Dziennik pokładowy (II) – Popatrz na mnie!

Weronika & Mariusz Weronika & Mariusz

28 marca 2019

hourglass 24 min

Tekst niniejszy jest autoryzowany przez spółkę autorską Weronika & Mariusz.

W opowiadaniu wykorzystano zapis autentycznego dialogu, który rozpoczął się na portalu Cyberromans. Niemal każde zamieszczone tu stwierdzenie było wysłaną wiadomością. Z tego powodu, ze względu na osobisty charakter rozmowy, zachowujemy zapis zaimków osobowych wielką literą.

W niniejszej, drugiej części naszego opracowania Weronika dodaje nieco objaśnień jako narrator. W odróżnieniu od przesyłanych wiadomości objaśnienia te zaznaczyliśmy kursywą.

20 stycznia: około godziny 16:00

Weronika po całym dniu spędzonym z rodzicami, włącza komputer. Szybko wystukuje adres strony internetowej Cyberromansu. Patrzy na swoje paznokcie w kolorze krwistej czerwieni. Loguje się. Widzi wiadomości od wielu osób. Niektóre z nich czyta, inne kasuje bez otwierania. Oddycha głęboko… Nie napisał… Nie ma żadnej nowej wiadomości – przez jej umysł przebiega tysiące myśli. Szybko zdaje sobie jednak sprawę, że przecież ona sama nie odpisała na jego wiadomość. Zaczyna stukać więc po klawiaturze i pisze:

– Nie dziwię się, bo ja też chcę to z Tobą zrobić, chce się z Tobą kochać, pieprzyć się, czy jak byś tego nie nazywał. Napisz, czy zdołałeś pobrać i odtworzyć film, który Ci wysłałam?

Nie mija wiele czasu, kiedy pojawia się komunikat „masz nową wiadomość”.

– Nie zdołałem tego zrobić. Czy dałoby się wysłać ten filmik na skrzynkę? Każdy fragment Ciebie jest ogromnym podarkiem, a tu wszystko poznikało...

Weronika czuje się zirytowana, tyle czasu wybierała filmik, żeby mu wysłać, a on go nie może odtworzyć. Wpatruje się w kropki pojawiające się na panelu konwersacji. Odpowiada zniecierpliwiona:

– Tak, ale raczej wieczorem. Za chwilę wychodzę od rodziców. Czeka mnie jeszcze droga do mieszkania i spotkanie z moim chłopakiem. Nie chce od razu siadać tam do komputera.

Mariusz gapi się w ekran i ze smutkiem konstatuje, że Weronika za chwilę pojedzie do swojego mieszkania, tam spotka się ze swoim chłopakiem, spędzi z nim noc i pewnie, jak to ujęła, „będą się pieprzyć”. Czym prędzej odpisuje jej na wiadomość, może sprawi, że zostanie z nim jeszcze choć chwilę.

– To, co napisałaś: ”chce to z Tobą zrobić, chce się z Tobą kochać, pieprzyć się, czy jak byś tego nie nazwał”, jest dla mnie niepojęte... Nie wiem, skąd bierze się taka determinacja. Owszem były w moim życiu kobiety, które także tak chciały, ale Ty jesteś młodą, ładną dziewczyną. Nie przeszkadzam Ci jednak teraz – zaglądnę tu wieczorem.

Po chwili Mariusz otrzymuje jednak jeszcze wiadomość zwrotną. Następuje między nimi krótka i płynna konwersacja:

– Nie przeszkadzasz. Wybieram właśnie bieliznę.
– Przed chwilą w TV nadawano film o życiu pewnego czarnego muzyka. On powiedział, że kiedyś nastąpił moment, kiedy to na koncertach rockowych dziewczyny zdejmowały majtki i rzucały nimi w kierunku piosenkarza. To mi się skojarzyło z ”wyobrażeniem Ciebie ubierającej majtki".

W głowie Mariusza zapewne to on jest muzykiem, a Weronika jedną z tych dziewczyn.

– Jeśli się zobaczymy, to możemy włączyć rockową muzykę – przez chwilę zastanawia się, czy ma jakąś ulubioną – i zdejmę tak dla Ciebie moje majtki. Powiedziałabym, że mógłbyś je zachować.
– Wspaniały obrazek utworzyłaś. Widzę to oczyma wyobraźni. Aha... To wracałabyś do domu bez majtek? Cała Ty! Takie właśnie obrazki, zdania potrafisz tworzyć. Chyba cieszysz się, że za chwilę będziesz miała chłopaka.
– Zbieram się. Jak tylko będę mogła, to włączę CR. Nie mogę się doczekać tego, co jeszcze napiszesz…. Całuję Cię namiętnie. W.

Mariusz kończy pisać wiadomość, gdy Weronika jest już w samochodzie.

– Chciałbym całować Twoją szyję, podnieść Twoje ramię i ustami przesuwać po skórze pod pachami… Zaglądnę tu wieczorem.

Dziewczyna spędza czas ze swoim chłopakiem, nie widziała go raptem trzy dni, a ma wrażenie, że minęła wieczność. Kiedy wieczorem sięga do telefonu, aby wejść na portal, widzi wiadomość, której nie zdążyła przeczytać.

