Hotelowy bar

9 lutego 2026

14 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

– Cześć, mogę się dosiąść? – zapytała, stojąc przy pustym krześle barowym po jego prawej.

Była ubrana w obcisłe czarne body, które swoim cienkim materiałem tak dobrze opinały jej duże piersi. Ramiączka ukryte pod długimi blond włosami sprawiały, że bluzka zdawała się wtapiać w jej skórę, jak tatuaż. Do kompletu czarna spódnica kończąca się niewiele powyżej kolan. Ach i te perfumy, Black Opium, dodające pewności siebie, której potrzebowała w takich sytuacjach.

Wyrwany z zamyślenia odwrócił się w jej stronę. Nieco podejrzliwy z początku, jednak zniewolony zapachem, uśmiechnął się do niej.

– Hej, jasne – poprawił klapę swojej marynarki ułatwiając dostęp do wolnego stołka. – Mogę w czymś pomóc?

Był niepewny intencji nieznajomej. Wiedział, że jej atrakcyjność przyćmiewa mu osąd, jednak w zachowaniu kobiety nie wykrył żadnych negatywnych sygnałów. Z drugiej strony, nie do końca wiedział, jak mogłyby się one objawiać. Był introwertykiem, przyzwyczajonym do kontaktu jedynie ze swoimi bliskimi. Rzadko miał jakiekolwiek interakcje z zupełnie obcymi ludźmi.

Na swoje pytanie nie otrzymał odpowiedzi – przynajmniej nie od razu. Nieznajoma pogrążyła się w myślach. Sama nie była pewna jak zacząć taką rozmowę. Wiedziała, czego chce i była pewna swoich pragnień. To był jednak pierwszy raz, gdy próbowała je zrealizować w taki sposób. Prawda była taka, że wpadł jej w oko. Zawsze lubiła mężczyzn w krótkich włosach z lokami. Jeszcze bardziej pociągały ją garnitury. Nawet jeśli fizycznie różnił się od “ideału”, być może był nie był tak szczupły i umięśniony jak typowy bywalec siłowni, ale to właśnie ta naturalność budziła zaufanie.

Jego niebieskie, przenikliwe oczy, których spojrzenia szukała cały wieczór, teraz wpatrywały się w nią, wyczekując jakiejkolwiek odpowiedzi. Po dłuższej chwili milczenia odpowiedziała:

– Możesz pomóc… na początek rozmową. – Uśmiechnęła się, wyciągając rękę. – Jestem Ola.

– Igor – powiedział ściskając jej dłoń. Delikatne palce, ozdobione kilkoma złotymi pierścionkami przesunęły się po wnętrzu ręki. – Chętnie wspomogę rozmową. Co pijesz? – uśmiechnął się przyjaźnie.

– Lampkę Prosecco poproszę.

Położyła swoją małą torebkę na ladzie. Po chwili przed nią pojawił się kieliszek wypełniony gazowanym trunkiem.

– Skąd jesteś? Co cię sprowadza do Poznania? – spytała, obserwując go uważnie znad brzegu szkła z winem musującym.

Chwilę zastanawiał się, skąd tak precyzyjne pytanie z jej strony – zdał sobie jednak sprawę z tego, że siedzieli przecież w hotelowym barze.

– Mieszkam w mniejszym mieście niedaleko Wrocławia – odpowiedział Igor. – Można powiedzieć, że jestem tutaj w delegacji. Pracuję dla firmy technologicznej, przybyłem na pilną prośbę klienta. – Była to półprawda. Nie chciał mówić wszystkiego, w końcu była obcą osobą. – A ty? Skąd jesteś?

– Stąd – odparła krótko Ola, uśmiechając się tajemniczo. – Po prostu lubię ten bar. Jest idealny, żeby poznać… kogoś.

– Rozumiem. – Igor zawahał się przez chwilę, kręcąc szklanką z lodem, w której znajdowało się whisky. – Czym się zajmujesz?

