@patrycjao02 - w takim razie daj kolejną część do publikacji (jak skończysz oczywiście), a jeśli Ci się nie spieszy, a masz w planach kolejne, to nawet i do następnej możesz poczekać. Wtedy przygotuję je razem, włącznie z tą powyżej.
@Agnessa_Novvak Dziękuje, za konstruktywną ocenę. Tak, będzie kontynuacja - w zasadzie już jest gotowa, tyle ze redakcja tekstu zajmuje mi dużo czasu. 😁
Jeżeli autorka zadeklaruje się (po czym przekuje słowa w czyny 😉 ), że będzie kontynuowała opowieść, to z technikaliami pomogę, a nawet i oddania głosu nie wykluczam. Przy czym poza marchewką mam też dzidę laserową i o tym także warto pamiętać.
Przyznam się, że podoba mi się ta miniatura. Lubię klimaty fetyszu, a nylonu w szczególności.
Warsztat dobry, nawet bardzo. Drobne literówki, połączone wyrazy, to normalka. Dziwi mnie zapis mowy myśli, według mnie niewłaściwy, podobnie zapis godziny, ale to drobny szczegół.
Fabuła ciekawie poprowadzona, w dobrym tempie. Widzę potencjał w opowiadaniu.
Popraw błędy, a masz mój głos.
W razie pytań służę pomocą na priv.
Brawo.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam autora ( lub autorkę ). Z każdą częścią opowiadanie jest coraz lepsze, nabiera formy i treści. Podobnie jak osoby wcześniej piszące pytam o ciąg dalszy, bo scenariusz ma moc i możliwości. Marek i Magda, Mariusz i Monika, Asia i Michał - z tych trzech par można stworzyć kilka trójkątów, czworokątów łóżkowych, a nawet sześciokąt. Pozdrawiam i czekam na następne opowiadania o relacjach małżeńsko-towarzyskich tych par w łóżku... może być baaardzo ciekawie.
Wkleję treść, bo najwyraźniej nie do końca zrozumiałeś.
Napisałem "nie wiem, kto postawił minusa przy komentarzu (Autor czy ktoś inny) i szczerze mówiąc, mam to gdzieś 😉 jeśli to Autor, to zamiast minusować jak dzieci na Fejsie, wypadałoby odnieść się do uwag, ale cóż..."
Gdzie tu jest oskarżenie? To przypuszczenie, na które Autor nie raczył zareagować.
Szkoda mi czasu na dziecinne przepychanki, a do tego widzę dyskusja zaczyna zmierzać.
I nie, zazwyczaj nie zwracam uwagi na plusy i minusy, ale akurat teraz zwróciłem - zabronisz?
Co robili Darjjm z Tompem w przeszłości - ich sprawa.
Wszyscy zrobili się strasznie wrażliwi na swoim punkcie, biedaczki.
@XXX_Lord
Naprawdę Ciebie te plusy i minusy przy komentarzach tak rajcują? Ja to zlewam ciepłym moczem. Nawet nie patrzę. Podejrzenia na Autora? Nie wyciągałbym tak daleko idących oskarżeń. Toż to ja, kiedyś, nieopatrznie, chcąc dać plusik dałem minus jakiemuś komentarzowi, myszka się przesunęła i ... Pojechałeś po Autorze, bez dowodów, na zasadzie bo pewnie on. Nieładnie, oj nieładnie. Tak się @Lordzie nie godzi, no chyba że masz niezbite dowody, to odszczekam.
Kiedyś tu była drama ( Tomp kontra Darjim). Jeden drugiemu zarzucał że ten mu 1 wystawił i szczerze Ci powiem za Tompem stanąłem bo miał chłopina rację. Podejrzenia. proces po0szlakowy, marne szanse.
Pozdrawiam.
Praktycznie wszystko napisali przedmówcy. Masz dobry warsztat, co nie jest w Poczekalni tak częstym przypadkiem, był pomysł i uwierz mi że z tematu gry w butelkę można zrobić opowiadanie cycuć-glanuś , tylko Ty wolałeś pojechać po bandzie. Mamy tu zero, psychologicznych odczuć bohaterów i przez to fabuła jest rodem z pornola klasy C, a szkoda, bo obudować nieco i byłby kandydat na Główną.
Ponad rok temu opublikowałem tutaj opowiadanie "Gra w rozbieranego", w którym nastolatki grają w karty. Fakt , czytania 53 minuty, ale to karty, nie pokręcenie butelką. Gracze tracą swoje części garderoby, opisuje ich odczucia, obawy, jak podniecenie rośnie i dopiero finalnie mamy to...
Ty walisz z grubej rury, wypadło - liz vaginę, wypadło znów- wal konia. Dlaczego tak robią, znali się wcześniej, sypaili z sobą? Raczej nie bo dziewczyny wiedziałyby że mają malutkie ptaszki. Gdybyś obudował tekst emocjami, to myślę że czas 15-20 minut czytania byłby wystarczający.
Podziwiam w tekście na 4 minuty stworzyć trzy podrozdziały, przedstawić czytelnikowi mix wszystkiego w pigułce, bo mamy tu femdom, upokorzenie, facesitting, oral, palcówkę. Do szczęścia brakuje by odbyli homoseksualny stosunek z sobą, a one na sam koniec walną na nich piss i scat.
Takimi opowiadaniami nie zawojujesz, czytelnik sięgnie po lepszego pornola , tego na ekranie. Obraz po części przedstawia emocje, nie pokazuje warstwy psychicznej, przemysleń, tego co dzieje się w głowie bohatera i dając taką dobudowę, jesteś w stanie wygrać z filmikami.
Masz warsztat, naprawdę dobry jak na start. Zastosuj się do naszych wskazówek i podpowiedzi, a widzę sporą szansę że wyjdziesz na Główną.
Pozdrawiam.
Przeczytałem Twoje opowiadanie i mam mieszane uczucia. Dlaczego mieszane?
Na początek plusy - potrafisz operować słowem i jeśli to debiut - masz talent. Może nie jest to jakość na poziomie tuzów prozy (tak jak każdego z nas tutaj, w końcu jesteśmy amatorami), jednak podczas czytania nie bolą oczy i nie mam ochoty wykonać rzutu smartfonem przez okno, jak choćby w przypadku czytanego przeze mnie ostatnio tutaj opowiadania zatytułowanego "Marcin". Zaskakująco mało jest również błędów technicznych (pobieżny rzut oka na interpunkcję nie wykazał baboli), wystąpiły dwa, które wskażę poniżej. Tekst czyta się przyjemnie, a dla osób szukających podniety w erotyce, może zadziałać właściwie.
Natomiast in minus zdecydowanie wskazuję dwie kwestie.
Pierwsza to długość - nieco ponad 5k znaków to jazda po bandzie i, co by nie mówić, zwykle lenistwo. Twój tekst wygląda na wyciętą z dłuższej historii scenę, a jeśli tak nie jest - uważam, że popełniłeś błąd, marnując tę historię, która ma dużo większy potencjał. Wystarczyło dobudować tło i nakręcić Czytelnika - tutaj w drugim (!) akapicie mamy już rżnięcie. Rozumiem, że to strona z szeroko rozumianymi opowiadaniami erotycznymi i nie każdy ma ambicję oraz umiejętności na zbudowanie scenariusza na kilka godzin czytania, ale to jest przesada, przynajmniej dla mnie.
Kwestia numer dwa. Jeśli celem publikacji tak krótkiej historii jest pokazanie umiejętności techniki pisania - egzamin zdałeś częściowo, bo nie zastosowałeś się do zaleceń, które widzi każdy Autor publikujący tutaj. Brakuje wcięć akapitowych (wystarczy w edytorze na stronie zaznaczyć cały tekst i jednym przyciskiem wstawić wcięcia), ponadto liczebniki piszemy słownie (wiek bohaterek), a nie cyframi.
