Zgubiony portfel

Frykas Frykas

21 marca 2013

29 min

Witam wszystkich,
Poniższe opowiadanie jest moim absolutnym debiutem więc liczę na jakąś merytoryczną ocenę tej pracy.
Wszelkie komentarze, które pomogą mi poprawić moje kolejne prace są mile widziane.

Przyjemnej lektury

Właśnie dochodziła osiemnasta kiedy Tomek kończył pisać sprawozdanie. - Że też dziś, w piątek musieli sobie wymyślić to pieprzone sprawozdanie. Jakby kurwa nie mogli mi o tym powiedzieć wczoraj – pomyślał wyglądając za okno biura. Był środek maja i o tej porze jeszcze dość mocno świeciło słońce. Poza tym za oknem nie widział praktycznie nic co jakoś specjalnie przyciągnęłoby jego wzrok. Typowo przemysłowy obszar, z minimum zieleni za to z mnóstwem hal produkcyjnych.

- Przynajmniej przez najbliższe dwa dni mogę mieć to wszystko w dupie – powiedział sam do siebie ciesząc się w głębi duszy, że już za kilka minut go tutaj nie będzie. Znów spojrzał na monitor i zapisał plik. Poczta, dodaj plik, dodaj odbiorców i wyślij. Wreszcie koniec. Wyłączył szybko komputer, zabrał z biurka portfel, kluczyki, identyfikator i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Drogę do samochodu przebył tak szybko jakby obawiał się, że ktoś go może jeszcze zawrócić i wydać mu kolejne polecenie, choć wiedział doskonale, że poza sprzątaczką w firmie nie było już nikogo. Wsiadając do samochodu poczuł się jak w saunie. Auto wystawione cały dzień na słońce nagrzało się niesamowicie i pomimo szczerych chęci nie był w stanie w nim wysiedzieć. Odpalił silnik, włączył klimatyzację ustawiając ją na najniższą temperaturę i wysiadł. Wyciągnął paczkę Marlboro i odpalił jednego w oczekiwaniu aż wnętrze auta schłodzi się na tyle, że będzie można nim normalnie podróżować. Zaciągając się kolejny raz zamyślił się. Nie zaplanował nic na dzisiejszy wieczór. Swoją drogą dziś nie bardzo chciało mu się gdziekolwiek wychodzić. Miał ochotę tylko na zimny prysznic i wygodne łóżko w swojej sypialni. Jego myśli zaczęły się robić coraz bardziej egzystencjalne. Co ja w ogóle w życiu osiągnąłem? Niewiele - pomyślał. Miał dobrze płatną pracę i choć ona nie dawała mu satysfakcji, to jednak zapewniała w miarę komfortowe życie. Miał grupę zaufanych przyjaciół, z którymi spędzał czas wolny. Z żadną z byłych dziewczyn nie ułożyło mu się na tyle dobrze żeby w końcu ten związek sformalizować. Dziś był sam, a po niedawnym rozstaniu nawet nie miał ochoty na kolejny związek. Zresztą czy miał w ogóle jakieś szanse na szybki romans? Nikłe. 180 cm wzrostu, stanowczo kilka kilogramów za dużo, a co gorsza ten nadmiar masy odkładał się głównie na brzuchu i tyłku. Nie był otyły ale na pewno nie był też Mister Uniwersum. Owalna twarz i krótko ścięte włosy podobały się niektórym dziewczynom, aczkolwiek on sam uważał, że jest taki... podobny do nikogo. Dodatkowo spora ilość kompleksów sprawiała, że "wyrwanie" jakiejś panny zajmowało mu zdecydowanie więcej czasu niż jego rówieśnikom. Podsumował się krótko – 35 na karku, a ja nadal stoję po kostki w gównie. Z zamyślenia wyrwało go dopiero oparzenie wywołane przez żarzący się już filtr. Rzucił peta na ziemię przydeptując go nogą i wsiadł do samochodu.

Dojazd z parkingu do bramy głównej zajął mu dwie minuty. Zatrzymał się przed szlabanem i czekał aż ochroniarz podejdzie żeby sprawdzić czy przypadkiem nic nie wywozi. Strażnik łaskawie wyszedł ze stróżówki i podszedł skontrolować samochód. Po tej kontroli podniósł szlaban, a Tomek wyjechał za bramę. Nie przejechał nawet 50 metrów gdy znów musiał się zatrzymać. – Kurwa mać – pomyślał. Zaraz przed nim stała taksówka, której żadną siłą nie mógł wyminąć gdyż sąsiedni pas zajmował TIR oczekujący na wjazd do innego zakładu. Nerwowo zatrąbił dwa razy, niestety taksiarz nie ruszył się ani o jotę.

