Ostatni taniec

15 lutego 2026

9 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

Kolejny wieczór w Białymstoku, kolejna zabawa na parkiecie, szał ciał, bliskości i ruch, coś co obydwoje kochamy. Odpoczywamy zmęczeni wieczornym tańcem, impreza się kończy nieubłaganie. Ostatni utwór i jak na zawołanie zagrali fajny kawałek na koniec. Spojrzałem w twoją stronę, bo już wiedziałem, że wyciągniesz mnie na parkiet. To co rumba, rozbierzesz mnie w tańcu kochasiu, zrobimy małe show? Wyszliśmy śmiało na parkiet. Na początku klasycznie, ale blisko, ciało w ciało bez zbędnych fajerwerków. Czułem twój oddech na swojej twarzy i twoje miękkie piersi na swojej klatce piersiowej. Kilka szybkich obrotów zakończone figurą z nogą na moim biodrze. Okrążamy parkiet w tańcu kilka razy. Prawie pusty parkiet daje spore możliwość. Obok nas jedynie jedna para tańczy spokojnie, prawie w bezruchu, jak na szkolnej potańcówce. Nikt nie przeszkadza nam w ewolucjach. Znowu biorę cię blisko, wkładam udo miedzy twoje nogi, wirujemy, a ty opierasz się na mnie kroczem i kręcisz się jak kotka. Czuję, jak to gorące i wilgotne miejsce tańczy na moim udzie. Odchylasz się do tyłu, twoje piersi bez bielizny falują seksownie. Kolejne dynamiczne obroty, potem dwa szybkie przejścia, po czym znowu biorę cię blisko. Znowu uspokajam taniec, patrzę prosto w oczy, czuje twoje piersi, a nawet twarde sutki na swoim torsie. Zerkam w prawo i dostrzegam, że para obok dalej na nas patrzy. Obserwują nas z lekkim uśmiechem na twarzy, tańczą spokojnie, jego ręce ugniatają jej soczyste pośladki, a ona trzyma głowę na jego ramieniu, całując go w szyję. Muzyka gra a my dalej nie oglądając się na nikogo, oddajemy się sobie w tańcu. Kładę twoje ręce na swojej klatce piersiowej, zachęcając do szczypania moich sutków, moje ręce na twych lędźwiach napędzają balans twoich bioder. Słyszę ostatnie takty muzyki i szybko odchylam cię mocno do tyłu, a ty kończysz figurą z nogą w górze. Muzyka przestała grać, nasze ciała zastygły na krótką chwilę w tej pozie. Na samą myśl, że nie masz nic pod sukienką, robi mi się gorąco. Podnoszę cię do góry i patrzę w twoje oczy, błyszczą jak ogniki. Nawet bez zbędnych słów wiem, czego oczekujesz, co ci chodzi po głowie. Skinęłaś głową w stronę wyjścia  z sali i szybko pociągnęłaś mnie za rękę. Weszliśmy w korytarz, prawie biegnąc, by po chwili wykonać szybki skręt w prawo, w stronę damskiej ubikacji. Jak tylko drzwi się za nami zatrzasnęły, przyssałaś się do moich ust, wiedziałem, że jesteś rozpalona do granic i nie skończy się to tylko na pocałunkach. Twój język błądził po moich ustach tak szybko, że nie nadążałem za nim. Wilgotne usta zasysały się na moich, gryzłaś moje wargi tak mocno, że aż czułem ból. Popchnąłem cię mocno na blat umywalek i jednym ruchem za biodra posadziłem na kamiennym blacie. Jestem pewny, że poczułaś jego chłód na gołych pośladkach, bo spięłaś mięśnie ud na krótką chwilę. Znowu przyssałaś się do moich ust, gryząc mnie prawie do krwi, wyrwałem się z uścisku i zacząłem całować cię po szyi i uszach a moje ręce automatycznie powędrowały na twoje piersi. Czułem je dokładnie przez sukienkę, sterczące twarde sutki wbijały się w moje dłonie. Obejmowałem piersi łapczywie, ciesząc się, że nie ubrałaś bielizny tego wieczoru. Lecz chciałem poczuć te słodkości jeszcze lepiej, jednym ruchem szarpnąłem gwałtownie, aż zapięcia sukienki puściły z głośnym trzaskiem. Gwałtownie uwolnione piersi wystrzeliły na wolność i zafalowały jak flaga na wietrze. Przyssałem się do nich bez zastanowienia, ssałem, gryzłem twarde sutki, bordowe, napuchnięte od krwi z podniecenia. Odchyliłaś się całkiem do tyłu, opierając się o lustro, poddałaś się całkiem moim pieszczotom. Lecz mi to nie wystarczyło, szybkim ruchem podniosłem twoją sukienkę do góry i zanurkowałem między twoje umięśnione uda. Brak majtek tylko ułatwił sprawę i przyśpieszył rokosz. Poczułem gorąc bijący z twojego krocza, miękkie, wilgotne od soków miejsce zapraszało do pieszczot. Wpiłem się w ciebie bez wahania, zlizując twoje soki, pieszcząc twoje