Pamiętnik Zuzi (II)

14 października 2011

24 min

Musiałem przerwać czytanie, bo przyszedł Kamil, spojrzałem na niego surowym wzrokiem.

- Co się stało, dlaczego tak dziwnie na mnie patrzysz? - zapytał

Byłem wściekły, za to, co robił Zuzi, ale przecież to przeze mnie on chodził do pokoju Zuzi, to ja wtedy go nie wpuściłem.

- Co jest? - zapytał ponownie

- Zuzanna zasłabła w szkole i jest w szpitalu

- Co jej jest? - zapytał zaniepokojony

- Jest w ciąży - odpowiedziałem.

Kamil uśmiechnął się. Ten łajdak się jeszcze śmieje - pomyślałem, ale starałem się opanować. Pytając się:

- Wiesz coś o tym? Kto jej to zrobił? - on się tylko uśmiechał.

- Gadaj czy to ty? - Byłem wściekły - szarpnąłem nim

- Co ty! Zgłupiałeś - Kamil odepchnął mnie

- Ona ma chłopaka!

- Co takiego? A kto to jest?

- Daj mi spokój, ją się zapytaj - Kamil poszedł do łazienki.

Gdy przyszedł, to ja tam poszedłem z pamiętnikiem Zuzi.

<strong>*PAMIĘTNIK ZUZI*</strong>

Poniedziałek 21 września (ciąg dalszy)

Moje pieszczoty nigdy nie dawały mi tak wspaniałych efektów, czułam się bosko. Kamil schodził coraz niżej, chciał dojść do krocza.

- Nie - powiedziałam odsuwając go ręką.

Teraz dopiero dotarła do mnie myśl, co ja robię z moim bratem. Wstałam i pobiegłam do łazienki wzięłam zimny prysznic. Moja nocna koszula była w pokoju, więc wróciłam owinięta ręcznikiem.

Kamil leżał już ubrany w piżamę, miał zamknięte oczy. Ja ubrałam koszulę i położyłam się do łóżka obok Weroniki.

Środa 23 września

Wiedziałam, że źle zrobiłam, ale pierwszy raz poczułam się kobietą, kobietą, którą jest atrakcyjna dla mężczyzny. Kamil zmienił się w stosunku do mnie, jest milszy, uczynny i nie traktuje mnie już jak dziecko. Ale o tamtym nikt z nas nie wspominał, tak jak by się nic nie wydarzyło.

***

Przerwałem czytanie, przemyłem oczy i całą twarz zimną wodą. To moja wina. Zuzia zainteresowała się seksem, gdy mnie zobaczyła z Agnieszką. Ale to już też chyba ten wiek i to, czy właśnie ja, czy ktoś inny pobudził jej seksualność, to tylko przypadek. Ciekawość, pragnienie zaspokojenia swoich doznań. Dobrze, że się opamiętała.

Przypomniałem sobie, jak ja byłem w jej wieku, wtedy na Zuzię pierwszy raz inaczej spojrzałem. To był ostatni raz, gdy widziałem Zuzię nagą, i nie widziałem jej nagości, aż do dnia, kiedy się zacięła przy goleniu.

Wtedy przed laty, przerażona przybiegła do mnie, dostała pierwszy raz okres. Miała wtedy około 11 lat, było to rano przed szkołą. Mamy już nie było, wyszła wcześniej, przed pracą odprowadzała Weronikę do przedszkola. Zuzanna wtedy na majtkach, w których spała zauważyła krew. Przerażona nagusieńka z zakrwawioną ręką z łazienki przybiegła w panice do mnie. Uspokoiłem ją, tłumacząc jej wtedy, że już jest młodą kobietką, że to jest naturalne. Pamiętam jej malutkie cycuszki i meszek pomiędzy nogami. Teraz sobie przypominam, że mnie to wtedy pobudziło seksualnie. Niedługo potem miałem pierwszą dziewczynę, z którą się całowałem i pieściłem, do niczego między nami nie doszło. Na wycieczce zobaczyłem, że chłopak z innej klasy zabrnął z nią o wiele dalej. Wtedy to był szok, tragedia dla mnie, a teraz się z tego śmieję.

