Cyberpunk 2077: Slut Lust Protocol
9 października 2026
10 min
Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!
I.
W sali dyrektorów wykonawczych Arasaki panował półmrok. Ogromne panoramiczne okna na 112. piętrze wieży korporacyjnej odsłaniały nocne morze neonów Night City. Na środku pomieszczenia wisiał holograficzny ekran z logo Nexus Bio.
Przy długim stole siedziało dwóch starszych oficjeli.
Hideo Tanaka — dyrektor działu przejęć strategicznych — poprawił mankiet idealnie skrojonego garnituru i spojrzał na dane unoszące się nad stołem.
— Nexus Bio nadal odrzuca nasze warunki — powiedział chłodno. — Ich zarząd wierzy, że mają przewagę dzięki nowym stymulatorom neuralnym.
Siedząca naprzeciw niego Ayumi Kisaragi, szefowa działu psychologii korporacyjnej, uśmiechnęła się lekko.
— Małe firmy zawsze wierzą, że są wyjątkowe. Dopóki nie spotkają kogoś naprawdę bezwzględnego.
Tanaka przesunął palcem po tablecie.
Na ekranie pojawiło się zdjęcie kobiety.
KIRA VOSS. Senior Acquisition Negotiator. Arasaka Global Mergers Division.
Kobieta na fotografii miała lodowate spojrzenie, idealnie symetryczne rysy twarzy i cybernetyczne implanty delikatnie połyskujące pod skórą szyi.
Pod zdjęciem przewijały się kolejne dane:
47 zakończonych przejęć 11 wrogich likwidacji konkurencji 0 odrzuconych ofert końcowych
Ayumi uniosła brew.
— Voss? Naprawdę chcesz wysłać właśnie ją?
Tanaka spojrzał na kolejne zakładki.
— Absolwentka akademii Arasaki w Kioto. Profil psychologiczny: narcystyczna perfekcjonistka z wysoką odpornością emocjonalną. Wyjątkowo skuteczna pod presją. Brak empatii wobec podmiotów negocjacyjnych.
Przesunął dalej. Uniósł brew do góry.
Jej ciało było produktem premium – lista implantów rozwinęła się na pół hologramu. Tanaka uniósł brew zatrzymując wzrok na niektórych pozycjach.
Nullwomb — wysoka tolerancja rozszerzalności, adaptacyjna, miękkie, samonawilżająca się ściany, system bezpieczeństwa ostrzegający o ryzyku przeciążenia.
Port v4.2 — z własnym układem gruczołów śluzowych.
Oba zintegrowane z nowym rynkowym hitem, z którego twórcy seks implantów byli szczególnie dumni: Chem-Glands — zestaw zmodyfikowanych gruczołów, które potrafiły w ciągu kilku sekund zalać partnera potężną dawką afrodyzjaków, stymulantów i substancji zwiększających wrażliwość.
— Korporacja sporo w nią zainwestowała, aby uczynić ją skuteczną negocjatorką. – skwitował Tanaka.
Ayumi przyjrzała się liście.
— Słyszałam o niej różne rzeczy.
Tanaka spojrzał na nią bez emocji.
— Większość prawdziwa.
Ayumi przesunęła palcem po ekranie i otworzyła sekcję „Ocena ryzyka”. Zmrużyła oczy.
— Interesujące.
Tanaka westchnął cicho.
— Korporacja nie płaci jej za stabilność psychiczną. Płaci jej za wygrywanie.
Ayumi zamknęła raport.
— A Nexus Bio?
Tanaka uśmiechnął się bardzo lekko.
— Za trzy dni przestanie istnieć.
Odwrócił tablet.
Na ekranie znów pojawiła się twarz Kiry Voss.
Idealna. Zimna. Nieludzko opanowana.
— Wyślijcie ją — powiedział spokojnie. — Niech zrobi to, co robi najlepiej.
II.
Kira Voss, główna negocjatorka Arasaki w dziale fuzji i przejęć, siedziała przy długim, czarnym stole w niewielkiej sali konferencyjnej Nexus Bio. Jej postawa była idealna — wyprostowana, opanowana, lodowato zimna.
Przeciwnicy — Vex i Raze — siedzieli skuleni po drugiej stronie stołu. I właśnie przegrywali. Totalnie.
Negocjacje dotyczące przejęcia ich małej, ale bardzo lukratywnej firmy biotechnologicznej szły dokładnie tak, jak chciała Arasaka. Kira była bezlitosna. Zimna. Skuteczna.
Kira powoli zamknęła tablet i spojrzała na nich z góry. Uśmiechnęła się zimno.