– Znowu jestem! W międzyczasie, mając trzy Twoje zdjęcia, gapiłem się intensywnie na Twoją twarz, aby ustalić na ile mam ochotę, aby być w Tobie, aby kochać się z Tobą. Napisałem najpierw ”być w Tobie”, bo to się wiążę z tym, że wyraziłaś się: ”chcę to z Tobą zrobić". Próbowałem dociec myślowo, o co wtedy chodzi... hm... mówiąc od siebie... to chyba jest tak, że gdy mężczyzna polubił dziewczynę psychicznie, to chce, aby jakoś ”dotknąć jej duszy”... zbliżyć się do jej istoty ... dlatego mówi, że chciałby w nią wejść.

– Mam chwilę, mogę odpisać i ustosunkować się do Twoich wpisów. – Pieprzyć się... Tak uwielbiam ostry seks, jakkolwiek delikatność i subtelność też lubię, podświadomie wydaje mi się, że właśnie takiego seksu bym z Tobą chciała. Wracanie bez majtek? Nie ma problemu, czasami ich w ogóle nie zakładam. – Pocałunki pod pachami? Hm… brzmi intrygująco.

– Wiesz, zdołałem jednak otworzyć teraz ten filmik! Ojej, przecież ten filmik jest rewelacyjny, podniecający i piękny… Dziękuję!

– A filmik... Cieszę się, że Ci się podoba, aż się zarumieniłam! Przesyłam Ci kilka moich zdjęć.

20 stycznia: około godziny 23:30

Mariusz po kilku godzinach spędzonych rodzinnie włącza ponownie komputer. W głowie pojawiają się myśli, wątpliwości… Czy ona jeszcze napisze? Czy niczym jej nie uraził?

– Dziękuję za dostęp do tego zbioru zdjęć. Filmik oglądnąłem już kilka razy. To, że jesteś piękna, już pisałem, ale w szczegółach… masz piękne usta, oczy, nosek, pięć pieprzyków na prawej piersi… są piękne i jesteś przesympatyczna. – Ponieważ jest już późno, to inne Twoje wpisy skomentuję jutro… Aha widzę, że piszesz, to poczekam jeszcze chwilę.

Weronika rumieni się na twarzy, czytając wiadomość. I od razu na nią odpowiada.

– I tak jeszcze nie usnęłam. Chciałam poczekać… Wiesz, że właśnie poszłam do łazienki zobaczyć pieprzyki, są na lewej piersi, aparat odwraca zdjęcia! Dziękuję za tak mile komplementy, a z filmikiem zwariowałeś! Domyślam się, co by było, gdyby żona zobaczyła.
– Ty natomiast masz jednak dużo swobody w mieszkaniu, bo jesteś w stanie pisać o tak późnej porze...
– Czasami potrzebujemy od siebie odpocząć. Dzisiaj mieliśmy jednak długi i namiętny seks, jak kochankowie, którzy widzą się po długiej rozłące. A mój czas? Korzystam z telefonu, więc nie zagląda mi przez ramię, aktualnie pisze coś na komputerze.
– Myślałem, że piszesz w domu z komputera. Nie ma żadnych przeliterowań. To jest niezwykłe i z mojego punktu – właściwe, fajne, podniecające, że piszesz bez skrępowania o tym, że się dzisiaj długo kochałaś. Większość ludzi nie porusza takiego tematu z nikim .... Nie komunikuje czegoś takiego nikomu.
– Przez chwilę zastanawiałam się nad Twoją reakcją. Skoro jednak mamy być prawdomówni, to jestem z Tobą szczera również w tej sprawie.
– Twoja szczerość jest dla mnie urocza, podniecająca. Ja mogę Ci ewentualnie też czasami tak napisać, jakkolwiek prawdziwy seks się zdarza tylko raz w tygodniu.

Weronika zaczęła się zastanawiać, o co chodzi z tym nieprawdziwym seksem. Czy chodzi mu o masturbację?

– A jest jakiś nieprawdziwy?
– Nieprawdziwy... Miałem na myśli drażnienie się samemu ...
– Ja dziś chodzę cały dzień podniecona. Cieszę się, że mój chłopak rozumie moją potrzebę seksu, bo inaczej bym zwariowała, gdybym nie poczuła prawdziwego członka w sobie.
– Takie kobiety, które mają potrzebę odczuwania członka w sobie, imponują mi. Jeszcze odnośnie ”nieprawdziwego seksu”, bo przy naszej konwencji, nie należy omijać tematów, które może są trudne dla innych. Tak, ja bardzo często, codziennie się drażnię.

