Z Marką do Kasi

6 lipca 2026

35 min

Poniższy tekst znajduje się w poczekalni!

​Cześć! To moja pierwsza historia, która wydarzyła się naprawdę.

​W skrócie: jestem Marek, mam siedemnaście lat, ważę siedemdziesiąt kilogramów i mam niewiele ponad metr siedemdziesiąt cm wzrostu. Jestem blondynem o nieco dłuższych włosach. Zazwyczaj zaczesuję je delikatnie w tył, choć przez większość czasu i tak są poczochrane – nie są typowo krótkie, ale do super długich też im daleko. Mieszkam w wielkim bloku. W tej historii kluczowe jest jednak to, że mam kuzynkę Asię. Jest w podobnym wieku co ja i uwielbiamy razem grać w LoLa. Podczas jednej z takich nocnych sesji ciocia Agata zaproponowała, żebym dołączył do ich dziesięciodniowego wyjazdu nad morze. Zgodziłem się. Półtora miesiąca później rodzice odwozili mnie już do cioci, skąd mieliśmy ruszyć w dalszą drogę. Oczywiście nie obyło się bez pożegnalnej pogawędki. Kiedy rodzice odjechali, spakowaliśmy się do auta cioci i ruszyliśmy w trasę. Podróż trochę potrwała i na miejsce dotarliśmy dość późno. Zanieśliśmy wszystkie torby i walizki do mieszkania, a korzystając z ostatnich promieni słońca, poszliśmy rozejrzeć się po okolicy. Domek na uboczu okazał się super sprawą – w oddali było widać morze, więc plażę mieliśmy blisko. Do tego mały ogródek, idealny, żeby się odprężyć i zrobić grilla. W końcu przyszedł czas na wieczorną kąpiel.

​Zacząłem szukać swojej torby. Dziewczyny miały ich całe mnóstwo, a ja tylko jedną, ale za nic nie mogłem jej znaleźć. Po intensywnych poszukiwaniach okazało się, że nigdzie jej nie ma. Uznaliśmy, że albo zginęła po drodze, albo ktoś ją ukradł, albo po prostu została w domu u cioci. Trudno, poszliśmy się myć, a ja musiałem wskoczyć w swoje jedyne ubrania, które miałem na sobie.

​Następnego dnia zszedłem na dół. Dziewczyny szykowały już śniadanie, ja nakryłem do stołu i w miłej atmosferze zjedliśmy posiłek. Głównym tematem rozmów było oczywiście to, w co się ubiorę, bo przecież nie mogłem chodzić cały czas w jednym zestawie. Pierwszym pomysłem było poproszenie kogoś o wysłanie torby, ale była piątkowa paczka dotarłaby najwcześniej we wtorek – pod warunkiem, że zguba w ogóle została w domu. Drugi plan zakładał kupno nowych rzeczy. Pomysł fajny, ale nie miałem przy sobie tyle gotówki, a skompletowanie całej garderoby sporo kosztuje. Po jedzeniu zaczęliśmy sprzątać. Dziewczyny uciekły do kuchni zmywać, a ja położyłem się leniwie na kanapie przed telewizorem.

​W pewnym momencie dziewczyny zapytały mnie o rozmiar ubrań. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą: M-ka, czasem L-ka, zarówno góra, jak i dół. Nie wiedziałem, co planują, a program w TV mocno mnie wciągnął. Słyszałem tylko, jak biegają po piętrze. Po chwili obie zeszły na dół z wielkimi stertami ubrań.

​— Proszę, to są nasze rzeczy, powinny pasować — powiedziała Asia. — Wybrałyśmy te, które nie są jakieś super damskie, żebyś nie czuł się głupio. Nie mamy ich jednak zbyt wiele, więc musisz iść na pewne ustępstwa.

​Zamiast leżeć, wstałem i zacząłem przeglądać to, co przyniosły. Na początek: jakieś różowe koszulki i t-shirty w kwiaty. Okej, niech będzie. Dalej: spodenki, spodnie, legginsy i top na cienkich ramiączkach, gdzieniegdzie zdobiony cekinami. Byłem w głębokim szoku.

​— Dziewczyny, to miłe, ale ja nie wyjdę w tym na zewnątrz — zaprotestowałem.

​— Chodzi o to, żebyś miał w ogóle co na siebie włożyć — tłumaczyła ciocia. — Poza tym chłopacy teraz chodzą w różnych rzeczach, nawet w sukienkach. Ubierz to, musisz w czymś chodzić.

​Zacząłem przerzucać kolejne ubrania.

​— Przecież jak chcesz, możemy dać ci sukienki — zażartowała Asia. — Nie będziesz przez cały wyjazd spał, jadł i chodził w tym samym. Wybierzemy coś, co w miarę pasuje, i będziesz w tym chodził. Może być?

​— Dobra, niech będzie — mruknąłem od niechcenia.

​Dziewczyny zaczęły grzebać w stercie. Jako pierwszą wytypowały żółtą koszulkę w kotki oraz dresowe spodenki. Wziąłem je i poszedłem do łazienki. Koszulka okazała się delikatna, dość dopasowana do ciała i miała przyjemny zapach. Spodenki, które należały chyba do Asi, miały bardzo wysoki stan i były tak krótkie, że moje majtki wystawały dołem.

​Gdy wyszedłem z łazienki, Agata i Asia już na mnie czekały. Komplementowały mój wygląd, ale od razu zauważyły wystającą bieliznę.

​— Troszkę nie tak. Majtki powinny być schowane — stwierdziła ciocia i pomogła mi upchnąć materiał pod spodenki.

​Mimo to dresy i tak kończyły się idealnie pod moją pupą. Czułem się dziwnie, jakby całe moje pośladki były na wierzchu i mocno podciągnięte do góry.

​— Dziewczyny, te spodenki to chyba jednak nie dla mnie.

​— Marku, no nie są dla ciebie, bo są nasze! — zaśmiała się Asia. — Ale serio ładnie w nich wyglądasz. Super podkreślają ci pupę, aż sama ci zazdroszczę!

​— Nie czuję się w nich pewnie — przyznałem.

​— Spokojnie, przyzwyczaisz się. Nic w nich nie odstaje, nawet penisa nie widać, więc jest dobrze.

​— A nie macie czegoś innego?

​Wtedy Agata przyniosła mi legginsy w biało-różowe moro. Z powrotem zamknąłem się w łazience. Na pierwszy rzut oka wydawały się malutkie, ale materiał okazał się niesamowicie elastyczny. Założyłem je bez większego trudu. Były bardzo przyjemne w dotyku i mocno opinały moje nogi, ale bez przesady – wciąż miałem pełen zakres ruchów. Byłem tym wszystkim autentycznie zaskoczony. Poprawiłem tylko penisa i wyszedłem do salonu. Dziewczyny mruknęły, że wzory średnio do siebie pasują, ale mi było tak wygodnie, że postanowiłem w tym zostać, mimo że pierwszy raz miałem na sobie damskie ciuchy. Agata i Asia zaakceptowały mój ubiór i tak spędziłem resztę dnia. Oprócz krótkich wyjść do ogródka z tyłu domu, ze strachu nie ruszałem się nigdzie dalej.