— Podsumujmy więc sytuację — powiedziała spokojnym, profesjonalnym tonem. — W zamian za umorzenie kredytów inwestycyjnych Arasaka przejmuje 87% udziałów waszej firmy. Wszystkie patenty związane z waszymi nowymi stymulatorami neuralnymi przechodzą na nas. Wasza baza klientów w Azji i Europie staje się naszą własnością. A wy… — lekko uniosła brew — … zostajecie z 13% udziałów i tytułem „konsultantów”. Oczywiście pod warunkiem, że będziecie się zachowywać.
Vex zacisnął szczękę.
Raze siedział w milczeniu, ale jego oczy płonęły. Patrzył na zgrabne, opięte eleganckim żakietem ciało negocjatorki i jej bardzo krótką spódniczkę.
Kira dostrzegła spojrzenie mężczyzny. Z aroganckim uśmiechem założyła nogę na nogę, eksponując długie szczupłe nogi opięte czarnymi pończochami. Czubek szpilki zadyndał prowokacyjnie na uniesionej w powietrze stopie.
Kontynuowała, z wyraźną przyjemnością w głosie:
— Szczerze mówiąc, jestem zaskoczona, jak łatwo daliście się rozegrać. Myślałam, że będziecie walczyć dłużej. Ale najwyraźniej wasze małe, rodzinne biznesy nie mają szans w starciu z prawdziwą korporacją. Za kilka tygodni Nexus Bio przestanie istnieć jako niezależna firma. Zostaniecie po prostu kolejnym działem Arasaki. I wiecie, co jest najlepsze?
Zrobiła krótką pauzę, patrząc im prosto w oczy.
— Nikt wam nie współczuje. Wasi pracownicy już podpisują nowe kontrakty z nami. Wasze kluczowe talenty same do nas przyszły. A wy… — lekko się uśmiechnęła — …zostajecie z niczym. Z wyjątkiem tych 13%, które odkupimy za grosze, jeśli będziecie wierzgać.
Wyprostowała się w fotelu. Wygrała. Totalnie. Fala triumfu przeszła przez jej ciało, wywołując lekkie, niesamowicie przyjemne drżenie.
Vex uderzył dłonią w stół.
— Ty zadufana suko…
Kira nie drgnęła.
— Proszę. Zachowajcie resztki godności. Przegraliście. Arasaka przejmuje wasz biznes.
I wiecie co? Nawet się tym nie przejmuję. To po prostu interesy.
Vex nagle odchylił się w fotelu i uśmiechnął.
— Masz rację Voss, przegraliśmy. Ale wiesz co? My też mamy coś w zanadrzu, co osłodzi naszą porażkę.
Kira uniosła brew.
— O co chodzi?
Raze, który do tej pory milczał, w końcu się odezwał. Jego głos był niski i spokojny.
— Wczoraj, podczas kolacji, wsadziliśmy ci wirusa.
Kira zmarszczyła brwi.
— Jakiego wirusa?
Vex roześmiał się cicho.
— Slut Lust Protocol. Mały, ale bardzo skuteczny. W tej chwili powoli rozprzestrzenia się w twoim systemie operacyjnym. Za chwilę twoje ciało zacznie cię zdradzać. A potem… sama będziesz nas błagać.
Kira parsknęła śmiechem.
— Jesteście żałośni.
Ale już po chwili poczuła, że coś jest nie tak.
Vex patrzył na nią z uśmiechem.
— Już zaczyna działać, prawda? Czujesz to? On po prostu uwalnia prawdziwą ciebie.
Kira zacisnęła uda. Poczuła delikatne mrowienie w podbrzuszu. Jej oddech stał się nieco cięższy.
— To… blef — powiedziała, ale jej głos już nie był taki pewny.
Vex wstał i zaczął obchodzić stół, zbliżając się do niej.
— Za chwilę sama się przekonasz.
Kira zmrużyła oczy. Wstała gwałtownie od stołu i zrobiła krok w tył, kładąc dłoń na brzuchu.
— To żałosna próba odwetu. Jeśli myślicie, że jakieś tanie malware…
Nagle jej głos zadrżał. Ciepło w podbrzuszu stało się wyraźniejsze, pulsujące. Poczuła, jak jej sutki twardnieją pod materiałem bluzki.
— …że jakiekolwiek tanie malware… — spróbowała dokończyć, ale słowa zaczęły się rwać.
W jej głowie rozległ się mechaniczny, kobiecy głos systemu:
[Aktywność neuralna: podwyższona. Poziom endorfin: podwyższony. Tętno: 112. Zarejestrowano nietypową odpowiedź fizjologiczną. Zalecana obserwacja.]
Kira zacisnęła pięści. Starała się zachować profesjonalny ton.
— Posłuchajcie… możemy to jeszcze rozwiązać po dobroci. Jeśli wycofacie się teraz, jestem gotowa zaoferować wam lepsze warunki odkupu waszych udziałów. Piętnaście procent zamiast trzynastu. To hojna propozycja.
