Żądza

11 lutego 2026

41 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

 – Chciałbyś, żeby mnie przelecieli? – spytała Ola, przebijając się głosem przez klubową muzykę. Michał poczuł, jak jego serce gwałtownie przyspiesza, a w brzuchu pojawia się znajoma mieszanka wybuchowa – zazdrość i podniecenie.

– Ale… tak serio? – zapytał, patrząc uważnie w błękitne oczy swojej partnerki.

– Może… – odpowiedziała przeciągle dziewczyna, uśmiechając się przy tym zalotnie i lekko mrużąc brwi – Tyle ostatnio fantazjujemy o mnie z innymi…  Pomyślałam, że moglibyśmy coś z tego urzeczywistnić.


W ciągu ostatnich kilku miesięcy życie seksualne młodej pary faktycznie przesiąknięte było motywami zdrady z jej strony. Często w trakcie wspólnych igraszek prowadzili gorące rozmowy na temat Oli puszczającej się z innymi mężczyznami i snuli wizje, w których oddaje się im, spełniając najbardziej wyuzdane zachcianki. Jak ubiera się wyzywająco, upodabniając do ulicznych kurewek i szukając okazji na ulicy, albo daje uwieść przystojnemu trenerowi z siłowni i oddaje mu pod prysznicem w męskiej szatni.

Kiedy z jakiegoś powodu rozdzielali się na kilka dni, ich komunikatory płonęły od gorących opisów aktów niewierności i ostrych szczegółów schadzek z nowo poznanymi samcami, którym oddawała się Ola podczas nieobecności swojego partnera. Do tej pory wszystko to jednak pozostawało w strefie fantazji. Jego rozpalało to do granic i zamieniało w łóżku w prawdziwą bestię, ona zaś chętnie odgrywała przed nim rolę niewiernej dupodajki i oddawała się rozkoszy, którą w rezultacie jej dostarczał. Ich seks zamieniał się wtedy w ostre, podsycane zazdrością rżnięcie.

Michał zerknął ponad ramieniem Oli na dwóch młodych mężczyzn, siedzących w klubowej loży kawałek od nich, którzy rozmawiali ze sobą nad dwoma kuflami piwa, co jakiś czas rzucając w stronę pary niezbyt dyskretne spojrzenia. Znajdowali się w dużym klubie tanecznym, do którego para regularnie przychodziła wyszaleć się na parkiecie. Tym razem wybrali się do niego większą grupą znajomych, gdzie wspólnie bawili się przez kilka ostatnich godzin. Noc wchodziła jednak w zaawansowaną fazę i większość ekipy wróciła już do domów – poza ich dwojgiem i dwoma kolegami Michała, którzy upijali się teraz przy barze.

Młoda para wirowała jeszcze do niedawna na parkiecie, dopóki Ola nie zarządziła chwili odpoczynku. Udała się więc na poszukiwania miejsca do siedzenia, podczas gdy jej chłopak wyruszył z misją zdobycia drinków. Przy barze napotkał jednak na swoich towarzyszy, którzy wciągnęli go w podlane alkoholem dyskusje i zatroszczyli się, żeby zbliżył się choć trochę do ich, dosyć już wysokiego, poziomu upojenia. Kiedy w końcu dziarsko ruszył w drogę powrotną, w obu dłoniach dzierżąc tryumfalnie gin z tonikiem. Zajęło mu chwilę, nim odnalazł Olę na jednej z kilku klubowych sal. Dostrzegł zdziwiony, że nie jest sama – po obu jej stronach siedzieli dwaj mężczyźni, pochylając się lekko w jej stronę w trakcie rozmowy, nie naruszając jednak przy tym przestrzeni osobistej. Całej trójce humor dopisywał, o czym świadczyły głośne śmiechy.

Panowie prezentowali się na swój sposób podobnie – obaj solidnie napakowani i ostrzyżeni na krótko, o gładko ogolonych twarzach. Wyglądali na lekko starszych od Michała, ale raczej wciąż byli przed trzydziestką. Tors jednego ciasno opinała biała, rozpięta na kilka guzików koszula; drugi natomiast prezentował swoje pokaźne muskuły spod czarnego T-shirtu z głębokim wycięciem. Nie wyglądali na ludzi, których Michał chciałby spotkać w nocy na ulicy.

Kiedy zbliżył się do loży, Ola zauważyła go i zaanonsowała rozmówcom jako jej chłopaka. Dostrzegł zaskoczenie w obu panach, ale nie zmieniło to jednak ich dobrego humoru. Ochoczo przywitali go, zapraszając do loży. Michał odparł grzecznie, że chętnie dołączy, najpierw chciałby jednak porwać swoją dziewczynę na krótką chwilę. Mężczyźni przyjęli to ze zrozumieniem, a Ola poderwała się, dodając na odchodnym – Tylko nigdzie nie uciekajcie, zaraz do Was wracam! – para oddaliła się i przysiadła w wolnej loży, niedaleko poprzedniej, ale już poza zasięgiem uszu niedawnych towarzyszy dziewczyny.


– No więc – dopytywała teraz Ola, łapiąc jednocześnie Michała za udo, bardzo blisko krocza, w którym zaczynała pojawiać się wypukłość. Jednoznacznie świadczyło to o jego reakcji na jej wcześniejsze pytanie:

– Chciałbyś, żebym dała się trochę ponieść?

– Nie jestem pewien – odparł chłopak. – Z jednej strony jestem cholernie podniecony i chciałbym, żeby coś się wydarzyło. Ale… jesteś pewna, że z nimi? – zapytał niepewnie, po czym dodał: – Oni są tacy…

– Męscy? – dokończyła za niego partnerka, uśmiechając się lubieżnie i przygryzając wystająca z drinka słomkę.

– Prości? – odparł niepewnie Michał. – Ciężko mi to określić. Nie wiedziałem, że gustujesz w takich mężczyznach.

– Bo nie gustuję! – Zaśmiała się dziewczyna. – Po prostu teraz ci dwaj wydają mi się jacyś atrakcyjni, pewnie alkohol zrobił też swoje. Musisz za to przyznać, że są bardzo dobrze zbudowani.

 – Są, to prawda – przytaknął chłopak. – Ale trochę mnie to martwi. Nie wyglądają na porządnych, a za nic w świecie nie chciałbym, żeby coś ci się stało.

– Oj misiu... – Przy tych słowach Ola pogładziła go po policzku. – Nic się nie martw, wbrew pozorom w rozmowie są bardzo w porządku. Obiecuję też, że nie ruszymy się z klubu. Zresztą – dodała po chwili zamyślenia – nie wiemy, czy w ogóle zrobią jakiś krok. Szczególnie teraz, kiedy wiedzą, że jestem tu z chłopakiem.

– Może ich na to naprowadzisz? – Tym razem to Michał uśmiechnął się szelmowsko. – W tym stroju nie powinnaś mieć z tym problemu.

– Och! – odparła Ola, mrużąc oczy. – Szkoda, że nie widziałeś, jak pożerali mnie wzrokiem.

Michał nie był tym ani trochę zaskoczony. Jego dziewczyna prezentowała się tego wieczoru niezwykle seksownie, wręcz wyuzdanie. Przywdziała bardzo krótki, niesięgający nawet połowy nagiego teraz uda, czerwony kombinezon, odsłaniającym spory kawałek pleców. Z przodu miał on duże wycięcie na dekolt, wyraźnie prezentujące, co Ola ma do zaoferowania – a miała sporo. Michał uwielbiał jej młode, dwudziestopięcioletnie ciało i figurę klepsydry – była krągła w najlepszym tego słowa znaczeniu. Spore, ale jędrne pośladki, wieńczące dosyć długie i smukłe nogi. Do tego wyraźne wcięcie w talii i jego ulubiona część: duże, zniewalające piersi, na których sterczały, w chwilach podniecenia piękne, różowe sutki.

Całość swojej figury podkreśliła wysokimi, czarnymi szpilkami, na których potrafiła poruszać się z gracją i seksapilem, kręcąc zachęcająco biodrami. Jej twarz, otulona długimi, lekko falującymi włosami w kolorze ciemnego blondu, również przyciągała mężczyzn – piękne, błękitne oczy i rozpalające wyobraźnię pełne usta były tu głównymi zaletami, które podkreśliła delikatnym makijażem i ostrą, czerwoną szminką, oraz pomalowanymi na ten sam kolor paznokciami. Michał szalał na jej punkcie i z pewnością nie był jedyny.

