Biała lilia

5 października 2026

13 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Gwar w barze staje się nieznośny. Powoli mam wszystkiego dość. Zaczyna boleć mnie głowa. Jestem zbyt trzeźwa, żeby tu siedzieć. Miałyśmy iść na babski wieczór. Żadna z moich koleżanek nie powiedziała mi jednak, że to JA będę kierowcą. Jedna przeciw trójce, zostałam łatwo przegłosowana.

Wzdycham i rozglądam się po lokalu. Widzę paru mężczyzn, na widok których robi mi się gorąco. Bawię się swoją obrączką, kombinując, jak mogę jakiegoś z nich poderwać.

– Ola, weź kurwa przestań – odzywa się Agnieszka. Ewidentnie najbardziej pijana w towarzystwie.

– No co? – odpowiadam, próbując sobie przypomnieć, jaki był temat rozmowy.

– Nie chce mi się wierzyć, że twój mąż jest ok z tym, że ruchasz jakichś gości na boku.

Wzruszam ramionami. Nie muszą mi wierzyć. Kocham mojego męża, ale niech same spróbują być z jednym facetem przez ponad dziesięć lat i nie zanudzić się na śmierć w łóżku. Tym bardziej, jeśli ten mężczyzna ma tak małego fiuta. Poza tym to był jego pomysł. Początkowo myślałam, że chce otworzyć związek, żeby mnie zdradzić. Nawet przeczuwałam, o którą sukę z biura może chodzić. Szybko się okazało, że tu chodziło o jego chore zboczenie. Podnieca go myśl, że zaspokaja mnie inny facet.

– To się nazywa cuckolding – tłumaczę. – O wszystkim wie. Chce jedynie wiedzieć, kiedy i co z kim robiłam.

Jest jednak jeden bardzo istotny szczegół. Jeszcze nie znalazłam sobie partnera. Z kilkoma flirtowałam, ale nic z tego nie wyszło. Mojemu mężowi wystarczyło to jednak, żeby dostać potężną, jak na swoje rozmiary, erekcję. Tamten seks był wyjątkowo znośny.

W każdym razie to dzisiaj miał być ten pierwszy raz. Dzisiaj miałam zostać poderwana, w amoku całować się w taksówce, a potem całą noc spijać spermę z fiuta jakiegoś przypadkowego typa. Mój Michaś, wysyłając mnie z dziewczynami nie wziął pod uwagę, że będę prowadzić. Obawiam się, że bez alkoholu zabraknie mi odwagi na takie przygody. Nie dzielę się tym z moimi towarzyszkami.

– A ja to bym tak chciała – mówi Sandra. Niby ta rozsądna, ale alkohol dodaje jej odwagi. – Mieć stabilny związek, swojego chłopa, a z drugiej strony zabawiać się z kobietami na boku.

Ach, no tak, Sandra w czasach studenckich miała więcej dziewczyn niż niejeden chłopak. W sumie poza całowaniem osobiście nie uprawiałam z żadną seksu. Brzmi jak ciekawa opcja na przyszłość.

– A ty, Hania? – zwracam się do jedynej koleżanki, która się nie wypowiedziała.

– Jak jesteście z sobą szczerzy i oboje tego chcecie… – mówi nieśmiało.

Rzeczywiście, to nie byłoby w jej stylu. Hania od gimnazjum miała jednego partnera, który teraz jest jej mężem. Dwójka dzieci w wieku przedszkolnym, które mają, skutecznie zniechęcają pewnie do jakiejkolwiek aktywności seksualnej w sypialni, a co dopiero cudzej.


Kończę myć ręce, kiedy dostaję wiadomość na Messengerze.

Mężuś: Jak się bawisz, kochanie?

Okropnie.

Ola: Dobrze, ale ciężko się przełamać będąc trzeźwa.

Mężuś: Proszę Cię, jak wychodziłaś, spodziewałem się scenariusza, że to inni nie dadzą Ci spokoju.

Patrzę na siebie w lustrze. Ma rację. Nawet moje średniej wielkości piersi w tej sukience wyglądały na co najmniej o rozmiar większe. Ta szmaragdowa obcisła sukienka bez ramiączek była warta swojej ceny. Jej długość też była idealna.

Ola: Dzięki :)

Poprawiam jeszcze usta czerwoną konturówką, która tak dobrze kolorystycznie pasuje do moich rudych włosów. Układam usta w pocałunek i robię sobie selfie, które wysyłam Michałowi.