Pieprzone złotówy. Myślą, że są królami dróg – warknął na głos zupełnie jakby ktokolwiek go słuchał. Już sięgał ręką, żeby odpiąć pas bezpieczeństwa i pofatygować się do kierowcy osobiście kiedy naglę kątem oka uchwycił ruch. Podniósł głowę i zobaczył, że z budynku obok wybiega dziewczyna. Przyglądał jej się przez chwilę. Ładna z twarzy blondynka, miała ze 170 cm wzrostu i na oko jakieś 60kg. Ubrana była w delikatną sukienkę na ramiączkach sięgającą nieco ponad kolana. Tomek podziwiał jej biust gdy w biegu unosił się i opadał rytmicznie w dół. Nagle zobaczył, że z torebki dziewczyny wypadł portfel. Dziewczyna otworzyła drzwi taksówki i wsiadła do środka, a auto ruszyło. Tomek wydał dwa krótkie sygnały klaksonem, ale taryfiarz już nie zareagował tylko nadal jechał przed siebie. Tomek szybko odpiął pas, wybiegł z samochodu, chwycił zgubę i wrócił do auta. Ruszył z piskiem opon próbując dogonić taksówkę. Przez dobre dwa kilometry jadąc za nią miał ją jeszcze w polu widzenia. Niestety ostatnie światła na skrzyżowaniu zmusiły go do krótkiego postoju, po którym zupełnie zgubił z oczu taksówkę i dziewczynę. Zapaliło się zielone światło, a on ruszył zatrzymując się na pobliskim przystanku autobusowym. Włączył światła awaryjne i chwycił za znaleziony portfel. Przejrzał jego zawartość i znalazł to czego szukał. Z wąskiej kieszonki wyciągnął plastikowy dowód osobisty. Basia, 25 lat – Więc tak masz na imię ślicznotko?! Dziewczyna na zdjęciu była w typie urody jakie lubił. Obrócił plastik na drugą stronę żeby sprawdzić adres. Znał ulicę na której mieszkała ponieważ niedaleko mieszkali jego znajomi. Było to co prawda po drugiej stronie miasta względem jego mieszkania, ale skoro już i tak przejechał za nią taki kawał, to reszta drogi nie będzie problemem. A może tym dobrym uczynkiem zacznie przynajmniej jakoś normalnie weekend. Wyłączył awaryjne i ruszył pod poznany dopiero adres.

Na miejsce dojechał po jakiś dwudziestu minutach. Pod blokiem zauważył taksówkę, a obok taksówki stał kierowca wykrzykujący coś do zapłakanej dziewczyny. Tomek zaparkował na najbliższym wolnym miejscu parkingowym i ruszył w kierunku tej pary. Im bliżej był, tym bardziej narastała w nim agresja do kierowcy taksówki. Nienawidził przemocy wobec kobiet, nawet tej ustnej. W sumie nawet nie zastanawiał się jak zacząć rozmowę. Stwierdził, że będzie improwizował.

- Co tu się dzieje? – zapytał podchodząc.

- Nie Twój interes więc się nie wpierdalaj – odpowiedział taksówkarz.

Wkurwienie Tomka sięgnęło zenitu.

- Słuchaj Pan! Wydziera się Pan na tą dziewczynę pod moimi oknami więc to jest mój interes! A jeśli Pan nie wie, to Pańskie zachowanie jest zakłócaniem porządku publicznego więc tylko moja cierpliwość powstrzymała mnie przed wezwaniem Policji! – prawie wykrzyczał Tomek. Widać ta przemowa zbiła trochę z tonu taksówkarza, bo dalsza rozmowa wyglądała zupełnie inaczej.

- To babsko naciągnęło mnie na kurs – taksówkarz wskazał palcem dziewczynę.

- Już mówiłam, że nie chciałam. Zgubiłam portfel albo ktoś mi go zwyczajnie ukradł! – wydusiła z siebie zapłakana dziewczyna.

- Ile jest Panu winna za ten kurs? – zapytał Tomek

- 45 złotych

Tomek wyciągnął swój portfel, wyjął z niego 50 złotych i wręczył taksówkarzowi.

- Kurs ma Pan rozliczony, a teraz żegnam.

Kierowca chwycił banknot, obrócił się na pięcie, wsiadł do samochodu i odjechał. Tomek obrócił się do dziewczyny.

- Jak się czujesz? – zapytał.

- Dziękuję bardzo za pomoc – wydukała dziewczyna łapiąc oddech – Od rana mam kiepski dzień, a na dodatek zgubiłam portfel. Nie wiem jak mogę się odwdzięczyć.

- Nie trzeba. Nie mogłem patrzeć jak ten gbur wyładowuje na Tobie frustracje całego dnia. Zresztą to Twoja osoba skierowała mnie w te strony – powiedział uśmiechając się do dziewczyny, której mina wyrażała teraz spore zdziwienie.

- Moja osoba?