Podsumowanie:
Strona techniczna do lekkiej poprawy, fabularna - do przemyślenia i zastanowienia się, czy chcesz pisać mało ambitne, mikre porno opowiastki na kilka minut czytania, czy mając możliwości i umiejętności, sklecić coś dłuższego, co obuduje scenę seksu wprowadzeniem, emocjami i czymś więcej, niż tylko bezrefleksyjne, pozbawione podstaw rżnięcie.
Oceny nie wystawiam, nie klikam za wyjściem z Poczekalni. Przeczytam jednak Twoją kolejną historię, jeśli opublikujesz ją tutaj, mam nadzieję że dłuższą i pozbawioną wymienionych wyżej wad.
Pozdrawiam.
Edit: nie wiem, kto postawił minusa przy komentarzu (Autor czy ktoś inny) i szczerze mówiąc, mam to gdzieś 😉 jeśli to Autor, to zamiast minusować jak dzieci na Fejsie, wypadałoby odnieść się do uwag, ale cóż...
W uzupełnieniu dodam, że tagi są fatalnie dobrane, bo gry zmysłów w opowiadaniu mamy jak na lekarstwo, a właściwym tagiem na pierwszym miejscu powinno być po prostu porno i tyle.
„Aczkolwiek wyjaśnię jedną rzecz: nie chodziło mi tyle o pogłębienie informacji o świecie, a raczej nieco, ciutkę, delikatnie wprowadzić psychologię Elyary, która wielokrotnie zwraca uwagę na te same rzeczy i odbiera świat nieco inaczej, niż wszyscy dookoła niej”.
Ależ ja to doskonale rozumiem. Jak wspomniałem, sam wręcz namiętnie wpadam w tę pułapkę, a ponadto wydaje mi się, że zaznaczyłem w poprzednim komentarzu (być może zbyt słabo) to w żadnym stopniu nie wpłynęło na ocenę tekstu jako takiego. Tejot niezmiennie pozostaje pod naprawdę ogromnym wrażeniem i czeka na ciąg dalszy.
Ps.
Lovecraft jakoś mnie nigdy do siebie nie przekonał, więc jego twórczości (w odróżnieniu od Ione) po prostu zbyt dobrze nie znam. Stąd i cytat dla Tejota nieoczywisty i inspirację widział gdzie indziej.
Chciałby Tejot napisać, że jest pod wrażeniem, ale niestety nie jest. Wybacz drogi Autorze ale to nie jest zgrabna i krótka miniaturka, lecz po prostu ordynarny pornol, w dodatku dość słaby tak fabularnie (nawet jak na minimalne wymagania pornola, w tym zakresie), jak i technicznie.
@Tejot dziękuję bardzo! Komplementy dotyczące postępu zawsze najmilej mi się czyta, zdecydowanie!
Odnośnie do barokizacji: znam ten termin, a przynajmniej wiem, o co Ci chodzi. Zresztą Agnessa już mi to wcześniej nieco wytknęła. Aczkolwiek wyjaśnię jedną rzecz: nie chodziło mi tyle o pogłębienie informacji o świecie, a raczej nieco, ciutkę, delikatnie wprowadzić psychologię Elyary, która wielokrotnie zwraca uwagę na te same rzeczy i odbiera świat nieco inaczej, niż wszyscy dookoła niej. To ma znaczenie fabularne i będzie szerzej wyjaśniane.
Rzecz jasna jednak krytykę przyjmuję i w drugiej części już dokonuję pewnych cięć opisowych :>
Co zaś do Larissy Ione... przyznam, że cały cykl Służka Krwi i Księżyca jest bezczelnie inspirowany Lovecraftem. Sam cytat na początku jest oczywistą oczywistością, ale fragmenty tego typu:
„Nic dziwnego zatem, że każdy w Lumerii upatrywał w sojuszu magii i technologii remedium na wszelkie bolączki tego świata. Jednak Elyara, mimo młodego wyglądu, nie była nowoczesna i myślała inaczej niż oni. Podczas gdy czarodzieje i inżynierowie próbowali odrzeć życie z mistycznych szat, starając się pojąć trybiki maszyny, którą zwali rzeczywistością, ona poszukiwała sił, których nie dało się obudzić do życia ani żelazem, ani parą”
to jest bezczelna kalka z mojej strony. Gdyby Lovecraft dzisiaj żył, mógłby mi za to opowiadanie wytoczyć proces.
@Agnessa_Novvak Cóż mi pozostaje powiedzieć więcej, jak raz jeszcze podziękować za miłe słowa i korektę? Zwłaszcza komplement dotyczący rozwoju jako pisarki mile łechce moje spragnione ego, niemal tak mocno, jak efemer pieścił gości Triady w opowiadaniu!
Odnośnie do pytań, które sama zadaję swojej historii: zapewniam, że na część z nich znajdzie się odpowiedź już niedługo. Aczkolwiek, aby nie było nazbyt prosto i wesoło, pojawią się kolejne! W końcu życie bez pytań byłoby li tylko marną egzystencją, nieprawdaż?
A przy okazji: ostrzegam, że szlifująca się właśnie druga część będzie także wymagała porządnej redakcjo-korekty :>
Tejot przeczytał obie wersje i jest pod wrażeniem postępu, jakiego droga @Nadalio dokonałaś. Nowa wersja, choć utraciła nieco na lekkości i humorze, jest pod każdym względem dojrzalsza, pełniejsza, sprawia wrażenie bardziej przemyślanej i dopieszczonej.
Gdybym miał się czegoś czepić, to ewentualnie czegoś, co Tejot nazywa nadmierną „barokizacją” tekstu, która jest mi o tyle dobrze znana, że sam mam z nią problem. O co się Tejotowi rozchodzi? Weźmy na tapet efemer i mgłę. Pojawiają się w tekście kilkanaście razy i prawie zawsze z nowym przymiotnikiem (np. fioletowa, purpurowa, efemeryczna, gęstniejąca etc.). Doskonale rozumiem, o co Ci chodziło, tyle tylko, że wbrew oczekiwaniom te powtórzenia nie pogłębiają informacji zawartych w pierwszym opisie (powietrze klubu jest przesycone narkotykiem, sprawiającym, że gościom łatwiej „puszczają hamulce”), lecz je rozwadniają. Czytelnik „kuma, o co biega” już po pierwszym akapicie dot. efemeru i mgły (który, tak na marginesie, jest świetny).
Ale to tylko tejotowe marudzenie, trochę na zasadzie: „przyganiał kocioł garnkowi”.
Na koniec. Nie wiem, czy to inspiracja świadoma, czy czysty przypadek, ale powyższe opowiadanie konwencją i architekturą postaci przywołuje skojarzenia z cyklem „Demonica” Larissy Ione — a to sprawia, że Tejot jest pod jeszcze większym wrażeniem.
Pozdrawiam. Dobre,nawet bardzo, więc bardzo liczę na kolejne polowania bohaterki,na zdobycze pojedyncze, lub kilku jednocześnie,na konsumowanie zapoznanych mężczyzn w obecności męża,na jego oczach,przy jego współuczestnictwie, z nagrywaniem tych spotkań .
Moje podejście do autorów, którzy z dnia na dzień znikają, zostawiając po sobie niedokończone historie, jest raczej znane. I dlatego też posypuję głowę dildosami i publicznie dziękuję @Nadalii za powrót na pokątne łamy, zaznaczając jednocześnie, że moje sugestie odnośnie tego opowiadania były właśnie sugestiami i niczym więcej. I nie widzę specjalnie powodu, by miało się to zmienić, gdyż podczas swej nieobecności @Nadalia tak bardzo się rozwinęła jako autorka, że pozostaje tylko zazdrościć. Zresztą każdy może sprawdzić to osobiście, ponieważ pierwsza wersja "Służki krwi i księżyca" z 2023 roku wciąż jest dostępna na naszych łamach.