Zuzia teraz, gdy zmieniła fryzurę, gdy robi sobie makijaż, gdy inaczej się ubiera, to z pewnością zwróciła na siebie uwagę. Ale to przecież jeszcze nie powód by jej ktoś zrobił dziecko. Zabiję tego łajdaka, który ją skrzywdził.

Już późno - czytam dalej.

<strong>*PAMIĘTNIK ZUZI*</strong>

Piątek 25 września

Od paru dni jest upał, ale dzisiaj, to było wyjątkowo duszno. Na szczęście wcześniej skończyłyśmy, przepadły nam ostatnie lekcje. Poszłyśmy z Darią powałęsać się do sklepów. Nagle ona pobiegła za chłopakiem krzycząc:

- Kuba, Kuba zaczekaj! Ale okazało się, że to nie był jej Kuba.

- A kto to jest Kuba? - zapytałam

- Mój Kuba to jest prawdziwe ciacho, przystojniak jak nie wiem, ma zielone oczka, śliczne usta, którymi cudownie całuje, kaloryfer na brzuszku, no i resztę też niczego sobie.

- Jaką resztę? - zapytałam ciekawa

- No wiesz, to, czym chłopak zadowala dziewczynę?

- A jak to jest, bo ja jeszcze nigdy... - palnęłam i zawstydziłam się.

Daria tak choćby mnie nie słyszała, szybko zmieniając temat, mówiła znowu o ciuszkach na wystawie.

Jak wyszłyśmy ze sklepu, to zaczął kropić przyjemny letni deszczyk, nie myśleliśmy w ogóle, by wejść gdzieś pod dach, aż nagle zerwał się wiatr i lunęło, wtedy rozglądaliśmy się, gdzie można się schować, ale w chwilę byłyśmy już i tak całkowicie przemoczone.

- Biegnijmy do mnie - powiedziała Daria.

W jej domu poszłyśmy prosto do łazienki.

Nasze mokre rzeczy zostały w łazience, a my owinięte ręcznikami poszłyśmy do pokoju Darii. Otworzyła szafę mówiąc wybierz sobie coś. Daria ubrała białe stringi. Ja stałam owinięta ręcznikiem zapatrzyłam się na nią, ona jest taka piękna. Białe stringi kontrastowały z jej piękną opalenizną. Spostrzegłam, że nie było widać nieopalonych miejsc, czyżby opalała się nago?

Jednym ruchem ręki Daria ściągnęła ze mnie ręcznik. Znieruchomiała, utkwiła wzrok na moich kołyszących się piersiach.

- Masz piękne piersi - delikatnie je dotknęła, ja stanęłam osłupiała zrobiło mi się jakoś dziwnie, ale to było miłe.

- Mogę? - spojrzała mi w oczy, delikatnie pieszcząc moją pierś.

Uśmiechnęłam się do niej.

Przesuwała rękę po mojej piersi bardzo delikatnie, aż przeszedł mnie dreszcz. Oglądała mnie tak choćby jakieś dzieło sztuki, którego bała się dotknąć.

- Piękna jesteś - rzekła, nachylając się dotknęła wargami mego sutka. Fale ciepła przeszyły moje ciało. Poczuła moją reakcję, spojrzała na mnie całując mnie w usta. Zaskoczona tą sytuacją, stałam bez ruchu. Poczułam jej języczek na moich wargach. Ona taka piękna, silna dominująca osobowość, ignorująca wszystkich w klasie, całuje, uwielbia mnie szarą myszkę, często wyśmiewaną i poniżaną przez innych. Popatrzyła mi w oczy z taką łagodnością, z takim uniżaniem. Znowu zaczęła całować i pieścić moje piersi. Moje ciało zareagowało, podniosłam ręce nieśmiało też ją dotykając. Nie myślałam już nic, hamulce puściły. Nikt jeszcze mnie tak nie uwielbiał nie całował. Złączyły się nasze usta, teraz obie pragnęłyśmy tego, pragnęłyśmy dotyku i pieszczot naszych gołych ciał. W jej oczach, w wyrazie jej twarzy, w jej gestach widziałam coś dziwnego, przerażającego, a zarazem wspaniałego.