Boże! Dlaczego on pisze o takich szczegółach…

– Zawsze mogłam użyć gumowego przyjaciela – ale jednak to nie jest to samo. Czasami sama się nim bawię, czasami używamy go wspólnie. Mam nadzieję, że po tych wynurzeniach nie zmienisz o mnie swojego zdania.
– Ależ skąd, dlaczego miałbym zmieniać zdanie, odwrotnie. Moja kochanka także ma takie diodo i też się zdarza, że używamy wspólnie. Używanie takich zabawek jest, według mnie całkowicie normalne. Wiesz, lubię filmy ero, w których występuje jedna, masturbująca się kobieta. Niektóre kobiety potrafią zademonstrować ”prawdziwe arcydzieła” z tego zakresu.
– Może powinnam się podszkolić i nagrać dla Ciebie coś takiego.
– To, co napisałaś o przeszkoleniu się i nagraniu dla mnie jest niezwykłe. Ojej, taka dziewczyna, która byłaby w stanie coś takiego napisać zawsze mi się marzyła. Aż niewiarygodne, że to napisałaś. Oczywiście, bardzo bym chciał, abyś coś takiego nagrała, może partner Ci pomoże?
– Mam dość bogatą kolekcję takich filmów, ale chciałabym, aby ten dla Ciebie był wyjątkowy.
– Skoro napisałaś, że masz ”bogatą kolekcję” i masz na myśli, że z ”Tobą w roli głównej”, to bardzo chcę takie. Przyślij mi pomału wszystkie. Jeśli to nie są z Tobą, to takich na świecie jest dużo. Mnie interesowałyby tylko takie z Tobą, no i oczywiście ten nakręcony specjalnie dla mnie.
– Jasne, że kręcone ze mną w roli głównej. – Mój chłopak często wyjeżdża służbowo i wtedy, gdy wraca do mnie, a ja mam ochotę na seks, to wcześniej robię zdjęcia, kręcę filmiki, tak aby ”podkręcić go” jeszcze w drodze. – Żeby zaraz po przekroczeniu drzwi mieszkania, zaczął się do mnie dobierać.
– Ojej! Jeśli masz takie filmy z Tobą, to chcę je mieć wszystkie. W jakiej formie je masz? Czy tak jak ten, który mi udostępniłaś, czy jako pliki?
– Podaję Ci link… Oglądaj…

Wyobrażam sobie, co Mariusz teraz przeżywa. Napiszę mu coś jeszcze.

– Marzę o tym, żeby nagrać profesjonalnie film obrazujący mój seks z mężczyzną.
– Nie miałem pojęcia, że odzywając się do Ciebie, piszę do takiej dziewczyny, jaką jesteś, czyli do dziewczyny najbardziej właściwej.
– Może to przeznaczenie, zapisane w gwiazdach?
– Dlaczego piszesz, że takie nagranie to jest tylko marzenie. Właśnie wymieniłaś wszystkie potrzebne elementy. Masz mężczyznę nastawionego odpowiednio. Byłby potrzebny jeszcze jedynie ktoś z profesjonalną kamerą. Zdaje się, takie kamery można wypożyczyć.
– Problemem jest to, że ktoś musiałby taki film nagrywać. Nie mam nikogo zaufanego, kogo mogłabym o to poprosić, poza moimi kochankami... Nie wiem, czy byłabym sobą przed kimś obcym.
– Hi... rozumiem. Trzeba by poprosić aktualnego partnera i poprzedniego kochanka, ale to wymagałoby tolerancji, wręcz układu trójkąta. Czy ta tolerancja przeszłego kochanka jest problemem?
– Mój chłopak nie ma pojęcia o istnieniu moich przeszłych kochanków, o tym, że go kiedyś zdradziłam. Chociaż gdyby on się zdecydował na układ trójkąta z moim udziałem, to bym tak chciała.
– Jako że widziałem wiele takich filmów erotycznych, więc wiem, co mnie najbardziej podnieca. Gdybym uruchomił wytwórnię takich filmów, to wiedziałbym, co ”wysterować". Tylko niektóre filmy erotyczne są podniecające.
– Które dokładnie?
– Podnieca mnie początek sytuacji trójkąta albo czworokąta, początkowa nieśmiałość, namawianie, a potem tkliwość pewnej kobiety wobec innej, która zaczęła się już pieprzyć – Muszę Cię kiedyś poprosić, abyś mi dokładnie wyjaśniła, dlaczego chciałabyś taki erotyczny film nakręcić. Coś powątpiewam, czy chciałabyś go publicznie rozpowszechniać, mimo iż jest to legalne. Chyba czytałaś opowiadanie pod tytułem ”Mazurska gorączka".
– Jednym z powodów, dla których nakręciłam te filmy, które mam – to, że lubię się masturbować, patrząc na nie.
– Ponieważ jest wiele takich filmów, podejrzewam więc, że chyba są kobiety, które mają ambicję, aby intymne obrazy jej ciała oglądało wiele ludzi. Te kobiety chyba sądzą, że ich ciało jest taką wartością, iż zasługuje na to, aby wiele osób je zobaczyło. Nie wiem, czy taka jest ich motywacja.
– Sama bardzo lubię „nakręcać” innych widokiem mojego ciała!

20 stycznia: około godziny 16:20

– Ojej! Dopiero przed chwilą oglądnąłem Twój filmik. Niesamowite! Jesteś piękna!!! To podnieca jak diabli! Twój chłopak wkłada Ci dildo analnie. To jest niezwykle podniecające. Napisz mi może kiedyś na temat: „Ty, a seks analny”!
– Uwielbiam seks analny. Kiedyś przeżyłam z moim aktualnym chłopakiem swój pierwszy raz. Oboje odebraliśmy to wtedy wspólnie jako coś nowego, coś, czego nie było. Dla nas obojga seks analny był wtedy pierwszym takim doświadczeniem. Od tamtej pory co najmniej raz w miesiącu uprawiamy taki seks. Czasami mam wrażenie, że sprawia mi więcej przyjemności niż zwykły seks. Nie pozwalam sobie w tym na ostre rżnięcie, ale może kiedyś o to poproszę, gdy się jeszcze bardziej rozluźnię.
– Dziękuję Ci Weronika za tą wypowiedź. Nigdy nie słyszałem takiej pozytywnej oceny o tym sposobie kochania się. Zawsze były to wybrzydzania. Ta wypowiedź, już sama w sobie podnieca. Ja kochałem się w ten sposób tylko kilka razy w życiu. W tekstach opowiadań nie ma dobrych opisów seksu analnego. Twoja wypowiedź jest unikalna.

