Forum

Skrywane potrzeby
Czy przyznanie się do potrzeb seksu w większym gronie jest naprawdę dla Nas kobiet tak trudne? Każda ma swoje wyrafinowane pruderyjne potrzeby czy należy się z nimi ukrywać?
niestety ... jest jak jest a społeczeństwo woli "katalogoeac" niż przejść obojętnie nad pewnymi rzeczami
rób swoje i nie przejmuj sie innymi
Zakładając, że pytanie jest postawione na serio, to tak, możesz się przyznać do swoich preferencji, jakie by one nie były, ignorując zdanie szeroko pojmowanego społeczeństwa (rodzina, znajomi, współpracownicy, etc.). Tylko nie zapominaj, że w owym społeczeństwie żyjesz i czy Ci się to podoba, czy nie, będziesz oceniana przez pryzmat tego, co robisz i w jaki sposób. Zwłaszcza gdy się tym wszem i wobec chwalisz, zamiast pozostawić sprawy prywatne w sferze prywatnej, a nie publicznej.

(I gdyby ktoś zwrócił mi uwagę - widzę, że autorka wpisu nie pojawiła się od maja 2025 roku. Ale może ktoś się zechce jeszcze wypowiedzieć)
Ja np chciałabym spróbować kiedyś z kim innym niż mój mąż, ale zostanie to chyba już tylko moją fantazją...
jakoś od roku, a mamy 38/36 lat, po alkoholu podczas sexu żona się otworzyła i zaczęła fantazjować o nakryciu mnie z inną kobietą. Później ta fantazja przerodziła się na sex z inną para. Na razie zostało to w naszych fantazjach, ale kto wie...

@Sama_1988 napisał/a:
Czy przyznanie się do potrzeb seksu w większym gronie jest naprawdę dla Nas kobiet tak trudne? Każda ma swoje wyrafinowane pruderyjne potrzeby czy należy się z nimi ukrywać?


Żyjemy niestety w takim społeczeństwie że gdy kobieta z przyzna się do czegoś takiego to uznana będzie za puszczalską i wyuzdaną. Natomiast gdy facet mówi o takich rzeczach to patrzą na niego jak na atrakcyjnego i pewnego siebie samca
I tak, i nie.

Oczywiście wciąż jest wiele osób, które na jakiekolwiek odważniejsze wyznanie ze strony kobiet reaguje "ale ty to puszczalska jesteś, wracaj do kuchni", a na to samo u mężczyzn "ale z ciebie kozak, a teraz opowiadaj". Natomiast jeśli spotykasz się z tym we własnym towarzystwie, a nie "kolega kolegi powiedział", to polecam się zastanowić nad tymże. Znaczy towarzystwem. Bo na pewnym poziomie zachowujemy już pewien poziom 😉

Chociaż też nie do końca, bo zauważam pewną rzecz, na którą pracują ciężko same kobiety. Mianowicie hipokryzję.

Konkretnie facet: słuchajcie, ostatnio byłem w łóżku z dwiema laskami.
Kolega: jebaka z ciebie.
Facet: no wiem. I powiem, ci, że ta blondi ma zajebiste cyce.

Tymczasem laska: słuchajcie, ostatnio byłam w łóżku z dwoma facetami.
Koleżanka: jebaka z ciebie.
Laska: ojojoj, jak możesz tak mówić, to nieprawda, nie rozumiesz mnie, ja w ten sposób się realizuję i walczę z patriarchatem.

JPRDL LOL IKSDE

I żeby nie było: nie moje życie, nie moje wybory, nie moja sprawa. Ale znam z imienia i nazwiska przypadki, w których kobieta prowadziła na tyle swobodne życie erotyczne, aż wieści o nim rozniosły się poza grono znajomych. I w pewnym momencie spotkała mężczyznę, z którym chciała stworzyć coś więcej niż przelotną relację, a on ją potraktował jako okazjonalną puszczalską. Dlaczego? Bo sama na to bardzo ciężko sobie zapracowała. Wybacz, ale jeśli pół osiedla wie, że wystarczy ci postawić parę drinków, żebyś rozłożyła nogi, to nikt nie będzie klękał przed tobą z kwiatami. I naprawdę nie jest to wina żadnego zaściankowego, pislamskiego, nietolerancyjnego, zakompleksionego (i jakiego tam jeszcze chcecie) społeczeństwa, tylko samej zainteresowanej.
Spotkałem się w internecie z opinią, że środowisko BDSMiarzy nie przepada za swingersami. Zdanie utkwiło mi w pamięci więc coś w tym musi być, ale ja nie o tym. Nawet w BDSMie są ludziska którzy skupiają się na jednej literze mniej, a na innej bardziej. Jesteśmy różnorodni, więc z tymi wyrafinowanymi pruderyjnymi potrzebami jest tak, że każdy lubi co innego i to jest dobre. Nie ma nudy.