wargi i mlaskając przy tym głośno. Poczułem pod językiem łechtaczkę równie twardą jak sutki, zacząłem ją pieścić językiem, a ty w odpowiedzi jęknęłaś głośno. Zerknąłem na ciebie, oczy miałaś przymknięte, grymas podniecenia na twarzy i szeroko otwarte usta wskazywały, że odpływasz całkowicie. Nagle kontem oka w lustrze zobaczyłem parę z parkietu. Stali po drugiej stronie blatu, przyglądając się widowisku. Wzdrygnąłem się, moje ręce na chwilę zastygły na twoich piersiach, ale język niewzruszony dalej wykonywała szaleńcze kółka na twojej łechtaczce. Przeglądnąłem się im bliżej, stali bez słowa i wpatrywali się w nas z uśmiechami na twarzy. Nie wiem jak długo tam byli, może weszli zaraz za nami, a my w amoku tego nie dostrzegliśmy. Jego ręce błądziły ochoczo po jej odsłoniętych piersiach. Ona patrząc na nas z zainteresowaniem, przygryzała wargi z podniecenia, jednocześnie głaszcząc jego krok przez spodnie. Zerknąłem na ciebie, dalej miałaś zamknięte oczy, odpływałaś coraz bardziej i nie zdawałaś sobie sprawy, że scena widowiska poszerzyła się o dwie postacie, które stoją dwa kroki od nas. Wróciłem do pieszczot piersi i sutków a moje usta nie zapominały również o miękkich wargach i o słodkim wejściu, z którego soki wylewały się obficie. Po chwili znowu zerknąłem na parę, dalej nie odrywali od nas wzroku, on dalej masował jej piersi, szczypiąc mocno malutkie sutki. Lecz ona masowała już jego nabrzmiałego penisa. Jego spodnie były zsunięte do kostek, a ona mocno ściskała jego jądra i penisa, jakby chciała wycisnąć z niego soki. Widząc to i moje podniecenie poszybowało pod niebiosa, moje ustne pieszczoty przeniosłem niżej, na otworek między pośladkami. Jak tylko zacząłem go pieścić, westchnęłaś głęboko, przyciskając pośladki mocniej do mojej twarzy. Wzmocniłem pieszczoty zgodnie z rozkazem, zataczając kołka i wkładając czubek języka do wnętrza. Zerkałem na ciebie, ale twoje oczy już nie były zamknięte, nie były również skierowane na mnie. Obserwowałaś parę, która stoi obok i się pieści. Patrzyłaś na jej rękę, która masuje jego członek, zerkałaś na jej druga rękę masującą sobie łechtaczkę, obserwowałaś piersi miętoszone mocno przez jego ręce. Chyba zrobiło to na tobie wrażenie, bo twój oddech stał się nagle jeszcze szybszy. Twoje jęki stawały się coraz głośniejsze, a wargi oblizywałaś z coraz większą pasją. Ja nie przerywałem swojej pracy, bo wiedziałem, że już jesteś blisko, krążyłem między otworkami, liżąc łapczywie wszystko, na co język napotkał. Odgłosy pary też można było usłyszeć, cichutkie westchnienia ledwo słyszalne, odgłos pracujących palców w wilgotnym wnętrzu oraz ciche pomruki obserwatora zadowolonego z ręcznej roboty. Mój język dalej wirował szaleńczo, aż nagle poczułem nagły skurcz twojego ciała, pojedynczy spazm, a zanim kaskada skurczy wyginająca twoje ciało. Wtórował temu głośny jęk, trochę gardłowy wydobyty z zaciśniętej krtani, długi, donośny, jak byś chciała wyśpiewać całą arię, właśnie w tej jednej chwili. Twoje nogi rozłożyły się jeszcze szerzej, jak byś chciała czuć to jeszcze mocniej, dłużej, bez końca. Nagle poczułem na twarzy wilgoć, jakby deszcz, ciepły orzeźwiający, który zalał całą moją twarz i koszulę. Pierwszy dłuższy a po nim jeszcze kilka krótszych, mniej obfitych, ale równie przyjemnych, jak by potok powtarzających się po sobie wytrysków. Zrobiło mi się gorąco, to był twój pierwszy wytrysk, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Nawet chyba w tym momencie nie zdawałaś sobie sprawy z tego, co się właśnie stało. Myślę, że emocje wygrały z anatomią, oddałaś się w całości rozkoszy, nie zważając na to, co dzieje się z twoim ciałem. Zanim doszłaś do siebie, zerknąłem na parę, stali bez ruchu, zastygli, oszołomieni widowiskiem. Nasz wzrok nagle się spotkał, moja twarz i klatka piersiowa była mokra, zobaczyłem uśmiech na ich twarzach, wiedziałem, że nie odpuszczą, zanim oni też nie dojdą do szczytu. Pani szybko klęknęła przed panem i wzięła do ust jego penisa. Od razu bardzo głęboko, łapczywie, mlaskając przy tym głośno. Zaczęła poruszać szybko