#512
10 października 2026
Kiedy przyjeżdżał, nie mogliśmy się sobą nacieszyć. Namiętny seks wypełniał nam większość czasu. Lubiliśmy eksperymentować, różne pozycje, pieszczoty. Mieliśmy też chęć używać różnych zabawek. Jednak to były czasy, kiedy internet raczkował, handel internetowy nie istniał, a seks shopy stacjonarne dopiero powstawały, ale wstydziliśmy się tam iść. Nie było poza tym tak rozwiniętego przemysłu z akcesoriami erotycznymi, jak dzisiaj.
Kiedyś zaczęliśmy eksperymentować z bananem i ogórkiem. Zawsze zakładaliśmy na nie prezerwatywę, dla większej higieny. Zauważyłam, że szczególnie szybko podnieca mnie zabawa ogórkiem. Gdy chłopak był już lekko zmęczony, potrzebował chwili odpoczynku, odprężenia, a ja jeszcze miałam ochotę na więcej, to brał ogórka i bawiliśmy się dalej. Wtedy bardzo szybko osiągałam orgazm i to całkiem mocny.
W tygodniu, gdy nie byliśmy razem, dzwonił codziennie. To były czasy początku telefonii komórkowej. Działała na rynku tylko ERA i PLUS, a rozmowy były horrendalnie drogie jak na naszą kieszeń. W Plusie była taka opcja, że dwa numery, oba w plusie mogły być połączone w „parę”, a rozmowy między nimi były darmowe. Dzwonił najczęściej wieczorem, gdy już byłam w łóżku po kąpieli. Rozmowy były bardzo erotyczne i paluszkami doprowadzałam się do orgazmu.
Przy jednej z takich rozmów zapragnęłam poczuć, jak nie tylko moje palce mnie pieszczą, ale, że coś twardego wypełnia moje wnętrze. Przypomniałam sobie, że w lodówce mam ogórka. Szybko wyjęłam go z lodówki, nałożyłam na niego prezerwatywę i wróciłam do rozmowy.
Po chwili zaczęłam powoli wprowadzać go do swojej gorącej, ociekającej soczkami cipki.
I tu nastąpił mały szok, ogórek był bardzo zimny. Nigdy wcześniej nie był „używany” wprost z lodówki. Całym moim ciałem wstrząsnęły dreszcze i poczułam bardzo dziwne odczucie. Cipka jakby mocniej się zacisnęła, zrobiła się bardzo ciasna, jakby się broniła.
Rozmowa jednak przebiegała w taki sposób, że chłopak opisywał, jak czuje, jak we mnie wchodzi. Zaczęłam mocniej napierać. Zrobiłam się co prawda bardzo ciasna, ale i bardzo, bardzo mokra i przy większym nacisku gładko wszedł we mnie.
Efekt, który wtedy nastąpił był iście piorunujący. Gdy poczułam w rozpalonym wnętrzu coś tak twardego i zimnego natychmiast dostałam wielkiego orgazmu, jakiego wcześniej nigdy nie doznałam. Nawet nim nie poruszyłam, tylko wprowadziłam głęboko do końca.
W krótkim czasie po tym zdarzeniu dostałem w prezencie od chłopaka profesjonalny wibrator i zabawy z ogórkiem zakończyły się w naturalny sposób.
Jakiś czas temu przypomniałem sobie o tym zdarzeniu stąd to wyznanie.
Postanowiłem spróbować, jak po wielu latach to na mnie zadziała. W miniony weekend byłam sama w domu, dorodny ogórek czekał w lodówce. Reakcja mojego organizmu była dokładnie taka jak wówczas, przed laty.
Komentarze (1)
Thorin · 26 minut temu
Coś czuję że ogórki zagoszczą na stałe w twoim jadłospisie😂😁
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?