Poemat na cześć chuja

Rymokleta Rymokleta

22 lipca 2022

Rześko chuj się ze snu budzi,
tak jak to heros nie oferma.
Prześcieradło wnet pobrudzi,
bo wytryśnie z niego sperma.

Ach, jak główkę ma nabrzmiałą,
wcześniej skrytą pod napletkiem.
Swą smukłością doskonałą
w zachwyt wprawiłby estetkę.

Stoi prosto niczym baszta,
twardszy niźli włoski orzech.
Podniecenie w nim narasta,
więc się zaraz spuścić może.

I wystrzelić białą strugą,
lepką jakby to był kisiel,
a w ślad za nią siknąć drugą -
szkoda, że nie w ciasną pisię.

Wszak chuj chciałby wbić się w pizdę,
by przeczyścić ją dokładnie,
nim przekształci się on w glizdę
i zwiotczały z sił opadnie.

Ale skoro brak tu cipy,
trzeba użyć ręki prawej.
Łóżko coraz głośniej skrzypi,
bo się zbliża fala drgawek.

I jak wulkan chuj wybucha,
gęsta lawa zeń się sączy.
Chociaż pipki nie wyruchał,
błogi orgazm go wykończył.

Słodkie krople kapią z niego
i przestaje dumnie sterczeć -
już opuszcza siódme niebo,
choć w nim pobyć chciałby jeszcze...

***

Ale kiedy noc nadejdzie,
chuj podniesie się pomału,
gruby jak pień dębu będzie
i gotowy do wystrzałów.

Znów na baczność sztywny stanie
i nie zmieści się już w dłoni,
która zacznie czuły taniec,
w dół i w górę sunąc po nim.

Tak go gładzić będzie śmiało,
aż wytryśnie z wielką siłą,
by się potem dobrze spało
i o Twojej cipce śniło.

Bo, Dziewczyno, w prostych słowach
wielbię chuja tym utworem,
byś go chciała pocałować,
nim się wśliźnie w Twój otworek.

Gdy w gorącej Twej muszelce
mu rozgościć się pozwolisz,
to szczęśliwa będziesz wielce,
że tak mocno ją pierdoli.

Zroszą uda Twoje soki,
z przyjemności aż zajęczysz
i się wznosząc pod obłoki,
ujrzysz ósmy kolor tęczy.

W końcu w czeluść Twojej szparki
chuj śmietankę ciepłą wleje,
całą Ciebie przejdą ciarki
i z rozkoszy oszalejesz.

On zmęczony z norki mokrej
powolutku się wysunie,
abyś z czubka spiła kroplę,
swój składając pocałunek.

A wilgotna Twoja dziurka
nagle tęsknie się poczuje,
pragnąc, by ta miękka skórka
znów się stała twardym chujem.

***

Ten poemat na cześć chuja
ma oswoić z nim Twe oczy -
nie potraktuj go jak zbója,
gdy się przed nie napatoczy.

Weź z ochotą go do buzi
delikatnie liż języczkiem,
a jak już się stanie duży,
wsadź głęboko w wąską piczkę.

Przecież chuj do tego służy,
by w niej grzebać jak najczęściej.
On z pajęczyn ją odkurzy
i doświadczysz, czym jest szczęście.

Ty zaś chodzisz niedymana,
a Twa pusia jest wciąż sucha,
więc czym prędzej poznaj pana
z chujem wielkim tak jak puchar.

On stalowym tym swym palem
co dzień z chęcią ją wyjebie,
byś w niej wilgoć czuła stale
i bez przerwy była w niebie.

Panna, którą chuj wciąż grzmoci,
roześmianą ma cipuszkę,
bo nie musi sama w nocy
zaspokajać ją paluszkiem.

Ona nie ma wibratora,
nie potrzebna jest jej świeczka,
bo znalazła lokatora,
co w jej jamce często mieszka.

***

Już nie zwlekaj, proszę, dłużej
i po chuja ruszaj w miasto.
Ja Ci swego dam jak różę -
tylko odnajdź mnie, Niewiasto!

(7-9.05.2022 r.)

Jak Ci się podobało?

20
2
Podziel się ze znajomymi

Komentarze (1)

historyczka

historyczka · 28 marca 2026

0
0

Przepiękne... 🙂

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

Więcej poezji:

OBIE

BadyMartin

Nie dotykaj mnie teraz. Jeszcze jest na mej skórze. Chcę być czysty dla ciebie, lecz ją też czuć jak najdłużej. Przez to nie wiem co robić. Pragnę przecież was obie. Co mi po tym? Niestety nic nie wiecie o sobie. To by było zbyt piękne, lecz mi nikt nie zabroni, obok mnie o was razem fantazjować do woli.

14 sierpnia 2026

Lubię lato

BadyMartin

Lubię lato, Za szorty dżinsowe, w których mi odsłaniasz smukłe uda swoje. Lubię lato, Za spódniczki mini. Ledwo możesz ukryć swą intymność nimi. Lubię lato, Za cienkie sukienki, co od ramion płyną, po twych piersiach miękkich. Lubię lato. Plażowe kostiumy osłaniają ledwie skromne skrawki skóry. Lubię lato. Ciało opalone, w które mi pozwalasz wcierać lśniący olej. Lubię lato, Za te ciepłe noce, gdy obok śpisz naga, a ja patrzeć mogę. Lubię lato. Mocniej serce bije od tych wszystkich pokus. Znów czuję,…

6 sierpnia 2026

Miłość w górach

Hart61

Lubię na ciebie patrzeć Wśród tego surowego widoku Majestatycznych gór Wszystko jest takie dalekie U naszych stóp Tylko ty i ja I ten krajobraz i wolność Jesteś taka piękna Kiedy wiatr rozwiewa twoje włosy Mógłbym na ciebie patrzeć I zostać tu na zawsze Bo tu czuje całą moc Uczucia do tego co jest w tobie Chciałbym krzyczeć Tu na szczycie Jak bardzo cię kocham Za każdą chwilę która jest To już tyle lat A wciąż jestem taki zakochany W tobie i tym widoku I za każdym razem Kiedy schodzimy w dół I wracamy…

5 sierpnia 2026
pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.