Mężuś: Ślicznie. Powodzenia w odganianiu się od chłopaków!

W drodze powrotnej z toalety zamawiam dziewczynom na barze obiecane wcześniej drinki.

– Która z was nie pije? – pyta mnie męski głos po prawej. Najwidoczniej zna nazwę wszystkich bezalkoholowych drinków w menu. – Muszę wiedzieć, której powinienem unikać.

Odwracam się w jego stronę. Jest mniej więcej w moim wieku. Dłuższe ciemne włosy zalizane do tyłu. Krótka przystrzyżona broda. Biała koszulka z dekoltem w serek. Jest umięśniony, ale nie wygląda na górę mięcha. I bardzo dobrze, nienawidzę tych tępych podrywaczy, których widuję na siłowniach. Wzrokiem na jego palcu szukam obrączki. Brak. Nawet przystojny.

– To chyba nie powinieneś ze mną rozmawiać. Ja jestem kierowcą.

Grymas bólu maluje się na twarzy mężczyzny.

– Auć. Szkoda, z całego waszego stolika to ty masz najlepszy tyłek.

Komplement przyjmuję z uśmiechem.

– Przysiady robią swoje – mówię nieskromnie.

– Nie chcesz zrobić kilku teraz? Mogę być twoim trenerem.

Prycham.

– Może po kilku głębszych – patrzę na niego, marszcząc brwi.

– Postawię tyle drinków, ile będzie trzeba, żeby to zobaczyć.

Śmieję się. Robi mi się dziwnie gorąco między nogami. Może to moja szansa.

– Ola – wyciągam rękę.

– Tomek – odpowiada nieznajomy, ściskając moją dłoń. Zauważa obrączkę.

– Dobrze flirtujesz jak na mężatkę.

– Dobrze flirtujesz z mężatkami – odgryzam się.

Barman stawia przede mną zamówienie. Próbuję ułożyć wszystkie cztery szklanki, aby zabrać je naraz.

– Pomogę ci – Tomek, bez pytania, bierze dwa drinki.

– Nie musisz.

– Cała przyjemność po mojej stronie.

Czuję, jak się rumienię, kiedy wracam z mężczyzną do swojego stolika.

– Dzięki – odzywam się, zajmując miejsce w naszej loży.

– Ależ nie ma problemu.

Nagle, dzieje się rzecz dziwna. Mężczyzna, zamiast sobie pójść, pyta czy może się dosiąść. Zanim zdążę zareagować, wszystkie dziewczyny przesuwają się, żeby zrobić mu miejsca. Siada naprzeciwko mnie i puszcza mi oczko. Bezczelny!

Zaczyna poznawać się z moimi koleżankami, na których zdaje się robić dobre wrażenie.

– Przystojny jesteś, wiesz? – mówi Agnieszka, czkając przy tym niesamowicie.

– Aga, masz męża! – strofuje ją Hania.

– I co z tego? Ola też ma, ale jej mężowi to…

Kopię ją pod stołem, co skutecznie ją ucisza. Tomek jest rozbawiony całą sytuacją.

– Macie jakieś plany na resztę wieczoru? – zagaduje je mężczyzna.

Nie skupiam się na odpowiedziach dziewczyn, bo szukam w torebce telefonu. Dobrze mi się wydawało, że czułam wibracje. Nowa wiadomość od użytkownika „Mężuś”.

Mężuś: Kochana, zamów sobie drinka. Najwyżej wrócicie Uberem.

Cóż za wyczucie czasu. Pisze akurat wtedy, kiedy rzeczywiście mam dla kogo się rozluźniać.

Ola: Jesteś pewny? Trochę to może kosztować.

Przez te dynamiczne ceny przejazdu, za odwiezienie nas wszystkich wyjdzie co najmniej sto złotych. Musiałabym też zostawić samochód w centrum, czego wolałabym uniknąć. Nie czekam długo na odpowiedź.

Mężuś: Tak, chcę, żebyś się dobrze dzisiaj bawiła ;)

Podejrzane. Któraś z moich koleżanek doniosła mężowi, że ktoś się mną zainteresował?

Mężuś: Po samochód wrócimy jutro.

Zerkam na Tomka, który łapie moje spojrzenie. Mruga do mnie. Aż mam ciarki, te przyjemne.

