#244
1 czerwca 2025
1 czerwca 2025
"Ostatnie takie wakacje z kuzynką cz.3" Cieszy mnie pozytywny odbiór pozostałych części. W poprzedniej części #452 ograniczyła mnie ilość znaków. Gdy wytarliśmy się z Adamem, Ewka wrzuciła szmatkę do umywalki i zalała ciepłą wodą żeby zatrzeć ślady. Siedzieliśmy w dobrych humorach i już podpici, dopiliśmy do końca ostatniego komandosa. Nasza przygoda wojskowa się kończyła. Sonia stwierdziła, że czas się ubrać i wracać do domu. Po drodze zaproponowała spacer, aby "się przewietrzyć". Tak też się stało.…
"Ostatnie takie wakacje z kuzynką 2/4." Poprzednia część wyznanie #450 Chciałbym was przeprosić za ostatnie błędy stylistyczne. Limit spowodował, że musiałem skrócić zdania i pojawiły się błędy. Wróćmy do wakacji 2007 r. Od pokera minął prawie miesiąc. Żadne z nas nie wracało do tego. Nasi rodzice byli zaproszeni na urodziny, które z powodu żniw późno się zaczęły. Ewka z Sonią miały jechać na dyskotekę, ale kierowca już wypił. Wróciły wystrojone do domu i zastały mnie i Adama grającego na play station.…
Komentarze (2)
VerryMerry · 4 czerwca 2025
Może się to wydawać nieco kontrowersyjne, ale wydaje mi się, że szczerość w takiej sytuacji mogłaby pomóc. Podczas pierwszej ciąży mocno przybrałam na wadze. Mąż w ogóle nie miał ochoty na seks ze mną i nawet pomimo tego, że próbowałam go zachęcać, nie chciał mu stawać, nie ważne, czego bym nie robiła. Zazwyczaj po prostu zamykał oczy, odwracał głowę, nic nie mówił. Widziałam, że coś jest nie tak i próbowałam go wypytać, na spokojnie, nie obwiniając go. Jak pytałam czy mu się taka nie podobam, to zaprzeczał i twierdził, że urodzę i na pewno wrócę do formy. A ja nie chciałam, żeby myślał w ten sposób, tylko kochał tu i teraz, taką, jaka jestem. Poruszałam temat chyba przez jakiś miesiąc, zanim w końcu pękł, przyznał się szczerze do tego, że bardzo mu się taka nie podobam, wypłakał swoje poczucie winy tym spowodowane i tamtego wieczoru mieliśmy najlepszy seks ever (do tamtej pory, oczywiście, bo rozszerzamy horyzonty 😀). Nie wiem, jaka jest Twoja żona, ale myślę, że skoro się szczerze kochacie, powinna to zrozumieć. 🙂 Wiem, jak bardzo trudna jest to sytuacja i trzymam kciuki, że uda Ci się patrzeć na swoją ukochaną tu i teraz, taką, jaka jest, z uwielbieniem i pożądaniem. I że będzie to dla Was obojga uwalniające (a nie obciążające), jeżeli zdecydujesz się jej o tym powiedzieć.
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?
Zawstydzony · 2 lipca 2025
Niestety, ale w przypadku mojej żony nie wchodzi to w grę. Zawsze była i nadal jest bardzo wrażliwa na punkcie wyglądu. Kiedyś jedna z ciotek skomentowała, że przez te leki strasznie przytyła. Przez tydzień chodziła załamana, zamykała się w łazience i płakała. Nie mogę zrobić jej tego samego, bo wiem, że byłby to dla niej straszny cios. Szczególnie, że obecnie nie jest w stanie nic na to poradzić.
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?