@pepesza - mam propozycję: zmień nick na "kontynuacja69", bo domaganie się od autorów (na czele z tymi, którzy logowali się ostatni raz jeszcze w czasach, w których "wirus" domyślnie kojarzył się co najwyżej z wiosenną grypą) to chyba jedyny cel Twojego pobytu tutaj. I to nie jest złośliwość, tylko stwierdzenie faktu, na który już zwracano Ci uwagę.
(Inna sprawa, że ostatnie, czego mi tutaj potrzeba z moderatorskiego punktu widzenia, to zmartwychwstanie autorów, którzy lata temu napisali coś, co nawet na grupkach facebookowych nie wybijałoby się ponad przeciętność. Także pisać każdy może, ale czy każdy powinien, to już inna kwestia)
Pozdrawiam autora. Krótko i konkretnie zapytam - a gdzie ciąg dalszy, bo w opowiadaniach drzemie moc i potencjał na zajebistą kontynuację we dwoje, a może we troje,lub czworo- w końcu Bea i Rafał mogą też poczuć do siebie ogień pożądania .
Pozdrawiam autora. Zapowiadało się zajebiście, ale od 15ej do rana bardzo dużo czasu jeszcze... ze względu na zapał do seksu obu osób z którym się nie kryją oczekuję na gorącą i obfitą kontynuację pełną ognistego seksu, bo tak się zapowiadało.
Zanim coś napiszesz, przeczytaj ze 2-3 razy, czy to ma sens, bo wyprodukowałeś takie bzdury, że ekran smartfona mi pociemniał z poczucia żenady...
A jak nie potrafisz, to użyj AI.
Jak widać, komentarz ukazał się i nawet dostałeś na niego trzy odpowiedzi, na pewno bardziej merytoryczne i brzmiące z sensem, niż Twój oskarżycielski bełkot. Wystarczy absolutne minimum wysiłku, żeby zorientować się, że nie ma tu żadnej "kliki", ale żeby dokonać tego przełomowego odkrycia na miarę złamania kodu Enigmy, należy posiąść jakże skomplikowaną i sekretną wiedzę czytania ze zrozumieniem, co jak obrazuje się na Twoim przykładzie, niestety zbyt powszechne w społeczeństwie nie jest.
@Anon
Ty czytasz że zrozumieniem o czym ja piszę w komentarzu, czy ułomny umysłowo jakiś jesteś?
Co ma pisanie o młodych, starych, niskich, wysokich, kulawych, czy garbatych do tego? Autor może pisać nawet o seksie niepełnosprawnych umysłowo, o stosunku karlicy z olbrzymem, tylko niech to ma ręce i nogi w sferze warsztatowej i fabularnej i do tego mam uwagi, a nie do wieku bohaterów. Widzę że mam cichego wielbiciela w Twojej osobie, niestety nie odwzajemnie Twojego uczucia.
I przestań już z tym kółkiem adoracji, bo się powtarzasz.
Piszesz te komentarze, nie związane z opowiadaniem w żaden sposób, zdobądź się wreszcie na jakiś konstruktywny komentarz oceniajacy opowiadanie, a nie szczeniackie zaczepki.
@Anon - tu nie chodzi o kółka, kwadraty czy inne stożki wzajemnej adoracji, ale o proste stwierdzenie: tekst jest napisany dobrze / źle / tak sobie / wybierz, co chcesz. A ten wyżej jest słaby nawet jak na początkującą autorkę (?).
Co się zaś tyczy @jamera, to sam ostatnio zebrał zasłużoną krytykę za opowiadanie, jakiego przy swoim dorobku nie powinien w ogóle publikować. Więc wierz lub nie, ale naprawdę przeganiamy stąd święte krowy, a już na pewno te samozwańcze.
PS A jeśli chcesz już komentować, bo przecież pojawiasz się na Pokątnych nie po raz pierwszy, to się zarejestruj. Bo ostatnie, czego nam tu potrzeba, to anonimowe "stare autory to sie tylko chwalom, a nowych szkalujom bo dom leprze HURRDURR". I zatwierdzenie (lub nie) następnego takiego komentarza będzie nie tyle dowodem odwagi (lub nie), co zwyczajnej przyzwoitości.
Pozdrawiam autora. Opowiadanie zajefajne i wciągające- super się czyta. w tym ostatnim odcinku pojawił się wątek i sugestia seksu w trójkącie z innym facetem. Osobiście proponuję by tym drugim został mąż. Po umiejętnie przeprowadzonych rozmowach z żoną dałby się namówić na trójkąt, odkryłby głęboko skrywane perwersyjne i wyuzdane fascynacje widokiem żony rżniętej przez innego, ale już nie obcego faceta. A żona miałaby z mężem więcej odkrytego i dzikiego seksu. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej sugestii. Przeszłość żony stałaby się nie tak ważna, jak dzikie odkrywanie i uprawianie wspólnego seksu - mąż odkryłby to co wcześniej nieodkryte, żona miałaby do dyspozycji dwóch napalonych na nią samców.
Jeżeli Autorowi wystarcza Poczekalnia, to chyba nie ma ambicji.
A może po prostu mierzy siły na zamiary? I żeby było jasne: nie jest to uwaga dotycząca konkretnie @LaughingCoffina, ale raczej autorów, którzy po prostu piszą "tak se". Niespecjalnie interesuje ich stylistyka, powtórzenia, struktura opowiadania (w tym sensie, że np. połowa tekstu to pitolenie o niczym, a druga tartak dla tartaku) i tak dalej. Czy mogliby pisać lepiej? Zapewne tak, gdyby tylko chcieli. Ale nie chcą, bo nie jest im to do niczego potrzebne. I ani ja, ani Ty, ani ktokolwiek inny nie będzie ich na siłę ciągnął za uszy.
No bo żeby, ona/on się nie zniechęcił (patrz uwagi o plecakach -występujące raz, no i nieszczęśliwa lancia Lybra ( dwa razy wystąpiła w tekście, mającym grubo ponad 40k znaków), jakoś jej nie przeszkadzają dwu, czy trzykrtotne stwierdzenia o marce szpilek, czy marce pojazdu bohaterki "Wilczycy". U mnie nie raziło ją wielokrotne stwierdzenie subkarabinek, AK-74UB, czy podobne.