– Jestem graficzką freelancerką. Sama jestem swoim szefem – zaśmiała się.

– Och, zazdroszczę. Mogę zostać twoim klientem? – zażartował.

Wziął łyk swojego drinka. Alkohol i niewinny żart pomogły mu się rozluźnić.

– Tylko jeśli nie będziesz się potem kłócił ze mną co do naszych wspólnych ustaleń odnośnie projektu – odpowiedziała Ola, śmiejąc się lekko.

– To już nie te czasy, że klient płaci i klient wymaga, co?

– Ze mną nie ma tak łatwo! – Mrugnęła do niego.

Rozmawiali długo. Przeszli przez swoje zainteresowania, ulubione filmy, muzykę kończąc na zabawnych historiach z pracy. Ich wiedza o sobie nawzajem rosła tak samo, jak i ilość wypitego przez nich alkoholu. Pojawiał się również flirt, głównie wprowadzany przez Olę, która korzystała z każdej okazji, by dotknąć Igora. Śmiech, uściśnięcie ramienia. Współczucie, dłoń na jego udzie. On jednak, jak na mężczyznę przystało, w ogóle nie widział tego, co się działo. Czuła odrobinę frustracji, lecz kogoś takiego właśnie szukała. Nieco nieśmiałego, autentycznego.

Igor, korzystając z każdej okazji, kiedy wiedział, że Ola nie patrzy, oglądał ją. Podziwiał sylwetkę. Jej naturalne, spore piersi. Umyślnie zapytał o łańcuszek z zawieszonym kluczem, który nosiła na szyi. Nie po to, żeby dowiedzieć się więcej, odpowiedzi i tak nie zarejestrował. Zrobił to tylko po to, żeby mieć wymówkę, aby wzrokiem zanurkować w dekolt. Kiedy tylko Ola udawała się do toalety, śledził wzrokiem okazałe pośladki kobiety, zmysłowo falujące pod spódniczką.

Ich rozmowę przerwał barman:

– Przepraszam bardzo, zamykamy za trzydzieści minut. Czy mogę coś dla państwa zrobić?

Ola spojrzała na Igora uwodzicielsko i odpowiedziała:

– Weźmiemy jedną butelkę Prosecco na wynos. – Puściła mu oczko. – Dokończymy naszą pogawędkę w twoim pokoju.

Zanim Igor zdążył cokolwiek odpowiedzieć, Ola z triumfem wzięła w jedną rękę butelkę, a w drugą jego ramię. Ruszyli spokojnym krokiem ku drzwiom baru.

„Teraz, Boże, może wreszcie teraz do niego to dotrze” – pomyślała Ola. – „Prawda? Chyba bardziej oczywistych sygnałów nie muszę mu dawać.”

Igorowi nieco ciążył dotyk Oli. Pragnął go, ale nie mógł. Bał się konsekwencji. To przecież nie było w jego stylu. Jednak szedł w stronę holu windowego jak zahipnotyzowany.

„Co się dzieje? Czy jej chodzi o seks?” – pomyślał Igor, wbijając numer swojego piętra w panelu. – „Ale ja nie mogę, przecież mam...”

Lawina myśli została zatrzymana przez cichy pomruk windy, która otworzyła swoje drzwi po dotarciu na wskazane piętro. Idąc w kierunku swojego pokoju, z Olą pod rękę, Igor poczuł, jak miejsce w spodniach mu się kurczy. Kiedy tylko weszli do pomieszczenia, wsadzając kartę dostępu do czytnika, dyskretnie poprawił swoją erekcję. Ola ściągnęła swoje buty i podeszła do stolika. Otworzywszy wino, nalała płyn do dwóch szklanek. Jedną z nich podała Igorowi.

– Za spotkanie! – Zatrzepotała rzęsami i wypiła całą zawartość.