To właśnie sprawiło, że uległam Darii, nie tylko uległam, ale poczułam, że jesteśmy sobie bardzo bliskie.

- Chodźcie na obiad - z za drzwi było słychać wołanie jej mamy.

Daria dała mi takie same stringi, jak ona miała ubrane, wyjęła koszulkę i spódniczkę.

- Moje staniki są za małe dla ciebie, ale z takimi ślicznymi piersiami nie musisz nosić stanika - stwierdziła Daria, ona też założyła podobną koszulkę bez stanika.

Czułam się dziwnie, nigdy jeszcze nie miałam na sobie takich majtek i nie chodziłam w samej koszulce. Spojrzałam w lustro, podobałam się sobie. Przy każdym kroku czułam jak falują moje piersi, ale czułam się lekko, swobodnie.

Po obiedzie poszłyśmy znowu do jej pokoju. Na biurku leżało parę zdjęć,

- Czy to jest twój chłopak Kuba? - zapytałam.

Spojrzała na mnie trochę speszona, uciekając wzrokiem. Milczała.

Po chwili spojrzała na mnie mówiąc:

- Ale przysięgnij, że nie powiesz tego nikomu

- Przysięgam - odrzekłam.

- Kuba to jest mój kuzyn, ale my się kochamy - wyznała mi Daria

- Robicie to ze sobą? - z ciekawości zapytałam.

- Jeszcze nie. Właśnie z tego powodu mieliśmy ostatnio nieporozumienie, bo ja bardzo chciałam, a on mnie zwyczajnie zostawił - widać było wielki smutek na jej twarzy.

- Już długo się nie pojawił - zamilkła, łzy stanęły jej w oczach.

Przytuliła się do mnie, kładąc mi głowę na piersiach. Objęłam ją przytulając, ona opowiadała dalej:

- Z Kubą razem jesteśmy od zawsze, gdy była przy nas opiekunka, czasem u niego, czasem u mnie w domu, to spaliśmy zawsze razem, przytuleni do siebie. Naszą najlepszą zabawką był stetoskop od mojego ojca. Dotykaliśmy się nim wszędzie, była to wspaniała zabawa. Dorastaliśmy, poczuliśmy, że dotykanie się w intymnych miejscach sprawią nam przyjemność i podniecenie. Nie chcieliśmy wychodzić z rodzicami, chętnie zostawaliśmy z opiekunką, ona oglądała telewizję, a my fascynowaliśmy się wzajemnie sobą. Było tak cudownie.

Później, gdy byliśmy starsi zostawaliśmy bez opiekunki, a w naszych zabawach posuwaliśmy się coraz dalej. Zakochaliśmy się w sobie.

On wyjechał na studia. Nasi rodzice w weekendy często gdzieś wyjeżdżają, wtedy Kamil przyjeżdżał do mnie. Było super, ale jak ostatnio chciałam czegoś więcej, to powiedział mi, że musimy z tym skończyć.

Daria płakała w moich ramionach jak małe dziecko.

Znowu było słychać wołanie jej mamy. Daria wytarła twarz mówiąc:

- Dziękuję ci Zuziu

- Za co? - spytałam zdziwiona

Weszła jej mama mówiąc:

- Chodźcie, bo lody się roztopią - na stole stały przygotowane trzy porcje lodów.

- Zdecydowałaś się, jedziesz z nami? - jej mama zapytała się Darię.

- Nie dziękuję, na weekend przyjdzie do mnie Zuzia, będziemy się uczyć.

- To dobrze, przynajmniej nie będziesz sama - odpowiedziała uśmiechając się do mnie jej mama.

Zaskoczona tym, spojrzałam na Darię.