A to jest akurat bardzo subiektywna sprawa. Akurat Lancia rzuciła mi się w oczy o tyle, że w moim garażu też stoi przedstawicielka włoskiej motoryzacji 😉 ale gdybyś napisał, że bohater jeździ np. E36, to zapewne nijak by mnie to nie obeszło*. Chyba że miałoby to znaczenie w kontekście budowania postaci, typu "jeździ Mercedesem, nosi Rolexa, stołuje się u Gesslerowej". To samo zresztą dotyczyło wspomnianej "Wilczycy", za którą autorka także dostała ode mnie po głowie, tyle że niekoniecznie publicznie. Przy czym od pewnego czasu nie zwracam już specjalnej uwagi na takie rzeczy jak setne powtórzenie, bo nie do mnie należy zachowanie dbałości o tekst, a właśnie autora / autorki / osoby autorszczej. Chyba że jest to naprawdę coś bezczelnego, w rodzaju podkreślania modelu telefonu co drugi akapit** lub rzucania kutasami / cipkami jak gnojem po polu, jakby inne określenia nie istniały. Ale to też nie mój cyrk, nie moje pindole.
*kojarzysz zapewne taki polski serial jak "Belfer". W pierwszym sezonie występuje tam postać lokalnego biznesmena, granego przez Joachima Lamżę. I o ile dobrze pamiętam, jeździ on Citroenem C6. Problem jest taki, że taki małomiasteczkowy, wywodzący się z czasów przełomu ustrojowego, sportretowany aż do przesady stereotypowo cwaniaczek, woziłby się Mercedesem, może Audi, względnie jakimś Jaguarem. Citroenem C6 nigdy, bo to byłoby dla niego jak założenie nabijanej cekinami czapeczki z daszkiem do garnituru. Ale zapewne scenograf uznał, że to duża czarna limuzyna, więc wystarczy, po co drążyć temat. Przy czym jest to moja subiektywna interpretacja i oczywiście wszyscy inni mogą gremialnie orzec, iż Agnyza znów bredzi 😛 (aczkolwiek krytyka tego, że akcja dzieje się w jednym miejscu, a samochody mają rejestrację skąd inąd, była podnoszona publicznie)
**ciekawostka: zauważ, jak często w filmach pokazywane jest ujęcie postaci korzystających z komputera w taki sposób, by było widać logo producenta. Okej, product placement, z czegoś trzeba żyć. Ale prawie zawsze jest to laptop z nadgryzionym jabłkiem, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z najpodlejszym robolem, czy prezesem banku. Ponoć ktoś kiedyś policzył, że nijak się to ma do faktycznego udziału Apple na rynku. No ale jest prawda czasu i prawda ekranu.
Bardzo dziękuję za komentarze ale chciał bym wyjaśnić kilka kwestii
@ XXX_Lord i @jamer106 zgadza się nigdy nie miałem ambicji by być na głównej, piszę tylko jeśli już znajdę na to wolną chwilę a w mojej głowie zagości pomysł, kiedyś też pisałem specjalnie dla kogoś więc dopóki tej osobie się podobało to reszta nie miała znaczenia. Nie oczekuję też by ktokolwiek prowadził mnie za rękę choć jestem oczywiście wdzięczny za chęć pomocy.
Jeśli którąkolwiek z powieści będzie wystarczająco dobra to szanowne grono je doceni, jeśli nie to pozostanie w poczekalni. Nic mniej i nic wiecej.
Nie mniej jednak wierzę że nasza dalsza współpracą będzie jakkolwiek owocna.
Pozdrawiam wszystkich
O proszę, a tu mamy delikwenta (w domyśle, Autora), który od razu dał do zrozumienia, że ma głęboko w poważaniu korektę i stan techniczny publikowanych historii. I takiemu podejściu mogę częściowo przyklasnąć, bo gdyby opublikował cokolwiek w przyszłości, wiem czyje tytuły omijać szerokim łukiem...
A poważnie, to ludzie naprawdę są dziwni (że bezczelni i chamscy, to inna sprawa i zdążyłem się do tego przyzwyczaić, nie tylko tutaj...) - wbijasz tu, pisać umiesz na poziomie średnio zaawansowanego, początkującego licealisty, dostajesz darmową chęć pomocy i odszczekujesz się pseudobłyskotliwymi ripostami rodem z piaskownicy...
Dno.
@XXX_Lord
"Spokojnie, to tylko amatorskie pisanie" - bo ja czy Ty piszesz zawodowo i masz z tego milion monet.
Jeżeli Autorowi wystarcza Poczekalnia, to chyba nie ma ambicji. Sam smażę nieraz dzieła na tym poziomie i jasno piszę "poziom średniej poczekalni", bo tak je oceniam, i widzę różnicę. Niestety nie ma takiej opcji, by wwalić swoje do Poczekalni, bo mam status CLA . @Agnessa ochrzania mnie nieraz jak szmaciarz konia, że to nie przystoi, że tak nie można, choć jak sam nieraz zauważam, innym moje błędy puszcza płazem, "No bo żeby, ona/on się nie zniechęcił (patrz uwagi o plecakach -występujące raz, no i nieszczęśliwa lancia Lybra ( dwa razy wystąpiła w tekście, mającym grubo ponad 40k znaków), jakoś jej nie przeszkadzają dwu, czy trzykrtotne stwierdzenia o marce szpilek, czy marce pojazdu bohaterki "Wilczycy". U mnie nie raziło ją wielokrotne stwierdzenie subkarabinek, AK-74UB, czy podobne.
Nie lokuje produktu, tylko za chwile wpadniemy w deja vu. Nie będzie można zapisać że bohater jeździ VW Polo, tylko sedanem w segmencie...., żołnierz nie używa kbk AK-74, tylko karabinek rodem z ZSRR, a na kutasa założyłeś w latach 90-tych, znany produkt polskiej firmy.
Odnośnie Autora, powiem brutalnie, jak chce to wysmali dzieło, godne Głównej (bo sam mu jedno wypchnąłem), tu, przepraszam za stwierdzenie zlał sprawę cienkim słomkowym moczem.
"Usus is magister reus" - praktyka jest nauką wszystkiego.
Autorze, czego chcesz od nas więcej? Miałeś atencję, uwagi, komentarze, za które z nas dałby się pokrajać, bo dobry, konstruktywny komentarz to perełka. Idziesz w swoja bajkę, nasz masz w ...
Przykre.
Spokojnie, to tylko amatorskie pisanie, a nie sprawa życia i śmieci 😉 Może Autorowi wystarcza Poczekalnia? A może po prostu mu się nie chce - jego wybór. Zasady są jasne dla wszystkich i mam nadzieję, że Autor jest ich świadomy i nie wróci do nas z pretensjami (jak to bywało w przyszłości w przypadku innych Autorów), że jest olewany i nikt go nie recenzuje w Poczekalni.
