Kara za grzechem chodzi. Tajemnica druga

adix adix

26 listopada 2017

hourglass 1 godz 1 min

1. Nieprzyzwoita fotografia



– I jak? Podobają ci się? – Marta wyrwała mnie z zamyślenia, prezentując buty, które założyła w kolejnym sklepie.
Od godziny chodziliśmy po galerii handlowej Malta w Poznaniu, starając się odnaleźć buty marzeń mojej dziewczyny. Poprzednie były zbyt turkusowe. Dlaczego ja się zgodziłem na ten maraton?
– Wyglądasz w nich zjawiskowo. – Udałem zachwyt. Chciałem już iść do domu.
– Nie pomagasz takimi komentarzami. – Obraziła się i poszła przymierzać kolejną parę.
Przez godzinę naoglądałem się w galerii ładnych dziewczyn, ale teraz zacząłem się już nudzić. Wyjąłem smartphona i napisałem do Patrycji.
– Gdzie jesteś? Przybywaj z pomocą do galerii i zmień mnie. Ty się lepiej znasz na beżowych i bordowych kolorach. Uratuj mnie.
– Nie mogę. Jestem u Dawida. – Odpisała po chwili.
Wysłałem jej smutną buźkę z łezką na policzku.
– Nie rycz. Pomóż Marcie wybrać buty, to dostaniesz od niej wieczorem nagrodę.
Wolałbym dostać nagrodę od Patrycji. Odkąd Marta podczas wybuchu zazdrości zabroniła mi zbliżać się do Patrycji, spotęgowało to moje pragnienie kontaktu z zakazanym owocem. Dawno nie pragnąłem kochać się z Patrycją tak jak teraz. Muszę coś wymyślić, żeby się do niej zbliżyć przed upływem tygodnia, bo inaczej eksploduję.
– A ty wpadniesz dzisiaj do nas na noc?
– Zostaję u Dawida.
Poczułem jakby wbiła mi nóż prosto w serce. A potem przekręciła ostrze, żebym mocniej krwawił.
– To zajmij się nim teraz, potem połóż go do łóżka, przykryj kołderką i przybywaj do nas pod osłoną nocy.
– Teraz nie mogę się nim zająć, bo jest mecz. Mogę nago przed nim chodzić, a i tak woli gapić się w ekran.
– A kto gra?
– Messi.
– Uuu, trudna konkurencja.
– No właśnie. Siedzi z piwem wpatrzony w biegających i spoconych chłopaków.
– Może masz chłopaka geja? Ma obok najseksowniejszą dziewczynę w mieście i zamiast wtulać się w jej nagie ciało woli mecz oglądać?
Przesłała mi uśmiechniętą buźkę i serduszko.
– Za taki komplement należy się naga fotka, a nie buźka. – Podpuściłem ją.
Nic nie odpisała przez minutę. Albo się wahała, albo obraziła. Postawiłem na pierwszą opcję i zaatakowałem ponownie.
– Tęsknię za widokiem twojego nagiego ciała.
Marta podeszła do mnie z nowymi butami na nogach. Podniosła stopę w moją stronę, abym ocenił but.
– Poprzednie lepsze. – Tym razem postanowiłem być szczery.
Marta popatrzyła na mnie zdziwiona i rozczarowana.
– Nie. – Pisnęła mi do ucha – Te są ładniejsze. – Wyczułem w jej głosie irytację, że nasze gusty się rozmijają.
Patrząc na Martę, kątem oka zauważyłem nagą Patrycję na moim telefonie. Przechyliłem szybko ekran, żeby Marta nie dostrzegła nagiej przyjaciółki.
– Z kim tam piszesz i uśmiechasz się pod nosem – zapytała Marta z wyraźną nutą zazdrości.
Widać dziewczyny nawet w sklepie obuwniczym mają cały czas oko na swojego faceta. A myślałem, że buty pochłaniają sto procent uwagi.
Zastanawiałem się, czy powiedzieć jej prawdę, że flirtuję z Patrycją. Nie chciałem mieć przed nią tajemnic, ale bałem się jej kolejnego ataku zazdrości. Mogłaby zakazać mi zbliżania do Patrycji na miesiąc, albo dłużej.
– Z kim? – powtórzyła pytanie, gdy nie odpowiadałem.
– Piszę z Patrycją. – Postawiłem na szczerość. Nie zamierzałem jednak zdradzać szczegółów.
– I co u niej?
– Jest u Dawida. Czeka, aż mecz się skończy.
– Jaki mecz?
– Messi gra, więc Pati czeka na swoją kolej.
– Aha, pozdrów ją ode mnie.
– Ok.
Gdy Marta oddaliła się, spojrzałem na telefon. Patrycja przesłała mi swoje stare zdjęcie, które widziałem już wcześniej. Stała nago. Jedną ręką zasłaniała piersi, a drugą łono.
– Stare. – Napisałem, dodając smutną buźkę. – Prześlij coś nowego.
– Nie mam.
– To zrób fotkę teraz. – Podpuszczałem ją dalej, aby zabić nudę w galerii. – I nie zakrywaj piersi. Masz się czym chwalić, więc się chwal. Modelki marzą o takich piersiach jak twoje. – Chciałem zobaczyć coś więcej, niż tylko zgrabną sylwetkę.
Po dłuższej chwili przesłała zdjęcie. Stała przed lustrem w łazience wypinając dumnie nagą pierś do przodu. Miała na sobie tylko spodnie, pod które wcisnęła dłoń w miejscu podbrzusza. Długie blond włosy zasłaniały częściowo twarz. Wyglądała zmysłowo. Patrzyła na mnie tajemniczo jak Mona Lisa. Miałem ochotę wcisnąć dłoń w jej spodnie i chwycić za pośladki.
– Może wyskoczysz na chwilę i spotkamy się w jakiejś przytulnej toalecie? – Spojrzałem na Martę z nadzieją, że zdecyduje się w końcu na zakup i wypuści mnie z galerii.
– Masz zakaz. Nie pamiętasz? – Patrycja znów podcięła mi skrzydła.
– I ty Brutusie przeciwko mnie?
– Masz Martę blisko to korzystaj. Może ona będzie miała ochotę na szybki numerek w toalecie.
Podszedłem do Marty, aby się przekonać.
– Czarne czy szmaragdowe? – Zaskoczyła mnie, pokazując kolejne dwie pary butów.
Nie wiedziałem, które wybrać? Jak wskażę niewłaściwe, zacznie rozmyślać, że mamy inny gust i że nie pasujemy do siebie.
– Hmm. – Udałem zamyślenie, obserwując uważnie, na którą parę patrzy dłużej.
– Czarne.
– Masz rację. – Kąciki jej ust podniosły się, a oczy zabłysły. Znów mnie kochała.
Postanowiłem to wykorzystać i wyszeptałem jej do ucha.
– Zróbmy sobie przerwę od tych butów i trudnych wyborów. Chodźmy się odprężyć.
– O co ci chodzi?
– Zapraszam Cię na szybki seks w toalecie?
Spojrzała zdziwiona i rozbawiona.
– Teraz?
– Tak.
– Butów szukam. Może później.
– Chodź. – Złapałem ją za rękę.
– Nie lubię tak na szybko, gdy nie jestem podniecona. Szybko dojdziesz i zostawisz mnie bez orgazmu.
– Obiecuję, że zajmę się tobą. Zdobędziesz dziś najwyższy szczyt. Najpierw ty, potem ja.
– Nie lubię w toalecie. Nie dojdę, bo nie będę mogła się skoncentrować. Wolę poczekać i kochać się z tobą w domu.
– A gdzie spontaniczność? Zew przygody? Ekscytacja?
– Trzeba było najpierw rozgrzać mnie czułymi słowami, a nie od razu proponować seks. – Powiedziała z pretensją w głosie. – Poza tym, mam rozładowany akumulator. Daj mi czas do wieczora, żeby go naładować.
– A kiedy zdążyłaś się rozładować?
– Nie sama. – Powiedziała, jakby chciała podkreślić, że rozładowany akumulator to nie jej wina. – Kochałam się z Patrycją.
– A ty w pracy nie byłaś?
– Byłam. Patrycja wpadła na chwilę na plotki.
– Na plotki?
– Zaczęłyśmy rozmawiać o seksie i Pati za bardzo się podnieciła. Zaczęła mnie całować, przytulać, a potem wkładać rękę pod koszulę.
– No tak, Patrycja szczęśliwa, a ja teraz cierpię, bo ty już nie masz ochoty.
– Co miałam zrobić? Zostawić przyjaciółkę w potrzebie? Pomogłam jej rozładować napięcie, a ona odwdzięczyła się tym samym.
– Jaka ty jesteś dobra koleżanka. Jaka gotowa do poświęceń. – Ironizowałem. – Może poświęcisz się teraz dla mnie?
– Może nie. – Rzuciła stanowczym tonem. – Następnym razem. – Odwróciła się i poszła do kolejnego butiku.
Miała rację. Zająłem się uwodzeniem Patrycji, zamiast Marty, a potem oczekiwałem, że Marta będzie w tym samym stanie podniecenia co ja.
– Marta woli oglądać buty, niż mój penis. – Napisałem do Patrycji, dodając emotikonkę ze smutną miną.
– Ja go chętnie zobaczę. Zrób nagą fotkę, to zdejmę dla ciebie spodnie.
Takie propozycje lubię. Szkoda tylko, że sam nie mogę zdjąć jej spodni. Najwyraźniej Patrycja również nudziła się u Dawida, czekając na zakończenie meczu.
Rozejrzałem się dookoła za miejscem do zrobienia zdjęcia.
– Wchodzę w tę grę. Mission accepted. – Odpisałem i ruszyłem do sklepu z koszulami naprzeciwko. Mój nowy cel to naga fotka w przymierzalni.