ustami, a jego penis coraz głębiej się z niej zagłębiał. Widziałem, że też patrzysz, jakby z mniejszymi emocjami, bardziej z zaciekawieniem niż podnieceniem. Lecz ja już nie wytrzymałem, rozpiąłem spodnie i wszedłem szybko w ciebie. Mój penis wszedł gładko do końca w mokrą od soków muszelkę. Zastygłem w tej pozie i poczułem, jak twoje mięśnie pochwy zaciskają się na nim rytmicznie, jak byś ćwiczyła mięśnie Kegla, taki niekończący się uścisk dłoni. Para nie przerywała igraszek, pan coraz brutalniej wdzierał się do jej mokrego gardła, a jej język pracował z coraz większym zapałem. Nagle poderwałaś się gwałtownie z blatu i wyrwałaś z moich objęć, jakby byś się znudziła tą zastygłą pozą. Mój penis wypadł z ciebie z głośnym chlustem. Schyliłaś się gwałtownie, łapiąc go sprawnie ustami w locie. Zaczęłaś go ssać łapczywie, zerkając na parę obok. Sam nie wiem, czy była to forma rywalizacji, chciałaś pokazać, że też jesteś w tym perfekcjonistką, stanęłaś w szranki w zawodach. Dama tez zerkała na nas, wzmocniła ruchy, jak by chciała wygrać ten wyścig. Twoje usta też przyspieszyły, zaciskały się mocno to na nasadzie to na czubku penisa. Język omiatał główkę, zęby delikatnie przygryzały żołądź, perfekcyjna synchronizacja ust i języka. Nie zaspokoiłaś się samym penisem, wzięłaś do ust moje kule, ściskając je mocno. Twój język w ustach pracował nad nimi, ssałaś je mocno, mlaskając przy tym głośno, twoja ręka pracowała cały czas na moim korzeniu, który cały błyszczał, mokry od twojej śliny. A ty dalej lizałaś moje kule, bawiąc się nimi jak jakąś zabawką. Zerknęłaś na parę obok, a ja podążyłem za twoim wzrokiem, widać było, że pan jest blisko szczytu. Wzięłaś penisa z powrotem do ust i zwiększyłaś tempo, ja też już czułem, że zaraz dojdę do szczytu. Zerkałaś nerwowo na parę, chcąc wygrać, ale stało się inaczej. Pan nagle głośno jęknął, odpychając jednoczenie biodra do przodu. Dopiero teraz zauważyłem, że wchodził w nią cały aż po sam korzeń. Jego jądra odbijały się w miarowo od jej brody z głośnym pluskiem. Lecz pani nie wytrzymała takiego obciążenia, wypuściła go szybko z ust, a jego obfity wytrysk rozlał się po jej twarzy, włosach i sukience. Widząc to, ja też już wiedziałem, że nieuniknione nadchodzi i nie wytrzymałem ani chwili dłużej. Ty też to wiedziałaś i czekałaś, aż fala rozkoszy przeszyje moje ciało. I nagle to się stało, potężna salwa ciepłego nektaru uderzyła w twoje usta i gardło a ty złapałaś go mocniej ustami, żeby nie wypadł ci z ust. Jak byś chciała się rozkoszować tą chwilą, czuć jak mój penis pulsuje i nie uronić przy tym żadnej kropli. Nie rozluźniając uścisku, zaczęłaś go jeszcze mocniej ssać, a dzięki temu jakby w nagrodę kolejne porcje nektaru lądowały w twoich ustach. W końcu zastygłem w bezruchu, pusty i spełniony. Poczułem, jak przełykasz ładunek, oblizujesz główkę, po czym zlizujesz pozostałe resztki, jak by było ci szkoda pozostawić choć kroplę. Zachowujesz się jak dziecko, które wylizuje łyżkę po pysznym obiedzie. Zerknęłaś mi prosto w oczy, nie wstając z kolan, uśmiechnięta, dumna  z siebie, a ja odwzajemniłem ten uśmiech, pokazując bez słów, jak mi było bosko. Zerknęliśmy na parę, też patrzyli na nas w identycznej jak my zastygłej pozie. Pokazałaś w ich stronę otwarte usta, puste, już bez nektaru, który połknęłaś w całości. Jak by w rewanżu za przegraną w zawodach, chełpiąc się tym, że nie uroniłaś ani kropli, nie zmarnowałaś ani grama nektaru swojego mężczyzny. Pan, ubierając się, uśmiechnął się do nas i kiwnął głową jak by w podziękowaniu za wspólną zabawę. Pani, rozczochrana z rozmazanym makijażem ale uśmiechnięta i szczęśliwa mrugnęła oczkiem, mówiąc na odchodne: dziękujemy i mamy nadzieję, że do zobaczenia. Para wyszła bez pośpiechu, a my nie czekając dłużej, też ubieraliśmy się powoli. Uśmiechając się do siebie, z błyskiem w oku, bez zbędnych gestów, bez zbędnych słów po prostu spełnieni i szczęśliwi.

 

1,084
7.82/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 7.82/10 (7 głosy oddane)

Komentarze (0)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.