Kolejny nudny weekend

9 sierpnia 2026

13 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Szykuje mi się kolejny samotny wieczór i – mówiąc szczerze – mam już tego serdecznie dość. Od ponad roku jestem sama. Cholernie brakuje mi czyjejś obecności w domu. Bliskości, czułości, dotyku, dobrego seksu… bo ile można żyć w zawieszeniu?

​Od jakiegoś czasu regularnie chodzę na randki i co z tego mam? Nic. Co facet, to większy pajac, któremu zależy wyłącznie na jednym. To potwornie dołujące. Gdzie się podziali wszyscy normalni faceci, którzy myślą czymś więcej niż tylko tym, co mają w spodniach? Nie zamierzam się jednak poddawać – co to, to nie ja. W każdym razie na pewno nie dziś. Dziś nie mam zamiaru spędzić kolejnego wieczoru w towarzystwie własnych myśli. Miałam tylko szczerą nadzieję, że chociaż mój brat cioteczny, Rafał, znajdzie dla mnie chwilę.

​„Rafał, masz ochotę na film, pizzę i piwo z twoją ulubioną siostrzyczką?” – wyklikałam szybko na telefonie.

 

​Nie musiałam długo czekać na odpowiedź. Ekran rozbłysnął niemal natychmiast.

​– Cześć, Pinek. O 18:00 mogę być. Pasi???

– No pewnie! Super, bardzo się cieszę. Do zobaczenia! – odpisałam z ulgą.

​Wybiła 18:15, gdy w drzwiach przekręcił się klucz, a do mieszkania wpadł podmuch chłodnego, wieczornego powietrza i dobrze mi znany zapach jego perfum. Rafał wszedł do środka, rzucając klucze na szafkę i z miejsca rozładowując ciężką atmosferę, która wisiała w moim salonie od samego rana.

​– To co proponujesz na dzisiejszy wieczór, brzydalu? – zapytał z uśmiechem, zdejmując kurtkę.

– Może być „Uśmiechnij się”? – uniosłam brwi, wskazując na ekran telewizora.

– Pewnie, puszczaj.

– Super. Wezmę tylko jakieś piwo z lodówki i skoczę do sypialni założyć coś wygodniejszego – rzuciłam przez ramię, kierując się w stronę kuchni.

​Gdy mijałam go w ciasnym przedpokoju, nasz wzrok zderzył się na ułamek sekundy dłużej niż zwykle. Przez moment odniosłam dziwne wrażenie, że Rafał patrzy na mnie zupełnie inaczej niż na „kuzynkę”, do której po prostu wpadł na pizzę…

– Teraz lepiej, ale chłodny prysznic potem i tak nas nie ominie... Może wspólny, jak ostatnio? – rzuciła z łobuzerskim uśmieszkiem.

​– Mi pasuje – prychnąłem rozbawiony, 

– A tak w ogóle... nie jest ci za gorąco w tym pancerzu? Dzisiaj jest chyba z czterdzieści stopni w cieniu! Wyskakuj z tych ubrań i bierz przykład ze swojej zajebistej siostrzyczki.

​– Już, już, zaraz się rozbiorę – mruknął, przeciągając dłonią po karku. – Też ze mnie cieknie. Mogłoby w końcu trochę popadać... Ale zmieniając temat: opowiadaj, jak poszła ta ostatnia randka?

​Machnęłam tylko ręką, czując, jak na samą myśl znowu skacze mi ciśnienie.

​– Daj mi spokój, co za pajac, ja nie mogę... Na początku było naprawdę okej, fajnie się gadało. Okazało się, że mamy podobne zainteresowania i kręcą nas te same rzeczy. Ogólnie sprawiał wrażenie ogarniętego faceta, studiuje na drugim roku chemii. Ale na koniec zjebał wszystko po całości. Kiedy rachunek był już zapłacony i zbieraliśmy się do wyjścia, nagle wypalił: „To idziemy do mnie czy do ciebie?”. Spojrzałam na niego jak na wariata i pytam, o co mu w ogóle chodzi, a ten bez mrugnięcia oka do mnie: „No przecież zapłaciłem za ciebie, to chyba należy mi się chociaż lodzik?”.