– No dobrze, zgadzam się – powiedział po dłuższym zastanowieniu, podczas którego przyrodzenie już wyraźnie rozpychało mu spodnie. – Zostawię cię z nowymi kolegami i zobaczę co słychać u swoich. Może uda mi się nie myśleć, co szalonego w tym czasie robisz. – Przy tych słowach próbował przyjąć bolesny grymas. – Bo rozporek to mi chyba zaraz pęknie od tego ciśnienia.

– Oj, słodziaczku – Ola zamruczała jak kotka, przesuwając mu dłoń na twarde krocze, co skwitował westchnieniem. – Zajmiemy się Tobą po powrocie do domu.

– Nie mogę się doczekać – odparł Michał z uśmiechem, zaczynając się podnosić – Idziemy?

– Ostatnia sprawa. – Zatrzymała go Ola. – Jakie stawiamy granice?

– Nie pomyślałem o tym – znowu zamyśli się jej partner, drapiąc się po brodzie. Po krótkiej chwili dodał: – Raczej nie widzę możliwości, żebyś miała przekroczyć jakieś moje granice, nie wychodząc z klubu. Ufam ci i możemy przyjąć, że żadne.

– Dobrze – powiedziała Ola, wstając ze swojego miejsca, po czym dodała z uśmiechem. – Obiecuję, że będę niegrzeczna.

Na to liczę – pomyślał Michał, ale nie wypowiedział już tych słów na głos. Wspólnie podeszli do stolika dwóch mężczyzn, którzy przerwali dotychczasową rozmowę.

– Hej, tęskniliście? – Uśmiechnęła się Ola, przeciągając delikatnie słowa, po czym dodała żartobliwie rozkazującym tonem: – Proszę mnie szybciutko wpuścić na moje poprzednie miejsce, mamy niedokończone tematy.

– Panowie! – odezwał się Michał, starając się z całych sił nie zdradzić głosem buzującego w jego trzewiach podniecenia. – Powierzam wam swoją damę i idę zobaczyć, co u moich kumpli. Dbajcie o nią.

Mężczyźni żywiołowo przystali na ten plan, robiąc miejsce Oli i zapewniając, że niczego jej nie zabraknie. Michał spojrzał ostatni raz na swoją piękną, seksowną dziewczyną, siedzącą już między dwoma rozentuzjazmowanymi byczkami. Uchwycił jeszcze puszczone przez nią oczko, po czym odwrócił się i ruszył w stronę baru.

Znalazł swoich kolegów dokładnie w tym samym miejscu, w którym ich zostawił – okupując dwa krzesełka przy barze, dyskutowali żywiołowo na jakiś temat, ekspresyjnie wymachując rękoma. Lekko przy tym bełkotali, dając świadectwo wyraźnemu upojeniu alkoholowemu, do którego z pewnością przyczyniła się wcześniejsza zawartość kilku pustych kieliszków, stojących przed nimi na barze. Na jego widok obaj zgodnie stwierdzili, że to dobra okazja na kolejną rundę. Pytanie o Olę zbył wcześniej wymyśloną wymówką – spotkała starą koleżankę i teraz nadrabiają zaległości, ale on nie był zbyt zainteresowanymi kobiecymi tematami, więc wymigał się i przyszedł sprawdzić, jak się mają jego towarzysze.

Rzeczeni przyjęli to z pełnym zrozumieniem i wtajemniczyli Michała w przerwaną wcześniej rozmowę o ekspansji ziemskiej cywilizacji. Po chwili dotarły do nich zamówione w międzyczasie shoty cytrynówki, które dziarsko opróżnili, wznosząc przy tym toast za geniusz ludzkiego umysłu, po czym wrócili do wcześniejszego tematu. Michałowi ciężko jednak było się skupić; jego myśli wybiegały wciąż do wyobrażeń o tym, co może w tej chwili robić jego cudowna dziewczyna. Nie protestował gdy, po nierozsądnie krótkiej przerwie jego kompani stwierdzili, że to już czas uzupełnić płyny.

Pieprzyć to – pomyślał – może trochę mnie to oderwie od myśli o Oli.

Choć przeważnie pił mało i ostrożnie, teraz śmiało chwycił podstawiony mu kieliszek i opróżnił go, krzywiąc się przy tym lekko. Spożyty trunek nie spełnił jednak swojego zadania i szybko jego myśli wróciły do poprzedniego tematu. Wyciągnął telefon, żeby sprawdzić, czy nie dostał żadnej wiadomości od Oli, ten jednak komunikował mu jasno – brak powiadomień. Policzył, że odkąd się rozdzielili, minęło dwadzieścia minut. W takim czasie coś mogło się już wydarzyć.

Po chwili wewnętrznej walki stwierdził, że nie wytrzyma dłużej i  musi się dowiedzieć, jak sprawy się toczą. Opuścił swoich towarzyszy, tłumacząc się potrzebą udania się do toalety, w rzeczywistości jednak udał się w kierunku części klubu, w której była jego dziewczyna. Nie chciał jednak, żeby jego obecność w jakiś sposób zakłóciła przebieg wydarzeń, obszedł więc lożę z daleka, przechodząc przez parkiet, wśród wytrwałych, napędzanych alkoholem tancerzy, których jak na tę godzinę było całkiem sporo. Wspiął się na znajdujący się po drugiej stronie podest z kolumną, która rzucała cień na niewielki obszar i stanowiła najlepszy punkt obserwacyjny, jaki udało mu się znaleźć.

Gdy tam dotarł, jego wzrok powędrował w stronę loży, w której powinna być Ola – tak też było. Niezmiennie też z obu jej stron zobaczył dwóch facetów, teraz jednak znajdowali się oni zdecydowanie bliżej dziewczyny, nie pozostawiając jej zbytnio wolnej przestrzeni. Jeden z nich pozwolił sobie nawet położyć rękę za nią i teraz delikatnie bawił się jej włosami, natomiast ręka drugiego ułożona była w ten sposób, że z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa spoczywała teraz na nodze dziewczyny Michała, widok ten jednak zasłaniał stojący w loży stolik. Na nim zaś, jak dostrzegł chłopak, stała spora liczba kieliszków – zarówno opróżnionych jak pełnych. Z ich umiejscowienia jasno wynikało, że część została spożyta przez Olę.

Oczywiście – pomyślał Michał – muszą ją trochę upić dla rozluźnienia atmosfery.

Znowu skupił wzrok na całej trójce. Nadal rozmawiali, jednak teraz mniej było w ich rozmowie głośnych wybuchów śmiechu, dostrzegł za to więc uwodzicielskich uśmiechów, zmrużonych brwi i rozpalonych spojrzeć. Michał poczuł, jak jego penis znowu twardnieje, rozpychając się nieprzyjemnie w spodniach.

W pewnym momencie jeden z mężczyzn odwrócił wzrok od Oli i przesunął nim po parkiecie, nie docierając jednak do miejsca, z którego obserwował ich Michał. Mimo to chłopak oprzytomniał i stwierdził, że nie ma co ryzykować dalszego podglądania. Zszedł z podestu i tą samą drogą, ukryty między tancerzami wrócił do baru, powitany entuzjastycznie przez swoich kolegów kolejnym kieliszkiem do opróżnienia. I tym razem nie odmówił, poczuł jednak, że zbliża się do granic rozsądnego upojenia i zamówił na barze butelkę wody, zbierając przy tym docinki od swoich mocno już nawalonych kamratów.

Następne pół godziny minęło im na mocno już chaotycznej, pijackiej dyskusji o geopolityce, w trakcie której koledzy Michała wychylili jeszcze dwie porcje czystej wódki, on sam jednak stanowczo odmówił, wykręcając się meczem squasha, który miał rozegrać następnego dnia. Po tym czasie obaj koneserzy trunków wysokoprocentowych zgodnie stwierdzili, że “są najebani jak pancie” i “czas spierdalać”. Żegnając się wylewnie z Michałem i przesyłając przez niego uściski i całusy dla Oli, udali się wyraźnie chwiejnym krokiem w stronę wyjścia. Gdy się oddalili, chłopak kolejny raz sprawdził telefon, jednak i tym nie dostał żadnej wiadomości. Postanowił, że wróci na swój wcześniejszy punkt obserwacyjny i sprawdzi, czy coś się zmieniło.