Na koniec info dla Autora - w sytuacji, gdy dostajesz od nad kilkukrotnie pomoc i wskazówki, a następnie nie reagujesz lub odpowiadasz wprost, że nie będziesz wykonywał poprawek, nie spodziewaj się kolejnej pomocy - robimy to za free, nasz czas jest ograniczony i zamiast tracić go na pomoc osobom, które mają ją w dupie, poświęcimy wolne chwile na coś bardziej pożytecznego.
1. Fabuła niestety nie jest odkrywcza i nawet jeśli zdarzyła się w rzeczywistości, nie na tyle interesującą, aby wciągnąć Czytelnika. Nie każde zdarzenie z naszego życia, nawet najbardziej pikantne czy ciekawe dla nas nadaje się na opowiadanie, książkę czy generalnie na podzielenie się historią z publiką.
2. W nawiązaniu do pkt. 1, nawet przeciętną historię da się sprzedać tak, żeby choć trochę wciągnęła Czytelnika. Ot choćby wprowadzić go w klimat, dać poznać bohaterom i przygotować klasyczne "tło" pod scenę bzykania, czyli mięso opowiadań porno (bo pornosem ww. treść oczywiście jest). Niestety tutaj również tego zabrakło, z prostej przyczyny - Autorce brakuje oprócz umiejętności technicznych, czyli poprawnego budowania zdań, wiedzy jak stworzyć odpowiednią narrację, zbudować scenariusz i fabułę, wciągnąć Czytelnika i doprowadzić do sytuacji, że będzie on czekał z wypiekami oraz penisem w dłoni lub palcem w waginie na rzeczone bzykanie 😜
3. Dochodzimy do zmasakrowanych przez Jamera technikaliów. Niestety Autorka spała lub zbijała bąki na lekcjach języka polskiego. Brakuje niemal wszystkiego - kropek na końcach zdań, przecinków, odstępów między znakami interpunkcyjnymi, poprawnej składni, właściwie zapisanych zaimków osobowych (wielka litera występuje TYLKO w listach lub korespondencji w komunikatorach/SMS, w innych przypadkach zawsze mała), liczebniki piszemy zazwyczaj słownie (są wyjątki, ale nie w przypadku określenia wieku).
Podsumowując: to opowiadanie niestety może służyć za modelowy przykład listy większości błędów, popełnianych przez debiutantów, a fabuła niestety nie powala, więc zgadzam się z @Tejotem.
Autorko, jeśli chcesz bawić się dalej w pisanie, sugeruję na początek dokształcenie się choć w podstawowym zakresie z umiejętności poprawnego budowania zdań od strony technicznej (czyli nauczenie się, gdzie stawiać przecinki i kropki, bo to absolutne podstawy oraz innych baboli, wskazanych w komentarzach.) Sugerowałbym również sporo czytać, bo ewidentnie brakuje Ci otrzaskania, wystarczającego zasobu słownictwa oraz umiejętności budowania zdań. W trakcie pisania należy mieć otwarty dowolny słownik synonimów online, ponadto na Twoim miejscu przeczytałbym kilka/kilkanaścue opowiadań ze Strony Głównej. Dowolnych, żeby porównać ze swoją historią i przekonać się, co możesz zaadoptować u siebie i gdzie masz braki - nie ma się czego wstydzić, wszyscy tak robimy (mimo, że się do tego nie przyznajemy 😉), do tej pory podglądam teksty kolegów i koleżanek po fachu i sporo biorę do swoich.
@XXX_Lord
"magiczna kombinacja CTRL+F i przeczesanie tekstu po słowach kluczowych typu "jego", "jej", "mój", "twój" oraz imionach)." - toż ja pisałem wieki temu Autorowi wcześniej.
Dziwi mnie takie podejście. Ma chyba dwa na Głównej, fabularnie jest dobry (czasami nawet więcej) i zero poprawy. Może to taki drugi @Darjim (a tak poza konkursem, co się z owym dzieje), może obawa, że wtedy, będąc AA (Autoryzowany Autor, nie mylić z niczym innym), zbierze jeszcze większe joby, waląc tekst z zaimkozą. Nie wiem, nie siedzę w jego skórze. Ma facet potencjał, ma pomysły (dobre), fabularnie jest OK, tylko...
Jak ktoś tak woli, w czterech literach ma podpowiedzi i uwagi, to szkoda mi czasu. Pisać znów to samo, robić prawie pełna korektę? W imię czego?
Zawsze byłem otwarty dla poczekalnianych Autorów, gotowy pomóc, wskazać, poprowadzić, choć żaden ze mnie korektor, tylko i ja muszę widzieć sens mojej pracy i postępy "padawana".
Pozdrawiam.
Droga Autorko (sądząc po nicku),
Powiastka, ani specjalnie odkrywcza, ani porywająca, ale przede wszystkim (co wytknął w dużym stopniu @jamer106) pod każdym względem kompletnie niedopracowana. Szkoda, bo przy dołożeniu odrobiny wysiłku, obudowaniu samej „akcji” w jakiekolwiek emocje i odczucia głównej bohaterki, dało się z tego wyrzeźbić zdecydowanie więcej.
Przede wszystkim jednak kwestia fundamentalna. Postawienie ostatniej kropki to nie koniec pracy nad opowiadaniem, to właściwie dopiero jej początek. Wrzucenie tekstu bez redakcji i korekty, bez chociażby przepuszczenia przez ortografa czy sentence checker'a, to strzelanie samemu sobie w stopę.
@XXX_Lord
Rzadko kiedy daję taki negatywny komentarz, ale tutaj nie da się nic zrobić
.
Wilgoć naszych cipek zrobiła robotę.
Masowałam swoją szparkę na zewnątrz
Miała ciekawy styl, nie ruszała się tylko do góry, a dodatkowo poruszała się na boki.
- A to jakaś zabawa? Uśmiechnął się – Myślę że teraz Dominika a wcześniej Ty
@Lordzie, wystarczy Ci tych kwiatków?, a mamy tego cały ogród, ba hektary. Za ostatnie opowiadanie dostałem joby, i szybciuteńko wycofałem, ale to był Pulitzer, w stosunku do tego.
Czy tu mamy fabułę. Może był zalążek, tylko tak koncertowo to... że głowa mała. Dialogi tez jakieś, jakby rozmowa była pomiędzy bohaterami z lekkim uposledzeniem.
