Twoje opowiadania są fenomenalne, siedzę i czytam z zapartym tchem (i ze wzwodem w spodniach). Totalnie.moje klimaty, nie przestawaj pisać bo jesteś w tym świetna.
Dlatego napisałem Agnessie, żeby nie publikować takich treści i odrzucać je na poziomie moderatorskim. To jest poziom opowiadania "Marcin" sprzed 11 lat, które komentowałem kilka miesięcy temu. Tyle że mamy rok 2026, a nie 2015, opisane precyzyjnie dla nowicjuszy wytyczne (które Autor olał ciepłym moczem), nieobecne tu ponad dekadę temu i ogromne możliwości wsparcia w Internecie, z których nie skorzystał. Zgadzam się z Tobą co do jakości i kierunku, nie zgadzam się z tonem wypowiedzi 😉, ale sens Twojej opinii jest dla mnie okej.
Od strony fabularnej nie ma o czym mówić, scenka porno, dla jednych fajna i do zrobienia sobie dobrze, dla innych równie interesująca, co mycie sedesu szczoteczką do zębów. Mnie nie przekonała, bo poza rżnięciem nic w niej nie ma, a samo rżnięcie jest opisane w taki sposób, że nie wzbudza we mnie żadnych emocji.
Stronę techniczną przeorał @jamer106, więc nie będę się powtarzał. @Agnessa zapewne poprawiła sporo, zanim treść pojawiła się w Poczekalni, mimo to opowiadanie wymaga mnóstwo pracy korekcyjnej - zbędne zaimki osobowe (jego, jej, po co - Autorze, tylko dwójka bohaterów w opowiadaniu oznacza, że to jest jego penis i jej wagina i piersi, nie musisz każdorazowo tego podkreślać), nieudolne budowanie zdań (kilka razy powtórzone "i" w jednym zdaniu to jeden z przykładów), milion razy powtórzone imiona obojga, gdzie można spokojnie je pominąć, są jedynymi bohaterami tej krótkiej opowiastki.
Mógłbym tak jeszcze długo...
Dochodzi styl, który przypomina mi nieco rozprawki, pisane przeze mnie w okolicach 7-8 klasy podstawówki (a orłem z polskiego nie byłem...).
Wnioski?
1. Jeśli masz, Autorze, ambicję pisać dalej, poczytaj trochę innych piszących tutaj, dowolnych. Edukowanie się to nic złego, a Tobie jest to bardziej niż potrzebne.
2. W trakcie pisania obowiązkowo musisz mieć otwarty słownik synonimów i zwracać uwagę na powtórzenia, których jest, jakby to Kali z "Pustyni i w puszczy" powiedział, "mnóstwo, mnóstwo".
3. Korektę z wyłączeniem interpunkcji (o której mowa poniżej) wykonujesz co najmniej kilkukrotnie po napisaniu opowiadania, do skutku. Kiedy nabierzesz wprawy (czytaj, po co najmniej kilku napisanych historiach, na pewno dłuższych, niż debiut), błędy będziesz poprawiał w trakcie pisania. Obecnie jednak tego nie rób, bo zakopiesz się w korekcie, stracisz wenę i zapał. Poprawiasz wszystkie rodzaje błędów, wymienione w komentarzach (nie będę się powtarzał).
4. Przy poprawianiu interpunkcji wspomagasz się korektorami online (są darmowe, płatne, Twój wybór, czego użyjesz).
5. Cierpliwość to cecha cenna, publikacja opowiadania tuż po napisaniu jest najczęstszym błędem debiutantów - opowiadanie powinno poleżeć "w szufladzie" i zostać przeczytane co mniej dobę później, a przy debiutantach taki zabieg należy powtarzać kilkukrotnie. Wychodzi mnóstwo kwiatków technicznych oraz kwestii fabularnych do poprawienia.
Na koniec pozostaje mi życzyć powodzenia, bo pracy przed Tobą sporo, ale jeśli chcesz pobawić się w pisanie i będziesz widocznie się starał + robił postępy, chętnych do pomocy na pewno tu znajdziesz.
@XXX_Lord
Może ostatnimi czasy jakiś zbyt ostry się zrobiłem, może naprawdę nieraz powinienem popatrzyć na tekst przez palce.. ale wybacz to opowiadanie nie powinno się znaleźć w Poczekalni, Jest najeżone wszelakiego rodzaju błędami, fabuła i akcja - dobrze, nie bierzmy tego pod uwagę, są gusta i guściki.
Nasycenie tekstu błędami jest ogromne. W miniaturce, którą czyta się 6 minut. Gdybym chciał wskazać wszystkie, to mój komentarz będzie dłuższy niż ta opowiastka.
Nie twierdzę , że przesyłane teksty muszą być krystaliczne, pozbawione błędów. Każdemu zdarzy się literówka. krzywe przecinki, nie tak zaznaczona jedna czy dwie kreski dialogowe. Przymknąć oko można nawet na jakiś ortograf, ale pojedynczy, złą odmianę, niefortunnie dobrany wyraz., w szczególności gdy fabuła, zamysł i akcja porywa i ma to coś. Tu zróbmy wyjątki.
Musi być określony próg wejścia do Poczekalni, bo inaczej staniemy się Lol-em. Niezbyt restrykcyjny, ale i nie postawiony za nisko.
Pierwsza rzecz to stosowanie się do zaleceń "Jak przygotować tekst". walenie Ty, ja, Cię, niewłaściwe kreski dialogowe , rażące błędy ortograficzne i spore braki interpunkcyjne - prosty przekaz do autora "Popraw literówki i ortografię" Szkoda @Agnessy czasu i nerwów. Poprawi podeśle ponownie, podwójny zysk. Wiemy, że delikwent chce, stara się. Nie zareaguje - pies go trącał, niech idzie w swoją stronę.
Pozwalając na to, że takie marne "kwiatki" jak to dzieło są w Poczekalni, nieświadomie obniżamy jej status. Wiele jest tu opowiastek, którym do wejścia na Główną brakuje tyci, tyci. Mają jeden głos. Co taki Autor z wyższej Poczekalni pomyśli? Co nam napisze? Czytelnicy znów będą nas bombardować tekstami, że dlaczego tu jest, i przytaczać poziom "spaceru wieczorową porą" I niestety będą mieli sporo racji.
Nie skręcajmy w stronę Lol-a, nie zbliżajmy się do NE. Pokątne to ma być Pokątne.
Pozdrawiam.
Chyba nie do końca precyzyjnie opisałem, o co mi chodzi (wakacyjne piwo potrafi zdziałać cuda 😜). Myślalem o tym, żeby oszczędzić Ci pracy i odwalać z automatu treści, w które nawet przy podstawowej korekcie na Twoim poziomie wymagają zbyt dużo pracy, a po publikacji w Poczekalni okazuje się, że błędów i tak jest multum, bo Autor po prostu nie umie pisać i przy okazji czytać zaleceń walących CAPS LOCKIEM po oczach przed publikacją.
A że starzy Autorzy sprzed dekady lub więcej pisali marnie technicznie to prawda, co podkreślałam wielokrotnie.
Swoją osobę również zaliczam do tego grona, wystarczy przeczytać pierwotne wersje "Nimfomanki" czy "Człowieka Witruwiańskiego". Te opowiadania nie miałyby prawa dzisiaj opuścić Poczekalni...
@TomekS / @Jamer106 - możliwe, że ta opcja nie była zaznaczona od razu przy wgraniu opowiadania na Pokątne. Później, gdy go zatwierdzę w panelu moderatorskim i tekst czeka na publikację, jego edycja nie jest już możliwa i dopiero po publikacji znów można z poziomu panelu użytkownika.
Co do moich ingerencji - tak, na początku było ich więcej, bo zawsze daję debiutantom fory, a poza tym zaciekawiło mnie, dokąd historia będzie zmierzała. Natomiast w kolejnych częściach nie będę już wykonywać czyjejś pracy (poza ewentualnymi problemami z formatowaniem, akapitami itp.), a i fabuła niestety stała się przewidywalna, będąc jedynie pretekstem dla kolejnych scen lania po tyłku. Stąd ograniczam się jedynie do minimalnych ingerencji.
