Nadal podtrzymuję swoje zdanie na temat przedłużania / skracania tekstu. Owszem, osobiście mam skłonności do przesady i zdecydowanie zbyt często moje opowiadania są zbyt długie, natomiast doceniam też minimalizm, jeśli stanowi on świadomy do osiągnięcia celu, a nie jest narzędziem do pisania kolejnych, wyglądających dokładnie tak samo one-shotów, bo wincyj = lepij.
Powiem więcej (wincyj 😉 ): zdarzało mi się wydłużać / skracać teksty, które zostały napisane (i opublikowane) w takiej, a nie innej długości. I wciąż nie kupuję argumentu "jakby tam miały być trzy zdania więcej / mniej, to by były od początku". Dlatego polecam, byś samodzielnie zrobił prosty tekst: wziął jakieś własne starsze opowiadanie, którego długo nie czytałeś, po czym zacznij robić mu regularną redakcję. Założę się o cokolwiek, że bardzo szybko znajdziesz miejsca typu "tu mi czegoś brakuje / tamto chyba jest niepotrzebne / tu bym zmienił / tam napisał całkiem od nowa", choć teoretycznie była to przecież dzieło skończone, niewymagające żadnych ingerencji.
I niezależnie od tego czy się z tym zgadzasz, czy nie: limit zostaje, więc jeśli chcesz opublikować coś w dziale opowiadań, to niech to ma konkretną objętość. Innej drogi nie ma i nie będzie.