- Tak – powiedział Tomek wyciągając z kieszeni portfel dziewczyny i wręczając go jej. – wypadł Ci jak biegłaś do taksówki. Trąbiłem za Wami, ale taksówkarz mnie zignorował więc pojechałem za Wami żeby Ci go oddać. Niestety zgubiłem Was po drodze więc musiałem zajrzeć do środka i po adresie z dowodu dotarłem tutaj. Ale sprawdź proszę czy niczego nie brakuje. Wolałbym jednak uniknąć ewentualnych nieporozumień.

Dziewczyna otworzyła portfel i przewertowała jego zawartość. Rzeczywiście nie brakowało niczego.

- Dziękuję bardzo – powiedziała – To już drugi raz mi dziś pomogłeś. Wyciągnęła z portfela pięćdziesiąt złotych i skierowała je w stronę Tomka. – Przynajmniej jeden dług mogę dzisiaj spłacić.

- Naprawdę nie trzeba – odrzekł Tomek, jednocześnie odsuwając rękę dziewczyny z wyciągniętym w niej banknotem. – Portfel oddaję, bo jest Twoją własnością, a za taksówkę zapłaciłem, bo już nie miałem ochoty oglądać tego frustrata. Poprawiłem sobie tym humor i temat uważam za zamknięty. A teraz na mnie już pora więc trzymaj się i uważaj na przyszłość.

Tomek odwrócił się i poszedł do samochodu. Wsiadł do auta i odpalił silnik. Debil jestem! – pomyślał – Mogłem ją chociaż zaprosić na kawę albo zostawić numer. Fajna dupa, a ja po prostu odpuściłem.

Wrzucił wsteczny bieg gdy nagle usłyszał pukanie w szybę. Za drzwiami stała Basia. Wrzucił luz i opuścił szybę.

- Coś się stało? – zapytał – Mam nadzieję, że niczego nie brakowało w portfelu?

- Nie. Niczego nie brakowało. Chodzi o to, że... - dziewczyna zawiesiła głos. – Miałam naprawdę fatalny dzień, a Ty jesteś pierwszą osobą, która dziś okazała się w porządku w stosunku do mnie. Do tego zrobiłeś to bezinteresownie. Naprawdę chciałabym Ci się jakoś odwdzięczyć. Może chociaż pozwolisz się zaprosić na kawę?

- W sumie nie mam dziś żadnych planów na popołudnie więc czemu nie? – po chwili zastanowienia odparł Tomek. – Znasz jakąś fajną kawiarnię?

- Znam. Tu niedaleko jest fajna knajpka. Nazywa się Oaza.

- Więc chodźmy – uśmiechnął się i wysiadł z auta.

Ruszyli spacerem w kierunku wskazanym przez dziewczynę. Po drodze Tomek ukradkiem przyglądał się dziewczynie. Krągła pupa, ładne nogi zakryte tylko do kolan przez sukienkę. W jego mniemaniu miała troszkę za małe piersi, ale podejrzewał, że dzięki temu są jędrne. Nie wiedział tego na pewno gdyż stanik mógł ukrywać różne mankamenty.

- Tak w ogóle to Tomek jestem – powiedział w pewnym momencie. Bardziej chyba po to żeby przerwać tą nieznośną ciszę, w której szli od samochodu.

- Basia. Ale to już pewnie wiesz? – delikatnie uśmiechnęła się dziewczyna.

- No inaczej niestety nie mógłbym oddać zguby. Mam nadzieję, że nie masz żalu?

- Żalu? Oszczędziłeś mi wyrabiania wszystkich dokumentów od nowa, blokowania kart i tych wszystkich nerwów z tym związanych. Nie mam żadnego żalu, a wręcz jestem Ci naprawdę bardzo wdzięczna. Szczerze mówiąc przywróciłeś mi dziś wiarę w ludzi.

- No to cieszę się że okazałem się przydatny.

Doszli do kawiarni. Gdy wchodzili Tomek spojrzał na godziny otwarcia. Kurwa. Czynne do 20:30 – pomyślał. Patrząc na zegarek wiedział, że będą mieli tylko trochę ponad godzinę. Może chociaż uda mu się z nią umówić na kolejne spotkanie? Zobaczymy co będzie.

Usiedli przy stoliku i zamówili kawę. Rozmowa rozkręcała się coraz bardziej. Początkowo mówili o pogodzie, nowinach ze świata, ostatnich wiadomościach. Z każdą upływającą minutą jednak ich rozmowy robiły się coraz bardziej "osobiste". Zaczęli rozmawiać o rodzinie, o byłych partnerach, o pracy. Tomek dowiedział się, że tydzień temu Basia rozstała się z ostatnim partnerem co bardzo go ucieszyło, bo zwiększało jego szanse na kolejne spotkanie. Atmosfera spotkania robiła się coraz luźniejsza, a na twarzy Basi coraz częściej pojawiał się szczery uśmiech. Nie spostrzegli nawet, że kawiarnia jest już zamykana więc subtelnie musiała ich o tym poinformować kelnerka. Tomek sięgnął po pieniądze żeby zapłacić przyniesiony rachunek lecz Basia go powstrzymała.