Ola: Dobrze, najdroższy. Dzięki!

Widzę, że coś jeszcze pisze, ale chowam iPhone’a do torebki. Pochylam się w stronę Tomka. Widzę kątem oka, jak zerka mi w dekolt.

– Co do tych drinków – szepczę mu do ucha. – Zamów mi mocne mojito.


Jestem tylko trochę podpita, kiedy dziewczyny decydują za mnie, że pora się zbierać.

– Ale to dopiero mój trzeci drink! – protestuję. – Dajcie mi się napić spokojnie.

Wiem, że ich nie przekonam. Agnieszka ledwo chodzi. Hania, wesolutka, ledwo daje radę prowadzić tą pierwszą. Sandra, jako jedyna, trzyma poziom. Zdaje sobie z tego sprawę, bo to właśnie ona zamawia nam taksówkę i próbuje w aplikacji wpisać wszystkie adresy.

– Mogę zostać z tobą, jeśli chcesz – odzywa się Tomek.

Uśmiecham się do niego zalotnie. Dziewczyny chyba to widzą, bo pytają mnie, czy wracam z nimi. Otwieram usta, żeby odpowiedzieć, ale przerywa mi mój adorator.

– Jeszcze jeden drink i osobiście zamówię jej transport. W końcu Ola nie mieszka aż tak daleko od centrum.

Patrzę na niego podejrzliwie. Skąd on wie, gdzie mieszkam? Zbywam te myśli i w końcu przystaję na jego pomysł. Dziewczyny żegnają się z nami i wychodzą. Zostajemy sami w naszej loży. Tomek zajmuje miejsce po lewej, nachyla się i szepcze mi do ucha.

– Robię lepsze mojito niż to tutaj.

Znowu mam ciarki.

– Myślałam, że jeszcze jeden drink i wracamy.

– Obiecałem twoim koleżankom, że jeszcze jeden drink – kładzie dłoń na moim udzie. – nie precyzowałem gdzie.

Czuję, że robię się mokra. Patrzę na niego spod moich rzęs. Nie odpowiadam, ale Tomek moje milczenie odbiera jako zgodę. Wstaje, zarzuca na siebie kurtkę i podaje mi płaszcz.

Jesteśmy już na zewnątrz, kiedy wyciągam mojego smartfona. Ignoruję wszystkie wiadomości od Michała. Wystukuje wiadomość na ekranie. Serce mi wali jak młotem, kiedy klikam „Wyślij”.

Ola: Dziewczyny pojechały do domów. Poznałam kogoś. Wrócę jutro.


Siadam wygodnie na dużej kanapie w salonie Tomka. Sukienka podjeżdża do góry ukazując jeszcze większy kawałek uda. Nie dbam o to. Wiem w końcu, po co tu przyszłam.

Tomek, krząta się w kuchni, a ja rozglądam się po pomieszczeniu. Przede mną znajdują się dwa małe stoliki kawowe połączone w jeden. Wyglądają jak te z Ikei. Na przeciwległej ścianie wisi spory telewizor, na szafce widać podpiętą konsolę. Na ziemi pod telewizorem leży coś, co wygląda jak futro z niedźwiedzia polarnego. Boże, ale kicz. W rogu salonu stoi samotna monstera. Delikatnie obsycha. Widać, że mieszka tu facet.

Zanurzam się w miejsce pomiędzy dużymi poduszkami, kiedy gospodarz wraca z dwoma szklankami.

– Mojito, proszę bardzo.

Biorę dużego łyka. Jest mocny, tak jak lubię.

Odstawiam szklankę na stolik, przez co jeszcze bardziej zadzieram sukienkę do góry. Czuję wzrok Tomka na swoich nogach.

– To, co z tymi przysiadami? – pyta Tomek, siadając na kanapie.

Wybucham śmiechem.

– Tak chcesz mnie zaciągnąć do łóżka? – opadam na kanapę obok niego.

Obejmuje mnie ramieniem i całuje. Trochę mnie tym zaskakuje, ale nie protestuję. Rozchylam usta i wpuszczam jego język do środka. Czuję smak whiskey, które pił całą noc. Perfumami atakuje moje nozdrza. Wzdycham i sięgam językiem głębiej pomiędzy wargi Tomka. Łapie mnie za twarz, aż dostaję gęsiej skórki. Przerywa pocałunek i patrzy mi się w oczy. Dotyka mojego uda i kieruje się w stronę majtek.

