Sen (II)

MarySue MarySue

3 lipca 2012

hourglass 9 min

To jest jakieś duże pomieszczenie, lekko obskurne. Wygląda jak jakiś opuszczony magazyn, albo dawna hala fabryczna – rzecz jasna pozbawiona maszyn. Ściany są z blachy falistej, oświetlenie jest kiepskie – niektóre świetlówki są rozbite, jakby ktoś w nie rzucał kamieniami.

Ale widzę ciebie bardzo wyraźnie.

W całej tej przestrzeni tylko my dwoje. Siedzimy naprzeciwko siebie oddaleni od siebie o kilkanaście metrów. A może i więcej. Patrzymy na siebie, a ja każdą komórką mojego ciała czuję intensywność twojego spojrzenia. Hipnotyzujesz mnie swoim spojrzeniem, osaczasz mnie nim. A ja nie mam najmniejszego zamiaru uciekać.

Oboje wyglądamy niedorzecznie elegancko w tej obskurnej scenerii. Mam na sobie żakiet, cienką koszulową bluzkę, buty na obcasie. Wszystko czarne, nawet bielizna i pończochy. Włosy mam upięte w skromny kok, na szyi mam długi sznurek pereł. Na nosie – okulary.
Ty też jesteś ubrany na czarno – ale nie zwracam uwagi na detale, za bardzo skupiam uwagę na twojej twarzy.

- Więc jesteś tutaj - mówisz. Twój głos odbija się echem od metalowych ścian
- Jestem – odpowiadam. Zdziwiona jestem, jak pewnie zabrzmiał mój głos. W środku powoli zamieniam się w roztrzęsioną galaretę.
- Zdejmij żakiet – mówisz, a ja pomalutku wstaję, ten ruch pozwala mi na chwilę uwolnić się od twojego spojrzenia. Lekko odwracając głowę zsuwam żakiet z ramion, a następnie pozwalam by ześlizgnął się po moich rękach na ziemię. Podnoszę głowę, i znów znajduję się w pułapce twojego spojrzenia.
- Coś jeszcze? - pytam. Staram się żeby mój głos brzmiał spokojnie, niemal nonszalancko.
Śmiejesz się cicho.
- Wszystko w swoim czasie – odpowiadasz. - Usiądź.
Posłusznie siadam, wyprostowana, stopy i łydki razem, łokcie blisko ciała, dłonie lekko oparte na udach. Patrzę na ciebie wyczekująco.
- Rozchyl nogi – mówisz. - Chcę zobaczyć twoje majtki.
Rozstawiam stopy, tak szeroko na ile pozwala mi dopasowana spódnica. W hali cichym echem odbija się stuk obcasów. Delikatnym ruchem dłoni podciągam spódnice wyżej na udach, aby móc rozchylić kolana jeszcze odrobinę szerzej i zapewnić ci lepszy widok.
Patrzysz na mnie, pożerasz mnie wzrokiem.
- Zwilgotniałaś - mówisz.
Zastanawiam się, jak udało ci się to dostrzec z tak daleka. Może wcale tego nie zobaczyłeś, może tak mówisz żeby podkreślić jeszcze nastrój, który nas otacza.
Ale to prawda. Czuję ciepło w podbrzuszu, delikatny dreszcz podniecenia. Od pierwszej chwili, od pierwszego spojrzenia, pożądanie rosło we mnie, by teraz zamanifestować się śliską wilgocią osiadającą na czarnej koronce majteczek.
- Rozepnij bluzkę – mówisz. - Powoli.
Więc sięgam do guzików, i tak powoli jak tylko potrafię rozpinam je, jeden po drugim. Gdy już wszystkie są rozpięte, równie powoli rozchylam poły bluzki. Nie czekając na kolejne polecenie zdejmuję ją.
- Śpieszysz się – mówisz, słyszę w twoim głosie nutkę rozbawienia. - Zdejmuj spódnicę.
Wstaję, rozpinam zamek z tyłu i pozwalam by spódnica opadła ze mnie na ziemię. Ruchem stopy odsuwam ją od siebie, i stoję przed tobą, na lekko rozstawionych stopach, idealnie wyprostowana, z uniesionym wyzywająco podbródkiem.
Mam teraz na sobie już tylko bieliznę – czarną koronkową koszulkę, kończącą się na linii bioder, i czarne koronkowe stringi – czarne pończochy również wykończone koronką, i oczywiście - buciki na wysokich obcasach.
Ach, i jeszcze perły. I okulary.
- Pięknie wyglądasz w czerni – mówisz. - Podejdź teraz do krzesła i stań tyłem do mnie. Szerzej nogi. Tak, tak jest dobrze. Pochyl się, oprzyj ręce o oparcie. Niżej. Chcę zobaczyć twoje wypięte pośladki.

