Ćmy
20 listopada 2022
Siedzimy
Nocny motyl usiadł Ci
Wywołał krzyk
Wtulona we mnie zastygasz
Nie pytasz
Czemu Ci wsuwam swą rękę
Pod sukienkę
Nawet się nie bronisz
Tak wolisz
I już nie przeszkadzają Ci
Te ćmy
20 listopada 2022
Karmin zmysłowo muśnięty szeptu bryzą rozchylił nadzieją późny wieczór ćmy ciekawskie wędrują po szybie zaglądając bezwstydnie pod firankę zrozpaczone kieliszki cierpią tęsknotą porzucone w otchłani zwyczajności cisza półmrok ciepło zamknięte w oczekiwaniu nadchodzi noc litościwym mrokiem kryjąc rozedrgane zawstydzenie
Niezmiernie dłuży się czas do wieczora. Zakończyć może czekania udrękę Jedynie chwila, gdy się z Tobą spotkam I w końcu z Twych ramion zsunę sukienkę. Za to nocą za szybko czas ucieka. Tak nie oddałaś się jeszcze nikomu. Pomagam Ci zapiąć zamek na plecach, Znowu musimy wrócić do swych domów.
Mijamy się obojętnie Nie patrzą w słońce A pod nogi żeby nie upaść Żeby minąć jeszcze raz I nie zauważyć Że znowu nie mamy celu Mijamy się bez słów Bez uczucia w oczach Nie ma w nas uśmiechu Ale wciąż wierzymy Że w końcu uda się Zobaczyć chociaż skrawek nieba Zobaczyć świat Z innej perspektywy Swojego serca
Komentarze (2)
Krystyna · 26 listopada 2022 ·
I już nie przeszkadzają mi... te ćmy 🙂))
Sparafrazowałam... bez urazy 😉
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Krystyna · 4 marca 2024
O proszę. Już wcześniej czytałam i spodobał mi się twój erotyk. Następny na plus.
Kolejność czytania ich dzisiaj jest przypadkowa, dlatego w komentarzach nie ma ciągłości. Za to mam już pewność, że jesteś na liście moich ulubionych autorów.
Czas na przeczytanie pozostałych 😉
Pozdrawiam, życząc weny, Krystyna
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?