– Nie tak szybko, kowboju – mamroczę, powstrzymując jego rękę.

Męczę się, wstając z kanapy. Bosymi stopami przemierzam salon, aż nie zatrzymuję się na niedźwiedzim futrze. Ciągle jestem zwrócona do niego plecami.

– Obiecałam ci przysiady i dotrzymam słowa.

Sięgam palcami za plecy, rozpinając zamek sukienki. Zaczynam powoli zsuwać z siebie ubranie. Brak stanika ułatwia mi to zadanie. Chłód pomieszczenia sprawia, że sutki od razu twardnieją. Wraz z odkrywaniem kolejnych fragmentów ciała wypinam dupę w stronę kochanka. Słyszę ciche westchnięcie. Dobrze, że ubrałam dzisiaj stringi. Szmaragdowy materiał ląduje u moich kostek, a ja chwilę jeszcze pozostaję pochylona.

Ustawiam nogi szeroko, po czym bardzo powoli wykonuję przysiad. Prostuję się i odwracam głowę w jego stronę. Widok przesłaniają mi włosy, ale wiem, że tak wyglądam seksowniej.

– Jeszcze, panie trenerze? – pytam niewinnie.

– Jeszcze – odpowiada, swoją prawą dłonią masując namiot, który urósł mu spodniach.

Posłusznie kiwam głową i wykonuję jeszcze dwa przysiady. Mogę tylko sobie wyobrażać, jak moja jędrna dupa działa na Tomka.

Jestem już chyba trochę pijana, bo zupełnie nie słyszę, kiedy mężczyzna staje za mną. Prostuję się i wpadam w jego ramiona. Łapie mnie od tyłu za szyję i obraca głowę w swoją stronę. Chcę westchnąć, ale wpycha mi swój język w gardło. Dotyka moich ramion, po czym dociska mnie w stronę podłogi. Klękam posłusznie, kiedy on staje naprzeciwko mnie i zaczyna rozpinać spodnie. Ochoczo mu pomagam i już po chwili twardy kutas wyskakuje z bokserek uderzając o podbrzusze.

Niezły widok. Dotykam go, badam każdy centymetr. Przesuwam ręką od jąder aż po czubek. Jest trochę większy od mojego męża, ale zdecydowanie grubszy. Obejmuje go ręką i zaczynam mu walić. Otwieram usta i wsuwam go pomiędzy wagi. Tomek wzdycha. Wystawiam język i zataczam koła wokół żołędzia. Wpycham członka głębiej i próbuję wziąć całego naraz. Nie daję rady.

W pewnym momencie rękoma łapie moją głowę i zaczyna mnie ruchać w usta. Jęczę. Kutas wysuwa się spomiędzy moich warg i ponownie wraca. Wpycha mi go na siłę głęboko. Oczy napływają mi łzami, a strużki śliny ściekają po brodzie. Brakuje mi powietrza, ale połykam go całego. Jestem z siebie dumna.

Mam wrażenie, że mijają godziny, kiedy cała zaśliniona z załzawionymi oczami zostaję postawiona na nogi.

– O ja pierdolę – mówię ciężko łapiąc oddech. – Wsadź mi go.

Mężczyzna ciągnie mnie na kanapę, na której kładę się na plecach. Szybkim ruchem ściągam majtki i rozchylam przed nim nogi. Uśmiecha się, widząc wydepilowaną cipkę. Przesuwa palcem po moim jedynym tatuażu. To szkic lilii, tuż nad łonem, bliżej kości miednicowej. W czasach studenckich wielu chłopaków chciało ją zobaczyć. Niewielu mogło.

Kładzie kciuk na łechtaczce, wsuwając palec wskazujący i środkowy do pulsującej już pochwy.

– Boże, ale jesteś mokra! Nigdy czegoś takiego nie widziałem.

Uśmiecham się figlarnie. Spoglądam na niego spod posklejanych rzęs. Jest mi tak przyjemnie.

– Zrób mi zdjęcie – mówię do niego. – Będziemy mieć na pamiątkę.

Nie przerywając pieszczot, sięga po telefon. Mój oddech przyspiesza wraz z ruchami jego palców. Wiję się z przyjemności, kiedy słyszę dźwięk migawki. Potem jeszcze jeden. I kolejny. Nie otwieram oczu. Oddaję się błogiej przyjemności, którą mi daje, choć to dopiero przystawka.