To co? Napatrzone? Zapytał Kuba
- Straszne nie, ale trochę zapomniane
- Zgadnij, kogo dłoń miałeś teraz i wcześniej?
- A to jakaś zabawa? Uśmiechnął się – Myślę że teraz Dominika a wcześniej Ty
- Serio? Nie poznałeś ręki dziewczyny? Zaśmiałam się-
Nie będę komentował. Zapis fatalny, dialogi drętwe.
Zastanawiam się, czy nie potrzeba dodatkowej opcji - wyrzucenie z Poczekalni.
No dobra, tylko odpowiedz sobie na pytanie, czy pasuje Ci też zadomowienie się w Poczekalni, bo z zaimkozą nikt nie przepuści Cię na Stronę Główną. Jeśli tak - nie ma problemu. Każdy ma swoje fetysze, są Autorzy którzy mają gdzieś w miarę poprawny zapis i tłuką dziesiątki krótkich historii z tymi samymi babolami, a ich opowiadania mało kto czyta.
Sama korekta zaimków jest banalnie prosta i wymaga odrobinę zaangażowania oraz nabrania wprawy (magiczna kombinacja CTRL+F i przeczesanie tekstu po słowach kluczowych typu "jego", "jej", "mój", "twój" oraz imionach).
Decyzja należy do Ciebie.
@Agnessa pisała ostatnio bodajże na czacie, że skończyła się pierwsza, podstawowa korekta na poziomie moderacji i najwyraźniej jesteś królikiem doświadczalnym 😉
Nie ma co się pastwić na technikaliami, na początek trzeba sprawdzić, czy historia do czegoś się nadaje, bo nawet małpę da się nauczyć w miarę poprawnego stawiania przecinków i kropek (to nie wrzutka do Autorki, a stwierdzenie faktu) i w zależności od fabuły - pomóc w korekcie lub spuścić opowiadanie w toalecie...
Zerknę na to później i dam komentarz.
Dominiką.Znaliśmy się już z czasów liceum zawsze dobrze się dogadywałyśmy. - odstęp i chyba znałyśmy się.
Dominika była punktualnie o 15. -15 zapisujemy słownie, taki zapis jest dopuszczalny ale w takiej postaci 15:00.
wino. Z winem -powtórzenie.
- Cześć Kochanie! -dlaczego kochanie jest dużą literą? To nazwisko?
mówiła Ci -ci z małej litery.
Nawet nie minęła dłuższa chwilę i słyszę. - co to za zdanie? OMG.
Zapomniałem - brak kropki.
Chwilę później słyszę otwierające się drzwi z łazienki. -kolejne zdanie dziwnej treści.
- Jak ci spadnie to dopiero będzie, dodała Dominika - zły zapis dialogu.
Wszyscy się na tę myśl uśmiechnęliśmy. - kolejne zdanie dziwak.
Ci nie straszne -ORTOGRAF i ci z małej litery.
Wyrwało mi się w jednym momencie. -co się wyrwało?
jego kutasa - czy w tym czasie łapała też inne? Po co to jego?
- Dominika! Starałam się ją uciszyć - zły zapis dialogu.
Dość, wystarczy i zadam moderacji jedno pytanie. JAKIM CUDEM DO JASNEJ CHOLERY, TEN TEKST TU SIĘ ZNALAZŁ?
Przecież ósmoklasista napisze lepszy. Warsztat, leży, kwiczy i robi pod siebie. To nie jest dno, przebite ono zostało i Autor/ka puka do nas spodu. Mamy tu wzorcowy przykład GNIOTA, tak, gniota i piszę to z pełną odpowiedzialnością, bo tak marnego tekstu, nie uświadczyłem w Poczekalni dawno. Opowiadania @Indygo, przy tym to perełki, bo tam przynajmniej fabuła, czasami była ciekawa.
Fabuła? Tu mamy jakąś fabułę? Pornol klasy D, ten taki najpodlejszy. Mokry sen nastolatka. Dno i siedem metrów mułu, to naprawdę łagodne określenie.
To nie jest poziom Lol-a, to nawet nie Watpad, to nie nadaje się do niczego i proponuję Autorowi szybciutko wycofać ten tekst, bo nie dostanie wiadrem pomyj w komentarzach, to będzie beczkowóz gnojowicy.
Moderacjo? Czy już tak szorujemy po dnie, że , aby coś ukazało się w Poczekalni puszczamy takie gnioty?. Pierwsze dwie minuty czytania, dają obraz tego "dzieła".
Zasłużone jeden, choć chętnie dałbym zero.
Tak, to prawda @jamer106 ma rację. Określona powyżej zaimkoza jest moja zmorą się nie ukrywam, że że jak czytam swoje teksty to mi pasuje 😝.
Co do samej historii a raczej jej fabuły rozwiewając wątpliwości pani @Nadalia to mój pomysł opiewał na powolny romans. Jednak jako że jest to pierwszy raz kiedy idę w tą bardziej delikatną tematykę to muszę się zgodzić że do najlepszych dzieł to nie należy. A co do trójkropków to są to pałzy, jąkanie etc.
Jak to mówią, praktyka czyni mistrza 😁
Pozdrawiam wszystkich
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
pepesza_41 · 7 godzin temu · "Ania i Paweł: NiespełniOna (II)"
Pozdrawiam autora, opowiadanie superek, jak inni też czekam na dalsze odcinki walenia w kuperek...
Tequila75 · 14 godzin temu · "Agnieszka i jej mężczyźni (VI)"
Mam to samo pytanie ...
pepesza_41 · 1 dzień temu · "Zdrada... Moim okiem (I)"
Pozdrawiam autora i jednocześnie zapytuję o kontynuację...
Agnessa Novvak · 1 dzień temu · "Część druga: Iwona spotkanie drugie"
@pepesza - mam propozycję: zmień nick na "kontynuacja69", bo domaganie się od autorów (na czele z tymi, którzy logowali się ostatni raz jeszcze w czasach, w których "wirus" domyślnie kojarzył się co najwyżej z wiosenną grypą) to chyba jedyny cel Twojego pobytu tutaj. I to nie jest złośliwość, tylko stwierdzenie faktu, na który już zwracano Ci uwagę.