– Wracając do trójkąta, to chyba go nigdy nie zrealizuję z moim aktualnym chłopakiem, mimo że obojgu brakuje nam seksu z innymi partnerami. Chyba oboje się boimy, że trójkąt, zdrada kontrolowana… zabiłaby nasz związek.
– Wspaniałą wizualizacją życia w trójkącie jest film pod tytułem: „Profesor Masterson i Wonder Woman”. To jest o życiu faceta, który wynalazł wykrywacz kłamstw. – Wczoraj napisałaś, że odpowiadałby Ci trójkąt. Zapewne chodziło Ci o 1 k + 2 m. Ogólnie biorąc, są dwie możliwości – życie w trójkącie albo dodatkowy przyjaciel domu. W każdym razie to jest fascynujące, że szczerze powiedziałaś, że trójkąt by Ci odpowiadał. To mi imponuje. Moje doświadczenie z seansu 1 m + 2 k wykazuje, że było fajnie, ale potem nie było ochoty na powtórkę. Dlatego, gdybym miał żyć na nowo, to dążyłbym do bliskiej znajomości z jakąś drugą parą. Czyli byłby wtedy częsty czworokąt. Najlepiej, gdyby ta para mieszkała blisko.

– Tak, zdecydowanie chodzi o 2 m + 1 k. Kobiety mnie nie kręcą, ale ciekawa jestem, jak to jest ssać kobiece sutki. – Odniosłeś się tylko do filmiku z seksem analnym. Był krótki, ale na jego końcu możesz zobaczyć, jak dochodzę, przy stosunku analnym...
– Oglądnę jeszcze raz…
– Wiesz, bardzo trudno jest włożyć sobie wibrator w mocno nażelowany tyłek. Mam z chłopakiem taki sposób. On wchodzi we mnie w pozycji na pieska, a później na nawilżoną żelem drugą dziurkę napiera wibratorem. Wedy mogę osiągnąć to, czego w inny sposób nie potrafię. Zdarza nam się też pieścić inaczej. W tyłku mam włożony korek, bo wibrator sam się nie utrzyma. Mój chłopak jest nade mną i wkłada mi swojego członka do ust, a dłoń przekłada do tyłu i robi mi palcówkę. W tej pozycji zawsze dochodzę. Nauczyłam się tak kontrolować swój orgazm, że dochodzę razem z nim, ale tylko w tej pozycji.
– Ciekawy opis realizowanej techniki. Muszę to sobie później wyobrazić.
– Jak ja bym chciała teraz coś dla Ciebie nagrać! Muszę być jednak dziś grzeczna, teściowa przychodzi na kawę. Ohh… Mam coś jeszcze dla Ciebie, ale nie otwieraj tego pod żadnym pozorem w pobliżu innych osób. To jest kolejny mój film, ale z dźwiękiem…

– Znowu ogromny podarek. Bardzo dziękuję. Jesteś piękna, ale to mało powiedziane. Coraz bardziej myślę o Tobie jak o swojej dziewczynie, co jest paranoidalne. No, ale jak inaczej wyrazić to, że na zdjęciach widzę nie tylko piękną dziewczynę, ale i także ”szczególną osobę” podniecającą przez to, że tak dobrze jest mi znana od strony psychicznej.

Minęło kilka godzin. To chyba jakaś epidemia. Nie tylko moja przyjaciółka ma przeprawy ze swoim chłopakiem. Mój partner także zachowuje się dziwnie. Wyjechał służbowo na kilka dni. Jestem z nim w kontakcie, ale odnoszę wrażenie, że on chce mnie porzucić. Zgodził się jednak spotkać ze mną, aby porozmawiać.

1 luty: około godziny 9.00

– Dzień dobry. Jak zwykle w czwartki mam wiele spraw do załatwienia, ale będę tu czasami zaglądał. Chciałbym, abyś napisała mi wieczorem smsa o tym, czy kochałaś się z Twoim chłopakiem.
– Dzień dobry! Bardzo bym chciała się z nim kochać. Nawet gdyby to był nasz ostatni seks. Zadbałam dziś wyjątkowo o siebie, o wygląd mojego ciała. Jeszcze myślę, w co powinnam się ubrać.
– Ostatni seks... Na pewno nie będzie to ostatni... Jak już będziesz szykownie ubrana, to zrób zdjęcie i wyślij mi je.
– Dobrze. Myślę, że będziemy się kochać. I będzie to długi i namiętny seks.
– Bardzo bym chciał, abyś potem opisała mi dokładnie wasz seans, który się dzisiaj odbędzie. Ja spotykam się też z moją kochanką około godziny 17. Jeśli chcesz, to opowiem Ci o tym.
– Chętnie! Chcę!
– Jestem bardzo ciekawy, jaka będzie ewentualna Twoja relacja z wydarzeń dzisiejszego dnia. Trzymam kciuki, aby tak się ułożyło, jak sobie życzysz. Chciałbym, abyś przeżyła wiele ekscytacji, podniecenia i przyjemności w trakcie dzisiejszego Twojego spotkania z chłopakiem.