(Historia z randki wydarzyła się naprawdę a co do reszty...)

​Aż zaniemówiłam. Po prostu mnie zamurowało! Odwróciłam się na pięcie i po prostu wyszłam.

​Rafał aż pokręcił głową z niedowierzaniem, a w jego oczach błysnęła czysta wściekłość.

​– No krew człowieka zalewa... Co za typ. Dziwię się tylko, że nie strzeliłaś go w pysk na odchodne.

​– Ledwo się powstrzymałam – westchnęłam ciężko, opadając na kanapę. – Ale dobra, nieważne. Nie gadajmy już o nim, chcę się po prostu zrelaksować. Kończę już z facetami poza tobą oczywiście. Koniec randkowania. Weź mnie przytul i oglądamy wreszcie ten film.

​Rafał bez słowa przesunął się bliżej. Kiedy objął mnie mocno ramieniem i przyciągnął do swojego ciepłego boku, poczułam, jak całe napięcie ze mnie schodzi. Jednak gdy złożył delikatny pocałunek na moich włosach, a jego dłoń spoczęła na mojej piersi, w powietrzu znów pojawiło się to dziwne, ekscytujące napięcie.

​– Dobrze, że chociaż ciebie mam, braciszku… – mruknęłam, wtulając się mocniej w jego bok i słuchając miarowego bicia jego serca. – Tak sobie ostatnio myślałam… Oboje płacimy krocie za wynajem, ciągle kursujemy między swoimi mieszkaniami. A gdybyśmy tak z tym skończyli i po prostu zamieszkali razem? Wyjdzie taniej, nie będziemy tracić czasu na dojazdy… Dokładnie tak jak w dzieciństwie. Co ty na to, Rafał?

​Rafał milczał przez krótką chwilę, po czym z jego piersi wyrwał się cichy, niski śmiech.

​– Spoko, jestem za. Ale pogadajmy o szczegółach rano, okej?

​– Cieszę się, że się zgadzasz – uśmiechnęłam się pod nosem, podnosząc na niego wzrok. – A w ogóle… co cię tak nagle rozbawiło?

​– Po prostu przypomniały mi się dawne czasy – mruknął, spoglądając na mnie z błyskiem w oku. – Nasz pierwszy pocałunek na „Ranczu”, kiedy wujek Adam prawie nas przyłapał… A parę dni później nasz pierwszy raz na sianie.

​Poczułam, jak na wspomnienie tamtego upalnego lata po moim ciele przebiega przyjemny dreszcz.

​– Dawne dzieje… – westchnęłam, choć serce mocniej zabiło mi w piersi. – I nie mów „wujek Adam”, tylko tata. Jest tak samo twoim tatą, jak i moim, a to że masz innych rodziców jest nieważne. A właśnie, skoro o nich mowa… co u twoich rodziców?

​Rafał parsknął bez cienia rozbawienia, a jego uścisk na moim ramieniu nieco stężał.

​– Ojciec siedzi w Bieszczadach z tą swoją nową babą. A matka – czyli twoja „ulubiona” ciocia – gnieździ się w tym starym domu w Samocicach.

​– Nawet mnie nie denerwuj – przewróciłam oczami. – Do dziś nie potrafię pojąć, jak moja mama i twoja mogą się aż tak różnić. W końcu to rodzone siostry…

​– Tego chyba nikt na świecie nie wie – odparł, nachylając się w strone siostry. Jego głos powoli opadał do szeptu, stając się cięższy i bardziej chropowaty. – Ale wiesz co? Chętnie zrobiłbym to z tobą jeszcze raz. Tak jak wtedy… na sianie albo gdzieś w polach.

​Zapewne zrobiłam się czerwona, a przyspieszony oddech zdradził mnie bezpowrotnie.

​– Tylko smaki mi robisz… – wymasowałam kciukiem jego przedramię, przesuwając wzrok na jego usta. – A teraz zamknij się i po prostu mnie pocałuj. 

Pocałunek na początku był niezwykle delikatny – ledwie wyczuwalne, ostrożne muśnięcia warg, jakby oboje badali granicę, której tak dawno nie przekraczali. Z każdym kolejnym oddechem dotyk stawał się jednak mocniejszy, bardziej łapczywy. Kiedy ich języki wreszcie się spotkały, splatając w zmysłowym, namiętnym tańcu, dawno uśpione emocje buchnęły ze zwielokrotnioną siłą, a dłonie same odnalazły swoje miejsca na rozgrzanych ciałach. 