(Inna sprawa, że ostatnie, czego mi tutaj potrzeba z moderatorskiego punktu widzenia, to zmartwychwstanie autorów, którzy lata temu napisali coś, co nawet na grupkach facebookowych nie wybijałoby się ponad przeciętność. Także pisać każdy może, ale czy każdy powinien, to już inna kwestia)
pepesza_41 · 1 dzień temu · "Część druga: Iwona spotkanie drugie"
Pozdrawiam autora. Krótko i konkretnie zapytam - a gdzie ciąg dalszy, bo w opowiadaniach drzemie moc i potencjał na zajebistą kontynuację we dwoje, a może we troje,lub czworo- w końcu Bea i Rafał mogą też poczuć do siebie ogień pożądania .
pepesza_41 · 1 dzień temu · "Anita - usłużna nauczycielka (III)"
@jamer106 Pozdrawiam. Mam nadzieję że się obudzi,że nie zasnął na wieki, że dzieła dokończy.
pepesza_41 · 1 dzień temu · "Pierwszy raz z młodszym"
Pozdrawiam autora. Zapowiadało się zajebiście, ale od 15ej do rana bardzo dużo czasu jeszcze... ze względu na zapał do seksu obu osób z którym się nie kryją oczekuję na gorącą i obfitą kontynuację pełną ognistego seksu, bo tak się zapowiadało.
XXX_Lord · 1 dzień temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie" ·
@Anon
Zanim coś napiszesz, przeczytaj ze 2-3 razy, czy to ma sens, bo wyprodukowałeś takie bzdury, że ekran smartfona mi pociemniał z poczucia żenady...
A jak nie potrafisz, to użyj AI.
Jak widać, komentarz ukazał się i nawet dostałeś na niego trzy odpowiedzi, na pewno bardziej merytoryczne i brzmiące z sensem, niż Twój oskarżycielski bełkot. Wystarczy absolutne minimum wysiłku, żeby zorientować się, że nie ma tu żadnej "kliki", ale żeby dokonać tego przełomowego odkrycia na miarę złamania kodu Enigmy, należy posiąść jakże skomplikowaną i sekretną wiedzę czytania ze zrozumieniem, co jak obrazuje się na Twoim przykładzie, niestety zbyt powszechne w społeczeństwie nie jest.
jamer106 · 2 dni temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie"
@Anon
Ty czytasz że zrozumieniem o czym ja piszę w komentarzu, czy ułomny umysłowo jakiś jesteś?
Co ma pisanie o młodych, starych, niskich, wysokich, kulawych, czy garbatych do tego? Autor może pisać nawet o seksie niepełnosprawnych umysłowo, o stosunku karlicy z olbrzymem, tylko niech to ma ręce i nogi w sferze warsztatowej i fabularnej i do tego mam uwagi, a nie do wieku bohaterów. Widzę że mam cichego wielbiciela w Twojej osobie, niestety nie odwzajemnie Twojego uczucia.
I przestań już z tym kółkiem adoracji, bo się powtarzasz.
Piszesz te komentarze, nie związane z opowiadaniem w żaden sposób, zdobądź się wreszcie na jakiś konstruktywny komentarz oceniajacy opowiadanie, a nie szczeniackie zaczepki.
Agnessa Novvak · 2 dni temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie" ·
@Anon - tu nie chodzi o kółka, kwadraty czy inne stożki wzajemnej adoracji, ale o proste stwierdzenie: tekst jest napisany dobrze / źle / tak sobie / wybierz, co chcesz. A ten wyżej jest słaby nawet jak na początkującą autorkę (?).
Co się zaś tyczy @jamera, to sam ostatnio zebrał zasłużoną krytykę za opowiadanie, jakiego przy swoim dorobku nie powinien w ogóle publikować. Więc wierz lub nie, ale naprawdę przeganiamy stąd święte krowy, a już na pewno te samozwańcze.
PS A jeśli chcesz już komentować, bo przecież pojawiasz się na Pokątnych nie po raz pierwszy, to się zarejestruj. Bo ostatnie, czego nam tu potrzeba, to anonimowe "stare autory to sie tylko chwalom, a nowych szkalujom bo dom leprze HURRDURR". I zatwierdzenie (lub nie) następnego takiego komentarza będzie nie tyle dowodem odwagi (lub nie), co zwyczajnej przyzwoitości.
Anon · 2 dni temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie"
Jamek, jak Ty piszesz pornosy o starych dziadach i babach, to spoko, ale inni jak piszą o młodszych to już nie.
Takie kółko wzajemnej adoracji że fuj.
Będziecie mieć odwagę puścić ten komentarz...?
jamer106 · 2 dni temu · "Anita - usłużna nauczycielka (III)"
@pepesza_41
Raczej nie liczyłbym na kontynuację. Autor milczy już ponad dwa lata. Ostatnia aktywność to 30.04.2024.
pepesza_41 · 4 dni temu · "Anita - usłużna nauczycielka (III)"
Pozdrawiam autora, opowiadania coraz lepsze, podobnie jak i inni czytający też czekam na kolejne części...
pepesza_41 · 5 dni temu · "Szkolny praktykant"
Pozdrawiam autora. Opowiadanie fajne, dobre i wciągające. Czekam na więcej- i w szkole,i w domowej atmosferze.
pepesza_41 · 6 dni temu · "Wyjątkowa przyjaźń (I). Spotkanie przy grillu"
Pozdrawiam autora.Opowiadanie super, oczekuję kontynuacji w wariancie swingersowego czworokąta.
pepesza_41 · 6 dni temu · "Delegacja - Praca (V)"
Pozdrawiam autora. Opowiadanie zajefajne i wciągające- super się czyta. w tym ostatnim odcinku pojawił się wątek i sugestia seksu w trójkącie z innym facetem. Osobiście proponuję by tym drugim został mąż. Po umiejętnie przeprowadzonych rozmowach z żoną dałby się namówić na trójkąt, odkryłby głęboko skrywane perwersyjne i wyuzdane fascynacje widokiem żony rżniętej przez innego, ale już nie obcego faceta. A żona miałaby z mężem więcej odkrytego i dzikiego seksu. Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej sugestii. Przeszłość żony stałaby się nie tak ważna, jak dzikie odkrywanie i uprawianie wspólnego seksu - mąż odkryłby to co wcześniej nieodkryte, żona miałaby do dyspozycji dwóch napalonych na nią samców.
Agnessa Novvak · 6 dni temu · "Ciepło nieznanego"
A może po prostu mierzy siły na zamiary? I żeby było jasne: nie jest to uwaga dotycząca konkretnie @LaughingCoffina, ale raczej autorów, którzy po prostu piszą "tak se". Niespecjalnie interesuje ich stylistyka, powtórzenia, struktura opowiadania (w tym sensie, że np. połowa tekstu to pitolenie o niczym, a druga tartak dla tartaku) i tak dalej. Czy mogliby pisać lepiej? Zapewne tak, gdyby tylko chcieli. Ale nie chcą, bo nie jest im to do niczego potrzebne. I ani ja, ani Ty, ani ktokolwiek inny nie będzie ich na siłę ciągnął za uszy.