– Przepraszam, zapomniałam o zdjęciu. Za późno zaczęłam się ubierać. Założyłam body, ale z wierzchu wygląda jak koszula z długim rękawem i ma dekolt, który podkreśla mój biust. Do tego czarna spódnice i kozaki za kolana. Wczoraj przede wszystkim zamknęłam temat mieszkania. Z moim chłopakiem spotkaliśmy się i było cudownie! Towarzyszył nam kot, który od razu przeszedł do mnie i zaczął się łasić. To rzadkie zjawisko. Usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy rozmawiać. Od początku chłopak trzymał mnie za dłoń, a na nas właził ten kot. Potem przytulił mnie i tu skończyło się udawanie twardej. Położył dłoń na moim policzku i zaczął całować. Delikatnie, jakby chciał poznać moje usta. Z czasem, całował coraz zachłanniej. Całował, także szyję, dekolt. Jego dłoń zsunęła się po moim ciele, po biuście, udach. Aż w końcu wsunął dłoń pod spódnice, aby ją podciągnąć do góry. Całował łydki, uda, aż doszedł… do niej i bez zapowiedzi wsunął język do środka. – Pieścił mnie w ten sposób długo. Kiedy byłam już bliska szczytowania, przerwał i zaczął się rozbierać. Ja również zsunęłam z siebie ubranie i kiedy stałam przodem do łóżka, to delikatnie mnie na nie popchnął. Niczego nie spodziewając się, poczułam, że coś wsuwa się w mój tyłek i mocno napiera. Użył wibrującego jajeczka, a sam wszedł w moją cipkę. W zależności od dźwięków, jakie „nadawałam” zależało zwiększanie wibracji. – Kiedy wyczulam, że on też zbliża się do krawędzi, poprosiłam go, aby wszedł w moje usta. Położyłam się tak, aby głowa zwisała z brzegu łóżka. Wsunął się w moje gardło, a sam palcami pracował w mojej pochwie.

– Odjazdowa opowieść. Na razie tylko przeczytałem, bo nie mogę teraz pisać. Bardzo dziękuję za te ”wiadomości". Nie spodziewałem się, że będą to takie plastyczne wizualizacje. Jesteś niesamowita.

– Doszedł jako pierwszy, wlewając mi spermę prosto do gardła. Niewiele później również
i ja szczytowałam, mając jego członek w ustach.
– Od dawna dopominałem się o taki tekst. Zastanawiam się, czy nie dodajesz, czy nie ubarwiasz. Chyba nie? Muszę się teraz wyłączyć. Szkoda! Napiszę Ci potem tekst analogiczny.
– Chciałam Ci oddać cały mój akt miłości i przykro mi, że pomyślałeś, iż mógłby być nieprawdziwy.

– Opis był tak barwny i podniecający, że tak pomyślałem i napisałem. Przepraszam! Jestem pod wrażeniem. Jesteś niezwykła, imponujesz mi. Całuję. Twój M. – Jak widzisz, ciągnie mnie do tego, aby stale otwierać CR. Przeczytałem jeszcze raz Twoja relację… już trzeci raz. To jest świetnie skonstruowana opowieść. Już wierze Ci na sto procent, że oddaje ”to, co było”, to jest perełka, arcydzieło. Seks nie jest ”klasyczny". Jest wyszukany...
– Mogłam to napisać od niechcenia. Nie o to jednak chodzi w pobudzaniu męskiej wyobraźni.
– Zapewne jest tak, iż potrafisz nie tylko tak się kochać, ale także potem tak to opisać, że jest to maksymalnie skuteczne właśnie w pobudzaniu męskiej wyobraźni.
– Mam trochę czasu, ale nie aż tyle, aby opisać trafnie moje spotkanie, no ale przynajmniej rozpocznę i zarysuję. Spotkanie odbywało się w atmosferze ”końca pewnej epoki". Moja kochanka cały czas mówi o owej poważnej propozycji. Jeśli tak się to rozwinie, to ją stracę. O tym jednak więcej innym razem.

– Gdzie się spotkaliście?
– W mieszkaniu jej przyjaciółki, która wyjechała do sanatorium. Byłem tam trzy razy. Zawsze, gdy wchodzę tam, jest przyciemnione światło. Siadamy na kanapie. Od razu rozbieramy się – połowicznie. – Siedzimy obok siebie rozebrani od pasa w dół i drażnimy się, dotykamy i rozmawiamy, bo musimy nadrobić zaległości w wymianie informacji. Małgorzata nachyla się i bierze mi fiuta do ust. Jest to bardzo podniecające, przyjemne. Wczoraj też tak było. Usiadła chwilę potem na mnie w owej pozycji półsiedzącej. Potem trochę zmieniła ułożenie ciała, usiadła zamiast twarzą, to plecami do mnie... Przewróciłem ją potem na ową kanapę, tak że mogłem wejść w nią w pozycji klasycznej. Trzymałem ją rękoma za głowę. Kontakt z nią w tej pozycji wykazuje, do jakiego stopnia ona mnie lubi... Przyjemność była ogromna. Zostawiłem spermę w jej pochwie. – Aha, znowu będzie przerwa... Za niedługo zacznę jechać z powrotem. Jeśli będziesz miała warunki do rozmowy telefonicznej, to zadzwoń do mnie... Dziękuję, że się odezwałaś, bo już byłem zaniepokojony, że się na mnie obraziłaś.