Gdy wróciłam do domu w tych seksownych ciuszkach od Darii, to Weronika z zachwytem mówiła, ale ty jesteś piękna, a Kamil wzroku nie umiał ode mnie oderwać.

Przebrałam się w swoje rzeczy, bałam się, co by powiedziała mama, gdyby mnie w tak zobaczyła.

Sobota 26 września

Gdy jej rodzice wyszli Daria puściła głośno muzykę, tańczyłyśmy, nalała nam po lampce wina. Było dobre, słodkie, czułam jak robi mi się ciepło. Po pochmurnym przedpołudniu zrobiła się piękna pogoda.

- Chodźmy na taras - zaproponowała Daria

Poszłyśmy na piętro do sypialni jej rodziców. Zdziwiło mnie to, że w sypialni nie było żadnej szafy, za to w rogu była duża wanna, po przeciwnej stronie przed oknem duże małżeńskie łoże. Okno na balkon było prawie na całą szerokość ściany, od podłogi do sufitu.

- Tutaj jest łazienka; a tutaj szafa - Daria wskazała na drzwi

Spojrzałam na dużą wannę w rogu sypialni. Daria uśmiechnęła się mówiąc:

- To jest wanna z hydro-masażem, coś wspaniałego, zobaczysz później, a teraz chodźmy na słońce.

Otworzyła szerokie drzwi i w mgnieniu oka rozebrała się do naga. Ja stałam osłupiała patrząc na nią.

- Zawsze tak się opalam, nikt nas tutaj nie widzi, ściągaj wszystko.

Rozejrzałam się, rzeczywiście, nikt nas tutaj nie mógł zobaczyć.

Poszła po napoje, przyniosła też, kieliszki, niedopite wino i paczkę ciasteczek. Ja w tym czasie się rozebrałam. Czułam się dziwnie, ale przyjemnie było wygrzewać się w słoneczku, tak zupełnie bez niczego na sobie.

- Kładź się, ciebie trzeba nasmarować - powiedziała Daria

Położyłam się na brzuchu, czułam się wspaniale. Daria smarowała mi plecy masując mi je.

- Obróć się - poleciła

- Majestatycznymi ruchami rozsmarowywała olejek.

- Wiesz co, zrobię ci masaż, taki jak robi mi Kuba - zapowiedziała Daria.

Przyniosła inną butelkę olejku, nalała sobie na ręce, rozpoczęła od głaskania całej stopy dłońmi tak, jakby chciała wyrobić gliniane naczynie. Potem wzięła delikatnie moją stopę w obie dłonie, jakby trzymała gołębia, i kciukami uciskała skórę centymetr po centymetrze. Czułam woń olejku, który obficie lała wcierając go w moje stopy. Moje stopy często zimne i ciężkie, były teraz ciepłe i lekkie. Później rozsmarowała mi olejek głaskając nogi, jednym ruchem przesuwając na całej długości od uda aż do kostki. Raz masowała szybko, chwilę potem - wolno, raz mocno, za chwileczkę - słabiej. To było takie przyjemne.

Kiedy skończyła masowanie obu nóg, to smarowała i głaskała brzuch ruchami miękkimi, niezbyt szybkimi, koliście, wcierała wonny olejek. Czułam się wspaniale, taka rozluźniona.

Potem nalała sobie olejku na ręce zaczynając od mostku nieco ręce przesunęła obejmując moje piersi z boku i od spodu, pieszcząc je delikatnie, palcami zataczała kręgi wokół brodawek, czułam jak moje brodawki stają się twarde. Brodawki dotknęła języczkiem, liżąc je, później ssała i lekko przygryzając podnieciła mnie tak, że czułam jak moje krocze robi się mokre.

Nie piłam nigdy wina i chyba się coś zbuntowało w moim żołądku, że musiałam szybko do ubikacji, pobiegłam naga tak jak byłam. Siedziałam tam - trochę to trwało, ale poczułam się dużo lepiej. Wychodząc z łazienki do sypialni, wydawało mi się, że Daria z kimś rozmawia. To były głosy z radia pomyślałam, bo znowu zabrzmiał przebój w radiu.