Pochylam się tak nisko jak tylko mogę zachowując wyprostowane nogi i plecy. Nigdy nie uważałam swoich pośladków za jakieś szczególnie zgrabne czy seksowne – ale teraz czuję się jak ucieleśnienie seksu. Pod twoim spojrzeniem znikają wszystkie obawy, wiem że moje ciało jest w dobrej formie, że skóra jest ładna i gładka, a pośladki jędrne. Trwam tak, pochylona, z opuszczoną głową, i czekam na dalsze polecenia.

W końcu ciszę znów przerywa twój głos.
- Przesuń majteczki. Chcę ją zobaczyć.
Odrywam lewą rękę od oparcia krzesła, i wkładam sobie między nogi. Delikatnie pocieram wilgotnym materiałem po nabrzmiałych płatkach, drażnię się z tobą, nie pokazując tego o co prosisz. A raczej – czego żądasz.
- Pokaż mi - mówisz. Twój głos brzmi jakoś inaczej... głębiej.
Więc pokazuję. Drobnymi paluszkami przesuwam cienki pasek materiału całkiem na bok, ukazując różową i wilgotną szczelinkę, dwoma palcami rozchylam płatki ukazując ci jak wilgotne jest wnętrze.
Jestem już bardzo podniecona – ciężko jest mi panować nad oddechem, nogi zaczynają mi lekko drżeć. Zaczynam delikatnie się pieścić, przesuwam paluszkami w dół i górę po wilgotnej szczelince, czasami tylko lekko zanurzając same opuszki palców we wnętrzu, niekiedy pocierając także i łechtaczkę.
Kołyszę się delikatnie na boki, jakby do rytmu muzyki – słyszalnej tylko w mojej głowie.
- Ahhhh... - słyszę jak z westchnieniem zasysasz powietrze, zachęcona pieszczę się szybciej, trochę mocniej, zanurzam palce troszkę głębiej w wilgotnym wnętrzu.
- Przestań! - mówisz ostro. Z ociąganiem odsuwam rękę, powoli odkładam ją na oparcie krzesła.
- Wyprostuj się i odwróć się do mnie! - padają kolejne polecenia. - Usiądź, stopy szeroko! Zdejmuj górę, chce zobaczyć twoje piersi!
Siadam na brzegu krzesła, z mocno rozchylonymi udami. Moja cipka jest teraz tylko częściowo zasłonięta stringami, ale kompletnie o to nie dbam. Powolutku podciągam brzeg koszulki do góry, zatrzymuję się na wysokości żeber i poprzez cieniutką koronkę zaczynam pieścić swoje sutki, trącać je kciukami, krążyć wokół nich.
Podnoszę wzrok i znów napotykam twoje spojrzenie.
- Zdejmij to, proszę. - mówisz niemal łagodnie.
Nie mogę się oprzeć twojemu spojrzeniu i głosowi. Ściągam koszulkę przez głowę, i rzucam na podłogę, tam gdzie leżą moje pozostałe ubrania.
- Teraz majtki – mówisz, a ja wstaję i zsuwam je z bioder. Nie za wolno, nie chodzi przecież o to żebym naśladowała zawodowe striptizerki, ale też nie za szybko.
Gdy już mam zrzucić je na podłogę koło moich stóp przerywasz mi.
- Nie! - wyciągasz rękę w moją stronę. - Rzuć je do mnie!
Zwijam więc majteczki w ciasna kulkę i rzucam w twoim kierunku. Są lekkie, rozwijają się w locie, ale jednak udaje ci się je złapać.
Podnosisz je do twarzy.
- Wspaniale pachniesz - mówisz.

Znów siadam na brzegu krzesła w takiej samej pozycji co wcześniej. Szeroko rozstawiam stopy, dłonie opieram na siedzeniu tuż za moimi pośladkami.
- Chciałbym zobaczyć, jak wkładasz palce do ust – mówisz, nadal trzymając w ręku moje majtki. - A potem rozcierasz ślinę na swoich piersiach. Zrobisz to dla mnie?
W tym momencie jest naprawdę niewiele rzeczy, których bym dla ciebie nie zrobiła. Wystarczy jedno słowo.
Nie mówię ci tego, unoszę tylko prawą rękę do ust i po kolei zaczynam oblizywać swoje palce, tak żebyś wyraźnie widział ruchy mojego języka, jednocześnie starając się zostawić na nich jak najwięcej śliny. Opuszczam rękę na piersi, a do ust podnoszę lewą. Prawą ręką teraz obmacuje swoje piersi, gniotę je, tarmoszę sutki, a lewą wpycham sobie do buzi, oblizując palce coraz łapczywiej.
Och, jak bardzo chciałabym poczuć teraz w ustach twojego penisa!

