Preludium

Krystyna Krystyna

10 czerwca 2016

hourglass 11 min

Siedzę na fotelu w pokoju. Mam włączony telewizor. Nie tylko nie znam tytułu filmu, który akurat leci, nie śledzę nawet jego treści. Tylko kolorowe obrazy migają mi przed oczami. Dobrze, że nie palę, bo z tych nerwów wypaliłabym pewnie całą paczkę papierosów. Jak tu się nie denerwować? Mój mężczyzna miał wrócić do domu prawie pięć godz. temu. A tu nie dość, że ciągle go nie ma, to jeszcze nie dzwoni, ani nie odbiera moich telefonów. Stale jest niedostępny. Gdyby zatrzymało go coś po drodze, dałby mi znać.
Za każdym razem, kiedy wyjeżdża w długą trasę, jest to samo. Początkowo jestem spokojna. Kiedy ma postój, odzywa się do mnie i opowiada o tym, co działo się na trasie. A ja słucham go i uspokajam się, że znów nie było jakichś większych problemów. Kiedy jednak zaczyna wracać, z każdym kilometrem moje zdenerwowanie rośnie.
Nie było go w domu prawie dwa tygodnie. Stęskniłam się za nim, ale też za jego dotykiem, ciepłem, za seksem z nim. Chyba ta myśl o wyczekiwanym seksie dodatkowo wprawia mnie w podekscytowanie i zdenerwowanie.

Nagle słyszę dźwięk przekręcanego klucza w zamku u drzwi wejściowych. Podnoszę się z fotela i wybiegam do przedpokoju.
JEST. Co za ulga. W otwartych drzwiach staje mój, tak wyczekiwany, mężczyzna. W tym momencie odchodzą w zapomnienie wszystkie niepokoje, obawy.
Podchodzę i czule wtulam się w niego. Obejmuje mnie swoimi długimi, silnymi ramionami. Ma na sobie koszulkę całą upapraną smarami i przepoconą. Pewnie miał jakąś awarię i musiał się z nią sam uporać. Mógł jednak zadzwonić i dać znać! Mam do niego pretensje, że się nie odezwał do mnie. Nie powiem mu jednak tego. Niech widzi tylko, jak bardzo cieszę się z tego, że już jest.
Przytulam się mocno. Nie odstrasza mnie od niego ani ten brud, ani woń potu. Stawia torbę na podłodze.
- Jestem bardzo zmęczony i brudny. Pierw muszę się wykąpać. Potem porozmawiamy. - Wita się ze mną głosem zmęczonym. Ledwo wyczuwam w nim radość, że już wrócił, że wreszcie jest w domu.
Odsuwa mnie delikatnie od siebie i kieruje się prosto do łazienki. Odkręca kran i ustawia temperaturę wody. Widzę, jak lecąca woda mocno paruje. To znak, że chce wziąć gorącą kąpiel, a co za tym idzie, jest rzeczywiście mocno zmęczony. Na myśl o tym mija mi złość, a zastępuje ją współczucie. Po chwili wchodzę za nim do łazienki. Woda nadal się leje, ale on leży już w wannie. Oczy ma zamknięte.
Mój mężczyzna - myślę o nim z czułością i kładę mu rękę na ramieniu. Uśmiecha się do mnie, chociaż jakby gdzieś w przestrzeń i otwiera pomału oczy.
- Dobrze być znowu w domu i czuć ciebie przy sobie - mówi to i teraz już wyraźnie uśmiecha się do mnie.
- Też tęskniłam - odwzajemniam uśmiech.
Nachylam się i całuję go po twarzy. Potem sięgam ust. Oddaje mi pocałunek, ale brak w nim namiętności. Trochę to przykre, ale staram się go zrozumieć.
Przesuwa się do przodu wanny, czym daje mi lepszy dostęp do swoich pleców. Namydlam je i zaczynam myć. Dotyk jego ciała sprawia, że znów wraca moje pożądanie. On jednak chce się tylko umyć po trudach jazdy. Kończę z plecami i myję kark. Sięgam dłońmi do jego torsu. Opuszczam dłonie coraz niżej. Masuję brzuch, ale ciągle mi mało. Omijam penisa i pieszczę uda. Niby niechcący, wierzchem dłoni, dotykam uśpioną męskość. Ujmuje moją dłoń, delikatnie, a jednak zdecydowanie.
- Nie teraz maleńka. Miałem naprawdę bardzo ciężką drogę powrotną.
Na te słowa znowu robi mi się przykro. Całuje mnie na przeprosiny.
- Rozumiem - niemal zmuszam się, aby to powiedzieć.
Uśmiecham się w odpowiedzi, ale wymuszonym uśmiechem. Bo niby wszystko rozumiem, ale moje ciało domaga się swojego. I na nic zdadzą się słowa, że rozumiem.
Mam ochotę posiedzieć jeszcze z nim w łazience, ale wygania mnie.
- Muszę się jeszcze ogolić i wrócić wyglądem do ludzi. A ty zrób mi w tym czasie coś do jedzenia.
Wycofuję się więc do kuchni, ale robię to bardzo niechętnie. Mam gotowy obiad, który dawno już zdążył wystygnąć. Wystarczy go jednak tylko podgrzać. Zanim mężczyzna wyjdzie, będzie gorący stać na stole. I dokładnie tak jest.
Wychodzi z łazienki odświeżony po kąpieli, ogolony, w czystej koszulce i spodniach. Mam wielką ochotę schrupać go teraz, zaraz, zamiast czekającego na nas obiadu. Siadamy do stołu i przyglądam się, jak zjada ze smakiem swoją porcję. Odnoszę talerze do kuchni, potem się nimi zajmę. Teraz chcę jak najszybciej wrócić do mego partnera. Nalewam do dzbanka zimnej wody i dodaję plasterki cytryny. Biorę dwie szklaneczki i idę z tym do pokoju.
Mój mężczyzna przesiadł się w tym czasie na fotel, przymknął oczy. Podaję mu szklankę i napełniam wodą. Pije ją małymi łyczkami, delektując się jej smakiem.
Chciałabym, abyś teraz mną się tak delektował - myślę w duchu i czuję ciepło, które przetacza się po całym moim ciele łagodną falą rosnącego pożądania.
Odwracam się. Podchodzę do stołu odstawić dzbanek i szklanki. Zaraz jednak wracam i siadam na podłodze przy jego nogach. Lubię tak usiąść, kiedy siedzi w tym fotelu. Położyć głowę na jego kolana. Czuję się wtedy tak bezpiecznie...
Kładę więc głowę i czekam na jego dłoń. Nie muszę długo. Po chwili czuję ją, jak dotyka mojej głowy. Jak się po niej przesuwa pomału, jak bawi się moimi włosami. Ruch staje się coraz wolniejszy, dłoń staje się jakby coraz cięższa. Palce nie wplątują się już w moje włosy. Po chwili dłoń ciężko opada na moją głowę i nie wykonuje już żadnego ruchu. Za to słyszę miarowy, głęboki oddech. Podnoszę głowę i spoglądam na mężczyznę. Oparł głowę o fotel i zasnął - zauważam to z rozczarowaniem, ale też z rosnącym gniewem.
Podnoszę jego rękę i przenoszę ją na fotel. To go nie budzi. Wyraźnie pogrąża się w coraz mocniejszy sen. Czuję się zawiedziona. Tyle czekania, marzenia o tej chwili i nic. Zasnął zmęczony, mocnym snem. Wszystko ok. On odpocznie. Wiem, że musi, że tego w tej chwili potrzebuje najbardziej. Ale co ze mną? Co z moimi potrzebami? - mam wielką ochotę wykrzyczeć to na głos. W moich oczach pojawiają się łzy. Kolejny raz schodzę na dalszy plan. Kolejny raz czuję się pobudzona lecz nie zaspokojona.