2. Złapana na gorącym uczynku



– Gdzie idziesz? – Zatrzymała mnie Marta w drodze do przymierzalni. – Miałeś pomóc.
– Przymierzę koszulę i zaraz wracam.
– Idę z tobą. Pomogę ci wybrać.
– Nie trzeba. Poradzę sobie. Duży chłopiec jestem. – Starałem się być tak przekonujący, jak tylko potrafię. – Ty szukaj butów.
– Pomagasz mi przy butach, to ja pomogę ci wybrać koszulę.
Nie mogłem iść z Martą. Jak miałbym wytłumaczyć, dlaczego stoję nago przymierzając koszulę.
– Nie będę kupować. Rozejrzę się tylko. – Próbowałem ją zniechęcić.
– Chodź. – Pociągnęła mnie za rękę w stronę koszul. – Muszę zresetować umysł, bo nie mogę się zdecydować, które buty wybrać.
– Proponowałem ci reset, to nie chciałaś skorzystać. A teraz nagle chętna do pomocy.
Wytknęła język w moją stronę, a potem poszła ze mną i od razu zaczęła przeglądać wieszaki.
– Tę przymierz. – Zarządziła, podając mi koszulę w zieloną kratę. Miała swoją wizję, jak powinienem się przy niej prezentować.
Wziąłem koszulę i szybkim krokiem poszedłem do przymierzalni. Miałem mało czasu. Marta zaraz przyjdzie sprawdzić, czy nowa koszula dodaje mi męskości. Rozebrałem się w pośpiechu i zrobiłem kilka zdjęć przed lustrem. Jedno tyłem z wypiętymi pośladkami, drugie z ręką na penisie, a trzecie prezentując wszystko co najlepsze.
– Gdzie jesteś? – Marta pojawiła się szybciej, niż się spodziewałem.
Wciąż stałem nago. Założyłem szybko spodnie, chowając bokserki pod leżącą obok koszulę.
– Tu jestem.
Marta zajrzała do środka.
– Już zdjąłeś?
– Nie podoba mi się.
– Ładna jest, ale jak chcesz znajdziemy coś innego. – Wyciągnęła rękę, aby zabrać koszulę.
Zasłoniłem dostęp do koszuli swoim ciałem, jakbym chronił skazańca przed plutonem egzekucyjnym. Nie mogłem pozwolić, aby znalazła bokserki.
– Nie musisz mnie wyręczać. Sam odniosę.
Spojrzała na mnie podejrzliwie. Odpuściła i ruszyła na łowy.
Wysłałem pierwsze zdjęcie Patrycji.
Od niej dostałem nagą fotkę z wypiętymi pośladkami. Boże, ale miałem ochotę wbić się w nią w tej łazience i kochać się z nią do utraty tchu. Przesłaliśmy sobie jeszcze kilka zdjęć w wymyślnych pozach.
– Dobrze mi – napisała krótko.
– Mi też dobrze z tobą.
Przesłała mi zdjęcie rozchylonych warg sromowych z dopiskiem: “Tam mi dobrze. W środku, głuptasie. Mam ochotę na orgazm.”
– Nagraj i prześlij.
– Najpierw ty.
Rozejrzałem się dookoła przymierzalni. Tutaj nie mogłem tego zrobić. Marta może zajrzeć w każdej chwili. Poza tym, jestem dobrze wychowanym obywatelem i nie mam zwyczaju pozostawiać po sobie opryskanego lustra.
Wyszedłem z przymierzalni i rzuciłem w stronę Marty, że idę do toalety. Znalazłem kabinę najdalej od wejścia. Zsunąłem spodnie, chwyciłem penisa i włączyłem nagrywanie wyobrażając sobie, że Patrycja pieści się teraz dla mnie, a nie dla Dawida. Nie mogłem się doczekać, aby zobaczyć nagranie, jak zakreśla kółka na łechtaczce, jak pieści swoją pierś, jak wsuwa palec do pochwy.
Poczułem narastające podniecenie. Twardy penis zapulsował w dłoni.
Wystraszył mnie dźwięk smsa. Spojrzałem na telefon.
– Misja przerwana. – Napisała Patrycja. – Wpadka. Dawid wszedł do łazienki i nakrył mnie jak się onanizuję do telefonu. Obraził się i jest zły. Muszę iść go przekonać, że nagrywałam dla niego i że się tylko rozgrzewałam, aby zrobić mu niespodziankę i wskoczyć na jego cudnego penisa.
– Będzie udawał obrażonego, aż zrobisz wszystko co będzie chciał. Nie daj się wykorzystać.
– Miło, że się o mnie troszczysz. Skusiłeś mnie do złego i teraz muszę ratować związek. Jestem gotowa do poświęceń. Myślisz, że dobry lodzik, a potem anal wystarczą, aby go rozchmurzyć?
– Ja bym jeszcze rozkazał ci przyprowadzić najlepszą przyjaciółkę i kazał ci patrzeć jak bzykam ją na twoich oczach.
– On nie jest taki zepsuty jak ty.
– Jak my.
Przesłała buźkę.
– Dobra. Idę trochę nakłamać.
– Oszczędzaj swój tyłek dla mnie. Już za kilka dni minie moja kara i zamierzam nadrobić z tobą ten czas.
Już miałem poczuć rozpływający się po moim ciele orgazm, a teraz trzymałem w dłoni miękki penis. Na dodatek Marta mnie szukała.
Ubrałem się i wyszedłem do Marty.
– Kończ już zakupy – powiedziałem zmęczonym głosem. – Mam ochotę kochać się z tobą, a nie godzinami chodzić za butami.
– Związek nie polega tylko na wkładaniu penisa do cipki.
– Wiem. Jest jeszcze wkładanie do buzi.
– Ha ha – powiedziała sarkastycznie – ale dowcipne.
– Trzeba było nie dawać mi kary na Patrycję. Bzyknąłbym ją, zaspokoił swoje żądze i dałbym Ci spokój.
– Jeśli myślisz, że cofnę ci karę, to zapomnij.
– Nie musisz cofać. Możesz chwilowo odwiesić na jeden wieczór.
– A nie możesz przez ten tydzień myśleć tylko o mnie? Fajnie jest czasami poczuć, że masz ochotę właśnie na mnie, a nie że wszystko ci jedno czy bzykniesz mnie, czy Patrycję, byle tylko rozładować podniecenie.
– Czasami mam ochotę tylko na ciebie, ale przecież sama wiesz jak to jest. A kto w zeszłą sobotę onanizował się w wannie, chociaż byłem obok w salonie chętny na seks? Po prostu miałaś ochotę na orgazm i do niczego nie byłem ci potrzebny. – Podniosłem głos.
– Gorąca woda mnie rozpaliła – powiedziała przepraszającym tonem, jak mała dziewczynka przyłapana na kłamstewku.
– No widzisz. Do niczego nie byłem ci potrzebny. Po prostu nie miałaś ochoty na seks, tylko na orgazm i sama go sobie zapewniłaś.
– Czyli teraz wszystko Ci jedno, czy wejdziesz we mnie, czy na przykład w tę blondynę, gdyby była chętna. – Wskazała zgrabną dziewczynę z krótką spódniczką. – Po prostu chciałbyś włożyć i wytrysnąć? – Podniosła głos, aż blondyna odwróciła się w naszą stronę.
Nieznajoma uśmiechnęła się do mnie i zafalowała długimi włosami. Wbiłem w nią pożądliwy wzrok. Gdybym tylko mógł, podwinąłbym jej spódniczkę do góry i stanął za nią penetrując jej wilgotne wnętrze.
– Chciałbym się dzisiaj kochać tylko z tobą. – Szepnąłem do Marty, z trudem odwracając wzrok od blondyny.
Wolałem nie ryzykować, że się obrazi i nie będzie chciała się kochać dziś wieczorem.
– Może zaprosimy ją na wieczór i razem się z nią pokochamy. – Postanowiła przetestować mnie ponownie, rozpalając zmysły nową propozycją.
– Nie, tylko ty i ja. – Starałem się nie odwracać wzroku od Marty, aby nie zdradzić prawdziwych myśli, że wolałbym dwie dziewczyny w sypialni.
Kupiliśmy wymarzone buty i wreszcie ruszyliśmy w drogę powrotną do domu na przedmieścia Poznania. Malowałem już w głowie scenariusz namiętnego seksu z Martą, który zamierzałem dziś wyreżyserować. Wodziłem wzrokiem po jej głębokim dekolcie, gdy usłyszałem dźwięk przychodzącej wiadomości.
Patrycja napisała: “Pokłóciłam się z Dawidem. Pojechałam do swojego mieszkania. Przyjedź mnie pocieszyć”. Na końcu dodała uśmiech z języczkiem.
Życie stawia przede mną trudne wybory. Czasami lepszy wróbel w garści - spojrzałem na Martę - ale gołąb kusi. Zakaz dotyczący Patrycji, który wprowadziła Marta, wyzwolił we mnie nieznane dotąd pokłady pożądania do zakazanego owocu, jakim stała się nasza przyjaciółka.
Podjechaliśmy pod dom.
– Musimy opić zakup nowych butów dobrym winem. – Wymyśliłem na poczekaniu. – Skoczę coś kupić.
– Mamy wino w domu. – Spojrzała na mnie zdziwiona.
– Ale nie mamy dobrego wina. Weź prysznic, zrelaksuj się, a ja zaraz wrócę do ciebie z butelką.
Uniosła brwi niezadowolona. Odwróciła się i odeszła.
Ruszyłem z piskiem opon, aby jak najszybciej dotrzeć do Patrycji.