Co mi się w nowej odsłonie podoba, to przede wszystkim zbudowany świat. O ile poprzednia odsłona "Służki" była zbudowana trochę na zasadzie "Siri, weź najbardziej oklepane motywy wampirzego fantasy i posklejaj je razem tak, żeby facetka się nie zorientowała", to tutaj mamy już pełne uniwersum. Owszem, wciąż zbudowane dość bezpiecznie, tylko czy jest w tym coś złego? Wolę już wtórne, ale jednocześnie solidne światotwórcze rzemiosło, niż silenie się na oryginalność, która rozchodzi się w szwach (patrzę na was, autorzyny, tłumaczące wszystko magicznym nomen omen słowem "magia"). Tak czy inaczej, całość ma swój klimat i choć wciąż @Nadalia zadaje więcej pytań niż udziela odpowiedzi, to z niecierpliwością czekam na więcej. Mam nadzieję, że tym razem się doczekam 😉
Doceniam także progres warsztatowy i choć oczywiście miejsce na jakieś poprawki się znajdzie, czasami zgrzytnie jakieś powtórzenie (choć przy tego typu historiach to normalne - w końcu po to bawimy się w neologizmy, żeby rzucać nimi a czytelników, a nie chować w szufladzie), to całość jest napisana bardzo spójnie. Mało tego: aż zazdroszczę, że fragmenty typu
Jakaś młoda para kilka lóż dalej zaśmiewała się histerycznie z żartu, który w ogóle nie padł. Kobiety w wielobarwnych sukniach wirowały na parkiecie, a w fioletowym, pomarańczowym i czerwonym świetle kryształów ich tańczące sylwetki zostawiały za sobą powidoki. Poważni dżentelmeni coraz bardziej gubili się w tytoniowym dymie, który niczym na akwarelowym obrazie miękko mieszał się z efemerową mgłą.
nie wyszły spod mojej klawiatury. Poważnie. Dodatkowo opisujesz sceny erotyczne jako erotyczne, nie siląc się na tanią pornograficzną dosłowność. I o ile nie mam osobiście nic przeciwko wulgarności jako takiej, bo jest to środek stylistyczny jak każdy inny, to do tej opowieści latające kutasy, cieknące cipki i inne podobne wynalazki niespecjalnie by pasowały.
W podsumowaniu: jeśli tylko na Pokątnych pojawi się druga (a najlepiej kolejne też) część tej historii i utrzyma poziom powyższej, od razu zagłosuję za odpoczekalniowaniem. I jeszcze porządną redakcjo-korektę zrobię.
Pozdrawiam autorkę. Opowiadanie fajne, krótko mówiąc i niewiele pisząc czekam na kolejne odcinki w których seks we troje,lub też większym gronie będzie płynął często i gęsto we wszystkich możliwych układach i pozycjach.
Na początek witam serdecznie nowego autora! I żeby nie marnować czasu, od razu przejdę do konstruktywnej krytyki 😉
Mianowicie jesteś debiutantem, dlatego nie mam zamiaru się zbytnio czepiać, niemniej polecam, @Ciemnooki, żebyś spojrzał sobie na oryginalną wersję opowiadania, później na tą powyżej, porównał je i wyciągnął wnioski. Bo tak:
- powtórzenie powtórzeniem pogania. Iwona, Iwonie, Adam, Adama, jej, jego, jego, jej... Mamy scenę z dwiema osobami, na dodatek płci przeciwnej, więc nie ma potrzeby używania "jej cipka", "jego penis", "Adam to", "Iwona tamto", bo wynika to kontekstu lub formy czasowników (on robił, ona robiła). Jakby tego było mało, ewidentnie nie lubisz się ze słownikiem synonimów, więc jak już coś sobie upatrzysz, to lecisz hurtowo: bielizna, błądził, kazała, poczuł, trochę tego jest,
- interpunkcja? Jaka interpunkcja? Musisz mieć na komputerze jakiegoś wybitnie żarłocznego chochlika, bo tyle zjedzonych przecinków w tak krótkim tekście to wyczyn sam w sobie,
- pomieszałeś też w paru momentach zapis dialogów z myślami. I o ile mowa zależna ma swoje zastosowanie, o tyle jeżeli nie masz wprawy w jej używaniu (a nie masz), ogranicz się do typowych dialogów, zapisywanych od myślników, a cudzysłowy (też swoją drogą wymagające poprawy) zostaw dla zapisu myśli.
Większość z wyżej wymienionych błędów została już jako-tako ogarnięta w ramach pokątnego pakietu powitalnego, jednak zdecydowanie nie wszystko. Przede wszystkim dlatego, że wymagałoby to głębszej redakcji, polegającej na przepisywaniu całych zdań, a to zdecydowanie nie jest moja rola.
Na temat fabuły w ogóle się nie wypowiadam, bo jest ona tak uroczo naiwna, aż słodka. Iwona, choć jest samotną, pełną seksapilu kobietą, ani nie spotyka się z zainteresowanymi jej wdziękami facetami w podobnym sobie wieku, ani nawet się nie masturbuje, ale przy pierwszej lepszej okazji rozkłada nogi przed połowę młodszym kolegą córki, robiąc mu oczywiście loda, bo bez obciągania na dzień dobry się nie liczy. Natomiast on, chociaż widział wcześniej cipkę tylko na ekranie, nagle zmienia się w dyplomowanego mistrza patelni 😛
Choć zapewne nieintencjonalnie, rozbawiłeś mnie tym, @Ciemnooki. Poważnie. I właśnie dlatego dostałeś ode mnie wspomniane prezenty. Nie zmarnuj ich, bo ten sam dowcip może mnie za drugim razem już tak nie rozbawić. Ale jeśli popracujesz nad sobą, za jakiś czas możesz stać się niezłym specjalistą od małych form, a to wcale nie jest takie łatwe, jak się wydaje.
Sądząc po nieobecności autora od prawie (brakuje dosłownie kilkunastu dni) dwóch lat, zapewne nigdy.
Swoją drogą dyskusja pod tym opowiadaniem - a właściwie to, co z niej pozostało - jest idealnym przykładem na brak elementarnej przyzwoitości, rozumu oraz godności człowieka u tych komentatorów*, którzy w pewnym momencie postanowili nie tylko odejść z Pokątnych, ale także skasować wszystko, co napisali. Co do pojedynczego słowa, także tego w komentarzach czy na forum. Czy macie do tego prawo? Macie, bo to wasza własność intelektualna, czy jak to się tam zgodnie z prawem nazywa. Czy natomiast powinniście, pozostawiając po sobie taki chlew jak powyżej, to już jest zupełnie inna para kondomów. I nie mnie robicie na złość, ale wszystkim waszym fanom, pokazując im bezczelnie środkowy palec. I przy okazji wasz prawdziwy poziom moralno-intelektualny.
*prawie zawsze są to jednocześnie autorzy / autorki, ale tutaj skupiam się tylko nad ich aktywnością w komentarzach.
Na początek - super, że odważyłaś się (po ksywie zakładam, że jesteś kobietą) na publikację. Pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy, choćby z obawy o krytykę, mniej lub bardziej uzasadnioną. Zanim podejdziesz emocjonalnie do naszych komentarzy (a zakładam, że to nastąpi, bo nie wiem, jak Ty, ale ja traktuję opowiadania które piszę trochę jak swoje dzieci, a rodzic zazwyczaj nie lubi, kiedy osoby trzecie źle mówią o jego dzieciach 😜), weź proszę pod uwagę fakt, że jesteśmy ludźmi i nasze komentarze są subiektywne, mimo, że staramy się być neutralni i podchodzić identycznie do wszystkich piszących tutaj.
A teraz do meritum. Historia niestety nie jest dobra. Stronę techniczną przeorał @jamer106, więc powtarzanie się nie ma większego sensu. W uzupełnieniu uwag kolegi powyżej zaproponuję magiczną kombinację CTRL + F, wpisanie w polu wyszukiwania "jej", w kolejnym kroku "jego" i przeoranie tekstu pod kątem zaimków osobowych, których jakieś 80-90% jest zbędne. Skoro w historii występuje jedna kobieta, to nie musisz każdorazowo pisać, że to jej uda, jej cipka, jej dłonie, itd.
Analogicznie do powyższego, mężczyzn jest dwóch, więc może być nieco (niewiele) trudniej, jednak najczęściej z poprzednich zdań Czytelnik dowiaduje się, o kim jest w konkretnej sentencji mowa, więc również sporo "jego" da się usunąć bez szkody dla tekstu.