@jamer106 – tak, bardzo proszę o uwagi. Wydaje mi się, że natknąłem się na problem techniczny. Staram się zwracać uwagę, żeby zawsze zaznaczyć, że jestem autorem i proszę o korekty, etc, ale chyba działa to tylko przy pierwszym załadowaniu tekstu. Zgoda znika, według mnie, jeżeli próbuję edytować nieopublikowane jeszcze opowiadanie, a niestety robię to za każdym razem. Mimo, że po takiej edycji zaznaczam zgodę ponownie, efektu widać nie ma niestety. Nie wiem czy to problem platformy, przeglądarki, jakiś ciasteczek…
W każdym razie, zależy mi na bardzo na wszystkich komentarzach! Chciałbym zrozumieć, skąd się biorą skrajnie negatywne oceny (!), ale szczególnie chciałbym zrozumieć, co robię ok / co nie ok, co się podoba, etc. Uczciwie jestem bardzo zaskoczony ich brakiem, w sytuacji gdzie opowiadania mają ponad tysiąc odsłon.
Dostałem pewne uwagi od @Agnessa Novvak – za które bardzo dziękuję (!), ale ewidentnie nie trafiam w gust @Agnessa Novvak. Treść jest mroczna, ciężkawa, otwarcie pornograficzna, pewnie trudna dla wielu, a moja pisanina mocno nieudolna. Miałem jednak nadzieję, na komentarz od osób, które podzielają mój ciemny fetysz lania po tyłku, dominacji i poniżania. Na coś konstruktywnego, również z ich strony. Mam kolejnych 20 rozdziałów w dość już zaawansowanym stadium i chętnie bym je poprawił, doszlifował. W każdym razie, będę bardzo wdzięczny za wszystkie komentarze. Bardzo za nie dziękuję.
Kontynuacja wczorajszej pierwszej części mojego komentarza.
Ta kumulacja tej małżeńskiej miłości Doroty do Piotra to obrażanie, poniżanie i wyśmiewanie męskości Piotra i jego problemów zdrowotnych. Nie będę przytaczał cytatów z treści kilku ostatnich odcinków, zwłaszcza tego. Jak można tak męża podobno kochanego zeszmacić?? To jest podobno kochająca żona, czy dupodajka wyzwolona?? Podziwiam Piotra, że jeszcze mu się chce trwać w tym emocjonalnym i stresującym horrorze, że jeszcze nie odwiedził prawnika od rozwodów. Przecież wszelki stres i złe emocje to prosta droga do pogłębiania się problemów zdiagnozowanych u urologa, w tym do trwałej impotencji. Ale gdzie się ma biedak podziać, mieszkać i jak żyć, skoro jego egzystencja na chwilę obecną zależy od podobno kochającej go żony i na dodatek świata poza Dorotą nasz Piotr nie widzi. Na miejscu Piotra walnąłbym pięścią w stół i powiedział(i to od samego początku)- chcesz mieć innych facetów, ok, ale ja chcę być obecny osobiście na każdym twoim spotkaniu, gdy się z kimś ruchasz i nie ma dyskusji - albo tak, albo nie ma zgody na twoje ruchanie się z mojej strony-koniec kropka, bywaj Gienia. Zgoda Piotra na to, by Dorota miała innych facetów jest z jego strony wielkiego heroizmu małżeńskiego, a podobno kochająca żona za tą zgodę powinna go nosić na rękach, po piętach całować i wyrażać się o nim i jego męskości w samych superlatywach. Określenie przez podobno kochającą żonę męskości Piotra w rozmowie telefonicznej z Wojtkiem jako "ołówek i fiutek" przy jednoczesnym zachwalaniu rozmiarów Wojtka, to po prostu...w pale się nie mieści, to małżeński skandal i obrzydliwe świństwo. A co do obu panów, to Piotr z Wojtkiem powinien się umówić na kulturalną oczywiście rozmowę sam na sam przy kawie lub piwie albo drinku, opisać swój stan zdrowia, przedstawić historię konsultacji urologicznej i zaleceń, powiedzieć, że zgodził się na innych facetów w życiu żony właśnie ze względu na swoje problemy zdrowotne, bez dyskusji zażyczyć sobie obecności na spotkaniach Doroty i Wojtka. A może Wojtek w ramach męskiej solidarności zainterweniuje, by choćby Dagmara zajęła się terapią Piotra na spotkaniach z Dorotą, żeby mu np masowała prostatę i pomagała kończyć po hiszpańsku. To moje osobiste przemyślenia. A co do wystrzałów Wojtka w Dorocie , to ona tą spermę powinna zachować dla siebie w całości, wybierać palcami z cipy lub z tyłka, lub jak chce to silikonową łyżeczką i na oczach Piotra i Wojtka, lub tylko Piotra zmysłowo konsumować. W końcu przecież wystrzały spermy są dla niej. Ewentualnie może wcierać spermę z niej wyciekającą w penisa Piotra. Konsumowanie spermy obcego faceta zwłaszcza pod jakąkolwiek presją jest odrzucające, no chyba, że mąż się tego "przysmaku" osobiście i zdecydowanie domaga. Nie dla mnie takie smakołyki. Pozdrawiam i w razie gdy coś mi jeszcze do głowy przyjdzie dopiszę komentarz.
@XXXLord - uwierz, że filtr na etapie moderacji jest i wbrew pozorom ma całkiem drobne oczka. Co nie zmienia faktu, że czasami przeleci przez niego coś, co nie do końca powinno. Niemniej swoje zdanie podtrzymuję i powyższe opowiadanie zostawiam tam, gdzie jest.
Pamiętajcie też proszę, że pomoc moderatorska w takim zakresie jest na Pokątnych relatywnie świeżą opcją (a i tak wielokrotnie krytykowaną po drodze), a i same zasady publikacji zostały mocno zaostrzone względem tego, co się działo jeszcze kilka lat wstecz, nie mówiąc o kilkunastu - co zresztą każdy może sprawdzić. Powiem więcej: gdyby oceniać niektórych "starych zasłużonych autorów" wedle dzisiejszych kryteriów, to niejeden miałby poważne problemy z samym zaistnieniem na portalu, nie mówiąc nawet o dorobieniu się statusu CLA. A są/były (bo niektórzy są już dawno nieaktywni, jednak swego czasu byli w Loży Autorskiej) i takie przypadki.
Wydaje mi się, że na poziomie korektorskim powinny być jasno określone kryteria wejścia,
- Wpuszczamy wszystko, jak leci i pastwimy się nad marnej jakości tekstami (gorsza opcja, idziemy w kierunku LOL albo, o zgrozo, grup fejsbukowych).
- Na poziomie moderacji filtrujemy najsłabsze treści (wiadomo jakie, nie muszę chyba więcej pisać, w komentarzach pod opowiadaniem pojawiło się wystarczająco wiele informacji na temat).
Osobiście jestem za wariantem nr 2 - to czyni Pokątne unikalnym miejscem jak na Internet i treści, które tu się pojawiają, co podkreślają niemal wszyscy, może z wyjątkiem delikwentów, zarzucającym Loży Autorskiej lizanie się po organach 😉.
Mamy stosunkowo niski próg wejścia, ale z pewnym limitem, nie pojawiają się tu żenujące pozycje, zawierające perełki w stylu "weszłem w niom kótasem", nie mówiąc o umiejętności budowania narracji na poziomie szóstej klasy szkoły podstawowej. Z drugiej strony nie ma też zadzierania nosa, sztucznych prób budowania elitarnego, zadufanego grona (NE) .
Podsumowując: do tej pory było dobrze, a zarzuty @jamera uważam za przesadzone. Poczekalnia jest właśnie po to, aby odsiać ziarno od plew.
To co ewentualnie jest do zmiany, to korekta na poziomie @Agnessy, tu decyzja powinna być jasna - historie śmieciowe do odstrzału bez poprawiania i wprowadzania do Poczekalni. Tym bardziej, że Autorzy dostają instrukcję, jak przygotować opowiadanie, a darmowych pomocników do korekty jest w sieci pełno, więc tłumaczenie że "nie wiedziałem, nie umiem, etc." to zwykle pierd.lenie, mające przykryć lenistwo i brak cierpliwości (publikacja od razu zamiast gruntownej korekty).
A Autor powinien dostać po głowie, za to, że nie przeczytał zaleceń, które otrzymał na twarz przed publikacją.
@Randomowy_Czytelnik
Zmień status na normalnego Czytelnika (ten na żółto), to @Agnessą, może pobajerzysz. Czy odpowie? Znając ją na pewno, chyba , że ja jakimiś koszałkami opałkami zarzucisz, typu : ja bym tu widział jeszcze obrazki w opowiadaniu, zmieńcie kolor strony, bo przypomina mi..., to wtedy nie licz. W kwestii konstruktywnych uwag, zawsze, ale to zawsze, ten dobry duch Pokątnych odpowie, tylko czasami trzeba być cierpliwym, gdyż ona nieraz "zarobiona po pachy jest" .
"Proście, a będzie wam dane" - to chyba jej drugie imię. Z nosa wydłubie i da. Uwierz mi.
