak faktu, że pociecha mogła urodzić się przed ślubem.

Ja miałem czterdzieści trzy lata, Marta czterdzieści dwa.

- bez tego ja, zamiast konkretnego wieku Marty podałbym informację, że była o rok młodsza.

że stoi na krajowej za Skarżyskiem i nawigacja pokazuje trzy kilometry na godzinę

- skróty myślowe, dwa w jednym zdaniu, to trochę za dużo. (porusza się z prędkością...., lub na drodze krajowej, a najlepiej oba rozwinąć).

Co pięć minut wychodziła do okna, wycierając ręce w ścierkę, choć nie miała czego wycierać.

- zamieniłbym na podchodziła i mamy powtórzenie wycierajać/wycierać.

Przez dwa miesiące siedziała na wykładach w ostatnim rzędzie, udając, że robi notatki. To ja pożyczałem jej swoje.

- to drugie zdanie jest trochę dziwnie dodane. ( Nie robiła, to ja wtedy pożyczałem jej swoje) - tak bym zamienił.

Marta miała czterdzieści dwa lata i nadal odwracali się za nią w markecie.

-wiemy ile ma lat, podawałeś wcześniej, czy tylko w markecie? ( przyciągała męski wzrok, coś w tym stylu)

mocne ramiona

-czepialstwo, ale mocne (silne) ramiona bardziej pasują do opisu faceta, może "ładnie zarysowane ramiona nadawały sylwetce wysportowany, elegancki i jędrny wygląd."

każdej spódnicy właściwy kształt.

-czy aby tylko spódnicy? sukience już nie? ( kreacji załatwia sprawę).

Krótko przycięte ciemne włosy odsłaniały szyję; wiedziała, że jej w tym dobrze.

- w czym dobrze? Ostatni domyślny podmiot to włosy, więc w nich.

Poruszała się bez pośpiechu, jak kobieta pewna, że nie musi nikomu ustępować miejsca.

-nie rozumiem sensu tego zdania.

Postawił ją dopiero, kiedy odzyskała kapcie.

-???, znaczy się mąż założył je , gdy była trzymana w powietrzu przez Radka?

Około dziesiątej sprawdziłem drogę w telefonie: nieprzejezdna, zamknięta do rana.

- ciekawa opcja w telefonie i wie, że do rana.

Martę, która sięgała po półmisek i musiała wyciągnąć się przez stół.

Marta wstała,

-powtórzenie Marta , samo wstała załatwia sprawę, tylko ona jest kobietą.

Wyszła, zanim zdążył odpowiedzieć.

Radek odstawił kieliszek.

- to aż prosi się by połączyć

Nie podniosła głowy.

– Wiem.

- połacz ( odparła nie podnosząc głowy)

i twardziej jednocześnie.

- twarz wyglądała twardziej? (Twardy lub surowy wygląd twarzy to efekt ostrych rysów, napięcia mięśniowego lub cieniowania strukturalnego, na który składają się mocno zaznaczona żuchwa, lwia zmarszczka oraz zapadnięte policzki). Czy o to chodziło Autorze?

Uśmiechnęła się jednym kącikiem ust, tym oznaczającym kłopoty.

- Uśmiech jednym kącikiem ust to wyraz twarzy, który oznacza ironię, pewność siebie, sekret lub lekceważenie. Pokazuje on złożone emocje zamiast prostej radości. Znaczenie w komunikacji Ironia i sarkazm: często pokazuje, że ktoś żartuje lub nie wierzy w to, co słyszy. Pewność siebie: wyraża dumę lub poczucie wyższości nad sytuacją. Tajemniczość: sugeruje, że dana osoba wie o czymś, o czym inni nie wiedzą. Nic o kłopotach

Butelka stuknęła o półkę. Przez pół sekundy stała nieruchomo, potem jej wolna dłoń znalazła się z tyłu mojej głowy.

-przez chwile myślałem że kolejne zdanie tyczy się butelki, bo ona jest ostatnim domyślnym podmiotem. By tak nie było, albo połącz to zdanie z butelką z poprzedzającym, albo wyrzuć w ogóle.

Ogień wydobywał z półmroku

- nic nie wspomniano o kominku, bo pewnie z niego wydobywał się ogień. Uzupełnij.

Zaśmiała się i schowała twarz w kubku z whisky.

- w kubku?, a może za kubkiem?

– Gorąco od kominka — wyjaśniła.

W salonie nie było gorąco.

- jakaś nieścisłość i walnąłeś to jak pewnik, burząc atmosferę. (wyjaśniła, a ja byłem zdziwiony, bo wcale nie odczuwałem gorąca).

Radek odstawił szklankę bardzo ostrożnie.

– Pokaż ręce — powiedział po chwili.

Marta spróbowała schować dłonie pod rękawy.

– Nie ma czego oglądać.

- to aż prosi się by połączyć ( didaskalia z dialogiem).

