#423
2 czerwca 2026
Zawsze było tu cicho i spokojnie, ale od niedawna jak się wprowadziliście... Słyszę jak się kochacie, jak się ruchacie, jak się grzmocicie - nie wiem co dokładnie robicie ale słychać że jest wam dobrze. BARDZO słychać. A ściany u nas wcale nie są specjalnie cienkie.
- Och! Ach! Yyy! Ach! Ach!
Można się tylko domyślać, wyobrażać. To tym bardziej ciekawe. Bierze cie od tyłu? A może klasycznie? Może jesteś związana? Spuszcza się w tobie? Czy na koniec lodzik...? - nie, to raczej nie, jęczysz do końca...
Nie ma znaczenia dla was godzina. Tak jak teraz, o 3 w nocy. Często ruchacie się o tej porze. Potem was słyszę jak idziecie na papierosa. Często mijam was jak palicie, muszę się przyjrzeć, może coś wyczytam z waszych twarzy... Może się domyślicie że was słyszę? W sumie jak to się nie domyślać, nie wierzę że nie jesteście świadomi tego jak jesteście głośno. Pewnie we wcześniejszych mieszkaniach zwracali wam uwagę. Czy tu też tak będzie? Czy napisze ktoś anonima i przyklei na drzwi...? Mi to nie przeszkadza.
Podziwiam was. I trochę zazdroszczę, nawet bardzo. Ruchacie się parę razy dziennie, słychać was i o 14, w środku nocy i nad samym ranem. Słuchamy sobie was... I podnieca nas to.... Nie, nie lecę na ciebie, ładna jesteś, ale to nie to. Wasz sex mnie podnieca, choć to chyba też nie tak do końca... Wasze odgłosy mnie podniecają... Głośne, mega GŁOŚNE.
- Och! Och! Och! Ach! Ach!
Macie kondycję, trzeba przyznać. Ostra jazda ze 30 min co najmniej. I tak parę razy dziennie.
- Och, och, och! Och! Ach! OOOOCH....!
Doszłaś. Chyba doszłaś. A może kilka razy doszłaś? W każdym razie koniec. Zaraz będzie słychać was na dole, siedzicie na murku i palicie.
Ciekawe czy wszyscy sąsiedzi was słyszą? Może trzeba puścić oczko do was...?
Komentarze (0)
brak komentarzy