A tym stwierdzeniem " dlaczego masz poświęcać swój czas na poprawianie tekstu, którego nie chce się przeglądać autorowi?" - nawet nie wiesz co zrobiłeś?
Odpowiedź gwarantowana, masz status Pilny, Oczekuj.
Pozdrawiam.
Szanowny autorze, z początkowym zainteresowaniem obecnie pomieszanym z coraz większym niesmakiem czytam kolejne odcinki. Jeżeli nie jest to opowiadanie skądś przepisane, a własne autora, to mam coraz więcej krytycznych uwag, a po lekturze odc XIV postanowiłem wrzucić swoje trzy grosze. Nie wiem czy Dorota w ogóle kocha Piotra, może kiedyś go kochała, ale teraz jest obrzydliwą, próżną, zapatrzoną w siebie, w swoje ego, oraz w swoje seksualne zwłaszcza przyjemności kobietą. Za to wiem, że Piotr kocha Dorotę jak przysłowiowy zaślepiony szczeniak i świata poza nią nie widzi. Piszę co piszę dość emocjonalnie, bo nie trawię opisu coraz bardziej aroganckiego, egoistycznego i momentami chamskiego traktowania Piotra przez podobno kochającą żonę, opisu jego poniżenia w różnych sytuacjach. Od kiedy Dorota załapała się na obecne stanowisko i zarabia ile zarabia, to woda sodowa uderzyła jej do głowy totalnie. Od kiedy musiała zająć się terapią zaburzeń erekcji i prostaty u Piotra zaleconą przez urologa jej arogancja i egoizm przybrały na sile. Miała prowadzić tą terapię jak najczęściej, a z każdym odcinkiem mam wrażenie że coraz mniej jej się chce. Złośliwe uwagi pod adresem Piotra, coraz częstsze tresowanie Piotra- to możesz a to nie, ja o tym decyduję kiedy, co i jak- to nie jest postawa kochającej podobno żony. Wszystko się nasiliło po finansowym odbiciu się Doroty w pracy, oraz od chwili gdy Piotr zgodził się by Dorota ruchała się z innymi facetami w ramach zdrady kontrolowanej cuckloudem zwanej. Od tego momentu odbiło Dorocie totalnie. W każdym kolejnym odcinku coraz więcej jest zwrotów ubliżających Piotrowi jako mężczyźnie i podobno ukochanemu mężowi. Kumulacja tej "małżeńskiej miłości " to na chwilę obecną odc.XIV. Koniec części pierwszej mojego komentarza.
@Agnessa_Novvak Nie domaga się tylko prosi. Po drugie, dlaczego masz poświęcać swój czas na poprawianie tekstu, którego nie chce się przeglądać autorowi? Chyba, że zapłaci.
@Henio
Wytłumacz mi, bo nie bardzo zrozumiałem sens wypowiedzi.
Mam zrobić listę zmian i błędów? I to tego opowiadania?
Większość to literówki, pozjadane końcówki itp.
Grok to ingerencja sztucznej inteligencji, którą nie za bardzo tu tolerujemy.
Pozdrawiam.
Natomiast do autora: sprawdziłem: na Groku można poprosić o poprawę tego typu tekstów:
popraw nadesłany tekst uwzględniając zasady poprawnej polszczyzny w szczególności uwagi na które zwraca społęczność pokatne.pl, zrób mi na dole listę zmian i listę błędów
@Henio
Masz na stronie w zakładce "Jak przygotować treść/opowiadanie".
Jakie najczęstsze błędy robią początkujący:
Ja , Ty , Ciebie itp walą z dużych liter, jakby cytowali list.
Zły zapis "mowy myśli",
jej cipka, jego penis, moje jądra, moja cipka, w sytuacji gdy są dwie osoby przeciwnej płci (zaimkoza).
powtórzenia wyrazów ( np cały czas w dialogach jest powiedział /odpowiedziała, mówił.
Błędy ortograficzne i interpunkcyjne.
Receptą na te błędy po części są programy wspierające. Osobiście korzystam z dwóch -Ikorektor (wersja Pro) i Ortograf (darmowy). Pomogą, wychwycą ortograficzne, składniowe i interpunkcyjne babole, ale to tylko programy. Wychwycą, ale mogą też przepuścić lub sugerować zmiany ,niekoniecznie właściwe.
W kwestii powtórzeń pomaga synonim.net.
Jedno jednak pozostaje niezmienne. Przeczytać dwa razy przed publikacją, a nawet trzy (lub dać komuś do przeczytania) Powoli, najlepiej na głos. "Wspomagacze" nie podkreślą choć, a powinno być chodź, czy lut/lód/lud, one nie rozumieją kontekstu wyrazu w zdaniu (choć Ikorektor Pro stara się wychwycić).
No i doświadczenie i słuchanie porad bardziej "ostukanych" w opowiadaniach. Wszystko przychodzi z czasem.
Pozdrawiam.
W takim razie, skoro lud / lód / lut (do wyboru, do koloru) się domaga, dokręcę nieco śrubę wymagań na przyszłość. Przy czym:
- powyższe opowiadanie (?) zostawię tam, gdzie jest,
- niech później nikt nie płacze, że jego tekst zostanie wstrzymany celem dokonania poprawek, względnie dostanie opierdziel już po publikacji. Co więcej: standardy dla doświadczonych autorów (zarówno bez statusu CLA, jak i zwłaszcza z nim) będą tym bardziej przestrzegane: od przecinków, przez powtórzenia, po akapity. Nawet jeśli będzie to tekścik na 5 minut w rodzaju "napisałem 10 lat temu, znalazłem w szufladzie, poprawiać mi się nie chce". A może zwłaszcza wtedy 😉
Lubię ten portal choćby dlatego, że nie muszę się zastanawiać co przeczytałem. Czy czytając zdanie "nie odpowiedział on", nie powinno być "nie, odpowiedział on", bo tak nakazuje logika tekstu? Czy oni poszli na plaże (umiejętność bilokacji) czy też na plażę. Która powinna być osoba pierwsza (chcę) czy trzecia (chce) i tak dalej. Lubię, bo twórcy umieją posługiwać się językiem polskim i rozróżniają słowa typu "choć" i "chodź" czy "tempo" i "tępo", "zawieść" i "zawieźć". Lubię, gdy, nawet tartak nie jest wulgarny. A nawet gdy jest to jest to zabiegiem celowym a nie brakiem wyobraźni lub umiejętności. Dlatego przyłączam się do prośby Jamera106 - opowiadania z wyrazami "choć my" nie powinny się tu znaleźć, nawet w poczekalni.
Mam mieszane uczucia czytając Twoje opowiadanie. Z jednej strony poświęciłeś dużo czasu na stworzenie fabuły a z drugiej, nie przeczytałeś z uwagą swojej twórczości i pozostawiłeś dużo oczywistych błędów. To trochę jest niechlujne
Opowiadanie przypomina mi sytuację z początków Giełdy Papierów Wartościowych w Polsce. Spółek było mało a chętnych dużo i ceny akcji rosły. Wielu młodych ludzi stało się bogatych bo posiadało drogie akcie. Oglądali duże mieszkania, chcieli zamawiać drogie samochody itp. Nagle giełda się załamała. I owi ludzie dostali "kopa" w dół i skończyły się rozbudowane plany. Małżonka dorobiła się pieniędzy. Jej pozycja względem męża wzrosła. Zaczęła czuć władzę i go poniżać. Co będzie jak giełda "padnie" czyli np. zewnętrzna kontrola w firmie stwierdzi machlojki i trzeba będzie oddać pieniądze a jej pozycja względem męża spadnie drastycznie?
@Agnessa_Novvak
" A ilu jest na np. fejsiu czy wattpadziu fanów podobnych historyjek, to wiem z własnej obserwacji. " - do poziomu Watpada i gównianego fejsa dążymy? @Agnesso, jak Cię kocham i bardzo szanuję, nie rób nam tego. Mam błagać?
Oddziel, ziarno od plew. Przestań poprawić niechlujstwo "pisarczyków", bo mnie jasna zalewa.
Nie nadaje się to WON, co my Caritas , czy podobna organizacja. Tracisz swój czas, na takie... ( dobra nie napisze, bo mnie zbanują). Uracz nas nową opowiastką , tylko Ty taka dobra kobieta jesteś, tu poprawię, tu źle nie napiszę.
Badziew dostanie multum komentarzy, bo i obrońcy się odezwą. Po co nam to.
" Tu jakości broni @Agnessa" - rzucę, parafrazujac, reklamę Orlenu z dawnych lat.
Ja tylko proszę.
gdy z najmniejszymi szczegółami opowiadała co z nimi robił,
Kotara odsunęła.