Bawię się tak swoimi piersiami, na przemian to prawą to lewą ręką, drugą w tym czasie pieczołowicie oblizując, wiem że patrzysz, i czuję się przez to niesłychanie seksowna, zmysłowa... może nawet piękna...
- Wystarczy – mówisz. - Popieść się teraz tam. Chcę zobaczyć jak to robisz. Chcę zobaczyć jak doprowadzasz się do orgazmu.
Proszę bardzo – myślę. Patrzę teraz na ciebie – jeśli mam szczytować, chce to zrobić patrząc na ciebie.
Moje ręce pewnie masują teraz okolice mojej szparki, jedną ręką lekko ją rozciągam, masując jednocześnie łechtaczkę, dwoma palcami drugiej się penetruję, zmieniając rytm, naciskając mocno, tak jak lubię.
Mam w tym pewną wprawę, więc szczytuję szybko i gwałtownie, dysząc głośno, a może i krzycząc, nie wiem i szczerze mówiąc niewiele mnie to obchodzi. Zamykam oczy.

Twój dotyk jest zaskoczeniem – nie słyszałam jak szedłeś do mnie. Otwieram oczy, i patrzę na ciebie – jesteś tuż przy mnie. Przesuwasz ręką po moim ramieniu i szyi, a ja mam ochotę cała się w tą twoją dłoń wtulić. Wyciągasz spinki z moich włosów – opadają w splątanych lokach na ramiona. Sięgasz do mojej twarzy i zdejmujesz mi okulary.
W jakiś sposób teraz czuję się jeszcze bardziej obnażona, z rozpuszczonymi włosami i bez okularów – tak jakby to właśnie była ostatnia moja bariera, którą ty teraz jednym ruchem ręki usunąłeś.
Dotykasz teraz dłonią mojej twarzy, gładzisz po policzku, kciukiem raz po raz gładzisz moje usta.
Odpowiadam na tą pieszczotę delikatnym ruchem warg, potem również języka. Wsuwasz kciuk do wnętrza moich ust, zataczając nim delikatnie kręgi, a ja pieszczę go wargami i językiem, patrząc w górę na ciebie.
Odsuwasz się ode mnie. Wiem że to nie koniec, przymykam więc oczy i czekam na więcej.

Jakiś dokuczliwy dźwięk przebija się przez opar pożądania. Czy to... telefon? Nie chcę teraz zajmować się niczym poza tobą, nie mam ochoty odbierać telefonu, a jeżeli to twój telefon tak bezczelnie nam przeszkadza, to mam nadzieję że również nie odbierzesz.
Dźwięk nie ustaje, więc rozdrażniona potrząsam głową i próbuję zlokalizować wredne urządzenie.
Otwieram oczy i przez chwilę mrugam zdezorientowana.
Siedzę na łóżku, oczywiście sama, w skotłowanej pościeli. Telefon z nastawionym na szóstą budzikiem leży tuż koło mojej ręki.
Nadal jestem podniecona. Moja szparka nadal jest wilgotna i rozgrzana. Moje sutki nadal sterczą podrażnione cienką tkaniną bawełnianego podkoszulka.
Chcę więcej ciebie.

Na jawie lub we śnie.


Dedykowane temu który mi się przyśnił.
Dodaj do ulubionych
11,484
Podziel się ze znajomymi
9.18/10

Jak Ci się podobało?

Średnia: 9.18/10 (17 głosy oddane)

Pobierz powyższy tekst w formie ebooka

Komentarze (6)

The Moon

The Moon · 15 lipca 2012+0

Podobają mi się twoje inspiracje. Odrealnienie troszkę przeszkadza.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
Mikabeja

Mikabeja · 27 lipca 2012+0

Wspaniale, czekam na wiecej!
Mam cicha nadzieje, ze urzeczywistnisz tego tajemniczego mezczyzne!

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
MarySue

MarySue · Autor · 13 sierpnia 2012+0

@ karelgodla - Wiesz, wolałam jednak twój obszerniejszy komentarz na DE, chociaż w wymowie był bardziej zjadliwy.

@Mikabeja - może go urzeczywistnię, ale na razie realizuje inne pomysły.

@TheMoon - Dziękuje za uwagę. Akurat w tym opowiadaniu taka forma mi najbardziej pasowała. A gustów jest tyle ile ludzi na świecie smile

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
BlackSandra

BlackSandra · 26 sierpnia 2012+0

@ MarySue ...Matko...Czy Ty zdajesz sobie sprawe w jakim stanie sa moje majtki a co najgorsze spodnie?! Wielka cholerna plama jakbym sie poszczala! Jak moglas?! Chyba sie do Ciebie kochana wybiore;p

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
MarySue

MarySue · Autor · 26 sierpnia 2012+0

@BlackSandra - rozumiem że się podobało, tak? tongue

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?
WKTR

WKTR · 26 sierpnia 2012+0

No MarySue ten sen byl nawet jeszcze lepszy niz poprzedni. Powiedzial bym nawet, ze to opowiadanie najbardziej mi sie podobalo sposrod calego Twojego dorobku, jak i calego zbioru na pokatnychwink Wielkie arcydzielo.

Czy napewno chcesz usunąć ten komentarz?

Opowiadania o podobnej tematyce:

opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Wchodzę

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.