– Nie jestem obrażona, spokojnie, nie tak łatwo mnie urazić – szczególne, jeśli mam dobry humor. – Zainteresowała mnie opowieść o Twoim spotkaniu.
– Cieszę się, także z tego, że masz dobry humor. To zapewne dlatego, że porozumiałaś się z Twoim chłopakiem.
– Tak, cieszę się z tego, że się z nim pogodziłam.

* * *



25 lutego: około godziny 13

Przepisanie wiadomości, nadawanych przez komunikator CR i przedstawienie ich tutaj, w formie dialogu, uświadamia, jak bogate jest życie… przynajmniej moje życie. Pisałam dzień w dzień… przez cały miesiąc – luty – do Mariusza. Nie relacjonujemy tej korespondencji tutaj jednak dokładnie, gdyż dotyczyła ona głównie mojego życia studenckiego oraz nowego romansu, który nakłada się na moje opowieści o sprawach z moim aktualnym partnerem. Obaj są cudowni i obaj tak blisko, bo mieszkają ze mną w jednym mieście. Nie sądziłam, że prowadzenie podwójnego życia może być tak podniecające. Jest to jednak materiał na osobną opowieść, którą może kiedyś wam przedstawię. Dzisiaj wracam jednak do mojej relacji z Mariuszem.

Często próbuję sobie uświadomić, dlaczego stale do niego nadal piszę. On mieszka tak daleko i jest tak bardzo uwiązany, że nawet planowane spotkanie przy kawie zostało odsunięte w czasie. Dla chcącego nie ma jednak nic trudnego. Sądzę, że Mariusz stanąłby na głowie, aby jechać te kilkaset kilometrów, gdybym obiecała mu, że będę się z nim kochać.

On jednak zdaje sobie sprawę, że nie mogę mu tego obiecać, bo nie wiem, jakie będą moje odczucia wobec mężczyzny w jego wieku. W końcu różnica wieku między nami jest ogromna.
W ostatnich dniach Mariusz zrelacjonował mi szczegółowo korespondencję z inną dziewczyną, obecną na tym portalu. Owa kobieta zaproponowała mu napisanie wspólnie opowiadania na temat korzystnego wpływu seksu na zdrowie starszych mężczyzn. Mariusz przedstawił mi zarys zaproponowanego przez niego planu tej opowieści. Sądzę, że on chyba chciał mi coś przez to powiedzieć.


Myślę nad tym intensywnie, gdyż on ponoć odpowiedział tej kobiecie, że przekaże jej wszystko, co na ten temat wie, jeśli ona obieca mu „w ciemno” seks, mimo ogromnej różnicy wieku. Stwierdził, że pojedzie te kilkaset kilometrów, jeśli będzie miał pewność, że ona mu się odda.

I wiecie co! Ta dziewczyna odpisała mu podobno, że obmyśliła „wyjście awaryjne”! Napisała, że jeśli on przyjedzie, a ona go nie zaakceptuje, to zadzwoni do swojej znajomej w jej wieku, ponoć pięknej „girlfriend with experiences”, która oddaje się mężczyznom za pieniądze. Obiecała mu, że jeśli przyjedzie taki kawał drogi, to pójdzie z nim do owej Agnieszki i będzie asystować… będzie patrzeć. Mariusza zainteresowało to niezmiernie. Ciekawie jest jednak to, że ostatecznie nie uzgodnił on z ową dziewczyną napisana tego opowiadania. Przeszkodziły im jakieś głębsze niezgodności charakterów.

Mariusz natomiast opisał mi osobiście, drobiazgowo, w szczegółach zaplanowaną fabułkę.

Na tyle, na ile znam Mariusza, to on zarysowuje przez to takie różne możliwe ścieżki toczenia się naszej znajomości. Przecież on daje mi do zrozumienia, że albo realne życie może się potoczyć według wymyślonego scenariusza opowieści lub przynajmniej to, że mogę z nim napisać to opowiadanie.

Na dziś to tyle. Jutro mam ostatni egzamin na studiach i wyjeżdżam w góry.


17 marca: około godziny 20

Od prawie miesiąca trwa nowy semestr na studiach, a ja jako pilna studentka nie mam zbyt wiele czasu na rozmowy na portalu cyberromans. Jednak dla Mariusza znajduję chwilę niemalże każdego dnia. Tak jak dziś.

- Cześć Mariusz! Chciałam Ci tylko powiedzieć, że ostatni weekend z moim chłopakiem i naszą koleżanką mogę zaliczyć do udanych! Nie sądziłam, że kiedykolwiek zdecydujemy się na seks w trójkącie! I powiem Ci, że było warto! Kochaliśmy się bardzo długo i bardzo namiętnie. Wiesz, że taki weekendowy wyjazd nad morze do tej Kasi był najlepszym prezentem na jej urodziny, jaki mogliśmy wybrać? Było cudownie! Jeśli będziesz miał ochotę to opowiem Ci o tym w szczegółami, ale dziś jestem zmęczona i chciałabym się położyć spać.