Radek nie dotknął jej od razu.

- chyba ich, albo doprecyzować, że chodzi o jedną z dłoni.

Marta położyła dłonie w jego dłoniach.

– Możesz.

Rozcierał je metodycznie. Najpierw grzbiety, potem wnętrza, potem każdy palec od nasady do opuszki. Chuchnął w złożone dłonie i zamknął w nich jedną jej dłoń.

– Boli?

– Wraca czucie. To najgorszy moment.

– Wiem.

Przyłożył jej dłonie

- tych dłoni nieco za dużo w tym wycinku tekstu.

Przyłożył jej dłonie do własnej szyi, tam gdzie skóra była najcieplejsza.

- Skóra człowieka jest najcieplejsza na tułowiu (klatka piersiowa i brzuch) oraz w głównych zgięciach stawowych, takich jak doły pachowe i pachwiny.


Skoro Autor we wstępie prosi o uwagi i konstruktywną krytykę to proszę bardzo. Podsyłam pierwszą część moich subiektywnych uwag, z którymi Autor zrobi co uważa za stosowne. Jak widać niektóre z nich, to moje czepialstwo, niektóre to szczególiki, które tez można sobie darować. Przesyłam cześć, gdyż nauczony doświadczeniem, nie mam zamiaru tracić czasu, w sytuacji gdy Autor nie odpowiada i być może taka forma mu nie pasuje.
Ogólnie, jak zauważyła @Agnessa jest dobrze, ba nawet bardzo dobrze. Kwestia powtórzeń i zbędnych zaimków osobowych (wcale nie ma tego dużo), to normalka u debiutantów. Akcja nakreślona (do momentu , do którego dotarłem) sprawnie, w odpowiednim tempie. Gdzieś tam zazgrzyta niefortunne wtrącenie wyrazu, jakieś zdanie wrzucone nie wiadomo po co, ale Autorze , JEST DOBRZE.
Nie oceniam, czekam na odzew od Autora, czy taka forma mu pasuje.
Pozdrawiam.

Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Zamieć – gość na noc"   ·

+1
0

Można być debiutantem (o czym za chwilę) i napisać opowiadanie, które będzie miało sensownie przedstawionych bohaterów, rozmawiających ze sobą tak, że oczy od tego nie bolą, całkiem zgrabnie pomyślaną jak na tak niewielką objętość fabułę ze stopniowanym powoli napięciem, czy w końcu sceny erotyczne, od których nie mamy ochoty zwątpić w godność i rozum człowieka? Ano można, o ile się chce.

Oczywiście nie oznacza to, że wszystko jest cacy. Akapity wymagały wstawienia wcięć, gwiazdki trzeba było zamienić na linie podziału zgodnie z pokątnym standardem (inna sprawa, że w niektórych miejscach są one moim zdaniem zbędne, ale taka decyzja autora, by wyraźnie oddzielać tak niewielkie fragmenty), gdzieś trafi się zdanie, które mogłoby zostać napisane inaczej, co uważniejsi krytycy na pewno znajdą jakieś powtórzenie, potknięcie interpunkcyjne czy inne podobne detale, ale właśnie: będą to detale, które można wybaczyć... i tu wracam do "debiutu", bo może i jest to Twój pierwszy erotyczny tekst opublikowany na Pokątnych, drogi autorze, ale szczerze wątpię, byś nie pisał czegoś wcześniej. Natomiast w szczegóły już wnikać nie będę 😉

Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Powrót do domu"  

0
0

@jamer106 - jeśli przyuważę, że zaczynasz się tłumaczyć z czegokolwiek pod którymkolwiek ze swoich opowiadań, to też napiszę, że jesteś winny. Dlaczemu? Bo tako rzecze mundre przysłowie, będące, jako inne mundre przysłowie rzecze, mądrością narodów! 😛

A wracając do właściwego pytania: tak, powyższe opowiadanie zostało odrzucone na etapie moderacji przeze mnie osobiście z powodów wymienionych w pierwszym komentarzu. Koniecznie poprawki dalece przekraczały to, co mogę zaoferować autorom w ramach pomocy, natomiast oczekiwanie, że zrobią to sami, jest z zasady bezcelowe (pojedyncze wyjątki są, jak nazwa wskazuje, wyjątkami). I tak, każdy autor otrzymuje w takiej sytuacji wiadomość, że jego praca nie spełnia warunków publikacji. @kussmar odpowiedział, że nie zgadza się z taką decyzją, więc dostał ode mnie uzasadnienie. Bardziej szczegółowe i przede wszystkim publiczne, by jego tekst posłużył jako przykład tego, jak duży bywa rozdźwięk między tym, co autorom się wydaje, a stanem faktycznym. I (po raz trzeci) tak, biorę pod uwagę, że jest on autorem początkującym, który u nas debiutuje. W innym przypadku tej dyskusji w ogóle by nie było, podobnie jak i publikacji tekstu, który od razu wylądowałby w koszu.