Chwila namysłu i podejmuję desperacką decyzję. Idę do sypialni i przynoszę z niej dildo. Stoję w pokoju, przed fotelem i wpatruję się w mojego partnera. Sama nie do końca wiem, dlaczego chcę to zrobić. Z jednej strony podniecenie, pragnienie seksu jest tak silne, narosło do granic wytrzymałości, z drugiej widzę, jak bardzo jest zmęczony i nie chcę go budzić. Jest też chyba i trzecia strona, to forma zemsty. Ale do tego nie chcę się przyznać nawet sama przed sobą.
Rozpinam bluzkę. Odsłaniam nagie piersi. Kładę na nie dłonie i wolnym ruchem zaczynam je masować. Brodawki już są twarde i sterczą. Pewnie od dawna. Od kiedy mężczyzna wszedł do mieszkania. Stale wpatruję się w niego, ale śpi snem umęczonego. Jestem mocno pobudzona długim czekaniem, jego powrotem, jego obecnością. Podnoszę spódniczkę. Sięgam dłońmi majtek i ściągam je niemal jednym pociągnięciem. Leżą na podłodze. Siadam obok nich. Przyciągam do brzucha kolana i szeroko je rozsuwam. Sięgam jedną dłonią warg. Sprawdzam, czy są chociaż wilgotne. Są już nawet mokre, wyczekujące, gotowe na przyjęcie długo wyczekiwanego gościa. Przesuwam po nich palcami, drugą dłonią nadal pieszcząc piersi i brodawki. Stale też wpatruję się w swojego mężczyznę, jakbym wzrokiem chciała go obudzić, ale oczywiście nic takiego się nie dzieje. Śpi na fotelu snem bardzo mocnym, głębokim.
Biorę do ręki dildo. Przeciągam po nim językiem. Zostawiam na nim sporo śliny. Opuszczam je takie mokre, śliskie i dotykam nim cipki.
Widzisz i nie grzmisz!!! Mój mężczyzna jest tu, obok mnie, a ja muszę sama się zaspokajać! - Mam wielką ochotę wykrzyczeć to z siebie, ale wymawiam te słowa jedynie w myślach. Łzy rozpaczy, gniewu i rozczarowania napływają mi do oczu.
Odszukuję dildem wejście w moją rozpaloną kobiecość. Ustawiam je prostopadle i lekko naciskam. Czuję, jak główka wsuwa się do środka. Wiedziałam, że jestem mocno rozpalona, można powiedzieć nagrzana, ale nie, że aż tak. Cofam dildo i wpycham ponownie. Wchodzi głębiej i znów bez zbytniego oporu.
Przyjemne uczucie. Szkoda, że to sztuczny penis, erotyczna zabawka ale z braku innego...
Ponawiam pchnięcie. Na zmianę drażnię łechtaczkę i szarpię za sutki. Przyjemne ciepło pożądania rozchodzi się po całym moim ciele. Z moich ust wydobywa się jęk, po chwili kolejny, by zaraz potem przemienić się w jeden, długi. Mój śpiący partner porusza się na fotelu, chociaż nadal śpi głęboko. Zerkam na jego spodnie i widzę, jak w kroku wyraźnie się podniosły. Czyżby moje jęki i stękania, pomimo głębokiego snu, docierały do jego świadomości? Patrzę na to jak zahipnotyzowana.
A gdyby tak podejść teraz do niego, rozpiąć rozporek, wyjąć, zapewne nabrzmiałego kutasa, i dosiąść go? Może wtedy by się obudził, może byłby nawet zadowolony. Ale sam początek byłby chyba zwykłym gwałtem. Ta myśl mnie rozbawia i wywołuje gorzki uśmiech na mojej twarzy. Z drugiej strony jednak ten pomysł mnie podniecił.
Coraz szybciej i mocniej nadziewam się na sztuczną namiastkę pożądanego kutasa. Opadam cała na podłogę. Już nie patrzę w stronę fotela. Już cała pochłonięta jestem odbieraniem bodźców. A są one coraz silniejsze. Coraz bardziej zniewalające. Przyjemne ciepło rozchodzi się po całym moim ciele. I chociaż z największą ochotą oddałabym się teraz samemu odczuwaniu, to resztką świadomości wykonuję ręką kolejne pchnięcia. Powoli zatracam się. Moje podniecenie rośnie z każdym ruchem ręki.
Oczami wyobraźni widzę, jak mój mężczyzna wchodzi we mnie coraz to głębiej, jak bierze mnie w swoje władanie. Niemal słyszę, jak szepcze mi do ucha czułe słowa na przemian ze sprośnymi. Wie, że to lubię, że to mnie dodatkowo podnieca. Wszystko to jest niemal realne. Wielka jest siła wyobraźni! Bezwiednie przyśpieszam ruchy ręką. Jestem już bliska spełnienia.
I nagle odlatuję. Porzucam ciało wraz z całą rzeczywistością. Odlatuję gdzieś... w przestworza (?). Moim ciałem targają drgania. Mięśnie, to napinają się, to wiotczeją. Jest mi błogo w tym nierzeczywistym świecie. To trwa tylko chwilę, może jedynie ułamek sekundy i zaczynam opadać. Powracać do świata realnego, do swojego ciała, do tego pokoju. Chwilę jeszcze leżę na podłodze. Odpoczywam po silnych doznaniach, które przeżyłam.