​Na wieczór zaplanowały wyjście na małe zakupy oraz na skałkę, z której widać morze. Sam też chciałem iść do sklepu po coś słodkiego, ale paraliżował mnie strach. Gdy zaczęło szarzeć, uległem ich namowom i wyszedłem z domu. Choć przez cały dzień czułem się w tych legginsach komfortowo, w momencie wyjścia na ulicę dopadł mnie stres. Bałem się ludzkich spojrzeń.

​W sklepie spotkaliśmy młodą kasjerkę, może trochę starszą ode mnie. Podałem jej Big Milka w trzech smakach. Asia wybrała białego, a ciotka jeszcze jakiegoś innego. Gdy wracaliśmy, wciąż bałem się, że kasjerka uznała mnie za dziwaka, choć w gruncie rzeczy wcale nie zwracała na mnie uwagi. Zapamiętałem tylko jedno jej zdanie, rzucone do cioci podczas płacenia: „To wszystko dla pań?”. Choć powiedziane bez głębszego znaczenia, sprawiło, że poczułem się nieswojo.

​Idąc w stronę skałki, jedliśmy lody. Nikt nie wspominał o tamtej sytuacji, jakby wszystko było zupełnie naturalne – i chyba w sumie było. Dotarliśmy na miejsce, usiedliśmy i zaczęliśmy obserwować zachód słońca nad morzem. Widok był piękny i uspokajający. Asia przytuliła się do mnie i tak razem podziwialiśmy panoramę. Zaraz po zachodzie wróciliśmy do domku. W środku było przyjemnie i ciepło, ale przyszedł czas na spanie. Asia pierwsza zajęła łazienkę. My z Agatą w tym czasie trochę sprzątaliśmy kuchnię. W końcu Asia zawołała, że kończy, więc nadeszła moja kolej.

​Zabrałem ręcznik i wszedłem do łazienki. Pomieszczenie przypominało saunę i pachniało delikatnym mleczkiem pod prysznic. Nagle Asia zorientowała się, że czegoś zapomniała i musiała na chwilę wrócić. Na szczęście dopiero zacząłem się rozbierać. Kiedy wyszła, zrzuciłem z siebie wszystko, czując niesamowitą ulgę, i rzuciłem ubrania w kąt. Wskoczyłem pod prysznic i zmyłem z siebie cały ten stresujący dzień. Gdy zakręciłem wodę, ciocia Agata zawołała przez drzwi, że mogę skorzystać z jej żelu i szamponu.

​— Miło z twojej strony, ale już dziękuję, ciociu! — odkrzyknąłem.

​Wytarłem się i wtedy zdałem sobie sprawę z problemu: nie miałem świeżych ubrań, a te, które przed chwilą z siebie zdjąłem, rzuciłem prosto na mokrą podłogę. No tak, brawo ja, kompletny idiota. Stałem przed wyborem: owinąć się ręcznikiem czy założyć przemoczone rzeczy? Chciało mi się pić, a w domu robiło się chłodno, więc z braku laku wciągnąłem na siebie te wilgotne ciuchy. Zaraz po wyjściu z łazienki natknąłem się na Asię, która natychmiast zauważyła plamy.

​— Myłeś się w ubraniach? Tak bardzo ci się spodobały? — zakpiła.

​— Nie, nie myłem się w nich, po prostu przez przypadek je zamoczyłem.

​— No i to jak! Aż ci sutki widać! — Asia zaczęła się głośno śmiać.

​Faktycznie, materiał był całkowicie mokry, ale nie miałem alternatywy. Słysząc te śmiechy, Agata również podeszła pod łazienkę.

​— Co tu się dzieje? — zapytała, po czym spojrzała na mnie. — Marek, przecież masz na sobie mokre i brudne ubrania! A ty z czego się tak śmiejesz? — zwróciła się do córki.

​Wyjaśniłem dziewczynom, jak popisowo wykazałem się „inteligentem”, a one natychmiast zaczęły debatować nad nowym strojem dla mnie. Nie miały zbyt wielkiego wyboru, bo większość ich rzeczy była zbyt intymna lub prześwitująca. Asia miała jednak na sobie długą, różową koszulę nocną w gwiazdki. Ciocia uznała, że to będzie idealne rozwiązanie, więc Asia poszła się przebrać. Wróciła w samych majtkach i topie, wręczyła mi koszulę i zniknęła w pokoju.

​Ponownie zrzuciłem mokre rzeczy, przetarłem ciało ręcznikiem i włożyłem koszulę, która wciąż była ciepła po Asi. Okazała się lekka, luźna i bardzo długa – sięgała mi prawie do kolan. To było niesamowicie dziwne uczucie, zwłaszcza że pod spodem byłem zupełnie nagi. Wyszedłem z łazienki, a Asia już tam na mnie czekała, ciekawa efektu.

​Gdy mnie zobaczyła, na jej twarzy pojawił się promienny uśmiech.

​— Wyglądasz w niej mega cute! — oceniła zachwycona.

​Trochę mnie to zirytowało. Świadomość, że mam na sobie tylko jej koszulę nocną, sprawiała, że czułem się bezbronny.

​— Asia, serio nie masz dla mnie żadnych majtek? Czuję się nagi.

​— Nagi? Przecież masz na sobie moją koszulę, Marku.

​— No tak, ale na tyłku i z przodu nie mam zupełnie nic.

​— Taka koszula w zupełności wystarczy, przecież nic nie widać. A jak bardzo chcesz, to załóż swoje majtki.

​— Przecież mówiłem, że są mokre, bo je zalałem.

​— To noś koszulę bez bielizny, tak jak ja.

​— Ale ja chcę mieć coś na tyłku!

​— Mogę dać ci ewentualnie jakieś swoje majtki, ale one i tak niewiele zakryją.

​— Twoich nie chcę.

​— No to nie mam dla ciebie nic innego.

​Musiałem skapitulować. W głowie zakiełkowała mi jednak pewna myśl.

​— A mam jeszcze jedno pytanie... Jak ty w niej chodziłaś? Miałaś pod spodem majtki?

​Asia zaśmiała się głośno i z figlarnym uśmiechem rzuciła tylko jedno słowo: „Pomidor!”, po czym uciekła do pokoju. Byłem kompletnie skołowany. To oznaczało, że paradowała po domu bez bielizny i wystarczyłoby, że materiał mocniej się podwinie, a zobaczyłbym wszystko. W szoku zszedłem na dół. Ciocia Agata właśnie wyłączała telewizor i wybierała się do łazienki. Zatrzymała się na chwilę, zmierzyła mnie wzrokiem i rzuciła z uśmiechem, że ładnie wyglądam. Miałem już serdecznie dość tych komplementów, ale grzecznie podziękowałem, poszedłem do kuchni napić się wody, a potem prosto do łóżka.

​Kiedy kładłem się pod kołdrę, miałem wrażenie, jakbym spał w samej koszulce. Nie był to mój szczyt komfortu, ale uznałem, że jakoś przeżyję tę noc. Dopiero wtedy poczułem delikatny, dziewczęcy, owocowy zapach Asi, którym przesiąknięty był materiał. Był naprawdę przyjemny. Leżałem tak dłuższą chwilę, słysząc, jak ciocia krząta się po domu po wyjściu z łazienki.