A to jest akurat bardzo subiektywna sprawa. Akurat Lancia rzuciła mi się w oczy o tyle, że w moim garażu też stoi przedstawicielka włoskiej motoryzacji 😉 ale gdybyś napisał, że bohater jeździ np. E36, to zapewne nijak by mnie to nie obeszło*. Chyba że miałoby to znaczenie w kontekście budowania postaci, typu "jeździ Mercedesem, nosi Rolexa, stołuje się u Gesslerowej". To samo zresztą dotyczyło wspomnianej "Wilczycy", za którą autorka także dostała ode mnie po głowie, tyle że niekoniecznie publicznie. Przy czym od pewnego czasu nie zwracam już specjalnej uwagi na takie rzeczy jak setne powtórzenie, bo nie do mnie należy zachowanie dbałości o tekst, a właśnie autora / autorki / osoby autorszczej. Chyba że jest to naprawdę coś bezczelnego, w rodzaju podkreślania modelu telefonu co drugi akapit** lub rzucania kutasami / cipkami jak gnojem po polu, jakby inne określenia nie istniały. Ale to też nie mój cyrk, nie moje pindole.
*kojarzysz zapewne taki polski serial jak "Belfer". W pierwszym sezonie występuje tam postać lokalnego biznesmena, granego przez Joachima Lamżę. I o ile dobrze pamiętam, jeździ on Citroenem C6. Problem jest taki, że taki małomiasteczkowy, wywodzący się z czasów przełomu ustrojowego, sportretowany aż do przesady stereotypowo cwaniaczek, woziłby się Mercedesem, może Audi, względnie jakimś Jaguarem. Citroenem C6 nigdy, bo to byłoby dla niego jak założenie nabijanej cekinami czapeczki z daszkiem do garnituru. Ale zapewne scenograf uznał, że to duża czarna limuzyna, więc wystarczy, po co drążyć temat. Przy czym jest to moja subiektywna interpretacja i oczywiście wszyscy inni mogą gremialnie orzec, iż Agnyza znów bredzi 😛 (aczkolwiek krytyka tego, że akcja dzieje się w jednym miejscu, a samochody mają rejestrację skąd inąd, była podnoszona publicznie)
**ciekawostka: zauważ, jak często w filmach pokazywane jest ujęcie postaci korzystających z komputera w taki sposób, by było widać logo producenta. Okej, product placement, z czegoś trzeba żyć. Ale prawie zawsze jest to laptop z nadgryzionym jabłkiem, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z najpodlejszym robolem, czy prezesem banku. Ponoć ktoś kiedyś policzył, że nijak się to ma do faktycznego udziału Apple na rynku. No ale jest prawda czasu i prawda ekranu.
LaughingCoffin · 1 tydzień temu · "Ciepło nieznanego"
Bardzo dziękuję za komentarze ale chciał bym wyjaśnić kilka kwestii
@ XXX_Lord i @jamer106 zgadza się nigdy nie miałem ambicji by być na głównej, piszę tylko jeśli już znajdę na to wolną chwilę a w mojej głowie zagości pomysł, kiedyś też pisałem specjalnie dla kogoś więc dopóki tej osobie się podobało to reszta nie miała znaczenia. Nie oczekuję też by ktokolwiek prowadził mnie za rękę choć jestem oczywiście wdzięczny za chęć pomocy.
Jeśli którąkolwiek z powieści będzie wystarczająco dobra to szanowne grono je doceni, jeśli nie to pozostanie w poczekalni. Nic mniej i nic wiecej.
Nie mniej jednak wierzę że nasza dalsza współpracą będzie jakkolwiek owocna.
Pozdrawiam wszystkich
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Ciepło nieznanego"
@jamer106
"(...) no i nieszczęśliwa lancia Lybra (...)".
Do mnie też się przyczepiła o Escorta zamiast bodajże Focusa w "Spalam się", koleżanka chyba fetysz poprawności motoryzacyjnej ma 😜
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Dzikie żądze"
O proszę, a tu mamy delikwenta (w domyśle, Autora), który od razu dał do zrozumienia, że ma głęboko w poważaniu korektę i stan techniczny publikowanych historii. I takiemu podejściu mogę częściowo przyklasnąć, bo gdyby opublikował cokolwiek w przyszłości, wiem czyje tytuły omijać szerokim łukiem...
A poważnie, to ludzie naprawdę są dziwni (że bezczelni i chamscy, to inna sprawa i zdążyłem się do tego przyzwyczaić, nie tylko tutaj...) - wbijasz tu, pisać umiesz na poziomie średnio zaawansowanego, początkującego licealisty, dostajesz darmową chęć pomocy i odszczekujesz się pseudobłyskotliwymi ripostami rodem z piaskownicy...
Dno.
jamer106 · 1 tydzień temu · "Ciepło nieznanego"
@XXX_Lord
"Spokojnie, to tylko amatorskie pisanie" - bo ja czy Ty piszesz zawodowo i masz z tego milion monet.
Jeżeli Autorowi wystarcza Poczekalnia, to chyba nie ma ambicji. Sam smażę nieraz dzieła na tym poziomie i jasno piszę "poziom średniej poczekalni", bo tak je oceniam, i widzę różnicę. Niestety nie ma takiej opcji, by wwalić swoje do Poczekalni, bo mam status CLA . @Agnessa ochrzania mnie nieraz jak szmaciarz konia, że to nie przystoi, że tak nie można, choć jak sam nieraz zauważam, innym moje błędy puszcza płazem, "No bo żeby, ona/on się nie zniechęcił (patrz uwagi o plecakach -występujące raz, no i nieszczęśliwa lancia Lybra ( dwa razy wystąpiła w tekście, mającym grubo ponad 40k znaków), jakoś jej nie przeszkadzają dwu, czy trzykrtotne stwierdzenia o marce szpilek, czy marce pojazdu bohaterki "Wilczycy". U mnie nie raziło ją wielokrotne stwierdzenie subkarabinek, AK-74UB, czy podobne.
Nie lokuje produktu, tylko za chwile wpadniemy w deja vu. Nie będzie można zapisać że bohater jeździ VW Polo, tylko sedanem w segmencie...., żołnierz nie używa kbk AK-74, tylko karabinek rodem z ZSRR, a na kutasa założyłeś w latach 90-tych, znany produkt polskiej firmy.