Choć na parkiecie powoli ubywało imprezowiczów i tym razem udało mu się niepostrzeżenie dotrzeć do podestu. Gdy się na niego wspiął i powędrował wzrokiem do loży, zobaczył, że tym razem jest pusta – nie licząc opróżnionych kieliszków na stoliku. Michał poczuł, jak narastają w nim bardzo mocne emocje – zazdrość, podniecenie, niepokój.

Gdzie ona jest do cholery – pomyślał – miała przecież nie wychodzić z klubu. Z drugiej strony, to że jej tu nie ma wcale nie oznacza, że wyszli. Może znaleźli jakiś cichszy kącik i tam się zabawiają.

Postanowił, że rozejrzy się trochę po klubie. Przechodząc obok toalet pomyślał przez chwilę o sprawdzeniu ich, od razu jednak porzucił ten pomysł – akurat w tym klubie składały się one z małych kabin o cienkich ściankach, do których wejście znajdowało się na widoku i zazwyczaj ciągle ktoś się tam kręcił. Nie było więc szans ani na to, żeby się tam dyskretnie zakraść, ani na to, ażeby coś w nich zdziałać.

Kontynuował swoje poszukiwania kilka minut, jednak bezskutecznie – w żadnej sali ani na żadnym parkiecie nie było po nich śladu. Wędrówkę zakończył przy wcześniejszych lożach, nadal pustych i zastanawiał się, co dalej. Poczuł wibracje w kieszeni dokładnie w momencie, kiedy sięgał do niej, żeby zadzwonić do Oli. Emocje buzowały w nim coraz mocniej, kiedy odblokowywał telefon. Na ekranie jaśniała wiadomość od jego dziewczyny: “Czekam na drinka przy barze w głównej sali. Myślę, że chcesz mi dać buzi, zanim wezmę pierwszego łyka :*”

Tajemnicza, dwuznaczna wiadomość sprawiła, że jego serce gwałtownie przyspieszyło, a w spodniach kolejny raz tego wieczoru zaczął twardnieć jego przyjaciel. Szybkim krokiem udał się do baru.

Zobaczył ją, stojącą przy ladzie. Ona też od razu go dostrzegła i uśmiechnęła się lubieżnie. Podchodząc zauważył pewne zmiany w jej wyglądzie – blond włosy znajdowały się w pewnym nieładzie, podobnie jak jej kostium, który teraz wydawał się lekko pognieciony. Sprawiała też wrażenie zgrzanej i nieco spoconej, a jej wyeksponowane piersi wyglądały na lekko zaczerwienione. Miał też wrażenie, że ubyło jej trochę makijażu, natomiast na ustach pozostały jedynie drobne ślady po czerwonej szmince.

– Hej, kocie – wymruczała do niego gdy podszedł, zarzucając mu przy tym dłonie na szyję i przyciągając do siebie.

Na sekundę zatrzymała ich twarze o centymetr od siebie, po czym łapczywie przyciągnęła jego usta do swoich i zaczęła je namiętnie całować.

Poczuł ten smak od razu, zarazem znajomy i obcy, niepozostawiający jednak żadnych złudzeń. Był to smak, który czuł nieraz, kiedy całował ją tuż po tym, jak brała jego przyrodzenie w swoje miękkie usta. Tym razem były w nim obce, intensywne nuty innego samca. Poczuł, jak całe jego ciało zalewa potężna dawka zazdrości i podniecenia, jak jego serce pędzi, a ciało zaczyna lekko drżeć. Oderwał się od niej i odsunął lekko, patrząc głęboko w oczy. Ola, cały czas uśmiechając się i milcząc, sięgnęła po stojącego na barze drinka i sączyła go teraz, nie spuszczając wzroku z Michała. Z jej oczu wyczytał odpowiedź na swoje pytanie, ale mimo to zapytał ją cicho, starając się panować nad głosem, co niezbyt mu wychodziło

– Obciągałaś im?

– Mhm – wymruczała Ola, nie przestając się uśmiechać. Sprawiała wrażenie lekko wstawionej.

– Obu?

– Tak, słońce! – odpowiedział, potakując powoli głową, po czym stając lekko na palcach zbliżyła usta do jego ucha i wyszeptała. – I nie tylko obciągałam.

Michał miał wrażenie, że jego serce, się zatrzymuje. Przez chwilę trwał nieruchomo, aż zdał sobie sprawę, że zapomniał o oddychaniu. Ola odsunęła się od jego ucha i znowu sączyła drinka, patrząc na niego badawczo spod przymrużonych oczu. Po krótkiej chwili udało mu się opanować i powiedział do niej:

– Chcę wiedzieć. Wszystko.

– Dobrze, kochanie – odpowiedziała jego partnerka, przechylając lekko głowę. – Ale co ty na to, żebyśmy kontynuowali w domu? Tam będę mogła się tobą zająć tak, jak na to zasługujesz i dowiesz się wszystkiego, z najmniejszymi szczegółami.

W tym momencie stan Michała pozwolił mu jedynie na wymamrotane niewyraźnie przytaknięcie. Ola odstawiła na bar niedokończonego drinka, złapała za rękę swojego ukochanego i półprzytomnego pociągnęła w kierunku wyjścia.

Droga powrotna upłynęła im szybko – mimo że mieszkali całkiem niedaleko klubu i mogliby dojść piechotą, to zależało im na czasie i zamówili Ubera. Poza przywitaniem się z kierowcą żadne z nich nie odezwało się w czasie podróży ani słowem, jedynie mocno trzymali się za ręce. Dla Michała kilkuminutowy przejazd dłużył się jak lot międzykontynentalny. Gdy w końcu weszli do klatki i znaleźli się w windzie, rzucił się na Olę i zaczął ją namiętnie całować, rękoma obłapiając jej krągłości, ukryte teraz pod płaszczem.

– Rżnęli cię? – wydyszał, gdy oderwał się na krótki moment od jej ust.

– Poczekaj tygrysie, nie wcisnąłeś nawet piętra!

Ola odepchnęła go lekko. Dłonią sięgnęła do przycisków i nacisnęła szóstkę. Od razu została przyparta do ściany windy przez swojego chłopaka, który całował ją zapalczywie. Gdy dojechali na swoje piętro, oderwali się od siebie, szybko pokonali korytarz i po krótkim wyzwaniu, jakim było otwarcie drzwi wejściowych, rzucili się na siebie po ich drugiej stronie, ledwo pamiętając o tym, żeby je zamknąć. W korytarzu zaczęli zrzucać z siebie kolejne części ubrania – na ziemi wylądowały płaszcze i szaliki, buty rozrzucili po korytarzu.

Michał w końcu mógł dobrać się do cudownego ciała Oli i skrzętnie z tego korzystał. Jedną ręką wsuwał pod jej kostium od spodu i mocno ściskał jej jędrny tyłek, drugą zaś wpychał przez dekolt, obmacując na zmianę jej wielkie piersi. Ona zaś nie pozostawała mu dłużna, ręką pocierając jego twarde krocze. Drugą wsunęła mu pod materiał koszuli i gładziła po brzuchu. Kilka chwil spędzili na takich pieszczotach, po czym oderwali się pod siebie jedynie po to, żeby pozbyć się następnych warstw. Ola sprawnie rozpięła kostium, wysunęła z niego ręce i pozwoliła mu opaść na ziemię, zostając w bieliźnie – koronkowym, ciemnym zestawie, który idealnie podkreślał jej kształty. Michał natomiast nie bawił się w półśrodki i  błyskawicznie pozbył się wszystkiego, dumnie prężąc przed nią swoją męskość.

– Oho! – Zaśmiała się jego ukochana. – Widzę, że ktoś tu jest bardzo wyrywny.

– Nawet nie wiesz, jaka to ulga – westchnął chłopak. – Pół nocy mi przez ciebie stoi. To znaczy… dzięki tobie – poprawił się szybko.

– Biedaczysko! – powiedziała czule Ola. – Musiało mu tam być strasznie ciasno. Musimy mu to wynagrodzić – dodała, łapiąc go za penisa. – Chodź.