Vex zrobił krok w jej stronę.
— Powiedz nam, co chcesz, żebyśmy zrobili.
Kira otworzyła usta, żeby odpowiedzieć ostrym „spierdalajcie”, ale zamiast tego z jej gardła wydobyło się:
— Chcę… żebyście…
Zamilkła gwałtownie, szeroko otwierając oczy. Jej policzki pokrył rumieniec.
[Ostrzeżenie: krytyczna reakcja emocjonalna. Chem-Glands: aktywność poza zakresem bazowym. Poziom afrodyzjaków we krwi: wzrasta. Przyczyna: nierozpoznana.]
— Nie… — wyszeptała przerażona. — Wyłącz to… wyłącz to natychmiast!
Spróbowała jeszcze raz zachować kontrolę:
— To… to jest nieprofesjonalne zachowanie. Możecie jeszcze wrócić do stołu i…
Jej głos znowu się załamał. Tym razem słowa wyszły same, drżące i coraz bardziej desperackie:
— …i… i mnie zerżnąć…
Kira zakryła usta dłonią.
Vex uśmiechnął się szeroko.
— Głośniej. Powtórz dokładnie.
Kira walczyła z całych sił, jej oddech był już szybki i płytki.
— Chcę… żebyście mnie obaj wzięli… — wyrzuciła z siebie, a potem jęknęła z upokorzenia.
[Ostrzeżenie: krytyczna reakcja fizjologiczna. Aktywność Nullwomb: poza zakresem bazowym. Automatyczna regulacja wydzielania: aktywna.]
Jej nogi drżały. Krótka spódniczka lekko się uniosiła. Czuła, jak czarne pończochy lepią się do ud od wilgoci.
— Proszę… — wyszeptała ostatkiem profesjonalizmu — …to nie ja… to ten wirus… możemy negocjować… dam wam więcej pieniędzy… cokolwiek chcecie, tylko… wyjebcie mnie jak sukę… – jęknęła głośno i oparła się ciężko o fotel.
Vex stanął za nią i położył ręce na jej biodrach.
— No proszę. A myślałem, że będziesz walczyć dłużej.
Raze wstał. Obaj zaczęli powoli zdejmować marynarki.
Kira cofnęła się, ale ciało już nie słuchało. Ciepło w podbrzuszu zamieniło się w ogień. Jej implanty Chem-Glands zaczęły wydzielać substancje, których jeszcze nigdy w sobie nie uruchamiała.
Vex złapał ją za włosy i przyciągnął do siebie.
— Dobrze. Skoro prosisz.
III.
Vex chwycił ją za gardło, uniósł w górę i brutalnie przycisnął do ściany. Brutalnym chwytem rozerwał żakiet negocjatorki, odsłaniając jędrne sterczące piersi. Oderwane guziki potoczyły się po podłodze, spoczywając na niej w ślad za rozerwanym materiałem spódniczki. Zmienił chwyt. Uniósł do góry jej nogi, zawieszając je na swoich przedramionach. Wbił się w nią jednym brutalnym, głębokim pchnięciem. Kira krzyknęła, czując, jak cybernetyczna powłoka Nullwomb dopasowuje się do narzuconej jej grubości i długości. Instynktownie zarzuciła ramiona na jego szyję i oplotła nogami jego talię, poddając się narzuconemu rytmowi bioder. Oderwał ją od ściany i obrócił w stronę sali.
Zanim zdążyła odzyskać oddech, Raze stał już za jej plecami. Rozsunął jej ciało i wszedł w nią – wypełniając całkowicie jej anus. Dwaj mężczyźni poruszali się
naprzemiennie, jakby byli jedną, zsynchronizowaną maszyną. Każde pchnięcie Raze’a było odpowiedzią na ruch Vexa i odwrotnie.
Kira wiła się między nimi, czując jak jej ciało jest rozciągane i poddaje się zsynchronizowanemu cyklowi uderzeń bioder. Ruchy napastników były mechaniczne, precyzyjne i głębokie. Ostatnie bastiony jej korporacyjnej dumy zaczęły pękać, a z gardła, wbrew zalanej afrodyzjakami woli, wydobył się nieskładny, pełen uległości jęk:
— Tak… właśnie tak… nie przestawajcie.
Próbując ratować resztki kontroli, Kira zdecydowała się na desperacki krok. Wykorzystując agresywny tryb Chem-Glands, przy każdym głębszym pchnięciu zaczęła pompować do ich organizmów „Black Lust v3” — ekstremalnie silny afrodyzjak połączony ze stymulatorem orgazmu. Chciała doprowadzić ich do natychmiastowego szczytu i w ten sposób zakończyć stosunek.