3. Rozpalona nieugięta



Pędziłem ulicami miasta zgarniając po drodze dwadzieścia jeden punktów karnych. Na szczęście wirtualnych, bo nie spotkałem po drodze patrolu policji. Kilka minut później buziakiem w usta przywitała mnie Patrycja. Była smutna.
– Opowiadaj. Co się stało? – Od razu przeszedłem do sedna, bo miałem mało czasu.
Jeśli miałem ją wysłuchać zanim ją bzyknę, to musiałem się spieszyć. Wolałbym, żeby opowiedziała mi swoją historię podczas seksu, ale nie chciałem ryzykować odrzucenia.
– Dawid się obraził, gdy zobaczył jak się onanizuję nagrywając siebie na telefonie. Wypytywał dla kogo nagrywam i dlaczego wolę sama, a nie z nim.
– I co mu odpowiedziałaś?
– Że nagrywałam dla niego, żeby zrobić mu niespodziankę i wysłać jutro do pracy.
– I nie przekonałaś go?
– On jest bardzo zazdrosny.
– Ma powody. – Skierowałem palce w swoją stronę.
– Nic o nas nie wie, ale ostatnio pytał dlaczego znów idę do was z wizytą.
– Bo się przyjaźnimy?
– Tak. Tylko nie wspomniałam jak głęboka to przyjaźń. – Obdarowała mnie słodkim uśmiechem. – Nalewam wodę do wanny. Przeniesiemy się?
– Tylko bez piany, proszę. Wolę oglądać twoje nagie ciało, niż bąbelki na wodzie.
Patrycja szybkim ruchem ściągnęła koszulkę i rozpięła stanik. Jej blade piersi zafalowały uwolnione spod ciasnego materiału. Chwilę później naga wchodziła do gorącej wody. Usiadłem na krawędzi wanny i wpatrywałem się zachłannie w jej seksowne ciało.
Z uniesienia wyrwał mnie dźwięk telefonu. Spojrzałem na ekran i odczytałem wiadomość od Marty: “Gdzie jesteś? Leżę nago w łóżku i czekam na wino. I na twojego penisa”. Odpisałem, że stoję w korku i żeby przygotowała kieliszki. Dopisałem, że rozgrzanie łechtaczki też nie zaszkodzi.
Schyliłem się i dotknąłem nogę Patrycji. Przesunąłem dłoń po jej udzie.
– Nie spodziewałam się, że Dawid wejdzie. – Patrycja rozpoczęła swoją historię. – Chyba mnie poniosło i byłam zbyt głośna.
– Jak się ma taki temperament to trudno go ujarzmić.
– Chyba udało mi się przekonać Dawida, że się tylko rozgrzewałam dla niego. Gdyby wszedł chwilę później w czasie orgazmu to nie wiem, jak bym się wytłumaczyła. A byłam już tak blisko.
– No to pewnie teraz masz ochotę rozładować to seksualne napięcie? – Przesunąłem rękę obejmując jej pierś.
– Tak, jakiś orgazm by się przydał.
– Chodź do sypialni. Zapewnię ci trochę przyjemności.
– Nie możemy się kochać. Marta dała ci karę na mnie. Nie pamiętasz.
– Przestań z tą karą. To był żart.
– Nie sądzę. Jesteś pewien, że chcesz ryzykować, że zakończy nasze wspólne przygody we trójkę? Poza tym pamiętam, że kiedyś ustalaliśmy zasady, że mogę kochać się z wami tylko jak jesteśmy razem w trójkę.
– Marta mówiła, że kochałyście się dzisiaj w pracy, więc sama nie trzyma się zasad.
– Ta zasada dotyczy tylko ciebie. Tak bardzo chciałeś mnie bzykać, że zgodziłeś się na to, że ona może kochać się ze mną kiedy tylko chce.
Rzeczywiście, na początku ustalaliśmy jakieś zasady. Byłem wtedy tak podekscytowany perspektywą kochania się z Patrycją, że bez wahania sprzedałbym swoją duszę diabłu.
– Napisałaś w wiadomości do mnie, żebym cię pocieszył.
– Napisałam “pociesz mnie”, a nie “przeleć mnie”.
– A to nie to samo?
– Nie. Pociesz znaczy wysłuchaj, przytul, powiedz komplement. Nie ma nic o wkładaniu penisa do cipki.
– Pędzę do ciebie na złamanie karku ryzykując życiem, a ty nie chcesz się kochać, tylko gadać?
– Kochać się chcę, ale nie z tobą, bo masz zakaz.
– A buźka z języczkiem na końcu wiadomości?
– To jest ikonka symbolizująca figlarny uśmiech, a nie zaproszenie do fellatio.
Westchnąłem głęboko rozczarowany. Nie tak wyobrażałem sobie dzisiejszy wieczór.
Patrycja nabrała powietrze w płuca i zanurzyła głowę. Jej długie blond włosy rozpłynęły się na boki. Ciało jak marzenie. Szczupła, opalona, wysportowana. Nawet duży pieprzyk na prawej piersi dodawał jej uroku. Zanurzając głowę, przesunęła się do przodu rozchylając nogi. Spojrzałem na jej wydepilowane łono i rozchylone lekko wargi sromowe. Boże, ale miałem ochotę wbić się w nią i poczuć wilgotne ścianki pochwy. Poczułem mrowienie w podbrzuszu i naprężającego się członka.
Dostałem kolejną wiadomość od Marty: “Czy jakieś święto jest i sklepy z winem pozamykali? Włączyłam film erotyczny. Mam ochotę na orgazm, więc przyjeżdżaj szybko”.
Jeśli chcę dzisiaj kochać się z kobietą, to muszę jechać. Patrycja, służbistka, przejęła się głupim zakazem Marty, a Marta za chwilę się wścieknie, że mnie nie ma i zostanę sam ze swoim wielkim podnieceniem. A jak się obrazi to na kilka dni mogę zapomnieć o seksie.
Pochyliłem się nad głową zanurzonej w wodzie Patrycji i czekałem, aż wypłynie. Gdy się podniosła, zaskoczyłem ją pocałunkiem w usta. Otworzyła oczy i uśmiechnęła się promieniście.
– Pięknie wyglądasz z mokrymi włosami. – Nie mogłem oderwać od niej wzroku.
Długie włosy przykleiły się do piersi, zasłaniając jeden sutek. Miałem ochotę odsłonić go ustami i potem ssać, aż stwardnieje.
– Widzisz. Umiesz jednak pocieszać.
– Muszę lecieć. – Powiedziałem z lekkim zawodem, bo liczyłem na więcej. – Marta na mnie czeka.
– Miłego seksu.
– Dzięki.
Trudno było rozstać się z nagą Patrycją, patrząc jak dłońmi myje piersi. Wyszedłem z łazienki i wstąpiłem po drodze do kuchni. W barku za szybą zobaczyłem nietkniętą butelkę wina. Ładna etykieta na butelce sugerowała dobry trunek. Złapałem butelkę i pobiegłem do Patrycji zapytać, czy mogę pożyczyć.
– Mogę wziąć wino? Odkupię ci później.
Patrycja skinęła tylko głową. Zobaczyłem, że trzyma słuchawkę prysznica między nogami. Strumień wody pod wysokim ciśnieniem przeciskał się między wargami.
– Będziesz się teraz onanizować?
Ponownie skinęła tylko głową.
– Zostałbym popatrzeć, ale muszę jechać.
– Ok.
Już miałem wychodzić, ale przypomniałem sobie, że obiecała mi coś za wyjawienie mojego drugiego sekretu. Postanowiłem chwycić się tej szansy i spróbować ostatni raz.
– Pamiętasz jak wyjawiłem ci mój pierwszy sekret, że nagrywam potajemnie Martę, jak się zabawia sama ze sobą?
Patrycja roześmiała się.
– Tak, interesujący i podniecający film. Zapewnił mi przyjemny orgazm.
– A co powiesz na szybki seks za wyjawienie mojego drugiego sekretu?
Patrycja wybuchła śmiechem, a jej ciało zafalowało w rytm kolejnej salwy nieskrępowanej radości. Ręka zadrżała. Strumień ze słuchawki odbił się od uda, rozchlapując wodę po podłodze.
Kiwnęła przecząco głową.
– Marta się dowie i po nas. – Przypomniała zużyty już argument.
– Nie dowie się, bo jej nie powiemy.
– Naukowcy amerykańscy zbadali, że średnia długość utrzymywania tajemnicy przez kobietę to czterdzieści siedem godzin i piętnaście minut.
– Ale ty nie jesteś średnia, tylko wyjątkowa.
– Po alkoholu sypię tajemnicami, jak skazany na przesłuchaniu.
– Dobra. Poddaję się. Trudny z ciebie przeciwnik.
Postanowiłem zmienić taktykę. Patrycja lubi rywalizację, więc jeśli mam wygrać muszę zasiać ziarno i pozwolić jej przejąć inicjatywę, żeby miała poczucie kontroli i zwycięstwa. To nie jest dziewczyna, która ulega, lecz typ pewnej siebie zdobywczyni.
– Ok. Lecę. Przyjemnego orgazmu. – Cmoknąłem w powietrzu przesyłając jej buziaka. – A jak byś chciała kiedyś posłuchać o Amber to daj znać. – Chwyciłem za klamkę, aby otworzyć drzwi.
– Stój – krzyknęła.