A autorom, autorkom i wszystkim pozostałym osobom autorskim 😉 wciąż (mimo własnych deklaracji) staram się w miarę możliwości, czasu i umiejętności pomóc, bo każdy kiedyś zaczynał. Zresztą nawet tym bardziej doświadczonym trzeba czasami coś sformatować, wyprostować akapit, dodać kreskę, usunąć kropkę itp. Pytania, czy ktokolwiek z nich mi za to podziękuje, nie ma sensu zadawać, bo odpowiedź dobrze znam.

jamer106 · 1 dzień temu · "Powrót do domu"  

0
0

@bluesman
Kolega tak do mnie, czy obok mnie?
Nie za bardzo rozumiem aluzji. Zaczynamy poprawiać komentarze?
Piszę z telefonu, czasami coś słownik przekręci.
Jeżeli zwracasz się personalnie do kogoś z komentujących , to pod każdym z komentarzy jest żółta ikonka że strzałką. Wystarczy na nią najechać i wtedy będzie wiadomym do kogo się zwracasz, bo obecnie zwróciłeś się do wszystkich komentujących.
Pozdrawiam.

bluesman · 1 dzień temu · "Powrót do domu"  

0
-1

Ciekawe, że sam masz w tej chwili problemy z pisaniem po polsku 🙂

jamer106 · 2 dni temu · "Okno"  

0
0

@XXX_Lord
Jeżeli coś dla mnie jest zagadką po przeczytaniu, daje do zastanowienia i zastanawiam się co Autor miał zamiar mi przekazać, to nie jest to moja krytyka, a bardziej słowa uznania, gdyż wzbudził we mnie ciekawość i dał szarym komórkom "robotę".
Mój komentarz nie jest krytyka tej miniaturki. Po prostu jest za krótkie, zbyt mało powiedziano, zbyt szybko się skończyło ( ono się ledwo zaczęło i już się zakończyło).
Zaciekawił mnie Autor, lecz po tak krótkim dziele, ciężko jest cos więcej o nim powiedzieć, dlatego wyrobię zdanie, dostając coś dłuższego. "To jest za krótkie EKG, żeby wypowiedzieć się na temat jego serca" - tak to medycznie ujmę.
Musze mieć większa próbkę, inaczej nadal nie wiem, w jakiego motyla ta gąsienica się przepoczwarzy

jamer106 · 2 dni temu · "Powrót do domu"  

0
0

@XXX_Lord
Ilu ja proponowałem pomoc... szkoda gadać.
Dlatego teraz nie robię korekty całości. Walne 1/3 i czekam na reakcję. Mam wrażenie, że debiutanci, tą zakładkę o pomocy i korekcie, zaznczają jak większość ludzi zgody marketingowe przy zawieraniu umowy.
Zacząłem szanować swój czas, i cały czas to staram się przekazać @Agnessie. Rozumiem, że komuś się wysypało coś w kwestii formatowania, ale inne rzeczy, to przesada. Traci swój cenny czas na czasami takie potworki, że szkoda na nie przestrzeni.
Pozdrawiam.

XXX_Lord · 2 dni temu · "Powrót do domu"  

0
0

@jamer106

Wiesz, co jest równie ciekawe, co Twoje podsumowanie (z którym generalnie się zgadzam i masz bardzo dużo racji)? Zaproponowałem wsparcie dwóm Autorom, którzy opublikowali ostatnio debiuty w Poczekalni. Za free, bez zobowiązań. Myślisz, że któryś się odezwał?
Pytanie pozostawię bez odpowiedzi.

To chyba znak czasów i łatwości wyłączenia kogoś w Internecie. Nie chce Ci się z kimś gadać lub (casus Pokątnych) dalej pisać? Przestajesz się odzywać albo kasujesz konto (klasyczny ghosting). A my jak te naiwne głąby staramy się i oferujemy wsparcie, gdzie tak naprawdę powinniśmy mieć gdzieś, czy szanowny pan jaśnie Autor nauczy się pisać czy nie, a jedyne, co nas powinno obchodzić to jakość opowiadania. A tak nie dość, że tracimy czas, czytając (nie łudźmy się) w 9 na 10 przeciętne albo słabe treści, to jeszcze przyjdzie taki jeden z drugim, oczekując czerwonego dywanu, a jak zobaczy, że został usadzony w blokach, to się obraża i ma Cię w dupie.
O przypadkach typu trollowanie i celowe wstawianie niskich ocen pod opowiadaniami w ramach "zemsty" lub pisanie komentarzy (Anon) nie muszę wspominać, bo jest to naturalna konsekwencja postrzegania nas jako tych "złych", kliki która liże się tu po jajach.

SOS · 2 dni temu · "Lockdown (IV)"  

0
0

Szkoda ze nadal nic 🙁

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.