Gdy przyszłam na balkon Daria siedziała tak jakby na mnie czekała.

- To jest moja przyjaciółka Zuzia

- A to jest Kuba, o którym tobie opowiadałam.

Przerażona obróciłam głowę w bok, wchodząc na balkon nie widziałam go, siedzącego z boku. Stałam przed nim naga, on wstał i przywitał się delikatnie całując mnie w policzek. Ten pocałunek poczułam na całym ciele. Kuba uśmiechnął się mile.

- Zuziu przyjmiemy go do towarzystwa? - zapytała Daria

- To twój dom - odpowiedziałam

- Ale jak chcesz zostać, to musisz się rozebrać - poleciła mu Daria

Kuba powoli odpinał guziki z koszuli.

- Poczekaj, my to zrobimy

- Pomóż mi Zuziu - powiedziała

Daria podeszła bliżej, rozpinając mu spodnie. Ja niepewnie rozpinałam mu koszulę. Kuba stał wpatrzony w moją twarz uśmiechał się. Wcześniej już przeszył mnie całą wzrokiem, teraz patrzył mi prosto w oczy. Miał śliczne zielone oczy i łagodny wyraz twarzy. Zadrżała mi ręka, nie mogłam sobie poradzić z jednym guziczkiem, pomógł mi delikatnie pieszcząc moją dłoń, a ja czułam choćby mnie całą dotykał i było to takie piękne, przyjemne. Na chwilę zamknęłam oczy.

- Zdejmij mu tą koszulę - odezwała się Daria siedząca już na leżaku. Przysunęłam się by zsunąć koszulę z ramion i poczułam, że dotknął mnie swoim sterczącym penisem. Odruchowo odsunęłam się do tyłu, potykając się o stojący leżak, upadłabym, gdyby nie szybka reakcja Kuby, który mnie złapał, przytulając mnie do siebie i całując w usta. Odwzajemniłam ten pocałunek.

- Cała noc jeszcze przed nami - odezwała się Daria

Z Darią byłyśmy już lekko wstawione. Kuba nie pił, bo miał z nami jechać jego samochodem na dysko.

- Musimy biedakowi pomóc - rzekła Daria wskazując na penis Kuby. Pociągnęła go ręką za sobą, usiadła. Kuba stał. Wzięła jego ptaszka do ręki masując i wkładając go sobie do buzi. Kuba patrzył cały czas na mnie, ja na nich oboje, co z pewnością zauważyła Daria, bo przez moment popatrzyła na niego, a on nawet na nią nie spojrzał, tylko gapił się na mnie.

- Chodź tutaj, teraz ty Zuziu - rzekła Daria

Nie zastanawiając się ani chwili, usiadłam obok Darii i przejęłam od niej pałeczkę, drugą ręką objęłam jego jądra. Włożyłam ją sobie do buzi i tak jak Daria przed chwilą, języczkiem oplatając jego czubek, wkładałam coraz głębiej i lekko wyjmowałam. Czułam, że mam go w gardle, złapałam go za pośladki rytmicznie posuwając. Słyszałam jak wzdycha, czułam, że robię mu dobrze.

Wiedziałam, że za chwilę wytryśnie. Puściłam pośladki wyjmując go, trysnęło mi na twarz, poczułam jego gorącą spermę na wargach, oblizałam je, uśmiechnął się do mnie. Następne porcje wylały mi się na piersi. Daria widząc to ustami łapczywie złapała jego penisa. Kuba podciągnął mnie ręką przytulając całował mnie, muskając delikatnie wargami dotknął moich ust, nasze języczki splotły się w miłosnym uścisku. Ile to trwało nie wiem, ale Daria w tym czasie zdążyła napełnić tą dużą wannę w sypialni. Może byśmy się jeszcze ściskali i całowali, gdyby Daria nas nie zawołała.

