Pierwszy zdalny cuckold

22 września 2026

8 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Pierwsza przygoda żony, gdy mąż jest w pracy i jest informowany o wszystkim na bieżąco.

Wchodzę do biura jako pierwszy. Zawsze tak robię. Open space jest jeszcze pusty, tylko czujnik ruchu przy drzwiach mrugnął czerwonym. Zapalam światło w swoim gabinecie. Jedna ściana całkiem szklana – od podłogi do sufitu. Rolety podciągnięte. Za szkłem widać rzędy biurek, ekspres, salę konferencyjną i długi korytarz.
Siadam. Odpalam oba monitory. Prywatny telefon kładę ekranem do góry obok klawiatury.
Piszę do niej:

Dojechałem. Kocham Cię mocno.

Odpowiedź przychodzi po trzydziestu sekundach.

Też Cię kocham. Bardzo. Miłego dnia.

Uśmiecham się do ekranu. Odklikuję firmową skrzynkę. Normalny wtorek.
Minęły prawie dwie godziny. Open space się zapełniło. Ktoś stoi przy ekspresie, ktoś śmieje się przy drukarce. Mam za sobą pierwszą rozmowę i trzy podpisane dokumenty. Sięgam po telefon, żeby napisać coś zwykłego.

Jak mija rano?

Nie zdążyłem odłożyć.
Telefon zawibrował. MMS.
Otwieram.
Zdjęcie.
Ona klęczy na dywanie w naszej sypialni. Naga. Włosy spięte niedbale. Przed nią stoi chłopak. Młody, może dwadzieścia trzy, dwadzieścia cztery lata. Wysportowany, jasna skóra, jeszcze młodzieńcza twarz. Sportowe spodnie ściągnięte do połowy ud. Ona trzyma jego kutasa oburącz. Jest gruby, ciężki, żyłowaty, w pełnym wzwodzie. Na jej lewej dłoni wyraźnie widać obrączkę.
Pod zdjęciem:

Pracuję zdalnie.
A Ty zarządzaj.

Patrzę na obrączkę. Na to, jak jej palce nie spięły się do końca wokół niego.
Serce uderzyło mocniej. Za szkłem ktoś przeszedł. Uśmiechnąłem się automatycznie.
Kolejny SMS.

Duży jest.
I twardy.
Niszczyciel.

Zaraz potem kolejne zdjęcie.
Bliżej. Jej twarz tuż przy główce. Liże wolno od spodu, od jajek aż po szczyt. Oczy uniesione prosto w obiektyw. Środkowy palec wolnej ręki podniesiony do mnie w wymownym geście.

Lubię ssać.
A on jest mega.

Czuję, jak spodnie robią się ciasne. Za szkłem Asia z księgowości coś mówi do Marka. Kiwnąłem głową. Uśmiech służbowy.
Kolejny MMS.
Filmik. Siedemnaście sekund.
Ona bierze go głęboko do ust. Policzki zapadają się. Ślina spływa po brodzie na piersi. Chłopak stoi sztywno, ręce wzdłuż ciała, patrzy w dół. Ona co chwilę wyjmuje, liże wokół główki i znowu bierze głębiej. Na końcu unosi wzrok i pokazuje środkowy palec prosto w kamerę.

Rogaczu.
Patrz uważnie.
I pamiętaj, że Cię kocham.

Odłożyłem telefon ekranem do dołu. Odetchnąłem. Potem i tak go podniosłem.
Następne zdjęcie.
Ona siedzi na łóżku, nogi szeroko. On klęczy między nimi. Jej dłoń z obrączką leży mu na głowie. Widać tylko jego ciemne włosy i jej rozchylone, mokre wargi.

Liże mnie.
Dokładnie.
Nie spieszy się.

Kolejny filmik. Dwanaście sekund.
Ona leży na plecach, on ma twarz między jej pośladkami. Nogi uniesione, rękami trzyma się pod kolanami. On liże wolno i głęboko – od cipki aż po odbyt i z powrotem. Ona patrzy w telefon i co kilka sekund unosi środkowy palec. Ciągle podkreśla pogardę.

Lizanko.
Bo lubię.
A on robi, co mu każę.

W biurze ktoś zapukał w szklaną ścianę. Podniosłem głowę. Paweł z controllingu pokazuje kciuk w górę. Kiwnąłem. Uśmiech. Serce waliło mi w gardle.
Telefon znowu zawibrował.
Zdjęcie.
Ona klęczy nad nim. Jego kutas między jej piersiami. Ściska je oburącz, główka wychodzi z góry i ociera się o jej usta. Na skórze między cyckami już mokro. Obrączka wyraźnie w kadrze.