Słyszę szelest rozrywanej prezerwatywy. Chwilę później przystawia mi gorącego członka do warg sromowych.

Jednym płynnym ruchem wypełnia mnie całą. O Boże! Nie jestem gotowa na tak grubego członka. Zaczyna powoli, ale szybko przyspiesza. Ściany pochwy przyzwyczajają się do jego rozmiaru. Jęczę. Wyję jak rasowa suka. Czuję się pijana od tej przyjemności.

– O kurwa – krzyczę. – Właśnie tak.

Wchodzi we mnie mocniej. Dźwięk, uderzając o siebie naszych ciał, odbija się echem od ścian pokoju. Kładzie kciuk na łechtaczce, a ja czuję, że zaczynam szczytować. To już? Tak szybko? Wstrzymuję oddech i wyginam całe ciało w łuk. Wyślizguje się tym samym spod Tomka, przez co łapie moje uda i przyciska do siebie. Wchodzi głębiej, uderzając kutasem dokładnie tam, gdzie powinien. Pizda pulsuje, kiedy całym ciałem wstrząsa orgazm. Zalewa mnie błoga przyjemność. Głośny krzyk wyrywa mi się z ust. Wbijam paznokcie w jego ręce wraz z kolejną falą, która przetacza się przez moje ciało.

Tomek daje mi chwilę, po czym głęboko mnie całuje.

– Dawno tak nie doszłam.

Śmieje się cicho. Poprawiam swoje włosy, które przykleiły się do mokrej twarzy. Zapieram się na łokciach.

– Jak chcesz dojść?

– Mam ochotę cię zerżnąć na pieska.

Zerżnąć. Jakbym mogła być jeszcze bardziej mokra…

Posłusznie klęczę na kanapie. Wypinam dupę w jego stronę. Mocny klaps ląduje na moim prawym pośladku. Cicho wzdycham. Tomek wymierza mi kolejny raz. Oby pozostał ślad.

Łapie mnie mocno za włosy, po czym wsuwa go głęboko.

– Poproś – mówi stanowczo. Ciągnie moje loki. – Poproś, żebym cię zerżnął jak dziwkę.

Odwracam się do niego.

– Proszę, zerżnij mnie jak dziwkę – szepczę ponętnie. – Zrób ze mnie swoją sukę.

Jego członek drga we mnie. Wychodzi ze mnie i ponownie z całym impetem wchodzi.

– Och, tak, jestem twoją suką – krzyczę.

Zaczyna mnie posuwać coraz szybciej. Kołyszę się cała na rękach, w rytm jego ruchów. Drżę przed kolejnym orgazmem. Do moich uszu dochodzi ciche kliknięcie aparatu. Nie mógł sobie odpuścić tego widoku. Uśmiecham się do siebie.

Chwytam mocno dłońmi poduszki. Jęki wydobywają mi się z gardła. Tomek też jest blisko. Chwyt ma mocniejszy, a ruchy stają się chaotyczne. Ciężko dyszę, po czym szczytuję po raz drugi. Spazmy pochwy doprowadzają Tomka do wytrysku. Głęboko zakopuje się w piździe. Twardy penis pulsuje, a ciepła sperma wypełnia prezerwatywę. Opada na mnie, a ja uginam się pod ciężarem jego ciała.

Leżymy, z trudnością łapiąc powietrze.


– Zostajesz na noc? – pyta mnie mój kochanek, popijając drinka. Świeci się od potu.

Nie odpowiadam. Skupiam się na telefonie. Chcę jak najszybciej wysłać moje zdjęcia mężowi. Dobry fotograf z tego Tomka.

– Wypuściłbyś mnie teraz? – mówię ze smutną miną. Odkładam telefon na stół.

– Nigdy w życiu!

Podaje mi mojito. Wypijam resztę płynu naraz. Alkohol przyjemnie drapie mnie w gardło.

Nagle iPhone zaczyna intensywnie wibrować od powiadomień. Zerkam na świecący prostokąt.

– Coś ważnego?

– Nie – odpowiadam i blokuję ekran.

51
bd/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Konstrukcja, prowadzenie historii, zakończenie.
Atrakcyjność scen erotycznych, napięcie, zmysłowość, sposób przedstawienia intymności.
Język, styl, dialogi, interpunkcja, technika pisania.

Komentarze (0)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.