Co do strony fabularnej - również zgodzę się z @jamerem. Opowiadanie to pornos (to nie zarzut, bo dobry pornos też jest spoko, nie zawsze opowiadanie musi być epopeją na kilkaset tysięcy znaków, z historią jak w "Przeminęło z Wiatrem"), jednak nawet w pornosach przydałoby się tło fabularne, żeby nakręcić Czytelnika i pokazać trochę emocji bohaterów przed zbliżeniem, powiedzieć mu, dlaczego doszło do trójkąta (w końcu współżycie w modelu 2+1 to nie jest standardowy model związku płciowego w Polszy 😉), a Ty niestety tego nie zrobiłaś. Czuć, że to debiut (i po raz kolejny to nie jest zarzut, a fakt, bo każdy kiedyś debiutuje), nie zrażaj się krytyką, bo na plus na pewno mogę zapisać dość szeroki zasób słownictwa. Pomijając wspomnianą wyżej zaimkozę, tekst jest napisany w miarę sprawnie i nie męczy w trakcie czytania.
Proponuję napisanie czegoś ciut dłuższego (ale nie historii na 1.5 h czytania, a max. 30 minut), z tłem, budowaniem napięcia. W trakcie miej proszę otwarty słownik synonimów (wierz mi, pomaga), błędów absolutnie nie poprawiaj podczas pisania - łap myśli i przelewaj na papier, a korektę wykonaj po tym, jak będziesz zadowolona z treści, po finalizacji całości.
Tę historię zostaw jako odnośnik do następnych w przyszłości - wydaje mi się, że nie ma sensu męczyć się z jej korektą, jest słaba fabularnie i nawet jeśli ją poprawisz od strony technicznej, marny scenariusz nie wypchnie opowiadania z Poczekalni. Napisz coś nowego, ale z uwzględnieniem naszych uwag i zobaczymy, co się stanie. Potencjał masz, trzeba nad nim popracować.
- jeżeli dobrze rozumuje . to są trzy osoby, kobitka i dwóch facetów. Dobrze byłoby rozbić, który , kto co mówi, bo tak mamy lekki chaos.
jej głowie i zaburzały porządek jej życia
- zwróc uwagę na jej i inne zaimki, bo jest tego sporo. Znajdź zamienniki ( dziewczyna, kobieta, panna ect).
, lekko ściskając, pocałował ją w usta.
-co mąż scisnął, możemy sobie dopowiedzieć, tu trzeba doprecyzować.
Mąż stanął tuż za nią,
Spojrzała na niego. Siedział przy stole, a w jego oczach wciąż rysowało się głębokie pożądanie.
- skrót, nie wiemy kto siedział, bo mąż stał, a on jest w tekście ostatnim domyślnym podmiotem. Precyzja. Jak są trzy osoby i więcej trzeba wskazać kto i gdzie.
a majtki robią się coraz bardziej wilgotne.
- @Agnesso wyjaśnij mi jedno, bo nie ogarniam, albo moja żona jest jakaś perwersyjna kobietą. Czy dziewczyny w obecnych czasach nie noszą wkładek higienicznych, moja nosi, może jest jakaś zboczona, albo nienormalna. zawsze majtki są wilgotne , tak że faceci widzą. No rozumiem lata 80/90 ubiegłego stulecia, sprawy losowe, ale tu nagminnie to się pojawia. Jakiś rytuał kobiet, które chcą kopulować, czy ki czort.
Dłoń zmierzała w kierunku biodra. Teraz czuła, jak sukienka podnosi się coraz wyżej,
- oczywista oczywistośc, nie mogła opadać w dół.
Kocham Cię, skarbie
- cię z małych liter.
zmieniając akt zdrady w akt miłości i zaufania
-naprawdę? Zdrada, miłość i zaufanie do jednego wora, dodaj jeszcze wierność. Miks stwierdzeń gwarantujący reakcję łańcuchową.
Sukienka zaczepiła się na jej biodrach i nie było już powrotu – nie wróciła już do poprzedniego stanu.
- ??? , o co się zaczepiła, o koślawe biodro? i do czego nie było powrotu?
materiał stringów
-raz wystarczy, wiemy już, że nie była w reformach.
w szaleńczym pośpiechu
- zaiwaniali kłusem, czy galopem? Sprintem czy jak Korzeniowski?
jego oczy zaszły mgłą, a on wystrzelił prosto na nią – gorąca, obfita fala spermy uderzyła w jej twarz i spłynęła na piersi.
-cos nie tak w tym zdaniu, może czasy?
Była tak wyczerpana, że pozwoliła sobie opaść na miękkie poduszki.
-nie to zdanie mnie rozwaliło. Pozwolić sobie, to wybrać jedną z opcji, a ona wyczerpana, to mogła paść, tam gdzie jest najbliżej.
@Anno Kam, chłopie bo tak powiem, bo niejeden już tu za Annę , Asię, Roksanę się podawał. Toż to pornol i tak opisany, że łeb opada. Zamysł był, tylko wykonanie nie takie. Nie wskazywałem wszystkich błędów, bo komentarz przkroczyłby czas 11 minut. Kolosalna ilość zaimków, zero podejścia w kontekście psychiki, who is who na początku, fabuła zerżnięta żywcem z pornola, czyli trójca. Warsztatowo, niektóre błędy pomijałem, ale miałem ubaw, z co niektórych zdań oraz ich konnstrukcji.
Chleba z tego nie będzie, ale podziwiam odwagę, a do odważnych świat należy. Masz do mnie kontakt przez priv. Napisz, podpowiem, doradzę, korektę zrobię. Bo ostatnio to mną tu straszą, a z podobnego poziomu startowałem, i tez mi tu ktoś pomógł.
Głowa do góry, przez krew pot i łzy Główna kiedyś osiągniesz.
Pozdrawiam.
Popatrzyła na mnie z dzikim spojrzeniem i odepchnęła noga pod sama ścianę za moimi plecami.
- bez "z" i samą
Hmmm... A "noga"? 🙂
Mnie, osobistycznie, zbyt bardzo drażni jeszcze to:
"Zbyt bardzo lubiłem się z nią drażnić"
Także... do roboty! 🙂
To ma być taki trochę wiersz, taki kranwał powtórzeń, ale bardziej przypomina oniryczny sen, ciężki i trudny do wytłumaczenia. Jak na erotyk, który miałby mieć zacięcie poetyckie, jest zdecydowanie za ciężki, choćby samą długością. Jak na opowiadanie erotyczne za to, za bardzo stara się grać ulotnością i niedopowiedzeniami. Mamy wgląd tylko we fragment myśli bohatera, który nie pozwala swobodnie wczuć się w sytuację, choć sytuacja mężczyzny, który zdaje się tracić zdolność logicznego myślenia w obliczu pewnych możliwości, zdaje się dobrze odwzorować męska naturę... Czy to chciałeś nam. przekazać, Autorze? 🙂
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Kłopoty Patrycji (I)"
@patrycjao02 - w takim razie daj kolejną część do publikacji (jak skończysz oczywiście), a jeśli Ci się nie spieszy, a masz w planach kolejne, to nawet i do następnej możesz poczekać. Wtedy przygotuję je razem, włącznie z tą powyżej.
patrycjao02 · 1 dzień temu · "Kłopoty Patrycji (I)"
@Agnessa_Novvak Dziękuje, za konstruktywną ocenę. Tak, będzie kontynuacja - w zasadzie już jest gotowa, tyle ze redakcja tekstu zajmuje mi dużo czasu. 😁
Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Kłopoty Patrycji (I)"
Jeżeli autorka zadeklaruje się (po czym przekuje słowa w czyny 😉 ), że będzie kontynuowała opowieść, to z technikaliami pomogę, a nawet i oddania głosu nie wykluczam. Przy czym poza marchewką mam też dzidę laserową i o tym także warto pamiętać.