​Gdy już powoli odpływałem w sen, usłyszałem ciche skrzypnięcie drzwi. Nie miałem siły reagować, dopóki nie poczułem, że materac się ugina, a obok mnie kładzie się Asia. Szepnęła, że lubi spać z kimś i zapytała, czy mi to nie przeszkadza. Byłem zbyt zmęczony, by protestować, więc tylko mruknąłem potakująco. Asia wtuliła się we mnie i zasnąłem.

​Po jakimś czasie obudził mnie dziwny, ciepły dotyk. Ręka Asi spoczywała bezpośrednio na moim kroczu. Zaczęła mnie delikatnie masować przez materiał koszuli, a mój penis pod wpływem tego bodźca błyskawicznie stanął. Nie wiedziałem, co robić, ale było mi tak przyjemnie, że pozwoliłem jej na dalszą zabawę. Jej dłoń poruszała się z niesamowitym wyczuciem. W pewnym momencie podwinęła koszulę nocną i zaczęła muskać moją nagą skórę. Jej długie, delikatne paznokcie przesuwały się po moich jądrach, wywołując dreszcze, aż w końcu mocniej zacisnęła palce na penisie i zaczęła rytmicznie, energicznie go pociągać. Nie wytrzymałem długo. Po chwili gwałtownie się spuściłem – wszystko zostało pod kołdrą. Ciężko oddychałem, próbując złapać oddech. Asia bez słowa zabrała rękę, odwróciła się i jak gdyby nigdy nic poszła spać dalej. Ja leżałem przez chwilę w bezruchu, oszołomiony, ale zmęczenie w końcu wygrało i znowu zasnąłem.


​Rano obudziła mnie krzątająca się Asia. Przywitałem się z nią cicho.

​— Jak ci się spało? — zapytała.

​— Bardzo dobrze — odpowiedziałem zgodnie z prawdą, choć przed oczami wciąż miałem wydarzenia z nocy.

​Dostałem szybkiego buziaka w czoło, po czym Asia wyszła z pokoju. Leżałem tak jeszcze przez chwilę, ucinając sobie krótką drzemkę, dopóki ciocia nie zawołała nas na śniadanie. Wstając z łóżka, nerwowo obejrzałem koszulę w poszukiwaniu plam, ale na szczęście nic nie znalazłem. Na dole ciocia Agata przygotowała już dla nas stertę kanapek. Asia miała na sobie tę samą koszulę nocną co w nocy, ale założyła do niej krótkie szorty. Jedliśmy w spokoju, rozmawiając o jakichś bzdurach i o szkole, z którą miałem ostatnio trochę problemów.

​Pod koniec posiłku zaczęliśmy planować dzień. Żaden z pomysłów na wyjście mi się nie podobał, bo nie miałem swoich ubrań. Ratowało mnie tylko to, że pogoda za oknem była dość niepewna. Mimo wszystko musiałem się w coś ubrać – nie mogłem przecież wiecznie biegać w koszuli nocnej. Ciocia Agata powiedziała, że u niej w pokoju na łóżku leży kilka rzeczy, które powinny na mnie pasować, i żebym poszedł wybrać sobie to, co chcę. Podziękowałem i poszedłem na górę.

​W pokoju zastałem dość osobliwy widok. Pierwsza była luźna koszulka z bardzo dużym wycięciem na głowę. Druga – biała, z dodatkiem różowego brokatu i fantazyjnie porozcinanym materiałem na plecach. Trzecia bluzka była bardzo krótka, odsłaniająca brzuch, z rękawami z przezroczystej siateczki – ta od razu mi się spodobała najmniej. Do tego przygotowane były jeansowe rurki. Pomyślałem, że mam już faworyta, ale spojrzałem na resztę ubrań: czarne, długie spodnie z głębokimi rozcięciami wzdłuż nogawek oraz błękitna sukienka z delikatnie zmarszczonego materiału. Sukienka? O nie, to już była przesada, tego na pewno nie założę.

​Ostatecznie wybrałem czarny top z napisem „New York City”. Gdy mu się przyglądałem, do pokoju weszła Asia.

​— Co tak długo? — zapytała, a ja fuknąłem na nią, lekko poirytowany. Odparłem, że wybrałem już zestaw, a ona uśmiechnęła się, mówiąc, że sama też by na to postawiła.

​Zacząłem wciskać się w jeansy. Były niesamowicie ciasne. Miałem ogromny problem z zapięciem guzika, ale wolałem to niż chodzenie bez niczego. Jakoś dałem radę, guzik ustąpił, choć rozporek ledwo się dopiął. Potem naciągnąłem koszulkę. Podobnie jak reszta damskich ubrań, była uszyta z bardzo przyjemnego materiału. Myślałem, że ma po prostu większy dekolt, ale Asia szybko mnie poprawiła – koszulka miała celowo odsłaniać jedno ramię. Wydało mi się to dziwne i ciągle miałem wrażenie, że zsuwa się ze mnie całkowicie, choć trzymała się na miejscu. Asia podśmiewała się ze mnie, gdy co chwilę nerwowo ją poprawiałem. Niestety, o ile stać w tych jeansach jeszcze mogłem, o tyle usiąść czy zrobić większy krok już się nie dało. Materiał kompletnie nie pracował. Musiałem się przebrać.

​Ostatecznie założyłem te czarne spodnie z rozciętymi nogawkami. Kiedy stałem na baczność, nie czułem większej różnicy, ale wystarczył minimalny ruch, by koszulka zsunęła się na ramię, a spodnie odsłoniły boki moich nóg. Czułem się nieswojo. Asia widziała, że cały czas walczę z tymi ciuchami.

​— Przestań się tak poprawiać, bo to nic nie da — skarciła mnie. — Przecież i tak nic więcej nie widać, a cycków nie masz, żebyś musiał je chować!

​Podała mi lusterko i kazała się przejrzeć. Musiałem przyznać, że moja twarz, lekko potargane włosy i ten strój tworzyły całkiem spójną całość. Sam pewnie obejrzałbym się na ulicy za tak ubraną osobą. Posłuchałem Asi, choć wciąż brakowało mi pewności siebie.

​Gdy zeszliśmy na dół, ciocia Agata zmierzyła mnie wzrokiem. Wyglądała, jakby chciała rzucić jakiś komentarz, ale ostatecznie ugryzła się w język. Przypuszczałem, że chciała mnie porównać do dziewczyny, co w tamtym momencie pewnie odebrałbym jako ogromną obelgę. Reszta dnia minęła nam całkiem miło – aż do momentu drobnego wypadku po obiedzie.

​Musiałem skorzystać z toalety. O ile do braku majtek zdążyłem się już trochę przyzwyczaić, o tyle mój organizm nie do końca. Kilka kropel moczu zrobiło mi psikusa i centralnie poplamiło nowe, jasne spodnie. Asia zauważyła to jako pierwsza. Niestety, taki jest urok braku bielizny. Miałem dwa wyjścia: albo zacząć nosić damskie majtki, albo wycierać się w toalecie z chirurgiczną precyzją, co dla chłopaka nie jest zbyt naturalne. Nie miałem wyboru, musiałem założyć bieliznę od dziewczyn.