Z tymi słowami odwróciła się i pociągnęła go lekko za przyrodzenie, w stronę sypialni. Michał, podążając za nią z uwielbieniem podziwiał, jak kręci kusząco swoją soczystą, doskonałą pupą, skrytą jeszcze częściowo pod czarnymi, koronkowymi majtkami. Wchodząc do sypialni dziewczyna zapaliła zamocowane tam lampy ścienne, które skąpały pomieszczenie w delikatnym, ciepłym świetle.

– Żebyś mógł sobie trochę popatrzeć – wymruczała, po czym odwróciła się do niego i znowu zwarli się w pocałunku.

Michał skupił się teraz na jej piersiach, ściskając je mocno, co Ola doceniła cichymi jękami.

– Uwielbiam Twoje cycki – wysapał, przerywając na chwilę całowanie.

– To powinniśmy dać Ci do nich lepszy dostęp.

Dziewczyna sięgnęła rękami do zapięcia stanika na plecach. Rozpięła go sprawnie i opuściła ramiączka, po czym pozwoliła mu swobodnie opaść na ziemię, uwalniając swoje dwa skarby. Michał od razu przywarł ustami do jej sutków – na zmianę lizał je, ssał i przygryzał lekko, przechodząc od piersi do piersi. Czuł słonawy smak jej potu, ale nie przeszkadzało mu to ani trochę. Teraz z bliska widział też, że na piersiach ma delikatne, czerwone ślady, jakby ktoś niedawno mocno je ściskał i ugniatał. To rozpaliło go jeszcze mocniej. Oderwał się ustami od jej biustu i skierował je na szyję. Całując poruszał się sprawnie w górę, aż doszedł do ucha, wodząc po nim językiem. Ola uwielbiała takie pieszczoty i teraz westchnęła głośno, poddając się im. Michał miał jednak inny plan.

– Nie odpowiedziałaś mi na pytanie w windzie – wyszeptał jej do ucha, po czym wrócił do całowania szyi.

Jego ręce powędrowały na tyłek Oli, ugniatając go mocno.

– Ach taaak, coś tam pamiętam – droczyła się dziewczyna, po czym głośno jęknęła, gdy na jej lewy pośladek spadł siarczysty klaps.

– Mów, bo dostaniesz kolejny – niemal warknął Michał.

– A więc tak, mój kochany, rżnęli mnie. Obaj.

Umysł Michała zalała nowa fala podniecenia, przynosząc ze sobą tak dużo pytań, że nie wiedział, od którego zacząć: “Gdzie ją rżnęli? Na zmianę, czy po kolei? W jakich pozycjach? Jak do tego doszło? Czy doszła? A oni?” Z opresji wybawiła go jednak Ola, przejmując inicjatywę.

– Może jednak trochę zwolnimy i opowiem Ci całą historię, co ty na to? – mówiąc to złapała go ponownie za przyrodzenie i zaczęła powoli pieścić

Michał przystał na to i dał poprowadzić się Oli na łóżko, gdzie usiadł, opierając się o wezgłowie. Ona przytuliła się do jego prawego boku. Czuł jej piersi na swoim ramieniu, gdy oparła głowę na jego barku. Jej prawa ręka spoczęła teraz na jego jądrach, masując je lekko. Szepcząc mu do ucha zaczęła swoją opowieść:

– Cofnijmy się do momentu, w którym nas opuściłeś i zostałam z chłopakami. Ach, ty nawet nie znasz ich imion! Ten w koszuli nazywał się Radek, a jego kolega to Grzesiek. Obaj są trochę starsi od nas, mają po dwadzieścia dziewięć lat i poznali się na treningach boksu. No więc, wróciliśmy szybko do wesołych rozmów i żarcików, nic ciekawego ale nawet się uśmiałam.

Radek szybko jednak stwierdził, że przyda nam się coś na zwilżenie gardeł i udał się do baru. Wtedy Grzesiek zmienił nieco ton – głos mu się obniżył, stał się bardziej uwodzicielski. Zaczął mnie komplementować, szczególnie mój czerwony kostium i to jak świetnie w nim wyglądam – w tym momencie Ola przerwała na chwilę, zbliżyła dłoń do ust i wypluła na nią dużą dawkę śliny, po czym skierowała ją na penisa Michała i znowu rozpoczęła delikatne poruszanie w górę i w dół, rozprowadzając ślinę po całej jego długości.

– Jego kutasa też tak pieściłaś? – spytał chłopak, stękając lekko pod wpływem pieszczot

– Spokojnie, kochany – przywołała go do porządku ukochana. – Wszystko w swoim czasie. Wracając do tematu, odwzajemniłam komplement i powiedziałam Grześkowi, że jestem pod wrażeniem jego muskulatury. Radka zresztą też. Dodałam, że chyba jeszcze nie byłam tak blisko tak dobrze zbudowanego mężczyzny.

– I co on na to? – wyjęczał Michał, oddając się pieszczotom z przymkniętymi oczami.

– Uśmiechnął się lubieżnie i stwierdził, że jeśli chcę, to mogę sobie nawet podotykać. Chętnie wykorzystałam tę okazję i położyłam mu rękę na klacie, po chwili przeniosłam ją na ramię i lekko ścisnęłam, a on przysunął się delikatnie bliżej mnie. W takiej pozycji zastał nas Radek, który właśnie wrócił z tacą szotów. Grzesiek wyjaśnił mu, że właśnie komplementowałam ich muskulatury. Na to ten pierwszy zapytał, czy w domu brakuje mi takich widoków.

– I co odpowiedziałaś? – zapytał Michał, gdy Ola zatrzymała na chwilę historię.

Wstrzymała też wcześniejsze pieszczoty i teraz delikatnie wodziła palcami od jego jąder aż po żołądź.

– Prawdę. Że wprawdzie coś tam się ruszasz i nie jesteś w najgorszej formie, ale do nich to Ci bardzo daleko.

Słysząc to Michał stęknął cicho i znowu przymknął oczy. Uwielbiał w ich fantazjach, kiedy Ola go upokarzała, a teraz działo się to też w rzeczywistości. Dziewczyna znowu zrobiła krótką chwilę, w której nabrała na dłoń więcej śliny i wróciła do poprzednich pieszczot, tym razem przyspieszając nieco tempo. Nachyliła się ponownie do ucha ukochanego i kontynuowała szeptem:

– Myślę, że to ich trochę rozochociło. Radek zaproponował toast za muskulaturę, który chętnie wypiłam. Po tym od razu zaproponował na drugą nóżkę i też nie protestowałam. Po powrocie przysunął się bliżej mnie, chłopaki zmienili też tematy na bardziej konkretne.

– Na przykład? – wyjęczał Michał, coraz bardziej odpływając pod wpływem pieszczot ukochanej. Zarówno fizycznych, jak i psychicznych.

– Na przykład ile mam lat i jak długo jesteśmy razem, na co odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że dwadzieścia pięć i niecałe pięć lat. Radek skomentował, że młodo weszłam w taki poważny związek i spytał, czy jestem w nim szczęśliwa. Odpowiedziałam od razu, że tak, ale po chwili dodałam “całkiem tak”.

– Dlaczego? – wymruczał Michał

– Żeby zostawić im pole do domysłów, kocie. Wtedy Grzesiek zaproponował kolejny toast, za szczęśliwe związki. Znowu wypiłam i poczułam, że zaczynam być lekko wstawiona, zaczęłam też bardziej ich kokietować. Chwilę pośmialiśmy się z jakichś pierdół, po czym Radek wrócił do poprzedniego tematu i zapytał śmielej, czy nie czuję, że trochę nie wykorzystuję swojej młodości i czy jeden, stały partner mnie nie ogranicza. Chwilę zwlekałam z odpowiedzią, budując napięcie. W końcu powiedziałam, uśmiechając się do nich zalotnie, że właściwie to trochę tak, czasami mam wątpliwości.

– I faktycznie je masz? – zapytał Michał. Po chwili stęknął, bo Ola, zamiast odpowiedzi zaczęła tylko szybciej masować jego penisa.

– No więc wtedy z kolei Grzesiek zapytał, czy miałam kogoś, odkąd jestem z tobą. Na co odpowiedziałam, że nie. Nie licząc jednego trójkąta, który mieliśmy z drugą dziewczyną rok temu. To ośmieliło ich jeszcze bardziej, bo usłyszałam następne pytanie: czy odwdzięczyłeś mi się i miałam okazję spróbować z dwoma facetami? Przyznałam, że nie. Niestety.