Przez chwilę wydawało się, że jej się uda.
Vex zaczął ciężko dyszeć, a oczy Raze’a zaszły mgłą. Ich ruchy stawały się chaotyczne. Byli blisko. Jednak w ostatniej chwili Raze przejrzał jej zamiary i zareagował drwiącym śmiechem.
— Myślisz, że to ty kontrolujesz grę? – sapnął. — Chcesz sprawdzić, kto ma silniejszą chemię?
Obaj jednocześnie aktywowali własne systemy. Mikroigły wbiły się w jej ciało. Protocol Mindbreaker rozlał się w jej żyłach jak płynny ogień. Orgazm nadchodził falami, ale implanty blokowały ostateczne uwolnienie. Kira została uwięziona na samej krawędzi – ciało szalało, a umysł nie mógł znaleźć ujścia.
— Kurwa…! — krzyknęła, drżąc całym ciałem.
Vex złapał ją za włosy i przyciągnął jej twarz do swojej.
— To jeszcze nie koniec, laleczko — wyszeptał jej prosto w ucho.
Przenieśli ją na niski stół konferencyjny w środku sali.
Raze położył się na plecach, ona usiadła na nim, a Vex pochylił się nad nią i wszedł w jej pochwę. Chwycił ją za gardło i wysyczał:
— Powiedz nam, co chcesz, żebyśmy ci zrobili.
Kira drżała. Jej usta poruszały się same:
— Chcę… żebyście mnie… jebali
Vex uśmiechnął się i pchnął głębiej.
— Głośniej. Powtórz dokładnie.
— Chcę, żebyście mnie ruchali jak kurwę… — powtórzyła Kira, a jej głos załamał się w jęk ekstazy — Chcę tego… tak bardzo… i nienawidzę siebie za to…
Vex roześmiał się i spojrzał na Raze’a.
— No proszę. Wiedziałem od razu, jak tylko ją pierwszy raz zobaczyłem…
Na granicy świadomości odebrała kolejne ostrzeżenie systemu operacyjnego.
[Nullwomb capacity: 94% Anal Port integrity: 87%]
Kira próbowała krzyczeć, ale jej własne usta, stymulowane niszczycielską dawką endorfin, artykułowały jedynie krótki urwane dźwięki. Ciało negocjatorki wygięło się w łuk, drżącw konwulsjach.
Finałowe uderzenie fuzji hormonów i stymulantów doprowadziło jej organizm do ostatecznego przeciążenia. W jej głowie eksplodowały gwiazdy.
Powstrzymywane fale miażdżącego, niekończącego się orgazmu, przebiły się przez zaporę blokującą i przetoczyły przez nią z taką siłą, że przez kilkanaście sekund widziała tylko ciemność. Krzyczała, wiła się, jej Nullwomb i odbyt zaciskały się spazmatycznie wokół dwóch ogromnych członków. Chemia, którą w nią wpompowali, sprawiła, że orgazm trwał i trwał — ekstazą na progu bólu. Był obezwładniający, całkowicie ją łamiący.
Vex i Raze ryknęli jednocześnie i doszli w niej. Poczuła w sobie fale ich wytrysków. Po chwili wilgoć zaczęła z niej wyciekać na blat stołu.
Kira osunęła się bezwładnie. Jej oddech był płytki, ciało bezwiednie drżało, a zmysły powoli wracały do rzeczywistości. Wewnętrzne oprogramowanie gasło linijka po linijce, wyświetlając ostatni komunikat:
[SYSTEM OVERLOAD. Przejście w tryb awaryjny.]
Vex przykucnął przy niej, delikatnie, wręcz lekceważąco gładząc jej spocony policzek.
— Przegrałaś, laleczko.
Szepnął jej do ucha:
— Wiesz, co jest najśmieszniejsze?
Kira spojrzała na niego z trudem.
— Nigdy nie wsadziliśmy ci żadnego wirusa.
Jej oczy rozszerzyły się.
— Co…?
— Slut Lust? To był tylko blef. — powiedział spokojnie Raze. —Ty sama się nakręciłaś. Podniecił cię twój triumf, a potem nagła perspektywa porażki, poddania się nam. Ty sama chciałaś, żebyśmy cię zerżnęli. Ty sama chciałaś krzyczeć te wszystkie rzeczy.
Kira otworzyła usta, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk.
Jej spojrzenie zmatowiało.
— Kurwa… — wyszeptał Vex. — Przesadziliśmy.
Raze już wyciągał telefon.
— Trauma Team. Natychmiast.
Ciało Kiry drżało spazmatycznie. Z jej ust wydobywały się ciche, złamane jęki rozkoszy.
swietypl
Jak Ci się podobało?