– Za spotkanie – powtórzył po niej nieśmiało mężczyzna. – Ola słuchaj…

Odłożył szklankę. Chwilę myślał. Jak to ubrać w słowa? Flirt był przyjemny. Teraz jednak stawało się to realne. Zbyt rzeczywiste. Mimo iż pragnął tego całym sobą, rozum mówił mu, że nie powinien.

– Nie wiesz o mnie wszystkiego – zaczął.

Ola zrobiła krok w tył. Rozbawiona i zaciekawiona obserwowała go dokładnie. Widząc jej spojrzenie szybko dodał:

– Nie, nie jestem na nic chory. Po prostu musisz coś wiedzieć.

– Nie muszę wiedzieć. Tak jak i ty nie musisz wiedzieć wszystkiego o mnie.

To pewnie przez alkohol, który dodał kobiecie śmiałości. Może to kończąca się cierpliwość. Patrząc mu w oczy, rozpięła spódnice. Pociągnęła ją w dół. Stała przed nim w samym body. Zamek znajdujący się w kroku, tak bardzo irytujący, teraz zupełnie przemoknięty, nagle przestał ją uwierać.

„Dwa klipsy. Tylko dwa klipsy. Dzielą mnie od tego, żeby zobaczył mnie zupełnie nago” – powiedziała w myślach Ola. – „Nie wyrwie mi się teraz.”

– Rzuciłabym w ciebie majtkami, ale jak widzisz… nie mam ich na sobie.

Podeszła do niego. Oparła swoje ręce na jego klatce piersiowej. Był nieco wyższy od niej. Nie szkodzi. Wspięła się na palcach i pocałowała go. Jej ciepłe, mokre usta dotknęły jego. Wepchnęła język głęboko w usta Igora. Całowała go namiętnie, nachalnie. Początkowo nie odwzajemniał pocałunku Oli. Wiedział, że to jest granica i jeśli ją przekroczy, zniweczy wszystko. Napierające wargi i pożądanie, pielęgnowane przez cały wieczór, okazały się silniejsze. Smakowała jak truskawki. Otuliła go zapachem swoich perfum, które mocno uderzyły mężczyznę w nozdrza. Czując jak fiut twardnieje i wypełnia bokserki, przycisnął ją do siebie. Członek wbił się w podbrzusze kobiety. Ola przygryzła mocno jego wargę.

– Igor – powiedziała odrywając się od niego – chcę, żebyś mnie przeleciał. Nie bądź dżentelmenem. Spraw, żebym poczuła się jak twoja dziwka. Dobrze?

Nie czekając na odpowiedź, uklękła przed nim. Rozpięła mu pasek i rozporek. Spodnie opadły na podłogę, głośno dzwoniąc sprzączką. Jego twardy penis skryty był za materiałem ciasnych bokserek. Pieściła go przez materiał, badając całą długość członka. Poczuła mokre miejsce przy górnej krawędzi bielizny. Serce jej waliło. W oczach Oli aż pociemniało z pożądania. Wsunęła palce za krawędź jego majtek i jednym gwałtownym ruchem pociągnęła w dół. Jego kutas wyskoczył, niemal trafiając ją w twarz.

„Na oko może nie ma więcej niż piętnaście centymetrów” – ujęła go jedną ręką. – „Ale za to jaki jest gruby! I te ogromne jaja...”

Jedną ręką złapała fiuta i zaczęła go masturbować, drugą zaczęła masować jądra. Krótko po tym zanurkowała pod jego pałę i zaczęła mu ssać jaja. Ten smak i zapach… To była mieszanka, która sprawiała, że czuła się jak w transie. Pieściła go jak zahipnotyzowana. Łapczywie, lizała jaja niczym posłuszna suka. Ssała je, brała do ust, po czym oblizywała językiem. Wydzielina z podnieconego kutasa zaczęła kapać na jej rękę. Słyszała ciche jęki mężczyzny, które były muzyką dla uszu Oli. Uśmiechnęła się pod nosem. Przejechała językiem po całej długości penisa, kończąc na główce, gdzie zatoczyła duże koło. Patrząc mu prosto w oczy, jednym płynnym ruchem połknęła go całego. Zawył z przyjemności. Długie blond włosy poleciały do przodu, nos znalazł się przy podbrzuszu, twardy fiut uderzył w tylną ścianę gardła.