Przyjemnie pachniało weszliśmy wszyscy troje do wanny. Kuba w środku a my z jego boków. Teraz Daria całowała go w usta, ale ja nie siedziałam biernie, poczułam się zazdrosna, pieszcząc i całując Kubę tam, gdzie miałam dostęp. Po chwili znów jego cudowne usta były moje. Dosyć długo trwała nasza zabawa w wannie, z masującymi strumieniami wody i unoszącym się przyjemnym zapachem.

Daria znowu zarządziła:

- Ubieramy się i jedziemy na dysko.

Poszłyśmy się ubrać, Kuba poszedł do siebie, mieszkał w domku obok.

- Widzisz, jaki on jest cudowny. Widziałam jak na ciebie patrzy i jak ty patrzysz się na niego, ale dopóki nie mam nikogo innego, to ani tobie ani jemu nie odpuszczę, nie zostawicie mnie samej - przeraziły mnie te ostatnie słowa Darii.

Kuba już na nas czekał przy samochodzie. Daria ubrała mnie w swoje ciuszki. Fajnie tak wsiąść do samochodu i wygodnie dojechać na miejsce. W trójkę bawiliśmy się wspaniale. Gdy stojąc z boku piliśmy cocę, za moimi plecami usłyszałam znajomy głos:

- Cześć Kuba, przedstawisz mnie tym ślicznotkom

Odwróciłam głowę.

- Zuziu to ty? - ze zdziwieniem odezwał się Kamil.

- To wy się znacie? - zapytał zdziwiony Kuba.

- To jest moja siostra - odpowiedział Kamil.

Widać było zadowolenie na twarzy Kuby

- A to jest moja kuzynka Daria - powiedział Kuba

Kamil i Daria poszli od razu zatańczyć, a Kuba był już tylko mój.

Gdy w trójkę wróciliśmy do jej domu, Kuba odprowadził nas pod drzwi i pożegnał.

Nie chciał z nami nocować, co sugerowała mu Daria.

Następnego dnia rano przyszedł się tylko pożegnać i pojechał.

Sobota 10 października

Daria swoją osiemnastkę odprawiała w sobotę, gdy jej rodzice wyjechali. Jedzenie było przygotowane wcześniej, postawiliśmy je na osobnym stole. Zebrało się kilkanaście osób, jak się później okazało tylko ja i Daria byłyśmy bez chłopaków.

Daria nie kryła tego, że darzy mnie sympatią, a wyglądało to tak, choćbyśmy były lesbijkami. Ją to bawiło, że inni tak za naszymi plecami szeptali. Wypici chłopcy robili już nam głośniejsze głupie docinki, do momentu, aż ktoś zadzwonił do drzwi i Daria głośno oświadczyła, to na pewno jest mój chłopak. Ogólne zaskoczenie. Wyłączono muzykę i wszyscy skierowali wzrok na drzwi, w których pojawił Kamil z bukietem czerwonych róż. Teraz tylko ja zostałam sama. Po chwili znowu ktoś dzwonił, któraś z dziewczyn zażartowała, Zuziu, czy teraz to twój chłopak przyszedł? Daria poszła otworzyć, przyszedł Kuba z dwoma bukietami kwiatów, jednym dla solenizantki, a drugim dla mnie. Tak się ucieszyłam, że spontanicznie od razu obcałowałam go, a wszyscy zareagowali brawami. Około północy towarzystwo rozeszło się do domu. Ja zostałam u Darii na noc. Daria zaproponowała relaksującą kąpiel, poszłyśmy obie do góry, do dużej wanny z hydro-masażem. Tyle, co weszliśmy do wody, to do pokoju weszli Kuba z Kamilem i w migu byli już koło nas w wannie.

