Ćmy
20 listopada 2022
Siedzimy
Nocny motyl usiadł Ci
Wywołał krzyk
Wtulona we mnie zastygasz
Nie pytasz
Czemu Ci wsuwam swą rękę
Pod sukienkę
Nawet się nie bronisz
Tak wolisz
I już nie przeszkadzają Ci
Te ćmy
20 listopada 2022
Myślałem, że już znam Cię całą, żeś jest odkrytą moją gwiazdą. Albo zieloną wyspą małą – znajomą, niczym rodzinne miasto. Myślałem, żeś mi jest tak znana jak w Twoich oczach me odbicie, Żeś jest jak czysta karta biała, na której swe kreślimy życie. Myślałem, że jesteś jak poemat, w którego strofy wracam znane, Czy jak utworu zasłyszany temat, albo też słońca wschód nad ranem. Znałem wszak zapach Twoich włosów i oczu kolor nieba płowy, Lub fioletowy zmierzchem wrzosów, kiedy złączone blisko głowy.…
Spojrzałem tak bardzo niewybrednie nie spodziewałaś się dotyku bezwstydnych oczu rumieniec gniewu nagrodził wysiłek. Nieskromnie nie żałuję każde muśnięcie było słodką torturą wrodzonej lubieżności. Będę patrzył co wieczór nie pomogą firanki noszę twoje piękno pod powiekami.
I już mi nie doskwiera to całe odśnieżanie placu, na którym twoje auto za chwile stanie. Przez drzwi wystawisz nogi w kozakach za kolana. Zobaczę uda, które rozpięty płaszcz odsłania. A kiedy płatki śniegu spłyną Twymi włosami, uśmiechniesz się odchodząc i kołysząc biodrami. Później przy oknie staniesz w samej tylko podomce. Spojrzysz na - mimo mrozu - Rozgrzanego dozorcę.
Komentarze (2)
Krystyna · 26 listopada 2022 ·
I już nie przeszkadzają mi... te ćmy 🙂))
Sparafrazowałam... bez urazy 😉
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Krystyna · 4 marca 2024
O proszę. Już wcześniej czytałam i spodobał mi się twój erotyk. Następny na plus.
Kolejność czytania ich dzisiaj jest przypadkowa, dlatego w komentarzach nie ma ciągłości. Za to mam już pewność, że jesteś na liście moich ulubionych autorów.
Czas na przeczytanie pozostałych 😉
Pozdrawiam, życząc weny, Krystyna
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?