Między piersi.
Ledwo go łapię.
Gruby jest.

Filmik. Piętnaście sekund.
Rucha piersiami w górę i w dół, jednocześnie liżąc główkę za każdym razem, gdy się pojawia. Chłopak leży z rękami za głową, już mniej spięty. Ona patrzy prosto w kamerę i mówi:
„Widzisz to, rogaczu? Twoja żona robi mu to między cycki. I lubi to. A Ciebie kocham. Puszczam się tak jak Ci się marzyło.”
Odchyliłem się na fotelu. W slipach było już mokro. Za szkłem normalny dzień. Ktoś niósł kawę. Ktoś śmiał się z mema.
Kolejne zdjęcie przyszło prawie od razu.
On jest już nad nią. Misjonarska. Jej nogi szeroko, on między nimi. Widać, jak wchodzi. Powoli. Gruby kutas rozpycha ją. Jej dłoń z obrączką leży mu na pośladku.

Wchodzi.
Ciasno.
I głęboko.
Tobie było za luźno, a on się nie mieści.

Filmik. Dwadzieścia sekund.
On rucha ją miarowo. Już nie jest taki nieśmiały. Trzyma ją pod kolanami, rozchyla mocniej i wpycha się aż do oporu. Ona ma otwarte usta, patrzy w telefon i pokazuje środkowy palec za każdym razem, gdy on mocniej pchnie.

Bierze mnie.
Mocno.
Tak jak lubię.

SMS zaraz potem:

Sam tego chciałeś.
Kręci Cię to.
Dlatego nie przestaję.
Masz co chciałeś.

Poczułem, jak coś we mnie opada i jednocześnie twardnieje jeszcze bardziej.
Kolejne zdjęcie.
Na boku. On za nią, jedna jej noga uniesiona. Widać dokładnie, jak wchodzi i wychodzi. Jej ręka z obrączką trzyma się jego uda.

Na boku.
Też dobrze.
Jeszcze głębiej.
Potem na pieska

Zdjęcie z góry. Ona na czworakach, twarz w poduszce, on trzyma ją za biodra i jest w niej po same jaja. Na jej lewej dłoni, która ściska prześcieradło, obrączka.

Na pieska.
Trzyma mnie mocno.
Już nie jest taki grzeczny.

Filmik. Osiemnaście sekund.
On rucha ją coraz mocniej. Szarpie za włosy, odgina jej głowę do tyłu. Ona patrzy w kamerę odwrócona, z otwartymi ustami, i unosi środkowy palec. Ciągle ten gest. Taka kara. Słychać mokre odgłosy i jej krótki jęk.

Szarpie za włosy.
I klapsy.
Dobrze mi z tym.
A Ciebie i tak kocham.

Właśnie wtedy zadzwonił telefon.
Firmowy stacjonarny. Numer domowy.
Odebrałem.
— Słucham.
Jej głos był spokojny, prawie ciepły. W tle rytmiczne, mokre uderzenia.
— Cześć skarbie.
Pauza. Słychać było, jak on mocniej pchnął.
— Jest we mnie. Cały. I rucha mnie tak, że aż mi się w głowie kręci.
— Jestem.
— Wiem. Słyszę Cię. On też Cię słyszy.
Odezwała się do niego:
— Powiedz mu coś.
Młody głos, już pewniejszy:
— Walisz sobie? Fajne zdjęcia?
Ona cicho się zaśmiała, a potem westchnęła, kiedy on znowu wszedł głęboko.
— Chciałeś, żeby mnie ktoś tak ruchał? — zapytała. — Sam ciągle o tym gadałeś.
Nie odpowiedziałem od razu.
— Bo wiem, że tak. Sam tego chciałeś. Kręci Cię to. Od dawna. I uległam. Bo widziałam, jak na Ciebie działa. Tyle razy chciałeś popatrzeć, to patrz.
W tle on nie zwalniał. Ona przez chwilę tylko oddychała do słuchawki.
— A Tobie stoi?
— Bardzo.
— No właśnie. Wiedziałam. Dlatego to robię. I nadal Cię kocham. Bardzo.
Krótka cisza, tylko odgłosy seksu.
— Kończę teraz. Nie dlatego, że nie chcę z Tobą być. Tylko chcę go jeszcze dokończyć. Kocham Cię.
Rozłączyła się.
Zostałem ze słuchawką przy uchu jeszcze przez sekundę. W open space ktoś śmiał się głośno. Ja czułem, jak serce wali mi w gardle, a w spodniach jest mokro i twardo.
Prywatny telefon prawie od razu znowu zawibrował.
Zdjęcie.
Ona nadal na czworakach. On trzyma ją za biodra i jest w niej głęboko. Jej twarz odwrócona do kamery, usta otwarte, środkowy palec uniesiony. Na dłoni obrączka.

