Chmiel na bezsenność, a sen - na bezmiłość

11 maja 2013

9 min

To mój pierwszy tego typu tekst. Proszę ocenić, z chęcią przyjmę krytykę :) Nie znam ogólnych zasad panujących w "opowiadaniach erotycznych". Proszę o rady od "bardziej doświadczonych" autorów. Mam nadzieję, że jak na początek, to opowiadanie się spodoba. Jeśli tak, być może będę kontynuować swoją przygodę z takimi tekstami. Umieściłam w nim także wiersze, mam nadzieję, że to nie jest łamanie praw autorskich :)

Umrę ci kiedyś.

Oczy mi zamkniesz.

I wtedy - swoje

Smutne, zdziwione,

Bardzo otworzysz.

***

Codziennie sekuję moje ciało. Wyjmuję wnętrzności, dokładnie oglądam. Osobno układam ból, tęsknotę, pragnienie.

***

- Mocniej dociśnij, ale uważaj na żyły. Nie chcesz chyba zrobić sobie krzywdy. Żyletka, choć niepozornie wygląda, może być groźna – uśmiecham się drwiąco. An rysuje poziomą kreskę na nadgarstku, wypływa kilka kropel krwi. Później się rozkręca, robi jeszcze kilka kresek, co raz głębszych – An, uważaj, ja muszę na chwilę wyjść. Zaraz wrócę – wychodzę zadzwonić do szpitala, dowiedzieć się jak mama.

***

Stoję na moście. Pode mną słychać wodę, ale nie widać jej wyraźnie, ponieważ jest ciemno. Wychylam się lekko poza barierkę. Przypominam sobie ... Jak przez mgłę widzę jej ciemnobrązowe włosy opadające na ramiona i piersi. Czekoladowe oczy, jasna cera. Delikatny zapach. Jakbym go teraz czuł... Wyobraźnia płata mi figle. Wiatr zaczyna mocniej wiać w oczy. Deszcz niemiłosiernie moczy moje ubranie. Prędzej tu zamarznę, niż skoczę. An, dlaczego...?

- Kochasz mnie? – pyta cicho. Co mam odpowiedzieć? Najchętniej rozebrałbym ją ty najszybciej jak bym mógł. Dotykałbym jej jędrnego ciała, a później zerżnął. Oczywiście, że kocham. Jak nikogo innego. Jesteś tylko moja. Moja An.

- Kocham. Zawsze kochałem. Jak mogłaś tego nie zauważyć? - dawałem jej wszystko, poświęcałem czas. Cieszyłem się z nią, płakałem z nią, pomagałem jej, dotykałem..., całowałem.

An siada na łóżku. Ja stoję oparty o biurko. W moim pokoju jest miła atmosfera : rolety zasłonięte, zapalona jedna lampka, kadzidełko. Podchodzę wolno. An rozchyla delikatnie różowe usta. Oddech ma przyspieszony. Wierzchem dłoni głaszczę ją po policzku. Nie wiem dlaczego, ale uroniła łzę. Łzę szczęścia?

- An, zrób to dla mnie - Czuję jak mój członek nabrzmiewa. Robi się twardy. Chcę żeby te jej piękne usta pieprzyły mojego kutasa. Ona kiwa głową delikatnie, a ja rozpinam rozporek, osuwam spodnie i bokserki. Uwalniam moją męskość. Bierze go do ust. Najpierw językiem pieści jego koniec. Boże... An, jesteś cudowna. Potem wpycham go jej głębiej. Ssie mocno. Kładę jej rękę na głowie nadając odpowiedni rytm. Ten moment jest przede mną. Czuję to... Wyjmuję kutasa tuż przed wytryskiem i spuszczam jej się na brodę. Trochę ścieka po szyi w biust.

- Rozbierz się – rzucam. Zaczyna powoli ściągać luźną bluzkę. Moim oczom ukazuje się biust w ładnym staniku z koronkami. Ściąga go i widzę – kocham je – jej piersi, nie są duże, ale jędrne. Jej brązowe brodawki stają się twarde. Bierze głęboki wdech. Kładzie się na plecach na tapczanie. Jak miło znów ją widzieć. Dawno tego nie robiliśmy od kiedy... An ma ręce całe w bliznach, tych sprzed lat. Delikatnie muskam palcem jej nadgarstki. Na chwilę przestaje się rozbierać, by spojrzeć mi w oczy. – Przepraszam... - szepczę. Przepraszam, że oszpeciłem jej ciało, każąc jej to robić. Uda też całe w kreskach różnej długości. Ignoruje moje słowa i ściąga dalej swoje legginsy. Zostaje teraz już tylko w majteczkach. – Pozwól mi – i zębami zahaczam o delikatny materiał. Podnosi lekko biodra, bym mógł ściągnąć jej bieliznę. Moim oczom ukazuje się łono, delikatnie owłosione. Jej łechtaczka jest powiększona, a An porusza cipką. Gdy leży tak przede mną naga i niewinna, ja także ściągam t-shirt.