Ola zacisnęła nieco chwyt, nie przerywając zabawy sprzętem ukochanego. Michał zaczął wzdychać coraz głośniej.

– Po mojej odpowiedzi – kontynuowała opowieść – zaczęli dosłownie brać sprawy w swoje ręce. Dłoń Radka spoczęła na moim kolanie, Grzesiek za to lekko objął mnie ramieniem i zaczął bawić się moimi włosami.

– Mmm, widziałem to – wymruczał chłopak, po czym jęknął, kiedy dłoń partnerki przestała masować jego przyrodzenie i uderzyła go lekko.

– Jak to!? – powiedziała Ola zaskoczona, patrzą mu teraz w twarz. – Podglądałeś nas?

– Tylko przez chwilę – przyznał się Michał ze skruchą.

– Ile widziałeś?

– Bardzo niewiele. Rozmawialiście, a ich ręce były tam, gdzie właśnie powiedziałaś. Szybko się zwinąłem. Nie chciałem, żeby mnie zauważyli.

– Mmm, bardzo dobrze – powiedziała Ola. – byłaby wielka szkoda, gdybyś zepsuł nam wszystkim zabawę. I muszę Ci powiedzieć, że prawdziwa akcja zaczęła się tuż po tym, jak sobie poszedłeś – uśmiechnęła się znowu lubieżnie do swojego chłopaka.

– Proszę – jęknął Michał – powiedz mi, co było dalej.

– Już za chwilę kochany, ale najpierw – przerwała dziewczyna, po czym wyciągnęła się na plecach i unosząc lekko biodra sprawnie zsunęła z siebie majtki. Rozłożyła szeroko nogi i patrząc Michałowi głęboko w oczy wyszeptała: – resztę historii opowiem Ci, kiedy będziesz mnie rżnął.

Spodziewała się, że ukochany rzuci się na nią dziko, ale ku jej wielkiemu zaskoczeniu on nie ruszył się z miejsca. Patrzył się tylko w jej oczy, próbując poskładać szaleńczy bieg myśli w sensowne zdanie.

– Coś nie tak? – spytała lekko zaniepokojona Ola, kładąc się na boku i opierając głowę na zgiętej ręce.

Michał patrzył na swoją boginię seksu, która leżała przed nim naga i rozpalona. Jej chętne, młode ciało było gotowe, żeby przyjąć go i oddać mu się całkowicie. Wiedział, jaką rozkosz by mu to dało, ale mimo tego zdecydował się pójść w stronę innego rodzaju przyjemności, która dojrzewała w nim od dłuższego czasu.

– Bo widzisz – zaczął niepewnie, wolno dobierając słowa – mam taką… fantazję. Nie wiem, czy to zabrzmi zrozumiale, ale chciałbym… żeby twoje ciało nie było dzisiaj dla mnie. To znaczy było – dodał szybko – ale tylko w małej formie. A żeby ktoś inny miał je przed tym całe.

– Jak małej? – zapytała Ola, na której twarzy znowu zagościł zniewalający uśmiech. W jej głowie zaczął pojawiać się plan.

– Myślę, że dłoń to najwięcej, na co zasługuję.

– Mhm – mruknęła dziewczyna, przyglądając mu się badawczo, po czym dodała po chwili: – Myślę, że masz rację. W końcu nie jesteś taki męski, jak ci goście z klubu, a to oni dzisiaj mogli zabawiać się moim ciałkiem.

Serce Michała znowu przyspieszyło. Poczuł, jak jego sprzęt, który zaczął lekko opadać, w tej przerwie, znowu twardnieje do granic możliwości.

– Wstawaj! – Przejęła inicjatywę jego partnerka. – Idź do kuchni, przynieś stamtąd krzesło i postaw naprzeciwko łóżka.

Chłopak podniósł się i udał posłusznie do kuchni. Jego twardy kutas prężył się dumnie przed nim. Ola w tym czasie skierowała się do szafy i sięgnęła do najniższej szafki po prawej stronie, w której trzymali gadżety erotyczne. Otworzyła ją i po chwili poszukiwań wyciągnęła kajdanki i żel erotyczny. Michał w międzyczasie przyniósł z kuchni metalowe krzesło z obiciem. Postawił je koło łóżka i wyczekiwał kolejnych instrukcji.

– Siadaj i ręce do tyłu, za krzesło – rzuciła stanowczo dziewczyna.

Gdy spełnił jej rozkaz podeszła do niego od tyłu i skuła jego ręce tak, żeby jednocześnie były przykute do ramy krzesła. Następnie podeszła do niego od przodu i otwierając tubkę z żelem powiedziała:

– Myślę, że taki układ jest bardziej właściwy. W końcu czego ja się spodziewałam po kimś, kto zostawia swoją seksowną dziewczynę z dwoma napalonymi byczkami.

Michał podziwiał jej ciało, kiedy do niego mówiła – chciał się na nią rzucić i dokładnie zbadać każdy jego centymetr kwadratowy dłońmi i językiem. Jednocześnie świadomość, że jest unieruchomiony i zdany na jej łaskę doprowadzała go do szaleńczego podniecenia. Milczał wyczekując dalszych słów Oli.

– Wracając do historii dzisiejszej nocy – zaczęła znowu, nakładając przy tym sporą porcję żelu na przyrodzenie swojego chłopaka. – Czas, żeby poznał najciekawszą część. Na tyle chociaż zasługujesz. Chciałbyś, żebym w tym czasie waliła Ci konia?

– Tak – jęknął Michał. – Błagam, dotykaj mnie.

– No, grzeczny chłopiec – powiedziała z aprobatą. Przysiadła na łóżku naprzeciw niego i zaczęła powoli masować jego kutasa, od samego dołu aż po czubek żołędzia. – Na czym to skończyliśmy… ach tak! Moment, w którym panowie dowiedzieli się, że byliśmy w trójkącie z drugą dziewczyną, którą pieprzyłeś, a ja nie miałam okazji doznać dwóch kutasów jednocześnie. Stwierdzili, że to bardzo nieładnie i samolubnie z twojej strony, z czym ja zgodziła się od razu. Poczułam ich ciała coraz bliżej siebie. Ręka Radka zaczęła przesuwać się to w górę mojego nagiego uda, to w dół, ale powolutku zbliżała się do linii mojego kostiumu. Tymczasem Grzesiek też poczynał sobie coraz śmielej. Wsunął swoją dłoń pod moje włosy i zaczął mnie delikatnie muskać po szyi i karku. Bardzo mi się spodobały takie pieszczoty, wiesz?

– Nie dziwię ci się – wydyszał Michał. Połączenie pieszczot i słów ukochanej zabierało go na wyższe poziomy przyjemności. Postanowił dodać coś od siebie: – To musi być super przyjemne, kiedy takie dwa atrakcyjne, przypakowane byczki dobierają się do biebie. Na pewno przyjemniejsze, niż mój dotyk.

– Oczywiście – prychnęła Ola. – Ty nie masz do nich żadnego podjazdu, spójrz dokładnie w lustro następnym razem. Gdy mnie tak dotykali, to czułam, jak robi mi się ciepło między nogami. Wtedy Radek spytał, czy fantazjuję czasami o dwóch facetach naraz. Odparłam, że bardzo często. Za tym pytaniem przyszło kolejne, już konkretniejsze, czy chciałabym spełnić swoją fantazję. Tym razem jedynie mruknęłam przytakująco, patrząc mu głęboko w oczy. Widziałam w nich żądzę, która bardzo mi się spodobała. Byłam coraz bliższa, żeby się im poddać. Ręka Grześka zsunęła się na mój obojczyk, po którym mnie gładził, bardzo delikatnie zsuwając się w stronę biustu. Znowu to Radek zadał kolejne pytanie, ściskając mnie tym razem za udo, bardzo wysoko. Jego palce zahaczały już o materiał kostiumu. Natomiast moje ręce wylądowały na ich udach, ściskając je lekko.

Ola przyspieszyła lekko ruchy. Michał patrzył jak zahipnotyzowany, jak jej piersi kołyszą się w rytm ruchów pieszczącej go ręki.

– O co zapytał? – wydyszał chłopak.