​Dostałem zwykłe, gładkie figi. Były bezszwowe, bez żadnych wzorów, wykonane z tak lekkiego i delikatnego materiału, jakby dosłownie nic nie ważyły. To nie była zwykła bawełna, to był zupełnie inny wymiar miękkości. Udało mi się w nich wszystko w miarę zgrabnie ułożyć, choć jako fan luźnych bokserek czułem się dziwnie w tak mocno wyciętych slipach – materiał dziwnie układał się przy pachwinach. Ale co miałem zrobić? Musiałem chronić ubrania przed plamami. Wtedy noszenie damskich majtek wydawało mi się szczytem upokorzenia, na które byłem skazany przez brak własnej torby.

​Gdy wychodziłem, Asia zaczepiła mnie na korytarzu.

​— Zostawiłam ci w pokoju kilka par na zmianę. Jakbyś potrzebował pomocy, to mów — szepnęła.

​Podziękowałem z opuszczoną głową. Chodząc w nich, wciąż czułem dyskomfort psychiczny, choć z czysto fizycznego punktu widzenia muszę przyznać, że czarne spodnie leżały dzięki nim znacznie wygodniej. Z czasem przestałem też nerwowo poprawiać opadającą na lewe ramię koszulkę. Dzień uznałem za udany. Wieczorem znów szybki prysznic i do łóżka w koszuli nocnej Asi, która powoli traciła już swój intensywny zapach. Tym razem Asia zapytała wcześniej, czy może ze mną spać. Zgodziłem się. Noc minęła spokojnie, spaliśmy jak aniołki, a Asia nie próbowała żadnych gierek. Jestem facetem, więc podświadomie liczyłem, że po wczorajszym znowu coś się wydarzy, ale nic z tego.

​Rano wspólna pobudka i śniadanie. Pamiętam, że jedliśmy parówki – oczywiście nie obyło się bez głupich, dwuznacznych skojarzeń. Dziewczyny wymyśliły, że idziemy na plażę. Problem w tym, że moje własne ubrania wciąż były brudne. Każdy lenił się z praniem, więc to ja musiałem w końcu wstawić pralkę. Zanim jednak wszystko wyschło, dostałem do ubrania wczorajszą białą koszulkę z różowym brokatem oraz legginsy z dziurami – wyglądały, jakby ktoś celowo powycinał w nich nożyczkami wielkie otwory. Średnio mi się to podobało. Góra była od Agaty, dół od Asi. Kiedy zacząłem kręcić nosem na ten zestaw, Asia przyniosła mi coś jeszcze: spodenki z efektem spódniczki, czyli tak zwane skort (w środku były spodenki, a na zewnątrz warstwa materiału imitująca spódnicę). Trafiłem z deszczu pod rynnę.

​Te wakacje pod kątem ubioru podobały mi się coraz mniej. Na plaży na szczęście nie było tłumów – to miejsce nie było typowo turystycznym kurortem, więc mogliśmy spędzić czas w spokoju. Problem polegał na temperaturze. Dziewczyny leżały w skąpych strojach kąpielowych, a ja siedziałem w tych swoich warstwach i było mi potwornie gorąco. W końcu uciekliśmy w cień pod drzewa, ale upał i tak dawał mi w kość.

​— Widzisz, Marek, mogłeś założyć te drugie spodenki, byłoby ci chłodniej — zauważyła Asia.

​— Masz na myśli tę spódniczkę? Bo spodenkami bym tego nie nazwał — odgryzłem się.

​— Ale Asiu, Markowi i tak byłoby w tym ciepło — wtrąciła się ciocia. — Słońce tak grzeje, że żeby nie było mu gorąco, musiałby chodzić w tym, co my.

​— O tak, w bikini! — podchwyciła Asia.

​— Taa, już widzę, jak zakładam wasz stanik i majtki i biegam po plaży, zmagając się z wypadającymi jądrami — zażartowałem.

​Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem, choć mi w duchu wcale nie było do śmiechu. Rozmowa zeszła na temat tego, jak nosi mi się damskie ubrania. Powiedziałem, że materiały są super, ale same kroje są dla mnie niesamowicie dziwne – jak te dzisiejsze legginsy.

​— Widzisz, jest spora różnica między męską a damską garderobą — tłumaczyła ciocia Agata. — My wolimy ubrania bardziej dopasowane, ozdobne, które pokazują ciało. A nie takie worki z głupimi napisami, jakie noszą faceci.

​— No, w sumie tak, ale za to my mamy wygodę. Te wasze jeansy wczoraj zupełnie na mnie nie leżały.

​— Bo one mają mocno opinać ciało i podkreślać kształty — wyjaśniła ciocia.

​— Czyli po prostu pokazywać tyłek! — dodała ze śmiechem Asia. — Ale to dopiero twój początek. My, kobiety, mamy o wiele więcej możliwości: gorsety, halki, rajstopy...

​— Ale chyba nie każecie mi tego zakładać?

​— Nie, coś ty, nikt cię nie zmusza — uspokoiła mnie Agata.

​— No, wyboru wielkiego nie mam — mruknąłem.

​Wtedy Asia zwróciła mi uwagę na jedną rzecz:

​— Dzisiaj wybrzydzasz na spódniczkę, a w nocy bez problemu kładziesz się do łóżka w mojej koszuli nocnej. Masz ją na sobie i wyglądasz dokładnie tak, jakbyś chodził w sukience.

​Trochę mnie zatkało.

​— Dodatkowo — ciągnęła Asia — nie nosiłeś pod nią żadnych majtek. Więc mama ma rację, Marek, już chodziłeś w sukience.

​— Więcej jej nie założę — palnąłem.

​— Dobrze, ale powiedz szczerze, co ci w tym przeszkadza? — zapytała ciocia. — Widziałam, że spałeś w niej dwie noce, więc nie mogło być tak źle.

​— No wiem, ciociu, ale nie chcę być brany za dziewczynę. Jestem chłopakiem. Noszenie tych ubrań sprawia, że czuję się mało męsko, to trochę upokarzające.

​— Co w tym upokarzającego? — zdziwiła się Agata. — Nosisz normalne ubrania, tylko po prostu uszyte na inną sylwetkę. Zresztą, te legginsy leżą na tobie świetnie i bardzo ci pasują. Gdyby było ci tak strasznie źle, to już dawno uciekłbyś stąd do domu.

​— A skąd wiesz, że o tym nie myślę?

​— Oj, a to ciekawe! My się tu z Asią staramy, pomagamy ci, a ty tak stawiasz sprawę? — droczyła się ciocia.

​— No dobra, dobra... Dziękuję za pomoc — uśmiechnąłem się lekko.

​Jeszcze chwilę się pośmialiśmy, ale z tej rozmowy wyciągnąłem jeden wniosek: ludzie na ulicy naprawdę mają gdzieś to, co mam na sobie, a w niektórych z tych ubrań da się żyć zupełnie normalnie.