Hakdak · 1 dzień temu · "Kłopoty Patrycji (I)"
Tak jest , fajnie się czyta jest klimat zapowiada się fajna historia
jamer106 · 1 dzień temu · "Kłopoty Patrycji (I)"
Przyznam się, że podoba mi się ta miniatura. Lubię klimaty fetyszu, a nylonu w szczególności.
Warsztat dobry, nawet bardzo. Drobne literówki, połączone wyrazy, to normalka. Dziwi mnie zapis mowy myśli, według mnie niewłaściwy, podobnie zapis godziny, ale to drobny szczegół.
Fabuła ciekawie poprowadzona, w dobrym tempie. Widzę potencjał w opowiadaniu.
Popraw błędy, a masz mój głos.
W razie pytań służę pomocą na priv.
Brawo.
Pozdrawiam.
pepesza_41 · 2 dni temu · "Powrót do domu"
Pozdrawiam autora ( lub autorkę ). Z każdą częścią opowiadanie jest coraz lepsze, nabiera formy i treści. Podobnie jak osoby wcześniej piszące pytam o ciąg dalszy, bo scenariusz ma moc i możliwości. Marek i Magda, Mariusz i Monika, Asia i Michał - z tych trzech par można stworzyć kilka trójkątów, czworokątów łóżkowych, a nawet sześciokąt. Pozdrawiam i czekam na następne opowiadania o relacjach małżeńsko-towarzyskich tych par w łóżku... może być baaardzo ciekawie.
W_ja · 3 dni temu · "Historia A (I)"
Popraw w tej historii imiona i kto kiedy bo jest ciężko
XXX_Lord · 3 dni temu · "Butelka"
@jamer106
Czytanie ze zrozumieniem się kłania? 😉
Wkleję treść, bo najwyraźniej nie do końca zrozumiałeś.
Napisałem "nie wiem, kto postawił minusa przy komentarzu (Autor czy ktoś inny) i szczerze mówiąc, mam to gdzieś 😉 jeśli to Autor, to zamiast minusować jak dzieci na Fejsie, wypadałoby odnieść się do uwag, ale cóż..."
Gdzie tu jest oskarżenie? To przypuszczenie, na które Autor nie raczył zareagować.
Szkoda mi czasu na dziecinne przepychanki, a do tego widzę dyskusja zaczyna zmierzać.
I nie, zazwyczaj nie zwracam uwagi na plusy i minusy, ale akurat teraz zwróciłem - zabronisz?
Co robili Darjjm z Tompem w przeszłości - ich sprawa.
Wszyscy zrobili się strasznie wrażliwi na swoim punkcie, biedaczki.
Pozdrawiam.
jamer106 · 3 dni temu · "Butelka"
@XXX_Lord
Naprawdę Ciebie te plusy i minusy przy komentarzach tak rajcują? Ja to zlewam ciepłym moczem. Nawet nie patrzę. Podejrzenia na Autora? Nie wyciągałbym tak daleko idących oskarżeń. Toż to ja, kiedyś, nieopatrznie, chcąc dać plusik dałem minus jakiemuś komentarzowi, myszka się przesunęła i ... Pojechałeś po Autorze, bez dowodów, na zasadzie bo pewnie on. Nieładnie, oj nieładnie. Tak się @Lordzie nie godzi, no chyba że masz niezbite dowody, to odszczekam.
Kiedyś tu była drama ( Tomp kontra Darjim). Jeden drugiemu zarzucał że ten mu 1 wystawił i szczerze Ci powiem za Tompem stanąłem bo miał chłopina rację. Podejrzenia. proces po0szlakowy, marne szanse.
Pozdrawiam.
jamer106 · 3 dni temu · "Butelka"
Praktycznie wszystko napisali przedmówcy. Masz dobry warsztat, co nie jest w Poczekalni tak częstym przypadkiem, był pomysł i uwierz mi że z tematu gry w butelkę można zrobić opowiadanie cycuć-glanuś , tylko Ty wolałeś pojechać po bandzie. Mamy tu zero, psychologicznych odczuć bohaterów i przez to fabuła jest rodem z pornola klasy C, a szkoda, bo obudować nieco i byłby kandydat na Główną.
Ponad rok temu opublikowałem tutaj opowiadanie "Gra w rozbieranego", w którym nastolatki grają w karty. Fakt , czytania 53 minuty, ale to karty, nie pokręcenie butelką. Gracze tracą swoje części garderoby, opisuje ich odczucia, obawy, jak podniecenie rośnie i dopiero finalnie mamy to...
Ty walisz z grubej rury, wypadło - liz vaginę, wypadło znów- wal konia. Dlaczego tak robią, znali się wcześniej, sypaili z sobą? Raczej nie bo dziewczyny wiedziałyby że mają malutkie ptaszki. Gdybyś obudował tekst emocjami, to myślę że czas 15-20 minut czytania byłby wystarczający.
Podziwiam w tekście na 4 minuty stworzyć trzy podrozdziały, przedstawić czytelnikowi mix wszystkiego w pigułce, bo mamy tu femdom, upokorzenie, facesitting, oral, palcówkę. Do szczęścia brakuje by odbyli homoseksualny stosunek z sobą, a one na sam koniec walną na nich piss i scat.
Takimi opowiadaniami nie zawojujesz, czytelnik sięgnie po lepszego pornola , tego na ekranie. Obraz po części przedstawia emocje, nie pokazuje warstwy psychicznej, przemysleń, tego co dzieje się w głowie bohatera i dając taką dobudowę, jesteś w stanie wygrać z filmikami.
Masz warsztat, naprawdę dobry jak na start. Zastosuj się do naszych wskazówek i podpowiedzi, a widzę sporą szansę że wyjdziesz na Główną.
Pozdrawiam.
Amadeusz · 3 dni temu · "Nieposkromione marzenia (IX) - Mihi servies"
Jak tam prace nad kolejną częścią?
Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Służka Krwi i Księżyca (I) – Echo Tańca"
Pani spocznie, pani usiądzie, pani poczeka, się załatwi 😛
XXX_Lord · 4 dni temu · "Butelka" ·
Cześć, Autorze.
Przeczytałem Twoje opowiadanie i mam mieszane uczucia. Dlaczego mieszane?
Na początek plusy - potrafisz operować słowem i jeśli to debiut - masz talent. Może nie jest to jakość na poziomie tuzów prozy (tak jak każdego z nas tutaj, w końcu jesteśmy amatorami), jednak podczas czytania nie bolą oczy i nie mam ochoty wykonać rzutu smartfonem przez okno, jak choćby w przypadku czytanego przeze mnie ostatnio tutaj opowiadania zatytułowanego "Marcin". Zaskakująco mało jest również błędów technicznych (pobieżny rzut oka na interpunkcję nie wykazał baboli), wystąpiły dwa, które wskażę poniżej. Tekst czyta się przyjemnie, a dla osób szukających podniety w erotyce, może zadziałać właściwie.
Natomiast in minus zdecydowanie wskazuję dwie kwestie.
Pierwsza to długość - nieco ponad 5k znaków to jazda po bandzie i, co by nie mówić, zwykle lenistwo. Twój tekst wygląda na wyciętą z dłuższej historii scenę, a jeśli tak nie jest - uważam, że popełniłeś błąd, marnując tę historię, która ma dużo większy potencjał. Wystarczyło dobudować tło i nakręcić Czytelnika - tutaj w drugim (!) akapicie mamy już rżnięcie. Rozumiem, że to strona z szeroko rozumianymi opowiadaniami erotycznymi i nie każdy ma ambicję oraz umiejętności na zbudowanie scenariusza na kilka godzin czytania, ale to jest przesada, przynajmniej dla mnie.
Kwestia numer dwa. Jeśli celem publikacji tak krótkiej historii jest pokazanie umiejętności techniki pisania - egzamin zdałeś częściowo, bo nie zastosowałeś się do zaleceń, które widzi każdy Autor publikujący tutaj. Brakuje wcięć akapitowych (wystarczy w edytorze na stronie zaznaczyć cały tekst i jednym przyciskiem wstawić wcięcia), ponadto liczebniki piszemy słownie (wiek bohaterek), a nie cyframi.