- Uwielbiam cię takiego. Mogę dotknąć? - pokazuje na moje blizny na rękach i nieliczne na torsie. Kiwam głową - Zawsze taki byłeś - Ja w tym czasie obsypuję ją delikatnymi pocałunkami na szyi i piersiach –Ból fizyczny był dla ciebie lepszy niż psychiczny – wzdycha. Co ta kobieta ze mną robi? Nie ostrzegając jej wcale wchodzę w nią nagle. Sam się sobie dziwię. Ona jęczy i wygina się w łuk.

- El, to bolało!

- Przepraszam - dyszę.

Czuję dokładnie jej mokre i ciepłe wnętrze. Zgodnie ustalamy rytm. An przewraca mnie tak, że jest na górze. Wychodzę z niej na chwilę, ale ona szybko się na mnie nabija. Góra. Dół. Góra. Dół. Oddechy mieszają się z jękami i innymi odgłosami. Zaczyna krzyczeć i dochodzi. Opada na mnie a ja chwilę później wlewam się w nią...

- El, stęskniłam się za tobą. Nic się nie zmieniłeś - na jej ustach pojawia się szczery uśmiech. – Od kiedy twoja mama nie żyje, trudno się z tobą rozmawia. Dlaczego nie chciałeś się ze mną wcześniej widzieć?

- Naprawdę chcesz o tym teraz rozmawiać? - nie daję jej czasu na odpowiedź ponieważ zaczynam ją z całej siły całować. Wpycham język głęboko, a ona chętnie mnie przyjmuje. Nasze języki tańczą razem. Przygryza mi dolną wargę. Dotykam jej nagiej piersi i zaczynam pieścić. Najpierw sutek, który momentalnie twardnieje. Mruczy zadowolona. – Już zapomniałem jak smakujesz... - i drugą rękę wsadzam do jej cipki robiąc kółka. An jest zachwycona. Środkowy i wskazujący palec mam w jej wilgotnym wnętrzu a kciukiem drażnię łechtaczkę. Wyjmuję palec cały w jej śluzie. Wkładam go sobie do ust.

- Mmm... An, tak właśnie zapamiętałem twój smak. Jesteś przepyszna.

- El, tak bardzo za tobą tęskniłam - dyszy. Nie przestaję. Wiem, że tego chce. Robię kółka na jej łechtaczce. An dochodzi wykrzykując moje imię.

- Lubię, gdy ci jest przyjemnie. - Gładzę ją po głowie. Wyczerpani seksem kładziemy się obok siebie. Jeszcze przez chwilę delektujemy się tą chwilą – jedną z niewielu, którą udało nam się przeżyć razem. Staram się przestudiować jej ciało dokładnie, żebym pamiętał każdy szczegół gdy wyjedzie. Pamiętam jak z An bawiliśmy się na podwórku u mojej babci. Mieliśmy 7 lat. Słońce już prawie zachodziło, ale wciąż było ciepło. Wziąłem ją za rękę i poszliśmy nad staw. Towarzyszyły nam tylko pasikoniki. Najpierw zacząłem rzucać kamienie do stawu dla zabawy. An tak pięknie wyglądała w świetle zachodzącego słońca... Lekko pomarańczowa skóra, błyszczące oczy. Nie mogłem się jej oprzeć i dotknąłem jej nagiego kolana. Rękę podnosiłem coraz wyżej. Oboje zaciekawieni tym, że nasze ciała są różne. Kochanie nie protestowało. Była zaintrygowana. Gdy dotarłem do majteczek, zrozumiałem, że coś jest nie tak, że muszę się powstrzymać. Zabrałem rękę z jej nogi. Wstaliśmy i wróciliśmy na kolację, jak gdyby nigdy nic. Biorę koc i przykrywam nas. Moje kochanie zasypia z głową na moim ramieniu.

***

An ma piękne czekoladowe oczy i kasztanowe włosy. Patrzy przed siebie. Usta fioletowe. Blada skóra. An się nie rusza. Leży na łóżku. Kocham ją najmocniej na świecie. To nie szkodzi... Zaraz i tak będziemy znowu razem.

***

Woda jest zimna, wkrada mi się do płuc. Mięśnie mam sparaliżowane. Nie mogę ruszać nogami... Widzę jak przez mgłę światła miasta. Próbuję oddychać nosem, ale to nic nie daje. Woda mnie pochłania. Czuję spokój. Jest dobrze... Wracają wspomnienia. Pierwszy raz pamiętam dokładnie, ze szczegółami. Było to jeden z upalnych dni w lipcu. Wszystkie dzieciaki kąpią się w jeziorze a ja pilnuję sadu. Odganiam szpaki. Przyjemna robota, leżę w cieniu, przymykam oczy, słucham.

- El, szukałam cię - mówi rozpromieniona An.