- To ja Ciebie zaprosiłam. Pamiętasz?

- Pamiętam. Ale Twoje towarzystwo i ta rozmowa zrekompensowała mi wszystko z nawiązką więc pozwól, że ja zapłacę. I mam nadzieję, że zgodzisz się jeszcze kiedyś powtórzyć takie spotkanie?

- Zapłaciłeś już za taksówkę, więc za kawę płacę ja. Było mi naprawdę cudownie i nie sądziłam, że taki dzień zakończy się tak miło. Bardzo chętnie to powtórzę.

Droga powrotna minęła im szybko. Zdecydowanie za szybko jak dla Tomka. Dochodziła dwudziesta pierwsza i słońce już prawie chowało się za linią horyzontu kiedy dotarli pod blok Basi. Stali pod klatką wpatrując się w siebie.

- No nic. Na mnie już chyba pora – powiedział Tomek. – Dziękuję za kawę i do następnego spotkania.

- Uwierz mi, że cała przyjemność po mojej stronie. Dziękuję Ci za całe dzisiejsze popołudnie – odpowiedziała dziewczyna.

Podeszła to Tomka, położyła dłoń na jego szyi i delikatnie ucałowała w policzek. Tomek stał jak zamurowany, a jednocześnie poczuł przy tym pocałunku gęsią skórkę. To było cudowne. Takie delikatne i... zmysłowe? Nie, nie. To jego wybujała fantazja podsuwała mu jakieś nieprawdziwe wyobrażenia. Chyba za dużo sobie wyobrażał. A jednak, było coś elektryzującego w tym pocałunku choć sam nie potrafił tego zdefiniować. Dziewczyna opuściła dłoń i powoli obróciła się tyłem w kierunku klatki. Kto nie ryzykuje ten nie ma – pomyślał i postanowił postawić wszystko na jedną szalę. Najwyżej nie spotka się ze mną już nigdy więcej. Chwycił odchodzącą już dziewczynę za rękę i obrócił ją do siebie. Drugą dłoń położył na jej policzku i przysunął swoją twarz do jej. Jego usta były coraz bliżej jej ust aż w końcu ich dotknęły, a oni się pocałowali. Subtelny pocałunek bez usilnego wciskania języka. Jedynie usta złączone w delikatnym pocałunku.

- To ja dziękuję – powiedział z uśmiechem na ustach po czym skierował do samochodu.

Po drodze obrócił się jeszcze by spojrzeć na dziewczynę lecz zobaczył już tylko zamykające się drzwi od klatki schodowej. Wsiadł do auta. Teraz dopiero zwrócił uwagę na to, że jego penis naprężył się dość mocno przy pocałunku, a teraz znów wraca do "stanu spoczynku". Jest zajebista – pomyślał. Mam nadzieję, że nie wystraszyłem jej tym wybrykiem? Chociaż nie zauważyłem żeby jakoś oponowała przy pocałunku. Wszystko się okaże kiedy zaproponuje jej kolejne spotkanie. Spotkanie! Teraz sobie uświadomił, że nie wymienili się numerami telefonów. Szlag! Co zrobić? Albo teraz wróci żeby wziąć numer albo odpuści. Nie chciał odpuścić więc pozostawało tylko jedno wyjście. Wysiadł z auta i podszedł do domofonu. Wcisnął ósemkę i czekał wsłuchując się w sygnał dzwonka. Serce mu waliło jak oszalałe, a gardło miał zaciśnięte. Oby się tylko udało. Oby się udało – myślał.

- Kto tam? – usłyszał Jej głos w domofonie.

- To ja, Tomek. Wiesz tak sobie po...

- Wejdź – przerwała mu dziewczyna po czym usłyszał brzęczyk otwieranego zamka i dźwięk odkładanej słuchawki domofonu.

Pociągnął za uchwyt i drzwi się otworzyły. Wszedł na parter i rozejrzał się. Po trzy mieszkania na piętro więc ona mieszka na drugim. Celowo wchodził powoli choć miał chęć tam wbiec. Wiedział jednak, że szybko dostałby zadyszki i nie byłby w stanie wykrztusić słowa. Dotarł na drugie piętro i nacisnął przycisk dzwonka. Po chwili usłyszał szczęk otwieranego zamka i w drzwiach pojawiła się Basia.

- Hej. Mam nadzieję, że się nie narzucam, ale zdałem sobie sprawę, że nie wymieniliśmy się numerami telefonów, a jeśli nadal masz chęć na kolejne spotkanie, to...

- Wejdź proszę – znów dziewczyna przerwała mu wypowiedź.