Zaczęła poruszać głową w przód i w tył robiąc tylko krótkie przerwy jedynie po to, by zataczać kolejne okręgi na żołędziu. Przyspieszała, a z nią jego oddech, jęki i westchnięcia. Mimowolnie zaczął ruszać biodrami w rytm pieszczot. Położył dłoń na głowie Oli. Po kolejnym zanurzeniu w jej ustach mocno złapał ją za włosy. Usłyszał jęk, zachęcający go do dalszych działań. Wzmocnił chwyt. Zaczął ją ruchać w usta. Dyszała, ciężko łapiąc powietrze między kolejnymi pchnięciami kutasa.

Czując zbliżający się orgazm, wyciągnął penisa spomiędzy jej warg. Głośne mlaśnięcie rozeszło się po pokoju. Struga śliny pociekła z ust kobiety. Teraz ciągnie ją za włosy, podnosząc ją do góry. Całuje mocno. Wcześniej słodkie, truskawkowe usta, teraz bardziej słone. Złapał za piersi, uszczypnął w sutki. Wygięła się w łuk. Jego usta stłumiły protest. Zaczął całować jej szyję. Ssał kawałek skóry tuż za jej uchem. Gorzki smak perfum wypełnił kubki smakowe. Blond kosmyki przyklejały mu się do twarzy, gdy ona wolną dłonią masowała chuja, czekając na kolejny krok.

– Weź mnie. Kurwa, weź mnie.

Zaniósł ją do łóżka. Rzucił na materac. Burza włosów rozsypała się po białej pościeli. Uklęknął pomiędzy jej nogami i zaczął całować stopy, łydki, uda. Śliną rozpoczął trasę, która kończyła się przy kroczu. Z uśmiechniętych ust Oli wydobywały się jęki, które odbijały się od ścian. Rozerwał zaczepy od bluzki kochanki. Spod czarnego materiału pokazała mu się wygolona cipka. Mokra, spragniona. Drażnił ją swoimi palcami. Bawił łechtaczką. Pochylił się i zanurzył język pomiędzy wargami sromowymi. Zaczął lizać. Poprowadził język od pochwy, aż po łechtaczkę. Zatrzymał się przy niej i nacisnął mocniej. Poruszał językiem w górę i w dół, przy akompaniamencie jęków kobiety. Kiedy była wystarczająco rozgrzana, wsunął w nią palec. Nie przerywając pieszczot, dołożył drugi. Lepki śluz okleił je oba. Wchodził głębiej, śmielej. Naciskając na punkt G, przyssał się ustami do łechtaczki. Ola roztapiała się, gdy napierał coraz mocniej, coraz szybciej. Szarpała się, rzucała w łóżku, mięła pościel. Nagle złapała go za włosy i przycisnęła głowę udami. Poczuł, jak cała się trzęsie. Mocniej smagał językiem po piździe, aż wreszcie wygięła się jak struna. Orgazm wstrząsnął nią całą. Szum w uszach. Głośny krzyk. Tak długo na niego czekała.

Z czasem gwałtowanie napięte mięśnie Oli zaczęły się rozluźniać. Delektowała się tą lekką błogością, odpływała. Nawet jej mąż nie był w stanie doprowadzić ją do takiego stanu. Ledwo przytomna, nawet nie zauważyła, kiedy Igor położył się obok niej. Zsunął górę ubrania i zaczął masować jej piersi. Szczypał sutki, przygryzał je delikatnie i ssał.