– Czy chciałabym może zrealizować je tej nocy? – Popatrzyła mu bardzo głęboko w oczy, dostrzegając tam kolejny wybuch podniecenia. – Twarz Radka była już bardzo blisko mojej, a jego ręka ugniatała moje udo, wchodząc już delikatnie pod materiał kostiumu. Powiedziałam tylko, że być może, ale oni potraktowali to jako zdecydowane tak. Wtedy usłyszałam z tyłu pytanie Grześka: a co z moim chłopakiem? – Ola zrobiła krótką przerwę, po czym powiedziała: – odparłam, bez odwracania się, że jeśli oni ci nie powiedzą, to ja też nie. Radek potraktował to jako sygnał ostateczny i wpił się w moje usta. Zaczęliśmy się bardzo wulgarnie całować. Jego język splatał się z moim i wpychał głęboko w usta. Czułam, że jego ręka posunęła się jeszcze wyżej, dotykając już materiału moich majteczek. A w nich było bardzo mokro.

– Zresztą, co ja będę mówić! – W tym momencie dziewczyna przerwała pieszczoty, co jej chłopak skwitował głośnym stęknięciem, po czym obróciła się i sięgnęła po leżące na łóżku majtki. – Sam się przekonaj – dodała, po czym przycisnęła mu swoją bieliznę do twarzy.

Michał niemal odleciał – majtki były nadal wilgotne i przesycone cudownym zapachem skarbu jego ukochanej. Ta po chwili zabrała majtki sprzed jego twarzy i odłożyła ponownie na łóżko. Jej ręka znowu spoczęła na kutasie Michała, i rozpoczęła powolne pieszczoty. Ola odezwała się znowu:

– Nie myśl, że w jakimś stopniu są mokre dzięki tobie. To wszystko zasługa moich kochanków. Wracając do nich, przez chwilę lizałam się z Radkiem, było to bardzo przyjemne, ale pomyślałam, że nieładnie tak zostawiać Grześka. Oderwałam się więc od pierwszego z moich chłopców, szybko odwróciłam i od razu przyssałam do drugiego. Po chwili zaskoczenia znaleźliśmy rytm i zaczęliśmy intensywny taniec językami. W międzyczasie on zmienił ręce i teraz drugą trzymał mnie lekko za kark, przyciągając do siebie. Radek w tym czasie nie próżnował, jego ręka już bezwstydnie wsunęła się pod materiał kostiumu i zwiedzała terytorium moich majtek, co rozpalało mnie coraz bardziej. Cieszyłam się, że chociaż ta część jest zasłonięta stolikiem przed oczami postronnych widzów. Szczególnie że kiedy skończyłam lizanie się z Grześkiem i otworzyłam oczy, to zauważyłam, że dwóch chłopaków stojących opodal przygląda nam się w lekkim szoku. Gdy nasze oczy się spotkały, to pospiesznie odwrócili wzrok, a ja poczułam się wtedy jak straszna suka.

– I… jak ci z tym było? – wydyszał Michał, który z zamkniętymi oczami próbował to sobie wyobrazić.

– Zajebiście! – odpowiedziała Ola bez zastanowienia – Dawno nie czułam się tak podjarana i chciałam być suką. Ich suką. Pragnęłam, żeby zrobili ze mną, na co mają tylko ochotę. Radek coraz mocniej pieścił moją cipkę przez majteczki, natomiast Grzesiek rozejrzał się po sali i widząc, że akurat nikt nie patrzy, złapał mnie za cycka i zaczął lekko ugniatać. Ja natomiast przesunęłam ręce bliżej ich kroczy, niemal na ich kutasy. Zaczęłam lekko pojękiwać, ale musiałam też się dowiedzieć, co dalej. Zapytałam więc wprost, czy mają jakiś plan na dalszą zabawę. Radek, nie przerywając pieszczot powiedział, że ma wolną chatę i możemy jechać do niego. Od razu jednak odparłam, że nie ma na to szans i nie zamierzam wychodzić z klubu. Wtedy powiedział, że ma na to plan awaryjny i zaproponował toaletę.

– Uch, bardzo kiepskie miejsce – stęknął Michał.

– Dokładnie! – zgodziła się Ola, przyspieszając ruchy. Jej dłoń chodziła teraz szybko po kutasie ukochanego. – Od razu powiedziałam, że w takich jak tu są, to nie ma mowy. On tylko się uśmiechnął szelmowsko i wyjaśnił, że nie o nie mu chodziło. Powiedział, że czasami sam dorabia na bramkach w klubach i jego “dobry ziomek” jest dzisiaj na bramce w naszym klubie i wpuści nas do toalet na zapleczu. A tam jest kulturka: osobne pomieszczenia, duże i zamykane na zamek. Zaczęłam się zastanawiać nad tym pomysłem, ale Radek znowu zaczął mnie namiętnie całować. Jednocześnie zaczął delikatnie wsuwać się ręką pod moje majteczki. To już było za dużo. Oderwałam się od niego i powiedziałam, żeby mnie tam wzięli i zerżnęli. Chłopakom nie trzeba było dwa razy powtarzać.

– Uch – jęknął Michał, który już od dłuższego czasu dyszał mocno. – Kurwa, zaraz dojdę!

W tym momencie pieszczoty gwałtownie urwały się. Ola puściła jego pulsującego kutasa i wstała podpierając się pod boki. Jej boskie cycki były na wprost od jego oczu. Uniósł jednak wzrok do góry patrząc błagalnie na jej twarz. Odwzajemniła spojrzenie i powiedziała:

– Nie, nie, nie mój drogi. To niezgodne z zasadami zabawy. Jeszcze nie doszliśmy do najlepszej części. Dojdziesz dopiero wtedy, kiedy skończę historię. Zostawię Cię więc na chwilę. Ale nie martw się, wrócę.

Ruszyła w stronę wyjścia, a Michał podążył wzrokiem za jej kołyszącymi się pośladkami. Czuł, jak bliski do tej pory orgazm oddala się od niego powoli. W jego głowie panował chaos i skrajne emocje – podniecenie, zazdrość, upokorzenie, żądza. Chciałby rozerwać kajdanki i posiąść Olę siłą, ale wiedział, że nie zdoła. Czekał więc cierpliwie, a jego kutas czekał razem z nim, stercząc.

Wróciła po kilku minutach, ciągnących się dla niego jak godziny. Powoli przestępowała z nogi na nogę i kręciła zmysłowo biodrami. W ręku niosła kieliszek wina i uśmiechała się do niego kusząco. Jego przyjaciel, który podczas jej nieobecności zaczął powoli opadać, na jej widok znów stanął w pełnej gotowości. Usiadła znowu na łóżku, lekko odchyliła do tyłu i położyła jedną stopę na jego przyrodzeniu, przesuwając niespiesznie. Wzięła głęboki łyk wina i dopiero się odezwała:

– Mam nadzieję, że trochę ochłonąłeś, bo przed nami najlepsza część historii. Jesteś gotowy, żeby kontynuować?

– Tak – odpowiedział Michał, samemu dziwiąc się, jak ulegle brzmi – błagam cię skarbie, kontynuuj.

– Bardzo ładnie.

Ola uśmiechnęła się z aprobatą. Wzięła jeszcze łyk wina i odstawiła kieliszek na stojącej przy łóżku szafce. Następnie chwyciła tubkę żelu, nachyliła się do ukochanego i raz jeszcze nałożyła porcję na sztywnego kutasa i chwyciła go w dłoń i rozpoczęła pieszczoty. Wtedy podjęła znowu opowieść.

– Radek nie kłamał i przenieśliśmy się pospiesznie do toalet dla personelu, wchodziło się jakby od boku, niedaleko wejścia do klubu. Wybrali taką na końcu korytarza, żeby nikt tam się przypadkiem nie kręcił. Wpuścili mnie pierwszą i po zamknięciu drzwi od razu zaczęli się do mnie gwałtownie dobierać, hamulce już całkiem im puściły. Mi zresztą też. Wyobraź to sobie: dwa napakowane, wysokie karki, a ja rozpalona między nimi. Ich ręce wsuwają  się pod mój kostium od spodu i pieszczą cipkę. Wkładają je też w dekolt i mocno zaciskają na odsłoniętych cyckach. Przez rozcięcie na plecach zsuwają mi się na tyłek i bardzo mocno go ugniatają. Widzisz to?