Patrzę na fotel. Mój mężczyzna śpi nadal nie świadomy tego, co tak niedawno miało tu miejsce. Podnoszę się. Zbieram wszystkie rzeczy i wynoszę do sypialni...
Zrobiło się późno. Czas na szybką kąpiel i kładę się do łóżka. Chwilę wcześniej zatrzymałam się przy fotelu zastanawiając się, czy nie spróbować obudzić mężczyzny. Ale postanawiam, że nie przerwę tego pierwszego, dającego siłę snu.

Leżę na łóżku przypominając sobie to, co się wydarzyło. I nagle czuję, jak mój partner wchodzi do sypialni i kładzie się obok mnie.
- Dlaczego mnie nie obudziłaś tylko sama poszłaś spać? Tak bardzo się stęskniłem. Tak bardzo cię pragnę. Przepraszam, że zasnąłem, ale byłem bardzo zmęczony.
Mówiąc to całuje mnie w szyję, by zaraz odszukać ust i objąć je w namiętne posiadanie. Jego dłoń wędruje pod moją koszulkę i dotyka piersi, szukając na nich twardych, chętnych brodawek.
A ja znowu czuję się gotowa i chętna na jego pieszczoty. Uśmiecham się na wspomnienie tego, co działo się w pokoju. To było tylko preludium. Marną namiastką tego, co czeka mnie tu, teraz, z moim mężczyzną.
Dodaj do ulubionych
11,124
Podziel się ze znajomymi
6.73/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 6.73/10 (33 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (8)

Indragor

Indragor · 6 czerwca 2016+0

Podobało mi się to opowiadanie. Dobrze oddane emocje i obserwacje z perspektywy kobiety.