Ludzie w pobliżu zerkali dyskretnie na to widowisku.
Wystarczy, czy ma szukać dalej, a ruszyłem może 10% tekstu.
"W porównaniu do innych kończyłem politechnikę, nie kierunki polonistyczne, i nie umiem nawet, jakbym chciał, dopatrzyć się błędów." - no tak się składa, że ja również kończyłem uczelnie politechniczne i dostrzegam, wiec albo .... nie dokończę z szacunku.
Tek s jest surowym nieobrobiony i niech mi Autor, drobnych kawałków nie wali, że przejechał do choćby głupim "ortografem" bo nie uwierzę. Ten program takie błędy wyłapuje w mig.
"Napisałem, a tę loże to mam w dupie, co oni tam wiedzą", dodając jeszcze starą śpiewkę, ze ci z CLA , to się liżą po jajach, lub wargach sromowych, o annusie nie wspominając.
Walisz Autorze, te opowiastki na potęgę, rajcują Cię wyświetlenia, komentarze, nie zwracając uwagi na Nasze uwagi. Napisałem, nawet nie przeczytam drugi raz, od razu walę kolejną część na portal. I potem zachwycasz się... pytanie tylko czym?
Zastanów się co robisz, bo bardziej wnikliwi, Twoje dzieła czytają, a tu zachwytu nie ma.
Pozdrawiam, mając nadzieję, ze mój komentarz, wpłynie na Twój warsztat i kolejnym razem, nie popełnisz tych błędów.
@jamerze - moje ingerencje w teksty, o ile w ogóle mają miejsce, ograniczają się jedynie do prostowanka kropek, kresek, akapitów, zamiany RZ na Ż i temu podobnych rzeczy. Jeśli natomiast autor/ka na przykład używa "zasobu słownictwa kasy samoobsługowej" jak to ktoś kiedyś powiedział, to nie jest to już mój problem. A ilu jest na np. fejsiu czy wattpadziu fanów podobnych historyjek, to wiem z własnej obserwacji. Ba, od niektórych zdarzało mi się nawet zebrać opi3rd0l, chociaż sami nie potrafili poprawnie zdania złożyć. Bo wiesz - są sprawy ważne (ilość możliwie nieskomplikowanego cimcirimci na jednostkę długości opowiadania) i nieważne (cała reszta) 😉
A że czasami zatwierdzę coś, co wg gremium czytelniczego powinno zostać co najwyżej litościewie skasowane? Cóż, zdarza się, zwłaszcza w przypadku debiutantów. Tylko wyobraźcie sobie teraz, co naprawdę ląduje w śmieciach 😛
@jamer106 - też chciałem coś dodać, ale nie chciałbym wejść pod pręgierz. Czy istnieje jakieś narzędzie/spis dobrych praktyk, aby sprawdzić tekst i oszczędzić innym krwawiących oczu?
@ Agnesso, upadliśmy tak nisko, czy mamy jakiś dzisiaj światowy dzień dobroci dla początkujących autorów. bo nie wiem?
Tekst po twoich poprawkach jest najeżony błędami wszelakiego rodzaju i jeżeli autor sobie życzy to wypunktuje je , ale to będzie wiadro gnojowicy, nie nie wiadro , to będzie beczkowóz, na dodatek z przyczepą.
Ortografia leży, gramatyka nie wspominam, błędy rzeczowe, składnia, zasób słownictwa poniże normy, multum powtórzeń, literówki i dużo jeszcze wymieniać.
Dialogi, w ogóle to są dialogi!!! To farsa, poziom tekstu jest poniżej krytyki. Fabuła tak płytka jak Wisłą w 1939 roku. Poziom gimnazjalisty to za dużo powiedziane, to poniżej tego.
JAKIM CUDEM PRZEPUŚCIŁAŚ TO!!!
Poprawiać nie ma co, bo całe opowiadanie ( to jest opowiadanie!) jest przepraszam za stwierdzenie do dupy i nie powinno się pojawić tutaj.
Naiwny urok? @Agnesso, proszę, podobnie jak i wąskie grono zagorzałych fanów. Przestań, bo mi hemoroidy pękną.
Błagam Cię moderatorko. Trzymajmy jakiś poziom.
1/10 - na taką ocenę zasługuje i nie jestem pierwszy, który takową wystawił.
Owszem, dotarliśmy do końca wypocin, jednak hejtować nie mamy zamiaru, a przynajmniej nie od razu 😉
Choć za każdym razem obiecuję sobie, że skończę z poprawkami, w przypadku debiutów wciąż rozdaję prezenty redaktorsko-korektorskie. A było co poprawiać, oj było... po kolei:
- interpunkcja nie istniała, a i teraz nie jest idealnie, ale przebudowywać całych zdań nie będę,
- dialogi były zapisane albo źle, albo jeszcze gorzej,
- ilością powtórzeń oraz zbędnych zaimków (wiadomo, że to jego penis, bo niby czyj? Jej?) można by obdzielić dwa, jak nie trzy takie teksty,
- to nie grupka facebookowa, forum czy korespondencja ze znajomą na messengerze, żeby wstawiać emotki w co drugim zdaniu 😛
- cała historia jest... no właśnie taka mocno social mediowa zarówno pod względem formy, jak i treści. Czy to źle? Gdyby została opublikowana właśnie tam - nie. Ale jesteśmy tu, gdzie jesteśmy i dlatego zdecydowanie polecam porównać oryginał (zakładam, że takowy istnieje, a nie był pisany na bieżąco w edytorze) w powyższą wersją i wyciągnąć wnioski. Bo o ile następnym razem przymknę oczy na przecinek czy kreskę, to na niepoliczalną ilość literówek, zdania pisane małą literą, kwiatki w rodzaju "choć my" zamiast "chodźmy" i inne podobne niedoróbki na poziomie rozprawki z podstawówki już niespecjalnie.
W sumie jednak życzę powodzenia, bo dlaczego nie? Tego typu opowiastki mają swój naiwny urok i wcale nie tak wąskie grono zagorzałych fanów 😉
Szanowny autorze, w kwestii treści tego odcinka - czy opis porady i konsultacji urologicznej jest koncepcją własną autora, czy też była konsultowana medycznie - po prostu czy jest pomysłem literackim, czy stanem autentycznym.
@TomekS - jak napisałeś w poprzednim komentarzu: skoro lepiej czujesz się w klimacie klimatu 😉 to tam pozostań. Co nie zmienia faktu, że kolejny raz polecam uważać na błędy - zwłaszcza te, których robić już nie powinieneś. Bo o ile na krzywy przecinek wciąż przymykam oczy, o tyle na zwykłe literówki powoli przestaję. A takie niedoróbki podkreśla każdy edytor, w tym ten wbudowany w przeglądarkę i one najzwyczajniej nie powinny się pojawić.
PS Z innej beczki, to zastanawia mnie jedna rzecz, mianowicie nazwisko jednej z bohaterek. Jest ono bardzo konkretnego pochodzenia (nietrudno się domyślić, jakiego) i jako takie byłoby zapisywane prędzej z niemiecka jako Goldfisch lub spolszczone Goldfisz, a nie Goldfish. Ale to jest moje kulturowe czepialstwo, niemające wpływu na fabułę.
Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując
się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.
Pliki cookies i polityka prywatności
Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO).
Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich
danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych
parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.
Tomek · 3 godziny temu · "Agnieszka i jej mężczyźni (VI)"
Twoje opowiadania są fenomenalne, siedzę i czytam z zapartym tchem (i ze wzwodem w spodniach). Totalnie.moje klimaty, nie przestawaj pisać bo jesteś w tym świetna.
XXX_Lord · 6 godzin temu · "Spacer wieczorową porą"
@jamer106
Dlatego napisałem Agnessie, żeby nie publikować takich treści i odrzucać je na poziomie moderatorskim. To jest poziom opowiadania "Marcin" sprzed 11 lat, które komentowałem kilka miesięcy temu. Tyle że mamy rok 2026, a nie 2015, opisane precyzyjnie dla nowicjuszy wytyczne (które Autor olał ciepłym moczem), nieobecne tu ponad dekadę temu i ogromne możliwości wsparcia w Internecie, z których nie skorzystał. Zgadzam się z Tobą co do jakości i kierunku, nie zgadzam się z tonem wypowiedzi 😉, ale sens Twojej opinii jest dla mnie okej.
XXX_Lord · 6 godzin temu · "Spacer wieczorową porą"
A teraz odnośnie opowiadania.
Niestety historia jest słabiutka.