Odnośnie Autora, powiem brutalnie, jak chce to wysmali dzieło, godne Głównej (bo sam mu jedno wypchnąłem), tu, przepraszam za stwierdzenie zlał sprawę cienkim słomkowym moczem.
"Usus is magister reus" - praktyka jest nauką wszystkiego.
Autorze, czego chcesz od nas więcej? Miałeś atencję, uwagi, komentarze, za które z nas dałby się pokrajać, bo dobry, konstruktywny komentarz to perełka. Idziesz w swoja bajkę, nasz masz w ...
Przykre.
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Ciepło nieznanego"
@jamer106
Spokojnie, to tylko amatorskie pisanie, a nie sprawa życia i śmieci 😉 Może Autorowi wystarcza Poczekalnia? A może po prostu mu się nie chce - jego wybór. Zasady są jasne dla wszystkich i mam nadzieję, że Autor jest ich świadomy i nie wróci do nas z pretensjami (jak to bywało w przyszłości w przypadku innych Autorów), że jest olewany i nikt go nie recenzuje w Poczekalni.
Na koniec info dla Autora - w sytuacji, gdy dostajesz od nad kilkukrotnie pomoc i wskazówki, a następnie nie reagujesz lub odpowiadasz wprost, że nie będziesz wykonywał poprawek, nie spodziewaj się kolejnej pomocy - robimy to za free, nasz czas jest ograniczony i zamiast tracić go na pomoc osobom, które mają ją w dupie, poświęcimy wolne chwile na coś bardziej pożytecznego.
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie"
Okej, przeczytałem zgodnie z obietnicą.
1. Fabuła niestety nie jest odkrywcza i nawet jeśli zdarzyła się w rzeczywistości, nie na tyle interesującą, aby wciągnąć Czytelnika. Nie każde zdarzenie z naszego życia, nawet najbardziej pikantne czy ciekawe dla nas nadaje się na opowiadanie, książkę czy generalnie na podzielenie się historią z publiką.
2. W nawiązaniu do pkt. 1, nawet przeciętną historię da się sprzedać tak, żeby choć trochę wciągnęła Czytelnika. Ot choćby wprowadzić go w klimat, dać poznać bohaterom i przygotować klasyczne "tło" pod scenę bzykania, czyli mięso opowiadań porno (bo pornosem ww. treść oczywiście jest). Niestety tutaj również tego zabrakło, z prostej przyczyny - Autorce brakuje oprócz umiejętności technicznych, czyli poprawnego budowania zdań, wiedzy jak stworzyć odpowiednią narrację, zbudować scenariusz i fabułę, wciągnąć Czytelnika i doprowadzić do sytuacji, że będzie on czekał z wypiekami oraz penisem w dłoni lub palcem w waginie na rzeczone bzykanie 😜
3. Dochodzimy do zmasakrowanych przez Jamera technikaliów. Niestety Autorka spała lub zbijała bąki na lekcjach języka polskiego. Brakuje niemal wszystkiego - kropek na końcach zdań, przecinków, odstępów między znakami interpunkcyjnymi, poprawnej składni, właściwie zapisanych zaimków osobowych (wielka litera występuje TYLKO w listach lub korespondencji w komunikatorach/SMS, w innych przypadkach zawsze mała), liczebniki piszemy zazwyczaj słownie (są wyjątki, ale nie w przypadku określenia wieku).
Podsumowując: to opowiadanie niestety może służyć za modelowy przykład listy większości błędów, popełnianych przez debiutantów, a fabuła niestety nie powala, więc zgadzam się z @Tejotem.
Autorko, jeśli chcesz bawić się dalej w pisanie, sugeruję na początek dokształcenie się choć w podstawowym zakresie z umiejętności poprawnego budowania zdań od strony technicznej (czyli nauczenie się, gdzie stawiać przecinki i kropki, bo to absolutne podstawy oraz innych baboli, wskazanych w komentarzach.) Sugerowałbym również sporo czytać, bo ewidentnie brakuje Ci otrzaskania, wystarczającego zasobu słownictwa oraz umiejętności budowania zdań. W trakcie pisania należy mieć otwarty dowolny słownik synonimów online, ponadto na Twoim miejscu przeczytałbym kilka/kilkanaścue opowiadań ze Strony Głównej. Dowolnych, żeby porównać ze swoją historią i przekonać się, co możesz zaadoptować u siebie i gdzie masz braki - nie ma się czego wstydzić, wszyscy tak robimy (mimo, że się do tego nie przyznajemy 😉), do tej pory podglądam teksty kolegów i koleżanek po fachu i sporo biorę do swoich.
Powodzenia.
jamer106 · 1 tydzień temu · "Ciepło nieznanego"
@XXX_Lord
"magiczna kombinacja CTRL+F i przeczesanie tekstu po słowach kluczowych typu "jego", "jej", "mój", "twój" oraz imionach)." - toż ja pisałem wieki temu Autorowi wcześniej.
Dziwi mnie takie podejście. Ma chyba dwa na Głównej, fabularnie jest dobry (czasami nawet więcej) i zero poprawy. Może to taki drugi @Darjim (a tak poza konkursem, co się z owym dzieje), może obawa, że wtedy, będąc AA (Autoryzowany Autor, nie mylić z niczym innym), zbierze jeszcze większe joby, waląc tekst z zaimkozą. Nie wiem, nie siedzę w jego skórze. Ma facet potencjał, ma pomysły (dobre), fabularnie jest OK, tylko...
Jak ktoś tak woli, w czterech literach ma podpowiedzi i uwagi, to szkoda mi czasu. Pisać znów to samo, robić prawie pełna korektę? W imię czego?
Zawsze byłem otwarty dla poczekalnianych Autorów, gotowy pomóc, wskazać, poprowadzić, choć żaden ze mnie korektor, tylko i ja muszę widzieć sens mojej pracy i postępy "padawana".
Pozdrawiam.
Tejot · 1 tydzień temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie" ·
Droga Autorko (sądząc po nicku),
Powiastka, ani specjalnie odkrywcza, ani porywająca, ale przede wszystkim (co wytknął w dużym stopniu @jamer106) pod każdym względem kompletnie niedopracowana. Szkoda, bo przy dołożeniu odrobiny wysiłku, obudowaniu samej „akcji” w jakiekolwiek emocje i odczucia głównej bohaterki, dało się z tego wyrzeźbić zdecydowanie więcej.