A teraz uwagi:

5 godz. temu.

pięć godzin temu. Przede wszystkim żadnych skrótów!

Ma na sobie koszulkę całą wysmarowaną smarami i przepoconą.

Niezręcznie to wyszło. Wybierz coś innego smile : nasiąkniętą, pomazaną, oblepioną, umazaną, wymazaną, wytłuszczoną, upapraną, ubabraną, poplamioną, zaplamioną, wyplamioną, ubrudzoną, zabrudzoną, wybrudzoną, przybrudzoną, utytłaną, wysmoloną, zapaskudzoną, zapapraną, upaćkaną, zapaćkaną, wyświnioną, uświnioną, zaświnioną, uwalaną.

Widzisz i nie grzmisz!! Mój mężczyzna jest tu, obok mnie a ja muszę sama się zaspokajać!!

Albo jeden wykrzyknik (najlepiej), albo trzy, nigdy dwa!

Rozpoczynanie zdania od „ale” jest wbrew naturze! wink
Tu i tam brakuje trochę przecinków.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Krystyna

Krystyna · 7 czerwca 2016+0

Indragor lubię czytać Twoje komentarze bo zawierają konkretne wskazówki. Mnogość przymiotników co do koszulki powaliła mnie ale przyznaję, że nie zastanawiałam się nad dobraniem bardziej odpowiedniego słowa. Co do ilości wykrzykników naprawdę nie wiedziałam, że dwa nie jest poprawnie unhappy . Szkoda, że nie mam przy sobie kogoś (takiego jak Ty) kto przed wstawieniem tekstu mógłby go sprawdzić i wytknąć w nim błędy. Jak na razie nie umiem tu robić poprawek ale kiedy się tego nauczę postaram się je zrobić. Jeszcze raz dziękuję i liczę na uwagi przy kolejnych opowiadaniach smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Indragor

Indragor · 7 czerwca 2016+0

Dzięki, staram się smile
W sprawie edycji tekstów zajrzyj na forum tutaj.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
irina

irina · 10 czerwca 2016+0

Dildo to rodzaj nijaki. TO dildo. Dość razi, kiedy bohaterka "ustawia GO prostopadle".
Mimo, że nie lubię tekstów pisanych w pierwszej osobie, czyta się całkiem dobrze.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
tom

tom · 11 czerwca 2016+0

Mało wartka akcja...

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Krystyna

Krystyna · Autor · 11 czerwca 2016+0

tom to nie opowiadanie akcji, w którym sceny pocięte są maksymalnie aby nadać tempo akcji. Każdy ma jednak prawo do subiektywnej oceny dlatego przyjmuje i Twoją.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
MrHyde

MrHyde · 16 czerwca 2016+0

I mnie się podoba. "Edycja tekstów" jest dostępna w górnym prawym rogu. Trzeba tylko kliknąć na "strzałkę" przy nazwie użytkownika, w twoim przypadku "Krystyna". Rozwinie się wtedy menu. Pozycja czwarta = edycja tekstów.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
XeeleeFirst

XeeleeFirst · 12 listopada 2018+0

Od dawna czytam opowiadania P.T. Krystyny. Komentowałem kiedyś jej ostatnie, wspaniałe opowiadanie pod tytułem "W co grasz ze mną?". Ponieważ P.T. Krystyna skomentowała niedawno moje opowiadanie "Lustro", zaznajamiam się z innymi jeszcze jej utworami. Przeczytałem jedno z pierwszych jej opowiadań pod tytułem "Preludium". Znalazłem tam pod koniec tego tekstu sugestywny opis doznań w trakcie "nie całkiem samotnej" masturbacji (bohaterka opowiadania ma swojego mężczyznę). To, że opis ten sporządziła kobieta jest cenne. Nie napotkałem w pokatne.pl innego podobnego zapisu.

Polecam Państwu to rewelacyjne sprawozdanie z takiego seansu. Jest zmysłowe, odzwierciedla emocje i zawiera interpretację mistyczną, gdyż autorka pisze: "I nagle odlatuję. Porzucam ciało wraz z całą rzeczywistością. Odlatuję gdzieś... w przestworza (?)".

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

lub

Inne popularne opowiadania tego autora:

opowiadania erotyczne

Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Wchodzę

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.