Podsumowanie:
Strona techniczna do lekkiej poprawy, fabularna - do przemyślenia i zastanowienia się, czy chcesz pisać mało ambitne, mikre porno opowiastki na kilka minut czytania, czy mając możliwości i umiejętności, sklecić coś dłuższego, co obuduje scenę seksu wprowadzeniem, emocjami i czymś więcej, niż tylko bezrefleksyjne, pozbawione podstaw rżnięcie.
Oceny nie wystawiam, nie klikam za wyjściem z Poczekalni. Przeczytam jednak Twoją kolejną historię, jeśli opublikujesz ją tutaj, mam nadzieję że dłuższą i pozbawioną wymienionych wyżej wad.
Pozdrawiam.
Edit: nie wiem, kto postawił minusa przy komentarzu (Autor czy ktoś inny) i szczerze mówiąc, mam to gdzieś 😉 jeśli to Autor, to zamiast minusować jak dzieci na Fejsie, wypadałoby odnieść się do uwag, ale cóż...
W uzupełnieniu dodam, że tagi są fatalnie dobrane, bo gry zmysłów w opowiadaniu mamy jak na lekarstwo, a właściwym tagiem na pierwszym miejscu powinno być po prostu porno i tyle.
Tejot · 4 dni temu · "Służka Krwi i Księżyca (I) – Echo Tańca" ·
„Aczkolwiek wyjaśnię jedną rzecz: nie chodziło mi tyle o pogłębienie informacji o świecie, a raczej nieco, ciutkę, delikatnie wprowadzić psychologię Elyary, która wielokrotnie zwraca uwagę na te same rzeczy i odbiera świat nieco inaczej, niż wszyscy dookoła niej”.
Ależ ja to doskonale rozumiem. Jak wspomniałem, sam wręcz namiętnie wpadam w tę pułapkę, a ponadto wydaje mi się, że zaznaczyłem w poprzednim komentarzu (być może zbyt słabo) to w żadnym stopniu nie wpłynęło na ocenę tekstu jako takiego. Tejot niezmiennie pozostaje pod naprawdę ogromnym wrażeniem i czeka na ciąg dalszy.
Ps.
Lovecraft jakoś mnie nigdy do siebie nie przekonał, więc jego twórczości (w odróżnieniu od Ione) po prostu zbyt dobrze nie znam. Stąd i cytat dla Tejota nieoczywisty i inspirację widział gdzie indziej.
Tejot · 4 dni temu · "Butelka"
Chciałby Tejot napisać, że jest pod wrażeniem, ale niestety nie jest. Wybacz drogi Autorze ale to nie jest zgrabna i krótka miniaturka, lecz po prostu ordynarny pornol, w dodatku dość słaby tak fabularnie (nawet jak na minimalne wymagania pornola, w tym zakresie), jak i technicznie.
Nadalia · 5 dni temu · "Służka Krwi i Księżyca (I) – Echo Tańca"
@Tejot dziękuję bardzo! Komplementy dotyczące postępu zawsze najmilej mi się czyta, zdecydowanie!
Odnośnie do barokizacji: znam ten termin, a przynajmniej wiem, o co Ci chodzi. Zresztą Agnessa już mi to wcześniej nieco wytknęła. Aczkolwiek wyjaśnię jedną rzecz: nie chodziło mi tyle o pogłębienie informacji o świecie, a raczej nieco, ciutkę, delikatnie wprowadzić psychologię Elyary, która wielokrotnie zwraca uwagę na te same rzeczy i odbiera świat nieco inaczej, niż wszyscy dookoła niej. To ma znaczenie fabularne i będzie szerzej wyjaśniane.
Rzecz jasna jednak krytykę przyjmuję i w drugiej części już dokonuję pewnych cięć opisowych :>
Co zaś do Larissy Ione... przyznam, że cały cykl Służka Krwi i Księżyca jest bezczelnie inspirowany Lovecraftem. Sam cytat na początku jest oczywistą oczywistością, ale fragmenty tego typu:
„Nic dziwnego zatem, że każdy w Lumerii upatrywał w sojuszu magii i technologii remedium na wszelkie bolączki tego świata. Jednak Elyara, mimo młodego wyglądu, nie była nowoczesna i myślała inaczej niż oni. Podczas gdy czarodzieje i inżynierowie próbowali odrzeć życie z mistycznych szat, starając się pojąć trybiki maszyny, którą zwali rzeczywistością, ona poszukiwała sił, których nie dało się obudzić do życia ani żelazem, ani parą”
to jest bezczelna kalka z mojej strony. Gdyby Lovecraft dzisiaj żył, mógłby mi za to opowiadanie wytoczyć proces.
Nadalia · 5 dni temu · "Służka Krwi i Księżyca (I) – Echo Tańca"
@Agnessa_Novvak Cóż mi pozostaje powiedzieć więcej, jak raz jeszcze podziękować za miłe słowa i korektę? Zwłaszcza komplement dotyczący rozwoju jako pisarki mile łechce moje spragnione ego, niemal tak mocno, jak efemer pieścił gości Triady w opowiadaniu!
Odnośnie do pytań, które sama zadaję swojej historii: zapewniam, że na część z nich znajdzie się odpowiedź już niedługo. Aczkolwiek, aby nie było nazbyt prosto i wesoło, pojawią się kolejne! W końcu życie bez pytań byłoby li tylko marną egzystencją, nieprawdaż?
A przy okazji: ostrzegam, że szlifująca się właśnie druga część będzie także wymagała porządnej redakcjo-korekty :>
Tejot · 6 dni temu · "Służka Krwi i Księżyca (I) – Echo Tańca"
Tejot przeczytał obie wersje i jest pod wrażeniem postępu, jakiego droga @Nadalio dokonałaś. Nowa wersja, choć utraciła nieco na lekkości i humorze, jest pod każdym względem dojrzalsza, pełniejsza, sprawia wrażenie bardziej przemyślanej i dopieszczonej.
Gdybym miał się czegoś czepić, to ewentualnie czegoś, co Tejot nazywa nadmierną „barokizacją” tekstu, która jest mi o tyle dobrze znana, że sam mam z nią problem. O co się Tejotowi rozchodzi? Weźmy na tapet efemer i mgłę. Pojawiają się w tekście kilkanaście razy i prawie zawsze z nowym przymiotnikiem (np. fioletowa, purpurowa, efemeryczna, gęstniejąca etc.). Doskonale rozumiem, o co Ci chodziło, tyle tylko, że wbrew oczekiwaniom te powtórzenia nie pogłębiają informacji zawartych w pierwszym opisie (powietrze klubu jest przesycone narkotykiem, sprawiającym, że gościom łatwiej „puszczają hamulce”), lecz je rozwadniają. Czytelnik „kuma, o co biega” już po pierwszym akapicie dot. efemeru i mgły (który, tak na marginesie, jest świetny).
Ale to tylko tejotowe marudzenie, trochę na zasadzie: „przyganiał kocioł garnkowi”.
Na koniec. Nie wiem, czy to inspiracja świadoma, czy czysty przypadek, ale powyższe opowiadanie konwencją i architekturą postaci przywołuje skojarzenia z cyklem „Demonica” Larissy Ione — a to sprawia, że Tejot jest pod jeszcze większym wrażeniem.
Ebenezer · 1 tydzień temu · "Umówione spotkanie z nieznajomym"
@XXX_Lord Dziekuje za poświęcony czas i konstruktywną krytykę. Bardzo to doceniam i zastosuje Twoje wskazówki. Pozdrawiam 🙂
L · 1 tydzień temu · "Aktorska gra Patrycji (III)"
Czekam na kontynuację…
pepesza_41 · 1 tydzień temu · "Hotelowy bar"
Pozdrawiam. Dobre,nawet bardzo, więc bardzo liczę na kolejne polowania bohaterki,na zdobycze pojedyncze, lub kilku jednocześnie,na konsumowanie zapoznanych mężczyzn w obecności męża,na jego oczach,przy jego współuczestnictwie, z nagrywaniem tych spotkań .
