Sapio

Sapioman Sapioman

11 sierpnia 2025

Nie patrzę w oczy, by zgadywać kolor,
lecz by usłyszeć echo myśli.
Dotykam słów,
jak dłoni – powoli, ostrożnie,
bo wiem, że ostre zdania
potrafią skaleczyć mocniej niż szkło.

Uwodzi mnie Twój umysł –
labirynt, w którym chcę się zgubić,
gdzie każde pytanie jest pocałunkiem,
a odpowiedź – rozpiętą suknią ciekawości.

Kocham to ciało i kocham ten umysł,
kocham –
iskrę, co tańczy między zdaniami,
aż żar w myślach nagle trysł,
rozlewając się pragnieniami.

Piękno przemija,
a inteligencja…
– jeśli znajdzie swojego słuchacza –
zostaje wiecznie naga.

Nie potrzebuje sukni,
ani masek z pozłacanych słów.
Rozbiera się spojrzeniem,
dotykiem zdań,
odkrywa się w niedopowiedzeniach.

W ciszy między pytaniem a odpowiedzią
rodzi się napięcie,
którego nie zna ciało pozbawione myśli.

Kocham ten błysk –
iskrę, co tańczy między zdaniami,
aż żar w sercu cicho trysnął
i spalił noc westchnieniami.

Bo gdy umysł przyciąga umysł,
a słowa oplatają duszę –
nawet czas się zatrzymuje,
by posłuchać.

Jak Ci się podobało?

3
0
Podziel się ze znajomymi

Komentarze (1)

Tejot

Tejot · 12 sierpnia 2025

0
0

Witaj.
Miło było przeczytać coś tak ciepłego, intymnego, a przy tym elegancko zmysłowego. Erotyka ducha i intelektu, zamiast samej cielesności, to rzadko spotykane podejście, łatwo tu o banał czy zbytnią dosłowność. Tobie udało się tego uniknąć. Gratuluję.

Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?

Więcej poezji:

Kawał drania

BadyMartin

​Kreatura podła, cham i kawał drania. Ubieram się, gdy jeszcze leżysz w łóżku naga. ​Zapinam koszulę. Patrzę na twe ciało. Jeszcze po nim widać, że przed chwilą drżało. ​Zapinam rozporek. Widzę usta słodkie. Były blisko, kiedy mi zsuwałaś spodnie. ​Śpisz, czy to udajesz? Tak lepiej. Bez słowa wychodząc spoglądam. Zostajesz. Zraniona.

6 lutego 2026

Pierwszy raz

Tejot

Karmin zmysłowo muśnięty szeptu bryzą rozchylił nadzieją późny wieczór ćmy ciekawskie wędrują po szybie zaglądając bezwstydnie pod firankę zrozpaczone kieliszki cierpią tęsknotą porzucone w otchłani zwyczajności cisza półmrok ciepło zamknięte w oczekiwaniu nadchodzi noc litościwym mrokiem kryjąc rozedrgane zawstydzenie

7 stycznia 2026

Ulotna chwila ukojenia

BadyMartin

Niezmiernie dłuży się czas do wieczora. Zakończyć może czekania udrękę Jedynie chwila, gdy się z Tobą spotkam I w końcu z Twych ramion zsunę sukienkę. Za to nocą za szybko czas ucieka. Tak nie oddałaś się jeszcze nikomu. Pomagam Ci zapiąć zamek na plecach, Znowu musimy wrócić do swych domów.

7 stycznia 2026
pokątne opowiadania erotyczne
Witamy na Pokatne.pl

Serwis zawiera treści o charakterze erotycznym, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Decydując się na wejście na strony serwisu Pokatne.pl potwierdzasz, że jesteś osobą pełnoletnią.

Pliki cookies i polityka prywatności

Zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Potrzebujemy Twojej zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych przechowywanych w plikach cookies.
Zgadzam się na przechowywanie na urządzeniu, z którego korzystam tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie moich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania przeze mnie ze stron internetowej lub serwisów oraz innych parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych i w celach analitycznych.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w regulaminie serwisu.