​Po powrocie z plaży uciąłem sobie drzemkę. Dziewczyny pojechały w tym czasie na zakupy. Leżałem przed telewizorem, zmęczony i przegrzany, rozmyślając o tym wszystkim. Obudził mnie ich powrót i zapach lodów, którymi chętnie się poczęstowałem. Wieczorem po kąpieli szybko położyłem się do łóżka – i tak, znowu w koszuli nocnej od Asiki. W nocy Asia znowu cicho wślizgnęła się pod moją kołdrę. Rano obudziłem się mocno do niej przytulony, trzymając rękę bezpośrednio na jej biuście. Był niesamowicie miękki i delikatny. Bałem się wykonać jakikolwiek ruch, żeby jej nie obudzić, rozkoszując się dotykiem jej piersi pod moimi palcami.

​Dzień zaczął się standardowo, z tą różnicą, że za oknem szalała ulewa. Zastanawiałem się, czy nie założyć w końcu swoich ubrań, ale uznałem, że szkoda ich brudzić, skoro cały dzień i tak spędzimy w domu. Kiedy Agata sprzątała po śniadaniu, poszliśmy z Asią szukać dla mnie jakichś ubrań. Przejrzeliśmy torby, ale większość rzeczy stanowiły letnie sukienki i stroje plażowe. Wszystko, co wpadło mi w oko, miało albo cienkie ramiączka, albo wycięcia, które więcej odsłaniały niż zakrywały. Nawet w szafie cioci nie było nic neutralnego. Siedziałem załamany na łóżku, dopóki Asia nie przyniosła mi skortu (tej spódniczki ze spodenkami w środku) oraz białego topu na ramiączkach, dorzucając do tego bardzo cienką, przezroczystą narzutkę.

​— Nic więcej dla ciebie nie wyczaruję — powiedziała Asia. — Możesz ewentualnie zostać w tej swojej śmierdzącej piżamie, ale masz zakaz zbliżania się do nas.

​Jej postawienie sprawy z początku mnie oburzyło, ale potem Asia złagodniała:

​— Marek, przecież chodzisz w tej koszuli w nocy, więc to żadna różnica. Będzie ci lżej i wygodniej niż w dresach. Dzisiaj siedzimy w domu, nikt obcy cię nie zobaczy, a ja i mama będziemy dla ciebie miłe. Serio, nie wstydź się nas. Ta spódniczka ma pod spodem spodenki, więc będziesz się czuł bezpiecznie.

​Jej argumenty były nie do przebicia. Skapitulowałem. Zabrałem kolejną parę majtek z zapasów i dostałem ubrania.

​Tym razem po raz pierwszy miałem na sobie koronkę. Bielizna była czarna – od spodu gładki materiał, a na wierzchu warstwa zmysłowej koronki. Bałem się je założyć, ale potrzebowałem ochrony. Gdy wciągnąłem je na tyłek i spojrzałem w lustro, byłem w szoku, jak idealnie leżą na moich pośladkach. Gdyby nie włosy na nogach, pomyślałbym, że mam naprawdę zajebistą dupę. Następnie założyłem resztę ubrań. Top był bardzo przyjemny, choć ramiączka odsłaniały całe moje ramiona i dekolt. Czułem się w tym niemal nagi. Na wysokości klatki piersiowej miał wszyte specjalne gąbki – coś na wzór usztywnienia – nie wiedziałem po co, ale okej. Narzutka trochę uratowała sytuację, była lekka i zwiewna. Na koniec została spódniczka. Naciągnąłem ją i rzeczywiście – w środku były spodenki, dzięki czemu czułem się stabilnie, choć na zewnątrz materiał falował przy każdym kroku. Byłem kompletnie zaskoczony tym, jak to wygląda, i... w głębi duszy zachwycony własnym odbiciem.

​Gdy Asia mnie zobaczyła, aż klasnęła w dłonie z zachwytu. Chciała mi natychmiast poprawić i uczesać włosy, ale nie pozwoliłem jej na to – wciąż czułem się przed nią trochę nieswojo. Chwilę się droczyliśmy, aż w końcu odpuściła temat fryzury. Przerażała mnie tylko myśl, że to już był w stu procentach kobiecy strój. Kiedy ciocia Agata zobaczyła mnie w salonie, pogratulowała mi odwagi. Asia natychmiast uściśliła, że to spodenki, a nie spódnica, i dumnie zaprezentowała mamie konstrukcję ubrania. Ciocia zapytała, czy sam to wybrałem, na co wredna Asia tylko potaknęła z uśmiechem, wywołując u cioci wymowne: „Aha...” i spojrzenie pełne rozbawienia.

​Dzień mijał spokojnie, choć co jakiś czas łapałem dziewczyny na przyglądaniu mi się. Podczas obwiadywania ustaliliśmy plan na kolejny dzień – mieliśmy jechać do pobliskiego marketu na większe zakupy. Zapowiadali upał rzędu 33 stopni, więc czekała mnie kolejna batalia o ubiór. Pod wieczór planowaliśmy też wyskoczyć na plażę.

​Siedząc przy stole i rozmawiając na luzie, zupełnie zapomniałem o tym, co mam na sobie. Wstawałem, chodziłem po napoje, a spódniczka w niczym mi nie przeszkadzała, idealnie poruszając się wraz z moim ciałem. Przezroczysta narzutka dawała mi dokładnie tyle ciepła, ile potrzebowałem. Często łapałem się na tym, że gdy wyciągałem po coś rękę, przyglądałem się fakturom materiałów. Te damskie ciuchy dostarczały mi zupełnie nowych, nieznanych dotąd wrażeń dotykowych.

​Następnego ranka obudziłem się w świetnym humorze, bo w końcu moje własne ubrania były suche i gotowe do założenia. Gdy tylko je na siebie wciągnąłem, od razu poczułem różnicę – były grube, ciężkie i niesamowicie luźne, zupełnie nie dopasowywały się do ciała tak jak rzeczy dziewczyn. Od tamtego momentu zacząłem też zupełnie inaczej patrzeć na kobiety mijane na ulicy. Nie oceniałem ich urody, ale to, jak są ubrane. Gdy zobaczyliśmy dziewczynę w krótkiej, białej sukience, mój wzrok przykuł sam krój i materiał kreacji, a nie jej ciało czy uroda. Oczywiście nic nie mówiłem cioci ani Asi – wolałem zachować te przemyślenia dla siebie.

​Na plażę dotarliśmy późnym wieczorem. Siedząc na kocu, dyskretnie przyglądałem się stylizacjom dziewczyn. Ciocia Agata wyglądała niezwykle elegancko w kostiumie kąpielowym w ciepłych barwach, zestawionym z plażową narzutką i dużym kapeluszem. Asia z kolei postawiła na neonowożółte, dwuczęściowe bikini z frędzelkami wokół bioder i na staniku, a włosy związała w wysoki kucyk ukryty pod różową czapką z daszkiem. Zastanawiałem się wtedy, jak to jest nosić stanik i jakie to uczucie. Czas mijał nam bardzo miło, a podczas zachodu słońca znowu dopadły mnie głębokie przemyślenia. Łapałem się na tym, że podświadomie planuję, co damskiego z chęcią założyłbym jutro.