Wszedł do środka i rozejrzał się szybko. Mieszkanie było ładne, dwupokojowe. W sypialni przez uchylone drzwi zobaczył duże dwuosobowe łóżko, a na nim porozrzucane w nieładzie ubrania i bieliznę. Wszedł dalej za dziewczyną do salonu z aneksem kuchennym.

- Dlaczego to zrobiłeś? – zapytała nagle dziewczyna obracając się do niego.

- Bo... - Tomek zaskoczony pytaniem nie bardzo wiedział co odpowiedzieć. – Bo bardzo mi się podobasz i świetnie się dziś bawiłem w Twoim towarzystwie. Choć krótko. Ten pocałunek pod klatką to był impuls. Masz mi to za złe?

- Tego nie powiedziałam. Zastanawiałam się po prostu co Tobą kierowało.

- Więc teraz już wiesz. Jeśli nadal masz ochotę na kolejne spotkanie, to powinniśmy się wymienić numerami. Jeśli nie... Zrozumiem. Tylko wtedy powiedz to wprost. Bez owijania w bawełnę.

- Chętnie spotkam się z Tobą znowu. Zapisz numer.. – powiedziała dziewczyna i szybko przedyktowała numer komórki. Tomek zapisał numer i wykonał krótkie połączenie, a wyświetlający się numer Basia szybko wbiła do pamięci swojej komórki.

- To do usłyszenia – powiedział z uśmiechem po czym skierował się w stronę wyjścia, a dziewczyna podążyła za nim. Podeszła do drzwi i złapała za klamkę nie naciskając jej jednak. Stała zamyślona z ręką na klamce tymczasem Tomek nie bardzo wiedział co zrobić. Chrząknął więc delikatnie licząc na to, że tym uda mu się wyrwać dziewczynę z zamyślenia. Ta podniosła głowę i spojrzała mu w oczy. Puściła klamkę i zrobiła krok w stronę Tomka stając tuż przed nim. Zaskoczony chłopak nie miał się gdzie cofnąć i tylko oparł się o ścianę za nim. Basia chwyciła jego twarz w dłonie i przysunęła do swojej, a ich usta znów złączyły się w pocałunku. Teraz pocałunek był zdecydowanie bardziej namiętny. Tym razem nie tylko ich usta ale i języki wirowały w namiętności. Tomek czuł jak jego członek się napręża i chciał żeby ta chwila trwała wiecznie. Lecz dziewczyna przerwała ten pocałunek i patrząc na niego powiedziała – Zostań dziś ze mną.

Tomek kiwnął potwierdzająco głową i szybko zdjął buty. Dziewczyna chwyciła go za rękę i znów poprowadziła do salonu zatrzymując się przed sofą. Delikatnym pchnięciem zmusiła go żeby usiadł, a sama usiadła mu na kolanach przodem do niego. Znów zaczęli się namiętnie całować, a jej ręce wędrowały po jego klatce piersiowej. Tomek był coraz bardziej podniecony co na pewno nie uszło uwadze dziewczyny, bo w pewnym momencie przysunęła się bliżej niego siadając wprost na jego prężącym się w spodniach członku. Tomek wiedział doskonale, że musiała go poczuć. Choć nie miał specjalnie długiego penisa, to jednak był on dosyć gruby, a przy takim naprężeniu materiał spodni na pewno nie był w stanie tego ukryć. Objął dziewczynę i zaczął rękami głaskać jej plecy. Najpierw masował je delikatnie, z każdą minutą jednak coraz bardziej skupiał się na kręgosłupie i karku. Wiedział doskonale, że u większości kobiet są to strefy erogenne więc działał z czystą premedytacją. Basia go podniecała i pociągała, a on cholernie mocno pragnął się z nią kochać. Tu i teraz. Z ust Basi słyszał coraz co raz śmielsze pojękiwania mimo iż nadal tkwiły w pocałunku. Tomek drapał delikatnie jej kark, a Basia zaczęła delikatnie poruszać biodrami pocierając swoją cipką o jego penisa. Czuł jej ciepło i pragnął w nią wejść. Odgarnął ręką jej włosy odsłaniając szyję. Lewą ręką chwycił ją za kark i przysunął bliżej siebie przechodząc jednocześnie z pocałunkami z ust na płatki uszu. Całował je ssał i delikatnie przygryzał. Zszedł niżej i zaczął całować szyję, ramiona i dekolt. Basia jęczała coraz głośniej, a on prawą rękę położył na jej udzie wsuwając ją pod materiał sukienki. Przesuwał dłonią po jej gładkiej skórze wędrując coraz bliżej pośladków. Dziewczyna coraz intensywniej ruszała biodrami. Jęczała głośno, a jego jeszcze bardziej to podniecało. Odchyliła się do tyłu opierając się dłońmi o jego kolana. Teraz miał jej biust przed twarzą. Rękami zsunął jej ramiączka sukienki, która opadła niżej. Dziewczyna uniosła się na chwilę wysuwając ręce z ramiączek sukienki i stanika po czym znów oparła się o jego kolana. Tomek zsunął jej sukienkę do pasa i rozpiął stanik uwalniając jej piersi. Tak jak przypuszczał wcześniej miała piersi w rozmiarze duże dwa albo małe trzy. Nieduże ale idealnie jędrne. Sutki pięknie sterczały, a aureolki pomarszczyły się co w całości stanowiło piękny widok. Najpierw masował delikatnie obydwie piersi co jakiś czas ściskając sutki między palcami. Potem znów zaczął całować dekolt Basi schodząc już jednak z pocałunkami coraz niżej. Całował rowek między piersiami, potem przeszedł na lewą pierś całując ją dookoła i spiralnie chodząc coraz bliżej sutka. Przesunął po nim językiem na co Basia jęknęła głośniej. Chwycił pierś w dłoń i ścisnął. Przyssał się ustami do sutka, którego jednocześnie masował językiem. To samo powtórzył z prawą piersią, po czym dał im chwilę odpocząć. Wsunął ręce pod sukienkę i ułożył je na pośladkach Basi. Ścisnął je i dosunął jej biodra bliżej siebie. Jej cipka teraz jeszcze bardziej naciskała na jego penisa, a on poczuł, że jej wilgoć przesiąknęła już przez jego spodnie. Wiedział, że długo nie wytrzyma. Zaczął ssać i przygryzać na zmianę sutki dziewczyny, a jej jęk był coraz głośniejszy. – Aaaaaaaahhhhhhhh – usłyszał nagle krzyk i poczuł jak paznokcie Basi wbijają się w jego kolana. Nie był to wcale tłumiony krzyk. Zdecydowanie był to najgłośniejszy orgazm jaki słyszał w swoim życiu i musiał przyznać sam przed sobą, że cholernie mu się to podobało. Basia jeszcze chwilę odchylała się do tyłu delektując się ostatnimi skurczami orgazmu. Po chwili podniosła głowę i spojrzała na Tomka.