Od strony fabularnej nie ma o czym mówić, scenka porno, dla jednych fajna i do zrobienia sobie dobrze, dla innych równie interesująca, co mycie sedesu szczoteczką do zębów. Mnie nie przekonała, bo poza rżnięciem nic w niej nie ma, a samo rżnięcie jest opisane w taki sposób, że nie wzbudza we mnie żadnych emocji.
Stronę techniczną przeorał @jamer106, więc nie będę się powtarzał. @Agnessa zapewne poprawiła sporo, zanim treść pojawiła się w Poczekalni, mimo to opowiadanie wymaga mnóstwo pracy korekcyjnej - zbędne zaimki osobowe (jego, jej, po co - Autorze, tylko dwójka bohaterów w opowiadaniu oznacza, że to jest jego penis i jej wagina i piersi, nie musisz każdorazowo tego podkreślać), nieudolne budowanie zdań (kilka razy powtórzone "i" w jednym zdaniu to jeden z przykładów), milion razy powtórzone imiona obojga, gdzie można spokojnie je pominąć, są jedynymi bohaterami tej krótkiej opowiastki.
Mógłbym tak jeszcze długo...
Dochodzi styl, który przypomina mi nieco rozprawki, pisane przeze mnie w okolicach 7-8 klasy podstawówki (a orłem z polskiego nie byłem...).
Wnioski?
1. Jeśli masz, Autorze, ambicję pisać dalej, poczytaj trochę innych piszących tutaj, dowolnych. Edukowanie się to nic złego, a Tobie jest to bardziej niż potrzebne.
2. W trakcie pisania obowiązkowo musisz mieć otwarty słownik synonimów i zwracać uwagę na powtórzenia, których jest, jakby to Kali z "Pustyni i w puszczy" powiedział, "mnóstwo, mnóstwo".
3. Korektę z wyłączeniem interpunkcji (o której mowa poniżej) wykonujesz co najmniej kilkukrotnie po napisaniu opowiadania, do skutku. Kiedy nabierzesz wprawy (czytaj, po co najmniej kilku napisanych historiach, na pewno dłuższych, niż debiut), błędy będziesz poprawiał w trakcie pisania. Obecnie jednak tego nie rób, bo zakopiesz się w korekcie, stracisz wenę i zapał. Poprawiasz wszystkie rodzaje błędów, wymienione w komentarzach (nie będę się powtarzał).
4. Przy poprawianiu interpunkcji wspomagasz się korektorami online (są darmowe, płatne, Twój wybór, czego użyjesz).
5. Cierpliwość to cecha cenna, publikacja opowiadania tuż po napisaniu jest najczęstszym błędem debiutantów - opowiadanie powinno poleżeć "w szufladzie" i zostać przeczytane co mniej dobę później, a przy debiutantach taki zabieg należy powtarzać kilkukrotnie. Wychodzi mnóstwo kwiatków technicznych oraz kwestii fabularnych do poprawienia.
Na koniec pozostaje mi życzyć powodzenia, bo pracy przed Tobą sporo, ale jeśli chcesz pobawić się w pisanie i będziesz widocznie się starał + robił postępy, chętnych do pomocy na pewno tu znajdziesz.
jamer106 · 7 godzin temu · "Spacer wieczorową porą"
@XXX_Lord
Może ostatnimi czasy jakiś zbyt ostry się zrobiłem, może naprawdę nieraz powinienem popatrzyć na tekst przez palce.. ale wybacz to opowiadanie nie powinno się znaleźć w Poczekalni, Jest najeżone wszelakiego rodzaju błędami, fabuła i akcja - dobrze, nie bierzmy tego pod uwagę, są gusta i guściki.
Nasycenie tekstu błędami jest ogromne. W miniaturce, którą czyta się 6 minut. Gdybym chciał wskazać wszystkie, to mój komentarz będzie dłuższy niż ta opowiastka.
Nie twierdzę , że przesyłane teksty muszą być krystaliczne, pozbawione błędów. Każdemu zdarzy się literówka. krzywe przecinki, nie tak zaznaczona jedna czy dwie kreski dialogowe. Przymknąć oko można nawet na jakiś ortograf, ale pojedynczy, złą odmianę, niefortunnie dobrany wyraz., w szczególności gdy fabuła, zamysł i akcja porywa i ma to coś. Tu zróbmy wyjątki.
Musi być określony próg wejścia do Poczekalni, bo inaczej staniemy się Lol-em. Niezbyt restrykcyjny, ale i nie postawiony za nisko.
Pierwsza rzecz to stosowanie się do zaleceń "Jak przygotować tekst". walenie Ty, ja, Cię, niewłaściwe kreski dialogowe , rażące błędy ortograficzne i spore braki interpunkcyjne - prosty przekaz do autora "Popraw literówki i ortografię" Szkoda @Agnessy czasu i nerwów. Poprawi podeśle ponownie, podwójny zysk. Wiemy, że delikwent chce, stara się. Nie zareaguje - pies go trącał, niech idzie w swoją stronę.
Pozwalając na to, że takie marne "kwiatki" jak to dzieło są w Poczekalni, nieświadomie obniżamy jej status. Wiele jest tu opowiastek, którym do wejścia na Główną brakuje tyci, tyci. Mają jeden głos. Co taki Autor z wyższej Poczekalni pomyśli? Co nam napisze? Czytelnicy znów będą nas bombardować tekstami, że dlaczego tu jest, i przytaczać poziom "spaceru wieczorową porą" I niestety będą mieli sporo racji.
Nie skręcajmy w stronę Lol-a, nie zbliżajmy się do NE. Pokątne to ma być Pokątne.
Pozdrawiam.
XXX_Lord · 7 godzin temu · "Spacer wieczorową porą" ·
@Agnessa
Chyba nie do końca precyzyjnie opisałem, o co mi chodzi (wakacyjne piwo potrafi zdziałać cuda 😜). Myślalem o tym, żeby oszczędzić Ci pracy i odwalać z automatu treści, w które nawet przy podstawowej korekcie na Twoim poziomie wymagają zbyt dużo pracy, a po publikacji w Poczekalni okazuje się, że błędów i tak jest multum, bo Autor po prostu nie umie pisać i przy okazji czytać zaleceń walących CAPS LOCKIEM po oczach przed publikacją.
A że starzy Autorzy sprzed dekady lub więcej pisali marnie technicznie to prawda, co podkreślałam wielokrotnie.
Swoją osobę również zaliczam do tego grona, wystarczy przeczytać pierwotne wersje "Nimfomanki" czy "Człowieka Witruwiańskiego". Te opowiadania nie miałyby prawa dzisiaj opuścić Poczekalni...
Agnessa Novvak · 8 godzin temu · "Cnoty i wybryki (V)"
@TomekS / @Jamer106 - możliwe, że ta opcja nie była zaznaczona od razu przy wgraniu opowiadania na Pokątne. Później, gdy go zatwierdzę w panelu moderatorskim i tekst czeka na publikację, jego edycja nie jest już możliwa i dopiero po publikacji znów można z poziomu panelu użytkownika.
Co do moich ingerencji - tak, na początku było ich więcej, bo zawsze daję debiutantom fory, a poza tym zaciekawiło mnie, dokąd historia będzie zmierzała. Natomiast w kolejnych częściach nie będę już wykonywać czyjejś pracy (poza ewentualnymi problemami z formatowaniem, akapitami itp.), a i fabuła niestety stała się przewidywalna, będąc jedynie pretekstem dla kolejnych scen lania po tyłku. Stąd ograniczam się jedynie do minimalnych ingerencji.
Tomek_S · 9 godzin temu · "Cnoty i wybryki (V)"
@jamer106 – tak, bardzo proszę o uwagi. Wydaje mi się, że natknąłem się na problem techniczny. Staram się zwracać uwagę, żeby zawsze zaznaczyć, że jestem autorem i proszę o korekty, etc, ale chyba działa to tylko przy pierwszym załadowaniu tekstu. Zgoda znika, według mnie, jeżeli próbuję edytować nieopublikowane jeszcze opowiadanie, a niestety robię to za każdym razem. Mimo, że po takiej edycji zaznaczam zgodę ponownie, efektu widać nie ma niestety. Nie wiem czy to problem platformy, przeglądarki, jakiś ciasteczek…
W każdym razie, zależy mi na bardzo na wszystkich komentarzach! Chciałbym zrozumieć, skąd się biorą skrajnie negatywne oceny (!), ale szczególnie chciałbym zrozumieć, co robię ok / co nie ok, co się podoba, etc. Uczciwie jestem bardzo zaskoczony ich brakiem, w sytuacji gdzie opowiadania mają ponad tysiąc odsłon.
Dostałem pewne uwagi od @Agnessa Novvak – za które bardzo dziękuję (!), ale ewidentnie nie trafiam w gust @Agnessa Novvak. Treść jest mroczna, ciężkawa, otwarcie pornograficzna, pewnie trudna dla wielu, a moja pisanina mocno nieudolna. Miałem jednak nadzieję, na komentarz od osób, które podzielają mój ciemny fetysz lania po tyłku, dominacji i poniżania. Na coś konstruktywnego, również z ich strony. Mam kolejnych 20 rozdziałów w dość już zaawansowanym stadium i chętnie bym je poprawił, doszlifował. W każdym razie, będę bardzo wdzięczny za wszystkie komentarze. Bardzo za nie dziękuję.
pepesza_41 · 10 godzin temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"
@Randomowy_Czytelnik Pozdrawiam, popieram ocenę Doroty w odnoszeniu się do podobno kochanego męża. Polecam mój komentarz w dwóch cześciach.
pepesza_41 · 10 godzin temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte" ·
Kontynuacja wczorajszej pierwszej części mojego komentarza.
Ta kumulacja tej małżeńskiej miłości Doroty do Piotra to obrażanie, poniżanie i wyśmiewanie męskości Piotra i jego problemów zdrowotnych. Nie będę przytaczał cytatów z treści kilku ostatnich odcinków, zwłaszcza tego. Jak można tak męża podobno kochanego zeszmacić?? To jest podobno kochająca żona, czy dupodajka wyzwolona?? Podziwiam Piotra, że jeszcze mu się chce trwać w tym emocjonalnym i stresującym horrorze, że jeszcze nie odwiedził prawnika od rozwodów. Przecież wszelki stres i złe emocje to prosta droga do pogłębiania się problemów zdiagnozowanych u urologa, w tym do trwałej impotencji. Ale gdzie się ma biedak podziać, mieszkać i jak żyć, skoro jego egzystencja na chwilę obecną zależy od podobno kochającej go żony i na dodatek świata poza Dorotą nasz Piotr nie widzi. Na miejscu Piotra walnąłbym pięścią w stół i powiedział(i to od samego początku)- chcesz mieć innych facetów, ok, ale ja chcę być obecny osobiście na każdym twoim spotkaniu, gdy się z kimś ruchasz i nie ma dyskusji - albo tak, albo nie ma zgody na twoje ruchanie się z mojej strony-koniec kropka, bywaj Gienia. Zgoda Piotra na to, by Dorota miała innych facetów jest z jego strony wielkiego heroizmu małżeńskiego, a podobno kochająca żona za tą zgodę powinna go nosić na rękach, po piętach całować i wyrażać się o nim i jego męskości w samych superlatywach. Określenie przez podobno kochającą żonę męskości Piotra w rozmowie telefonicznej z Wojtkiem jako "ołówek i fiutek" przy jednoczesnym zachwalaniu rozmiarów Wojtka, to po prostu...w pale się nie mieści, to małżeński skandal i obrzydliwe świństwo. A co do obu panów, to Piotr z Wojtkiem powinien się umówić na kulturalną oczywiście rozmowę sam na sam przy kawie lub piwie albo drinku, opisać swój stan zdrowia, przedstawić historię konsultacji urologicznej i zaleceń, powiedzieć, że zgodził się na innych facetów w życiu żony właśnie ze względu na swoje problemy zdrowotne, bez dyskusji zażyczyć sobie obecności na spotkaniach Doroty i Wojtka. A może Wojtek w ramach męskiej solidarności zainterweniuje, by choćby Dagmara zajęła się terapią Piotra na spotkaniach z Dorotą, żeby mu np masowała prostatę i pomagała kończyć po hiszpańsku. To moje osobiste przemyślenia. A co do wystrzałów Wojtka w Dorocie , to ona tą spermę powinna zachować dla siebie w całości, wybierać palcami z cipy lub z tyłka, lub jak chce to silikonową łyżeczką i na oczach Piotra i Wojtka, lub tylko Piotra zmysłowo konsumować. W końcu przecież wystrzały spermy są dla niej. Ewentualnie może wcierać spermę z niej wyciekającą w penisa Piotra. Konsumowanie spermy obcego faceta zwłaszcza pod jakąkolwiek presją jest odrzucające, no chyba, że mąż się tego "przysmaku" osobiście i zdecydowanie domaga. Nie dla mnie takie smakołyki. Pozdrawiam i w razie gdy coś mi jeszcze do głowy przyjdzie dopiszę komentarz.
Agnessa Novvak · 12 godzin temu · "Spacer wieczorową porą"
@XXXLord - uwierz, że filtr na etapie moderacji jest i wbrew pozorom ma całkiem drobne oczka. Co nie zmienia faktu, że czasami przeleci przez niego coś, co nie do końca powinno. Niemniej swoje zdanie podtrzymuję i powyższe opowiadanie zostawiam tam, gdzie jest.
Pamiętajcie też proszę, że pomoc moderatorska w takim zakresie jest na Pokątnych relatywnie świeżą opcją (a i tak wielokrotnie krytykowaną po drodze), a i same zasady publikacji zostały mocno zaostrzone względem tego, co się działo jeszcze kilka lat wstecz, nie mówiąc o kilkunastu - co zresztą każdy może sprawdzić. Powiem więcej: gdyby oceniać niektórych "starych zasłużonych autorów" wedle dzisiejszych kryteriów, to niejeden miałby poważne problemy z samym zaistnieniem na portalu, nie mówiąc nawet o dorobieniu się statusu CLA. A są/były (bo niektórzy są już dawno nieaktywni, jednak swego czasu byli w Loży Autorskiej) i takie przypadki.
XXX_Lord · 20 godzin temu · "Spacer wieczorową porą"
Wydaje mi się, że na poziomie korektorskim powinny być jasno określone kryteria wejścia,
- Wpuszczamy wszystko, jak leci i pastwimy się nad marnej jakości tekstami (gorsza opcja, idziemy w kierunku LOL albo, o zgrozo, grup fejsbukowych).
- Na poziomie moderacji filtrujemy najsłabsze treści (wiadomo jakie, nie muszę chyba więcej pisać, w komentarzach pod opowiadaniem pojawiło się wystarczająco wiele informacji na temat).
Osobiście jestem za wariantem nr 2 - to czyni Pokątne unikalnym miejscem jak na Internet i treści, które tu się pojawiają, co podkreślają niemal wszyscy, może z wyjątkiem delikwentów, zarzucającym Loży Autorskiej lizanie się po organach 😉.
Mamy stosunkowo niski próg wejścia, ale z pewnym limitem, nie pojawiają się tu żenujące pozycje, zawierające perełki w stylu "weszłem w niom kótasem", nie mówiąc o umiejętności budowania narracji na poziomie szóstej klasy szkoły podstawowej. Z drugiej strony nie ma też zadzierania nosa, sztucznych prób budowania elitarnego, zadufanego grona (NE) .
Podsumowując: do tej pory było dobrze, a zarzuty @jamera uważam za przesadzone. Poczekalnia jest właśnie po to, aby odsiać ziarno od plew.
To co ewentualnie jest do zmiany, to korekta na poziomie @Agnessy, tu decyzja powinna być jasna - historie śmieciowe do odstrzału bez poprawiania i wprowadzania do Poczekalni. Tym bardziej, że Autorzy dostają instrukcję, jak przygotować opowiadanie, a darmowych pomocników do korekty jest w sieci pełno, więc tłumaczenie że "nie wiedziałem, nie umiem, etc." to zwykle pierd.lenie, mające przykryć lenistwo i brak cierpliwości (publikacja od razu zamiast gruntownej korekty).
A Autor powinien dostać po głowie, za to, że nie przeczytał zaleceń, które otrzymał na twarz przed publikacją.
jamer106 · 21 godzin temu · "Spacer wieczorową porą"
@Randomowy_Czytelnik
Zmień status na normalnego Czytelnika (ten na żółto), to @Agnessą, może pobajerzysz. Czy odpowie? Znając ją na pewno, chyba , że ja jakimiś koszałkami opałkami zarzucisz, typu : ja bym tu widział jeszcze obrazki w opowiadaniu, zmieńcie kolor strony, bo przypomina mi..., to wtedy nie licz. W kwestii konstruktywnych uwag, zawsze, ale to zawsze, ten dobry duch Pokątnych odpowie, tylko czasami trzeba być cierpliwym, gdyż ona nieraz "zarobiona po pachy jest" .
"Proście, a będzie wam dane" - to chyba jej drugie imię. Z nosa wydłubie i da. Uwierz mi.
A tym stwierdzeniem " dlaczego masz poświęcać swój czas na poprawianie tekstu, którego nie chce się przeglądać autorowi?" - nawet nie wiesz co zrobiłeś?
Odpowiedź gwarantowana, masz status Pilny, Oczekuj.
Pozdrawiam.
pepesza_41 · 1 dzień temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte" ·
Szanowny autorze, z początkowym zainteresowaniem obecnie pomieszanym z coraz większym niesmakiem czytam kolejne odcinki. Jeżeli nie jest to opowiadanie skądś przepisane, a własne autora, to mam coraz więcej krytycznych uwag, a po lekturze odc XIV postanowiłem wrzucić swoje trzy grosze. Nie wiem czy Dorota w ogóle kocha Piotra, może kiedyś go kochała, ale teraz jest obrzydliwą, próżną, zapatrzoną w siebie, w swoje ego, oraz w swoje seksualne zwłaszcza przyjemności kobietą. Za to wiem, że Piotr kocha Dorotę jak przysłowiowy zaślepiony szczeniak i świata poza nią nie widzi. Piszę co piszę dość emocjonalnie, bo nie trawię opisu coraz bardziej aroganckiego, egoistycznego i momentami chamskiego traktowania Piotra przez podobno kochającą żonę, opisu jego poniżenia w różnych sytuacjach. Od kiedy Dorota załapała się na obecne stanowisko i zarabia ile zarabia, to woda sodowa uderzyła jej do głowy totalnie. Od kiedy musiała zająć się terapią zaburzeń erekcji i prostaty u Piotra zaleconą przez urologa jej arogancja i egoizm przybrały na sile. Miała prowadzić tą terapię jak najczęściej, a z każdym odcinkiem mam wrażenie że coraz mniej jej się chce. Złośliwe uwagi pod adresem Piotra, coraz częstsze tresowanie Piotra- to możesz a to nie, ja o tym decyduję kiedy, co i jak- to nie jest postawa kochającej podobno żony. Wszystko się nasiliło po finansowym odbiciu się Doroty w pracy, oraz od chwili gdy Piotr zgodził się by Dorota ruchała się z innymi facetami w ramach zdrady kontrolowanej cuckloudem zwanej. Od tego momentu odbiło Dorocie totalnie. W każdym kolejnym odcinku coraz więcej jest zwrotów ubliżających Piotrowi jako mężczyźnie i podobno ukochanemu mężowi. Kumulacja tej "małżeńskiej miłości " to na chwilę obecną odc.XIV. Koniec części pierwszej mojego komentarza.
Randomowy Czytelnik · 1 dzień temu · "Spacer wieczorową porą"
@Agnessa_Novvak Nie domaga się tylko prosi. Po drugie, dlaczego masz poświęcać swój czas na poprawianie tekstu, którego nie chce się przeglądać autorowi? Chyba, że zapłaci.
jamer106 · 1 dzień temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"
@Henio
Wytłumacz mi, bo nie bardzo zrozumiałem sens wypowiedzi.
Mam zrobić listę zmian i błędów? I to tego opowiadania?
Większość to literówki, pozjadane końcówki itp.
Grok to ingerencja sztucznej inteligencji, którą nie za bardzo tu tolerujemy.
Pozdrawiam.
Henio · 2 dni temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"
@jamer106 są rzeczywiście te błędy.
Natomiast do autora: sprawdziłem: na Groku można poprosić o poprawę tego typu tekstów:
popraw nadesłany tekst uwzględniając zasady poprawnej polszczyzny w szczególności uwagi na które zwraca społęczność pokatne.pl, zrób mi na dole listę zmian i listę błędów
Randomowy Czytelnik · 2 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
Dziękuję za wasze wysiłki i starania.
jamer106 · 2 dni temu · "Spacer wieczorową porą" ·
@Henio
Masz na stronie w zakładce "Jak przygotować treść/opowiadanie".
Jakie najczęstsze błędy robią początkujący:
Ja , Ty , Ciebie itp walą z dużych liter, jakby cytowali list.
Zły zapis "mowy myśli",
jej cipka, jego penis, moje jądra, moja cipka, w sytuacji gdy są dwie osoby przeciwnej płci (zaimkoza).
powtórzenia wyrazów ( np cały czas w dialogach jest powiedział /odpowiedziała, mówił.
Błędy ortograficzne i interpunkcyjne.
Receptą na te błędy po części są programy wspierające. Osobiście korzystam z dwóch -Ikorektor (wersja Pro) i Ortograf (darmowy). Pomogą, wychwycą ortograficzne, składniowe i interpunkcyjne babole, ale to tylko programy. Wychwycą, ale mogą też przepuścić lub sugerować zmiany ,niekoniecznie właściwe.
W kwestii powtórzeń pomaga synonim.net.
Jedno jednak pozostaje niezmienne. Przeczytać dwa razy przed publikacją, a nawet trzy (lub dać komuś do przeczytania) Powoli, najlepiej na głos. "Wspomagacze" nie podkreślą choć, a powinno być chodź, czy lut/lód/lud, one nie rozumieją kontekstu wyrazu w zdaniu (choć Ikorektor Pro stara się wychwycić).
No i doświadczenie i słuchanie porad bardziej "ostukanych" w opowiadaniach. Wszystko przychodzi z czasem.
Pozdrawiam.
Agnessa Novvak · 2 dni temu · "Spacer wieczorową porą" ·
W takim razie, skoro lud / lód / lut (do wyboru, do koloru) się domaga, dokręcę nieco śrubę wymagań na przyszłość. Przy czym:
- powyższe opowiadanie (?) zostawię tam, gdzie jest,
- niech później nikt nie płacze, że jego tekst zostanie wstrzymany celem dokonania poprawek, względnie dostanie opierdziel już po publikacji. Co więcej: standardy dla doświadczonych autorów (zarówno bez statusu CLA, jak i zwłaszcza z nim) będą tym bardziej przestrzegane: od przecinków, przez powtórzenia, po akapity. Nawet jeśli będzie to tekścik na 5 minut w rodzaju "napisałem 10 lat temu, znalazłem w szufladzie, poprawiać mi się nie chce". A może zwłaszcza wtedy 😉
Randomowy Czytelnik · 2 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
Lubię ten portal choćby dlatego, że nie muszę się zastanawiać co przeczytałem. Czy czytając zdanie "nie odpowiedział on", nie powinno być "nie, odpowiedział on", bo tak nakazuje logika tekstu? Czy oni poszli na plaże (umiejętność bilokacji) czy też na plażę. Która powinna być osoba pierwsza (chcę) czy trzecia (chce) i tak dalej. Lubię, bo twórcy umieją posługiwać się językiem polskim i rozróżniają słowa typu "choć" i "chodź" czy "tempo" i "tępo", "zawieść" i "zawieźć". Lubię, gdy, nawet tartak nie jest wulgarny. A nawet gdy jest to jest to zabiegiem celowym a nie brakiem wyobraźni lub umiejętności. Dlatego przyłączam się do prośby Jamera106 - opowiadania z wyrazami "choć my" nie powinny się tu znaleźć, nawet w poczekalni.
Randomowy Czytelnik · 2 dni temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"
Mam mieszane uczucia czytając Twoje opowiadanie. Z jednej strony poświęciłeś dużo czasu na stworzenie fabuły a z drugiej, nie przeczytałeś z uwagą swojej twórczości i pozostawiłeś dużo oczywistych błędów. To trochę jest niechlujne
Opowiadanie przypomina mi sytuację z początków Giełdy Papierów Wartościowych w Polsce. Spółek było mało a chętnych dużo i ceny akcji rosły. Wielu młodych ludzi stało się bogatych bo posiadało drogie akcie. Oglądali duże mieszkania, chcieli zamawiać drogie samochody itp. Nagle giełda się załamała. I owi ludzie dostali "kopa" w dół i skończyły się rozbudowane plany. Małżonka dorobiła się pieniędzy. Jej pozycja względem męża wzrosła. Zaczęła czuć władzę i go poniżać. Co będzie jak giełda "padnie" czyli np. zewnętrzna kontrola w firmie stwierdzi machlojki i trzeba będzie oddać pieniądze a jej pozycja względem męża spadnie drastycznie?
jamer106 · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
@Agnessa_Novvak
" A ilu jest na np. fejsiu czy wattpadziu fanów podobnych historyjek, to wiem z własnej obserwacji. " - do poziomu Watpada i gównianego fejsa dążymy? @Agnesso, jak Cię kocham i bardzo szanuję, nie rób nam tego. Mam błagać?
Oddziel, ziarno od plew. Przestań poprawić niechlujstwo "pisarczyków", bo mnie jasna zalewa.