– Wow, to było… – wymamrotała przez wciąż przymknięte oczy. – To było coś.

Igor spojrzał na nią z satysfakcją, ciesząc się, że mógł dać swojej kochance takie spełnienie. Teraz jednak nadszedł czas na niego. Wstał i zrzucił z siebie resztki ubrań. Ułożył się na niej. Penis znalazł się u wejścia spragnionej pochwy. Drażnił ją nim. Zaczął ponownie całować szyję. Z każdą sekundą Ola stawała się coraz bardziej świadoma. Podniecenie kobiety rosło z nową siłą.

– Wejdź we mnie – rozkazała. – Pieprz mnie.

Spojrzała mu głęboko w oczy. Nie był już tym nieco nieśmiałym facetem, którego poznała w barze. Teraz płonął od pożądania. Ze swoim rozgrzanym drągiem przy cipie był gotowy ją zdominować.

– Błagaj – powiedział stanowczo.

– Słucham? – zapytała zdumiona Ola.

– Błagaj o mojego fiuta – powtórzył, tym razem bardziej stanowczo.

– Proszę o twojego fiuta.

– Błagaj! – tym razem krzyknął.

Zrobiło jej się gorąco. Tego pragnęła cały wieczór. Podparła się na łokciu, chwyciła go za szyję. Przygryzła dolną wargę i wyszeptała:

– Błagam, wejdź we mnie. Chcę czuć tą twoją wielką pałę. Czuć, jak mnie rozciąga. Zniszcz moją cipę. Zerżnij mnie jak swoją sukę.

Nie musiała długo czekać. Jednym zdecydowanym ruchem wszedł w nią po same jaja. W gardle ugrzęzło jej „och”. Ten nagły atak na tylną ścianę pochwy sprawił, że osunęła się bezwładnie na plecy. Igor wycofał się i ponownie wszedł w nią głęboko. Mimo, że tym razem była przygotowana, jej ciało zareagowało skurczem. Pizda kurczowo oplatała kutasa. Z każdym kolejnym pchnięciem przyspieszał, a przerwy stawały się krótsze. Po kilku chwilach cała długość grubego chuja była pokryta śluzem. Pod ciężarem jego ciała Ola dziko wierzgała. Oplotła go swoimi nogami. Zachłannie łapała oddech. Gniotła pościel. Jak drapieżnik wbijała mu pazury w plecy. Drapała jego klatkę piersiową.

Igor nie ustawał w wysiłkach. Wraz z tym nietypowym dopingiem, jego ruchy były szybsze, bardziej brutalne. Mokre i ciepłe ściany pochwy dostarczały mu ekstazy. Potęgowały przyjemność. Rżnął ją bezlitośnie. Krople ich potu zaczęły się łączyć w okolicach podbrzusza. Jaja miał całe w sokach, którymi ociekała pizda. Przygwoździł Olę jeszcze bardziej do materaca. Skończył jej jęki, rozpoczął krzyki. Nowe czerwone smugi na jego plecach. Czuł skurcze pochwy. Wstrzymała oddech. Zrobiła się purpurowa. Usłyszał głośny świst, który przerodził się w wycie. Przeszył ją kolejny orgazm. Tym razem bardziej intensywny. Dochodziła z kutasem głęboko zakopanym w pochwie. Widząc reakcję Oli, to jak bardzo odpływa, dał kobiecie chwilę na dojście do siebie. Ona na przekór, złapała jego głowę i zaczęła namiętnie całować.

– Teraz moja kolej – powiedziała, spychając Igora na plecy.

Dosiadła go z łatwością, nadziewając się na twardego chuja. Poprawiła włosy. Dopiero teraz zobaczyła swoje dzieło, rozpalone do czerwoności pasy, które stworzyła paznokciami. Uwodzicielski uśmiech pojawił się na jej twarzy. Rozpierała ją duma. Dłońmi przesuwała po ciele kochanka, badając każdy ślad. Jak palcem po mapie ich namiętności, prowadziła opuszki palców, jednocześnie kołysząc biodrami na fiucie. Policzki rozgrzewały się z każdym kołem, jakie zataczała udami.