- To było cudowne. Dawno nie miałam tak intensywnego orgazmu.

- Cieszę się, że to moja zasługa – odpowiedział Tomek

- No ale teraz pora na Twoją rozkosz – to mówiąc zeszła się z jego kolan i uklęknęła przed nim. Rozpięła mu spodnie i zsunęła je razem z bokserkami. Tomek zdjął koszulkę i skarpety. Siedział teraz przed nią całkiem nagi, a ona patrząc mu w oczy położyła dłoń na jego członku. Przejechała po nim ręką od góry aż po jądra. Chwyciła torebkę w dłoń i chwilę się nią bawiła po czym znów złapała za penisa i ściągnęła skórkę odsłaniając żołądź.

- Ładny jest – powiedziała. Ale zanim Tomek zdążył cokolwiek odpowiedzieć ona przeciągnęła językiem po jego penisie od dołu aż po czubek. Tomek tylko wydał z siebie pomruk aprobaty. Basia przez chwilę wędrowała po nim językiem. W końcu chwyciła w usta główkę i delikatnie zassała. Tomek znów jęknął, a jej ręce powędrowały pod jego pośladki. Stopniowo z każdym ruchem jego penis wchodził coraz głębiej w jej usta gdy ona podnosiła i opuszczała głowę. Tomek uświadomił sobie w pewnej chwili, że praktycznie cały jego penis znajduje się w jej buzi. Uwielbiał głęboki oral. Położył dłonie na jej głowie i zaczął nadawać swój rytm jej ruchom. Ależ ona cudownie obciąga – pomyślał sobie. Na finał nie musiał czekać długo. Po kilku minutach takich pieszczot poczuł pierwsze skurcze i wypełnił spermą usta dziewczyny. Basia jednak nie puściła jego penisa, na bieżąco połykając to, co Tomek jej właśnie zaserwował. Po ostatnim skurczu jeszcze chwilkę go ssała, a na koniec pocałowała główkę i uśmiechnęła się do Tomka, który jedyne co mógł z siebie wydusić, to – jesteś niesamowita. To był totalny odlot.