– Yhm – stęknął Michał, z zamkniętymi scenami wyobrażając sobie sceny opisywane przez ukochaną.

– Bardzo dobrze. Tak się powinno zajmować taką seksowną suczką jak ja. Chłopaki bawili się tak ze mną przez chwilę, liżąc się ze mną na zmianę. W międzyczasie rozpięli mój kostium i zsunęli ramiączka, żeby mieć lepszy dostęp do moich cycków. Muszę ci powiedzieć, że byli zachwyceni, kiedy je zobaczyli w całości. Nawet nie ściągnęli stanika, po prostu go zsunęli i rzucili się na moje boskie piersi, ugniatając, liżąc i przygryzając sutki. Chciałbyś teraz móc to z nimi zrobić? –pytając nachyliła się bliżej, podsuwając mu dekolt bliżej twarzy.

– Strasznie – jęknął chłopak. Jego twarz i cycki ukochanej dzieliło tylko kilka centymetrów.

– Jaka szkoda, że nie jesteś prawdziwym mężczyzną – roześmiała się Ola, znowu się odsuwając. – Tacy biorą sobie, na co mają ochotę. Jak Radek, który oderwał się ode mnie i łapiąc mnie lekko za szyję powiedział lubieżnie, że teraz mam im pokazać, co potrafię. Od razu zrozumiałam, co ma na myśli i, cały czas patrząc mu w oczy, powoli klęknęłam. Panowie zaczęli rozpinać swoje spodnie i zsunęli je, razem z bokserkami. Powiem ci, że mają baaardzo solidne sprzęty. Pięknie się prezentowały między ich umięśnionymi udami.

– Większe od mojego? – wydyszał pytanie Michał nie otwierając oczu.

– Większe, grubsze, ładniejsze. Grzesiek był nawet nieco większy od Radka, ale nawet przy nim twój wyglądałby marnie. Ujęłam je w dłonie, powoli pieszcząc. Były już dosyć twarde, ale czułam, że mogą być jeszcze bardziej. Pierwszego do ust wzięłam Radka. Wsuwałam go sobie powoli, cały czas patrząc mu w oczy, po czym równie wolno wysuwałam. Stopniowo przyspieszałam ruchy i starałam się brać go coraz głębiej, ale to nie było łatwe z takim sprzętem. Podziałałam tak chwilę, po czym wyjęłam go z ust i zwróciłam w stronę Grześka, który w międzyczasie miętosił intensywnie moje cycuszki. Przyjęłam identyczną taktykę jak przy Radku, ale ze względu na rozmiar próby wsuwania go coraz głębiej były nawet trudniejsze, przez co w pewnym momencie nawet się zakrztusiłam, nie dałam się jednak i kontynuowałam obciąganie. Twoja kochana dziewczyna, krztusząca się kutasami przypadkowych byczków z klubu, z wywalonymi na wierzch cyckami. I to wszystko w kiblu na podłodze. Podoba Ci się taka wizja?

– Tak, kochanie! – dyszał Michał. – Jesteś cudowna taka puszczalska.

– Mmm, cieszę się, że mnie tak nazywasz. Chłopaki też mieli na mnie sporo ładnych określeń. Ale zanim do tego przejdziemy, to coś ci pokażę.

Ola odsunęła się od niego, kolejny raz tego wieczoru wypuszczając z dłoni jego męskość i podkuliła nogi, prezentując mu swoje kolana. Dopiero w tym momencie zauważył, że były wyraźnie czerwone, świadcząc niewątpliwie o tym, jakim rozrywkom oddawała się tej nocy. Fale zazdrości i upokorzenia przelewały się w nim, zdominowane jednak przez rozsadzające go od środka podniecenie. W jego głowie pojawiła się myśl, czy i ilu postronnych obserwatorów dostrzegło te ślady.

– Jakbyś teraz nazwał swoją uroczą dziewczynę? – Popatrzyła na niego słodko, przechylając lekko głowę na bok.

– Nazwałbym cię – Michał odpowiedział cicho – puszczalską kurwą.

– O, bardzo ładnie – przyznała i wróciła do zabawiania się jego penisem, lekko przyspieszając tempo. – Chłopaki mieli podobne zdanie. Radek nazwał mnie łatwą kurewką, kiedy wróciłam do ssania jego kutasa i próbowałam go sobie wsadzić jak najgłębiej, przy czym znowu lekko się krztusiłam. Natomiast Grzesiek wsunął mi wtedy rękę na plecach. Przez opuszczony do pasa kostium dobrał do pod moich przemoczonych majtek, gdzie zaczął zabawiać się moją rozpaloną cipką, wodząc po niej palcami i delikatnie wsuwając jeden z nich do środka. W tym momencie zaczęłam trochę odlatywać. Na dodatek Radek penetrujący moje usta spytał, czy podoba mi się bycie ich suczką, ale przytrzymał przy moją głowę. Z moich zatkanych chujem ust wydobył się więc jedynie stłumiony odgłos, będący potwierdzeniem.

– Słońce – wyjęczał Michał – znowu jestem bardzo blisko.

– Och, nie! – Ola od razu przerwała pieszczoty. – Zarządzam krótką przerwę.

Przykuty do krzesła, zniewolony i upokorzony zastanawiał się, czy jego kutas zniesie kolejną porcję pieszczot. I co ważniejsze, czy zniesie to jego psychika. Nie miał jednak wyboru – jego ukochana wpadła w trans i nie dało się jej zatrzymać. Tymczasem sięgnęła po kieliszek biorąc kolejny łyk wina, po czym podjęła:

– Wrócimy do zabawy twoim maluszkiem, kiedy trochę ochłoniesz. W międzyczasie powiem ci, co było dalej; na pewno ci się spodoba. Gdy odpowiedziałam twierdząco na poprzednie pytanie Radka, ten odsunął moją głowę od swojego kutasa i patrząc mi w oczy zapytał, na co mam teraz ochotę. W tym czasie palec Grześka poczyniał sobie coraz śmielej w moim wnętrzu, zwiedzając ciasne zakamarki mojej cipki. Wtedy przymrużyłam i wydyszałam do Radka “Chciałabym, żebyście zerżnęli teraz swoją suczkę. Tak, jak na to zasługuje.” Bardzo spodobała im się ta odpowiedź, obaj się uśmiechnęli. Przerwali zabawianie moim ciałem i pomogli mi wstać z kolan.

Następnie kazali mi zdjąć kostium, co szybko zrobiłam i zostałam przed nimi w szpilkach, przemoczonych koronkowych majtkach i stanikiem zsuniętym poniżej piersi. Obrócili mnie lekko, żeby przyjrzeć się moim pośladkom i wtedy spadły na nie dwa siarczyste klapsy, aż cicho krzyknęłam. Nie były zresztą ostatnie tego wieczoru, dostało mi się trochę. Zresztą, sam popatrz.

Ola przerwała opowiadanie, odłożyła kieliszek z winem i obróciła się na łóżku, ustawiając się na kolanach, po czym wypięła się mocno w jego stronę, opierając przy tym ręce na łóżku.

– Widzisz, jaki mam czerwony tyłek?

Widział. Oba jej pośladki były widocznie zaczerwienione, tej nocy musiało na nie spaść wiele mocnych uderzeń. Pomyślał o tym, jak musiały wyglądać w trakcie i aż jęknął na tę myśl. Następnie przeniósł swój wzrok pomiędzy pośladki, gdzie lśniła kusząca, mokra i wyraźnie zaczerwieniona cipka jego ukochanej.

– Widzę skarbie, mocno się z tobą zabawili! Z cipką chyba też, patrząc na to, jak jest czerwona.

– Och, tak !– Ola zaśmiała się, wracając do poprzedniej pozycji. – Ona też dostała sporo wrażeń, chociaż trochę innych. O wszystkim się dowiesz. Myślę, że możemy już wrócić do zabawy twoim maluszkiem – mówiąc to, położyła lewą dłoń na jego jądrach i zaczęła je lekko masować, prawa zaś wylądowała na jego sprzęcie, narzucając od razu wysokie tempo ruchów.