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Służka Krwi i Księżyca (I) – Echo Tańca"
Moje podejście do autorów, którzy z dnia na dzień znikają, zostawiając po sobie niedokończone historie, jest raczej znane. I dlatego też posypuję głowę dildosami i publicznie dziękuję @Nadalii za powrót na pokątne łamy, zaznaczając jednocześnie, że moje sugestie odnośnie tego opowiadania były właśnie sugestiami i niczym więcej. I nie widzę specjalnie powodu, by miało się to zmienić, gdyż podczas swej nieobecności @Nadalia tak bardzo się rozwinęła jako autorka, że pozostaje tylko zazdrościć. Zresztą każdy może sprawdzić to osobiście, ponieważ pierwsza wersja "Służki krwi i księżyca" z 2023 roku wciąż jest dostępna na naszych łamach.
Co mi się w nowej odsłonie podoba, to przede wszystkim zbudowany świat. O ile poprzednia odsłona "Służki" była zbudowana trochę na zasadzie "Siri, weź najbardziej oklepane motywy wampirzego fantasy i posklejaj je razem tak, żeby facetka się nie zorientowała", to tutaj mamy już pełne uniwersum. Owszem, wciąż zbudowane dość bezpiecznie, tylko czy jest w tym coś złego? Wolę już wtórne, ale jednocześnie solidne światotwórcze rzemiosło, niż silenie się na oryginalność, która rozchodzi się w szwach (patrzę na was, autorzyny, tłumaczące wszystko magicznym nomen omen słowem "magia"). Tak czy inaczej, całość ma swój klimat i choć wciąż @Nadalia zadaje więcej pytań niż udziela odpowiedzi, to z niecierpliwością czekam na więcej. Mam nadzieję, że tym razem się doczekam 😉
Doceniam także progres warsztatowy i choć oczywiście miejsce na jakieś poprawki się znajdzie, czasami zgrzytnie jakieś powtórzenie (choć przy tego typu historiach to normalne - w końcu po to bawimy się w neologizmy, żeby rzucać nimi a czytelników, a nie chować w szufladzie), to całość jest napisana bardzo spójnie. Mało tego: aż zazdroszczę, że fragmenty typu
nie wyszły spod mojej klawiatury. Poważnie. Dodatkowo opisujesz sceny erotyczne jako erotyczne, nie siląc się na tanią pornograficzną dosłowność. I o ile nie mam osobiście nic przeciwko wulgarności jako takiej, bo jest to środek stylistyczny jak każdy inny, to do tej opowieści latające kutasy, cieknące cipki i inne podobne wynalazki niespecjalnie by pasowały.
W podsumowaniu: jeśli tylko na Pokątnych pojawi się druga (a najlepiej kolejne też) część tej historii i utrzyma poziom powyższej, od razu zagłosuję za odpoczekalniowaniem. I jeszcze porządną redakcjo-korektę zrobię.
pepesza_41 · 1 tydzień temu · "Pierwszy trójkąt"
Pozdrawiam autorkę. Opowiadanie fajne, krótko mówiąc i niewiele pisząc czekam na kolejne odcinki w których seks we troje,lub też większym gronie będzie płynął często i gęsto we wszystkich możliwych układach i pozycjach.
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Dojrzała i młodszy" ·
Na początek witam serdecznie nowego autora! I żeby nie marnować czasu, od razu przejdę do konstruktywnej krytyki 😉
Mianowicie jesteś debiutantem, dlatego nie mam zamiaru się zbytnio czepiać, niemniej polecam, @Ciemnooki, żebyś spojrzał sobie na oryginalną wersję opowiadania, później na tą powyżej, porównał je i wyciągnął wnioski. Bo tak:
- powtórzenie powtórzeniem pogania. Iwona, Iwonie, Adam, Adama, jej, jego, jego, jej... Mamy scenę z dwiema osobami, na dodatek płci przeciwnej, więc nie ma potrzeby używania "jej cipka", "jego penis", "Adam to", "Iwona tamto", bo wynika to kontekstu lub formy czasowników (on robił, ona robiła). Jakby tego było mało, ewidentnie nie lubisz się ze słownikiem synonimów, więc jak już coś sobie upatrzysz, to lecisz hurtowo: bielizna, błądził, kazała, poczuł, trochę tego jest,
- interpunkcja? Jaka interpunkcja? Musisz mieć na komputerze jakiegoś wybitnie żarłocznego chochlika, bo tyle zjedzonych przecinków w tak krótkim tekście to wyczyn sam w sobie,
- pomieszałeś też w paru momentach zapis dialogów z myślami. I o ile mowa zależna ma swoje zastosowanie, o tyle jeżeli nie masz wprawy w jej używaniu (a nie masz), ogranicz się do typowych dialogów, zapisywanych od myślników, a cudzysłowy (też swoją drogą wymagające poprawy) zostaw dla zapisu myśli.
Większość z wyżej wymienionych błędów została już jako-tako ogarnięta w ramach pokątnego pakietu powitalnego, jednak zdecydowanie nie wszystko. Przede wszystkim dlatego, że wymagałoby to głębszej redakcji, polegającej na przepisywaniu całych zdań, a to zdecydowanie nie jest moja rola.
Na temat fabuły w ogóle się nie wypowiadam, bo jest ona tak uroczo naiwna, aż słodka. Iwona, choć jest samotną, pełną seksapilu kobietą, ani nie spotyka się z zainteresowanymi jej wdziękami facetami w podobnym sobie wieku, ani nawet się nie masturbuje, ale przy pierwszej lepszej okazji rozkłada nogi przed połowę młodszym kolegą córki, robiąc mu oczywiście loda, bo bez obciągania na dzień dobry się nie liczy. Natomiast on, chociaż widział wcześniej cipkę tylko na ekranie, nagle zmienia się w dyplomowanego mistrza patelni 😛
Choć zapewne nieintencjonalnie, rozbawiłeś mnie tym, @Ciemnooki. Poważnie. I właśnie dlatego dostałeś ode mnie wspomniane prezenty. Nie zmarnuj ich, bo ten sam dowcip może mnie za drugim razem już tak nie rozbawić. Ale jeśli popracujesz nad sobą, za jakiś czas możesz stać się niezłym specjalistą od małych form, a to wcale nie jest takie łatwe, jak się wydaje.
Agnessa Novvak · 1 tydzień temu · "Korepetytorka (I)"
Sądząc po nieobecności autora od prawie (brakuje dosłownie kilkunastu dni) dwóch lat, zapewne nigdy.
Swoją drogą dyskusja pod tym opowiadaniem - a właściwie to, co z niej pozostało - jest idealnym przykładem na brak elementarnej przyzwoitości, rozumu oraz godności człowieka u tych komentatorów*, którzy w pewnym momencie postanowili nie tylko odejść z Pokątnych, ale także skasować wszystko, co napisali. Co do pojedynczego słowa, także tego w komentarzach czy na forum. Czy macie do tego prawo? Macie, bo to wasza własność intelektualna, czy jak to się tam zgodnie z prawem nazywa. Czy natomiast powinniście, pozostawiając po sobie taki chlew jak powyżej, to już jest zupełnie inna para kondomów. I nie mnie robicie na złość, ale wszystkim waszym fanom, pokazując im bezczelnie środkowy palec. I przy okazji wasz prawdziwy poziom moralno-intelektualny.
*prawie zawsze są to jednocześnie autorzy / autorki, ale tutaj skupiam się tylko nad ich aktywnością w komentarzach.
Kacper · 1 tydzień temu · "Korepetytorka (I)"
Kiedy będzie kolejna część?
Maciek · 1 tydzień temu · "Pierwszy trójkąt"
@jamer106 Jesteś niesamowity.
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Pierwszy trójkąt" ·
Cześć, Autorko.