Daria była zapatrzona w Kamilu, a Kuba był teraz tylko mój. Kamil z Darią w wannie nie odrywali się od siebie. Później przenieśli się do łóżka. Nie zważając na to, że my jesteśmy parę metrów obok, oni coraz dalej brnęli w swoich miłosnych pieszczotach. Trwało jeszcze chwilę, gdy ja w ślad Darii wyciągnęłam z wanny Kubę i poszliśmy w ich kierunku. Oni oboje byli tak zajęci sobą, że na nas w ogóle nie reagowali. Daria leżała na plecach rozkroczna, a Kamil z głową między jej nogami.

Oboje z Kubą staliśmy przy łóżku przyglądając się im.

- Weź mnie, proszę, chcę tego, jestem cała tyko twoja - odezwała się Daria

Kamil podniósł głowę przesuwając się wyżej, wchodził w nią ze swoim dużym kutasem. Oboje byli w siebie tak zapatrzeni, że w ogóle nie reagowali na to, że my na nich patrzymy. Kamil wchodził w nią powoli i cofnął się, podparty na rękach, wisząc nad Darią troszeczkę tylko wkładał jej penisa do środka, drażnił się z nią. Zrobił tak kilka razy, aż niecierpliwa Daria objęła go i przyciągnęła do siebie, krzycząc:

- Aauuu!! Kamil chciał się cofnąć, ale ona go mocno trzymała mówiąc:

- Już dobrze, zostań

Kuba uśmiechnął się cichutko mi mówiąc:

- Tego ona pragnęła, stracić cnotę

Ucieszyłam się, że Kuba z Darią nie robili tego. Szczęśliwa ucałowałam Kubę.

Przestaliśmy na nich patrzeć zajęliśmy się sobą. Oboje byliśmy już mocno podnieceni. Umiejscowiłam się na łóżku Kuba drażnił moją cipeczkę palcami i języczkiem, a ja też pragnęłam mieć go już w środku. Przesunął się wyżej, pod tyłeczek podłożył mi poduszkę:

- Ale ja nie mam... - nie pozwoliłam mu dokończyć całując go w usta. Jego naprężony członek uwierał mnie w podbrzusze, naprowadziłam go ręką. Czułam jak Kuba powoli wkłada go coraz głębiej, cofnął się, objęłam Kubę rękami przyciskając mocno do siebie, pchnął.

- Oj! Zabolało, ale trzymałam go, by nie wychodził. Poruszał rytmicznie biodrami patrząc mi prosto w oczy. Rękami gładziłam jego plecy, uśmiechnęłam się szczęśliwa. Chciał wyjść.

- Zostań, jeeeeeszcze troszeczkę, proszę! - rozpaczliwie krzyknęłam, przytrzymując go tak mocno, aż wbiłam mu paznokcie w plecy. Poczułam pulsację penisa i wypełniające mnie ciepło. Kuba całym sobą przytulił się do mnie obracając nas na bok. Teraz zauważyłam, że Kamil i Daria przytuleni do siebie i uśmiechnięci na nas patrzą.

Poszliśmy wszyscy do wanny, a potem prawie do świtu kochaliśmy się jeszcze. W niedzielę przebudziłam się koło południa. Kuba miał znowu erekcję, ale ja czułam się w środku obolała, więc ręką i ustami zrobiłam dobrze mojemu mężczyźnie.

Środa 14 października

Kuba pojechał, obiecał, że często będzie przyjeżdżał. A Daria z Kamilem się o coś posprzeczali. Oboje chodzą struci, jeden pyta się mnie o drugiego, widać, że im na siebie zależy, ale nikt z nich nie chce zrobić kroku do zgody.

***

To pewnie ten Kuba, kuzyn jej koleżanki jest ojcem jej dziecka, wygląda na to, że oni się kochają. Ale dlaczego Zuzia chce, by Kamil tak pilnie do niej przyszedł?

<strong>*PAMIĘTNIK ZUZI*</strong>

Wtorek 10 listopada

Daria rozpacza, że Kamil ją zostawił, a on ubolewa, że ona go nie chce. A ja jestem ich pośrednikiem. I męczy mnie już to.