​Po powrocie do domku okazało się, że ciocia zostawiła wyprasowane i wysuszone pranie w moim pokoju. Pomyślałem: „Jakie pranie, przecież nic nie mam?”. Na łóżku leżały jednak wszystkie damskie rzeczy, które nosiłem przez ostatnie dni. Przejrzałem je i bez wahania wyciągnąłem koszulkę z odkrytymi ramionami oraz legginsy. Nie wytrzymałem w nich jednak długo – zanim w ogóle wyszedłem z pokoju, zrobiło mi się w nich potwornie gorąco. Postanowiłem zmienić je na szorty. Wiedziałem, że moje męskie bokserki z poprzedniego dnia będą z nich wystawać, więc próbowałem upchać je pod materiał. Niestety, co chwilę się wysuwały, powodując ogromny dyskomfort. Przypomniałem sobie o zapasie majtek od dziewczyn. Chciałem sprawdzić, jak to będzie współgrać. Trochę się bałem, ale przecież już w nich chodziłem. Wybrałem kolejną parę – tym razem z nieco bardziej prześwitującego materiału, ale wciąż o klasycznym kroju. Założyłem na nie jeansowe szorty. Nic nie odstawało, a same majtki idealnie i płasko ułożyły mojego penisa oraz jądra, co niesamowicie pozytywnie mnie zaskoczyło.

​Gdy przeglądałem się w lustrze, Agata weszła sprawdzić, jak mi idzie. Zdążyłem akurat naciągnąć szorty. Wyglądało to zupełnie naturalnie. Wyszedłem z pokoju, choć idąc korytarzem, miałem dziwne wrażenie, jakbym podświadomie zaczął bardziej kołysać biodrami. Wskoczyłem na kanapę obok Asi, która oglądała powtórki z igrzysk olimpijskich. Upał w mieszkaniu stał się nie do zniesienia. Na szczęście w ogródku mieliśmy zamontowany zewnętrzny prysznic, więc szybko tam uciekliśmy. Dziewczyny były w bikini, więc bez problemu wskakiwały pod zimną wodę. Ja na początku nie chciałem moczyć ubrań, ale ostatecznie dałem się skusić. Ulga była niesamowita! Woda uratowała nas przed tym skwarem, ale mokre ubrania natychmiast przykleiły się do mojego ciała.

​Asia od razu wybuchnęła śmiechem.

​— Marek, widać ci całe sutki! Musisz zacząć nosić stanik! — dokuczały mi obie z ciocią.

​O dziwo, wcale się nie zezłościłem. Byłem dziwnie spokojny i zrelaksowany. Wieczorem zrobiliśmy jeszcze grilla. Stół pękał w szwach od jedzenia i napojów. Kiedy podszedłem nałożyć sobie porcję kiełbasek, Asia spojrzała na mnie i zapytała z uśmiechem, jak się czuję. Pytanie wydało mi się dziwne, bo czułem się zupełnie normalnie.

​— Bo wiesz, Marek, cały dzień kręcisz przy nas tyłkiem — wypaliła rozbawiona.

​Spaliłem raka, ale natychmiast zripostowałem w tym samym tonie:

​— Wcale nie kręcę! A ty w ogóle gdzie mi się gapisz?

​Ciocia Agata włączyła się do żartów, stwierdzając, że dzisiaj i tak wszyscy świecimy tyłkami, więc jesteśmy kwita. Było mnóstwo wygłupów. W pewnym momencie, gdy Asia poszła do łazienki, ciocia Agata podeszła do mnie i złapała mnie ciepło za ramię. Powiedziała, że bardzo się cieszy, że tak dobrze czuję się w tych ubraniach i że przestałem się ich wstydzić. Wtedy nie do końca zrozumiałem głębię jej słów, po prostu podziękowałem za cały wyjazd i za ich pomoc. Przytuliliśmy się mocno, a potem dokończyliśmy sprzątanie po grillu.

​Kiedy kładliśmy się spać, Asia znowu dołączyła do mnie do łóżka, pytając, jak minął mi ten upalny dzień. Mruknąłem coś w odpowiedzi i szybko zasnąłem. Jednak w środku nocy coś mnie wybudziło. Poczułem przyjemne ciepło. Asia bawiła się ustami moim penisem. Byłem w tak potwornym szoku, że sparaliżowało mnie i nie mogłem wykonać żadnego ruchu. Ssała mnie niesamowicie odważnie i namiętnie. Gdy zorientowała się, że otworzyłem oczy i na nią patrzę, na chwilę przerwała.

​— Cii, bądź cicho — szepnęła, po czym wróciła do zabawy.

​Doprowadziła mnie do końca tak profesjonalnie, że błyskawicznie doszedłem. Po wszystkim wytarła wszystko w chusteczkę i wyznała cicho:

​— Przepraszam, nie mogłam się już powstrzymać. Tak bardzo chciałam tego spróbować... Jesteś zły?

​— Nie, nie jestem zły. Po prostu potwornie zaskoczony — wykrztusiłem.

​Asia wtuliła się we mnie i wyznała, że od początku tego wyjazdu jest we mnie coś, co niesamowicie ją pociąga. Zapytała, czy mi to nie przeszkadza. Odparłem, że nie. Ucieszyła się, przytuliliśmy się mocno i przez ten upał szybko zasnęliśmy.


​Rano obudziłem się pierwszy, Asia wciąż spała obok. Mój pęcherz domagał się natychmiastowej wizyty w toalecie, więc musiałem wstać, czym niechcący ją obudziłem. Gdy wróciłem do pokoju, Asia już siadała na łóżku. Natychmiast nawiązała do nocy.

​— Wszystko było super, ale... dlaczego właściwie tak bardzo tego chciałaś? — zapytałem wprost.

​— Sama dokładnie nie wiem — przyznała szczerze. — Po prostu niesamowicie podobasz mi się, gdy masz na sobie damskie ubrania. To mnie strasznie podnieca. Nie chcę jednak niczego na tobie wymuszać i obiecuję, że nie będę. Jeszcze raz przepraszam za swoje zachowanie.

​Byłem oszołomiony tą deklaracją.

​— Doceniam to, ale nie zamierzam chodzić w damskich ciuchach na stałe — zaznaczyłem jasno.

​Asia skinęła głową, podziękowała i jeszcze raz przeprosiła za nocny impuls. Naciągnąłem na siebie wczorajszą koszulkę i legginsy – mimo ciepła, nie miałem pod ręką nic innego. Na dole ciocia Agata krzątała się w zielonym topie i letniej spódnicy, a Asia miała na sobie sportowy, jasnoniebieski komplet, który wyglądał naprawdę świetnie. Ze względu na zapowiadane burze zrezygnowaliśmy z dalszych wycieczek, choć za oknem wciąż świeciło słońce. Jako że były to nasze ostatnie dni, po południu ogarnęliśmy całe mieszkanie i wybraliśmy się na krótki, pożegnalny spacer w stronę skałki.

