Cała historia rozpoczęła się 7-8 lat temu w sierpniu podczas wakacji, miałam wtedy 27 lat i byłam świeżo po rozstaniu z narzeczonym. Postanowiłam się rozerwać i wyjechać nad polskie morze wraz z kuzynką i jej narzeczonym pod namioty. Dojechaliśmy nad morze do umówionego pola namiotowego, rozbiliśmy się. Byłam nieco nie w humorze ze względu, że czułam się trochę jak taki przegryw życiowy, widziałam, że u kuzynki w namiocie po nocy również się "działo", a mi pozostała tylko palcówka. Założyłam aplikacje randkową, ale tam też nikogo ciekawego nie było, więc humor przez cały dzień był marny. W tym ośrodku namiotowym były dostępne w centralnej części łaźnie, kupowano bilet u przystojniaka z dyżurki na ileś minut mycia, można było od popołudnia korzystać. Chłopak pilnował czasu i pukał do drzwi jak trochę przebrałeś minut tak, aby każdy mógł skorzystać. Tego dnia wróciliśmy późno, już prawie zamykano łaźnie, ale jeszcze udało mi się kupić wejściówkę i wejść pod prysznic. Pomyślałam wtedy, że i tak jestem na końcu więc i tak pewnie temu chłopakowi nie chce się już pilnować mojego czasu. Postanowiłam się zabawić w samotności i przebrandzlować, akurat prysznic był zamykany na normalne drzwi. Mam taką przypadłość że pojękuje sobie podczas tej przyjemności, oczywiście tak zaszalałam że straciłam poczucie czasu a chłopak stał pod drzwiami i słyszał jakieś dźwięki, podobno też pukał, ale nie wiem może szum wody zakłócił, ale zdarzyło się tak, że nakrył mnie podczas pieszczot. Zawstydzona szybko się pozbierałam i wyszłam z tego prysznica. Chłopak był bardzo śmiały, młodszy ode mnie o 6 lat, dogonił mnie i zaproponował bez ogródek seks, chętnie chciał mi ulżyć, wskazał swoją kanciapę i jeśli będę chciała, to mam wpadać chętnie sobie ulżymy. Wróciłam do naszych namiotów i dręczyło mnie strasznie pożądanie, kuzynce powiedziałam, że idę na spacer z nowo poznanym kolegą, a tak naprawdę poszłam w jednym celu pod jego domek pracowniczy. Tam spędziliśmy upojne chwilę na pieprzeniu, było super, chłopak młodszy wysportowany nie dał mi wytchnienia, prawie całą noc uprawialiśmy seks. I te spotkania trwały już do końca naszego pobytu, chodziliśmy po plaży prawie dostaliśmy mandat za seks w lesie przy plaży, bo ktoś z restauracji nas usłyszał i wezwał służby (udało nam się uciec w porę). To był bardzo udany wyjazd, który został w mojej pamięci na przyszły rok, wymieniliśmy się kontaktem, ale jakoś słabo szło nam pisanie😆
Woleliśmy wspólny seks, dużo nas dzieliło, ja praca w Warszawie na wyższym stanowisku on miał ośrodek prowadzony wspólnie z rodzicami, to nie mogło się udać. Następnego roku pojechałam tam sama na kilka dni w wiadomym celu, również spędziłam ten wyjazd na ciągłym seksie z nim. Również na kolejny rok tam pojechałam, tym razem mocno się zmartwiłam, ale na jego palcu pojawiła się obrączka, byłam przekonana, że już nic nie będzie z naszego spotkania, ale mu zupełnie to nie przeszkadzało. Przeruchał mnie tak samo dobrze tak jakby nigdy nic. Wtedy spędziłam tam tydzień, i wyczynialismy dosłownie cuda w łóżku. Na kolejne dwa lata również tam wpadłam na jeden lub dwa dni w wiadomym celu. Jeden rok niestety musiałam odpuścić z powodu, że w mojej sypialni zagościł inny mężczyzna, lecz ten związek się nie udał. W międzyczasie bardzo we mnie zaczęła kiełkować chęć macierzyństwa, więc postanowiłam pojechać tam i spróbować zajść z nim w ciążę, nie zależało mi na alimentach chciałam sobie zrobić z kimś dziecko i je sama wychować, a on był idealnym wspomnieniem idealnego czasu. W ten okres intensywnie przez 2 tyg ruchaliśmy się, a on znał mój plan, przystał pod warunkiem, że nic od niego nie będę chcieć w końcu sam też miał już dziecko z żoną.
Udało się, zaszłam w ciążę w międzyczasie w Warszawie spotykałam się również z innym gostkiem, więc była również opcja, że dziecko mogło być jego. Tym sposobem mam swoje dziecko, być może w tym roku również odwiedzimy pole namiotowe już we dwójkę.
Komentarze (1)
Noob · 3 marca 2026
Kto ci będzie dzieciaka pilnował podczas tych odwiedzin, nie chce mi się wierzyć że będziecie pić herbatkę na werandzie. Skończy się drugim
Czy na pewno chcesz usunąć ten komentarz?