4. Filmowa kąpiel bez piany



Uśmiechnąłem się pod nosem. Przynęta złapana. Teraz muszę tylko ostrożnie pociągać za żyłkę, aby nie zerwać zdobyczy.
– Nie bzyknąłeś chyba młodszej siostry Marty? – Otworzyła usta ze zdziwienia.
– Nie.
– Uff. – Westchnęła z ulgą, aż poczułem, jak wypuszcza powietrze z płuc.
– Wśród przyjaciół obowiązują pewne zasady, pewne przykazania, a najważniejsze z nich brzmi: nie będziesz pożądał siostry dziewczyny swojej.
– To jaki masz sekret związany z Amber? – Zmrużyła oczy wlepiając we mnie przenikliwe spojrzenie.
Pokiwałem głową w milczeniu, udając, że zastanawiam się, czy wyjawić jej tajemnicę. Pozwoliłem jej mówić.
– Amber jest śliczną dziewczyną. – Powiedziała z zachwytem w głosie. – Pewnie też ci się podoba i fantazjujesz na jej temat.
Znów pokiwałem głową na boki. Postanowiłem zastosować socjotechnikę polegającą na milczeniu i wpatrywaniu się w rozmówcę. Podobno skłania to rozmówcę do większej uległości i do wyjawienia więcej niż by chciał, aby tylko przerwać niezręczną ciszę.
– Ile ona ma lat? Osiemnaście?
Skinąłem głową.
– Niska, chuda, ale buzia ładna. I te ogniki w oczach, które faceci odczytują jako “zrobię ci laskę tu i teraz”. Umie rozpalić pożądanie. – Zamyśliła się. – Ostatnio uplotła dwa śmieszne warkoczyki. Sama bym ją zaciągnęła do sypialni, gdyby nie była siostrą Marty. A ty? – Wlepiła we mnie wzrok. – W ilu pozycjach się z nią kochałeś w swoich fantazjach?
Pokazałem wszystkie palce jednej dłoni, a potem drugiej.
– Jesteśmy zboczeni, co? – Patrycja kontynuowała monolog. – A może właśnie normalni, bo taka jest biologia i natura wszystkich zwierząt. To zasady wpojone nam przez otoczenie są sztucznym hamulcem.
Rozgadała się. Moja socjotechnika zaczęła działać.
– A gdybyś mógł bez konsekwencji wymienić Martę na Amber, to którą byś wybrał?
Popłynęła z tym pytaniem. Musiałem zacząć interweniować, bo jej potok myśli zbacza na złe tory.
– Amber pociąga, bo jest nie tylko ładna, ale jest zakazanym owocem. – Zacząłem. – Jest teoretycznie nie do zdobycia ze względu na Martę. Trudno powiedzieć jaka jest Amber w związku po pierwszym zachwycie, więc takie rozważania, czy bym kogoś wymienił na Martę nie mają sensu. – Starałem się brzmieć przekonująco, aby Marta i Patrycja nie miały powodów do plotek.
– A twój sekret? – Zaciekawiła się w końcu Patrycja.
– A twoja oferta?
– Nie wiem co leży na stole. – Patrycja wahała się.
– Grasz w ciemno. Większe ryzyko, większa zabawa.
Zamyśliła się, nie spuszczając ze mnie wzroku. Pogłaskała dłonią mokre włosy, a potem złapała za pierś.
– Dam ci possać sutki.
– Seks na stojąco od tyłu. – Skontrowałem jej propozycję za pomocą techniki negocjacyjnej zwanej “drzwiami w twarz”. Trzeba podnieść wysoko stawkę, żeby potem zejść do oferty, która nas interesuje.
– O wkładaniu penisa zapomnij. Mogę dorzucić ofertę pieszczoty łechtaczki.
– Moja nowa propozycja to lodzik ze śmietanką.
– Mówiłam. Zapomnij o wkładaniu we mnie penisa.
– No dobra, może być bez śmietanki.
– Nie słuchasz. Bez wchodzenia penisem w moje ciało.
– Myślałem, że chodzi tylko o pochwę.
– Nie.
– To może chociaż dłoń byś tak zwinęła w rurkę, a ja w tę rurkę...
– Nie.
– Ale technicznie rzecz biorąc to nie jest wchodzenie w twoje ciało, bo dłoń nie ma otworu.
– Nie. Nie. Nie.
Usiadłem na brzegu wanny zrezygnowany. Człowiek słabszy psychicznie mógłby się załamać takim brakiem sukcesu.
– Nie smuć się. – Pocieszyła mnie. – Przynajmniej próbowałeś. – Wyglądała na rozbawioną. – A teraz pozwolisz, że zajmę się swoim orgazmem, bo stracę majątek na rachunek za wodę.
Ponownie przystawiła strumień wody do łechtaczki i złapała za pierś.
– Mam ostateczną propozycję. – Odezwała się po chwili. – Możesz włożyć palec.
Spojrzałem między jej nogi.
– Tak, tam – odpowiedziała.
– Zgoda. – Przystałem na jej warunki.
Miałem ochotę uścisnąć jej dłoń, aby przypieczętować umowę, ale pomyślałem, że to głupie. Poza tym miała już zajęte obie ręce.
– Dobra, dawaj ten film – krzyknęła.
– Skąd wiesz, że chodzi o film?
– A co możesz mieć innego? Jak nagrywałeś Martę, to Amber pewnie też nagrałeś. W końcu trochę u was nocowała. A to grzeczna dziewczynka na pewno nie jest. Łatwo się domyślić, że twój niby sekret to film z Amber.
– Skąd pomysł, że mam nagranie przy sobie?
– Martę masz na co dzień, ale taki rarytas jak Amber pewnie nosisz w kieszeni i oglądasz ukradkiem.
Wyjąłem telefon z kieszeni i włączyłem nagranie. Ekran skierowałem w stronę Patrycji.
– Fajniutka. – Ucieszyła się Patrycja na widok nagiej Amber leżącej na łóżku. – Dobre ujęcie z góry. Gdzie ukryłeś kamerę? W misiu pluszaku? – Zachichotała.
– Tajemnica zawodowa.
– Ale ma słodką buzię, gdy jest podniecona. Zobacz, przygryza wargi tak jak Marta.
– Dziewczyno, mam mało czasu. Przestań gadać i skup się.
Przesunąłem dłoń po jej udzie i palcami rozchyliłem wargi sromowe. Strumień wody uderzył w dłoń i zachlapał mi twarz. Łatwo nie będzie. Wślizgnąłem powoli palec do środka i zacząłem masować górną ściankę pochwy. Woda chlusnęła na telefon, który trzymałem przed Patrycją.
– Może zamiast strumienia wody, użyłabyś palca? – Zirytowałem się.
Zakręciła wodę, odłożyła słuchawkę i położyła dłoń między nogami.
– Ale piersi to Amber nie ma po siostrze. – Skrzywiła się. – Jak leży na plecach, to wygląda jak chłopak.
– Nie przesadzaj. Jakby każda dziewczyna miała taki biust jak ty, to świat byłby nudny. Są na świecie fani małych piersi.
– A połowa to pedofile. Czuję się jakbym podglądała nastolatkę.
Spojrzałem nerwowo na zegarek. Marta mnie zabije, jak zaraz nie wrócę do domu. Nie wspomnę już o seksie, który przepadnie. Patrycja zaczęła podniecać się widokiem onanizującej Amber, ale wciąż była daleko od orgazmu. Starałem się jej pomóc masując delikatnie punkt g. Zajęło nam to dobre piętnaście minut zanim poczułem pulsującą pochwę na swoim palcu. Patrycja doszła zaraz po Amber. Jęknęła głośno, wyprostowała nogi i wstrząsnęła kilka razy swoim ciałem. Odpłynęła w błogim orgazmie.
Wyjąłem z niej palec, pocałowałem namiętnie w usta, życzyłem dobrej nocy i pobiegłem do samochodu. Zatrzaskując drzwi przypomniał sobie o butelce wina. Pobiegłem z powrotem do mieszkania Patrycji. Gdy wszedłem, stała naga w kuchni i nalewała sok do szklanki. Podbiegłem do niej, przytuliłem się i ścisnąłem w dłoniach jej pośladki.
– Już niedługo cię wypełnię. – Wyszeptałem jej do ucha.
Chwyciłem butelkę wina i znów byłem w drodze. Poczułem na brzuch mokrą koszulkę. Patrycja niedokładnie się wytarła, a ja przytuliłem się do jej mokrych piersi. Jak wytłumaczę Marcie mokrą koszulkę. Że deszcz padał? Spojrzałem na bezchmurne, gwieździste niebo. Zapadał zmrok. Spędziłem u Patrycji blisko godzinę. Mijałem latarnie jak kierowca rajdowy, o mało nie rozjeżdżając wbiegającego na jezdnię kota. Na pewno ustanowiłem nowy rekord czasowy na tej trasie. Stojąc przed drzwiami zastanawiałem się, w którą wymówkę skłonna jest uwierzyć Marta. Z obawą otworzyłem drzwi.
– Amber? – Zdziwiłem się, zobaczywszy leżącą na podłodze w salonie młodszą siostrę Marty.