Jej dłoń powoli i niezwykle delikatnie opadła niżej. Samymi opuszkami palców zaczęła gładzić jego jądra i wędrować powoli wzdłuż całej długości jego penisa, wprawiając go w coraz większe, niemal niespokojne podniecenie.

​Rafał odpowiedział na ten dotyk głębokim westchnieniem. Jego dłoń powędrowała w górę, by z czułą precyzją masować jej piersi. Chwilę później przeniósł pocałunki z ust na jej wrażliwą szyję i sutki, sprawiając, że przez jej ciało przeszedł wyraźny dreszcz. Nie zatrzymując się ani na moment, zszedł pocałunkami jeszcze niżej, aż w końcu zaczął pieszczotliwie lizać jej muszelkę. Fala ogromnej przyjemności natychmiast zalała całe jej ciało, wywołując cichy jęk zachwytu.

​– Uwielbiam zapach i smak twojej cipki, siostrzyczko – mruknął zmysłowo.

​– Mów tak do mnie, braciszku… Wiesz przecież, jak to na mnie działa – odpowiedziała z udręką w głosie, odchylając głowę do tyłu.

​Rafał nie zamierzał marnować ani chwili. Powoli spuścił wzrok i zaczął leniwie wodzić gorącym językiem po jej wrażliwych wargach, by po chwili skupić całą uwagę na naprężonej łechtaczce. Paulina drgnęła, gwałtownie wciągając powietrze. Z jej ciasnej muszelki wypływało coraz więcej słodkiego, naturalnego eliksiru – było go tak dużo, że Rafał ledwo nadążał z jego spijaniem, chciwie chłonąc każdy łyk.

​Jęki Pauliny z sekundy na sekundę stawały się coraz głośniejsze i bardziej łapczywe. Zacisnęła dłonie na prześcieradle, po czym wyszeptała błagalnie:

​– Wejdź we mnie, braciszku… Błagam, chcę cię wreszcie w sobie poczuć.

​Rafał tylko na to czekał. Bez wahania zarzucił jej smukłe nogi na swoje ramiona, poprawił chwyt i jednym, mocnym ruchem wbił twardego penisa w jej rozgrzaną, ciasną i ciasno opiętą pochwę, wchodząc aż do samego końca. Paulina krzyknęła z rozkoszy, splatając z nim dłonie.

​Oboje zatonęli w namiętnym, łapczywym pocałunku, podczas gdy Rafał zaczął penetrować ją coraz mocniej i szybciej. W powietrzu gęstniał zapach ich pożądania. Nie trwało to długo – oboje byli siebie zbyt spragnieni, by powstrzymać nadciągającą falę. Narastające napięcie eksplodowało niemal w tym samym momencie. Paulina zacisnęła się na nim w potężnym skurczu, a Rafał z cichym jękiem opadł na jej ciało, podczas gdy jego tętniący członek wciąż puszczał gorące nasienie w samą głębię jej wnętrza.

 

Rafał opadł na łóżko tuż obok Pauliny. Wtulili się w siebie, łapiąc spokojnie oddech i co chwilę składając na swoich ustach leniwe, czułe pocałunki.

​– Kocham cię, braciszku... Najbardziej na świecie – wyszeptała Paulina, gładząc go po ramieniu. – Chcę, żebyśmy byli ze sobą już na zawsze. Chcę tylko ciebie.

​– Też cię kocham, siostrzyczko – odpowiedział, muskając wargami jej czoło. – Zawsze będę twój.

​Ich krótką sielankę przerwał nagły, głośny dzwonek do drzwi. Oboje drgnęli.

​– Ciekawe, kto to? – wymyrował Rafał, lekko się unosząc.

​– Pewnie pizza, którą zamówiłam przed twoim przyjściem – zaśmiała się cicho Paulina. – Braciszku, wstaniesz i zobaczysz, kto tam stoi? Ja w tym czasie poszukam portfela.

​Rafał wstał z łóżka, podszedł cicho do drzwi i spojrzał przez wizjer.