Przede wszystkim jednak kwestia fundamentalna. Postawienie ostatniej kropki to nie koniec pracy nad opowiadaniem, to właściwie dopiero jej początek. Wrzucenie tekstu bez redakcji i korekty, bez chociażby przepuszczenia przez ortografa czy sentence checker'a, to strzelanie samemu sobie w stopę.
jamer106 · 1 tydzień temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie"
@XXX_Lord
Rzadko kiedy daję taki negatywny komentarz, ale tutaj nie da się nic zrobić
.
@Lordzie, wystarczy Ci tych kwiatków?, a mamy tego cały ogród, ba hektary. Za ostatnie opowiadanie dostałem joby, i szybciuteńko wycofałem, ale to był Pulitzer, w stosunku do tego.
Czy tu mamy fabułę. Może był zalążek, tylko tak koncertowo to... że głowa mała. Dialogi tez jakieś, jakby rozmowa była pomiędzy bohaterami z lekkim uposledzeniem.
Nie będę komentował. Zapis fatalny, dialogi drętwe.
Zastanawiam się, czy nie potrzeba dodatkowej opcji - wyrzucenie z Poczekalni.
Pozdrawiam.
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "Ciepło nieznanego" ·
@LaughingCoffin
No dobra, tylko odpowiedz sobie na pytanie, czy pasuje Ci też zadomowienie się w Poczekalni, bo z zaimkozą nikt nie przepuści Cię na Stronę Główną. Jeśli tak - nie ma problemu. Każdy ma swoje fetysze, są Autorzy którzy mają gdzieś w miarę poprawny zapis i tłuką dziesiątki krótkich historii z tymi samymi babolami, a ich opowiadania mało kto czyta.
Sama korekta zaimków jest banalnie prosta i wymaga odrobinę zaangażowania oraz nabrania wprawy (magiczna kombinacja CTRL+F i przeczesanie tekstu po słowach kluczowych typu "jego", "jej", "mój", "twój" oraz imionach).
Decyzja należy do Ciebie.
XXX_Lord · 1 tydzień temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie"
@jamer106
@Agnessa pisała ostatnio bodajże na czacie, że skończyła się pierwsza, podstawowa korekta na poziomie moderacji i najwyraźniej jesteś królikiem doświadczalnym 😉
Nie ma co się pastwić na technikaliami, na początek trzeba sprawdzić, czy historia do czegoś się nadaje, bo nawet małpę da się nauczyć w miarę poprawnego stawiania przecinków i kropek (to nie wrzutka do Autorki, a stwierdzenie faktu) i w zależności od fabuły - pomóc w korekcie lub spuścić opowiadanie w toalecie...
Zerknę na to później i dam komentarz.
jamer106 · 1 tydzień temu · "To miało być tylko spotkanie przy winie" ·
Dominiką.Znaliśmy się już z czasów liceum zawsze dobrze się dogadywałyśmy. - odstęp i chyba znałyśmy się.
Dominika była punktualnie o 15. -15 zapisujemy słownie, taki zapis jest dopuszczalny ale w takiej postaci 15:00.
wino. Z winem -powtórzenie.
- Cześć Kochanie! -dlaczego kochanie jest dużą literą? To nazwisko?
mówiła Ci -ci z małej litery.
Nawet nie minęła dłuższa chwilę i słyszę. - co to za zdanie? OMG.
Zapomniałem - brak kropki.
Chwilę później słyszę otwierające się drzwi z łazienki. -kolejne zdanie dziwnej treści.
- Jak ci spadnie to dopiero będzie, dodała Dominika - zły zapis dialogu.
Wszyscy się na tę myśl uśmiechnęliśmy. - kolejne zdanie dziwak.
Ci nie straszne -ORTOGRAF i ci z małej litery.
Wyrwało mi się w jednym momencie. -co się wyrwało?
jego kutasa - czy w tym czasie łapała też inne? Po co to jego?
- Dominika! Starałam się ją uciszyć - zły zapis dialogu.
Dość, wystarczy i zadam moderacji jedno pytanie. JAKIM CUDEM DO JASNEJ CHOLERY, TEN TEKST TU SIĘ ZNALAZŁ?
Przecież ósmoklasista napisze lepszy. Warsztat, leży, kwiczy i robi pod siebie. To nie jest dno, przebite ono zostało i Autor/ka puka do nas spodu. Mamy tu wzorcowy przykład GNIOTA, tak, gniota i piszę to z pełną odpowiedzialnością, bo tak marnego tekstu, nie uświadczyłem w Poczekalni dawno. Opowiadania @Indygo, przy tym to perełki, bo tam przynajmniej fabuła, czasami była ciekawa.
Fabuła? Tu mamy jakąś fabułę? Pornol klasy D, ten taki najpodlejszy. Mokry sen nastolatka. Dno i siedem metrów mułu, to naprawdę łagodne określenie.
To nie jest poziom Lol-a, to nawet nie Watpad, to nie nadaje się do niczego i proponuję Autorowi szybciutko wycofać ten tekst, bo nie dostanie wiadrem pomyj w komentarzach, to będzie beczkowóz gnojowicy.
Moderacjo? Czy już tak szorujemy po dnie, że , aby coś ukazało się w Poczekalni puszczamy takie gnioty?. Pierwsze dwie minuty czytania, dają obraz tego "dzieła".
Zasłużone jeden, choć chętnie dałbym zero.
LaughingCoffin · 1 tydzień temu · "Ciepło nieznanego" ·
Tak, to prawda @jamer106 ma rację. Określona powyżej zaimkoza jest moja zmorą się nie ukrywam, że że jak czytam swoje teksty to mi pasuje 😝.
Co do samej historii a raczej jej fabuły rozwiewając wątpliwości pani @Nadalia to mój pomysł opiewał na powolny romans. Jednak jako że jest to pierwszy raz kiedy idę w tą bardziej delikatną tematykę to muszę się zgodzić że do najlepszych dzieł to nie należy. A co do trójkropków to są to pałzy, jąkanie etc.
Jak to mówią, praktyka czyni mistrza 😁
Pozdrawiam wszystkich
To miało być tylko spotkanie przy…
Ciepło nieznanego
Kłopoty Patrycji (II)
Dom w górach
Kłopoty Patrycji (I)
Butelka
Dojrzała i młodszy
Pierwszy trójkąt
Nieposkromione marzenia (IX) - Mihi servies
Nieposkromione marzenia (VIII) - Miłe złego…