Złapał ją za piersi. Ugniatał je mocno. Szklane, wypełnione pożądaniem oczy z czasem zaczęły się przymykać. Ich wspólne westchnięcia przerodziły się w jęki. Wspólna symfonia kochanków. Zaczęła go ujeżdżać jak rasowa suka. Uniosła ręce dla równowagi. Wbijała swoją łechtaczkę w jego wzgórek łonowy. Igor złapał jej biodro jedną ręką, podczas gdy drugą wepchnął w usta Oli. Rozumiejąc komendę, zaczęła ssać palce, tańczyć językiem wkoło nich. Sięgnął za dupę kochanki i mokrymi od śliny opuszkami zaczął ślizgać się po jej odbycie. Podczas gdy ona zataczała kolejne kręgi, on pieścił dziurę. Rozochocona przyspieszyła. Dyszała głośno. Nabijała się na drąga coraz mocniej. Czuła jak skurcze pochwy drażnią kutasa, który drga z podniecenia.

– O tak! – krzyknęła.

Oparła się na jego barkach. Zaczęła podskakiwać. Penis kochanka pulsował w niej, z każdą chwilą intensywniej. Czuła, że ona również się zbliża. Przyjemność powoli rozlewała się po jej ciele. Ich ruchy stawały się gwałtowne, chaotyczne. Jęczeli oboje. Spazmy pochwy tylko bardziej rozgrzewały kutasa aż w końcu… doszli. Oboje, w tym samym momencie. Igor wystrzelił, ciepłe nasienie zaczęło wypełniać pizdę. Przytrzymał ją, pompując życiodajną spermę jeszcze głębiej. Upadła na niego ciężko dysząc. Zalał ją całą. Nasienie połączone z jej sokami, sączyło się leniwie z ich ciał na prześcieradło.

Leżeli razem, wtuleni, ledwo przytomni. Wyczerpani. Powoli ich oddechy, bicia serc się uspokajały. Mięknący chuj wypadł z pochwy, rozlewając przy tym większą porcję nasienia. Pocałowała go. Tym razem powoli, czule, zmysłowo.

– Dziękuję – wyszeptała.

Przekręciła się i położyła na plecach obok niego. Ich ciała lśniły od potu. W całym pokoju unosił się zapach seksu.


EPILOG

Była szósta rano. Światło dnia przeciskało się przez zasłony. Ola wyślizgnęła się z łóżka. Spojrzała na swojego kochanka. Nagi tors Igora unosił się wraz ze spokojnym oddechem. Spał. Rozejrzała się po pokoju i zaczęła zbierać swoje rzeczy, niedbale rozrzucone po pokoju. Udała się do łazienki, żeby wziąć szybki prysznic. Strugi ciepłej wody spływały po obolałym, ale spełnionym ciele kobiety. Osuszając się ręcznikiem, usłyszała wibrujący telefon w swojej torebce. Nowa wiadomość od męża.

Mąż: „Hej skarbie :) Udane łowy? Jest już rano, kiedy będziesz?”

Ola: „Właśnie się zbieram. Łowy udane. Opowiem Ci wszystko jak wrócę, kochanie, xoxo”

Odłożywszy telefon, wyciągnęła szminkę i pomalowała usta. Wyszła z łazienki i stanęła na chwilę. Ciesząc oczy widokiem nagiego kochanka ostatni raz. Rozglądając się po pokoju, znalazła notatnik i ołówek. Zapisała kilka zdań na kartce, zostawiając ją na stole w widocznym miejscu.

„Piłeczka po twojej stronie” – pomyślała.

Wzięła torebkę, po czym wyszła z pokoju.

2,552
8.32/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 8.32/10 (22 głosy oddane)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.