​– Jakaś laska. Czarne włosy, okulary... Otworzyć?

​– Nie, ja to zrobię. Zaczekaj, już idę! – zawołała z pokoju.

​Gdy Paulina wyszła na korytarz, Rafał zmierzył ją wzrokiem i uniósł brwi z niedowierzaniem.

​– Nie zamierzasz się ubrać? – zapytał, patrząc na jej zupełnie nagie ciało.

​Paulina uśmiechnęła się prowokująco i puściła do niego oczko.

​– Nie. Lubię, gdy pożera mnie wzrokiem i gapi się na mój tyłek, kiedy "znowu" udaję, że zapomniałam kasy i muszę się cofnąć do pokoju. A potem na moje cycki, gdy w końcu płacę. Chyba jest lesbijką – szepnęła z rozbawieniem, po czym dodała poważniejszym tonem: – Braciszku, proszę cię, schowaj się. Nie chcę, żeby cię zobaczyła.

​Rafał cofnął się w głąb przedpokoju i uchylił drzwi do pokoju, obserwując wszystko z ukrycia.

​Słowa Pauliny sprawdziły się w sto dziesięciu procentach. Dostawczyni – szatynka w okularach – na widok całkowicie nagiej klientki dosłownie zamarła z kartonem pizzy w dłoniach. Rafał z ukrycia widział, jak dziewczyna bezczelnie i z pożądaniem taksuje wzrokiem ciało jego siostry. Gdy Paulina obróciła się na pięcie, udając, że szuka pieniędzy, wzrok dostawczyni przykleił się do jej krągłych pośladków, a kiedy wracała z banknotem – do falujących piersi.

​Paulina wręczyła jej pieniądze, odebrała pachnące pudełko i uśmiechnęła się zmysłowo, patrząc prosto w oczy zmieszanej dziewczynie.

​– Do zobaczenia, piękna – powiedziała miękko na pożegnanie.

Oczarowana dostawczyni natychmiast oblała się siarczystym rumieńcem, wyjąkała coś pod nosem i niemal potknęła się o własne nogi, wycofując się na klatkę schodową. Paulina zamknęła drzwi i odwróciła się do Rafała z ze zwycięskim uśmiechem.

​– Następnym razem ją pocałuję... Jestem strasznie ciekawa jej reakcji – powiedziała Paulina, odkładając gorące pudełko z pizzą na szafkę i opierając się o ścianę z zawadiackim uśmiechem.

​Rafał wyszedł z ukrycia, przyglądając się jej z mieszanką rozbawienia i ukłucia zazdrości.

​– Jak myślisz, jest lesbijką? – zapytała, unosząc brwi i patrząc na niego wyzywająco.

​Rafał założył ręce na piersi i pokręcił głową, krótko się śmiejąc.

​– Czy jest lesbijką? Paulina, dziewczyna prawie upuściła tę pizzę, jak cię zobaczyła. Prawie zjadła cię wzrokiem, a jak słyszała twój głos, to mało nie zemdlała z wrażenia. Jeśli wcześniej miała jakieś wątpliwości co do swojej orientacji, to dzisiaj skutecznie rozwiałaś je w trzy sekundy.

​Paulina zaśmiała się cicho, zadowolona z komplementu, i podeszła bliżej niego, kręcąc biodrami.

​– Czyli twierdzisz, że mam u niej szanse? – szepnęła, opierając dłonie na jego klatce piersiowej i patrząc mu prosto w oczy.

​Rafał przyciągnął ją bliżej za biodra, mocno obijając jej ciało o swoje.

​– Twierdzę, że zagrałaś z nią w bardzo niebezpieczną grę... Ale pamiętaj, siostrzyczko, że to ja wciąż jestem tu najbardziej głodny. I w przeciwieństwie do niej, ja nie muszę zadowalać się tylko patrzeniem.

-Zatem postanowione, pocałuje ją.

-Teraz idziemy jeść trzeba nabrać siły na resztę nocy jeszcze z tobą i twoim ptaszkiem nie skończyłam. 

