Historyczka na Mikołajki
6 grudnia 2018
W Mikołajki dostała zbiór bajek
Gdy to dał bałamutnik
Wnet ją posiadł okrutnik
Lżąc bezwstydnie od dupodajek
6 grudnia 2018
Kreatura podła, cham i kawał drania. Ubieram się, gdy jeszcze leżysz w łóżku naga. Zapinam koszulę. Patrzę na twe ciało. Jeszcze po nim widać, że przed chwilą drżało. Zapinam rozporek. Widzę usta słodkie. Były blisko, kiedy mi zsuwałaś spodnie. Śpisz, czy to udajesz? Tak lepiej. Bez słowa wychodząc spoglądam. Zostajesz. Zraniona.
Karmin zmysłowo muśnięty szeptu bryzą rozchylił nadzieją późny wieczór ćmy ciekawskie wędrują po szybie zaglądając bezwstydnie pod firankę zrozpaczone kieliszki cierpią tęsknotą porzucone w otchłani zwyczajności cisza półmrok ciepło zamknięte w oczekiwaniu nadchodzi noc litościwym mrokiem kryjąc rozedrgane zawstydzenie
Niezmiernie dłuży się czas do wieczora. Zakończyć może czekania udrękę Jedynie chwila, gdy się z Tobą spotkam I w końcu z Twych ramion zsunę sukienkę. Za to nocą za szybko czas ucieka. Tak nie oddałaś się jeszcze nikomu. Pomagam Ci zapiąć zamek na plecach, Znowu musimy wrócić do swych domów.
Komentarze (1)
Ovo · Autor · 3 grudnia 2020
Zgrabne
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?