​W drodze powrotnej weszliśmy do sklepu. Pogoda zaczęła się gwałtownie psuć – słońce schowało się za gęstymi chmurami, a po wyjściu ze sklepu uderzył w nas lodowaty wicher. Jakieś 500 metrów od domku dopadła nas ściana deszczu. Opady były tak potężne, jakby ktoś wylewał na nas wiadra wody z nieba. Nasz bieg do domu był jednocześnie chaotyczny i desperacki. Gdy wpadliśmy do mieszkania, woda dosłownie strumieniami spływała z naszych ciał. Dziewczyny były przemoczone do suchej nitki. Szybko rzuciliśmy się po ręczniki i suche ubrania. I znowu u mnie pojawił się ten sam problem – brak garderoby.

​Wszystkie moje męskie rzeczy były albo brudne, albo czekały w kolejce do prania, a te, które miałem na sobie, nadawały się tylko do wyżęcia. Ciocia Agata zauważyła moją minę i kazała mi iść za sobą do pokoju. Przeglądała szafę, ale wyciągała tylko strojne topy, narzutki i bardzo cienkie materiały. Dołączyła do nas Asia, przebrana już w długą, białą sukienkę na ramiączkach w duże kwiaty. Ciocia zapytała ją, czy ma cokolwiek luźniejszego, co mogłaby mi pożyczyć.

​— Mamo, zostały mi już tylko sukienki — rozłożyła ręce.

​Agata i Asia poszły jeszcze raz przeszukać swoje bagaże. Siedziałem na łóżku, patrząc na to wszystko, i byłem w głębokim szoku, jak gigantyczne ilości ubrań potrafią posiadać kobiety. W końcu ciocia zawołała mnie do pokoju. Dziewczyny stały obok siebie. Agata podeszła, spojrzała na mnie czule i spokojnym głosem wyjaśniła sytuację:

​— Marku, naprawdę nie mamy już żadnych spodni, dresów ani sportowych spodenek. Jedyne, co nam zostało i będzie na ciebie pasować, to sukienka.

​Asia wyciągnęła z szafy i zaprezentowała na sobie czarną, krótką sukienkę bez dekoltu, z modnie pomarszczonym dołem.

​— Mógłbyś to założyć? Tylko na dzisiaj? — zapytała ciocia.

​Bardzo nie chciałem tego robić. Pytałem, czy serio nie ma nic innego – spódniczek krótkich bądź długich. Dziewczyny zaczęły mnie przekonywać do tej konkretnej czarnej sukienki z dwóch powodów: nie była długa, więc nie plątała się między nogami, a jej góra była zabudowana jak zwykły t-shirt, bez żadnego dekoltu. Byłem postawiony pod ścianą. Asia złożyła dłonie jak do modlitwy i błagała, żebym się zgodził, bo sama strasznie chciała zobaczyć, jak będę w niej wyglądać. Cioci nie do końca spodobały się te naciski, bo nie chciała robić nic wbrew mojej woli. Do wieczora było jednak daleko, dopiero dochodziła 16:00, a ja nie mogłem siedzieć nago. Ustąpiłem.

​Wziąłem sukienkę do łazienki. Zakładało się ją dokładnie tak samo jak długi t-shirt, tylko naciąganie materiału trwało trochę dłużej. Gdy w nią wskoczyłem, poczułem się podobnie jak w koszuli nocnej, choć ta była o wiele bardziej dopasowana do ciała, głównie przez elastyczną gumkę w pasie. Długość była okej – kończyła się tuż przed kolanem. Myślałem, że będzie znacznie gorzej. Pojawił się jednak ten sam mankament: brak bielizny.

​Gdy wyszedłem z pokoju Asi, dziewczyny patrzyły na mnie, jakby czekały na ogłoszenie wyroku śmierci. Chciały natychmiast wiedzieć, jak się czuję. Byłem speszony ich intensywnym wzrokiem. Ciocia Agata odezwała się pierwsza:

​— I jak, Marek? Jak wrażenia?

​— W porządku... ale i tak wolę spodnie — mruknąłem pod nosem.

​— Spokojnie, do tego też się przyzwyczaisz — uśmiechnęła się ciocia.

​— Zobaczysz, jeszcze ci się spodoba! — dodała podekscytowana Asia, na co oboje z ciocią wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia.

​Dziewczyny natychmiast udzieliły mi szybkiego instruktażu z etykiety noszenia sukienek. Ostrzegły mnie, żebym uważał przy chodzeniu i siadaniu, bo materiał lubi się podwijać. Tłumaczyły, że siadając, powinienem wygładzić materiał dłońmi pośladków, ułożyć go i przede wszystkim trzymać nogi blisko siebie, by nie świecić majtkami.

​— No właśnie, co do majtek... Muszę iść założyć jakieś z pokoju — przypomniałem sobie.

​Dziewczyny oblały się rumieńcem i spojrzały po sobie, a ja szybkim krokiem skierowałem się po bieliznę. Do wyboru miałem dwie pary: jedne całkowicie białe, uszyte z samej koronki, a drugie czarne, nieco mniejsze, wykończone ozdobnymi falbankami na brzegach. Wybrałem białe. Uczucie noszenia samej koronki na skórze było niesamowicie specyficzne – jakbym miał na sobie delikatną, elastyczną siateczkę. Gdy jednak dopasowałem je na ciele, od razu poczułem się bezpieczniej. Sukienka okazała się naprawdę wygodna, choć noszenie jej wymagało zupełnie innych nawyków ruchowych. Dziewczyny cały czas mnie pilnowały. Kiedy usiadłem na kanapie, natychmiast dostałem burzę:

​— Marek, źle usiadłeś! Zaraz będzie ci widać całe majtki!

​Odruchowo poprawiłem pozycję, zsuwając materiał i łącząc kolana. Wieczorem, gdy oglądaliśmy z Asią film, a Agata relaksowała się w kąpieli, kuzynka zapytała mnie na osobności, czy naprawdę czuję się w tym dobrze.

​— Tak — przyznałem szczerze. — Bardzo się bałem twojej opinii, a teraz siedzę w sukience i jest całkiem spoko. Jedyny minus to ten dół, na który muszę non stop uważać, żeby nie pokazać za dużo.

​Asia wybuchnęła śmiechem.

​— Spokojnie, każdy chłopak tylko na to czeka, żeby zobaczyć twoje majtki i cycki! — zażartowała, co mnie również rozbawiło. — Tak właśnie wygląda życie dziewczyn. To mega ładne i wygodne ubrania, ale faceci zawsze kombinują, jak podpatrzyć coś więcej, gdy się je nosi.

​Musiałem przyznać jej rację. Kiedy spojrzałem na Asię, zauważyłem w jej oczach ten specyficzny błysk – ewidentnie coś znowu planowała. W nocy, gdy położyliśmy się spać, dostałem od niej czułego całusa w policzek i szept: „Wyglądałeś dzisiaj naprawdę pięknie”.

​Rano wstaliśmy jak zwykle. Jednak zaraz po śniadaniu Asia zaciągnęła mnie do swojego pokoju i z bardzo poważną miną zapytała, czy skoro i tak chodzę w sukience, mógłbym zrobić dla niej coś jeszcze. Trochę się wystraszyłem, ale mając w pamięci nasze ostatnie noce, zgodziłem się bez pytania o szczegóły.

