Samochwała

podbrzoząpisane podbrzoząpisane

20 lutego 2021

Samochwała w kącie stała,
Wszystkim tak opowiadała.
- Jestem zdolna niesłychanie,
- Przy mnie każdy kutas stanie.
- Czy to stary, czy to młody.
- Każdy pragnie mej urody,
- Poznać wszystkie tajemnice.
- Taką mają na mnie chcicę.
- Delikatne mam dwie ręce,
- I tyłeczek, którym kręcę.
- Piersi, które dumnie noszę,
- Nie wiem co to biustonosze.
- Usta, które robią cuda,
- I coś co skrywają uda.
- Co rozkoszy są krynicą,
- Bo nie jestem już dziewicą.
- Każdy pragnie się tam dostać,
- Lecz warunkom musi sprostać.
- Bo mam również wymagania,
- Dla niektórych jestem tania,
- Gdy są mili, piękni, młodzi,
- Każdy za pół ceny wchodzi.
- A, gdy starzy i niechluje,
- Wyższą stawkę im serwuje.
- Lecz pomimo różnic wielu,
- Każdy może sięgnąć celu.
- A po wszystkim daję słowo,
- Będą pragnąć mnie na nowo.
- A mnie cieszy to ogromnie,
- Że ich tak przyciąga do mnie.
- Gdyż dla siebie też to robię,
- Bo ja lubię czuć ich w sobie.

Samochwała w kącie stała,
Opowiadać już przestała.
Lecz nie za to stała w kącie,
Że lubiła męskie prącie
Lub, że ciałem się dzieliła,
Tylko, że się tym chwaliła!!!

Jak Ci się podobało?

11
0
Podziel się ze znajomymi

Komentarze (0)

brak komentarzy

Więcej poezji:

CIEĆ

BadyMartin

I już mi nie doskwiera to całe odśnieżanie placu, na którym twoje auto za chwile stanie. Przez drzwi wystawisz nogi w kozakach za kolana. Zobaczę uda, które rozpięty płaszcz odsłania. ​A kiedy płatki śniegu spłyną Twymi włosami, uśmiechniesz się odchodząc i kołysząc biodrami. Później przy oknie staniesz w samej tylko podomce. Spojrzysz na - mimo mrozu - Rozgrzanego dozorcę.

26 lutego 2026

Kawał drania

BadyMartin

​Kreatura podła, cham i kawał drania. Ubieram się, gdy jeszcze leżysz w łóżku naga. ​Zapinam koszulę. Patrzę na twe ciało. Jeszcze po nim widać, że przed chwilą drżało. ​Zapinam rozporek. Widzę usta słodkie. Były blisko, kiedy mi zsuwałaś spodnie. ​Śpisz, czy to udajesz? Tak lepiej. Bez słowa wychodząc spoglądam. Zostajesz. Zraniona.

6 lutego 2026

Pierwszy raz

Tejot

Karmin zmysłowo muśnięty szeptu bryzą rozchylił nadzieją późny wieczór ćmy ciekawskie wędrują po szybie zaglądając bezwstydnie pod firankę zrozpaczone kieliszki cierpią tęsknotą porzucone w otchłani zwyczajności cisza półmrok ciepło zamknięte w oczekiwaniu nadchodzi noc litościwym mrokiem kryjąc rozedrgane zawstydzenie

7 stycznia 2026
pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.