5. Wysokie napięcie



Ćwiczyła brzuszki z dużym zaangażowaniem. Oddychała ciężko. Ubrana w obcisłe leginsy i stanik sportowy, który ściskał piersi. Brzuch nagi i chudy, ale dobrze wyrzeźbiony. Widać, że przykładała się do ćwiczeń, bo pot spływał do pępka. Od razu pojawił mi się w głowie jej obraz sprzed kilku minut. Obraz leżącej z szeroko rozchylonymi nogami, nagiej, szczytującej Amber.
– Pan spóźnialski. – Wyszczerzyła zęby w ironicznym uśmiechu.
Zignorowałem ją i pobiegłem do sypialni. Nie wyglądało to dobrze. Marta spała. Zawaliłem sprawę. A tak mi się dzisiaj chciało z nią kochać. Może nie tak bardzo jak z Patrycją, ale kocham swoją dziewczynę i uwielbiam figlować z nią w łóżku. Naładowany byłem erotyczną energią, którą miałem ochotę z siebie wyrzucić. Wizyta u Patrycji doprowadziła mój parowóz do jeszcze większego wrzenia. Usiadłem obok Marty i obudziłem ją.
– Zdobyłem wino. – Pokazałem triumfalnie butelkę. – Napijemy się?
– Ja już śpię. – Odpowiedziała zaspanym głosem. – Gdzie byłeś?
Co prawda miałem trochę czasu, żeby wymyślić dobrą wymówkę, ale nic co brzmiałoby wiarygodnie nie przyszło mi do tej pory do głowy.
– Szukając dobrego wina, postanowiłem zadzwonić po poradę do Patrycji. Ona zna się lepiej na winach. Zaczęła płakać do słuchawki, że pokłóciła się z Dawidem, więc postanowiłem wpaść do niej na chwilę, żeby ją pocieszyć. Żaliła się długo i nie miałem serca zostawiać jej w pół zdania.
– Dobra z ciebie duszyczka – powiedziała z politowaniem.
– Bardzo dobra. – Udawałem, że nie zauważyłem sarkazmu.
Marta chwyciła swój telefon, weszła w kontakty i wybrała numer Patrycji.
Cholera, nie przewidziałem tego. Serce zabiło mi mocniej, ale starałem się tego nie okazać. Nie uzgodniłem niczego z Patrycją, więc żeby mnie kryć, może powiedzieć, że mnie u niej nie było.
Patrycja odebrała telefon.
– Pokłóciłaś się z Dawidem? – zapytała Marta. – Czy ktoś był u ciebie wieczorem?
Usłyszałem, jak Patrycja wymienia moje imię. Zuch dziewczyna. Domyśliła się, że inaczej nie mogłem powiedzieć Marcie jak częściową prawdę. Za długo byłem nieobecny, żeby mieć inne wiarygodne alibi. Odetchnąłem z ulgą.
– Mogłeś dać znać – powiedziała do mnie z wyrzutem, odkładając telefon.
– Przepraszam. Wynagrodzę ci masażem. – Położyłem rękę na jej ramieniu.
– Idę spać. Może jutro. A jeśli myślisz o seksie to spóźniłeś się. Poradziłam sobie sama.
Współczesne dziewczyny. Już nas nie potrzebują. Wystarczy ręka, strumień wody pod prysznicem lub wibrator. Orgazm jak czekoladka. Mam ochotę na słodkie, to biorę i jem. Nie potrzeba do tego towarzystwa.
Wyszedłem z sypialni załamany. Wszystko moja wina. Związek z dwiema dziewczynami chyba zaczyna mnie przerastać. Spojrzałem na butelkę wina w ręku.
– Chcesz wina? – zapytałem mijając Amber.
– A nie masz czegoś mocniejszego?
– Whisky?
– Może być.
– Z colą?
– Bez.
Nalałem whisky do dwóch szklanek i jedną przyniosłem Amber, która wciąż ćwiczyła na podłodze. Leżała na boku i podnosiła jedną nogę do góry, a potem opuszczała. Prostowała bose stopy jak baletnica, a obcisłe leginsy wbijały się między wargi przy każdym podniesieniu nogi.
– Na co te ćwiczenia? Chcesz jeszcze schudnąć?
– Nie ćwiczę, żeby schudnąć, tylko, żeby mieć lepszą figurę i trzymać formę.
– Acha.
– I żeby rozładować napięcie. – Dodała z filuternym uśmieszkiem.
– Jakie napięcie?
– Seksualne. – Powiedziała powoli ściszonym głosem. – Miesiąc temu zerwałam z chłopakiem.
– Nie odkryłaś jeszcze masturbacji?
– Ha ha – powiedziała prześmiewczo. – Pomaga tylko na chwilę.
– I co? Te ćwiczenia pomagają w rozładowaniu napięcia? A jak ruszasz tak nogami w górę i dół, naprężając uda, to nie pobudzasz receptorów seksualnych?
– Powinnam chyba wyeliminować niektóre ćwiczenia, bo jakoś nie idzie mi obniżanie tego napięcia. Wciąż czuję się pobudzona.
– Rozumiem cię. Mam dzisiaj to samo. Za dużo bodźców dzisiaj. – Pomyślałem o szczytującej na filmie Amber.
– No widzisz. Więc wiesz co mnie męczy. To mrowienie w podbrzuszu jest przyjemne, ale nie przez cały czas. Jak byś nie był chłopakiem mojej siostry to moglibyśmy sobie pomóc, a tak to dupa.
– Ano dupa. Gdybym wyłączył rozum i kierował się jedynie pierwotnym zwierzęcym instynktem, to już bym leżał na tobie wbijając swoją męskość między twoje pośladki. – Poniosła mnie fantazja, aż sam zdziwiłem się, że wypowiedziałem to na głos.
Przerwała ćwiczenia i spojrzała mi głęboko w oczy. Moja wizja musiała zadziałać na jej wyobraźnię, bo jej oczy zapłonęły. Wstała i odebrała kieliszek z mojej dłoni. Sapała ciężko. Stanęła blisko, aż poczułem zapach jej spoconego ciała.
– To za co pijemy? – zapytała poprawiając lewy warkoczyk.
– Nie wiem. Może za pomyślne poszukiwania nowego chłopaka. Żeby miał kto rozładowywać twoje napięcie seksualne.
Zaśmiała się, a ja znów przypomniałem sobie nagranie, które oglądałem z Patrycją. Zanim zaczęła się onanizować, rozmawiała z koleżanką przez telefon i zaśmiewała się tak uroczo jak teraz.
– Trudno o stały związek, uprawiając zawodowo kitesurfing. Pół roku jestem na obozach poza Polską. Do tego wciąż wyjeżdżam na zawody do dalekich krajów.
– Ale za to masz ciekawe życie, zwiedzasz świat i wciąż wygrywasz zawody.
– Tak, medale dają satysfakcję. – Wyjęła z torby i podała mi najnowszy srebrny krążek, zdobyty w Australii.
– Ładny. – Patrzyłem z zachwytem na połyskujący metal. – Gratulacje.
– Przez niego straciłam chłopaka. Stracił ochotę na związek na odległość. Od trzech miesięcy się nie widzieliśmy, więc wskoczył w ramiona innej dziewczyny.
– Znajdziesz kogoś, kto zakocha się w tobie i będzie jeździł wszędzie za tobą. Teraz można wiele prac wykonywać zdalnie, więc szukaj programisty.
– Ty jesteś programistą. – Wzięła szklankę do ust i napiła się Whisky. – Byś się nadawał.
– Spóźniłaś się. Marta już zaklepała ten egzemplarz.
– Pogadam z siostrą, żeby cię odstąpiła. Jest mi winna przysługę. – Zaśmiała się uroczo.
– Ostatnio mówiłaś, że nie możecie się dogadać.
– Tak, Marta nie zauważyła, że już podrosłam. Wciąż traktuje mnie jak małą dziewczynkę, której trzeba powtarzać “nie biegaj za szybko, bo się przewrócisz”.
– Lubi obdarowywać innych mądrymi radami. – Przyznałem jej rację.
– Wolałabym wsparcie, a nie porady jak mam żyć.
– A mówią, że siostra to najlepszy prezent od rodziców.
– Czasami mam wrażenie, że zazdrości mi sukcesów sportowych. Nie znosi, gdy rodzice na rodzinnych imprezach wychwalają mnie i gratulują kolejnych medali.
– Sukces jednostki burzy harmonię wspólnoty.
– I do tego zaczęłam zarabiać więcej niż ona. Ale ja, na przykład, zazdroszczę jej chłopaka. – Wlepiła we mnie wzrok, poprawiając włosy.
– Marta potrafi być zazdrosna. – Spojrzałem na nasze zdjęcie na ścianie, na którym obejmujemy się czule. – Wiem coś o tym.
– Czyżby problemy w waszym trójkącie?
Westchnąłem ciężko. Podszedłem do szafki i wyciągnąłem skręta.
– Przejdziesz się na taras zapalić ze mną? Ty jako sportsmenka pewnie nie palisz?
– Z tobą zapalę.
Wyjąłem drugiego skręta i wyszliśmy na drewniany taras.