Basia uśmiechnęła się do niego i wstała przy czym jej sukienka opadła zupełnie do kostek. Tomek mógł teraz dokładnie przyjrzeć się jej ciału ubranemu jedynie w koronkowe stringi. Jak dla niego to w sumie nie było się do czego przyczepić. Ładna dziewczyna ze zgrabnym ciałem. Tymczasem dziewczyna wyszła z pokoju i zniknęła w sypialni. Chwilę się tam krzątała po czym zawołała Tomka. Chłopak podniósł się z sofy i skierował do niej. Wchodząc do pokoju od razu zauważył, że wcześniejszy nieład w pokoju został skrzętnie ukryty. Basia leżała na łóżku w samych stringach i zachęcająco spoglądała na niego. Podszedł do łóżka i położył się obok dziewczyny. Patrzyli sobie w oczy, a Tomek dłonią wędrował po ciele dziewczyny od kolan aż po szyję. Szybko zauważył pieszczoty których miejsc sprawiają jej najwięcej przyjemności. Jej podniecone westchnięcia słyszał gdy dotykał jej szyi, piersi i ud. Przysunął się więc bliżej i zaczął całować jej szyję. Po chwili jednak przerwał i obrócił dziewczynę tyłem do siebie. Póki co była to najlepsza pozycja dla niego. Ułożył swojego penisa między pośladkami Basi, po czym zaczął całować jej kark. Dziewczyna pochyliła głowę do przodu co dla Tomka świadczyło o tym, że podoba jej się ta pieszczota. Całował więc jej szyję co chwila przygryzając skórę. Ręką na przemian zaczął pieścić jej piersi. Czuł pod palcami jej nabrzmiałe sutki kiedy ściskał je delikatnie palcami. Basia oddychała coraz głośniej, a on w tym czasie obrócił ją na plecy i zaczął pieścić ustami jej biust. Ręką gładził jej brzuch schodząc powoli coraz niżej. Dotarł w końcu do majtek. Odchylił je lekko i wsunął pod nie dłoń, którą przesuwał powoli po jej wzgórku łonowym. Basia była idealnie wygolona co bardzo go ucieszyło.

Wysunął rękę ze stringów i zaczął nią głaskać wewnętrzną stronę ud dziewczyny, od kolana coraz wyżej nie dochodząc jednak do cipki, a jedynie lekko ja zahaczając. Zmienił pozycję klękając między kolanami dziewczyny. Wciąż ją całując schodził przez brzuch w kierunku jej ud. Najpierw pocałował lewe, potem prawe. Wsunął ręce pod uda dziewczyny podpierając się na łokciach. Teraz jego twarz znajdowała się bezpośrednio przed cipką dziewczyny. Nosem przeciągnął po materiale majtek wdychając jednocześnie zapach soków znów sączących się z cipki. Materiał wciąż był mokry po ich zabawie w salonie. Chwycił za boki majtek i zaczął je zsuwać z Basi, która uniosła lekko biodra aby mu to ułatwić. Całował przez chwilę jej łydki pozwalając w tym czasie swojemu sterczącemu penisowi ocierać się o jej wypięte pośladki i cipkę. Basia w tym czasie zaczęła sama pieścić własne piersi. Znów ułożył się we wcześniejszej pozycji. Tym razem miał przed oczami cipkę Basi w całej okazałości. Idealnie wygolona i lśniąca od wypływających z niej soków stymulowała go jeszcze bardziej. Przesunął językiem po linii jej warg co spowodowało, że dziewczyna wydała z siebie głośniejszy jęk podniecenia. Słonawy smak jej soków sprawił, że jeszcze bardziej jej pożądał. Położył dłoń na jej wzgórku łonowym i delikatnie naciągnął skórę na nim dzięki czemu łechtaczka nieśmiało wychyliła się z pomiędzy warg sromowych. Musnął ją językiem co wywołało kolejny głośny jęk. Uwielbiał kiedy jego partnerki w tak wyraźny sposób sygnalizowały jakie pieszczoty sprawiają im przyjemność. Przesuwał językiem i całował jej cipkę. Wsunął język między jej wargi i przeciągnął nim aż do łechtaczki. Z każdym jego ruchem Basia wiła się coraz bardziej. Wsunął język w jej cipkę i zaczął nim poruszać. Dziewczyna ścisnęła na chwilę udami jego głowę za chwilę jednak rozluźniając uścisk. Przesunął język na jej łechtaczkę i mocno nim nacisnął. Lizał ją mocno kręcąc językiem dookoła łechtaczki co jakiś czas tylko na chwilę zajmując się nią bezpośrednio. Po kilku minutach takich pieszczot znów usłyszał głośny krzyk partnerki, a jej ciało zaczęło drżeć w ekstazie. Podniósł się wyżej i całując ją w usta przesuwał swoim penisem po jej cipce pozwalając by jej soki pokryły go całego. Chwycił go w rękę i nacelował na wejście do pochwy. Najpierw wsunął tylko żołądź. Ciepło i wilgoć jej cipki sprawiły, że rozkosz zawładnęła nim zupełnie i czuł, że niedługo sam dojdzie. Spowolnił więc swoje ruchy. Przy każdym pchnięciu wchodził w nią coraz głębiej, czując jej ciasną cipkę oplatającą jego penisa. Przy kolejnym ruchu wszedł cały, a jego jądra uderzyły o jej pośladki. Zatrzymał się na chwilkę delektując się tym momentem. Basia objęła jego szyję rękami, a on powoli znów zaczął się poruszać w jej cipce. Wykonywał powolne miarowe ruchy za każdym razem dobijając jak najgłębiej mógł. Dziewczyna oplotła go nogami i nadawała rytm jego pchnięciom, a on całował i przygryzał szyję dziewczyny jedną ręką pieszcząc jednocześnie jej sutki. W pewnym momencie dziewczyna zwinnym ruchem przerzuciła go na bok, tak że wylądował na plecach. Szybko usiadła na nim nadziewając się na jego penisa. Oparła ręce na jego ramionach, a on delektował się widokiem jej piersi podskakujących w rytm jej ruchów. Swoje dłonie skierował na jej pośladki, które ściskał namiętnie. Były cudowne w dotyku, delikatne i jędrne. Co jakiś czas jego dłonie wędrowały dalej zahaczając o jej rowek. Dziewczyna jednak odchyliła się do tyłu i oparła ręce na jego kolanach więc jego dłonie znów zajęły się pieszczeniem jej piersi. Oboje oddychali coraz głośniej i wiedział, że niedługo dojdą. No a już na pewno on. Basia jednak po chwili zeszła z niego, uklęknęła na łóżku podpierając się na łokciach. Doskonale zrozumiał zaproszenie dziewczyny więc szybko znalazł się za nią. Najpierw przez chwilę przesuwał penisem między jej pośladkami obserwując jej reakcję. Zsunął się niżej i jednym pchnięciem znów wpakował się w jej cipkę. Dziewczyna znów głośno jęknęła. Chwycił ją w biodrach i zaczął ją posuwać. Najpierw powoli, potem coraz szybciej i mocniej jakby za każdym razem próbował wbić się coraz głębiej. Dziewczyna jęczała głośno co chwila chowając usta w poduszkę. Jedna jej ręka zaciskała kołdrę tak mocno, że aż powoli zaczęła bieleć, a drugą rękę położyła na pośladku Tomka przy każdym ruchu próbując dopchnąć go jeszcze bardziej. Po chwili słychać było znów krzyk dziewczyny, tym razem jednak stłumiony przez poduszkę do której przycisnęła buzię. Chłopak poczuł jak jej pochwa kurczy się i rozluźnia w skurczach orgazmu. To już było dla niego zbyt wiele. Po dwóch pchnięciach sam trysnął zalewając wnętrze Basi swoją spermą. Opadł na jej plecy w ostatnich skurczach, a jego wiotczejący penis wysunął się z jej cipki. Zsunął się z niej i ułożył na łóżku, a Basia ułożyła głowę na jego klatce piersiowej. Objął ją ręką i zamyślił się.

