#386
1 marca 2026
Umówiliśmy się na "erotyczno-zmysłową" sesję zdjęciową. Lubię być fotografowany, Piotr lubi takich "facetów z niespodzianką" więc umówiliśmy się na różne warianty strojów itd. Lubię kusić mężczyzn, więc chciałem podkręcić mojego fotografa od początku spotkania. Na wejście, założyłem zwykłą czarną minispódniczkę z materiału, czarne pończochy z pasem, czarne figi i czarny stanik. Na górę dałem bordową, satynową koszulę. Na stopach oczywiście szpilki, czarne, lakierowane, 14 cm. Plus mocny makijaż, satynowa peruka, manicure i pedicure, pierścionki. Od początku zachowywałem się bardzo kobieco, umiem świetnie poruszać się na szpilkach, więc falowałem jeszcze moimi biodrami przed oczami Piotra. Pierwsza sesja w samej bieliźnie, z uśmiechem zrzuciłem po prostu bluzkę i spódniczkę, parę póz na leżąco i stojąco, ale zorientowałem się, że długo to chyba nie pofotografujemy ;) U fotografa bowiem, pojawiło się znaczne zgrubienie przy rozporku, co przyznam, podnieciło mnie, ale zaskoczony byłem swoją szybką reakcją. Podszedłem do Piotra, wyjąłem mu aparat z ręki i spytałem - Podobam ci się? Cicho odpowiedział - Tak... Zrzuciłem stanik, chcąc go onieśmielić i powiedziałem: - Czy podobają Ci się moje małe cycki? Nic nie odpowiedział, tylko przywarł do mojego sutka i zaczął go intensywnie ssać. Zacząłem drżeć, podniecenie rosło i wychrypiałem: Zajmij się drugim… teraz! Przywarł posłusznie do drugiego, a moje podniecenie jeszcze wzrosło na widok tego, co zrobił z pierwszym sutkiem - czerwony i naprężony domagał się dalszych pieszczot. Miałem jednak największą chęć na pieszczoty jego penisa, więc lekko pchnąłem go na łóżku, i dobrałem się do jego rozporka. Drżącymi dłoniami, z czerwonymi paznokciami, wysupłałem twardego jak stal członka. Członka, który był dość imponujący - mimo że chudy, miał ok, 18-19 cm. Polizałem trzonek, poruszałem dłonią w górę i w dół na śliskim trzonie i przeszedłem do seksu oralnego. Do ssani po prostu, ciućkania go jak lizaka. Zacząłem to robić wolno, żeby za szybko nie eksplodował, bo miałem chęć na dłuższą zabawę. Spojrzałem na bok, w lustro i widok był bardzo ekscytujący - wysoki crossdresser, wypięty w pełnym rynsztunku czyli czarnej bieliźnie, w czarnych szpilach, zapamiętale zaspokajał oralnie mężczyznę, a duży członek raz po raz znikał w jego ustach. W pewnym momencie Piotr powiedział: - Zaczekaj, chciałbym zabawić się z twoimi stopami... Wiedziałem, że jest fetyszystą, ale zaskoczył mnie, że chciał to zrobić w tym momencie akurat. Wiedziałem, o co mu chodzi,więc z uśmiechem stanąłem przed nim, odpiąłem pończochy z pasa, zrzuciłem szpilki, zmysłowo zsunąłem pończochy z moich nóg i jego oczom ukazały się moje stopy z ładnym ciemnoczerwonym lakierem. Odsunąłem się trochę od niego i wziąłem jego członka między moje stopy. Uwięziłem go między stopami i zacząłem pocierać jego penisa w górę i w dół. Piotr też zaczął wykonywać ruchy frykcyjne, po prostu pieprzył moje stopy. Uczucie ciepłego, pulsującego penisa między moimi stopami sprawiło, że moja ekscytacja jeszcze wzrosła, i mój oddech przyśpieszył. Widziałem, że mój kochanek zbliża się do orgazmu, więc przerwałem footjob, wziąłem jego penisa w moją dłoń i skierowałem go na okolice mojej twarzy i dekoltu. - Już, już... zbliża się wybuch, będę strzelał... - wyszeptał Piotr, więc przyśpieszyłem ruchy. Powiem wam - takiego wytrysku dawno nie widziałem. Pierwsza salwa poszła za moje plecy, następne już trafiły w moje czoło, nadstawiałem oba policzki, a on wciąż się spuszczał, więc nie przestawałem go masturbować a ostatnie "strzały" poszły jeszcze na dekolt i "wyssane" piersi. Rozsmarowałem sobie nasienie na dekolcie szyi i ze śmiechem spytałem - I co, podobało się? Tylko trochę krótko. Piotr jeszcze dygocząc, skinął głową. Potem jeszcze kochaliśmy się na stojąco, ale to już temat na inne wyznanie ;)
OnNaObcasach
Komentarze (0)
brak komentarzy