6. Rozterki młodej dziewczyny



Blask Księżyca rozświetlał czarne niebo. Z oddali dobiegały nas ściszone dźwięki muzyki reggae. Usiedliśmy w fotelach, zapaliliśmy świeczki i zaciągnęliśmy się dymem.
– I jak się Marta odnajduje w trójkącie. – Zaciekawiła się Amber. – Już nie jest tak sielankowo jak na początku? Przestał ją cieszyć widok chłopaka z penisem w ustach najlepszej przyjaciółki?
– Dopóki kochaliśmy się w trójkę nie było problemu, ale ostatnio Marta miała mniejszą ochotę na seks, a ja i Patrycja wręcz przeciwnie.
– Zawaliłeś sprawę. – Szybko znalazła winnego.
– Niestety. Marta się wkurzyła i dała mi tygodniowy szlaban na Patrycję.
Amber zaryczała ze śmiechu.
– Co ci dała? – Otworzyła szeroko oczy.
– To taki jej test ostatniej szansy. Test ma pewnie potwierdzić, czy wciąż kocham Martę, a Patrycję traktuję tylko jako miły seksualny dodatek do naszego związku.
– Ciężka próba. Wyszedłeś obronną ręką?
– Oczywiście. – Skłamałem, obawiając się lojalności sióstr.
– I co teraz? Marta ci wybaczy i znów będziesz mógł bezkarnie penetrować cipkę innej dziewczyny?
– Taki jest plan.
– Ja bym chyba nie mogła patrzeć jak mój chłopak kocha się z inną.
– Może to dlatego, że jesteś hetero, a Marta jest biseksualna i uwielbia kochać się z Patrycją. Równocześnie chce mieć też normalny związek z chłopakiem, którego kocha. Chce mieć dwa w jednym, więc musi iść na kompromis i oddać mi trochę Patrycji. Ale ja zabrałem tej Patrycji ostatnio za dużo.
– Zachłanny z ciebie człowiek. Ale trochę ci się nie dziwię, bo Patrycja potrafi zawrócić w głowie. Urodziwa dziewczyna i rozsiewa wokół seksualną energię.
– Wiedziałem, że mnie zrozumiesz. Twoje zdrowie. – Stuknąłem się z Amber kolejną szklanką Whisky.
– Tylko co innego fantazje, a co innego życie. Też lubię pofantazjować o seksie z dziewczyną i nawet chętnie, dla przygody, bym się przytuliła w prawdziwym życiu do nagiej Patrycji, ale oddawać swojego chłopaka innej dziewczynie to już zostawiłabym dla marzeń sennych.
– Dlaczego?
– Za dużo uczuć i za dużo później ran.
– Jak życie bierzesz zbyt serio, to faktycznie dajesz się zranić.
– Zazdroszczę ci tego dystansu i szaleństwa.
– Wiesz, nie chcę pod koniec życia stwierdzić, że przeżyłem tylko jego długość. Chcę przeżyć też pełną jego szerokość.
– Więc jeśli śniłeś mi się, jak figlujemy pod prysznicem, to powinniśmy teraz zrealizować ten sen.
– Zranilibyśmy Martę, więc to jest bariera, która uniemożliwia urzeczywistnienie twojego snu.
– A gdyby nie było tej bariery?
Zamyśliłem się. Zastanawiałem się, czy mogę jej zaufać. Może to kolejny test Marty, która przysłała do mnie siostrę, żeby mnie upiła i wyciągnęła ze mnie wszystkie nieczyste myśli i uczynki. Dziwne, że Marta poszła spać i zostawiła nas samych.
– Gdyby nie było bariery to byłbym już z tobą pod prysznicem i zamieniał twój sen w rzeczywistość. – Zaryzykowałem i postawiłem na szczerość.
Uśmiechnęła się szeroko, zadowolona że ktoś ją pożąda.
– Naprawdę ci się śniłem? – Byłem ciekaw, czy to tylko rozważania teoretyczne.
Skinęła głową.
– Byłeś taki dziki. – Zamyśliła się. – Szybko mnie zaspokoiłeś. Jezu, lepiej nie będę sobie przypominać, bo jeszcze bardziej chcę się kochać.
Amber wstała, zeszła z tarasu i przeszła po trawniku na skraj basenu. Woda połyskiwała odbijanym światłem księżyca.
– Schłodziłabym się po tych ćwiczeniach. – Rozciągnęła szeroko ręce. – Nie zabrałam jednak stroju kąpielowego. – Spojrzała w moją stronę. – Nie będzie ci przeszkadzać, jak wykąpię się nago?
Uśmiechnąłem się tylko.
– Wiem, że nie będzie ci przeszkadzać – powiedziała. – Tak tylko zapytałam kurtuazyjnie.
Stała tyłem. Zdjęła najpierw legginsy i majtki, a dopiero na końcu sportowy stanik. Pomyślałem, że to nietypowa kolejność przy rozbieraniu. Może chciała, żebym dłużej patrzył na jej pięknie wyrzeźbione pośladki. Miała czym się chwalić. Uprawianie kitesurfingu zdecydowanie sprzyja utrzymaniu zgrabnej figury. Miałem nadzieję, że odwróci się w moją stronę, ale nie zrobiła mi tej przyjemności. A może dobrze wiedziała, co robi, bo widok jej nagiego tyłka rozbudził moją wyobraźnię. Już widziałem swoje dłonie jak zaciskają się na jej krągłych pośladkach. Jak wędrują po jej udach, przeciskając się na drugą stronę, aby dosięgnąć łona.
Wskoczyła do wody, a ja patrzyłem jak rozchyla nogi płynąc żabką. Ruchy jej nóg były szybkie i gwałtowne, jak podczas seksu, gdy synchronizuje się z chłopakiem, który wbija się w jej tyłek.
Gdy zacząłem rozmyślać w jakich pozycjach chciałbym się kochać z Amber, drzwi na taras się otworzyły i stanęła w nich Marta. Moja pierwsza myśl brzmiała “Mam przechlapane”.
Marta spojrzała najpierw na nagą Amber w basenie, potem na mnie, potem znów na Amber.
– Nie wzięłaś stroju? – zapytała spokojnym głosem.
Amber pokiwała przecząco na boki.
– A ty? – Skierowała mniej przyjazną twarz w moją stronę. – Przyszedłeś podglądać moją nagą siostrę?
– Zasnęłaś, więc spadł na mnie obowiązek zajęcia się gościem. – Postanowiłem się bronić. – Wypada zabawić gościa i dotrzymać towarzystwa. Tobie też nalać whisky?
– Biorę winę na siebie. – Wtrąciła się Amber z pomocą. – Zaskoczyłam go. Poza tym odwrócił się, gdy się rozbierałam. – Skłamała.
Marta stała chwilę zamyślona, wpatrując się we mnie uważnie. Szukała u mnie oznak zachwytu jej siostrą, a ja udawałem, że naga Amber w basenie to dzień jak co dzień. Podeszła do basenu, pochyliła się i zamoczyła dłoń w wodzie.
– Nalej mi whisky – Rozkazała. – I przynieś dwa ręczniki.
Gdy nalewałem do szklanki, Marta ściągała piżamę. Podniosłem wzrok i zobaczyłem stojącą przede mną nagą Martę sięgającą po szklankę. Odchyliła głowę do tyłu, wlewając w siebie całą zawartość szklanki, a ja spojrzałem na jej bujne piersi rozświetlone płomieniem świecy, którą zapaliłem wcześniej.
Gdy wróciłem z ręcznikami, Marta unosiła się już na wodzie z szeroko rozłożonymi ramionami. Podpłynęła do niej Amber.
– Marta?
– Tak?
– Gdzie można znaleźć taką dziewczynę jak Patrycja?
– W jaki sensie “taką jak Patrycja”?
– No wiesz. Taką, która lubi dziewczyny.
Marta przestała unosić się na wodzie i stanęła.
– Amber, nie idź tą drogą. Namieszasz sobie w głowie. Znajdź fajnego chłopaka, załóż z nim rodzinę i ciesz się normalnym życiem, bez ataków zazdrości.
– To dlaczego ty nie zerwiesz z Patrycją?
Marta westchnęła ciężko i spojrzała na księżyc.
– Za bardzo ją kocham. Dlatego przestrzegam cię przed angażowaniem się w taki podwójny związek.
– To może powinnaś zerwać z chłopakiem. – Spojrzała w moją stronę.
– Hej. Jestem tu i wszystko słyszę. – Pomachałem do dziewczyn.
Czyżby Amber chciała odbić mnie z ramion Marty? Namówić ją do zerwania ze mną, a potem umówić się ze mną na rankę?
– Jego też kocham. – Marta westchnęła ciężko, jakby nasza miłość była dla niej ciężarem.
– I nie przeszkadza ci widok chłopaka kochającego się z twoją najlepszą przyjaciółką?
– Czasami masz ochotę powiedzieć “dość”, ale innym razem jest to cholernie podniecające. Seks w trójkącie potrafi być naprawdę wciągający i jak narkotyk nie możesz przestać i wciąż masz ochotę na kolejną działkę.
– I jak to jest kochać się z dziewczyną?
– Więcej przytulania, dotykania, całowania. Wszystko to, co uwielbia każda dziewczyna, a nie zawsze dostaje od faceta.
– Dlatego tak ci dobrze w trójkącie? Raz ostre bzykanko, a innym razem długie pieszczoty. Możesz wybierać zależnie od nastroju.
– Z Patrycją też lubię się ostro zabawić, więc możliwości są dużo większe. – Zachichotała. – Ale emocji i rozterek też więcej.
Posmutniała i podpłynęła do krawędzi basenu. Wyskoczyła z wody. Podeszła do stolika, chwyciła ręcznik i zarzuciła na siebie.
– Idę pod gorący prysznic.
Weszła do domu, a ja podszedłem do Amber z ręcznikiem.
– Dla ciebie. – Podniosłem różowy ręcznik do góry.
– Specjalnie wybrałeś taki mały, żebym nie mogła okryć całego ciała? – Uśmiechnęła się zalotnie.
Skinąłem głową.
– Przynieść większy?
– Nie trzeba.
Zanurkowała, by za chwilę wynurzyć się gwałtownie i podpierając się rękoma wyskoczyć z basenu.
Stanęła przede mną naga, ociekająca wodą.