Na początek - super, że odważyłaś się (po ksywie zakładam, że jesteś kobietą) na publikację. Pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy, choćby z obawy o krytykę, mniej lub bardziej uzasadnioną. Zanim podejdziesz emocjonalnie do naszych komentarzy (a zakładam, że to nastąpi, bo nie wiem, jak Ty, ale ja traktuję opowiadania które piszę trochę jak swoje dzieci, a rodzic zazwyczaj nie lubi, kiedy osoby trzecie źle mówią o jego dzieciach 😜), weź proszę pod uwagę fakt, że jesteśmy ludźmi i nasze komentarze są subiektywne, mimo, że staramy się być neutralni i podchodzić identycznie do wszystkich piszących tutaj.
A teraz do meritum. Historia niestety nie jest dobra. Stronę techniczną przeorał @jamer106, więc powtarzanie się nie ma większego sensu. W uzupełnieniu uwag kolegi powyżej zaproponuję magiczną kombinację CTRL + F, wpisanie w polu wyszukiwania "jej", w kolejnym kroku "jego" i przeoranie tekstu pod kątem zaimków osobowych, których jakieś 80-90% jest zbędne. Skoro w historii występuje jedna kobieta, to nie musisz każdorazowo pisać, że to jej uda, jej cipka, jej dłonie, itd.
Analogicznie do powyższego, mężczyzn jest dwóch, więc może być nieco (niewiele) trudniej, jednak najczęściej z poprzednich zdań Czytelnik dowiaduje się, o kim jest w konkretnej sentencji mowa, więc również sporo "jego" da się usunąć bez szkody dla tekstu.
Co do strony fabularnej - również zgodzę się z @jamerem. Opowiadanie to pornos (to nie zarzut, bo dobry pornos też jest spoko, nie zawsze opowiadanie musi być epopeją na kilkaset tysięcy znaków, z historią jak w "Przeminęło z Wiatrem"), jednak nawet w pornosach przydałoby się tło fabularne, żeby nakręcić Czytelnika i pokazać trochę emocji bohaterów przed zbliżeniem, powiedzieć mu, dlaczego doszło do trójkąta (w końcu współżycie w modelu 2+1 to nie jest standardowy model związku płciowego w Polszy 😉), a Ty niestety tego nie zrobiłaś. Czuć, że to debiut (i po raz kolejny to nie jest zarzut, a fakt, bo każdy kiedyś debiutuje), nie zrażaj się krytyką, bo na plus na pewno mogę zapisać dość szeroki zasób słownictwa. Pomijając wspomnianą wyżej zaimkozę, tekst jest napisany w miarę sprawnie i nie męczy w trakcie czytania.
Proponuję napisanie czegoś ciut dłuższego (ale nie historii na 1.5 h czytania, a max. 30 minut), z tłem, budowaniem napięcia. W trakcie miej proszę otwarty słownik synonimów (wierz mi, pomaga), błędów absolutnie nie poprawiaj podczas pisania - łap myśli i przelewaj na papier, a korektę wykonaj po tym, jak będziesz zadowolona z treści, po finalizacji całości.
Tę historię zostaw jako odnośnik do następnych w przyszłości - wydaje mi się, że nie ma sensu męczyć się z jej korektą, jest słaba fabularnie i nawet jeśli ją poprawisz od strony technicznej, marny scenariusz nie wypchnie opowiadania z Poczekalni. Napisz coś nowego, ale z uwzględnieniem naszych uwag i zobaczymy, co się stanie. Potencjał masz, trzeba nad nim popracować.
Podejmujesz wyzwanie?
jamer106 · 1 tydzień temu · "Pierwszy trójkąt"
- chyba u niej.-twoja z małej litery.
-jw
- czując jednocześnie, wyjdzie zgrabniej.
- jeżeli dobrze rozumuje . to są trzy osoby, kobitka i dwóch facetów. Dobrze byłoby rozbić, który , kto co mówi, bo tak mamy lekki chaos.
- zwróc uwagę na jej i inne zaimki, bo jest tego sporo. Znajdź zamienniki ( dziewczyna, kobieta, panna ect).
-co mąż scisnął, możemy sobie dopowiedzieć, tu trzeba doprecyzować.
- skrót, nie wiemy kto siedział, bo mąż stał, a on jest w tekście ostatnim domyślnym podmiotem. Precyzja. Jak są trzy osoby i więcej trzeba wskazać kto i gdzie.
- @Agnesso wyjaśnij mi jedno, bo nie ogarniam, albo moja żona jest jakaś perwersyjna kobietą. Czy dziewczyny w obecnych czasach nie noszą wkładek higienicznych, moja nosi, może jest jakaś zboczona, albo nienormalna. zawsze majtki są wilgotne , tak że faceci widzą. No rozumiem lata 80/90 ubiegłego stulecia, sprawy losowe, ale tu nagminnie to się pojawia. Jakiś rytuał kobiet, które chcą kopulować, czy ki czort.
- oczywista oczywistośc, nie mogła opadać w dół.
- cię z małych liter.
-naprawdę? Zdrada, miłość i zaufanie do jednego wora, dodaj jeszcze wierność. Miks stwierdzeń gwarantujący reakcję łańcuchową.
- ??? , o co się zaczepiła, o koślawe biodro? i do czego nie było powrotu?
-raz wystarczy, wiemy już, że nie była w reformach.
- zaiwaniali kłusem, czy galopem? Sprintem czy jak Korzeniowski?
-cos nie tak w tym zdaniu, może czasy?
-nie to zdanie mnie rozwaliło. Pozwolić sobie, to wybrać jedną z opcji, a ona wyczerpana, to mogła paść, tam gdzie jest najbliżej.
@Anno Kam, chłopie bo tak powiem, bo niejeden już tu za Annę , Asię, Roksanę się podawał. Toż to pornol i tak opisany, że łeb opada. Zamysł był, tylko wykonanie nie takie. Nie wskazywałem wszystkich błędów, bo komentarz przkroczyłby czas 11 minut. Kolosalna ilość zaimków, zero podejścia w kontekście psychiki, who is who na początku, fabuła zerżnięta żywcem z pornola, czyli trójca. Warsztatowo, niektóre błędy pomijałem, ale miałem ubaw, z co niektórych zdań oraz ich konnstrukcji.
Chleba z tego nie będzie, ale podziwiam odwagę, a do odważnych świat należy. Masz do mnie kontakt przez priv. Napisz, podpowiem, doradzę, korektę zrobię. Bo ostatnio to mną tu straszą, a z podobnego poziomu startowałem, i tez mi tu ktoś pomógł.
Głowa do góry, przez krew pot i łzy Główna kiedyś osiągniesz.
Pozdrawiam.
Pokątnie uściski · 2 tygodnie temu · "Wyprawa konna"
Popatrzyła na mnie z dzikim spojrzeniem i odepchnęła noga pod sama ścianę za moimi plecami.
- bez "z" i samą
Hmmm... A "noga"? 🙂
Mnie, osobistycznie, zbyt bardzo drażni jeszcze to:
"Zbyt bardzo lubiłem się z nią drażnić"
Także... do roboty! 🙂
To ma być taki trochę wiersz, taki kranwał powtórzeń, ale bardziej przypomina oniryczny sen, ciężki i trudny do wytłumaczenia. Jak na erotyk, który miałby mieć zacięcie poetyckie, jest zdecydowanie za ciężki, choćby samą długością. Jak na opowiadanie erotyczne za to, za bardzo stara się grać ulotnością i niedopowiedzeniami. Mamy wgląd tylko we fragment myśli bohatera, który nie pozwala swobodnie wczuć się w sytuację, choć sytuacja mężczyzny, który zdaje się tracić zdolność logicznego myślenia w obliczu pewnych możliwości, zdaje się dobrze odwzorować męska naturę... Czy to chciałeś nam. przekazać, Autorze? 🙂
Kłopoty Patrycji (I)
Butelka
Służka Krwi i Księżyca (I) –…
Dojrzała i młodszy
Pierwszy trójkąt
Nieposkromione marzenia (IX) - Mihi servies
Nieposkromione marzenia (VIII) - Miłe złego…
Nieposkromione marzenia (VII) - Jeszcze tego…
Nieposkromione marzenia (VI) - Efekt motyla
De Principe (II)