Weronika spostrzega, że Mariusz nie był na portalu od ich ostatniej rozmowy. Zaczyna się martwić co się stało… czy wszystko u niego w porządku.
Dodaj do ulubionych
7,542
Podziel się ze znajomymi
8.68/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.68/10 (19 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (6)

XXX_Lord

XXX_Lord · 18 marca 2019+0

Ciekawe, nawet bardzo, ale ma swoje wady.
Przede wszystkim podejście do tematu w takiej formie to nowość. Historia i sposób jej prezentacji jest dość wciągający, a pikanterii dodaje jej fakt, że wszystko dzieje się naprawdę. Ponadto treść jest dość sprawnie napisana, choć przede wszystkim do zapisu mam poważne zastrzeżenia. Na litość boską, zróbcie coś z tym chaosem w dialogach. Rozumiem, że to bezpośrednie cytaty z komunikatorów, maili czy rozmów telefonicznych, ale w dialogach jest taki bajzel, że ręce opadają. Po zdaniu/zdaniach, wypowiadanych przez Weronikę od kolejnego myślnika wypowiada się... ponownie Weronika (i analogicznie to samo dotyczy wypowiedzi Mariusza). Bardzo często (szczególnie w pierwszej części i w mniejszym stopniu w drugiej również) ciężko się połapać, kto wypowiada dane zdanie. To męczy i irytuje, bo zamiast skupiać się na fabule Czytelnik walczy z rozpoznaniem autora wypowiedzi. Ponadto niektóre dialogi są drewniane, jak nieheblowana noga od przedwojennego stołu. W drugiej części bardzo podoba mi się dodanie krótkich wtrętów narratorskich, które przekazują myśli i stan obojga bohaterów (choć mogłoby być tego więcej).
Uważam, że obie części powinny trafić do Zbioru Głównego że względu na niestandardową formę oraz oparcie historii na rzeczywistych wydarzeniach, dlatego zagłosuję za wyciągnięciem ich z Poczekalni.
Podsumowując: popracujcie nad zapisem dialogów (i może oznaczeniem, kto jest autorem danej wypowiedzi?), przydałaby się korekta interpunkcji, bo trochę ta kwestia kuleje i dialogami (koniecznie, bo to razi. Nie musicie przecież kopiować Waszych rozmów 1:1). Poza tym jest nieźle z tendencją do dobrze.
Powodzenia z kolejnymi częściami historii.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Weronika & Mariusz

Weronika & Mariusz · Autor · 18 marca 2019+0

@ XXX_Lord

Dziękujemy za przychylny komentarz. To, że oceniłeś naszą pracę dość pozytywnie zadziwia nas i pochlebia nam.

Przyznajemy Ci rację, że jeszcze jest trochę bałaganu w jasnym określeniu "kto co powiedział". Staraliśmy się trzymać zasady, że od nowego myślnika mówi drugi uczestnik rozmowy. Tak więc, jeśli gdzieś zdarza się, że jest tak jak piszesz, iż: "po zdaniu/zdaniach, wypowiadanych przez Weronikę od kolejnego myślnika wypowiada się... ponownie Weronika (i analogicznie to samo dotyczy wypowiedzi Mariusza)" - to jest to niedopatrzenie i musimy to poprawić.

Prawdę powiedziawszy, mimo iż wszystko w naszym tekście jest prawdziwe, na etapie edycji trzeba było łączyć wiele wiadomości w jeden "pęczek", oznaczony kolejnym myślnikiem. Zwykłe spisanie nadanych "wiadomości" jest zbiorem trzy razy bardziej chaotycznym.

Piszesz "niektóre dialogi są drewniane, jak nieheblowana noga od przedwojennego stołu". Zgoda, gdyby usunąć wiele zdań "uprzejmościowych"... było by mniej "drewnianie", ale byłoby to jednak odchodzenie od rzeczywistego przebiegu rozmowy. Zastanowimy się, czy niektórych takich zdań nie usunąć.

To, że w drugiej części pojawiły się "wtręty narratorskie" było z inicjatywy Weroniki, a nie Mariusza! Chyba wystąpiło zjawisko, że jeśli pracować nad "nową formą" to możliwe są "udoskonalenia owej formy".

Interpunkcja była sprawdzana przy pomocy https://languagetool.org/pl/ Zapewne trzeba zrobić to jeszcze raz.

Gorąco dziękujemy za wszystkie uwagi krytyczne i zamiar zagłosowania za przeniesieniem naszych tekstów do zbioru głównego.

Pozdrawiamy.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Weronika & Mariusz

Weronika & Mariusz · Autor · 18 marca 2019+1

@ XXX_Lord

Sprawdziliśmy już dokładnie niniejszą, drugą część naszej opowieści i informujemy tutaj o
rezultatach tego sprawdzania.

Otóż napisaliśmy poprzednio, że: "Staraliśmy się trzymać zasady, że od nowego myślnika mówi
drugi uczestnik rozmowy. Tak więc, jeśli gdzieś zdarza się, że jest tak jak piszesz,
iż: "po zdaniu/zdaniach, wypowiadanych przez Weronikę od kolejnego myślnika wypowiada
się... ponownie Weronika (i analogicznie to samo dotyczy wypowiedzi Mariusza)" - to jest to
niedopatrzenie i musimy to poprawić".

Ponieważ, jak zauważyłeś tekst nasz jest eksperymentowaniem z nową formą, więc zachodzą
następujące okoliczności: Trzy razy występuje taka sytuacja, ale za każdym razem ponownie
(od nowego myślnika) mówi ta sama osoby tylko wtedy gdy było to poprzedzone wtrętem narratora.