Dalej mnie bierze.
Mocniej niż przed chwilą.
Sam tego chciałeś.

Kolejny filmik. Kilkanaście sekund.
On rucha ją rytmicznie i mocno. Szarpie za włosy, odgina głowę. Ona patrzy w obiektyw i co chwilę pokazuje środkowy palec. Słychać mokre odgłosy i jej krótkie, stłumione dźwięki.

Nie skończyliśmy.
Dopiero się rozkręcamy.

Potem znowu zdjęcie.
Ona na plecach, nogi szeroko, on między nimi. Widać, jak wchodzi po same jaja. Jej dłoń z obrączką leży mu na plecach.

Misjonarska.
Patrzy mi w oczy i rucha.
Dobrze mu idzie.
A ja myślę o Tobie.
Szkoda, że Cię nie ma obok, kocham Cię.

SMS:

Dalej stoi Ci?
Tak. Bardzo.
Dobrze, mój kochany.
To patrz.

Kolejne materiały szły już bez przerwy. Zdjęcia, krótkie filmiki, jedno po drugim. Ona na boku, potem znowu na pieska, potem ona na nim i jeździ powoli, pokazując, jak całkowicie go bierze. Za każdym razem obrączka w kadrze. Za każdym razem konkretny komentarz i coś czułego.

Kręci Cię to, prawda?
Dlatego nie przestaję.
Kocham Cię.
I jednocześnie go jebię.

Dopiero po dobrej chwili przyszedł dłuższy filmik.
Ona siedzi na nim twarzą do kamery, unosi się i opuszcza, coraz szybciej. Piersi się trzęsą. Jedną ręką trzyma telefon, drugą pokazuje środkowy palec. Widać, że jest blisko.

Zaraz dojdę.
On też.
W środku.
Ale kocham Cię, słyszysz?

Filmik się urwał.
Kilka sekund później zdjęcie.
Ona leży na nim, jeszcze połączona. Z miejsca, gdzie się stykały, wypływa gęsta sperma. Jej dłoń z obrączką leży mu na piersi.

Wszystko we mnie.
Dużo.
I dalej twardy.

Potem cisza. Kilka minut.
Kolejny MMS.
Zdjęcie z łazienki. Mokre włosy, ręcznik owinięty pod pachami, twarz spokojna, lekko zarumieniona. Lekki uśmiech.

Już czysta.
Nadal go czuję.
Wracam do roboty.
Kocham Cię mocno.
Pa.

I zaraz potem zwykły SMS:

Jak będziesz wracał, weź mleko, jajka i banany.
Duże.
I przytul mnie, jak wrócisz.

Odłożyłem telefon ekranem do blatu.
Minęło jeszcze z godzinę. Zdążyłem być na jednym spotkaniu i odpisać na kilka maili. Open space żyło swoim rytmem. Ja udawałem, że też.
Wtedy prywatny telefon znowu zawibrował.
MMS.
Otworzyłem.
Zdjęcie.
Moje własne zdjęcie. Firmowe, to od garnituru, które miałem na LinkedInie. Twarz poważna, lekki uśmiech służbowy. Tylko że nad głową ktoś dorobił mi ogromne, realistyczne poroże jelenia. Grube tyki, rozgałęzione, dokładnie takie jak u byka w rui.
Pod zdjęciem, w tym samym kadrze, był kalendarz. Nasz domowy, ten z kuchni. Na kilku dniach ktoś czarnym markerem napisał grube:
kurwienie :)
Na jednym z nich data dzisiejsza.
Pod spodem krótki tekst:

Żebyś nie zapomniał.
Kocham.

Patrzyłem na to dłużej niż powinienem. Za szkłem ktoś przechodził. Uśmiechnąłem się automatycznie i zablokowałem ekran.
Resztę dnia przepracowałem jak zawsze. Podpisywałem, kiwałem głową, mówiłem rzeczy, które wypadało mówić.
Tylko ja wiedziałem, że osiem kilometrów stąd moja żona siedzi już z powrotem przy komputerze, czysta, pachnąca żelami pod prysznicem, i nadal czuje w sobie spermę chłopaka z siłowni.
A ja miałem kupić banany.
Duże.
I przytulić ją, jak wrócę.

 

54
bd/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 0/10 (0 głosy oddane)

Komentarze (0)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.