7. Wieloznaczny symbol na szyi



Wzięła ode mnie ręcznik i zaczęła wycierać włosy. Zrozumiałem dlaczego zanurkowała. Mokre włosy były dobrym pretekstem, żeby je wytrzeć ręcznikiem i dzięki temu pozwoliła mi nacieszyć się widokiem jej nagiego ciała. Podniesione do góry ręce wypięły małą pierś do przodu. Nad biustem rozbłysła złota zawieszka na cienkim złotym łańcuszku.
– Ładne? – Zapytała, widząc mój wzrok wpatrzony poniżej jej głowy.
Nie byłem pewien, czy pyta o biżuterię, czy o piersi.
– To delfin, czy jakaś ryba?
– Delfin. Symbolizuje życie pełne radości i zabawy.
– Czyli idziesz przez życie z mottem “młodość musi się wyszumieć”?
– Jak słucham twoich opowieści o seksie z dwiema dziewczynami to wpadam w kompleksy. –Opuściła głowę i chwyciła zawieszkę z delfinem, aby przyjrzeć się bliżej złotej błyskotce. – A słyszałeś, że podobno delfiny, obok ludzi, to jedyne zwierzęta, które uprawiają seks dla przyjemności.
– Słyszałem też, że to niezłe gwałciciele.
– Coś ty? Delfiny? Takie miłe zwierzątka?
– Tak, grupa samców porywa samicę z obcego stada, zapędza na płytszą wodę i tam robi z niej niewolnicę seksualną.
– No to fajną zawieszkę sobie wybrałam. Amber gwałcicielka. Ta dam. – Zarzuciła ręcznik na szyję i rozłożyła szeroko ręce.
– Mnie delfin bardziej kojarzy się z Kamasutrą.
– Jakaś wymyślna pozycja?
– Tak, kobieta kładzie się na plecach, podnosi tyłek do góry i rozchyla nogi, a partner klęczy między jej udami i... – opuściłem wzrok niżej, spoglądając w miejsce o którym miałem zaraz powiedzieć – ... i wchodzi w partnerkę.
– A, znam. Lubię tę pozycję.
– Ja też. Partnerowi zapewnia piękny widok. – Przeleciałem wzrokiem po Amber od góry do dołu.
– A kobiecie dobry dostęp. – Przeniosła rękę nad łono i zamarkowała w powietrzu kółka.
– Tak, ale jest to pozycja wymagająca kondycji i najlepiej szczupłej partnerki. – Spojrzałem na jej wąską talię i wysportowane ciało. – Idealna pozycja dla Ciebie.
Przez chwilę zapadła cisza. Patrzeliśmy na siebie w milczeniu. Miałem ochotę pocałować jej zmysłowe usta, zatopić dłoń w blond włosach, objąć apetyczne ciało i chwycić za jędrne pośladki.
W końcu Amber przerwała ciszę.
– Boże, ale mam ochotę się dzisiaj kochać – powiedziała kokieteryjnym głosem.
– Niestety, nie pomogę ci. – Odwróciłem się w stronę drzwi, przez które wyszła Marta.
– Marta taka wyzwolona. Może zapytam ją, czy możesz mnie bzyknąć.
Wybuchnąłem śmiechem.
– Ychy, siostrzana miłość jest wielka, ale nie aż tak, żeby dzielić się chłopakiem.
– Kto nie próbuje, ten nic nie ma. Idę zapytać.
– Jaja sobie robisz? – Krzyknąłem w jej kierunku, gdy ruszyła w stronę drzwi. – Tylko wyraźnie podkreśl, że ja nie mam z tym pomysłem nic wspólnego.
Patrzyłem na jej pośladki, gdy odchodziła i czułem jak narasta moje podniecenie. Miałem taką samą ochotę na seks jak ona, a na seks z Amber miałem podwójną ochotę. Wyobraziłem sobie jak leżę na niej i wchodzę między zgrabne, wyrzeźbione pośladki.
Odwróciła się w moją stronę i dostrzegła mój wzrok na jej pupie. Spojrzałem w jej radosne, rozanielone oczy i poczułem jak przechodzi przeze mnie przyjemny dreszcz podniecenia.
Wróciła po kilku minutach z kwaśną miną. Bez słowa usiadła na fotelu obok mnie. Niestety, miała już na sobie piżamę. Różową koszulkę z czerwonym sercem na piersi i napisem “Przytul mnie”. Wolałem ją nagą, ale w różowej koszulce wyglądała słodko. Do tego bardzo krótkie biało–czerwone spodenki odsłaniały jej opalone uda.
– Mówiłem ci, że się nie zgodzi. – Postanowiłem ją pocieszyć, widząc smutną minę.
– Zgodziła się.
– Zgodziła się? – Nie byłem pewien, czy dobrze usłyszałem.
– Tak.
– To dlaczego siedzisz obok mnie, a nie na mnie?
– Bo Marta chce coś w zamian. – Westchnęła, przygryzając niespokojnie wargę. – I nie wiem, czy się zgodzić.
– Co chce w zamian?
– Mojego nowego chłopaka, którego jeszcze nie mam, ale jak będę miała to mam odstąpić na jedną noc w zamian za ciebie.
– No to masz nad czym myśleć – powiedziałem z ironią.
– Ale mam rozwiązanie. – Uśmiechnęła się triumfalnie. – Marta jest seksowną dziewczyną, więc każdy samotny facet chętnie się z nią prześpi. Znajdę jakiegoś przystojniaka, powiem, że to mój chłopak i sprawa załatwiona. A potem powiem, że z nim zerwałam. – Jej oczy rozpaliły się na nowo.
– Widzę słaby punkt w twoim przebiegłym planie.
– Jaki? – Spojrzała na mnie z wyrzutem, jak na marudę, który psuje wszystkim zabawę.
– Nie sądzisz, że może mi przeszkadzać, że jakiś obcy przystojniak zaliczy moją dziewczynę?
– Ale pomyśl o swoim trofeum? – Palcem wskazała na siebie dotykając piersi. – Siostra twojej dziewczyny. I to młodsza siostra.
– Przecież Marta cię podpuszcza. Wiedziała, że wpadniesz na pomysł z fałszywym chłopakiem i że ja się nie zgodzę na taką wymianę.
– Ale mogłam ci przecież nie mówić o jej propozycji i się zgodzić. Wszyscy byliby szczęśliwi. Ty byś dziś skończył we mnie, ja bym miała orgazm, a Marta nowe doznania z nieznajomym, o którym byś się nigdy nie dowiedział.
– Wiedziała, że mi powiesz. Poza tym za bardzo męczyłoby ją sumienie, więc z nieznajomym pewnie chętnie przeżyłaby ekstazę, ale za moją zgodą.
– No to zgódź się.
– Nie chcę, żeby obcy facet tryskał spermą do jej buzi.
– Załatwię, że skończy na jej brzuchu.
– Mówiłem w przenośni.
– Dlaczego zawsze znajdzie się ktoś, kto psuje wszystkim zabawę. – Spojrzała na mnie z wyrzutem. – A taką mam dzisiaj ochotę usiąść na kimś i powiercić tyłkiem.
Odłożyła kieliszek i wsunęła rękę pod spodenki. Wcisnęła dłoń między uda i westchnęła cicho. Wyjęła rękę i spojrzała na wilgotny palec, po czym znów wsunęła dłoń między uda.
– Amber, wyciągaj rękę z gaci, bo zaraz przyjdzie Marta i będę musiał szukać nowej dziewczyny.
– Ja cię wtedy przygarnę. – Mrugnęła do mnie okiem.
– Amber, mówię poważnie. – Podniosłem głos.
– Nie bój się. Nie będę się przy tobie onanizować.
Gdyby wiedziała jak bardzo bym chciał, żeby dotykała się teraz przy mnie, ale jest siostrą mojej dziewczyny i Marta nie byłaby zachwycona, gdyby nas nakryła.
Patrzyłem na Amber, jak drugą rękę wciska pod koszulkę, a jej dłoń pod materiałem wędruje w stronę piersi. Miałem wrażenie, że podniecenie rozsadza ją od środka i zbliża się do takiego stanu, w którym jedyne co się liczy to rozładować napięcie. Nieraz doświadczyłem tego uczucia amoku, gdy mózg przestawał myśleć racjonalnie i władzę nad człowiekiem przejęły żądze.
Amber zaciskała dłoń na piersi, a ja nerwowo zerkałem na drzwi, nasłuchując, czy nie zbliża się Marta.
– Chyba za dużo whisky dzisiaj wypiłaś?
– Nalej jeszcze. Mam ochotę na więcej.
– Widzę, że masz. – Patrzyłem jak zaciska uda na wsuniętej głęboko dłoni.
– Naleję, ale idź już do pokoju skończyć... – zawiesiłem na chwilę głos – ...skończyć pić.
Amber wyciągnęła obie ręce spod piżamy i wstała. Stanęła metr przede mną, gdy podałem jej szklankę. Przeczytałem napis na piżamie “Przytul mnie” i pomyślałem, jak bardzo chciałbym się do niej teraz przytulić. Dwie litery napisu były pofalowane i zniekształcone przez przebijające się przez materiał nabrzmiałe sutki. Spodenki opadły tak nisko, że gdyby nie depilowała całego ciała, zobaczyłbym włosy łonowe. Wyglądała podniecająco w delikatnym świetle płomienia świecy, a jej oczy wydawały się płonąć.
Spojrzała na mnie elektryzującym wzrokiem. W jej błękitnych, rozanielonych oczach widziałem zarówno dziewczęcą niewinność jak i młodzieńczą drapieżność.
Wypiła dwa łyki i odstawiła szklankę.
– Lepiej skończę już pić. – powiedziała. – Za dużo alkoholu zmniejsza przyjemność z orgazmu.
Błysnęła białymi zębami w szerokim uśmiechu i wyszła.