Nie nadaje się to WON, co my Caritas , czy podobna organizacja. Tracisz swój czas, na takie... ( dobra nie napisze, bo mnie zbanują). Uracz nas nową opowiastką , tylko Ty taka dobra kobieta jesteś, tu poprawię, tu źle nie napiszę.
Badziew dostanie multum komentarzy, bo i obrońcy się odezwą. Po co nam to.
" Tu jakości broni @Agnessa" - rzucę, parafrazujac, reklamę Orlenu z dawnych lat.
Ja tylko proszę.
jamer106 · 3 dni temu · "Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko otwarte"
@Henio
Albo czytaliśmy inne opowiadanie albo...
Wystarczy, czy ma szukać dalej, a ruszyłem może 10% tekstu.
"W porównaniu do innych kończyłem politechnikę, nie kierunki polonistyczne, i nie umiem nawet, jakbym chciał, dopatrzyć się błędów." - no tak się składa, że ja również kończyłem uczelnie politechniczne i dostrzegam, wiec albo .... nie dokończę z szacunku.
Tek s jest surowym nieobrobiony i niech mi Autor, drobnych kawałków nie wali, że przejechał do choćby głupim "ortografem" bo nie uwierzę. Ten program takie błędy wyłapuje w mig.
"Napisałem, a tę loże to mam w dupie, co oni tam wiedzą", dodając jeszcze starą śpiewkę, ze ci z CLA , to się liżą po jajach, lub wargach sromowych, o annusie nie wspominając.
Walisz Autorze, te opowiastki na potęgę, rajcują Cię wyświetlenia, komentarze, nie zwracając uwagi na Nasze uwagi. Napisałem, nawet nie przeczytam drugi raz, od razu walę kolejną część na portal. I potem zachwycasz się... pytanie tylko czym?
Zastanów się co robisz, bo bardziej wnikliwi, Twoje dzieła czytają, a tu zachwytu nie ma.
Pozdrawiam, mając nadzieję, ze mój komentarz, wpłynie na Twój warsztat i kolejnym razem, nie popełnisz tych błędów.
Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą" ·
@jamerze - moje ingerencje w teksty, o ile w ogóle mają miejsce, ograniczają się jedynie do prostowanka kropek, kresek, akapitów, zamiany RZ na Ż i temu podobnych rzeczy. Jeśli natomiast autor/ka na przykład używa "zasobu słownictwa kasy samoobsługowej" jak to ktoś kiedyś powiedział, to nie jest to już mój problem. A ilu jest na np. fejsiu czy wattpadziu fanów podobnych historyjek, to wiem z własnej obserwacji. Ba, od niektórych zdarzało mi się nawet zebrać opi3rd0l, chociaż sami nie potrafili poprawnie zdania złożyć. Bo wiesz - są sprawy ważne (ilość możliwie nieskomplikowanego cimcirimci na jednostkę długości opowiadania) i nieważne (cała reszta) 😉
A że czasami zatwierdzę coś, co wg gremium czytelniczego powinno zostać co najwyżej litościewie skasowane? Cóż, zdarza się, zwłaszcza w przypadku debiutantów. Tylko wyobraźcie sobie teraz, co naprawdę ląduje w śmieciach 😛
Henio · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
@jamer106 - też chciałem coś dodać, ale nie chciałbym wejść pod pręgierz. Czy istnieje jakieś narzędzie/spis dobrych praktyk, aby sprawdzić tekst i oszczędzić innym krwawiących oczu?
jamer106 · 3 dni temu · "Cnoty i wybryki (V)"
Prosisz o poprawę i sugestię we wstępie, ale nie zaznaczyłeś tego. Nie wiem jak to rozumieć.
jamer106 · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą"
@ Agnesso, upadliśmy tak nisko, czy mamy jakiś dzisiaj światowy dzień dobroci dla początkujących autorów. bo nie wiem?
Tekst po twoich poprawkach jest najeżony błędami wszelakiego rodzaju i jeżeli autor sobie życzy to wypunktuje je , ale to będzie wiadro gnojowicy, nie nie wiadro , to będzie beczkowóz, na dodatek z przyczepą.
Ortografia leży, gramatyka nie wspominam, błędy rzeczowe, składnia, zasób słownictwa poniże normy, multum powtórzeń, literówki i dużo jeszcze wymieniać.
Dialogi, w ogóle to są dialogi!!! To farsa, poziom tekstu jest poniżej krytyki. Fabuła tak płytka jak Wisłą w 1939 roku. Poziom gimnazjalisty to za dużo powiedziane, to poniżej tego.
JAKIM CUDEM PRZEPUŚCIŁAŚ TO!!!
Poprawiać nie ma co, bo całe opowiadanie ( to jest opowiadanie!) jest przepraszam za stwierdzenie do dupy i nie powinno się pojawić tutaj.
Naiwny urok? @Agnesso, proszę, podobnie jak i wąskie grono zagorzałych fanów. Przestań, bo mi hemoroidy pękną.
Błagam Cię moderatorko. Trzymajmy jakiś poziom.
1/10 - na taką ocenę zasługuje i nie jestem pierwszy, który takową wystawił.
Agnessa Novvak · 3 dni temu · "Spacer wieczorową porą" ·
Owszem, dotarliśmy do końca wypocin, jednak hejtować nie mamy zamiaru, a przynajmniej nie od razu 😉
Choć za każdym razem obiecuję sobie, że skończę z poprawkami, w przypadku debiutów wciąż rozdaję prezenty redaktorsko-korektorskie. A było co poprawiać, oj było... po kolei:
- interpunkcja nie istniała, a i teraz nie jest idealnie, ale przebudowywać całych zdań nie będę,
- dialogi były zapisane albo źle, albo jeszcze gorzej,
- ilością powtórzeń oraz zbędnych zaimków (wiadomo, że to jego penis, bo niby czyj? Jej?) można by obdzielić dwa, jak nie trzy takie teksty,
- to nie grupka facebookowa, forum czy korespondencja ze znajomą na messengerze, żeby wstawiać emotki w co drugim zdaniu 😛
- cała historia jest... no właśnie taka mocno social mediowa zarówno pod względem formy, jak i treści. Czy to źle? Gdyby została opublikowana właśnie tam - nie. Ale jesteśmy tu, gdzie jesteśmy i dlatego zdecydowanie polecam porównać oryginał (zakładam, że takowy istnieje, a nie był pisany na bieżąco w edytorze) w powyższą wersją i wyciągnąć wnioski. Bo o ile następnym razem przymknę oczy na przecinek czy kreskę, to na niepoliczalną ilość literówek, zdania pisane małą literą, kwiatki w rodzaju "choć my" zamiast "chodźmy" i inne podobne niedoróbki na poziomie rozprawki z podstawówki już niespecjalnie.
W sumie jednak życzę powodzenia, bo dlaczego nie? Tego typu opowiastki mają swój naiwny urok i wcale nie tak wąskie grono zagorzałych fanów 😉
pepesza_41 · 4 dni temu · "Nieposkromione marzenia (V) - Strach ma wielkie oczy"
Szanowny autorze, w kwestii treści tego odcinka - czy opis porady i konsultacji urologicznej jest koncepcją własną autora, czy też była konsultowana medycznie - po prostu czy jest pomysłem literackim, czy stanem autentycznym.
Agnessa Novvak · 4 dni temu · "Cnoty i wybryki (V)"
@TomekS - jak napisałeś w poprzednim komentarzu: skoro lepiej czujesz się w klimacie klimatu 😉 to tam pozostań. Co nie zmienia faktu, że kolejny raz polecam uważać na błędy - zwłaszcza te, których robić już nie powinieneś. Bo o ile na krzywy przecinek wciąż przymykam oczy, o tyle na zwykłe literówki powoli przestaję. A takie niedoróbki podkreśla każdy edytor, w tym ten wbudowany w przeglądarkę i one najzwyczajniej nie powinny się pojawić.
PS Z innej beczki, to zastanawia mnie jedna rzecz, mianowicie nazwisko jednej z bohaterek. Jest ono bardzo konkretnego pochodzenia (nietrudno się domyślić, jakiego) i jako takie byłoby zapisywane prędzej z niemiecka jako Goldfisch lub spolszczone Goldfisz, a nie Goldfish. Ale to jest moje kulturowe czepialstwo, niemające wpływu na fabułę.
Cnoty i wybryki (VIII)
Cnoty i wybryki (VII)
Sezon na truskawki. Overripe
Cnoty i wybryki (VI)
Spacer wieczorową porą
Cnoty i wybryki (V)
Nieposkromione marzenia (XIV) - Oczy szeroko…
Nieposkromione marzenia (XIII) - Upragniona sobota
Cnoty i wybryki (IV)
Nieposkromione marzenia (XII) - Torsade de…