Pierwszy raz
7 stycznia 2026
zmysłowo muśnięty
szeptu bryzą
rozchylił nadzieją
późny wieczór
ćmy ciekawskie
wędrują po szybie
zaglądając bezwstydnie
pod firankę
zrozpaczone kieliszki
cierpią tęsknotą
porzucone
w otchłani zwyczajności
cisza
półmrok
ciepło
zamknięte w oczekiwaniu
nadchodzi noc
litościwym mrokiem
kryjąc rozedrgane
zawstydzenie
Komentarze (0)
brak komentarzy