Nie szczuj

BadyMartin BadyMartin

27 grudnia 2021

Daj się dotknąć wreszcie,
Nie drażnij, nie szczuj.
Albo dotknij mnie sama
jeśli, bym ja cię dotykał nie chcesz.

Rozpalasz mnie całego,
Ale sam dotykać się muszę,
Bo znów znikasz.
Pewnie do kogoś innego.

Daj mi w końcu swoje usta,
A nie się tylko uśmiechasz.
Odwracasz się wtedy choć wiesz,
Że chcę swymi wargami je muskać

Odkrywasz przede mną uda fragment
Kusisz, kokietujesz...
A potem opuszczasz sukienkę.
Wzniecając w mej głowie zamęt

Rozpinasz bluzeczkę mocniej
I oddychasz głęboko,
A później osłaniasz dekolt szalem,
Bym dłużej nie wodził tam wzrokiem.

A gdy wyjść już mi stąd tylko zostaje,
Pragniesz zatańczyć.
Chwytasz moją dłoń. Zatrzymujesz.
Umknęło Ci, że grać już przestali.

Jak Ci się podobało?

16
4
Podziel się ze znajomymi

Komentarze (2)

Indragor

Indragor · 28 grudnia 2021

0
-1

Chudo z rymami, co w połączeniu z łamanym rytmem wiersza daje niestety mizerny efekt.

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Krystyna

Krystyna · 4 marca 2024

0
0

@Indragor, teoretycznie się z tobą zgodzę, bo faktem jest, że z rymami nie bardzo, że rytmu brak.
Za to są emocje, które zastępują każdy rym, każdy rytm. Nie tylko ,,zobaczyłam" tę scenkę, ale przede wszystkim ją poczułam i za to należy się autorowi pochwała.
Jak dla mnie, większość opowiadań na tym portalu nie dorównuje emocjami temu erotykowi. Brawo!

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

Więcej poezji:

CIEĆ

BadyMartin

I już mi nie doskwiera to całe odśnieżanie placu, na którym twoje auto za chwile stanie. Przez drzwi wystawisz nogi w kozakach za kolana. Zobaczę uda, które rozpięty płaszcz odsłania. ​A kiedy płatki śniegu spłyną Twymi włosami, uśmiechniesz się odchodząc i kołysząc biodrami. Później przy oknie staniesz w samej tylko podomce. Spojrzysz na - mimo mrozu - Rozgrzanego dozorcę.

26 lutego 2026

Kawał drania

BadyMartin

​Kreatura podła, cham i kawał drania. Ubieram się, gdy jeszcze leżysz w łóżku naga. ​Zapinam koszulę. Patrzę na twe ciało. Jeszcze po nim widać, że przed chwilą drżało. ​Zapinam rozporek. Widzę usta słodkie. Były blisko, kiedy mi zsuwałaś spodnie. ​Śpisz, czy to udajesz? Tak lepiej. Bez słowa wychodząc spoglądam. Zostajesz. Zraniona.

6 lutego 2026

Pierwszy raz

Tejot

Karmin zmysłowo muśnięty szeptu bryzą rozchylił nadzieją późny wieczór ćmy ciekawskie wędrują po szybie zaglądając bezwstydnie pod firankę zrozpaczone kieliszki cierpią tęsknotą porzucone w otchłani zwyczajności cisza półmrok ciepło zamknięte w oczekiwaniu nadchodzi noc litościwym mrokiem kryjąc rozedrgane zawstydzenie

7 stycznia 2026
pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.