​– Zatem postanowione: przy następnej dostawie po prostu ją pocałuję – powiedziała zdecydowanie Paulina, po czym uśmiechnęła się drapieżnie i pociągnęła go za dłoń w stronę łóżka. – A teraz idziemy jeść. Muszę nabrać sił na resztę nocy... Bo wiedz, że jeszcze z tobą i twoim ptaszkiem nie skończyłam.

​Rafał prychnął rozbawiony, pozwalając sprowadzić się na posłanie.

​– Widzę, że planujesz bardzo aktywny wieczór – mruknął, kiedy opadli razem na prześcieradło, a pachnące pudełko z pizzą wreszcie wylądowało między nimi.

​– Owszem – Paulina odchyliła wieczko i oparła się wygodnie o jego ramię, biorąc w dłoń pierwszy, jeszcze parujący kawałek. – Najpierw kalorii dostarczy nam pizza, a potem zamierzam spalić je wszystkie na tobie. I radzę ci dobrze wypocząć, braciszku, bo ta noc będzie naprawdę długa.

​Rafał objął ją wpół, składając szybki, gorący pocałunek na jej odsłoniętym ramieniu.

​– Z przyjemnością podejmę to wyzwanie, siostrzyczko.

Paulina przełknęła kęs pizzy, a jej wzrok na chwilę spoważniał. Zapatrzyła się w punkt na ścianie, gładząc kciukiem dłoń Rafała.

​– Czasem się zastanawiam, braciszku... co by było, gdybyśmy powiedzieli o nas rodzicom? Gdyby dowiedzieli się, że jesteśmy parą? – wyszeptała, a w jej głosie nuta prowokacji zmieszała się z nagłą niepewnością.

​Rafał zastygł na moment z kawałkiem pizzy w dłoni. Spojrzał na nią uważnie, próbując wyczytać z jej twarzy, czy to tylko luźna myśl, czy coś, co naprawdę spędza jej sen z powiek.

​– Rodzice? – powtórzył cicho, wypuszczając powoli powietrze z płuc. Przyciągnął ją bliżej do siebie, tak że poczuła ciepło jego ciała. – Pewnie najpierw uznaliby to za jakiś głupi, niedojrzały żart... A kiedy dotarłoby do nich, że mówimy całkiem na serio, mama chyba dostałaby zawału, a ojciec wyrzuciłby mnie z domu bez słowa wyjaśnienia.

​Paulina zamilkła, wtulając się mocniej w jego bok i składając cichy pocałunek na jego obojczyku.

​– Wiem... – mruknęła ze smutkiem, chociaż w jej oczach wciąż błyszczała przekora. – Świat by nas potępił. Ale kiedy jesteś tak blisko, mam to wszystko gdzieś. Dla nich to temat tabu, a dla mnie... ty jesteś jedyną osobą, przy której czuję, że naprawdę żyję.

– Rafał, mam prośbę... Przestań na chwilę jeść i usiądź wygodnie. Muszę cię o coś zapytać i chcę, żebyś naprawdę dobrze się zastanowił, zanim mi odpowiesz.

​Rafał odłożył kawałek pizzy na talerz i spojrzał na nią z wyczekiwaniem, unosząc lekko kącik ust.

​– Chyba wiem, o co chcesz zapytać... – mruknął cicho.

​Paulina ujęła jego dłonie i spojrzała mu prosto w oczy, a w jej spojrzeniu pojawiła się niezwykła, śmiertelna powaga.

​– Rafał... Chcę być twoja do końca życia. I to nie tylko jako twoja kuzynka czy siostra, ale jako pełnoprawna partnerka, twoja żona. Nieważne, co przyniesie nam los i co powie świat... Chciałabym, żebyśmy po prostu byli razem. Na zawsze.

​Rafał patrzył na nią przez dłuższą chwilę bez słowa, po czym wyciągnął dłoń i delikatnie odgarnął kosmyk włosów z jej twarzy.

​– Piękna... Ja wcale nie muszę się nad tym zastanawiać. Sam myślałem o tym od bardzo dawna – odpowiedział miękko, a w jego głosie pobrzmiewała pewność. – Tak, siostrzyczko. Chcę, żebyśmy byli już zawsze razem. Jako partnerzy, jako małżeństwo.

 

70
bd/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 0/10 (0 głosy oddane)

Komentarze (0)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.