A czy należy się z tym ukrywać. Ja wcale nie chce aby świat wiedział o moich fetyszach, wolałbym je zachować dla siebie, więc nie jest to uniwersalnie dobra zasada, aby się wszystkim ze wszystkimi dzielić i wymagać akceptacji.

Czytam teraz Wenus w futrze. Nie wiem dlaczego tak późno w moim życiu wybrałem tą lekturę. Bardzo mi się podoba. Tam jest scena w której Wanda i Seweryn podróżują pociągiem, i Wanda jedzie w pierwszej klasie w towarzystwie mężczyzn, a Seweryn jak na uległego przystało w drugiej czy tam trzeciej klasie, i przeżywa, i cierpi, i odchodzi od zmysłów, bo wyobraża sobie, że Wanda porzuci go dla tych mężczyzn, ale nie. Wanda oczywiście flirtuje, ale pozostaje wierna. Opowieść zdecydowanie miałaby słabszy wydźwięk gdyby w tej pierwszej klasie, w rytm uderzeń kół o szyny, odbywało się stuk-stuk, stuk-stuk pomiędzy pasażerami.

Podsumowując. Nie każdy lubi zupę pomidorową (wiem, dziwne).
@Agnessa_Novvak

@Agnessa Novvak napisał/a:
I tak, i nie.

Oczywiście wciąż jest wiele osób, które na jakiekolwiek odważniejsze wyznanie ze strony kobiet reaguje "ale ty to puszczalska jesteś, wracaj do kuchni", a na to samo u mężczyzn "ale z ciebie kozak, a teraz opowiadaj". Natomiast jeśli spotykasz się z tym we własnym towarzystwie, a nie "kolega kolegi powiedział", to polecam się zastanowić nad tymże. Znaczy towarzystwem. Bo na pewnym poziomie zachowujemy już pewien poziom 😉

Chociaż też nie do końca, bo zauważam pewną rzecz, na którą pracują ciężko same kobiety. Mianowicie hipokryzję.

Konkretnie facet: słuchajcie, ostatnio byłem w łóżku z dwiema laskami.
Kolega: jebaka z ciebie.
Facet: no wiem. I powiem, ci, że ta blondi ma zajebiste cyce.

Tymczasem laska: słuchajcie, ostatnio byłam w łóżku z dwoma facetami.
Koleżanka: jebaka z ciebie.
Laska: ojojoj, jak możesz tak mówić, to nieprawda, nie rozumiesz mnie, ja w ten sposób się realizuję i walczę z patriarchatem.

JPRDL LOL IKSDE

I żeby nie było: nie moje życie, nie moje wybory, nie moja sprawa. Ale znam z imienia i nazwiska przypadki, w których kobieta prowadziła na tyle swobodne życie erotyczne, aż wieści o nim rozniosły się poza grono znajomych. I w pewnym momencie spotkała mężczyznę, z którym chciała stworzyć coś więcej niż przelotną relację, a on ją potraktował jako okazjonalną puszczalską. Dlaczego? Bo sama na to bardzo ciężko sobie zapracowała. Wybacz, ale jeśli pół osiedla wie, że wystarczy ci postawić parę drinków, żebyś rozłożyła nogi, to nikt nie będzie klękał przed tobą z kwiatami. I naprawdę nie jest to wina żadnego zaściankowego, pislamskiego, nietolerancyjnego, zakompleksionego (i jakiego tam jeszcze chcecie) społeczeństwa, tylko samej zainteresowanej.



Znam kobietę, będącą ilustracją osoby przez Ciebie opisanej. Dochodziło do sytuacji, gdy rzeczona pani po wyjściu z imprezy w klubie nadstawiła w bramie w środku miasta spotkanemu na tejże imprezie koledze z pracy (i to nie jakiemuś bliskiemu kumplowi, tylko znajomemu, takiemu na "cześć-cześć" na korytarzu lub w kuchni). Owa dama ewidentnie miała problem z utrzymaniem nóg razem, co samo w sobie nie jest złe, bo każdy ma różne potrzeby, ale trzeba wiedzieć Z KIM i KIEDY można.
Chcesz wziąć udział w dyskusji? Zaloguj się
pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.