​Wtedy Asia z triumfalnym uśmiechem wyciągnęła spod kołdry komplet niebieskiej bielizny: usztywniany biustonosz i pasujące do niego figi. Pomyślałem, że po prostu chce, żebym ocenił, jak ona w tym wygląda, ale jej plan był zupełnie inny. Chciałem chwycić rzeczy i uciec do swojego pokoju, ale Asia poprosiła mnie tak uroczo, żebym przymierzył to przy niej, że nie potrafiłem odmówić. Choć wstydziłem się potwornie, zostałem. Zrzuciłem koszulę nocną i majtki z wczoraj. Asia uśmiechnęła się szeroko, widząc mnie zupełnie nagiego.

​Zacząłem zakładać niebieskie majtki. Fasonem przypominały wczorajsze, ale miałem wrażenie, że są o wiele mniejsze i mocniej wycięte. Przy zapinaniu biustonosza Asia musiała mi pomóc – wyregulowała ramiączka i ułożyła go na odpowiedniej wysokości. Żebym poczuł, jak to jest mieć biust, włożyła mi w miseczki idealnie zwinięte skarpetki jako wypełnienie. Na koniec dostałem błękitną, koktajlową sukienkę. Materiał był niesamowicie delikatny. Sukienka miała całkowicie odkryte plecy i ramiona, a wiązało się ją na szyi. Asia sprawnie zawiązała mi z tyłu elegancką kokardę. Pod lewą pachą znajdował się kryty zamek błyskawiczny. Gdy Asia go zasunęła, sukienka idealnie, wręcz chirurgicznie opięła moją talię i klatkę piersiową. Czułem się niesamowicie głupio, ale Asia dała mi szybkiego całusa w usta i obróciła mnie w stronę wielkiego lustra.

​Nie mogłem uwierzyć we własne oczy. Z lustra patrzyła na mnie postać o smukłych nogach, uwięziona w niebieskiej sukience, która nadała moim biodrom niesamowicie kobiecych, krągłych kształtów. Dzięki stanikowi i skarpetkom miałem autentyczny, pełny biust, a moja twarz dziwnie dobrze pasowała do całości. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, Asia pobiegła po szczotkę i zaczęła dokładnie rozczesywać moje dłuższe włosy, układając je delikatnie. Moja twarz zyskała nagle niesamowitą, kobiecą energię. Byłem jednocześnie zdumiony, zszokowany i... zachwycony. Asia nic nie mówiła, tylko mocno się we mnie wtuliła, podziękowała i spojrzała na mnie jak mały kotek ze Shreka.

​— Proszę, zostań w tym przez ten ostatni dzień. Jutro już wracamy... — błagała.

​Zgodziłem się, po części z czystej ciekawości samego siebie. Asia piskęła z radości, złapała mnie mocno za rękę i dosłownie wyciągnęła z pokoju prosto do salonu, żeby pochwalić się mamie. Gdy ciocia Agata mnie zobaczyła, zamarła w bezruchu z szeroko otwartymi ustami.

​— Mamo, zobacz, jak ładnie Marek wygląda! Widzisz, miałam rację! — Asia zaczęła mnie obracać dookoła własnej osi.

​— Założyłaś mu stanik? — wykrztusiła zszokowana Agata.

​— Tak, ma stanik! Nawet włożyłam mu skarpetki, żeby miał czym wypełnić miseczki — dumnie relacjonowała moja kuzynka.

​— I jak się w tym czujesz, Marku? — zapytała ciocia, odzyskując głos.

​— Szczerze? Bardzo dziwnie. Trochę jak żywa lalka — przyznałem.

​Asia szturchnęła mnie lekko w bok, śmiejąc się, że mogło być gorzej. Wtedy ciocia Agata podeszła do mnie i zamknęła mnie w niesamowicie ciepłym, opiekuńczym, wręcz macierzyńskim uścisku. Chodziłem w tej niebieskiej sukience przez cały dzień, aż do momentu, gdy za oknami zrobiło się zupełnie ciemno. Pakowaliśmy nasze bagaże, a ja wciąż miałem na sobie ten strój. Pamiętam, że usztywniany stanik mocno wbijał mi się w żebra i plecy przy każdym skłonie. Gdy Agata to zauważyła, natychmiast mnie skorygowała:

​— Marek, dlaczego schylasz się na prostych nogach? W sukience musisz kucać! Pamiętaj, że jak ktoś stoi za tobą, to przy skłonie widzi całą twoją pupę i majtki.

​Uśmiechnąłem się pod nosem i od tamtej pory zacząłem posłusznie kucać. Choć nosiłem tylko lżejsze rzeczy i pomagałem dziewczynom w pakowaniu, szło mi to nadzwyczaj sprawnie. Wieczorem ulewa ustała, a w domu zrobiło się późno. Stałem w łazience i za nic nie mogłem dosięgnąć zamka na plecach, by zdjąć sukienkę. Poddałem się i poprosiłem o pomoc. Ciocia Agata z miłą chęcią pomogła mi ją rozpiąć.

​— Jak ci minął ten ostatni dzień? — zapytała z uśmiechem.

​— Dzień jak dzień — odparłem szczerze. — Szkoda, że już wracamy, ale z drugiej strony całe szczęście, bo w końcu nie będę musiał w tym chodzić.

​Uśmiechnąłem się, choć w moim głosie brzmiała nutka sarkazmu. Idąc pod prysznic, musiałem delikatnie podtrzymywać spadający materiał sukienki – pamiętam, że odruchowo złapałem się za mój sztuczny biust ze skarpetek. Gdy zrzuciłem z siebie wszystko i wszedłem pod ciepłą wodę, nagle poczułem dziwny niedosyt. Brakowało mi czegoś. Samodzielnie odpiąłem stanik i gdy go zdjęłam, poczułem się dziwnie nagi i bezbronny, mimo że przez cały dzień dawał mi się we znaki i wmawiałem sobie, że go nienawidzę. Stojąc pod prysznicem, analizowałem każdą chwilę tego szalonego wyjazdu. Na koniec założyłem ostatni raz różową koszulę nocną Asi i położyłem się spać. Spałem jak kamień, nawet nie poczułem, kiedy Asia położyła się obok mnie.

​Następnego dnia, gdy w końcu wciągnąłem na siebie swoje własne, męskie ubrania, poczułem ogromny ciężar. Materiał wydawał się gruby, toporny i sztywny. Było mi w nim znacznie cieplej niż w zwiewnych sukienkach dziewczyn. Spakowaliśmy resztę rzeczy do samochodu, rzuciliśmy ostatnie spojrzenie na domek i ruszyliśmy w drogę powrotną. Podróż minęła w całkowitej ciszy – każdy gapił się w ekran swojego telefonu. Moje myśli krążyły jednak zupełnie gdzie indziej. Cały czas zastanawiałem się nad tym, co się wydarzyło, i czy te damskie, delikatne ubrania nie były w gruncie rzeczy o wiele lepsze od tych, które miałem teraz na sobie. Z tymi myślami wjechałem na nasz domowy podjazd.

83
bd/10
Podziel się ze znajomymi

Jak Ci się podobało?

Średnia: 0/10 (0 głosy oddane)

Teksty o podobnej tematyce:

pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.