8. Zakazany owoc



Wypuściłem powietrze z płuc, starając się uspokoić i zmniejszyć napięcie. Zgasiłem świeczkę i poszedłem do sypialni z nadzieją, że Marta będzie miała ochotę pomóc mi w rozładowaniu napięcia. Niestety, Marta już spała. Rozebrałem się do naga i przytuliłem do niej od tyłu. Włożyłem rękę pod jej koszulkę i dłonią objąłem gorącą pierś.
– Zabieraj zimne ręce. – Przebudziła się na chwilę.
Zabrałem dłoń, ale przysunąłem się bliżej jej pośladków.
– Zimny jesteś. Trzeba było nie siedzieć tyle na tarasie – powiedziała z pretensją w głosie. – I u Patrycji – dodała.
Zrozumiałem, że wciąż była na mnie zła i nie przejawiała ochoty na łóżkowe pojednanie. Marta lubiła przegadać sprawy i czułem, że jutro czeka mnie emocjonalne przemówienie, a potem dyskusja panelowa. Żałowałem, że nie radzi sobie z problemami w związku tak jak Patrycja, która lubiła seks na zgodę i wspólne łóżkowe przygody załatwiały sprawę.
Wyszedłem z sypialni do łazienki. Stojąc przed sedesem i patrząc w dół, pomyślałem, że to nie był dla mnie dobry dzień. Cały dzień czułem jak rozsadza mnie podniecenie i na koniec dnia zostałem z niczym. Poczułem smutek, bo sam sobie na to zasłużyłem.
Wychodząc z łazienki, zobaczyłem uchylone lekko drzwi do pokoju Amber. Wydawało mi się, że wcześniej były zamknięte. Podszedłem po cichu pod drzwi i usłyszałem przyspieszony, głośniejszy niż zwykle, oddech Amber. Niestety, przez uchylone drzwi nic nie widziałem. Łóżko stało w drugim końcu pokoju. Z nagrania, które obejrzałem z Patrycją, zapamiętałem, że Amber onanizuje się z zamkniętymi oczami. Mogłem więc spróbować uchylić szerzej drzwi i wystawić głowę, aby nacieszyć się widokiem szczytującej Amber na żywo. Marta spała, ale mogła obudzić się w każdej chwili i wyjść z sypialni. Nie wiedziałem, czy ponieść to ryzyko i nie mogłem sobie też przypomnieć, czy drzwi do pokoju gościnnego otwierały się bezgłośnie, czy skrzypiały. Czułem się jak gracz koła fortuny, który boi się zakręcić kołem, w obawie że wypadnie pole bankrut.
Amber oddychała coraz głośniej i coraz szybciej. Oprócz przyspieszonego oddechu, nie słyszałem nic więcej. Powoli przysunąłem rękę do drzwi i pchnąłem delikatnie. Zacisnąłem zęby, gotowy do ucieczki w razie, gdyby drzwi wydały odgłos. Serce załomotało, oddech ustał, powieki zacisnęły na oczach. Na szczęście, drzwi przesunęły się bezszelestnie i usłyszałem donośniejsze pomrukiwania rozpalonej osiemnastoletniej siostry mojej dziewczyny. Wciąż nic nie widziałem, więc powoli wystawiłem głowę za uchylone drzwi. Gdy ją zobaczyłem, leżała na plecach wpatrzona w moją stronę. Patrzyła prosto na mnie. Wlepiała we mnie wielkie rozpromienione oczy, jakby cieszyła się na mój widok. Mrużyła powoli oczy, jak na filmie w zwolnionym tempie, gdy błoga rozkosz rozchodziła się po jej ciele. Nie przestawała się dotykać.
Miałem rację, że drzwi były zamknięte, gdy wychodziłem z sypialni. Amber je otworzyła z nadzieją, że moje pożądanie wygra z rozumem.
Wszedłem do pokoju, zamknąłem za sobą drzwi. Stanąłem przy ścianie na wprost Amber. Byłem nagi. Amber wstała i stanęła na łóżku wpatrzona w mój twardy członek. Jej spodenki leżały na podłodze, ale jej ciało wciąż zdobiła różową koszulkę z wielkim czerwonym sercem i zachęcającym napisem “przytul mnie”. Pomyślałem, że może nie lubi zdejmować koszuli, bo wstydzi się małych piersi.
Patrzyliśmy na siebie zachłannie. Amber zeskoczyła z łóżka, pchnęła mnie do tyłu i przycisnęła gwałtownie do ściany. Jedną ręką podciągnęła koszulkę i przykleiła nagie piersi do mojego ciała. Poczułem jak między żebra wbijają się twarde, nabrzmiałe sutki. Wspięła się na palce, chwyciła mnie z tyłu za głowę i z impetem wbiła usta w moje wargi. Poczułem ból, gdy moje zęby wbiły się w górną wargę od środka. Poczułem też ból, gdy wbiła paznokcie w moje ramię. Podniosła nogę do góry i próbowała wbić członek w swoje ciało, ale byłem za wysoko. Paznokcie wbijane w moje ramię miały zmusić mnie do ugięcia nóg. Gdy tylko poddałem się jej woli, poczułem jak penis wślizguje się w jej gorące, wilgotne wnętrze. Odstąpiła od moich ust, uniosła wzrok do góry i jęknęła przenikliwie jakby doznała błogiej ulgi. Przywarła do mnie jeszcze mocniej wypinając biodra. Chciała, aby mój członek zagłębił się w niej jak najmocniej, żeby wszedł najgłębiej w jej rozgrzane wnętrze jak tylko może. Mruknęła cicho niskim, erotycznym głosem “O Jezu”, a potem dodała patrząc na mnie wielkimi podnieconymi oczami “uwielbiam jak mnie wypełnia”. Chłonąłem zapach jej rozgrzanego ciała. Zanurzyłem rękę w jej delikatnych blond włosach, a potem pieściłem szyję, aż wstrząsnęła całym ciałem, gdy dostała gęsiej skórki od moich delikatnych muśnięć jej aksamitnej skóry.
Zaczęła poruszać całym ciałem, wiła się i dociskała łono do mojego, pocierając wargi sromowe o moją kość łonową. Drażniła nabrzmiałą, podrażnioną wcześniej palcami, łechtaczkę ukrytą głębiej. Spojrzałem na delfina zawieszonego na jej szyi. Właściwy symbol na odpowiedniej kobiecie.
Za moimi plecami, za ścianą, spała Marta. Powinienem natychmiast przerwać seks z jej młodszą siostrą, ale mój rozum przegrał walkę z diabłem. Jeszcze teraz mógłbym częściowo usprawiedliwić sumienie, tłumacząc sobie, że to Amber zmusiła mnie do seksu i to nie ja w nią wszedłem, tylko ona weszła na mnie. Ten argument przestał jednak istnieć, gdy chwilę później to ja przyciskałem ją o ścianę wchodząc od tyłu między pośladki. Patrzyłem w dół na kształtny tyłek, w który wbijał się mój nabrzmiały członek. Pośladki poczerwieniały od gwałtownych pchnięć. Mimo to, Amber wypinała mocniej pośladki w moją stronę, abym penetrował ją jeszcze głębiej. Gdy pociągnąłem za warkocze krzyknęła z bólu. Wystraszyłem się, że Marta usłyszy, więc zakryłem jej twarz dłonią. Dyszała głośno gdy przyspieszałem i mruczała błogo gdy zwalniałem.
Nagle wyrwała się z mojego uścisku, odepchnęła mnie i stanęła obok.
– Nie powinniśmy – powiedziała zdyszana.
– Nie powinniśmy – powtórzyłem za nią.
Podeszła do łóżka i położyła się na plecach. Jej klatka piersiowa podnosiła się wysoko, gdy łapała powietrze w płuca. Nagie ciało błyszczało w świetle lampy, pokryte warstwą potu.
– This is wrong. – Pokiwała głową na boki.
– Very wrong.
– But I like fucking.
W jej ustach zabrzmiało to tak słodko i erotycznie. Jej niski, wibrujący głos podziałał na mnie podniecająco, a wysunięty figlarnie język przy słowie “like” doprowadził do wrzenia. Podszedłem na skraj łóżka, chwyciłem za jej nogi i pociągnąłem ją do siebie podnosząc nogi do góry i rozsuwając na boki. Zobaczyłem przed sobą rozchylone wargi sromowe i zapragnąłem rozchylić je mocniej wsadzając w Amber swoją męskość. Schyliłem się, położyłem penis na jej wargach, rozchylając je powoli, a potem wbiłem się w nią aż po tylną ściankę pochwy. Znów byliśmy połączeni. Znów byliśmy jednością i we wspólnym rytmie kołysaliśmy się w przód i tył.
Amber położyła dłoń na łechtaczce i zaczęła się pieścić, czerpiąc przyjemność z dwóch miejsc równocześnie.
– Fuck me. Fuck me. – Jęczała cicho, oblizując językiem górną wargę.
Nagle poczułem jak napręża ciało wypinając pierś do góry. Jej uda zatrząsały się gwałtownie, ręka przyspieszyła pieszczoty, a zęby przygryzły dolną wargę. Wstrzymała oddech i patrzyła mi prosto w oczy, gdy orgazm rozpływał się po jej ciele. Zmrużyła na chwilę oczy, gdy większy skurcz wstrząsnął jej ciałem. Zacisnęła dłoń na prześcieradle ściągając go z jednej strony łóżka. Oddychała ciężko. Jej piersi unosiły się i opadały, równocześnie kołysząc się w przód i w tył w rytmie moich pchnięć.
Widok szczytującej i wpatrującej się we mnie Amber rozpalił do czerwoności moje zmysły. Wyszedłem z niej i uwolniłem rozsadzającą mnie energię na jej brzuch.
Położyłem się obok niej i objąłem czule ramieniem. Czułem zmysłowy zapach jej spoconego ciała. Promieniała radością i szczęściem. Dłonią dotknąłem jej policzka, a potem pocałowałem namiętnie w usta. Leżeliśmy chwilę w objęciach dotykając swoich ciał.
– Muszę iść – powiedziałem.
– Do następnego razu – odpowiedziała.
– Amber, nie możemy.
Zamyśliła się chwilę wbijając wzrok w sufit.
– Kocham cię. – Zaskoczyła mnie wyznaniem. – Często o tobie myślę.
Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Zupełnie oszołomiła mnie swoim zwierzeniem.
– Amber...
– Wiem. – Przerwała mi. – Ty kochasz moją siostrę. Rozumiem. Przepraszam. Chyba nie powinnam była. – Posmutniała. – Nie chcę komplikować ci życia i nic nie musisz mówić. – Odwróciła się i wstała, aby wyjść do łazienki. – Po prostu chciałam, żebyś wiedział. – Powiedziała w drzwiach i zniknęła.
Z głową pełną myśli wróciłem do sypialni. Wślizgnąłem się pod kołdrę najciszej jak umiałem, aby nie zbudzić Marty. Przykryłem się niewielką częścią kołdry, którą dla mnie zostawiła. Położyłem cicho głowę na poduszkę i zamknąłem oczy.
– Chcesz jutro popatrzeć? – odezwała się niespodziewanie Marta.
Nie wiedziałem o co pyta. Próbowałem w mózgu poskładać wydarzenia dzisiejszego dnia, aby pytanie nabrało sensu, ale poczułem się bezradny.
– Popatrzeć? – zapytałem w końcu. – Na co?
– Amber przyprowadzi jutro chłopaka. Jak chcesz, możesz popatrzeć jak się z nim kocham. A tobie jak było z Amber?
Dodaj do ulubionych
15,648
Podziel się ze znajomymi
9.67/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.67/10 (54 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (8)

Maestro

Maestro · 27 listopada 2017+0

No takiej końcówki się nie spodziewałem haha! Opowiadanie fajnie zrobione mi się podoba. Błędami pewnie zajmie się ktoś z większym doświadczeniem i chwilą czasu smile
Czekam na dalszą część. Jedyna rzecz która mnie irytuje to nieodmienianie "penis" ale ujdzie smile 9/10

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
adix

adix · 27 listopada 2017+0

Dzięki za miły komentarz i wysoką ocenę. Chyba masz rację z tą odmianą penisa w bierniku. Chociaż niektóre źródła podają dwie formy jako poprawne:
biernik - kogo? co? widzę penis lub widzę penisa
Chyba jednak zmienię w opowiadaniu na tę drugą formę.
Jeśli zaciekawił Cię świat opowiadania to możesz sięgnąć do pierwszej części "Kara za grzechem chodzi" i dowiedzieć się dlaczego Marta dała karę swojemu chłopakowi.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Michał

Michał · 28 listopada 2017+2

Z niecierpliwością będę czekał na kolejną cześć.
Cholernie przyjemnie się czyta.
Potrafisz stopniować podniecenie, świetny warsztat.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
MrHyde

MrHyde · 28 listopada 2017+0

Nie znęcajcie się nad biednym penisem. Co? Penis. Słowniki mają rację. Ta forma jest prawidłowa. Co więcej, pasuje do innych bierników - ogórek, pomidor, członek (penis, nie człowiek).

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
adix

adix · 28 listopada 2017+0

Michał, dzięki za komplementy. Miło, że doceniasz warsztat. Staram się i poprawiam opowiadania. Wiem jak ważna jest korekta opowiadania po napisaniu całości. Sporo rzeczy wtedy jeszcze zmieniam, dodaję, wyrzucam. Zdania nabierają wtedy płynności i lepiej się czyta. Planuję spisać dalsze przygody, a w międzyczasie polecam opowiadanie "Korpoświat", które napisane jest w podobnym stylu lekkiej, wartkiej akcji, opartej na dialogach i z niebanalnym zakończeniem. Tam świat widziany jest oczami kobiety.
MrHyde, chyba zacznę unikać penisa w bierniku, bo czasami to zgrzyta. Może zamiast pisać "Wbił penis w cipkę" lub "Wbił penisa w cipkę" lepiej napisać "Jego penis wbił się w cipkę".

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
MrHyde

MrHyde · 28 listopada 2017+0

to może instrument albo cenny element, żeńszeń, albo sztywny wihajster wszedł w zamek wink

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Maestro

Maestro · 30 listopada 2017+0

Adix nie bój się już dawno mam przeczytane twoje opowiadania w całości
grin

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
adix

adix · 1 grudnia 2017+1

Maestro, miło mi to słyszeć. Nie pozostaje mi nic innego jak zabrać się do pisania kolejnego opowiadania. :-)

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

Inne popularne opowiadania adix: