Warto się dzielić (I)
13 lutego 2026
8 min
Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!
Dzięki!
– Pisz tak: „Młoda para, on 28, ona 23 lata pozna inną parę, do 40 lat. Jesteśmy otwarci w każdą stronę, zapraszamy do kontaktu” – dyktowała Alicja.
– Niech będzie.
– Dopisz coś jeszcze, że zadbani jesteśmy, albo coś i tego też oczekujemy. – Poklepała mnie po ramieniu schylając się po telefon.
Alicja stanęła przed lustrem i zaczęła robić zdjęcia w odbiciu. Miała na sobie tylko czarną, koronkową bieliznę i maskę kota na twarzy. Wyglądała obłędnie. Duże piersi wyróżniały się na tle szczupłej figury. Biodra też nie należały do najszerszych. Gdyby nie piersi, wyglądałaby znacznie młodziej, niż było w rzeczywistości. Nie zliczę ile razy kasjerki pytały ją o dowód, co za każdym razem bardzo jej schlebiało.
– Jak zrobić włosy? Rozpięte, związać, a może jakiś warkocz?
– Zostaw rozpięte, niech opadają na cycki – poleciłem.
Pokręciła głową, lekko rozczochrała włosy, a następnie długie, ciemne, lekko pofalowane włosy spoczęły na ramionach i piersiach.
– Bosko wyglądasz. Jak wrzucimy zdjęcia, zaraz kogoś znajdziemy. – Złapałem ją od tyłu, ręce zaplotłem na jej brzuchu.
– Też musisz zrobić zdjęcie. – Wskazała na telefon.
– No to strzelaj. – Wyprostowałem się, rozpiąłem koszulę.
Zatwierdziliśmy opis, dodaliśmy kilka zdjęć i stało się. Zrobiliśmy pierwsze ogłoszenie na forum dla swingersów. To nie tak, że mamy jakieś braki i potrzebujemy pomocy w sypialni. Ala od zawsze była bardzo aktywna seksualnie. Zaczęła bardzo wcześnie, miała wielu chłopaków. Od kiedy byliśmy razem, sypiała tylko ze mną. Nigdy nie myślałem o tym żeby się nią dzielić, ale gdy zobaczyłem jej reakcję na ledwie wtrąconą myśl o trójkącie, albo swingowaniu, wiedziałem, że to jest coś, czego ona chce. Coś, co sprawiło, że w jej oczach pojawiła się ekscytacja, której dawno nie było. Można więc powiedzieć, że robiłem to dla niej.
Zgłosiło się mnóstwo osób. Większością byli mężczyźni, którzy widocznie zignorowali kluczowy wymóg: bycie parą. Po dłuższej selekcji i naradzie wybraliśmy parę. Marek i Justyna, kolejno 35 i 32 lata. Pisaliśmy parę dni, ustaliliśmy on-line nasze granice i oczekiwania, a następnie umówiliśmy się na kawę, aby poznać się osobiście.
– Cześć, jestem Alan! – Wyciągnąłem dłoń do Justyny, następnie Marka.
Reszta zebranych przedstawiła się, przywitała, Marek ucałował Alicję, jakby znali się od dawna. Rozmawiało się naprawdę miło. Mieliśmy sporo wspólnego, wszyscy lubiliśmy pływanie na SUP oraz campingi. Spędziliśmy ponad dwie godziny w kawiarni.
– Wiecie co, chyba jest miło co? – Marek nalał wszystkim po lampce wina. – Co powiecie na to, żebyśmy zmienili miejscówkę? Niedaleko jest niezły hotel.
– Jestem za! – Justyna uniosła rękę.
Ala spojrzała na mnie. Widziałem błaganie w jej oczach. Chciała tego.
– Co, kochanie, idziemy? – Złapałem ją za rękę.
– Pewnie. – Szybko dopiła wino.
Do hotelu dojechaliśmy wspólną taksówką, na miejscu Marek załatwił pokój, chyba znał recepcjonistę. Weszliśmy do środka. Justyna wyciągnęła z torby butelkę wina, którą szybko wypiliśmy. Siedzieliśmy na podłodze, Alicja obok mnie, Justyna między nogami Marka, oparta o niego plecami.
– Robiliście to kiedyś? Wymianę? – zaczął Marek widząc moje zdenerwowanie.
– Nie i szczerze mówiąc, nie wiem jak to powinno iść – roześmiałem się nerwowo.
– Spokojnie, nic na siłę. Nie ma jakiegoś protokołu. – Gładził uda żony.
Alicja zbliżyła się do mnie, oparła głowę o ramię, dłoń położyła na wewnętrznej stronie uda.
– Po prostu bawmy się, zobaczymy jak będzie – wtrąciła Justyna, która zaraz po tym odwróciła się do Marka i zaczęła całować go po szyi. Ten odwdzięczył się namiętnym pocałunkiem, następnie złapał ją za pupę. Wsunął dłonie pod czarną sukienkę, uniósł ją odsłaniając gładkie pośladki oddzielone cienkim materiałem stringów.
Moja wierciła się w miejscu. Przyciągnąłem ją do siebie, dłoń przesunąłem po szyi, tak jak lubi, a następnie zatopiłem palce we włosach. Lekko kąsałem jej wargi. Ala dyszała ciężko.
Justyna stała przed Markiem w samej bieliźnie. Była atrakcyjna, nieco tęższa, niż Alicja, ale nie powiedziałbym, że gruba. Biodra były szerokie, piersi z pewnością mniejsze, niż moja luba.
Nie zwróciłem uwagi kiedy Alicja zrzuciła ubrania. Podobnie jak Justyna stała w samej bieliźnie.
Druga para położyła się na podłodze obok nas, Justyna leżała na plecach, a Marek całował ją od szyi, kierując się w dół.
Ala rozpięła moje spodnie. Wyciągnęła twardego już penisa i polizała delikatnie, patrząc mi w oczy. Szybko jednak zaczęła obserwować akcję obok, nie przerywając pieszczot.
Marek głośno i łapczywie ssał wargi sromowe Justyny. Lizał ją, całował, pieścił wydając przy tym mlaszczące dźwięki. Ala delikatnie dotykała się między nogami.
Justyna odtrąciła głowę męża, była blisko orgazmu. Wskazała na łóżko w sypialni obok. Ciągnąc go za rękę, pobiegli już nadzy na duże łoże. Marek skinął w naszą stronę byśmy dołączyli. Spojrzeliśmy na siebie z Alą i ruszyliśmy.
Dziewczyny położyły się obok siebie, uniosły nogi. Obaj z Markiem zanurkowaliśmy twarzami między ich udami.
Złapały się za ręce. Obie kręciły biodrami, wiły się, dociskały ociekające cipki do naszych ust.
– Zamiana? – Trącił mnie mężczyzna.
Spojrzałem na Alę, skinęła głową.
– Tak, zamiana.
Zamieniliśmy się miejscami, wessałem się w łechtaczkę Justyny. Smakowała inaczej. Nie jakoś gorzej, ale inaczej. Pierwszy raz w życiu ssałem cipkę innej kobiety. Alicja gładziła Marka po głowie, jęczała głośno jak nigdy. Mężczyzna przestał, uwolnił kutasa. Był podobnych do mojego rozmiarów. Nie czułem się jakoś zakompleksiony, ale lekko zakuło, gdy Alicja rzuciła się na niego z ustami jakby był najlepszym przysmakiem. Ssała go ochoczo, dławiła się, trzymała Marka za pośladki. Wyglądała jak aktorka porno. Jak profesjonalna prostytutka.
Też zdjąłem bokserki, kutas prężył się, główka błyszczała. Justyna lekko ugryzła wargi, podniosła się, liznęła mnie po sutku, zeszła do brzucha, wzięła kutasa na chwilę do buzi, po czym odwróciła się na czworaka.
– Wejdź we mnie – wysapała.
Alicja na te słowa zareagowała głośnym jęknięciem, pchnęła Marka na łóżko i bez słowa usiadła na nim, celnie nakierowując kutasa mężczyzny na mokrą z podniecenia cipkę. Ocierała się o niego, próbowała poczuć każdy centymetr jego penisa w sobie. Twarz miała czerwoną, wzrok otępiały z podniecenia. Złapała mnie za rękę. Ja w tym czasie rżnąłem Justynę na pieska, nieco mechanicznie. Nie mogłem skupić się na niczym innym, niż mojej dziewczynie rżniętej przez obcego faceta. Obserwowałem jak jego żylasty kutas znika centymetr po centymetrze w ciele mojej kochanej.
Marek ściskał piersi Alicji, drażnił jej sutki. Nagle przerzucił ją na plecy, pewnym ruchem rozłożył jej nogi. Przesunął końcówką kutasa po całej długości szparki Ali, a następnie zanurzył się w niej. Nie tylko ja straciłem zainteresowanie seksem. Justyna też skupiona była bardziej na akcji obok, niż na mnie. W pewnym momencie odsunęła się, mój kutas wyskoczył z jej cipki. Ciągnące się z niego soki kobiety plamiły łóżko. Okraczyła twarz mojej dziewczyny, wiła się na niej biodrami, rozsmarowując soki na jej twarzy.
Alicja mruczała. Z jednej strony rżnięta przez Marka, z drugiej strony sama zadowalała kobietę. Nigdy nie widziałem Ali takiej napalonej. Było mi trochę przykro, czułem się zaniedbany. Zorientowałem się, że mimowolnie pieściłem członka, patrząc na kobietę mojego życia w scenerii jak z filmu porno.
Nikt nie zwracał na mnie uwagi, nikt nie dbał o moją przyjemność. Z pewnością nikt nie zauważyłby, gdybym po prostu poszedł. Ale nie chciałem odchodzić. Nie mogłem oderwać oczu od tego spektaklu. Piersi Alicji podskakiwały z każdym potężnym pchnięciem Marka. Jej sutki były zaczerwienione. Dyszała ciężko pod pupą Justyny. Prześcieradło robiło się mokre.
– O kurwa! Nie przestawaj! – Objęła go nogami, przycisnęła mocniej do siebie, kręciła biodrami.
Nagle wygięła się, jęknęła. Rytmicznie kręciła biodrami. Znałem ten dźwięk i ruch: dochodziła. Gdy fala rozkoszy minęła, zwolniła uścisk nóg za plecami Marka. Ten przyśpieszył, posuwał ją jeszcze szybciej jeszcze mocniej. Justyna jęczała na twarzy Ali, sapała głośno. Nagle osiadła całym ciężarem, po czym opadła na bok z zamkniętymi oczami, dysząc ciężko. Twarz Ali pokryta była śluzem z cipki, cała świeciła, jej oczy były przymknięte.
Marek położył się na niej całym ciałem, unosił biodra wysoko, po czym wbijał się po same jaja w cipce Ali. Po jeszcze kilku ruchach wygiął się, złapał ją mocno za biodro, jakby chciał docisnąć się jeszcze mocniej i płytszymi już pchnięciami wypełnił cipkę Alicji porcją nasienia. Coś, na co nie było uzgodnione. Wycofał się, podniósł z Alicji. Klepnął mnie w ramię i bez słowa razem z Justyną wyszli z pomieszczenia. Słyszałem, że ubierali się.
– My musimy lecieć, pokój jest opłacony do jutra więc możecie siedzieć do dziesiątej rano. Było super, do następnego! – krzyknął w progu.
Zostaliśmy sami. Alicja leżała na plecach, piersi unosiły się wysoko z każdym oddechem.
– O boże… Jak mi dobrze… – Dyszała ciężko.
– Cieszę się, kochanie.
Gdy ruszyła się lekko, jej cipka wydała charakterystyczne chlupnięcie, a z jej wnętrza wypłynęła biała ciecz. Patrzyłem na to. Serce waliło mi w piersi. Czułem potężny stres, zazdrość i podniecenie. To wszystko mieszało się. Z jednej strony byłem zły na sytuację i trochę na Alicję za to, że nikt się mną do końca nie zajął, ale z drugiej byłem szczęśliwy widząc ją spełnioną, usatysfakcjonowaną.
– A tobie jak się podobało? – Podniosła się, zbliżyła do mnie.
– Spoko… ale trochę niedosyt. – Wskazałem na sterczącego kutasa.
Odwróciła się, wypięła pupę w moją stronę, piersi oparła na łóżko. Leżała z wypiętą, pokrytą spermą Marka cipką i czekała. Byłem nieziemsko podniecony. Przysunąłem się do niej. Wszedłem głęboko, jednym pchnięciem. Nie było praktycznie czuć oporu. Była mocno rozwarta, nawilżona spermą mężczyzny. Nie pchnąłem nawet dziesięciu razy. Spuściłem się w kilka sekund.
– O, tak… – jęknęła. – Chyba ktoś mocno się nakręcił.
– Tak, – wycofałem kutasa, położyłem się obok – ale to trochę dziwne, co?
Położyła się na plecach, rozszerzyła nogi wypuszczając spermę.
– Co takiego? – Spojrzała na mnie.
– Nieważne…
– No mów!
– Podobało mi się, jak cię rżnął. Bardziej, niż rżnięcie Justyny.
Położyła się na mnie, okraczyła nogami, twarz przycisnęła do klatki.
– Wiem kochanie, widziałam jak patrzyłeś…
– Kocham cię.
– Ja ciebie też.
Zasnęła prawie natychmiast, a ciepła mieszanka mojej i jego spermy wciąż powoli kapała na mój brzuch.
NuclearBanana
Jak Ci się podobało?