Daria pytała się mnie czy miałam okres, bo ona powinna już dawno mieć, a nie ma. Ja tak dokładnie tego nie liczyłam, ale też już dawno nie miałam. Umówiłyśmy się, że w sobotę obie u niej zrobimy testy ciążowe.

***

To był ostatni wpis w pamiętniku Zuzi, nie doczekała soboty, spojrzałem na zegarek, już jest sobota, bo już jest po północy. Kamil pewnie niczego się jeszcze nie domyśla, że on też będzie ojcem.

Po paru godzinach snu wstałem, gdy Weronika wyszła z pokoju, to odłożyłem pamiętnik Zuzi na swoje miejsce.

Kamilowi powiedziałem, że Zuzia prosi go, by koniecznie rano przyszedł do szpitala.

Po południu podjechał samochód pod blok, wysiadł Kamil, jakaś dziewczyna, mama, Zuzia i kierowca, młody chłopak.

Gdy otworzyłem im drzwi, uradowana mama od razu do mnie:

- Tadek mam wielką nowinę, będę miała dwóch wnuków, od Zuzi i od Kamila.

Nie dałem po sobie poznać, że ja już wiem o wszystkim i to w szczegółach.

Teraz jak poznałem chłopaka Zuzi i dziewczynę Kamila to wyobraziłem sobie jak, te dwie pary Kamil z Darią i Zuzia z Kubą kochali się na jednym łóżku obok siebie w sypialni rodziców Darii.

Do takiej wanny z hydro-masażem, to chętnie bym do nich dołączył z moją Agnieszką, ciekaw jestem, jaka ona jest duża, czy byłoby tam dla nas jeszcze miejsce.

KONIEC

39,522
9.75/10
Dodaj do ulubionych
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.75/10 (21 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (10)

JaKlaudiusz · 14 października 2011

0
0
Fajne, zarówno pierwsza jak i druga część. Szkoda że odpuściłeś dramatyzm i nienawiść wobec Kuby.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

kali · 14 października 2011

0
0
fakt bardzo fajne opowiadanie.. z niecierpliwością czekałem na tą 2 część... i dokładnie ta sama reakcja co kolega wyżej, szkoda, że opuściłeś ten dramatyzm... pozdro 🙂

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

domicjan · 14 października 2011

0
0
Mnie się średnio podobało. I gdzie ta rozpacz matki?

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Effy · 14 października 2011

0
0
Jak dla mnie poniżej średniej 4/10, ale i tak lepiej niż w pierwszej części, gdzie takie kwiatki jak brat golący siostrze krocze, a drugi smyrający ją członkiem pod kołderką... Podobała mi się natomiast forma pamiętnika.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Radeck · 15 października 2011

0
0
Domicjan a dlaczego rozpacz? Czyż kochająca matka nie pragnie szczęścia swojego dziecka?

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Radeck · 15 października 2011

0
0
Effy. Starszy brat tylko pomagał swojej siostrze, która się skaleczyła. Była zrozpaczona. Bujny zarost łonowy w tym czasie, to był jej życiowy problem, a sama nie potrafiła sobie z tym poradzić. Ciało człowieka reaguje, pobudza myśli, pragnienia. Przypadek, ciekawość, fascynacja, i taki człowiek brnie dalej.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

jagódka · 15 października 2011

0
0
Hmmm powiem tak opowiadanie ogólnie mi się podobało, jest dobre aczkolwiek nie najlepsze. Zgadzam się z Domicjanem, trochę dramaturgii by nie zaszkodziło, a tak wyszło moim zdaniem za słodko. Na zasadzie "... i żyli długo i szczęśliwie "

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Sima · 26 lutego 2012

0
0
Nie wiem czemu ale zawsze piszesz choćby zamiast jakby. Postaraj się poprawić.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

szarooka · 11 lipca 2012

0
0
Mnie się bardzo podobało nawet bez dramatyzmu🙂🙂🙂

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

WojtekS · 3 grudnia 2018

+1
-1
@Radeck
Powiedz Zuzi, że urodziny obchodzi jubilatka, a solenizantka obchodzi imieniny.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.