- Chodź, usiądź koło mnie - wokół skaczą małe owady, nad głowami latają ptaki. Lekki wiaterek zaczyna poruszać liśćmi czereśni. Atmosfera jest bardzo leniwa. Kochanie siada obok, poprawia spódniczkę. Mamy wtedy po 17 lat. An wygląda niewinnie. Długie włosy ma spięte w kok. Siedzimy chwilę bez słowa rozkoszując się jedynie dźwiękami natury. Jej ręka leży obok mojej. Przesuwam swoją dłoń, i muskam jej delikatną skórę. Bierze głęboki wdech, patrząc się przed siebie. Przysuwam się bliżej i bliżej, w końcu obsypuję jej szyję i ramiona lekkimi pocałunkami. An siedzi niewzruszona, jakby tego nie zauważyła. Zaraz jednak odwraca swoją piękną twarz w moją stronę i widzę pragnienie w jej oczach. Rozchyla usta. Chemia między nami jest niemal namacalna. Nasze języki spotykają się i razem baraszkują. Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Lekko się ślinimy. An jest wyrozumiała. Uśmiecha się drwiąco. Ręce kładę na jej brzuch i posuwam je wyżej, ściągając koszulkę na ramiączkach. Kochanie podnosi ręce i jest już w samym białym staniku. Sama ściąga z siebie spódniczkę. Ja w tym czasie pozbywam się t-shirtu, odpinam rozporek i w ciągu minuty już jesteśmy jedynie w bieliźnie. Czuję, że materiał bokserek mi przeszkadza. Nie zdejmuję ich jeszcze. An leży na plecach z rozłożonymi nogami, a ja między nimi, obsypując jej brzuch i piersi pocałunkami. Ściąga stanik. Nie mogę się oprzeć i lekko przygryzam brodawkę na prawej piersi. Z twarzy An nie znika uśmiech. Wzdycha od czasu do czasu rozkosznie. Czuję, że dłużej nie wytrzymam. Zahaczam kciukiem o delikatną bieliznę i teraz ona leży pode mną zupełnie naga. Sekundę później ja też już jestem nagi. Nie przerywając pocałunku, wchodzę w nią. An jęczy mi prosto w usta. Wygina plecy lekko w łuk.

- Wszystko w porządku? Bardzo bolało? - szepczę. Nic nie odpowiada, ale pomrukuje zadowolona.

Otwieram oczy i widzę brązowooką kobietę patrzącą na mnie.

Gdzieś to czytałam albo mi się śniło: "Chmiel na bezsenność, a sen — na bezmiłość. Poduszkę z chmielu gdy sobie umościsz, zaśnij, bo na cóż życie bez miłości"...

Patrz: strop całują góry szczytami,

Fala się zlewa z falą swawolną,

Ni jednej siostrze między kwiatami

Gardzić swym bratem nie wolno.

I ziemię pieści świt słońca złoty,

I księżycowy blask igra z morzem

Cóż warte wszystkie owe pieszczoty,

Gdy my się pieścić nie możem?

wiersze:

M. Pawlikowska-Jasnorzewska, Tetmajer

13,417
9.84/10
Dodaj do ulubionych
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.84/10 (18 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (3)

nowa · 11 maja 2013

0
0
Pomysł fajny tylko trzeba go dopracować🙂 Ale niemartw się drzewo nie rośne dzień tylko kilka lat😉

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

NeverShoutNever · Autor · 11 maja 2013

0
0
Będzie druga część. Mam nadzieję, że lepsza od tej 🙂 to dopiero moje początki, wcześniej nie miałam pojęcia o stronach z takimi opowiadaniami. Spróbowałam - mam nadzieję, że nie straciłam. Trzeba się sprawdzać w różnych dziedzinach. To moja pierwsza przygoda z "pisaniem" . Mam nadzieję, że jeszcze trochę potrwa. Nie wiem czy to opowiadanie jest dobre czy złe, ale jestem z niego zadowolona. Mam zamiar kontynuować historię o życiu An i El i o motywach ich działania. Czuję, że muszę dopracować jeszcze erotyczne szczegóły 🙂 Jestem niedoświadczona, więc każdą radę i opinię przyjmuję chętnie 😀

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Zakochany_Harcerz · 20 kwietnia 2015

0
-2

Najchętniej rozebrałbym ją ty najszybciej jak bym mógł. Dotykałbym jej jędrnego ciała, a później zerżnął. Oczywiście, że kocham.

- ten fragment wygląda tak, jakby miłość była elementem seksu, a nie seks elementem miłości. Pomysł fajny, ale ta jedna rzecz mnie uderzyła. Oprócz tego uważam, że imiona są za krótkie, ale to moje osobiste zdanie, imiona bohaterów zależą od autora 😉 Poza tym jest złota zasada mówiąca o przeczytaniu tekstu przed publikacją, a najlepiej zrobić to kilka razy. Wtedy masz możliwość poprawienia różnych błędów itd. Ode mnie 7/10, pozdrawiam serdecznie.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.