Cytujemy tu te fragmenty:
.................................................................................................................
(I)
– Chciałbym całować Twoją szyję, podnieść Twoje ramię i ustami przesuwać po skórze pod
pachami… Zaglądnę tu wieczorem.

Dziewczyna spędza czas ze swoim chłopakiem, nie widziała go raptem trzy dni, a ma wrażenie, że
minęła wieczność. Kiedy wieczorem sięga do telefonu, aby wejść na portal, widzi wiadomość, której nie zdążyła przeczytać.

– Znowu jestem! W międzyczasie, mając trzy Twoje zdjęcia, gapiłem się intensywnie na Twoją
twarz, aby ustalić na ile mam ochotę, aby być w Tobie, aby kochać się z Tobą. Napisałem
najpierw ”być w Tobie”, bo to się wiążę z tym, że wyraziłaś się: ”chcę to z Tobą zrobić".
Próbowałem dociec myślowo, o co wtedy chodzi... hm... mówiąc od siebie... to chyba jest tak, że
gdy mężczyzna polubił dziewczynę psychicznie, to chce, aby jakoś ”dotknąć jej duszy”... zbliżyć
się do jej istoty ... dlatego mówi, że chciałby w nią wejść.
.................................................................................................................
(II)
– Podaję Ci link… Oglądaj…

Wyobrażam sobie, co Mariusz teraz przeżywa. Napiszę mu coś jeszcze.

– Marzę o tym, żeby nagrać profesjonalnie film obrazujący mój seks z mężczyzną.
............................................................................................................................................................................
(III)
– Znowu ogromny podarek. Bardzo dziękuję. Jesteś piękna, ale to mało powiedziane. Coraz bardziej
myślę o Tobie jak o swojej dziewczynie, co jest paranoidalne. No, ale jak inaczej wyrazić to, że
na zdjęciach widzę nie tylko piękną dziewczynę, ale i także ”szczególną osobę” podniecającą
przez to, że tak dobrze jest mi znana od strony psychicznej.

Minęło kilka godzin. To chyba jakaś epidemia. Nie tylko moja przyjaciółka ma przeprawy
ze swoim chłopakiem. Mój partner także zachowuje się dziwnie. Wyjechał służbowo na kilka dni.
Jestem z nim w kontakcie, ale odnoszę wrażenie, że on chce mnie porzucić. Zgodził się jednak
spotkać ze mną, aby porozmawiać.

1 luty: około godziny 9.00

– Dzień dobry. Jak zwykle w czwartki mam wiele spraw do załatwienia, ale będę tu czasami
..............................................................................................................................................................................

Postanowiliśmy tak to na razie zostawić! Wypowiedź po nowym myślniku od nowej linii oznacza, że
wtedy zawsze mówi ta druga osoba, chyba że ponowne zabranie głosu przez tą samą osobę jest
objaśnione przez narratora.

Ustosunkowujemy się tak drobiazgowo to tej trudności, gdyż zależy nam na tym , abyś
dostrzegł, że uwzględniamy w pełni Twoje spostrzeżenia krytyczne.

Pozdrawiamy W i M

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
XXX_Lord

XXX_Lord · 19 marca 2019+0

Godne podziwu zaangażowanie i absolutnie nie piszę tego z sarkazmem. Poprawianie tekstu (przynajmniej dla mnie) to najgorsze, co może się zdarzyć (z czystego lenistwa, a nie z powodu rozbuchanego ego, bo ktoś zwrócił mi uwagę), więc chwała Wam, że po prostu Wam się chce.
Jednakże, żeby nie było tak kolorowo (złośliwa ze mnie bestia, a co) wspomniałem, że dialogowy chaos występuje dużo częściej w pierwszej części, niż w drugiej, więc zabraliście się nie do tego tekstu smile

Ale (co podkreślam) widać w Waszym pisaniu postęp, więc liczę, że trzecia część będzie najlepsza i nie będę miał się do czego przychrzanić wink

Pozdrawiam

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Weronika & Mariusz

Weronika & Mariusz · Autor · 19 marca 2019+0

@ XXX_Lord

Dziękujemy za kolejny komentarz. Zgodnie z Twoją sugestią sprawdziliśmy dzisiaj "Część I". Rzeczywiście wykryliśmy
dwie - trzy niekonsekwencje w "naprzemienności elementów dialogu". Weronika zaproponowała, aby oznaczyć poszczególne elementy dialogu inicjałami naszych imion, aby ułatwić czytelnikom sprawne uświadamianie sobie „kto zabiera głos”.

Tak w końcu zrobiliśmy w "Części I". No cóż, tak jak zauważyłeś jest to eksperymentowanie "z nową formą". W obydwóch naszych opowieściach odnotowany jest dialog, ale są to wypowiedzi przekazywane głównie poprzez komunikator CR. Chyba usprawiedliwia to wprowadzenie do tekstu opowiadania nietypowych elementów, jakimi są owe inicjały naszych imion po myślniku.

Pozdrawiamy W i M.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Xxx

Xxx · 20 marca 2019+0

Nie ubiera się ubrania, tylko je zakłada. Choćby to były majtki.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

Inne popularne opowiadania tego autora:

opowiadania erotyczne

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Wchodzę

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.