– Kiedy już się na mnie napatrzyli, kazali mi wracać na dół, tym razem jednak oprzeć też dłonie i ładnie się wypiąć. Zrobiłam to bezzwłocznie, ustawiając pupą w stronę Radka, za co w nagrodę dostałem od niego kolejnego klapsa. Zaczął grzebać w spodniach, żeby wyciągnąć gumki, Grzesiek tymczasem ustawił się przede mną ze sterczącym kutasem. Również przyklęknął, żebym miała do niego dobry dostęp i szybko załadował mi go w usta. Zaczęłam go powoli obciągać, próbując wsunąć go sobie jak najgłębiej i dać mu jak najwięcej rozkoszy. Po chwili Radek był już gotowy i ustawił się za mną. Zaczął napierać główką swojego kutasa na moją mokrą cipkę. Poczułam przyjemny dreszcz przechodzący po całym moim ciele. Marzyłam o tym, żeby już we mnie wszedł i kiedy to zrobił aż jęknęłam, nie przerwałam jednak obciągania. Chłopakom bardzo spodobała się moja reakcja, Grzesiek wtedy nazwał mnie “napaloną kurewką” i spytał, czy mi się podoba. Nie odpowiedziałam, wypięła się tylko jeszcze mocniej, próbując jak najseksowniej wygiąć plecy. Radkowi jednak nie spodobało się moje milczenie. Dostałam kolejne dwa klapsy, dużo mocniejsze od poprzednich, po czym nazwał mnie szmatą i kazał odpowiadać na pytania. Wyciągnęłam więc na chwilę kutasa Grześka z ust i odpowiedziałam, że bardzo mi się podoba i poprosiłam, żeby zerżnął mnie mocno.

– I zrobił to? – dopytał Michał, dysząc coraz szybciej i wijąc się lekko na krześle z przyjemności

– Och, jeszcze jak – roześmiała się Ola, z satysfakcją patrząc na rozkosz na twarzy swojego chłopaka. Zmieniła ręce na jego kroczu i z nową siłą zaczęła mu znowu walić, jeszcze szybciej niż wcześniej. – Zaczął mnie mocno pierdolić, głęboko i szybko. Trzymał mnie mocno za biodra, co jakiś czas puszczając, żeby sprzedać mi strzał w tyłek. Grzesiek też nie próżnował. Złapał mnie lekko za głowę i sam narzucił tempo, biorąc mnie sobie w usta. Jara cię to, że nadziewali mnie sobie na kutasy z dwóch stron?

– Yhyyy – wyjęczał jedynie Michał, który kolejny raz tej nocy zbliżał się wielkiego finału.

– Bardzo mnie to cieszy, opowiem ci więc resztę. Zabawiali się mną tak kilka minut, w trakcie których jęczałam coraz głośniej. W końcu Radek opadł z sił i chłopaki postanowili się zmienić. Wyszedł z mojej cipki i ciężko dysząc usiadł na klapie toalety, Grzesiek w tym czasie zostawił moje usta, podniósł się i zaczął nakładać prezerwatywę. Od razu ruszyłam na czworakach w stronę Radka, zdjęłam z niego gumę i zachłannie zaczęłam go oblizywać, co skwitował słowami “grzeczna suczka”. Bardzo szybko poczułam drugiego kutasa w swoim wnętrzu i rżnięcie zaczęło na nowo. Wielki kutas Grześka dostarczył mi nowych bodźców. Szczególnie, że od razu narzucił bardzo wysokie tempo, nie oszczędzał też moich pośladków. W pewnym momencie złapał mnie mocno za biodra i zaczął pierdolić jak szalony. Z wrażenia wypuściłam kutasa Radka z ust i zaczęłam głośno jęczeć, ale nie spodobało mu się to. Złapał mnie za włosy i wepchnął go w moje gardło, bardzo głęboko. Zaczynałam nieźle odlatywać, kiedy poczułam, jak Grzesiek zwalnia i ostatnie kilka razy wbija się mnie mocno. Doszedł, głośno stękając i dysząc. Zatrzymał nas tak na chwilę i nie wychodził, więc skupiłam się z całej siły na obciąganiu. Tymczasem moja cipka została zwolniona. Na odchodne dostałam jeszcze mocnego klapsa i komplement, coś w stylu “zajebista dupeczka z ciebie”. Radek tymczasem oderwał moje usta od swojego sprzętu, wstał pomagając mi też podnieść się z kolan i pociągnął za rękę w stronę umywalki. Kazał mi się o nią oprzeć i mocno wypiąć, co od razu zrobiłam. Bardzo szybko założył kolejną gumę i wbił się we mnie mocno, aż cicho krzyknęłam. Złapał mnie za biodra i znowu zaczął szybko pieprzyć. W pewnym momencie złapał za moje włosy i przyciągnął do siebie, każąc mi patrzeć w lustrze, jak mnie pierdol. Powiem ci, że wyglądałam niesamowicie puszczalsko, moje cycki pięknie się kołysały w rytm jego pchnięć. Widziałam na swojej twarzy strużki zaschniętej śliny, co mnie jeszcze mocniej podjarało. Podoba ci się taka wizja twojej ukochanej?

– Yhhhy – był jedynie w stanie stęknąć Michał.

– Jesteś blisko? – zapytała Ola z uśmiechem, przyspieszając ruchy na kutasie chłopaka

– Tak… bardzo… blisko.

– Świetnie, bo to idealny moment. Właśnie wtedy Radek puścił moje włosy, złapał obiema rękoma za biodra i mocno wbijając się w moją cipkę wykonał kilka ostatnich, gwałtownych ruchów. Poczułam, jak drugi z moich kochanków spuszcza się, głośno jęcząc. Pomyśl, jak sobie mnie poużywali. Jak przeruchali moje dwie dziurki, jaka byłam po tym zużyta, czerwona z od pieprzenia, klęczenia i klapsów. Teraz ty też dojdź dla mnie.

– Już… prawie – dyszał Michał bardzo mocno, zbliżając się do finału. – Powiedz… coś jeszcze.

– Mogę Ci powiedzieć kochanie – mruknęła Ola – że po wszystkim wzięłam numer od Radka. Może następnym razem wyrucha mnie w naszym mieszkaniu. Co ty na to?

Ola nie dostała jednak odpowiedzi, ponieważ w tym momencie kutas w jej ręce wystrzelił przy głośnych jękach Michała. Duża ilość spermy zalała jego podbrzusze, podobnie jak dużą część jej ręki. Dziewczyna wykonała kilka ostatnich ruchów, dbając o to, żeby opróżnić ukochanego do końca, po czym puściła go i powiedziała:

– No, grzeczny chłopiec.

Sięgnęła po stojące na półce chusteczki i wyjęła kilka, po czym wytarła w nie dłonie. Następnie zaszła swojego chłopaka, który dyszał lekko, wciąż przeżywając euforyczne doznania, od tyłu i uwolniła z kajdanek. Stanęła przed nim i pochylając zaczęła go delikatnie całować.

– Jak Ci się podobało? – zapytała go po chwili

– To było… mocne. Cholernie podniecające i wyczerpujące. – Czując, jak sperma zaczyna zasychać na jego ciele, dodał: – Chyba muszę się trochę ogarnąć.

– No, to już.

Ola odsunęła się, podając mu kilka chusteczek. Michał wytarł się z grubsza, po czym zamroczony ruszył do łazienki. Wrócił nagi i umyty po kilku minutach. Ola leżała już z zamkniętymi oczami w łóżku, pod kołdrą. Chłopak zgasił światło i wsunął się delikatnie pod kołdrę. Zbliżył się do dziewczyny, która też była naga. Poczuł jej zapach – mieszankę seksu, obcych samców, potu i alkoholu.

– Przepraszam kochanie – mruknęła półprzytomna dziewczyna, jakby czytając mu w myślach – ale jestem tak padnięta, że nie dam rady się umyć.

– Nie ma problemu – odparł Michał, przytulając ją do siebie.

Zapach jej ciała, myśl o tym, jak było używane przez dwóch mężczyzn tej nocy i dotyk jej pełnych pośladków na jego podbrzuszu sprawiły, że jego sprzęt zaczął znowu twardnieć. Ola jednak odpłynęła już w krainę snów i o dalszych harcach nie było mowy. Wkrótce i z Michała opadło napięcie i wyczerpany dołączył do ukochanej.

335
9.22/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.22/10 (5 głosy oddane)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.