- Dziękuję Basiu – powiedział w pewnym momencie – to było niesamowite przeżycie.

- Nie dziękuj. Chciałam Cię zaprosić do mnie już po naszej kawie, ale nie mogłam się zebrać w sobie.

- To w sumie dobrze, że zapomnieliśmy się wymienić numerami – uśmiechnął się Tomek.

- Zwariowany dzień – odpowiedziała z uśmiechem Basia.

Tak jak wcześniej zaproponowała dziewczyna, Tomek został u niej. Przegadali całą noc, przerywając tylko co jakiś czas na kolejne chwile namiętności. Sen zmorzył ich dopiero o piątej nad ranem. Cały weekend spędzili razem poznając się coraz lepiej. Spotykali się później coraz częściej, aż w końcu zostali parą. A dziś? Dziś są małżeństwem już od dziesięciu lat i mają dwójkę cudownych bliźniąt. Żadne z nich nie spodziewało się, że tamtego dnia tak właśnie może się potoczyć ich życie.

20,243
9.05/10
Dodaj do ulubionych
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.05/10 (42 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (4)

laid_back

laid_back · 21 marca 2013

0
0

Nie lubię takich zakończeń,ale miło się czytało.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
kukuz

kukuz · 21 marca 2013

0
0

A mnie się bardzo podobało, miła lektura. Drobnych błędów się nie czepiam 🙂
Dosyć niską oceną się nie przejmuj, tu tak już jest 😀 pisz dalej 🙂

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Cosmo

Cosmo · 22 marca 2013

0
0

Całkiem przyjemne, choć styl do dopracowania momentami. Natomiast ostatni paragraf mógł zostać całkowicie pominięty, brzmi jak "pisałem na długiej przerwie, ale pani wchodzi do sali, więc kończę" 😉

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Frykas

Frykas · Autor · 28 marca 2013

0
0

Dziękuję wszystkim za komentarze i oceny. Jak na debiut i tak wypadło całkiem nieźle.
Co do zakończeń, to są one moją najsłabszą stroną i z tego również nie jestem zadowolony. Cosmo, nie kończyłem na przerwie tego opowiadania bo i lata szkolne mam już dawno za sobą, ale faktycznie to zakończenie wygląda słabo.
Kolejne opowiadanie już w trakcie pisania więc mam nadzieję, że będzie lepsze niż to. 😉

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Opowiadania o podobnej tematyce:

Pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.